Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Forums

  1. Nasza społeczność

    1. Sprawy administracyjne i inne

      Uwagi odnośnie funkcjonowania serwisu i forum.

      2066
      posts
    2. Luźne gatki

      O wszystkim i nie na temat.

      12213
      posts
  2. Komentarze do wiadomości

    1. 18534
      posts
    2. 40946
      posts
    3. 12953
      posts
    4. 5849
      posts
    5. 2698
      posts
    6. 20780
      posts
    7. 13897
      posts
    8. 5767
      posts
    9. 24881
      posts
  3. Artykuły

    1. Artykuły

      Sponsored content.

      770
      posts
  4. Inne

    1. 194
      posts
    2. 263
      posts
  • Who's Online (See full list)

    There are no registered users currently online

  • Najnowsze komentarze

    • Archeolodzy z Uniwersytetów w Birmingham oraz Gandawie odkryli w okolicach Stonehenge setki dużych i tysiące mniejszych prehistorycznych jam. Jedna z nich, o średnicy ponad 4 i głębokości 2 metrów – wykuta w kredowym podłożu – to najstarszy znany nam ślad na użytkowanie przez człowieka ziemi w pobliżu Stonehenge. Dół powstał ponad 10 000 lat temu, we wczesnym mezolicie, gdy Wyspy Brytyjskie zostały ponownie zasiedlone po epoce lodowej. Odkrycia dokonano dzięki połączeniu metody indukcji elektromagnetycznej, odwiertów badawczych, wykopów sondażowych oraz komputerowej analizie ukształtowania terenu. Prace te wskazały na możliwe istnienie setek prehistorycznych wykopów, co w znaczący sposób zmienia naszą wiedzę o użytkowaniu przez człowieka okolic Stonehenge. Czujniki geofizyczne, jeśli tylko zostaną właściwie użyte, nie kłamią. Oddają fizyczną rzeczywistość. Jednak przełożenie tych danych na wiedzę archeologiczną nie jest już takie proste. Jako archeolodzy potrzebujemy takich informacji jak chronologia i funkcje znalezionej struktury. To dopiero daje nam podstawy do wnioskowania o zachowaniu ludzi sprzed wieków. A informacje takie możemy zdobyć wyłącznie dzięki wykopaliskom, mówi profesor Henry Chapman z University of Birmingham. Dotychczas zidentyfikowano ponad 400 możliwych dużych jam , z których każda ma średnice ponad 2,5 metra. Wykopalisk dokonano w 6 z nich. Dzięki temu można je było datować na okres od wczesnego mezolitu (ok. 8000 r. p.n.e.) po środkową epokę brązu (ok. 1300 r. p.n.e.). Rozmiary i kształt jamy z mezolitu sugerują, że był to dół pomyślany jako pułapka na dużą zwierzynę, jak dziki, jelenie czy  tury. Jama ta, datowana na lata 8200–7800 przed Chrystusem, to nie tylko najstarsze stanowisko mezolityczne w okolicy, ale też największa na północnym-zachodzie Europy jama ze wczesnego mezolitu. Mapowanie całej okolicy wykazało, że ludzie odwiedzali te tereny i kopali w nich jamy przez tysiąclecia. To, co tutaj widzimy, to nie krótki okres historii. Mamy tutaj ślady pozostawiane przez tysiąclecia. Pomiędzy wykopaniem najstarszej i najmłodszej jamy minęło 7000 lat. Widzimy tutaj historię człowieka od łowców-zbieraczy wczesnego Holocenu po rolników późniejszego okresu epoki brązu. Archeolog widzi tutaj złożone i zmieniające się funkcje krajobrazu, dodaje Paul Garwood z University of Birmingham. Ze szczegółowymi wynikami badań możemy zapoznać się na łamach Journal of Archeological Science. « powrót do artykułu
    • Przenośniki spiralne, nazywane również potocznie transporterami, to urządzenia, których największym atutem jest kompaktowa budową. Dzięki temu na małej powierzchni możliwe jest użycie do transportu bardzo długiej taśmy. Z takich możliwości korzysta w szerokim zakresie nie tylko przemysł spożywczy, ale również wiele innych gałęzi polskiej gospodarki. Przenośnik spiralny – ciche, efektywne i tanie w eksploatacji Podstawowym zadaniem, jakiemu muszą sprostać przenośniki spiralne projektowane na indywidualne zamówienie klienta jest, w zależności od zastosowanie, gromadzenie (buforowanie) produktów. Przenośnik spiralny na halę produkcyjną może jedynie autonomicznym elementem linii lub też stanowić jej obejście. Przenośniki spiralne mogą również stać się skutecznymi łącznikami dla linii produkcyjnych pracujących z różnymi prędkościami. W przemyśle spożywczym są one najczęściej wykorzystywane do schładzania lub suszenia surowców transportowanych (dużą powierzchnia, mała prędkość). Mogą także służyć do pionowego transportu produktów. Przenośniki spiralne charakteryzują się niskim poziomem generowanego hałasu oraz niewielkimi kosztami eksploatacyjnymi. Mogą one być budowane z różnymi średnicami i z dowolną ilością zwojów. Przenośnik spiralny napędzany jest najczęściej motoreduktorem sterowanym falownikiem. Urządzenie może być wyposażone w agregaty chłodnicze oraz posiadać specjalną zabudowę izolacyjną. Zazwyczaj ramy i konstrukcje nośne przenośników spiralnych tworzone są ze stali nierdzewnej. Specjalistyczne zastosowanie Pod względem przestrzennego kierunku transportu przenośniki spiralne nie mają praktycznie żadnych ograniczeń. Istnieje wiele zastosowań, wykorzystujących załadunek i rozładunek zarówno z kierunku poziomego, jak i pionowego, a także transport materiałów w liniach technologicznych odbywający się pomiędzy podłogami oraz transport surowców o wysokiej wydajności transportowej na duże odległości. Przenośniki spiralne na zamówienie są powszechnie wykorzystywane nie tylko w przemyśle spożywczym, ale również w przemyśle chemicznym, tworzyw sztucznych, drzewnym czy też w energetyce do transportu materiałów sypkich i granulatu (plastik, koks, pył węglowy, popiół, żużel, lód, pellet, wióry, trociny).W przypadku bardziej wymagających zastosowań, zwłaszcza jeśli chodzi o przemysł ciężki lub ten o dużych wydajnościach dochodzących do 1 000 m3/hod, stosuje się często wzmocnione bezosiowe przenośniki spiralne. Transportowanie wysoce ściernych materiałów (np. grys korundowy, żwir, piasek, pokruszone kruszywa, pył ścierny, materiały budowlane, węgiel, żużel itp.), transport surowców o dużych ziarnach (m.in. butelki PET, drewno, zrębki, papier, biomasa itp.), przenoszenie lepkich i mokrych materiałów (np. osady ściekowe, ziemia, bentonit itp.), a także transportowanie bardzo drobnych i płynących materiałów typu proszki spożywcze, materiały chemiczne, popioły lotne itp. to produkty idealne do przenoszenia dla wzmocnionych przenośników spiralnych. Z kolei w przypadku ekstremalnych obciążeń (np. duże odległości, transport materiałów o bardzo dużej gęstości nasypowej itp.), wzmocnione przenośnik spiralny na hale produkcyjną przygotowywane są z dwóch lub trzech połączonych ze sobą profili. W takich urządzeniach grubość spirali bezosiowych wynosi do 30 mm, a średnica do 800 mm. « powrót do artykułu
    • Pozwolę sobie prosto, bo prosty chłop jestem i podniecają mnie Damy. Jeśli chodzi zaś o "bajki z mchu i paproci", to zdecydowanie mniej kręcą mnie ludkowie po grzybach (Żwirek i Muchomorek) niż to co w temacie. Mam nadzieję, że nie podążasz ścieżką Żwirka i Muchomorka, ale obawiam się, że wielu jednak takie wrażenie może odnieść...
    • Pod jednym z domów we wsi Başbük w południowo-wschodniej Turcji dokonano niezwykłego odkrycia. Znaleziono tam podziemny kompleks z nowoasyryjskiej epoki żelaza z niezwykle interesującą sztuką naskalną. Nieukończone dzieło przedstawiające procesję bogów pokazuje proces stapiania się różnych kultur. W 2017 roku złodzieje wybili dziurę w podłodze dwupiętrowego domu, by dostać się do znajdującej się poniżej komory. Rabusie trafili w ręce władz, a ich znaleziskiem zainteresowali się archeolodzy. W 2018 roku zeszli do 30-metrowego pomieszczenia wykutego w piaskowcu i rozpoczęli badania znalezionych tam rysunków naskalnych. Na łamach Antiquity ukazał się właśnie artykuł opisujący wyniki badań. W środkowej epoce żelaza na początku I tysiąclecia przed Chrystusem, państwo nowoasyryjskie zajęło tereny południowo-wschodniej Analtolii. Region ten, obejmujący doliny górnego Eufratu i Tygrysu oraz góry Taurus, był zamieszkany przez ludność mówiącą językiem luwijskim i aramejskim. Neoasyryjscy władcy sprowadzili władców tamtejszych państw-miast do roli wasali, a ich królestwa zamienili w prowincje swojego imperium. Kontrola nad regionem była częściowo sprawowana poprzez kulturę materialną oraz wykorzystanie elementów asyryjskiej kultury dworskiej jako oznak statusu. Jednym zaś z przejawów tego procesu było tworzenie monumentalnych reliefów naskalnych, chociaż trzeba podkreślić, że znamy niewiele takich przykładów z okresu nowoasyryjskiego. Nowo odkryty relief, znajdujący się w podziemnym kompleksie w Başbük w pobliżu Siverek, to pierwszy znany przykład nowoasyryjskiego reliefu z aramejską inskrypcją. Przedstawiono na nim unikatowe regionalne odmiany ikonograficzne i aramejskie motywy religijne, piszą autorzy badań. Relief pochodzi z IX wieku p.n.e. i jest przykładem integracji lokalnej kultury z kulturą imperium, które właśnie zajęło te tereny. Widzimy tam lokalne bóstwa, których imiona zostały wymienione w języku aramejskim, relief przedstawia tematy religijne z Anatolii i Syrii, ale wykonane w stylu asyryjskim. To dowodzi, że we wczesnej fazie sprawowania kontroli nad tymi terenami przez imperium nowoasyryjskie mieliśmy do czynienia z pokojowym współżyciem i symbiozą Asyryjczyków i Aramejczyków. To uderzający przykład tego, jak lokalna tradycja może pozostać żywa i służyć imperium za pomocą monumentalnej sztuki, mówi jeden z autorów badań, Selim Ferruh Adali z Uniwersytetu w Ankarze. Relief z Başbük przedstawia osiem bóstw. Wszystkie są nieukończone, a najwyższa figura ma 1,1 metra. Procesję bogów otwiera, znajdujący się najbardziej po prawej, Adad (Hadad), przedstawiany w ikonografii północnosyryjskiej i wschodnioanatolijskiej jako bóg burzy. Można go rozpoznać po trójzębie z piorunów i gwieździe. Jest on większy od pozostałych bogów. Hadadowi towarzyszy bogini przedstawiona w stylu Isztar, której nie można jednoznacznie zidentyfikować na podstawie ikonografii, gdyż w podobny sposób przedstawiano różne lokalne boginie. W jej przypadku jednoznacznej identyfikacji dokonano dzięki inskrypcji. Za towarzyszką Hadada widzimy boga, nad którego głową przedstawiono sierp księżyca i księżyc w pełni. Sierp wskazuje na Sina, bóstwo z miasta Harran, którego kult był rozpowszechniony w północnej Syrii i południowo-wschodniej Anatolii. Za Sinem znajduje się bóg Słońca Šamaš, w którego identyfikacji pomaga korona ze skrzydlatego słońca. Czterech kolejnych bogów nie udało się jednoznacznie zidentyfikować. Pierwsi trzej bogowie zostali podpisani. Pomiędzy pierwszym bogiem, a boginią widoczny jest napis HDD, co potwierdza, że procesję otwiera Hadad. Na ramieniu bogini umieszczono aramejski napis TRT, dzięki czemu dowiadujemy się, że towarzyszką Hadada jest Atargatis. To główna bogini północnej Syrii, znana Rzymianom pod imieniem Dea Syria. Na piersi trzeciego boga umieszczono zaś literę tsade (ṣ), potwierdzającą identyfikację jako Sina. Na panelu znaleziono też inskrypcję z imieniem Mukin-abūa. To neoasyryjski urzędnik, który służył za rządów króla Adada-nirariego III (811–783 p.n.e.). Skądinąd wiemy, że Mukin-abūa był namiestnikiem w prowincjonalnej stolicy Tušhan i odpowiadał za kampanię zbrojną przeciwko miastu Der z 794 roku p.n.e. Panel z Başbük może być dowodem, że Mukin-abūa otrzymał za swoją służbę rozległe posiadłości, a o jego pozycji świadczy fakt wymienienia jego imienia w połączeniu z lokalnymi bóstwami. Warto jednak zauważyć, że relief nie jest ukończony. Z jakiegoś powodu został porzucony przez władze i wykonującego go artystę. Relief to dzieło lokalnego artysty służącemu asyryjskim władzom, które zaadaptowały nowoasyryjską sztukę do lokalnego kontekstu. Przedstawiono na nim rytuały nadzorowane przez lokalne władze. Mógł zostać porzucony z powodu zmiany lokalnych władz i praktyk lub też z powodu narastającego konfliktu polityczno-wojskowego, mówi Adali. Uczony, który był odpowiedzialny za odczytanie epigrafów na reliefie przyznaje, że był zaskoczony widząc aramejskie napisy na tego typu zabytku. Dotychczas naukowcy mieli okazję do przeprowadzenia krótki badań komory. Całość jest bowiem niestabilna i grozi zawaleniem. Archeolodzy mają nadzieję, że uda im się wrócić na miejsce badań. Liczą na to, że lepiej przyjrzą się już odkrytym zabytkom i nie wykluczają, że odkryją tam kolejne. « powrót do artykułu
    • Dzięki inicjatywie Łąk kwietnych i Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków (OTOP) powstała mieszanka nasion „Łąka dla dzikich ptaków”. Projekt ten ma posłużyć dwóm grupom zwierząt: ptakom i owadom. Dwadzieścia procent ze sprzedaży mieszanki trafi do OTOP. Naturalny karmnik Rośliny tworzące łąkę zapewniają różnorodną i długotrwałą bazę pokarmową. Jak podkreślono na profilu Łąk kwietnych na FB, ten naturalny karmnik dla ptaków w okresie wiosenno-letnim będzie wabił owady, które są cennym źródłem białka dla dorosłych ptaków owadożernych oraz piskląt. W okresie jesienno-zimowym nieskoszona łąka i znajdujące się na niej badyle pełne nasion będą naturalnym i różnorodnym źródłem pokarmu dla ptaków spędzających zimę w naszym kraju. Skład gatunkowy oraz instrukcja wysiania W skład łąki dla dzikich ptaków wchodzi 37 rodzimych gatunków kwiatów i traw, np. babka lancetowata, krwawnik pospolity, łopian większy, chaber bławatek czy cykoria podróżnik. Zaleca się, by łąkę wysiewać wiosną lub jesienią, gdy ryzyko suszy jest niskie. Łąki kwietne wyjaśniają, że siew jesienny może prowadzić do wcześniejszego kwitnienia. Łąka dla dzikich ptaków będzie dobrze rosnąć na nasłonecznionej glebie przeciętnej, gliniastej lub przekształconej. Szczegółową instrukcję postępowania zamieszczono na witrynie producenta. Pielęgnacja łąki Przy sprzyjających warunkach – stałych temperaturach dodatnich i braku suszy – rośliny powinny zacząć kiełkować już w ciągu kilku dni od zasiania. Gatunki jednoroczne zakwitną w ciągu 1-2 miesięcy po wysianiu; w przypadku roślin wieloletnich kwitnienie rozpocznie się w kolejnym sezonie. W kolejnych latach naszą łąkę będą stopniowo dominowały rośliny wieloletnie. Łąkę wieloletnią należy kosić 2 razy w sezonie na wysokość 5–10 cm, bez rozdrabniania roślin. Po skoszeniu siano trzeba zostawić na kilka dni na łące, by nasiona trafiły do gleby, a mieszkańcy roślin mieli szansę je opuścić. Następnie siano zbieramy. Pamiętajmy też, że pierwsze koszenie należy wykonać po przekwitnięciu kwiatów i osypaniu się nasion (czerwiec/lipiec). Drugie koszenie robimy zaś wczesną wiosną. Zimą badyle stanowią bowiem schronienie dla owadów, stołówkę dla ptaków, a także izolację dla młodych siewek. « powrót do artykułu
    • Astronauci z misji Apollo przywieźli próbki księżycowej gleby. Była to część wizjonerskiego planu, w ramach którego regolit trafił na Ziemię i został zapieczętowany, by w przyszłości mogli go zbadań naukowcy dysponujący nowoczesnymi narzędzi. Teraz, 50 lat później, próbki z Księżyca zostały użyte do uprawy roślin. Pierwszą rośliną wyhodowaną na księżycowym gruncie jest rzodkiewnik pospolity. To krytyczne badania dla długotrwałej załogowej eksploracji kosmosu, gdyż będziemy potrzebowali zasobów z Księżyca i Marsa, by pozyskać żywność dla astronautów żyjących i pracujących w dalszych regionach kosmosu, mówi Bill Nelson, dyrektor NASA. To również przykład prowadzonych przez NASA badań, które można wykorzystać do usprawnienia rolnictwa na Ziemi. Pozwalają nam one bowiem zrozumieć, jak rośliny mogą poradzić sobie w niekorzystnych warunkach w regionach, gdzie brakuje żywności, dodaje. Pierwsze pytanie, które zadali sobie autorzy najnowszych badań, brzmiało: czy rośliny mogą rosnąć na regolicie. Okazało się, że tak. Co prawda nie rosły tak dobrze, jak na Ziemi, nie dorównywały też roślinom stanowiącym grupę kontrolną, które hodowano na popiołach wulkanicznych, ale rosły. W ramach kolejnych badań uczeni chcą zaś odpowiedzieć na drugie pytanie: w jaki sposób może to pomóc podczas długotrwałego pobytu ludzi na Księżycu. Żeby badać dalsze obszary kosmosu i dowiedzieć się więcej o Układzie Słonecznym, powinniśmy korzystać z zasobów Księżyca, żebyśmy nie musieli zabierać wszystkiego ze sobą z Ziemi. Chcielibyśmy uprawiać rośliny na Księżycu. Nasze badania na Ziemi są krokiem w tym kierunku, wyjaśnia Jacob Bleacher, który pracuje przy programie Artemis na stanowisku Chief Exploration Scientist. Naukowcy użyli próbek przywiezionych w ramach misji Apollo 11, 12 i 17. Na każdą z roślin przypadał zaledwie gram regolitu. Naukowcy dodali do księżycowej gleby wodę i wsadzili nasiona. Codziennie dodawali też nawóz. Po dwóch dniach wszystkie nasiona wykiełkowały. "Wszystko wykiełkowało! Byliśmy niesamowicie zaskoczeni. Każda roślina – te z regolitu i grupy kontrolnej – wyglądała tak samo do mniej więcej szóstego dnia", mówi profesor Anna-Lisa Paul z Wydziału Nauk Ogrodniczych University of Floryda. Po sześciu dniach stało się jednak jasne, że rośliny rosnące na regolicie nie są tak silne, jak grupa kontrolna rosnąca na popiele wulkanicznym. Te z regolitu rosły wolniej, miały słabiej rozbudowany system korzeniowy, niektórym słabiej rosły liście i pojawiło się na nich czerwonawe zabarwienie. Po 20 dniach, na krótko przed kwitnięciem, rośliny zebrano i zbadano ich RNA. Sekwencjonowanie RNA pozwoliło na określenie wzorców ekspresji genów. Okazało się, że u roślin z regolitu dochodziło do takiej ekspresji genów, jaką obserwowano u rzodkiewnika pospolitego w eksperymentach laboratoryjnych, w których rośliny poddawano czynnikom stresowym, jak zasolona gleba lub gleba zawierająca metale ciężkie. Rośliny reagowały też różnie w zależności od próbki, w której rosły. Te z próbek zebranych przez Apollo 11 były najsłabsze. Pamiętajmy, że każda z misji zbierała próbki regolitu z innego miejsca. Eksperyment stanowi przyczynek do zadania sobie kolejnych pytań. Czy możliwe jest wprowadzenie takich zmian genetycznych w roślinach, by lepiej radziły sobie w księżycowej glebie? Czy regolit z różnych miejsc Księżyca lepiej lub gorzej nadaje się pod uprawy? Czy badania księżycowego regolitu powiedzą nam coś o regolicie marsjańskim i możliwości uprawy roślin na Marsie? Na wszystkie te badania naukowcy chcieliby w przyszłości poznać odpowiedź. « powrót do artykułu
  • Latest active topics

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      35582
    • Total Posts
      162112
  • Member Statistics

    • Total Members
      5661
    • Most Online
      1794

    Newest Member
    Lukaszlukasz46
    Joined
×
×
  • Create New...