Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 06/10/20 in all areas

  1. 2 points
    Wybory, których dokonujemy codziennie. Cóż mogę obiecać? Obiecuję, że na ile starczy mi słabnącej inteligencji, wiedzy i dobrych chęci (te nie słabną) to serdecznie będę wspierał KW (oby łaskawy Zeus obdarzył mnie czasem). Mam tylko jedną prośbę: GŁOSUJCIE! Mam nadzieję, że inteligencji Wam nie zabraknie by zdecydowanie wiedzieć na kogo NIE GŁOSOWAĆ.
  2. 2 points
    Ba! Patrz Pan co teraz się dzieje w USA. Jakoś nie wydaje mi się by był to wynik nieodpowiedniego drapania po plecach w gabinetach masażu. Powalają mnie oczywiście "argumenty prawiczków", ale nie takie głupoty w życiu słyszałem. P.S. Tak, nie lubię pornografii intelektualnej i Trumpa. To bardzo bliski związek, a mnie takie związki są odległe. Dodam (dla "niekumatych"), że są mniej odległe niż lewicowe odjazdy, ale odległość to odległość. Debile jacy są każdy widzi i nie bardzo mnie interesuje po której (umownej) stronie barykady stoją. Dla mnie nie ma barykady, bo jest tylko głupota. Głupota tych, którzy stają po jednej albo drugiej stronie.
  3. 1 point
    Bardzo mnie to cieszy, a terapie biologiczne, tutaj genowe, to przyszłość medycyny.
  4. 1 point
    Ósmego lipca poinformowano, że prowincja Siĕm Réab jako pierwsza w Kambodży całkowicie zakazuje zabijania i sprzedaży psiego mięsa. Każdy, kto zostanie przyłapany na sprzedaży psiego mięsa, będzie musiał podpisać zobowiązanie, że więcej tego nie zrobi. Za recydywę przewidziano surowe kary. Za nieprzestrzeganie nowych zapisów grozi od 2 do 5 lat więzienia lub grzywna w wysokości do 50 mln rieli kambodżańskich (12 tys. dol.). Jak podkreślają władze prowincji, zabijanie psów jest niedozwolone, bo są one lojalnymi zwierzętami, zdolnymi do ochrony domów, farm i asystowania wojsku. Wg organizacji Four Paws, spożycie psiego mięsa nie jest w Kambodży rozpowszechnione (regularnie jada je mniej niż 12% osób), ale prowincja Siĕm Réab jest kluczowym ośrodkiem handlu i przemytu. Tea Kimsoth, dyrektor Wydziału Rolnictwa, Leśnictwa i Rybołówstwa Siĕm Réab, powiedział Reuterowi, że do wzrostu popytu na psie mięso w regionie przyczynili się cudzoziemcy. Psie mięso stało się o wiele bardziej popularne po pojawieniu się cudzoziemców, zwłaszcza wśród Koreańczyków. Oni je lubią, przez co restauracje zaczęły je serwować. Teraz wprowadzamy zakaz. Kimsoth dodaje, że jedzenie psów wskazuje na spadek morale i nieposzanowanie wartości, a także grozi rozprzestrzenianiem wścieklizny. Urzędnik wyjaśnił, że o zmianie prawa poinformowano znanych handlarzy mięsem psów z prowincji. Wspomniał, że osoby, które się nie podporządkują, poniosą konsekwencje. To nie jest problem wyłącznie Siĕm Réab. Handlarze transportują psy także do Phnom Penh i za granicę. W Kambodży danie z mięsem psa i ryżem kosztuje średnio ok. 5 tys. rieli. Zwykle mięso to jada się do alkoholu. Przeważnie spożywają je mężczyźni, wierząc, że zwiększy ono ich tolerancję na alkohol. Z tego powodu psina stała się popularną przekąską w barach w niektórych częściach Kambodży. Four Paws opublikowało w lutym br. raport, w którym stwierdzano, że w sierpniu 2019 r. w Siĕm Réab istniało 21 restauracji aktywnie serwujących psie mięso. Wspominano też o 5 miejscach, gdzie potajemnie przetrzymywano psy i o jednej rzeźni. Osiem restauracji działało w promieniu 5 km od kompleksu Angkor Wat. Organizacja odkryła 110 restauracji podających mięso psów w stolicy (każda serwowała 4-6 psów dziennie, co daje ok. 200 tys. psów rocznie). Mamy nadzieję, że Siĕm Réab będzie modelem do naśladowania dla reszty kraju i że w ten sposób uda się ocalić miliony psów - podkreśla dr Katherine Polak, szefowa Four Paws na południowo-wschodnią Azję. Wysłaliśmy ekipę, która miała sprawdzić, co się stało w czasie pandemii COVID-19. Okazało się, że w dużej mierze handel się po prostu dostosował - dodaje dr Polak. Four Paws odkryło, że kambodżańskie restauracje zaczęły oferować mięso na wynos [...]. Co jednak bardziej zatrważające, wielu sprzedawców wspominało o wzroście popytu i klienteli; ma to związek z mitycznymi własnościami leczniczymi przypisywanymi temu mięsu. Zgodnie z danymi Humane Society International (HSI), rokrocznie na mięso zabija się w Azji ok. 30 mln psów. Dane Four Paws pokazują, na przykład, że w jakimś momencie swojego życia mięso psa jadło 53,6% Kambodżan. Wspominało o tym 72,4% mężczyzn i 34,8% kobiet. Warto przypomnieć, że kwietniu Shenzhen zostało pierwszym chińskim miastem, które zakazało jedzenia kotów i psów. Przed paroma dniami indyjski stan Nagaland zakazał z kolei handlu i spożycia psiego mięsa. « powrót do artykułu
  5. 1 point
    Chyba raczej niemal 70 000, a dokładnie 68 800km.
  6. 1 point
    obiekt wykonuje 1,4 obrotu na sekundę impulsy z magnetara Ci, którzy nie mają zbyt wiele kasy, zwłaszcza na prenumeratę w tak szacownym (i kosztownym) piśmie przeczytają to samo tu: https://arxiv.org/pdf/2004.11522.pdf P.S. Mariusz, kiedyś było "zgłoś" do tego co powyżej, a teraz jak to czynić? Nie chcemy chyba publicznie?
  7. 1 point
    Główny autor badań, Maciej Dąbrowski z University of Exeter mówi, że uzyskane przez nas eksperymentalne potwierdzenie istnienie mechanizmu przemijających fal spinowych pokazuje, że transfer momentu pędu pomiędzy spinami a strukturą krystaliczną antyferromagnetyka można uzyskać w cienkowarstwowym NiO. To otwiera drogę do zbudowania nanoskalowych wzmacniaczy prądu spinowego. Doktor Dąbrowski jest głównym autorem opublikowanego na łamach Physical Review Letters artykułu, którego autorzy informują o dokonaniu przełomu w dziedzinie spintroniki. Przełomu, który może doprowadzić do powstania energooszczędnych, niezwykle wydajnych urządzeń elektronicznych. Obecnie technologie informacyjne opierają się na elektronice. Do przechowywania i przenoszenia danych wykorzystujemy ładunek elektronu. Intensywnie jednak rozwija się spintronika, która do tych samych zadań wykorzystuje nie ładunek, a spin elektronu. Przed trzema laty informowaliśmy, że naukowcy z Instytutu Fizyki PAN badają możliwość przenoszenia informacji przez fale spinowe. Wyobraźmy sobie materiał magnetyczny, w którym wszystkie spiny są jednakowo ukierunkowane. Jeśli odchylę jeden spin, to będzie próbował on wrócić do swojego punktu równowagi. Jednak jego ruch wychwyci już spin sąsiedniego elektronu i on również się wychyli. Przez wzajemne oddziaływanie między spinami to wychylenie – czyli zaburzone lokalnie namagnesowanie – będzie się rozchodziło w materiale, przyjmując formę fali. To właśnie nazywamy falą spinową, tłumaczyła wówczas doktor Ewa Milińska. Teraz naukowcy z Uniwersytetów w Exeter, Oksfordzie, Berkeley oraz uczeni z Advanced Light Source i Diamond Light Source dowiedli eksperymentalnie, że zmienne prądy spinowe o wysokiej częstotliwości mogą być przesyłane i wzmacniane w cienkiej warstwie tlenku niklu (NiO). Eksperymenty wykazały, że prąd spinowy w cienkowarstwowym NiO jest propagowany przez krótkotrwałe fale spinowe. Mamy tutaj do czynienia ze zjawiskiem podobnym do tunelowania kwantowego. Zjawisko to zachodzi w temperaturze pokojowej i odbywa się przy częstotliwościach liczonych w gigahercach, dzięki czemu w przyszłości można je będzie wykorzystać do energooszczędnego i szybkiego przekazywania danych. Tymczasem naukowcy już myślą o udoskonalaniu spintroniki. W Instytucie Fizyki Jądrowej PAN trwają prace nad raczkującą dopiero magnoniką. « powrót do artykułu
  8. 1 point
    Spintronika i magnonika to obszary bardzo pokrywające się. Ostatnie zdanie jest trochę bez sensu, bo magnonika jest częścią spintroniki, i wielu przypadkach vice versa. Prąd spinowy jest w tym przypadko przenoszony wyłącznie poprzez magnony, zatem siłą rzeczy można od razu to zaliczyć do magnoniki.
  9. 1 point
    Strzały z angielskiego długiego łuku (war bow) miały bardzo słabą przebijalność pancerzy płytowych nawet na bardzo krótkich dystansach. Porównanie do broni palnej nie jest trafne. Łuk można porównywać z bronią palną jedynie w przypadku trafień w niechronione części ciała, już nie mówiąc o trafieniach w oczy. Z tego, co się orientuję łucznicy nie celowali dokładnie tylko w generalnym kierunku nacierającego wroga. Pierwsze muszkiety czarnoprochowe wybijały w tych samych pancerzach dziury wielkości kciuka, a strzały się od nich odbijały, w najlepszym wypadku pozostawiając niewielkie nacięcie albo pęknięcie. Wrzucę jeszcze świetne wideo na ten temat:
  10. 1 point
    Oj źle życzysz środowisku wspianczkowemu Na szczęście jest to ten typ działalności człowieka, który wymaga myślenia, bo tam w górze każdy odczuwa jak nieubłagana jest grawitacja. A przeciętnemu Januszowi na wolnym na szczęście się nie chcce. A bez asekuracji to Twoje życznie nie zostanie spełnione, bo nasi przodkowie dawno temu zeszli z drzew, co skutkuje wbudowanym lękiem przed wysokością. We wspianiu nawet zadeklarowany humanista musi nauczyć się rozkminiać prosty jak cep wzór na współczynnik odpadnięcia F - teraz to już nie ma aż tak dużego znaczenia, bo liny są bardzo wytrzymałe i poddawane rygorystycznym badaniom laboratoryjnym, ale w czasach gdy liny był konopne czy sizalowe miało to ogrmone znaczenie. Trzeba się orientować w którym kierunku będa oddziaływć siły na asekuranta po to aby prawidłowo założyć punkt kierunkowy czy jaki założyć typ stanowiska samonastawnego. W wysokich górach dochodzi jeszcze taktyka działania, podstawy meteorologii, glacjologii etc. Żeby nie być monotematyczny to równoważną do poważnego wspinaia działalnościa jest choćby żeglarstwo czy szybownictwo, czyli wszędzie tam gdzie wykorzystujemy przede wszystki mózgowncię do zmagania się z siłami natury. A przy okazji i szacunek do przyrody bardzo wzrasta. Bardzo to uprościłeś. Teorii powstania np. ptasiego lotu jest kilka i żaden nie zakłada ucieczki przed drapieżnikami jako czynnika determinującego. W teorii proavis ptaki wyweoluowały z teropodów, a skrzydła miały być adaptacją do skaczącego sposobu polowania (podobnie jak u owadów.). Każdy zaś zakłada lot jako oszczędność energii podaczas przemieszczania się. Ale występuje też problem kolibra, ptaka co lata jak owad. Nie odkryto chyba do tej pory żadnych kopalnych form pośrednich. Kolejna zagadka ewolucji. W wodnym świecie może być podobnie. Jeśli wyewoluuje aeroplankton to możliwe, że i powstaną organizmy nim się odżywiające. Który gatunek pierwszy opanuje technikę lotu (niekoniecznie aktywnego) ten na starcie będzie miał przewagę w postaci przynajmniej czasowego braku konkurencji. Dobrym przykładem są mistrzowie latania jerzyki, które żywią się grubszą częścia areoplanktonu. Pudło. W dzieicństwie najwieksze wrażenie zrobił na mnie Haldeman i jego "Wieczna wojna". Kosmos, wojna, dylatacja czasu i dramat bohatera. Świetny materiał na film z gatunku twardego sci-fi. Tylko żeby nie brał się za niego Ridley Scott, o czym marzył od dawna. Po jego "Prometeuszu" widać, że chyba czas na emkę. Jak wbije się w drogę Tyranosaurus rex, jedno z pierwszych w Polsce VI.7. to nie wykona nawet dwóch ruchów . Ale przeciętnie wysportowany człowiek jest wstanie pokonac trudności za IV, tylko o tym nie wie. Powie Ci to każdy instruktor wspinania. Jeszcze jeden dowód, że ewolucyjnie jesteśmy mocno uniwersalni jako organizmy. Cyjanobakteria wrzuciła filmik o ewolucji waleni, ja wrzucę trochę krótszy: https://www.youtube.com/watch?v=8cn0kf8mhS4
  11. 1 point
    Bierze, oj bierze... Bardziej jeszcze bierze pod uwagę dotacje przy wytwarzaniu energii "metodami węglowymi". Przykładowo: https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/ukryty-rachunek-za-wegiel-czyli-pan-placi-i,178,0,2423218.html Przy okazji już pisałem kiedyś i nie chce mi się szukać, ale zestaw sobie poziom wydobycia z poziomem zatrudnienia i importem węgla zza wschodnich granic jako funkcjami czasu. Powodzenia, ja i tak tam nie zajrzę, ale z ciekawości zapytam. Zamieściłeś tam sprostowanie dotyczące MANIPULACJI, którą Ci tutaj na Forum wytknęliśmy?
  12. 1 point
    Mam wrazenie, ze raport ten jest i nieprawdziwy i niepelny. Nie bierze on pod uwage wrodzonych wad energii odnawialnej i kosztow jakie sa z niz zwiazane. Polecam tu monografiw "Nothing to Fear- A Bright Future for Fossil Fuels" piora Donn Dears, Critical Thinking Press 2015. Zas z wlasnego doswiadczenia odczuwam kolejne podwyzki cen energii w miare jak Minnesota kieruje sie na ekologicznie pozytywne metody producji energii.
  13. 1 point
    Wiem, proponowałeś losowych, ale to nie ma nic do rzeczy... niczego nie udowania. Człowiek, oczywiście nie kazdy, ale przedstawiciele gatunku człowiek są po prostu lepsi we wspinaczce od kozic i bardziej zręczni i zwinniejsi od małp, są również lepsi w myśleniu od wszystkich innych zwierząt. Po prostu takie są fakty. Nie rozumiem już czy sobie śmieszkujemy czy próbujesz temu zaprzeczać ?
  14. 1 point
    Drodzy koledzy i koleżanki: chyba nawiązaliśmy kontakt! A jednak przylecieli. Dowiemy się jakiś szczegółów czy zabrania tego protokół kontaktów z cywilizacjami prymitywnymi? Zdanie o braku fotosyntezy jest sfalsyfikowane kominami hydrotermalnymi. To zdecydowanie nie jest ludzka logika... Podstawową kwestią jest ilość dostępnej energii. Ewolucja wymaga gigantycznych ilości energii. A może czytałem wywiad z autorem? "Wodny świat" to sugeruje, a niewielkie skrawki lądu nie zmieniają niczego w możliwości powstania lotu. Tak, ewolucja kieruje się sensem i jest optymalizatorem lokalnym. "Ślepe uliczki" ewolucji sugerują że ewolucja ma być ukierunkowana a tak nie jest. A jak przywali odpowiednio wielka Asteroida to i tak wszystkie staną się ślepe. Tak. Jeśli mają wielki mózg i żyją samotnie, to muszą polegać na inteligencji. Aczkolwiek presja selekcyjna zapewne wymaga też znajomości całego otoczenia. Małpy nie są idiotami. Ale i tak większe wrażenie wywołują na mnie kozice górskie. To znaczy, że inteligencja jest stara. Nie należy mylić inteligencji z tworzeniem cywilizacji technicznych.
  15. 1 point
    Czy ja to dobrze rozumiem? Czyli w fali materii (tutaj fermionów, konretnie tych pionów, a dalej mionów) promieniowania kosmicznego występuje polaryzacja kołowa prawoskretna i ta polaryzacja jest przyczyną dla której oddziaływanie takiego promieniowania częściej wybija elektrony z prawoskrętnej nici DNA? Troszkę to dla mnie dziwne. Dlaczgeo od makroskopowej (z punktu widzenia promieniowania) struktury DNA miałoby zależeć oddziaływanie mionów z atomami DNA? Ciekawe.
  16. 1 point
    Czyli nie czytałeś ale założyłeś a priori, że to bzdury wyssane z palca. Gdyby to było gdybanie takie jak moje a propos cywilzacji wodnych, albo głupawy artykulik w jakimś szukającym taniej sensacji pseudo-popularnonaukowym portalu, to machnął bym na to ręką. Ale jest to artykuł w szanowanym czasopiśmie naukowym, ktory przeszedł recenzje naukową. Oczywiście recenzja nie wykryje sprytnego oszustwa, bo to nie jej rola. Ciebie rzucanie wobec autorów, w sumie inwektyw, nic nie kosztuje, bo robisz to całkowicie anonimowo. Nie uzyskasz dostępu do artkułu aby obnażyć to "oszustwo naukowe". Najłatwiej zasłonić sie zupełnie nieweryfikowalnymi argumentami typu "moje doświadczenie", zamiast spróbować przeprowadzić jakąś rzeczową kryrtykę, obliczenia etc. Może są precyzyjne stwierdzenia, czytałeś? Moich postów zresztą też nie czytałeś --> kominy hydrotermalne (energia). Z góry założyłeś, że wodny świat będzie pozbawiony nawet skrawka lądu..Poza tym, czy ewolucja kieruje się sensem? Ile jest ślepych uliczek? Mimo wszystko wysoki wulkanizm super-ziem, może sprzyjać powstawaniu spuer-wulkanów. A te moga wystawać ponad ocean, tworząc atrakcyjne wysypy. Wykluczysz w 100% taki scenariusz? Poza tym nie doceniasz ryb, w kwestii opuszczania swojego, wodnego środowiska. Pewien sum (clarias batrachus) wyłazi nawert na ląd, gdzie przemieszcza się na spore odległości. Nie ucieka przed drapieżnikami, sam poluje. Na Florydzie jest niezłym utrapieniem. Ale ogólnie, pewnie nie doczytałeś moich postów Napisałem, że wg. mnie woda nie sprzyja rozwojowi inteligentnego życia. Dla nas tak. Teoretycznie ograniczenia związane z prędkością światła można ominąć. Mało prawdopodbne aby taka cywilizacja zaistniała ale czy da się wykluczyć w 100%? Mogą być bardzo inteligentne bo krótko żyją? Ośmiornice rozwiązują te same problemy od 300 mln lat. Niewiele się zmieniły. Dokładnie. Wskazują na to cohćby badania Alana Walkera: https://kopalniawiedzy.pl/szympans-miesnie-czlowiek-sila,7173 Weźmy wspinanie, wydawałoby się domenę małp. Chyba najlepszyobecie wspianacz sportowy/w tradzie świata, Adam Ondra, w akcji: https://www.redbull.com/pl-pl/episodes/age-of-ondra-cz1-reel-rock-s5-e2 Nie za bardzo wyobrażam sobie małpę (jakąkolwiek) pokonującą taką drogę. Czego, bo proces odkrycia struktur DNA wymagał wielu wcześniejszych odkryć? Do wszystkiego potrzebna była przede wszystkim inteligencja.
  17. 1 point
    Mistrz błysnął znajomością realiów kulturowych i przywalił brukowcem. To nie był Adnagłazew (fałszywi przyjaciele) czy Odnokamiencew, tylko Trofim (Google wiedzą, dlaczego) Odincew-Bułyżnikow. A Razgłazów było nawet dwóch – Stanisław i jego potomek Solon, żyjący w Bombaju.
  18. 1 point
    Taki jest stosunek czasu posiadania na naszej planecie gatunku posługującego się ogniem do czasu istnienia życia. Stosujemy tutaj przybliżenie ergodyczne które pozwala przyjąć to za punkt wyjścia do rozważań na ilu planetach z pośród tych posiadających życie z potencjałem na cywilizację techniczną jest już ogień. Prac teologicznych też już nie muszę czytać by pewne twierdzenia uważać za wyssane z. Wystarczy doświadczenie z tego typu artykułami i ogólna orientacja w temacie. To jest taka dziedzina w której wszystko jest zdominowane przez czynniki "nie wiadomo" o czym powinien wiedzieć przeciętny naczelny, przez co operowanie nawet przybliżonymi oszacowaniami jest niemożliwe. Podawanie takich stwierdzeń w stylu " mamy 36 cywilizacji" jest zwykłym oszustwem naukowym i tak powinno być traktowane. W zbyt wielu dyscyplinach balansowanie na granicy oszustwa stało się rutynową praktyką Zatem powinien się do tego ograniczyć, albo do precyzyjnych stwierdzeń "mamy w galaktyce X przypominających Słońce". Nie ma takiej opcji. Na takich światach nie będzie nawet rozwiniętego życia korzystającego z fotosyntezy. Bez erozji nie będzie nawet minerałów w wodzie (która będzie słodka). Problemem jest brak łapek i światła. To jest bzdura. Latanie nie daje żadnej przewagi w oceanie poza możliwością chwilowej ucieczki przed zagrożeniem. Z punktu widzenia lecącego organizmu ocean jest całkowicie symetryczny: użycie ogromnej ilości energii tylko po to aby znaleźć się w takim samym miejscu nie ma sensu. Tym co zaburza tę symetrię u wyskakującej ryby jest obecność drapieżnika. Nie, to fundamentalny problem związany z rozmiarem kosmosu, a ściślej z jego mikroskopijną gęstością i ograniczoną prędkością światła. Wyobrażać sobie można wiele. Ale warto wspomnieć czego potrzebowaliśmy do odkrycia struktury DNA. Stopień encefalizacji to bezużyteczna metryka powstała głównie po to aby racjonalizować sobie domniemaną wyjątkowość człowieka. (Czy ktoś próbował tłumaczyć obniżanie się znaczenia USA spadkiem encefalizacji obserwowanym w tym kraju?) Ciekawe stwierdzenie. Nie twierdzę że prawdziwe, po prostu ciekawe. Wodny świat bez erozji nie wytworzy konkrecji. Nie wspominając o tak przyziemnej kwestii jak temperatury topnienia metali które uniemożliwią jakąkolwiek manipulację. I kolejny problem - jaka była motywacja przetwarzania metali na lądzie i czego brakuje pod wodą.
  19. 1 point
    Dlatego też wspomniałem o kominach geotermalnych. I faktycznie, super-ziemie mogą mieć intensywny wulkanizm, a łańcuchy wulkanów mogą nawet wystawać z głębokiego oceanu. Główny powód, jeśli weźmiemy pod uwagę doświadczenia ziemskie, ktróre działąją na minus w kwestii podwodnych cywilizacji technicznych to to, że wodne środowisko raczej nie sprzyja rozwojowi mózgu. Woda jest środowiskiem dużo bardziej stabilnym co nie sprzyja tworzeniu zaawansowanego aparatu ruchu. Na Ziemi mało które zwierzę morskie ma dobrze rozwinięty mózg. Walenie zeszły z lądu do wody. Najbardziej zaawansowane są ośmiornice. Stopień encefalizacji (EQ) jest nawet wyższy iż u goryla, ale nie do konca odzwierciedla to faktyczną inteligencje. Wzrok u części gatunków jest bardzo dobry i posiadają chwytne ramiona. Z drugiej strony stopień propriocepcji jest u nich bardzo niski. Ośmiornica zna położenie swoich ramion jedynie gdy na nie patrzy, co wynika z budowy układu neurologicznego, a także nie ma zdolności sterognozji. Tylko te dwie neurologiczne cechy powodują, że jest mocno uzależniona od wzroku, jeśli chce wykonywać złożone czynności. Ogólnie słabo jak na miliardy lat wodnej ewolucji. Na lądzie było dużo większe przyspieszenie. Tylko, że dno w światach oceanicznych może być naprawdę głęboko. Na tyle, że wykształcą się tam osobliwe formy lodu.
  20. 1 point
    Ta liczba to z tego artykułu czyli z pupy, czy to Twoje wyliczenia? Jeśli tak to pochwal się jak tego dokonałeś, jeśli nie z pupy? Zadam jeszcze jedno proste pytanie? Przeczytałeś ten artykuł w "Astrophysical Journal" czy ot tak sobie fekalizujesz (parafrazując oczywiście Twoja ocenę przedmiotowego atykułu)? Twoje sformułowania są dosyć kategoryczne...., zwłaszcza, że wzmiankowany artykuł w pewnej mierze dotyczy ewolucji gwiazd. Jeśli taka cywilizacja powstała na podobnych zasadach co nasza, to bardzo prawdopoodobne, że będzie dążyć mniej lub bardziej świadomie do unifikacji i jak największej jednoordności. Tak jak się to dzieje na Ziemi. Pokonywanie odległości to tylko kwestia osiągnięć technicznych. Ciekawą kwestią są natomiast wodne światy. Teoretycznie taka cywilizacja techniczna też może powstać. Alan Stern, ten od min. New Horizons twierdzi , że cywilizacje w wodnych światach mogą być ograniczone przez skorupę lodową. I to ma być (wg. niego) odpwiedź na paradoks Fermiego. Tyle, że w eko-sferach lodu ma nie być na powierzchni. Mnie jeszcze ciekawszą rzeczą wydają się cywilizacje na planetach typu super-ziemie, oceanicznych globach. Ograniczeniem dla nich może być zarówno głębokość oceanu jak i gruba atmosfera, która po pokonaniu głębin mogłaby co nieco ich roczarować. Problemem z naszego punktu widzenia jest też kwestia metalurgii, ogólem użycia ognia. A z tym się wiąże (z naszego punktu widzienia eksploracji kosmosu) pokonanie studni grawitacyjnej planety, co na super-ziemaich może być znacznie trudniejsze. Choć gęstą atmosfere mogliby wykorzystać do latających platform startowych, a źródłem energii cieplnej , co wydaje się najsensowniejsze, kominy geotermalne. Styk środowiska woda-atmosfera mógłby zaś sprzyjać wykształceniu od razu form wodno-powietrznych, później tylko powietrznych. Można sobie jednak wyobrazić, że taka cywilizacja swój sukces techniczny oparłaby przede wszystkim na bio-technologii. Bowiem kluczem do powstania cywilizacji technicznej wydaje sie przede wszystkim zdolnośc do komunikacji (rodzaj mowy), gromadzenia i zarządzania informacją (rodzaj pisma) oraz umiejętności tworzenia bytów abstakcyjnych takich jak np. pieniądz. Ciężko zresztą zdefiniować cywilizacje techniczną. W naszym świecie, w czasach gdy był mniej jednoordny niż dzisiaj, powstały dwa odmienne typy dosyć zaawansowanych (w owych czasach) cywilizacji. Ogólnie rzecz biorac to azjatycko-europejsko-afrykański i oddzielny andyjsko-mezoamerykański. Cywilizacja z Nowego Świata była w stanie tworzyć zaawansowane struktury architektoniczne, miała całkiem zaawansowaną wiedzę na temat astronomii, posługiwała sie matematyką, tworzyła dosyć skomplkowane stuktury administracyjne (wszak ogranicznone terytorialnie). Pod pewnymi względami np. metalurgii byli znacznie do tyłu w stosunku do Starego Świata. Ekstrapolować można to i na znacznie bardziej zaawansowane cywilizacje - np.. mające opanowaną medycycynę do tego stopnia, że praktycznie ich członkowie osiagają nieśmiertelność (zaawansowana biotechnologia) ale są oni niezdolni do ekspansji i komunikacji w kosmosie. I jak ich ocenić, kiedy u nas, w obrębie jednej małej planety i jednego gatunku drogi ewolucji technicznej są (w zasadzie to już były) tak różnorodne?
  21. 1 point
    Techonologia jest stara i dopracowana, bóg niczego nie musiał wyobrażać. 1) To dotyczy wszystkich ideologii. Każda chętnie sprzedaje się jako naukowa bo przeciętny człowiek i tak nie wie co to znaczy. 2) Warto pamiętać, że w naszej cywilizacji to jednak nauka podpięła się pod teologię, a dokładniej pod jej infrastrukturę. Nominalnie inteligentne osoby potrafią sobie racjonalizować prawdziwość kolejnej, dziesiątej już wersji zamachu. To przerażające, ale inteligencja przed tym nie chroni.
  22. 1 point
    I pewnie żarty o NFR są bliższe prawdy nt. rozwiniętych cywilizacji w kosmosie (o ile takowe istnieją), niż te wszystkie teorie o sferach Dysona, skale Kardaszowa itp. Tja, gdybyśmy żyli w XIX wieku, poszukiwaliby śladów działania maszyn parowych I trzymetrowych warstw końskiego nawozu w największych miastach Obcych
  23. 1 point
    Zwierzęta również traktują się przedmiotowo. Kolejna zwierzęca cecha którą człowiek chce sobie przywłaszczyć Tak, test lustra to test na nieinteligencję osób układających testy. Istotne jest nie to, że one dostrzegają tam siebie w odbiciu (skąd mają wiedzieć że to one?) tylko ekstremalnie elementarna zdolność do wykryania korelacji: odbicie to coś, czym możemy precyzyjnie kierować. Jedyne co bada test lustra to szybkość kojarzenia u zwierząt. Każde aktywne zwierze musi mieć koncepcję "siebie" aby móc funkcjonować w środowisku, to nieuniknione.
  24. 1 point
    znowu pojawia się problem przyczyny i skutku. może osoby ogólnie silne i odporne mają większy zapał do wysiłku. Zaś słabe mniej odporne na nowotwór, od wysiłku stronią, a ten wysiek i tak by im nie pomógł.
  25. 1 point
    Witaj na forum Gdyby to była prawda to nie chorowalibyśmy na żadne choroby zakaźne Choroby potrafia być bardzo złożone i dyanmiczne. Nie możesz brać tego na "chłopski rozum", nalezy czytać badania lub chociaż opracowania badań etc. Każda choroba jest też inna.
  26. 1 point
    Witam wszystkich. To pierwszy mój komentarz. Jeśli organizm potrafi pokonać wirusa bez objawów, to poradzi sobie ponownie. Dlaczego znowu robi się z igły widły... Codziennie stykamy się z niepoliczalną ilością różnych patogenów i radzimy sobie z nimi bezobjawowo. To przecież oznacza że odporność jest wystarczająca.
  27. 1 point
    Protogwiazdy też świecą. Świeci nawet Jowisz, choć to kurdupel. Mówimy o bardzo szybkim procesie liczonym na co najmniej 100 tysięcy lat (co oczywiście w astrofizyce jest "gwałtowne"). No właśnie nie do końca. Zwyczajnie prosty szkolny potencjał punktowy jakoś w naturze rzadko działa. Jak minie trochę milionów lub nieco więcej lat, to wyjaśnia. Kwestia stabilności. Rachunek perturbacyjny mniej więcej (nawet zupełnie klasycznie i nierelatywistycznie ).
  28. 1 point
    Tak, oczywiście, m.in. na tym zabawa w chaos polega. Mi chodziło tylko o pokazanie większego skomplikowania problemu, w tym możliwości powrotu. Przypuszczam zresztą, że rower tu wymyślamy, bo sprawa dawno już jest porządnie rozpracowana.
  29. 1 point
    To zabawne, bo spać muszą nawet mrówki i problem dotyczy wszystkich odpowiednio długo żyjących mózgów (jętka pewnie spać nie musi), zdolności intelektualne człowieka nie są żadną cezurą. Tylko nie za bardzo ich sens. Wszystkie obliczenia logiczne są "nieliniowe" (poza kwantowymi w pewnym sensie), to żadna nowość. Jakiś sens gdzieś tam się obija, ale nie został przekazany.
  30. 1 point
    Niestety nie do końca mogę sobie przypomnieć detale ze względu na amnezję, ale ogólnie w rozważaniach chodziło o zagadnienie komunikacji pomiędzy dwóch mózgów z których każdy ma trochę inny wewnętrzny aparat pojęciowy (bo każdy ma inny), i one bardzo rzadko dokładnie przystają. Aby coś komuś przekazać, musimy mieć model mentalny tej innej osoby i dopasować komunikat do naszego zrozumienia jego zrozumienia tego co musimy powiedzieć To działa też w drugą stronę. Mogę dobrać komunikat który najlepiej oddaje zagadnienie w moim rozumieniu, ale wiem że ktoś na 100% źle to zrozumie. Zatem muszę "kłamać" dopasować się do odbiorcy, użyć innego sformułowania które najlepiej "przeniesie istotę rzeczy". Między innymi po to używamy analogii. W ten sposób pojawia się nieusuwalna "nieoznaczoność" komunikacji. Systemy formalne są bardzo przyjemne, bo nie posiadają tej nieoznaczoności: każdy komunikat ma perfekcyjnie określone znaczenie i można przyjąć że brak wzajemnego zrozumienia po przesłaniu takiego komunikatu da się przedstawić jako iloczyn niezrozumienia nadawcy i odbiorcy wobec komunikatu. Jeśli informacja to komunikat + model informacji od strony odbiorcy, to exformacja to taki komunikat i model informacji od strony nadawcy. W komunikacji cyfrowej nie ma problemu że są różne. W matematyce na poziomie formalnym też nie ma (ale w praktyce używa się skrótów). Ale na fundamentalnym poziomie odbiorca i nadawca są różni i pełna komunikacja po prostu nie jest możliwa. W pewnym sensie można ogólniej traktować exformację jako polecenie. Informacje zapewniają nerwy przychodzące, exformację - wychodzące. Informacja to zrozumienie świata, exformacja to wpływanie na świat. I tutaj widziałem dobrze (bo teraz już tego nie ogarniam tak klarownie, to takie echa mysli) dosyć precyzyjną analogię pomiędzy fizyką a takim światem komunikatów i mózgów, i rolę formalizacji pełniło wytworzenie rzeczywistości klasycznej. Ale to wciąż tylko zabawa.
  31. 1 point
    Mała prośba do modów/ adminów. Nie można by całego tego wątku (dla zwykłej ludzkiej przyzwoitości) przenieść - choć to Luźne - z Nauki do Filozofii? Luźne gumki mają różną rozciągliwość w kontekście kontekstu...
  32. 1 point
    Zagadnienie losowych strategii poszukiwaczych jest badane od wielu lat. Odwołuje się ono do dwóch ważnych koncepcji: ruchu Browna i lotów Levy'ego, które mają swój bardziej fizyczny odpowiednik - spacery Levy'ego. Ruch Browna ze względu na małe długości skoków słabo nadaje się do przeszukiwania dużych obszarów, a przez to do poszukiwania zasobów które nie występują w obfitości i są rozrzucone w dużym obszarze. W takiej sytuacji, ze względu duże prawdopodobieństwo wykonania długiego skoku o wiele lepsze własności mają loty Levy'ego. Dlatego istnieją sytuacje, kiedy to właśnie spacery Levy'ego, a właściwie obcięte spacery Levy'ego mogą być optymalne. W spacerach Levy'ego zwierzę porusza się ze skończoną prędkością a długości skoków losowane są rozkładu prawdopodobieństwa, który ma ogony typu prawa potęgowego. Dzięki temu pojawiają się sekwencje długich i krótkich skoków. Dodatkowo długie przemieszczenia są przerywane, gdy zostanie "coś" znalezione. Wszysko to sprawia, że trajektoria nie jest ograniczona do małego obszaru przestrzeni. Sytuacja jest oczywiście bardziej złożona. Optymalne strategie poszukiwawcze mogą się barzdzo różnić. Znaczenie ma między innymi to czy poszukiwanie jest destruktywne/niedestruktywne, czy zasoby odtwarzają się, jak rozmieszczone są zasoby, ile ich jest, czy położenie zasobów jest przewidywalne, czy zwierzę zna dany obszar .... . Zwierzęta także uczą się, wykorzystują korelacje, mogą przekazywać sobie informacje (np. mrówki, pszczoły), ... . Dlatego wydaje się, że na losowe strategie poszukiwacze należy patrzyć się jako na pierwsze, bardzo zgrubne przybliżenie. Stosowane głównie w poaczątkowych etapach poszukiwań wtedy, gdy na prawdę nie wiemy gdzie szukać. Praca o albatrosach z 1996 roku istotnie wywołała kontrowersje. Stało się tak jednak nie dlatego, że trudno było zaakceptować "losowe stretegie poszukiwawcze", tylko dlatego, że uzyskane dane zostały nie w pełni poprawnie zinterpretowane. Statystyczne własności ruchu Browna, lotów Levy'ego oraz spacerów Levy'ego są doskonale znane i akceptowane. Generalnie zachęcam do lektury oryginalnego artykułu: https://www.quantamagazine.org/random-search-wired-into-animals-may-help-them-hunt-20200611
  33. 1 point
    Nadzór jest, jego rolę pełni środowisko agenta kierowanego przez mózg a informacja do treningu to ból/przyjemność. Przypuszczam że kluczem jest tworzenie przez mózg w sposób dynamiczny dynamicznych sieci które są trenowane w różnych kontekstach, można myśleć o tym jak o ukrytych warstwach które są współdzielone do różnych zadań. Mam też wiele obserwacji wynikłych z obserwowania od środka uszkadzanego mózgu, na przykład bardzo wiele zadań jest tworzonych przez stopniową aproksymację i zadaniem pewnych sieci jest tylko i wyłącznie modyfikowanie działania innych, bo tak naprawdę mózg praktycznie nie ma do czynienia z informacją, tylko z metainformacją. Informacja pojawia się w siatkówce i jest rekonstruowana w korze wzrokowej. Pewne koncepcje powstają warstwami, to nie jest tak że od razu trenuje się sieć o dużej grubości, tylko tworzy się najpierw zgrubne pojęcia, potem korzystając z nich składa większe abstrakcje.
  34. 1 point
    No patrz, to tak jak prawicowe media w Polsce. A ty co łykasz? Jak dorośniesz, to może trochę zmądrzejesz i spokorniejesz. Póki co, kup sobie wisiorek z tahionizowanego orgonitu. Nie pomoże, ale tobie na pewno już nie zaszkodzi. >> CZĘŚĆ DLA NORMALNYCH FORUMOWICZÓW << Przy okazji teorii spiskowych. Przypomniało mi się, że na kwantowo.pl był niedawno ciekawy artykuł. Analiza dobra, jak wszystkie teksty na kwantowo, tylko nie wiadomo czy się śmiać czy płakać. https://www.kwantowo.pl/2020/05/03/jak-propagowac-teorie-spiskowe-poradnik/
  35. 1 point
    Nic dobrego by z tego nie wynikło. Mało było przykładów w historii nienawiści i wojen, bo to świetny pretekst, spowodowanych różnicami genetycznymi?
  36. 1 point
    Wierzę. Zwierzaki są mądrzejsze i rozumieją więcej niż nam się wydaje. Nie dotyczy to tylko psów. Od jakiegoś czasu obserwuję dzikie (tzn. miejskie) gołębie, które siadają na moim parapecie. Staram się nie nadawać im cech ludzkich, ale niektóre zachowania pasują do nas mimo, że to są ptaki, a nie ssaki jak my. Doszedłem do wniosków, że to nie jest tak, że one mają jakieś "ludzkie" zachowania. Jest odwrotnie! To co my uważamy za "ludzkie" zachowania, w rzeczywistości są często zachowaniami zwierząt, utrwalanym w procesie ewolucji od milionów lat. My też je mamy, bo przecież de facto jesteśmy zwierzętami! Nic dziwnego, że mamy wiele podobnych zachowań. Tylko my ludzie, w swojej arogancji przywłaszczyliśmy sobie wiele cech, które mają nas utwierdzać w przekonaniu, że już nie należymy do świata zwierząt, że jesteśmy jakimiś fantastycznymi tworami, które pojawiły się na Ziemi nie wiadomo skąd (ktoś ulepił nas z gliny, albo coś w tym rodzaju). Rościmy sobie prawo do decydowania o losach całej planety.
  37. 0 points
    Rynek nowych nie korzystających z krzemu technologii w fotowoltaice będzie w 2040 roku warty 38 miliardów dolarów, a przy tym nie będzie odbierał klientów rynkowi tradycyjnych paneli słonecznych, wynika z raportu "Materials Opportunities in Emerging Photovoltaics 2020–2040" przedstawionego prze IDTechEx. Autorzy raportu zauważają, że twórcy najnowocześniejszych rozwiązań w tej dziedzinie już teraz są w stanie osiągnąć wysokie ceny za najnowocześniejsze rozwiązania. Specjalistyczne ogniwa fotowoltaiczne używane w satelitach i wysoko latających dronach, wykonane z półprzewodników III-V grupy, których wydajność sięga 30%, są sprzedawane w cenie ponad 10 000 USD za wat generowanej mocy. Z kolei wartość rynku ogniw CIGS (copper indium gallium di-selenide) zwiększyła się w ciągu 10 lat do 2 miliardów dolarów. Większość nowych rozwiązań na rynku fotowoltaicznym to technologie cienkowarstwowe, elastyczne. Niektóre z nich dają nawet nadzieję na pojawienie się rozciągalnych ogniw fotowoltaicznych. Postęp w tej dziedzinie może pozwolić na stworzenie ogniw, którymi można będzie np. pokrywać całe samoloty czy też takie, które zostaną wykorzystane w elastycznych wyświetlaczach telefonów komórkowych przyszłości. Doktor Peter Harrop, szef IDTechEx mówi, że lekkimi panelami można będzie pokryć miliardy budynków. Na rynku pojawiają się też wydajne ogniwa do stosowana w pomieszczeniach, na horyzoncie widać ogniwa do stosowania pod wodą. Naukowcy pracują też nad trzema różnymi technologiami... fotowoltaicznych farb. Harrop zauważa, że już obecnie mamy do czynienia ze znacznym wydłużeniem żywotności ogniw słonecznych i spadkiem ich ceny. Pojawiają się technologie, które pozwalają zrezygnować z metali przy ich budowie, co z jednej strony jest korzystne dla środowiska naturalnego, z drugiej zaś chroni producentów i konsumentów przed wahaniami cen metali. Trwają prace nad tym, by ogniwa stawały się coraz bardziej przezroczyste i coraz lepiej biodegradowalne. « powrót do artykułu
  38. 0 points
  39. 0 points
    W dobie COVIDa rozsiewanego przez Bila Gejca za pomocą masztów 5G Żydzi podsłuchujący przez sieć energetyczną spowodowaliby u niektórych przepalenie się obwodów. Więc może i dobrze, że to teleskop.
  40. 0 points
    Jak mawiał Joseph Goebbels, slajd powtórzony 1000 razy dalej jest slajdem! Wciąż nie do końca rozumiem o co koledze chodzi: 1) MK jest błędna (=niezgodna z doświadczeniem)? 2) MK jest wewnętrznie sprzeczna? 3) Istnieje teoria klasyczna odtwarzająca wszystkie przewidywania mechaniki kwantowej? Każde z tych twierdzeń to Nobel gwarantowany 4) Co prawda nie da się wykazać 1),2),3) ale tylko dlatego że fizycy za mało próbują? Parafrazując wypowiedź kolegi, dotarł on do miejsca w którym zrobił krok w tył w sytuacji kiedy od fizyków wymaga się skoku w przód Istnieje niezerowe prawdopodobieństwo że to kolega ma rację (ale tylko jeśli MK działa ), lecz nie sądzę aby "mainstream" zajął się totalną negacją podstaw. Ale mam bardzo dobrą wiadomość: w ciągu 30 lat dominującą rolę w uprawianiu fizyki przejmie AI i na pewno da sobie radę ze znalezieniem "prawdy". Zamiast budować kolejny akcelerator wynajmie się chmurze system o mocy 10-20 kWn który wyprodukuje nam odpowiednie teorie. Zamiast się frustrować wystarczy zacząć dbać o zdrowie i zaczekać!
  41. 0 points
    Nazwać tą panią fizykiem teoretycznym to tak jakby określić blogową szafiarkę projektantką mody. Chyba że "fizyk teoretyczny" to nie był związek frazeologiczny, a teoretyczny ma tutaj znaczenie potoczne, jak w "państwie teoretycznym". Widać u niej całkowite niezrozumienie podstawowych zasad rządzących nauką i badaniami podstawowymi, zwłaszcza to, że badania nie są od tego aby potwierdzać lub obalać teorie, ale aby zwiększać zakres poznania. Do tego widać gigantyczną niechęć wobec badań które dają odpowiedzi w naiwnym sensie "negatywne" (bo "znak" zależy od parametryzacji językowej). Brak nowych cząstek to nie porażka, to bardzo ważna informacja że żadnych cząstek tam nie ma. Widać tutaj naiwne porównanie badań naukowych do wypraw geograficznych: sukcesem jest znalezienie lądu z którego można czerpać korzyści. Tutaj sukcesem ma być znalezienie cząsteczek, o których można będzie pisać nic nie znaczące dla nauki wpisy na swoim blogu. Z punktu widzenia nauki informacja że gdzieś jest ocean jest równie wartościowa i istotna, zwłaszcza że pozwala skończyć intensywne poszukiwania. Krytyka wobec akceleratora jest tym głupsza, że już wiadomo że te cząsteczki na pewno są, nie wiadomo tylko jak daleko. To tak jakby krytykować wyprawę na ocean, bo nie ma gwarancji że się coś się znajdzie w sytuacji, gdy może wyrzuciło statek należący do innej cywilizacji. Na postęp techniczny nie da się "zaczekać", znamy cywilizacje które czekały kilka tysięcy lat i się nie doczekały. Strategia przeczekania kilku generacji akceleratorów nie jest opłacalna, przy wykładniczo rosnących mocach i kosztach oszczędności są iluzoryczne gdy od nowa będzie trzeba budować kadry które wiedzą o co chodzi w tym biznesie.
  42. 0 points
    - Panie majster! Panie majster! Ruskie w kosmos polecieli! - Wszystkie? - Nie, jeden... - To co mi tu d*pę zawracasz. That's one small step for woman, one giant leap for diversity.
  43. 0 points
    Czyli od dzisiaj nie myjemy ząbków po kiszonym ogórze
  44. -1 points
    Wielu kolegów udomowiło sobie swoje własne świnki morskie i bardzo sobie chwalą. Kluczem do szczęścia jest tworzenie par z osobników tego samego gatunku
  45. -1 points
    Czym to się różni od "króliczków"? Osobiście znam przypadek w którym "króliczek" zamienił się w kilkukilogramowe paskudzące wszystko bydle i po wyczerpaniu się cierpliwości rodziny skończył na talerzu. Posiadaczka wcinała aż jej się uszy trzęsły, bo - oficjalnie - "uciekł do lasu" .
  46. -1 points
    No to wykaż że pitoli. Oświeć mnie. Krytykować bez argumentów to ja też mogę. Gdzie pitoli i dlaczgeo pitoli ale spokojnie spokojnie. Że powiedziałem, że ludzie mają zaawanowane zdolności motoryczne i pewne cechy lepsze od innych zwierżt to od razu uogólniasz to na AI i wszystko? Jak się nie zgadzasz z tym co napisałem to podaj jakiś argument albo wyjasnij co ci się nie podoba. Nie wiem o co Ci chodzi z tą statytyką. No własnie napisałem, ze jej nie ma. Cytat z samego siebie :P: " A że nie mamy żadnych danych o innym życiu nie możemy wykluczać innych zmiennych." Sam napisałem, ze nie ma statystyki dot. egzożycia... Może i tak, ale najpierw to wykaż. Nawet jeśli tak jest (chociaż przyznam że o tym akurat nie wiedziałem) to nie ma nic do rzeczy. A co do tego, że mózg ludzki może degenerować to też tak myślę, szczególnie w świetle ostatnich badań o wpływie CO2 na wyższe funkcje poznawcze takie jak strategiczne myślenie. Ale to nadal nie przeczy niczemu co napisałem... Ja nie odbieram innym zwierzetm zdolności do myślenia! Ale ludzki mózg, mimo że owszem, nie największy ma najwięcej neuronów w korze. Więc myśli najsprawniej, chyba, że tak dobierzemy definicję że wyjdzie na to że nie, ale co do tego, że mamy najwięcej n. w korze to raczej nic się nie da zrobić.. Ok, czyli Twoje opinie są oparte po prostu na złych/albo niedokłądnych danych. Niestety albo stety człowiek w pewnych cechach wyróźnia się znacznie od innych zwierząt i są na to neurobiologiczne (i nie tylko) dowody.
  47. -1 points
    Ok, czyli podsumumy. Wysłałem film, gdzie facet przedstawia argumenty przemawiające za hipotezą tzw. rzadkiej Ziemi, które to argumenty, o ile sa nieodparte czynią wszelkie rozmowy o ekosferze etc. rozwmoą czysto akademicką, bo nie ma dowodów jakoby sama ekosfera wystarczała dla życia. A ty twierdzisz że nie tylko ja "pitole" ale autor tego filmy również i jeszcze ponadto twierdzisz że nie jesteś w stanie, lub nie chcesz wyjasnić swojego stanowiska lub podać jakichkolwiek merytorycznych argumentów? Jak dla mnie to czysty trolling, nie wiem tylok czy świaodmy czy nie.
  48. -1 points
    Brawo! Mamy jeszcze człowieka renesansu który czyta wszystkie publikacje naukowe. Nie chwale się, a jedynie jestem jej świadom. Cecha której Tobei wybitnie brakuje. A to skoro wiesz, ze jesteś wredny z natury to nie ma problemu, wszyscy to zaakceptujemy skoro jesteś taki mądry. Dziękuje że mogę się od Ciebie uczyć. Yhym, bardzo ładnie dajesz znać, że nic nie musisz udowadniać. Wystarczy, że zakwestionowałem zasadność Twojej dyskusji na temat prawdopodobieństwa egzożycia a już Cię tak zabolało że musiałeś rzucać oszczerstwami. Uważasz zapewne że jak jakiś temat jest w "zakresie Twojej eksperyzy"/albo dotyka Twoich zainteresowań to nikt nie ma prawa wytykać Ci jakochkolwiek błędów. Otóż mylisz się kolego - nawet ekspert może nie wziąć pod uwagę wszystkich czynników i wszystkich płaszczyzn rozumienia tematu. Zarozumiałość nie służy Prawdzie. Swoją dorgą propozycja "testu wiedzy ogólnej" w której miałbym się z Tobą zmierzy to szczyt żenady... Nie wiem ile masz lat ale chyba nie zuwazyłeś że ilość posiadanej wiedzy obecnie nie ma już wielkiego znaczenia, a większe znaczenie ma właśnie metawiedza na temat tego czego się nie wie. NIe jest żadną miarą człowieka to kto ma jaką wiedzę ogólną... Po co mi Twoja wiedza skoro znacznie niedomagasz w innych dziedzinach i np. nie da sie z Tobą dogadać bo nie potrafisz dyskutować?
  49. -1 points
    No. Najwyraźniej nie rozumiesz co znaczy EOT, zatem powtórzę (może pomoże, na co nie liczę): EOT. P.S. Nie staraj się równać do Ziutków z piwem; nie przystoi na KW. ed: Eech, niech będzie. Jesteś chyba tysiąc osiemset trzydziestym czwartym ludziem (o ile jesteś ludziem), który mówi mi, że jestem człowiekiem renesansu. Widać jestem. :P Oczywiście wiesz doskonale gdzie mi to leży.
  50. -1 points
    Oh przepraszam bardzo, nie zauważyłem, że Pan zakończył rozmowę... Najwyraźniej ty czegoś nie rozumiesz, dlatego pozwól, że kolejny raz wyjaśię Ci oczywistości: to, że napiszesz EOT oznacza, że temat jest zakończony dla CIEBIE. To czy ja zakończe temat w tym samym momencie czy nie to zalezy ode mnie. Rozumiesz to, czy masz na to za dużą wiedzę ogólną? Nie nie jesteś. Mówiłem to ironicznie... Tak Ci się tylko wydaje. Twoja wiedza jest mocno ograniczona. Nie tylko dlatgeo,. że znacznie się przeceniasz ale dlatego, że jest to zwczajnie fizycznie niemożliwe i nawet w najmniejszym stopniu nie da się byc dzisiaj człowiekiem renesansu. Zrozum to w końcu a może Twoja pyszałkowatość nieco złagodnieje co wyjdzie wszystkim na zdrowie. A sugerowanie, że mogę być botem internetowym chyba podchodzi już pod jakas wyrafinowaną formę rasizmu... Czytając Twoje komentarze w których nie nauczasz innych fragmentu fizyki (tak, Twoja wiedza ekspercka obejmuje jedynie jej wycinek) dochodzę do wniosku, że całe szczęście, że mamy demokrację bo totalitarne rządy pod władzą kogoś takiego jak ty byłby piekłem na ziemi.
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+02:00
×
×
  • Create New...