Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 07/02/21 in all areas

  1. 2 points
    Tutaj: https://dzicyzapylacze.pl/dzikie-pszczoly-a-pszczola-miodna-2/ artykuł szerzej poruszajacy omawiany problem. Z powyższego artykułu wynika, że z pszczołą miodną nie ma problemu, jest wprost przeciwnie - ma się znakomicie. Ilość rodzin pszczelich w Polsce rośnie od ponad 20 lat w skali 3-4% rocznie, obecnie w Polsce szacuje się liczbę pszczół miodnych na ok 60 mld. Przekichane to mają te dzikie gatunki. Ciekawy wywiad, o wadliwości ochrony gatunkowej i dlaczego powinniśmy dbać o środowisko trzmieli (nieco mniej wydajnych zapylaczy od pszczół miodnych, ale nie bedących, w przeciwieństwie do pszczoły miodnej, oportunistami kwiatowymi): https://uni.wroc.pl/marcin-kadej-chcesz-pomoc-trzmielom-ratuj-siedliska/ A wracając do trzmieli… Nie wszystkie kwiaty są przystosowane do tego, żeby zapylała je pszczoła. Ze względu na ich budowę i głębokość kielicha, a co za tym idzie na długość języczka tych owadów. U pszczoły języczek, proboscis, ma długość 6,3-6,5 mm. W przypadku trzmieli krótkojęzyczkowych – bo dzielimy je na krótko-, średnio- i długojęzyczkowe – to 9 mm, podczas gdy u długojęzyczkowych nawet 15 mm. Kolejna bardzo ważna cecha trzmieli to tzw. zapylanie wibracyjne. Trzmiel zawisa przy kwiecie pomidora czy borówki wysokiej, łapie żuwaczkami fragment krawędzi płatka korony i pracą własnych mięśni, a co za tym idzie – skrzydeł, bo cały czas jesteśmy w zawieszeniu, wywołuje falę uderzeniową o częstotliwości 400 Hz, która powoduje otwarcie się pylników i wysypanie pyłku na ciało owada. Wystarczy, że poprzez swoje działanie zmniejszymy populacje trzmieli (które w mieście czują się bardzo dobrze), a wpłynie to na dużą liczbę gatunków roślin. Tu widać jak skomplikowanym mechanizmem jest ekosystem, jak łatwo go zdemolować. ps. W zeszłym roku, obok miejsca mojego zamieszkania, wiatr ułamał konar płaczącej wierzby. Na szczęście zarządca nie zrobił dalszej kosmetyki i pozostała wdzięczna dziupla. Szybko zagnieździła się w niej rodzina trzmieli, która dzięki temu, że pobliska łąka przestała być regularnie koszona, miała co robić. Takie drobne, ale sensowne kroki, lepiej wpływają na ekosystem niż stawianie uli.
  2. 1 point
    Ile misja kreta kosztowała? Cała misja Insight kosztowała 800 milionów, pomijając inne instrumenty, realnie pewnie 20%, bo to jest przede wszystkim stacja meteorologiczna. Ile by kosztowała misja załogowa? Pi razy drzwi, 100 miliardów? To jest misja na trzy lata. Można porównać program Apollo, chociaż to porównanie z czapy z wielu powodów. Jedno lądowanie kosztowało średnio 42 miliardy USD po uwzględnieniu inflacji. Jakbyśmy wysłali kilkadziesiąt kretów jeden po drugim, to któryś by wykonał odwiert albo by zmodyfikowano narzędzie. Po za tym nie wspomniałeś ile odwiertów wykonały łaziki Curiosity i Perseverance. Curiosity wykonało kilkadziesiąt udanych odwiertów do tej pory. Osiris Rex pobrał kilkaset gramów próbek z asteroidy w zeszłym roku. Jeden nieudany odwiert obnażył robotykę, a co obnażyły katastrofy wahadłowców w których zginęło 14 osób? Lądowniki Apollo lądowały na Księżycu z 30s zapasem paliwa, więc margines błędu był niewielki. 0.1c to nie jest nic nadzwyczajnego. To znaczy, to jest bardzo szybko i po za naszym zasięgiem, ale w zasięgu silników nuklearnych oraz fuzji. Żagle słoneczne mogą się rozpędzić do znacznie większych prędkości, praktycznie bez ograniczeń w ramach <0.8c, aczkolwiek to też jest skomplikowane z innych powodów. Po dezintegracji pojazdu Kosmos 954 nad Kanadą przeszukano 124 tysiące km2 (około 350x350 km) i odzyskano tylko 1% paliwa nuklearnego. Reszta odparowała albo nie została odnaleziona. Oczywiście nijak się to ma do testów jądrowych, których same USA przeprowadziły chyba tysiąc. Dałoby się żyć. Ale jakie postępy dokonano w AI w ciągu ostatnich 10 lat, nie wspominając o 20 latach? Za 50 lat nie będzie w ogóle o czym rozmawiać. Nie dość, że komputery będą szybsze, bezpieczniejsze, tańsze, mądrzejsze - niż statystyczny Kowalski to na pewno - oraz lepsze w większości czynności niż ludzie. HST też można by serwisować półautomatycznie, sterując zdalnie z ziemi w oparciu o VR, ale nie ma ciśnienia na wydanie odpowiedniej kwoty na projekt.
  3. 1 point
    Zapotrzebowanie na energię elektryczną rośnie z roku na rok. Dlatego też pojawia się coraz więcej rozwiązań tego problemu, a jednym z nich jest produkcja energii ze związków chemicznych z minimalnym wpływem na środowisko naturalne. Przykładem może być nadtlenek wodoru (H2O2). Choć produkowany jest od XIX wieku, nadal przykuwa uwagę świata nauki. Ostatnio, zespół naukowców  Instytutu Chemii Fizycznej Polskiej Akademii Nauk kierowany przez prof. Marcina Opałło zaprezentował wyniki badań reakcji generowania nadtlenku wodoru na granicy faz niemieszających się rozpuszczalników, takich jak  woda i olej. Zgłębili oni wpływ różnych parametrów na wydajność reakcji redukcji tlenu do nadtlenku wodoru. Rosnące w zawrotnym tempie zapotrzebowanie na energię, ograniczone zasoby paliw kopalnych i zanieczyszczenia spowodowane przez przemysł energetyczny stawiają naukowcom wyzwania takie jak poszukiwanie nowych, opłacalnych i ekologicznych rozwiązań do produkcji energii. Spośród różnych metod produkcji energii, wykorzystanie elektrochemicznych metod wytwarzania związków chemicznych na pierwszy rzut oka nie wydaje się mieć ogromnego potencjału do zastosowania w sektorze energetycznym. Jednym z obiecujących związków jest cząsteczka nadtlenku wodoru (H2O2) o silnych właściwościach utleniających i wybielających. Dostępna niemal wszędzie w stosunkowo niskich stężeniach np. 3-6% H2O2 była wykorzystywana jest głównie do zastosowań antyseptycznych takich jak dezynfekcja skóry, aby zapobiec infekcji podczas drobnych skaleczeń. Natomiast nadal jest szeroko stosowana w przemyśle celulozowym, papierniczym i tekstylnym jako środek utleniający oraz jako bezzapachowy substytut chloru w oczyszczaniu ścieków i wody pitnej. Pomimo, że obecnie nie zaleca się używania H2O2 do przemywania skaleczeń, związek cieszy się ogromną popularnością i jest stosowany nawet jako jedno z paliw napędzających rakiety, satelity i torpedy. Może być również wykorzystany jako paliwo lub utleniacz do ogniw paliwowych, chociaż jego masowa produkcja jest daleka od zrównoważonej i ekologicznej. Wymaga ona wielu chemikaliów szkodliwych dla zdrowia i środowiska naturalnego. Dlatego też poszukuje się nowych metod wytwarzania H2O2 . Ostatnio, naukowcy z Instytutu Chemii Fizycznej Polskiej Akademii Nauk pod kierunkiem prof. Marcina Opałło we współpracy z prof. Hubertem H. Girault z Politechniki w Lozannie Ecole Polytechnique Federale de Lausanne przedstawili szczegółowe badania nad wytwarzaniem nadtlenku wodoru poprzez redukcję ditlenu na granicy dwóch niemieszających się cieczy, takich jak woda i olej. Pierwsza z nich to wodny roztwór kwasu, a druga to niemieszająca się z wodą ciecz składająca się wyłącznie z jonów, tzw. ciecz jonowa. Badacze porównali swoje dane z tymi uzyskanymi na granicy faz z rozpuszczalnikami molekularnymi o znacznie mniejszej lepkości, a uzyskane wyniki stanowią znaczącą część pracy doktorskiej pierwszej autorki publikacji, obecnie dr Justyny Kalisz. Naukowcy wskazali, ze badanie  wpływu rozpuszczalnika, na wydajność reakcji może pomóc w lepszym poznaniu mechanizmu wytwarzania H2O2. Porównując dane dla granic faz ciecz-ciecz wytworzonych z udziałem trzynastu cieczy jonowych i trzech rozpuszczalników molekularnych o lepkości różniącej się o trzy rzędy wielkości doszli do wniosku, że to nie transport reagentów, ale kinetyka redukcji ditlenu limituje szybkość reakcji. Odkryli również, że kierunek międzyfazowego ruchu jonów towarzyszącego przeniesieniu elektronów z donora rozpuszczonego w fazie olejowej jest inny w przypadku cieczy jonowych i rozpuszczalników molekularnych. W tej pracy wykazaliśmy, że rodzaj cieczy jonowej wpływa na szybkość redukcji O2 do H2O2 na granicy faz olej-woda. Wytwarzanie H2O2 jest bardziej wydajne, gdy ciecz jonowa zawiera mniej hydrofobowe kationy – twierdzi prof. Opałło. Pokazaliśmy również, że zastosowanie pasty przygotowanej z proszku węglowego i cieczy jonowej jako fazy olejowej pozwala na elektrochemiczną regenerację donora elektronów co zwiększa wydajność reakcji międzyfazowej. Generowanie nadtlenku wodoru badano za pomocą skaningowej mikroskopii elektrochemicznej (SECM). Technika ta pozwala na określenie lokalnego stężenia produktu elektroaktywnego reakcji zachodzącej na granicy faz, w tym przypadku H2O2. W tej metodzie rejestrowany jest prąd elektroutleniania H2O2 na elektrodzie o średnicy dziesiątek mikronów poruszającej się prostopadle do granicy faz. Wydajność reakcji szacowano na podstawie zależności prądu od odległości od granicy faz ciecz-ciecz. Prof. Opałło zauważa: „Na podstawie danych SECM stwierdziliśmy, że proces jest kontrolowany przez kinetykę reakcji redukcji tlenu. Co ważne, duża lepkość cieczy jonowych pozwala na zastosowanie pasty przygotowanej z proszku węglowego i cieczy jonowej jako fazy olejowej do elektrochemicznej regeneracji donora elektronów w celu zwiększenia wydajności reakcji międzyfazowej. Pod tym względem badany układ można uznać za przykład homogennej katalizy redoks.” Badanie opisane w czasopiśmie ChemPhysChem ujawnia złożoność reakcji na granicy faz ciecz-ciecz. W przeciwieństwie do granicy faz elektroda-roztwór badany układ jest samoregenerujący i trudno go zanieczyścić. Choć do zastosowania granicy faz ciecz-ciecz do wytwarzania chemikaliów jest wciąż w daleka od komercyjnego zastosowania, to może mieć świetlaną przyszłość. Oprócz nadtlenku wodoru, innym przykładem reakcji możliwych do przeprowadzenia w podobny sposób jest wytwarzanie wodoru, głównie stymulowane światłem, ale to już inna historia. « powrót do artykułu
  4. 1 point
    Usterka była zlokalizowana w PCU za regulatorem napięcia w obwodzie wtórnym, który sprawdzał w czasie rzeczywistym właściwy poziom napięcia zasilania elektroniki 5V, a po przekroczeniu dopuszczalnej wartości błędnie zmierzonego odchylenia nastąpiło przełączenie komputera w tryb bezpieczny. Przyczyną takiego zachowania wtórnego obwodu kontrolnego była spowodowana starzeniem się jego elementów elektronicznych po 31 latach praktycznie ciągłej pracy: https://gizmodo.com/nasa-identifies-possible-cause-of-hubble-glitch-1847298221
  5. 1 point
    Nie twierdze, ze związku nie ma ale sama "korelacja wykresów" jest bardzo słabym dowodem https://tylervigen.com/spurious-correlations
  6. 1 point
    Chodziło mi o tankowanie. Na spodzie teleskopu jest pierścień mocujący, do którego można dokować zestaw z silnikami i paliwem do manewrów orbitalnych, którego zużycie ogranicza czas życia instrumentu. Może się trochę zagalopowałem z tym "zaprojektowany do serwisowania", ale inżynierowie przewidzieli przedłużenie misji Teleskop musi od czasu do czasu wyhamować koła reakcyjne w oparciu o silniki rakietowe oraz w przypadku nieprawidłowego wystrzelenia skorygować orbitę, co zmniejszy zapas paliwa. W tym artykule jest pokazany teleskop od spodu. To jedyne, jakie udało mi się znaleźć. Wszystkie inne pokazują błyszczące lustro albo sylwetkę rodem z Gwiezdnych Wojen https://www.theguardian.com/science/2020/oct/15/nasas-james-webb-space-telescope-passes-launch-simulation-tests SpaceX jest ciekawym przykładem, bo oni budują rakiety w stylu agile. W ciągu kilu miesięcy wystrzelili (na testowy pułap) więcej SN (oraz przeprowadzili udane lądowanie) niż NASA przeprowadziła testów od początku programu STS. Faktem jest, że flagowych projektów nie da się w ten sposób przeprowadzić. SpaceX nie jest konkurencją dla NASA. Jakbym był biegłym inżynierem od silników rakietowych, to też bym wolał pracować w SpaceX, ale jeżeli bym był specjalistą od łazików to w NASA SpaceX ma aktualnie najbardziej zaawansowane silnik Raptor (full flow staged combustion). Są to jedyne silniki tej klasy w użyciu. Dwa pozostałe to RD-270 (USSR) oraz demonstrator NASA, które jednak nigdy nie zostały wystrzelone. Przypomniało mi się teraz, że HST też miał opóźnienie, chyba 10 lat o ile mnie pamięć nie myli. Na co wpłynęły te same problemy, czy projekt bleeding edge, nowe technologie, "known unknowns", "unknown unknowns" oraz katastrofa Challengera.
  7. 1 point
    Tak było, ale już nie latają Przez kilka lat NASA nie miała nawet jak wynosić biomasy na ISS. Inna sprawa, że pierwsza misja serwisowa na HST wymieniła kamerę na taką, która skompensowała błędy na powierzchni lustra głównego. Inaczej zdjęcia byłyby nieostre. To była koszmarna wtopa! Tak mi się wydaje. W sensie, z grubsza teleskop kosmiczny jest tak zaprojektowany, aby tankowanie na orbicie było możliwe do wykonania w przyszłości przez pojazdy autonomiczne. Nie pamiętam szczegółów, ale widziałem prezentację z NASA ze 2-3 lata temu. Chodzi z grubsza o układ komponentów na pojeździe kosmicznym. Tak jest, ale z drugiej strony to jest bleeding edge, więc czego oczekujesz? Przykładowo SR-71, pierwszy lot to grudzień 1964, a U-2 1955. Izrael wykonał przelot na stolicą (Bejrut) wrogiego im kraju w F-35. USAF planuje wycofać F-22 z użycia do 2030 albo 2035 roku, a Rosja do tej pory nie dorobiła się jeszcze odpowiednika wbrew temu co nawijają ich trolle w internecie, ale wczoraj pokazali nową zabawkę, więc kto wie. Bo zmiana założeń w połowie projektu, który jest spóźniony o 10 lat spowoduje, że będzie spóźniony o 25 lat, a budżet przekroczy nie x10 a x30 razy Poczytaj o kosztach naprawy błędów w projektach IT, gdzie jest to ładnie opisane (agile vs waterfall). Wszystko na JWST jest co najmniej zdublowane z wyjątkiem lustra. Masz praktycznie dwa teleskopy w jednym! Jak się jeden segment lustra nie rozwinie albo uszkodzi, to urządzenie będzie zbierało mniej światła. Wszystkie procedury można wykonać na wiele rożnych sposobów na wypadek różnych awarii. W NASA nie pracują idioci Ja nabrałem do ich osiągnięć dużego szacunku, tzn. zawsze ich szanowałem, ale teraz szczególnie po tym, jak zaczęli wywijać łazikami na Marsie. Dwa udane lądowania ze sky crane to wyższa szkoła jazdy. Nikt tam nie lata z zaciśniętymi kciukami licząc na szczęście No, ale nie lecimy tam w październiku Moim zdaniem na Marsa jest najtaniej i najszybciej jest po prostu polecieć. A będzie potrzebne kilkadziesiąt autonomicznych lotów głównie ze sprzętem, bo trzeba najpierw stworzyć warunki do przeżycia dla biomasy. Ale niewykluczone, że zrobią serwisowanie JWST jeżeli będzie możliwość i potrzeba. Ceny być może spadną, a automatyka będzie bardziej niezawodna.
  8. 1 point
    O misje naprawcze apeluje John Grunsfeld, astronauta, któy brał udział w 3 z 5 misji serisowych Hubble'a. Uważa on, że da się podtrzymać pracę teleskopu jeszcze przez kilkadziesiąt lat. Obecne żyroskopy wytrzymają prawdopodbnie do połowy lat 20-tych. Podczas ostatniej misji serwisowej na teleskopie zamontowano odpowiedni port dokujący, a statkiem naprawczym mógłby być odpowiednio dostoswany Orion lub Crew Dragon: Produkt SpaceX byłyby nawet lepszy, po pierwsze z powodu znacznie niższych kosztów wyniesienia, a po drugie z powodu próżniowego bagażnika gdzie zmieściłyby się zapasowe części, np. żyroskopy. Na spotkaniu STA, specjaliści, w tym sam Grunsfeld, uznali, że spora część misji serwisowych jest zbyt skomplikowana i przerasta jeszcze możliwości współczesnej robotyki., także w gre wchodzą głównie załogowe misje. Tutaj więcej: https://www.thespacereview.com/article/3965/1 i tutaj: https://spacenews.com/op-ed-a-not-so-final-servicing-mission/ Jednak w czasach gdy z trudem udało się obronić projekt Roman Space Tescope (WFIRST), Sofię, chmury zbierały się nad Webbem, ciężko sobie wyobrazić sytuację, w której NASA wydaje kolejne setki milinów dolarów (bo na tyle szacowane są koszty pojedyńczej misji serwisowaej) bardzo zasłużonego, ale już ponad 30 letniego teleskopu. Mnie bardziej jednak interesuje co się stanie gdy setki tysięcy kilometrów od Ziemi nie rozłoży się np. lustro JWST? Co wtedy? Miliardy dolarów, lata ludzkiej pracy, nadzieje, jak krew w piach? Jest Orion i STS, ale mimo to kompletny brak możliwości serwisowych tak drogiego teleskopu to jakaś farsa. Ponadto uważam, że cała para w gwizdek powinna iść teraz na takie projekty jak ATLAST. Lustro o aperturze 16,8 m umieszczone 1,5 mln km od Ziemi dzięki któremu będzie można dostrzec biosygnatury w atmosferach egzoplanet czy np. ewentualne zmiany sezonowe szaty roślinnej na egozplanetach odległych nawet o 45 parseków. To byłaby rewolucja. https://pl.wikipedia.org/wiki/ATLAST
  9. 1 point
    Nie wy jedni . Alan i Barnaby Dixon z Uniwersytetu Wiktorii w Welington przeprowadzili badania dotyczące postrzegania figurek Wenus przez współczesnych ludzi. 116 ochotników oceniało 14 paleolitycznych figurek Wenus, oceniając je w takich kategoriach jak wiek (młodzieńczy, młody dorosły, średni, starczy), to czy jest w ciąży, oraz atrakcyjność fizyczną w skali Likerta. Każda z figurek miała określony współczynnik WHR (stosunek obwodu tali do bioder) - jako obiekt porównawczy przedstawiono figurkę współczesnej, atrakcyjnej dla większości mężczyzn, kobiety. W atrakcyjności fizycznej zwyciężyła wspólczesna figurka (na grafice nr 11), drugie miejsce zajęła, z dwa razy gorszym wynikiem Wenus z Petrkovice (nr 10): https://www.hindawi.com/journals/janthro/2011/569120/fig1/ Ostatnie miejsce zajęła najsłynniejsza Wenus z Willendorfu. (nr 1) Wyniki badań były takie, że ogólnie Wenus były oceniane jako wizerunki kobiet młodych-dorosłych lub w wieku średnim. Z 14 wenus, zaledwie 3 mialy WHR przystający do współczesnych kanonów i one były uznane przez współczesnych za najatrakcyjniejsze. Ma to wg. obecnej wiedzy sens, bo wąska talia i duże piersi to najwyższy poziom estradiolu i progesteronu, co przyczynia się do większej płodności. Tutaj artykuł na powyższy temat, przedstawiający metodykę badań i wyniki: https://www.hindawi.com/journals/janthro/2011/569120/ Wg. autorów, powołujących się na badania Singha, w starożytności figurki kobiet z trzech kontynentów, miały WHR wynoszący 0,7-0,9 a więc zbliżony do współczesnego kanonu kobiecej atrakcyjności. Więc czemu paleolityczne Wenus są w przeważajacej części grube? Problem otyłości lub przynajmniej znacznej nadwagi mógł już wtedy występować u dobrze odżywionych wieloródek. Dixonowie proponują następującą odpowiedź - były trzy typy Wenus: - młode, szczupłe, nieródki - takie seksualne wyobrażenia kobiet, coś jak popularne jeszcze 25-30 lat temu plakaty cycastych pań wiszące w warsztatach samochodowych czy innych męskich, robotniczych szatniach - Wenus w ciąży - symbol przemiany kobiety - Wenus otyłe - symbol przetrwania trudnych czasów. To ostatnie ma szczególny sens. Dixonowie na to zwrócili uwagę, większość otyłych Wenus powstało w czasach maximum zlodowacenia. Od siebie dodam, że chyba wszystkie znane figurki z wcześniejszej kultury, oryniackiej, prezentują kobiety z niskim WHR. Kultura oryniacka, tożsama z pierwszą falą homo sapiens, które na dobre zadomowiła się w Europie, działała w nieco lżejszych warunkach. Niestety, z tego okresu mamy ledwie pojedyńcze artefakty, więc trudno wyciągać szersze wnioski. Tym nie mniej taka otyła Wenus z Wilendorfu powstawała w cieżkich, subpolarnych czasach. Więc mogła symbolizować nadzieje na przetrwanie. Nie przeszkadzało to jednak ówczesnym twórcom rzeźbić figurek kobiet szczuplejszych. Druga na podium Wenus z Petrkovic (również powstałą w okresie bliskim maximum zlodowancenia) ma jednak np. krótkie nogi , ułożone kolanami względem siebie. To był chyba popularny motyw, rekonstrukcja Wenus z Avdejeva: Także tej paleolitycznej, trudnej teraz do odczytania symboliki było sporo.
  10. 1 point
    Ciekawe, nie pomyślałem o tym Mogą zaaranżować autonomiczne loty dronami po waypointach do straszenia, ale to podniesie koszty eksploatacji, bo to robota dla 2-3 osób na pełen etat. Ewentualnie pozostaje okresowe czyszczenie, do którego także można zbudować robota.
  11. 1 point
    To niestety źle się wydaje. Prawidłowo powinno być "może chronić przed stwardnieniem rozsianym". Przeciwko czemuś to można walczyć, a nie chronić Poza tym może to zdanie pokaże, jak dziwnie to brzmi: "Parasol chroni przeciwko deszczowi" - czy to wg ciebie wygląda OK? Czy jednak powinno być "Parasol chroni przed deszczem"?
  12. 1 point
    Polecę Wiechem: Weś Pan przestań, pozwalamy na kupowanie czarnych ludzi o wiele klyent ma życzenie!? Sam jestem utylitarystą, ale są pewne granice. Po drugie: chciałeś gadać o moralności? czy o nagle skręcamy na swobody obywatelskie? Przedstawiłem Ci mój punkt widzenia, dlaczego nie mam poczucia winy jedząc schab i chodząc w skórzanych butach. Jeśli istnieją medyczne wskazania na noszenie futra - trudno - trzeba nosić.
  13. 1 point
    Nie wiem czy nie przekombinowano Dla mnie to wygląda jak element olinowania (sań?), jak knaga czy coś do kontrolowania ślizgu rzemienia
  14. 1 point
  15. 1 point
    To taki artefakt myślenia humanistów - brak dowodu na X jest dowodem na nie-X (punkt wyjścia najczęściej jest uwarunkowany lingwistycznie lub historycznie). I ta niezdolność do podejścia bardziej "interdyscyplinarnego". Dopiero szersze przebadanie artefaktów pokazuje, że po 1989 zostaliśmy podbici i zasiedleni przez Amerykanów Genetyka jest pewniejsza. Lingwistyka również. Więc jeśli falsyfikują one podejście ceramiczne w sytuacji kiedy jest to możliwe, to falsyfikują to podejście również gdy "nie ma niczego innego". Skoro bada się "kultury", to trzeba przyjąć że badany podmiot ma charakter memetyczny. Pomiędzy kulturą, lingwistyką i genetyką mamy jedynie korelacje. Podejście, że społeczeństwa da się podzielić na niezależne etnicznie, genetycznie i kulturowo grupki które zajmują określony teren, przesuwają się i pęcznieją jest bardzo naiwne, a taki obraz świata wyłąnia się z prac archeologów.
  16. 1 point
    Istotne jest jakie własności. Usprawiedliwiając poniekąd KW zrzucę to na nieuważność Mariusza przy tłumaczeniu podczas gdy w tłumaczonym arcie jak byk stoi Poziomy energetyczne cząsteczek z różnymi izotopami nie różnią się aż tak istotnie, ale oczywiście nie jest to dziwne i nie stanowi żadnej nowości (no może w kwestii pomiarów poziomów krótko żyjących izotopów). Każdy granty zdobywać musi, swój ogonek chwali itd. Ed.: O, waśnie Mariusz wrzucił, może poprawi "energii molekuł" na "poziomów energetycznych cząsteczek"* * Tak, cząsteczka to bardzo dobry polski termin oznaczający właśnie molekułę, podczas gdy cząstka to raczej elementarna, jak jakiś elektron czy cuś (to już do Peceeda ).
  17. 1 point
    Czy autor w ogóle rozumie o co chodzi (albo autorzy badań)? Różne izotopy pierwiastków różnią się masą jądra. Zmiana jednego izotopu na inny w istotny sposób zmienia własności molekuł. Czy jest to dziwne? Nie, wiadomo o tym od dawna. Nawet powstała nowa gałąź poszukiwania nowych leków polegająca na wymianie izotopów w już znanych cząsteczkach...
  18. 1 point
    Czy ktokolwiek z komentujących wystawiał a chociażby widział akt zgonu? Są tam 3 przyczyny zgonu: wyjściowa, wtórna i bezposrednia. W statystykach uwzględnia się pierwotną. Pomijając polityczne sympatie i antypatie oraz możliwe intencjonalne nadinterpretacje prawidłowo wystawiony akt zgonu (przedstawiający logiczny ciąg przyczynowo-skutkowy) naprawdę trudno "sfałszować" w statstyce.
  19. 1 point
    Kolejna porcja cenzury, tym razem ze strony wikipedii i oczywiście youtube: https://dorzeczy.pl/zdrowie/190490/ostrzegal-przed-szczepionka-malonea-nie-ma-juz-w-wikipedii.html Zobaczcie do jakich czasów dożyliśmy - najpopularniejsze serwisy cenzurują wybitnych naukowców, bo ich opinia nie zgadza się z odpowiednią linią ideologiczną. Czy ktoś ma jeszcze wątpliwości co do rzetelności wikipedii? Kto ją finansuje? Powiedzmy sobie szczerze - to zapowiedź jej końca, bo nauka nie znosi cenzury. Można się sprzeczać, kłócić na argumenty itd. i społeczność naukowa powinna po latach przyznać komuś rację, co nie znaczy, że błędna czyjaś opinia była bezwartościowa - gdyż posłużyła do odkrycia prawdy. Wielu wybitnych naukowców myliło się, co nie umniejsza ich poprzednich dokonań. W tym wypadku mamy samego twórcę szczepionki mRNA, który ma krytyczny stosunek do niej i ma do tego prawo i jako że jest kim jest, należy z jego zdaniem się liczyć. Może ma rację, może nie, nie ma obiektywnej odpowiedzi TAK/ NIE. Jakim prawem odbiera mu się prawo do opinii i propagowania jej? Ale i tak anonimowi komentatorzy (w tym ci z wikipedii) wiedzą lepiej...
  20. 1 point
    Konkretnie był to ten typ satelitów: https://en.wikipedia.org/wiki/KH-11_Kennen W sierpniu 2011 roku nastąpiło przekazanie satelitów do NASA. Jest to jednak świetna wiadomość dla NASA, gdyż ta agencja otrzymała rekomendację umieszczenia obserwatorium w podczerwieni na orbicie na początku przyszłej dekady. Misja miała się nazywać WFIRST (Wide Field Infrared Survey Telescope). Celem misji WFIRST byłoby dokonanie przeglądu całego nieba w podczerwieni w poszukiwaniu ciemnej energii, śladów odległych supernowych, soczewek grawitacyjnych oraz egzoplanet. Użycie jednego lub dwóch podarowanych satelitów pozwoliłoby oszczędzić setki milionów dolarów na tej misji, co jest doskonałą wiadomością w czasach, gdy NASA boryka się z problemami natury finansowej. Oczywiście, podarowane teleskopy trzeba będzie jeszcze przez lata składować w odpowiednich warunkach oraz wyposażyć w odpowiednie instrumenty najnowszej generacji, co nie będzie prostym i tanim zadaniem. Jednakże, brak potrzeby konstruowania i testowania całego satelity i w szczególności układu optycznego jest ważnym czynnikiem ekonomicznym. Więcej: https://kosmonauta.net/2012/06/2012-06-05-nasa-kh-11/ Także satelity te są podstawą do opracowania teleskopu WFIRST a obecnie Nancy Grace Roman Space Telescope: https://en.wikipedia.org/wiki/Nancy_Grace_Roman_Space_Telescope i tutaj: https://roman.gsfc.nasa.gov/why_Roman_Space_Telescope.html Trump chciał ten program anulować, ale udało się go obronić. Start misji planowany jest na połowę lat 20-tych. Wybrano już "oczy" teleskopu: https://www.nasa.gov/feature/goddard/2021/nasa-s-roman-space-telescope-selects-24-flight-quality-heat-vision-eyes Zapowiada się ciekawie!
  21. 1 point
    Jak nie mieli jaskiń, to i owszem. Do budowy używano różnorodnych materiałów. Ale są regiony gdzie jaskiń jest dostatek. Zapoznaj się z tym, naukowym artykułem: https://repozytorium.umk.pl/bitstream/handle/item/4282/AUNC_ARCH.2015.002%2CSudol%2CCyrek.pdf?sequence=1 Na samej, niewielkiej Wyżynie Ryczowskiej, będącej częścią Wyżyny Częstocohwskiej, jest zlokalizowanych 15 jaskiniowych stanowisk paleolitycznych. Niektóre jaskinie były zamieszkiwane przez pokolenia, inne były tylko czasowymi schroniskami. W zalinkowanej prac jest fajna grafika ukazująca która jaskinia była zamieszkana długotrwale, która była obozowiskiem łowieckim, pracownią krzemieniarską ,a która również rodzajem kopalni krzemienia. Jeszcze raz - zamieszkiwali zwykle przyotworową część jaskini. Pała z geografii. Górowanie słońca w zenicie jest możliwe tylko pomiędzy zwrotnikami. Na naszej półkuli słońce "zawraca" na zwrotniku Strzelca. Myśliwi z kultury pawłowskiej już 26 tyś lat temu coś takiego uzyskiwali w swych budowanych z kości i skór mamucich domach, które posiadały nawet fundamenty. W budynku było gliniane palenisko zasilane węglem, tłuszczem mamucim, i roślinnością. Ale paleolit to nie tylko mrozy i śniegi ale i sporo okresów z łagodnym, przyjemnym klimacie - w okresie MIS 5e (130-80 tyś lat temu) w okresie najwyższego optimum, na terenie dzisiejszej Polski rósł ostrokrzew, ligustr czy winorośl leśna - rośliny typowe dla klimatu subtropikalnego. Jaskinia prędzej już służyła jako ochrona przed letnim skwarem.
  22. 1 point
    Z tych badań: https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C414780%2Cszympansy-sa-od-nas-silniejsze-ale-mniej-wytrzymale.html wynika, że nie ma fundamentalnych różnic w budowie mięśni ludzkich i szympansich. U szympansów jest większy odsetek włókień szybkokurczliwych, dzięki czemu mięsień szybciej generuje moc, co jest ewolucyjnym przystosowaniem do nadrzewnego trybu życia. Za to pod względem wytrzymałości to ludzie są górą. Natomiast wg. antropologa Alana Walkera, sekret szympansiej siły to jednak nie układ mięśniowy, a układ nerwowy. Wg badań prymatolog Ann McLarnon, szympanse mają w rdzeniu kręgowym mniej istoty szarej w stosunku do masy ciała niż człowiek, dlatego generują chwilowo tak dużą moc. Ale o precyzji ruchu mogą już zapomnieć. Ewolucyjnie to my zwyciężyliśmy. Co z tego, że szympans jest silniejszy jak to człowiek ma karabin? https://www.eurekalert.org/pub_releases/2009-03/uocp-tst033009.php Wenus to temat-rzeka. Faktycznie, większość Wenus przedstawia mocno zaokrąglone kształty, o mocno zaburzonych proporcjach. "Typowa" grawecka Wenus jest w proporcjach nienaturalnych anatomicznie, podzielonych na niemal 6 równych części, z bardzo krótkimi nogami. Nie dopatrywałbym się jednak w tych figurkach zamiłowania do obfitej tkanki tłuszczowej. Bo w figurkach wenus chodziło głównie o jedno - to była prawdopodobnie prehistoryczna pornografia. Z czasów wcześniejszych, z kultury oryniackiej, zachowało się bardzo mało wenus, ale te, które odkryto, sugerują, że preferowano kobiety szczuplejsze. Np. figurka Wenus z Galgenbergu tzw. "tancerka Fanny": https://pl.wikipedia.org/wiki/Wenus_z_Galgenbergu Ale nawet w czasach dominacji mocno zaokrąglonych wenus, jak tej najsłynniejszej Wenus z Willendorfu, tworzono smukłe wenus jak np. Wenus z Petrkovic.: https://pl.wikipedia.org/wiki/Wenus_z_Petřkovic (na zdjęciu obok smukłej jest eksponowana mocno okrągła Wenus z Dolnych Vestonic). Mamy dziwną Wenus z Lespugue https://pl.wikipedia.org/wiki/Wenus_z_Lespugue , gdzie w sposób aż abstrakcyjny są eksponowane kobiece części ciała, na które mężczyźni najczęściej zwracają(li) uwagę. Praojcowie, przedstawiciele tzw. kultury magdaleńskiej, których nazywamy często łowcami reniferów, już sie nie krygowali. Ich wenus to głównie mocno eksponowane, kobiece tyłki. Są oczywiście wyjątki. Przedstawiciele późnoneolitycznej kultury Malta-Buret (https://cs.wikipedia.org/wiki/Jámová_kultura ), eksponowali kobiece fryzury czy też przedstawiali kobiety kompletnie ubrane w rodzaj futrznego kombinezonu. Ale większość ma jeden wspólny mianownik - mocno eksponowaną kobiecą pupę.
  23. 1 point
    Był na defence24 artykuł o tym, jak upadł przetarg na wykonanie statku w PL do obsługi incydentów chemicznych na Bałtyku, który był finansowany ze środków UE. Pamiętam, że Polska miała wyłożyć około 30 mln PLN, jakieś 10-15% kwoty. Dziwna sprawa, wyglądało na to, jakby ktoś próbował kilka razy ubić ten projekt, do skutku. Widzę, że jest artykuł zalinkowany w artykule o ratowaniu Bałtyku. Wtedy sądziłem, że to przez to, że w kasie świecą pustki, bo moto pompa 500+ pompowała w drugą stronę, ale kto wie? Może ktoś jeszcze czytał maile? https://www.defence24.pl/jak-w-polsce-utopiono-statek-do-oczyszczania-baltyku-
  24. 1 point
    Brawa dla lokalnego rybaka za głowę na karku, odrobinę dobrej woli oraz iloraz wyższy niż kolektywnie tłum gapiów!
  25. 1 point
    Grunt, że KW ma (jakiekolwiek) przychody na swoje działanie.
  26. 1 point
    Dostarcza im alkohol za pół ceny? Jego żona z kolei nie wie z kim zaszła w ciążę, bo też jej wtedy w domu nie było.
  27. 0 points
    Nie ma co heheszyć, wypadałoby Cyjano pomóc, np.: https://pl.wikipedia.org/wiki/Widzialny_Wszechświat#Rozmiar Ed.: jednak hahaszyć...
  28. -1 points
    Kolejna z rzędu akcja polityczna mająca na celu uciszenie niezależnych naukowców. Tak jak u nas krytycznie nastawionych do obostrzeń lekarzy się zastraszało sądami i wyrzuceniem z zawodu, tak bym nie zdziwiłbym się, gdyby zaczęto zastraszać naukowców przed pisaniem niewygodnych faktów. Straszne. To co mówi, to tylko dowód, że nie potrafią walczyć z antyszczepionkowcami naukową metodą i muszą się uciekać do cenzury. Jeśli tacy "naukowcy" odchodzą, to dobra wiadomość dla pisma. Rozumiem, że doświadczenie naukowiec i recenzent posiada od urodzenia, a nie zdobywa w trakcie swojej kariery. Kolejny pseudonaukowwiec pokazuje swój rozumek i obiektywizm. Osobiście za takie teksty wylałbym na zbity pysk, a tu proszę cała zgraja sama odchodzi. Mogę się jedynie zgodzić, że jeśli jest dwóch recenzentów, to można przyjąć zasadę, że co najmniej jeden z nich ma doświadczenie w recenzowaniu w danej dziedzinie. Natomiast sugerowanie, że autor artykułu powinien mieć zaplecze wykształcenia, doświadczenia i może jeszcze być jeszcze tylko profesorem tej dziedziny, to niezła kpina i anty-naukowa postawa. Pytanie kto ten Lareb finansuje. Jeszcze jedno. Wszedłem na ten link: I widzę, że artykuł został wycofany. Więc pytanie jakie człowiek myślący sobie zadaje dlaczego: skoro ten art. został wycofany? To nie ma sensu, chyba że to odejście to forma buntu przeciwko cenzurze.
  29. -1 points
    Totalna bzdura. Większa populacja zwiększyła ilość ptaków które sumarycznie zginęły.
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+02:00
×
×
  • Create New...