Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

ex nihilo

Users
  • Content Count

    1915
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    84

ex nihilo last won the day on May 10

ex nihilo had the most liked content!

Community Reputation

181 Outstanding

1 Follower

About ex nihilo

  • Rank
    Lis Major

Recent Profile Visitors

10347 profile views
  1. Mi to nie przeszkadza, przeciwnie - to jedna z niewielu spraw, które w TS mi się podobają. Co więcej, uważam, że wymiarów jest skolko ugodno, tyle że w postaci mikroskalowych fluktuacji dowolnie wymiarowej czasoprzestrzeni, które można traktować sposób podobny co "cząstki" wirtualne. Przeszkadza mi to, że TS działa w przestrzeni danej, a nie przez siebie tworzonej. To chyba raczej TS dotyczy. No chyba że strunowców uznamy za sektę, a takie często miałem wrażenie w jej najlepszych latach. Ja jednak poczekam na jakieś konkretne, sprawdzalne wyniki. Matma to tylko matma. Fizyka/natura robi swoje. A że niektóre elementy matmy można wykorzystać do opisu natury, to świadczy tylko o tym, że można je wykorzystać. I tyle. Innych, których jest 99+% całości, wykorzystać nie można. Hmm... jedyna dziewczyna we wsi może być paskudna jak krzyżówka diabła z hipopotamem. A poza tym może się okazać, że... no dobra, nie mam nic przeciwko LGBTQ+++
  2. Toć wiem, że wiesz, ale ja nie wiedziałem, coś Ty tam z 2D nakombinował (3D było ok)... Mogło się okazać, że jeden wymiar zwinąłeś, ładunek jakiś paskudny w niego wsadziłeś, no i wtedy (-> unitarny powrót zdarzeń ->) babcię by przy ćmakaniu nitki w język popieściło, i ja w roku 1965 bym musiał w rozdartych gaciach łazić We mnie też, dlatego lubię matmę intuicjonistyczną (https://pl.wikipedia.org/wiki/Intuicjonizm_(matematyka)), która nieźle sobie z tego typu wrzodami na na matdupie radzi. Jedną z podstawowych wad strun, jest to, że nie tworzą one przestrzeni, wszystkie swoje 875 wymiarów muszą dostać w prezencie od jakiejś Bozi albo diabli wiedzą czego. A bez skonstruowania/zrozumienia przestrzeni fizycznej - nawet gdyby miało się okazać, że tam nie ma niczego do rozumienia czy konstruowania - raczej nie uda się uzgodnić QM z OTW. Pętlowa próbuje przestrzeń zrobić w sposób, który być może znaleźć drogę innym próbom. I to jest jej przepustka na salony.
  3. Echch ta matma... Punkt - cudactwo, którego nima. Całkiem nima. Ale taka nić by chyba była jednowymiarowa. Gdyby była.
  4. Może ja nie poradzę, ale moja babcia wiedziała, że w drugim przybliżeniu ciągła nitka składa się z dyskretnych w obu kierunkach włókien, i zanim zaczynała zszywać moje rozdarte nie wiadomo który raz na jakimś płocie spodnie, końcówkę tej ciągłej/nieciągłej nitki ćmakała w paszczy swojej, żeby nitka do dziurki w igle bez protestów wlazła Czyli ciągłość niekoniecznie musi być prosta i jednoznaczna.
  5. @cyjanobakteria @dexx Ubawiłem się nieźle - obaj zwykle robicie bardzo mało błędów w swoich tekstach (piszecie lepiej niż ja), a tu akurat, w 'językowym' temacie... sprawdźcie sami
  6. Hmm... D/PL = PL/RU Kto nie poznał матерщины, nie ma pojęcia o "cyzelowanych kaskadach epitetów" "Maт" to absolutne mistrzostwo świata, nie do przebicia. https://ru.wikipedia.org/wiki/Русский_мат
  7. W taki sposób piją, podobnie zresztą jak "piją" niektóre samoloty pożarnicze : (fotki kradzione) Ale coraz gorzej z tymi chmarami owadów dla jerzyków... Dzisiaj pojechałem do sadu zabrać drzewo na zimę, które miałem tam przygotowane. Niby fajnie - sad ciepło, słońce, ładuję sobie drągi do dostawczaka (mój ulubiony wiosenny rozruch)... posiedziałoby się jeszcze pod drzewkiem, jak to w sadzie, ptaszorów posłuchało... No ale - sad mniej więcej taki: Pod drzewem posiedzieć się nie da, bo nie są to drzewa, a wyciągnięte w górę gałęzie, które udają drzewa. Muszą być przywiązane do drutów, bo bez tego by się połamały. To brązowe pod nimi, to ziemia regularnie zlewana glifosatem, żeby jakieś zielsko przypadkiem tam nie wyrosło, a zielone między rzędami koszone jest na taką wysokość, jak trawa na boisku. Ptaszory są... tak ze trzy na hektar. Owady? Trochę mrówek się znajdzie, ale niewiele. W sumie biologiczna pustynia. A do tego tak śmierdziało jakimś opryskiem, że czym prędzej uciekłem do siebie. U mnie trochę prawdziwych drzew jeszcze jest, ptaków też trochę się znajdzie, i nawet owady jakies się trafiają, chociaż coraz ich mniej.
  8. Doświadczenia z grawitacją antymaterii są robione nie po to, żeby potwierdzić, a po to, żeby ostatecznie wykluczyć możliwość odstępstwa od OTW w przypadku antymaterii - jakiegokolwiek odstępstwa, nawet na siódmym miejscu po przecinku. Materia i antymateria mają ten sam znak energii, czyli co do zasady powinny w taki sam sposób działać grawitacyjnie. Natomiast jakieś minimalne nawet różnice w oddziaływaniu grawitacyjnym być może by mogły wyjaśnić deficyt "anty" w naszym świecie i wprowadzić też odpowiednie poprawki do OTW. I po to głównie te doświadczenia są robione. Chodzi też o weryfikację niektórych niestandardowych hipotez dotyczących grawitacji. Poza tym w ogóle nie wiadomo, czy i jak grawitacja działa w mikroskali. Pdp że "zwykła" antymateria działa antygrawitacyjnie jest skrajnie małe. Do tego byłaby potrzebna antyenergia.
  9. Bardziej pdp byłoby przechwycenie do układu podwójnego, ale w takim przypadku układ gwiazda/antygwiazda by się różnił od zwykłego praktycznie tylko obszarem silniejszego promieniowania gamma pomiędzy nimi. Podobnie zresztą np. antyplaneta by mogła śmigać po orbicie wokół gwiazdy (albo odwrotnie) i nic szczególnego by się nie działo.
  10. Optymalnym rozwiązaniem problemu są w tym przypadku fluktuacje gęstości, czyli chmary owadów (widoczne też często nisko, na wysokości ludzia) i połączenie polowania aktywnego z pasywnym - wyszukiwanie takich chmar i przelot przez nie z otwartym dziobem
×
×
  • Create New...