Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

darekp

Users
  • Content Count

    896
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    21

darekp last won the day on March 7

darekp had the most liked content!

Community Reputation

54 Excellent

About darekp

  • Rank
    Nadsztygar

Recent Profile Visitors

6552 profile views
  1. Dla ścisłości: w 40-milionowym kraju będzie 200 tysięcy ofiar, nie 40 milionów. Ale rzecz jasna to i tak jest dużo.
  2. Teraz każdy nosi w kieszeni urządzenie wielokrotnie potężniejsze (smartphone) i nie dające się użyć do takich rzeczy jak programowanie...
  3. W dzisiejszych czasach przykładowo: https://pl.wikipedia.org/wiki/Guillermo_Vargas P.S. Sprostowanie: Nie doczytałem, wg Wikipedii nie ma dowodu, że pies zdechł. ja zapamiętałem wersję, że zdechł....
  4. "Prognozowanie jest bardzo trudne, zwłaszcza, jeśli chodzi o przyszłość" - Niels Bohr
  5. Zapewne prawda, niemniej jednak istnieje przypuszczenie, że (przynajmniej raz) zastosowany przed nadejściem wirusa (a więc prewencyjnie) męski różaniec zadziałał https://mojaolesnica.pl/34915,czwarty-meski-rozaniec-w-olesnicy.php vs. https://mojaolesnica.pl/35020,sycowianin-nie-jest-nosicielem-koronawirusa.php P.S. Zresztą w pobliskim Wieruszowie też wybrano prewencję (aczkolwiek chyba już bez kontekstu religijnego): https://tvn24.pl/lodz/koronawirus-w-polsce-wieruszow-szkoly-zlobki-i-przedszkola-zamkniete-4332383
  6. Ale dla ścisłości: jakie wnioski z tego zestawienia wyciągasz, bo im bardziej krytycznie staram się myśleć, tym więcej możliwości przychodzi mi do głowy Najprostszy jest taki, że bycie protestantem sprzyja byciu obywatelem nie popełniającym przestępstw, bycie katolikiem nie ma wpływu, a bycie muzułmaninem to... [autocenzura, wniosek niepoprawny politycznie]
  7. Spróbuję coś wyjaśnić (nie wiem, czy mi się uda): Jak dla mnie obie strony załatwiły interes. Rydzykowi wizyta przedstawicieli rządu przyniosła korzyści z oczywistych względów, natomiast rząd przyjechał, bo wiedział, że to spodoba się elektoratowi. Oczywiście, że lepiej byłoby, gdyby jeździł na jubileusze uniwersytetów, ale głosów wyborców by na tym nie zyskał. Jarosław się na tę "imprezkę" nie wybrał. Myślę, że on jest niewierzący, tylko to ukrywa (takie na mnie robi wrażenie). Przyjechali pewnie głównie wierzący, bo jednak im taka msza "coś" (niedużo, ale jednak coś) daje. Roman Giertych powiedział kiedyś w którymś wywiadzie, że w czasie swojej "kariery" politycznej widział się z Rydzykiem tylko dwa razy i były to wizyty bodajże kilkunastominutowe. Też takie jakieś załatwienie czegoś. Teraz rzecz, którą pewnie będzie trudno zrozumieć niewierzącemu (albo nie zdołasz w ogóle): gdybym ja miał z jakiegoś powodu jechać na taką mszę, to też bym pojechał i też bym miał poczucie, że coś (zapewne niewiele, ale więcej niż zero) taka msza by mi dała - pomimo że mi do tych ludzi daleeeeko i ich nie lubię. Ale we mszy się uczestniczy ze względu na Boga a nie na ludzi. Możliwe, że wskutek obecności na takiej mszy otworzę się trochę bardziej na Rydzyka i PiS (i możliwe, że takie otwarcie byłoby czymś negatywnym). Ale z drugiej strony wtedy oni musieliby się otworzyć na mnie (pozytyw), więc bilans byłby w najgorszym razie zero (a może jednak jakimś cudem dodatni, nie wykluczam;)) Afordancja kiedyś napisał, że ludzie konserwatywni są bardziej posłuszni, więc może właśnie tak należałoby to wyjaśnić: posłusznie pojadę na mszę, a to, co sobie myślę, to już inna sprawa;). Tak, że mnie po prostu nie dziwi, że takie rzeczy się dzieją. Nie potrafię ocenić, że to jest dobre albo złe, że przedstawiciele rządu się na to stawili, czy to powinno być bulwersujące, czy nie, ale nie dziwi mnie, że tak się stało. Jeżeli by chcieć to zmienić, to trzeba by zlikwidować, albo ograniczyć demokrację. Albo zmienić sposób myślenia wyborców (zostać misjonarzem, chodzić od drzwi do drzwi i uświadamiać, uświadamiać?? ;))
  8. P.S. Dla ścisłości, gdy w szkole chodziłem na religię, mógł to być po prostu przypadek, a w czasach studenckich bywałem na spotkaniach duszpasterstwa akademickiego prowadzonego przez dominikanów - a więc takich kościelnych "intelektualistów" i być może dlatego nie trafiłem na ten styl nauczania, że "masz wierzyć, nie myśleć itd."
  9. Ja się z takim podejściem prawdę mówiąc nie spotkałem, jeśli chodzi o księży. Dla rozluźnienia atmosfery dodam, że za to pewna znajoma po ukończeniu fizyki zaczęła studiować filozofię i bardzo, ale to bardzo narzekała, że właśnie w taki sposób jest ma uczona - żadnego samodzielnego myślenia, słuchać autorytetów itd.
  10. Nie chce mi się sprawdzać, ale na tej liście może być nawet więcej niż połowa ateistów, wystarczy się wczytać ze zrozumieniem, co piszą (a BTW oprócz Einsteina jest też Hawking chociażby, którego o religijność nie posądzam, oj nie;)) I tak po prawdzie, do tego właśnie powinna być używana religia, czy też pojęcie Boga, żeby coś tam powiedzieć o zagadnieniach bardzo trudnych czy nawet ekstremalnie trudnych (kwestia własnej śmiertelności chociażby jest IMHO ekstremalnie trudna), a nie do jakiegoś bezmyślnego klepania formułek. Ale z drugiej strony nawet ludzie prości przeżywają te (ekstremalnie) trudne sprawy, więc wydaje mi się, że pisanie o nich jako jakichś idiotach dających się łatwo zaprogramować czy zindoktrynować jest przypuszczalnie przynajmniej dla niektórych krzywdzące.Co najmniej niektórzy z tych "prostaczków" całkiem świadomie przeżywają pewne trudne sprawy. P.S. Czy ktoś ma na forum ma wiedzę pozwalającą coś dopowiedzieć w kwestii, czy średniowiecze rzeczywiście było takimi "wiekami ciemnymi"???? Z tego co się orientuję oprócz zwolenników interpretacji, że "wieki ciemne" są też jacyś obrońcy średniowiecza. I to chyba nie tak, że po linii podziału np. lewica-prawica albo wierzący-niewierzący, bo chyba na historycy.org kiedyś trafiłem na informację, że pewna feministka-historyczka napisała książkę, w której twierdziła, że w średniowieczu kobiety miały realnie więcej szans na sprawowanie władzy niż w czasach dzisiejszych (tylko nie odnajdę linku, bo to było dawno, a trafiłem tam przypadkiem).
  11. Raczej wynika myśl, żeby poważniej traktować te, które długo przetrwały (powiedzmy tysiące lat) czy też przyczyniły się do jakiegoś rozwoju cywilizacji w odróżnieniu od tego co zanikło szybko (komunizm np.) Oczywiście z tego nie wynika istnienie bogów, które te religie głoszą. Ale jakieś przypuszczenie, że trafiły na coś głębszego, np. dotyczącego ludzkiej psychiki albo funkcjonowania społeczeństw to już raczej tak. Dlatego mi się nie chce dyskutować z tymi "mało pewnymi" ateistami. Dopiero, gdy pojawiają się "bardzo pewne" tezy, to mi się budzi w głowie zastrzeżenie, skąd właściwie ktoś wziął tę "pewność"
×
×
  • Create New...