Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

thikim

Users
  • Content Count

    4975
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    89

thikim last won the day on June 16

thikim had the most liked content!

Community Reputation

81 Outstanding

About thikim

  • Rank
    Kierownik robót

Informacje szczegółowe

  • Płeć
    Nie powiem

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Ciekawy jest inny problem. Cząstki wirtualne sobie wyprodukowaliśmy poprzez rachunek perturbacyjny, który z kolei zastosowaliśmy bo tylko w ten sposób byliśmy w stanie liczyć zachowanie się pól kwantowych. Teoretycznie problem jest łatwo wyobrażalny - po uproszczeniu: mamy fluktuujące pole kwantowe które oddziaływuje samo ze sobą trochę jak guma naciągana w jednym miejscu wywołuje skutki na całej swojej powierzchni/objętości. I największy problem obecnej fizyki sprowadza się - jaką matematykę zastosować żeby móc rozwiązywać równanie tego pola precyzyjnie (i ogólnie kombinacji wielu pól). Gdy to opanujemy to nie tylko cząstki wirtualne ale i te fundamentalne przestają być potrzebne do czegokolwiek. Jak już to opanujemy to możemy iść dalej i dodać pole grawitacyjne tworzące przestrzeń do rozważań, tam z kolei komplikuje się sprawa z tym że pole samo zmienia swoje koordynaty.
  2. Jeśli chodzi o problemy z energią elektryczną to jest kryptowaluta: nano. Tam nie ma górnictwa. Nie ma kupowania dysków czy kart graficznych. I porównując energia na operację: BTC - 1,546 kWh Visa - 0.003 kWh - jako przykład tradycyjnego systemu finansowego. Nano - 0.000112 kWh. No więc teraz wszystkie ekooszołomy powinny krzyczeć: musi być nanokrypto bo wszystko inne niszczy planetę Są krypto dużo lepsze niż tradycyjny system finansowy także pod względem ekologicznym. Tylko który eko słyszał o czymś takim? I o ekonomii? A cena BTC wzrosła ponownie ale jak niektórzy zrobią zlot na Łysej Górze to na pewno to zatrzymają
  3. W skrócie - poszło o kasę. Efektywniej w tym wypadku znaczy - więcej Wiecie, budżety, podziałki, klasyfikacje - k... jak ja tego nienawidziłem gdy musiałem to robić. O tym jak beznadziejnie jest dzielona kasa w budżetowych jednostkach można z tydzień opowiadać. Kolega podsumował to kiedyś tak: zamawiasz słonia i dostajesz słoninę - bo tańsza. Innym razem można było mieć produkt fajny na poziomie krajowym ale zamiast urządzenia za 200 zł budżetówka kupiła za 20 zł i zajęło im to pół roku
  4. Nie. To pozwala Ci zapobiec efektowi że jakiś organ wysiądzie wcześniej. Bo np. zniszczyłeś serce czy wątrobę. Ale po tych 120-150 latach - siada wszystko. Tak, też to zauważam u siebie że jako dziecku rany goiły mi się znacząco szybciej. Chociaż jak tak sobie pomyśleć to choroby przechodzę coraz łagodniej. Naprawdę biurokratyczna klasyfikacja umożliwi wg Ciebie szersze podejście do tematu? Bez biurokracji ani rusz? Gdzie swoboda naukowa? Gdzie szukanie prawdy naukowej? A tak, postmodernizm. A jeśli chodzi o długowieczność rozwiązanie jest proste. Trzeba się zająć poprawą zdolności regeneracyjnych. Tyle. Jeśli to tak ukrywano, to czemu go na to leczono? Więc to ukrywanie to było chyba ale głównie w Twojej świadomości. To że się o pewnych rzeczach nie mówi nie znaczy że się je ukrywa. No wiem, bo jakby latał Sobieski z gołą d*pą ( w sensie zawsze nago) pokazując wszędzie objawy i zaczynając każdą mowę od: "Me too, kiła" - to wtedy by znaczyło że nie ukrywał. Kiła Sobieskiego jest znana od czasów Sobieskiego i owszem - nie zrobiono z tego całej lekcji historii, ale każdy normalny człowiek pewnie wie - dlaczego
  5. Hehe, wyciągać z efektu Casimira - rzeczywistość istnienia cząstek wirtualnych jest równie uprawnione jak z promieniowania Hawkinga. Tam też żeby nie mieszać dziennikarzom to się mówi: powstaje wirtalna para - jedna cząstka wpada do CD a druga opuszcza CD. I to jest dowód że przecież one istnieją d*pa nie dowód. Już Hawking mówił że to sformułował tak żeby więcej osób rozumiało o co chodzi a w rzeczywistości trzeba by mówić o obcięciu niektórych modów fluktuacji pól kwantowych ale to by ciężko było komukolwiek wyjaśnić. I dokładnie ten sam proces zachodzi w efekcie Casimira. Zbliżanie się dwóch przeszkód przy bardzo małej odległości powoduje podobny efekt. Wycięcie niektórych modów fluktuacji pól kwantowych, co w efekcie powoduje pojawienie się cząstek - realnych nie żadnych tam wirtualnych. Rachunek perturbacyjny - to jest jedyny powód powstania cząstek wirtualnych w powszechnej świadomości. Ale ten rachunek perturbacyjny żeśmy zastosowali - bo nic lepszego nie wymyślili matematycy. I ten rachunek jest przybliżeniem. Chyba rozumiecie co to jest rachunek perturbacyjny? Przybliżone a nie ścisłe rozwiązanie. Więc teraz tworzenie nieistniejących bytów w oparciu o matematykę która jest przybliżeniem - jak to brzmi? W sumie jest to fascynujące jak cząstki wirtualne przebiły się do popscience jako pojęcie po prostu prostsze w percepcji. Na naszej wiki efekt Casimira jest opisany jak jest, ubogo i dla ubogich Ale na angielskiej jest już lepiej opisany: Tam gdzie musimy korzystać z rachunku perturbacyjnego i przybliżeń - to korzystamy bo musimy, ale to przybliżenia i natura wcale nie musi z nich korzystać. Gdzie możemy liczyć prezycyjnie tam liczymy - i tam nie ma cząstek wirtualnych. Ja też kiedyś wierzyłem w wirtuale i pisałem tu o nich entuzjastycznie. Ale trzeba jednak wiedzę swoją rozwijać. A sam temat z KW - powinni się tu już grzać entuzjaści teorii strun - bo z tego się ona między innymi wzięła na samym początku z tych dikwarków Który to koncept (bo teoria strun nie jest żadną teorią) też kiedyś lubiłem. Zawsze dostaniesz efekt cząstek wirtualnych wszędzie bo rzeczywistość QFT jest taka że w przybliżeniu produkuje właśnie ten efekt. Jeśli są fluktuujące pola kwantowe to jest w przybliżeniu równoważne istnieniu cząstek wirtualnych. Ale to dalej jest przybliżenie nie dowodzące żadnej rzeczywistości danego zjawiska. Bo nawet standardowe cząstki fundamentalne jak elektron - których to punktowości zaprzeczasz w co trzecim poście - są punktowe jeśli chcesz podchodzić do fizyki korpuskularnie. I tu jak pamiętam zawsze Ci się włączało święte oburzenie że przecież punkty istnieć nie mogą No nie mogą. Wyłącz cząstkowe myślenie i zniknie konieczność ich istnienia. Ale dopóki myślisz korpuskularnie o rzeczywistości to zawsze musi być punkt inaczej musi mieć strukturę wewnętrzną I z tego też powodu struny sucks Struny są taką ostatnią szansą uratowania wizji świata korpuskularnego :), czyli wizji naszego świata w mikroświecie.
  6. Humbak czy płetwonurek wstrzymać mógł oddech? Humbak czy płetwonurek jest mądry, twardy i ma szczęście? "żeby wyjść ciało"?
  7. To ideologia. Dlaczego jak Ci pasuje to zakładasz że to pieniądz a jak Ci nie pasuje to zakładasz że to nie pieniądz? Jeśli to pieniądz to jego kreacja jest ograniczona i to dużo pewniej niż w sposób prawny. Nawet lepiej niż złoto. Bo złota nikt nie drukuje nie dlatego że są ograniczenia prawne. Ale dlatego że drukowanie ogranicza nam technologia. I tak samo jest z BTC. W dzisiejszych czasach to "ograniczenie kreacji pieniądza" wygląda tak że kreacja jest nie ograniczona i podporządkowana politykom. W przypadku BTC - kreacja jest określona. Ba, nikt nie zmusza Cię żadnymi przepisami żebyś płacił za BTC. Nie chcesz nie kupuj. Czemu tak chcesz zabronić tego innym? Przecież to jest właśnie marzenie eko. Ludzkość zgodna z naturą w jaskiniach To mówisz że krypto zapędzi ludzkość do jaskiń. Ciekawa teoria. No tak bo celem finansów jest podanie kawy przynajmniej w tradycyjnych finansach - cóż za marnotrastwo. Ogólnie. Nie da się tego zatrzymać. I dobrze. Nie chciałbym żeby jacyś faszyści decydowali za mnie na co wydam swoje pieniądze i za co nimi będę płacić. Ale to tylko argument ideologiczny. Jest też argument praktyczny. Nie chciałbym żeby jakiś rząd (a robią tak wszystkie) obłożył mnie podatkiem inflacyjnym drukując pierdyliony dolarów, euro czy złotówek. A tak dokładnie robią odkąd dominuje socjalistyczny model gospodarki wszędzie. Mogę oczywiście bardziej tradycyjnie kupić złoto. Ale ja lubię postęp. I lubię coś móc zrobić ze swoimi aktywami. A ze złotem to zarówno zakup jak i sprzedaż jak i przechowywanie jest odrobinę trudniejsze niż dla BTC. Oczywiście złoto ma zaletę fizyczności. Złoto też lubię kupować. Nie lubię za to tych papierków których wartość niby państwo gwarantuje. Ale tak nieudolnie i celowo że patrząc na dziesiątki lat tracą one wartość w relacji do złota. Taka jest prawdziwa wartość tej makulatury jaką hołubicie. Odwrotna do tego wykresu złota. A niżej wartość dolara, ale inne waluty mają podobnie. W ciągu 100 lat dwudziestokrotny spadek wartości.
  8. Cena spadła? Hmm. Spadła - ale nadal jest wyższa niż w jakimkolwiek czasie przed 2021 rokiem Więc w relacji rocznej - cały czas jest wyższa. A tak ogólnie to nie każda krypto spadła. Chyba nie wiesz do czego to odniosłem. Odniosłem to do tego że najpierw Elon się zachwycił BTC a jakiś miesiąc temu stwierdził że jest zasobożerny. Gość który od dziesiątek lat zajmuje się cyfrowymi walutami Gość którego firma kupiła BTC za ponad miliard. I zachowują się jakby nikt tam przed kwietniem 2021 nie wiedział o zasobożerności. Jak pół roku temu promował BTC - to nie wiedział o tym? Cynik. Doskonale wiedział. Ale żeby robić interesy z Bidenem - musiał stać się bardziej eko. Może też bawi go manipulacja rynkami i zarabianie na niej. Tyle. Chiny banują BTC co chwila i jakoś zbanować nie mogą. Tzn. teraz mają inny powód - własną walutę cyfrową. A zapomniałeś że jeden kraj uznał już BTC za pełnoprawną walutę. A tradycyjnie: jesteś w stanie odnieść koszty energetyczne krypto w relacji do kosztów tradycyjnych rynków finansowych. Bo wiesz: jakby się okazało że krypto mniej zużywa - to by się okazało że strasznie nie eko jesteś Wydaje się że masz bardzo życzeniowy stosunek do życia: podajesz argumenty które mają sprawić że świat stanie się na Twój wzór, a argumentów przeciwnych udajesz że nie widzisz W sumie to ciekawe, bo jeśli tylko energia Ci przeszkadza to są całe grupy krypto nie zużywające za wiele energii, ba zużywające dużo mniej energii od tradycyjnych finansów. Chyba że masz jeszcze inny powód? Zdradzę Wam jedno: BTC nie spełnia warunku do bycia walutą ale znakomicie spełnia rolę cyfrowego złota. Kto to zrozumie ten będzie wiedział co robić
  9. No i jak tam drodzy przeciwnicy krypto? Zatrzyma ktoś te krypto czy nie? LOL Chiny coś tam próbują. Musk osobiście próbuje BTC zatrzymać - hehe, gość co od lat siedzi w elektronicznych finansach - odkrył nagle że BTC zużywa energię, ba, cała firma technologiczna z setkami specjalistów to odkryła dopiero Dobre. Ciekawe czy już zrobił zakupy. BTW. Czy bierzecie pod uwagę koszt alternatywny czyli koszt tradycyjnych operacji finansowych? Jest projekt liczenia liczb pierwszych. I jest kilka innych. Ale krypto mają głównie funkcje finansowe. I tu najlepiej sprawdzają się te mniej pożyteczne.
  10. Hmm. Ale cząstki wirtualne to generalnie tylko matematyka. Zagadnienie jest trudnopoliczalne w normalny sposób więc używa się rachunku perturbarcyjnego żeby policzyć w przybliżony sposób i elementy tych obliczeń można traktować jako byty zwane cząstkami wirtualnymi. Jakby istniała lepsza matma to byśmy mogli w ogóle nie myśleć o cząstkach wirtualnych. Tak samo z promieniowaniem Hawkinga, model z parami cząstek wirtualnych jest tylko uproszczeniem żeby dziennikarze dali radę Swoją drogą tam się pięknie styka kwantówka z relatywistyką bo w zależności od tego czy na CD spojrzymy relatywistycznie czy kwantowo to mamy albo Unruha albo Hawkinga. Co daje do myślenia że jednak pewna zgodność jest pomiędzy tymi teoriami gdyż obie prowadzą do tego że CD promieniuje.
  11. Ale wirus też przebywa pewien czas aktywnie w powietrzu i na powierzchniach. Więc jednak raczej więcej niż mniej. Spokojnie - wyszłoby że niektórzy są odporni. A druga sprawa - wtedy ludzie faktycznie by zaczęli siedzieć w domach ale to po latach. A trzecia sprawa - w przypadku wirusa HIV zazwyczaj to są lata jego rozwoju w organizmie a nie parę dni. Więc to zupełnie nie tak. Więc jednak z 2 się muszę wycofać - to zależy.
  12. Wątpliwe. Za dużo nieprzewidywalnych zwrotów akcji. To jak wystrzelić 10000 głowic atomowych na oślep w nadziei że bardziej trafią wroga niż nas Ale gdyby ktoś mnie zapytał czy Chiny, USA, Rosja i nie tylko - miałyby jakieś skrupuły to odpowiadam: nie. Tak jak ludzie nie mają skrupułów żeby się mordować za 100 zł, tak wielcy tego świata nie mają żadnych skrupułów (gdyby mieli - nie zaszliby tak daleko) żeby doprowadzić do tysięcy zgonów za miliardy. BTW. Jak tam Gates, dostanie tego Nobla czy nie? Jest jeszcze jakiś pedofil ze znajomościami u tych od Nobla pokojowego czy Epstein był ostatni? Można oczywiście Gatesa wybronić: Epstein nie miał żadnych znajomości a Gates to idiota bo myślał że ma. A w ogóle to nie szanujesz thikim korpokultury pracy nie takie rzeczy się robi dla premii a dla Nobla to ho ho. Żona Gatesa jednak uważała inaczej
  13. To nic nie potwierdza z tego co artykuł omawia. To jedynie potwierdza że cegiełki życia są powszechne w kosmosie. I jakkolwiek nie da się z tego wyciągnać wniosku że życie jest powszechne w kosmosie to jednak coraz więcej na to wskazuje poszlak. Chyba trochę przesadzili. Raczej 4,1 mld to były najstarsze ślady - przesunąć to jeszcz 300 mln dalej to jest odwaga.
  14. Heh, nie ma takiego podstępu do jakiego USA nie jest zdolne się posunąć. Ale to podobno Chiny wszystkich inwigilują. Tak mówią USA, które nie używają podstępów. Oczywiście - sukcesu w złapaniu tylu przestępców gratuluję. Nie jest to przecież pierwsza taka sytuacja że służby USA stoją za jakimś szyfrowaniem po to żeby mieć dostęp. Generalnie jednak - na razie tylko organizacyjnie wyprzedzają przestępców. Jakby przestępcy się zmówili, złożyli itd. to mogliby mieć własny komunikator i bez szans inwigilacji. Ale jedno napiszę z czeluści jakich Wam w mediach nie podadzą nigdy: Kiedy rządził Pomarańczowy: Ambasada USA: Dzień Dobry, Czy minister mógłby przyjechać do ambasady. Ministerstwo: Już jedzie. Odkąd rządzi Niebieski: Ambasada USA: Dzień Dobry, Czy minister mógłby przyjechać do ambasady. Ministerstwo: W tej chwili minister jest zajęty. Ambasada USA: To w takim razie Ambasador przyjedzie do Was. Ministerstwo: Zapraszamy. Pół godziny później w drodze: Ministerstwo: Halo? Niestety Minister musiał wyjechać. Więc nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.
×
×
  • Create New...