Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

thikim

Users
  • Content Count

    5077
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    94

Everything posted by thikim

  1. Ty naprawdę nie rozumiesz o co chodzi Tak - dany projekt w swojej warstwie pierwszej ma ograniczenia - można powiedzieć nieomal fizyczne. Ale na bazie tej warstwy pierwszej możemy budować kolejne warstwy - rozszerzające tysiące jak nie miliony razy szybkość. I nie tylko szybkość. Tu oczywiście - nikomu nie zależy jakoś szczególnie żeby to szybko wdrożyć w btc. BTC rozwija się wolno. Bo nie ma potrzeby żeby był szybszy jak są inne krypto. Od szybkości są inne projekty jak Solana: 50 tys. transakcji na sekundę. A takich projektów głównych masz z 20. To zadziwiające jak cały czas widzisz tylko BTC który ma pewne zalety ale ma i pewne wady. A przecież rynek krypto to pewna całość: nie musisz wszystkiego robić na BTC, do różnych zadań masz różne krypto. Potrzebujesz większej wydajności - bierzesz Solanę. Potrzebujesz olbrzymiej efektywności energetycznej - far beyond above classical financial system - bierzesz nano - 0,000112 kWh/transakcję. Możliwe że w międzyczasie sieć przejdzie na proof of stake. BTC cały czas żyje. Zmiany są wprowadzane. Ale bardzo powoli co daje poczucie pewności, bezpieczeństwa i stabilności. Wszyscy co się nie znają gadają o kopaniu btc ale ludzie kopią bardziej ETH. A ETH przejdzie w ciągu roku na PoS i się kopanie skończy. Owszem. Ale Jarkowi nie chodziło o te ilości tylko o zbanowanie - czyli prawodastwo. Jak myślisz - zabronisz Chińczykowi posiadania btc - gdzie sieć jest jednak mimo wszystko rozproszona - to co on zrobi? Zrezygnuje? Czy wejdzie na stronę: binance.com - serwer nie jest w Chinach i i tak kupi krypto? A może zainwestuje w ETFa btc. Ma tyle możliwości że głowa boli. Cały świat krypto się w sumie ucieszył że Chińczycy już tyle nie wydobywają. Gdyż zdominowali ten rynek. To trochę tak jakby w Rosji zakazali samochodów spalinowych. Ktoś by zapłakał (poza Rosją i producentami)? Nie. Musieliby je tanio odsprzedać innym. Praktyka: idę do kolegi - obcy komputer- wchodzę na google - wpisuje jakąś frazę np. terra luna - wchodzę na stronę - wyjmuję telefon - skanuję kod z kompa - i już zarządzam swoją kasą na kompie kolegi. Mogę robić co chcę, kiedy chcę. Nikt mi tego nie odetnie, nie zablokuje. Oprocentowanie mogę sobie wybrać z projektów od 0,1 % do 3000 %. Sam wybieram, oczywiście wysoki procent oznacza wzrost ryzyka. Nie podpisuję umów. Na konto bez moich danych (haseł) nie wejdzie nikt i nigdy - nie ważne z jakich służb. Nie ma porównania z tradycyjnymi finansami gdzie w każdej chwili rząd drukuje sobie ile chce. Robiąc inflację jakiej niby nie chce i wchodząc na mojej konto - jeśli tylko zechce. Pieniądze z kont ludzi zabierano wiele razy. Cypr to ani nie początek ani nie koniec. Dziś rząd może każdemu zabrać co zechce z nieruchomości, z finansów tradycyjnych, nawet z ruchomości można zabrać - przypadek samochodu Nowaka Ale krypto zabrać nie może jeśli oczywiście nie trzymamy haseł na wierzchu a krypto w jakimś fintechu czy giełdzie. Owszem. Niemniej już na tym pracują i przy przejściu na PoS mają spaść - spaść mają nawet przy wcześniejszych aktualizacjach. Jak zwykle zauważam że nikt nie zmusza do używania ETH jeśli jest tania ADA, MATIC, SOLANA czy nawet BTC - tani w sensie opłat. Bitcoin - sam dla krypto jest ETFem - ale nieformalnym i z mniejszymi kosztami zarządzania. Jeśli nie chcesz się ścigać z rynkiem - gdzie nie jest łatwo wygrać to potrzebujesz ETFa na indeksy a nie akcji jakiejś spółki. Ale w Polsce nasz system finansowy jest mocno kulawy i tu inwestowanie ma dużo większe ryzyko. Wystarczy zmiana rządu czy w rządzie i kasa z OFE wypłynęła. A jak wypłynęła z OFE to i z giełdy. I dlatego się pozbierać polska giełda nie może - podczas gdy w USA biją rekord za rekordem. Kupując na oślep w tej chwili stałą małą kwotą co miesiąc btc i giełdę USA - zarobisz w obu wypadkach w perspektywie lat.
  2. Bo oczywiście związku blackoutów z nowymi politykami energetycznymi - nie chcesz widzieć? Mimo że pełno masz informacji o tym że wiatry gdzieś tam nie dowiały i elektrownie wiatrowe nie dają rady, słońca za mało było - i też są braki. Zimno się zrobiło w listopadzie i ludzie chcą się ogrzewać - cholerne burżuje zamiast zamarznąć w domu to ciepło im się wymarzyło. No węgiel i atom jest zły - więc rezygnujemy. Tak - to wszystko nie ma związku z brakiem energii elektrycznej. Problemem jak zwykle jest rosnąca konsumpcja. Jakby tak znowu wprowadzić bolszewizm - to by się skończyło robienie tego co chce i prądu na kartki by wystarczyło dla każdego Ach te stare dobre czasy gdy marzły ludziom d*py. Tylko że wtedy się jeszcze mogli dogrzać węglem czy drewnem - a teraz? Komuna tak ludzi nie tępiła jak nowocześni ekolodzy mimo iż się mocno starała, to nigdy nawet tym leninowskim urzędnikom przez myśl nie przeszło powiedzieć że dzieci mają ślad węglowy i trzeba z nich zrezygnować. Wiem że to będzie przykre ale muszę Cię obudzić z tej bajki. Krypto mają się znakomicie. Za daleko jesteś od tego rynku bo rzucasz czasami takimi informacjami bez znaczenia z mediów. BTC dostał oczywiście cios z Chin ale cena poszła w końcu i tak wyżej. I co Chiny zrobią - zakażą jeszcze bardziej niż to że zakazali już całkowicie? Zakażą ujemnie? Chiny już wykorzystały każdą kartę jaką miały na krypto a krypto i tak urosło. To Chiny straciły - nie krypto. Zobacz jak im gospodarka siadła w ostatnich miesiącach. Każdy kraj który zakaże krypto - osiągnie tylko jedno - kasa pójdzie do innych krajów, sam straci, inni zyskają. USA wprowadziło ETFa pierwszego a potem następne. Wiesz co to znaczy? Że krypto wchodzi jako aktywo finansowe powszechnie uznane do systemu finansowego. Twoje marzenia zaczynają wyglądać jak marzenia sowieckiego rządu o zbanowaniu dolara Owszem - są kraje takie jak Chiny gdzie rządy banują krypto - zawsze możesz się tam przeprowadzić i podziwiać ten piękny system od środka Drugi kraj to Indie - kraj gdzie premier wychodzi i mówi: nasi młodzi ludzie mają za dobrze, dorobili się na krypto, w tyłkach im się przewraca - dlatego chcemy zbanować Kraj który jest wstydem dla świata ze swoim kastowym systemem. Gdzie brud jest codziennością, gdzie kobiety się gwałci bo można. Ot, kolejny Twój ideał. Tak to są kraje jakie stawiasz za wzór Ale UE i USA - jasno stawiają na krypto - chociaż - niekoniecznie na PoW. Finanse jednak są górą nad ideologią której i w UE nie brakuje.
  3. thikim

    Jak płynie prąd

    No i proszę, jak przychodzi wyjaśnić proste zjawisko w rodzaju splunięcia pod nogi - to załamują się wszelkie teoretyczne rozważania. Znaczy się Veritasium się załamał Tok myślenia dobry ale wynik do d*py - chodzi oczywiście o zagadkę ale to już sami trochę się pobawcie w analizę Żeby nie gonić królików: zakładamy zerową rezystancję, pojemność, indukcyjność przewodu i zerową bezwładność świecenia żarówki.
  4. To akurat generalnie problem nie jest - przy tunelowaniu też nie masz ograniczenia c. Heisenberg pomaga. Chociaż to jest problem gdy się model Bohra próbuje uzupełnić o funkcję falową. No ale to już stary model. Dałoby się to rzeczywiście w modelu Bohra traktować jako opuszczenie orbity przy prędkości przekraczającej prędkość ucieczki. Elektrony z ostatnich orbit atomów metalu - zakładając że poruszają się szybciej - łatwo mogłyby opuszczać te orbity i stawać się elektronami swobodnymi w metalu. Tak po przemyśleniu - wychodzi na to że rzeczywiście krąży trochę podobnie jak foton przemieszczający się w przestrzeni tylko tu kierunek ruchu fali czyli zaburzenie pola wpada w taki rezonans ze sobą w określonej odległości od jądra że ten ruch jest względnie trwały dookoła - dopóki coś nie dostarczy więcej energii. Przy czym jest i możliwość oddania energii. Dzięki za podpowiedź.
  5. Zaczęło mnie coś zastanawiać. Elektron w atomie. Czy rzeczywiście krąży wokół jądra? Z tego co znajduję w necie wszyscy utrzymują że krąży i to ze średnią prędkością 0,01c (w zależności od orbity itd.). W kontekście modelu atomu Bohra to może i ma sens, chociaż powoduje problem z emisją energii EM. Ale czy to ma jakikolwiek sens w świetle modelu standardowego? Czy raczej nie powinno się tego traktować bardziej jak rezonansu pola EM rozciągniętego poprzez oddziaływanie z jądrem i innymi elektronami w obszar o kształcie orbitala elektronowego - z zerowym prawdopodobieństwem dla nieskończonej odległości i maksimum dla centrum orbitala? W takiej sytuacji tam nie ma co krążyć wokół jądra. Po prostu to coś jest wokół jądra. Rozważmy inny przykład - załóżmy że krąży wokół atomu metalu. I jak to w metalu z ostatniego orbitala sobie może uciec w całą przestrzeń metalu. Dlaczego miałby zwolnić z tych 0,01c przy opuszczaniu atomu? Cały ten obraz jakoś tak nie pasuje.
  6. Zacznijmy od tego że żadne doświadczenie nie potwierdza EDM. Jest poza naszymi możlwościami pomiarowymi. A wyniki jakie nam daje matematyka - która to jest tylko przybliżonym opisem rzeczywistości- są wysoce hipotetyczne. Te wszystkie pomiary to na razie mówią jedno: EDM jest mniejszy niż to co zmierzyliśmy.
  7. "gdy gwiazda neutronowa jest rozrywana przez pole grawitacyjne czarnej dziury" A to jest pewne? Rozerwanie gwiazdy neutronowej nie jest łatwe. Czy takie siły występują przed horyzontem zdarzeń? Oj, chyba niekoniecznie. Chociaż dla małych CD mogą takie siły występować i w okolicy horyzontu zdarzeń. No to jest ciekawostka warta obserwacji.
  8. Prymitywne to nawiązanie - w wojsku byłem bowiem specjalistą od rozpoznania, walki elektronicznej i systemów komputerowych - nic to nie miało wspólnego z bombardowaniem. Czyli w zasadzie bardzo to było stereotypowe Zastrzeżenie miałeś że po pierwszej detonacji będzie chmura pyłu. O to właśnie chodzi. Chmura pyłu wyparuje przy uderzeniu w atmosferę. Być może coś tam pozostanie większego - ale to i tak będzie mniejsze niż było. Dalej podtrzymuję: "nie możemy dopuścić do ani jednej łzy, dopóki będzie chociaż jedna łza, dopóty komunizm nie zwycieżył" Hasło wiecznie żywe jak widzę. Wyluzuj z tym odchodzeniem. Byli tu tacy (wielu) co odchodzili po parę razy - szumnie to zapowiadając - jeden tylko był taki co odszedł po tym jak to zapowiedział Mimo iż w wielu sprawach się z Tobą nie zgadzam to jednak dyskusja z Tobą ma sens bo argumentujesz swoje zdanie. Ja zamiast odchodzić - po prostu rzadziej piszę. Wszystkie rozwiązania jakie są podawane są z gatunku s-f. Nigdy nie zrealizowane w czasie jaki będzie do dyspozycji. Ten czas to może być miesiąc - dwa albo i dni. A to nie jest tak że w dowolny dzień leci się w kosmos. Tylko rozwalenie czegoś jest realizowalne w takim czasie.
  9. Przeczytałem najpierw - odstraszania babą Nie na pewno. Zależy od granulacji. Duża część pyłu po prostu spali się (prezycyjnie: odparuje) w atmosferze. Więc jak najbardziej celowe jest rozwalenie na małe kawałki. Zależy od konsystencji tych kawałków ale nawet dość spore powinny spłonąć bądź ulec rozpadowi. I teraz taki deszcz oczywiście uderza w większą powierzchnię ale dużo słabiej. To trochę jak dostać zaprawą 1 kg albo po zastygnięciu betonem Duża asteroida może unicestwić większość życia na Ziemi. Po rozpadzie może unicestwić większość życia na części kontynentu ale nie na całej planecie. Nawet 50 metrów średnicy asteroidy nie daje gwarancji że dolecą do powierzchni jej resztki. Dla nas to że energia wytworzy się w atmosferze - parę km nad nami - jest lepsze niż jej wytworzenie na powierzchni. Schodzimy do bunkrów - czekamy - wychodzimy - wstawiamy nowe szyby. A jak pieprznie w grunt to z naszych bunkrów nic nie zostaje ani z domów. Ogólnie to jest kolejny przykład myślenia: zero niebezpieczeństwa, zero ofiar tylko zagłada. Nieumiejętność wybrania kosztownych rozwiązań bez zero-jedynkowych opcji. Trudne technicznie. Nawet niewykonalne. Asteroida to nie ściana. Jakbyś malował piasek w czasie huraganu. Kolejny raz: myślenie zero ofiar jest może i idealistyczne ale kończy się tragedią. Jeśli chodzi o rozbicie. Potencjał jądrowy mamy wręcz gotowy i niewyobrażalny. Cała masa wariatów nawet mówi że może on zniszczyć Ziemię - więc co tam taka asteroida biliardy razy mniejsza Ale problem będzie inny bo takie coś trzeba zrobić z orbity. Czyli trzeba by wynieść najpierw te ładunki na orbitę. Ale to też mamy już nieźle opanowane. Więc zamiast rozważań z s-f proponuję jednak w miarę sprawdzone rozwiązania. 1. Wynieść rakiety z ładunkami termojądrowymi na orbitę i spokojnie czekać. A potem napierdalać aż do skutku Zapewne asteroidy nie zniszczymy ale jeśli uderzy w atmosferę jako pył to atmosfera stawi jej opór prawie nie do przejścia. Porównajcie sobie czasowo ile czasu potrzeba na wysłanie bomby termojądrowej, jednej drugiej trzeciej. A ile czasu potrzeba na pomalowanie asteroidy albo domontowanie jej silników? W jednym wypadku - gdyby się przygotować to byłyby dni a w drugim miesiące. Jeszcze laser wchodzi w grę - byłby najszybszy w rozpoczęciu realnej pracy. Można by zbudować ale że Ziemia jest geoidą to pewnie potrzeba by z 10 takich laserów.
  10. No proszę. To o czym piszę tu od lat - że jest kryzys - zazwyczaj krytykowane, wyśmiewane - zaczyna się już przebijać na poziomie profesorskim. Tym razem prowadząca trochę wręcz zakpiła z profesora - ktoś ją musiał przygotować tzn. wiem że to najpierw jest ustawiane. "nie chciałbym powiedzieć że jest kryzys, raczej..." "impas?" "tak, to jest mniej groźne słowo..." "nie chciałbym tu obrazić moich kolegów fizyków teoretyków..." jakoś tak to szło ale było zabawne
  11. Zapewne szukasz jakiś opracowań. Nie kojarzę żeby ktoś to zebrał do kupy naukowo - jeśli już to są to kwestie publicystyczne. Zwłaszcza że używasz bardzo nieprecyzyjnych miar w rodzaju: ogólny stan kraju. Co to znaczy ogólny stan kraju? To jest termin publicystyczny. Ponadto na stan kraju nakłada się naturalny w czasie postęp. Czyli statystycznie: np. PKB kraju X jest w roku n+1 - zazwyczaj wyższe. O ile nie ma jakiegoś zdarzenia mocno zmieniającego sytuację jak np. rewolucja. To co zazwyczaj się wiąże z rewolucjami to ofiary ludnościowe. I tu już do każdej rewolucji z osobna możesz znaleźć dane odnośnie ilości ofiar. Za ofiarami ludnościowymi idzie zazwyczaj spadek PKB. Niektóre rewolucje jak np. bolszewicka - cechowały się też olbrzymim ograniczeniem aktywności ludzkiej. W bolszewickiej Rosji skazywano na śmierć - z powodu składki na herbatę do picia w towarzystwie. Bo zakazane były składki. W takiej sytuacji - ciężko żeby ludzie wykazywali jakąś aktywność gospodarczą poza nakazem określonej pracy.
  12. Leków to nie wiem, ale jeśli chodzi o szczepionki na koronę to wyprodukowali ich więcej rodzajów niż Europa i USA razem wzięte. A i ilościowo świat jest generalnie zdominowany przez szczepionki chińskie. Należy wyróżnić dwa rodzaje życia: to naturalne oraz utopijne. Należy wyróżnić dwa rodzaje złota: to naturalne oraz utopijne. Tak można o wszystkim napisać. Łatwo się pisze o rzeczach które nie istnieją że są idealne a to przecież wdrożenie praktyczne idei pokazuje jej wartość. Komunizm chiński po pierwsze miał różne okresy. Miał okres kiedy przypominał bolszewizm. Miał okres kiedy przypominał PRL. I miał okres kiedy przypominał XIX wieczne USA tylko z jedną partią zamiast dwóch. Prawie to nieźle napisałeś tylko potem ideologicznie uniknąłeś pójścia za ciosem. Nie, wygrana z przeciwnikiem. Tylko z konkurentem. Czyli konkurencja.
  13. Są trzy generacje cząstek. Nie znaczy że nie ma więcej ale wszystko co obserwujemy układa się w trzy generacje, więc jeśli istnieje 4 generacja to poza naszymi możliwościami badawczymi. Ktoś wie dlaczego neutrina miałyby mieć 4 generacje? Tzn. rozumiem że obserwacje pokazywały coś niewytłumaczalnego dla neutrin, ale obserwacja a właściwe wkompletowanie obserwacji w wiedzę to dwie różne sprawy. Chyba że ktoś się pospieszył z tą częścią nazwy " neutrino". Bo to powinnien być "sterylniak" - jeśli w co wątpię - istnieje.
  14. 2040 to też jest optymizm. https://en.wikipedia.org/wiki/Fusion_energy_gain_factor czyli Q. To osiągnięto w 2021 roku A wiecie ile im zajęła poprawa z 0,67 na 0,7? Jakieś dwadzieścia lat. I teraz pytanie czy 1,01 wystarczy? Nie wystarczy. Bo zanim coś zadziała trzeba wydać miliardy $ na inwestycje w postaci budowy itd. przy okazji zużywając wiele energii i surowców oraz zasilając całą elektrownię a nie tylko laser. Więc żeby całkowity bilans był dodatni to należałoby mieć ten Q w wysokości rzędu 2. Wtedy to faktycznie będzie źródło energii zmieniające nasz świat. Do tego momentu to jest naukowa ciekawostka. Użyjmy kalkulatora. Postęp: 0,03 na 20 lat. A brakuje 1,3. czyli 1,3/0,03 *20 = 866 lat Czyli 2021+866 = 2887 rok Cały czas dziennikarze, media i nawet naukowcy mylą (chyba nawet celowo) Q całkowite z Q komory gdzie zachodzi fuzja. To drugie ma dużo większą wartość i wygląda fajniej. Tak - sama reakcja fuzji dostarcza więcej energii niż się wkłada. Tylko co z tego. Wyprodukowano już zresztą całą masę definicji Q na potrzeby "nauki" i doświadczeń. A ważne jest tylko jedno Q = całkowita ilość energii jaką bierze elektrownia do całkowitej ilości energii jaką oddaje elektrownia (w jakimś tam dłuższym czasie). Tylko to ma znaczenie w energetyce. Jeśli coś zadziała w najbliższych latach to tylko coś dofinansowanego z zewnątrz. Na chwilę obecną jedynym rozwiązaniem są elektrownie atomowe a te wszystkie artykuły mają albo za cel finansowanie albo uspokojenie "ludu" że już za rogiem jest zbawienie - jeszcze tylko jedno wyrzeczenie i ostatnia prosta ( i kolejna kadencja zaliczona).
  15. Popłynąć może w każdej chwili - jeśli ktoś uważa że racjonalne jest wydanie kilkudziesięciu mld na inwestycje i stałe dopłacanie po parę mld rocznie do tego prądu To oczywiście jest fajna energia ale na razie współczynnik całkowitego zysku (a nie zysku w komorze reaktora) jest daleki od 1. A żeby się zwróciła inwestycja to jest potrzeba żeby przekroczył 2. Więc jeżeli ktoś uważa że opłaca się sprzedać prąd załóżmy za 1 mld rocznie, zasilając elektrownię termojądrową za 2 mld rocznie, plus robiąc inwestycje za 10 mld na początek to jest albo idealistą albo doskonale wie że to się wywali ale obecna mądrość etapu nakazuje pozbyć się atomówek i kupić gaz od ruskich. To się może opłacić przy dopłatach - dla właściciela i inwestorów ale nie dla planety jak trzeba będzie obok termojądrówki wybudować elektrownię węglową żeby zasilić tę termojądrową A powinno paść pytanie: kiedy to się opłaci bo im mniejsza skala tym powinno być mniej opłacalne.
  16. Solone drogi w Polsce - zagrożone przez globalne ocieplenie. Branża futrzarska w Polsce - zagrożona przez globalne ocieplenie. Branża deweloperska w Polsce - zagrożona przez globalne ocieplenie. Producenci drutu ostrzowego - szansa w globalnym ociepleniu Gatunki inwazyjne - szansa w globalnym ociepleniu Demografia w Polsce - szansa w globalnym ociepleniu
  17. Nigdy nie wiadomo na ile to wartość dzieła a na ile pranie kasy Nie ma bowiem lepszego sposobu na pranie kasy niźli handel dziełami sztuki - gdzie wartość nie jest obiektywną sprawą i urzędnicy US mogą naskoczyć.
  18. Raczej to brak wiedzy jak rozwijała się teoria strun: 1. lata siedemdziesiąte - początki teorii strun jako możliwego wyjaśnienia silnych oddziaływań - później się okazało że chromodynamika kwantowa wyjaśnia to lepiej. nie udało się, zwolennicy teorii strun nie stracili rezonu 2. lata osiemdziesiąte - teoria strun połączy grawitację z pozostałymi siłami i stanie się teorią wszystkiego ahoj, znowu nie wyszło, teoria strun potrzebuje 9 wymiarów przestrzennych a żadna obserwacja nie potwierdza istnienia nawet jednego z tych 6 dodatkowych nie ważne powiedzieli teoretycy - te wymiary są tak małe że ich nie widać ahoj, ale potrzeba supersymetrii, czyli nowych cząstek supersymetrycznych ale nie mamy tych cząstek, żadne doświadczenie nie potwierdza ich istnienie ahoj, potrzeba więcej energii odpowiedzieli teologowie strun, zbudujemy LHC LHC nie wykrył supersymetrycznych cząsteczek ahoj, potrzebujemy jeszcze więcej energii i jeszcze innej supersymetrii - R-parzystości 3. lata dziewięćdziesiąte i dodatnia stała kosmologiczna ahoj, powiedzieli już fanatycy teorii strun, to nic że nasza teoria lepiej pasuje do ujemnej stałej kosmologicznej, da się dopasować, i dopasowali no to popatrzmy co nam wyszło, wyszło nam niemal nieograniczona liczba możliwych kombinacji powiązań grawitacji z innymi oddziaływaniami ahoj, powiedzieli klauni, może i nie da się przewidzieć naszego Wszechświata z jego cząstkami ale można przewidzieć każdy inny ale potrafimy przewidzieć co się stanie z informacją w czarnej dziurze, ok, powiedzieli eksperymantatorzy, sprawdźmy to ahoj, odpowiedzieli strunowi fantaści - tylko nie ma takich czarnych dziur w naszym wszechświecie bo możemy to zrobić dla ujemnej stałej kosmologicznej, czyli znowu - nie ten wszechświat ahoj, ale że nikt nie jest w stanie podać teorii dla wszechświata z dodatnią stałą kosmologiczną - to teoria strun znowu wyszła zwycięsko ze starcia ale za to jesteśmy w stanie przewidzieć grawitację, tylko z takimi dodatkowymi polami - których oczywiście nikt nie odkrył w naszym wszechświecie ahoj, dodamy kolejne założenia żeby było dobrze powiedzieli wariaci. ale te poprawki dla dodatniej kosmologicznej nie działają ahoj, od czterdziestu lat poprawiamy to co nie damy znowu rady poprawić powiedziały strunowce I tak już prawie 50 lat strunowcy przekształcają swoje teorie żeby pasowały i co nóż to nie pasują jak tylko jest jakaś obserwacja. Ostatni pomiar prędkości rozchodzenia się fal grawitacyjnych sugeruje że grawitacja też nie zauważa dodatkowych wymiarów. Ahoj z pomiarami, te wymiary są na pewno za małe nawet dla grawitacji. Są za małe dla całego naszego wszechświata Są oczywiście korzyśći z teorii strun. Tylko że w matematyce. To pisałeś peceed że nikt nie modyfikował teorii strun? sorry że pominąłem całą tę waszą rewolucję strunową i M-teorie - też nic nie wniosły. To dużo wyjaśnia jeśli Ty szukasz teorii ekscytujących a nie prawdziwych Sorry miałem Cię za bardziej poważnego niż z dziedziny jednorożców i wróżek. Napisałem wcześniej i powtórzę: najpewniej jest to jakaś kombinacja wielu różnych spraw (DM). Uogólnienie. Nie każdą obserwację najlepiej wyjaśnia DM. Niektóre obserwacje lepiej wyjaśnia MOND. A nowy MOND w zasadzie wyjaśnia więcej niż DM. Tylko co z tego jeśli wyprzedzając dyskusję o wiele dni napisałem: "Zarówno teorie ciemnej materii jak i MOND - muszą pasować bo je kilkadziesiąt lat dopasowywano do wyników..." I nie ważne jakie będą przyszłe wyniki: teolodzy na pewno zdołają dopasować i DM i MOND i struny do tych nowych wyników. Wiara nie zna przeszkód
  19. No właśnie wypadałoby o czym się dowiedzieć zanim się coś napisze. Te 4000 $ wzięły się z bardzo wielu czynników. Nawet z takich że jest to nowy model finansowania startupów. Albo dlatego że ktoś chciał kupić prawa autorskie pierwszego emaila czy coś tam takiego. Albo dlatego że każda z tych transakcji ma narzuconą opłatę i ludzie chcieli ją płacić. Albo dlatego że dawało to dostęp do wszelkiego rodzaju instrumentów finansowych - tak poprzez krypto można grać na akcjach giełdowych. Albo ktoś np. uznał że wygodniej mu przesłać 1 mln $ przez krypto płacąc 1 $ i czekając 1 minutę niż płacić 1000 $ i czekać dwa dni. Pewnie idiota. Bo należy robić odwrotnie z tego co piszecie wynika Albo dlatego że nie było do tej pory prostszej metody handlu niezależnie od lokalizacji geograficznej. Normalnie żeby wejśc na jakiś rynek musiałbyś uzyskać masę zgód, pozwoleń, zawrzeć sporo umów, odbyć sporo podróży i jakoś się identyfikować. A w krypto to wszystko zrobisz nie wychodząc z domu i z małymi kosztami. Może nie poprzez parę kliknięć ale jest coraz łatwiej i intuicyjniej. To są wartości: obiektywne i subiektywne jak w każdym aktywie finansowym. 1. Kryptowaluty mają własny blockchain i jego działanie wymaga dostarczenia fizycznych zasobów w postaci albo pracy procesora albo pracy dysku albo włożenia w rynek realnych pieniędzy. 2. Tokeny są tylko projektami budowanymi w oparciu o blockchainy innych kryptowalut. 3. Shitcoiny zaś to tokeny które nie niosą za sobą żadnej konkretnej wartości biznesowej. Przykładowo polski Metahero. Nie ma innej możliwości zrobienia skanu jak tylko poprzez zapłatę w Metahero. To jest wartość biznesowa. Z tego korzystał CDProjekt i Sony. I będzie tego używać naprawdę spora ilość osób. Ale bez tokenów metahero - tego nie zrobisz. Więc musisz je kupić jeśli chcesz konsumować pewne produkty - dlatego mają wartość. Niepotrzebnie nie znając rynku krypto - rzucacie tu zdania bez sensu. Wypada coś poznać dokładnie a nie z prasowych notatek. To że nie widzicie wartości w krypto - jest tylko i wyłącznie funkcją słabej znajomości tego rynku który daje dziś nieograniczone możliwości handlowe. BTW. W tym tygodniu UE stwierdziła że lepszy jest węgiel - niż energia jądrowa - gratuluję szczególnie Jarek Duda Już tłumaczyłem że krypto przechodzą na PoS gdzie zużycie energii jest niższe niż dla tradycyjnych banków. BTC pewnie nie przejdzie na PoS ale btc za parę lat przestanie być kopany masowo bo niemal wszystko zostanie już wykopany. Chyba że ... cena wzrośnie do 1 mln $. No to wtedy dalej będą kopać. Ale podobno to bezwartościowe g... wedle Ciebie - więc niemożliwe jest żeby kosztował 1mln $ chyba że jednak
  20. Nieznajomość rynku nie zwalnia z odpowiedzialności za pisanie głupot Bardzo dużo instytucji inwestuje w krypto. Wreszcie najwięksi państwowi posiadacze krypto to niekoniecznie w tej kolejności: USA, Chiny i chyba Rumunia (bo przejęli od przestępców). Jak oni są "niepoważni" to co jest poważne? Potwory spaggetti? Dlatego właśnie ostatnio SEC zatwierdził ETFy. Nie robisz ETFów na oscypki. Dalej w krypto swoją przyszłość widzą zarówno Chiny jak i UE. To że Chiny zbanowały krypto wynika z niechęci do konkurowania własnym ejuanem z krypto oraz niechęci do braku kontroli nad finansami obywateli. Bardzo słabo znasz ten rynek. Poczytaj chociażby o Ripple które jest dedykowane dla banków do przelewów międzynarodowych. https://cryptos724.com/pl/co-to-jest-ripple/ "Obecnie projekt ten wspierają takie banki jak Santander, Axis Bank, Yes bank, Westpac, Union Credit, NBAD czy UBS" Kolejni niepoważni co? Dalej masz Salwador który już wdrożył krypto - może i to nie jest największe państwo ale jednak państwo. A Brazylia się szykuje - a to już jest duże państwo. BTW. Moim zdaniem Salwador zrobił błąd. Dobra droga to chińska droga przez własne krypto (oczywiście wrzucam do jednego worka: tokeny, kryptowaluty i CBDC - bo tak powszechnie są traktowane). Niepoważny to był ten międzynarodowy bank co najpierw powiedział że krypto to g... a potem jak spadło to sam kupił Niepoważny ale zarobiony. Żeby inni tak przecierali że można coś kupić za centy a za 3 lata sprzedać za 4000$ Dla kryptowalut największym zagrożeniem są inne kryptowaluty. Reszta rzeczy już dawno jest z tyłu. Ale jak masz 20 tysięcy kryptowalut wersus może 200 walut to większość musi zbankrutować bo jest ich zwyczajnie za dużo. Tu cały czas czuje w obowiązku zaznaczyć że potocznie mówi się kryptowaluty ale większość z tych aktywów to tokeny żeby nie napisać shittokeny.
  21. To się przenieś jak Ci taki świat nie odpowiada. Nie zmienisz go w każdym razie. Bynajmniej, nie cieszy mnie dominacja korporacji i rządów nad światem, ale taki właśnie jest świat i nie zamierzam dramatyzować że: "to nie mój świat" "nie chcę żyć z takimi ludźmi. Przeceniasz jednocześnie te wszystkie analizy. Silniejsi wygrywają bo są silniejsi a nie z powodu analiz bo te analizy są funta kłaków nie warte jak niemal wszystkie przewidywania przyszłości. Silniejszy ma większą kasę, dostęp do instrumentów które stworzono dla niego. Biedni mają ochłapy. Prościej dla Ciebie: bogatszy ma koparkę a biedny łopatę. To i nie dziwota że bogatszy szybciej kopie.
  22. To akurat nie dziwi Krypto też są w gospodarstwach domowych Za pół roku nowy dom, fotowoltaika i albo będą dobrze płacić za energię odesłaną albo koparki się włączy Tzn. fotowoltaika to trochę dłużej zajmie.
  23. Na pewno to ciekawostka. Zresztą gaming łączy się właśnie z krypto. Połączenie by już dawno było gdyby nie konieczność łyknięcia przez gaming przepisów finansowych a to nie jest prosta sprawa, ale zarabianie w grach co się już dzieje to zupełnie inny wymiar gry. Tak samo wszelkie przedmioty z gier jako NFT. https://dogeminer2.com Dla zabawy. To nie jest krypto, tylko zabawa. Nawet programik napisałem co sam klikał
  24. I tu się zgodzimy. Nie ma dzisiaj lepszej energetyki niż jądrowa. A termojądrowej długo jeszcze nie będzie. Odnawialna - oznacza ogołocenie Ziemi z surowców i zaraz będziemy mieli katastrofę surowcową. To czemu ludzie się zachowują jak szaleńcy i tępią energetykę jądrową? Bo gaz sprzedaje Putin a panele Chińczycy Tymczasem wszyscy władcy UE to "mój przyjaciel Putin" a kanclerze Niemiec znajdują zatrudnienie u Putina po karierze politycznej Był też taki jeden kandydat na króla KE czy PE już nie pamiętam. Coś powiedział na Putina i już był byłym kandydatem Bo dla Niemców partnerem strategicznym była i jest Rosja z jej surowcami i kasą na łapówki.
  25. W Twoim przewrotnym zarzucie za dużo rzeczy uprościłaś. Pomyśl jakby się poczuł Einstein gdyby ogłosił STW, a tu ktoś mówi: sorry, ale Merkury to się trochę inaczej porusza. I teraz Einstein miałby dwa wyjścia: 1. Dodać poprawkę nazwimy ją "Ergo Sum" żeby się zgadzało. Nie ważne że z d*py ale wyniki by się zgodziły. 2. Ogłosić że STW nie jest prawdziwa. Odważę się zasugerować że Einstein nie dodałby "Ergo Sum" bo był czlowiekiem który szukał prawdy a nie gówna i zresztą znane jest jego powiedzenie że byłoby to bardziej złe dla obserwacji niż dla teorii w którą po prostu wierzył - tak była piękna. Tylko że STW obserwacje Merkurego i wiele innych potwierdziły. A z DM i MOND jest tak że trochę inaczej historia wyglądała: była obserwacja powstała teoria, najpierw DM pojawiły się kolejne obserwacje no to może nasza teoria była piękna a ale ahoj z nią, rezygnujemy z piękna i dajemy poprawki i powstała teoria nr 2 a potem powstały teorie nr 3,4,5 itd. I tak powstają dalej, każda kolejna coraz trudniej weryfikowalna. Kto nie rozumie jak powstała STW temu rzeczywiście nie szkodzi że ktoś sobie tam co chwila coś dodaje (w DM, MOND i teorii strun) żeby było dobrze. Najwyraźniej też nie zrozumiałaś co napisałem wcześniej. Obserwacja ma pierwszeństwo przed teorią, ale dobrej teorii nie tworzy się stosując n-te poprawki do złej teorii. Bo kto pamięta aproksymacje funkcjami ten wie że każdy zbiór doświadczeń da się opisać jakąś funkcją ale w poszukiwaniu teorii nie chodzi o opisanie jakąś funkcją jakiś danych tylko o znalezienie funkcji która opisze także i przyszłe dane ponieważ opisuje jak najdokładniej Rzeczywistość a nie tylko obserwacje. Prościej: zadaniem teorii jest opisać Rzeczywistość a nie obserwacje które są n/nieskończoność czyli prawie zerowym odwzorowaniem rzeczywistości. Obserwacje są jedynie drobnymi punktami naprowadzającymi nas na właściwy tor gdy zbłądzimy. Pewnie i tak było za trudno. To jeszcze prościej: E=mc2 - tak wiem że to uproszczenie ale pomińmy pełną wersję. przychodzi obserwacja że jednak coś nie tak z fotonami jest to Einstein pisze: E=mc2 +kp ale nie zgadza się gdzieś tam dalej bo inna obserwacja, to Einstein pisze: E=mc2 +kp+ by ale nie zgadza się kolejna to Einstein pisze: E=mc2 +kp+ by+0,5453465948566m I takie właśnie swoim tekstem postępowanie pochwaliłaś. Oczywiście - być może zanadto uprościłem. Kryterium piękna - mimo iż sprawdziło się w STW nie musi być kryterium zasadnicznym dla rzeczywistości. Ale nie można jechać też na zasadzie że tu se pierdolne poprawkę to się zgodzi, bo tak można zawsze robić tylko to zawodzi najczęściej gdy zrobimy krok dalej. Doraźne poprawki są dobre tylko doraźnie. Ba, cała teoria ziemiocentryczna to były takie właśnie doraźne poprawki dla każdej planety z osobna. W sumie dobre porównanie - te obecne DM, MOND, struny to są takie właśnie na siłę robione poprawki żeby coś się zgodziło jak w ziemiocentyzmie. To się ro***erdoli przy pierwszej dobrej teorii jak domek z kart. Wciąż jest jednak szansa że kombinacja pierwotnych wersji tych teorii wyjaśniłaby wszystko - bez śmierdzących poprawek.
×
×
  • Create New...