Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

peceed

Users
  • Content Count

    1446
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    41

peceed last won the day on July 18

peceed had the most liked content!

Community Reputation

93 Outstanding

About peceed

  • Rank
    Lis Major

Recent Profile Visitors

8267 profile views
  1. Do tego to potrzeba broni, i noże nie wystarczą Oczywiście są jeszcze kwestie moralne - to produkcja broni doprowadziła nas do tego poziomu rozwoju, nawet ogień był bronią przeciwko dzikim zwierzętom. A jak napisze, to wciąż zostają Szkoci On jest z tej kasty, co ma genetycznie wrodzone "umiejętności miękkie".
  2. No bo co tam labmałpki humanizujące wirusy zwierzęce w Chinach, najbardziej mamy się bać gobalnego ociplenia.
  3. Mnie dziwi że w ogóle wprowadzono sekundy przestępne. Należało od razu wprowadzić czas astronomiczny do nawigacji i czas atomowy dla życia. Biorąc pod uwagę takie jaja jak czas letni i zimowy nikogo ta sekunda nie powinna obchodzić, wystarczyło pamiętać poprawkę na dany rok i synchronizować wyłącznie zegary nawigacyjne z czasem nawigacyjnym. W ten sposób każdy mógłby się synchronizować kiedy i jak chce. W sumie to niedopatrzenie. Bo każdy zegar, również w systemie komputerowym musi zakładać istnienie synchronizacji i niedoskonałość własnego zegara. A do tego procesy są rozciągłe, przetwarzanie trwa, a czas jest względny. Więc dobry soft powinien sobie radzić i traktować czas z taką samą nieufnością jak liczby zmiennopozycyjne. Oprogramowanie finansowe powinno uwzględniać istnienie sekund przestępnych od samego początku, dopuszczając czas w stylu 23:59:60, skoro tak się umówiono.
  4. Jedno co mnie zastanawia to ta cisza odnośnie radioaktywności trytu. Prawie 10 tyś. curie na gram! Te elektrownie będą cholernie radioaktywne, z nieuniknionymi wyciekami. Dla zabawy zastanowiłem się co by się stało, gdyby udało się zrobić miniaturkowe nuki fuzyjne inicjwane materiałami wybuchowymi. I wyszło, że dla bomby około 5 tonowej radioaktywność głowicy deuterowo-trytowej (w zapłon deuterku litu nie wierzę) to 150 curie. Nawet jeśli tylko 1% zostanie, to wciąż w miejscu trafienia mogą zostać poważne skażenia. Cała elektrownia termojądrowa musi być uszczelniona, i najlepiej nie zawierać w sobie śladów pary wodnej. Wraz ze wzrostem rozmiarów spada stosunek powierzchni ścianek do siły eksplozji. Moc maksymalna będzie ograniczona zdolnością litu do przyjmowania ciepła. A nie doczytałem jak chcą sobie radzić z oknami wlotowymi. Z drugiej strony - im większy ładunek uda się skompresować, tym łatwiejsza fuzja, ze względu na dłuższy czas. A ten będzie proporcjonalny do rozmiarów liniowych kapsułki. Więc z tym skalowaniem to nie do końca musi wyjść łatwo. I jeszcze jest kwestia niestabilności dla dużych kapsułek. Naiwna gładka fizyka pozwala kompresować dłużej, ale w praktyce są limity. Więc wciąż może się okazać że jest to pomysł którego nie będzie się dało zrealizować.
  5. Całe 50 neutronów. Co do prędkości - niby tak, ale przy dziale elektromagnetycznym to da się więcej. Asteroidy uderzają z prędkocią 18 km/s, komety - 30 km/s. Jest zapas Przecież były projekty wystrzeliwania satelitów na orbitę... Powiedzmy że od "podstaw"
  6. To najtańsze podejście. Obywa się bez całej drogiej maszynerii jak lasery czy nadprzewodzące elektromagnesy o masie setek ton, zastępując ją działem. Jeśli zadziała, to musi być zarówno najtańsze jak i zyskowne. Byłoby ironią losu że najprostsze rozwiązanie zaproponowano w praktyce jako ostatnie.
  7. Rozumowanie od d*py strony (Nie mówię że się nie da osiągnąć celu, oznacza to tylko tyle że człowiek strasznie się namęczy zanim coś trafi do żołądka I choć czasami trzeba się namęczyć, to jednak warto przed obliczeniami znać wynik ). Tokomaki itp pracują w sposób kwazi-ciągły, a tu mamy pracę wybitnie impulsową na poziomie mikrowybuchów jądrowych. Istotne jest to, że w tym drugim wypadku występuje zjawisko "samonagrzewania" od reakcji syntezy, i. generalnie przebieg temperatury ma formę grzebienia. O ile dobrze rozumiem w tokomaku nie dochodzi do takiego zjawiska bo pod wpływem temperatury plazma się rozdyma, i dlatego ma postać bardziej "cefeidy" - krzywa wzrostu tempa reakcji jest wolniejsza od tempa reakcji układu. Tokamaki są "gwiazdami", a tu mówimy o mikro-supernowych. ( "Micronova" - piękna nazwa dla firmy ). Notabene jestem oczarowany podejściem firmy FirstLight. Przypomina ono polską syntezę jądrową z lat 70 gdzie chcieliśmy wykorzystywać materiały wybuchowe wsparte laserami. Fist Light zamiast materiałów wybuchowych używa pocisków hipersonicznych, co pozwala zrezygnować z dogrzewania laserami. To przypuszczalnie najlepszy sposób na budowę elektrowni termojądrowych, bo uzyskali już reakcję syntezy dla pocisków 6.5 km/s, a dużych problemów w skalowaniu prędkości pocisków nie ma. Podejście unika całej zabawy z plazmą, wielkimi polami magnetycznymi, laserami - po prostu miniaturowa bomba termojądrowa podgrzewa wnętrze reaktora, co 30 sekund. Sama komora postać długiego obracającego się walca wypełnionego ciekłym litem, z pustą komorą w środku do której dostarczane są pociski (z jednej) i paliwo (z drugiej strony). Elegancja inżynieryjna absolutnie powala, pozbyto się wszystkiego co sprawiało trudność.
  8. Jest dokładnie odwrotnie. To w tokomakach plazma ma czas na termalizację. Ale w przypadku "eksplozji" praktycznie cały czas mamy do czynienia z procesem nierównowagowym. Zwłaszcza że "problem" pojawia sie w fazie najintensywniejszej syntezy
  9. Raczej zachowują się inaczej, niż wynika z założeń do obliczeń. Nie ma w tym nic dziwnego - fuzja zachodzi zbyt szybko aby mogło dojść do pełnej termalizacji plazmy. Fuzja nie podnosi temperatury tylko dostarcza wielkich porcji energii które, cząsteczki dostają tą energię w sposób skumulowany i z dużym prawdopodobieństwem ulegną kolejnej fuzji zanim zdołają rozproszyć energię. Zjawisko proste i raczej oczywiste.
  10. Niby w jaki sposób? EX wciąż jest takie samo. No chyba że jest plan B związany z wyciągnięciem peemu i szybką ewakuacją z kasyna.
  11. Aż się prosi o zdjęcie ziemianki z ukrainskiego frontu Najlepiej po bezpośrednim trafieniu... No cóż, analiza techniczna działa. Raz gorzej, raz lepiej a raz wcale Sednem jest wyłącznie synchronizacja i stabilizaja zachowań giełdowych różnych, pozornie niezależnych graczy - to zawsze oznacza manipulację rynkiem. Oczywiście na początku musiała wychwytywać pewne podstawy psychologicznej "analizy" kursów akcji, i ta początkowa skuteczność została zużyta do rozpowszechnienia metody, która poźniej zaczęła się rozpowszechniać ze względu na swoją własna przewagę. Niestety wraz z "rozwojem" teorii i większą możliwościa wyboru korelacja i skuteczność spadła. Ale co tam - mamy nowe "cudowne" platformy, jak na przykład etoro, które bawią się ustawianiem zachowań na giełdzie. Tresowane są kolejne miliony jelenii które kiedyś będzie można wydoićzarżnąć. Przypomina to "cudowną" strategię gry w kasynie która polega na potrajaniu zakładu przy przegranej. Całkiem rozsądnym ludziom (fizycy z roku) wydawało się że strategia musiałaby działać gdyby tylko nie limity wysokości zakładów, jakoś nie dostrzegali problemu z wykładniczo rosnącą ich wartością. Kursy akcji mogą spadać w nieskończoność. To kolejna magiczna cecha właściwość krzywej wykładniczej.
  12. Było wiadomo. Od momentu odkrycia mechanizmu nadprzewodnictwa nie było żadnych wątpliwości. Praktyczne zastosowania wymyśla się potem. Osobiście próbowałbym zbudować laser, na przykład taki: https://en.wikipedia.org/wiki/Polariton_laser Najwidoczniej panowie z Uniwersytetu Tokijskiego za mało czytają a za dużo publikują Albo odcięli im internet w labolatorium. Kuper.
  13. peceed

    COVID

    Niezupełnie. Przy Chińskim zamordyźmie, poziomie inwigilacji i kontroli społeczeństwa udało się nad COVID-em zapanować. Naprawdę. Tymczasem chińskie uszczelnienie sanitarne było niemożliwe do osiągnięcia w społeczeństwach zachodnich. Wpuszczając nas w kanał niedziałających restrykcji wygrywali. Oczywiście nie był to dalekosiężny plan, tylko reaktywne działanie na fuckup w Wuhan. Udało im się oszukać świat i o źródle epidemii i nawet przy pomocy skorumpowanego WHO wprowadzić nazwę nie kojarzącą się z Chinami. Do tego udało się uniknąć międzynarodowych wysiłków poszukiwania lekarstwa a za to mieliśmy spektakl oczekiwania na szczepionkę. Zgubiła ich zmienność wirusa który nie patrząc na ichniejsze plany zwiększał sobie R0 do poziomu, w którym nie da sie dynamicznie kontrolować epidemii restrykcjami. EPIDEMIA JEST JAK DZIAŁAJĄCY REAKTOR JĄDROWY, A PRĘTY KONTROLNE TO RESTRYKCJE. MOŻNA REAKTOR WYŁĄCZYĆ CAŁKOWICIE ALE ZABRAKNIE PRĄDU. Nam udało się wypalić w sposób kontrolowany paliwo dla epidemii w postaci niskiej odporności.
  14. peceed

    COVID

    Podałem nierówność... Mają fatalną służbę zdrowia. Bez respiratorów i jakichś resztek odporności po poprzednich falach, z niedziałającą szczepionką i jednak starzejącym się społeczeństwem. Mają bardzo małe pole manewru. Dla niektórych nauka jest religią, co wyłącza im cały sceptycyzm. Popadają w to czasami osoby bardzo inteligentne i kompetentne, bo nie zdają sobie (jeszcze) sprawy z tego jakimi leszczami jest reszta. Miałem te przygody na innym forum, nikt jakoś nie potrafił odpowiedzieć na pytanie co takiego magicznego zacznie się za 3 miesiące czy pół roku, że obostrzenia stracą sens. Od początku mówiłem że plan minimum to czekanie rok-półtora na szczepionkę, tylko że nie ma żadnej gwarancji że będzie skuteczna! A skoro i tak wszyscy muszą przechorować, to nie ma sensu ograniczać wzrostu ilości zachorowań gdy w szpitalach mamy puste łóżka. Obostrzenia mają sens wyłącznie w celu wypłaszczenia krzywej zachorowań.
  15. Nie wiadomo też na ile zmniejsza powikłania. Ale skoro można przyjąć że śmierć następuje z powodu uszkodzeń, to były to bardzo naturalny wniosek, że ilość poważnych powikłań rónież spada.
×
×
  • Create New...