Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 10/18/11 in all areas

  1. 4 points
    Tez mam wrażenie ze KW najbardziej traci w tym zestawieniu na tym ze link jest donstrony głównej. Wielokrotnie tracilem czas na szukanie źródła . Nie bylo moim celem umieszczać KW, uwazam ze jak na wielkosc zespołu który redaguje to jest to rewelacyjny wynik. Niemniej są pewne rzeczy które mozna by bylo poprawić. Głównym atutem KW są zaś komentatorzy, to oni skłaniaja do refleksji nad zasadnością tezy przedstawionej w artykułach. Gdyby wszystkie opinie były zgodne ze sobą niw zaglądał bym na ten portal, to różnorodność poglądów prowokuje ciekawe dyskusje. Ogolnie przy tej okazji chciałbym podziękować autorom za wysoki poziom i życzyć siły woli do kontynuacji.
  2. 3 points
    Temu tetrykowi obojętne już, co będzie za kilka lat i obojętna jest mu opinia o jego głupocie, bo ma swój żelazny elektorat i zwolenników (patrz niżej ). Aby pomniejszyć głupotę strzeloną przez swojego idola ( sympatia thikima dla Trumpa, to fakt znany), thikim jest gotów pomniejszyć wartość argumentu przez bezsensowne porównanie.
  3. 3 points
    Świadomość jest funkcją a nie materialnym tworem, wszystko jedno czy organicznych czy nieorganicznych elementów. Czy program nazwiesz zbiorem układów scalonych i rezystorów? Program to funkcja realizowana przez ten zbiór, ale nie ten zbiór.
  4. 2 points
    Napisałeś komentarz stosując przynajmniej trzy błędy logiczne więc się nie dziw że ludzie mają uwagi. Po prostu weź na wstrzymanie, postudiuj trochę erystykę a dopiero potem próbuj formułować opinie a nie rzucaj się gdy Ci ludzie zwracają słuszną uwagę. Po pierwsze mieszasz badania somatyczne z efektami psychologicznymi Po drugie do podważania zasady używasz indywidualnego wrażenia (nie ma znaczenia ilu osób) Po trzecie mieszasz czas. To fakt że artykuł jest napisany nieprecyzyjnie (prawd. źródło), bo wydaje mi się że badania nie negują ogólnego wpływu cukru tylko jeden z mechanizmów powstania tego mechanizmu stawiając zbyt ogólne wnioski. To błąd który popełnia bardzo duża ilość naukowców w prestiżowych publikacjach dla uzyskania większego efektu. Nawiązując od artykułu, wiadomo że organizm do rozkładania cukru potrzebuje znacznych nakładów energii. Powoduje to że jakiś czas po zjedzeniu odczuwamy senność, ciężkość i ogólny spadek sił. Czytałam o tym już parę razy i sama to obserwuję. U młodych ludzi to zjawisko nie jest jednak takie silne, pogłębia się z wiekiem. Nie mniej po tym spadku zawsze następuje wzrost aktywności - czego naukowcy w ogóle nie uwzględnili. Ponadto batony (teoretycznie) dostarczają też czekoladę (na ogół jest to bylejada). W każdym razie jeśli chcecie zdrowo dodać sobie energii nie jedzcie "batonów" tylko banan i 4 kawałki gorzkiej czekolady (powyżej 60%).
  5. 2 points
    Trzy komentarze i wszystkie dotyczące nie treści artykułu, tylko domniemanego wyznania podejrzanego i na tej podstawie podważające jego polskość. Bo Polak to oczywiście tylko i wyłącznie biały katolik słuchający Chopina. Może i nawet imię Aaron określa go jako żyda, ale sam najprawdopodobniej uważał się za Polaka, zapewne wynika to z dokumentów imigracyjnych. Tym bardziej to jest istotne, że właśnie wtedy ona nie istniała. Chyba nawet panowie nie przeczytali artykułu do końca, bo wynika z niego, że wcale nawet nie jest pewne, czy chusta będąca dowodem pochodzi właśnie z miejsca przestępstwa, a wynik przeprowadzonego badania co najwyżej może wykluczyć jakiegoś podejrzanego, a nie potwierdzić, że to właśnie ten konkretny, ponieważ opiera się jedynie na badaniu mitochondrialnego DNA.
  6. 2 points
    Na starcie, zbytnio porównujesz mózg do dysku, a to zero wspólnego. Słabe, ale jednak się nie pośmieją. Robię analogię do sztucznej sieci neuronowej, polecam poczytać na czym polega jej pamięć i o jej pojemność. Nie nie musi znikać. A jak jest sztuczna sieć neuronowa to już "bajty informacji" są powiązane jeden z drugim, nieprawdaż? taaa i dlatego w sieciach neuronowych próbują obliczać właśnie tę pojemność. Udowodnij to wszyscy się pośmiejemy. (że tak zagadam w Twoim stylu). co to jest to skojarzenie? Informacja? Jeśli... A jeśli nie jest powiązana? Rozumiem, że potrafisz zapamiętać nieskończona liczbę jedynek, ale to trochę słaba nieskończona pamięć nie uważasz? Ustalmy pewne rzeczy. Ilość neuronów jest skończona w głowie, tak? Ilość połączeń między neuronami jest skończona, tak? Każda nowa informacja jest "wkomponowana" w sieć tak aby wzmacniania między kolejnymi neuronami zmieniły się jak najmniej, i to jest to właśnie pewna forma Twojego skojarzenia. Jednak każda nowa informacja(do zapamiętania) , nawet podobna, musi jednak zmienić jakoś system wzmocnień między neuronami, tak? I teraz mamy granicę pamięci która polega na tym, że każda nowa informacja, zmieni tak wzmocnienia między neurnoami, że któraś z poprzednio zapamiętanych informacji nie może zostać prawidłowo odtworzona. Otóż drogi kolego nieskończoność jest dość pojemna i każda nowa informacja nawet skojarzona z poprzednim trochę wpływa na cały stan. I własnie da się matematycznie udowodnić (i chyba nawet juz jest to udowodnione), że nie da się tak ustalić wzmocnień między naurnami, aby dokonać asocjacji między nieskończoną ilością różnych elementów. I na koniec, bo szkoda mojego czasu prosty eksperyment myślowy. Czy jak odejmę jeden neuron z mózgu to już nie będę w stanie zapamiętać tej nieskończoności? Będę? A jak jeszcze jeden odejmę to będę? Który neuron daje granicę nieskończoności?
  7. 2 points
    Jak najbardziej, ale bezkaloryczną. Pozytywne skutki głodu indukuje kataboliczna kinaza AMP, która dochodzi do głosu, gdy poziom energii komórkowej, mierzony stosunkiem AMP do ATP spada. Dodatkowo kofeina stymuluje wyrzut energochłonnych katecholamin. Podobnie działa herbata, kakao, nikotyna,
  8. 2 points
    A gdzie Polska? Chyba powinna być w czołówce jeśli Francuzów uczyliśmy jeść widelcem, a USA uczyliśmy konstytucji i demokracji. A cała nasza Historia jest krystalicznie czysta.
  9. 2 points
    To było w nocy, więc pewnie była półprzytomna, a skoro bierze tak silny lek przeciwbólowy, to może jest ciężko chora, więc tym bardziej mogła być zamroczona bólem i lekami. Nie wiadomo też w jakim była stanie psychicznym. Osoby cierpiące na przewlekły ból często mają depresję. Nie ma co się śmiać z chorej osoby
  10. 2 points
    Polemizowałbym: podwójnie randomizowana próba, która nie wykazała remisji nowotworu na skutek wlewu dożylnego witaminy C opublikowana w Pubmedzie, ma chyba większą wiarygodność od zapewnień o takowym działaniu od cioci Ploci z TVP (nie mogę się powstrzymać).
  11. 2 points
    Na coraz doskonalsze. Coraz lepiej chronimy zdrową część społeczeństwa przed robakami wyżerającymi przy rdzeniu. Problem w tym, co się stanie takie doskonałe środki nadzoru trafią w macki tychże robaków wyżerających przy rdzeniu. Wczesne wykrywanie nieprawomyślności połączone z możliwością natychmiastowego karania* to marzenie zamordyzmu. To bardzo zły pomysł. Prędzej czy później obróci się przeciwko tej części, co to "nie ma niczego do ukrycia". *) tu możliwości wiele: grzywna automatycznie pobrana z konta, obcięcie racji żywnościowej, "regulacja" rozrusznika.
  12. 2 points
    Odczytuję tu lekceważenie lub nawet pogardę. Nie wiem, jakie są twoje dokonania naukowe, ale podejrzewam, że żadne. Gdyby było inaczej, wiedziałbyś, że do odkryć dochodzi się różnymi drogami i potrafiłbyś rozpoznać tę, którą podążyli autorzy badań. Wytłumaczę łopatologicznie, na czym ta droga polega. Posłużę się w tym celu twoją analogią. Naukowcy: "O! Mamy tu ciekawy niezwykle skomplikowany silnik. Tę część już dość dobrze znamy - to wał napędowy. Ale intuicja i zdrowy rozsądek mówią nam, że to wszystko nie może działać bez pompy paliwa. Przeprowadźmy badania, żeby potwierdzić, czy tak jest rzeczywiście i jeśli tak - to dowiedzieć się jak ta pompa działa." Przeprowadzają badania, dokonują odkrycia. Pchają naukę do przodu chociaż pewnie wiedzą, że zawsze znajdzie się ktoś kto post factum powie, że to przecież było takie oczywiste. Mają to jednak gdzieś, bo jakoś ta oczywistość wcześniej nie przyszła do głowy tym krytykom. W czym ci przeszkadzają dziwolągi? Ludzie jeżdżą po świecie żeby zobaczyć, jak wygląda obca kultura. Chcą spotkać wygolonego mnicha buddyjskiego, zobaczyć wytatuowanych tubylców dalekiego kraju, najlepiej podczas jakiegoś święta - w kolorowych strojach czy demonicznych maskach, zabawić się podczas karnawału w Rio itd, ale tu gdzie mieszkają to różowe włosy czy co tam jeszcze to napawa ich - bo ja wiem? - strachem? odrazą? Gdyż - co? Ciekawa teza. Skąd ją wziąłeś? Wymyśliłeś sobie? Te badania mocno sugerują, że to nie wymysły. Wskazują, że to, co wielu dotąd uważało za wymysły ma zwyczajnie podłoże genetyczne. Nie wykluczam (a nawet jestem głęboko przekonany) że u części osób mających problem z identyfikacją swojej płci - lub bez problemu identyfikujących ją "nieortodoksyjnie" - wszystko siedzi w psychice. Zapewne potrzeba by więcej badań w tym kierunku aby stwierdzić, na ile to genetyka, na ile psyche lub miks jednego i drugiego. Osobiście stawiam mocno ponad 90% na genetykę - ale to tylko moje przeczucie. No bo co się może dziać w całej mózgowo - hormonalnej maszynerii, jeśli twoje geny mówią, że powinieneś być takiej płci, wzmacniacze transkrypcji - że innej? Nie wiesz tego. Gdybyś wiedział, nie pisałbyś o "wymyślaniu płci".
  13. 2 points
    Wrócilem do oglądania, ale nie mam czasu opisywać każdego stwierdzenia dokładnie tak wiec: Mówienie że CO2 jest pokarmem dla roślin i dlatego nie powinniśmy się nim przejmować bo potrzebujemy jedzenia jest głupotą. drzewa potrafią związać dużo wiecej co2 niż rosliny uprawne , a lasów się pozbywamy. Stwierdzenie że wyniku CO2 zwierzęta sa mniejsze - słusznie punktuje głupi argument bo nie wiem skąd ta korelacja. Zmiana pokrywy lodowej - ma trochę stare dane bo pokrywa lodowa na południowej półkuli zmniejszyła się znacząco i nie kompensuje tego przyrost pokrywy na półkuli północnej. Ilość huraganów - zmiany klimatu to bardziej ekstremalne zjawiska pogodowe a nie koniecznie częstsze występowanie Rozumiem argument ze poziom oceanów zawsze się zmieniał, ale jeśli poziom wody się zmieni znacząco wpłynie to na życie nadmorski metropolii gdzie żyje większość populacji. Jeśli mamy wpły na te zmiany i możemy je spowolnić to powinniśmy to zrobić. Niedźwiedzie polarne - może ich populacja urosła ale poza nadmiernym przyrostem brak lodu morskiego znacznie utrudnia im polowania i duża cześć populacji obecnie głoduje. Wpływ samochów na globalne ocieplenie - sprytne posunięcie, zlależy w jakie dane spojrzeć ( nieuwzględniające argrokulture jako całość czy nie ) transport to w najgorszym przypadku 27% globalnej "produkcji" gazów cieplarnianych. Ale transport to nie tylko samochody, a ten pan to tak przedstawił. Nie ma wystarczających danych żeby odnieść się do argumentów z pokojem i zapałkami. Jak była "wielkość" atmosfery do porównania ? Zgadzam się z argumentem że rezygnacja z elektrowni atomowych w Niemczech to głupota, szczególnie że nie zrezygnowali z węglowej energetyki. Energetyka węglowa jest głupia bo jest droga i to nie przez limity CO2 tylko dlatego że w Polsce trzeba zjechać po węgiel kilometr pod ziemię a wiatr jest obecnie tańszy trzeba tylko go wspierać słońcem gazem i przede wszystkim atomem. A już najgorsze jest to że przez węgiel wpływamy bardziej bezpośrednio na nasze zdrowie - patrz smog. Informacja o tym że Nowy York miał na początku wieku problem jak zapewnić wystarczą ilość koni, mi osobiście zasugerowała po raz drugi w tym filmie że celem tego monologu jest obrona silnika spalinowego jako rozwiązania problemu ludzkości. To że ziemia się zmienia tak jak słyszymy w filmiku jest normalne tylko pytanie jest jak bardzo my przyśpieszamy te zmiany. Warto dodać że globalne ocieplenie to nie jest najlepsza nazwa, wyższe temperatury na ziemi już w występowały problemem jest efekt cieplaniany. Takie stężenia CO2 a szczególnie takie przyrost nie występował od co najmniej 400 tysięcy lat. Czyli człowiek nigdy ich nie doświadczył i problem będzie tak, że jak ziemia się nagrzeje bardzo długi czas zajmie ponowne wychłodzenie. Podsumowując, argumenty przedstawione w filmiku są słabe, a momentami niewłaściwe dla laureata nagrody nobla z fizyki.
  14. 2 points
    Tak wbiję się pod Twoją wypowiedź z moim prywatnym przemyśleniem, (nie chcę potem polemizować ot moje przemyślenie, nic więcej). Otóż coś się zmieniło ostatnimi czasy (nie wiem czy rok czy dwa, ciężko mi ocenić) na kopalni ale nie tylko. Otóż nawiązując do kopalni, częściej czytam niż się udzielam ale lubiłem czytać sobie różne spory, dyskusje, często naukowe filozoficzne ale rzadko miały zabarwienie polityczne czy tam powiedzmy szerzej ideologiczne, raczej był wątek główny temat i ludzie raczej wypowiadali się na ten temat. A ostatnimi czasy mam wrażenie, że ludzie się radykalizują, (tzn. niektórzy dalej są stabilni, czyli jacy byli tacy są), czasem nawet, że ginie poziom a nawet logika. Nie wiem, może to ja się zmieniłem i inaczej odbieram posty i wcześniej tego nie widziałem a może właśnie nie (a może moderacja inaczej działała.) Nie bierz tego do siebie, ale mam wrażenie, że dawniej czytało mi się Ciebie lepiej, jakoś inaczej, zawsze były jakieś tam uszczypliwości itp. i spoko, teraz hm... jakoś tak bardziej onetowo, że tak powiem a mniej kopalniowo... To tylko moje przemyślenie nie warte dalszej dyskusji, ale chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu więc je wyrażam
  15. 2 points
    Hmm, to bardzo ciekawe informację. Dla potwierdzenia, pytanie do Ciebie - ludzkość produkuje 100 razy więcej CO2 niż metanu (produkowanego przez ludzi + zwierzęta hodowlane)? Pozwoliłem sobie również (częściowo dla zabawy :P) dokonać szybkich i uproszczonych obliczeń na podstawie danych które podałeś (skorygujcie mnie jeśli się pomyliłem): Sm - szkodliwość metanu Sc - szkodliwość CO2 Im - ilość metanu w atm. Ic - ilość CO2 w atm. Sm*Im + Sc*Ic = 1 <- całkowity wpływ gazów cieplarnianych (pomijam inne niż metan i CO2) Sm*Im = CWm <- całkowity wpływ metanu na efekt. ciepl. Sc*Ic = CWc <- całkowity wpływ CO2 na efekt. ciepl. Sm = 23*Sc Im = 1/1000 Ic obliczenia: Sm*Im + Sc*Ic = 1 23Sc * (1/1000)Ic + Sc*Ic = 1 po przekształceniach... Sc*Ic = 1000/1023 CWc = 0,98 Także o ile się nie pomyliłem to całkowity wpływ metanu na efekt cieplarniany w porównaniu do CO2 (przy założeniu że tylko te dwa gazy mają wpływ) wynosi zaledwie 2%.
  16. 2 points
    Weźmy zatem pierwszy z brzegu Pozwolę sobie na cytat (wytłuszczenia moje): Może by tak nieco szerszy przedział czasu i nowsze nieco czasy? Pierwszy przykład z brzegu: http://assets.climatecentral.org/images/uploads/gallery/2018NCA_TempCO2_UPDATED.jpg Dalej nie widzisz korelacji? P.S. Korelacja bez związku przyczynowego jest możliwa, związek przyczynowy bez korelacji nie istnieje.
  17. 2 points
    Tu będzie transmisja z centrum kontroli lotów: https://www.youtube.com/NASAJPL/live
  18. 2 points
    Dodam, bo mi się zapomniało: droga + upływ czasu -> interwał (odległość między zdarzeniami) v=c -> interwał = 0 (w układzie własnym) Nie, mówimy o czasoprzestrzeni Minkowskiego (STW) lub Riemanna (OTW). Zdarzenie jest "punktem" w czasoprzestrzeni (ct, x, y, z). Interwał to czasoprzestrzenna odległość pomiędzy zdarzeniami (ct, x, y, z)->(ct', x', y', z') Suma interwałów danego obiektu to jego linia świata (ct0, x0, y0, z0)->(ctn, xn, yn, zn) Odwrotnie - OTW nieinercjalne, STW inercjalne (jak pobawić się różniczkowaniem, można też nieinercjalne). Co do W i Z - wolisz Z? Ok., m0~91 GeV Tylko foton, gluon i hipotetyczny grawiton są bezmasowe. Nie będę miał już teraz czasu, muszę skończyć papiór paskudny, pewnie do rana mi zejdzie...
  19. 2 points
    Twój post to same niejasności. By móc o tym konstruktywnie rozmawiać, należy wpierw przyjąć definicję świadomości. Dopiero na tej bazie można rozwijać pojęcia których użyłeś: kwantowa nieśmiertelność, , tuning mózgu etc. ... Na razie chyba ty tylko wiesz co się kryje pod tymi pojęciami. Sugeruję zacząć od początku: spróbować odpowiedzieć na pytanie: Czym jest świadomość i dopiero później to rozwijać. Sądząc po tym co napisałeś, przyjmujesz za punkt wyjścia, następujące twierdzenie: każdy kwantowy wybór rodzi nowy wszechświat. To bardzo kontrowersyjna teoria z pogranicza s-f, Jej podstawową wadą jest to że nie istnieje możliwość jej udowodnienia, co jednocześnie sprawia że nie można jej zaprzeczyć. Teorii obarczonych taką wadą, nie traktuję w sposób poważny. Mogę np: opracować teorię mówiąca że za każdy obserwowane zjawisko odpowiadają krasnoludki ukryte w szóstym wymiarze przestrzennym , i na tej podstawie stworzyć klasyfikację tych krasnoludków. Ich obecności nie można jednak wykryć : nie istnieje możliwość empirycznego udowodnienia ich obecności. Takiej teorii nikt nie potraktuje poważnie. To sztuka dla sztuki.
  20. 1 point
    Hm, czyli gdy połączę się z taką chmurą, to będę mógł poznać, jakie nowe zamachy planują talibowie, którzy w tym samym czasie są podłączeni do tej chmury, oni z kolei poznać moje myśli (ciekawe w jakim języku btw) i dzięki temu zwiększy się mój oraz ich poziom empatii itd? Mam wrażenie, że w praktyce to jednak zredukuje się do czegoś prostszego, np. wyświetlania sobie bezpośrednio w mózgu zdjęć kotów z Facebooka.
  21. 1 point
    Ja bym w ogóle nie liczył 1014, bo zakładając, że gość dobrze policzył do 1016 to można zacząć od 1017, a ponieważ sprawa jest medialna, inni ludzie oraz inni naukowcy "przypomnieli" sobie o problemie i na pewno więcej ludzi nad tym pracuje już na 1017 to w związku z tym zacząłbym od 1018
  22. 1 point
    Szkoda, że nie wiadomo jak długo się ten efekt utrzymuje... I ciekawe, czy działa też na starsze osoby z Alzheimerem
  23. 1 point
    No to jeden problem mniej Chociaż niekoniecznie, bo między strachęm a obrzydzeniem granica nie zawsze jest jednoznaczna. Spróbuj w miarę dokładnie określić. co Cię w tym brzydzi, kiedy to się zaczęło, od czego itp., itd. Jeśłi nie wszystko chcesz pisać publicznie, możesz na prv. Może coś z tym uda się wykombinować. Jedno jest pewne - nie ma żadnych obiektywych powodów do takiego obrzydzenia. Teraz na parę godzin odpinam się od kompa, trochę czasu na pokombinowanie masz
  24. 1 point
    Wystarczy zerknąć do Wikipedii: https://pl.wikipedia.org/wiki/Smaczliwka_wdzięczna Zatem nie jemy, tylko stosujemy zewnętrznie.
  25. 1 point
    Przeceniana jest ilość pamięci jakiej potrzebuje przeciętny człowiek. Tak na moje "oko" przeciętny człowiek w ciągu dnia korzysta góra z 1 GB pamięci, przeciętnie pewnie z 1 MB . Stąd ktoś kto ma możliwość używania 1 TB - pamięta z punktu widzenia innych - wszystko i sprawia wrażenie nieograniczonej pamięci.1 Człowiek ma super stratne kodowanie wszystkiego w swojej pamięci. Chcę też zauważyć że coś tak szokującego jak zacytowanie całej Biblii słowo po słowie - to ok. 1 MB. A przy kodowaniu pewnie z 100 kB.
  26. 1 point
    Różnie pojmujemy rozważania. Ja tu widzę kategoryczne twierdzenie. Może stary żart pomoże Ci zrozumieć w czym problem: Chemik, fizyk i matematyk jadą pociągiem. Chemik zauważa czarną owcę i stwierdza w tym kraju żyją czarne owce! Na co fizyk: w tym kraju żyje co najmniej jedna czarna owca, matematyk: w tym kraju żyje owca, czarna z co najmniej jednej strony. I to, Panie Kolego, jest Popper. Świetnie. Po 4 bity na cyfrę to... niech będzie 8 -> 22 kilobajty - jestem pod wrażeniem, naprawdę imponujące.
  27. 1 point
    A przy okazji, jak się tu STW i innymi takimi bawimy - coby coś odrobinę pożytecznego zostało po nocnym męczeniu klawiatury Nie tak dawno bawiliśmy się tu papradoksem (niech tak zostanie ) bliźniaków. No i wynikł drobny spór co do tego, czy świat dla fotonu kurczy się do "punktu", czy do płaszczyzny prostopadłej do kierunku ruchu. Inaczej mówiąc - czy jeśli mamy czterowektor (ct, x, y, z) (minusy i plusy opuściłem), to gamma, czyli współczynnik Lorentza skaluje tylko dwie składowe czterowektora, zawsze ct i którąs z przestrzennych, czy w każdym przypadku wszystkie. Wbrew pozorom, sprawa nie jest całkiem banalna i nawet fizycznym psorom zdarza się w tym zaplątać. No i w miedzyczasie przyszedł mi do łba dowód na elementarnym poziomie, że zawsze skalują się wszystkie składowe. Załóżmy, że mamy układ z jedną składową przestrzenną, czyli (ct, x). Tutaj nie ma wątpliwości, że skaluje się zarówno ct, jak i x. Czyli dla prędkości c, linia świata, która w takim układzie jest półprostą (wektorem) wychodzącą z punktu (0, 0) i pod kątem 45 stopni zapnotego w nieskończoność, czyli wektorem (inf, inf), przyjmując, że inf oznacza nieskończoność. Przechodząc do ukladu własnego światła, skalujemy ct i x przez czynnik Lorentza (gamma), który dla c jest równy 0, czyli dostajemy wektor zerowy (0, 0), który jest po prostu punktem. Dodajmy do tego jeden wymiar prestrzenny. Dostaniemy znany stożek światła: Zajmijmy się tylko górną częścią (światło startuje z początku układu). Cała powierzchnia stożka zbudowana jest z półprostych (wektorów), takch samych jak poprzednio, tylko różnie nachylonych w stosunku do dwóch wymiarów przestrzennych. Każdy z tych wektorów jest zerowy w układzie własnym v=c, , w tym przypadku będzie to (0, 0, 0), czyli cała powierzchnia też jest zerowa w tym układzie. I to samo będzie kiedy dodamy trzeci wymiar przestrzenny (0, 0, 0, 0), tylko kapkę trudno to narysować. Czyli - niezależnie w jakim kierunku fotonem strzelimy, jego świat zawsze bedzie ograniczony do (0, 0, 0, 0) Dowód jest mój, czyli może być błędny... ale w razie draki mam też inne
  28. 1 point
    @Jajcenty Zupełnie pokręciłeś. Informacja też ma limit prędkości w postaci c. Fala stadionowa poruszająca się z prędkością większą niż c sprawia, że tak na prawdę żaden jej element nie porusza się szybciej. Żadna informacja z osoby siedzącej po lewej nie przejdzie do osoby po prawej szybciej niż c. Wszyscy bazują na informacji dostarczonej ze środka. Tak samo jest z plamką lasera. To nie punkt A przekaże do punktu B informację o tym, że zmienił się kolor lasera, tylko źródło światła przekaże do punktu B informację, że wcześniej zmieniło kolor w punkcie A. Stan w A musiałby się zmienić niezależnie od źródła światła, a laser służyć do odczytu i przekazania informacji. Wówczas jednak mamy ograniczenie prędkości informacji do przepływu światła z A do B nie po obwodzie, a po cięciwie okręgu. Nie wspomnę już o tym, że informacja zwrotna do lasera dotrze, gdy on będzie już obrócony, więc trzeba by mu dodatkowego detektora na boku. A i tak może nie zdążyć przełączyć koloru nim trafi w B, bo jego też już minie. Polecam filmik:
  29. 1 point
    Feldman powołuje się na to badanie (8 lat obserwacji prawie 3 tysięcy mężczyzn) https://jamanetwork.com/journals/jamainternalmedicine/fullarticle/647239 wskazując, że LDL nie ma żadnego wpływu na ryzyko https://pl.wikipedia.org/wiki/Choroba_niedokrwienna_serca a jedynie właśnie HDL + TG; ten wykres: pokazuje, że poziom LDL nijak nie zmienia ryzyka wystąpienia choroby; co ciekawe podobnie wyglądają wykresy dla nadciśnienia, aktywności fizycznej i jak i palenia papierosów (nie mają wpływu). Jedyne co miało znaczący wpływ na wystąpienie choroby to właśnie poziom HDL i trójglicerydów. Jak chcesz zbić LDL to przed badaniem przez trzy dni jedz więcej tłuszczu Proces opisany jest w tym miejscu https://youtu.be/R0nS8yxQ90E?t=349. Ja z niego rozumiem wysoki LDL tak, że twój organizm używa swojego tłuszczu (tkankę) jako energii (w wątrobie jako VLDL) i stąd pojawia LDL jako wynik zużywania VLDL. Odchudzasz się (np. na diecie LCHF)? Ta prezentacja była raczej dla osób na LCHF... Za dużo węglowodanów w diecie (->glukozy we krwi), powoduje "psucie" LDL'u tak, że przestaje być rozpoznawany/odzyskiwany przez wątrobę i pozostaje w krwiobiegu. Ten proces jest opisany tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=NUY_SDhxf4k. Twoje trójglicerydy nie wskazują jednak abyś nadużywała węglowodanów...
  30. 1 point
    Kolega kusi się i przełącza. Oczekuję tylko jednego: przełącza się PRZYCZYNOWO. Cóż, z ich punktu widzenia...
  31. 1 point
    Muszę się nauczyć nie utożsamiać sformułowania "dieta wysokotłuszczowa" z dietą wysokotłuszczową nisko węglowodanową (LCHF). Nie byłoby celowe używanie w tytułach "diety zachodniej" zamiast "wysokotłuszczowej"? Demonizowanie samego tłuszczu (poza unikaniem podatnych na utlenianie omega-6) nie ma podstaw naukowych. Polecam eksperymenty Feldman'a - szczególnie zachowanie tętnic po zaledwie czterech tygodniach "diety zachodniej"; no i jego protokół do obniżania LDL w zaledwie trzy/sześć dni np. pod wizytę u lekarza czy badanie pod ubezpieczenie na życie :) Daje on 1000$ za wskazanie badania pokazującego szkodliwość wysokiego LDL w obecności wysokiego HDL/niskich trójglicerydów - od ponad roku nikt nic nie znalazł... https://www.youtube.com/watch?v=R0nS8yxQ90E
  32. 1 point
    Spróbujmy policzyć, dane uproszczone: 1) W Polsce przypada 1 karetka na około 25'000 mieszkańców. Czyli 0,04 karetki na 1000 mieszkańców. 2) W Polsce przypada 600 samochodów na 1000 mieszkańców. 3) Czyli karetka stanowi 1/15000 samochodów. Ekstrapolujmy to w uproszczony sposób na dane z artykułu: 1 karetka odpowiada za śmierć 26 osób na świecie w roku 2015 z powodu zanieczyszczenia które generuje. w 2016 roku pogotowanie ratunkowe interweniowało w Polsce 3 mln 170 tys. razy. Ekstrapolując w podobny sposób na świecie musiałoby interweniować 47 mld 550 mln razy. Tyle razy udzielili pomocy medycznej. Sądzę, że uratowali więcej żyć nit te 26 które zabrali przez używanie silnika spalinowego
  33. 1 point
    Całkiem zgrabny neologizm - nano materia? Fizyka kwantowa na pewno będzie wdzięczna - przyda się. Na Waszym miejscu, Droga Redakcjo, uwieczniłbym ten termin gdzieś na wiki, by chwała była wieczna i można było rozstrzygać przyszłe spory o autorstwo terminu.
  34. 1 point
    Dlatego jest tam zastrzeżenie "AKTYWNY mężczyzna" Ja jako niemal całkowicie nieaktywny biurowy człowiek mogę zrobić 27 bez rozgrzewki (sprawdziłem przed chwilą). Robię na pięściach, bo mam zepsuty nadgarstek i tylko tak mogę się podeprzeć, a to mi w czasach świetności odbierało jakieś 10 pompek od limitu. Ale też nie jestem jeszcze w średnim wieku...
  35. 1 point
    Nie tyle butelkowanej co nisko mineralizowanej. Skład wody zapewne ma większy wpływ niż sposób jej konfekcjonowania. Sprawdzę. I tak muszę kupić wodę do żelazka. Ktoś może wie jaka jest bezpieczna dawka wody dejonizowanej?
  36. 1 point
    IMHO czy de facto? Jaki mechanizm miałby za to odpowiadać? W szczególności - nie wyobrażam sobie, co wspólnego może mieć marża TU do ceny usługi medycznej (chociaż marża w przypadku ubezpieczenia to nie najlepsze słowo). Powiem więcej - jestem zdania, że ubezpieczenia prywatne obniżają koszty usług medycznych. A działa to IMHO tak: jeśli w danej populacji coraz więcej terapii (na które wcześniej ludzi nie było stać) zaczyna być opłacana przez prywatne polisy ubezpieczeniowe, to cena tych terapii spada - efekt skali. Nie daj się! Jesteś na serwisie popularnonaukowym. Niech emocje nie zaburzają racjonalnego myślenia! Trzymam za ciebie kciuki! To dosyć powszechny stereotyp, którego po krótkim zastanowieniu nie da się obronić. Jestem nawet w stanie zrozumieć jego istnienie, bo ludzki mózg ma tendencję do upraszczania. Wiele TU przez lata sprzedawało niekorzystne produkty inwestycyjne "zapakowane" w polisę ubezpieczeniową. A te polisy z prawdziwym ubezpieczeniem to tylko nazwę miały wspólną. Drugi czynnik który powszechnie przebija się do świadomości ludzi, to cała masa spraw w sądach związanych z odszkodowaniami i zadośćuczynieniem za wypadki samochodowe. Pasą się teraz na tym prawnicy i przeróżne firmy odszkodowawcze. I ludzki umysł wrzuca to wszystko do wora z etykietką "ubezpieczenie". Jednak mówimy teraz o prywatnym ubezpieczeniu "ochronnym" a nie o inwestycji zapakowanej w papierek polisy czy obowiązkowym ubezpieczeniu OC pojazdu. Może cię zaszokuję, ale TU zależy na szybkim i sprawnym wypłacaniu świadczeń. Bo po pierwsze to dla nich lepsza reklama niż cokolwiek innego. A po drugie (cynicy pewnie odwróciliby kolejność) niewypłacanie byłoby najgorszą antyreklamą. I utratą rynku. A wykluczenia? Oczywiście są. Różne u różnych TU. Tak jak możesz kupić najróżniejsze samochody - od klasy "złom" do klasy "premium", tak możesz kupić różne ubezpieczenia. Gdyby ludzie na wybór ubezpieczenia przeznaczali choć tyle czasu, co na zaplanowanie najbliższych wakacji albo sylwestra, to nie byłoby potem zdziwienia, że polisa czegoś tam nie obejmuje. Tylko po co, prawda? Przecież ubezpieczenie to ubezpieczenie. Wszystkie są takie same, więc najlepiej jak już kupować, to najtańsze.
  37. 1 point
    Coś tu chyba ktoś pochachmęcił. Jeśli wchodzą w wiek dorosły o 3 lata później, to chyba powinny być młodsze, nie starsze... BTW, zawsze słyszałam, że to kobiety są biologicznie o 3 lata starsze od mężczyzn (dziewczęta dojrzewają wcześniej niż chłopcy), dlatego zwykle wybierają starszych partnerów.
  38. 1 point
    I jeszcze coś o zapachach: https://forum.formlabs.com/t/toxic-where-to-put-printer/12158 Dla równowagi - jeśli komuś przyjdzie do głowy drukować filamentami wzmacnianymi włóknem (węgiel albo szkło), to lepiej sobie od razu strzelić w łeb. Tańsze i mniej boli. (Tak na poważnie - drobiny tych włókien fruwają w powietrzu podczas obróbki, wbijają się w skóre przy dotykaniu... już lepiej macać azbest.)
  39. 1 point
    Odpowiedzią na powyższe wątpliwości być może jest to: https://kopalniawiedzy.pl/FMD-dieta-nasladujaca-post-post-zdrowie,22637
  40. 1 point
    Mamy pewne wskazówki. Ewolucja jest uparta: oko, skrzydło, wyrostek robaczkowy wyewoluował niezależnie kilka razy. To sugeruje powtarzalność zjawiska, a właściwie determinację. IMHO życie jest powszechne tylko krótkie, nie spotkamy Obcych z powodu chorób autoimmunologicznych: agresja, zachłanność, plastiki, bomby atomowe. Zakładam, że oni też na to cierpią - ewolucja Te nasze 100 lat od użycia fal EM to dość krótko, a wiele wskazuje że nie mamy następnych 100 lat
  41. 1 point
    W Twoim wypadku nie znasz jakości pomiarów - więc jak sam zauważyłeś średnia ważona znika bo nie masz wagi i przechodzi w średnią arytmetyczną. Są oczywiście różne średnie ale dla Twojego przypadku służy średnia arytmetyczna. Co najwyżej jeśli uważasz że jednak pewne wyniki Ci nie pasują to możesz wprowadzić własną uznaniową wagę i powrócić do średniej ważonej. Ale czy to ma sens? Minimalny. Przy takim czymś to już znaczenie mają błędy stałe.
  42. 1 point
  43. 1 point
    A "tambylcy" siwieją pracując z białymi (i żółtymi teraz) Tam jest całkiem inne pojęcie czasu, teraźniejszości/przyszłości, sensu pracy (wysiłku) i w ogóle sensu życia... Czas nie jest poszatkowany na godziny, dni, miesiące, zimy i lata, terminy i inne takie. Jutro jest takie samo jak dzisiaj. Równie dobre - nie muszę dzisiaj, jeśli dzisiaj nie jest mi to potrzebne, mogę jutro. No chyba, że mam ochotę zrobić to dzisiaj, bo mnie to bawi, chce mi się to robić, to zrobię dzisiaj. Itd. A przy tym potrafią być niesamowicie pomysłowi i cholernie cierpliwi - jeśli ich to bawi albo z jakichś powodów jest tu i teraz konieczne. I tak dalej...
  44. 1 point
    Trafiony! Właśnie w takich okolicznościach pisałem. Poziom twojej "nieco uszczypliwej" wypowiedzi którą komentowałem na nic więcej nie zasługiwał. Teraz natomiast zaczyna być ciekawiej. Padają jakieś argumenty tłumaczące twoją niczym nie uzasadnioną "uszczypliwość". Nie uzasadnioną, bo nawet gdyby te argumenty były mocne (a są marne), to dalej nie tłumaczy - czemu właśnie tak skomentowałeś doniesienie o odkryciu z dziedziny botaniki. Zakładając (czysto hipotetycznie), że państwo Izrael jest takim potworem, jakim chcesz go widzieć - to będziesz tak komentował każdy artykuł o Izraelczykach? Izraelska piosenkarka wygra konkurs piosenki, to napiszesz: "Nie sądziłem, że oni potrafią śpiewać. Myślałem, że skupiają się...". Izraelska restauracja dostanie gwiazdkę Michelina: "Nie sądziłem, że oni potrafią gotować. Myślałem, że ..." A co do słabizny argumentów: Jest 16-tą : https://www.globalfirepower.com/countries-listing.asp . Ale nawet, gdyby była 11-tą, to co? I czy zamierzasz podobne komentarze wrzucać o amerykańskich, włoskich czy japońskich naukowcach? Czy państwu nie wolno mieć silnej armii? Polska jest 22. Gdyby awansowała do pierwszej 10-ki to chodziłbyś dumny jak paw. Czy może pisałbyś ubolewając nad tym, jakim militarystycznym społeczeństwem się staliśmy? Największym sojusznikiem Polski jest... USA. No to grubo pojechałeś. Takie mocne twierdzenie trzeba poprzeć mocnymi dowodami. Wypadałoby wspomnieć jakie konkretnie rozwiązania i wg. kogo albo jakich kryteriów są one najlepsze. Ale żeby się nie czepiać, przyjmę na potrzeby tego wątku, że tak jest. Tylko nawet jeśli jakieś państwo tworzy najlepsze rozwiązania w jakiejś wąskiej (nawet ważnej) dziedzinie gałęzi przemysłu, to nie można powiedzieć, że rządzi całą gałęzią. Taka analogia: załóżmy, że Polacy poszli za ciosem i po (mam nadzieję) sukcesie Kreta HP3 wyspecjalizowali się i zaczęli produkować najlepsze rozwiązania w dziedzinie dziurkowania obcych planet. Choć niezwykle ważne dla eksploracji kosmosu, to trochę na wyrost byłoby mówić, że Polska rządzi w branży kosmicznej. I jeszcze hejtować - przepraszam: uszczypliwie komentować - nas za to. W oryginalnym poście nie użyłeś żadnego z powyższych. Napisałeś "Izrael". Dlatego zapytałem kogo masz na myśli - czy wszystkich, tzn. obywateli, instytucje państwa, firmy itd? Bo tak to można rozumieć. Na portalu naukowym (nawet popularno...) warto być precyzyjnym. Jakieś konkrety? Linki? Albo choć mgliste wskazówki, co możesz mieć na myśli? Boże broń! Nigdy! Tam żyją smoki! Zrozumienie to podstawa konstruktywnej dyskusji. Możemy się zgadzać albo nie, ale najpierw musimy rozumieć - co do czego. Jak zaczniemy "czytać" między wierszami, to każdy może mieć przeświadczenie, że zrozumiał, co ten drugi ma na myśli w rzeczywistości tkwiąc w błędzie i prowadząc spór dotyczący całkiem czego innego. Jesteśmy na portalu popularnonaukowym a nie ezoterycznym, gdzie moglibyśmy czytać sobie w myślach. Tu już poległem. O co chodzi? To ma jakiś związek z botaniką albo zajadłym militaryzmem Izraela? Czy może to próba rozpoczęcia offtopu w offtopie? A poza tym - moje gratulacje. Jest postęp - z hej.. - przepraszam, kąśliwych uwag - przeszedłeś do dyskusji. Popracuj jeszcze nad rzeczową, racjonalną argumentacją i będzie dobrze. Pamiętaj, że to KW a nie onety.
  45. 1 point
    Nonsens Kreacja protokomórek z podwójną błoną białkowo-lipidową zachodzi bez przerwy w rejonach podwodnych gejzerów. Przegrzana woda zawierająca związki wapnia, po wstrzyknięciu do zimnej wody otaczającej gejzer tworzy koronkowe struktury, na których są agregowane białka i fosfolipidy, tworząc podwójną błonę białkowo-lipidową. Błona ta natychmiast zaczyna się rozbudowywać i fałdować do wnętrza komórki, tworząc siateczkę śródplazmatyczną i podejmując prymitywne czynności przechwytywania z otoczenia aminokwasów oraz usuwania zbędnych produktów. Proces ten albo zamiera, albo kształtuje się dalej, prowadząc niekiedy do powstania całkiem udatnej maszyny biologicznej. Prędzej czy później w końcu rozpada się, ponieważ nie funkcjonuje żadne centrum koordynujące, a przechwycone z zewnątrz łańcuchy nukleotydów nie niosą ze sobą żadnej sensownej informacji. Taki proces scalenia zaszedł tylko raz w ciągu miliardów lat i dał początek pierwszej komórce, z której wywodzą się wszystkie organizmy na naszej planecie. Podsumowując, najpierw powstają szkieleciki wapienne, a na niektórych z nich pęcherzyki zbudowane z pochwyconych z otoczenia i zagregowanych białek i lipidów. Niektóre z nich tworzą nawet wewnętrzne struktury. Proces ten trwa, odkąd pojawiła się woda i błotne gejzery. Acha, a wszystkie aminokwasy biorące udział w tworzeniu białek żywych organizmów zostały wykryte w kosmosie za pomocą spektroskopii. To tak, aby uprzedzić głupie prowokacje.
  46. 1 point
    "winni niedociągnięć są ich przełożeni, którzy – mimo złożonych wniosków – nie przyznali pieniędzy na odpowiedni sprzęt i oprogramowanie." I to jest to, z czym i ja najczęściej się spotykam. Bo przełożeni często nie mają pojęcia o informatyce, lekceważą wnioski i wydaje im się, że informatycy wymyślają niepotrzebne wydatki. A jak przychodzi co do czego, to konsekwencje nie ponoszą oni, tylko informatycy.
  47. 1 point
    Marny, a właściwie to żaden argument. W dyskusji o zjawisku globalnym powoływać się na przykład czegoś, co było "przynajmniej w wielu miejscach i jakimś tam okresie". Zależy, co uznajesz za "katastrofę". Na razie (w moim rozumieniu) mamy coraz więcej tragedii. Czy to pojedynczych osobników (w tym ludzkich, o czym za chwilę), czy całych populacji. Na przykład: https://kopalniawiedzy.pl/niedzwiedz-polarny-Archipelag-Arktyczny,21498 albo świeższy, sprzed kilku dni: https://kopalniawiedzy.pl/los-kleszcz-globalne-ocieplenie-Dermacentor-albipictus,29267 Choć miłośnicy łosi czy polarnych niedźwiedzi mogliby uznać to za katastrofę. Serio??? Na Kopalni Wiedzy spodziewałbym się głębszej refleksji nad tematem a nie sloganu, który mama sprzedaje dzieciakowi gdy ten rozbił sobie kolano. Tą wypowiedzią obnażyłeś swoją dogłębną nieznajomość tematu. Otóż - od tego się umiera: https://kopalniawiedzy.pl/fala-upalow-smierc,27279 https://kopalniawiedzy.pl/fale-upalow-wilgotnosc-temperatura,26603 Nie przeżyje. Albo przeżyje zdziesiątkowana. Kluczowa jest tu nie tyle temperatura sama w sobie, co tzw. temperatura mokrego termometru. Czyli połączenie temperatury i wilgotności, przy których parowanie nie obniża temperatury powierzchni z której paruje. Dla człowieka 37 stopni to fizjologiczna granica. Po jej przekroczeniu zaczyna się powoli sam gotować. I to przy założeniu, że jest ciemno i NIC nie robi. Tylko spokojnie leży i oddycha. Praktycznie ta granica jest kilka stopni niższa jeśli chcesz zrobić kilka kroków, wykonać podstawowe czynności. Przy wzroście średnich temperatur o 10 stopni ta granica zostanie przekroczona na obszarach zamieszkanych przez miliardy, Więc będziemy mieli miliardowe migracje i przy okazji - wymieranie miliardów. Głównie ssaków, ale też gadów i ptaków, które dzięki ssakom żyją. Ogólnik fajny na forum jakiegoś Pudelka. Tutaj podaj proszę przynajmniej dwa przykłady zwierząt, które będą miały lepiej. Aż dwa, bo napisałeś "niektóre". Tylko proszę bez ogólników typu "gady i ptaki". To, że dla ptaków ten fizjologiczny punkt poza możliwością jakiejkolwiek adaptacji to z grubsza 41 stopni, nie oznacza samo w sobie, że będą miały lepiej. Oznacza tylko, że temperatura nie zabije je bezpośrednio. Czekam. No tak. Wielkiego wyboru nie będzie. Bieguny i obszary podbiegunowe. Znowu wyłażą braki w podstawowej edukacji. Zapytaj młodzież szkolną czy nawet dzieci, gdzie były ssaki w czasach dinozaurów. Usłyszysz, że w dzień siedziały w norach w ziemi a wychodziły na żer nocą. Prawdopodobna przyczyna w świetle twojego "dużo cieplej" - stres termiczny za dnia. Wygląda na to, że możesz podać dłoń tym, którzy nienawidzą wszystkiego co żyje jeżeli wzrost globalnych temperatur o 10 stopni jest dla ciebie OK. Brawo! Przypinanie etykietek zwykle działa na niewyrobionych słuchaczy (czytaczy?). Na szczęście jesteśmy na Kopalni Wiedzy i ta słaba manipulacja nie przysporzy ci zwolenników. Faktycznie w dzisiejszych czasach migawkowych informacji, manipulacyjnych nagłówków i powszechnego braku refleksji masy ludzi raczej "wierzą" w antropogeniczne i potencjalnie katastrofalne globalne ocieplenie. Z drugiej strony mamy nieco mniej popularną "religię anty-ociepleniową". Patrząc na niektóre twoje argumenty wrzucane tutaj bez cienia refleksji mam nieodparte wrażenie, że jesteś takim żarliwym wyznawcą tej drugiej religii. Proszę zatem o merytoryczną dyskusję, bez przypinania etykietek (bo naliczyłem ich tu kilka). Ja ze swojej strony odwdzięczę się tym samym. A tutaj dla zainteresowanych artykuł w języku angielskim o tym, czy to naprawdę taka tragedia, gdyby świat stał się trochę gorętszy: Is It So Bad If the World Gets A Little Hotter? Uh, Yeah
  48. 1 point
    @dexx O ile nic nie pomyliłem to CO2 możemy wykorzystać do spalania magnezu. W ten sposób uzyskamy tlenek magnezu i węgiel oraz trochę energii. Magnez to chyba można palić nawet w wodzie. Tylko sam magnez chyba jest trochę za drogi...
  49. 1 point
    Tu następny trumpowaty: https://businessinsider.com.pl/jair-bolsonaro-chce-zniszczyc-amazonie-komentarze-naukowcow/3p8fpyp?utm_source=fb&amp;utm_medium=social&amp;utm_campaign=tw_bi W Katowicach gadać zaczęli: https://wiadomosci.onet.pl/kraj/henryk-kowalczyk-kraje-ktore-chca-dogonic-reszte-swiata-musza-sie-rozwijac-to-wiaze/jge3r16 A wieloryby mają co jeść: https://www.google.com/search?client=ubuntu&amp;channel=fs&amp;q=wieloryby+plastik&amp;ie=utf-8&amp;oe=utf-8 ptaszory też: https://www.google.com/search?client=ubuntu&amp;channel=fs&amp;q=ptaki+plastik&amp;ie=utf-8&amp;oe=utf-8 ryby: https://www.google.com/search?client=ubuntu&amp;channel=fs&amp;q=ryby+plastik&amp;ie=utf-8&amp;oe=utf-8 żółwie: https://www.google.com/search?client=ubuntu&amp;channel=fs&amp;q=zolwie+plastik&amp;ie=utf-8&amp;oe=utf-8 .... Cywilizacja... q. jej mać.
  50. 1 point
    Trochę ci pomogę bo temat jest trudny. Oto moja definicja: Świadomością nazywamy zbiór elementów, organicznych lub nieorganicznych, tworzących zamkniętą całość i odgraniczoną od swojego środowiska, której można przypisać następujące cechy: - poczucie własnej odrębności od otoczenia - zdolność do abstrakcji tj. tworzenia pojęc oderwanych od cech środowiska które ją otacza. - umiejętność przetwarzania informacji, dostarczonych przez otoczenie. - trwałe przypisywanie zdarzeń do linii czasowej, / pamięc/ i tworzenie na tej bazie własnej idywidualnośći. - posiadanie zewnętrznych zmysłów, dostarczających informacji z otoczenia - możliwość wpływania na otaczające ją środowisko. Tym dla mnie jest świadomość. Jest to więc proces polegający na odbiorze sygnałów z świata zewnętrznego, wyborze istotnych sygnałów i ich przetwarzaniu. Jak podoba ci się taka definicja?
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+02:00
×
×
  • Create New...