Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

darekp

Users
  • Content Count

    1180
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    29

darekp last won the day on February 9

darekp had the most liked content!

Community Reputation

74 Excellent

About darekp

  • Rank
    Lis Major

Recent Profile Visitors

8653 profile views
  1. darekp

    Ukraina

    Troszkę się pogubiłem: oni-kacapi czy oni-kitajce? Ja sobie wyrobiłem takie wrażenie (z pewnymi odczuciami niedosytu, ale IMHO chyba najwięcej wyjaśniające), że w przypadku Chin czas zawsze gra na ich korzyść*), natomiast Rosji czas, w którym mogłaby się szarpnąć na (roz)budowanie imperium, kończy się w perspektywie kilku/kilkunastu lat (demografia, gospodarka itp. itp.). Tylko że zanim to nastąpi Rosjanie mogą zdążyć jeszcze trochę "nabroić" niestety (czyli wydaje mi się, że za wcześnie jest jeszcze, żeby uważać, że wynik wojny z Ukrainą jest przesądzony). *) Natomiast w przypadku Chin - cóż, Chiny, zdaje się, przyjmują, że najkorzystniejsze dla nich jest osłabianie obu stron konfliktu (ale nie do tego stopnia, żeby pozwolić "umrzeć" Rosji, Rosję uznają za mogącą się przydać przy ew. konfrontacji z Zachodem), czyli będą ew. opowiadać się po stronie tych, którym w danym momencie idzie gorzej **) **) czyli być może wzmożenie antypolskich komunikatów w Chinach można uznać za objaw, że uznają Rosję za tę słabszą stronę... ale to dość pochopne wyciąganie dość daleko idących wniosków...
  2. darekp

    Ukraina

    Z kategorii humor: Jeśli dopuścić fake-newsy, to okazuje się, że "fajerwerki" jednak są i to niezłe - zbombardowaliśmy Wołgograd https://www.youtube.com/watch?v=6jl6BxYaSBQ P.S. Ale jednak takie wieści bardziej pasują na 1 kwietnia niż na 9 maja... P.S2. A poważniej, to szkoda, że Chiny w tej sprawie nie podziałały, jedyny kraj, który przypuszczalnie byłby w stanie zakończyć tę wojnę jedną rozmową telefoniczną, ale cóż, w polityce patrzy się na własne interesy a nie na to, że giną ludzie...
  3. darekp

    Ukraina

    Jakoś nie widać żadnego przełomu ani w jedną ani w druga stronę. Pewnie ta wojna będzie się ciągnęła miesiącami (oby nie latami) a dzisiaj pewnie też będzie 0:0, czyli ani Ukraińcy nie zrobią żadnego spektakularnego "bum" dla Rosjan, ani Putin nie będzie miał się czym pochwalić z okazji 9 maja (??)
  4. O innych forumowiczach IMHO Tzn. o tym, co im siedzi w głowie
  5. Uzupełnię scenką, która zapewne wszystkim się przypomniała: https://www.youtube.com/watch?v=xOrgLj9lOwk
  6. Chyba zrobiła się sytuacja "Ja wiem wszystko, on wie wszystko, więc o czym mamy rozmawiać?". W tym sensie, że już się nauczyliśmy, co mają do powiedzenia inni
  7. darekp

    Ukraina

    A tak z innej beczki (bo skoro zeszło na wbijanie szpilek, to chyba nie warto ciągnąć dalej), czy ktoś rozumie może, co mieli na myśli Rosjanie umieszczając na bombie napis "za dietiej"? Bo jakoś podejrzanie dla mnie brzmi wersja, że to w przetłumaczeniu na polski brzmi "dla dzieci", rosyjskie "za" oznacza chyba to samo co polskie "za", więc to raczej "za dzieci" i nie czuję, do czego ten napis miałby nawiązywać. No chyba, że ja za słabo znam rosyjski (możliwe).
  8. darekp

    Narodowe IQ

    To żadne odkrycie, wystarczy przejść się w ruchliwy dzień przez galerię handlową czy inne miejskie targowisko i ze zwykłej statystyki wynika, że minęło się kilku-kilkunastu "geniuszy" z mensańskim IQ (górne 2 procent, a więc statystycznie dwie osoby na każdą miniętą setkę ludzi).
  9. darekp

    Narodowe IQ

    Prostsze wyjaśnienie: ona nie zarabia na "inteligencikach", którzy zwracają uwagę na takie subtelności, tylko na "masowym odbiorcy" (a.k.a "ciemnym ludzie" jeśli korzystać z terminologii innej powszechnie znanej persony, też zapewne dość inteligentnej i wyrachowanej), więc z dwóch wskaźników wybiera ten, który jest korzystniejszy marketingowo. A jeśli chodzi o "wyrachowanie" vs. "głupota", to IMHO jest dość dobrze wyczuwalne, że ona swoje zachowania "medialne" kalkuluje tak, żeby zdobyć jak największy rozgłos (i co za tym idzie pieniądze). I jest w tych kalkulacjach dobra. Można przysiąść na Youtubie i systematycznie pooglądać filmiki jednego autora (jakiegokolwiek). W końcu się trafia na taki, gdy nie gra on swojej "medialnej" pozy, np. spotyka się z innym youtuberem, albo mówi o swoich zarobkach i planach na przyszłość i wtedy uderza różnica w jego zachowaniu - okazuje się kimś o wiele mniej "milusim" i "głupiutkim" czy też "trzpiotowatym". Po prostu marketing. Kilka razy czytałem, że nauka żonglowania (trzema piłeczkami) rozwija coś tam ważnego w mózgu (aczkolwiek nie IQ) (i BTW próbowałem się nauczyć, ale szybko się zniechęcałem;) ). Więc kto wie, jakby dobrze pokombinować, to może by się tu udało jakieś klocki poskładać do kupy.
  10. darekp

    Narodowe IQ

    Wziąłem te mające powyżej 100 i wychodzi mi (pomijając wątpliwość czy Białoruś jest taka bogata czy demokratyczna), że najbardziej chyba widać przewagę Azjatów: Hongkong: 110.31/106.06 Japonia: 107.95/107.41 Tajwan: 106.94/108.69 Chiny: 104.35/104.97 Singapur: 101.99/104.58 Białoruś: 101.60/101.60 Niemcy: 100.70/102.33 Austria: 100.10/98.00 Holandia: 100.89/100.19 Islandia: 99.99/100.50 Bez względu na to, którą średnią wybierzemy (ważoną czy nie), to żaden kraj europejski nie jest w stanie przeskoczyć najsłabszego w górnej połówce powyższej listy Singapuru. Czyli tak na chłopski rozum obstawiałbym, że te testy mierzą coś w dużym stopniu uwarunkowanego kulturą (albo same preferują pewien rodzaj kultury). Ale też (tak jak Astro) nie chce mi się nad tym długo zastanawiać (ani nie uważam, że warto).
  11. Co prawda zawsze czułem, że jeśli chodzi o kobiety, to za mało wiem i za mało rozumiem, ale jednak wynikająca z tekstu sugestia o posiadaniu przez kobiety sutków na głowie zabrzmiała dla mnie tak zdumiewająco, że spróbowałem zweryfikować ją na Wikipedii i odkryłem, że prawdopodobnie chodzi o wyrostek sutkowaty, a nie sutkowy
  12. Też tak mi się wydaje (w skrócie). A pełniejsze i dość konkretne IMHO omówienie najważniejszych możliwości pozwalające wyrobić sobie własną strategię (dopasowaną do swojej sytuacji) jest tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=eD6EilIX9RU (plus w gratisie dyskretne wyśmiewanie tego tworu;) ).
  13. A skąd to właściwie wiadomo? ;P Przydałby się jakiś solidny dowód, że deflacja jest (zawsze?) zła. W fizyce jest tak, że żadne twierdzenie teoretyczne nie jest uznane za prawdziwe, dopóki nie zostanie potwierdzone doświadczalnie, czemu tego nie przenieść na ekonomię, może warto byłoby mieć możliwość pożyć przez jakiś czas w systemie z deflacją, żeby przekonać się własnej skórze, jaka to ona jest "bolesna"? Tylko że nikt jakoś nie chce pozwolić na to. Za to nadmierną inflację (czy nawet hiperinflację od czasu do czasu) politycy serwuję poddanym bardzo chętnie. ;P Osobiście w kwestii inflacji zdążyłem w swoim życiu nazbierać dużo doświadczenia, czemu nie mogę tego w tej "drugiej stronie"?
  14. To "oczywista oczywistość", że natężenie pola grawitacyjnego maleje z głębokością (także w płaszczu planety) i w środku jądra spada do zera. Ale z tego nie wynika, że ciśnienie tak się zachowuje. Ciśnienie w jakimś punkcie planety wynika z tego, że "coś" (jakaś siła) musi równoważyć ciężar słupa materii nad tym punktem (zgodnie z III zasadą dynamiki Newtona) i w jądrze planety jest nadal ta sama sytuacja, że materia nad jądrem ma niezerowy (i olbrzymi w przypadku planet, gwiazd) ciężar. Używając Twojego rysunku: ciśnienie stosunkowo słabo zależy od pola grawitacyjnego A3, wartość ciśnienia wynika z tego, z jaką siłą A1 i A2 z dwóch stron ściskają A3.
×
×
  • Create New...