Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 12/26/19 in all areas

  1. 3 points
    Dlatego od jakiegoś czasu (to już chyba ponad rok), na każdym spacerze i wycieczce rowerowej, zacząłem zbierać śmieci. Zbieram po lasach, łąkach itp. Pisałem o tym tu: https://forum.kopalniawiedzy.pl/topic/42343-plastik-zabija-miliony-krabów. Przecież nic mnie to nie kosztuje. Rowy przy drogach, parkingi itp. na razie zostawiam służbom, bo nie jestem w stanie zebrać wszystkiego. Tam gdzie najczęściej chodzę, albo jeżdżę rowerem, ilość śmieci wyraźnie się zmniejszyła. Na początku wstydziłem się, ale to powinni wstydzić się ci, którzy te śmieci wyrzucają, a nie ja. Samym gadaniem nic się nie zrobi. Myślę sobie, że gdyby każdy spacerowicz zabrał choć jednego śmiecia z lasu, to szybko zniknęłyby one z naszego środowiska. Ale na to raczej nadziei nie ma. Ale gdyby choć kilka osób zaczęło mnie naśladować to już byłby sukces. To naprawdę nic nie kosztuje. Biorę z domu zrywkę, albo kilka i po napełnieniu wyrzucam do najbliższego kosza. Nadal trochę mi wstyd te śmieci nosić, więc zabieram też jakąś nieprzezroczystą torbę, w której to trzymam zanim doniosę do kosza.
  2. 2 points
    Wulkany wybuchają od miliardów lat, były też powodzie, wichury, pożary, epidemie i masa innych zagrożeń, i jakoś przez miliony lat przyroda dawała sobie z tym radę bez ludzi. Teraz nagle ludzie uznali, że muszą coś regulować. Nie, w większości przypadków nie muszą. Muszą tylko tam, gdzie sami ludzie doprowadzili do katastrofy ekologicznej. Muszą tylko tam, gdzie trzeba ratować zagrożone gatunki z winy ludzi. Strzelanie do zwierząt wymyślono głównie dla kasy. Myśliwi płacą za możliwość strzelania i za upolowanie zwierzęcia. Po to wymyśla się preteksty do odstrzału. Dla dzików wymyślono ASF. Tymczasem okazało się, że zabicie półtora miliona dzików w zeszłym roku nie zmniejszyło ani trochę rozprzestrzeniania się tego wirusa. Co więcej, są przesłanki by przypuszczać, że to myśliwi(!) w większym stopniu roznoszą ASF niż dziki. Tylko 1% odstrzelonych dzików miało kontakt z ASF! Zmniejszenie populacji dzików sprawia, że wilki szukają łatwiejszej zdobyczy i polują na owce, więc potem jest pretekst żeby strzelać do wilków. I tak w kółko. Trzeba zmienić myślenie, ale jak widać niektórym przychodzi to z trudem. Najłatwiej jest odstrzelić i jeszcze kasę na tym zarobić. Pif-paf i po sprawie. Inne metody stają się wówczas nieważne i ... zbyt kosztowne. Rolnicy płaczą, że im zwierzyna wchodzi na pola, bo szkoda im kasy na grodzenie. To samo hodowcy owiec. Ile było walki o to, żeby budować przejścia dla zwierząt przez autostrady, bo to koszty większe o ... 1-5% całej budowy! I tak można wymieniać non stop. Zawsze chodzi tylko o kasę! Zarzucasz innym nienawiść i agresję, ale to twoje wpisy są pełne negatywnych emocji. Nie widzisz tego? Czy ty czytasz to co sama napisałaś, zanim klikniesz "Dodaj odpowiedź"?
  3. 2 points
    Masz racje, nie dociera. Zabójstwo/mord to czynność świadomie popełniana tylko przez ludzi. Zwierzęta nie mogą się mordować. oczywiście ty z całą swoją litanią inwektyw dostrzegasz w ludziach dobro i ich szanujesz. pewnie tak jest. czują wodę z wielu kilometrów i złażą się do domostw. Ja tam bym grodził miejsca gdzie są uciążliwe. ale nie moje podwórko i nie moje wielbłądy
  4. 1 point
    Niestety obecnie przebywanie w lasach jest bardzo ryzykowne. Mieszkam na terenie gdzie lesistość jest najwyższa w Polsce(chociaż bardzo szybko topnieje...), i co tydzień przemierzam dziesiątki albo setki km rowerem przez lasy. Te polowania myśliwych to zero wyobraźni. Większość nawalonych biega po lesie, najpierw strzelają później myślą. A najgorsze jest to że właściwie za nich polują hordy agresywnych psów biegających po lesie. to piane towarzystwo jedynie namierza swojego psiaka GPSem i dobija pogryzioną ofiarę. Ostatnio aż mnie sparaliżowało jak mnie te psiaki obskoczyły, a ja nawet gazu nie miałem, pyski całe we krwi,szczekają, na szczęście były dobrze wytresowane i nie ruszyły mnie. 5 km dalej spotkałem właściciela jadącego samochodem po lasach i szukającego ich. O dziwo trzeźwy i nawet dało się z nim normalnie pogadać, ale i tak takie sytuacje są niedopuszczalne. A co do ASFu to własnie myśliwi odpowiadają za rozwlekanie tej zarazy. Zabijają w lesie dzika, bardzo często patroszą na miejscu. na parę godzin później łażą po wiosce, w tych samych ciuchach, bez dezynfekcji, tymi samymi samochodami jadą do sklepu itd....
  5. 1 point
    To ciekawe, że piszesz o nienawiści. To już drugi raz, tym razem bezpośrednio w odniesieniu do mojego postu. Można się z tym, co napisałem nie zgodzić, ale za to od ciebie dowiedziałem się, że jako pseudo miłośnik zwierząt mam zgąbczenie mózgu, pusty czerep i jestem eko-ciemnotą nie potrafiąca dostrzegać w ludziach dobra. A teraz do tego, że działam destrukcyjnie na korę mózgową i że powinien być separowany od społeczeństwa. Może weź doklej do awatara okulary, bo chyba nie widzisz wyraźnie tekstu. Ja znam myślistwo z takich artykułów: https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1773346,1,wloscy-mysliwi-zastrzelili-tysiac-ptakow-nad-zalewem-wislanym.read Jako zawód myśliwego jest potrzebny w określonych sytuacjach, jak zastrzelenie rannego zwierzęcia. Ale porównanie z murarzem jest nie na miejscu, bo oni w przeciwieństwie do myśliwych tworzą coś wartościowego.
  6. 1 point
    Myśliwi lubią sobie postrzelać, więc ponadpartyjna zgoda i brak obiektywizmu nie dziwi. Chociaż wyniki badania są interesujące. Wilki maja złą prasę i to zaczynając od najmłodszych lat, bo są już w bajkach. Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kasę. Podejrzewam, ze dla myśliwego to szkodniki, bo polują na inną zwierzynę. Do tego wypijają wodę z klimatyzacji oraz niszczą ściółkę w lesie, a zimą depczą śnieg.
  7. 1 point
    No tak, można by ale tylko teoretycznie bo rodzi to wiele problemów. Wymienię tylko kilka: Masz rację. Ja się z tym wszystkim prawie zgadzam (prawie, bo punkty 2 i 3 są dość skrajne). Sam nie jestem weganinem i choć rzadko i z żalem (ograniczam jak mogę), to mięso jem. Dopuszczam kompromis, bo takie niestety jest życie. Mnie tu chodziło o bezmyślne zabijanie. W naturze zabijanie jest normalną rzeczą, ale zwykle ofiarą padają osobniki słabe, chore, nieostrożne itp. Człowiek przeciwnie - najczęściej zabija zwierzęta zdrowe, dorodne i silne. Inaczej sprawy mają się w hodowlach. Gdyby te wielbłądy miały być zabite na mięso (w zamian za zwierzęta z hodowli), to ja dopuszczam taką opcję. Wtedy taka śmierć może być uzasadniona. Ale zabijanie tylko dlatego, że zwierzę wypija wodę i za przeproszeniem "pierdzi", to do mnie nie jest wystarczający argument. Niestety mogą i czasami to robią. Zabijają np. nieswoje dzieci, bo chcą mieć tylko swoje. To jest okropne, ale taka jest natura. Nie widzę jednak w tym uzasadnienia dla mordów popełnianych przez ludzi.
  8. 1 point
    Zabijanie zwierząt to najgorszy pomysł jaki może być. Z drugiej strony w Australii, wielbłądy są gatunkiem inwazyjnym, przywleczonym tu przez człowieka. I nie jest to banalny problem. Zawsze w takich sytuacjach mam mieszane odczucia. Tu, absurdalnie oskarża się wielbłądy o wypijanie wody i emisję metanu. Ale to przecież to nie ich wina, tylko LUDZI! To ludzie są największymi szkodnikami na tym świecie. To ludzie powinni płacić za ten stan rzeczy, a nie zwierzęta. Oczywiście, "taniej" jest je zabić i uważać, że się jakiś problem rozwiązało. A ludzie emitują 1000 razy więcej CO2 i jakoś nikt nie wpada na pomysł, aby część populacji wybić, a apele o zmniejszanie emisji są jak rzucanie grochem o ścianę. Wystarczy spojrzeć na naszego premiera, który chwali się(!), że dał Polsce możliwość dłuższego smrodzenia i jest dumny, że "wywalczył to" dla nas(!) Dziękujemy panie premierze, że tak pan dba, aby nam CO2 nie zabrakło do oddychania.
  9. 1 point
    Nie wiem o co chodzi. Otwieram mapę satelitarną tego landu i widzę wielką pustynię, zero miast,osiedli,upraw,dróg itd. Sprawdzam wiki i szczena opada, na powierzchni 1/3 Polski tego landu populacja to tylko 2300 ludzi!!!!. to w sumie jedna mała wiocha! na taki kawał świata. jak te wielbłądy mogą im przeszkadzać, "wypijają wodę z klimatyzacji" to jakiś żart? za pieniądze na paliwo do tych helikopterów postawiliby sobie ogrodzenia ze złota
  10. 1 point
    Ja rozumiem wszelkie watki natury etycznej związane z tymi wielbłądami ale czy nikt nie dostrzega kwestii obiektywnych? Czy nie może być danych zwierząt za dużo? Czy nie mogą one sprawiać problemów ludziom? Moim zdaniem może być ich za dużo pod wieloma względami tutaj wymieniono zmiany klimatyczne i straty materialne etc. O ile informacje te są prawdziwe, chcemy czy nie chcemy nie można tego bagatelizować i uznać za Aborygeńskie fanaberie. Abstrahuje oczywiście od tego w co kto wierzy, łącznie z wiarą w dusze zwierząt etc. (nie neguje jej oczywiście, jedynie abstrahuje od ;P ).
  11. 1 point
    W sąsiednim wątku o pożarach ktoś pochwalił Aborygenów za rozum. Jak widać to nie jest kres ich możliwości. Parafrazując, już Aborygeni mieli więcej rozumu dokonując kontrolowanych wypaleń buszu i odstrzału wielbłądów z helikopterów ze snajperami. FUBAR.
  12. 1 point
    Kurczę, ciągle mam w głowie jakieś osiołki, albo cuś. Coś mi się nawet kolibie, że piechotą przyszli, ale co ja tam wiem... Dodam cichaczem, że żadni ponoć z nich królowie. Nie mówiąc, że dla niektórych to jedna wielka szopka. Smutne. Nie mówi to o wielbłądach, ale o ludziach. No i jest "argument". Faszyści będą mieli swoje pięć minut. Postrzelają i pozabijają. Znamy to w końcu - "polskie" dziki... P.S. Wciąż w lekkim szoku dochodzę jednak do wniosku, że to... takie błogosławione. Zarżnijmy milion dzikich wielbłądów i z czystym sumieniem możemy pomykać po drogach wypasionymi furami. Logiczne. Logiczne byłoby (w tym ciągu "myślowym") wyrżnąć wszystkie krowy (w końcu emitują tyle metanu), a będziemy mogli jeszcze większymi furami pomykać. Ziemia będzie szczęśliwa. Dziwny jest ten świat: https://www.youtube.com/watch?v=wTjLZwpmufw
  13. 1 point
    Żadna tradycja i kultura. Debilna moda z zewnątrz.
  14. 1 point
    Najpierw szanowni lekarze powinni się dowiedzieć co mają na myśli mówiąc depresja, bo na razie jest z tym ekstremalnie krucho. Do tego woreczka jest wrzucone kilkanaście różnych zaburzeń, przy czym w absolutnej większości wypadków lekarstwa są znacznie gorsza niż choroba, bo w żaden sposób nie są skierowane w etiologię zaburzenia. W psychiatrii jak boli cię palec, to ucinają nogę i odtrąbiają sukces, korzystając z faktu, że bardzo ciężko wykazać "drobnoziarniste" uszkodzenia mózgu chowanego pod czaszką - wszelkie skargi pacjentów bezrefleksyjnie wrzucając do worka "efekty uboczne". Nie wolno zapomnieć, że dla tych ludzi lobotomia leczyła. Ekstremalnie dobre efekty przynosi zmniejszenie stresu oksydacyjnego i zwiększenie produkcji energii, ale nie jest to "manipulacja neuroprzekaźnikami" tylko naprawienie fundamentalnych (dla każdej tkanki) problemów.
  15. 1 point
    Apple już dawno opracował technologię wentylatorów pacebo, które instaluje w swoich MacBook Air w taki sposób, że nie dmuchają na radiator CPU. Za to ich głównym zdaniem jest generowanie szumu, który pozwala ukoić nerwy użytkowników drogich i przegrzewających się, ale kompaktowych urządzeń
  16. 1 point
    Żadna z tych sond nie doleci do żadnej z gwiazd. Ponieważ za 2 max 3 tys. lat ludzie przechwycą te sondy, aby je zbadać i umieścić w muzeach. Astroarcheologia będzie już kwitnąć w tym czasie, a możliwość zbadania takich antycznych sond będzie nielada gratką. Przyszli czytelnicy Kopalni Wiedzy będą też mogli odkopać mój prehistoryczny wpis, aby przekonać się, że miałem rację
  17. 1 point
    Jeśli modele i dostępne dane nie pozwalają na osiągnięcie pewności > 95%, to czy jedna małpa uzyska taki wynik, czy 1300 małp, 95% pozostanie. Różnica będzie tylko taka, że zwiększy się pewność tego oszacowania. I nic poza tym. 95% pewności to dużo czy mało? Zależy to od skali ryzyka, jaka jest stawka na stole i co jeszcze mamy w kieszeni. Napisałeś gdzie indziej coś w stylu: "damy sobie radę", "postęp techniczny itd.", "ostatnie 250 lat"... Możliwe, ale po pierwsze jest to raczej niezbyt uprawniona ekstrapolacja z interpolacji (), po drugie, żeby "dać sobie radę", to coś trzeba robić, bo sama nadzieja raczej w tym przypadku nie wystarczy, a po trzecie, jak na razie nie ma żadnych realnych podstaw do takiej nadziei - ani technicznych, ani politycznych, ani mentalnych, biorąc pod uwagę naturę i sposób (?)myślenia 99% Homo (?)sapiens: https://streamable.com/xxg2z
  18. 1 point
    @mzp nie zrozumiałeś pogo (zapewne) chodziło o to, że And41x1 odkopał po 9 latach temat, bez wnoszenia czegoś nowego do dyskusji, dodając jedynie film z „żółtymi napisami”. Ty w sumie też odkopujesz po trzech kolejnych latach, ale dzięki za linki. :)
  19. 1 point
    Łemkowie to Wołosi - i znany jest ten napój u wszystkich szczepów - Łemków, Bojków, Hucułów. Dolinian. To grupy wywodzące się z Gór Dynarskich i rozłożone po całym Półwyspie Bałkańskim - w XIV wieku zaczęli się osadzać w Karpatach. PS: radzę nie stosować Wikipedii w tym ani w zasadzie w każdym temacie.
  20. 1 point
    Wesołych Świąt Bożego Narodzenia - dużo szczęścia, zdrowia, odpoczynku i radości - życzą przodkowi: Ania, Jacek i Mariusz :) « powrót do artykułu
  21. 1 point
    Wielu Dobrych owoców Waszej pracy, rozwijania skrzydeł i radości z okazji Bożego Narodzenia!
  22. 1 point
    W ogóle wychodzi na to, że im więcej dowiadujemy się o zwierzętach, tym mniej jesteśmy wyjątkowi. A może jesteśmy wyjątkowi w naszej ignorancji/głupocie, bo uznaliśmy, że zwierzęta to tylko mechanizmy, a uznaliśmy tak wyłącznie dlatego, że byliśmy/jesteśmy zbyt głupi, by je zrozumieć.
  23. 1 point
    W tym temacie polecam świetny kurs na platformie Copernicus College "Wstęp do prymatologii kognitywnej". Prowadzony dr hab. Macieja Trojana, doskonale omawia różne aspekty zdolności liczenia u różnych grup zwierząt, np. subityzacja, szacowanie. W niektórych czynnościach nie dorastamy do pięt innym gatunkom. Wygląda na to, że rejony mózgu wykorzystywane w liczeniu są analogicznie podobne u wielu gatunków, a sposób i potrzeba ich wykorzystania dopiero warunkuje w jakim kierunku działają one najwydajniej.
  24. 1 point
    Bardzo lubię gorzką czekoladę, i naprawdę działa uspokajająco.
  25. 1 point
    Czyli w zasadzie to jeszcze niczego nie dowiedziono.
  26. 1 point
    A w tym mówieniu komuś nazwiska się nie pomerdały? Niedobór dopaminy jest znamienny dla choroby Parkinsona! Na skutek degeneracji komórek nerwowych w istocie czarnej wytwarzającej dopaminę. Dlatego nikotyniarze, którzy cały czas nikotyną stymulują jej wydzielanie, statystycznie rzadziej na nią zapadają. i tutaj dorzucę 3 grosze: jest hormonem szczęścia typu: leżę na kanapie, jest mi dobrze i nic mi się nie chce, bo nic nie muszę, bo przecież jest mi dobrze. Dopamina też jest hormonem szczęścia, ale w działaniu: jestem szczęśliwy(a), bo coś robię. Jest charakterystyczna dla działania w pasji. Generalnie szczęście, to wypadkowa koktajlu neuroprzekaźników.
  27. 1 point
    Tak jak zauważył 3grosze, ciemna czekolada to w większości kakao, więc ciekawe czy można te rezultaty rozciągnąć na kakao? Wyczytałem też, że orzechy włoskie są związane z mniejszym ryzykiem depresji a także ze zmniejszonym ryzykiem zgonu. Co do nasion, to z tego co pamiętam, a wyczytałem niedawno na Wiki, kształt uzębienia zaczął się zmieniać w kierunku przydatności do rozdrabniania twardych pokarmów u Australopiteków kilka milionów lat teamu. Więc wydaje się, że mieliśmy styczność z dzikimi nasionami zanim doszło do rewolucji. Jak ktoś ma problemy z infekcjami, to można sobie robić profilaktycznie inhalacje z rożnymi dodatkami i płukać gardło. W moim przypadku to zlikwidowało infekcje, a jak już do niej dojdzie, to zabiegi pozwolą szybko opanować chorobę zanim się rozwinie. Przepłukać gardło można wieloma środkami, a inhalator może być wycięty nawet z kartonu po soku w sytuacji awaryjnej. Żyjcie długo i w zdrowiu! ;-)
  28. 1 point
    Jak na mój gust... zadałeś pytanie współrzędnie złożone, o charakterze alternatywy, a ponieważ decyzja zapadła wcześniej: to przynajmniej ja, dyplomatycznie, czuję się zwolniony z wyrokowania.
  29. 1 point
    Ok, przyjmuj co chcesz. Ktoś Ci broni? Nie chciałbym być obrażony przez bazę danych. Eeeeee. Ale o ilość czego chodzi? To masz przechlapane. Naprawdę proste SN rozwiązują pewne problemy dużo lepiej niż Ty, a inteligencji w nich raczej nie ma tyle, co w przeciętnej muszce owocowej. Przeciwnie. Lekko wbijają Twoje durne ego w glebę. Niczemu innemu nie służą. Ja to wiem, ale od paru postów starasz się mnie przekonać do czegoś innego. ed: I który "księżyc" masz na myśli? Człowiek był tylko na jednym Księżycu.
  30. 1 point
    I tego się trzymaj (co prawda nie wpłynie to w żaden sposób na stan faktyczny, ale lepiej będziesz się czuł )
  31. 1 point
    Król jest nagi. Lekarze medycyny to najbardziej przeceniania pod względem intelektualnym grupa zawodowa. Nie potrafią myśleć - nie są tego uczeni w trakcie swojej edukacji (wręcz przeciwnie!), nie są również selekcjonowani na podstawie umiejętności sprawnego wnioskowania. Ich wiedza bywa rozległa, ale niewiarygodnie płytka co czyni ich idealnie zastępowalnymi przez nawet proste systemy ekspertowe (wzrost trafności diagnoz z 70 do 90%). Kolejnym problemem jest jakość wiedzy medycznej. Kiedy Richard Faynmann pisał o "cult cargo science", niewielu spodziewało się, że to określenie odnosi się nie tylko do psychologii, ale też do nauk medycznych. Prawdziwy postęp w medycynie nie powstaje w jej obrębie, ale poprzez wykorzystanie osiągnięć innych dyscyplin wiedzy. Im mniej tego kontaktu i większą swobodę pozostawia się "medykom", tym bardziej oderwane od rzeczywistości są ich ustalenia i absurdalne teorie. Bardzo często medycynę chińską przeciwstawia się zachodniej, wyśmiewając jej "magiczne" podstawy teoretyczne. Ale medycyna zachodnia, tam gdzie może działać sobie w oderwaniu o twardych danych eksperymentalnych i wyników z innych dziedzin, tworzy konstrukty które nie są jakościowo lepsze. Idealnym przykładem jest uporządkowana monotonicznie triada: psychologia-psychiatria-neurologia (na te dyscypliny już przygotowuje się bicz boży w postaci neurokongwistyki). Medycyna to myślenie grupowe, nie posiada sprawnych mechanizmów do korygowania się, poza naturalnymi procesami wymierania starych generacji lekarzy (ktoś jeszcze pamięta, że za wymyślenie lobotomii przyznano nagrodę Nobla a procedurę zatrzymali dopiero radzieccy politycy?). Tytuł artykułu jest mylący - to, że systemy automatyczne diagnozują lepiej niż lekarze, to wiadomo od 20 lat. Tutaj mamy przykład innego rodzaju - jest to wykazanie przewagi uczenia maszynowego nad społecznością lekarzy w tworzeniu wiedzy medycznej.
  32. 1 point
    Można, tylko po co? Mnie te statystyki nie interesują, wolę inne. Czy naprawdę potrzebujesz pisemnej deklaracji, że nie jestem rybą, choć w życiu płodowym miałem skrzela?
  33. 1 point
    A ja myślę, że takie wyjaśnienie utrzymałoby się przed rozwojem chirurgii plastycznej. Teraz nawet spory biust, który z wiekiem podda się sile grawitacji, można chirurgicznie podnieść i jeśli twarz nie zdradza wieku właścicielki, niewiele da się wywnioskować (i to przy założeniu, że twarz dobrze odzwierciedla prawdziwy wiek i w dodatku nie została także poprawiona). Poza tym duży biust dość często opada u młodszych dziewczyn i to też nie ułatwia sprawy.
  34. 0 points
    Nie trzeba kilkaset razy. Najprostszy model to dwa moduły połączone "liną". Oczywiście "przeciwwaga" musi być jakoś obsługiwana (bo nie ma sensu robi tego jako "blok betonu", tylko umieszczenie jakiś systemów czy magazynów) i musi być do tego sterowanie i korygowanie obrotu i lotu co nieco zwiększa ciężar, ale mała stacja mogła by być tutaj nawet lżejsza od ISS. Nie trzeba od razu robić torusa z potężnym napędem osiowym w środku, windami itp.
  35. 0 points
    Przeraża mnie zgąbczenie mózgu pseudo miłośników zwierząt. Czy do Waszych pustych czerepów nie docierają informację o tym że zwierzęta na całym świecie się mordują kontrolując swoje populacje? że sztuczny przerost jakiegoś gatunku wielokrotnie w dziejach doprowadził do wymierania całych ekosystemów? jeśli narzekacie na ludzi, którzy wprowadzili wielbłądy czy króliki to czemu nie pozwalacie teraz usunąć tej szkody? Czy jedyny wniosek do którego jesteście zdolni to nienawiść wobec ludzkości "bo robi błędy"?! Eko-ciemnota nie potrafiąca dostrzegać w ludziach dobra. Jedyne dobro widzące w swojej nienawiści wobec świata! STRASZNE - jak się czyta wypociny o faszystach - ten zalew hejtu, agresji, opluwania wszystkiego - dyletanci nie mający pojęcia o biologii i naukach przyrodniczych.
  36. 0 points
    Ciekawe jak to u nas wygląda. Ale w rowach przy drogach znajduję przeważnie puszkowce, butelkowce, petowce i fastfudowce. Wszystkie należą do rodziny śmieciowców i jest to rodzina inwazyjna w naszym kraju. Rozprzestrzenia się u nas dzięki samochodowcom chamowatym, których również powinno się tępić.
  37. 0 points
  38. 0 points
  39. -1 points
  40. -1 points
    Lubienie nie ma tu nic do rzeczy i nie chodzi o żadne odwracanie uwagi. Bo to by znaczyło, że jedyny efekt to placebo. Chodzi tu o fenyloetyloaminę, która jest w kakao i czekoladzie; stymuluje serotoninę, dopaminę i noradrenalinę. Wróć do ojcostwa, naukę zostaw w spokoju, proszę, bo każdy twój wpis to popis bredni albo banałów.
  41. -1 points
  42. -1 points
  43. -1 points
  44. -1 points
    ciekawy artykuł. Może nastąpi postęp w tej dziedzinie.
  45. -1 points
  46. -1 points
    Ludzi wypowiadających takie zdania powinno się separować od społeczeństwa. Czuję wstyd za to, że w ogóle wdaję się w polemikę z tak bezmyślnymi pełnymi nienawiści i niezrozumienia stwierdzeniami. Powinnam po prostu to olać. Rozumiem że każdy ma wolność wypowiedzi, ale czytanie tego działa destrukcyjnie na samą korę mózgową. Tak, myśliwi lubią sobie postrzelać, podobnie jak np. murarz przybijać młotkiem, rybak łowić wędką, ogrodnik kosić trawę (co za straszne mordowanie młodych trawek!!!). I nie ma tym nic złego. Myślistwo jest potrzebne, do kontroli zaburzonego ekosystemu (zaburzonego nie tylko z winy człowieka lecz samej przyrody - np. przez wybuchy wulkanów). Jeśli rokrocznie odstrzelanych MUSI być kilkaset tysięcy dzików to jak to należy robić - humanitarnie urządzając im chlewnie więzienne? A że musi to rozumie każdy mający minimalne pojęcie o rozmnażaniu dzików. Podobnie jest z kontrolą wszystkich innych gatunków, których musi być odpowiednia ilość żeby przerost nie dewastował ekosystemu.
  47. -2 points
  48. -2 points
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+01:00
×
×
  • Create New...