Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy

Jarkus

Użytkownicy
  • Zawartość

    112
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    9

Ostatnia wygrana Jarkus w dniu 9 lutego

Użytkownicy przyznają Jarkus punkty reputacji!

Reputacja

18 Niezła

O Jarkus

  • Tytuł
    Gwarek

Ostatnie wizyty

1333 wyświetleń profilu
  1. To to dość powszechna plotka, ale to nie jest prawda. Co w iCloud i innych chmurach, to NIE jest własnością serwisu chmurnego. Regulują to zawsze zapisy licencji na używanie chmury, i nie znam takiej, która przenosi swobodę użytkowania zawartości na serwis (bo kwestia własności to jeszcze inna sprawa - możesz przecież trzymać w chmurze materiały do których sam nie masz praw). To z kolei JEST prawda. Muszą przestrzegać prawa kraju, w którym prowadzą firmę. I dlatego tworzą takie systemy, do których sami nie mają dostępu (bo gdyby mieli, to różnych urzędników kusiłoby, żeby wymuszać ich udostępnianie): https://niebezpiecznik.pl/post/fbi-kaze-apple-wbudowac-backdoora-w-iphony/?similarpost Dlatego jeśli nie chcesz, żeby dane z twojego urządzenia trafiły do urzędników, to zwyczajnie - nie trzymaj ich w chmurze, tylko na odpowiednio zabezpieczonym urządzeniu. I Apple jest tutaj chyba najlepszym wyborem. Znowuż - nie sprzedadzą zawartości twojej chmury ani nawet informacji, co dokładnie w niej trzymasz. Raczej sposoby korzystania, godziny, miejsca, intensywność, może rodzaje plików (czy bardziej media, czy tekst) itd. I znowuż - Google, MS i paru innych tak. Apple NIE. I masz 100% racji pisząc, że Nie robią tego z dobroci serca. Zresztą - nie ma sensu wymagać dobroci od firmy. Ani obrażać się, że firma robi coś dobrego żeby zarobić. Po to przecież istnieje. Tylko Apple - powtórzę to - zarabia inaczej niż Google i większość gigantów internetowych. Apple zarabia nie na dostarczaniu reklam, tylko w dużej mierze na "User Experience". I jeszcze - ich narracja marketingowa mówi o ochronie danych w urządzeniu (linki z mojego poprzedniego posta) a ich działania pokazują, że są gotowi walczyć o tą ochronę z potężnymi instytucjami państwowymi (link powyżej + były artykuły o tym na KW). Jestem zatem przekonany - choć nie mam twardych danych - że spora część ich klientów podjęła decyzję o zakupie iCzegośtam właśnie z uwagi na to. Po prostu opłaca im się walczyć o prywatność klientów. I chwała im za to, że obrali taką ścieżkę w biznesie bo mamy wybór.
  2. Jeśli twoje określenie odnosi się konkretnie do Apple iPhone a nie do wszystkich smartfonów w ogóle, to z tymi "oczkami i uszkami" nie trafiłeś. Podczas gdy rzeczywiście biznesem Google i FB jest reklama i firmy te chcą wiedzieć jak najwięcej o codziennych aktywnościach jej odbiorców, to Apple zarabia raczej na czymś, co można nazwać UX. Po prawdzie to Apple właśnie rozpoczęło w styczniu kampanię "Co się zdarzy na twoim iPhonie, zostaje na twoim iPhonie": https://www.cnbc.com/2019/01/06/apple-privacy-ad-ces-2019.html Co więcej ostatnio pogrozili palcem Guglowi i Fejsowi wygaszając na chwilę wszystkie ich wewnętrzne usługi za to, że zbierali intensywnie dane o użytkownikach poza swoimi aplikacjami. Nawet pomimo tego, że ci użytkownicy świadomie zapisali się do specjalnego programu pilotażowego i otrzymywali za to pieniądze: https://www.howtogeek.com/404090/did-apple-really-ban-facebook-and-googles-apps-why/
  3. Jarkus

    Ruch pomaga zwalczać depresję w każdym wieku

    O jakim rodzaju ćwiczeń mówimy? Kardio czy siłowe? Jeśli jeszcze nie zniechęciłaś się całkowicie do idei ćwiczeń w ogóle, to polecam poczytać i być może zastosować to: "Body By Science" Author: Doug McGuff, M.D., and John Little. Co prawda wielu badaczy uważa (wbrew autorom), że proponowany tu trening ok 20 minut raz w tygodniu jest daleki od optymalnego, jednak może - biorąc pod uwagę twoje dotychczasowe doświadczenia i nastawienie - to coś dla ciebie? Tak czy siak - książka bardzo ciekawa.
  4. IMHO czy de facto? Jaki mechanizm miałby za to odpowiadać? W szczególności - nie wyobrażam sobie, co wspólnego może mieć marża TU do ceny usługi medycznej (chociaż marża w przypadku ubezpieczenia to nie najlepsze słowo). Powiem więcej - jestem zdania, że ubezpieczenia prywatne obniżają koszty usług medycznych. A działa to IMHO tak: jeśli w danej populacji coraz więcej terapii (na które wcześniej ludzi nie było stać) zaczyna być opłacana przez prywatne polisy ubezpieczeniowe, to cena tych terapii spada - efekt skali. Nie daj się! Jesteś na serwisie popularnonaukowym. Niech emocje nie zaburzają racjonalnego myślenia! Trzymam za ciebie kciuki! To dosyć powszechny stereotyp, którego po krótkim zastanowieniu nie da się obronić. Jestem nawet w stanie zrozumieć jego istnienie, bo ludzki mózg ma tendencję do upraszczania. Wiele TU przez lata sprzedawało niekorzystne produkty inwestycyjne "zapakowane" w polisę ubezpieczeniową. A te polisy z prawdziwym ubezpieczeniem to tylko nazwę miały wspólną. Drugi czynnik który powszechnie przebija się do świadomości ludzi, to cała masa spraw w sądach związanych z odszkodowaniami i zadośćuczynieniem za wypadki samochodowe. Pasą się teraz na tym prawnicy i przeróżne firmy odszkodowawcze. I ludzki umysł wrzuca to wszystko do wora z etykietką "ubezpieczenie". Jednak mówimy teraz o prywatnym ubezpieczeniu "ochronnym" a nie o inwestycji zapakowanej w papierek polisy czy obowiązkowym ubezpieczeniu OC pojazdu. Może cię zaszokuję, ale TU zależy na szybkim i sprawnym wypłacaniu świadczeń. Bo po pierwsze to dla nich lepsza reklama niż cokolwiek innego. A po drugie (cynicy pewnie odwróciliby kolejność) niewypłacanie byłoby najgorszą antyreklamą. I utratą rynku. A wykluczenia? Oczywiście są. Różne u różnych TU. Tak jak możesz kupić najróżniejsze samochody - od klasy "złom" do klasy "premium", tak możesz kupić różne ubezpieczenia. Gdyby ludzie na wybór ubezpieczenia przeznaczali choć tyle czasu, co na zaplanowanie najbliższych wakacji albo sylwestra, to nie byłoby potem zdziwienia, że polisa czegoś tam nie obejmuje. Tylko po co, prawda? Przecież ubezpieczenie to ubezpieczenie. Wszystkie są takie same, więc najlepiej jak już kupować, to najtańsze.
  5. Ta metoda którą linkujesz ma problem z wykształceniem w organie wszystkich rodzajów występujących tam komórek. W dodatku polega na budowaniu dla pacjenta "własnej" tkanki na obcych naczyniach krwionośnych i szkielecie, co niestety nie daje pełnej zgodności z tkankami pacjenta. I jeszcze to płukanie detergentami... Wytłumacz proszę zatem, dlaczego uważasz ją za lepszą, niż wyhodowanie od razu w pełni funkcjonalnego i zgodnego narządu? To jakaś teoria spiskowa? Wyrażasz się tu nieco nieprecyzyjnie, więc wybacz jeśli się mylę i popraw mnie, ale domyślam się, że chodzi o 2% najbogatszych ludzi na świecie. Otóż mylisz się. Nawet przyjmując taki cyniczny punkt widzenia, że liczy się tylko pieniądz. Bo ten pieniądz trzeba gdzieś zarobić. A co przyniesie większy zysk ze sprzedaży usługi medycznej: jedna transakcja z zyskiem 1000000 baksów, czy 21+ transakcji na 50k baksów? To po pierwsze. Po drugie - z punktu widzenia cynicznego i "obrzydliwie bogatego" pacjenta - lepiej poddać się terapii dobrze przetestowanej na innych (biedniejszych) niż za grubą kasę być jednym z pionierów - czy jak kto woli królików doświadczalnych. Po trzecie - nawet jeśli jesteś przeciętnie (czy nawet poniżej przeciętnie) zarabiającym Polakiem, to nadal jest szansa, że w razie potrzeby załapiesz się na drogie leczenie. I wcale nie jako królik doświadczalny. Ani nie po zrzutce ogólnonarodowej. Wystarczy się odpowiednio ubezpieczyć. Faktycznie - ogromna większość drogich operacji w Stanach i ogólnie w krajach rozwiniętych jest opłacana przez polisy ubezpieczeniowe. Bo z własnej kieszeni nawet przyzwoicie zarabiający przedstawiciel klasy średniej nie byłby w stanie ich opłacić.
  6. Szczerze - wolę taki scenariusz, niż badania na Księżycu po 50 latach i "srajfonów" brak. Właściwie to bardziej sobie cenię swojego "srajpada". Na pociechę też dodam, że przerwa w badaniach na Księżycu to tylko 37 lat. I to jeśli się umówimy żeby liczyć tylko lądowania a nie pracę pozostawionej wcześniej aparatury. Poprzednie lądowanie to 2013 rok a wcześniej - 1976. I nie liczę impaktorów.
  7. Jarkus

    Rosjanie – naród narcyzów

    , gdyż ,,,
  8. Jarkus

    Druk 3D do lamusa? Nadchodzi replikator

    Poczekaj trochę. To dopiero początki. Pierwsze samochody też były o wiele mniej wydajne od zaprzęgów konnych. Macie rację. Tu i teraz. Jednak zauważcie, że to co pokazano na filmie to nawet nie jest prototyp urządzenia. To prezentacja pewnej idei. Podejrzewam, że to nawet celowe było - żeby użyć zwykłego projektora, wirówki z uchwytem i słoika do którego nalano zbombelkowaną żywicę. I już wyszło coś rozpoznawalnego, Jak zrobią prototyp z laserem albo precyzyjnym oświetleniem diodowym, zbiornikiem który zadba o usunięcie pęcherzyków powietrza itd to wszystkim szczęki opadną. Chyba potrzebuję apgrejdu kompa, bo nic nie czułem. Czy może te efekty zapachowe na jakimś smakfonie uzyskałeś?
  9. Jarkus

    Post wzmaga metabolizm i pomaga odwrócić pewne skutki starzenia

    O! To ciekawe. Zauważyłeś jakieś wyraźne pozytywne skutki takiej diety? I czy ta dieta dopuszcza kawę lub dwie (a najlepiej 3) przed g. 14?
  10. Jarkus

    Post wzmaga metabolizm i pomaga odwrócić pewne skutki starzenia

    Odpowiedzią na powyższe wątpliwości być może jest to: https://kopalniawiedzy.pl/FMD-dieta-nasladujaca-post-post-zdrowie,22637
  11. Jakie to charakterystyczne dla urzędniczego myślenia. Jakiś ważny urzędnik wymyślił sobie, że skoro cukier się lepi, to na pewno uda mu się posklejać brud z powietrza. Jak wymyślił, tak zarządził. Po co to konsultować z naukowcami - nawet, jeśli przeprowadzenie odpowiednich eksperymentów w warunkach laboratoryjnych byłoby bardzo tanie i szybkie. To taka niewymuszona arogancja wielu wyższych urzędników. Nawet nie to, żeby taki jeden z drugim pomyślał sobie "a może olać tych naukowców, co oni tam ciekawego powiedzą?". Im nawet przez myśl nie przejdzie, że warto coś z ekspertami konsultować - tak są przekonani o słuszności własnego myślenia. No, co najwyżej czasem gdy zbliżają się wybory - można skonsultować z wyborcami i zdać się na mądrość tłumu (którą łatwo się manipuluje). A! I warto jeszcze skonsultować takie pomysły z kolegami urzędnikami - szczególnie z podwładnymi. W końcu dzięki temu możesz uzyskać niezwykle cenną wiedzę - komu można ufać bo cię popiera, a kto jest źródłem potencjalnych kłopotów i może kopać w przyszłości pod tobą - bo miał jakiekolwiek zastrzeżenia do pomysłu.
  12. Jarkus

    Rosjanie – naród narcyzów

    Była taka jedna - Mika Kopernik czy jakoś tak. Poruszyła Ziemię, wokół której wcześniej prawie wszystko się kręciło. To daje w mojej ocenie jakieś 99.9%. Co może być choć odrobinę porównywalnego do wpływu na zjawisko astronomiczne tej skali? Jakieś odkrycia, wojny, podboje, kultura, sztuka - to mały pikuś przy tym.
  13. Jarkus

    Życie na Ziemi istnienie dzięki zderzeniu dwóch planet?

    Czytam wątek i aż mnie kusiło, żeby napisać, że jak na razie nigdzie nie odnaleziono inteligentnego życia. A tu masz - wyręczyłeś mnie
×