Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 09/28/21 in all areas

  1. 2 points
    Raport zaczyna się od tego że jest prof. informatyki po doktoracie w Stanford z 1989 ... ale rozumiem że koledze nie dorasta do pięt (Hogwart?) Z energią m.in. odnawialną ludzkość troszeczkę nie wyrabia, co widać m.in. w kolejnych blackoutach jak całego Libanu ( https://www.cnbc.com/2021/10/11/lebanon-suffers-24-hour-blackout-food-poisoning-business-closures-amid-fuel-crisis.html ) ... jej zużycie na liczenie haszy musi być skompensowane - finalnie zawsze najtańszymi źródłami spalania paliw kopalnych. No i ta święta czynność kultu liczenia haszy tabelki zużywa nie tylko kosmiczne ilości energii kluczowej do funkcjonowania naszej cywilizacji, ale też astronomiczną ilość elektroniki - jedna transakcja to jak wziąć młotek i zmiażdżyć 2 ajfony ( https://www.theguardian.com/technology/2021/sep/17/waste-from-one-bitcoin-transaction-like-binning-two-iphones ) ... no i od półtora roku mamy braki czipów m.in. zamykają całe fabryki ( https://www.reuters.com/business/autos-transportation/vws-skoda-stop-production-czech-plants-week-due-chip-shortage-2021-09-16/ ) ... i owszem jest to w dużej mierze wina kryptoświrów np. https://www.news18.com/news/tech/state-of-chip-shortage-blame-bitcoin-for-the-long-wait-for-your-new-car-and-sony-playstation-5-3849086.html I to wszystko żeby podtrzymać piramidę finansową - poza płaceniem za to astronomiczne marnotrawstwo, też np. z Tetherem "produkującym" kolejne miliardy (czyli kradnącym Waszą kasę), z Muskiem kupującym-tłitującym-sprzedającym zarabiając na tym miliardy z Waszej kasy ... ogólnie ludzie z góry piramidy na tysiące sposobów kradnący wodospadem z kasy którą wpłaciliście ... ps. Szczera reklama krypto:
  2. 2 points
    Kłamliwy artykuł. Lata postępów sprawiły że współczynnik całkowitego zysku zwiększył się z 0,57 do 0,6. W artykule chyba celowo jest mowa jedynie o energii netto w ramach fuzji w samej komorze. Z takim postępem to możecie czekać jeszcze 200 lat na pierwszą elektrownię która będzie miała znaczenie energetyczne a nie medialne. No bo: 1,01 też nas nie zadowoli. Co z tego że wyprodukujemy więcej jak musimy ponieść masę wydatków na badania, inwestycje i budowę? Przy takim współczynniku - który i tak jest dalo poza naszymi możlwościami - budowa elektrowni oznacza że jedziemy na stracie przez dziesiątki lat. Ten współczynnik musi osiągnąć wielokrotność 1 a nie ledwo ją przekroczyć. Teraz jest 0,6 W tej chwili tylko jedno źródło energii ma pomijalny wpływ na środowisko: energia atomowa. I przez dziesiątki lat nie zapowiadają się żadne zmiany. Na chwilę obecną zielony ład polega na tym że zielone jest to co dają Niemcy z Rosją: czyli gaz który przypadkiem skoczył do góry Parafrazując znane powiedzenie: gdybyśmy w samochodach na paliwo mieli taki postęp jak w energetyce termojądrowej to do dziś skręcanie sygnalizowalibyśmy machaniem ręki za oknem samochodu.
  3. 2 points
    To ciekawe, moje natychmiastowe skojarzenie to własnie "jedna samca", dopiero całe zdanie uzmysłowiło mi, że 1 jest w dopełniaczu rodzaju męskiego. Hmm..może to jakas analogia w osobniczej różnicy percepcji z tym: https://pl.wikipedia.org/wiki/Wirująca_tancerka
  4. 2 points
    e tam, pierwsze zdanie publikacji, którą tak szermujesz to: Negative trend continues - Comparatively moderate shrinkage of ice extent in 2021 . Rozumiem, dzisiaj lodu jest więcej niż wczoraj - wnioskujemy że się ochładza - świetnie, ale odpowiedź na pytanie ile będzie lodu za rok brzmi: prawie na pewno mniej. Pojedyncze roczne wyskoki niewiele zmieniają w trendzie. I teraz prpozycja zakładu: jeśli tegorocznej zimy 2021/2022 będzie w Arktyce lodu więcej niż 2020/2021 wpłacę 1000 zł na utrzymanie KW. W przeciwnym wypadku Ty płacisz - przyjmujesz?
  5. 1 point
    Rada Naukowa Instytutu Biologii Ssaków PAN wystosowała list otwarty ws. kryzysu na granicy z Białorusią oraz budowy płotu granicznego. Przyrodnicy odnoszą się w liście zarówno do sytuacji uchodźców na granicy, jak i do  pomysłu budowy płotu. Zauważają, że postawienie takiej bariery zagrozi wielu gatunkom zwierząt i może spowodować, że Puszcza Białowieska zostanie usunięta z listy światowego dziedzictwa UNESCO. Chcemy zatem wyrazić poparcie dla apeli wystosowanych przez Rady Naukowe Instytutu Filozofii i Socjologii PAN oraz Instytutu Slawistyki PAN* o natychmiastowe objęcie migrantów opieką humanitarną oraz umożliwienie organizacjom pomocowym oraz służbom medycznym działań w tym zakresie. Powtarzamy za tymi apelami, że choć sytuacja jest wynikiem prowokacji bezwzględnego dyktatora, nie zmniejsza to cierpienia jej ofiar, czytamy w liście. Rada, w skład której wchodzi 24 naukowców z Instytut Biologii PAN oraz Uniwersytetów Jagiellońskiego, Warszawskiego, Uniwersytetu w Białymstoku i UAM w Poznaniu, zwraca uwagę na przyrodnicze zbudowania płotu. Taka bariera uniemożliwi przemieszczanie się, migracje oraz przepływ genów w populacjach rzadkich i chronionych gatunków, stanie się śmiertelną pułapką dla zwierząt próbujących ją sforsować i zagrożeniem dla przetrwania izolowanych populacji, stwierdzają uczeni. Dodają, że jego zbudowanie może doprowadzić do usunięcia transgranicznego obszaru Puszczy Białowieskiej z listy światowego dziedzictwa UNESCO. Kończąc swój apel naukowcy zauważają, że nawet najwyższe płoty nie rozwiążą kryzysu na granicy z Białorusią, natomiast staną się trwałą barierą dzielącą kraje, ludzi i dziką przyrodę. « powrót do artykułu
  6. 1 point
    Nie sądzisz, że powinieneś raczej tu: https://ibs.bialowieza.pl/instytut/rada-naukowa/ wyrazić oburzenie i wyłuszczyć jego przyczyny? Nie znam się na lasach, ale demagogię potrafię rozpoznać.
  7. 1 point
    helmut, weź się zastanów, co ty pleciesz. Odkryte planety znajdują się w promieniu ok. 3tys. lat świetlnych (a nie miliony) od Ziemi. Czyli widzimy je takimi, jak były ok. 3 tys. lat temu (czyli w czasach egipskich faraonów). A nawet jak będziemy oglądać takie, które oddalone są od nas o miliony lat, to prawdopodobieństwo, że któraś z nich już nie istnieje jest znikoma. Przypominam Ci, że Ziemia ma ponad 4,5 mld lat i jakoś nadal istnieje, i na razie nic nie wskazuje na to, że miała by przestać istnieć przez kolejne kilka mld lat.
  8. 1 point
    Raczej to brak wiedzy jak rozwijała się teoria strun: 1. lata siedemdziesiąte - początki teorii strun jako możliwego wyjaśnienia silnych oddziaływań - później się okazało że chromodynamika kwantowa wyjaśnia to lepiej. nie udało się, zwolennicy teorii strun nie stracili rezonu 2. lata osiemdziesiąte - teoria strun połączy grawitację z pozostałymi siłami i stanie się teorią wszystkiego ahoj, znowu nie wyszło, teoria strun potrzebuje 9 wymiarów przestrzennych a żadna obserwacja nie potwierdza istnienia nawet jednego z tych 6 dodatkowych nie ważne powiedzieli teoretycy - te wymiary są tak małe że ich nie widać ahoj, ale potrzeba supersymetrii, czyli nowych cząstek supersymetrycznych ale nie mamy tych cząstek, żadne doświadczenie nie potwierdza ich istnienie ahoj, potrzeba więcej energii odpowiedzieli teologowie strun, zbudujemy LHC LHC nie wykrył supersymetrycznych cząsteczek ahoj, potrzebujemy jeszcze więcej energii i jeszcze innej supersymetrii - R-parzystości 3. lata dziewięćdziesiąte i dodatnia stała kosmologiczna ahoj, powiedzieli już fanatycy teorii strun, to nic że nasza teoria lepiej pasuje do ujemnej stałej kosmologicznej, da się dopasować, i dopasowali no to popatrzmy co nam wyszło, wyszło nam niemal nieograniczona liczba możliwych kombinacji powiązań grawitacji z innymi oddziaływaniami ahoj, powiedzieli klauni, może i nie da się przewidzieć naszego Wszechświata z jego cząstkami ale można przewidzieć każdy inny ale potrafimy przewidzieć co się stanie z informacją w czarnej dziurze, ok, powiedzieli eksperymantatorzy, sprawdźmy to ahoj, odpowiedzieli strunowi fantaści - tylko nie ma takich czarnych dziur w naszym wszechświecie bo możemy to zrobić dla ujemnej stałej kosmologicznej, czyli znowu - nie ten wszechświat ahoj, ale że nikt nie jest w stanie podać teorii dla wszechświata z dodatnią stałą kosmologiczną - to teoria strun znowu wyszła zwycięsko ze starcia ale za to jesteśmy w stanie przewidzieć grawitację, tylko z takimi dodatkowymi polami - których oczywiście nikt nie odkrył w naszym wszechświecie ahoj, dodamy kolejne założenia żeby było dobrze powiedzieli wariaci. ale te poprawki dla dodatniej kosmologicznej nie działają ahoj, od czterdziestu lat poprawiamy to co nie damy znowu rady poprawić powiedziały strunowce I tak już prawie 50 lat strunowcy przekształcają swoje teorie żeby pasowały i co nóż to nie pasują jak tylko jest jakaś obserwacja. Ostatni pomiar prędkości rozchodzenia się fal grawitacyjnych sugeruje że grawitacja też nie zauważa dodatkowych wymiarów. Ahoj z pomiarami, te wymiary są na pewno za małe nawet dla grawitacji. Są za małe dla całego naszego wszechświata Są oczywiście korzyśći z teorii strun. Tylko że w matematyce. To pisałeś peceed że nikt nie modyfikował teorii strun? sorry że pominąłem całą tę waszą rewolucję strunową i M-teorie - też nic nie wniosły. To dużo wyjaśnia jeśli Ty szukasz teorii ekscytujących a nie prawdziwych Sorry miałem Cię za bardziej poważnego niż z dziedziny jednorożców i wróżek. Napisałem wcześniej i powtórzę: najpewniej jest to jakaś kombinacja wielu różnych spraw (DM). Uogólnienie. Nie każdą obserwację najlepiej wyjaśnia DM. Niektóre obserwacje lepiej wyjaśnia MOND. A nowy MOND w zasadzie wyjaśnia więcej niż DM. Tylko co z tego jeśli wyprzedzając dyskusję o wiele dni napisałem: "Zarówno teorie ciemnej materii jak i MOND - muszą pasować bo je kilkadziesiąt lat dopasowywano do wyników..." I nie ważne jakie będą przyszłe wyniki: teolodzy na pewno zdołają dopasować i DM i MOND i struny do tych nowych wyników. Wiara nie zna przeszkód
  9. 1 point
    Rzeczywiście zrzucenie kryptonowotworu na resztę świata przez Chiny daje im dodatkowy duży bonus do rozwoju. Wcześniej np. Iran ich wyrzucił przez blackouty ( https://www.cnbc.com/2021/05/26/iran-bans-bitcoin-mining-as-its-cities-suffer-blackouts.html ). Ale ci u szczytu tych piramid szybko rosną we władzę i pieniądze, co w kapitalizmie pozwala im kupować m.in. elektrownie i polityków - możemy przekroczyć pewną granicę kiedy już tylko śmierć hosta może powstrzymać rozwój tego krypto-nowotworu.
  10. 1 point
    Rozrywki jak najbardziej mają wartość dodatnią. Układ limbiczny to nasz pan i władca, ale u części ludzi ten władca jest idiotą. W przypadku bitcoinów analogią jest hazard: mamy masy ludzi którzy nie grają dla wrażeń estetycznych produkowanych przez jednorękich bandytów, tylko z chęci wygranej. Obecna sytuacja na rynku energii przypomina sprzedaż mebli z domu w celu dalszego grania. Rozwiązanie będzie krótkie i bolesne: bitcoin (i inne krypto) zostanie zakazany w większości krajów. Pierwsze kraje które zakażą posiadania wygrywają, bo to ich obywatele nie okażą się tymi przegranymi z dołu, dlatego po Chinach lawina powinna ruszyć szybko - jedynym hamulcem jest głupota polityków. Warto jeszcze zauważyć że pęknięcie baniek kryptowalut i Tesli (to ten sam stan umysłu) nie odbije się w żaden sposób na gospodarce (może poza producentami kart graficznych): żaden poważne instytucje nie inwestują w te "aktywa". Zmiana stanu posiadania (czysto wirtualna) będzie ograniczona do głupków, tzw. dawców kapitału. Smutne, ale prawdziwe. Dlatego niewielu ludzi tak naprawdę przejmuje się obecną sytuacją.
  11. 1 point
    STW ma się raczej nijak do orbity Merkurego. To już OTW. Troszkę inaczej. Była sobie "tak piękna teoria", w którą wierzył nie tylko Einstein, że rozjechanie się z nią Rzeczywistości było tak brzydkie, że aż bolało. By bronić niekwestionowanego piękna powstała konieczność wprowadzenia bytu, którego nadal nikt nie WIDZI.
  12. 1 point
    W Twoim przewrotnym zarzucie za dużo rzeczy uprościłaś. Pomyśl jakby się poczuł Einstein gdyby ogłosił STW, a tu ktoś mówi: sorry, ale Merkury to się trochę inaczej porusza. I teraz Einstein miałby dwa wyjścia: 1. Dodać poprawkę nazwimy ją "Ergo Sum" żeby się zgadzało. Nie ważne że z d*py ale wyniki by się zgodziły. 2. Ogłosić że STW nie jest prawdziwa. Odważę się zasugerować że Einstein nie dodałby "Ergo Sum" bo był czlowiekiem który szukał prawdy a nie gówna i zresztą znane jest jego powiedzenie że byłoby to bardziej złe dla obserwacji niż dla teorii w którą po prostu wierzył - tak była piękna. Tylko że STW obserwacje Merkurego i wiele innych potwierdziły. A z DM i MOND jest tak że trochę inaczej historia wyglądała: była obserwacja powstała teoria, najpierw DM pojawiły się kolejne obserwacje no to może nasza teoria była piękna a ale ahoj z nią, rezygnujemy z piękna i dajemy poprawki i powstała teoria nr 2 a potem powstały teorie nr 3,4,5 itd. I tak powstają dalej, każda kolejna coraz trudniej weryfikowalna. Kto nie rozumie jak powstała STW temu rzeczywiście nie szkodzi że ktoś sobie tam co chwila coś dodaje (w DM, MOND i teorii strun) żeby było dobrze. Najwyraźniej też nie zrozumiałaś co napisałem wcześniej. Obserwacja ma pierwszeństwo przed teorią, ale dobrej teorii nie tworzy się stosując n-te poprawki do złej teorii. Bo kto pamięta aproksymacje funkcjami ten wie że każdy zbiór doświadczeń da się opisać jakąś funkcją ale w poszukiwaniu teorii nie chodzi o opisanie jakąś funkcją jakiś danych tylko o znalezienie funkcji która opisze także i przyszłe dane ponieważ opisuje jak najdokładniej Rzeczywistość a nie tylko obserwacje. Prościej: zadaniem teorii jest opisać Rzeczywistość a nie obserwacje które są n/nieskończoność czyli prawie zerowym odwzorowaniem rzeczywistości. Obserwacje są jedynie drobnymi punktami naprowadzającymi nas na właściwy tor gdy zbłądzimy. Pewnie i tak było za trudno. To jeszcze prościej: E=mc2 - tak wiem że to uproszczenie ale pomińmy pełną wersję. przychodzi obserwacja że jednak coś nie tak z fotonami jest to Einstein pisze: E=mc2 +kp ale nie zgadza się gdzieś tam dalej bo inna obserwacja, to Einstein pisze: E=mc2 +kp+ by ale nie zgadza się kolejna to Einstein pisze: E=mc2 +kp+ by+0,5453465948566m I takie właśnie swoim tekstem postępowanie pochwaliłaś. Oczywiście - być może zanadto uprościłem. Kryterium piękna - mimo iż sprawdziło się w STW nie musi być kryterium zasadnicznym dla rzeczywistości. Ale nie można jechać też na zasadzie że tu se pierdolne poprawkę to się zgodzi, bo tak można zawsze robić tylko to zawodzi najczęściej gdy zrobimy krok dalej. Doraźne poprawki są dobre tylko doraźnie. Ba, cała teoria ziemiocentryczna to były takie właśnie doraźne poprawki dla każdej planety z osobna. W sumie dobre porównanie - te obecne DM, MOND, struny to są takie właśnie na siłę robione poprawki żeby coś się zgodziło jak w ziemiocentyzmie. To się ro***erdoli przy pierwszej dobrej teorii jak domek z kart. Wciąż jest jednak szansa że kombinacja pierwotnych wersji tych teorii wyjaśniłaby wszystko - bez śmierdzących poprawek.
  13. 1 point
    Przed 18 000 laty mieszkańcy Nowej Gwinei podbierali jaja kazuarom i hodowali pisklęta, uważa międzynarodowy zespół naukowy. Takie zachowanie miało miejsce na tysiące lat przed udomowieniem kur. I nie mówimy tutaj o hodowaniu małych ptaków, a o zajmowaniu się wielkimi, drażliwymi nielotami, które mogą wypatroszyć człowieka, stwierdza profesor Kristine Douglass z Pennsylvania State University. Specjaliści wykorzystali znalezione na stanowisku archeologicznym skorupki jaj kazuarów, by określić stopień rozwoju embrionu w momencie rozbicia skorupki. Kazuary to wielkie ptaki, które unikają kontaktu z człowiekiem, ale zdenerwowane lub zagrożone mogą zaatakować i nawet zabić człowieka potężnymi szponami. Dlatego też często są nazywane najniebezpieczniejszymi ptakami świata. Autorzy badań, których wyniki ukazały się przed trzema tygodniami w Proceedings of the National Academy of Sciences mówią, że dane, jakimi dysponują mogą wskazywać na najwcześniejsze w historii człowieka hodowanie ptaków, które tysiące lat wyprzedziło udomowienie kur i gęsi. Mimo, że dorosłe kazuary są bardzo niebezpieczne, to u piskląt łatwo wchodzi do wdrukowania, są więc łatwe w hodowli. Wdrukowanie to proces utrwalenia wzorca swojego rodzica, podczas którego świeżo wyklute pisklę uznaje za matkę opiekujące się nim stworzenie. Jeśli jest to człowiek, mały ptak będzie za nim wszędzie podążał. Skorupy ptasich jaj są często spotykane na stanowiskach archeologicznych, ale zdaniem profesor Douglass, przywiązuje się do nich zbyt mało uwagi. Uczona, która od wielu lat specjalizuje się badaniu skorupek jaj ze stanowisk archeologicznych, natrafiła na badania, których autorzy informowali, że zmiany zachodzące w skorupce jaja indyka wskazują na wiek rozwijającego się embrionu. Stwierdziłam, że będzie to przydatna metoda badawcza. Uczona podjęła współpracę z Oudtshoorn Research Farm z RPA. Tamtejsi badacze każdego dnia dostarczali jej strusie jaja wyjmowane z inkubatorów. Jako, że pełna inkubacja trwała 42 dni, Douglass otrzymała do badań w sumie 126 jaj. Z każdego z nich uczona pobrała 4 próbki skorupek i na tej podstawie tworzyła obrazy 3D w wysokiej rozdzielczości. Na tej podstawie stworzyli model statystyczny, opisujący wygląd jaja na każdym etapie rozwoju. Następnie przetestowali go, używając jaj strusi i emu. Wnętrze skorupy jajka zmienia się, gdyż rozwijający się organizm pobiera z niego wapń. To proces zależny od czasu, ale jest dość skomplikowany. Wykorzystaliśmy obrazowanie 3D, modelowanie i opis morfologiczny, mówi Douglass. Następnie model ten wykorzystali do zbadania ponad 1000 fragmentów skorupek jaj kazuarów zebranych na Nowej Gwinei w Yuku i Kiowa. Skorupki liczyły sobie od 6 do 18 tysięcy lat. Okazało się, że zdecydowana większość jaj została rozbita na późnym etapie rozwoju. Ludzie robili tak albo po to, żeby zjeść balut, potrawę z zarodka, albo by pozyskać pisklę i je hodować. Hipotezę taką potwierdza fakt, że archeolodzy, którzy zgromadzili skorupki, nie znaleźli na miejscu żadnych dowodów na hodowanie dorosłych kazuarów. Odkryto niewiele kości dorosłych ptaków i pochodziły one z części najbogatszych w mięso, co wskazuje, że dorosłe ptaki zostały upolowane, a do domu myśliwi zabrali jedynie ich najbardziej atrakcyjne części. Naukowcy szukali też na skorupkach śladów obróbki cieplnej. Skorupek bez obróbki było na tyle dużo, że uzasadnia to wysunięcie hipotezy o chęci uzyskania pisklęcia, a nie zjedzenia balutu. A jeśli tak, to musi oznaczać, że ludzie ci wiedzieli, gdzie są gniazda kazuarów, wiedzieli kiedy ptaki złożyły jaja i zabierali je bezpośrednio przed wykluciem się piskląt. « powrót do artykułu
  14. 1 point
    Dla porządku dodam jeszcze z Wiki: "Do piwa w szerokim znaczeniu można zaliczyć podpiwek, jak również kwas chlebowy z Europy Wschodniej (wytwarzany poprzez fermentację chleba), tak zwane wina ryżowe (np. japońskie sake, chińskie huangjiu, koreańskie cheongju), mętne, fermentujące piwa afrykańskie z prosa, sorga, kukurydzy określane jako opaque beer, wiele fermentowanych napojów z Ameryki Środkowej i Południowej jak chicha z kukurydzy." (R. Barth: The Chemistry of Beer. The Science in the Suds. Wiley, 2013. ISBN 978-1-118-67497-0.) Podstawową różnicą technologiczną między piwem a winem jest to, że piwo produkowane jest ze skrobi (głównie ziarna zbóż), a wino z cukrów prostych (owoce).
  15. 1 point
    Stawiam 10:1 na piwo Raczej skrobia (ziarna lub bulwy) + woda. A do tego temperatura, no i drożdże. W sumie daje to zwykły zacier do bimbru, i tym prawdopodobnie było pierwotne piwo. Ziarna zbóż, dzikich lub z pierwotnych upraw, podobnie jak zawierające skrobię bulwy, były znacznie bardziej rozpowszechnionym składnikiem papu niż winogrona. Poza tym ziarna były dostępne przez cały rok (łatwe do przechowywania). Podgrzewanie zmieszanych z wodą rozkruszonych ziaren do temp. ok. 70oC powoduje rozkład skrobi na cukry proste. Jeśli takiej rzadkiej kaszki-paciai nie zje się od razu, a zostawi ją na kilka dni w ciepłym miejscu gdzie jest trochę naturalnych drożdży, sfermentuje. I to wszystko, najprymitywniejsze piwo (zacier) jest gotowe. Jeśli chodzi o wino - przypuszczam, że zaczęło się nie od winogron, a od czegoś takiego
  16. 1 point
    Istnieje pewne ryzyko dla takich hipotez. Po odkryciach na stanowiskach archeolgicznych kultury pawlowskiej (graweckiej, Czechy), bardzo licznych szczątków młodych wilków, wysnuto dosyć rewolucyjną hipotezę, że był to najstarszy przykład udomowienia wilka (25-28 tyś lat temu). Dopiero najnowsze, precyzyjne badania szczątków kostnych tych zwierząt podważyły tę hipoteze. Wilki nie były udomowiane, a zjadane. Jako, że kości młodych kazuarów było mało, badacze w ww. pracy sugerują, że młodociane osobniki były obiektem handlu. Prawdopodobnie w większości były to kazuary karłowate, mające masę do 20 kg, relatywnie bezpieczne dla człowieka. Z przebadanych stanowisk, młode były transportowane w zapewne inne rejony, gdzie je hdowano na mięso, i kości. Ale to ostatnie przypuszczenie to moja spekulacja wynikająca z tego, że w czasach historycznych na N. Gwinei też tak postępowano i tak się postępuje. Kazuary hoduje się na mięso, a potężne mostki tych zwierząt stanowią trofea myśliwskie (a tych kości brakowało w odnajdywanych szczątkach prehistorycznych kazuarów na przebadanych stanowiskach). Razem zbierając to do kupy można faktycznie spekulować o hodowli. Ale czy jest to udomowienie, jak podawaly niektóre serwisy prasowe choćby ten światowej sławy: https://www.national-geographic.pl/artykul/wyglada-na-to-ze-ludzie-w-pierwszej-kolejnosci-udomowili-najniebezpieczniejszego-ptaka-na-swiecie Domestykacja zwierząt (od łac. domesticus – domowy), udomowienie zwierząt – całokształt procesów przekształcania się cech i właściwości morfologicznych, fizjologicznych, rozwojowych i psychicznych zwierząt dzikich, będący skutkiem długotrwałego oddziaływania człowieka na zwierzęta, zwłaszcza poprzez ludzką ingerencję na czynniki genetyczne i środowiskowe. (z wikipedii). Czy hodowany struś jest udomowiony?
  17. 1 point
    Dla przyzwoitości powinieneś napisać co szybciutko dodał, a dodał "vibrational loads". Myślę, że w celu ustalenia uwagi warto sięgnąć po definicję, a ta stawia Cię w niekorzystnym świetle. Aby wyciszyć jednak potencjalne spory dodam, że termin "przeciążenia" jest bardzo pojemny i zmieści również te związane z wibracjami.
  18. 1 point
    Eee tam, jaka bajka? Przecież to "świadomościowy" wariant interpretacji kopenhaskiej
  19. 1 point
  20. 1 point
    Interesujące. Podobieństwo kształtów do orbitali f przypadkowe?
  21. 1 point
    Bo to było do przedmówcy, który zapodał słowo kluczowe. Czy ktoś wspominał coś o czytaniu ze zrozumieniem? Jeśli gnębi Cię to dalej, to polecam pierwszy z brzegu przykładowy obrazek. Pozwolę sobie na mały cytat z tego artykuliku, bo jak już wcześniej pisałem, nie jest to prosta sprawa: Jest też bardzo ciekawy artykuł na wikipedii, skąd kolejny obrazek (coby tak prosto nie było)
  22. 1 point
    Tylko o to, że nie znam się na tych zagadnieniach i zdecydowanie wolę opierać swoje zdanie na zdaniu fachowców w jakiejś dziedzinie. Jeśli ktoś lata badań podsumowuje "Jak dla mnie bzdury" musi być wziętym oceanografem czy cuś, albo... sam wiesz. Jeśli czujesz się na siłach, to odsyłam do pracy źródłowej, napisz do autorów, sklep ich i podziel się korespondencją z autorami na naszym Forum. Czy ktoś tak powiedział? Zagadnienie jest bardzo złożone, wiele wciąż próbujemy zrozumieć, trudno to rozsądnie modelować i wyprowadzać pewne wnioski, ale jako wzięty oceanograf zapewne doskonale wiesz, że oceany w wyższych szerokościach geograficznych mają tendencję do wiązania bardziej CO2 niż w niższych, gdzie oceany raczej uwalniają CO2. P.S. Tak, to o czym mówimy to bardzo złożony system.
  23. 1 point
    Oczywiście, najczęstsza przyczyna to rywalizacja o zasoby i ona występowała również w paleolicie. Gęstość zaludnienia miała duże znaczenie, w paleolicie była bardzo mała, wynosiła ledwie 0,02 do 0,1 osoby na km2. Punktowe wyczerpywanie się zapasów powodowało, że grupa łowiecka przemieszczała się gdzie indziej, średnio raz na 10-15 lat. W czasie trwania kultury świderskiej np., szacunkowo na terytorium dzisiejszej Polski żyło ledwie 6 tyś osób, łowców reniferów. Także konfliktów można było łatwo uniknąć. Zmieniło się to wraz z rolnictwem. Przyczyn tego mogło być więcej. Stałe osadnictwo, monokultura zbożowa to dwie istotne rzeczy - skupienie dużych zasobów na małym terytorium i przewidywalność ich pojawienia się w określonym czasie. W takim wypadku dużo bardziej sensowne i łatwiejsze staje się zaplanowanie napadu na inną grupę ludzi. Mówiąc wprost - wiadomo było gdzie można rolników spotkać i że po żniwach będzie można zdobyć potencjalnie duży łup. Rolnictwo, zwłaszcza prymitywne jest ponadto bardzo podatne na zmiany pogodowe i klimatyczne. Pojawiają się jednak pytania. Pod koniec istnienia pierwszej prawdziwie neolitycznej kultury w Europie - ceramiki wstęgowej rytej, doszło do kilku prehistorycznych ludobójstw. Przynajmniej są twarde, archeologiczne dowody na nie: https://en.wikipedia.org/wiki/Talheim_Death_Pit Pod koniec istnienia tej kultury, w zachodnim jej kręgu, znajduje się ślady budowy pierwszych umocnień - fortyfikacji. Są sugestie, że było to spowodowane chęcią ochrony swoich dóbr, wskutek jakiegoś załamania klimatycznego. Problem w tym, że jeśli prześledzi się historię geologiczną holocenu, to w tym okresie ludzie żyją w klimatycznym opitumum holocenu. Jest tysiac lat po 5 zimnym wydarzeniu Bonda (8200 BP doszło do gwałtownego, krótkotrwałego ochłodzenia klimatu). Być może doszło do nieurodzaju, ale bardzo prawdopodbne są inne czynniki, jak choćby hipoteza o porywaniu młodych kobiet (to też zasób ). Inna kwestia to stanowisko w Herxheim, gdzie prawdopodbnie dochodziło do rytualnego kanibalizmu: https://en.wikipedia.org/wiki/Herxheim_(archaeological_site) Jeśli chodzi o kanibalizm my mamy swoją Jaskinie Maszycką o której już wspominałem: https://pl.wikipedia.org/wiki/Jaskinia_Maszycka Wikipedia (ech..) przytacza badania Ossowskiego, które już 50 lat temu były poddane krytyce. W J. Maszyckiej zjedzono ludzi, pozostawiając przy tym dosyć bogaty inwentarz, co każe sugerować, że nie był to raczej napad rabunkowy....Także sprowadzanie wszystkiego do walki o zasoby nie do końca wyczerpuje temat.
  24. 1 point
    Zlepek zdań zakończonych uśmieszkiem... Ech ten okropny Biden i paskudny zielony ład. Trzeba Trumpowi przywrócić władzę nad światem, on przywróci porządek i na pewno zlikwiduje paskudną Unię.
  25. 1 point
  26. 1 point
    Zapewne, sądząc np. po tym: Nie chciałbym prorokować, ale nie będzie raczej wtedy komu rozważać, kto to zapoczątkował, choć wydaje się to już obecnie oczywiste.
  27. 1 point
    Z tymi cyjanobakteriami to było tak, że wielkie utlenianie (ang. The Great Oxygenation Event) doprowadziło do pierwszego masowego wymierania gatunków. Z tego, co pamiętam, wyginęło 99% gatunków mikroorganizmów zamieszkujących oceany. Przetrwały tylko te, które żyły w głębinach i przy kominach geotermalnych, gdzie nie dotarł tlen. Sprawcom, zdaje się, że też wysokie stężenia nie sprzyjały i cyklicznie wymierały po czym się odradzały, gdy stężenie spadło. Całe życie obecnie na Ziemi to są spadkobiercy tego 1%, który przetrwał Ciekawe, bo to świetny przykład na to, jak mały organizm potrafi poważnie zmienić klimat planety i zniszczyć praktycznie całe życie. Mam przeczucie graniczące z pewnością, że jakby przeprowadzić sondaż, to by się okazało, że większość respondentów wyraziło zdecydowany sprzeciw przeciwko polityce klimatycznej argumentując, że to nie oni wywołują globalne utlenianie Akurat to był "spisek zielonych" Ciekawy jest też najdłuższy eksperyment ewolucji, który trwa od kilku dekad. Bakterie, na których eksperymentują wyewoluowały możliwość metabolizowania drugiego związku chemicznego, który znajduje się w próbówkach oprócz standardowej pożywki, co dało im przewagę nad resztą organizmów.
  28. 1 point
    Destabilizacja nie jest taka zła, może oznaczać postęp czy poprawę. Już raz Twoja rodzina napompowała atmosferę tlenem, za co jesteśmy wdzięczni. Problem w tym, że nikt nie umie ocenić skutków w kategoriach dobrze,źle. Jeden się cieszy z pomarańczy w Suwalskiem, drugi martwi, że Łódź jest nad morzem
  29. 1 point
    Nie ma zgody na tak haniebny i bezpardonowy atak na moją osobę oraz moich braci i siostry mniejsze! Co do samego CO2, planeta sobie na pewno poradzi, bo żeby ją zniszczyć trzeba wydatkować ilość energii porównywalną z energią wymaganą do deorbitowania Ziemi Nie muszę dodawać, że na to też nie ma zgody, gdyż wprawiłoby to w srogą złość wielu ludzi oraz jest powszechnie uważane za zły ruch Jednak pomiędzy tymi zdarzeniami jest wiele stanów przejściowych, które będą nieznośnie uciążliwe dla środowiska oraz ludzkości. Teraz emitujemy rocznie do atmosfery gigatony węgla, który był pieczołowicie wbudowywany w tkanki roślinne i mikroorganizmy w procesie fotosyntezy przez setki milionów lat. Nie ma możliwości, żeby to nie miało destabilizującego wpływu na ekosystem.
  30. 1 point
    Jeśli czytamy ze zrozumieniem cały akapit, to wszystko jest ok: Polecam rysunek 8. z oryginalnej pracy (rok 1967).
  31. 1 point
    Przy wolniejszym czytaniu uwzględnia się zdanie poprzednie, a przy odrobinie dobrej woli cytowane zdanie odczytuje się tak, jak należy, czyli (wytłuszczenie moje):
  32. 1 point
    Czyżby, na pewno? Schliemann to był niezwykle utalentowany człowiek, zwłaszcza językowo (ponoć znał ponad 70 języków), ale także chorobliwy mitoman i dziwak. Do tego eksploracja owej Troi urągała nawet XIX metodologii prowadzenia wykopalisk. Frank Kolb w swojej książce "Zmanipulowana Troja" podkreśla wspólczesne wątpliwości do odkyrć Schlimanna. Wg Kolba nie było czegoś takiego jak Troja (odkryte przez Sch. ruiny były jednym z kilku ośrodków miejsckich epoki brązu, wcale nie o największym znaczeniu), a pracę Schlimanna było siłowym dopasowaniem do jego idea fix czyli eposu Homera. Znamiennne jest to, że Schlimann stworzył swój własny mit - rzekomo już w wieku 8 lat miał czytać Homera i zapragnął odkryć Troję. Robił to ponoć pod wpływem ojca i dla niego. W rzeczywistości Schlimann nienawidził sweo ojca, popadającego w alkocholizm pastora kościoła luteńskiego, a archeologią zainteresowal się po czterdziestce. Do tej kwesti, odkrycia Troi, należy podejśc ze sporą ostrożnością. A propos św. Pawła. William Hartmann, ten planetolog od teorii powstania Księżyca jao efektu zderzenia Ziemi z innym dużym cialem niebieskim, przedstawia hipoteze o nawróceniu Pawła. Otóż Paweł miał przejśc na chrześcijanstwo pod wpływem eksplozji meteorytu nad Damaszkiem, ok .30 r. n.e. podobne do tego z Czelabińska. Mógł doznać wówczas zapalenia rogówek wskutek promieniowania UV (choroba alpinistów - ślepota śnieżna.) . https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1111/maps.12428 Kolejne wydarzenie kosmologiczne, które mogło zostać odnotowane prze Biblie i odczytane jako boską ingerencje.
  33. 1 point
    Najwidoczniej Tobie odjechała współczesna nauka i tkwisz ciągle w archaicznych stereotypach. Tak to się miało to do statystycznego chłopa, że w ciągu XVI i XVII w. Sejm Rzeczpospolitej ogłosił łącznie 62 konstytucje (ustawy) dotyczące tzw. zbiegostwa chłopów. To był poważny problem dla panów feudalnych. Ten quasi-niewolniczy system nie był szczelny, dlatego erodował tak długo. Była alternatywa dla poddaństwa. Najczęściej zwykła wolnizna (zwolnienie z renty feudalnej na określony czas u innego pana), ale były też bezpaństwa gdzie system feudalny w zasadzie nie funkjonował. J. Topolski na podstawie pracy własnych oraz innych historyków oszacował, że w ciągu roku w ruchu znajdowało się nawet 10% chłopstwa. U szczytu demograficznej potęgi Rzeczpospolitej przemieszczało się rocznie nawet 600-800 tyś ludzi. Naprawdę ostatnio jest wysyp solidnej, interdyscyplinarnej literatury na rzeczony temat. Polecam min: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4948339/chamstwo A także "Ludowa historia Polski" Adam Leszczyńskiego, "Bękarty pańszczyzny" Rauszera, "Śladami Szeli" Korczyńskiego. Tematu nie zgłębiałem, ale dlaczego nie? Tylko, że teraz może działać mechanizm odwrotny - istnienia alternatywy w postaci lepiej zorgnizowanego obszaru świata, bo bezpaństwa znikły bezpowrotnie.. Po co wywoływać kolejną rewolucje w Sudanie jak można spróbować uciec do kuzyna w Hamburgu lub Sztokholmie? Na marginesie - emigracja z Afryki to będzie jedno z największych wyzwań UE w XXI w. Nie przegapiłem takich drobnych szczegółów. I nie Carl Gustaf tylko Samuel Colt ... Tyle, że póki chłopi nie mieli przeciwko sobie zoroganizoanych oddziałów wojskowych, nie miało to aż takiego dużego znaczenia. W czasie rabacji galicyjskiej w 1846 r. chłopi mordowali szlachtę przy użyciu siekier, noży, kos, pałek i cepów.... Wcześniej było trudniej bo znaczna część dworów szlacheckich była warowna, a i szlachta bardziej zmilitaryzowana, ale i na to były sposoby. Dość powiedzieć, że podczas antyfeudalnego w gruncie rzeczy Powstania Chmielnickiego, klilkukrotnie pobito zawodowe wojska koronne (fakt, że trzonem wojsk ukrainskich byli Kozacy zaporoscy i Tatarzy, tym nie mniej tzw. czerń też swoje odegrała). Jeśli chodzi o dostępność broni palnej u chłopstwa, , to np.podczas wielkiej konfiskaty w lutym 1648, w dobrach Jeremiego Wiśniowieckeigo zabrano chłopstwu kilkadziesiąt tysięcy samopałów... Jak się patrzy z punktu widzenia typowego spadkobiercy monoteistcznej, patriarchalnej kultury to tak się to postrzega...monopol reprodukcyjny, walka o samice etc... U Celtów na przykład, mimo, że było to społeczeństwo w zasadzie zdominowane przez mężczyzn, kobieta zajmowała jednak wysoką pozycje. Wynikało to prawdopodonie z mitologii, być może przenikłej jeszcze ze świata czasów łowiecko-zbierackich, wiary, że to bóstwa kobiece sprawują władze nad światem i mężczyzną + oczywiście kult płodności. Dla Celtów, w ich panteonie bóstw, jedną z naważniejszych pozycji zajmowała Morrigan - Królowa Demonów, żona Dagdy - boga-ojca. Istotne były też tzw. matrony, wyobrażające bóstwa obfitości. Celtyckie prawo zostało skodyfikowane w dwóch kodeksach - prawie Brehona i Hywel Dda ( iralndzkie Féineachas i walijskie Cyfraiht Hywel). W tym pierwszym kobieta mogła zawrzeć małżeństwo na dziesięć sposobów, a w drugim na osiem. Nie było monogamii, istniały trzy typy żon, a małżeństwo miało przede wszystkim wymiar gospodarczy. Kobieta mogła się rozwieśc gdy była skrzywdzona. Zgwałcenia były dosyć surowo karane finansowo (nie zapłacenie kary było zagrożone kastracją). Dozowlony był konkubinat, a nieślubne dzieci były otoczone opieką, jako boskie dzieci. Oczywiście pozycja kobiety zależała przde wszystkim od przynależności do danej warstwy spolecznej. Kobiety miały pewną swobodę wyboru zawodu, wyższy status społeczny niż w kręgu dominującej wówczs cywilizcji rzymsko-greckiej, a naweti robiły nieraz zawrotną karierę (choć to raczej wyjąktowo). Weźmy np. krółową celtycką Boudikę. Podczas antyrzymskiego powstania przez nią kierowanego, dotkliwie pobito IX Legion Hispana (przetrwała tylko kawaleria). To zresztą postać na tyle niezwykła, że jest mocno obecna w brytyjskiej kulturze: https://pl.wikipedia.org/wiki/Boudika O tym, że ta dosyć niezwykła pozycja celtyckiej kobiety przetrwała wieki, może też świadczyć postać żyjącej w XVI w. "królowej" irlandzkich piratów -Grace O.Malley. https://en.wikipedia.org/wiki/Grace_O'Malley Czy to nie była ta lepsza alternatywa? Przynajmniej dla kobiet? Niestety, przez wieki panowania katolickiego ciemnogordu, dawna, celtycka wyoska pozycja kobiet była dla mieszkanek Irlandii tylko marnym pocieszeniem. Rzadsze ale było obecne. Zwłaszcza jak kobieta posiadała wyższy staus społeczny. Marcin Matuszewicz, żyjący w XVIII w. polityk pamiętnikarz, beznamiętnie wspominal jak jego matka kazała wychłostać sługę. Został z jej polecenia zatłuczony. Zrobiła się mała afera, bo sługa okazał się być szlachetnie urodzony. Sfałszowano więc metrkę, przekupiono świadków i po sprawie, po człowieku. Kilka takich szlachcianek, które zdominowały męskie środwisko i to przy użyciu przemocy, opisuje Władysław Łoziński w znakomiktym "Prawem i lewem". Ale postacią wówczas, tj. w XVII w wyróżnijącą się była Teofila Chmielecka...istna baba z piekła rodem (ona tłukła służbę osobiście)...ale oddającą duże zasługi dla Rzeczpospolitej. Niesamowita postać, nadająca się na materiał filmowy. Przemoc domowa, w któej ofiarą staje się mężczyzna także istniała (podobnie jak dzisiaj, mocno niedoszcowana) temat ten poruszał min. Z. Kuchowicz w "Człowiek polskiego baroku". O kobiecie, która biła mężczyzn mówiono zaś herod-baba lub femme fatale. Po prostu w pewnych warunkach kobieta może stać się równie brutalna co mężczyzna, i nie ma to związku z testosteronem. Np. strażniczki obozowe, SS-Aufseherin. Pod względem okrucieństwa nieustępowały esesmanom.
  34. 1 point
    Proszę. Owo nic to właśnie całkowite zaćmienie Słońca i tak właśnie jest. Jak skryjesz się w całkowitym cieniu, to jest całkiem ciemno (i nie myślę o Tolkienie ).
  35. 1 point
    Szukałem i nigdzie nie znalazłem walca. Wszędzie stożki. I odległością można te stożki regulować co do wielkości i intensywności. Tu oczywiście jest Księżyc zasłaniany. Ale tak samo można zasłaniać Ziemię. Jest gdzieś geometryczne optimum gdzie jakiś rozmiar zasłoni Ziemię w taki sposób że będzie to np. 99 % mocy Słońca na Ziemi. Pytanie - jaki rozmiar w jakiej odległości. Można oczywiście najprościej. Dajemy 1/100 powierzchni równoważnej Ziemi w pobliży i mamy 99 %. Ale mogą być jakieś optima lepsze.
  36. 1 point
    Nie rób sobie jaj Thikim Nie chce mi się teraz szukać, kto, co mówił, ale na wiki jest artykuł na ten temat, patrz sekcja "Reception by the physics community": https://en.wikipedia.org/wiki/Faster-than-light_neutrino_anomaly#Reception_by_the_physics_community
  37. 1 point
    Znalazłem ten artykuł: https://www.politico.com/magazine/story/2018/03/09/bitcoin-mining-energy-prices-smalltown-feature-217230/ Azjaci przylecieli prywatnym samolotem na lotnisko w miasteczku, wynajęli samochód i pojechali do elektrowni, gdzie poinformowali w recepcji, że chcą rozmawiać z mistrzem tamy Historia sprzed paru lat. A artykule było, że władza lokalna zastanawiała się, jak ogarnąć sytuacje, bo w okolicy pojawiło się sporo kontenerów, które zasysały prąd z sieci. Kilka pustostanów też nagle zaczęło zużywać dużo prądu, etc. Inwestycja była zaplanowana na 30 lat, a się okazało, że kończą im się rezerwy, etc. Jeszcze bym zrozumiał, jakby ludzie się tak dogrzewali, bo byłby to po prostu kosztowny grzejnik elektryczny, ale wentylują wszystko w atmosferę.
  38. 1 point
    Słyszałem o tym kilka dni temu. W pale się normalnie nie mieści. Kiedyś czytałem, że w jednym rejonie w USA, gdzie jest dużo elektrowni wodnych i energia jest tania, rozpanoszyli się kopacze i zajęli prawie natychmiast dostępną moc dopiero co ukończonej inwestycji, która była zaprojektowana na stopniowy wzrost potrzeb mieszkańców i lokalnego biznesu na 30 lat.
  39. 1 point
    Dobry post przypominający że bitcoin to zrzucanie się biednych frajerów na tych najbogatszych, dając im przerażającą ilość pieniędzy i władzy: Bitcoin is single largest wealth centralization event of our lifetime, redistributing wealth to the already wealthy and powerful. It shouldn't be celebrated by the masses who have so much to lose if it replaces other currencies that have been distributed for centuries for labor and merit. Też wspominałem że następny krok wykładniczego wzrostu marnotrawstwa energii za kupę kasy to kupowanie całych elektrowni (do ostatniej?) - no i zaczyna się: https://www.nbcnews.com/tech/tech-news/bitcoin-miners-align-fossil-fuel-firms-alarming-environmentalists-n1280060 No i ciekawostka odnośnie zużycia też elektroniki - jak wyrzucić 2 ajfony za jedną tranzakcję (!): https://www.theguardian.com/technology/2021/sep/17/waste-from-one-bitcoin-transaction-like-binning-two-iphones Na koniec o poziomie intelektualnym tych frajerów - zbliżają się do chomika: https://gizmodo.com/all-hail-mr-goxx-the-crypto-trading-hamster-whos-kill-1847751806
  40. 1 point
    Znaczy o "1 samca"? Przecież to prawidłowa odmiana. Czytamy to tak: "młode osobniki - jednego samca i trzy samice - przeniesiono". Musiałem dobrą chwilę pozmóżdżać, o co Ci chodzi
  41. 1 point
    Uuuu... to niestety bzdura, ale totalna. Układ odpornosciowy zwierza itp, znajduje się... po drugiej stronie sciany jelitowej.
  42. 1 point
    Poważne problemy się pojawiły, a Jacek wybył za granicę na wakacje. Forum działa, więc będziemy jakoś publikowali. Zapraszamy na FB i Twittera. i po kłopotach Jacek daje radę z każdego miejsca na Ziemi
  43. 1 point
    No znajdą się... Rozkład, w którym tacy by się nie znaleźli, jest skrajnie mało prawdopodobny.
  44. 0 points
    Na to zostały zdefiniowane jednostki chorobowe. Cokolwiek fantaści by nie wymyślili, to jednej kwestii nie przeskoczą... ale ja nie o tym. Nie ma żadnej dylatacji czasu, ale załóżmy na chwilę, że jest, to nazywanie oglądania historii widoczności gwiazdy spowodowane tym, że światło ma skończoną wartość propagacji 'dylatacją czasu', to już aberracja. Nie wiem czy coś na taki przypadek pomoże. Proponuję Niemcy, bo w Polsce psychiatria niedofinansowana i słabo przędzie.
  45. 0 points
    Zarówno teorie ciemnej materii jak i MOND - muszą pasować bo je kilkadziesiąt lat dopasowywano do wyników... Podobnie jak teoria strun którą na siłę dopasowywano i poprawiano kiedy tylko obserwacje były sprzeczne. Ja nie wykluczam niczego na razie. Może MOND, może DM, może piąta siła, może dark fluid. Może kombinacja powyższych.
  46. 0 points
    Ojej, fakt udupienie hipotetycznej czarnej materii i energii musi mocno uwierać w rowa dużą część publikujących. To nie przejdzie. Okazało by się, że 20 lat publikacji co niektórych amatorów można wrzucić do kosza. Niestety wzajemne kółko adoracji nie dopuści do tego. A teraz można rozpocząć hate 3 ... 2 ... 1 ...
  47. 0 points
    Raczej wiem jakie są typowe przeciążenia rakiet kosmicznych, ale chyba nie zauważyłeś . No bo: - silnik rakietowy jest? - jest! No i na Księżyc ni cholery nie dotrze... Znam to doskonale jak moim autkiem rozpędzę się z górki.
  48. 0 points
    Ambitne dysputy prowadzicie na wątku. Nie ma co. Nawet mucha nie siada.
  49. 0 points
    Cykam się o ten teleskop tak samo jak wtedy, gdy zrobiłem wodę w łazience, położyłem płytki, założyłem kabinę i wszystkie sprzęty, ale wcześniej nie zrobiłem próby ciśnieniowej...
  50. 0 points
    Mocie recht! Skleiło mi się z przodem zamiast z tyłem. Zupełnie zdurniałem przez te Internety.
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+02:00
×
×
  • Create New...