Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 04/11/21 in all areas

  1. 1 point
    Jeśli istnieją antygwiazdy, to muszą pojawić się ciekawe przypadki w których materia spotyka się z antymaterią. 1) Obłoki gwiazdowe. Muszą pojawić się ślady spotkań takich obłoków przynajmniej w odległej przeszłości. 2) Zderzenia gwiazd i antygwiazd neutronowych. 3) Spotkania o dużej intensywności w dyskach akreacyjnych. 4) Gwiazdy emitują wiatr "słoneczny" który zderza się z materią międzygalaktyczną. Słońce traci więcej materii w postaci wiatru niż w reakcjach jądrowych o mniejszej wydajności, co oznacza że prawie każda gwiazda powinna być otoczona przez halo anihilującej materii o znacznie większej intensywności 5) Co z antysupernowymi? Powinny być widoczne i powinny zostawiać charakterystyczne halo. Badania nad antyatomami wodoru już wykluczyły taką możliwość. Ta "teoria" umożliwiłaby niestabilne zachowania czasoprzestrzeni w skali makro, przez zamianę ekstremalnych gwiazd (anty)neutronowych w czarne dziury. Antymateria zapada się do czarnych dziur, nie do białych dziur, zatem moglibyśmy sterować wielkimi konfiguracjami czasoprzestrzennymi za pomocą zmiany mikroskopijnych elementów wrzucanych do tych gwiazd.
  2. 1 point
    Doświadczenia z grawitacją antymaterii są robione nie po to, żeby potwierdzić, a po to, żeby ostatecznie wykluczyć możliwość odstępstwa od OTW w przypadku antymaterii - jakiegokolwiek odstępstwa, nawet na siódmym miejscu po przecinku. Materia i antymateria mają ten sam znak energii, czyli co do zasady powinny w taki sam sposób działać grawitacyjnie. Natomiast jakieś minimalne nawet różnice w oddziaływaniu grawitacyjnym być może by mogły wyjaśnić deficyt "anty" w naszym świecie i wprowadzić też odpowiednie poprawki do OTW. I po to głównie te doświadczenia są robione. Chodzi też o weryfikację niektórych niestandardowych hipotez dotyczących grawitacji. Poza tym w ogóle nie wiadomo, czy i jak grawitacja działa w mikroskali. Pdp że "zwykła" antymateria działa antygrawitacyjnie jest skrajnie małe. Do tego byłaby potrzebna antyenergia.
  3. 1 point
    W większości fizycy są zgodni co do tego w jaki sposób pole grawitacyjne oddziałuje na antymaterię, tzn. wg przewidywań teoretycznych materia z antymaterią powinny się przyciągać. Istnieje znacznie więcej argumentów na ich przyciąganie. Gdyby siła ich oddziaływania grawitacyjnego miała przeciwny zwrot, to dochodziłoby do złamania zasady zachowania energii. Zostało to opisane w pracy: The arguments against "antigravity" and the gravitational acceleration of antimatter | Zenodo Eksperymenty prowadzone w CERN mają na celu głównie potwierdzenie panującego obecnie paradygmatu i mają na celu zbadanie czy siła oddziaływania grawitacyjnego nie jest przypadkiem słabsza w przypadku antymaterii: https://newatlas.com/cern-antimatter-gravity-experiments/57090/
  4. 1 point
    Co artykuł to coraz odważniejsi naukowcy piszą Na szczęście ten artykuł po kilku miesiącach trafi do czarnej dziury internetu. Wybacz - nie masz zielonego pojęcia co to jest antymateria. Nawet tych autorów z artykułu bijesz odwagą pisząc coś takiego publicznie. Aczkolwiek na pocieszenie - nikt tego nie sprawdził bezpośrednio. W tym roku ma być jednak eksperyment który to zweryfikuje. Jakby jakimś cudem zdarzyło się to co mówisz: to byłoby to największe odkrycie od 100 lat. To przecież przeczy nawet temu co sam wymyśliłeś odnośnie antymaterii. Jakby z zewnątrz odpychała to by ściskała...
  5. 1 point
    Największe znaczenie ma chyba temperatura i wilgoć, szczególnie jak chleb jest krojony. Inna rzecz, że trzeba by mierzyć wilgoć i temperaturę w kuchni. Ja mam osuszacz powietrza i widzę, że częściej się załącza jak za oknem pada albo jak się coś gotuje. Nie pamiętam, kiedy mi ostatni raz spleśniał chleb. Może z 10 lat temu jakiś krojony z worka. Ogólnie nie kupuję krojonego. W sumie teraz to w ogóle nie kupuję chleba. Tak ze 3 lata temu w mojej sieciówce za granicą, gdzie robię zakupy, chleb mocno podrożał, więc przestało mi się to specjalnie opłacać kupować lepsze wypieki, a że mieszkam za miastem i często świeży chleb był dla mnie problemem, więc już dawno zacząłem piec samodzielnie. Wypracowałem też trochę szybsze metody, żeby tyle się nie bawić w zagniatanie i przekładanie. Pieczony samodzielnie chleb praktycznie nigdy nie pleśnieje, bo zawsze schodzi tego samego dnia Buły na drożdżach nie są złe, zwłaszcza jak są potrzebne na zaraz, bo szybko rosną. Można dać oliwki i rozmaryn, suszone pomidory w oleju(!) albo jakieś inne zioła typu oregano i bazylia. Te przesolone gąbki w sklepie są faktycznie słabe, chociaż zawsze są też dostępne lepsze wypieki. Z dobrą pastą (humus albo inne), to każdy chleb jest dobry. Jeszcze przyszło mi coś do głowy. Ciekawe czy szkopuł nie tkwi w brudnych rękach? Hand sanitizer - obstawiam, że to błąd użytkownika, czyli niedokładnie zdezynfekowane ręce, ewentualnie na powierzchni chleba były zarodniki, bo zaczęło się od brzegu.
  6. 1 point
    Marsjański śmigłowiec Ingenuity odbył 3. lot w atmosferze Czerwonej Planety. Tym razem nie skończyło się, jak podczas dwóch poprzednich lotów, jedynie na wzniesieniu się, zawiśnięciu i lądowaniu. Urządzenie odbyło też lot w poziomie. Była to pierwsza próba prędkości i zasięgu. Ingenuity poleciał dalej i szybciej niż podczas testów na Ziemi. Podczas pierwszego historycznego lotu w atmosferze Marsa Ingenuity wzniósł się na wysokość 3 metrów, zawisł nad powierzchnią i wylądował. W czasie drugiego lotu śmigłowiec znalazł się na wysokości 5 metrów nad powierzchnią. Przed dwoma dniami, 25 kwietnia, śmigłowiec wzniósł się na wysokość 5 metrów, a następnie przeleciał 50 metrów, osiągając maksymalną prędkość 2,2 m/s czyli niemal 8 km/h. Teraz zespół odpowiedzialny za śmigłowiec analizuje przysłane dane. Przydadzą się one nie tylko podczas kolejnych lotów Ingenuity, ale mogą również posłużyć przyszłym marsjańskim śmigłowca. Dzisiejszy lot mieliśmy szczegółowo zaplanowany, ale i tak było to niesamowite osiągnięcie. Test ten wykazał, że możliwe jest dołączenie pojazdu latającego do przyszłych misji marsjańskich, mówi Dave Lavery, menedżer odpowiedzialny za Ingenuity w siedzibie NASA. Lot śmigłowca został sfilmowany przez kamery znajdujące się na łaziku Perseverance. Jednocześnie sam śmigłowiec, który jest wyposażony w procesor potężniejszy niż ten wykorzystywany przez łazik, filmował w kolorze swój lot. To jeden z elementów testów śmigłowca. Opiekujący się nim zespół chce „wycisnąć” z urządzenia co tylko się da, by móc określić przydatność tego typu pojazdów dla przyszłych misji na Marsa i inne obiekty Układu Słonecznego. Ingenuity jest też wyposażony w czarno-białą kamerę nawigacyjną, która rozpoznaje ukształtowanie terenu. Obrazy są na bieżąco wysyłane do procesora śmigłowca i w ten sposób testowane są możliwości komputera pokładowego. Kamera i możliwości obliczeniowe procesora to niektóre z elementów, ograniczających prędkość śmigłowca. Jeśli będzie ona zbyt duża, algorytm nie będzie w stanie śledzić ukształtowania terenu. To pierwszy test, w czasie którego widzieliśmy jak w praktyce działa algorytm na długich dystansach. W komorze testowej nie da się tego sprawdzić, mówi MiMi Aung, menedżerka projektu. Komora, w której na Ziemi testowano Ingenuity, symulując warunki panujące na Marsie, nie pozwalała na lot dłuższy niż pół metra w każdym kierunku. Inżynierowie nie wiedzieli więc, jak się będzie sprawowała kamera oraz oprogramowania i czy będą równomiernie pracowały przez cały czas. W komorze testowej masz wszystko po kontrolą. Są tam zabezpieczenia, możesz awaryjnie lądować. Zrobiliśmy wszystko, by Ingenuity latał bez tych zabezpieczeń, wyjaśnia inżynier Gerik Kubiak.   « powrót do artykułu
  7. 1 point
    Ale przecież i tak najważniejszy jest ekran i klawiatura. NIe wyobrażam sobie pracy na ekranie dotykowym. co do szybkości i małości to właśnie testuję Xavier AGX z ubuntu 18 - małe, ciche, szybkie. Dni mojego blaszaka są policzone
  8. 1 point
    Bardzo dobry wniosek. Tyle że aerozole/mgły mają tendencję do utrzymywania się w powietrzu. Ich inna nazwa to: zawiesiny. O ile pod gołym niebem stężenie spada dość szybko, o tyle w pomieszczeniach jest już z tym dużo gorzej. Mało znany, ale nieprzyjemny fakt: za każdym razem kiedy czujesz dym papierosowy, albo gorzałę od żula w autobusie to właśnie wciągnąłeś powietrze, które przed chwilą żul miał w płucach. Powietrze to, zanim dotarło do Twojego aparatu węchowego, omyło delikatnie sinobłotniste płucka, pobrało nieco materiału z zaropiałych migdałów, a trochę siarkowodoru ze zgniłych do korzeni zębów dopełnia aromatu. Gratulacje, właśnie zostałeś immunizowany przez żula. Jeśli kiedyś zdarzy Ci się wylądować na sali operacyjnej, konsekwentnie zwolnij zespół z noszenia maseczek - będą Ci wdzięczni, a chirurg wreszcie będzie mógł spokojnie oblizać skalpel.
  9. 1 point
    Dzisiaj, 19 kwietnia 2021 roku, miał miejsce pierwszy w historii kontrolowany lot w atmosferze Marsa. Śmigłowiec Ingenuity, który trafił na Czerwoną Planetę w ramach misji Mars 2020 łazika Perseverance, wzniósł się na wysokość 3 metrów, zawisł nad powierzchnią Marsa i wylądował. To początek testów śmigłowca. Misja Ingenuity nie ma znaczenia dla misji łazika, a sam śmigłowiec nie prowadzi żadnych badań. Jednak dzisiejsza udana demonstracja technologiczna może mieć wielkie znaczenie dla przyszłości podboju kosmosu. Sukces oznacza bowiem, że w przyszłych misjach – zarówno załogowych jak i bezzałogowych – udział mogą wziąć śmigłowce. Będą one służyły np. do szybkich zwiadów okolicy i poszukiwania interesujących celów naukowych. Śmigłowiec może dotrzeć też do miejsc, do których łazik nie dojedzie. Lot na Marsie to poważne wyzwanie. Gęstość tamtejszej atmosfery to zaledwie 1% gęstości atmosfery Ziemi. I tę tak rzadką atmosferę trzeba wykorzystać do uzyskania siły nośnej i kontroli pojazdu. Nigdy wcześniej żaden ziemski śmigłowiec nie latał w takich warunkach. Ingenuity został wyposażony w dwa rotory z włókna węglowego. Obracają się one w przeciwnych kierunkach z prędkością ok. 2500 obrotów na minutę. To pięciokrotnie szybciej niż wirniki śmigłowca na Ziemi. Gdyby obracały się wolniej, dron mógłby się nie oderwać od Marsa. Jednak gdyby obracały się szybciej, końcówki wirników zbliżyłyby się do prędkości dźwięku, co wywołałoby falę uderzeniową, a ta zdestabilizowałaby pojazd. Testy Ingenuity mają potrwać przez 30 dni. Inżynierowie NASA mają nadzieję, że w tym czasie uda się wykonać co najmniej 5 lotów. Żaden z nich nie potrwa dłużej niż 90 sekund, Jako, że misja Ingenuity została dołączona do misji łazika Perseverance i nie jest jej częścią, od śmigłowca nie oczekuje się zbyt wiele. To zaś powoduje, że nie musi on spełniać tak wysokich wymagań dotyczących minimalizacji ryzyka. Przez to zastosowany w nim sprzęt nie musi spełniać wyśrubowanych wymagań. Dlatego też wiele elementów śmigłowca zostało wykonanych z powszechnie dostępnych materiałów. Na przykład zastosowano w nim standardowy procesor Snapdragon 801. Dlatego też, ironią losu, śmigłowiec, który ma po po prostu latać, dysponuje mocą obliczeniową o całe rzędy wielkości większą niż łazik, wykonujący złożone badania naukowe. Jako, że moc procesora znakomicie przewyższa moc potrzebną do samego sterowania, Ingenuity wyposażono też w kamerę rejestrującą obraz z prędkością 30 klatek na sekundę oraz oprogramowanie nawigacyjne, które na bieżąco obraz analizuje. Śmigłowiec będzie działał w trybie półautonomicznym. Dostanie z Ziemi szczegółowy plan lotu, który będzie musiał wykonać. Specjaliści z NASA stwierdzili, że najlepszą porą na lot będzie późny poranek. Słońce świeci na tyle mocno, że powinno zapewnić wystarczającą ilość energii do lotu. Jednak później lot mógłby być trudniejszy, gdyż powierzchnia planety rozgrzewa się, przez co atmosfera unosi się i jeszcze bardziej rozrzedza. « powrót do artykułu
  10. 1 point
    Jest nawet dowód na to, że sztuczna inteligencja nigdy nie powstanie. Bo dotychczas każdy rozwiązany problem z domeny AI stawał się "kolejnym zwykłym softem na komputer", jak dla przykładu szachy czy obecnie zagadnienia klasyfikacyjne. Gdy coś rozwiążemy kolejne, znowu staną się one "zwykłymi algorytmami". Nic dziwnego, deep learning to była nowość. Teoretycznie badano bardzo głębokie sieci od dawna, ale dopiero niedawno udało się uzyskać "nadludzkie" rezultaty w bardzo szerokiej klasie problemów, głównie dzięki większej mocy obliczeniowej. Sam nad tym przez krótką chwilę pracowałem, ale raczej od strony znalezienia zupełnie nowych algorytmów które pozwalałyby efektywnie uczyć bardzo głębokie sieci, i w czasie kiedy jeszcze nie było to modne. Niestety wyszedłem z błędnego założenia, że mózg nie korzysta ze wstecznej propagacji błędów, dlatego żaden pomysł nie miał szansy zadziałać, choć pewne powinny mieć sens w znacznie większych skalach (np. mózg musi wykorzystywać permanentną konkurencję pomiędzy obwodami, i powinny istnieć mechanizmy przypominające wolny rynek)
  11. 1 point
    Youtube wrzuciło mi dzisiaj w rekomendacje film Gość siedzi od dawna w dronach i ma ciekawe projekty, ale zwróciłem uwagę na płytkę z układem LIDAR kompatybilną z ArduPilot. Sama kostka kosztuje 4-5 USD, nawet mniej przy większych zamówieniach. Nie wiem ile kosztuje moduł na płytce, ale koszty są niewielkie. Technologia LIDAR rozwinęła się znacznie w ciągu ostatnich kilku. Nie zdziwię się, jeżeli podobny moduł jest na heli na Marsie, a NASA zarządza całością z ArduPilot z jakąś skórką dla niepoznaki https://ardupilot.org/copter/docs/common-vl53l0x-lidar.html
  12. 1 point
    Oczywiście, że tak. Tylko nie w tym rzecz. Być może umknęły Ci takie o to czarnkowe szczegóły: https://oko.press/fanatyk-z-kregu-ordo-iuris-pelnomocnikiem-czarnka-ds-podrecznikow-ekspert-niebezpieczne/ W tym kontekście to co zalinkowałem powinno dawać do myślenia. Bo może to będzie nasza biblia i nasza , najnasza prawda. Ps. Mój kumpel, przyciśnięty egzystencją pracownik naukowy PAN, postanowił dorobić jako nauczyciel historii w szkole. Niektórzy nazwaliby to zboczeniem zawodowym, ale można to nazwać rzetelnością. Szybko dostrzegł, że np. na mapach w znowelizowanych podręcznikach ot tak ostatnio zniknęła np. dzielnica żydowska w Zamościu w XVI w. Pierdoła nie? Takich kruczków jest jednak więcej.
  13. 1 point
    W temacie jest nadmierne uproszczenie. Czysty bor NIE jest składnikiem chemii gospodarczej. Środki czystości zawierają związki boru, głównie borany, w szczególności tetraboran sodu (boraks) i nadboran sodu.
  14. 1 point
    Dzisiaj odbył się drugi lot https://www.space.com/mars-helicopter-ingenuity-second-flight
  15. 1 point
    To trochę nadużycie pojęcia algorytm. Cały algorytm to: tanh(sum(wi*xi)). W skrócie, ten sam 'algorytm' odróżnia jabłko od truskawki od pryszcza od raka. Zwykle różne algorytmy rozwiązują różne zadania.AI rozwiązuje różne zadania jednym (mniej więjcej) algorytmem. Ale zgadzam się, ciągle jeszcze z AI nie pogadasz o życiu i śmierci, a rano nie zrobi jajecznicy.
  16. 1 point
    To się nazywa narrow AI po angielsku. https://www.springboard.com/blog/narrow-vs-general-ai/
  17. 1 point
    Nie sztuczna inteligencja bo takowe nie istnieją tylko algorytm komputerowy. Gdyby powstała sztuczna inteligencja to kwestią czasu byłaby technologiczna osobliwość. Gdzieś kiedyś jakieś sympozjum dotyczyło jednego z tych marketingowych słówek (zapomniałem którego): coś jak sztuczna inteligencja, innowacyjność i takie tam bla bla wymyślane przez teoretyków lub marketingowców. Pierwszy prelegent zmieszał z błotem ten termin. Wszyscy następni robili wszystko co mogli żeby zastąpić ten termin zbrukany z błotem jakimś zamiennikiem. Była zabawa, bo prawie każdy w co drugim zdaniu go pierwotnie użył "Musimy innowacyjnie rozwijać innowacyjność naszej gospodarki. Będziemy tu siedzieli i pier**lili (za co nam płacą) chociaż nikt nigdy nie skorzysta w prawdziwej firmie z naszej wiedzy".
  18. 1 point
    Teoretyczne rozważania, co jest "słuszne" teoretycznymi rozważaniami, a życie, jak się okazuje, dodaje swoje komentarze: osobą z USA, która spędziła najwięcej czasu w kosmosie, jest kobieta, Peggy Whitson, i nikt (prawie) o tym nie wie: https://www.youtube.com/watch?v=3RkhZgRNC1k#t=2m38s
  19. 1 point
    Początkowo zęby rosły na zewnątrz. Dopiero później "przeniosły się" do jamy gębowej. Naukowcy z University of Alberta doszli do takich wniosków, badając ryby z wczesnego dewonu (Journal of Vertebrate Paleontology). Wiele drobnych zębów przypominało spiczaste łuski policzkowe. Inne zębopodobne łuski owijały się wokół warg [...] - opowiada dr Mark Wilson. Zespół badał przypominających rekiny przedstawicieli rodzaju Ischnacanthus w gromadzie fałdopłetwych (Acanthodii). Wszystkie badane okazy odkryto na stanowisku Man on the Hill w górach Mackenzie. Ustalono, że łuski policzkowe znajdowały się na etapie przejściowym między byciem łuskami i zębami. Wilson i inni przekonują, że udało się obalić hipotezę, że zęby wyewoluowały z przesuwających się ku jamie gębowej struktur gardła (hipoteza "inside out"). Czemu zęby w ogóle się wykształciły? Stephanie Blais, szefowa ekipy, wyjaśnia, że ostro zakończone łuski na brzegu warg pomagały schwytać ofiarę [stawonogi, np. skorupiaki, oraz inne ryby] i przytrzymać ją przed połknięciem w całości. Szczęki wyewoluowały wcześniej, a w połączeniu z zębami pozwoliły zmienić metodę odżywiania z biernego filtrowania na aktywne polowanie. Pierwsze zęby występowały prawdopodobnie w grupach (tak jak łuski, z których powstały), a nie jako pojedyncze twory.
  20. 1 point
    O nie, o tym że należałoby zrobić ekspresowe testy istniejących leków to wiem od początku. Jest to tak oczywista sprawa, że fakt że tak nie zrobiono uważam za absolutnie zadziwiający. W sytuacji kiedy pojawiły się pierwsze doniesienia, już po miesiącu powinny pojawić się pierwsze wyniki badań wstępnych, a więcej nie potrzeba bo lek jest w użyciu od 50 lat przeciwko koronawirusom! Potem mamy dostęp do statystyki już z dziesiątek i setek tysięcy osób. Tymczasem w Polsce... ściga się lekarzy przepisujących amantadynę. W ogóle zbyt wolno badano działanie COVID-u, jakby wszyscy liczyli, że wszystko zacznie dziać się samo. Nie należy śmiać się z tego określenia, to bardzo istotna informacja handlowa. Ciężka ma mniej To bardzo aroganckie, bo zachodnia medycyna ignorowała i aktywnie niszczyła dorobek wiedzy medycznej tworzonej przez tysiące lat, sama po drodze wprowadzając setki postępowań które bardziej szkodziły niż pomagały. Arogancja to zresztą słowo, które nadzwyczajnie dobrze pasuje do opisu medycyny i lekarzy z każdego okresu.
  21. 1 point
    Odezwała się ekspertka od wiecznych teatrzyków sztucznie uśmiechniętych kukiełek i fantastyki w dwóch częściach. Weź może nie pouczaj NASA ze swoją moralnością Kalego.
  22. 1 point
    No dobra, przed chwilą rozkminiłem jak to działa. Kluczem była informacja, że w przypadku oryginalnego silnika RB545 z projektu HOTOL stosowano dwustopniowy system chłodzenia. Najpierw powietrze było chłodzone do 10 stopni C, a potem wstrzykiwano trochę ciekłego tlenu aby uzyskać uzyskać -50 stopni C, cała woda zamieniała się w suchy lód który nie osadzał się na powierzchni drugiego stopnia wymiennika. W Skylonie zastosowano bardzo podobny schemat, tylko że zamiast wstrzykiwać ciekły tlen wystarczy cofnąć część już wcześniej przechłodzonego powietrza. I teraz najlepsze - układ ma charakterystyczny kształt choinki właśnie po to, aby nie trzeba było fizycznie cofać tego powietrza, w kolejnych segmentach używa się powietrza z wcześniejszych wewnętrznych. Tylko wierzchołek musi dostać zimne powietrze które jest fizycznie cofane, ale potrzeba go bardzo niewiele, raptem tyle by zainicjować "reakcję łańcuchową". Jednym z powodów przegranej YF-23 w stosunku do YF-22 była konieczność lotu na wysokości 20 km. Musiał się on odbywać na dużym kącie natarcia bryły z założenia niestatecznej statycznie - w tak rzadkiej atmosferze korekty położenia za pomocą sterów są niedostatecznie efektywne i właśnie w takim scenariuszu przydało się wektorowanie ciągu, jeśli pamiętam. YF-23 był w stanie latać na 18 km. Taki pułap był wymagany do lotów rozpoznawczych i zdaje się że musiał odbywać się bez dopalacza, bo pułap maksymalny dla YF-23 jest większy. W praktyce nie da się uciec na dużą wysokość w nagłych wypadkach, bo przeciwnik oraz rakiety i tak dogonią. Można mieć przewagę wysokości przed walką: własne pociski rakietowe dalekiego zasięu mają wtedy zwiększony zasięg a przeciwnika zmniejszony ze względu na konieczność wspinaczki. Większa wysokość daje też ogromną przewagę w walce na krótki dystans.
  23. 1 point
    Ktoś wie, co się stało z Astro? Zniknął jakieś 3 tygodnie temu. Zaczynamy się martwić.
  24. 1 point
    Myślisz, że masz tu wrogów? Zerknij na implementację SMB w pythonie z projektu impacket, szczególnie kiedy skleroza naprawdę doskwiera i nie masz głowy do haseł Cytuję z pamięci, może będziesz musiał wklepać dodatkowe komendy. git clone https://github.com/SecureAuthCorp/impacket cd impacket pip install -r requirements.txt cd examples python3 smbserver.py coolstuff /home/astro/reactionless_drives
  25. 1 point
    Tak, o Stiglera chodzi. Tutaj opis po polsku: https://dlapilota.pl/wiadomosci/swiat/historia-niemiecki-mysliwiec-oslania-amerykanski-bombowiec Największą śmiertelność cechowała się zaś służba na niemieckich okrętach podwodnych. Trzeba wspomnieć o tym, że bombowce nie były bezbronne i ze wspomnień niemieckich pilotów myśliwskich wynika, że atak na ugrupowanie obronne fortec wywoływało dużo wiekszy stres, niż walka z alianckimi myśliwcami. Podczas ataku, zgodnie z taktyką, niemiecka maszyna musiala zbliżyć się na odległość ledwie 200 metrów, mając przciwko sobie od 36 do 72 pokładowych ciężkich karabinów maszynowych. Stres był przeogromny.
  26. 1 point
    Nie interesuje mnie to. "Najtrudniej nauczyć się tego, że nawet głupiec ma czasami rację" - Winston Churchill.
  27. 1 point
    "Odkrycie pomaga też wyjaśnić, dlaczego stary sposób na ból zębów, olej goździkowy, pomaga zmniejszyć ból zębów wywołany zimnem. Olej ten zawiera bowiem składnik blokujący proteinę odpowiedzialną za odczuwanie zimna". Nasi przodkowie co prawda nie wiedzieli dlaczego olej goździkowy pomaga, ale wiedzieli coś istotniejszego z punktu widzenia cierpiącego; wiedzieli, że uśmierza ból, co jest dużo istotniejsze. Baba ze wsi też nie wiedziała, zagniatając pajęczynę w ciasto, że w tejże pajęczynie są pędzlaki z penicyliną, z czego wielce oświeceni śmieli się do rozpuku, do czasu gdy Fleming odkrył penicylinę. Dzisiaj śmiejemy się z niektórych uzdrowicieli, że leczą coś tą czy inną witaminą w końskich dawkach do czasu, gdy "jaśnie oświeceni" potwierdzą te, według nich, bzdury. Historia nauki potwierdza, że nauka nie traci rezonu, przyznając się do kolejnych pomyłek. Dzisiaj na wojnę z rakiem wybieramy się z nożem (skalpel), bronią jądrową (naświetlania) i chemiczną (cytotoksyny), a najprawdopodobniej można z nim walczyć bardziej inteligentnie, nie używając całego arsenału "militarnych środków". Właśnie wyznaczono 200 osób do przetestowania amantadyny na covid-19, o której od początku pandemii krążą legendy. Big Farma zdążyła opracować od nowa kilka szczepionek, a my w tym nie byliśmy w stanie sprawdzić działania jednego, starego, taniego lekarstw, które ewentualnie mogło uratować życie tysiącom Polaków, poprawiając stan najcięższych przypadków. Czyżby nie można było zbadać ilu z biorących amantadynę, a chorych na AZS, zachorowało na covid-19? Coś tu śmierdzi z tymi statystykami. Znowu w poniedziałek ogłoszono, że w weekend zakażonych zostało mniej (choć i tak dużo), bo wykonano mniej testów, ale zmarło również dużo mniej, jakby liczba zmarłych zależna była również od liczby wykonanych testów. Jeśli istnieje taka zależność, to może nie testujmy, a będzie umierało mniej chorych na covid?
  28. 0 points
    Cieszę się z wkładu Eskimosów w badania nad nadprzewodnikami, ale w normalnych krajach temperatura pokojowa to min. 22 stopnie C.
  29. 0 points
    Czy dyski akcyjne mają związek z zachowaniem najważniejszych indeksów giełdowych?
  30. 0 points
    Ja akurat musiałem wysupłać na xaviera, muszę przyznać tanio nie jest. Jeśli nie potrzebujesz GPU, to laptop jest lepszy, ale czy cichszy? Nie sądzę. Wcześniej kombinowałem, żeby do tego użyć tableta/telefonu. Moc powinna wystarczyć, podłączenie klawiatury i myszy po BT, ekraniki po usb / chromecasty czy cóś - jestem pewien że @cyjanobakteria rzuci ze trzy pomysły.
  31. 0 points
    Przez moment pomyślałem, że skorzystam z rad, ale po doczytaniu do połowy zmieniłem zdanie
  32. 0 points
    Hmm.... wygląda na to, że Ty chyba trochę za bardzo otwarłeś umysł i gdzieś na przeciąg trafiłeś
  33. 0 points
    "Sztuczna inteligencja" chyba jednak bardziej powszechnie występuje w ludzkiej świadomości, niż "uczenie maszynowe", choćby nawet w dowcipach o blondynkach ;) A ile filmów hollywoodzkich o AI nakręcono w ciągu kilku-kilkunastu ostatnich lat w porównaniu z filmami o "uczeniu maszynowym"....
  34. 0 points
    A jak w takim razie będzie się nazywała nauka badająca książki o Harrym Poterze? Uprzedzę niektórych forumowiczów: nie moim zdaniem to nie będzie to samo co badanie satanizmu.
  35. 0 points
    Nie róbmy sobie jaj. Nie ma niczego spektakularnego w helikopterku na Marsie, to nie czasy Łuny. Za to powtórne wygranie wyborów gdy spieprzyło się wszystko co dało się spieprzyć jest spektakularne!
  36. 0 points
    Nie przewidziano czegoś w sofcie, czy co? Co tam się konkretnie stało? Poza tym idioci nie zrobili opcji do skipa alertów i kontynuowania ? U nas pull up pull up cały czas się świecił a mimo to udało się go ominąć.
  37. 0 points
  38. 0 points
    Nie wiem czy 90s to aż tak wiele, ale podbijam: Łazik wyposażony w pokryty ogniwami słonecznymi balon z podwieszoną kamerą. Kilkaset metrów można uzyskać bez problemu. Do tego zaczniemy rozwijać balonowe technologie międzyplanetarne, niezbędne do badania Wenus. A skoro prywatne ostatnio działa w kosmosie lepiej niż rządowe, to robotę po NASA przejmie Netflix Zamiast jednego blockbustera co kilka lat dostaniemy częste seriale.
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+02:00
×
×
  • Create New...