Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 01/18/20 in all areas

  1. 4 points
    Raczej były i są rzadkim widokiem. Abstrahując od tego, że obecnie wykorzystuje się maszyny, to typowe koniec pociągowe, zimnokrwistych ras, były i są raczej malo lub bardzo mało popularne w USA. Wzmiankowany clydesdale to koń rasy szkockiej. Na Dzikim Zachodzie wykorzystywano do zadań wymagających siły i wytrzymałości woły lub ewentualnie muły , konie raczej do tych z pogranicza szybkości/wytrzymałości. Oczywiście nie było to 100% regułą, ale w orce czy w westernowym wagon train, przemierzającym tysiace kilometrów bezdroży, używano przeważnie wołów, które nawet podkuwano, co było ponoć karkołomnym zajęciem. Swoją drogą, najbardziej przemyślany, praktyczny i wytrzymały wóz preriowy, conestogę, skonstruowali prawdopodobnie Niemcy. Mieli i mają skubańcy dryg do "motoryzacji". Typowy wagon train z Dzikiego Zachodu: Ps. A na przełomie XIX/XX w. w USA na masową skalę zaczęto w miejsce wołów (no i koni) wprowadzać w rolnictwie ciągniki parowe. Gdy się okazało, że taki ciągnik o mocy dochodzącej do 200 KM jest w stanie w dobę zaorać 25 ha pola, to zaczęto lamentować o bezrobociu jakie wyował mechanizacja...skąd my to znamy?
  2. 3 points
    Coby łatwiej było sobie to wyobrazić: Tutaj jest jeden elektron złapany w sztuczny atom (odpowiednio ukształtowane pole EM), ale więcej, kilka czy kilkanaście, zachowuje się podobnie - ich chmura pdp tworzy podobny dysk. Więcej szczegółów: https://www.unibas.ch/en/News-Events/News/Uni-Research/The-geometry-of-an-electron-determined-for-the-first-time.html
  3. 3 points
    http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C80546%2Cwynalazek-uczonego-uj-ogolnie-dostepny-google-nie-patentuje-rozwiazania.html Na KW był wątek wspierający dr Jarka Dudę. PS Tytuł zgodny z obowiązującym trendem.
  4. 3 points
    Albo jesteś naiwny albo ja coś przespałem. Podaj mi JEDEN przykład z postępu naukowo-technicznego który w ogólnym rozrachunku był/jest pozytywny dla Ziemi jako ekosystemu. Znajdź cokolwiek w przedziale od wynalezienia ognia do promu kosmicznego. Jak myślisz do czego będzie wykorzystanie 90% tego twojego taniego prądu z ogniw? Powiem ci, do jeszcze większej konsumpcji,eksploatacji złóż i wód gruntowych, wycinania lasów, betonowania gruntów. Czyli powiększenia problemów Twierdzisz że jak dasz alkoholikowi więcej pieniędzy to on sobie posadzi drzewko pod domem. Ja twierdzę że raczej zainwestuje w większą ilość flaszek.
  5. 2 points
    Najważniejsze, że Ty wiedzę czerpiesz z całkowicie "apolitycznej TVPiS". Może stąd cały rozgardiasz w Twoim umyśle.
  6. 2 points
    Formalnie zawsze jest absolutna pewność. Inaczej jest niewinny.
  7. 2 points
    Z perspektywy wirusa, sukcesem ewolucyjnym nie jest wybicie wszystkich hostów jak w grach komputerowych, tylko zadomowienie się na stałe w populacji. Byłem kiedyś na świetnym wykładzie o ewolucji ospy (od https://dblp.org/pers/hd/b/Bier:Martin) - że stała się istotna dość niedawno dzięki rozwojowi miast, początkowo była dużo bardziej zabójcza, ewolucyjnie uspokajając się i zadomowiając na stałe w populacji - pewnie coś podobnego czeka koronawirus: stanie się łagodniejszym powszechnym zjawiskiem typu przeziębienia czy grypy.
  8. 2 points
    Powołałem się na Ergo i wciągnęli mnie też do grupy mającej prawo głosu :DD Publikacja personaliów naukowców to rzeczywiście nie najlepszy pomysł, ale cała ścieżka finansowania powinna być jasna i dostępna publicznie, wyniki badań również. Jeśli wojsko finansuje prace nad nową zabawką masowego rażenia(zresztą zakazaną) to wyborcy powinni o tym wiedzieć.
  9. 2 points
    Po pierwsze, to nie ma problemu, a po drugie, niekoniecznie swojego, bo to Ty przez cały czas próbujesz skręcić dyskusję w stronę spraw psychicznych czy moralnych, a mnie to po prostu mało w tym przypadku obchodzi, o czym napisałem dużo wcześniej. Nie ludzie i ich motywacje są dla mnie w tej sprawie ważni, a zwierzaki, bo to do nich się strzela, a nie do ludzi. Uważam, że z punktu widzenia zwierzaków lepsza jest hodowla na wolności niż w warunkach przemysłowych, a myśliwy jest w tej sytuacji drapieżnikiem, który zresztą niemal w każdym przypadku zabija w sposób bardziej ""humanitarny" niż inne drapieżniki, głód i choroby czy kłusownicy. Interesuje mnie w tym przede wszystkim skutek a nie czyjeś motywacje. Nie wejdę w głowy wszystkim myśliwym, żeby stwierdzić, czy przyjemność sprawia im zabijanie, czy polowanie, a to nie jest to samo. Zabijanie jest tylko jednym z elementów polowania, a polowanie jest naturalnym instynktem Hs i innych drapieżników. Więcej łączy mnie z naturą niż z kulturą, cywilizacją. Właściwie jestem nie tyle "człowiekiem", co zwierzakiem z gatunku Hs zmuszonym przez okoliczności (data i miejsce urodzenia) do życia w warunkach cywilizacji, czyli dla mnie obcych, coś w rodzaju hodowli w klatce. Dlatego łatwo mi zrozumieć i zwierzaki i myśliwych, którzy na nie polują. Sam nie polowałem, ale ryby łowiłem. Łowiłem, zabijałem i zjadałem. Zabijanie nie sprawiało mi żadnej przyjemności. Była to tylko czynność techniczna, którą starałem się wykonać jak najszybciej i najskuteczniej. Rybę sprzedawaną w sklepie też ktoś przecież musi zabić. Nie widzę żadnej różnicy, czy zrobi to rybak, czy ja - ryba będzie nieżywa. No może różnica będzie tylko taka, że ja zabijając jedną czy dwie ryby, mogę zrobić to lepiej niż rybak, który nie ma czasu na przejmowanie się każdą rybą oddzielnie, a większość mu się i tak podusi, co zresztą dla tych ryb może i lepsze jest... Łowienie bardzo lubiłem i często mam ochotę na takie polowanie. Ale na pobliskiej kałuży obowiązuje zasadza "złowić i wypuścić", a w to bawić się nie mam zamiaru, bo ryby to nie zabawki, a poza tym nie widzę żadnego sensu żeby złowione ryby wypuszczać (pomijam wyjątki) i iść do sklepu po ryby, które złowił i zabił ktoś inny. Zdarzało się też, że z różnych powodów musiałem zabić inne zwierzaki. I to robiłem, a jeśli taka konieczność będzie, to zrobię. Nie ma w tym żadnej przyjemności, jest tylko coś, co zrobić trzeba. Emocje mogą być wcześniej czy później, ale nie w tym momencie - ważna jest tylko skuteczność. Dla przyjemności nie zabijam nigdy, nawet robali i innych takich. Nie czuję takiej przyjemności. "Niech to zrobi ktoś inny, bo ja (itd.)"? No chyba, że ten ktoś inny zrobi to skuteczniej. Dziewczynom odpuszczam. Wracając do myśliwych - z moich rozmów nie wynikało, że są to ludzie, którym zabijanie sprawia sprawia przyjemność. Polują, ale polowanie i przyjemność zabijania, to nie to samo. Na pewno są i tacy, których bawi samo zabijanie, zabijają dla przyjemności zabijania. Ale to raczej mniejszość. Jak ktoś tak bardzo lubi zabijać może zatrudnić się w ubojni - może wtedy zabijać bez ograniczeń. Nie twierdzę przy tym, że wszyscy w ubojniach lubią zabijanie. Co do tych ptaków - ptaki łowne w Polsce, to ptaki jadalne i do zjedzenia się na nie poluje. Hodowane w klatkach kury są nie mniej przepięknymi istotami niż one. Najpierw tych klatek trzeba się pozbyć. A i to nie zlikwiduje zabijania.
  10. 2 points
    Nie ma co, przejrzałeś tych oszustów. Postęp naukowy zatrzymał się wkrótce po tym, jak rząd USA skonfiskował patenty Tesli na darmową energię, zbyt potężne dla lobby energetycznego A tak na poważnie, to prawdopodobnie musisz zmienić źródła z których czerpiesz wiedzę. Możesz sam zbudować baterię o 10x większej pojemności przez połączenie 10 ogniw równolegle. A jeżeli chodziło ci o konwencjonalną baterię o 10x większej gęstości, to obstawiam, że jest to niemożliwe chyba, że chodzi ci o ten sam akumulator na niskiej orbicie Ziemskiej po uwzględnieniu jego energii potencjalnej Akumulator litowy (LiSOCl2) wg. Wikipedii ma gęstość energii na poziomie 2.5 MJ/kg. Zwiększenie 10x umieści go w okolicach paliw chemicznych takich jak: Etanol (30.0), Metanol (19.7) czy Hydrazyna (19.5). Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Gęstość_energii
  11. 1 point
    Wielkie dzięki! Przyda mi się na pewno, akurat pracuję nad bardzo zaszumionym obrazem. Jak oni to zrobili: z widma (FFT) wycięli pasma w któych spodziewali się sygnału (znając częstość oddechu czy tętna u zwierzaka). Drobne oszustwo, ale działa Dla mnie najistotniejszy jest środek tego procesu: odszumianie.
  12. 1 point
    A dlaczego tam dopuszczasz? Jak długo trwało to losowanie? Czy na pewno Wielki Wybuch się skończył? Może nadal trwa, tylko teraz jest inna faza? Fajnie, tylko co rzeczywistość na to? Czy na pewno będzie miała ochotę na Wielki Kolaps? W dodatku ściśle symetryczny do Wybuchu? Jak na razie nie bardzo na to wygląda. Ludzie od zawsze szukali przyczynowości, bali się "ślepego losu", na który w żaden sposób by nie mogli wpływać. Dlatego powstała i magia, i bogowie, i nauka. Zmienne ukryte też No do tego może lepiej się nie przyznawać Tym bardziej, że matematyka z natury rzeczy jest abstrakcją, uproszczeniem. I w dodatku w niezwykle skomplikowany sposób próbuje (z różnym skutkiem) rozwiązać równania, których bezmózgie kwarki czy elektrony nawet nie potrzebują - może dlatego właśnie, że działają w dużym stopniu losowo. A po co byłyby diagramy Feynmana, wliczające wszelkie, nawet abstrakcyjnie mało prawdopodobne warianty, gdyby wszystko było ściśle deterministyczne? Wystarczyłby jeden, i jedziemy dalej... Tak, determinizm statystyczny w naturze istnieje. A ten "twardy"? Raczej tylko w matematyce.
  13. 1 point
    Też jestem pod wrażeniem, że się udało To link do publikacji: https://www.mdpi.com/1424-8220/19/24/5445
  14. 1 point
    za znęcanie się nad zwierzętami powinny być surowsze kary.
  15. 1 point
    Nie chce mi się wspierać tego projektu. Nie to, że jestem zimnym draniem, bo wspieram kilka organizacji, ale głównie zajmujących się dzikimi zwierzętami (życie morskie, tygrysy) oraz bezdomnymi i potrzebującymi leczenia sierściuchami w Polsce. Kilka razy wsparłem też badania nad rakiem oraz kilka projektów edukacyjnych takich jak Wikipedia. Wspieram też WOŚP z różnych powodów. Ogólnie wspieram ostatnio mniejsze, lokalnie działające organizacje, które mają mniej środków i mniej wydają na zarząd.
  16. 1 point
    I wyprodukowali ze 100 000 takich kombajnów: https://www.gismeteo.pl/news/wypadki/14991-roje-szaranczy-w-afryce-osiagaja-rozmiarow-miast-i-moga-wzrosnac-400-razy/
  17. 1 point
    Było Ci dobrze i byłeś w stresie. Da się: https://en.wikipedia.org/wiki/Eustress Bo tu i tam tętno rośnie, a ono w tym wątku intryguje Warai.
  18. 1 point
    Kiedyś amerykanie mieli zrzucać nam stonkę ziemniaczaną. A może koronawirus to wina .... pana na T (ale nie Trumpa) :-D
  19. 1 point
    Oj Astro, po licznych rozmowach z ludźmi którzy go wychwalają mogę w skrócie tak podsumować możliwe odpowiedzi. Trump to mądry człowiek, jak na coś wpływa to ma to sens. Jeśli uważasz że jego działania są głupie to masz do wyboru przyczyny: 1. Błędnie interpretujesz jego decyzje lub ich rezultaty. 2. Nie widzisz całości / kontekstu pomijając w ten sposób w swojej ocenie prawdziwe cele i pozytywne skutki jego działań. 3. Interpretujesz te decyzje z perspektywy naszych czasów, w czasach kiedy On ją podejmował była ona jedyną słuszną i wtedy miała sens. Czyli jest dokładnie tak jak z wszystkimi innymi prawdami objawionymi.
  20. 1 point
    Po takim tekście ciężko traktować cię tu na forum poważnie.
  21. 1 point
    Owszem, raczej założenie Boltzmannowskości jest tylko przybliżone, ale jest ono analogiczne do założenia Feynmanowskości w mechanice kwantowej - które w takim razie może też jest tylko przybliżone, co raczej uniemożliwiłoby działanie np. algorytmu Shora w większej skali niż kilka bitów. Co do rozkładu Boltzmannowskiego po trajektoriach np. w Isingu, definiujemy energię pary E_ij, energię ścieżki jako suma E_ij po tej ścieżce, zakładamy że prawdopodobieństwo ścieżki jest proporcjonalne do exp(-beta * energia ścieżki). To jest coś innego niż minimalizacja energii - która mówi że osiągamy jeden stan o minimalnej energii, w fizyce statystycznej dostajemy zespół stanów a nie samo minimum. Idealny ferromagnetyk zachowuje spin - można go używać jako kabel. Idealny anty-ferromagnetyk wymusza przeciwny spin - jak bramka NOT. Brak oddziaływania pozwala na dowolne przejścia (bramka X) - np. do przygotowania zespołu 2^w spinów, czy nie-mierzenia danego spinu dla łamania Bella. W QM dzieje się to w czasie - od strony przyszłości potrafimy tylko mierzyć, dostając losową wartość. Shor super to wykorzystuje - zespół Feynamnowskich trajektorii zostaje w ten sposób ograniczony do dających tą samą (zmierzoną) wartość, z tego ograniczonego zespołu dostajemy podpowiedź do faktoryzacji. Żeby wymuszać od strony przyszłości, potrzebowalibyśmy CPT-analog przygotowania stanu ... Mam pomysł na CPT-analog lasera ( https://physics.stackexchange.com/questions/308106/causality-in-cpt-symmetry-analogue-of-free-electron-laser-stimulated-absorbtion ), dla przygotowania stanu nie mam (?)
  22. 1 point
  23. 1 point
    jest nadzieja - z https://en.wikipedia.org/wiki/2019–20_Wuhan_coronavirus_outbreak
  24. 1 point
    Hmmm, zanim reakcja alergiczna wystąpi (i to nawet w postaci wstrząsu) to drapieżnik zdąży kota 3x zjeść. Że niby czynnikiem alergicznym koty chcą do siebie człowieka zniechęcić, bo chcą żyć na wolności? Życie "wolnego" kota domowego jest krótkie i niekomfortowe. Koty o tym wiedzą i zaraz po psie, są najbardziej zsocjalizowanym zwierzęciem.
  25. 1 point
    Dokładnie! Ale to wcale nie znaczy, że biolog, czy chemik (a tym bardziej fizyk) jest ważniejszy od lekarza. To, że operują na procesach pamięciowych, a nie twórczych, ratuje nas przed Pomysłowymi Dobromirami, którzy swoje "wynalazki" testowaliby na okazjonalnym pacjencie. A skąd ten stan ducha u lekarzy? Bo my ( pacjenci) wpoiliśmy im "tę moc". Można pod nosem na lekarzy psioczyć, ale ilość wyleczonych dzięki współczesnej medycynie przekłada się na wdzięczność pacjentów, wyrażoną różnorako.
  26. 1 point
    aa tego jeszcze nie zauwazyłem Tzn. chyba nastąpiło nieporozumienie, bo mi chodzi własnie o to że do pewnego stopnia temat zbadałem i sa prace naukowe mówiące o tym, że wprawdzie owszem MOŻNA (potencjalnie) zbilansować równie zdrową dietę wegetariańską jak inne, ale w praktyce to słabo wychodzi, bo jest zwyczajnie trudniejsze (trza się badac, suplementowac, nie mieć chorób, kwestia wieku i płci nawet gra rolę) + te art dot chorób psych i neuro. I na tej podstawie dopiero zauważam pewną dezinformację i nie chodzi mi nawet o to że towarzystwo dezinformuje (bo nie do końca) tylko ludzie używający tego stanowiska jako argumentu dezinformują nie wspominając o dodatkowym ryzyku zw z czynnikiem ludzkim i powiklaniami długoterminowymi (powiedzmy "metaryzyku").
  27. 1 point
    Ja nie pamiętam, ale najstarsze starowinki we wsi podejom, że światło na wsi było i przed moimi narodzinami. Przejedź się po Polsce. P.S. Miałem nadzieję, że "statystyczny Smith w Europie" to w oczywisty sposób również statystyczny Nowak (nie wiem, ale wydaje mi się, że więcej ich niż Kowalskich ).
  28. 1 point
    Profi kulturyści na prochach dochodzą do 4g/kgm.c. U mnie ok.1,2g i wystarczy do umiarkowanych i fizjologicznych przyrostów. Jak do tego dodać WPC (białko serwatkowe) i oliwę (potem trochę kłopotów z umyciem) to otrzymuje się posiłek zdrowszy od restauracyjnego.
  29. 1 point
    Pytanie jak odróżnić przypadki wątpliwe od niewątpliwych. Wszak sędzia w przypadku wątpliwości musi uwolnić oskarżonego. Zatem byłoby nam trudno oddać sprawiedliwość np. Tomaszowi Komendzie, przecież był niewątpliwie winny. Jestem całym sercem za ks, właściwie moja atawistyczna, żądna krwi i zemsty część jest za. Rozum każe być ostrożnym. Skoro system penitencjarny umie sobie radzić z bezkarnymi więźniami - skazany na dożywocie jest w oczywisty sposób bezkarny - to dajmy szansę tym kilku ofiarom pomyłek sądowych, gorliwości prokuratora, zbiegu okoliczności, etc.
  30. 1 point
    Fizyk wchodzący w buty naukowców odległych sobie dziedzin, bez kierunkowego przygotowania akademickiego, będzie zawsze tylko hobbystą, któremu się wydaje.... A Twój bulwers, obawiam się, jest strachem, aby nie okazało się prawdą. Ręce opadają. I śmiesz twierdzić, że cosik liznąłeś w temacie?
  31. 1 point
    P.S. Czy to takie trudne do ogarnięcie, że za czasów Wojskiego (tak, tego, który natenczas chwycił róg bawoli, długi, cętkowany i inne pierdoły) dziki ogarniały jakieś 80% terenów, a obecnie zostało im... no właśnie, chyba ogarniasz. Ciężko będzie znaleźć, bo urwiele głównie zabijają lisy i takie tam, ale proszę, coś o zabijaniu zwierzaków, w końcu to urodzeni skurw*jady, którym do nas niedaleko http://vegansustainability.com/101-million-animals-are-killed-in-ireland-every-year/ (p.s. na gorąco nie znajduję, ale pomyśl; coś tam jeszcze dziko biega? jeśli tak, to pomyśl ) W końcu (za Tobą), Kowalski dzika czy świnię a ASF wpierdzielić na grillu (czy inaczej) może bez stresu; prawda? Więc w czym problem? Wielkie żarcie przysporzy głosów przed wyborami. dodałbym trzeci - na penisie, bo to podniesie ego.
  32. 1 point
    "Przypadki losowe" to pochodna naszej niewiedzy, mechanizmy są. Od fagów w Gangesie po infekcje wirusowe atakujące guzy nowotworowe. Nie wspominając o tym, że układ odpornościowy generuje przeciwciała losowo i w końcu może zaskoczyć. Jak komuś nagle wyprostuje się krzywo zrośnięta noga, to możemy zacząć rozmawiać o cudach, przy najmniej zanim pojawi się nanotechnologia i ( będziemy mogli zignorować możliwość istnienia kosmitów realizujących programy rozrywkowe). Proszę odnieść się do tez. Nie odnosiłem się do tego co siedzi im w głowach, tylko do tego co czynią. Co do głowy mogę się domyślać w nie większym stopniu niż w przypadku każdego innego człowieka, mając jednak sporą próbkę do bezpośrednich obserwacji (jestem "czarną owcą" w de facto fundamentalistycznej rodzinie) i dostęp do gigantycznej ilości pism religijnych/teologicznych. W takim razie co robią traktaty teologiczne? "Trzeba mieć otwarty umysł, ale nie aż tak że mózg wypada". Elektroniczny? Bo w mechanicznym jak się sprężynka rozładowuje, to może stanąć w przypadkowym momencie. Wystarczy szybkie podniesienie zegarka (sprawdzamy o której ktoś umarł) i mamy to samo. Czyli całkiem typowy scenariusz. I co ważne - zegar zawsze stanie w dokładnie w momencie, kiedy gwałtownie sprawdzamy godzinę. Wynika to z konstrukcji balansu torsyjnego. Czyli ktoś zobaczy jeszcze tik, i zegar stanie dokładnie w momencie kiedy spojrzy. Ale to wolny kraj, i można wierzyć w psychokinezę. Nauka nie ignorowała "paranormalnych" tematów, po prostu wszystkie zostały sfalsyfikowane i od ponad 100 lat nikt poważny już się tym nie zajmuje. Ano nie. Pomiędzy Feynmanem a nauczycielem fizyki jest mniej więcej taka różnica, jak pomiędzy papieżem a katechetą.
  33. 1 point
    Dodam, że nie zawsze jest tak pięknie po odstawieniu węglowodanów. U ludzi lipolizie towarzyszy glukoneogeneza, czyli glukozę organizm czerpie również z białek, których rezerwuarem są cenne mięśnie. Cenne, bo u HS coraz mniej tej tkanki, która oprócz funkcji mechanicznej, pełni ważną rolę wydzielniczą (miokiny).
  34. 1 point
    Mea Culpa nie zweryfikowałem tego co pisałem, a to jedno zdanie wyjaśnia większość moich zarzutów i klaruje to mój obraz kół łowieckich. Niestety wynika z tego, że przygniatającą większość naszych lasów traktuje się jako hodowle zwierząt do odstrzału wiec nie ma tam miejsca na zrównoważony ekosystem, jest to bardzo po drodze z Lasami Państwowymi które prowadzą monokultury leśne, które mają maksymalizować zyski. Wychodziłem z głupiego założenia, że lasy to dobro wspólne gdzie można spotkać naturalne habitaty itd. Teraz już wiem że 70 polski należy do rolników, miast itd. na 29% Lasy Państwowe hodują sobie drzewa wspólnie z myśliwymi którzy hodują sobie zwierzątka do których mogą sobie w czasie wolnym postrzelać, a 1% to parki narodowe z czego 70% to lasy, 10 wody a pozostałe powierzchnie to 20%.
  35. 1 point
    Sporo jest myśliwych którzy siedzą całymi dniami w lesie, budują karmiki, grodza pola i ogólnie nie tylko chodzą do lasu żeby sobie postrzelać. Problematyczne jest jednak: - Polowania à la Szyszko na bażanty i polowania grupowe z naganiaczami gdzie stresuje się zwierzęta i daje im się bardzo mała szanse na ucieczkę są ewidentnie dla przyjemności myśliwego. Skoro mieli te bażanty już w klatce mogli je zabić w humanitarny sposób. - Postrzałki nie są wcale takie rzadkie. Dziki często padają po czasie i równie często szukane są dopiero jak się rozjaśni i to wiem od myśliwskich a nie z ich statystyk. - Nie jest dla mnie jasne tak jak to opisujesz @ex nihilo. Z jednej strony myśliwi mówią, że muszą kontrolować populację z drugiej dokarmiają zwierzęta. Jeśli celem jest produkcja żywności niech o tym oficjalnie powiedzą wpiszą sobie w statut a nie ubierają swoją działalność w jakieś szlachetne szaty. Rzeźnicy nie chodzą po ulicy i się nie chwalą ile to zwierząt zabili i nie wieszają ich sobie w domu na ścianie. - Polowania na gatunki pod ochroną. Jest tajemnicą poliszynela, że gatunki pod ochroną bywają odstrzelone w polsce. Sam pan Szyszko posiadał skórę rysia u siebie w domu. -Zawłaszczanie prawie wszystkich lasów w Polce. Myśliwi mówią że muszą regulować populację, a nie próbują nawet odtworzyć równowagi. Wilki z lasów są przeganiane bo są szkodnikami dla myśliwych. O dziwo ich występowanie nie jest zbyt często zgłaszane przez myśliwych bo załatwiają tą sprawę po swojemu - wilk po prostu znika . Ale uważam oficjalnie i dużo głośniej potępiać należy niedojadanie mięsa i wyrzucanie go do śmieci. Mój dziadek mimo że posiadał psy zawsze pilnował żeby jedzenie się nie marnowało, a mięso zawsze było zjedzone. To co ktoś sobie nałożył na talerz miał zjeść, jak jakieś mięso z obiadu zostało to było jedzone na kolację lub kolejnego dnia. Brakuje mi kampanii społecznych, które by ten własnie temat poruszały.
  36. 1 point
    Zjadamy tygodniowo 5 gramów plastiku, a robimy poważną sprawę z kwestii ładowarki kupowanej raz na 2 lata.Jeżeli by chcieć naprawdę coś zmienić, to trzeba by zmienić cały styl życia.I pewnie kiedyś zaczniemy zmieniać, ale dopiero gdy negatywne skutki zanieczyszczenia, globalnego ocieplenia itp. staną się dla nas bardziej odczuwalne.
  37. 1 point
    Znalazłem kompromis który zadowoli każdego. Ktoś preferujący golenie na zero doznaje stresu. A następnego dnia widzi że ma siwy meszek/odrosty na skórze Innej opcji nie ma żeby"nagle" osiwieć
  38. 1 point
    To jest konstrukcja tzw. X8 ma dwa silniki na jednym ramieniu przy dobrych algorytmach jest w stanie wylądować bez jednego silnika.
  39. 1 point
  40. 1 point
    Inny problemem jest transparentność rozwiązań IoT, które są zaprojektowane z myślą o zwykłym użytkowniku i skonfigurowane tak, aby po prostu działały. Bez zacięcia IT ciężko ogarnąć, co urządzenie robi na co dzień, jakie ma całkowite/maksymalne możliwości, gdzie i jakie dane są wysyłane oraz jak potem przetwarzane. Po kilku latach okazuje się, że inteligentne żarówki czy akwarium dla rybek uploadowało 10GB danych na serwer w Chinach, który udostępnił je w niezabezpieczonej bazie MongoDB. Inny przykład z zeszłego roku: Źródło: https://www.forbes.com/sites/kateoflahertyuk/2019/02/18/china-facial-recognition-database-leak-sparks-fears-over-mass-data-collection/
  41. 1 point
    No właśnie też mam takie wrażenie tym bardziej że tak właśnie działają lampy terapeutyczne. Nie chodzi w nich o konkretną długość fali (przynajmniej nie to zapewnia efekt) a właśnie o natężenie światła.
  42. 1 point
    Znów nieudolnie grzebią w prawie, bo ekologizm stał się zagrożeniem, a zwierzęta to przecież towar. Jeśli los zwierząt nie jest Wam obojętny, nie uważacie, że wystarczy tylko "nie pochwalać", możecie wykazać się odrobiną aktywności, wobec innych bierności. Proponuję najpierw przeczytać, https://lublin.wyborcza.pl/lublin/7,48724,25616121,znecali-sie-nad-psami-teraz-pracuja-nad-ustawa-o-ochronie-zwierzat.html#S.main_topic-K.C-B.6-L.2.maly:undefined a po przemyśleniu zajrzeć tu: https://www.petycjeonline.com/petycja_przeciwko_zlikwidowaniu_prawnej_ochrony_zwierzat_w_polsce ...................................................................................................................... Pamiętam dobrze @ex nihilo, jak składając kiedyś tu na forum życzenia noworoczne, apelowałeś aby dla dobra zwierzaków, nie strzelać tymi głupimi fajerwerkami. To tak a propos naszego siłowania się w wiadomym temacie i tak Twój stosunek do "braci mniejszych" był dla mnie oczywisty.
  43. 1 point
    Mogę mówić tylko za siebie, ale podejrzewam że dużo kolegów i koleżanek którzy są nazywani z tekstami i wrzocani do wspólnego worka ma podobnie. Dlatego wolę nazywać się anty-teistą i nie wierzę we wszystkich poznanych przezemnie Bogów. Nie interesowałem się wszystkimi bo szkoda mi na to czasu i nie widzę w tym sensu, ale teraz z perspektywy czasu jak sie już za to zabrałem łatwo mi było wytłumaczyć sobie jak glupia i naiwna jest podstawa chrześcijaństwa. Mysle Ergo Sum ze twoja wiara jest gdzieś zbtych kręgów kulturowych wiec rozwine myśl. Biblia to ewidentny spis praw i bajek ułatwiających kontrolę ludzi, a pamiętajmy ze uważamy jest za słowo Boże. Uważam że każdy kto przeczyta ze zrozumieniem np. Księgę powtorzonego prawa jest w stanie zrozumieć że ten wszechmocny i miłosierny Bóg nie jest ani wszechmocny ani miłosierny. To określenie wszechmocny jest najbardziej irytujace, szczególnie jak np. Lekarz anty-teista kogos uratuje to niby tak go Bóg prowadził mimo ze on sam nie wierzy, tylko poświęcił ten czas na naukę, ale jak katolik z premedytacją kogos zabije to juz sprawa diabła i wolnej woli ludzkiej. Co się tyczy Jezusa i nowego testamentu to taka moja teoria: istnieje wiele dowodów na to ze taka osoba istniała lub sa to połączone życiorysy kilku osób. Jak dla mnie facet wyprzedził o conajmniej kilkanaście wieków swoje pokolenie i prawdopodobnie byl ponadprzeciętne inteligentna osobą, wiedział jak Biblia jest wykorzystywana do zawlaszczania władzy, ale wiedział też że musi tym prostym niepismiennym ludziom jakieś inne wytyczne moralne niż tylko oko za oko, kamieniowania za cudzołożenie i namawianie do anty-teizmu czy zmiany Boga. Wielu ludzi to rozumiało i chętnie przychodziło posłuchać co ma do powiedzenia. Nie mogło to się podobać ani Żydom ani rzymianom, chociaż Piłat prawdopodobnie go rozumiał. Ale jak sie skończyło wiemy. Jezus miał pecha bo jego uczniowie kilkadziesiąt lat pozniej ubarwili jego historię i w gruncie rzeczy zastapili jeden zamordyzm innym, takim w wersji light i to w sumie tylko dlatego że nie mieli jaj powiedziec ze Biblia to takie tam opowiadania a nie jakieś słowo Boga ojca. No może poza św Markiem ktory tam napomknął, że nauki Jezusa nadpisuja prawo mojzeszowe, ale większość myśli że chodzi tylko o jedzenie kotletów ze świń, a pedałów trzeba dalej kamieniować. I teraz mi powiedz jakie prawo moralne albo logikę maja ludzie którzy na tej podstawie zabraniają ludziom którzy w to wierzą korzystania np. z prezerwatyw. Szczególnie w krajach gdzie panuje przemienienie i szerzy sie AIDS. Jakim prawem w polsce ktoś utrudnia dostęp ludziom którzy w te bzdety nie wierzą do tabletek "dzień po" ? O taką symetrię najprawdopodobniej chodziło ex nihilo.
  44. 1 point
    Ale nie ma powodu, żeby byli najmoralniejsi. Przynajmniej jeśli próbować zrozumieć sposób funkcjonowania KK (a właściwie kleru, bo tu o kler chodzi, a nie o "wiernych"), to chyba jedyny sposób zrozumienia, to wyjść od założenia, że ksiądz to zawód jak każdy inny (chociaż może należałoby go podciągnąć pod jakieś hasło typu "zawód zaufania publicznego", mniejsza o szczegóły). Przejście seminarium duchownego nie daje żadnych nadludzkich mocy, nie nauczy chodzenia po wodzie ani uzdrawiania chorych, nie uczyni też nikogo wybitnym intelektualistą ani nie sprawi, że ktoś się stanie bardziej "moralny" albo "święty" (no, może jakaś kwestia rozwinięcia wrodzonych predyspozycji). Przychodzą pewnie różni ludzie, z różnych warstw społecznych, mniej lub bardziej inteligentni itp. Możliwe, że średnio klerykowie stoją pod względem moralnym trochę lepiej od średniej społeczeństwa, ale cudów po nich nie należy się spodziewać. Zresztą pewnie jest jakiś "odsiew" tych najbardziej "niemoralnych". To co ich łączy, to że w "coś tam" wierzą i - tak jak @3grosze - wierzą w skuteczność "odwoływania się do sumień" czy też "moralizowania" (przynajmniej tacy powinni być w teorii, w praktyce załapią się pewnie czasem jacyś karierowicze czy tp.). Pożądane/potrzebne do wykonywania zawodu cechy to jakieś umiejętności społeczne (umiejętność postępowania z dużą grupą ludzi) i pewnie też jakieś umiejętności "menedżerskie" (dla tych, co się gdzieś tam wyżej wdrapią w hierarchii kościelnej). Osobista "świętość" jest w gruncie rzeczy dość "średnio" potrzebna do prowadzenia mszy (wystarczy spełnianie jakiegoś minimum). Rydzyk właśnie taki jest, jest co by o nim nie mówić bardzo sprawnym organizatorem (to zdanie ocenzurowałem, w myślach przy słowie "organizator" wpadają mi do głowy dwa brzydkie słowa, takie, które są wypowiadane m. in. w "Seksmisji"). Jeżeli przyjąć taki jakiś sposób patrzenia na nich, to można zrozumieć całą historię KK. Nie da się ich zrozumieć, jeśli założyć, że wszyscy są dobrzy, albo wszyscy źli, to za duże uproszczenie. Są po prostu różni, jedni "bardziej święci", inni mniej. Gdyby zrobić selekcję wg kryterium "moralności" z bardzo wysoko ustawioną poprzeczką, to pewnie by ich za mało zostało, żeby obsłużyć cały świat (a jeszcze i część z nich by w ogóle nie umiała nawiązać kontaktu z "publicznością" na mszy).
  45. 1 point
    Ten cały wykładniczy postęp był możliwy, ponieważ do połowy XX wieku wszystkie nasze działania nie miały globalnych konsekwencji. Opracowanie bomby atomowej to zmieniło, ponieważ po raz pierwszy dostaliśmy możliwość głupią decyzją spowolnienia lub zatrzymania tego postępu. I to nie długotrwale konsekwencje używanie broni atomowej zatrzymują nas przed używaniem jej, tylko te bezpośrednie. Oddziaływanie na klimat nie dotknie nas bezpośrednio tylko prawdopodobnie nasze wnuki lub prawnuki, kryzysy migracyjne jakich my do doświadczamy to pikuś z tym co będzie sie działo jak nieznośne stanie się życie w regionach np. nabrzeżnych gdzie żyje większość populacji. To nie jest kwestia tego czy będzie mino czy ciepło, tylko do tej pory każdemu pokoleniu globalnie żyło się lepiej, a my przez nieodpowiedzialne gospodarowanie tym co mamy możemy zaburzyć ten trend. Przeciętny człowiek przetrwanie gatunku ma tylko w genach i ogranicza się do reprodukcji i dbania o własne dzieci i ewentualnie wnuki reszta go nie obchodzi. Myślenie o przyszłych pokoleniach wymaga wysiłku intelektualnego a to nie jest popularne w obecnych czasach. Z tego co rozumiem @peceed, zgadzasz się z antropogenicznością zmian klimatu tylko chcesz przerzuć odpowiedzialność za naprawę tego lub adaptację na przyszłe pokolenia i technologie które jeszcze nie istnieją, bez gwarancji że zdążymy je opracować. To jest wg. Ciebie najlepsze co możemy zrobić ? I jeszcze taka moja teoria: obawy przed zmianami klimatu ma większość ludzi, na których liczysz - naukowców, innowatorów, technologów. Dziwnym trafem większość pozostałych z nich jest powiązana z gałęziami przemysłu które czerpią korzyści z obecnego stanu rzeczy. Wydaje mi się, że przeceniasz to co potrafimy, a nie doceniasz jak delikatna, krótka i wyjątkowa jest równowaga która pozwoliła nam na rozwój cywilizacji.
  46. 1 point
  47. 1 point
    Chyba mnie nie zrozumiałeś. Ja nie twierdzę że uświadamianie jest złe a jedynie że najwyraźniej nieskuteczne. Innymi słowy zakładam że jednak pomimo prób przemówienia rządom do rozsądku I TAK będzie problem z wodą. krótko mówiąc - czarno to widzę.
  48. 1 point
    Więc sami widzicie, wielbłądy zlizujące skropliny z klimatyzacji to jest tylko preludium.
  49. 1 point
    Nie widzę konkretnych argumentów tylko ogólniki z książek popularnonaukowych i bluzgi za tarczą anonimowości. W takim razie tylko jeszcze raz podam przykład "nierówności która nie powinna być łamana" (Mermina) - dla 3 binarnych zmiennych ABC: Pr(A=B) + Pr(A=C) + Pr(B=C) >= 1 zakładając dowolny rozkład prawdopodobieństwa na przestrzeni 8 zdarzeń, ta nierówność jest prawdziwa, szczególnie że oznacza mniej więcej "rzucając 3 monetami, przynajmniej 2 dają to samo": Pr(A=B) = p000 + p001 + p110 + p111 Pr(A=B) + Pr(A=C) + Pr(B=C) = 2*p000 + 2*p111 + sum_ABC pABC = 2*p000 + 2*p111 + 1 >= 1 ... a jednak formalizm MK pozwala ją łamać (np. https://arxiv.org/abs/1212.5214 ) - to jest poważny problem który wypadałoby zrozumieć ... i np. ciekawostka: można ją też łamać w modelu Isinga dzięki podobieństwu do całek po trajektoriach: z symetrii dostajemy regułę Borna, co pozwala łamać nierówności wyprowadzone w zwykłej probabilistyce. Na podstawie jednego zdania jedziesz na pracę z Physical Review Letters czyli topowego czasopisma fizyków, widzę że czujesz się znacznie mądrzejszy niż jego edytorzy i recenzenci. Też na eksperymenty typu Coudera, które znowu pochodzą z topowych czasopism, np.: Interference in particle statistics of double-slit experiment (PRL 2006) - corpuscle travels one path, but its "pilot wave" travels all paths - affecting trajectory of corpuscle (measured by detectors). Unpredictable tunneling (PRL 2009) due to complicated state of the field ("memory"), depending on the history - they observe exponential drop of probability to cross a barrier with its width. Landau orbit quantization (PNAS 2010) - using rotation and Coriolis force as analog of magnetic field and Lorentz force (Michael Berry 1980). The intuition is that the clock has to find a resonance with the field to make it a standing wave (e.g. described by Schrödinger's equation). Zeeman-like level splitting (PRL 2012) - quantized orbits split proportionally to applied rotation speed (with sign). Double quantization in harmonic potential (Nature 2014) - of separately both radius (instead of standard: energy) and angular momentum. E.g. n=2 state switches between m=2 oval and m=0 lemniscate of 0 angular momentum. Recreating eigenstate form statistics of a walker's trajectories (PRE 2013). Chętnie o tym mogę podyskutować, ale odpowiadam tylko na konkretne argumenty.
  50. 1 point
    Nastąpiła tu zwięzła autopsychoanaliza z wynikiem: narcyzm.
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+01:00
×
×
  • Create New...