Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

thikim

Users
  • Content Count

    5017
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    89

thikim last won the day on June 16

thikim had the most liked content!

Community Reputation

81 Outstanding

About thikim

  • Rank
    Stara Strzecha

Informacje szczegółowe

  • Płeć
    Nie powiem

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Od strony filmów s-f - zgoda. Ale odróżnij naukę od fabuły. Fabuła musi być ciekawa. Nauka nie musi być ciekawa. Do tego trzeba znać swoją skalę i nie tylko naszą ale i innych cywilizacji względem Wszechświata. Napisać o cywilizacjach - pyłek - to znaczy pycha ponad gwiazdy. A tu wrzucę link do Bajtlika: To co pisałem tu wcześniej, widząc co się dzieje, mimo powszechnego hurraoptymizmu: "Fizyka trochę ugrzęzła..." 45:20 To się bardzo powoli przebija ale w końcu każdy to zrozumie. Niektórzy po prostu dużo później niż inni. Od kilkudziesięciu lat stoimy. Koncepcja bozonu Higgsa to bodajże 70-te lata Koncepcja fal grawitacyjnych to efekt OTW sprzed 100 lat. Itd. My potwierdzamy teraz rzeczy sprzed 100 czy 50 lat. Nowe koncepcje? Są ale nieweryfikowalne. Więc nie zasługują na miano hipotez tylko to są spekulacje. Oczywiście, spekulacje są częścią nauki. Ale jednak to dalej są spekulacje. Ujmę to inaczej: fizyka ugrzęzła nie trochę ale może nawet i ostatecznie. Wszechświat nie musi być wbrew hurraoptymizmowi nastrojony tak żeby można było każdą jego tajemnicę poznać. Ja nie piszę że nie ma tajemnic, ja piszę że nie mamy i nie będziemy mieć narzędzi żeby poznać większość tych tajemnic. Jeśli to raczej poznamy drugorzędne tajemnice. Do tej pory rozwój był prosty: kowal robił młotek, zegarmistrz robił młoteczek, inżynier robił mikroskop elektronowy. Ale dalej nie da się robić bo nie ma mniejszej materii niż atomy (w sensie konstrukcyjnym). Łatwo można sobie wyobrazić wszechświat w którym EM jest za słaby aby utworzyć atomy. I co? I nawet nie ma kto badać tajemnic takiego wszechświata bo nie powstają tam żadne cywilizacje ani nawet atomy. Może tylko CD i gwiazdy neutronowe. Ta wiara że Wszechświat został stworzony żebyśmy mogli wydrzeć mu jego tajemnice jest irracjonalna. Do pewnego momentu będziemy je wydzierać a potem koniec bo napotkamy bariery techniczne i fizyczne. I dlaczego myślę że to już? Bo już napotkaliśmy zasadę nieoznaczoności i już napotkaliśmy bariery techniczne w postaci pojedynczych atomów (co nie znaczy że jeszcze gdzieś nam się nie uda jednego czy dwóch skoków kombinacyjnych wykonać, ale to ostatnie podrygi są). Technika potrzebowała te 100 lat żeby móc dowieść ówczesne teorie. Najlepiej to widać w fotolitografii. Tempo opanowywania kolejnych technologii spadło dramatycznie. Nadrabiamy większymi waflami krzemu. A gidzie jak gdzie ale w fotolitografii kasy nie brakuje ani nie brakowało. Szły na to nakłady jakie tylko były potrzebne. I co? I zwolniliśmy. I wiemy że już za daleko nie zajdziemy. Mamy już zresztą rentgenolitografię. Ale i tak nie wyrzeźbimy gówna mniejszego niż atomy. Atomy są najmniejszym możliwym trwałym technicznym konstruktem. I koniec. A my żeby mieć postęp musimy badać rzeczy biliardy mniejsze od protonu. I nawet czasem się udaje ale to są już tylko badania pośrednie i nie wiemy co tak naprawdę badamy. Badamy co nam Natura pozwala badać.
  2. Moim zdaniem obecnie są tylko dwa sposoby na osiągnięcie wysokich prędkości: laser i żagle dla małych mas detonacje jądrowe dla większych mas. No i można z mniejszymi prędkościami przy ogromnych wielopokoleniowych lub zautomatyzowanych statkach kosmicznych. Antymateria jest za droga.
  3. Unruha ale tylko przy przyspieszaniu. Chociaż owszem - to znaczna część podróży zwłaszcza z ludźmi gdzie byśmy musieli utrzymać 1g, ale przy okazji znika problem grawitacji. A potem i tak hamowanie. Tak 0,9c będzie nieosiągalne i masz rację że praktyczny limit będzie w okolicy 0,5c. Tylko że bliskość 0,9c dawałaby nam zauważalny efekt dylatacji czasu a to by trochę ułatwiło sprawy. Liczyłem tak żeby te trzy rzędy wielkości utrzymać ale zauważ że jest dość duża swoboda doboru gęstości próżni. Dalej wiele rzędów wielkości pojechałem do przodu biorąc dane z LHC. Można policzyć dla mniejszych prędkości ale musiałbym excela odpalić. Oj raczej nie. Próżnia naprawdę słabo hamuje. Trzeba będzie włączyć ciąg przeciwny i hamować miesiącami. Te miliony atomów uderzających w cm2 żagla - to za mało żeby powstrzymać tysiące ton rozpędzone nawet do 0,1c. Prędkość światła chociaż dla nas duża, rzędami wielkości patrząc nie jest dużo większa od załóżmy sondy 30 km/s - 4 rzędy wielkości. To jest prawie nic. W życiu codziennym masz prędkości rzędu 1 m/s. Czyli mówimy o 10 rzędach wielkości - pomiędzy nami a c. A liczba Avogadro to 23 rzędy wielkości. Prędkość światła choć duża dla nas w świecie fizyki jest zwyczajnie mała. Tak samo w skali kosmosu. A rzędy wielkości pomiędzy: miliony atomów a ilości atomów w setkach ton masy są dużo większe. Może jak będę miał chwilę czasu to policzę dla 0,5c oraz protonów już dokładniej w Excelu. Z dzieckiem na ręku jak poprzednio liczyłem - słabo się liczy
  4. Z wodą akurat nie ma aż takiego problemu. Całe klasy planet mogą być "wodne". Co do gęstości próżni: https://zapytajfizyka.fuw.edu.pl/pytania/temperatura-prozni/ Zależy gdzie. Najbliższe chyba symulacji takiego zderzenia statku z atomami byłyby chyba zderzenia cząstek alfa. Nie są one przenikliwe. Kilka cm izoluje. W tym wypadku byłoby tych centymetrów więcej. To co by trzeba policzyć to ilość energii jaka się wydzieli i jak szybko by się taka materia nagrzewała. Czyli ilość cząstek jaka padnie w ciągu sekundy na cm2 powierzchni. Energie na szybko weźmy z LHC 10TeV czyli ok 2 mikro dżuli. Tam te protony pędzą dość blisko c, nawet dużo bliżej. Ile ich zgarniemy lecąc z c na sekundę? Nasza ścianka o powierzchni 1 cm pokona wtedy 3 x 10^10 cm. To razy gęstość rzędu 1/1000 atomu/cm3 da nam kilka milionów atomów w ciągu sekundy. Upraszczając to do cząstek alfa byłoby ich na każdy cm2 kilka milionów na sekundę. Czyli ok. 2 dżuli na sekundę/cm2. I to nie jest tak że by one nas jak sito - ale szybko by się zrobiło gorąco. 452 J podnoszą temperaturę kg stali o 1 stopień. Dla uproszczenia załóżmy że 1 cm 2 osłony ma taką grubość że waży 1 kg, to by pewnie było z kilkadziesiąt cm grubości - realne. Czyli co 200 sekund lotu wzrost temperatury o 1 stopień Ale po US można tak latać No i faktycznie mielibyśmy źródło energii - gdybyśmy ją jakoś potrafili oddać. Zapewne w perspektywie dni - bylibyśmy w stanie ją wykorzystać do różnych rzeczy. Dopiero później byśmy mieli problem jak ją oddać do próżni. A temperatura by rosła. Ciepłej wody w kranie by nie zabrakło - z naciskiem na ciepłej. Dopóki byłaby woda. Liczyłem w głowie jednocześnie pisząc więc może gdzieś być błąd. Ale jedna uwaga bo zapomniałem - dane wziąłem z LHC czyli dla prędkośći 0,99999999c. Przy prędkości 0,9c będzie dużo mniej tych dżuli. A można by jeszcze zrobić obrotowy pojazd gdzie część przednia wystawiona na nagrzewanie zmieniałaby się. Więc raczej to nie będzie problemem. Problemem dalej będzie promieniowanie kosmiczne.
  5. Zerkam w tytuł wątku. Ok. Patrzę na ostatnie posty: jakiś kurs księgowości odnośnie amortyzacji sztućcy Amortyzacja jest po to żeby przy podatku dochodowym zmniejszyć dochód. Sztuczny twór dla sztucznego i bardzo szkodliwego podatku żeby trochę zmniejszyć jego szkodliwość. Ze wszystkich podatków bowiem dochodowe są najgorsze gdyż wymagają pernamentnej inwigilacji zarówno przedsiębiorców jak i pracowników, do tego zazwyczaj są dość skomplikowane w obliczaniu - co oczywiście jest zaletą wielką dla księgowych i polityków gdy przeważająca większość ludzi nie jest w stanie policzyć sobie podatku (w głowie chyba nikt) nawet z pomocą kalkulatora.
  6. No jakbyś znał to świadczyłoby to o oderwaniu od Rzeczywistości. Cała natura by się rozsypała gdyby informację można było przekazać szybciej niż c. Podróż z prędkością większą od c oznacza zerwania łańcuch przyczynowo-skutkowego. Otóż to. Jak weźmiemy pod uwagę że aby wywołać efekt grawitacyjny rok świetlny dalej - porównywalny energetycznie z EM to trzeba użyć ok. 10 do 40 razy większej energii, to nie ma to sensu, już abstrahując od ograniczeń technicznych. To trochę tak jakby sobie pomyśleć - zamiast spalić łyżeczkę węgla - spalę całą Galaktykę Sensowne? Owszem - w oczach wariatów. Znam ten film. Ale nie wstrząsnął mną bo takie podstawy to już dawno wiedziałem. Niemal niemożliwy jest jakikolwiek kontakt z kimkolwiek (obcym). Odległości we Wszechświecie są zbyt duże. Z tego powodu niemożliwe jest też UFO jako kosmici. Zasadniczo jednak kolonizacja planet wokół innych gwiazd jest możliwa. Ale zajmie tysiące lat kolonizacja najbliższych i miliony lat kolonizacja średnio dalekich. O innych galaktykach możemy zapomnieć chyba że jakaś zderzy się z naszą. Tak. Zanim zajął się działalnością charytatywną to był takim wzorem moralności. Tak świetnie zarządzał MS i dał się poznać jako ludzki pan Tzn. małpą oczywiście jesteśmy, taka klasyfikacja biologiczna. Ale nagą zdecydowanie nie. Zawsze zastanawia mnie skąd ta jednocześnie kultura bycia gównem połączona z kulturą byciem wyjątkowym gównem. Niektórzy robią wszystko żeby ludzi zgnoić ale nawet w tym gnojeniu muszą się czuć wyjątkowi. Jest też druga ciekawa sprawa, co parę miesięcy ludzie odżywają z nadzieją: to obcy, to na pewno kontakt - by po paru miesiącach ponownie o tym zapomnieć A podobno ludzie uczą się na błędach.
  7. thikim

    Globalne ocieplenie

    Technologia - jak najbardziej. Ale na technologię nie mamy aż takiego wpływu. Jest jaka jest. Nie powstaje na życzenie. Ani nikt nie zacznie używać innej bo my mamy takie życzenie. Złośliwie administracja przeniosła temat do Nauki. A tymczasem jest to czysta polityka. Powszechne nie zrozumienie czym jest nauka. Nauka zajmuje się badaniem związków przyczynowo-skutkowych. Polityka zajmuje się tym co robić w dużej skali (państw, narodów). Tu problem dotyczy tego co robić w dużej skali. Na pewno nie przenosić produkcji do Chin, na pewno nie przechodzić gwałtownie na nowe energie - bo to wszystko tylko zwiększa emisję gwałtownie. Nie wyprodukuje się milionów paneli - bez emisyjnie.
  8. Szczepienia są z punktu widzenia wirusa czynnikiem środowiskowym sprzyjającym doborowi naturalnemu. Pojawia się nowy czynnik (szczepienia), mutacje odporniejsze na szczepienia zaczynają się szerzyć swobodniej. Toż to podstawy darwinizmu. Jedynym w tej drodze otwartym pytaniem jest: czy ilość infekcji daje szansę na istnienie wystarczającej ilości mutacji. I jak mamy wirusa co zaraził kilka osób to nie. A jak mamy wirusa co zaraził kilka milionów osób to tak. To naprawdę są podstawy. W szczegółach jeszcze rózne wirusy mają różne zdolności do mutacji. Mówi że rozważasz jakieś niemożliwe do zaistnienia warianty zamiast skupić się na rzeczywistych.
  9. Rzadko się z Tobą zgadzam ale tym razem w 100 % się z tym zdaniem zgodzę bo sam to piszę od ponad roku. Natomiast dalej nie akceptuję wszystkich metod jakich nasze rządy, medycy i naukowcy użyli w walce z koronawirusem. Totalnie oszukiwano ludzi zapewniając ich że pokonają wirusa dzięki szczepieniom albo lockdownom. I to jest krew na rękach tych wszystkich którzy w tym uczestniczyli. Wychodził specjalista od wirusów i mówił: zamykamy bo to zmniejszy transmisję. A zupełnie nie miał pojęcia jakie skutki negatywne to zamknięcie przyniesie. Ilu ludzi umrze z powodu zamknięcia szpitali, z powodu telewizyt, z powodu braku kasy. To go w ogóle nie obchodziło - bo nie miał o tym zielonego pojęcia. To nie szury ale profesorowie lekarze od nowotworów ostrzegali że bomba wybuchnie wskutek ograniczenia leczenia. I wybucha. Co zrobiono? Ignorowano ich przez miesiące. W imię strachu tłumu. Dług Polski urósł o tyle że można by równoważnie zlikwidować wszystkie szpitale na okres 4 lat. Tego nikt nie zrobi. Po prostu przez lat 40-ści szpitale będą leczyć na 90 %. Ile to zgonów? Nikt nie policzył. Najpewniej skutki walki z koroną w takiej postaci jakie stosowano to wielokrotnie więcej ofiar niż korony - tylko będą to ofiary skryte w statystykach na przestrzeni wielu lat. A teraz to mamy doczynienia z tłumaczeniem post factum żeby setki osób odpowiedzialnych mogły rano wstać i spojrzeć w lustro na swoją tępą twarz.
  10. Tak wniosek nieuprawniony. Ale jeszcze gorszy wniosek cyjanobakterii - który jest po prostu sprzeczny z faktami. Pierwsza sprawa to myślenie życzeniowe. Równie dobrze i realnie byłoby sobie życzyć żeby wirus po prostu zniknął. Nie da się zaszczepić 6 mld ludzi w krótkim czasie, nie da się opracować szczepionki pasującej do aktualnych szczepów wirusa w krótkim czasie, nie da się przestawić produkcji w krótkim czasie. W ogóle tego się nie da o czym napisałeś. Ale to wiele mówi o Tobie. Druga sprawa to jak sam zauważyłeś sytuacja jest taka że każda infekcja to ryzyko powstania nowej mutacji. Więc sytuacja wygląda tak: masz ileś milionów infekcji w danym momencie, czyli ryzyko powstania nowej mutacji po prostu jest duże. Szczepienia nie mają tu nic do rzeczy. Wirus o tak dużej transmisji zawsze wymknie się z zasadzki. Masz do upilnowania 6 mld ludzi a nie jedno stado owiec. Z punktu widzenia ogólnego to ważne właśnie są ilości. Rozumiem że liczby realne są złe bo nie spełniają założeń teoretycznych. W nauce to zazwyczaj odwrotnie się przyjmuje: teoria jest zła jeśli nie pasuje do danych. Nie mam luk pamięci - obiecywano że szczepionki pokonają wirusa - nie pokonały. Oczywiście ale to chyba zauważyłeś - pisząc o wchodzeniu jak w masło miałem na myśli samą transmisję a nie skutki choroby - te pewnie są lżejsze.
  11. Coś niespecjalnie szczepienia zmniejszyły transmisję wirusa w USA i Izraelu. Wirus wchodzi w szczepionych jak w ciepłe masło. Koronawirus to nie wścieklizna. Nie wyeliminują go szczepienia.
  12. Pragnienia domorosłych ekofinansistów nie spełniły się zamiast wykończenia rynek krypto zaczyna przechodzić pełną finansową adopcję. Tzn. rozumiem - z daleka widzi się tylko hasło krypto i btc. Ale z bliska widzi się że to świat finansów tradycyjnych poszedł ślepą drogą i musi z niej wyjść i wkroczyć na krypto. Dlaczego? Bo krypto przyniósł rewolucję jaką może i z pomocą państwa banki by były w stanie zdławić ale chyba już trochę na to za późno. Co to za rewolucja? Wystarczy porównać tradycyjny świat finansów: - energochłonny (dużo więcej energii zużywa niż krypto) - pracochłonny (duża ilość zatrudnionych ludzi) -czasochłonny (przelewy w czasie dni) -dający kiepskie usługi (kapitalizacja comiesiąc albo w najlepszym wypadku codziennie), brak wielu możliwości zarządzania pieniędzmi -zależny od uznania, blokady są nie za znowu rzadkie z rynkiem krypto: -przelewy w minuty albo sekundy -kapitalizacja codziennie albo nawet co minutę -niezależność -niewyobrażalne wręcz możliwości łączenia z nowymi technologiami Gdyby na początku drogi bankom technologia pozwalała na stworzenie krypto - to sami by krypto zrobili. Tu taka uwaga że sama technologia blockchain była od dość dawna możliwa ale jej powszechna akceptacja nie byłaby możliwa bez internetu i to już takiego z najnoszymi technologiami programowania po stronie serwera i klienta. W tej chwili dla banków jedyna droga to adopcja krypto albo ich produkty skończą w świecie osób 50+. Tradycyjny system finansowy po prostu nie pasuje do nowych technologii i z czasem stanie się niekompatybilny. BTW. Była taka krypto w maju co miała wartość prawie 2 mln zł. Ale nie warty wspomnienia trochę to był shitcoin* *dla uproszczenia pod nazwą krypto miałem na myśli zarówno technologię blockchain jak i tokeny nie mające za wiele wspólnego z kryptografią w ogóle. Co do oszustw. Te są wszędzie. Ludzie są oszukiwani na kredytach, złocie i wielu innych rzeczach. Także na krypto. Do wszystkiego trzeba trochę wiedzy, doświadczenia i rozsądku. Złoto też czasem doświadczało nagłych wzrostów i upadków a ludzie wraz z nim bankructw. Tak działa każdy towar, czasem napędza się spirala pożądania a czasem gaśnie. Czasem wreszcie trafia się na bandę oszustów podobnie jak to było z naszym Amber Gold a kiedyś były przekręty nigeryjskie.
  13. Bardzo dobra wiadomość - chociaż jeszcze nie wiadomo czy to działa poprawnie. Ale pokazuje jedną rzecz: można dokonywać odkryć fundamentalnych praw dysponując 1/100 budżetu jakiego potrzebuje FCC.
  14. Nie wspomniano o możliwości likwidacji horyzontu zdarzeń na skutek rotacji i naładowania CD. Jakoś szybko zapomniano w tym artykule o czterowymiarowej czasoprzestrzeni i skupiono się na trzech wymiarach. No i taki gwóźdź w serce teorii strun (auć, musiało zaboleć). Na razie to wiemy że OTW nie opisuje w pełni naszego wszechświata - bo wywala się w ekstremalnych sytuacjach produkując osobliwości/nieskończoności. Kto wie czy bardziej STW nie opisuje naszego wszechświata - ja tam z nadzieją patrzę na rozważania Dragana i Ekerta.
  15. thikim

    Globalne ocieplenie

    Jeśli im zanosisz do Chin produkcję która powoduje ich rozwój i zarabianie to raczej nie mają jakiejś szczególnej motywacji do zmian. Oczywiście - takie zmiany zajdą bo mało kto lubi mieć śmietnik pod oknem. Ale akurat emisja CO2 idzie na wspólne niebo i jako tako nie klasyfikuje się jako śmieci. Więc dla CO2 nie zadziała mechanizm - nie lubię śmietnika pod oknem. Chińczycy zresztą są w stanie wiele śmieci wywieźć do Afryki. Dlatego pisałem o konsumpcji że to ona jest przyczyną. Ale jak zamiast jednej żarówki musisz kupić 10, albo zamiast jednego samochodu musisz kupić 3 - bo się wszystko szybciej psuje - to masz powód większej konsumpcji.
×
×
  • Create New...