Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

dexx

Users
  • Content Count

    351
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

dexx last won the day on February 10

dexx had the most liked content!

Community Reputation

35 Very Good

About dexx

  • Rank
    Sztygar

Informacje szczegółowe

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Genialny autor, a "Krótka historia prawie wszystkiego" to obok "Sapiens, od zwierząt do Bogów" Harariego to moja ulubiona książka popularno-naukowa. Cytowanej przez Ciebie książki jeszcze nie czytałem i postaram się szybko nadrobić. Co do Kościoła Anglikańskiego to miał on zasady bardziej sprzyjające rekrutowaniu wykształconych ludzi o zacięciu naukowym. Brak celibatu znacznie poszerzał grono ludzi dla których posada pastora była kusząca, gwarantowała kontakty z innymi wykształconymi ludźmi okazje do dysput, praca nie byłą ciężka i pozostawiała czas na studiowanie prac naukowych lub prowadzenie własnych. Nie dziwi mnie też to że wykształceni ludzie byli osobami wierzącymi, dopiero odkrycia ostatnich 200 lat a w szczególności teoria ewolucji, czynią koncept Boga / Bogów jako opcjonalny a nie wymagany do tego żeby opisać to co widzimy wokół. Co do gwarantowanego dochodu to w dłuższej perspektywie wydaje mi się nieunikniony i powinno to iść dodatkowo w parze z gwarantowanym darmowym dostępem do antykoncepcji długoterminowej bo w wielu przypadkach tylko dzieci mi jest szkoda.
  2. Znając ludzką pomysłowość wyciągną z tych filmów sporo przydatnych danych. Tak jak np. tutaj wykorzystali fakt ze kamera HiRISE robi kolorowe zdjęcia składając je z 3 zdjęć R G i B które są robione jedno po drugim udało się wykonać animację lawiny na marsie:
  3. Największym sukcesem w nauce chrześcijańskiej Europy w XII do XV wieku było to, że gdy Arabia wbiła wsteczny Kościół Katolicki "tylko" naciskał na hamulec. Renesans czerpał całymi garściami od Greków ale w przykładach arabskich . Mariuszu popatrz na duchowieństwo i szczególnie biskupów dziś. To są w większości karierowicze niezdolni zaakceptować zdanie odmienne od ich własnego. Oni sa hamulcowymi nawet dziś. Myślisz że kiedykolwiek było lepiej? Zaryzykuję stwierdzenie, że moralnie pomimo wszystkich skandali i tak obecnie mamy najmniej kontrowersyjny okres w KK. Prześledź sobie historię papiestwa albo relacje historyczne o niektórych Świętych. Jeśli wspierali naukę na jakimkolwiek etapie to wtedy gdy im się to opłacało, a znacznie częściej opłacało się pokazać jak gorliwie przestrzega się doktryn wiary i skutecznie wykrywa wrogów kościoła i jego myśli. Naiwne jest myśleć inaczej. Nie próbuje Cię przekonać ze Kościół nie miał wpływu na rozwój nauki , bo miał duży, ale strasznie irytuje mnie idealizowanie jego wpływu jak zaprezentowała to Ergo Sum. Dowodów na to jak w imieniu kościoła rozprawia o się z wolnomyślicielami jeż aż nad to.
  4. Pewnie że tak, równie uproszone jak napisać że Kościół Katolicki rozwijał naukę. Po prostu nie było dla niego konkurencji bo miał monopol. Równie dobrze można to napisać o rozmaitych handlarzach i rzemieślnikach. Rewolucja naukowo techniczna o chyba się uznaje ze XX wieku. Co do roli zinstytucjonalizowanej religii w rozwoju nauki to moim zdaniem dwa czynniki miały ogromny wkład: rozbudowa ośrodków nauczania prawa kanonicznego które wspomogły rozprzestrzenianie się nauk wyzwolonych oraz łacina jako uniwersalny język. Europa wyprzedziła Chiny około XVII wieku kościół Katolicki w tym czasie zajmował się przekonywaniem Galileusza że się myli. To i tak było już złagodzeniem zwyczajów jakie panowały wobec ludzi o innych poglądach ale to pewnie dlatego, że Galileusz był wierzący. Dziwnie się złożyło że to początki misjonarskiej działalności KK w Chinach, ale to tylko jako ciekawostka bo próba ewangelizacji się nie powiodła. Moim zdaniem rola Kościoła Katolickiego w rozwoju nauki jest ogromna ale głownie w aspektach które dotyczą organizacji i zarządzania. Inteligencja bardzo często skupiała się wokół Kościoła jako instytucji która miała ogromne zasoby i sieć kontaktów, ale w zamian musieli ukrywać swoje poglądy i "Bóg jeden wie" ile postępowych ksiąg i ludzi Kościół pogrzebał na zawsze.
  5. Niestety na stronie źródłowej próbowałem dodać do porównania np. ciekawe dla naszego tematu Czechy, Węgry, Austrię ale niestety nie ma tych danych nawet pod nazwą historyczną. Jeśli ktoś z forumowiczów ma takie dane prosił bym o udostępnienie, jestem ciekaw jaki wpływ miał np. Jan Hus i wojny husyckie.
  6. @Ergo Sum moim zdaniem siedzisz bardzo głęboko w swojej bańce. Do rozprzestrzenienia się pisma mogę się zgodzić, że było to za sprawą kościoła ale czynili to głównie na swoje potrzeby. Uczeń i mistrz wywodzili się zawsze z duchowieństwa. Dzięki temu też Żydzi odnosili taki sukces, u nich wymogiem było nauczenie dzieci pisania czytania i liczenia. W Polsce zresztą analfabetyzm był bardzo długo na wysokim poziomie. Co do nauki rozwijała się ona raczej pomimo nacisków kościoła a nie za sprawą jego wsparcia. W średniowieczu gdzie pozycja kościoła była bardzo silna, nie tolerowano postępowych idei, stąd też bardzo duży postęp Arabów miedzy VIII a XII wiekiem. Tam właśnie był ośrodek wolności do którego uciekali wolnomyśliciele, przynajmniej do czasów takich fundamentalistów jak Al-Ghazali którzy religijnym bełkotem zatrzymali postępy arabów i pewnie całej nauki. Później jakoś dziwnym trafem postęp nauki przyśpieszał w momentach gdzie słabły wpływy religii. Przypadek? Nie sądzę!
  7. Darku po raz kolejny, ateizm nie jest światopoglądem ani systemem wartości. Można być ateistą i mieć system wartości który jest zbieżny lub po prostu czerpie z chrześcijaństwa. Jeśli natomiast na przykład wraz z rozwojem nauki okazuje się że ssaki mają samoświadomość, odczuwają strach i ból, to w ateista możne momentalnie skorygować swój światopogląd co do ofiar ze zwierząt natomiast chrześcijanin już nie.
  8. I czy w takim razie nie powinny się nazywać warszawiaki lub krakusy ? Wg. wprowadzenia w tradycje jakie zrobiła Ergo Sum chyba jednak bardziej krakusy.
  9. Ja tylko oddaję KW to co sam z niej dostałem pasywnie czytając niezliczone posty. Wiele z nich zmuszało do refleksji nad tematami króre wcześniej poprzez lata indoktrynacji wydawały się oczywiste i bezdyskusyjne. A KW gwarantuje mi pewien poziom merytoryczny oraz mnogość różnych dziedzin.
  10. Dlatego też ten tekst nie w Ciebie był celowany, po prostu wrzuciłem kamyczek do jeziora i patrzę jak duże fale uda się uzyskać Polecam książkę Jordana Petersona "12 życiowych zasad. Antidotum na chaos" w ciekawy sposób analizuje opowieści biblijne.
  11. Nie prościej sie zgodzić ze historyjki z exodusem żydów to po prostu mit założycielski dla plemion które szwendały się 40 lat n pograniczach nizin Kanaanu przeganiane przez ludy które je zamieszkiwały? Sam mit o wygnaniu służył za historyjkę jednoczącą nomadów i nadającą im "boskie" i moralne przyzwolenie" na wyrżnięcie Kanaanejczyków łącznie z kobietami i dziećmi tym bardziej że brak jest dowodów na obecność Izraelitów w Egipcie. https://pl.wikipedia.org/wiki/Wyjście_Izraelitów_z_Egiptu I jeśli już się zgodzimy że Stary i Nowy Testament to zbiór historii które zostały niejednokrotnie przeinaczone to kto decyduje która cześć tego zbioru jest prawdziwa i pochodzi od Boga ? Wybaczcie drodzy chrześcijańscy Apologeci ale gdyby to były księgi hiduskie, buddyjskie to punktowalibyście takie naginane historie bez skrupułów. Wielokrotnie byłem świadkiem takich zachowań, ba sam się tak zachowywałem.
  12. To problem apologetów, wiele rzeczy jest napisanych w biblii tak że problem przekładu ich nie naprawi, a gdyby były jakiś nieścisłości w tych najbardziej wstydliwych fragmentach Starego Testamentu to już dawno wierni by o tym krzyczeli. Jedyne co moim zdaniem mogło by uratować tezy postawione u mnie w punkcie 1 to zaginione zdanie na ostatniej stronie biblii: "zaprawdę powiadam wam, nie bierzcie do serca sobie tego co tu przeczytaliście bom na bani to dyktował"
  13. Poglądy ciekawe i społecznie niepraktyczne - wymagają sporo myślenia, przewidywania skutków decyzji. Mi osobiście założenia Utylitaryzmu w bardzo dużej części pasują ale to głownie dlatego, że ostatnimi czasy takie dyskusje na tematy moralności i analizy skutków decyzji sprawiają przyjemność i zajmują sporo czasu. Nie chcę przez to powiedzieć, że wnioski do których dochodzę są słuszne, ale przynajmniej w jakiejś części są moje. Jeszcze parę lat temu czasu na takie przemyślenia przeznaczałem znacznie mniej, doktryny wiary były dla mnie wystarczające i wydawały się jedyną właściwą drogą. Zresztą widać to po moich pierwszych postach na tym forum - gdyby je dobrze zestawić z obecnymi można by było bez problemu zbudować rozmowę w której kłócę się sam ze sobą. Broniłem Kościół Katolicki, doktryny wiary na ślepo nie przeczytawszy nawet żadnego większego kawałka Starego i Nowego Testamentu znałem tylko te które odczytywane na mszy. I pewnie jest sporo Chrześcijan którzy maja rozsądne podejście do wiary, może nawet przeczytali Biblię i przy założeniu że to jest słowo Boże potrafią sobie jakoś wyjaśnić np. te farmazony o niewolnikach itd. Ale jeśli są wśród czytających te forum są osoby które uważają się za chrześcijan a nie czytali Biblii polecam to zrobić. Mi pomogło Jak dla mnie z czytaniem Biblii jest jak w metodzie naukowej: 1. Formułujemy tezę i założenia ( Bóg jest wszechmocny, miłosierny, Biblia to słowo boże itd. ) 2. Przeprowadzamy analizę - czytamy Biblię 3. Żeby potwierdzić tezy trzeba przeczytać całą Biblię i tak nie możemy założyć że mamy rację. Żeby obalić wystarczy 1 dowód, ale proponuję znaleźć przynajmniej 10, bo nie powinno to już w pierwszych księgach sprawić nikomu większego problemu. . 4. Później należało by z kimś na temat tych swoich wątpliwości porozmawiać jak chociaż jeden dowód obalający nasze tezy pozostanie znaczy że całość możemy obalić.
×
×
  • Create New...