Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 11/08/19 in all areas

  1. 3 points
    Zależy w jakim społeczeństwie chcesz żyć. Jeśli chcesz żyć w scentralizowanym systemie to zgadza się. Cenzura jest atakiem na taki ład. Jednak jeśli chcesz żyć w społeczeństwie wolnym i tworzonym przez wszystkich jego członków to żadna cenzura nie jest pożyteczna, ani potrzebna.
  2. 3 points
    Trudno mi cokolwiek powiedzieć, bo... Od lat na końcu pola jest u mnie kupa chaszczy i gałęzi, które tam znoszę. Doskonale wiem, że tam mają się dobrze jeże. W promieniu dwóch metrów od tego nie koszę. Czasem zdarza mi się przygarnąć na zimę tych kilka "niechcianych" chudzielców (padłyby z pewnością, ale cóż, taka natura; łatwo nie jest, bo cza to pędzić robalami - zimą ciężko - ewentualnie wołowiną; do tego spory wybieg, ale płyty mfp drogie nie są . Na szczęście w moim domu znajdą miejsce.). Cóż mogę powiedzieć... Kurna, kiedyś grabie człeka nie bolały, a grabienie to bardzo zdrowa rozrywka i bezpieczna dla środowiska.
  3. 2 points
    Nie sądzicie że chodzi raczej o symbol? Nie chodzi przypadkiem o sprawienie żeby ich fani oraz inne osoby, które o tym usłyszą zastanowili się co mogą zmienić w swoich nawykach?
  4. 2 points
    @Sławko Prawdę mówiąc, nie bardzo rozumiem, bo skoro nie chcesz rozpatrywać z punktu widzenia jednostki, ani nie za pomocą badań naukowych, to jak inaczej? Zdroworozsądkowo, to wydaje mi się, że - jak to się często mówi - nasza cywilizacja jest oparta na trzech filarach: greckiej filozofii, rzymskim prawie i religii: chrześcijańskiej/judaistycznej. I jeśli chcieć ją jakoś oceniać, to właśnie porównując z innymi (można dyskutować, czy w ujęciu Konecznego to jest obiektywne, czy nie, albo czy pominięto coś itp. tu zgoda, można pewnie próbować tworzyć jakieś inne kryteria). W każdym razie wychodzi, że to chrześcijaństwo było "jakoś" potrzebne, żeby dojść do stanu dzisiejszego. Dokładniejszą analizą powinni się zająć chyba właśnie naukowcy:) Ale tak na szybko przychodzi mi do głowy, że: 1) Kościół pełnił funkcję pewnego rodzaju "władzy", ale też edukacji, nauki itp. (budował szpitale, mnisi przepisywali księgi itd.). 2) Jeśli chodzi o tę władzę, to mógł pomagać opozycji (tak było za czasów PRL, nie wiem, jak np. w średniowieczu). Tu można by znów wrócić do tego, na co zwracał uwagę Koneczny, czy poddani mają prawo oceniać moralnie władcę, czy nie. U nas akurat jest na "tak". 3) To nie jest tak, że ateista gdzieś w Polsce czy na Zachodzie posługuje się jakąś "obiektywną" etyką "ateistyczną". Z reguły używa przerobionej (np. zmienionej w sferze seksu - to b. częste;) ) etyki chrześcijańskiej. Dlaczego laicka Unia Europejska przyjmuje imigrantów? (można by odpowiedzieć na szybko, że w ramach "miłości bliźniego"). Tak naprawdę dużo z naszych nieuświadomionych ocen/zachowań bierze się z kultury ukształtowanej właśnie przez te trzy filary. I powstaje pole do ogromnej dyskusji, w jaki sposób ustalać, która etyka jest "lepsza", a która "gorsza" i kto ma to ustalać i jaki sposób ustalania jest "lepszy", i czy każdemu wolno jak mu się podoba itd. itp. Ja nie chcę w to wchodzić, wydaje mi się, że po prostu warto/trzeba uszanować, to co samo wyewoluowało (a wyewoluowało jakoś tak, że nawet najprymitywniejsze plemiona mają jakąś religię, więc chyba gdyby ją zabrać, przypuszczalnie byłoby gorzej). ja zbyt dobre zdaję sobie sprawę ze swoich ograniczeń, żeby uważać, że jestem w stanie samodzielnie wymyślić "lepszą" alternatywę (a na dodatek im dłużej żyję, tym więcej widzę swoich ograniczeń:) ) Więc IMHO dobrze by było, żeby naukowcy to zbadali zamiast mnie (jeśli potrafią, a czy potrafią, to zdaje się jest wątpliwe )
  5. 1 point
    Skan 3D pozwala jedynie na stworzenie precyzyjnej cyfrowej kopii, tu nie mam wątpliwości, ale ubranie modelu czaszki w miękkie tkanki i skórę, odtworzenie nosa i uszu to już raczej domena artystów? Rekonstrukcje policyjne porównane z faktycznym zdjęciami ofiar bardzo mnie rozczarowały. IMHO nie można ufać tej technice.
  6. 1 point
    Byłoby świetne gdyby zatrudnić choćby Oscara Nillsona. Tu niektóre jego pracę: https://www.boredpanda.com/forensic-arts-reconstructions-history-sculpting-oscar-nilsson/?utm_source=google&utm_medium=organic&utm_campaign=organic Są genialne!. W dodtku, mając dostęp do DNA mozna byłoby odtworzyć kolor włosów, oczu, karnację...Tyle, że do ich wykonania trzeba mieć czaszke aby zrobić na jej podstawie drukowany model 3D. A więc trzeba by było otworzyć ponownie królewskie grobowce . Może w niedalekiej przyszłości...oby. Ale i Matejko wykonał solidną pracę. O badaniach szczątków Jadwigi, w których uczestniczył Matejko w 1887 r, mało wiadomo. Dokładne badania przeprowadzono dopiero w 1949 r. Natomiast badania szczątków króla Kazimierza Wielkiego były skrupulatne i wykorzystywały maksimum wiedzy jaką posiadano w 1869. To był i tak przełom, bo konserwatyści uważali, że badanie szczątków królewskich, niczym szkieletów zwierząt, było niegodne króla. Matejko uczestniczył w oględzinach czaszki króla jaką wykonali prof. anatomii Antoni Kozubowski i lekarz prof. Józef Majer, obydwaj z UJ. Wymiary i kształt czaszki jest znany (czaszka długa), Matejko ją odrysował, wykonał szkic czaszki i na tej podstawie szkic głowy, więc ogólny wygląd króla powinien w miarę się zgadzać z wizerunkami Matejki. Dzieki pomiarom kości długich wiadomo jakim wzrostem dysponował Kazimierz (od 168 do 180 cm, wg. różnych przeliczników). Uśredniając miał ok. 175 cm wzrostu co zgadzałoby się z tym co o sylwetce Kazimeirza napisał Długosz- statura elevata (podwyższonego, wysokiego wzrostu/ pamietając, że to Średniowiecze). Ps.Oczywiście rysunki Matejki to nie rekonstrukcja twarzy. Tę jako pierwszy przeprowadził His w 1894 r, rekonstruując twarz J.S. Bacha. Dziś coraz częściej używa się skanerów 3D. Laser uderza i odbija się od ok 50 tyś punktów na czaszce, która się obraca. To pozwala na wykonanie niezwykle precyzjnej podobizny człowieka.
  7. 1 point
    Źródło: http://www.blog.viva.org.pl/2014/07/13/5-mitow-na-temat-krowiego-mleka/ Ja się dawno przerzuciłem na mleko sojowe, które jest pozyskiwane w bardziej etyczny sposób i ma mniejszy ślad węglowy. Do tego jest kilkanaście różnych smaków, wliczając w to orzechowe (laskowe, migdałowe, z nerkowca, etc), nie zawiera laktozy i jest fortyfikowane witaminami. A po otwarciu może stać długo w lodówce. Kiedyś wypiłem 3-tygodniowe mleko migdałowe i nie było żadnej różnicy, chociaż nie polecam takich eksperymentów
  8. 1 point
    Tylko przez przypadek jest tam gros fabryk produkujących dla międzynarodowych korporacji produkty dla świata zachodniego.
  9. 1 point
    Jak ktoś chce, to kiedyś zrobiłem taki prosty kalkulatorek: http://wilk.nsurf.eu/astro.html
  10. 1 point
    Właśnie w takim: https://ourworldindata.org/what-is-the-safest-form-of-energy Dane pochodzą z prestiżowego, recenzowanego pisma medycznego "The Lancet". Produkcja energi z węgla brunatnego powoduje 442 razy więcej zgonów na jednostke energii, niż z energetyki jądrowej. Niewiele lepiej niż z brunantnym, jest z kamiennym. Jest tam też wiele innych ciekawych danych, które wskazuja jasno - energetyka jądrowa to nabezpiecznniejsze (choć nie 100% bezpieczne) źródło energii. A jeśli chodzi o Fukushime, to na etapie projektowania inżynierowie TEPCO popełnili błędy - falochron miał jedynie 6,1 m wys., bo uwzględniono tylko dane o wysokości tsunami dla prefektury Fukushima. Zignorowano fakt, że historycznie tsunami w rejonie Japonii miało nawet dwukrotnie większą wysokość, a miejscami nawet więcej. No i ta nieszczęsna lokalizacja awaryjnych agregatów dieslowskich - pod poziomem gruntu, błędy w projektowaniu instalacji awaryjnej. Tutaj przyczyna wybuchu w Fukushimie : https://www.scientificamerican.com/article/partial-meltdowns-hydrogen-explosions-at-fukushima-nuclear-power-plant/
  11. 1 point
    Problem w tym, że oni nie muszą nic łamać, wystarczy, że zablokują W Chinach VPN jest blokowane, ale jest szereg dostawców VPN, którzy działają bez problemów. Daje to do myślenia. Pamiętam, że w zeszłym roku (?) przynajmniej jeden z nich używał jeszcze 1024 bitowego klucza. To bardzo mało bitów i 1024 jest z zasięgu, ale atakowanie kryptografii nadal jest zbyt drogie i są prostsze metody.
  12. 1 point
    Znalazłam coś takiego w WHO: https://www.who.int/news-room/fact-sheets/detail/obesity-and-overweight
  13. 1 point
    Od złej strony patrzycie na temat. Oczywiście pomysły kilku grajków do tego niezbyt sensowne nie zmienią wiele, ale.... Budowanie nowej mody na Eco powoduje że miliony osób nawet tych które mają środowisko w d..pie podążając za modą zrobią dużo. I to jest dobra metoda żeby trafić do prostych ludzi.
  14. 1 point
    Dokładnie. Wyśmiewanie tego, to jak wyśmiewanie, że ktoś na konferencję klimatyczną pojechał samochodem, że milionerzy zorganizowali bal charytatywny, czy że znany aktor ogłasza, że przestaje jeść mięso, by chronić planetę czy ulżyć zwierzętom.
  15. 1 point
    Ciekawe, może zatem wrócimy do korzeni? TXT zamiast HTML wszędzie - znaczące zmniejszenie ruchu internetowego i zużycia elektronów. Wywalić całe wideo z sieci, co złego jest w płytach DWD czy BR? Zrzucamy wagę obcinając paznokcie.
  16. 1 point
    Mocno zdziwiłbym się, gdyby było inaczej. Był to najlepszy surowiec do tego typu zastosowania, a 85% uzbrojenia z tamtego okresu to groty broni drzewcowej. To był podstawowy sposób walki barbarzyńców. Tacyt włócznie barbarzyńców nazywał framea. Ponadto: "Tutejsi wojownicy rzadko akcep-towali broń wykonaną z surowców innych niżżelazo, np. srebro tolerowano wyłącznie jakosurowiec do inkrustacji grotów i mieczy. Nawet pochwy importowanych mieczy rzymskichoprawiano na miejscu w żelazne, okucia,niekiedy naśladujące rozwiązania rzymskie." Źródło: https://www.academia.edu/2073321/Ludzie_z_żelaza._Wojownicy_z_okresu_wpływów_rzymskich_na_ziemiach_Polski_Z_Otchłani_Wieków_vol._61_1-2_2006_p._54-70_ Cytowany artykuł, świetnego zresztą archeologa, dotyczy akurat głównie kutury przeworskiej, dominującej w owym okresie (1800 lat temu) na większej części ziem polskich. Wzmiankowany grot pochodzi z rejonów zdominowanych w owym okresie przez sąsiednią kulturę wielbarską, kojarzoną z Gotami, ale nie sądze aby tamtejsi wojownicy stosowali inny materiał. W tamym okresie nastąpił szczyt możliwości produkcyjnych świetokrzyskiego ośrodka hutniczego. Żelazo lało się strumieniami, a społeczeństwa zamieszkujące nasze ziemie silnie się militaryzowały. Wkrótce ruszyły na Imperium Romanum. Ten okres to czas wojen markomańskich (jedna z bitew tych wojen jest w epicki sposób ukazana w pierwszych sekwencjach "Gladiatora" Scotta), gdy napłynęło na nasze ziemie mnóstwo dobrej jakości broni rzymskiej. Tyle, że dotyczyło to mieczy, wykonanych techniką dziwerowania - skuwania żelaza i stali o róznych właściwosciach.
  17. 1 point
    Albo FLOPS albo FLO/s. Nigdy p/s. Popatrz na mph lub ppm.
  18. 1 point
  19. 1 point
    To jest porażka! 500 spłukań i trzeba odnawiać powierzchnię? 500 spłukań to w przeciętnej rodzinie max 3 miesiące. A 50 spłukań po siku, to już katastrofa. Trzeba będzie kupować ten olej silikonowy i co kilka dni spryskiwać nim muszlę. Ile to będzie kosztowało? Jaki skutek dla środowiska będzie miał ten olej silikonowy?
  20. 1 point
    Tu omawiają ciekawą teorię wg której za migrenami stoi kryzys energetyczny mózgu
  21. 1 point
    Dostałam odpowiedź z Biura Prasowego. Na razie nie jest on udostępniany osobom indywidualnym. Współpraca ze szkołami pozwala bardziej efektywnie pracować nad systemem i go rozwijać. Jeśli ktoś jest zainteresowany skorzystaniem z systemu czy ma pytania dotyczące jego działania, prosimy o kontakt przez formularz dostępny na stronie zeszytu online: https://zeszyt.online/#/
  22. 1 point
    Znalazłam właśnie filmik z konferencji sprzed roku (z wystąpieniem Singh). Specjalistyczne ujęcie, ale IMHO warto posłuchać
  23. 1 point
    A będzie ta nowa forma tańsza od obecnej i czy będziemy palić nim w piecu
  24. 1 point
    Zapytałam w Biurze Prasowym PW, czy istnieje wersja demo dla osób indywidualnych. Czekam na odpowiedź
  25. 1 point
    Bardzo dobry projekt! Cenzura czegokolwiek to po prostu jawny atak rządu na obywatela. Na coś takiego każdy szanujący się człowiek powinien reagować kontratakiem i stanowczym sprzeciwem (oczywiście w miarę swoich możliwości :).
  26. 1 point
    Można by (na co naprowadził mnie Jajcenty albo Star Trek ) wprowadzić klasy planet. Planeta klasy III to ta o g ziemskim +/- 30%. Klasa II to z g większym do powiedzmy 200%, I - więcej, a IV to mniej od ziemskiego do powiedzmy 10%. Klasa V to Pluton itp. Dla wątpiących zawsze można mówić o klasie III/IV, IVa, IV- albo i II+. Oczywiście morfologia zawsze była mi odległa... :/ Warto dodać, że system jest "otwarty", bo wprowadzenie klasy VI czy VII to nie problem, podobnie jak IA, IB czy 0.
  27. 1 point
    Kościół wschodniochrześcijański -> bizantyjski. Choć "Trzeci Rzym" to koncepcja historiozoficzna mająca przede wszystki podkreślać prawosławie jako to "właściwe" wyznanie chrześcijanskie, to bardzo często jest kojarzone z konecpją władzy samodzierżawnej, absolutnej. W Rosji, która pełnymi garściami czerpała z kościoła bizantyjskiego, w którym małżeństwo było zinstytucjonalziowane, indywidualizm sie jakoś nie wykształcił. Chyba przyznasz, że w kraju w którym prywatna własność ziemska pojawiła się ledwie dwieście lat temu, gdzie minimalny wpływ jednostki na władzę (demokracja) to krótkie epizody, indywidualizm to pojecie czysto teoretyczne? Pod tym względem hipoteza Henricha zupełnie się nie sprawdza. Bo wpływ na społeczeństwo miał nie tylko Kościół. Na Rusi, pod kątem omawianego tematu, to przede wszystkim min. wpływ Tatarów, ogółem ludów koczowniczych ludów azjatyckich i szereg innych zapewne czynników. W Europie Zachodniej zmiany w modelu funkcjponowania rodziny to także bardzo złożone zjawisko. Oczywiście hipotezy o roli kościoła w rozbijaniu społeczeństw klanowych (rodowych) są starsze niż powyższa. Tak twierdził Fukuyama, czy też można sobie pooglądać kolore mapki na nierozwijanej już stronie pewnej (podobno) prawicowej blogerki: http://www.unz.com/jman/how-inbred-are-europeans/ Ta z kolei opiera się na ciekawych badaniach genetycznych P. Ralpha i G. Coop'a dotyczących genetycznego pokrewieństwa Europejczyków: https://journals.plos.org/plosbiology/article?id=10.1371/journal.pbio.1001555 W hipotezie hbdchick z pierwszej linkowanej strony, podoba mi się to, że stawia sprawę jasno - Kościół dążąc do egzogami działał z czysto merkantylnych i partykularnych interesów. Kawa na ławę. Proszę zauważyć, że na stronie Centrum Chrześcijańskie "Antyteza" problem kazirodztwa jest przedstawiony nie jako problem genetyczny, a teologiczny (przede wszystkim), jako wyraz nieposłuszeństwa. Wynika to wprost ze Starego Testamentu (Rdz 2,24):" Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swoją żoną tak ścisle, że stają się jednym ciąłem". Wychodzisz ze starego (rodziny Adama) i wchodzisz w nowe (Syna bożego). Pozstanie w obrębie rodu to grzech, a więc nieposłuszeństwo. A to o posłuszeństwo głównie chodziło. Oczywiście kwestia zasięgu( stopnia pokrewieństwa) owego" kazirodztwa" to odrębny temat. Taka sytuacja była bardzo na ręke zarówno kościołowi jak i władcy gdyż dawała ideologiczne podstawy do rozbijania" starego" czyli społeczeństwa klanowego. Poraz kolejny odwołam się do Mieszka I. Przyjęcie chrześcijaństwa z jego silnym dążeniem do ograniczani chowu wsobnego i narzucania egozgamii dawało oręż w walce ze "starym". Mieszko -poganin był tylko naczelnikiem, za zabicie którego można było wykpić się płacąc główszczyznę. Mieszko-chrześcijanin był pomazańcem bożym, otrzymywał funkcje sakralną, zamach na niego to był zamach na boga. Przy okazji wdrożenie doktryny chrześcijanskiej w dosyć krótkim czasie likwidowało klanowośc społeczeństwa, rozbijając struktury plemienne (unifikacja wiery). Dwie pieczenie przy jednym ogniu. Być może atomizacja rodzin w Europie Zach. była procesem mniej lub bardziej pobocznym powyższej walki o dusze i ciała jakie toczyła władza świecka i duchowna. Myślę, że ogromne znaczenie miały jednak także przemiany gospodarczo-społeczne a nawet klimatyczne.
  28. 1 point
    vs Bo to jest "swoisty" patriotyzm, pozbawiony jednak jakichkolwiek podstaw merytorycznych. Warto może w tym miejscu przypomnieć historię odkrycia Plutona, bo miała to być modelowo powtórzona historia odkrycia Neptuna, zatem od początku. Obserwacje ruchu Urana nie bardzo chciały się zgodzić z prostym potencjałem grawitacyjnym Słońca, a dość oczywistym i eleganckim wyjaśnieniem owego mogło być istnienie masywnej planety krążącej dalej niż Uran, która powodowałaby odpowiednie perturbacje. Astronomowie chętnie rzucili się ku poszukiwaniom owej, a rdzenni Amerykanie swobodnie wówczas jeszcze hasali po prerii i polowali na bizony. Szybko planetę odkryto, Neptunem nazwano, po czym niedługo okazało się, że w ruchu Neptuna również coś nie teges i tu pojawia się pan Percival Lowell, amerykański przedsiębiorca i astronom amator. To właśnie od jego inicjałów pochodzi symbol Plutona (co już samo w sobie jest karygodne biorąc pod uwagę "delikatne" odejście od tradycji nazw planet jako spuścizny greckiej). Samego odkrycia dokonał amerykański astronom Clyde Tombaugh, a niedługo po odkryciu okazało się, że Pluton to pimpek, który w żaden sposób nie może odpowiadać za "obserwowane" anomalie. Żeby było jeszcze ciekawiej: https://pl.wikipedia.org/wiki/(134340)_Pluton Reasumując: wszelkie tezy amerykańskich astronomów dotyczące Plutona jako pełnoprawnej planety to pic na wodę, fotomontaż i małostkowość, a odkrycie Plutona w przeciwieństwie do odkrycia Neptuna to zbieg okoliczności. P.S. Co do "swobodnego hasania" rdzennych Amerykanów to oczywiście ars poetica. ed: Po ogarnięciu dat to daleko od prawdy jednak nie byłem. Gdy Galle odkrywa Neptuna (Wrocław rządzi ) to Custer (późniejszy "bohater" spod Little Bighorn) robi jeszcze w pieluchy (no może już nie, bo ma jakieś 7 lat). https://pl.wikipedia.org/wiki/Johann_Gottfried_Galle
  29. 1 point
    Ta wersja jest całkiem nieszczelna, podobnie jak ta z Wiki: Fryzjer, mieszkaniec pewnego miasta, goli tych jego mieszkańców, którzy sami się nie golą. Czy fryzjer goli się sam? Nie ma w nich <=>, jest tylko =>.
  30. 1 point
    Infrastruktura fizyczna i informatyczna do inwigilacji ludzi powstaje od dawna, jest już bardzo rozbudowana zarówno w świecie zachodu jak i wschodu. Na razie różnica polega na wykorzystaniu tych narzędzi. Nie widzę natomiast żadnej poważnej debaty na ten temat a należałoby się jasno określić czy chcemy dążyć do Psycho Pass czy nie. Chiny już się zdeklarowały. My (zachód, w tym Polska oczywiście) na razie dążymy do tego samego bez deklaracji, co mnie niepokoi. Za kilka lat będzie wystarczyło pstryknąć palcami i będziemy żyć w totalitaryzmie przyszłości, z którego będzie bardzo trudno wyjść.
  31. 1 point
    Cóż, pewnie można próbować różnych interpretacji. Tuta przykład dość starej, pewnie z błędami i uproszczeniami, ale IMHO dającej poczucie, że coś wyjaśnia (przynajmniej częściowo): https://pl.wikipedia.org/wiki/Feliks_Koneczny#Charakterystyka_poszczególnych_cywilizacji Całkowicie pomijać wpływ Kościoła na różne rzeczy (pozytywnego bądź nie) wydaje mi się, że nie można (bo był "niemal jak klimat";) ). Z linku powyżej wynikałoby, że może i w Polsce (przy wpływie Kościoła) nie jest najlepiej, ale w niektórych miejscach, gdzie tego wpływu nie było, może być jeszcze gorzej (cywilizacja turańska, zresztą w gruncie rzeczy w PL też mamy sporo tych wpływów "turańskich" chyba ;))
  32. 1 point
    Otóż to. Autorzy publikacji chyba za wszelką cenę chcieli wykazać, że kościół ma wpływ jeszcze na coś oprócz wpływu na zubożenie społeczeństwa, w którym działa. Na brak płatności mandatów to raczej ma wpływ słabe prawo i/lub jego mizerne egzekwowanie. U dyplomatów może wpływać na obniżenie reputacji, tyle że w krajach o słabym prawie, również reputacja jest nisko ceniona. Szkoda, że autorzy tej publikacji nie poruszyli kwestii płacenia podatków. Uczy się nas, że uczciwe płacenie podatków jest sprawą honoru, jest przejawem patriotyzmu i szacunku dla własnego państwa. Tymczasem kościół nie tylko wymigał się od płacenia podatków (przynajmniej w Polsce, ale pewnie w innych krajach też), ale jeszcze wyłudza pieniądze ze skarbu państwa ile tylko się da, i to nie tylko pod postacią czystej gotówki, ale także pod postacią nieruchomości i darmowych usług. I jakoś ta hańba im nie doskwiera.
  33. 1 point
    Nawet jeżeli przyjąć taki sposób myślenia (a jest on sporym uproszczeniem - konfliktów między władcami państw a papieżami/biskupami było w historii "od groma"), to powstaje wniosek, że znacznie zwiększył się rozmiar "klanu" (w jednym przypadku jakiś np. jeden szkocki klan McCośtam, w drugim cała Europa Zachodnia i spora cześć Środkowej), tak że jednostka już nie mogła się kierować "konformizmem, posłuszeństwem, etc...", tylko wytworzyć inny/nowy sposób myślenia. Przynajmniej taka jest teza autorów badań, bo czy jest ona dobrze uzasadniona, to ja też nie czuję się przekonany, zaglądałem do oryginalnego artykułu, ale jedyny wniosek jaki mi przyszedł do głowy, to, że nie znam na metodologii w naukach humanistycznych, więc nie mam co się za to zabierać "na poważnie".
  34. 1 point
    Może pomogę. Autorzy opierają się na Corruption, Norms, and Legal Enforcement. Evidence from Diplomatic Parking Tickets Raymonda Fismana i Edwarda Miguela (do znalezienia na sites bu edu). To praca z 2007 roku, porównująca nieprzepisowe parkowanie przez dyplomatów w Nowym Jorku w latach 1997–2002 (kiedy nie byli karani) i 2002–2005 (kiedy władze Manhattanu wzięły się za nielegalnie stawiane samochody z tablicami dyplomatycznymi). Niewiele z niej wynika, choć średnio przybysze z krajów o wysokiej korupcji naruszali prawo częściej, trudno też dopasować ją do powyższego artykułu Schulza, Bahramiego-Rada, Beauchampa i Henricha (w którym pojawia się tylko raz w gąszczu przypisów). Ale skoro to wszystko ciekawostka i click-bait, opiszę wyniki: Najwięcej wykroczeń mieli średnio na sumieniu przedstawiciele Kuwejtu, Egiptu, Czadu, Sudanu, Bułgarii, Mozambiku, Albanii, Angoli, Senegalu i Pakistanu (pierwsza dziesiątka; Kuwejt prawie dwa razy więcej niż kolejne państwa). Najmniej: Wielka Brytania, Holandia, ZEA, Australia, Azerbejdżan, Burkina Faso, Republika Środkowoafrykańska, Kanada, Kolumbia, Dania, Ekwador, Grecja, Irlandia, Izrael, Jamajka, Japonia, Łotwa, Norwegia, Oman, Panama, Szwecja, Turcja (przedstawiciele każdego z tych państw średnio 0). A polscy dyplomaci? Nie wypadli źle (1,7 wykroczenia na osobę, 114 miejsce na 149, dół tabeli – trochę mniej niż np. Austriacy, dziesięć razy mniej niż Czesi, prawie dwa razy więcej niż Niemcy). Ale raz jeszcze: co konkretnie z tej pracy miałoby wynikać i dlaczego lista „najporządniejszych” państw wywołuje tak bezbrzeżne zdumienie, naprawdę nie wiem…
  35. 1 point
    Tak, głęboka medytacja i zdrowy, głęboki sen, który daje naszemu organizmowi najwięcej odpoczynku. Człowiek lepiej korzysta z pamięci. Tak, więc może krótka drzemka...
  36. 1 point
    Pisałem wcześniej, ale dobrze, raz jeszcze: Przyjmują następujące definicje: 1. Inteligencja skrystalizowana (IS) - umiejętnośc rozwiazywania problemów, dowolnych. Może wystąpić też inteligencja skrystalizowana specjalistyczna np. jako zdolnosć rozwiązywania problemów technicznych, i dalej jeszcze bardziej szczegółowe etc. etc. 2. IQ - szybkość przetwarzania informacji przez mózg. 3. Inteligencja - jakaś suma 1 i 2, choć lepiej jest wskazywać konkretny typ bo różnią się zasadniczo. 4. Mądrość - ilość posiadanych informacji/wiedzy. Wykształcenie zapewnia mądrość w danej dziedzinie. IQ jest skorelowane z IS, choć nie wiadomo (nie wiem) w jakim stopniu. Podobnie wyksztłcenie/mądrość jest skorelowane zapewne z IQ, ale już mniej z IS. Ale też stopień tej korelacji nie będzie taki sam np. dla medyków i dla fizyków/inżynierów/matematyków/informatyków - mimo iz obydwie grupy mają "trudne studia". Korelacja nie oznacza przynowości - dlatego np. nawet bardziej wymagajace studia nie wpływają na poziom IQ (a przynajmniej nie znam takich badań | chyba że poprzez ten trening o którym wspomniałem, ale to co najwyżej w niewielkim stopniu) i tym bardziej nie wpływają na IS (bo jak? chyba, że IS specjalną zw. np. z rozwiązywaniem problemów naukowych - ale też określonych!). Dlatego możemy mieć nieporadnego życiowo geniusza (niskie IS) z wysokim IQ, bardzo wykształconego profesora z stosunkowo nieiwlekim IQ 110 i np. niskim IS lub wysokim, nieważne. Każda kombinacja jest możliwa ale oczywiście częsciej będą się zdarzać osoby z wyższym IQ wśród wykształconych, co nie znaczy że nie ma "szewców" z wysokim IQ i/lub IS. Jeśli zwiększymy poziom trudności studiów to dokonamy pewnej filtracji, zapewne ze względu na IQ, ale to nie znaczy że ludzie będą inteligentniejsi od tego...a na pewno będą głupsi (mniejsza wiedza) bo ograniczymy dostęp do wiedzy. Nigdy zresztą tak nie było. Chłop pracujący na roli całe życie mógł mieć IQ 170 i żadnego wykształcenia. Wzrost elitarności danej uczelni ma jedynie taki sens że dzięki tej filtracji powstaną - a. lepszej jakości naukowcy (bo nie dość że wyksztłaceni to jeszcze z wysokim IQ/dobrymi genami), b. pracodawcy mogą bardziej polegać na dyplomie danej uczelni (jeśli szukają osób z wysokim IQ) - ale nie wpłynie to na poziom inteligencji ludzi ani nie będzie można w ciemno założyć że absolwent tej elitarnej uczelni ma wysokie IS, a nawet z IQ trzeba być ostrożnym bo mógł się po prostu bardziej starać od innych. Krótko mówiąc - poziom trudności ukończenia danej uczelni nie wpływa znacząco na poziom IQ i generalnego IS jej absolwentów a jedynie odfiltrowuje ich z populacji - także to że kiedyś być może uczelnie miały wyższy poziom nie wpływa i nie wpływało na poziom inteligencji populacji.
  37. 1 point
    Ale ja nie twierdze i nie twierdziłem, ze opisowa wiedza uniwersystecka jest bez znaczenia albo nawet że ma małe znaczenie - wręcz przeciwnie. Chodzi tylko o związek z inteligencją, nic więcej.
  38. 1 point
    Mózg nie magazynuje żadnych "danych". Dane to jest pojęcie z teorii informacji i dotyczy przetwarzania ich w komputerze. Człowiek bardziej operuje na informacji niż na jej surogacie jakim są dane. Używanie pojęcia danych w tym kontekście wprowadza właśnie nieporozumienie. Jeśli robię zdjęcie katedry, to mam określoną rozdzielczość, gamę kolorów itd. Wiem co utrwaliłem. Jeśli zapamiętuję widok katedry, to co utwaliłem w głowie? Wrażenie? Zdolność odróżnienia tej katedry od innej? Do jakiego stopnia? W historii byli ludzie, którzy potrafili wejść do pomieszczenia, przyjrzeć się przez chwilę malowidłom na ścianach i potem z pamięci w innym miejscu i czasie odwzorować (namalować) to, co widzieli wcześniej. Wg innych ludzi była to "wierna" kopia oryginału. Sugeruje to, że mózg człowieka teoretycznie mógłby być w stanie sprostać zadaniu zachowania w pamięci 100% informacji uzyskanej ze zmysłów (np. wzroku). Pytanie o pojemność ludzkiej pamięci jest interesujące dla mnie przy założeniu jakichś kategorii mierzalnych i datalogicznego podejścia do przetwarzania informacji (co wydawało się właśnie wynikać z owego dysku twardego w oryginalnym pytaniu). 100 lat jako okres odniesienia i samo zapamiętywanie użytecznych obserwacji jest jednak sporym spłyceniem. W biblii są referencje o długowieczności pierwszych ludzi (800 lat itd.), co, pomijając religijne konotacje i wiarygodność, pasowałoby do teorii, że jesteśmy spadkobiercami hardware'u, który sprawdzał się w dużo dłuższych przebiegach niż dzisiejsze 100 lat. To nie byłoby w tym świetle żadne wyzwanie zatem. Ja nawet nie jestem pewny, czy tzw. ludzka pamięć działa na tej samej zasadzie co przechowywanie danych w systemach komputerowych. Jeśli zapamiętałem wzór na rozwijanie liczby PI po przecinku, to czy to jest tożsame z zapamiętaniem efektu działania algorytmu implementującego ten wzór na dysku twardym? Dysk twardy pojemnością ogranicza precyzję odpowiadania na rozwinięcie i jedynie wypisuje kolejne zapamiętane liczby. Ja w głowie dokonuję obliczeń. Obserwowalnie efekt na testach jest taki sam: na wyjściu czarnej skrzynki jest ciąg liczb. Zadajesz pytanie (dostęp w trybie odczytu) i pada odpowiedź. Używanie pojęcia nieskończoności kompletnie tutaj nie pasuje ani teoretycznie (matematyka), ani praktycznie (ograniczenie czasowe eksperymentu). Nie ma też żadnego znaczenia skorelowanie czy nie danych. To jest jedynie dodatkowa informacja (metadane) i albo ją trzeba dodatkowo przechować, albo wynika ona z metody dostępu do danych. Tak jak w informatyce: tablica daje możliwość sekwencyjnego iterowania po elementach i dzięki temu mamy porządek (kolejność) odczytu taką jaka była przy zapisie. Jeśli masz strukturę typu mapa klucz-wartość, to na pytanie o klucz dostajesz wartość. Nie ma żadnych relacji między poszczególnymi parami K-W, wynikającymi z samej metody zapisu, ale nie znaczy to, że nie można tych relacji utrwalić osobno.
  39. 1 point
    Co to ma do rzeczy czy pamięć jest długo- czy krótkoterminowa? To tak jakby dla objętości torby miało znaczenie, czy to jest jednorazowa foliówka czy pleciony koszyk z wikliny. Pojemność dysku można ustalić, bo jest jednostka pojemności - 1 bit. Jest też metoda odczytu i zapisu. Jest adresowalność każdego bitu tej pamięci. Jest metoda dostępu do zapisu i odczytu. Te pojęcia mają się nijak do człowieka. Co jest jednostką pamięci człowieka? To że potrafi zapamiętać liczby, nie znaczy jeszcze, że pamięć jego jest kwantyfikowalna i odwzorowywalna na mapę bitową. Jest w ogóle jakiś algorytm przeszukania całej pamięci człowieka? W dysku twardym jest taka metoda. Jest obarczona czasem. Czas jest pierwszorzędną sprawą w operowaniu na danych i najwyraźniej tego nie rozumiesz. Ograniczenia czasowe w odniesieniu do tych wszystkich pojęć u człowieka uniemożliwiają weryfikację tezy o nieskończonej pojemności metodą doświadczalną. Jak chcesz być w stanie podać (odczytać) element, który jest "potrzebny", bez możliwości dostępu do każdego zapamiętanego? Załóżmy, że przez całe życie trwa zapis do pamięci człowieka, a potem po np. 60 latach w celu sprawdzenia czy on nadal wszystko pamięta wystarczy mu zadać kilka kontrolnych pytań. To nie jest żaden test na pamiętanie wszystkiego, tylko weryfikacja pewnej hipotezy, która ma wybitnie probabilistyczny charakter. Nawet jeśli wszystkie odpowiedzi będą poprawne, sugerowanie że zapamiętano wszystko jest nieporozumieniem. Podobnym nieporozumieniem jest twierdzenie, że skoro facet zapamiętał 20 tysięcy liczb, to spokojnie zapamięta 100 tysięcy, czyli w sumie nieskończenie wiele. Ratowanie się rozmydlaniem sformułowaniami "praktycznie nieszkończenie wiele" jest dokładnie odwoływaniem się do czasu, który podobno jest trzeciorzędną sprawą. Dla górala, który od kołyski po grób wpatrywał się w Giewont jest on "praktycznie" wieczny, niezniszczalny, niezmienny, ... .
  40. 1 point
    Na starcie, zbytnio porównujesz mózg do dysku, a to zero wspólnego. Słabe, ale jednak się nie pośmieją. Robię analogię do sztucznej sieci neuronowej, polecam poczytać na czym polega jej pamięć i o jej pojemność. Nie nie musi znikać. A jak jest sztuczna sieć neuronowa to już "bajty informacji" są powiązane jeden z drugim, nieprawdaż? taaa i dlatego w sieciach neuronowych próbują obliczać właśnie tę pojemność. Udowodnij to wszyscy się pośmiejemy. (że tak zagadam w Twoim stylu). co to jest to skojarzenie? Informacja? Jeśli... A jeśli nie jest powiązana? Rozumiem, że potrafisz zapamiętać nieskończona liczbę jedynek, ale to trochę słaba nieskończona pamięć nie uważasz? Ustalmy pewne rzeczy. Ilość neuronów jest skończona w głowie, tak? Ilość połączeń między neuronami jest skończona, tak? Każda nowa informacja jest "wkomponowana" w sieć tak aby wzmacniania między kolejnymi neuronami zmieniły się jak najmniej, i to jest to właśnie pewna forma Twojego skojarzenia. Jednak każda nowa informacja(do zapamiętania) , nawet podobna, musi jednak zmienić jakoś system wzmocnień między neuronami, tak? I teraz mamy granicę pamięci która polega na tym, że każda nowa informacja, zmieni tak wzmocnienia między neurnoami, że któraś z poprzednio zapamiętanych informacji nie może zostać prawidłowo odtworzona. Otóż drogi kolego nieskończoność jest dość pojemna i każda nowa informacja nawet skojarzona z poprzednim trochę wpływa na cały stan. I własnie da się matematycznie udowodnić (i chyba nawet juz jest to udowodnione), że nie da się tak ustalić wzmocnień między naurnami, aby dokonać asocjacji między nieskończoną ilością różnych elementów. I na koniec, bo szkoda mojego czasu prosty eksperyment myślowy. Czy jak odejmę jeden neuron z mózgu to już nie będę w stanie zapamiętać tej nieskończoności? Będę? A jak jeszcze jeden odejmę to będę? Który neuron daje granicę nieskończoności?
  41. 1 point
    Ludzka pamięć może być nieskończona tylko z marketingowego punktu widzenia. Czyli tak jak nieskończony jest transfer internetowy w abonamencie u dostawcy usług. W praktyce ogranicza go jednak szybkość urządzenia na jednostkę czasu i inne rzeczy. Człowieka ograniczają zmysły - ile informacji jesteśmy w stanie przez nie pozyskać a potem zapamiętać, ile jesteśmy w stanie odtworzyć informacji z pamięci i "zwerbalizować" je potem na zewnątrz. Nawet jeśli przyjmiemy najbardziej sprzyjający eksperyment, np. wymyślam w głowie kolejne liczby losowo i je zapamiętuję, to taka operacja też trwa w czasie. Ograniczeniem człowieka zawsze będzie jego życie. W praktyce do falsyfikowania takich rzeczy potrzebny jest zewnętrzny układ walidujący, bo człowiek sam nie może być równocześnie testującym i testowanym. Wtedy komuś może się zawsze _wydawać_, że podał dobrą odpowiedź i (za)pamięta(ł) wszystko.
  42. 1 point
    Thinkim: Przy naszej obecnej wiedzy o funkcjonowaniu mózgu, masz rację. Nie poznaliśmy dobrze ludzkiego mózgu i nie potrafimy precyzyjnie zdefiniować pojęcia świadomości. GodSI: Ciągle nie rozumiem czym jest ta nieśmiertelność kwantowa. Całkiem nieźle znam szczególną i ogólną teorię względności, orientuję się w mechanice kwantowej i nijak tego co napisałeś nie mogę zinterpretować. Szczególna teoria względności opowiada o tym że nie istnieje coś takiego jak obiektywna obserwacja - prędkośc światła jest bowiem skończona co powoduje że relacje obserwatorów się różnią i wszyscy mają rację. Opowiada też o tym że prędkość upływu czasu jest zależna od masy, zmienne są też rozmiary przestrzenne. Ogólna teoria względności opisuje grawitację, wprowadza pojęcie czasoprzestrzeni . Te teorie zawodzą jednak w opisie świata kwantowego, tu sam fakt obserwacji wpływa na obserwowany proces, zamiast pewności że coś się stanie, uzyskujemy tylko prawdopodobieństwo. Obie teorie nie zgadzają się więc ze sobą. / przepraszam za tak straszliwe uproszczenia,/ Mam wrażenie że powtarzasz to co piszesz po jakimś "pseudonaukowcu" który odkrył jedyną i słuszną teorię, tylko naukowcy go ignorują ... Tacy ludzie często używają pojęć używanych przez współczesną naukę, tyle tylko że wychodzi z tego nic nie znaczący bełkot. "Tuning mózgu" czyli jak rozumiem jego integracja z elektroniką by poszerzyć jego możliwości, robione są jakieś nieśmiałe próby ale dotyczy to osób z upośledzaniami wzroku, słuchu, całkiem nieźle za to rozwinięte są techniki sterowania urządzeniami bez pomocy rąk, / głównie zastosowania wojskowe /, urządzenia takie mapują aktywność mózgu i na tej podstawie to działa. Załadowanie zawartości umysłu do komputera na razie jest niemożliwe, myślę że w przyszłości to też się nie uda. Dopuszczam możliwość podłączenia sztucznych zmysłów do biologicznego mózgu, ale to też na razie temat dalekiej przyszłości. Ludzki mózg można z grubsza podzielić na trzy części: pień mózgu, międzymózgowie i płaty czołowe. Pień mózgu to jego najstarsza i najbardziej odporna część. Reguluje wszystkie biologiczne funkcje dzięki którym nasze ciało funkcjonuje. Np: grupa komórek / ma to wielkość ok. 1 milimetra/ "mierzy temperaturę przepływającej krwi i na tej podstawie wydaje komendy. Jeśli na dworze jest bardzo zimno i marzniesz to właśnie to oko cieplne sprawi że staniesz się blady, i zaczynasz drżeć. Pień mózgu przechodzi w międzymózgowie. To taki zestaw programów niezbędnych do przeżycia, dawniej nazywano to instyktem. Mamy tu więc i chód dwunożny, seks, miłośc, agresję, wszystkie podstawowe programy zachowań, które są ze sobą ściśle powiązane. By je uruchomić potrzebny jest odpowiedni bodziec który w zależności od sytuacji jest zmienny. Czy wiesz dlaczego opłaca się utrzymywać więźniów obózow koncentracyjnych w stanie wiecznego niedożywienia ? Bo wtedy program pozyskiwania energii / jedzenia/ jest dla więźnia najważniejszy co sprawia że u takiej osoby zanikaja agresja i wszystkie popędy seksualne. Najmłodszą częścią mózgu są płaty czołowe /kora mózgowa/ . Jej najważniejszą funkcją jest zapominanie. Wpływa ona bezpośrednio na międzymózgowie modyfikując programy zachowań, dzięki niej się uczymy, Im więcej o niej wiemy tym więcej jest zagadek do wyjaśnienia... To najprostszy możliwie opis struktury mózgu. Nie wspomniałem tu o roli przysadki mózgowej, nie wspomniałem o tym jak zapisywane są wspomnienia i wiedza, nie poruszyłem budowy samego neuronu i roli połączeń itd. ... Nawet w tak uproszczonym ujęciu jakie ci przedstawiłem, możesz ocenić wartość tego co napisałeś. Starałem się pisać możliwie prosto, ale ten poziom daje ci możliwość oceny.
  43. 1 point
    W nauce istnieje potrzeba definicji. Zdanie świadomość pewnie jest kwantowa nic nie oznacza. Zacznij od początku. Czym jest świadomość? Jakie cechy ją wyróżniają? Szybko przekonasz się że łatwo pisać ogólniki, trudniej podać definicję na której można się oprzeć w dalszym rozumowaniu ...
  44. 1 point
    Twój post to same niejasności. By móc o tym konstruktywnie rozmawiać, należy wpierw przyjąć definicję świadomości. Dopiero na tej bazie można rozwijać pojęcia których użyłeś: kwantowa nieśmiertelność, , tuning mózgu etc. ... Na razie chyba ty tylko wiesz co się kryje pod tymi pojęciami. Sugeruję zacząć od początku: spróbować odpowiedzieć na pytanie: Czym jest świadomość i dopiero później to rozwijać. Sądząc po tym co napisałeś, przyjmujesz za punkt wyjścia, następujące twierdzenie: każdy kwantowy wybór rodzi nowy wszechświat. To bardzo kontrowersyjna teoria z pogranicza s-f, Jej podstawową wadą jest to że nie istnieje możliwość jej udowodnienia, co jednocześnie sprawia że nie można jej zaprzeczyć. Teorii obarczonych taką wadą, nie traktuję w sposób poważny. Mogę np: opracować teorię mówiąca że za każdy obserwowane zjawisko odpowiadają krasnoludki ukryte w szóstym wymiarze przestrzennym , i na tej podstawie stworzyć klasyfikację tych krasnoludków. Ich obecności nie można jednak wykryć : nie istnieje możliwość empirycznego udowodnienia ich obecności. Takiej teorii nikt nie potraktuje poważnie. To sztuka dla sztuki.
  45. 0 points
    Twój błąd co najwyżej w niefortunnym tytule. Pani Profesor się pospieszyła zaś z oceną artefaktu, którego klasyfikacja jest rzeczą niezmiernie trudną: "Zebrane zabytki datowane są na wieki od VI do XII, przy czym zdecydowanie przeważają egzemplarze odkryte na cmentarzyskach z VI—VIII (—IX) w. Datowanie to opiera się jednak najczęściej na chronologii towarzyszących zabytków lub całego stanowiska. Same groty są bowiem nieczułe chronologicznie. W datowaniu konkretnych zabytków bardzo pomocne mogłyby być zdobienia, tych jednak prócz jednego zabytku (Elbląg st. 20)... " Źródło: http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Komunikaty_Mazursko_Warminskie/Komunikaty_Mazursko_Warminskie-r2002-t-n2/Komunikaty_Mazursko_Warminskie-r2002-t-n2-s155-188/Komunikaty_Mazursko_Warminskie-r2002-t-n2-s155-188.pdf Tu mamy jeden artefakt, bez żadnego kontekstu. Taki Nadolski, wybitny bronioznawca Średniowiecza, sam przyznaje, że jego typ V klasyfikacji grotów (używany powszechnie w X-XIII) , ma kształt uniwersalny, nawiązujący do czasów jeszcze rzymskich. Od konserwatora wojewódzkiego wymaga się więc większej ostrożności i bardziej naukowego podejścia.
  46. 0 points
    Autorytaryzm lubi to. Jak już przyzwyczaimy ludzi, że można zakazać tego i owego, to zupełnie naturalny będzie zakaz jedzenia pierogów, bo aktualnie panujący nam watażka nie lubi pierogów.
  47. 0 points
    nie chce zle krakac ale te twoje robactwo rozmnaza sie np jak srodowisko jest napromieniowane w zdrowym ekosystemie panuje rownowaga
  48. 0 points
    Wilku! W tym, co do "Polityki" przerzuciłeś, o logikę chodziło, a nie o politykę. Link był tylko po to, żeby nie rozpisywać się kto i kiedy z kukułczego jaja żabę wykluł.
  49. -1 points
    Nastąpiła tu zwięzła autopsychoanaliza z wynikiem: narcyzm.
  50. -1 points
    Proponowałbym trochę umiaru. To że przepisujesz raz na tydzień artykuły z innych gazet nie czyni z ciebie speca. Polityka nie wpływa na mój punkt widzenia chemii czy fizyki a wręcz odwrotnie. To moja wiedza wpływa na to że nie podoba mi się fakt że taki surowiec jak węgiel jest spalany w piecach a każdy rząd jaki do tej pory mieliśmy robi niewiele dla ekologii i jeszcze mniej dla rozwoju nowoczesnych technologii. Nie będę ci tłumaczył ale nie rób z siebie speca od wszystkiego. To że przepisałeś jakiś artykuł w zeszłym tygodniu o psach nie robi z ciebie specjalisty od psów, ale pisanie chamskich odpowiedzi swoim czytelnikom pokazuje twoją frustrację a także brak taktu i kultury. Chciałeś coś odpisać to trzeba było odpisać że się nie zgadzasz i wyjaśnić dlaczego i wtedy była by to dyskusja, a tak to sobie tylko wroga hodujesz. Przyznam się szczerze że czytuję kopalniewiedzy tylko dlatego że jest to jedyne źródło "naukowe" które mogłem skonfigurować w moim czytniku wiadomości. Ale idę o zakład że od roku się to zmieniło więc zostawię cię tutaj z twoimi 12 folowersami.
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+01:00
×
×
  • Create New...