Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 07/23/19 in all areas

  1. 2 points
    Jak tu się dziwić, że ludzie boją się zajrzeć do lodówki by nie spotkać polityki?
  2. 2 points
    Alokacja aktywności zespołów neuronów jest sprytną polityką mózgu zapewniającą mu dostawy energii i utylizację odpadów (głównie ciepła). Teoretycznie, mózg pracujący wszystkimi neuronami miałby moc ok.2000W. Ciężko to wyżywić i schłodzić.
  3. 2 points
    Twoja wiara w ludzi jest budująca. Niestety historia ludzkości pokazuje, że kiedy pojawia się silny wróg, zawsze znajdzie sprzymierzeńców na obszarach, które podbija. Zawsze znajdywali się ludzie, grupy i całe społeczności, które chciały na współpracy coś dla siebie ugrać, dokopać sąsiadom, rozliczyć stare urazy, pokazać, kto teraz jest górą itd. Lub zwyczajnie miały nadzieję, że zostanie im oszczędzona krwawa łaźnia a pod nową władzą też da się jakoś żyć. Spójrz na to, jak powstawały starożytne i historyczne imperia, jak przebiegał podbój obu Ameryk. Ba! Na własnym podwórku mamy rozbiory Polski. No chyba, że wróg byłby na tyle silny i bezwzględny, że grabiłby, mordował i gwałcił wszystko jak leci - bez względu na wyznanie, preferencje wyborcze, kolor skóry, płeć, rasę czy gatunek.
  4. 1 point
    https://demotywatory.pl/4940015/Ten-tekst-stal-sie-hitem-internetu-Krzysztof-Stanowski-mowi-o
  5. 1 point
    Widzę tu pewien problem. W powszechnej świadomości zbudowano chochoła i nazwano go "ekologiem". Kto? Pewnie przeciwnicy ruchów ekologicznych. Albo bardziej (takie moje przypuszczenie) konkretnych działań ekologów, które gdzieś tam komuś akurat nie pasują. Również media nie są bez winy - choć niekoniecznie wrogie ekologom, to chętnie posługują się skrótami myślowymi. I mamy efekt. Kibice mają lepiej. Nawet jak media napiszą, że doszło do zamieszek kibiców, to wiemy, że tak naprawdę to były rozróby kiboli. Dzisiaj mało kto słysząc słowo "kibice" wizualizuje sobie od razu bandę zadymiarzy - jeśli wcześniej nie podano takiego kontekstu. Ekolodzy nie mają (chyba) takiego słowa (coś jak "ekol"?) i wrzuca się ich powszechnie do wspólnego wora z eko-oszołomami. Może dlatego autor artykułu ani razu nie użył słowa "ekolog" czy "ekolodzy"? O tym właśnie jest artykuł. Nadepnij paru typom na odcisk, to znajdą się tacy, którzy bez wahania posuną się do mordu. Ludzie mają dość tych, którzy mówią im, co powinni, a czego nie. Niezależnie od tego, że tamci mogą jednak mieć rację. Jak wyżej. Ktoś z zewnątrz (nawet mieszczuch małolat) może wiedzieć lepiej, jak coś na wsi (czy gdzie tam) ma wyglądać. Słuchaj, co ktoś mówi i to właśnie oceniaj. A nie pochodzenie, wiek czy wygląd. Bo to właśnie są uprzedzenia. Przykład? Proszę: wciąż w wielu wsiach powszechne jest palenie "gównem". I nie chodzi mi o krowie placki. Czy zatem - jeśli mieszkańcy takiej wsi sami się w tym temacie nie ogarną - powinno się im pozwolić rujnować zdrowie swoje, swoich dzieci i sąsiadów? Czy może lepiej, żeby ktoś przyszedł i im powiedział, jak ta wieś (w tej kwestii) ma wyglądać?
  6. 1 point
    @thikim kategoria ochrony swojej ziemi dotyczy np. Indian, którzy są mordowani, by pozbyć ich się z terenów, na których ktoś chce sobie coś wydobywać czy uprawiać. A o rolnikach zabitych przez ekologów raczej nie słychać. Wręcz przeciwnie, gdy wpisałem w wyszukiwarkę "farmer killed by environmentalist" to pierwszy link jaki otrzymałem był zatytułowany: "Farmer Ian Turnbull jailed for 35 years for murdering environmental officer". Przeczytaj sobie. Interesująca lektura.
  7. 1 point
    Link do filmu: https://www.fuw.edu.pl/press/images/2019/FUW190730c_mov01.mp4
  8. 1 point
    Mądra uwaga, jednak, ale.. Pojawiły się np. publikacje, ekonomistów z Wlk. Brytanii, dowodzące , że ów potężny wstrząs jakim była II w.s. oraz "komunizm" w Polsce, był jednak niezbędny do modernizacji kraju. Jest taka narracja, że gdyby nie wojna, a przede wszystkim komuna, to Polska byłaby krajem miodem płynącym...Czy aby na pewno? Struktura społeczna, a zatem i gospodarka II RP były niesamowicie skostniałe. Podstawową kwestią, jaka była konieczna do wzrostu dobrobytu społeczeństwa ogółem, była reforma rolna. Rządy II RP to rozumiały, jednak przez blisko 21 lat jej bytu , tej kwestii nie udało się rozwiązać. Tak ponadto, to za PRL-u ludzi trzymano za mordę, a za II RP już nie? Liczba ofiar śmiertelnych wśród strajkujących robotników i chłopów w latach trzydziestych w II RP była tak około 8 x większa (piszę z pamięci, mogę się mylić, ale raczej niewiele), niż w stanie wojennym. Ale przecież 24 lipca mieliśmy "100-lecie" Policji, która nawiązuje do tradycji PP II Rp. O tamtych robotnikach się jednak nie pamięta, my mamy ustawy dezubekizacyjne ( któreś z rzędu).
  9. 1 point
    Gęstość ciemnej energii nie musi być stała, a przynajmniej nie była na każdym etapie lub nawet rejonie Wszechświata. Badania włoskich naukowców Guido Risaliti i Elisabeta'y Lusso nie potwierdzają dotychczasowych założeń co do natury ciemnej energii: https://www.forbes.com/sites/startswithabang/2019/01/31/dark-energy-may-not-be-a-constant-which-would-lead-to-a-revolution-in-physics/#433f4210b737 (…)Recently, however, a team of scientists has begun using X-ray emitting quasars, which are much brighter and, hence, visible at even earlier times: when the Universe was only one billion years old. In an interesting new paper, scientists Guido Risaliti and Elisabeta Lusso use quasars as a standard candle to go farther back than we ever have in measuring the nature of dark energy. What they found is still tentative, but astounding nonetheless. Using data from around 1,600 quasars, and a new method for determining the distances to them, they found a strong agreement with the supernova results for quasars from the past 10 billion years: dark energy is real, about two thirds of the energy in the Universe, and appears to be a cosmological constant in nature. But they also found more distant quasars, which showed something unexpected: at the greatest distances, there's a deviation from this "constant" behavior. Risaliti has written a blog post here, detailing the implications of his work, including this gem: Our final Hubble Diagram gave us completely unexpected results: while our measurement of the expansion of the Universe was in agreement with supernovae in the common distance range (from an age of 4.3 billion years up to the present day), the inclusion of more distant quasars shows a strong deviation from the expectations of the standard cosmological model! If we explain this deviation through a dark energy component, we find that its density must increase with time. (…) Dark energy may not be a constant, after all, and only by looking to the Universe itself will we ever know for sure. ---------------------------------- W tłumaczeniu: (…) Jednakże ostatnio zespół naukowców rozpoczął badania kwazarów emitujących promienie X, które są znacznie jaśniejsze, a przez to widoczne z jeszcze wcześniejszych etapów ewolucji Wszechświata, gdy liczył on sobie zaledwie miliard lat. W interesującej pracy naukowcy Guido Risaliti i Elisabeta Lusso wykorzystują kwazary jako świetlne wskaźniki Modelu Standardowego (dosł. świeczki) aby cofnąć się do jeszcze wcześniejszych etapów, które nie były dotychczas brane pod uwagę w badaniach nad ciemną energią. Ich odkrycia nie są jeszcze potwierdzone, ale nie mniej zdumiewające. Wykorzystując dane z 1600 kwazarów i nowej metody określania odległości do nich doszli do zgodnego wniosku z wynikami badań supernowych z kwazarów jakie istniały przez ostatnie 10 miliardów lat: ciemna energia faktycznie istnieje stanowiąc 2/3 Wszechświata i wydaje się mieć stałą gęstość w naturze. Jednakże znaleźli oni bardziej odległe kwazary, które wskazują na coś całkiem nieoczekiwanego: w znacznych odległościach występuje niezgodność w zachowaniu się tej „stałej” (…) Końcowy wykres Hubble’a daje nam całkiem niespodziewane wyniki: podczas gdy nasz pomiar rozszerzania się Wszechświata jest zgodny z analizą supernowych mieszczących się w zwykłym przedziale wykonywania pomiarów (od 4,3 miliarda lat od WW do chwili obecnej), to włączenie do badań bardziej odległych kwazarów pokazuje znaczące niezgodności ze standardowym modelem kosmologicznym. Jeśli wytłumaczymy tą różnicę wykorzystując składnik jakim jest ciemna energia, to okaże się, że gęstość ciemnej energii wzrasta z czasem. (…) W końcu ciemna energia może nie mieć stałej gęstości i tylko poprzez obserwacje Wszechświata mamy szansę aby uzyskać pewność. ------------------------------------- Wzrost gęstości energii mogę wytłumaczyć oddziaływaniem grawitacyjnym masy wczesnych galaktyk na energię rozproszoną na dziesiątki miliardów lat światła po Wielkim Wybuchu. Astronomowie szacują, że średnica Wszechświata, czyli granicy pomiędzy rzeczywistą a fałszywą próżnią wynosi około 92 mld lat świetlnych. Przyspieszanie ekspansji masy barionowej we Wszechświecie nie daje odpowiedzi na to czy wzrastają również rozmiary całego Wszechświata, czyli obszaru gdzie występuje jeszcze pole Higgsa.
  10. 1 point
    Znowu brak argumentów merytorycznych - kończę i pozdrawiam.
  11. 1 point
    mankomaniak, w fizyce jest wiele poziomów wiarygodności - najlepszy jest bezpośredni eksperyment, dużo dalej wniosek z modelu - zwykle po drodze ukrywający setki założeń, szczególnie w kosmologii ... na samym końcu jest subiektywna opinia pojedynczego eksperta - gdyby pwn zapytało o ten artykuł np. prof. Kutscherę z UJ, jego treść byłaby raczej absolutnie inna. Artykuł pwn który wskazujesz jest przykładem tego ostatniego. Chcesz ciut bardziej obiektywne źródła to idź do angielskiej Wikipedii - tysiące specjalistów z całego świata pilnuje żeby w miarę obiektywnie reprezentować aktualny konsensus ... co jest dalej dalekie do stwierdzenie że to co tam jest napisane jest prawdą - do czego potrzebujesz eksperymentów, najlepiej bezpośrednich ... które już dla ciemnej materii uparcie dają brak obserwacji, a dla ciemnej energii chyba jeszcze żadnego nie było (?), a przynajmniej żadnego udanego. Rozumiem że w przeciwieństwie do chyba większości fizyków, nie akceptujesz symetrii CPT - masz może jakiś argument na jej łamanie? Osobiście nie akceptuję wszystkich równań, ale symetria czasowa/CPT jest kluczowa dla skutecznych modeli których używamy i nie znam realnego argumentu przeciw. Standardowym jest druga zasada termodynamiki - ale termodynamika to nie poziom fundamentalny, tylko efektywny: konkretnego rozwiązania w którym żyjemy. Jak symetria powierzchni jeziora jest złamana na poziomie rozwiązania np. rzucając kamień. U nas tym "kamieniem" był wielki wybuch - wszystko było zlokalizowane: niska entropia - powodują gradient entropii (drugą zasadę) ... i zaczynając związki przyczynowo-skutkowe prowadzące do nas.
  12. 1 point
    W zasadzie modele cykliczne tego problemu nie rozwiązują - przesuwają tylko w nieskończoność. Zresztą innych problemów też nie rozwiązują.
  13. 1 point
    @UP Ciemne materia i energia jak na razie są zaledwie teoretycznymi konstruktami wstawionymi do równań, aby te zgadzały się z obserwacjami. Jakiekolwiek twierdzenia na ich temat niewiele mają wspólnego z rzeczywistością. Równie dobrze mogę twierdzić, że za redshift odpowiadają "fioletowe międzygalaktyczne duszki".
  14. 1 point
    mankomaniak, jak napisałem - nie wiem i uważam że zdecydowanie za wcześniej na pychę żeby tutaj mówić coś pewnego. Trudno mi dyskutować z prawdą objawioną - wskaż konkretny eksperyment np. potwierdzający stałość gęstości ciemnej energii to chętnie się przyjrzę. Qion, siła Casimira w praktyce raczej działa na mikroskopowych odległościach ... co ciekawe ma też hydrodynamiczny analog:
  15. 1 point
    Pod tym artykułem PWN jest autor: Stanisław Bajtlik - przedstawiający swoją opinię, wskazując ulubioną teorię: kwintesencji. Tutaj jest więcej hipotetycznych teorii: https://en.wikipedia.org/wiki/Dark_energy#Theories_of_dark_energy - zapytać się kogoś innego to pewnie wskaże inną. Natomiast proszę wskaż mi tą która została potwierdzona eksperymentalnie? Eksperyment to główna różnica między nauką a religią. Niestety jesteśmy bardzo daleko do tego - wcześniej zostają tylko subiektywne indywidualne opinie, mniej lub bardziej zgodne z innymi zasadami jak zachowania energii.
  16. 1 point
    W artykule nie wspomniano o standardowych syrenach (fale grawitacyjne). Tutaj obliczenia wskazują narazie 70km/s. Proponuję jeszcze sprawdzić prędkości podane w artykule, bo prędkość wyliczona dzięki CBM wynosi chyba 67km/s, a nie 57km/s. Wikipedia twiedzi, że od 2001 roku nikt nie wyliczył mniej niż 67km/s/Mpc: https://en.wikipedia.org/wiki/Hubble's_law
  17. 1 point
    Przekazywanie pędu obiektom kosmicznym przy pomocy kwantów energii jest bardzo mało efektywne, gdyż dla fotonów zależność między pędem i energią wynosi: p1 = E/c, gdzie p1: pęd fotonu, E- energia strumienia fotonów, c – prędkość światła. W przypadku masywnych cząstek poruszających się z mniejszymi (nierelatywistycznymi) prędkościami v zależność między pędem i energią tych cząstek można uprościć do wzoru p2 = 2*E/v. Porównując zatem laser napędowy o mocy ciągłej P i napędowy akcelerator elektromagnetyczny (np. protonów) o tej samej mocy w czasie t wygenerowana zostanie energia E=P*t. Podstawiając do wcześniejszych wzorów E=P*t można wyliczyć, że pęd przekazywany żaglowi kosmicznemu przez wiązkę protonów z akceleratora będzie większy n=p2/p1 = 2*c/v razy od pędu przekazywanego żaglowi przez światło lasera przy tym samym zużyciu energii zasilania lasera i akceleratora.
  18. 1 point
    Z odbiorem nauki w kontekście wiary jest tak że zawsze jest traktowana jako siła nieczysta dopóki dewotka w 19 wieku nie wsiądzie do stalowego potwora, wtedy jest cacy bo nie trzeba chodzić piechotą, antybiotyki też są be bo przecież Bóg nie bez powodu stworzył choroby, ale jak złapie się zapalenie płuc to się milknie i łyka penicylinę. Z genetyką i klonowaniem jest identyczne, wrzask i rzucanie kłód pod nogi puki trwają badania, ale jak już zostaną opracowane rozwiązania to biskup czy papież bez zająknięcia sięgnie po te rozwiązania żeby jak najpóźniej iść do swojego Boga.
  19. 1 point
  20. 1 point
    Jak na mój gust... zadałeś pytanie współrzędnie złożone, o charakterze alternatywy, a ponieważ decyzja zapadła wcześniej: to przynajmniej ja, dyplomatycznie, czuję się zwolniony z wyrokowania.
  21. 1 point
    Jeżeli ideały szczytne, ale trudne w realizacji, to trzeba je ironizować? Drwisz w stylu: podniosłeś czyjś papierek, to posprzątaj całe miasto.
  22. 1 point
    Widzę, że niektórzy dopiero dochodzą do paradoksów demokracji. Załóżmy, że mamy partię X, która na prawdę chce dobrze dla kraju, ma plan. Żeby go zrealizować to musi wygrać wybory. Żeby wygrać wybory musi zrobić coś niedobrego dla kraju (populizm). Potem w 4 lata może podziałać, ale w tym czasie nie da się zmienić sposobu myślenia społeczeństwa (większość), więc przed następnymi wyborami znowu populizm. Taka smutna prawda. Żadna partia w Polsce po 89 nie wygrała wyborów na inteligentnych hasłach. Ci co próbowali nie przekroczyli progu. Ciężka sprawa... Żeby nie było, Polska nie jest tu jakimś wyjątkiem.
  23. 1 point
    Może to niezbyt dobry pomysł, ale... Gdyby tak demokrację "ważyć"? Waga głosu byłaby proporcjonalna od wniesionego podatku? Myślisz, że ktoś będzie to negował? P.S. przynajmniej na tym forum?
  24. 1 point
    A nie mam racji Astro? Przez 3 godziny zdążyliście się "pokłócić", obrazić nawzajem, zarzucić niekompetencję, nawiązać do polityki i użyć inwektyw (niekoniecznie względem siebie)... i to tylko we 3 czy 4 osoby! Ehhh drodzy Polacy, macie fantazję ! Żeby nie pierwszy post, i może ze 2 inne, to niewiele tu osiągnęliśmy
  25. 1 point
    To nawet nie tak, że głupiego. Homo by to zrobił lepiej, ale ponieważ staliśmy się więźniami ilości (bo potrzeba milionów danych trenujących) to po prostu nie wyrabiamy. Ja największy potencjał widzę w automatyce, bo i generowanie tekstu imho za daleko na razie nie zajdzie. Owszem LSTM i jej wariacje z pamięcią zewnętrzną i "uwagą" poprawiają statystyki, ale jednak słabo. Czy to streszczenia czy właśnie rozwinięcia to brakuje tu jednej istotnej rzeczy, którą ma człowiek pisząc tekst, a której na razie nie sposób zaimplementować, a mianowicie intencji. Człowiek decyduje, co chce napisać, potem ewentualnie jak i całość nabiera sensu. Tekst generowany wygląda jak wygląda, widać po nagłówkach i krótkich notkach w necie :/
  26. 1 point
    Ech... poczytaj trochę o ekonomii, bo nie rozumiesz skąd się bierze dochód. To nie jest żadna gra o sumie zerowej. Dochód rośnie, bo jest więcej towarów i potrzeb. Technologia skraca czas pracy, więc ludzie mogą ten czas wykorzystywać czy to na zabawę czy inwestycję czy naukę. Rodzi się więc potrzeba nowych produktów służących do tego. Wystarczy pomyśleć, do czego prowadzi postęp techniczny, a nie pitolić bzdety.
  27. 1 point
    W użytym tutaj kontekście to synonimy. Używanie w bliskim sąsiedztwie wyrazów często używanych to stylistyczny błąd powtórzenia. Nieestetyczność też jakaś. Dzieło z pewnością, ale czy to będzie dzieło sztuki, to zależy jak operowaliście światłem, perspektywą i prowadziliście kreskę, jak subtelnie zestroiliście barwy i operowaliście ich nasyceniem, jaką metaforę niesie transformacja Waszych (malowanych) twarzy. Na koniec ogólne wrażenie. ( z podsłuchów to wiem). Dużo zmiennych (które poznaje się studiując sztukę) składa się na dzieło, więc nie znając zasad, trudno przypadkiem stworzyć dzieło sztuki. Np. malarze prymitywiści, też artyści, ale popełniają błędy formalne, których nie wypada robić malarzom wykształconym. Nie wiem, czy AI kiedyś to opanuje, a jak opanuje, to jeżeli będzie miała dobrych marszandów, to MISTRZEM i tak zostanie po swojej śmierci.
  28. 1 point
    Kiedyś to Francja wyznaczała standardy jakości wina, obecnie bardzo podobne wina produkuje sporo innych krajów, więc winiarze francuscy, produkując więcej niż wynosi popyt - grają tradycją swoich marek. Poza kilkoma setkami 'DEGUSTATORÓW' czy jak ich tam zwał - zwykły konsument nie rozróżnia smaku poszczególnych plantacji czy roczników. Nie ma się zatem czy przejmować.
  29. 1 point
    2) to też klasyka - korzenie gdzieś w średniowieczu: https://en.wikipedia.org/wiki/Scarborough_Fair_(ballad). Simon & Garfunkel nie byli bynajmniej autorami;) Przykładów takich parafraz jest zresztą więcej, chociażby presleyowskie https://www.youtube.com/watch?v=vGJTaP6anOU bazuje na utworze XVII-wiecznym: https://en.wikipedia.org/wiki/Plaisir_d'amour. A https://www.youtube.com/watch?v=t1TcDHrkQYg to parafraza kanonu D-dur Pachelbela: https://www.youtube.com/watch?v=NlprozGcs80. Mniej oczywiste, to że Go West (https://www.youtube.com/watch?v=LNBjMRvOB5M) również;) Ups, powyżej miało być XVIII-wiecznym (zgubiłem jedno "I")
  30. 1 point
    Tylko, że partie uderzają w różne nuty. Pod tym samym pojęciem "poczucie bezpieczeństwa" dla jednego będzie to np. większy socjal, a dla drugiego, obawa przed imigrantami którzy obniżają ich poczucie bezpieczeństwa. Potem będzie filtracja przez emocje. Jeden powie, PO nic nie robiła, tylko aby woda ciepłą w kranie była no i oczywiście kradli i VATu nie pilnowali w przeciwieństwie do PIS który dba o sprawiedliwość społeczną i o rodzinę. Kolejny powie, PIS przejmuje władze, sądy TK itd. a jak widać drugi powie, "mnie gospodarka najbardziej interesuje" bo to najważniejsze. Jeden powie chrońmy dzieci przed patologią, drugi powie chrońmy inność. Jeden powie ciemnogród drugi powie bezmyślne lemingi. Te same monety różne strony. Ludzie za bardzo wiążą swoją osobę konkretną opcją poglądami. I jeżeli ktoś ma inne poglądy to głupszy żeby jeszcze poglądy inną opcję polityczną (która wcale nie pokrywa się z ich poglądami, ale ktoś woli być lemingiem ktoś ciemnogrodem ). Dochodzi do tego, że ludzie nienawidzą/gardzą innymi którzy przyjmują inny model nawet gospodarczy. Trochę to słabe. I zamiast ustalenia właściwego modelu ludzie skupiają się na emocjach. Przykładem jest radar ktoś mu pisze o sądach itd. to odpisuje "historia osądzi", jednym słowem nie ma problemu. Potem ktoś pisze go interesuje go tylko ekonomia, ale nie pisze właściwie jaka ekonomia, co ma na myśli, jaki model ekonomiczny i w sumie nie wiadomo o co chodzi. A moze się okazać, że np. macie podobną koncepcję ekonomiczną.
  31. 1 point
    Myślę manko, że Twoim problemem, używając terminologii informatyków , jest zbyt zero-jedynkowy odbiór rzeczywistości. Nic nie jest tak proste, choć zapewne gdyby nie te lewaki z kampusów uniwersyteckich, to USA do dziś zrzucałyby bomby na Wietnam Północny.
  32. 1 point
    Czyli twoja prawda jest "najmojsza"? Ja przynajmniej czytam argumentację drugiej strony, nawet jeśli ocieka epitetami Swoją drogą, jak widać można "myśleć, że jest się inteligentnym", ale słoma z butów wystaje i profesorom zwyczajnym Jak pisałem, użyte epitety świadczą tylko o piszącym. A podnieśli tą stawkę? Niektóre towary z 8 na 23, tak, ale zdaje się, że inne w drugą stronę. Do tego pewne udogodnienia, no, ale każdy widzi co chce https://www.pit.pl/aktualnosci/na-co-wyzszy-vat-a-na-co-nizsza-stawka-podatku-949691 Nie jak altruista tylko w warunkach konkurencji rynkowej. Oczywiście część kosztów na pewno przenieśli na klientów. Są takie progi akceptowalności pewnych kosztów prze klientów (oczywiście płynne), i zawsze ciągnie się ile może, na tym polega optymalizacja, ale nie zawsze można. Weźmy te banki, mam konto, karty, wypłaty za darmo (wysokość obrotów) i jak mi bank chciał wprowadzić opłaty to powiedziałem, że przenoszę się gdzie indziej. Nie przeniosłem się, bo jeszcze podczas tej samej rozmowy zniesiono mi opłaty. Za duża strata. Niepotrzebne ekstrapolujecie te podatki na całą gospodarkę... w końcu nie jesteście "ciemnogrodem" bo... No tak! Jak taki np. ING zarobił 1,8 mld, a po opodatkowaniu podatkiem bankowym 1,5 mld netto to na pewno zaraz się zwinie z tego rynku, w ogóle nieopłacalne! Taki przykład, są lepsi i gorsi. J/w, część kosztów na pewno przenieśli na klientów, ale te bajania od "nieopłacalności" tych biznesów, nie rozśmieszajcie mnie. Nie opodatkowali MŚP. Masz, łap, skoro trzeba Ci podawać, a ponoć potrzeba tylko czasu żeby znaleźć w sieci potrzebne informacje (czyżby też i chęci ? ) Będzie cytat z artykułu o podatkach sieci handlowych w 2016, niby wszystko będzie po "Waszej" myśli, ciekawe tylko czy ktoś go przeczyta ze zrozumieniem https://podatki.gazetaprawna.pl/artykuly/1122305,duze-sieci-handlowe-w-polsce-a-podatek-cit.html Jakby oprócz światłych Was czytał to jeszcze jakiś "ciemnogród", to wytłuszczam. Ciekawe jaki przedsiębiorca podejmuje się działalności z tak małym marginesem zysku? Czyżby wspomniany altruizm w razie "straty"?
  33. 0 points
    Wystarczy poszukać, ale nie. Musisz pokazać, że tobie trzeba łyżeczką w paszczękę... ed: OGLE (we wszystkich edycjach) to jeden z najwspanialszych projektów tego Świata. Wszystkie dane są ogólnodostępne. ed2: To, że nie potrafisz nic z nimi zrobić nie jest jakimkolwiek argumentem... ed3: nie sądzisz, że fajnie by było, gdy ludzie myślący (wierzę, że myślą) używali rozumu?
  34. 0 points
    Nic już nie muszę szukać. Na Musiałeś dać minusik, nawet nie wnikając kogo bardziej boli. Warai. Z mojej strony EOT. Najwyżej z satysfakcją będę Ci dawał minusiki, a co. Bo wiesz, wolę jednak pójść do kościoła, gdzie nie byłem od jakichś 30 lat; ten sam poziom argumentacji.
  35. 0 points
    Błądzisz coraz bardziej... Szukałem tych twoich argumentów na które niby nie odpowiadam i znalazłem tylko to... (chociaż formalnie to nie jest argument). Skoro twierdzisz że nie jesteś gołosłowny to prosze, masz szansę - dlaczego rzekomo błądzę ?
  36. 0 points
    Bolą te braki inteligencji, oj bolą...
  37. 0 points
    ja rozumiem że tak to się nazywa w psychologii - chciałem zaproponować swoją nazwę, żeby łatwiej było skojarzyć z tym co chciałem przekazać, ale tak jak pisałem wczesniej - nie ma to znaczenia dla meritum.
  38. 0 points
    Jest wielu ludzi na wyższym, chętnie bym Cię tam widział, i szczerze Ci tego życzę. Niestety już wiem, że to niemożliwe.
  39. 0 points
    Ok, przyjmuj co chcesz. Ktoś Ci broni? Nie chciałbym być obrażony przez bazę danych. Eeeeee. Ale o ilość czego chodzi? To masz przechlapane. Naprawdę proste SN rozwiązują pewne problemy dużo lepiej niż Ty, a inteligencji w nich raczej nie ma tyle, co w przeciętnej muszce owocowej. Przeciwnie. Lekko wbijają Twoje durne ego w glebę. Niczemu innemu nie służą. Ja to wiem, ale od paru postów starasz się mnie przekonać do czegoś innego. ed: I który "księżyc" masz na myśli? Człowiek był tylko na jednym Księżycu.
  40. 0 points
    generalnie tak - wszystko zalezy od definicji, ja przyjąłem takie. generalnie zgoda, ale chodzi o to że IQ raczej koreluje z szybkoscią przetwarzania inf. a to czy testy IQ są najlepsze możliwe to juz osobna kwestia. Nazwijmy zatem ten typ inteligencji - inteligencją ilościową - najlepszy test, choć niedoskonały który ją mierzy to test IQ. Umiejętność rozwiązywania problemów. czy dostrzegasz, że Twoje uwagi nic nie wnoszą i do niczego nie zmierzają? Dotarcie ludzi na księżyc było możliwe dzięki inteligencji i wiedzy - czy to jest takie trudne do zrozumienia?
  41. 0 points
    Pisałem wcześniej, ale dobrze, raz jeszcze: Przyjmują następujące definicje: 1. Inteligencja skrystalizowana (IS) - umiejętnośc rozwiazywania problemów, dowolnych. Może wystąpić też inteligencja skrystalizowana specjalistyczna np. jako zdolnosć rozwiązywania problemów technicznych, i dalej jeszcze bardziej szczegółowe etc. etc. 2. IQ - szybkość przetwarzania informacji przez mózg. 3. Inteligencja - jakaś suma 1 i 2, choć lepiej jest wskazywać konkretny typ bo różnią się zasadniczo. 4. Mądrość - ilość posiadanych informacji/wiedzy. Wykształcenie zapewnia mądrość w danej dziedzinie. IQ jest skorelowane z IS, choć nie wiadomo (nie wiem) w jakim stopniu. Podobnie wyksztłcenie/mądrość jest skorelowane zapewne z IQ, ale już mniej z IS. Ale też stopień tej korelacji nie będzie taki sam np. dla medyków i dla fizyków/inżynierów/matematyków/informatyków - mimo iz obydwie grupy mają "trudne studia". Korelacja nie oznacza przynowości - dlatego np. nawet bardziej wymagajace studia nie wpływają na poziom IQ (a przynajmniej nie znam takich badań | chyba że poprzez ten trening o którym wspomniałem, ale to co najwyżej w niewielkim stopniu) i tym bardziej nie wpływają na IS (bo jak? chyba, że IS specjalną zw. np. z rozwiązywaniem problemów naukowych - ale też określonych!). Dlatego możemy mieć nieporadnego życiowo geniusza (niskie IS) z wysokim IQ, bardzo wykształconego profesora z stosunkowo nieiwlekim IQ 110 i np. niskim IS lub wysokim, nieważne. Każda kombinacja jest możliwa ale oczywiście częsciej będą się zdarzać osoby z wyższym IQ wśród wykształconych, co nie znaczy że nie ma "szewców" z wysokim IQ i/lub IS. Jeśli zwiększymy poziom trudności studiów to dokonamy pewnej filtracji, zapewne ze względu na IQ, ale to nie znaczy że ludzie będą inteligentniejsi od tego...a na pewno będą głupsi (mniejsza wiedza) bo ograniczymy dostęp do wiedzy. Nigdy zresztą tak nie było. Chłop pracujący na roli całe życie mógł mieć IQ 170 i żadnego wykształcenia. Wzrost elitarności danej uczelni ma jedynie taki sens że dzięki tej filtracji powstaną - a. lepszej jakości naukowcy (bo nie dość że wyksztłaceni to jeszcze z wysokim IQ/dobrymi genami), b. pracodawcy mogą bardziej polegać na dyplomie danej uczelni (jeśli szukają osób z wysokim IQ) - ale nie wpłynie to na poziom inteligencji ludzi ani nie będzie można w ciemno założyć że absolwent tej elitarnej uczelni ma wysokie IS, a nawet z IQ trzeba być ostrożnym bo mógł się po prostu bardziej starać od innych. Krótko mówiąc - poziom trudności ukończenia danej uczelni nie wpływa znacząco na poziom IQ i generalnego IS jej absolwentów a jedynie odfiltrowuje ich z populacji - także to że kiedyś być może uczelnie miały wyższy poziom nie wpływa i nie wpływało na poziom inteligencji populacji.
  42. 0 points
    Ale ja nie twierdze i nie twierdziłem, ze opisowa wiedza uniwersystecka jest bez znaczenia albo nawet że ma małe znaczenie - wręcz przeciwnie. Chodzi tylko o związek z inteligencją, nic więcej.
  43. 0 points
    Ech, ta dyskusja przypomina marsz przez melasę. Z mojej strony EOT.
  44. 0 points
    Nie wiem co mógłbym odpowiedzieć. Może tylko tyle, że nie pamiętam by ktoś na KW jakoś szczególnie podkreślał swoją wyższość intelektualną. No może poza jednym, patologicznym przypadkiem niedowartościowanego ego. A może raczej EGO. Niestety tutaj chętnych do masowania cudzego odwłoka jakoś mało, więc tylko frustracja i żal z niedocenienia.
  45. 0 points
    3grosze dobrze gada. Sztuka=1szt. Jak są 2 sztuki czegokolwiek to już.nie jest sztuka
  46. 0 points
    Stąd taka popularność PiS wśród ludzi starszych. Czy nie powinniśmy czerpać z ich rozwoju i mądrości pełnymi garściami?
  47. -1 points
    Nie odpowiedziałeś mi na to pytanie, więc rozumiem, że nie masz wyższego wykształcenia. Rozmawiać z tobą nie bardzo mi się chce, bo tak trochę jak z dzieckiem, któremu trzeba wszystko tłumaczyć. Tylko że dziecko przynajmniej czasami pyta, a tobie się wydaje, że pozjadałeś rozumy. Niewiele zrozumiałeś. Ty nawet nie rozumiesz, co oznacza zdanie "nie ma na kogo głosować". Wyjaśniam tobie co to znaczy. To znaczy, że nie ma na kogo głosować. Natomiast ty w swoim naiwnym myśleniu sobie ubzdurałeś, że skoro nie ma na kogo głosować, to trzeba głosować na PIS. Dobre. Z jakiego to zdania wywnioskowałeś? Dlaczego nie wywnioskowałeś, że trzeba głosować na Korwina -Mikke albo lewicę? Ty się naprawdę dziwisz, że mnie denerwuje, jeśli popełniasz takie rażące błędy? Bo to naprawdę wygląda tak, jakbym rozmawiał z kimś mało rozgarniętym. I jeszcze dodajesz, że ja mam sklerozę.... Dalej też się pogrążasz. Nie da się przewidzieć dokładnie, ale można sobie jakoś z tym radzić. Gdybyś miał pojęcie, to wiedziałbyś, że najważniejsze to przewidywanie kierunku zmian gosp., a nie dokładne liczby. oszacowanie prawdopodobnej prognozy oraz prawdopodobieństwa tego kierunku - czy ci się to podoba czy nie, czy w to wierzysz czy nie - to jest możliwe tak samo jak możliwa jest prognoza pogody. Zresztą sama pogoda jest też przykładem, że stwierdzenie: także jest błędne, bo informację o pogodzie można wykorzystać, aby lepiej się na nią przygotować. Tak samo jest z gospodarką - można się przygotować na nadchodzącą fazę albo nawet zmienić siłę tej fazy. Twierdzisz, że to niemożliwe, bo ostatni kryzys to pokazał. Ciekawe tylko, ile było takich kryzysów? Raczej niewiele, więc trudno się dziwić, że skala nie została przewidziana. Ale co istotne, gdyby nie działania USA, to spadki nie skończyłyby się w 2009 r., tylko byłyby głębsze, a potem szybciej odbiłyby. Stało się inaczej, kryzys rozmyto na więcej lat żeby nie był tak dotkliwy - i widać, że ten interwencjonizm przyniósł dobre skutki. Więc jednak coś da się zrobić. Prostacy właśnie tak myślą, często to prawicowcy, że wszystko jest czarne albo białe. Nie mają pojęcia o czymś takim jak prawdopodobieństwo, statystyka, korelacja itd. W ekonomii nigdy nie będzie tak jak w fizyce, gdzie masz warunki laboratoryjne i ciągle możesz powtarzać eksperyment. Dlatego jest tu więcej błędów i niepewności, czasami się coś przegapi, ale to nie znaczy, że nie można niczego przewidzieć. Poza tym to dziedzina, która się ciągle rozwija i łączy np. z ekonometrią, której modele stają coraz dokładniejsze i uwzględniają coraz więcej niuansów. To jest wyższa półka, poza twoim zasięgiem (radarowym).
  48. -1 points
    No jakby jeszcze wciągnąć na tę listę tych co próbowali chronić swój dom przed złodziejami to by to raczej było kilkaset tysięcy a nie 1558 osób. Niemniej: "chronić swojej ziemi" brzmi podejrzanie - bo farmer zabity przez ekologów też chroni swojej ziemi. Ale to tylko krótka refleksja. Nie neguję całego artykułu. Jest możliwe że zwłaszcza w niektórych krajach - ekolodzy nie mają łatwo. Byłem z dwa tygodnie temu w pobliżu Doliny Rospudy i pytałem o tę akcję sprzed paru lat. 2-3 osoby zapytałem (to nie jest reprezentatywna próba) ale wszystkie odpowiedzi zmierzały do jednego: "Panie, jakby tu ludzie mieli broń to żaden z tych ekologów do domu by nie wrócił" "Mnie to śmieszą ludzie co przyjeżdżają mi pod dom bronić Doliny Rospudy i pytają mnie: "gdzie ta Dolina Rospudy jest". Itd. I napiszę więcej. Będzie gorzej... dla ekologów. Ludzie już mają ich dość. Ja wiem że z perspektywy miasta to wygląda fajnie: wyjechać, nadokuczać komuś na wsi i wrócić do domu. Ale z drugiej strony to wcale nie jest fajnie jak się na wieś ładuje przemądrzały małolat wiedzący lepiej jak ma ta wieś wyglądać. A akcja rodzi reakcję. A jak w danym kraju dostęp do broni jest swobodny - a są takie kraje, to rzeczywiście te 1558 osób wydaje się jak najbardziej realne. Ostatecznie bowiem Panowie z miast musicie wiedzieć że jesteście otoczeni hordami zombi: Ale żeby nie było to na pocieszenie jest ta mapa (do wydrukowania w miastach). Prawda że pocieszająca?
  49. -3 points
    Żegnajcie, morświny kalifornijskie. Świat pozbawiony waszej 10-osobniczej grupy zmieni się drastycznie. Wręcz horrendalnie. To będzie niepowetowana wręcz starta. Szczególnie dla badających was naukowców, którzy w końcu będą musieli poszukać sobie jakiejś prawdziwej roboty.
  50. -3 points
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+02:00
×
×
  • Create New...