Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy

darekp

Użytkownicy
  • Zawartość

    571
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    12

Zawartość dodana przez darekp

  1. darekp

    Jak posadowić człowieka na Marsie?

    Ale było technicznie wykonalne bez "szarpania się" na jakiś gigantyczny wysiłek ekonomiczny czy techniczny, czego - tak mi się wydaje - nie można powiedzieć o locie na Marsa. Żeby zawieźć człowieka na Marsa (mam na myśli wariant z lotem powrotnym na Ziemię, nie wyprawę w stylu Mars One, tj. w jedną stronę), trzeba dostarczyć na Marsa (albo na powierzchnię planety albo na orbitę) minimum pewnie (zgaduję) kilkaset ton sprzętu (sporej części z tego sprzętu nawet nie mamy wynalezionej, np. autonomiczne roboty, które by wybudowały domy dla kosmonautów na pow. Marsa*). Gdyby to było 500 ton, to mielibyśmy masę porównywalną z Międzynarodową Stacją Kosmiczną - a wiemy ile zbudowanie jej pochłonęło czasu i pieniędzy. Teraz doliczmy jeszcze koszt przewiezienia jej na orbitę marsjańską (a to i tak nie koniec kosztów). *) Wszystkie plany lotów zakładają wykorzystywanie odpowiedniej względnej pozycji Ziemi i Marsa, co prowadzi do scenariusza, w którym ludzie - po dotarciu do Marsa - musieli by oczekiwać ok. 1-2 lata na dogodną sytuację do powrotu. Można sobie wyobrazić scenariusz, w którym lądują na Marsie, zatykają chorągiewkę i od razu wracają na orbitę wokółmarsjańską, po której krążą te 1-2 lata, aż będą mogli wrócić, ja w ten scenariusz nie wierzę, chociażby dlatego, że to byłby pewnie zbyt długi (niebezpiecznie długi) czas przebywania w nieważkości, więc przyjmuję, że przez większość tego czasu będą mieszkali na powierzchni Marsa (albo pod powierzchnią - w jakiejś jaskini chociażby). Już samo dostarczenie im źródła energii na 1-2 lata to pewnie jest nietrywialna sprawa, odległość od Słońca jest sporo większa niż w przypadku Ziemi, panele słoneczne będą mniej wydajne, na wyczucie strzelam, że pewnie będzie potrzebny jakiś mały reaktor jądrowy. A dostarczyć taki reaktorek na Marsa (oczywiście w stanie sprawnym) to już co najmniej kilka zagadnień, w których mamy nieprzetartą ścieżkę.
  2. darekp

    Jak posadowić człowieka na Marsie?

    Tylko że koszty wyjścia z Afryki na piechotę nie był tak gigantyczny, jak wyprawy na Marsa ;P Ekonomia prędzej czy później i tak nas dopada:) Żadni romantycy ani na piechotę nie dojdą na Marsa, ani nie dolecą, jeśli się skrzykną kupą i spróbują sklecić w garażu jakiś pojazd
  3. darekp

    Ruch pomaga zwalczać depresję w każdym wieku

    Jak postępować ze swoją kobietą, nie czuje się kompetentny radzić (właśnie dzisiaj dowiedziałem się od pewnej pani psycholog, że muszę sam się nauczyć pewnych rzeczy dot. postępowania z moją;)). Na Turbaczu też nigdy nie byłem, ale nie wyobrażam sobie co tam musiało by być, żeby wymagać takich przygotowań przy wejściu na szczyt, który ma raptem wysokość 1300 (plus paręnaście) metrów n.p.m. Chyba ktoś mocno przesadził
  4. darekp

    Ruch pomaga zwalczać depresję w każdym wieku

    Jajcenty, może w takim razie po prostu nie biegaj, tylko graj w koszykówkę itp.? Nie ma przymusu, żeby wszyscy uprawiali tę samą dyscyplinę sportową. P.S. I chwała Bogu zresztą, bo inaczej np. ja byłbym biedny - u mnie ośrodka nagrody 'nie rajcują" ani punkty za bieganie, ani punkty za mecze. Ale za to wejść na jakiś górski szczyt albo chociaż jak nie ma warunków, to przejść kilka kilometrów piechotą to jest coś, co sprawia bardzo dużą przyjemność.
  5. Niekoniecznie, może po prostu uwielbiają kolekcjonować zdjęcia uchatek, a że nie mają dostępu do komputerów, smartfonów, internetu, to kupują u każdego, kto się nawinie, w szczególności od fotografów w niebieskich kajakach;) A na stan, w jakim się znajdują jest w sumie gotowy termin: wykluczenie cyfrowe. Tak że to poważna sprawa, powinien ktoś tym się zająć, ekolodzy, organizacje społeczne itp.
  6. darekp

    Post wzmaga metabolizm i pomaga odwrócić pewne skutki starzenia

    Jest też możliwość - przynajmniej taki mam osobiście domysł, nigdzie nie znalazłem porządnych źródeł naukowych - że ci, którzy potrzebują wczesnych śniadań i jedzą na nie dużo w ogóle niespecjalnie się nadają do diet niskowęglowodanowych, raczej przeciwnie, do tych wysokowęglowodanowych (czyli klimaty zbliżone do wegetarianizmu). U mnie się to sprawdza, tzn. wygląda na to, ze źle toleruję gluten, ale gdy odstawiłem gluten i zacząłem jeść dużo owoców (głównie banany i pomarańcze, gdzieś tak co najmniej 2-3 kg dziennie), to zacząłem dużo lepiej spać i zniknął "wilczy głód" po przebudzeniu, który kiedyś miałem b. silny, nadal chętnie jem śniadania, ale w razie potrzeby dobrze znoszę sytuację, gdy śniadanie zjem później. Taka obserwacja z ostatnich kilku miesięcy (czyli w sumie mało solidna, ja nie uważam, że kilka miesięcy testowania czegoś to wystarczająco, żeby uznać wnioski za "pewne" czy "sprawdzone"). Generalnie wydaje mi się, że każdy organizm jest inny i to, pomaga jednej osobie, innej może zaszkodzić, więc pewnie żadnych "genialnych" recept tutaj nie wymyślimy:).
  7. darekp

    Amortyzacja młotków

    Młotek, nóż, czy siekiera niewiele się zmieniły od dawna. Więc teza raczej nietrafna;) P.S. A przede wszystkim przy tak niewielkich brzydko mówiąc "zasobach ludzkich" wydaje mi się, że redakcja KW jest w stanie zrobić tyle, ile robi (nie można powiedzieć, że KW zupełnie się nie zmienia, niedawno zmienił się system komentarzy).
  8. darekp

    Post wzmaga metabolizm i pomaga odwrócić pewne skutki starzenia

    Hm, a jakieś źródło? Jakoś nie chce mi się wierzyć, że człowiekowi pierwotnemu nigdy nie przytrafiało się nic nie jeść przez dłużej niż dobę. Nawet w czasach współczesnych bywają podobne sytuacje, sam kiedyś miałem kilka dni w pracy (fakt, że tylko raz w życiu), że pracowaliśmy od rana do nocy i nawet na zjedzenie śniadania w hotelu (to była delegacja) nie było czasu. Jadłem tylko trochę ciasteczek dla gości, które były wyłożone na stoliku obok komputerów.
  9. Hm, a gdy taka pigułka opuści już układ pokarmowy człowieka, to pozostaje ją tylko umyć i... wykorzystać ponownie? ;)
  10. darekp

    Odkrywca DNA pozbawiony tytułów honorowych

    Bardzo słuszne podejście. Nie tylko skok z wysokości 2 metrów ale i np. kilku kilometrów tylko przypuszczalnie skończy się źle Jest znanych trochę przypadków lotników, którym nie otworzył się spadochron, a przeżyli (bo np. ktoś spadł na drzewo i gałęzie zamortyzowały upadek)
  11. darekp

    Chińczycy wylądowali!

    Dolecenie człowieka na Marsa i wrócenie żywym w takim samym albo i większym stopniu leży w sferze teorii i deklaracji;) I nie będzie ma z niego żadnego praktycznego pożytku (daje tylko satysfakcję natury powiedzmy "sportowej" czy "wyczynowej", że się udało, zrobiliśmy) w przeciwieństwie do np. możliwości prowadzenia badań bez zakłóceń pochodzących z Ziemi;) Spoko, luzik, prędzej czy później trzeba będzie to zmienić, tak żeby istniały jakieś strefy np. amerykańska czy chińska na Księżycu. Gdy będzie tam dużo baz naukowych. Trzeba by popatrzeć, jak jest na Antarktydzie. A gdy ktoś jest nieźle rokującym kandydatem na "alfę" na planecie Ziemia, to ma niezłą pozycję negocjacyjną w ONZ;) No, nie dosłownie. Dosłownie, to może nie dożyć wbicia, Musk ma teraz 48 lat;) A szansa, że ktoś wbije w ciągu najbliższych 40 lat jest pewnie mniejsza niż 50 % ;) EDIT: Hm, co do Antarktydy, to właśnie doczytałem (https://pl.wikipedia.org/wiki/Antarktyda#Polityka), że formalnie do nikogo nie należy (są jakieś roszczenia). Ale ciekawe, co by się działo, gdyby tam np. odkryto jakieś cenne złoża;) W każdym razie to ie byłoby takie proste, że jeżeli np. Chińczycy zasadzą ziemniaki na Księżycu/Antarktydzie, to np. Amerykanie będą mogli bezproblemowo przyjść, zebrać je i zjeść;)
  12. darekp

    O płci decydują nie tylko chromosomy X i Y

    https://sjp.pl/żyd P.S. W tematy polityczne, tak jak Afordancja, nie mam chęci wchodzić
  13. darekp

    Naukowcy obalają kolejną czarną legendę o średniowieczu

    Hm, dziwna sprawa, ale nie mam skojarzenia "niedaleka przyszłość -> wojna" (chociaż w SF tak jest często, a w realu też może być jakaś "zawałka" naszej zachodniej cywilizacji). Ale z drugiej strony "bardzo bardzo bardzo (n razy) daleka przyszłość" to w wyobraźni jakaś idylla, gdzie wszystkiego jest pod dostatkiem, czyli w gruncie rzeczy powrót do wspólnoty plemiennej. Tak jak u Lema, gdzie Enefrcowie leżą sobie w wszechmocnym piasku, który spełnia ich wszystkie potrzeby, gdy kogoś zaboli ręka/noga, to wyjmuje z piasku nową i sobie zakłada. To w gruncie rzeczy to samo, co kultura zbieracko-łowiecka - idzie sobie człowiek do lasu i przynosi jedzenie;) Aha, i jeszcze brakuje wyjaśnienia, dlaczego właściwie chcemy, żeby bajki rozgrywały się "dawno, dawno temu" , a nie np. "nie tak dawno temu, może wczoraj, może rok temu".
  14. darekp

    Naukowcy obalają kolejną czarną legendę o średniowieczu

    Trudno wszystko oceniać tak na czarno-biało, tak naprawdę są tylko różne odcienie szarości;), ale akurat XVII wiek to już nie było średniowiecze. Nawiasem mówiąc, najwięcej procesów o czary było w Europie już po zakończeniu średniowiecza (wg Wiki przynajmniej: https://pl.wikipedia.org/wiki/Proces_o_czary). Tak że podstawy do przypuszczeń, że średniowiecze nie było aż takie straszne jak je teraz niektórzy malują, mogą się znaleźć. Mogło tak być, że - przynajmniej jeśli chodzi o kulturę czy sposób myślenia ludzi, nie mówię o poziomie techniki/nauki/medycyny - w średniowieczu było coś "zdrowego", od czego w późniejszych wiekach ludzie odeszli. Zresztą to dość ciekawe, że akcja większości bajek rozgrywa się akurat w średniowieczu, a nie np. w Oświeceniu. I nie tylko bajek, spora część SF (o fantasy nie mówiąc) dzieje się w średniowieczu z grubsza poprzerabianym tak, żeby wyglądało na przyszłość, z futurystycznymi gadżetami itp. ;) P.S. Nie doczytałem, że Thikim już pisał o procesach czarownic, mea culpa.
  15. darekp

    Dodatkowy podatek na niezdrowe mięso uratowałby setki tysięcy ludzi

    Już teraz to, co kupuje się zwykle w sklepie jako wędlinę ma jakieś kilkadziesiąt procent soi (wędliny z "czystego" mięsa to cena od 40-50 zł za kg w górę). Podatek doprowadzi do większego procentu soi (lub jak kto woli mniejszego procenta mięsa w mięsie;)) Jeśli ktoś szuka bezmięsnego źródła białka, to można wziąć pod uwagę, że większość warzyw i owoców zawiera ok. 1-2 procent białka (i to chyba pełnowartościowego nawet). Niby niewiele, ale gdyby jeść kilka kilogramów dziennie, to połowę dziennego zapotrzebowania by się uzbierało. I na pewno zdrowo Tylko chętnych niewielu się znajdzie Drugą połowę to już trzeba by pewnie uzupełniać białkiem zwierzęcym (znajdą się tacy, którzy będą innego zdania, np. ten pan: https://www.youtube.com/watch?v=YsUI1mnPuhM, ale to już IMHO raczej sprawa indywidualna, więc nie będę rozwijał tego wątku;)).
  16. darekp

    Skasowali rok pracy 12-latka

    Myślę, że jest sporo możliwości. Dla programistów jest jeszcze Bitbucket (https://pl.atlassian.com/software/bitbucket) - daje możliwość przechowywania prywatnych projektów dla małych zespołów (max. 5-osobowych). Pewnie znajdzie się więcej.
  17. darekp

    Cegły z... moczu

    To nie do końca tak, archeologowie bardzo chętnie prowadzą wykopaliska w dawnych kloakach, więc wystarczy odstawić takie cegły gdzieś na bok na kilkaset lat i staną się "spoko" A poza tym nie słyszeliście, ile zastosowań mają np. krowie placki (wliczając także budownictwo): https://pl.wikipedia.org/wiki/Kał_krowi https://kopalniawiedzy.pl/krowie-lajno-odswiezacz-powietrza-konkurs-Dwi-Nailul-Izzah-Rintya-Aprianti-Miki,17700 Aczkolwiek osobiście też się jakoś do tego nie palę
  18. darekp

    Mieszkańcy Wyspy Wielkanocnej pili wodę z brzegu oceanu

    Hm... ciekawe skąd współcześnie biorą wodę do picia mieszkańcy wyspy. Bo wątpliwe jest, że tak jak ich przodkowie z brzegu oceanu, a raczej nie sprowadzają z kontynentu w butelkach?
  19. darekp

    Szpitale nastawione na zysk gorzej leczą?

    Ano, pewnie o to;) Takie mam wrażenie wyniesione z korzystania z opieki pewnego prywatnego zakładu, zaoferowanej mi przez pracodawcę. Zdecydowanie częściej wystawiają mi skierowania na dalsze badania wizyty u specjalistów niż opieka państwowa I teraz się pojawia pytanie, kto jest zdrowszy, ten co więcej bywa w szpitalach, czy ten co mniej A jest jeszcze możliwość, że nie ma związku statystycznego, tj. że lekarze tyle samo naprawiają, co psują
  20. darekp

    Rozwoj pojecia "Bog"

    Ano, prawda, z drugiej strony niewiele brakuje. Nie trzeba sięgać po szeregi;) Uczeń szkoły podstawowej potrafiłby zrozumieć, że różnicę pomiędzy 3,999... i 4 można uczynić dowolnie małą dobierając dostatecznie dużo dziewiątek po przecinku.Mógłby dojść do wniosku, że dzieli je "nieskończenie mała" różnica, tak mała, że pomiędzy nie nie można wcisnąć już żadnej innej liczby rzeczywistej (gdyby istniała liczba rzeczywista pomiędzy 3,99(9) a 4, to musiałaby mieć gdzieś po przecinku cyfrę większą od 9, a takowej nie ma:)). Czyli takie dwa stykające się punkty na osi liczbowej, dwaj bezpośredni sąsiedzi. A potem już rzeczywiście musiałby odwołać się do aksjomatów liczb rzeczywistych (których w szkole podst. mnie uczą). Gdyby je znał, to wtedy potrafiły wykazać (najprościej korzystając z aksjomatyki Tarskiego, tam jest to napisane explicite w punkcie 2.), że w świecie liczb rzeczywistych nie ma czegoś takiego jak dwie stykające się liczby rzeczywiste, jeżeli dwie liczby się różnią, to pomiędzy nimi są (nieskończenie wiele de facto, bo aksjomat 2. można iterować) inne liczby rzeczywiste. Zatem muszą być równe
  21. darekp

    Rozwoj pojecia "Bog"

    Hm, to ja się poddaję. Bo w ramach zwykłej matmy na poziomie podstawówki potrafię udowodnić tylko, że: 2 + 2 = 3,999999(9) (Tzn.każda liczba całkowita ma dwie reprezentacje w systemie dziesiętnym, o czym się często zapomina, tę "zwykłą" i taką w postaci okresowej z dziewiątką w okresie. Pierwszą zresztą można potraktować jako z zerem w okresie).
  22. darekp

    Rozwoj pojecia "Bog"

    Zgadza się, ale chyba cała ta zagadka z samej natury dopuszcza lekkie naginanie tego i owego, takie odniosłem wrażenie. Chociaż nie wykluczam, że tutaj nagiąłem za dużo (w przypadku manipulacji na napisach IMHO już raczej nie). Hm, pewnie rzeczywiście coś w tym rodzaju, najbardziej pasuje do Ex Nihilo... W sumie to jeszcze można brać inspirację z biologii (do windy weszły 2+2 króliki, wyszło 5 królików) albo z fizyki (masa układu 2 + 2 odpychających się cząstek zwiększyła się po ściśnięciu do b. małej odległości, bo energia układu wzrosła).
  23. darekp

    Rozwoj pojecia "Bog"

    Hm, wystarczy np. żeby każda z tych liczb była iloczynem pewnej stałej x i liczby (odpowiednio): 2, 2, 5: A = a * x B = b * x C = c * x gdzie a=b=2, c=5. A tajemnicza stała x to oczywiście zero Albo można potraktować operator '+' (OK, zgadza się, że redefinicja, ale taka bardzo "grzeczna" i akceptowalna) jako operator konkatenacji napisów i wtedy dobrać odpowiednio system liczbowy, np. 1=a, 2=b, 3=aa, 4=ab, 5=bb itd. I pewnie jeszcze parę (tak z nieskończenie wiele mniej więcej;)) innych możliwości...
  24. darekp

    Włócznie z kamiennymi grotami sprzed 500 000 lat

    Hm, gdyby tak było, to po co mieli by się przestawiać na rolnictwo? Na moje wyczucie (całości nie ogarniam, nie potrafię sobie jakoś sensownie poukładać w głowie), to jednak rolnictwo dawało stan, w którym było mniej tej "pracy" (czyli robienia czegoś, czego by się robić nie chciało) niż zbieractwo. Łowca-zbieracz przez większość czasu chodzi głodny, jak naje się do syta, to leży w hamaku i nie widzi sensu podejmowania jakiegokolwiek działania, bo niczego więcej nie potrzebuje (opieram się na opowieściach niejakiego W. Cejrowskiego, źródło mocno kontrowersyjne, ale przypuszczam, że w tej kwestii raczej nie posuwające się do "koloryzowania";)). Rolnictwo pewnie dawało możliwość łatwego napełnienia brzucha (niekoniecznie zdrowym jedzeniem, ale współcześnie też większość społeczeństwa nie patrzy na to, co zdrowe) i pewnie dlatego było wygodniejsze. Dla większości. Różnica pewnie nie była jakaś bardzo duża (w pewnej bardzo znanej grubej księdze zachowało się sporo relacji z punktu widzenia pasterskiego, przed-rolniczego ludu starożytnych Izraelitów, którzy długo się opierali przez osiadłym trybem życia, w końcu musieli jednak się "poddać";)), ale jednak powoli, powoli przeważyła. Pewnie to właśnie rolnictwo dało "bazę" pod późniejszy "postęp" technologiczny. Przed rolnictwem - też był jakiś "postęp". Tylko stopniowy, bardziej ewolucyjny. Trzeba było wynaleźć dużo drobiazgów, których teraz nawet nie dostrzegamy, tak się do nich przyzwyczailiśmy (ubrania, garnki, sam nie wiem co). Potem zresztą - na moje oko - też głównie powolna ewolucja. Tylko od czasu do czasu jakby jakieś "piki", gdy były bardzo szybkie wzrosty (starożytna Grecja/Rzym, potem kultura zachodnia gdzieś tak od okresu Odrodzenia). W międzyczasie - średniowiecze i inne takie (np. Chiny miały druk, proch i rakiety na długo przed nami i nie umiały tego wykorzystać). Bardzo dużo niewiadomych. IMHO całkiem możliwe zresztą, że nasz "pik" się wkrótce skończy jakąś "jazdą w dół" (ale pewnie nie aż do epoki kamiennej, o nie :))
  25. darekp

    O korzystnych i niebezpiecznych dietach niskowęglowodanowych

    Hm, skoro tutaj wchodzi się w odróżnianie tłuszczu zwierzęcego i roślinnego, to jestem ciekaw dwóch rzeczy: 1) Jakie właściwie są "zdrowe" źródła tłuszczu roślinnego oprócz oliwy z oliwek i awokado. 2) I czy nie warto byłoby kiedyś przeprowadzić badań porównujących węglowodany roślinne pochodzące z owoców od tych pochodzących z innych źródeł roślinnych. Bo jednak pochodzimy od małp i na moje wyczucie owoce mogą być o wiele korzystniejsze dla zdrowia niż np. zboża. Zresztą z tłuszczami może być podobnie - akurat oba tłuszcze z pkt. 1 są pochodzenia owocowego:), a i z białkami pewnie też, tylko że owoce raczej niewystarczającym źródłem białek, chociaż pewnie ok. 50 % dziennego zapotrzebowania na białko dałoby się wycisnąć;)
×