Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

darekp

Users
  • Content Count

    747
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    19

darekp last won the day on August 15

darekp had the most liked content!

Community Reputation

37 Very Good

About darekp

  • Rank
    Nadsztygar

Recent Profile Visitors

5939 profile views
  1. Podsumowałeś To jest właśnie to o co mi chodzi: OK, w takim razie zwracam honor, jeśli chodziło Ci o to, o czym napisali ci jezuici.
  2. Szczerze mówiąc, to IMHO jakaś ściema. Może protestanci w coś takiego wierzą (nie znam się na protestantyzmie). Jeśli o chodzi o katolików, to to teolodzy katolicy też ściemniają (a co, mają być gorsi? - a poważniej mówiąc to nie wiem dlaczego, może po prostu sztucznie komplikują, żeby było zrozumiałe dla "maluczkich", taki kościelny odpowiednik poprawności politycznej) ale ogólna wymowa w katolicyzmie jest niej więcej taka, że każdy chcący tę łaskę dostanie: https://opoka.org.pl/biblioteka/T/TD/szukajacym_drogi/laska_wiary.html, https://www.gosc.pl/doc/793515.Co-znaczy-ze-wiara-jest-laska). Jest wielu katolików, którzy mówią, że do religii doszło na drodze rozumu (taki katolicki odpowiedni racjonalizmu jakby, mi to ciężko zrozumieć, bo nie jestem racjonalistą, ale cóż są różne gusta, nie dyskutuję;)) Oprócz przejścia teizm -> ateizm przejścia w drugą stronę też występują (nie wiem, czy ktoś badał, których jest więcej). Poza tym dorzucę coś prywatnie od siebie: ciągle piszecie o tej wierze i wierze. Religijność równie dobrze może się wziąć z niewiary i sceptycyzmu. Można po prostu na pewnym etapie nabrać sceptycyzmu do tych wszystkich ateistycznych schematów, że śmierć jest ostateczna, że świadomość to pewnego rodzaju złudzenie, a może tylko jakiś emergentny (o ile dobrze rozumiem to słowo) dodatek do procesów w mózgu, który o niczym nie decyduje itp. Gdyby wszystko było takie proste, to ten świat nie byłby taki popie...
  3. OK, przeczytałem to zdanie, zgadzam się z nim, ale niespecjalnie rozumiem, jaki widzisz z niego wniosek. Bo bracia Kaczyńscy nigdy nie byli jakoś specjalnie religijni (ich pierwsza partia Porozumienie Centrum była wyraźnie laicka, Kaczyńskich i PiS można by ich nazwać takimi "neopiłsudczykami" w pewnym sensie, a ich idol Piłsudski też nie był), te obecne odwołania w stronę religii to raczej kwestia interesowna, robienie czegoś w celu zdobycia elektoratu. Więc jedyne co widać IMHO, to że pan prezes wykorzystuje pewną religijną acz niekoniecznie powiedzmy "błyskotliwie inteligentną" (a być może i patologiczną, nie warto pewnie dokładniej w tej chwili analizować) większość. Więc jeśli tylko tyle chcesz powiedzieć, to zgoda, ale co z tego wynika? Ja do tej większości nie należę (bliżej mi do JKM czy Wielomskiego jeśli chodzi o takie sprawy) i widzę dla siebie tylko wniosek, że mam wybór między mniejszym i większym złem (plus ciągłe kalkulowanie, które zło jest mniejsze, a w tym łatwo o pomyłkę).
  4. Nie wiem, czy mam rację, ale często mam wrażenie, że to jakaś niezdrowa postawa, że koniecznie być "gorliwym" i albo "gorliwie za" , albo "gorliwie przeciw" bez umiejętności znalezienia czegoś bliżej środka. Może ci ludzie mają jakiś problem ze sobą, może są nie najlepszym przykładem/argumentem za czymś? Jak już napisałem, nie wiem, mam wątpliwości. (P.S. A jeśli oni zostają ateistami, to ten ateizm w ich wydaniu też staje się religią, takie powstaje wrażenie;) ) Tylko tego, że nie jest łatwo stworzyć nową religię (taką, która nie zostanie szybko zapomniana). Takie mam wrażenie. To nie miał być argument za/przeciw ateizmowi/teizmowi, bo niespecjalnie mi zależy, żeby coś komuś udowadniać czy kogoś do czegoś przekonywać, dość często piszę coś, żeby porównać z tym co myślą inni i spróbować lepiej zrozumieć swój albo cudzy punkt widzenia. To było w kontekście polityki i wyboru między PO i PiS. To jest wybór - w najlepszym razie - pomiędzy mniejszym a większym złem. Czyli sytuacja, której wielu ludzi nie lubi, i gdy jest ciągle zmuszana do takiego wybierania to ja się nie dziwię, że zachowuje się dość nieobliczalnie. http://lubimyczytac.pl/cytat/810 (co nie znaczy, że będzie obojętny w sytuacji, gdy ktoś bije kobietę na ulicy, jak to porównał Astro: https://www.youtube.com/watch?v=x05hIYpw1lU) Wydaje mi się, że trzeba rozróżniać między "staniem z boku", bo ktoś coś "olewa" a sytuacją, gdy ktoś nie znajduje nic dla siebie w przestawionej mu "ofercie".
  5. Hmm vs. Pozwolę sobie zauważyć (też z lekka złośliwie;) ), że gdyby to było takie proste, to nawet na KW mielibyśmy wysyp nowych religii A w praktyce jest tak, że tych religii jest niewiele. Przy czym twórcy co najmniej jednej z nich mieli wyjątkowo mocno pod górkę (dać się ukrzyżować za swoje zdanie i takie tam).
  6. Też tak podejrzewam:) Myślę, że jesteśmy jakoś dostosowani do rolnictwa, tylko czasem, w szczególnych sytuacjach to dostosowanie "nawala". Ano jesteśmy, pisałem skrótami myślowymi:) Rząd wielkości się od tego nie zmienia;) Trudno powiedzieć, czy jedna mutacja wystarcza (o ile była). Ale rzeczywiście, warto byłoby zbadać, czy były jakieś mutacje zw. z dostosowaniem się do zbóż. Nie wiem, czy ktoś prowadził badania. To w ogóle ciekawa sprawa, bo jeśli była mutacja 10 tys. lat temu, to mogła nie zdążyć rozejść się po wszystkich ludziach. Indianie amerykańscy, czy ktoś taki, mogą jej nie mieć.
  7. Też tak myślałem, dopóki nie okazało się, że mam problemy z trawieniem glutenu (tzn. dokładniej problemy gastryczne miałem całe życie, a że chodzi o gluten, wyjaśniło się niedawno). Małpami byliśmy przez miliony lat. Ogień opanowaliśmy ponad milion lat temu (więc już wtedy mogliśmy piec mięso, a i wcześniej jedliśmy surowe, aczkolwiek w niedużych ilościach: https://www.damianparol.com/co-jada-szympans/) Czyli okres owocożerny i okres mięsożerny są rzędu miliona lat. Rolnictwo (czyli nasionożerczość): ok. 10 tysięcy. Nie mówię, że mam rację, ale coś może być na rzeczy:)
  8. Tak, ale przypuszczam, że większość z tych nasion przechodziła w dobrym stanie przez układ pokarmowy i potem kiełkowała. Kawa czy kakao czy nawet mąka to nasiona zmielone mechanicznie i ich zawartość jest wchłaniana przez jelita. (Zresztą, mogę mieć jakieś osobiste skrzywienie w tej sprawie, bo ja jeśli jest możliwość to wypluwam;)) Ano, zgadza się. Ale z drugiej strony chyba też z trawieniem mięsa sporo ludzi ma mniejsze problemy niż z nasionami. Tu chyba po trochu zaczyna wychodzić, że jakąś część racji miał Bastard (o ile go pamiętasz).
  9. Czekolada to nasiona, bywa, że ktoś ją źle toleruje (chyba z większością nasion jest taki problem, myśmy wyewoluowali od owocożerców, a nie nasionożerców:)).
  10. "Odtrutka" na wczorajszy nieudany występ w Sopocie: https://www.youtube.com/watch?v=lcOxhH8N3Bo https://www.youtube.com/watch?v=nPOy7TPjfkE https://www.youtube.com/watch?v=bWcASV2sey0
  11. To chyba dość oczywiste, bo nie mamy wystarczająco ścisłej wiedzy na temat, chociażby, jak życie powstało, albo jak powstała inteligencja, ani nawet ścisłej definicji życia, inteligencji. Przez "wystarczająco ścisła" rozumiem, że byłaby to wiedza pozwalająca np. laboratoryjnie wytworzyć żywą komórkę ze związków organicznych. Albo zbudować robota, który sam znajduje w środowisku naturalnym źródło energii, materiały i buduje swoje kopie (czyli się rozmnaża). Albo i nie naturalnym - mógłby się podpinać do linii energetycznych i pobierać prąd, a części elektroniczne szukać w śmietnikach (albo kraść ze sklepów RTV/AGD) Ale w taki sposób, żeby ludziom trudno byłoby wyłapać wszystkie "żyjące" osobniki To wszystko jest poza naszym zasięgiem obecnie
  12. To ja z pytaniem laika. Ta materia nie wpada, bo im bliżej czarnej dziury, tym czas z punktu widzenia odległego obserwatora płynie wolniej i w związku z tym ten obserwator widzi materię spadającą coraz wolniej, tak? To w takim razie, gdy gwiazda się zapada, tworząc czarną dziurę, to czy ten proces zapadania się też trwa (widziany z daleka) nieskończenie długo, czy jakiś skończony czas? Ktoś mi powiedział kilka lat temu na forum KW, że to tylko pewnego rodzaju złudzenie, że spadek trwa coraz wolniej, ale jakoś czuję niedosyt.
  13. Internet wszystko pamięta: https://www.youtube.com/watch?v=TNKFldrI62o (to tak dla rozluźnienia atmosfery;))
  14. Nie, żebym popierał "dehumanizację" czy "depopulację", ale tak dla ścisłości, w komentarzu A.A. nigdzie nie ma napisane, że on myśli tylko o Chińczykach. Raczej mówi on (ten komentarz) o "depopulacji" całej ludzkości (bez różnicowania na rasę/naród itp.)
×
×
  • Create New...