Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 09/21/20 in all areas

  1. 3 points
    Koncepcja graficzna bardzo ciekawa. Ważne że jest to poczet zupełnie nowy. W ten sposób możemy się na nowo skupić na ich historii. Naszej historii. Ta "draftowość" grafiki jest czymś co mi się podoba. Daje widzowi pole do wyobraźni, a jednak podpowiada mu na tyle dużo szczegółów że wciąż jest to rzecz edukacyjna. Nie jestem osobą, która hurra-optymistycznie wita każdą taką rzecz, co więcej mam ogromne obiekcje co do współczesnych form graficznych - ale tutaj daję pozytyw.. Należy jednak pamiętać że nie tylko Matejko z uczniami zrobili poczet władców. Są znane przynajmniej jeszcze trzy pełne poczty w tym - taki który niestety podoba mi się bardziej niż naszego mistrza - tj poczet wykonany przez Bacciarellego (choć jest tu więcej nieścisłości historycznych - np. Jadwiga jest u niego brunetką a była blondynką)
  2. 2 points
    Wdrukowałeś sobie jedną wizję i zaimpregnowałeś się na inną artystyczną fantazje. Tak, artystyczną, bo sztuka nie musi się być estetyczna, nie musi się podobać, ma oddziaływać (są reakcje na KW czyli sztuka to pełną gębą ). Estetyzacja rzeczywistości nie jest już zadaniem sztuki, nad czym już starożytni Grecy rozważali a dadaiści i surrealiści przyklepali. A Wiesz jakim był królem? Wg mediewistów i dziejopisarzy: był umysłu miałkiego, władcą był biernymi i nieudolnym, nie kreował wydarzen tylko się na nich unosił. Zmarł powalony "chorobą francuską". Popatrz teraz na dzieło innym okiem. Polecam Wysokie Obcasy. Można się dohumanizować, bo czysta inteligencja w wydaniu ludzkim, już przegrywa z dopiero raczkującą SI.
  3. 2 points
    Panowie, bądźcie bardziej grzeczni dla naszej rodzynki A wracając do meritum: zabory skończyły się 100 lat temu. Od tamtej pory nasi leśnicy mogą działać. I działają tak, że mamy coraz mniej lasów, a coraz więcej upraw. Od kilkunastu lat jestem w lesie kilka razy w tygodniu na kilkugodzinnych spacerach. A np. takiej skali wycinki jak obecnie, to nie pamiętam. I podejrzewam, że ta wycinka ma związek ze zdobywaniem pieniędzy na 500+, a nie z dbałością o lasy. Polecam wywiad: https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/lasy-gospodarcze-sa-jak-pola-ziemniakow-naturalnych-mamy-malo-i-nie-chronimy-ich-dobrze-436 Wraz z takim interesującym fragmentem: " Skoro lasy naturalne są cenne, a mamy ich niewiele, to czy są dobrze chronione? Nie są. Jak to możliwe? W tych miejscach koncentrują się wyręby. I to w miejscach, o których wiemy, że są najcenniejsze przyrodniczo, np. fragmenty naturalnego pochodzenia w Puszczy Białowieskiej czy w Karpatach. Tak, jakby administracja lasów chciała jak najszybciej "rozwiązać" problem ochrony w ten sposób, że je wytniemy, to nie będzie czego chronić, nie będzie powodu tworzenia rezerwatu czy parku narodowego. Poza tym takie wielkie drzewa dostarczają najcenniejszego surowca drzewnego. Zdecydowanie nie chronimy dobrze lasów naturalnych. Od 20 lat nie powstał żaden nowy park narodowy, a rezerwatów - wszystkich, nie tylko leśnych - przybyło może 5 procent w ciągu ostatniej dekady." [...] Dlaczego tak się dzieje? Mamy jedną firmę, monopolistę, która nazywa się Lasy Państwowe i robi co chce i jak chce. To kwestia ambicji tej korporacji. Tymczasem minister środowiska mówił niedawno na konferencji w Toruniu, że "nie ma lepszej instytucji zajmującej się ochroną przyrody w Polsce". To jest następna sprawa. Lasy Państwowe głoszą, że gospodarka leśna równa się ochronie przyrody. Nie jest to prawdą. Leśnictwo to gospodarcze wykorzystanie lasu, ochrona przyrody lasów naturalnych to ich wyłączenie z eksploatacji. Wielu leśników głęboko wierzy, że ich działalność jest konieczna do istnienia lasu, że bez ich interwencji las zginie ("nie masz lasu bez leśnika"). Głosił to publicznie m. in Jan Szyszko. Nie jest to wprawdzie twierdzenie prawdziwe, ale dostarcza wygodnego "uzasadnienia" dla sprzeciwu wobec wyłączania fragmentów lasów z ingerencji ludzkiej. Tak jak myśliwi, którzy mówią, że "muszą" dokarmiać zwierzęta w lesie, a później na nie polują. Na przykład. "Nie masz zwierzyny bez myśliwych". Leśnicy to samo mówią na temat lasu. Że trzeba go posadzić, później pielęgnować i wyciąć. I w związku z tym są przekonani, że najlepiej chronią las. Ale czegoś takiego jak posadzone w rzędach uprawy drzew w przyrodzie nie ma. W polskich warunkach lasy doskonale dają sobie radę bez człowieka. Gorzej leśnicy bez lasów.
  4. 2 points
    Mylnie interpretujesz rzeczywistość, u mnie masz minusa za fanatyzm, bardzo nie lubię fanatyków (czy to religijnych czy niereligijnych)
  5. 2 points
    A dlaczego sądzisz, że to zła własność mózgu? Ja tam doceniłbym umiejętność ubicia komara czy odbicia ciosu zanim świadomość podpowie że trzeba się schylić. Spora część sportu używa tego triku.
  6. 2 points
    Czasy cenzury prlowskiej to złoty czas kabaretu. Przy odpowiednio dużym stężeniu aluzji, insynuacji, ironi AI się zupełnie pogubi, a my wyrobimy sobie wyrafinowane poczucie humoru np "ŁKS myśli że mazurek Dąbrowskiego to ciasto"
  7. 2 points
    No to dziadzio ma na to miesiąc. Statystycznie - z poważnymi chorobami współistniejącymi i podczas hospitalizacji. Powodzenia! Tutaj mamy jasną sytuację. Wystarczy wprowadzić proste prawo, że Facebook nie ma prawa kasować niczego bez wyroku sądu. Regulamin absolutnie nie powinien wchodzić w kompetencje prawa, a Facebook należy uznać za firmę telekomunikacyjną, którą jak najbardziej jest. Raczej nie było sytuacji, aby przerywano ludziom połączenia telefoniczne bo treść rozmowy jest niezgodna z regulaminem. Ustalenie tego co mogą a czego nie mogą robić sieci społecznościowe jest jak najbardziej wskazane, bo w chwili obecnej zwykły użytkownik ma okołozerową możliwość decydowania o charakterze usługi. Żadnych gwarancji i praw. Facebook musi zrozumieć, że prowadzenie biznesu w Uni Europejskiej również ma swoje własne regulaminy. A jak się nie podoba, to wypiad.
  8. 2 points
    No kurka...bo działania były! Rośnie, ale mogło rosnąć szybciej i więcej! Poprawić to trzeba logikę wyciągania wniosków. Zostałeś zmanipulowany! Gdy w Eu był szczyt przypadków śmiertelnych przez Covid, samochodowy transport indywidualny stanął i wypadki komunikacyjne z tego powodu poprawiły statystykę. Plus inne jeszcze czynniki, ale przedstawianie ich koronasceptykowi, to strata czasu. i w kurniku weselej.
  9. 2 points
    @tempik, podstawowym narzędziem wspomnianego totalitaryzmu jest indoktrynacja - wykorzystanie tego że człowieka jednak można skutecznie kształtować niezależnie od obiektywnej rzeczywistości, wykorzystując jego słabości etc. Tutaj mówimy o jeszcze wzmocnionej - optymalizowanej indywidualnie pod słabości każdej osoby. Nie powstrzymamy tego globalnego zjawiska, ale jest zbyt potężne żeby było kierowane tylko maksymalizacją zysków przez kilku CEO - nawet jeśli oni "hope not to destroy society".
  10. 2 points
    Określenie lotu na Księżyc jako "czysto propagandowe" jest iście kuriozalne. Wartością o ogromnym wpływie na gospodarkę ma m.in. wielka ilość wynalazków opracowywanych podczas takich programów. To przecież właśnie do programów kosmicznych opracowano setki nowych materiałów, metod łączenia materiałów, rozpraszania czy kumulacji sił, ciepła, przewodnictwa, izolacji, metod przechowywania żywności itp itd. To ma gigantyczny wpływ na gospodarkę nie mówiąc już o technologiach wojskowych, które mają wpływ na dominację USA w świecie. 24 mld to jest przy tym pestka. Dla Amazona to jest wartość obrotów z jednego miesiąca. A należy pamiętać że to pierwszy krok, do uruchomienia wielkiego biznesu i nowych możliwości energetycznych. Ogólne zyski są nie do policzenia, pójdą w setki bilionów dolarów. Problemem jest to że będą one do skonsumowania za wiele lat, dlatego inwestorzy tak niechętnie do tego przykładają rękę. Czas jest bardzo ważny na rynkach. Dlatego właśnie NASA i Trump tak przyspiesza program kosmiczny, aby stał się bardziej opłacalny dla inwestorów. To naprawdę nie jest głupie.
  11. 1 point
    Chłopie, przy takim poziomie stresu, alienacji i utraty łączności z rzeczywistością rozważałbym eutanazję. Stanowczo czas zmienić pigułki.
  12. 1 point
    Nie ma takiej opcji. W tym sensie, że "naładowane punkty w sumie po wszystkich historiach" to są jedynie obiekty matematyczne do obliczeń. Rozpatrywanie klasycznych konfiguracji pola em wokół tych punktów nie ma żadnego sensu, bo cząsteczka porusza się po trajektoriach nieróżniczkowalnych i nieprzyczynowych a pole EM musi spełniać równania pola! Mechanika kwantowa to nie jest superpozycja klasycznych obrazów fizycznych, to błędna intuicja wynikła z zabawy komputerami kwantowymi. Nie zmienia to faktu, że obraz wielu sytuacji fizycznych może być tak właśnie przybliżany (jak kot Schroedingera), ale to opcja a nie konieczność. Musi kolega się zastanowić, gdzie w obrazie mentalnym następuje rezygnacja z operatorów i zaczyna bezpośrednie mówienie o wielkościach aktualnych. To właśnie ten moment kiedy kończy się "fizyka". Z zasady (a nie w szczegółach) to prawda: takie eksperymenty zwyczajnie badają konsystencje fizyki w małych skalach, pozwalając wyjaśnić obserwacje modelem, w którym występują 2 zdarzenia w krótkich odstępach czasowych, co jest zgodne z inną cechą tego modelu jak odległość pomiędzy "atomami" (skrót myślowy) . Tak że otrzymano wynik, którego każdy się spodziewał, bo prawa fizyki działają. Ale jakby ktoś z praw fizyki zasymulował sobie wielką pardubicką też byśmy mówili, że stoper zmierzył dokładnie to czego spodziwano się po koniach i co już było wiadomo Prawdziwa jazda zaczyna się, kiedy widzi się sformułowania, że interferowały ze sobą 2 fotony wysłane z różnych miejsc. Otóż nie. Interferowały zawsze dwie możliwości każdego z tych elektronów z osobna. Elektron nie do końca wie czy został uderzony jako pierwszy lub drugi, mamy superpozycję tych dwóch możliwości! (i już tutaj realistyczny obraz kolegi Jarka się rozpada całkowicie). Za to bardzo szczęśliwie 2 elektron z pary jest w dokładnie symetrycznej sytuacji, co pozwala zwulgaryzować opis i twierdzić, że 2 fotony interferowały ze sobą. To strasznie nędzny skrót myślowy. Molekuła wodoru to pojedynczy obiekt kwantowy który nie da się zrozumieć zlepieniem 2 atomów, więc światło nie dolatywało z jednego atomu do drugiego, a tyle wynosi odległość pomiędzy centrami zagęszczeń powłok.
  13. 1 point
    Widziałem też inne metody https://demotywatory.pl/5024594/A-ty-co-robisz-w-wolnych-chwilach
  14. 1 point
    Najwyraźniej nie czytamy tych samych wątków na forum, ewentualnie jesteś ostrożniejszy w wyciąganiu wniosków Widziałeś kiedyś konserwatywnego polityka, który wziął za coś odpowiedzialność? Przykładów na polskim podwórku jest aż nad to, ale ostatnio obił mi się o uszy Trump, który powiedział, że nie bierze odpowiedzialności za tragiczną sytuację epidemiologiczną w USA. Opinia rodem z sympozjum pseudonaukowego u ojca tranzystora. Teraz przejmują się drobnym mankamentem jakim są protesty ekologów, którzy rzekomo zabraniają sadzić drzew, ale podczas wycinki nie było to przeszkodą. Kto ma w to uwierzyć? Uwaga: cytat ojca tranzystora, przed przeczytaniem skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą! https://wpolityce.pl/polityka/483971-orydzyk-60-tys-ha-lasow-ginie-i-nie-wolno-nic-zrobic
  15. 1 point
    Nie kłam. Zawsze w tematach eko tylko trolujesz.
  16. 1 point
    Zwiększona częstość występowania przetrwałej tętnicy pośrodkowej (ang. persistent median artery, PMA) to, wg naukowców, dowód na zmiany mikroewolucyjne zachodzące w ludzkim organizmie. Artykuł na ten temat ukazał się w Journal of Anatomy. Tętnica pośrodkowa działa w pierwszym trymestrze ciąży; zaczyna zanikać (ulega atrofii), gdy wykształcają się tętnice promieniowa i łokciowa. Większość dorosłych jej nie ma, ale od końca XIX w. wzrasta liczba osób z przetrwałą tętnicą pośrodkową. Studium australijskich naukowców opierało się na metaanalizie i samodzielnie zebranych danych; sekcje przeprowadzono na 2 australijskich uczelniach. Uczeni analizowali 78 kończyn górnych. Zmarli mieli od 51 do 101 lat (zgony nastąpiły w latach 2015-16). Okazało się, że częstość występowania tętnicy pośrodkowej wynosiła 33,3%. Od XVIII w. anatomowie badają częstość występowania tej tętnicy u dorosłych. Nasze badanie pokazało, że widać tu wzrosty. [Z analizy danych z literatury przedmiotu wynika, że] u osób urodzonych w połowie lat 80. XIX w. częstość występowania wynosiła ok. 10%, w porównaniu do ok. 30% [...] pod koniec XX w. To znaczący wzrost w dość krótkim w kategoriach ewolucyjnych czasie - wyjaśnia dr Teghan Lucas z Flinders University. Ten wzrost może być skutkiem mutacji genów zaangażowanych w rozwój [przemiany] tętnicy pośrodkowej bądź problemów zdrowotnych matek w czasie ciąży (niewykluczone też, że i tego, i tego). Jeśli trend się utrzyma, większość ludzi urodzonych w 2100 roku będzie mieć [przetrwałą] tętnicę pośrodkową. Jak wyjaśniają Australijczycy, mechanizm regresji tętnicy pośrodkowej jest inicjowany i regulowany przez specyficzne geny. Utrzymanie się tętnicy [...] wskazuje na zaburzenia ich ekspresji. [...]. Alternatywnie matka może podlegać pewnym wpływom środowiskowym, np. infekcji, przed zainicjowaniem procesu atrofii. Obecność tętnicy pośrodkowej, która przechodzi przez kanał nadgarstka, może powodować ucisk na nerw pośrodkowy, przyczyniając się do rozwoju zespołu cieśni nadgarstka. Jednak prof. Maciej Henneberg, który jest związany zarówno z Uniwersytetem Adelajdy, jak i Instytutem Medycyny Ewolucyjnej Uniwersytetu w Zurychu, wyjaśnia, że tętnica pośrodkowa daje też pewne korzyści, gdyż zwiększa ogólne ukrwienie (przydaje się to, gdy dochodzi np. do uszkodzenia tętnicy promieniowej czy łokciowej) i może znaleźć zastosowanie w operacjach rekonstrukcyjnych przeprowadzanych w innych częściach ciała. [Przetrwała] tętnica pośrodkowa to idealny przykład na to, jak nadal ewoluujemy, ponieważ u ludzi urodzonych niedawno występuje ona częściej niż w poprzednich pokoleniach. Zebraliśmy wszelkie dane opublikowane w literaturze anatomicznej i kontynuowaliśmy sekcje kończyn górnych przekazanych do badań [...]. Odkryliśmy, że ok. 1/3 Australijczyków ma w przedramieniu tętnicę pośrodkową. Dr Lucas, prof. Henneberg i dr Jaliya Kumaratilake dysponowali 37 prawymi kończynami; wśród nich było 11 (29,7%) kończyn z przetrwałą tętnicą pośrodkową. Na 41 kończyn lewych przypadło 15 (36,6%) z PMA. Stwierdzono także, że tam, gdzie naukowcy dysponowali całymi zwłokami, 30,4% (7) osób miało tętnice pośrodkowe w obu kończynach górnych, a 21,7% (5) tylko w jednej. Do innych zmian zachodzących z czasem w ludzkiej anatomii można zaliczyć coraz częstszy brak zębów mądrości.   « powrót do artykułu
  17. 1 point
    Myślałem, że jesteś rozsądną i myślącą osobą. Chyba się myliłem. Politycy z najwyższych szczebli władzy prowadzą rabunkową politykę leśną. Niejaki Szyszko pod pretekstem kornika, dewastował środowisko, byle więcej kasy za drewno uzyskać, a ty twierdzisz, że to wina ekologów? Ekolodzy są różni. Są też tacy, którzy próbują uzyskać własne korzyści dla siebie. Ale to garstka. Obecnie leśnicy nie mają nic do gadania przez polityków. Przychodzi rozkaz z ministerstwa i las idzie pod wyręb. Będzie jeszcze gorzej, bo kasa państwowa jest pusta. Dewastacja cały czas trwa. Mieszkam w pobliżu Kampinosu i dość często jeżdżę tam na rowerze. Odkąd rządzi PiS trwa tam wyrąb na skalę jakiej nigdy wcześniej nie widziałem. Miejscami chce mi się płakać, jak widzę kolejne zdewastowane obszary. To się dzieje w granicach parku narodowego, a w otulinie to już jest tragedia.
  18. 1 point
    Czy ja już pisałem, że mylnie interpretujesz rzeczywistość? Wystarczy wczytać się w pierwszy mój post w tym wątku i już Twoje "jak widać" nie będzie takie oczywiste. A więc skoro Twoje założenie "skoro (jak widać)" jest błędne to po "to" nie ma co czytać (bo dalej źle interpretujesz rzeczywistość) Co do 2+2, jeśli zawładnie to Twoim życiem, jeżeli w każdym możliwym wątku będziesz chciał się wykazać, pałając przy tym agresją np. słowną, przy tym wyciągając "wniosek", że skoro ktoś Ci na to zwróci uwagę (na fanatyzm) to znaczy, że ta osoba myśli, że 2+2 <> 4 to podpada mi to pod coś pomiędzy frustratem a a la chorobą . Taka obsesja ciągłej walki o prawdę (nie zauważyłeś, że bardzo często wracasz do tego wątku? religia, prawacy itp. Wiesz, że skoro jesteś ateistą to nie działa to tak, że automatycznie jesteś bystrzejszy i skoro ktoś jest religijny nie oznacza, że jest głupszy? Żebyś nie musiał znów (mylnie) interpretować, rzeczywistości, nie jestem religijny, można powiedzieć, że jestem ateistą(wedle definicji), ale w sumie to tak na prawdę leję temat i nie lubię się kategoryzować, w tym sensie, że nie muszę nikomu niczego udowadniać, część ateistów ma misję podobną do religijnej misji, ja nie mam misji. Lubię sobie od czasu do czasu podyskutować dla samej dyskusji bo uważam to za rozwijające i dlatego dyskutować "przeciwko" fanatycznym ateistom jak i fanatykom religijnym mają wiele cech wspólnych. Jedną z nich jest pewna forma agresji słownej i wywyższanie się. Co do tematu to już napisałem, wg. mnie jest w tym pewna logika między umiejętnością umysłu do wyszukiwania wzorców a religijnością. Nie oceniam tej cechy ani pozytywnie ani negatywnie, bo zbyt nasilona prowadzi co sytuacji jak "Maryja odbita w oknie", a z drugiej strony zbyt niski poziom jest nieoptymalny i utrudnia życie i też może prowadzić do ułomności życiowej
  19. 1 point
    Wpychali i nadal są tacy, którzy wpychają. A "obserwator niekoniecznie świadomy" niewiele lepszy od tego świadomego... Brakuje pojęć, które by nie powodowały niewłaściwych czy zbędnych skojarzeń. I nie tylko "obserwatora" to dotyczy. W sumie w "zamknij się i licz" jest dużo racji, ale do tego nie da się ograniczyć. Problem jest taki, że to chyba sama natura nie dopuszcza do istnienia nieskończonej precyzji.
  20. 1 point
    W tym się mylisz. Badania pokazują ujemną korelację liniową, czyli im bardziej wierzący czy religijny, tym mniej inteligentny. Czyli jeśli rozpatrujemy wiarę na poziomie wertykalnym, to nie ma miejsca na niuanse. Inaczej sprawa wygląda, gdy analizujemy ją horyzontalnie: zwykłe pytanie "czy w wierzysz w boga?" jest niewystarczające, jeśli nie zdefiniujemy co rozumiemy przez tego boga. Przykładowo nie spodziewałbym się, żeby buddyści mieli niższe IQ, dlatego że ich wiara jest bardziej racjonalna od katolickiej. Zresztą wszyscy dobrze wiedzą, że Chińczycy mają wysokie IQ. Judaizm także średnio biorąc nie pogarsza IQ, co jednak wynika z faktu, że wyznają go Żydzi, a ci - zmuszeni przez tysiące lat do ucieczki, przemieszczania się i radzenia sobie w trudnych warunkach - nabyli większego IQ. Dowodem na to jest fakt, że tylko amerykańcy i Europejscy Żydzi są bystrzejsi, a ci zamieszkujący Izrael - już nie. Jest artykuł poświęcony rozróżnieniu grup religijnych i ich IQ (E. Kirkegaard i J. Laskar - "Intelligence and Religiosity among Dating Site Users", 2019). Oprócz samego rodzaju religii, wzięto pod uwagę także to na ile poważnie respondent bierze swoją wiarę. Wyniki interesujące: Jak widać najgłupsi są Muzułmanie, co łatwo wytłumaczyć. W ich religii wszystko jest restrykcyjne i brane dosłownie. Islam opiera się w całości na posłuszeństwie, wszystko kręci się wokół posłuszeństwa. W katolicyzmie idea posłuszeństwa jest wiązana głównie ze Starym Testamentem, a ten uznawany jest za płytszy, gorszy od Nowego. Stąd katolicy są inteligentniejsi od islamistów. To co mówię jest udowodnione: https://en.wikipedia.org/wiki/Religiosity_and_intelligence#Studies_examining_theistic_and_atheistic_cognitive_style Ludzie nie są w stanie przyjąć do wiadomości brutalnej prawdy, dlatego aktywnie minusują, choć wszystko co napisałem, to obiektywne fakty. Generalnie są różne poziomy religii - od najbardziej mechanicznej i bezmyślnej do bardziej wyrafinowanej. Hierarchia jest następująca: 1) Islam - najgłupszy, oparty na bezmyślnym posłuszeństwie (masz się 5 razy dziennie modlić itp.) 2) judaizm - podobnie, między islamem a katolicyzmem. Gdy weźmiemy Żydów z terenów Azjatyckich , to potwierdzi się u nich niższe IQ od katolików, a wyższe od Muzułmanów. 3) katolicyzm - trochę wyższy poziom od judaizmu ze względu na połączenie Starego Testamentu z Nowym 4) chrześcijaństwo - religia wyższego poziomu, bo oparta na Nowym Testamencie, czyli naukach Jezusa, którego przypowieści są uznawane często za rodzaj alegorii 5) hinduizm - pomiędzy chrześcijaństwem a buddyzmem (chyba) 5) buddyzm - religia nie-teistyczna, więc wysokiego poziomu i najinteligentniejsza spośród najbardziej rozpowszechnionych. To że jest nieteistyczna, to nie znaczy, że jest anty-teistyczna czy ateistyczna 6) gnostycyzm - bardziej filozofia niż religia, zatem bardziej umysłowa, zatem bardziej inteligentna od poprzednich. 7) ateizm / agnostycyzm
  21. 1 point
    Faktycznie, trochę zamuliłem Przez GSM zbierają dane inaczej musieli by odzyskać urządzenia, żeby pobrać odczyty GPS, co się mija z celem, a dane i tak trzeba by zapisać na microSD na wypadek utraty zasilania. W Polsce dostawcy telefonii mobilnej oferują tanie konta z okrojoną funkcjonalnością tylko do zbierania telemetrii z różnego rodzaju urządzeń. EDIT: To by tłumaczyło też dwa zestawy LiPo, jeden dla GPS a drugi GSM.
  22. 1 point
    Dokładnie, po prostu treśc wierzeń nie musi być religijna. Niemniej uważam, że to przeuczenie o którym pisałem to specjalizacja przydatna dla mas co nie jest wadą, ale nie jest też tą cechą którę religijni chcieliby w tym widzieć ;P
  23. 1 point
    ok. I to jest jedyna MOJA konkluzja wyciągnięta w tych badaniach. Dokładnie takie same mam spostrzeżenia, ale mnie wyprzedziłeś Ewolucja wymyśliła wzorce żeby oszczędzać energię i poprawić szybkość reakcji. Raz zapisujesz wzorzec a następnie tylko przykładasz rzeczywistość do wzorca i już masz wynik! nie trzeba uruchamiać kory mózgowej i analizować. można na kartkówkę z matmy wykuć 100 przykładów i zaliczyć bez zrozumienia chociaż jednego wzoru. albo lepszy przykład, można wykuć na egzamin na prawko 500 czy ileś tam testów. Po co zrozumieć kodeks drogowy? mimo że zrozumienie istoty i algorytmu zagadnienia zajmuje mniej bajtów w mózgu od tych zapisanych wariacji. Jeśli ugrzęźnie się we wzorcach to kreatywność umiera dla uściślenia mowa jest o "głęboko wierzących" czyli strzelam jakiś promil ogółu.
  24. 1 point
    Podajesz skrajność, znam takich (a daleko nie trzeba szukać ) którzy mają podobne cechy myślą, że mają rację, widzą już wzorce jacy to wierzący są itd. a są niewierzący. I jest tez mnóstwo wierzących którym daleko do takich cech.
  25. 1 point
    No własnie, że nie! W badaniu nie było tematów sakralnych, tylko wzory neutralne, więc nic wspólnego doświadczenie z wiarą to nie miało. Ciekawostką jest skorelowanie tej umiejętności z wiarą w Boga, a jej posiadanie, siłą rzeczy, sprzyja pareidolii.
  26. 1 point
    Bingo. I to jest JEDYNA konkluzja wyciągnięta w tych badaniach. Osoba średnio wierząca spojrzy na drzewo i zobaczy spływającą żywice, natomiast mocno wierząca osoba już podświadomie doszuka się wzorca krwawiącego Jezusa. Jak sąsiada osoby mocno wierzącej trafi piorun to z prędkością tego pioruna wykluje się wzorzec że był pijakiem więc to kara boska. Jak chwilę później piorun trafi kogoś z rodziny(tej lubianej) znowu powstanie wzorzec: to zawiść ludzka i diabeł spowodował tragedię. Osoba mocno wierząca podświadomie ciągle czeka i wyszykuje takie wzorce, w zupie, zamkniętej na wietrze książce, itd. To raczej nic dobrego, bo zamiast kalkulować fakty, to z podświadomości osoba dostaje gotowy szablon poza który nie może wyjść, czasami jest to śmieszne a czasami straszne i przerażające Szybkie rozpoznawanie i zapamiętywanie wzorców jest dobre, ale jak jest pod kontrolą i działa selektywnie. Jak hula bez kontroli po czerepie to robi więcej złego niż dobrego
  27. 1 point
    Przez dobór słów: Być może nieświadomie, ale ton tej wypowiedzi jest ironiczno-krytyczny.
  28. 1 point
    W nieco dłuższym terminie dostrzegałbym np. kolejne informacje o funkcjonowaniu mózgu. Co może przełożyć się na lepsze poznanie ludzkiego poznania, metody leczenia zaburzeń czy po prostu samą wiedzę dla wiedzy o tym, dlaczego jesteśmy tacy, a nie inni.
  29. 1 point
    Pełna zgoda. Gwiazdy potencjalnej III* populacji mogły być znacznie masywniejsze i ewolucja w skali miliona lat to żadne halo (również obecnie). Również te najbardziej masywne mogą kończyć żywot czystym kolapsem bez supernowej. Co do pytania "a jak"? No właśnie tak, jak w pracy źródłowej. * To nie jest zmyłka, tylko zwykła spuścizna historyczna, podobnie jak OBAFG..., KLMNOPQ, zero na klawiaturze telefonu i kalkulatora itd. Gdyby tylko pożerały, to nic byś nie zobaczył. Jest tak ciekawie, że sporo właśnie pożerając rozrzucają, do tego w bardzo uporządkowany sposób. Dodam jeszcze, że raczej mówimy o AGN (aktywne jądra galaktyk), co ma wiele wspólnego z kwazarami (choć mniej energetyczne). W całe morfologiczne zoo nie warto wchodzić.
  30. 1 point
    Zdaje się, że bardzo masywne gwiazdy żyją krótko, rzędu kilku, kilkunastu, maks kilkudziesięciu milionów lat. Najstarsze gwiazdy pierwszej generacji, dla zmyłki nazwane populacją III, składały się z samego wodoru i helu. Z drugiej strony kiedyś wyczytałem, że wybuchały w czystych supernowych nie pozostawiając za sobą czarnych dziur. Nie wiem czy to jest rozważana obecnie hipoteza i czy kiedykolwiek w ogóle była. Wydaje mi się, że kiedyś gęstość materii była większa i było więcej gazu w okolicy, więc tego typu obiekty mogły puchnąć znacznie szybciej w przeszłości. Dowodem na to mogą być kwazary, czyli bardzo odległe, na granicy możliwości obserwacyjnych, aktywne galaktyki, które mają masywną czarną dziurę w centrum pożerającą wszystko dookoła
  31. 1 point
    Chciałem na to zwrócić uwagę autorce, ale się boję
  32. 1 point
    Jak lewacki, po prostu konserwatywni neapolitańczycy walczyli obcą ideologią. Brzmi jakoś znajomo ?
  33. 1 point
    Debile. Obraźliwym słowem w języku polskim było "czarny". W minimalnym stopniu, ale z dwojga możliwości to było ono. Murzyn było równie neutralne jak Chińczyk czy Aborygen. Kiedy pojawiła się potrzeba obrażania na tle rasowym, musiano wynaleźć "bambusa" i "asfalt". Całkiem ładnie wykombinowano z "czarnuchem", tylko że bez kontekstu to słowo nie miało takiego znaczenia, to neologizm stworzony wyłącznie ze względu na konieczność przekładu amerykańskiego rasizmu. Pewnie jakiś amerykański debil pomyślał że tłumaczenie "Murzyn" na "Nigger" to jest 1:1 więc w Polsce żyją rasiści i rozpoczęła się kampania "harmonizacji". Jasne, bo pani polonistka żyje w świecie bez telewizora, sportu i Netflixa i Youtube. Bzdura. Nigdy nie spotkałem się z inwektywą "ty murzynie", efekt byłby komiczny ale nie obraźliwy.
  34. 1 point
    Ja nie biorę, nie chcę brać, a mimo to jestem na to skazany i dane o mnie są zbierane. Why? Niektórzy chcą korzystać? OK, niech korzystają, ale dlaczego rykoszetem mam dostawać ja? Nie mówiąc o negatywnym wpływie na społeczeństwo ogólnie. Pomijając brednie Antylogika z pandemią to jedno zdanie zasługuje na uwagę: Skoro nie pozwala się firmom zarabiać "za wszelką cenę" i wymaga jakiegoś CSR to dlaczego FB ma być traktowany inaczej? Zdefiniujmy "częściowo". Wiesz, że facebook zapisuje/zapisywał nawet to czego nie wysłałeś (wpisałeś w okno, ale potem skasowałeś)? Generalnie afera z Cambridge Analytica to tylko wierzchołek góry lodowej. A dlaczego zbierają ciasteczka nawet na stronach, które nie należą do nich? Trochę za dużo. Do tego wręcz autorytarne traktowanie użytkowników, z uwzględnieniem głównie prawodastwa USA... więc tak, wypad do USA albo respektujcie prawo tutaj. To dość proste: firma, która chce oferować usługi na terenie danego Państwa musi respektować lokalne prawodawstwo. Tego: Jakby w wyniku tego FB miał zniknąć z EU to ja tam płakać nie będę i NIE będzie zbytnio negatywnego wpłuwy na biznes, powstanie lokalna (pod lokalną kontrolą) konkurencja i tyle, natura nie lubi próźni.
  35. 1 point
    Nie wiem czy większość osób na forum uległo i nie wiem czy paranoi W tym temacie jest mnóstwo watków i można się odnosić tylko do nich. Przykładowo podniosłes kwestie stosunku ilości zgonów z powodu COVID do ogólnej ilości zgonów. Takie podejście wprowadza w błąd, ponieważ zakłada, że dokładnie tyle samo można poradzić na kazdą przyczynę zgonu. Czyli np. że tak samo niewiele możesz zrobić z prawdopodobieństwem śmierci w wypadku samochodowym co z prawdopodobieństwem śmierci z powodu COVID. A to jest nieprawda. Dlatego nie można wnioskować z porównania tych dwóch zmiennych, że COVID nie jest problemem. Nalezy go porównwyać z innymi podobnie powszechnymi i zaraźliwymi wirusami (albo zjawiskami podobnymi do wirusów) - czyli np. z grypą. A z tego co wiem to Covid ma śmiertelnosc chyba 3.5-4 % a grypa mniej niż 1%, więc to jest spora różnica. Dodatkowo jest ten efekt reakcji łańcuchowej o której wspomniał @tempik - czyli nie chodzi tylko o to jak wiele osób umrze, ale jak duże będa straty społeczne w tym zdrowotne (inni chorzy będę mieli trudniej/już mają a mamy relatywnie mało zachorowań...) związane z potencjalną dużą ilością zachorowań, a tym samym niewydolnością systemu opieki zdrowotnej. Odnośnie tego listu... Profesor taki czy inny to nie autorytet z racji funkcji czy stopnia naukowego tylko ekspert. Jak wspomniał @3grosze wspomniany przez Ciebie profesor nie jest ekspertem w tych dziedzinach. ALe dla mnie to nie problem, może być ekspertem w innej dziedzinie ale przekazać wiedzę ekpercką z innej - jednak jego list to nie jest żadne źródło wiedzy eksperckiej na temat COVID, wirusologii etc. a zbiór opinii i do tego mało lotnych bo już po drugim punkcie przestałęm czytać. Dlaczego? " w oparciu o jakie fakty naukowe uznano, że każdy ZDROWY człowiek, ze sprawnym układem odpornościowym musi ulec zakażeniu koronawirusem COVID-19?" O powszechnie znane fakty dotyczące działania wirusów xD Jesli wirus jest zaraźliwy dla człowieka, to każdy zdorwy może się zarazić. Powyższe zdanie jest po prostu głupie... Co najwyżej nie każdy zachoruje, ale to inna sprawa. Poza tym o ile się nic nie zmieniło wirus nazwya się SARS-CoV-2 a choroba to COVID, więc widać brak precyzji w rozumowaniu - choroba vs zakażenie wirusem. " w oparciu o jakie fakty medyczne i epidemiologiczne uznano, że ZDROWY człowiek MUSI być nosicielem i zarażać inne osoby?" Kto tak uważa? Co to w ogóle znaczy ZDROWY człowiek wg Pana Prof? Zarażony wirusem ale bez objawów COVID to jest zdrowy? Jesli tak, to owszem może zarażać, bo tak działaja WSZYSTKIE wirusy (oczywiście inne sa wartości parametrów, ale co do zasady), a co do danych med. to z tego co wiem dokładnie zbadali zaraźliwość tego wirusa od momentu ekspozycji... łatwo znaleźć w necie. A jeśli "ZDROWY" to nie zakażony i tym samym oczywiście bez COVID - to oczywiście, że nie może zarażać... Czy ludzie w telewizji naprawdę mówią takei głupoty? Nie sądze. Chyba Pan profesor nie umie isę precyzyjnie wypowiedzieć. Może chodzi mu o to, że dlaczgeo każdy człowiek jest uważany za potencjalne źródło infekcji? Jesli o to chodzi, to oczywiscie dlatego, ze nie wiemy kto jest a kto nie jest zarażoany bo całe społęczęństwo nie jest badane co 10 dni testem RT-PCR + można przejść zakażenie bezobjawowo lub skąpoobjawowo + można się zarażać powtórnie! +można zarażać do 7 dni przed wystąpieniem pierwszych objawów i nie widomo kto jest w jakiej fazie - wieć zakładamy że każdy jest zarażony. Logiczne. Dalej już nie czytałem, bo nie ma sensu.
  36. 1 point
    i dzięki temu w kurniku mamy płaskoziemców, antyszczepionkowców, koronasceptyków, itp wysterowanych "wolnomyślicieli". Katastrofą jest takie myślenie. Podejmowane działania mają za zadanie nie dopuścić do katastrofy. Gdzie Ty byłeś jak wiosną we Włoszech i Hiszpanii żle się działo?
  37. 1 point
    Wy tak na serio? Bierzecie jakiś produkt za darmo i macie pretensje, że twórca chce zrobić z tego jakieś pieniądze? Na KW też jest reklam że hej(przynajmniej w wersji mobilnej) zdelegalizować? Pewnie połowa z was pamięta jeszcze czasy gdzie państwo myślało za obywatela i miało wiele instytucji broniących ludzi przed fakenewsami z zachodu, towarami gorszej jakości z wrogich państw itd. Takie oddawanie kawałeczków wolności na rzecz jakiegoś organu nigdy nie kończy się dobrze i rodzi lobbing, korupcję i ogranicza rozwój. Podchodzicie do tematu tak jakbyście to wy mieli decydowali co zabraniać i delegalizować. A to będzie ktoś inny za was robić i nie zawsze po waszej myśli.
  38. 1 point
    Otóż to! Celowana reklama nie jest niczym złym, jak długo pozwalamy na reklamę w ogóle. W tym sensie lepiej dostawać spersonalizowaną reklamę, niż oglądać Polsat. Jeśli AI wyliczy, że potrzebuję śliwek zanim ja sam poczuję palącą chęć na śliwki - w porządku - postrzegam to jako rodzaj symbiozy. To dopamina jest problemem. Facebook, youtube instagram, etc manipulują ośrodkiem nagrody - to jest, imho, ich największe zagrożenie i jednocześnie główny powód ich popularności. Taka elektroniczna kokaina. Kokainę zdelegalizowaliśmy, więc następnym logicznym krokiem jest penalizacja posiadania FB
  39. 1 point
    Nie wątpię, ale to jest ich problem i gdybym był Amerykaninem to pewnie teraz pisałbym o tym i o durnym murze też. I ja co do tego nie mam wątpliwości, tym bardziej, że dla obecnej władzy środowiska naukowe to teraz siedliska wykształciuchów, z których trudno jest wyłowić "perełki" tej "prawdziwej" inteligencji popierającej jedyną słuszną władzę. Dodam wrzutkę optymistyczną. Mamy weekend
  40. 1 point
    I to jest chyba morał. Nie lubisz śliwek to nie kupuj i odejdź od stoiska, nie przeszkadzaj innym kupować. A tym bardziej nie zabraniaj innym ich lubić. Pewnie jest masa świadomych userów, akceptujących to że są inwiligowani i sterowani. Ale wiadomo, znajdzie się masa osób, zbawicielów świata, którzy na siłę będą uszczęśliwiać innych
  41. 1 point
    Patologie i problem "bilionowych (10^12$) jednorożców" naprawiłaby jedna ustawa zakazująca spersonalizowanej reklamy. Jeszcze lepiej byłoby zabronić większości form reklamy w ogóle. Wtedy ludzi dowiedzieliby się, ile co naprawdę kosztuje. Zniknęłyby śmieciowe treści. Totalitaryzmem jest fakt że jedna korporacja steruje poglądami i zachowaniami ludzi.
  42. 1 point
    Nie mam doświadczenia bo nie korzystam z żadnych sieci społecznych, jednak uważam że każdy ma rozum żeby go używać i dokonywać wyborów. Chcesz zabronić dorosłym ludziom jeść chipsy, pić napoje słodzone i klikanie na facebooku? a w zamian dasz nakaz jedzenia szpinaku i oglądania tych właściwych mediów? to jest śmieszne, a właściwie to nie, bo już zahacza o totalitaryzm.
  43. 1 point
    Aućć...Jakieś diabelstwo mnie podkusiło i wlazłem sobie dzisiaj w te wszystkie brany i inne takie, czego już dosyć dawno nie robiłem. Wlazłem i po kilkunastu stronach wylazłem. Pewnie dokończę ten tekst, bo nawet dosyć ciekawy (60 jeszcze zostało), chociaż paskudnie robaczywy. Ale wrażenie takie jak zawsze w takich przypadkach - kurde... to jest kosmicznie przecudowane. Może można i tak, ale raczej nie tędy droga. No chyba, że świat jakiś Pan/Pani Bozia stworzył. Bo bez tego ciężko raczej. No i bardziej konkretna sprawa - "materią" strun są struktury przestrzeni (i to mi się podoba), ale teoria fundamentalna, a taką chcą być struny, nie może działać w przestrzeni/materii, którą skądś tam dostała w prezencie. Musi sama sobie tą przestrzeń stworzyć. A tego struny nie robią.
  44. 1 point
    Przychylam się do opinii Ergo Sum. Niemal dokładnie to samo chciałem napisać. Dodam jeszcze, że USA ściągną w ten sposób do siebie kolejne armie wybitnych naukowców z całego świata. Żałuję, że polski rząd tego nie rozumie. U nas kasę topi się głównie w obiekty sakralne i ich "obsługę". Pożytek jest z tego taki jak z wrzoda na wiadomo czym. Nie ma w Polsce żadnego programu czy pomysłu na rozwój nauki. Kształcimy naukowców, którzy potem pracują między innymi dla USA. Ten drenaż tylko się pogłębia. A zamiast sensownych programów, które dawałby jakieś ambitne cele naukowe wsparte finansowo przez budżet kraju, to próbuje się zatrzymywać naszych naukowców prawnymi sztuczkami, jak "Konstytucja dla Nauki". To jest wyłącznie próba nieudolnego łatania problemu, a nie jego rozwiązania.
  45. 1 point
  46. 1 point
    A na co komu jakieś relikty z przeszłości? Grunt, to wydarcie całych dostępnych kopalin, nie bacząc na szkody. Szczególnie mnie nie dziwi to, że doniesienia są z kraju, którego rząd oficjalnie stoi po stronie klimatycznych denialistów. Widzę, że urzędników mających chronić dziedzictwo rdzennej ludzkości, mają na takim samym poziomie mentalnym, jakich my mamy ministrów od ochrony środowiska.
  47. 1 point
    Boeing 747-400, jeden przelot z Londynu do Nowego Yorku: 70 000 kg kerozyny * 2.3 = 160 000 kg CO2, czyli 160 ton. Źródło: www.flightdeckfriend.com
  48. 1 point
    Kod w Javie jest około dwukrotnie krótszy od analogicznego kodu w C++, wyłącznie ze względu na brak konieczności ręcznej alokacji pamięci. Spotkałem się z opiniami "wymiataczy", że c++ powstał po to, aby kiepski programista był w stanie napisać to samo co oni potrafią w c. To co nie dotarło do tych wysokich czułek to fakt, że wymiatacz w c++ jest w stanie napisać znacznie więcej funkcjonalności niż wymiatacz w c, do tego lepiej i często działającej znacznie (dzięki metaprogramowaniu) szybciej. Z Javą w stosunku do C++ jest podobnie - są domeny gdzie tworzy się znacznie szybciej i lepiej. Z początku wysokiej klasy analitycy. Wyobrażam sobie to w ten sposób, że po ustaleniu kierunku sieć będzie się dopytywać pewnych szczegółów. Kluczowe dla nauki będą istniejące systemy informatyczne, i sieć będzie się uczyć w trójkącie wymagania->funkcjonująca aplikacja-> kod. Nie bardzo widzę zadania dla osób "po zawodówce" których nie jest w stanie przejąć AI, gdy już obecnie pracę tracą osoby po studiach. Chyba że karmiciele dokładnie w taki sam sposób, jak kot jest karmicielem algorytmów do rozpoznawania obrazów. Też nie trzeba, wszystko jest już na Youtube
  49. 1 point
    Eskalacja sarkazmu. Ogień od zawsze był silnym symbolem o wielorakim znaczeniu alegorycznym i metaforycznym, silnie zakorzenionym w tradycji wielu kultur. Obyczaj palenia zniczy nagrobnych to nie jest wynalazek chrześcijan, więc jego krytyka , to krytyka znaczącej wartości w dziedzictwie kulturowym homo sapiens.
  50. 1 point
    takich naukowców to w polsce mamy miliony - pracują na trzy zmiany i wiedzą, że jak przed nocą się nie wyśpią to robota im gorzej idzie...
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+02:00
×
×
  • Create New...