Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 03/21/21 in all areas

  1. 1 point
    Dzisiaj, 19 kwietnia 2021 roku, miał miejsce pierwszy w historii kontrolowany lot w atmosferze Marsa. Śmigłowiec Ingenuity, który trafił na Czerwoną Planetę w ramach misji Mars 2020 łazika Perseverance, wzniósł się na wysokość 3 metrów, zawisł nad powierzchnią Marsa i wylądował. To początek testów śmigłowca. Misja Ingenuity nie ma znaczenia dla misji łazika, a sam śmigłowiec nie prowadzi żadnych badań. Jednak dzisiejsza udana demonstracja technologiczna może mieć wielkie znaczenie dla przyszłości podboju kosmosu. Sukces oznacza bowiem, że w przyszłych misjach – zarówno załogowych jak i bezzałogowych – udział mogą wziąć śmigłowce. Będą one służyły np. do szybkich zwiadów okolicy i poszukiwania interesujących celów naukowych. Śmigłowiec może dotrzeć też do miejsc, do których łazik nie dojedzie. Lot na Marsie to poważne wyzwanie. Gęstość tamtejszej atmosfery to zaledwie 1% gęstości atmosfery Ziemi. I tę tak rzadką atmosferę trzeba wykorzystać do uzyskania siły nośnej i kontroli pojazdu. Nigdy wcześniej żaden ziemski śmigłowiec nie latał w takich warunkach. Ingenuity został wyposażony w dwa rotory z włókna węglowego. Obracają się one w przeciwnych kierunkach z prędkością ok. 2500 obrotów na minutę. To pięciokrotnie szybciej niż wirniki śmigłowca na Ziemi. Gdyby obracały się wolniej, dron mógłby się nie oderwać od Marsa. Jednak gdyby obracały się szybciej, końcówki wirników zbliżyłyby się do prędkości dźwięku, co wywołałoby falę uderzeniową, a ta zdestabilizowałaby pojazd. Testy Ingenuity mają potrwać przez 30 dni. Inżynierowie NASA mają nadzieję, że w tym czasie uda się wykonać co najmniej 5 lotów. Żaden z nich nie potrwa dłużej niż 90 sekund, Jako, że misja Ingenuity została dołączona do misji łazika Perseverance i nie jest jej częścią, od śmigłowca nie oczekuje się zbyt wiele. To zaś powoduje, że nie musi on spełniać tak wysokich wymagań dotyczących minimalizacji ryzyka. Przez to zastosowany w nim sprzęt nie musi spełniać wyśrubowanych wymagań. Dlatego też wiele elementów śmigłowca zostało wykonanych z powszechnie dostępnych materiałów. Na przykład zastosowano w nim standardowy procesor Snapdragon 801. Dlatego też, ironią losu, śmigłowiec, który ma po po prostu latać, dysponuje mocą obliczeniową o całe rzędy wielkości większą niż łazik, wykonujący złożone badania naukowe. Jako, że moc procesora znakomicie przewyższa moc potrzebną do samego sterowania, Ingenuity wyposażono też w kamerę rejestrującą obraz z prędkością 30 klatek na sekundę oraz oprogramowanie nawigacyjne, które na bieżąco obraz analizuje. Śmigłowiec będzie działał w trybie półautonomicznym. Dostanie z Ziemi szczegółowy plan lotu, który będzie musiał wykonać. Specjaliści z NASA stwierdzili, że najlepszą porą na lot będzie późny poranek. Słońce świeci na tyle mocno, że powinno zapewnić wystarczającą ilość energii do lotu. Jednak później lot mógłby być trudniejszy, gdyż powierzchnia planety rozgrzewa się, przez co atmosfera unosi się i jeszcze bardziej rozrzedza. « powrót do artykułu
  2. 1 point
    Początkowo zęby rosły na zewnątrz. Dopiero później "przeniosły się" do jamy gębowej. Naukowcy z University of Alberta doszli do takich wniosków, badając ryby z wczesnego dewonu (Journal of Vertebrate Paleontology). Wiele drobnych zębów przypominało spiczaste łuski policzkowe. Inne zębopodobne łuski owijały się wokół warg [...] - opowiada dr Mark Wilson. Zespół badał przypominających rekiny przedstawicieli rodzaju Ischnacanthus w gromadzie fałdopłetwych (Acanthodii). Wszystkie badane okazy odkryto na stanowisku Man on the Hill w górach Mackenzie. Ustalono, że łuski policzkowe znajdowały się na etapie przejściowym między byciem łuskami i zębami. Wilson i inni przekonują, że udało się obalić hipotezę, że zęby wyewoluowały z przesuwających się ku jamie gębowej struktur gardła (hipoteza "inside out"). Czemu zęby w ogóle się wykształciły? Stephanie Blais, szefowa ekipy, wyjaśnia, że ostro zakończone łuski na brzegu warg pomagały schwytać ofiarę [stawonogi, np. skorupiaki, oraz inne ryby] i przytrzymać ją przed połknięciem w całości. Szczęki wyewoluowały wcześniej, a w połączeniu z zębami pozwoliły zmienić metodę odżywiania z biernego filtrowania na aktywne polowanie. Pierwsze zęby występowały prawdopodobnie w grupach (tak jak łuski, z których powstały), a nie jako pojedyncze twory.
  3. 1 point
    O nie, o tym że należałoby zrobić ekspresowe testy istniejących leków to wiem od początku. Jest to tak oczywista sprawa, że fakt że tak nie zrobiono uważam za absolutnie zadziwiający. W sytuacji kiedy pojawiły się pierwsze doniesienia, już po miesiącu powinny pojawić się pierwsze wyniki badań wstępnych, a więcej nie potrzeba bo lek jest w użyciu od 50 lat przeciwko koronawirusom! Potem mamy dostęp do statystyki już z dziesiątek i setek tysięcy osób. Tymczasem w Polsce... ściga się lekarzy przepisujących amantadynę. W ogóle zbyt wolno badano działanie COVID-u, jakby wszyscy liczyli, że wszystko zacznie dziać się samo. Nie należy śmiać się z tego określenia, to bardzo istotna informacja handlowa. Ciężka ma mniej To bardzo aroganckie, bo zachodnia medycyna ignorowała i aktywnie niszczyła dorobek wiedzy medycznej tworzonej przez tysiące lat, sama po drodze wprowadzając setki postępowań które bardziej szkodziły niż pomagały. Arogancja to zresztą słowo, które nadzwyczajnie dobrze pasuje do opisu medycyny i lekarzy z każdego okresu.
  4. 1 point
    Odezwała się ekspertka od wiecznych teatrzyków sztucznie uśmiechniętych kukiełek i fantastyki w dwóch częściach. Weź może nie pouczaj NASA ze swoją moralnością Kalego.
  5. 1 point
    No dobra, przed chwilą rozkminiłem jak to działa. Kluczem była informacja, że w przypadku oryginalnego silnika RB545 z projektu HOTOL stosowano dwustopniowy system chłodzenia. Najpierw powietrze było chłodzone do 10 stopni C, a potem wstrzykiwano trochę ciekłego tlenu aby uzyskać uzyskać -50 stopni C, cała woda zamieniała się w suchy lód który nie osadzał się na powierzchni drugiego stopnia wymiennika. W Skylonie zastosowano bardzo podobny schemat, tylko że zamiast wstrzykiwać ciekły tlen wystarczy cofnąć część już wcześniej przechłodzonego powietrza. I teraz najlepsze - układ ma charakterystyczny kształt choinki właśnie po to, aby nie trzeba było fizycznie cofać tego powietrza, w kolejnych segmentach używa się powietrza z wcześniejszych wewnętrznych. Tylko wierzchołek musi dostać zimne powietrze które jest fizycznie cofane, ale potrzeba go bardzo niewiele, raptem tyle by zainicjować "reakcję łańcuchową". Jednym z powodów przegranej YF-23 w stosunku do YF-22 była konieczność lotu na wysokości 20 km. Musiał się on odbywać na dużym kącie natarcia bryły z założenia niestatecznej statycznie - w tak rzadkiej atmosferze korekty położenia za pomocą sterów są niedostatecznie efektywne i właśnie w takim scenariuszu przydało się wektorowanie ciągu, jeśli pamiętam. YF-23 był w stanie latać na 18 km. Taki pułap był wymagany do lotów rozpoznawczych i zdaje się że musiał odbywać się bez dopalacza, bo pułap maksymalny dla YF-23 jest większy. W praktyce nie da się uciec na dużą wysokość w nagłych wypadkach, bo przeciwnik oraz rakiety i tak dogonią. Można mieć przewagę wysokości przed walką: własne pociski rakietowe dalekiego zasięu mają wtedy zwiększony zasięg a przeciwnika zmniejszony ze względu na konieczność wspinaczki. Większa wysokość daje też ogromną przewagę w walce na krótki dystans.
  6. 1 point
    Ktoś wie, co się stało z Astro? Zniknął jakieś 3 tygodnie temu. Zaczynamy się martwić.
  7. 1 point
    Myślisz, że masz tu wrogów? Zerknij na implementację SMB w pythonie z projektu impacket, szczególnie kiedy skleroza naprawdę doskwiera i nie masz głowy do haseł Cytuję z pamięci, może będziesz musiał wklepać dodatkowe komendy. git clone https://github.com/SecureAuthCorp/impacket cd impacket pip install -r requirements.txt cd examples python3 smbserver.py coolstuff /home/astro/reactionless_drives
  8. 1 point
    Tak, o Stiglera chodzi. Tutaj opis po polsku: https://dlapilota.pl/wiadomosci/swiat/historia-niemiecki-mysliwiec-oslania-amerykanski-bombowiec Największą śmiertelność cechowała się zaś służba na niemieckich okrętach podwodnych. Trzeba wspomnieć o tym, że bombowce nie były bezbronne i ze wspomnień niemieckich pilotów myśliwskich wynika, że atak na ugrupowanie obronne fortec wywoływało dużo wiekszy stres, niż walka z alianckimi myśliwcami. Podczas ataku, zgodnie z taktyką, niemiecka maszyna musiala zbliżyć się na odległość ledwie 200 metrów, mając przciwko sobie od 36 do 72 pokładowych ciężkich karabinów maszynowych. Stres był przeogromny.
  9. 1 point
  10. 1 point
    Masz do tego prawo, ale raczej nie masz powodu (w tym przypadku) Nie, TEN SAM mion. Jest coś takiego jak "kanały rozpadu", czyli sposoby w jakie cząstka może się rozpaść. Np.: 1. M -> A+B+C 2. M -> D+E 3. M -> D+A+C 4. itd., bo może być ich od cholery. Każdy kanał ma określone pdp, których suma to 100%. Dotyczy to TEJ SAMEJ cząstki, w TYCH SAMYCH warunkach. Np. cząstka M w warunkach W rozpadnie się zgodnie z 1. z pdp 78%, 2. 15%, 3. 5%, 4. (itd.) w sumie 2%. Niektóre kanały rozpadu mają pdp na poziomie np. 0,0000001% i te są zwykle najbardziej interesujące, bo tam jest szansa na znalezienie śladów "nowej fizyki". Podobnie zresztą jest z macierzami rozpraszania (scattering matrix). Ponieważ QM jest (co do zasady) w mikroskali odwracalna, można sobie wyobrazić np. taką sytuację: M -> A+B+C -> M -> D+A+C -> M -> ... -> M -> D+E -> M...
  11. 1 point
    Zdrowia, spokoju, rodziny i przyjaciół wokół. Nie tylko w czasie Wielkanocy, ale każdego dnia. Wszystkiego dobrego, Ania, Jacek i Mariusz. « powrót do artykułu
  12. 1 point
    Nie interesuje mnie to. "Najtrudniej nauczyć się tego, że nawet głupiec ma czasami rację" - Winston Churchill.
  13. 1 point
    Nie. Wydarzyło się 55 milionów lat temu. Gdybyśmy nie mieli informacji o odległości to moglibyśmy mówić: teraz. Ale mamy. Jest pomysł Dragana i Eckerta że ma zasadniczy związek.To bardzo ciekawy pomysł. Ale na razie na poziomie koncepcyjnym. Tak czy inaczej - ostrożnie z tym: nie ma nic wspólnego. Splątanie kwantowe podobnie jak i tunelowanie przypomina trochę prędkość fazową fali. W końcu są to fale odpowiednich pól. Nie przenosi to informacji ale nie ma też i ograniczeń na prędkość. Faza fali może się zmienić przecież o tę samą wartość zarówno tu jak i na granicy wszechświata. Ale najpierw energię w postaci fotonu czy czegoś innego musimy przenieść tradycyjnymi metodami w inne miejsce z ograniczeniami c (najpierw fala musi tam dotrzeć - jak już dotrze to nie ma ograniczeń na prędkość fazową).
  14. 1 point
    Tu przyjęłeś przelicznik po reformie karolińskiej (1 funt = 408 gr). W czasach gdy kształtowało się "Prawo salickie" skąd pochodzi omawiany przepis, w powszechnym obiegu były solidy bizantyjskie, a nawet rzymskie, oparte o funta rzymskiego (libra = 327,45 g.) Mimo wszystko to było bardzo drogo. A od czasów Karola, oprócz wybecelowania owych 900 solidów trzeba było jeszcze wnieść opłatę skarbową, "bannum" w wysokości 60 solidów Glówszczyzna za zabójstwo wolnego Franka to było 200 solidów, a więc prawie 5 razy mniej! Wg. XIX wiecznego, ale obszernego komentarza Romualda Hubego do "Prawa salickiego", za 200 solidów można było wówczas nabyć 100 wołów. Pozycja wolnej kobiety w tamtym społeczeństwie była więc wysoka, a kupno żony, wg. wspomnianego Hubego, było zjawiskiem zanikającym. Taki status kobiety wynikał zapewne z wpływów prawa rzymskiego, które pomimo upadku Imperium, przenikało do barbarzyńców oraz umacniającego się kościoła. No i może wpływów celtyckich. Więcej jest zapewne w "Barbarzyńskiej Europie" Modzelewskiego, skąd zresztą jest cytat. Żeby nie było za słodko. Mowa o wolnych ludziach. Prawo salickie nie pozostwiało złudzeń co do statusu niektórych ludzi- niewolny, który ukradł cudzą rzecz i nie był w stanie zapłacić odszkodowania w wys. 6 solidów, podlegał karze wyjałowienia czyli kastracji.
  15. 1 point
    Masakruje, dewastuje, anihiluje, ewaporuje, deatomizuje, rozwala, eksterminuje, likwiduje, eliminuje, miażdży, młóci, chłosta, biczuje..
  16. 1 point
    "Odkrycie pomaga też wyjaśnić, dlaczego stary sposób na ból zębów, olej goździkowy, pomaga zmniejszyć ból zębów wywołany zimnem. Olej ten zawiera bowiem składnik blokujący proteinę odpowiedzialną za odczuwanie zimna". Nasi przodkowie co prawda nie wiedzieli dlaczego olej goździkowy pomaga, ale wiedzieli coś istotniejszego z punktu widzenia cierpiącego; wiedzieli, że uśmierza ból, co jest dużo istotniejsze. Baba ze wsi też nie wiedziała, zagniatając pajęczynę w ciasto, że w tejże pajęczynie są pędzlaki z penicyliną, z czego wielce oświeceni śmieli się do rozpuku, do czasu gdy Fleming odkrył penicylinę. Dzisiaj śmiejemy się z niektórych uzdrowicieli, że leczą coś tą czy inną witaminą w końskich dawkach do czasu, gdy "jaśnie oświeceni" potwierdzą te, według nich, bzdury. Historia nauki potwierdza, że nauka nie traci rezonu, przyznając się do kolejnych pomyłek. Dzisiaj na wojnę z rakiem wybieramy się z nożem (skalpel), bronią jądrową (naświetlania) i chemiczną (cytotoksyny), a najprawdopodobniej można z nim walczyć bardziej inteligentnie, nie używając całego arsenału "militarnych środków". Właśnie wyznaczono 200 osób do przetestowania amantadyny na covid-19, o której od początku pandemii krążą legendy. Big Farma zdążyła opracować od nowa kilka szczepionek, a my w tym nie byliśmy w stanie sprawdzić działania jednego, starego, taniego lekarstw, które ewentualnie mogło uratować życie tysiącom Polaków, poprawiając stan najcięższych przypadków. Czyżby nie można było zbadać ilu z biorących amantadynę, a chorych na AZS, zachorowało na covid-19? Coś tu śmierdzi z tymi statystykami. Znowu w poniedziałek ogłoszono, że w weekend zakażonych zostało mniej (choć i tak dużo), bo wykonano mniej testów, ale zmarło również dużo mniej, jakby liczba zmarłych zależna była również od liczby wykonanych testów. Jeśli istnieje taka zależność, to może nie testujmy, a będzie umierało mniej chorych na covid?
  17. 1 point
    Nie da się obserwować korelacji "po obu stronach", potrzeba informacji informacji "z obu stron naraz". Natychmiastowość nie ma żadnego znaczenia, bo korelacja następuje wyłącznie w wyniku fizycznego kontaktu. Potem, również po separacji przestrzennej, może być co najwyżej obserwowana. Wyobraźmy sobie taką skorelowaną monetę - rzucając w obu miejscach dostajemy ten sam przypadkowy ciąg wyników. Niczego nam to nie daje w praktyce, nie da się w ten sposób przesłać informacji i złamać przyczynowości. Moglibyśmy taką monetę stworzyć w wersji elektronicznej poprzez zapisanie informacji o przypadkowych wynikach i skopiowaniu w 2 egzemplarzach, z zewnątrz zachowanie byłoby identyczne i w oczywisty sposób niczego nie dałoby się przesłać. Przed kompresją. Wystarczy znaleźć dobry algorytm AI ogarniający filmy z kotami i ilość tych informacji spada kilka razy
  18. 1 point
    Są oscylujące solitony np. https://en.wikipedia.org/wiki/Breather To jest model Lorentzowsko-niezmienniczy, więc dla poruszających się następuje zarówno skrócenie Lorenza (staje się węższy), jak i dylatacja czasu (zmniejsza się ilość tyknięć na sekundę) - np. poniżej dla stojącego widzimy ~4 tyknięcia, a dla poruszającego się ~2: Ten oscylator można wygasić, natomiast oscylacji elektronu nie można - pytanie jak to uzyskać. Wierzę że się kluczem jest równanie falowe które jest tam zawsze: d_tt = laplasjan. Zwykle laplasjan udaje się wyzerować, ale dla bardziej skomplikowanych np. 3D konfiguracji topologicznych może to być niemożliwe - wymuszając niezerowe d_tt czyli oscylacje ... prowadzące do sprzężonej "pilot wave", zasilając Casimira etc.
  19. 1 point
    Warto wspomnieć że siła Casimira występuje też hydrodynamicznie, aczkolwiek wymaga dostarczenia źródła oscylacji - w mechanice kwantowej to źródło oscylacji już tam jest (może bierze się z zegara de Broglie'a? https://link.springer.com/article/10.1007/s10701-008-9225-1 ) http://homedirs.wtamu.edu/~dcraig/PHYS4310/2008/Casimir_Maritime_1996.pdf https://aapt.scitation.org/doi/10.1119/1.3211416
  20. 1 point
    Podczas ostatnich badań w CERN zdobyto dane, które – jeśli zostaną potwierdzone – będą oznaczały, że doszło do naruszenia Modelu Standardowego. Dane te dotyczą potencjalnego naruszenia zasady uniwersalności leptonów. O wynikach uzyskanych w LHCb poinformowano podczas konferencji Recontres de Moriond, na której od 50 lat omawia się najnowsze osiągnięcia fizyki oraz w czasie seminarium w CERN. Podczas pomiarów dokonywanych w LHCb porównywano dwa typy rozpadu kwarków powabnych. W pierwszym z nich pojawiają się elektrony, w drugim miony. Miony są podobne do elektronów, ale mają około 200-krotnie większą masę. Elektron, mion i jeszcze jedna cząstka – tau – to leptony, które różnią się pomiędzy sobą zapachami. Zgodnie z Modelem Standardowym, interakcje, w wyniku których pojawiają się leptony, powinny z takim samym prawdopodobieństwem prowadzić do pojawiania się elektronów i mionów podczas rozpadu kwarka powabnego. W roku 2014 zauważono coś, co mogło wskazywać na naruszenie zasady uniwersalności leptonów. Teraz, po analizie danych z lat 2011–2018 fizycy z CERN poinformowali, że dane wydają się wskazywać, iż rozpad kwarka powabnego częściej dokonuje się drogą, w której pojawiają się elektrony niż miony. Istotność zauważonego zjawiska to 3,1 sigma, co oznacza, iż prawdopodobieństwo, że jest ono zgodne z Modelem Standardowym wynosi 0,1%. Jeśli naruszenie zasady zachowania zapachu leptonów zostanie potwierdzone, wyjaśnienie tego procesu będzie wymagało wprowadzenie nowych podstawowych cząstek lub interakcji, mówi rzecznik prasowy LHCb profesor Chris Parkes z University of Manchester. Rozpad kwarka powabnego prowadzi do pojawienia się kwarka dziwnego oraz elektronu i antyelektronu lub mionu i antymionu. Zgodnie z Modelem Standardowym w procesie tym pośredniczą bozony W+ i Z0. Jednak naruszenie zasady uniwersalności leptonów wskazuje, że zaangażowana w ten proces może być jakaś nieznana cząstka. Jedna z hipotez mówi, że jest to leptokwark, masywny bozon, który wchodzi w interakcje zarówno z leptonami jak i z kwarkami. Co istotne, dane z LHCb zgadzają się z danymi z innych anomalii zauważonych wcześniej zarówno w LHCb, jak i obserwowanych od 10 lat podczas innych eksperymentów na całym świecie. Nicola Serra z Uniwersytetu w Zurichu mówi, że jest zbyt wcześnie by wyciągać ostateczne wnioski. Jednak odchylenia te zgadzają się ze wzorcem anomalii obserwowanych przez ostatnią dekadę. Na szczęście LHCb jest odpowiednim miejscem, w którym możemy sprawdzić potencjalne istnienie nowych zjawisk fizycznych w tego typu rozpadach. Musimy przeprowadzić więcej pomiarów. LHCb to jeden z czterech głównych eksperymentów Wielkiego Zderzacza Hadronów.Jego zadaniem jest badanie rozpadu cząstek zawierających kwark powabny. Artykuły na temat opisanych tutaj badań zostały opublikowane na stronach arXiv oraz CERN. « powrót do artykułu
  21. 1 point
    Biorę solidną lupę i kinka nie widzę, a po wrzuceniu kinka w wyszukiwarkę dostaję świńskie linki, fuj!
  22. 1 point
    No już, już, idźcie na priv.
  23. 1 point
    Można przypuszczać, że nastąpiło to już bardzo wcześnie, bo na etapie rozwiniętego homo erectusa. Zgodnie z teorią liczb Dunbara, mózg h.e. pozwalał teoretycznie na istnienie grup społecznych o liczebności 90-110 osobników. Nawet jeśli było to mniej, a na ogół tak było, to grupy takie, już przecież uzbrojone, stanowiły już duży problem nawet dla szczytowych drapieżników. Przełomowe było opanowanie ognia. Istnieje teoria, która mówi, że miało to kluczowe znaczenie dla rozwoju interakcji społecznych. W tropikach dzień/noc trwają po 12 h. Człowiek potrzebuje około 7-8 h na wyspanie się. Pozostawało więc ok. 4 h na budowanie wzajemnych relacji przy ogniu. Takim atawizmem społecznym może być obecnie spędzanie wolnego czasu przy ognisku (teraz na ogół grilu ), dużo ludzi to po prostu lubi. Nasz przodek, liczny i uzbrojony oraz wyposażony w ogień, nie bał się już tak bardzo dużych drapieżników, ba, sam zaczął zajmować szczytowe miejsce. Sukces był tak duży, że wrogiem nie była juz hiena i lew, a przynajmniej nie w takim stopniu jak w czasach sprzed ognia, a inne grupy ludzkie. Najprawdopodbniej to właśnie presja ze strony innych homo erectus doprowadziła do pierwszego exodusu z ojczyzny - Afryki. Następnym efektem ubocznym była ewolucja języka jako niskokosztowego energetycznie sposobu zacieśniania więzi. Od czasu powstania homo sapiens, zwłaszcza zaniku form archaicznych, zmiany anatomiczne są praktycznie niezauważalne. Z badań zespołu Kochiyamy wynika, że nawet mózgi homo sapiens sprzed 100-130 tyś lat temu, były w zasadzie identyczne jak wspólczesne. Ewolucja szła w kierunku rozwoju mowy i myślenia abstrakcyjnego, a więc ściśle powiązanego z rozwojem społecznym. Oddzielną (może nie tak do końca) kwestią jest natomiast presja jaką człowiek wywiera na środowisko: Przejście człowieka z łowiectwa i zbieractwa do gospodarki rolnej spowodowało zastąpienie mozaikowych układów siedlisk coraz większymi areałami upraw jednogatunkowych. Poprzez upraszczanie złożonych ekosystemów i eliminowanie „niepożądanych” gatunków, człowiek zubożył swoją dietę oraz całkowicie zmienił siedliska dzikich roślin i zwierząt. Około 4000 lat p.n.e. żyło na świecie 30 mln ludzi i spożywano 2000 gatunków roślin, ale już w 1825 r. n.e. żyło na świecie 1 mld ludzi i spożywano około 250 gatunków roślin. Pod koniec XX wieku żyło na świecie 4,5 mld ludzi, a spożywano jedynie 180 gatunków roślin, z czego 6 gatunków dostarczało 90% żywności pochodzenia roślinnego. http://www.wigry.org.pl/dzikie/presja.htm Do tego dodajmy uprzemysłowienie, emisje gazów cieplarnianych i wpływ tego na klimat i reakcje środowiska naturalnego.
  24. 1 point
    Tak wygląda mniej więcej rozmowa z osobnikami typu cyjanobakteria. Taka osoba nie ma oporu aby używać wyrażenia "świętojebliwy" i nie widzi w tym pogardy, lekceważenia i zwykłego chamstwa. Nie przeszkadza mu to jednocześnie ferować opinii o osobach wierzących i samej wierze - totalnie dyletanckiej - nie mającej NIC wspólnego z rzeczywistością. Ale jak się to mu wypunktuje to wrzeszczy o cenzurze. Na prawdę uważam, że powinna być jakaś forma przyprowadzania takich bezczelnych dyletantów do porządku, bo cierpi na tym dyskusja i poziom wiedzy, a rzesza jego klakierów momentalnie mu przylizuje kolejne lajki. Widać to np. na takich portalach jak Wykop. Cenzura ateistyczna dokonywana przez społeczność, jest tam kosmiczna - ale jednocześnie walczącym sekciarzom ateizmu nie przeszkadza to opluwaniu osób o przeciwnych poglądach, i twierdzeniu że to oni stosują "cenzurę". Sekciarze ateizmu nie widzą nawet tego, że sami uprawiają wiarę, wiarę w brak wiary. Są tak ograniczeni, że nie dostrzegają uprawianych przez siebie metod które zarzucają innym, i to uprawianych w sposób znacznie większy. ("ograniczeni" nie jest tu wyrażeniem pejoratywnym lecz określeniem faktu).
  25. 1 point
    Ojciec dyrektor, matka nauczycielka, dziadek woźny, babka robiła na stołówce, a i tak prawie oblałem fizykę. Zdałem tylko dzięki szczeremu wstawiennictwu katechety Tak właśnie było. Wszystko pamiętam szczegółowo, daję słowo! Jak odbierałem świadectwo to jechała taksówka i trąbił autobus, chodnikiem szły trzy dziewczynki, a oficer wrzucał list do skrzynki Nie dogadali się z teamem, który zrobił trailer misji, bo tam są płomienie. Polecą głowy w NASA, a może i w rządzie
  26. 1 point
    Straszna bieda w tym NASA, że robią tak kiepskie fejki, iż pierwszy z brzegu inżynier z internetu zauważy niedociągnięcia. Zupełnie nie postarali się w tym Blenderze..
  27. 0 points
    A jak w takim razie będzie się nazywała nauka badająca książki o Harrym Poterze? Uprzedzę niektórych forumowiczów: nie moim zdaniem to nie będzie to samo co badanie satanizmu.
  28. 0 points
    Nie róbmy sobie jaj. Nie ma niczego spektakularnego w helikopterku na Marsie, to nie czasy Łuny. Za to powtórne wygranie wyborów gdy spieprzyło się wszystko co dało się spieprzyć jest spektakularne!
  29. 0 points
    Nie przewidziano czegoś w sofcie, czy co? Co tam się konkretnie stało? Poza tym idioci nie zrobili opcji do skipa alertów i kontynuowania ? U nas pull up pull up cały czas się świecił a mimo to udało się go ominąć.
  30. 0 points
  31. 0 points
    Nie wiem czy 90s to aż tak wiele, ale podbijam: Łazik wyposażony w pokryty ogniwami słonecznymi balon z podwieszoną kamerą. Kilkaset metrów można uzyskać bez problemu. Do tego zaczniemy rozwijać balonowe technologie międzyplanetarne, niezbędne do badania Wenus. A skoro prywatne ostatnio działa w kosmosie lepiej niż rządowe, to robotę po NASA przejmie Netflix Zamiast jednego blockbustera co kilka lat dostaniemy częste seriale.
  32. 0 points
    Chyba Twoja lista jest za krótka. Obawiam się, że byłoby to gdzieś 5-6 w tej skali "O Wikipedio przenajmądrzejsza, wiedzy źródło jedyne...!" Inna sprawa, ze Wiki to doskonałe narzędzie, ale tylko dla tych, którzy potrafią tego narzędzia używać. Inni mogą sobie niezłe kuku zrobić na muniu. Co jest napisane w tym artykule o mionach, który podlinkowałeś? Np. to: "Sometimes, besides these necessary products, additional other particles that have no net charge and spin of zero (e.g., a pair of photons, or an electron-positron pair), are produced." I zwróć uwagę na to "e.g."... oczywiście, jeśli w ogóle czytać potrafisz z jakimś minimum rozumienia. Ponownie: "A niech Ci będzie"
  33. 0 points
    Ach te informatyczne podejście, też na nie cierpię. W sporej części serwerów wystarczy honorowy wirus albański, żeby mówić o zniknięciu informacji. Delete * from * i szach mat Fizyko!
  34. 0 points
    Oczywiście, ten gość w sumie argumentował podobnie, logiczne jest, że ktoś odkurza serwer, tu plik znika, to komputer i tamto komputer. A jak się okazało, że jednak plik nie zniknął (bo zniknięcie z listy ostatnio używanych to nie zniknięcie ) to tym bardziej to logiczne, że ten gość od odkurzacza to usunął(bo i on znalazł) bo kto mógł bo przywrócić jak nie ten co to usunął a on się zna na komputerach (I powiem Ci, że nikt tego nie obalił(w jego mniemaniu), bo broniący się oczywiście wiadomo, że powie wszystko aby się obronić). Żeby nie kontynuować aż tak bardzo dygresji. Widziałem, twoją logikę już nie raz, dlatego Twój nick bardzo mi się podoba. U niego ludzie też już czasem z bezsilności na jego "logikę" kiwali tylko głową i mówili "tak, tak, oczywiście".
  35. 0 points
    Nie szukaj w tym wszystkim jednoznaczności (pozornej zresztą) podobnej do tej ze świata klasycznego. Kiedy w elementarne kwantowe jajko z odpowiednią energią walniesz drugim elementarnym jajkiem albo np. równie elementarnym młotkiem, mogą z tego elementarnego jajka i młotka zrobić się trzy elementarne jajka + kogut i dwie kury. A kiedy w identyczny sposób walniesz drugi raz, zrobi się z tego pies i dwa koty. Itd., co nie znaczy, że kury, kogut, pies i koty (trzy jajka też) były elementami składowymi elementarnego jajka czy elementarnego młotka. Elementarność w tym przypadku oznacza, w lekkim uproszczeniu, tylko tyle, że bez walnięcia w elementarne jajko nie wykazuje ono istnienia jakichkolwiek części składowych. Nie tylko ich "nie wykazuje", ale po prostu ich nie ma.
  36. 0 points
    Dobre, ale jednak news o powrocie Voyagera - to było prawdziwe mistrzostwo. Do dziś czuję te ciarki;) https://kopalniawiedzy.pl/Voyager-2-kurs-sonda,29840
  37. 0 points
    Zależy od komisji. https://forum.kopalniawiedzy.pl/topic/7676-akuplacebo Na KW jest chyba nieco więcej doniesień o skuteczności porównywalnej z placebo. Z mojego punktu widzenia to nieskuteczny humbug, ale wydaje się że medycyna lubi i chętnie używa placebo. Przychodzi level 80 do lekarza i mówi, że stawy bolą. Lista codziennych leków długa na metr, to spróbujmy głowologii. Primum non nocere - przynajmniej tyle. Ale ja tego nie akceptuję. Za czary typu aku* czy homeo tarzałbym w smole, pierzu i wyganiał z miasta.
  38. 0 points
    Mi (w przeciwieństwie do Cyjanobakterii ;)) Youtube dość często podpowiada filmy, które dotyczą tego, co mnie interesuje, i gdy dzisiaj wieczorem wszedłem na YT, to znalazłem taki mały komentarzyk część rzeczy wyjaśniający: https://www.youtube.com/watch?v=noFrSMGgFXk
  39. 0 points
    Komentatorzy jak zwykle dostrzegają tylko wąski wycinek rzeczywistości. Nie zauważają, że dzięki splątanym cząstkom można przewidywać przyszłość. Obserwując cząstki bliskie nas, które wiadomo, że są skorelowane z cząstkami z dalekiego kosmosu pokazują co się stanie w przyszłości. De facto oznacza to, że czas jako oś przyszłość-przeszłość nie istnieje, bo spoglądając na cząstkę z bliska, natychmiast powodujemy zmianę w cząstce z daleka. My się o tym dowiemy w przyszłości, ale to się przecież dzieje TERAZ. Tak więc czas należy inaczej rozumieć, a mianowicie jako układ współrzędnych - dwie osie przecinające się, powiedzmy prostopadle. Jest więc czas przeszły, przyszły, górny i dolny. Górny i dolny to osie urojone, dodatnie i ujemnie. Obserwacja splątanej cząstki dziś powoduje zmianę splątanej cząstki w dodatnim lub ujemnym czasie urojonym. Im większa odległość fizyczna między cząstkami, tym większa odległość na osi urojonej od początku układu. Cząstka się z kosmosu znajdująca się początkowo (od momentu zdarzenia) na osi pionowej (jako liczba urojona) i od tego momentu obraca się na układzie współrzędnych zgodnie ze wskazówkami zegara, jak okrąg, tworząc punkt w postaci liczby zespolonej, tak że w końcu wpada na oś przyszłości - wtedy część urojona się zeruje, a pozostaje część rzeczywista. I koniec paradoksu na linii teoria względności a mechanika kwantowa, zadanie rozwiązane.
  40. 0 points
    A co proponujesz? Pestki mango? Lewatywę z lewoskrętnej witaminy C u Ziemby? Każdy naukosceptyk i cwaniaczek mędrkuje, dopóki nie postawią mu diagnozy.
  41. 0 points
    W mechanice kwantowej nie ma możliwości "rozplątania" - wszystkie korelacje będą istnieć do końca świata. Jedyne co jest możliwe to nawiązanie nowych korelacji na przykład z otoczeniem i zmiana statystyki na nieznaną. Z gustami się nie dyskutuje Ale ciężko pobić biosferę która właśnie zaczęła wytwarzać cywilizację techniczną. Jesteśmy w krytycznym momencie dla każdej cywilizacji we wszechświecie, absolutnie. A z czysto rozrywkowego punktu widzenia też jest nieźle - katastrofy, kataklizmy, wojny, masakry I oczywiście epidemie, byłbym zapomniał!
  42. 0 points
    Czy mam długo jeszcze wysłuchiwać impertynencji kogoś kto nie potrafi się zachować?
  43. -1 points
    Nie rozumiem dlaczego nie zaprojektowano tych paneli pod minimalnym chociaż kątem, to by zmniejszyło osadzanie się pyłu. Druga sprawa - nie można by użyć ramienia jako dwignie do podniesienia lądownika z jednej strony a nawet lekkigo potrząśnięcia ?
  44. -1 points
    Może jeszcze ma pajacyka zrobić? Znalazłem ekologiczną końcówką biznesową wykonaną z włókien kokosowca do łazików marsjańskich. W ofercie są również dostępne końcówki z tworzyw sztucznych w popularnych ostatnio kolorach tęczy Opportunity jeździł po Marsie prawie 15 lat a Spirit ponad 6 lat bez wycieraczek ani skośnych paneli. Też kiedyś o tym myślałem, ale najwyraźniej mają powody, żeby nie komplikować łazika. Podstawowy to na pewno koszt i brak konieczności. Z tego, co pamiętam, to podmuchy marsjańskiego wiatru zdmuchują pył. Na wiki jest to opisane. https://en.wikipedia.org/wiki/Cleaning_event
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+02:00
×
×
  • Create New...