Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

ex nihilo

Users
  • Content Count

    1864
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    82

ex nihilo last won the day on February 20

ex nihilo had the most liked content!

Community Reputation

175 Outstanding

1 Follower

About ex nihilo

  • Rank
    Lis Major

Recent Profile Visitors

9323 profile views
  1. Ale: - po pierwsze: który bóg/Bóg, bo chętnych na tą fuchę było i jest przecież mnóstwo, dodatkowo większość w wielu wariantach. Co gorsze - ich wyznawcy nawet mordobiciem nie potrafią uzgodnić, który to ten właściwy i czego on od nas chce, za co może być karta, a za co nagroda... itd., itp. etc. Uzgodnijcie między sobą, to może w miarę sensownie będziemy mogli pogadać. - po drugie: przyjmując, że "coś" zawsze było (nawet w postaci mniej czy bardziej wirtualnego "nic") i nie było stworzone (no bo było), nie trzeba się bawić ani jednym kreatorem. To chyba znacznie prostszy wariant (brzytwa Ockhama). - po trzecie: gdyby faktycznie był jakiś inteligentny kreator, to pewnie by w jakiś sensowny sposób świat skonstruował, a nie odwalił totalną fuszerkę, która znacznie bardziej na robotę bezmózga-przypadku wygląda niż na dzieło chociażby odrobinę inteligentnego kreatora. - po czwarte: na razie wystarczy
  2. Nie takie to proste. 1. sprzedający mógł zdobyć wiedzę o tym co sprzedaje, wystarczyło zainwestować odpowiednią ilość czasu i pieniędzy, 2. kupujący raczej nie był tej klasy ekspertem, żeby mieć wystarczającą wiedzę, a w takich przypadkach zwykle nie tylko wiedza jest potrzebna, ale też laboratorium, możliwość porównania itd. 3. podobnej chińszczyzny, której wartość kolekcjonerska jest zerowa, jest masa, wystarczy przejść się na dowolną giełdę staroci. Gdyby ktoś próbował inwestować skupując podobne miski po 35 USD z nadzieją na taki strzał, pewnie by wydał parę milionów baksów bez szans odzyskania. Miałby trochę mniejszych trafień, coś by mu się zwróciło, ale bez ryzyka pomyłki można przyjąć, że taka inwestycja byłaby całkiem nieopłacalna. Specjalista od chińskiej porcelany miałby trochę lepszy wynik, ale i tak skupowanie fantów na sprzedażach garażowych czy pchlich targach byłoby dla niego całkiem nieopłacalne, więcej by zarobił na ekspertyzach, pośrednictwie w sprzedaży itp. 4. gość nie zarobi 500 000, nawet gdyby taka była cena przybicia. Nie chce mi się sprawdzać warunków Sotheby's, ale pewnie coś z tego będzie musiał im zostawić, chyba że 'młotkowe' i ew. inne koszty w całości płaci nabywca. 5. delikwent będzie musiał się z dochodu wyspowiadać w skarbówce, która odpowiednią pokutę mu nakaże, i to raczej niemałą. 6. gdyby chciał się resztą podzielić z poprzednim właścicielem, będzie to zakwalifikowane jako darowizna dla obcej osoby. Zwykle w takich przypadkach stawki podatkowe są dosyć paskudne. No i tyle.
  3. Człowieków jest 8*109 szt., innych zwierzaków w kij razy więcej. Każdy jest inny. Jaki fine tuning spowodował, że Ty to Ty, a ja to ja? Policz pdp. Jaki jest fine tuning łopaty błota na dnie stawu? A kto wykreował tego inteligentnego kreatora? Jeszcze inteligentniejszy super kreator? Itd. w nieskończoność. A może sam się zrobił z niczego? Jeśli tak, to i Wszechświat (multi?) sam mógł się zrobić, bo dlaczego by nie. To samo z wiecznością, z wszelkimi jej wariantami. Nawet gdyby tak było, to co oni wierzącym mogą przeszkadzać? Jeśli wierzący nie będą próbowali ustawiać życia ateistów, to ateiści będą mieli dużo ciekawszych spraw i tematów niż religia. W swoim dosyć już długim życiu nie spotkałem antyfilatelistów
  4. To szukanie klasycznych rozwiązań jakoś tak kojarzy mi się z tematem perpetuum mobile. Jeden mój bogaty prapra(...)wujek na tej zabawie zbankrutował. Ale odkuł się, i to całkiem nieźle, na czymś tam, co wymyślił przy okazji... czego "klasycznym" życzę...
  5. Niekoniecznie - ewolucja też jest kreatorem (nieosobowym). Wspólna ewolucja, zdrowie krówki jest opłacalne dla mikrobiomu (i odwrotnie).
  6. Tyle że boa antylopę bez szkody dla siebie zamienić może na królika, albo i peceeda A flakowych bakterii & co. nie. Zabierz krowie jej mikrobiom, a wykituje z głodu szybko i skutecznie.
  7. No nie do końca, bo można, chyba nawet trzeba, całość (razem z właścicielem flaka) traktować jako organizm zbiorowy.
  8. Siedzę/leżę sobie teraz, papierocha palę... i neutrina jedno po drugim (albo drugie po pierwszym) z paszczy wypuszczam
  9. Kurde, tej pierdołologii nie da się czytać. Jako że prawem w ostatnich czasach dużo się zajmuję, wiem, jaką i jak qórwę można robić z logiki (ogólnie pojmowanej), ale ten "wykład" to nawet w takim kontekście ostra przesada. Najprościej - a wierzcie sobie w co chcecie, ale nie wpieprzajcie się ze swoją wiarą w życie niewierzących albo wierzących w co innego. I to właściwie wszystko. In nomine...: https://streamable.com/v126yi
  10. A do czego tu wiara jest potrzebna? Potrzebna jest hipoteza o poznawalności lub o niepoznawalności, i sprawdzanie jej. To wszystko. Wiara może zniekształcać/selekcjonować wyniki. Naukowiec idealny ma dokładnie gdzieś czy wyjdzie +, -, czy może dziura w matmie
  11. Nauka sprawdza granice poznawalności, a istnienie jakiegoś minimum poznawalności jest bezpośrednim wnioskiem z obserwacji faktu, że z pdp bliskim pewności potrafimy trafić kielonkiem do paszczy (no może do czasu, ale... ). Czyli wiara nie jest konieczna, nawet tylko taka.
  12. Thikim, a przeczytaj jeszcze raz to co napisałeś... Co to jest, jeśli nie gęstość? To, że jest ona zmienna, nie powoduje, że przestaje być gęstością. Nigdzie nie napisałem, że gęstość krytyczna jest stała dla dowolnych mas i objętości. Rozmowa była o konkretnych warunkach, a nie ogólnie o CD. Sorki, że tylko tyle, ale więcej czasu na zabawę powinienem mieć od środy (jak dobrze pójdzie ).
  13. To sprawa nie ilości, a gęstości energii. Czyli - jeśli pozostaniemy przy planckach - pytanie będzie "czy ta mniejsza energia może osiągnąć gęstość wystarczającą do kolapsu?". Raczej nie. Problem z zabawą "planckami" jest taki (m.in.), że jej założeniami są wymiarowość 3+1D i klasyczna matematyka/geometria z ciągłością i nieskończonością aktualną. Fizyczna rzeczywistość może być inna i raczej inna jest. Czyli znane prawa i stałe fizyki mogą mieć (pewnie mają) zakres stosowalności ograniczony do zakresu, w którym zaniedbywalne są poprawki konieczne na granicach skali. A "problem znika" w kontekście akceleratorów, i tylko w pierwszym przybliżeniu.
  14. Zmień sformułowanie na "jeśli wpakujemy energię równoważną masie Plancka do kuli o promieniu Plancka - to otrzymamy czarną dziurę" i problem zniknie (no prawie, bo ... ... ...)
×
×
  • Create New...