Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 10/18/11 in all areas

  1. 4 points
    Tez mam wrażenie ze KW najbardziej traci w tym zestawieniu na tym ze link jest donstrony głównej. Wielokrotnie tracilem czas na szukanie źródła . Nie bylo moim celem umieszczać KW, uwazam ze jak na wielkosc zespołu który redaguje to jest to rewelacyjny wynik. Niemniej są pewne rzeczy które mozna by bylo poprawić. Głównym atutem KW są zaś komentatorzy, to oni skłaniaja do refleksji nad zasadnością tezy przedstawionej w artykułach. Gdyby wszystkie opinie były zgodne ze sobą niw zaglądał bym na ten portal, to różnorodność poglądów prowokuje ciekawe dyskusje. Ogolnie przy tej okazji chciałbym podziękować autorom za wysoki poziom i życzyć siły woli do kontynuacji.
  2. 3 points
    Na starcie, zbytnio porównujesz mózg do dysku, a to zero wspólnego. Słabe, ale jednak się nie pośmieją. Robię analogię do sztucznej sieci neuronowej, polecam poczytać na czym polega jej pamięć i o jej pojemność. Nie nie musi znikać. A jak jest sztuczna sieć neuronowa to już "bajty informacji" są powiązane jeden z drugim, nieprawdaż? taaa i dlatego w sieciach neuronowych próbują obliczać właśnie tę pojemność. Udowodnij to wszyscy się pośmiejemy. (że tak zagadam w Twoim stylu). co to jest to skojarzenie? Informacja? Jeśli... A jeśli nie jest powiązana? Rozumiem, że potrafisz zapamiętać nieskończona liczbę jedynek, ale to trochę słaba nieskończona pamięć nie uważasz? Ustalmy pewne rzeczy. Ilość neuronów jest skończona w głowie, tak? Ilość połączeń między neuronami jest skończona, tak? Każda nowa informacja jest "wkomponowana" w sieć tak aby wzmacniania między kolejnymi neuronami zmieniły się jak najmniej, i to jest to właśnie pewna forma Twojego skojarzenia. Jednak każda nowa informacja(do zapamiętania) , nawet podobna, musi jednak zmienić jakoś system wzmocnień między neuronami, tak? I teraz mamy granicę pamięci która polega na tym, że każda nowa informacja, zmieni tak wzmocnienia między neurnoami, że któraś z poprzednio zapamiętanych informacji nie może zostać prawidłowo odtworzona. Otóż drogi kolego nieskończoność jest dość pojemna i każda nowa informacja nawet skojarzona z poprzednim trochę wpływa na cały stan. I własnie da się matematycznie udowodnić (i chyba nawet juz jest to udowodnione), że nie da się tak ustalić wzmocnień między naurnami, aby dokonać asocjacji między nieskończoną ilością różnych elementów. I na koniec, bo szkoda mojego czasu prosty eksperyment myślowy. Czy jak odejmę jeden neuron z mózgu to już nie będę w stanie zapamiętać tej nieskończoności? Będę? A jak jeszcze jeden odejmę to będę? Który neuron daje granicę nieskończoności?
  3. 3 points
    Temu tetrykowi obojętne już, co będzie za kilka lat i obojętna jest mu opinia o jego głupocie, bo ma swój żelazny elektorat i zwolenników (patrz niżej ). Aby pomniejszyć głupotę strzeloną przez swojego idola ( sympatia thikima dla Trumpa, to fakt znany), thikim jest gotów pomniejszyć wartość argumentu przez bezsensowne porównanie.
  4. 3 points
    Świadomość jest funkcją a nie materialnym tworem, wszystko jedno czy organicznych czy nieorganicznych elementów. Czy program nazwiesz zbiorem układów scalonych i rezystorów? Program to funkcja realizowana przez ten zbiór, ale nie ten zbiór.
  5. 2 points
    Napisałeś komentarz stosując przynajmniej trzy błędy logiczne więc się nie dziw że ludzie mają uwagi. Po prostu weź na wstrzymanie, postudiuj trochę erystykę a dopiero potem próbuj formułować opinie a nie rzucaj się gdy Ci ludzie zwracają słuszną uwagę. Po pierwsze mieszasz badania somatyczne z efektami psychologicznymi Po drugie do podważania zasady używasz indywidualnego wrażenia (nie ma znaczenia ilu osób) Po trzecie mieszasz czas. To fakt że artykuł jest napisany nieprecyzyjnie (prawd. źródło), bo wydaje mi się że badania nie negują ogólnego wpływu cukru tylko jeden z mechanizmów powstania tego mechanizmu stawiając zbyt ogólne wnioski. To błąd który popełnia bardzo duża ilość naukowców w prestiżowych publikacjach dla uzyskania większego efektu. Nawiązując od artykułu, wiadomo że organizm do rozkładania cukru potrzebuje znacznych nakładów energii. Powoduje to że jakiś czas po zjedzeniu odczuwamy senność, ciężkość i ogólny spadek sił. Czytałam o tym już parę razy i sama to obserwuję. U młodych ludzi to zjawisko nie jest jednak takie silne, pogłębia się z wiekiem. Nie mniej po tym spadku zawsze następuje wzrost aktywności - czego naukowcy w ogóle nie uwzględnili. Ponadto batony (teoretycznie) dostarczają też czekoladę (na ogół jest to bylejada). W każdym razie jeśli chcecie zdrowo dodać sobie energii nie jedzcie "batonów" tylko banan i 4 kawałki gorzkiej czekolady (powyżej 60%).
  6. 2 points
    Trzy komentarze i wszystkie dotyczące nie treści artykułu, tylko domniemanego wyznania podejrzanego i na tej podstawie podważające jego polskość. Bo Polak to oczywiście tylko i wyłącznie biały katolik słuchający Chopina. Może i nawet imię Aaron określa go jako żyda, ale sam najprawdopodobniej uważał się za Polaka, zapewne wynika to z dokumentów imigracyjnych. Tym bardziej to jest istotne, że właśnie wtedy ona nie istniała. Chyba nawet panowie nie przeczytali artykułu do końca, bo wynika z niego, że wcale nawet nie jest pewne, czy chusta będąca dowodem pochodzi właśnie z miejsca przestępstwa, a wynik przeprowadzonego badania co najwyżej może wykluczyć jakiegoś podejrzanego, a nie potwierdzić, że to właśnie ten konkretny, ponieważ opiera się jedynie na badaniu mitochondrialnego DNA.
  7. 2 points
    Jak najbardziej, ale bezkaloryczną. Pozytywne skutki głodu indukuje kataboliczna kinaza AMP, która dochodzi do głosu, gdy poziom energii komórkowej, mierzony stosunkiem AMP do ATP spada. Dodatkowo kofeina stymuluje wyrzut energochłonnych katecholamin. Podobnie działa herbata, kakao, nikotyna,
  8. 2 points
    A gdzie Polska? Chyba powinna być w czołówce jeśli Francuzów uczyliśmy jeść widelcem, a USA uczyliśmy konstytucji i demokracji. A cała nasza Historia jest krystalicznie czysta.
  9. 2 points
    To było w nocy, więc pewnie była półprzytomna, a skoro bierze tak silny lek przeciwbólowy, to może jest ciężko chora, więc tym bardziej mogła być zamroczona bólem i lekami. Nie wiadomo też w jakim była stanie psychicznym. Osoby cierpiące na przewlekły ból często mają depresję. Nie ma co się śmiać z chorej osoby
  10. 2 points
    Polemizowałbym: podwójnie randomizowana próba, która nie wykazała remisji nowotworu na skutek wlewu dożylnego witaminy C opublikowana w Pubmedzie, ma chyba większą wiarygodność od zapewnień o takowym działaniu od cioci Ploci z TVP (nie mogę się powstrzymać).
  11. 2 points
    Na coraz doskonalsze. Coraz lepiej chronimy zdrową część społeczeństwa przed robakami wyżerającymi przy rdzeniu. Problem w tym, co się stanie takie doskonałe środki nadzoru trafią w macki tychże robaków wyżerających przy rdzeniu. Wczesne wykrywanie nieprawomyślności połączone z możliwością natychmiastowego karania* to marzenie zamordyzmu. To bardzo zły pomysł. Prędzej czy później obróci się przeciwko tej części, co to "nie ma niczego do ukrycia". *) tu możliwości wiele: grzywna automatycznie pobrana z konta, obcięcie racji żywnościowej, "regulacja" rozrusznika.
  12. 2 points
    Odczytuję tu lekceważenie lub nawet pogardę. Nie wiem, jakie są twoje dokonania naukowe, ale podejrzewam, że żadne. Gdyby było inaczej, wiedziałbyś, że do odkryć dochodzi się różnymi drogami i potrafiłbyś rozpoznać tę, którą podążyli autorzy badań. Wytłumaczę łopatologicznie, na czym ta droga polega. Posłużę się w tym celu twoją analogią. Naukowcy: "O! Mamy tu ciekawy niezwykle skomplikowany silnik. Tę część już dość dobrze znamy - to wał napędowy. Ale intuicja i zdrowy rozsądek mówią nam, że to wszystko nie może działać bez pompy paliwa. Przeprowadźmy badania, żeby potwierdzić, czy tak jest rzeczywiście i jeśli tak - to dowiedzieć się jak ta pompa działa." Przeprowadzają badania, dokonują odkrycia. Pchają naukę do przodu chociaż pewnie wiedzą, że zawsze znajdzie się ktoś kto post factum powie, że to przecież było takie oczywiste. Mają to jednak gdzieś, bo jakoś ta oczywistość wcześniej nie przyszła do głowy tym krytykom. W czym ci przeszkadzają dziwolągi? Ludzie jeżdżą po świecie żeby zobaczyć, jak wygląda obca kultura. Chcą spotkać wygolonego mnicha buddyjskiego, zobaczyć wytatuowanych tubylców dalekiego kraju, najlepiej podczas jakiegoś święta - w kolorowych strojach czy demonicznych maskach, zabawić się podczas karnawału w Rio itd, ale tu gdzie mieszkają to różowe włosy czy co tam jeszcze to napawa ich - bo ja wiem? - strachem? odrazą? Gdyż - co? Ciekawa teza. Skąd ją wziąłeś? Wymyśliłeś sobie? Te badania mocno sugerują, że to nie wymysły. Wskazują, że to, co wielu dotąd uważało za wymysły ma zwyczajnie podłoże genetyczne. Nie wykluczam (a nawet jestem głęboko przekonany) że u części osób mających problem z identyfikacją swojej płci - lub bez problemu identyfikujących ją "nieortodoksyjnie" - wszystko siedzi w psychice. Zapewne potrzeba by więcej badań w tym kierunku aby stwierdzić, na ile to genetyka, na ile psyche lub miks jednego i drugiego. Osobiście stawiam mocno ponad 90% na genetykę - ale to tylko moje przeczucie. No bo co się może dziać w całej mózgowo - hormonalnej maszynerii, jeśli twoje geny mówią, że powinieneś być takiej płci, wzmacniacze transkrypcji - że innej? Nie wiesz tego. Gdybyś wiedział, nie pisałbyś o "wymyślaniu płci".
  13. 2 points
    Wrócilem do oglądania, ale nie mam czasu opisywać każdego stwierdzenia dokładnie tak wiec: Mówienie że CO2 jest pokarmem dla roślin i dlatego nie powinniśmy się nim przejmować bo potrzebujemy jedzenia jest głupotą. drzewa potrafią związać dużo wiecej co2 niż rosliny uprawne , a lasów się pozbywamy. Stwierdzenie że wyniku CO2 zwierzęta sa mniejsze - słusznie punktuje głupi argument bo nie wiem skąd ta korelacja. Zmiana pokrywy lodowej - ma trochę stare dane bo pokrywa lodowa na południowej półkuli zmniejszyła się znacząco i nie kompensuje tego przyrost pokrywy na półkuli północnej. Ilość huraganów - zmiany klimatu to bardziej ekstremalne zjawiska pogodowe a nie koniecznie częstsze występowanie Rozumiem argument ze poziom oceanów zawsze się zmieniał, ale jeśli poziom wody się zmieni znacząco wpłynie to na życie nadmorski metropolii gdzie żyje większość populacji. Jeśli mamy wpły na te zmiany i możemy je spowolnić to powinniśmy to zrobić. Niedźwiedzie polarne - może ich populacja urosła ale poza nadmiernym przyrostem brak lodu morskiego znacznie utrudnia im polowania i duża cześć populacji obecnie głoduje. Wpływ samochów na globalne ocieplenie - sprytne posunięcie, zlależy w jakie dane spojrzeć ( nieuwzględniające argrokulture jako całość czy nie ) transport to w najgorszym przypadku 27% globalnej "produkcji" gazów cieplarnianych. Ale transport to nie tylko samochody, a ten pan to tak przedstawił. Nie ma wystarczających danych żeby odnieść się do argumentów z pokojem i zapałkami. Jak była "wielkość" atmosfery do porównania ? Zgadzam się z argumentem że rezygnacja z elektrowni atomowych w Niemczech to głupota, szczególnie że nie zrezygnowali z węglowej energetyki. Energetyka węglowa jest głupia bo jest droga i to nie przez limity CO2 tylko dlatego że w Polsce trzeba zjechać po węgiel kilometr pod ziemię a wiatr jest obecnie tańszy trzeba tylko go wspierać słońcem gazem i przede wszystkim atomem. A już najgorsze jest to że przez węgiel wpływamy bardziej bezpośrednio na nasze zdrowie - patrz smog. Informacja o tym że Nowy York miał na początku wieku problem jak zapewnić wystarczą ilość koni, mi osobiście zasugerowała po raz drugi w tym filmie że celem tego monologu jest obrona silnika spalinowego jako rozwiązania problemu ludzkości. To że ziemia się zmienia tak jak słyszymy w filmiku jest normalne tylko pytanie jest jak bardzo my przyśpieszamy te zmiany. Warto dodać że globalne ocieplenie to nie jest najlepsza nazwa, wyższe temperatury na ziemi już w występowały problemem jest efekt cieplaniany. Takie stężenia CO2 a szczególnie takie przyrost nie występował od co najmniej 400 tysięcy lat. Czyli człowiek nigdy ich nie doświadczył i problem będzie tak, że jak ziemia się nagrzeje bardzo długi czas zajmie ponowne wychłodzenie. Podsumowując, argumenty przedstawione w filmiku są słabe, a momentami niewłaściwe dla laureata nagrody nobla z fizyki.
  14. 2 points
    Tak wbiję się pod Twoją wypowiedź z moim prywatnym przemyśleniem, (nie chcę potem polemizować ot moje przemyślenie, nic więcej). Otóż coś się zmieniło ostatnimi czasy (nie wiem czy rok czy dwa, ciężko mi ocenić) na kopalni ale nie tylko. Otóż nawiązując do kopalni, częściej czytam niż się udzielam ale lubiłem czytać sobie różne spory, dyskusje, często naukowe filozoficzne ale rzadko miały zabarwienie polityczne czy tam powiedzmy szerzej ideologiczne, raczej był wątek główny temat i ludzie raczej wypowiadali się na ten temat. A ostatnimi czasy mam wrażenie, że ludzie się radykalizują, (tzn. niektórzy dalej są stabilni, czyli jacy byli tacy są), czasem nawet, że ginie poziom a nawet logika. Nie wiem, może to ja się zmieniłem i inaczej odbieram posty i wcześniej tego nie widziałem a może właśnie nie (a może moderacja inaczej działała.) Nie bierz tego do siebie, ale mam wrażenie, że dawniej czytało mi się Ciebie lepiej, jakoś inaczej, zawsze były jakieś tam uszczypliwości itp. i spoko, teraz hm... jakoś tak bardziej onetowo, że tak powiem a mniej kopalniowo... To tylko moje przemyślenie nie warte dalszej dyskusji, ale chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu więc je wyrażam
  15. 2 points
    Hmm, to bardzo ciekawe informację. Dla potwierdzenia, pytanie do Ciebie - ludzkość produkuje 100 razy więcej CO2 niż metanu (produkowanego przez ludzi + zwierzęta hodowlane)? Pozwoliłem sobie również (częściowo dla zabawy :P) dokonać szybkich i uproszczonych obliczeń na podstawie danych które podałeś (skorygujcie mnie jeśli się pomyliłem): Sm - szkodliwość metanu Sc - szkodliwość CO2 Im - ilość metanu w atm. Ic - ilość CO2 w atm. Sm*Im + Sc*Ic = 1 <- całkowity wpływ gazów cieplarnianych (pomijam inne niż metan i CO2) Sm*Im = CWm <- całkowity wpływ metanu na efekt. ciepl. Sc*Ic = CWc <- całkowity wpływ CO2 na efekt. ciepl. Sm = 23*Sc Im = 1/1000 Ic obliczenia: Sm*Im + Sc*Ic = 1 23Sc * (1/1000)Ic + Sc*Ic = 1 po przekształceniach... Sc*Ic = 1000/1023 CWc = 0,98 Także o ile się nie pomyliłem to całkowity wpływ metanu na efekt cieplarniany w porównaniu do CO2 (przy założeniu że tylko te dwa gazy mają wpływ) wynosi zaledwie 2%.
  16. 2 points
    Weźmy zatem pierwszy z brzegu Pozwolę sobie na cytat (wytłuszczenia moje): Może by tak nieco szerszy przedział czasu i nowsze nieco czasy? Pierwszy przykład z brzegu: http://assets.climatecentral.org/images/uploads/gallery/2018NCA_TempCO2_UPDATED.jpg Dalej nie widzisz korelacji? P.S. Korelacja bez związku przyczynowego jest możliwa, związek przyczynowy bez korelacji nie istnieje.
  17. 2 points
    Tu będzie transmisja z centrum kontroli lotów: https://www.youtube.com/NASAJPL/live
  18. 2 points
    Dodam, bo mi się zapomniało: droga + upływ czasu -> interwał (odległość między zdarzeniami) v=c -> interwał = 0 (w układzie własnym) Nie, mówimy o czasoprzestrzeni Minkowskiego (STW) lub Riemanna (OTW). Zdarzenie jest "punktem" w czasoprzestrzeni (ct, x, y, z). Interwał to czasoprzestrzenna odległość pomiędzy zdarzeniami (ct, x, y, z)->(ct', x', y', z') Suma interwałów danego obiektu to jego linia świata (ct0, x0, y0, z0)->(ctn, xn, yn, zn) Odwrotnie - OTW nieinercjalne, STW inercjalne (jak pobawić się różniczkowaniem, można też nieinercjalne). Co do W i Z - wolisz Z? Ok., m0~91 GeV Tylko foton, gluon i hipotetyczny grawiton są bezmasowe. Nie będę miał już teraz czasu, muszę skończyć papiór paskudny, pewnie do rana mi zejdzie...
  19. 2 points
    Twój post to same niejasności. By móc o tym konstruktywnie rozmawiać, należy wpierw przyjąć definicję świadomości. Dopiero na tej bazie można rozwijać pojęcia których użyłeś: kwantowa nieśmiertelność, , tuning mózgu etc. ... Na razie chyba ty tylko wiesz co się kryje pod tymi pojęciami. Sugeruję zacząć od początku: spróbować odpowiedzieć na pytanie: Czym jest świadomość i dopiero później to rozwijać. Sądząc po tym co napisałeś, przyjmujesz za punkt wyjścia, następujące twierdzenie: każdy kwantowy wybór rodzi nowy wszechświat. To bardzo kontrowersyjna teoria z pogranicza s-f, Jej podstawową wadą jest to że nie istnieje możliwość jej udowodnienia, co jednocześnie sprawia że nie można jej zaprzeczyć. Teorii obarczonych taką wadą, nie traktuję w sposób poważny. Mogę np: opracować teorię mówiąca że za każdy obserwowane zjawisko odpowiadają krasnoludki ukryte w szóstym wymiarze przestrzennym , i na tej podstawie stworzyć klasyfikację tych krasnoludków. Ich obecności nie można jednak wykryć : nie istnieje możliwość empirycznego udowodnienia ich obecności. Takiej teorii nikt nie potraktuje poważnie. To sztuka dla sztuki.
  20. 2 points
    Wirus zabijający komórki nowotworowe został wyposażony w nową broń. Naukowcy uzbroili go w proteinę, dzięki której bierze on na cel i zabija również przyległe komórki, chroniące nowotwór przed atakiem ze strony układ odpornościowego. Po raz pierwszy udało się w ten sposób wziąć na cel fibroblasty znajdujące się w guzie. Fibroblasty te to zdrowe komórki, które zostały zaprzęgnięte przez nowotwór do jego ochrony i dostarczania mu pożywienia. Naukowcy z Uniwersytetu w Oksfordzie informują, że wstępne testy, przeprowadzone na hodowlach ludzkich komórek oraz na myszach wykazały, iż nowa technologia jest bezpieczna. Jeśli wyniki te się potwierdzą, to pierwsze testy na ludziach mogą rozpocząć się już w przyszłym roku. Obecnie używane techniki, które prowadzą do śmierci fibroblastów w guzie, zabijają też fibroblasty w innych częściach organizmu, przez są są wysoce szkodliwe. Autorzy najnowszych badań, których wyniki opublikowano w piśmie Cancer Research, wykorzystali wirusa o nazwie enadenotucirev, który od kilku lat jest testowany pod kątem zwalczania komórek nowotworowych. Do genomu wirusa dodali informację genetyczną, która powodowała, że zainfekowane nim komórki nowotworowe zaczęły wytwarzać podwójnie specyficzne przeciwciała monoklonalne (BiTE). Proteina ta łączy się z dwoma typami komórek. W tym przypadku jeden z jej końców łączył się z fibroblastami, a drugi z limfocytami T, powodując, że limfocyty zabijały fibroblasty. Przejęliśmy mechanizm wirusa, dzięki czemu BiTE były wytwarzane tylko w zainfekowanych komórkach nowotworowych i nigdzie indziej w organizmie. To tak potężne molekuły, że mogą aktywować komórki układu odpornościowego wewnątrz guza i skłonić je do ataku na fibroblasty, mówi główny autor badań doktor Joshua Freedman z Uniwersytetu w Oksfordzie. Nawet gdy większość komórek nowotworowych zostaje zabitych, to fibroblasty mogą ochronić te pozostałe i pomóc w nawrocie choroby. Dotychczas nie istniał żaden sposób, by zabić komórki nowotworowe i fibroblasty, a jednocześnie ochronić fibroblasty w innych częściach organizmu. Nasza nowa technika może być ważnym krokiem w kierunku zmniejszenia siły tłumienia układu odpornościowego przez nowotwór i może pomóc w ponownym uruchomieniu procesu ochrony organizmu. Wykorzystany przez nas wirus jest już testowany na ludziach, mamy więc nadzieję, że nasz zmodyfikowany wirus zostanie dopuszczony do testów klinicznych już w przyszłym roku, dodaje doktor Kerry Fisher z Wydziału Onkologii Oxford University. Dotychczas zmodyfikowany wirus został pomyślnie przetestowany na próbkach guzów nowotworowych oraz próbkach zdrowego szpiku kostnego. Nie zauważono żadnego toksycznego działania czy też niewłaściwej aktywacji limfocytów T. Wspomniany wirus infekuje raki, najbardziej rozpowszechnione typy nowotworów, które rozpoczynają się w skórze lub tkankach otaczających organy wewnętrzne, takie jak trzustka, płuca, jajniki, prostatę i inne. « powrót do artykułu
  21. 1 point
    Wesołych Świąt Wielkanocnych, odpoczynku, radosnych chwil spędzonych z rodziną i niezbyt mokrego dyngusa (choć słoneczna pogoda może zachęcać do szaleństw) życzą Ania, Jacek i Mariusz :) « powrót do artykułu
  22. 1 point
    Nie, to nie jest błędny wniosek. Wyścig kosmiczny był prowadzony przez ludzi ukształtowanych przez wojnę. Choćby Kennedy'ego - miał piękną kartę bojową. Pokolenie mało konformistyczne, pracowite i skłonne do ryzyka oraz entuzjastycznie nastawione do programu kosmicznego. Przeglądając sylwetki konstruktorów, pilotów, astronautów, można dojść do takiego wniosku. Wyścig kosmiczny. Częściowo był składową wyścigu zbrojeń. Nie zapominajmy, że Eisenhower prowadzenie wyścigu zlecił cywilnej agencji - NASA. Wg. Toma Wolfa, autora bestselerowej "S-kadry", wywołało to szok i oburzenie wojska, które to miało zaowocować "niezależnym" programem Dyna-Soar i planem budowy bojowej stacji kosmicznej. Częścią tego programu miał być X-15, bez którego pewnie nie byłoby wahadłowców. W rzeczywistości to wszystko było dużo bardziej skomplikowane - oba środowiska, wojskowe i cywilno- naukowe przenikały się nawzajem, można powiedzieć, że na wyścig składały się działania hybrydowe (wojskowo-cywilne) i całkowicie od siebie uzależnione. Weźmy na przykład Neila Armstronga, jedną z czołowych postaci programu Apollo, Gemini, X-15. Był świetnym inżynierem wykształconym na cywilnej uczelni, ale ukształtowany przez trudy służby w lotnictwie US Navy i służby frontowej w Korei. Jako cywil, pracował dla cywilnej agencji latając wojskowymi samolotami i pracując przy projektach z których i wojsko i cywilna agencja miały korzystać. Z czasem te drogi się rozeszły - w załogowej i międzyplanetarnej eksploracji Kosmosu, górę wzięły cele naukowe. Ps. Na chwilę obecną to jednak wojsko może bardzo przysłużyć się załogowej eksploracji kosmosu. Wojskowa agencja DARPA zabrała się za budowę silnika nuklearnego. NASA topiła miliardy w SLS, tymczasem na badanie nad termicznym silnikiem nuklearnym przeznaczała raptem 7 mln $ rocznie. Śmiesznie mało. DARPA ciągnie swoje programy do końca. Oby wreszcie coś wyszło, bo bez atomu nie bardzo wyobrażam sobie podróż i pobyt na Marsie.
  23. 1 point
    Tu jest dokładniej o tym co właściwie widzimy:
  24. 1 point
    Poniższa wiadomość to nasz żart primaaprilisowy Nie rozumiemy tych danych. Jedyna możliwa interpretacja jest niemożliwa, mówi Chris LaMotta z Jet Propulsion Laboratory. LaMotta jest głównym nawigatorem programu Voyager 2 i od kilku tygodni pewien problem spędza mu sen z powiek. Na początku lutego do JPL zaczęły spływać dane świadczące o tym, że Voyager 2... zmienia kurs. Wszystkie amerykańskie sondy wysłane w dalsze rejony kosmosu korzystają z anten Deep Space Network (DSN). Anteny wysyłają sygnał do sondy, ta je odbiera i odpowiada. Docierająca odpowiedź jest nieco przesunięta w stosunku do częstotliwości sygnału wysłanego. Obliczenia różnicy pozwalają z dużą dokładnością określić odległość i prędkość sondy względem anten. Dzięki niezwykle dokładnym zegarom atomowym prędkość sond można mierzyć z dokładnością do 0,005 milimetra na sekundę, a ich odległość z dokładnością do 3 metrów. Natomiast kwestie trajektorii lotu rozwiązuje się za pomocą inercyjnego systemu koordynacyjnego, który wykorzystuje siatkę nałożoną na Układ Słoneczny, która jest ustawiona względem gwiazd w tle. Centrum siatki stanowi centrum masy Układu Słonecznego. Wszystkie te pomiary razem pozwalają na bardzo precyzyjne określenie położenia sondy względem anten, zatem, znając dokładne położenie anten DSN można określić dokładne położenie Voyagera. Tutaj należy uwzględnić też efemerydę Ziemi, czyli jej położenie względem centrum masy Układu Słonecznego. To jest znane z dokładnością do 0,5 kilometra. Trasę obu Voyagerów obliczono już wiele lat temu. Co jakiś czas wprowadzamy korekty do tych obliczeń. Poza tym raz na kilka tygodni na wszelki wypadek sprawdzamy, czy trasa pokrywa się z wyliczeniami, mów LaMotta. Niewielkie odchylenia kursu są czymś normalnym i spodziewanym. Gdy na początku lutego okazało się, że Voyager 2 zszedł z kursu bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej, grupa LaMotty początkowo przypuszczała, że pomyliła się w obliczeniach. Koledzy z innych zespołów zaczęli żartować, że Obcy porwali Voyagera. Na stołówce nie dawali nam spokoju, wspomina jeden z ludzi LaMotty, Greg Papadopoulos. Kolejne wyliczenia pokazywały jednak, że Voyager leci inną trasą niż powinien. Powołany ad hoc zespół inżynierów sprawdził wszystkie urządzenia naziemne i okazało się, że działają prawidłowo. Sprawdzono nawet anteny DSN, mimo że inne korzystające z nich sondy nie wykazywały żadnych anomalii. Żaden z instrumentów Voyagera 2 nie zanotował niczego, co wskazywałoby na wpływ jakiegokolwiek znanego zjawiska fizycznego, które mogło zmienić kurs sondy. Eksperci z JPL poprosili o pomoc specjalistów z wielu amerykańskich instytucji naukowych oraz z Europejskiej Agencji Kosmicznej i Japońskiej Agencji Kosmicznej. Dotychczas nikt nie potrafi wyjaśnić, co dzieje się z Voyagerem. W najbliższy czwartek w JPL ma odbyć się spotkanie z udziałem wszystkich żyjących jeszcze inżynierów i naukowców, którzy brali udział w przygotowywaniu Voyagera i w pierwszych latach jego misji. Od czasu zauważenia problemów JPL codziennie sprawdza trasę Voyagera. Dane są coraz bardziej dziwne. To wygląda tak, jakby Voyager zawracał, mówi zaskoczony LaMotta.   « powrót do artykułu
  25. 1 point
    Przede wszystkim chodzi tu o utrate ciepla przez organizm, a takze samo poczucie zimna. Kazdy z nas ma tą utrate na innym poziomie co jednoczesnie jest regulowane przez czynniki zewnetrzne. Jesli ktos ciagle przebywa w cieplych miejscach to jego organizm traci duzo ciepla by sie nie przegrzac, za to gdy przebywa sie czesto w chlodzie to organizm o wiele optymalniej zarzadza tym. Na tym wlasnie polega hartowanie. Jesli chcielibyscie pokonac zimno to powinniscie sie hartowac, bo dzieki temu organizm bedzie naprawde dobrze zarzadzal cieplem dzieki czemu nie utraci go tak wiele. Jednoczesnie bedzie dzialalo mniej osrodkow przez ktore czlowiek odczuwa zimno. To kolejna zaleta hartowania. Jesli cos jest niezrozumiale to wybaczcie, pisze na szybko.
  26. 1 point
    I dlatego, że są prości i głupi, zarabiają więcej?
  27. 1 point
    Ciekawy artykuł o tym, jak Roskosmos "cieszy" się z sukcesu SpaceX https://arstechnica.com/science/2019/03/with-dragon-russian-critic-says-roscosmos-acting-left-behind/
  28. 1 point
    Panie Tomaszu. Bardzo rewolucyjne twierdzenia. Istnieją jakieś badania potwierdzające takie hipotezy? Słyszałem o częstotliwości fal mózgowych, ale teoria o tym że możemy rozpędzić mózg i skończyć w taki sposób w psychozie? Proszę wybaczyć, Panie Tomaszu, ale takie twierdzenie wymaga chyba czegoś więcej, niż "opinii wynikłej z doświadczenia". Tak samo jak twierdzenie że w takich chwilach zyskujemy zdolność słyszenia wysokich dźwięków. Poza tym obawiam się że moje głośniki nie są w stanie wygenerować takiej częstotliwości i musiał bym założyć słuchawki. W dodatku wątpię żeby przybyło mi nagle komórek słuchowych, a nie wiem w jaki sposób inaczej mógłbym usłyszeć tak wysokie częstotliwości. Co do procesu twórczego to jest on bardzo indywidualną czynnością. Jedni malując tworzą wyrafinowane, przemyślane dzieło, całkowicie zaplanowane, być może pełne symboliki. Inni starają się zawszeć w pracy jakieś konkretne, silne emocje i tworząc skupiają się jedynie na nich, a dzieło powstaje pod ich palcami w sposób, który zaskakuje nawet autora. Niektóre pomysły pojawiają się na końcu długiego i krętego procesu, inne wydają się pojawiać nagle, jak natchnienie. Nie ma tutaj oczywistych reguł, prawda? Pan może mieć swój sposób na pracę, ale inni mogą to robić inaczej. Panie Tomaszu, zaciekawiła mnie Pańska twórczość. Proszę się czymś pochwalić.
  29. 1 point
    Czyli jak potną taką wstężnicę na 5 kawałków, to powstanie 5 identycznych osobników?
  30. 1 point
  31. 1 point
    Mózg nie magazynuje żadnych "danych". Dane to jest pojęcie z teorii informacji i dotyczy przetwarzania ich w komputerze. Człowiek bardziej operuje na informacji niż na jej surogacie jakim są dane. Używanie pojęcia danych w tym kontekście wprowadza właśnie nieporozumienie. Jeśli robię zdjęcie katedry, to mam określoną rozdzielczość, gamę kolorów itd. Wiem co utrwaliłem. Jeśli zapamiętuję widok katedry, to co utwaliłem w głowie? Wrażenie? Zdolność odróżnienia tej katedry od innej? Do jakiego stopnia? W historii byli ludzie, którzy potrafili wejść do pomieszczenia, przyjrzeć się przez chwilę malowidłom na ścianach i potem z pamięci w innym miejscu i czasie odwzorować (namalować) to, co widzieli wcześniej. Wg innych ludzi była to "wierna" kopia oryginału. Sugeruje to, że mózg człowieka teoretycznie mógłby być w stanie sprostać zadaniu zachowania w pamięci 100% informacji uzyskanej ze zmysłów (np. wzroku). Pytanie o pojemność ludzkiej pamięci jest interesujące dla mnie przy założeniu jakichś kategorii mierzalnych i datalogicznego podejścia do przetwarzania informacji (co wydawało się właśnie wynikać z owego dysku twardego w oryginalnym pytaniu). 100 lat jako okres odniesienia i samo zapamiętywanie użytecznych obserwacji jest jednak sporym spłyceniem. W biblii są referencje o długowieczności pierwszych ludzi (800 lat itd.), co, pomijając religijne konotacje i wiarygodność, pasowałoby do teorii, że jesteśmy spadkobiercami hardware'u, który sprawdzał się w dużo dłuższych przebiegach niż dzisiejsze 100 lat. To nie byłoby w tym świetle żadne wyzwanie zatem. Ja nawet nie jestem pewny, czy tzw. ludzka pamięć działa na tej samej zasadzie co przechowywanie danych w systemach komputerowych. Jeśli zapamiętałem wzór na rozwijanie liczby PI po przecinku, to czy to jest tożsame z zapamiętaniem efektu działania algorytmu implementującego ten wzór na dysku twardym? Dysk twardy pojemnością ogranicza precyzję odpowiadania na rozwinięcie i jedynie wypisuje kolejne zapamiętane liczby. Ja w głowie dokonuję obliczeń. Obserwowalnie efekt na testach jest taki sam: na wyjściu czarnej skrzynki jest ciąg liczb. Zadajesz pytanie (dostęp w trybie odczytu) i pada odpowiedź. Używanie pojęcia nieskończoności kompletnie tutaj nie pasuje ani teoretycznie (matematyka), ani praktycznie (ograniczenie czasowe eksperymentu). Nie ma też żadnego znaczenia skorelowanie czy nie danych. To jest jedynie dodatkowa informacja (metadane) i albo ją trzeba dodatkowo przechować, albo wynika ona z metody dostępu do danych. Tak jak w informatyce: tablica daje możliwość sekwencyjnego iterowania po elementach i dzięki temu mamy porządek (kolejność) odczytu taką jaka była przy zapisie. Jeśli masz strukturę typu mapa klucz-wartość, to na pytanie o klucz dostajesz wartość. Nie ma żadnych relacji między poszczególnymi parami K-W, wynikającymi z samej metody zapisu, ale nie znaczy to, że nie można tych relacji utrwalić osobno.
  32. 1 point
    Co to ma do rzeczy czy pamięć jest długo- czy krótkoterminowa? To tak jakby dla objętości torby miało znaczenie, czy to jest jednorazowa foliówka czy pleciony koszyk z wikliny. Pojemność dysku można ustalić, bo jest jednostka pojemności - 1 bit. Jest też metoda odczytu i zapisu. Jest adresowalność każdego bitu tej pamięci. Jest metoda dostępu do zapisu i odczytu. Te pojęcia mają się nijak do człowieka. Co jest jednostką pamięci człowieka? To że potrafi zapamiętać liczby, nie znaczy jeszcze, że pamięć jego jest kwantyfikowalna i odwzorowywalna na mapę bitową. Jest w ogóle jakiś algorytm przeszukania całej pamięci człowieka? W dysku twardym jest taka metoda. Jest obarczona czasem. Czas jest pierwszorzędną sprawą w operowaniu na danych i najwyraźniej tego nie rozumiesz. Ograniczenia czasowe w odniesieniu do tych wszystkich pojęć u człowieka uniemożliwiają weryfikację tezy o nieskończonej pojemności metodą doświadczalną. Jak chcesz być w stanie podać (odczytać) element, który jest "potrzebny", bez możliwości dostępu do każdego zapamiętanego? Załóżmy, że przez całe życie trwa zapis do pamięci człowieka, a potem po np. 60 latach w celu sprawdzenia czy on nadal wszystko pamięta wystarczy mu zadać kilka kontrolnych pytań. To nie jest żaden test na pamiętanie wszystkiego, tylko weryfikacja pewnej hipotezy, która ma wybitnie probabilistyczny charakter. Nawet jeśli wszystkie odpowiedzi będą poprawne, sugerowanie że zapamiętano wszystko jest nieporozumieniem. Podobnym nieporozumieniem jest twierdzenie, że skoro facet zapamiętał 20 tysięcy liczb, to spokojnie zapamięta 100 tysięcy, czyli w sumie nieskończenie wiele. Ratowanie się rozmydlaniem sformułowaniami "praktycznie nieszkończenie wiele" jest dokładnie odwoływaniem się do czasu, który podobno jest trzeciorzędną sprawą. Dla górala, który od kołyski po grób wpatrywał się w Giewont jest on "praktycznie" wieczny, niezniszczalny, niezmienny, ... .
  33. 1 point
    Ludzka pamięć może być nieskończona tylko z marketingowego punktu widzenia. Czyli tak jak nieskończony jest transfer internetowy w abonamencie u dostawcy usług. W praktyce ogranicza go jednak szybkość urządzenia na jednostkę czasu i inne rzeczy. Człowieka ograniczają zmysły - ile informacji jesteśmy w stanie przez nie pozyskać a potem zapamiętać, ile jesteśmy w stanie odtworzyć informacji z pamięci i "zwerbalizować" je potem na zewnątrz. Nawet jeśli przyjmiemy najbardziej sprzyjający eksperyment, np. wymyślam w głowie kolejne liczby losowo i je zapamiętuję, to taka operacja też trwa w czasie. Ograniczeniem człowieka zawsze będzie jego życie. W praktyce do falsyfikowania takich rzeczy potrzebny jest zewnętrzny układ walidujący, bo człowiek sam nie może być równocześnie testującym i testowanym. Wtedy komuś może się zawsze _wydawać_, że podał dobrą odpowiedź i (za)pamięta(ł) wszystko.
  34. 1 point
    Z LDL wniosek jest chyba taki, że jest to dość dynamiczny wskaźnik (jeżeli w trzy dni można go diametralnie zmienić) i sama jego liczba całkowita nic specjalnego nie odzwierciedla
  35. 1 point
    Spróbujmy policzyć, dane uproszczone: 1) W Polsce przypada 1 karetka na około 25'000 mieszkańców. Czyli 0,04 karetki na 1000 mieszkańców. 2) W Polsce przypada 600 samochodów na 1000 mieszkańców. 3) Czyli karetka stanowi 1/15000 samochodów. Ekstrapolujmy to w uproszczony sposób na dane z artykułu: 1 karetka odpowiada za śmierć 26 osób na świecie w roku 2015 z powodu zanieczyszczenia które generuje. w 2016 roku pogotowanie ratunkowe interweniowało w Polsce 3 mln 170 tys. razy. Ekstrapolując w podobny sposób na świecie musiałoby interweniować 47 mld 550 mln razy. Tyle razy udzielili pomocy medycznej. Sądzę, że uratowali więcej żyć nit te 26 które zabrali przez używanie silnika spalinowego
  36. 1 point
    K4liber Nie mam ostatnio za bardzo czasu na te sprawy, a dzisiaj już szczególnie, ale tak na szybko: 1. Splątanie nie jest czymś nadzwyczajnym, przeciwnie - jest to całkiem zwykłe zjawisko kwantowe, które zachodzi ciągle i wszędzie. Wynika to wprost z QM. Główny problem z badaniem splątania jest (trochę już "był") taki, że splątanie jest bardzo niestabilne - byle co je rozwala, a poza tym rozwala się samo. To nie jest tak, że splątuje się dwa fotony i łapie je splątane 100 km dalej. Doświadczenia robi się z milionami, z których tylko nieliczne pozostają splątane. Wykrywa to analiza statystyczna. 2. Teraz udaje się już w doświadczeniach plątać dosyć skomplikowane wieloatomowe układy i inne takie, przy czym robi się też splątania nie tylko jakiejś jednej cechy, a wielu. 3. Pomysł z "rozdaniem" jest równie stary, co samo pojęcie splątania. Ale nie działa... Pomijając inne sprawy, takiego prostego rozdania nie da się włączyć w żadną całość w jakiś sensowny sposób tłumaczącą to, co dzieje się na poziomie kwantowym, niezależnie czy byłaby to klasyczna QM, QFT (całkiem się nie da), czy któryś z wariantów zmiennych ukrytych (próbowali, ale nie włazi). 4. Jeśłi chodzi o zmienne ukryte - z nimi jest trochę tak, jak z Misiem i Prosiaczkeim: " Im bardziej Miś zaglądał do pokoju, tym bardziej Prosiaczka w nim nie było". Czasem zaglądam do tej działki z ciekawości i coraz częściej mam wrażenie zaczyna się to zbliżać do zwykłej kwantologii. Może to wrażenie mylne, ale... Z dawnej prostoty i klasyczności niewiele zostało. 5. Faktem jest, że nie ma jednego uzgodnionego intuicyjnego modelu splątania. Dotyczy to zresztą całej QM. Ale - i tu jest lekki paradoks - im bardziej odchodzi się od klasycznego pojęcia "cząstki" (K, D, itd.), tym całość staje się bardziej intuicyjna... i jeszcze ciekawsza 6. Ale jak chcesz, to rozdawaj te karty dalej - może jednym rozdaniem uda Ci sie obalić zarówno standardową QM/QFT, jak i "zmienne ukryte"
  37. 1 point
    Coś tu chyba ktoś pochachmęcił. Jeśli wchodzą w wiek dorosły o 3 lata później, to chyba powinny być młodsze, nie starsze... BTW, zawsze słyszałam, że to kobiety są biologicznie o 3 lata starsze od mężczyzn (dziewczęta dojrzewają wcześniej niż chłopcy), dlatego zwykle wybierają starszych partnerów.
  38. 1 point
    Ja mam jeszcze lepsze źródło: https://kopalniawiedzy.pl/muskulatura-trening-silowy-sport-kulturystyka-srodki-dopingujace-rozwoj-tkanki-miesniowej-zanik-miesni-Kristian-Gundersen-University-of-Oslo,11135 Jeszcze 2 lata starsze od Twojego i bardziej wiarygodne
  39. 1 point
    Jeżeli punkty są nieskorelowane, to dla rozkładu normalnego należy stosować średnią arytmetyczną (albo metodę najmniejszych kwadratów, co wyjdzie na to samo). Gdy punkty są nieskorelowane, ale w rozkładzie nie-normalnym, np. z wartościami odstającymi, należy stosować medianę (albo metodę najmniejszych wartości bezwzględnych co wyjdzie na to samo).
  40. 1 point
    To na szybko z Twojego obrazka. Start od rozmycia 250/250, bez czyszczenia tła. Od ok. 20 pomiarów może by już można próbować.
  41. 1 point
    Poza tym każdy może mieć swoją, inną poprawność polityczną, a niepoprawność polityczna też jest poprawnością polityczną. W nauce zawsze jest miejsce na reinterpretację wyników. Nawet takich które były kiedyś uznawane za fakt. Odkrywamy błędy metodologiczne w dawnych badaniach. Zbieramy nowe dane, zmieniające spojrzenie na poprzednie spostrzeżenia. Nie ma żadnych dogmatycznych "FAKTÓW NAUKOWYCH", są tylko przypuszczenia. Do niektórych mamy bardzo wysokie przekonanie. Zawsze jednak zebrane dane podlegają interpretacji. Argument: "Tak jest bo nauka tak mówi." nie jest żadnym argumentem. I bardzo dobrze, chyba lepiej starać się zrozumieć, a nie wierzyć.
  42. 1 point
    Szampańskiej zabawy. Niech nadchodzący rok będzie lepszy, niż odchodzący. :) « powrót do artykułu
  43. 1 point
    Mordobicie się zrobiło o to "czyj to wynalazek" (kto pierwszy), czyli bez historii sprawa była nierozwiązywalna. A uproszczenia były konieczne, teraz można z nich wyjść, jak komuś się zachce. W sumie: nie ma już chyba wątpliwości, że amortyzacja to wynalazek biznesu, wynikający z natury rzeczy, przejęty przez fiskusa do celów podatkowych, też zresztą w sposób - wbrew pozorom - całkowicie naturalny. Główna różnica pomiędzy amortyzacją (odpisem) bilansową podatkową polega na tym, że w podatkowej wprowadzono więcej uproszczeń (fikcje prawne) niż w bilansowej, co było zresztą konieczne, m.in. ze względu na możliwość kontroli. I to tyle. ,,,,,
  44. 1 point
    Na kwantowo.pl - blogu Adama Adamczyka autor opublikował ranking polskich porali popularnonaukowych. Metodologia została dosyć precyzyjnie opisana i uwzględnia Kopalnię Wiedzy , która wypadała w tej subiektywnej ocenie całkiem nieźle. Przedstawiono też parę ciekawych statystyk. https://www.kwantowo.pl/2018/12/16/gdzie-szukac-newsow-ze-swiata-nauki-ranking-2018/ Znacie jeszcze jakieś warte polecenia portale oprócz tych z bloga ?
  45. 1 point
    "winni niedociągnięć są ich przełożeni, którzy – mimo złożonych wniosków – nie przyznali pieniędzy na odpowiedni sprzęt i oprogramowanie." I to jest to, z czym i ja najczęściej się spotykam. Bo przełożeni często nie mają pojęcia o informatyce, lekceważą wnioski i wydaje im się, że informatycy wymyślają niepotrzebne wydatki. A jak przychodzi co do czego, to konsekwencje nie ponoszą oni, tylko informatycy.
  46. 1 point
    U nas, już od dawna jest to: sztrandowanie. Widać, że Ania nie żeglarka ( a tym bardziej marynarka). Tym niemniej, szkoda waleni.
  47. 1 point
    Nawet znachorzy (o lekarzach nie wspominając) nie mają takich mocy diagnostycznych jak ma nasz 3grosze. Na odległość i telepatycznie gotów wystawiać recepty.
  48. 1 point
    W nauce istnieje potrzeba definicji. Zdanie świadomość pewnie jest kwantowa nic nie oznacza. Zacznij od początku. Czym jest świadomość? Jakie cechy ją wyróżniają? Szybko przekonasz się że łatwo pisać ogólniki, trudniej podać definicję na której można się oprzeć w dalszym rozumowaniu ...
  49. 1 point
    Nie celowo, ja chyba jako jedyny tutaj staram się podawać źródła informacji, wymaga to czasu, a w związku z tym proces myślowy jest długi. Ja nie mam kartki, schematu dyskusji i odpowiedzi, po prostu jak chcesz mnie z forum wywalić to skasuj moje konto dziś i tyle. Będziesz miał wtedy tylko rój osób wielbiących się wzajemnie. Ostatnio jak pisałeś o linkach wstawianych jako filmy zrobiłem jak chciałeś, masz tylko linki, ale czepianie się o scalanie postów jest mało zasadne, to nie papier, tu nie brakuje miejsca i chyba nie podnosi to kosztów użycia serwera. Wiem może jest coś na ten temat w regulaminie, ale kto go czytał niech pierwszy rzuci kamieniem...
  50. 1 point
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+01:00
×
×
  • Create New...