Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy

Ranking


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją od 16.10.2017 uwzględniając wszystkie działy

  1. 2 punkty
    Oto jak w 4 krokach od Apple przejść do sfrustrowania antykatolika
  2. 2 punkty
    Za tworzenie takich elektrośmieci powinno się wystawiać mandaty.
  3. 2 punkty
    Też się zastanawiam, ale musi być jakaś istotna, skoro czterech znamienitych userów KW zabrało głos.
  4. 2 punkty
    oj, zaczynam się czuć jak w rozmowach z proepidemikami W sumie Cię rozumiem, łatwiej obśmiać heheszkując z paniki, niż przytoczyć dane zaprzeczające ludzkiemu wpływowi na zmianę klimatu oraz jej dynamice i sile. Przecież konsensus naukowy mówi wyraźnie, że człowieki nic nie robio. Poparte jest to wieloma głębokimi i wiarygodnymi badaniami, o klik od... oh wait... ale wiesz, że to nie mała epoka lodowcowa nas teraz czeka? I że (tak a propos osadników z południa) osadnicy z bliskiego wschodu migrują do Europy nie tylko przez wojny? I że jedną z przyczyn są braki wody zdatnej do picia i do upraw? I że na 100%, na tysioncpińcet!, nic a nic z tym nie mają wspólnego zmiany klimatyczne? Wiesz, te wcale nie spowodowane przez człowieka? Jak my maluczcy błądzimy we mgle! Tyle wątpliwości, tyle pytań, żadnych odpowiedzi. Wiem co zrobię - pooglądam filmiki z żółtymi napisami. Risercz ziemkiewiczowski upewni mnie, że to nie człowieki a natura, plamy na słońcu i reptilianie podnoszą temperatury :) Skoro poruszyłeś wątek finansowy, to taka ciekawostka - komu zależy na zaprzeczaniu wpływowi człowieka na zmiany klimatu? Kto emituje najwięcej gazów cieplarnianych i komu zależy na tym, aby unikać odpowiedzialności za zmiany? Bo tak mi się wydaje, popraw mnie proszę, jeżeli się mylę, jej przyjęcie oznaczałoby kilka rzeczy... Konieczność przyznania się do błędu i wzięcia na klatę międzynarodowej krytyki. Konieczność opracowania planów zmian i ich wdrożenia. Konieczność wyłożenia na to funduszy. Tak, tak. Bo odwrócenie, a nawet opanowanie skutków tanie nie będzie... A bogacze nie chcą się rozstawać ze swoimi pieniędzmi. A politycy nie chcą podejmować trudnych decyzji kosztujących ich posady. No to kto komu w takim razie płaci za komcie w internetach?
  5. 2 punkty
    Możesz nie wierzyć. Dane jednak łatwo, a czasem i przyjemnie sprawdzić. Np. XKCD zebrało informację o zmianach klimatu i podało w bardzo fajny i przystępny sposób. Początek timeline: 20 tysięcy lat p.n.e. Infografika jest tu: https://xkcd.com/1732/ Na wikipedii jest fajny wykres, adresujący okres 2 tys. lat, o którym mówisz: https://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Rekonstrukcja_Temperatury2.PNG Średnia temperatury trochę rosła (średniowieczne optimum klimatyczne), aby później tąpnąć w trakcie małej epoki lodowcowej. Spadek średnich temperatur wynosił tylko 1 stopień Celsjusza, a ten czas został nazwany małą epoką lodowcową. To jak taki, teoretycznie minimalny spadek może wywołać epokę lodowcową, to jakie skutki wywoła teraz obserwowany wzrost temperatur? Nikt przy zdrowych zmysłach nie podważa dziś działalności człowieka jako przyczyn tego wzrostu. Tak, jest źle. Nie ma za co.
  6. 2 punkty
    I tu ciekawostka: wszystkie słynące ze swoich prozdrowotnych właściwości polifenole ( do których należą antocyjany) są na liście...substancji antyodżywczych. Dziwnym trafem wiążą jod krążący w organizmie zmniejszając jego pulę dostępną dla tarczycy. Jak to było? A...nie ma róży bez dymu.
  7. 2 punkty
    Najprościej z netu. Zamówić z przesyłką do domu...dodatek do żywościi E 163
  8. 2 punkty
    Ludzie, ale o czym ta dyskusja ? Gartner nie bierze pod uwagę firm o obrocie niższym niż 1mld $ W artykule jest mowa o gotowych kompach, do których zaliczają się między innymi laptopy. Maszyny takie w krajach jak USA miały kiedyś nawet 90% udziałów, od prawie dwóch dekad ich udziały spadają, pecety "składają" coraz mniejsze firmy a ich sprzedaż nigdy nie była brana pod uwagę. Dowodem na to o czym piszę, jest ciągle rosnąca sprzedaż komponentów idących kanałami "detalicznymi". Lokalnie (przy skali o jakiej mowa) działające firmy podobne do naszych Moreli, Komputronika itp obecnie mają co raz większe udziały rynkach.
  9. 1 punkt
    Mam 4,4 km do pracy. Próbowałem jeżdzić autobusem ale przez 3/4 roku załapałem się na przeziębienie sześć razy. Próbowałem chodzić, ale w zimie przekroczenia w pyłach sięgają 500-800% Żeby było zabawniej, moje 1.9TDi jest na tym dystansie tańsze od biletu miesięcznego. Zapewne zainwestuję w dobrą maskę ppyłową i wrócę do chodzenia. Według artykułu same Niemcy tracą 80 mld dolarów rocznie. Można za to budować 400 kilometrów metra rocznie. Trudnym jest sposób uzyskania tej kasy. Argumentacja: rocznie w korku spalasz 1000$, daj nam 500 $ a my zbudujemy metro, żebyś miał zakazane jeżdzić samochodem - bo masz metro - Czujesz ból typowego miejskiego króla szos?
  10. 1 punkt
    Takie coś znalazłem: At the large production volumes necessary for gigawatt-scale grid storage, it is possible that DBEAQ may approach the cost of other functionalized anthraquinones, such as DHAQ and AQDS, the latter of which was recently estimated to be between $0.92/kg and $3.92/kg.23 Using $2.40/kg as a mid-range cost, this results in a capital cost of $17.60/kWh for the 2-electron-accepting DBEAQ in the negolyte in a 1.05 V battery. Similarly, we estimate the industrial-scale cost of potassium ferrocyanide to be around $2.15/kg,24 which amounts to a capital cost of about $32/kWh for the posolyte (see Estimated Cost of Electrolytes in the Supplemental Information). At $50/kWh, the total capital cost of these electrolytes stands at less than one-third of the cost of an all-vanadium electrolyte, for which the vanadium alone is currently priced at $160/kWh. Using a fluorine-free membrane such as Fumasep E−620 (K) should result in a product of membrane cost (<$25/m2 at large production volumes) and ASR (<1.5 Ω cm2) that is below $5/mΩ, which adds negligible cost to the system.25 Thus, if the DBEAQ production cost at scale turns out to be nearly as low as for AQDS and DHAQ,23,26 then this chemistry may have serious commercial potential, and DBEAQ-based flow batteries may be instrumental in accelerating the penetration of wind and photovoltaic electricity.
  11. 1 punkt
    I właśnie dlatego niektóre pytania są jałowe. Zagraj sobie w brydża, tysiąca, pokera. Ci którzy posługują się wiarą* zamiast pdpem nie osiągają w tych grach spektakularnych sukcesów. Zresztą każdy wykład z teorii gier będzie dobry. Tak, większość ludzi posługuje się wiarą w harmonię przedustawną*, ale tu na KW jest ich dość mało. *) już dwa razy miałem króla za impasem, to teraz musi być pod - 7 bez trumfa, niech będzie 14, no to 28, i trzeba pisać weksel bo jednak znowu był za...
  12. 1 punkt
    Kiedyś pracowałem w serwisie i miałem do naprawy rower trójkołowy z kołami skrętnymi z przodu. Zrobiony na listwie podobnie jak w ciągniku. W zakręty wchodził super i pod krawężniki dawał sobie radę lepiej niż normalny rower. A tutaj mamy jeszcze przechył i to już w ogóle musi działać lepiej. Ten mój niestety nie miał wychylenia i opony szybko się zużywały na zakrętach i objawiało się to większymi oporami przy skręcie, bo koła dążyły do prostowania. Konstrukcja była niezbyt sztywna.
  13. 1 punkt
    Moim zdaniem format csv jest najbardziej uniwersalny. Problemem jest sam excel który w czasie importu nie daje zbyt wielu możliwości formatowania. Zainstaluj OpenOffica. Tam w czasie otwierania pliku możesz wybrać jakimi znakami są rozdzielnie pola, np przecinkami. Tak wczytany dokument wygląda bardzo ładnie. Polskie znaki to zasługa kodowania w czasie importu do OpenOffica można wybrać kodowanie. Przed wczytaniem dokumentu w podglądzie powinieneś zobaczyć już rozdzielone kolumny.
  14. 1 punkt
    Nie, to zbyt logiczne. Trzeba złożyć wniosek o grant na milion złotych monet, żeby odkryć prawdziwą przyczynę A fokom zrobić szkolenie motywacyjne
  15. 1 punkt
    Z pierwszą częścią dotyczącą książek zdecydowanie się nie zgodzę. Mózg dostaje abstrakcyjny kod - język w postaci słowa pisanego, czasem mówionego. I z tego kodu musi zbudować cały świat: obraz, dźwięk i inne bodźce zmysłowe. Musi uruchomić swoje zdolności empatyczne żeby zrozumieć, co czują i dlaczego się zachowują tak a nie inaczej postaci z książki. Właściwie z opisu zachowań tych postaci i często szczątkowych (lub żadnych) opisów ich uczuć musi zbudować sobie obraz wiarygodnych ludzi (lub nieludzi). A i strategie też się na bieżąco w głowie budują: co ja bym zrobił w tej sytuacji? Jak się sytuacja może rozwinąć? Różnica polega na tym, że te strategie nie mają wpływu na dalszą akcję - stąd może powszechny powierzchowny osąd, że czytanie jest bierne dla mózgu. Co do gier komputerowych natomiast - dostajesz najczęściej na tacy przepięknie i szczegółowo wygenerowany świat, Nieliczne gry wymagają ciągłego myślenia logicznego czy prawdziwego opracowywania strategii podczas grania. Większość wymaga nie tyle strategii co po prostu zachowania rozsądku (np: nie hałasuj na terenie wroga, nie łaź w środku dnia "aleją snajperów"), albo strategie są wymyślane przed rozgrywką. Często wielokrotnie przećwiczone przez gracza/zespół. A sama rozgrywka to już wykonywanie gotowych algorytmów. Wygra gracz/zespół który ma skuteczniejsze i lepiej przećwiczone. Podczas rozgrywek e-sportów już nie ma czasu na kombinowanie.
  16. 1 punkt
    Tą przyczynę o zmniejszeniu inteligencji, bo się gra w gry komputerowe, a nie czyta książki, to skąd wzięli? Przy czytaniu książki mózg jest bierny. Chłonie historię. Przy grze komputerowej opracowuje on strategię działania w celu osiągnięcia jak najlepszego wyniku. Wchodzi na coraz trudniejsze poziomy rozumowania aby znaleźć lepsze rozwiązanie. Jeszcze nie słyszałem żeby ktoś mówił, że szachy odmóżdżają, a wiele gier komputerowych jest pod względem strategicznym o wiele bardziej skomplikowana, nie mówiąc już o tych, wymagających współpracy całego zespołu.
  17. 1 punkt
    Masz prawo mówić co chcesz o ile podoba się nam to co mówisz. Niestety zwolennicy cenzury i poprawności politycznej nie biorą pod uwagę, że prędzej czy później uderzy to w nich. Jeśli dopuścimy do zagnieżdżenia się pomysłu, że można nakazywać czy zakazywać pewnych wypowiedzi, to prędzej czy później ciśnienie rozerwie taki układ. W tym sensie bardzo źle się stało, że mamy zapisy o uczuciach religijnych, faszyzmie, czy ostatnia ustawa o zakazie udziału Polaków w holocauście. Każdy powinien mieć prawo wyjść, powiedzieć co chce i ośmieszyć się w wybrany przez siebie sposób. Moje prawo: nie słuchać.
  18. 1 punkt
    Większość, to nie cały. Z artykułów z ub. roku wynika, że było to ledwie ok. 50%. „After taking 20 years to get to 40 percent encrypted page loads, it's incredible that the web jumped to 50 percent in just one year, ” (wiadomo z czyjego powodu) Poza tym szyfrowanie na nic się nie zda, jeśli okaże się, że od 10 lat istniał problem z jakąś implementacją, z generatorem prng, jest atak osłabiający lub z samym algorytmem. Z szyfrowaniem jest taki problem, że jest silne, dopóki już nie jest. Pomimo iż spora część ruchu wciąż nie jest szyfrowana, to nic nie stoi na przeszkodzie, by służby po prostu podsłuchiwały i spisywały do notesika zera i jedynki. :> Po prostu na później, gdy odszyfrowanie np. 2048/256 bitów będzie trwało parę godzin (i pomijam nawet PFS). Ruch w sieci mimo, iż jest szyfrowany, to nie jest anonimowy, więc wiadomo kogo nasłuchiwać.
  19. 1 punkt
    Ano najprościej zniknąć populację tak zdestabilizowaną. Patrz eksperyment Calhouna. Może podzielisz się odnośnikami do? Ja słyszałem tylko o Calhounie, a chętnie uzupełnię wiedzę.
  20. 1 punkt
    (Od razu ostrzegam że się rozpisałem z dygresjami i nie liczę na to że ktoś to przeczyta ) "Natura" i owszem problemy ograniczonej puli genetycznej likwidowała, ale wracając do pytania. Co w razie "W"? Czy jako cywilizacja jesteśmy obecnie w stanie ... w razie kataklizmu ogarniającego całą planetę ... powiedzmy stworzyć zamkniętą społeczność, czy społeczności? Wiem że to scenariusz dziesiątek publikacji z zakresu SF. Zimnowojenne schrony atomowe, kolonie na innych ciałach niebieskich, i tym podobne. Szkopuł w tym że to beletrystyka a w realnym życiu? Chińczycy pod Pekinem mają monstrualny kompleks bunkrów, to samo (podobno) Moskwa. Na całym świecie rozsiane banki nasion. Większość krajów rozwiniętych ma zabezpieczone w odpowiedni sposób dziedzictwo naukowe i kulturalne. O tych projektach przynajmniej się słyszało. ... Teraz w tym monnecie coś w nas trafia pandemia, meteor, rozbłysk słoneczny, et cetera, grunt że populacja spada z poziomu 7 miliardów do optymistycznie paru milionów ludzi którzy zdołali się ukryć w specjalnie do tego przeznaczonych miejscach, wojskowi, naukowcy, politycy, miliarderzy, więc ludzi nieprzypadkowych o określonych umiejętnościach, wiedzy i z dostępem do zasobów. Scenariusz w miarę realny? Jak by to wyglądało? Czy by przetrwali? Czy mieli by perspektywę rozwoju (odbudowa cywilizacji), czy dogorywali by w ruinach starej. A skąd te pytania i co mnie skłoniło do ich zadania? Jak tylko przeczytałem artykuły przypomniałem sobie inny z przed paru lat o kondycji naszej rodzimej Obrony Cywilnej. Z racji ustawowego obowiązku dokonywano inwentaryzacji sprzętu, obiektów, sprawdzano gotowość do podjęcia zakładanych działań. i ... klops. Tak więc wzięło mnie na rozważania, co by było gdyby, optymistą nie jestem. Półtorej miesiąca na zapasach przetrwam (gdzie i jak to inna kwestia), ale chciałbym przynajmniej wiedzieć. Jako gatunek przetrwamy? Są jakieś oficjalne, współczesne i dostępne dla ogółu analizy, raporty, opracowania, schematy procedur co można podlinkować. Te do które można na szybko wygooglować odnoszą się do okresu Układu Warszawskiego nie dość że fragmentaryczne to i niewiele z nich wynika. Technologia poszła naprzód, możliwości są większe. O ile poradniki z czasów zaszłych jak poradzić sobie w warunkach skrajnych, odkopywane z półek bibliotek osiedlowych przez entuzjastów preperingu nadal są przydatne, to nie ma w nich informacji o: gdzie w mojej okolicy jest sprawny schron, bunkier przeciwlotniczy jakie procedury obowiązują ludność cywilną (aktualne) jak przebiegają drogi ewakuacji z ośrodków miejskich gdzie znajdują się awaryjne źródła wody (pompy miejskie, takie z rączką) To wszystko warto by wiedzieć przed tragedią, bo umówmy się nie wiadomo jak będą funkcjonowały służby, czy będą funkcjonowały. Pomijając to że zasadniczej służby wojskowej niema (a w ramach niej człowiek coś tam wiedzy podłapał), nie każdy służy w formacjach mundurowych Wojsko, WOT, Policja, Straż Pożarna, jednostki ratunkowe: GOPR, WOPR czy biały personel (też mają przeszkolenie w razie "W"). Jako cywil chciałbym żeby w ramach szkoły, studiów, szkoleń BHP, były przekazywane informacje z zakresu Obrony Cywilnej, Albo żeby władza reaktywowała obowiązkowe szkolenie wojskowe (dla obu płci). Nie piszę tego jako wielki entuzjasta militaryzacji, ale jako "cykor" który chciałby wiedzieć jak przeżyć. A jak nie to Bill Gates, Warren Buffett, rodzinka Rokefelerów i reszta miliarderów gdzieś wypłyną ... może.
  21. 1 punkt
    Z tego co pamiętam, to przy zamkniętej populacji potrzeba minimum 1000 członków aby nie doszło do niekorzystnych zmian genetycznych. Jeśli mamy do czynienia z małymi grupami o dużej dzietności i kontaktach oraz wymianie osobników populacji raz na jedno-dwa pokolenia, to możliwe jest uzyskanie zbliżonych efektów przy znacznie mniejszej ilości. Rozsądny szaman/wódz/kapłan/starszy zdawał sobie sprawę z zagrożeń rozmnażania wsobnego i pilnował aby utrzymać normy socjalne ograniczające takie sytuacje. A czego nie udało się upilnować to rozwiązywała natura, jednostki z dużymi defektami nie miały szans na dojrzewanie i dalsze przekazywanie niekorzystnych mutacji.
  22. 1 punkt
    Jest tutaj: http://kopalniawiedzy.pl/konkursy/Zapraszamy-do-wielkanocnego-konkursu-Do-wygrania-egzemplarz-ksiazki-Pierwsze-znaki,27988
  23. 1 punkt
    Po ciężkich bojach udało się przywrócić automatyczną publikację wątków do artykułu. Przyjemnego komentowania
  24. 1 punkt
    To prawda, a z drugiej strony również to, że autycy w odpowiedzi na najprostsze bodźce zewnętrzne są przytłoczeni przez nadmiar przetwarzanych informacji i powoduje to dyskomfort. PS. Nic "nadnaturalnego" tu nie występuje. Co najwyżej są one "nadzwyczajne".
  25. 1 punkt
    Cóż, z jednej strony człowiek z zespołem Down'a, który umie czytać książki, jest pod tym względem lepszy od psa, ale dziki pies chyba sobie lepiej poradzi z samodzielnością; trudno porównywać. Ale jak zauważył radar – przecież to my tu rządzimy jako gatunek, właśnie dzięki wykorzystaniu mózgu, a nie szponów czy wyostrzonych zmysłów. Tak, bakterie są niezniszczalne, ale ich ginie znacznie więcej niż nas Jako jedyni umiemy niemal zupełnie przystosować otoczenie do nas samych, oraz przystosować się do wszystkich warunków (tylko niesporczak bije nas w tym na głowę, za to my nie wydalamy otworem gębowym). Trudno też nie być zafiksowanym na punkcie języka, skoro jest to najważniejszy wynalazek w historii ludzkości, i to o biologicznych podstawach. Jakoś nie widzę nawet najmądrzejszego psa/lwa/słowa/delfina, który by taktycznymi zdolnościami przewyższał człowieka (no, niektórych tak, ale abstrahując od słabych przypadków...). Podzielam opinię sztygara, ale tylko częściowo. Tak, społeczeństwo głupieje, ale cywilizacja mądrzeje, przy czym my radzimy sobie z większymi problemami, np. lotami w kosmos. Po co nam wszystkie te same kompetencje, co ludziom z XX wieku? Jedyne, czego nam względem nich brakuje, to pewnej bazy wiedzy ogólnej. Teoretycznie wynika to z coraz większej specjacji, ale tak naprawdę to wielu specjalistów nawet nie wie, jak są głupi w swojej własnej dziedzinie – bo są ślepi na wszystkie pokrewne. Może popularyzacja interdyscyplinarności to zmieni (chociaż tendencje wydają mi się mieszane)... Chciałbym zobaczyć, jak kiedyś jakieś zwierze stanie w obronie Twojej inteligencji. Tym bardziej, że Tobie nie wychodzi =]
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
×