Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy

Ranking


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją od 19.02.2019 uwzględniając wszystkie działy

  1. 2 punkty
    Na starcie, zbytnio porównujesz mózg do dysku, a to zero wspólnego. Słabe, ale jednak się nie pośmieją. Robię analogię do sztucznej sieci neuronowej, polecam poczytać na czym polega jej pamięć i o jej pojemność. Nie nie musi znikać. A jak jest sztuczna sieć neuronowa to już "bajty informacji" są powiązane jeden z drugim, nieprawdaż? taaa i dlatego w sieciach neuronowych próbują obliczać właśnie tę pojemność. Udowodnij to wszyscy się pośmiejemy. (że tak zagadam w Twoim stylu). co to jest to skojarzenie? Informacja? Jeśli... A jeśli nie jest powiązana? Rozumiem, że potrafisz zapamiętać nieskończona liczbę jedynek, ale to trochę słaba nieskończona pamięć nie uważasz? Ustalmy pewne rzeczy. Ilość neuronów jest skończona w głowie, tak? Ilość połączeń między neuronami jest skończona, tak? Każda nowa informacja jest "wkomponowana" w sieć tak aby wzmacniania między kolejnymi neuronami zmieniły się jak najmniej, i to jest to właśnie pewna forma Twojego skojarzenia. Jednak każda nowa informacja(do zapamiętania) , nawet podobna, musi jednak zmienić jakoś system wzmocnień między neuronami, tak? I teraz mamy granicę pamięci która polega na tym, że każda nowa informacja, zmieni tak wzmocnienia między neurnoami, że któraś z poprzednio zapamiętanych informacji nie może zostać prawidłowo odtworzona. Otóż drogi kolego nieskończoność jest dość pojemna i każda nowa informacja nawet skojarzona z poprzednim trochę wpływa na cały stan. I własnie da się matematycznie udowodnić (i chyba nawet juz jest to udowodnione), że nie da się tak ustalić wzmocnień między naurnami, aby dokonać asocjacji między nieskończoną ilością różnych elementów. I na koniec, bo szkoda mojego czasu prosty eksperyment myślowy. Czy jak odejmę jeden neuron z mózgu to już nie będę w stanie zapamiętać tej nieskończoności? Będę? A jak jeszcze jeden odejmę to będę? Który neuron daje granicę nieskończoności?
  2. 1 punkt
    Panie Tomaszu. Bardzo rewolucyjne twierdzenia. Istnieją jakieś badania potwierdzające takie hipotezy? Słyszałem o częstotliwości fal mózgowych, ale teoria o tym że możemy rozpędzić mózg i skończyć w taki sposób w psychozie? Proszę wybaczyć, Panie Tomaszu, ale takie twierdzenie wymaga chyba czegoś więcej, niż "opinii wynikłej z doświadczenia". Tak samo jak twierdzenie że w takich chwilach zyskujemy zdolność słyszenia wysokich dźwięków. Poza tym obawiam się że moje głośniki nie są w stanie wygenerować takiej częstotliwości i musiał bym założyć słuchawki. W dodatku wątpię żeby przybyło mi nagle komórek słuchowych, a nie wiem w jaki sposób inaczej mógłbym usłyszeć tak wysokie częstotliwości. Co do procesu twórczego to jest on bardzo indywidualną czynnością. Jedni malując tworzą wyrafinowane, przemyślane dzieło, całkowicie zaplanowane, być może pełne symboliki. Inni starają się zawszeć w pracy jakieś konkretne, silne emocje i tworząc skupiają się jedynie na nich, a dzieło powstaje pod ich palcami w sposób, który zaskakuje nawet autora. Niektóre pomysły pojawiają się na końcu długiego i krętego procesu, inne wydają się pojawiać nagle, jak natchnienie. Nie ma tutaj oczywistych reguł, prawda? Pan może mieć swój sposób na pracę, ale inni mogą to robić inaczej. Panie Tomaszu, zaciekawiła mnie Pańska twórczość. Proszę się czymś pochwalić.
  3. 1 punkt
    Czyli jak potną taką wstężnicę na 5 kawałków, to powstanie 5 identycznych osobników?
  4. 1 punkt
  5. 1 punkt
    Przeceniana jest ilość pamięci jakiej potrzebuje przeciętny człowiek. Tak na moje "oko" przeciętny człowiek w ciągu dnia korzysta góra z 1 GB pamięci, przeciętnie pewnie z 1 MB . Stąd ktoś kto ma możliwość używania 1 TB - pamięta z punktu widzenia innych - wszystko i sprawia wrażenie nieograniczonej pamięci.1 Człowiek ma super stratne kodowanie wszystkiego w swojej pamięci. Chcę też zauważyć że coś tak szokującego jak zacytowanie całej Biblii słowo po słowie - to ok. 1 MB. A przy kodowaniu pewnie z 100 kB.
  6. 1 punkt
    Różnie pojmujemy rozważania. Ja tu widzę kategoryczne twierdzenie. Może stary żart pomoże Ci zrozumieć w czym problem: Chemik, fizyk i matematyk jadą pociągiem. Chemik zauważa czarną owcę i stwierdza w tym kraju żyją czarne owce! Na co fizyk: w tym kraju żyje co najmniej jedna czarna owca, matematyk: w tym kraju żyje owca, czarna z co najmniej jednej strony. I to, Panie Kolego, jest Popper. Świetnie. Po 4 bity na cyfrę to... niech będzie 8 -> 22 kilobajty - jestem pod wrażeniem, naprawdę imponujące.
  7. 1 punkt
    A przy okazji, jak się tu STW i innymi takimi bawimy - coby coś odrobinę pożytecznego zostało po nocnym męczeniu klawiatury Nie tak dawno bawiliśmy się tu papradoksem (niech tak zostanie ) bliźniaków. No i wynikł drobny spór co do tego, czy świat dla fotonu kurczy się do "punktu", czy do płaszczyzny prostopadłej do kierunku ruchu. Inaczej mówiąc - czy jeśli mamy czterowektor (ct, x, y, z) (minusy i plusy opuściłem), to gamma, czyli współczynnik Lorentza skaluje tylko dwie składowe czterowektora, zawsze ct i którąs z przestrzennych, czy w każdym przypadku wszystkie. Wbrew pozorom, sprawa nie jest całkiem banalna i nawet fizycznym psorom zdarza się w tym zaplątać. No i w miedzyczasie przyszedł mi do łba dowód na elementarnym poziomie, że zawsze skalują się wszystkie składowe. Załóżmy, że mamy układ z jedną składową przestrzenną, czyli (ct, x). Tutaj nie ma wątpliwości, że skaluje się zarówno ct, jak i x. Czyli dla prędkości c, linia świata, która w takim układzie jest półprostą (wektorem) wychodzącą z punktu (0, 0) i pod kątem 45 stopni zapnotego w nieskończoność, czyli wektorem (inf, inf), przyjmując, że inf oznacza nieskończoność. Przechodząc do ukladu własnego światła, skalujemy ct i x przez czynnik Lorentza (gamma), który dla c jest równy 0, czyli dostajemy wektor zerowy (0, 0), który jest po prostu punktem. Dodajmy do tego jeden wymiar prestrzenny. Dostaniemy znany stożek światła: Zajmijmy się tylko górną częścią (światło startuje z początku układu). Cała powierzchnia stożka zbudowana jest z półprostych (wektorów), takch samych jak poprzednio, tylko różnie nachylonych w stosunku do dwóch wymiarów przestrzennych. Każdy z tych wektorów jest zerowy w układzie własnym v=c, , w tym przypadku będzie to (0, 0, 0), czyli cała powierzchnia też jest zerowa w tym układzie. I to samo będzie kiedy dodamy trzeci wymiar przestrzenny (0, 0, 0, 0), tylko kapkę trudno to narysować. Czyli - niezależnie w jakim kierunku fotonem strzelimy, jego świat zawsze bedzie ograniczony do (0, 0, 0, 0) Dowód jest mój, czyli może być błędny... ale w razie draki mam też inne
  8. 1 punkt
    @Jajcenty Raczej nic Twojej wersji nie uratuje. Fala na obwodzie jest pozorna, to tylko złudzenie. Zrób sobie prosty gedankenexperiment: niech Twój dżet, który zajączka robi, będzie słaby dosyć i z ultrakrótkich gamma zrobiony. Wtedy w odpowiedniej odległości od źródła jedną rejestrację dostaniesz u wujka Mietka pod Wrocławiem, a następną u cioci Zosi, co niedaleko Piły kartofle sadzi... Żeby informacja od Mietka do Zośki trafiła, Mietek musi za telefon złapać "Zośka! bo u mnie pizgło!" albo burakiem porządnie rzucić czy kotu na ogon tak nadepnąć, coby Zośka koci wrzask usłyszała. Poźniej może coś o splątaniu i STW, ale muszę się trochę przespać Całkiem legalnie przejść może i nie można, ale próba przemytu z jakimś pdp może być udana A cio to za toto?
  9. 1 punkt
    Z LDL wniosek jest chyba taki, że jest to dość dynamiczny wskaźnik (jeżeli w trzy dni można go diametralnie zmienić) i sama jego liczba całkowita nic specjalnego nie odzwierciedla
  10. 1 punkt
    @Jajcenty Zupełnie pokręciłeś. Informacja też ma limit prędkości w postaci c. Fala stadionowa poruszająca się z prędkością większą niż c sprawia, że tak na prawdę żaden jej element nie porusza się szybciej. Żadna informacja z osoby siedzącej po lewej nie przejdzie do osoby po prawej szybciej niż c. Wszyscy bazują na informacji dostarczonej ze środka. Tak samo jest z plamką lasera. To nie punkt A przekaże do punktu B informację o tym, że zmienił się kolor lasera, tylko źródło światła przekaże do punktu B informację, że wcześniej zmieniło kolor w punkcie A. Stan w A musiałby się zmienić niezależnie od źródła światła, a laser służyć do odczytu i przekazania informacji. Wówczas jednak mamy ograniczenie prędkości informacji do przepływu światła z A do B nie po obwodzie, a po cięciwie okręgu. Nie wspomnę już o tym, że informacja zwrotna do lasera dotrze, gdy on będzie już obrócony, więc trzeba by mu dodatkowego detektora na boku. A i tak może nie zdążyć przełączyć koloru nim trafi w B, bo jego też już minie. Polecam filmik:
  11. 1 punkt
    no tak, ale jaką informację przekażesz?
  12. 1 punkt
    Feldman powołuje się na to badanie (8 lat obserwacji prawie 3 tysięcy mężczyzn) https://jamanetwork.com/journals/jamainternalmedicine/fullarticle/647239 wskazując, że LDL nie ma żadnego wpływu na ryzyko https://pl.wikipedia.org/wiki/Choroba_niedokrwienna_serca a jedynie właśnie HDL + TG; ten wykres: pokazuje, że poziom LDL nijak nie zmienia ryzyka wystąpienia choroby; co ciekawe podobnie wyglądają wykresy dla nadciśnienia, aktywności fizycznej i jak i palenia papierosów (nie mają wpływu). Jedyne co miało znaczący wpływ na wystąpienie choroby to właśnie poziom HDL i trójglicerydów. Jak chcesz zbić LDL to przed badaniem przez trzy dni jedz więcej tłuszczu Proces opisany jest w tym miejscu https://youtu.be/R0nS8yxQ90E?t=349. Ja z niego rozumiem wysoki LDL tak, że twój organizm używa swojego tłuszczu (tkankę) jako energii (w wątrobie jako VLDL) i stąd pojawia LDL jako wynik zużywania VLDL. Odchudzasz się (np. na diecie LCHF)? Ta prezentacja była raczej dla osób na LCHF... Za dużo węglowodanów w diecie (->glukozy we krwi), powoduje "psucie" LDL'u tak, że przestaje być rozpoznawany/odzyskiwany przez wątrobę i pozostaje w krwiobiegu. Ten proces jest opisany tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=NUY_SDhxf4k. Twoje trójglicerydy nie wskazują jednak abyś nadużywała węglowodanów...
  13. 1 punkt
    Kolega kusi się i przełącza. Oczekuję tylko jednego: przełącza się PRZYCZYNOWO. Cóż, z ich punktu widzenia...
  14. 1 punkt
    Muszę się nauczyć nie utożsamiać sformułowania "dieta wysokotłuszczowa" z dietą wysokotłuszczową nisko węglowodanową (LCHF). Nie byłoby celowe używanie w tytułach "diety zachodniej" zamiast "wysokotłuszczowej"? Demonizowanie samego tłuszczu (poza unikaniem podatnych na utlenianie omega-6) nie ma podstaw naukowych. Polecam eksperymenty Feldman'a - szczególnie zachowanie tętnic po zaledwie czterech tygodniach "diety zachodniej"; no i jego protokół do obniżania LDL w zaledwie trzy/sześć dni np. pod wizytę u lekarza czy badanie pod ubezpieczenie na życie :) Daje on 1000$ za wskazanie badania pokazującego szkodliwość wysokiego LDL w obecności wysokiego HDL/niskich trójglicerydów - od ponad roku nikt nic nie znalazł... https://www.youtube.com/watch?v=R0nS8yxQ90E
  15. 1 punkt
    Spróbujmy policzyć, dane uproszczone: 1) W Polsce przypada 1 karetka na około 25'000 mieszkańców. Czyli 0,04 karetki na 1000 mieszkańców. 2) W Polsce przypada 600 samochodów na 1000 mieszkańców. 3) Czyli karetka stanowi 1/15000 samochodów. Ekstrapolujmy to w uproszczony sposób na dane z artykułu: 1 karetka odpowiada za śmierć 26 osób na świecie w roku 2015 z powodu zanieczyszczenia które generuje. w 2016 roku pogotowanie ratunkowe interweniowało w Polsce 3 mln 170 tys. razy. Ekstrapolując w podobny sposób na świecie musiałoby interweniować 47 mld 550 mln razy. Tyle razy udzielili pomocy medycznej. Sądzę, że uratowali więcej żyć nit te 26 które zabrali przez używanie silnika spalinowego
  16. 1 punkt
    Muzyka pomaga mi się skupić przy programowaniu. Ale nie dowolna muzyka. Przede wszystkim musi być pozbawiona tekstu. Muzyka ze słowami odpada. Za to wiele gatunków abstrakcyjnej, elektronicznej muzyki sprawdza się bardzo dobrze. Dobór zależy od mojego aktualnego samopoczucia, zmęczenia itp. Czasami potrzebna jest muzyka pozwalająca się wyciszyć i skupić, czasami taka pozwalająca się wybudzić. Coś jest nie tak z tym badaniem. Na pewno niektórym najlepiej pracuje się w ciszy. Jednak obawiam się że to nie jest takie proste. Są różne typy muzyki, różne rodzaje kreatywności i różni ludzie.
  17. 1 punkt
    U mnie podobnie. Muzyka pomaga się skupić, gdy muszę robić (np. w pracy) coś, czego nie lubię (tylko że wtedy słucham jakiejś spokojnej klasyki, muzyki celtyckiej czy tp.). Jeżeli robię coś z pełnym zaangażowaniem, co mnie interesuje, to muzyka idzie w odstawkę, rozpraszałaby mnie. Aha, jeszcze musiałbym dodać, że nie jestem rzeźbiarzem, ale programistą, a więc działka związana pewnie z "kreatywnością werbalną"
  18. 1 punkt
    K4liber Nie mam ostatnio za bardzo czasu na te sprawy, a dzisiaj już szczególnie, ale tak na szybko: 1. Splątanie nie jest czymś nadzwyczajnym, przeciwnie - jest to całkiem zwykłe zjawisko kwantowe, które zachodzi ciągle i wszędzie. Wynika to wprost z QM. Główny problem z badaniem splątania jest (trochę już "był") taki, że splątanie jest bardzo niestabilne - byle co je rozwala, a poza tym rozwala się samo. To nie jest tak, że splątuje się dwa fotony i łapie je splątane 100 km dalej. Doświadczenia robi się z milionami, z których tylko nieliczne pozostają splątane. Wykrywa to analiza statystyczna. 2. Teraz udaje się już w doświadczeniach plątać dosyć skomplikowane wieloatomowe układy i inne takie, przy czym robi się też splątania nie tylko jakiejś jednej cechy, a wielu. 3. Pomysł z "rozdaniem" jest równie stary, co samo pojęcie splątania. Ale nie działa... Pomijając inne sprawy, takiego prostego rozdania nie da się włączyć w żadną całość w jakiś sensowny sposób tłumaczącą to, co dzieje się na poziomie kwantowym, niezależnie czy byłaby to klasyczna QM, QFT (całkiem się nie da), czy któryś z wariantów zmiennych ukrytych (próbowali, ale nie włazi). 4. Jeśłi chodzi o zmienne ukryte - z nimi jest trochę tak, jak z Misiem i Prosiaczkeim: " Im bardziej Miś zaglądał do pokoju, tym bardziej Prosiaczka w nim nie było". Czasem zaglądam do tej działki z ciekawości i coraz częściej mam wrażenie zaczyna się to zbliżać do zwykłej kwantologii. Może to wrażenie mylne, ale... Z dawnej prostoty i klasyczności niewiele zostało. 5. Faktem jest, że nie ma jednego uzgodnionego intuicyjnego modelu splątania. Dotyczy to zresztą całej QM. Ale - i tu jest lekki paradoks - im bardziej odchodzi się od klasycznego pojęcia "cząstki" (K, D, itd.), tym całość staje się bardziej intuicyjna... i jeszcze ciekawsza 6. Ale jak chcesz, to rozdawaj te karty dalej - może jednym rozdaniem uda Ci sie obalić zarówno standardową QM/QFT, jak i "zmienne ukryte"
  19. 1 punkt
    Całkiem zgrabny neologizm - nano materia? Fizyka kwantowa na pewno będzie wdzięczna - przyda się. Na Waszym miejscu, Droga Redakcjo, uwieczniłbym ten termin gdzieś na wiki, by chwała była wieczna i można było rozstrzygać przyszłe spory o autorstwo terminu.
  20. 1 punkt
    Dlatego jest tam zastrzeżenie "AKTYWNY mężczyzna" Ja jako niemal całkowicie nieaktywny biurowy człowiek mogę zrobić 27 bez rozgrzewki (sprawdziłem przed chwilą). Robię na pięściach, bo mam zepsuty nadgarstek i tylko tak mogę się podeprzeć, a to mi w czasach świetności odbierało jakieś 10 pompek od limitu. Ale też nie jestem jeszcze w średnim wieku...
  21. 1 punkt
    Tez mam wrażenie ze KW najbardziej traci w tym zestawieniu na tym ze link jest donstrony głównej. Wielokrotnie tracilem czas na szukanie źródła . Nie bylo moim celem umieszczać KW, uwazam ze jak na wielkosc zespołu który redaguje to jest to rewelacyjny wynik. Niemniej są pewne rzeczy które mozna by bylo poprawić. Głównym atutem KW są zaś komentatorzy, to oni skłaniaja do refleksji nad zasadnością tezy przedstawionej w artykułach. Gdyby wszystkie opinie były zgodne ze sobą niw zaglądał bym na ten portal, to różnorodność poglądów prowokuje ciekawe dyskusje. Ogolnie przy tej okazji chciałbym podziękować autorom za wysoki poziom i życzyć siły woli do kontynuacji.
  22. 1 punkt
    Twój post to same niejasności. By móc o tym konstruktywnie rozmawiać, należy wpierw przyjąć definicję świadomości. Dopiero na tej bazie można rozwijać pojęcia których użyłeś: kwantowa nieśmiertelność, , tuning mózgu etc. ... Na razie chyba ty tylko wiesz co się kryje pod tymi pojęciami. Sugeruję zacząć od początku: spróbować odpowiedzieć na pytanie: Czym jest świadomość i dopiero później to rozwijać. Sądząc po tym co napisałeś, przyjmujesz za punkt wyjścia, następujące twierdzenie: każdy kwantowy wybór rodzi nowy wszechświat. To bardzo kontrowersyjna teoria z pogranicza s-f, Jej podstawową wadą jest to że nie istnieje możliwość jej udowodnienia, co jednocześnie sprawia że nie można jej zaprzeczyć. Teorii obarczonych taką wadą, nie traktuję w sposób poważny. Mogę np: opracować teorię mówiąca że za każdy obserwowane zjawisko odpowiadają krasnoludki ukryte w szóstym wymiarze przestrzennym , i na tej podstawie stworzyć klasyfikację tych krasnoludków. Ich obecności nie można jednak wykryć : nie istnieje możliwość empirycznego udowodnienia ich obecności. Takiej teorii nikt nie potraktuje poważnie. To sztuka dla sztuki.
  23. -1 punktów
    Czyli kolejna hipokryzja wegetarianów gotowa - "jem tylko rośliny..." (które rosną na produktach zwierzęcych) "...i mam zapewnione wszystkie potrzebne do życia składniki"
  24. -1 punktów
    Niech będzie 10 000 lat tak dla pierwszego przybliżenia. Nie muszą zwiększać pojemności, jeśli potrafią zwiększać koncentrację, tzn. wązania stają silniejsze, informacje stają się silniej powiązane, stąd skorelowane. Niczego nie zmieniam, tylko uściślam. Nieograniczona pamięć w sensie biologicznym, a nie matematycznym. To powiedz to twórcom teorii super-strun i M-teorii, że fantazjują, nie mnie. Jak w pierwszym zdaniu opowiadasz banialuki, to nie chce mi się dalej czytać.
  25. -1 punktów
    Takie artykuły są pożywką dla rzeszy oszołomów którzy krzyczą: ŚRODOWISKO JEST STRASZNIE ZANIECZYSZCZONE! Tymczasem jest coraz lepiej ze środowiskiem wokół nas, w rzekach są już ryby, lasy i parki się rozwijają, powstaje mnóstwo oczyszczalni ścieków itp. itd. Niezorientowani na podstawie takich artykułów sieją panikę. Pojęcie "domowe psy" pięknie ilustruje rozmiar problemów psychicznych w społeczeństwie, ludzie zamiast rozmawiać z sobą ... gadają z własnymi psami, które do niczego nie potrzebne mnożą się na potęgę. Zastanawialiście się kiedyś jaki wpływ miałoby na środowisko zniknięcie wszystkich psów? ... podpowiem: żaden i jest to jedyne zwierzę którego masowe zniknięcie nie skutkowałoby żadnym negatywnym skutkiem dla środowiska, baaaa ... byłoby pozytywne dla całej reszty.
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
×