Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 01/13/19 in all areas

  1. 2 points
    Napisałeś komentarz stosując przynajmniej trzy błędy logiczne więc się nie dziw że ludzie mają uwagi. Po prostu weź na wstrzymanie, postudiuj trochę erystykę a dopiero potem próbuj formułować opinie a nie rzucaj się gdy Ci ludzie zwracają słuszną uwagę. Po pierwsze mieszasz badania somatyczne z efektami psychologicznymi Po drugie do podważania zasady używasz indywidualnego wrażenia (nie ma znaczenia ilu osób) Po trzecie mieszasz czas. To fakt że artykuł jest napisany nieprecyzyjnie (prawd. źródło), bo wydaje mi się że badania nie negują ogólnego wpływu cukru tylko jeden z mechanizmów powstania tego mechanizmu stawiając zbyt ogólne wnioski. To błąd który popełnia bardzo duża ilość naukowców w prestiżowych publikacjach dla uzyskania większego efektu. Nawiązując od artykułu, wiadomo że organizm do rozkładania cukru potrzebuje znacznych nakładów energii. Powoduje to że jakiś czas po zjedzeniu odczuwamy senność, ciężkość i ogólny spadek sił. Czytałam o tym już parę razy i sama to obserwuję. U młodych ludzi to zjawisko nie jest jednak takie silne, pogłębia się z wiekiem. Nie mniej po tym spadku zawsze następuje wzrost aktywności - czego naukowcy w ogóle nie uwzględnili. Ponadto batony (teoretycznie) dostarczają też czekoladę (na ogół jest to bylejada). W każdym razie jeśli chcecie zdrowo dodać sobie energii nie jedzcie "batonów" tylko banan i 4 kawałki gorzkiej czekolady (powyżej 60%).
  2. 2 points
    Trzy komentarze i wszystkie dotyczące nie treści artykułu, tylko domniemanego wyznania podejrzanego i na tej podstawie podważające jego polskość. Bo Polak to oczywiście tylko i wyłącznie biały katolik słuchający Chopina. Może i nawet imię Aaron określa go jako żyda, ale sam najprawdopodobniej uważał się za Polaka, zapewne wynika to z dokumentów imigracyjnych. Tym bardziej to jest istotne, że właśnie wtedy ona nie istniała. Chyba nawet panowie nie przeczytali artykułu do końca, bo wynika z niego, że wcale nawet nie jest pewne, czy chusta będąca dowodem pochodzi właśnie z miejsca przestępstwa, a wynik przeprowadzonego badania co najwyżej może wykluczyć jakiegoś podejrzanego, a nie potwierdzić, że to właśnie ten konkretny, ponieważ opiera się jedynie na badaniu mitochondrialnego DNA.
  3. 2 points
    Na starcie, zbytnio porównujesz mózg do dysku, a to zero wspólnego. Słabe, ale jednak się nie pośmieją. Robię analogię do sztucznej sieci neuronowej, polecam poczytać na czym polega jej pamięć i o jej pojemność. Nie nie musi znikać. A jak jest sztuczna sieć neuronowa to już "bajty informacji" są powiązane jeden z drugim, nieprawdaż? taaa i dlatego w sieciach neuronowych próbują obliczać właśnie tę pojemność. Udowodnij to wszyscy się pośmiejemy. (że tak zagadam w Twoim stylu). co to jest to skojarzenie? Informacja? Jeśli... A jeśli nie jest powiązana? Rozumiem, że potrafisz zapamiętać nieskończona liczbę jedynek, ale to trochę słaba nieskończona pamięć nie uważasz? Ustalmy pewne rzeczy. Ilość neuronów jest skończona w głowie, tak? Ilość połączeń między neuronami jest skończona, tak? Każda nowa informacja jest "wkomponowana" w sieć tak aby wzmacniania między kolejnymi neuronami zmieniły się jak najmniej, i to jest to właśnie pewna forma Twojego skojarzenia. Jednak każda nowa informacja(do zapamiętania) , nawet podobna, musi jednak zmienić jakoś system wzmocnień między neuronami, tak? I teraz mamy granicę pamięci która polega na tym, że każda nowa informacja, zmieni tak wzmocnienia między neurnoami, że któraś z poprzednio zapamiętanych informacji nie może zostać prawidłowo odtworzona. Otóż drogi kolego nieskończoność jest dość pojemna i każda nowa informacja nawet skojarzona z poprzednim trochę wpływa na cały stan. I własnie da się matematycznie udowodnić (i chyba nawet juz jest to udowodnione), że nie da się tak ustalić wzmocnień między naurnami, aby dokonać asocjacji między nieskończoną ilością różnych elementów. I na koniec, bo szkoda mojego czasu prosty eksperyment myślowy. Czy jak odejmę jeden neuron z mózgu to już nie będę w stanie zapamiętać tej nieskończoności? Będę? A jak jeszcze jeden odejmę to będę? Który neuron daje granicę nieskończoności?
  4. 2 points
    Jak najbardziej, ale bezkaloryczną. Pozytywne skutki głodu indukuje kataboliczna kinaza AMP, która dochodzi do głosu, gdy poziom energii komórkowej, mierzony stosunkiem AMP do ATP spada. Dodatkowo kofeina stymuluje wyrzut energochłonnych katecholamin. Podobnie działa herbata, kakao, nikotyna,
  5. 2 points
    A gdzie Polska? Chyba powinna być w czołówce jeśli Francuzów uczyliśmy jeść widelcem, a USA uczyliśmy konstytucji i demokracji. A cała nasza Historia jest krystalicznie czysta.
  6. 2 points
    To było w nocy, więc pewnie była półprzytomna, a skoro bierze tak silny lek przeciwbólowy, to może jest ciężko chora, więc tym bardziej mogła być zamroczona bólem i lekami. Nie wiadomo też w jakim była stanie psychicznym. Osoby cierpiące na przewlekły ból często mają depresję. Nie ma co się śmiać z chorej osoby
  7. 2 points
    Polemizowałbym: podwójnie randomizowana próba, która nie wykazała remisji nowotworu na skutek wlewu dożylnego witaminy C opublikowana w Pubmedzie, ma chyba większą wiarygodność od zapewnień o takowym działaniu od cioci Ploci z TVP (nie mogę się powstrzymać).
  8. 2 points
    Na coraz doskonalsze. Coraz lepiej chronimy zdrową część społeczeństwa przed robakami wyżerającymi przy rdzeniu. Problem w tym, co się stanie takie doskonałe środki nadzoru trafią w macki tychże robaków wyżerających przy rdzeniu. Wczesne wykrywanie nieprawomyślności połączone z możliwością natychmiastowego karania* to marzenie zamordyzmu. To bardzo zły pomysł. Prędzej czy później obróci się przeciwko tej części, co to "nie ma niczego do ukrycia". *) tu możliwości wiele: grzywna automatycznie pobrana z konta, obcięcie racji żywnościowej, "regulacja" rozrusznika.
  9. 1 point
    Ale Jajcenty co to ma do rzeczy? Rozmawiamy o więzieniu czy o fizyce? To nie ma nic do rzeczy. Ja osobiście też uważam tatuaże za element braku równowagi psychicznej. Ale co to ma do fizyki? Nic. To też nie ma nic do rzeczy. Albo ktoś się na fizyce zna albo nie. Ten człowiek ma referencje do tego żeby oceniać że zna się na fizyce. I wtręty w rodzaju: ma tatuaże = nie warto go słuchać, nie zna się - są bez sensu. Zgadza się. Ale jak pisałem: ciemna materia - przy obecnym podejściu to może być wszystko łącznie z czarami ciemna energia - przy obecnym podejściu to są czary. Coś się nie zgadza w równaniach - tu się zgodzimy. I to coś kiedy to zrozumiemy pchnie nas naprzód. Za praktycznie niemożliwe uważam żeby to były supersymetryczne cząstki. Nawet inne egzotyczne uważam za mało prawdopodobne. Może chodzi o energię potencjalną? Może chodzi o zakrzywienie czasoprzestrzeni? Może o jeszcze coś innego.
  10. 1 point
    Ok. Generalnie widzę że powinienem pisać jaśniej chociaż wydaje mi się że było to dość jasno napisane. Po kolei: W tym sensie o jakim ja cały czas piszę - czyli fundamentalnym - fotonu w ogóle nie ma. To co jest to charakterystyczne rozłożenie energii w czasoprzestrzeni które w pewnych warunkach nasze pomiary pokazują jako cząstkę - foton, a w innych warunkach jako falę. Dlatego właśnie uważam za możliwe podzielenie Rzeczywistości na dwa byty: czasoprzestrzeń (która jest powiązana z grawitacją) i to coś co jest przeważnie widziane jako materia ale może być i obserwowane jako energia. W zasadzie napisałem to samo co Ty. Tylko zamiast "różne interpretacje" używałem terminu "różne rzeczywistości" - aby odróżnić interpretacje od obiektywnej rzeczywistości. I dalej uważam że użycie terminu "różne rzeczywistości" ma głęboki sens (większy niż różne interpretacje) wynikający z obserwacji - niezależnie od tego że jest jedna (pojedyncza lub podwójna) Rzeczywistość. Może żeby było jaśniej postaram się pisać o Rzeczywistości (obiektywnej) i rzeczywistościach obserwacyjnych. Ciemnej. Niestety - Heisenberg nas zatrzymał - to ściana nieprzekraczalna dla naszych pomiarów, dla naszej percepcji Rzeczywistości. Stąd możemy i musimy spekulować co dalej - bo nie ma innej drogi. W spekulacji charakterystyczne jest to że możemy wiele wyspekulować scenariuszy. W jaki sposób wybierzemy właściwy? Mamy dodatkową wskazówkę - to jak prosty on będzie matematycznie do przedstawienia. Istnieje dość mocne podejrzenie że najprostsze opisy są najwłaściwsze. Teorie wieloświatów, strun - mają pewien głęboki sens. Ciemna materia i ciemna energia to obecnie bardzo szerokie terminy - w które w szerokim sensie możemy władować wszystko - więc coś pewnie jest prawdą. Jestem przeciwnikiem wąskiego rozumienia terminu ciemnej materii jako nieznanych cząstek elementarnych gdyż zwyczajnie uważam że one po prostu nie istnieją. Zbyt dobrze wszystko wyjaśnia nam Model Standardowy i jego pochodne. Nie wiem czy byłoby w porządku i mnie to nie obchodzi. Dopóki mówi z sensem o fizyce (lub innym temacie na jaki się wypowiada) to warto go posłuchać. Z jakiego powodu uważasz że fizyka trzeba oceniać po tatuażach czy szmince? Po tym to ja go mogę ocenić jako człowieka a nie jako fizyka. Jako mężczyzna jestem skupiony na zadaniu a nie na otoczkach. Skupienie na ludziach to kobieca domena. Jak będziemy rozmawiać na temat ludzi to wtedy uwzględnię tatuaże czy poglądy. Ale póki rozmawiamy o fizyce to dla mnie on może nie mieć ani wyglądu ani nawet i mózgu - dopóki mówi z sensem o fizyce. Myślę że pod pewnymi (wąskimi) względami jestem znacząco bardziej ZA niż ex nihilo
  11. 1 point
    Jaka jest sprawność sprężania i późniejszego rozprężania powietrza? Wydaje mi się, że bardzo dużo energii marnuje się na grzanie przy sprężaniu, a potem przy rozprężaniu się schładza zmniejszając swoje zdolności do napędzania pojazdu. Ktoś chyba gdzieś mówił o końcowej sprawności takiego przechowywania energii na poziomie kilkunastu procent. Oczywiście można też sprężać powoli aby się nie nagrzewało, ale to zaczyna długo trwać... Baterie litowe mają sprawność całego cyklu chyba jakieś 70%. Tyle samo mają elektrownie szczytowo-pompowe, więc może lepiej jeździć ze zbiornikiem wody na dachu i spuszczać ją do bagażnika by napędzić auto? Zbiorniki na wodór to już od dawna nie są butle pod ciśnieniem. Są chyba jakieś porowate materiały, które przechowują dużo więcej wodoru, niż by się zmieściło w tej samej wielkości zbiorniku pod ciśnieniem 30MPa. Szczegółów nie pamiętam, ale Toyota już komercyjnie sprzedaje samochód z takim napędem (ciekawe, gdzie to można tankować?)
  12. 1 point
    Niedawno rozmawialem sobie z dwoma naukowcami zajmujacymi sie wykopaliskami (Chiny, Rosja) a w dodatku jeden z nich robil tez badania genetyczne i obaj wydawali sie sugerowac, ze w ogole podzial na ludzkie rasy zawdzieczamy domieszkom innych gatunkow niz Sapiens Sapiens w naszym genomie (zdolnosc do krzyzowania sie i posiadania plodnego, wspolnego potomstwa mamy zawdzieczac wspolnemu przodkowi). Obaj twierdzili, ze zupelnie czystym genetycznie Homo Sapiens Sapiens jest jedynie rasa czarna, rasa biala w duzej mierze swoje powstanie zawdziecza domieszkom genów H.S. neandertalis (i to te geny sprawily, ze stalismy sie tak rozni od pierwotnej populacji najezdzcow z afryki) a rasa żółta być może powstała po dodaniu do tej kombinacji genów (H.S.S. + H.S.N.) właśnie Denisowian. Sugerowaloby to, ze cala rasa zolta powstac mogla w Tybecie albo na Syberii (tak jak to sie zaklada juz od dawna, ze w zimnym klimacie z przestrzeiami dlugo pokrytymi sniegiem) skad rozprzestrzenila sie na cala Azje wschodnia i pd-wsch.
  13. 1 point
    Źle się szacuje. W międzyczasie dotrze tam technika w postaci smartfonów i Afrykańczycy podobnie jak Europejczycy i inni przerzucą się na pornhuba czyli nowoczesny sposób życia nowoczesnych Europejczyków. Wydatnie pomogą w tym plany w postaci internetu z satelity dla każdego i taniego smartfona/tableta. Dzietność w Afryce poleci jeszcze na łeb na szyje. Tych "szacowań" -za które nikt nie bierze odpowiedzialności jest stanowczo za dużo. Szacowania liczby ludzi za lat 30 gdy nie ma mędrca zdolnego przewidzieć kurs ropy następnego dnia. Łatwiej się szacuje za 30 a nawet 100 lat - bo prawie nigdy to nie jest weryfikowane. A kurs ropy jest weryfikowany codziennie. A gdyby weryfikowano - z każdej profesorskiej głowy spadłaby korona I tak powinno być. Tego pragną ludzie. Wszelakie sondaże to potwierdzają. Gadanie że czegoś innego to propaganda
  14. 1 point
    Zgadzam się, że nie ma pewności, że spowoduje spadek jakości życia. Aczkolwiek taka możliwość istnieje i wydaje się dość prawdopodobne, że im więcej milionów gatunków wymrze, tym większe szanse, że będą wśród nich gatunki, których wymarcie spowoduje wskutek zależności przyczynowo-skutkowej (odkrytej przez naukowców bądź jeszcze nie odkrytej:)) spadek jakości życia ludzi. Ale tu wydaje się, że jest duże prawdopodobieństwo "związku fizycznego": działalność ludzi powoduje wymieranie gatunków nie związanych bezpośrednio z jakością życia ludzi, a wymieranie gatunków nie związanych bezpośrednio z... powoduje zmiany w sposobie życia gatunków takich jak zapylacze, roztocza, co ostatecznie wraca do ludzi jako spadek jakości ich życia. Jaką korelację nie bedącą 'związkiem fizycznym" potrafisz tu podać?? Nie bardzo da się coś wymyślić.
  15. 1 point
    Obawiam się, że nikt tego związku przyczynowo-skutkowego nie widzi, ale to nie znaczy, że go nie ma: https://pl.wikipedia.org/wiki/Biosfera_2 Kiedyś ten link podesłał 3grosze w innej dyskusji i chyba to jest dość dobry komentarz do sprawy. Po prostu tego nie ogarniamy jako ludzkość, mamy za małą wiedzę, żeby nakreślić wszystkie zależności. Gdyby nasza wiedza była pełna, to bez problemu udałoby się odtworzyć izolowany ekosystem zapewniający przeżycie człowiekowi. A się nie udaje. Więc ten pan piszący, że jest "coraz więcej dziur" też nie wie, gdzie jest granica i przy której dziurze powstanie sytuacja zagrażająca istnieniu naszego gatunku (lub zdrowiu b. wielu ludzi lub tp.). On tylko wie, że dziur jest coraz więcej.
  16. 1 point
    Chętnie wsparłbym jakąś kwotą, ale 1% już obiecałem komuś innemu. Czy jest jakiś inny sposób, w który mógłbym pomóc? Jakieś inne konto? zrzutka.pl?
  17. 1 point
    Astronomowie pokazali  pierwsze w historii zdjęcie czarnej dziury. Po dekadzie teoretycznych rozważań na temat możliwości obrazowania obiektu, z którego nie wydobywa się światło, udało się teorię przekuć w praktykę. Dzięki Event Horizon Telescope (EHT), o którego uruchomieniu informowaliśmy przed dwoma laty, udało się osiągnąć kamień milowy w astronomii. EHT, w skład którego wchodzą teleskopy na Hawajach, w Chile, Meksyku, Antarktydzie, Francji i Hiszpanii od początku swojego powstania obserwował Saggitariusa A*, czyli czarną dziurę w Drodze Mlecznej, oraz supermasywną czarną dziurę w galaktyce Messier 87. I to właśnie M87 jest pierwszą czarną dziurą, którą zobrazowała ludzkość. EHT zbiera tak dużo danych, że jej przesłanie za pomocą internetu nie jest możliwe. Informacje są składowane lokalnie, a później przewożone do Instytutu Maksa Plancka w Niemczech i do Haystack Observatory w USA, gdzie są przetwarzane. Dane, dzięki którym zobaczyliśmy czarną dziurę, zostały zebrane pomiędzy 5 a 14 kwietnia 2017 roku. Dopiero po dwóch latach pracy udało się je złożyć razem i pokazać, jak wygląda M87. Czarne dziury są tak masywne i gęste, że nie może z nich uciec nawet światło. Są też zwane osobliwościami, gdyż nie zajmują przestrzeni. Jednak są otoczone horyzontem zdarzeń. I wszystko, co przekroczy granicę horyzontu zdarzeń, wpada do czarnej dziury bez możliwości powrotu. Z czarnej dziury nie wydobywa się więc światło, które można by uchwycić na fotografii. Jest ona jednak obiektem tak gęstym i masywnym, że oddziałuje na swoje otoczenie, zakrzywiając czasoprzestrzeń i podgrzewając do ekstremalnych temperatur otaczającą ją materię. Jeśli czarną dziurę zanurzymy w czymś jasnym, takim jak dysk świecącego gazu, to powstanie ciemny obszar podobny do cienia. Coś, co przewidziane jest ogólną teorią względności Einsteina, a czego nigdy wcześniej nie widzieliśmy, wyjaśnia przewodniczący Rady Naukowej EHT Heino Falcke z Holandii. Ten cień, powodowany przez grawitacyjne zaginanie i przechwytywanie światła przez horyzont zdarzeń, zdradza nam wiele informacji na temat czarnej dziury i pozwolił nam na zmierzenie maszy M87. Gdy już upewniliśmy się, że mamy na obrazie cień, mogliśmy go porównać z naszymi modelami komputerowymi, które uwzględniają fizykę zagiętej przestrzeni, supergorącą materię i silne pola magnetyczne. Wiele z tego, co zaobserwowaliśmy dzięki EHT zadziwiająco dobrze pasuje do modeli teoretycznych. Dzięki temu jesteśmy pewni, że dobrze interpretujemy to, co widzimy i dobrze obliczyliśmy masę czarnej dziury, stwierdza Paul T.P. Ho, dyrktor Obserwatorium Wschodnioazjatyckiego i członek Rady EHT. Event Horizon Telescope zdobył petabajty danych, które zostały przeanalizowane przez wyspecjalizowane superkomputery w Niemczech i USA. Osiągnęliśmy coś, o czym generację temu nie mogliśmy nawet marzyć. Przełom technologiczny, współpraca najlepszych światowych radioteleskopów oraz innowacyjne algorytmy pozwoliły nam badanie czarnych dziur i horyzontów zdarzeń w zupełnie nowy sposób, podsumowuje dyrektor EHT, Sheperd S. Doeleman z Harvard-Smithsonian Center for Astrophysics. « powrót do artykułu
  18. 1 point
    Idea jak najbardziej słuszna, chyba że ktoś lubi oglądać sterty butelek w wodzie i na lądzie, to mógłby się z nią nie zgodzić. Ale żeby coś sie sprawdziło to... Musi się sprawdzić. A tak może nie być jeżeli chcąc się napić, wpierw będziemy musieli umyć tą kulkę, wodą. A jeżeli będzie ona jedynym źródłem wody? To mamy wypić brudną? Jeżeli bedziemy mogli ja umyć to jaką wodą? Czystą czy brudną? - czystą To skoro mamy opcje umyć ją czystą to zamiast nosić brudną wilgotną kulkę, lepiej było by się napić tej czystej którą byśmy myli. Super pomysł kombinować w tym kierunku ale osobiście sądzę że nie w tą stronę powinniśmy zmierzać. Butelka jest sprawdzonym sposobem a jedynie materiał z którego jest zrobiona (plastik) jest tu głównym problemem. Sądzę że prace powinny trwać nad tanim w produkcji materiałem, wytrzymalym i elastycznym, który wytrwal by w wodzie 6mc i dopiero po tym czasie zaczął by sie rozkładać. Oczywiście material bio-eco.
  19. 1 point
    Chyba nie rozumiesz ze auta Ev dawno by się upowszechniły gdyby nie to ze ludzie chcą aby miały parametry takie jak spalinowce , Ludzie cha aby transport byl tani i choć jeżdżą sami chcą mieć duże auta na 5 osób. Jeszcze gorzej to wygląda jak ludzie jeżdżą 10 km dziennie a chcą mieć auta EV z zasięgiem 400 km. To absurd. To tak jakby pijąc pół litra mleka dziennie chodzić na zakupy z banką 10 litrową i na dodatek zapełnioną do 90% pojemności i tylko dolewać co się wypiło. Ciężkie, nieekonomiczne i się psuję to co w środku. Auto z duzym akumulatorem nawet nienaładowanym marnuje energie nie tylko na pasażera w wielkim aucie ale na ciężki akumulator. To tak jakby na wielbłąda wsadzac cały dobytek aby przewieść drobną paczkę i dziwić się ze wielbłąd potrzebuje dużo czasu, jedzenia i wody Kto potrzebuje auta miejskiego nie kupuje wyścigówki czy półciężarówki bo za parametry trzeba płącić a to też podraża eksploatację. jeśli ktoś rzadko jeździ daleko lub całą rodziną to może mieć dwa auta albo lepeij wypożyczyć na te rzadkie okazje co robi się np tworząc spółdzielnie carshaingu . Ja ktoś nie jeździ autem EV lub robi male dystanse, to niech z niego zrezygnuje bo auto jak stoi to się zużywa. Skoro bogatych nie stać kupić auta z dużym zasięgiem to klient ze średniej klasy byłby idiotą jakby kupił zasięg jakiego nie potrzebuje. Byłby tez idiotą gdyby woził w aucie magazyn energii na 1-26 dni jedzenia. Skąd pogląd ze wszystkich będzie stać na elektryka? Przez dziesiątki lat nie było stać nawet na spalinowca dopiero Polacy kupili auta gdy się Niemcy ich pozbywali. Polakom nie jest potrzebne auto ale się kupuje bo jest tanie i jest moda. Auto elektryczne nikomu nie jest potrzebne.Biednego nie stać a bogaty nie zaoszczędzi reszta nie musi oszczędzać. Najpierw będą autobusy elektryczne a auta poczekają na wynalazki akumulatorów lub na szroty. Rozwój nastąpi jak wymyślą jak przekazywać energię do aut.Już są ulice z ładowarkami indukcyjnymi dla taksówkarzy.Buduje się odcinki autostrad z trakcją dla ciężarówek z pantografami Pełna zgoda. Kupią szpanerzy ale szpan się opatrzy i nie będzie czym szpanował. Jak będą dwukierunkowe ładowarki to energetyka będzie zainteresowana ładowaniem aut w nocy a podbieraniem energii w dzień
  20. 1 point
  21. 1 point
  22. 1 point
    Naukowcy zdobyli kolejny dowód na to, że zwierzęta są bardziej „ludzkie” niż wielu jest skłonnych to przyznać. Zauważyli bowiem, że gdy szczury widzą cierpiące zwierzę, w ich mózgach aktywują się te same neurony, które aktywują się, gdy same cierpią. Pozbawienie ich neuronów lustrzanych powoduje zaś brak takiej reakcji. Zwierzęta wykazują więc empatię, a przebieg tego procesu jest podobny, jak u ludzi. Wiele badań obrazowych na ludziach wykazało, że gdy sami odczuwamy ból, w naszych mózgach aktywuje się zakręt obręczy. Dokładnie ten sam obszar jest aktywowany, gdy obserwujemy ból innych. Na tej podstawie sformułowano dwie hipotezy. Jedną, że w zakręcie obręczy znajdują się neurony lustrzane, czy neurony, które zostają uruchomione, gdy odczuwamy ból i gdy widzimy, że inni cierpią. Druga, że to właśnie dzięki tym neuronom odczuwamy ból i empatię. Jednak były to tylko hipotezy, gdyż nie można było manipulować aktywnością ludzkiego mózgu, by sprawdzić, czy to właśnie zakręt obręczy odpowiada za empatię. Teraz naukowcy z Holenderskiego Instytutu Neurologii, jako pierwsi na świecie, przetestowali na szczurach hipotezę o empatii. Uczeni najpierw obserwowali, jak reaguje szczur na widok innego cierpiącego szczura. Gdy szczury są przestraszone, zastygają w bezruchu, by nie zauważył ich drapieżnik. Naukowcy zauważyli, że gdy jedno zwierzę było rażone prądem o umiarkowanym natężeniu, obserwujący je szczur zamierał. To sugerowało, że szczur-obserwator czuje emocje drugiego zwierzęcia. Gdy zaczęto rejestrować aktywność mózgów zwierząt okazało się, że podczas obserwacji rażonego prądem szczura aktywowały się te same neurony, które aktywowały się, gdy szczur był rażony prądem. Uczeni postanowili pójść o krok dalej i za pomocą środków chemicznych stłumili aktywność neuronów w zakręcie obręczy. Okazało się, że szczur ze stłumionymi neuronami nie zastyga w bezruchu na widok cierpiącego kolegi. Najbardziej niesamowite jest to, że te procesy przebiegają dokładnie w tych samych regionach mózgów szczurów i ludzi. Już wcześniej obserwowaliśmy wzmożenie aktywności w zakręcie obręczy na widok cierpiących ludzi. Nie dotyczy to psychopatów, u których aktywność ta jest znacznie zredukowana, mówi główny autor badań, profesor Christian Keysers. Badania rzuciły też nieco światła na zaburzenia psychopatologiczne. Pokazuje nam to, że empatia, zdolność do odczuwania emocji innych stworzeń, jest głęboko zakorzeniona w ewolucji. Podstawowe mechanizmy empatii dzielimy ze zwierzętami, jak szczury. Zwykle szczury nie cieszą się dobrą opinią. Następnym jednak razem, gdy nazwiesz kogoś szczurem, może okazać się to komplementem, stwierdza Keysers. Zapraszamy do wysłuchania wypowiedzi profesora Keysersa, w której mówi o neuronalnych podstawach empatii.   « powrót do artykułu
  23. 1 point
    Nie, to nie jest błędny wniosek. Wyścig kosmiczny był prowadzony przez ludzi ukształtowanych przez wojnę. Choćby Kennedy'ego - miał piękną kartę bojową. Pokolenie mało konformistyczne, pracowite i skłonne do ryzyka oraz entuzjastycznie nastawione do programu kosmicznego. Przeglądając sylwetki konstruktorów, pilotów, astronautów, można dojść do takiego wniosku. Wyścig kosmiczny. Częściowo był składową wyścigu zbrojeń. Nie zapominajmy, że Eisenhower prowadzenie wyścigu zlecił cywilnej agencji - NASA. Wg. Toma Wolfa, autora bestselerowej "S-kadry", wywołało to szok i oburzenie wojska, które to miało zaowocować "niezależnym" programem Dyna-Soar i planem budowy bojowej stacji kosmicznej. Częścią tego programu miał być X-15, bez którego pewnie nie byłoby wahadłowców. W rzeczywistości to wszystko było dużo bardziej skomplikowane - oba środowiska, wojskowe i cywilno- naukowe przenikały się nawzajem, można powiedzieć, że na wyścig składały się działania hybrydowe (wojskowo-cywilne) i całkowicie od siebie uzależnione. Weźmy na przykład Neila Armstronga, jedną z czołowych postaci programu Apollo, Gemini, X-15. Był świetnym inżynierem wykształconym na cywilnej uczelni, ale ukształtowany przez trudy służby w lotnictwie US Navy i służby frontowej w Korei. Jako cywil, pracował dla cywilnej agencji latając wojskowymi samolotami i pracując przy projektach z których i wojsko i cywilna agencja miały korzystać. Z czasem te drogi się rozeszły - w załogowej i międzyplanetarnej eksploracji Kosmosu, górę wzięły cele naukowe. Ps. Na chwilę obecną to jednak wojsko może bardzo przysłużyć się załogowej eksploracji kosmosu. Wojskowa agencja DARPA zabrała się za budowę silnika nuklearnego. NASA topiła miliardy w SLS, tymczasem na badanie nad termicznym silnikiem nuklearnym przeznaczała raptem 7 mln $ rocznie. Śmiesznie mało. DARPA ciągnie swoje programy do końca. Oby wreszcie coś wyszło, bo bez atomu nie bardzo wyobrażam sobie podróż i pobyt na Marsie.
  24. 1 point
    Tu jest dokładniej o tym co właściwie widzimy:
  25. 1 point
    Wg mnie tu bardziej chodzi o to, aby jakiś pracownik niższego szczebla przelał kasę sądząc, że ma polecenie od prezesa. W wielu firmach prezesi rzadko sami robią przelewy. Najczęściej mają od tego ludzi, np. w księgowości. Właśnie w tym przestępcy widzą swoją szansę.
  26. 1 point
    Podobnie jak w wielu innych przypadkach, wszystko zależy od sposobu przygotowania. 1. Nietrudno zgadnąć, że Wikipedia opisuje cechy nasion surowych (ziemniak surowy też jest niejadalny). 2. W badaniach stosowano jakiś ekstrakt, ale artykuł nie podaje sposobu jego przygotowania, a ten może być nie do zrealizowania w warunkach domowych. 3. Opis z podlinkowanej instrukcji też może być kłopotliwy, bo podaje temperaturę 120 stopni, tymczasem w wielu piekarnikach zakres zaczyna się od wyższej temperatury, np. 140 stopni.
  27. 1 point
    Po Waszych odpowiedziach wnoszę że jednak się myliłem. Gdyby artykuł był "trochę niejasno napisany" to byście zrozumieli o czym napisałem. Jako że kompletnie nie zrozumieliście to znaczy że artykuł jest dużo bardziej niejasno napisany niż w pierwszej chwili sądziłem. Spróbuję trochę naprowadzić. Czy w skład "całej wyprawy tam i z powrotem" wchodzi czas oczekiwania na Ziemi na odpowiedni moment do rozpoczęcia lotu? Retorycznie pytam.
  28. 1 point
    ??? Wtrącę się i pomogę nadać sens wspomaganiu się witaminą K, a nie będę grzebał po Pubmedzie, bo Ktoś już to zrobił: https://slawomirambroziak.pl/w-zdrowym-ciele/k2-mniejsze-ryzyko-zgonu/ https://slawomirambroziak.pl/w-zdrowym-ciele/witamina-k-lekiem-na-raka/ https://slawomirambroziak.pl/w-zdrowym-ciele/k2-witamina-prostaty/ I co z tego? Czekać , aż medycyna umieści je w farmakopei i będą dostępne jedynie na receptę?
  29. 1 point
    To nie chce być takie proste - przecież ja się od urodzenia (a jestem już dosyć mocno przeterminowany) praktycznie przez cały czas hartuję. Temperatura rzadko jest dla mnie optymalna (>25). I co? I psińco A spróbuj kiedyś czego innego - pustynnej herbaty. Potrzebe dwie szklanki, sitko, wrzątek, dwie porządnie czubate łyżeczki herbaty (dla zawodowców mogą być trzy) i cukier. Do jednej szklanki wsyp ze 2 cm cukru, herbatę nasyp na sitko i przelej przez to wrzątek do drugiej szklanki i z tej drugiej przelej przez sitko z fusami do szklanki z cukrem. Pić to trzeba gorące, małymi łyczkami. To naprawdę działa. W przeciwieństwie do wszelkich napojów chłodzących i innych takich. Nawet półtrupki do pionu stawia Często jak musiałem na dłużej wyjść na zimne używałem takiego patentu: https://www.google.com/search?client=ubuntu&hs=D26&channel=fs&ei=jKGdXNmcB67prgTFnYqYCQ&q=grzałka+katalityczna&oq=grzałka+katalityczna&gs_l=psy-ab.3..0i67j0l2j0i22i30l3.122408.122408..127323...0.0..0.119.119.0j1......0....1..gws-wiz.......0i71.dZbs0a6P8gw Przekładałem to z odpowiednią łapą z lewej kieszeni do prawej (i odwrotnie ), a na trasie między kieszeniami przykładałem do gęby. Ruskie są, a przynajmniej były, bardzo dobre - nie żałowali Pt do siatki. Działa to nawet całkiem nieźle. Teraz nie używam, wychodzę najczęściej na kilka minut i grabki mam wtedy cały czas zajęte, trzecia by była potrzebna, żeby tym się bawić. Niestety... a z tym trudno cokolwiek zrobić.
  30. 1 point
    Piątkę przybij Mam podobnie... BMI 17,5. Kiedy jest zimno, albo nawet tylko chłodno, dostaję dosłownie paraliżu. "Temperatura odcięcia" na zewnątrz to u mnie ~ +15 bez Słońca i ~ +10 kiedy porządnie świeci. Odcięcie następuje po kilku minutach niezależnie od tego jak jestem ubrany i co robię. Tak było od dziecka. Zauważyłem, że u mnie reguluje to paszcza, szczególnie nos. Nie ma znaczenia, w jakiej temperaturze będzie reszta - jeśli paszcza nie dostaje odpowiedniej temperatury, całość przechodzi na działanie w reżimie awaryjnym: zasilane jest tylko to, co konieczne do przeżycia. I to na poziomie minimalnym. Teraz w chałupie mam ok. 13-14 (od kilku dni nie chce mi się palić, pewnie później nawrzucam trochę do pieca). Leżę obok kompa na kocu elektrycznym, przykryty grubym kocem. W paszczę świeci mi z metra promiennik IR (kwoka, z tych czerwonych) 250 W. Jest ok, ciepło i fajnie, ale jeśli wyłączę promiennik, po kilku minutach gęba skurczy mi się do rozmiarów pingponga, z nosa i oczu zacznie cieknąć strumieniami, ręce zrobią się sztywne i sine, a łeb zacznie działać na 20%, tyle, żeby sterować podstawowymi układami... Praktycznie jedyne, co mogę zrobić, żeby z tego wyjść, to przespać się, przynajmniej kilkanaście minut. Wtedy wszysto wraca do normy. Zresztą co ciekawe - kiedy śpię, wystarcza mi nawet 10-15 stopni, ale natychmiast po obudzeniu muszę odpalić zewnętrzne zasilanie. I druga ciekawostka - praktycznie nie ma znaczenia, czy jest +5, czy -15, efekt jest taki sam. No może z tą różnicą, że przy -15 woda, która z nosa i oczu ciurkiem cieknie, zaczyna zamarzać... I nic na to nie pomaga... żadne ciuchy (nawet dosłownie kosmiczne), ruch, inne takie. Tak po prostu jest. W sumie zima to czas stracony, byle przetrwać do lata. Ale z drugiej strony +40 i max. Słońce, to pikuś, a nawet więcej - dostaję dzikiego napędu. Nie raz w takich warunkach słyszałem od półżywych znajomych, ukrywających się w cieniu i podpiętych na sztywno do pojemników z wodą: "ty to cholera jakiś cyborg jesteś, albo Robocop" i inne takie. Eeechch... byle do wiosny. Takiej prawdziwej, a nie tego, co teraz, bo już [piiiip]cy dostaję
  31. 1 point
    Ciężki i długi wątek, postaram się dotknąć jednego tylko problemu, czyli szybszego wychładzania. Przyjmijmy rozsądnie, co znajduje potwierdzenie w statystyce, że skala podobieństwa mężczyzny do kobiety k > 1. Ilość oddawanego ciepła przy ustalonym gradiencie temperatury zależy od powierzchni ciała, a ta skaluje się jak k2, natomiast zasoby energii wewnętrznej do utracenia zależą od masy, co łatwo przekłada się na objętość ciała, ta ostatnia zaś skaluje się jak k3. Ostatecznie stosunek tempa traconej energii do masy jest proporcjonalny do 1/k, czyli kobiety wychładzają się szybciej.
  32. 1 point
    Instrukcja: https://www.ofeminin.pl/fitness-i-zdrowie/zdrowe-odzywianie/nikt-wczesniej-nie-powiedzial-ci-ze-mozesz-jesc-pestke-awokado-i-ze-jest-tak-zdrowa/pg7hlhz Ale pewnie za rok stwierdzą, że to trucizna, za dwa, że bardzo zdrowe, za trzy, że trucizna... itd.
  33. 1 point
    Limit jest od początku istnienia forum. A po przygodach z niektórymi użytkownikami został trochę zaostrzony. Obecnie wynosi 3 reakcje/dzień.
  34. 1 point
    Wystarczy zerknąć do Wikipedii: https://pl.wikipedia.org/wiki/Smaczliwka_wdzięczna Zatem nie jemy, tylko stosujemy zewnętrznie.
  35. 1 point
    Pierwszą na świecie bioniczną trzustkę wraz z naczyniami krwionośnymi wydrukowali w technice 3D badacze z Fundacji Badań i Rozwoju Nauki pod kierunkiem dr hab. med. Michała Wszoły. Na kwiecień planuje się wszczepienie wydrukowanych płatków trzustkowych myszom. W kwietniu tego roku naukowcy Fundacji zamierzą wszczepić wydrukowane płatki trzustkowe wraz z wyspami trzustkowymi myszom, żeby sprawdzić ich zachowanie w żywym organizmie. W październiku 2019 r. planowane są eksperymenty na świniach. Nikt jeszcze nie wyprodukował narządu miąższowego z pełnym unaczynieniem - podkreślił w rozmowie z PAP dr hab. Michał Wszoła, chirurg transplantolog. Już wcześniej opracował on nową metodę mało inwazyjnego leczenia powikłanej cukrzycy przy użyciu endoskopowego przeszczepienia wysp trzustkowych pod śluzówkę żołądka. Jego najnowszym przedsięwzięciem jest bioniczna trzustka, w przyszłości również przeznaczona do leczenia cukrzycy. Wydrukowana w technice 3D trzustka składa się wyłącznie z wysp trzustkowych; nie ma pełnić funkcji zewnątrzwydzielniczej takiej, jak w prawdziwej trzustce. Zakłada się jednak, że w przyszłości może ona przywrócić wytwarzanie insuliny w organizmie chorego na cukrzycę. Obecnie jest to możliwe wyłącznie poprzez wstrzykiwanie tego hormonu odpowiednim podajnikiem lub pompą insulinową. Ludzka trzustka produkuje sok trzustkowy pomagający w trawieniu. Wokół niej jest około 1 mln wysepek trzustkowych, czyli takich małych kuleczek, składających się z komórek alfa i beta, które produkują insulinę i glukagon. Osoby z cukrzycą mają zniszczone wyspy trzustkowe, czyli nie mają tych komórek wytwarzających insulinę i glukagon. Produkowany jest tylko sok trzustkowy. Dlatego przewlekle muszą stosować insulinę w zastrzykach. Postanowiliśmy, że wytworzymy narząd, który będzie produkował insulinę i glukagon w oparciu o komórki alfa i beta – tłumaczy dr hab. Wszoła w rozmowie z PAP. Polscy badacze pobrali od zwierząt komórki wysp trzustkowych i zmieszali je z biotuszem - substancją o składzie, który umożliwia przeżycie tych komórek. Biodrukarka zaczęła układać je przestrzennie w bioreaktorze zgodnie ze wzorem, opracowanym wcześniej na komputerze. Jednocześnie przy użyciu drugiej strzykawki drukowane były naczynia krwionośne, przez które w narządzie będzie przepływała krew. Po wydrukowaniu takiej trzustki nie patrzyliśmy, jak ona wygląda naturalnie; w ogóle nas to nie interesowało. Przekonaliśmy się, że jesteśmy w stanie wydrukować narząd o grubości od 1 cm do 1,5 cm wysokości, i że musi mieć on odpowiednio gęstą sieć naczyniową, żeby wszystkie komórki wysp trzustkowych były dobrze zapatrzone w glukozę i tlen – opowiada dr hab. Wszoła. Polscy badacze musieli wytworzyć odpowiedni biotusz - gdyż takiego, który by się nadawał do tego eksperymentu, jeszcze nie było. Kolejną trudnością było to, żeby z płyn w strzykawce, w kartridżu - po wydrukowaniu i zadziałaniu czynników fizykochemicznych zamienił się w stan stały i by mógł układać kolejne warstwy, a także utrzymać strukturę. Wcześniej zrobiliśmy badania matematyczne, które pozwoliły ocenić, na ile ten narząd będzie funkcjonalny, kiedy zostanie uruchomiony krwiobieg. Jak będzie się zachowywała krew w tym narządzie - w zależności od różnych wartości jej ciśnienia i hematokrytu; który mówi, ile krwinek czerwonych jest we krwi. Pewne naczynia trzeba było wydłużyć, a inne skrócić – mówi dr hab. Wszoła. W kwietniu uzyskane w biodrukarce płatki trzustkowe z wyspami zostaną przetestowane na myszach. Badania te potrwają do czerwca. W październiku 2019 r. większy fragment biotrzustki o rozmiarach kilku centymetrów wraz z naczyniami zostanie przetestowany na świniach. Musimy sprawdzić, jak ten narząd będzie żył w żywym organizmie, jak powstanie w nim mikrokrążenie i jak zmieni się jego struktura – dodaje dr hab. Wszoła. Zdaniem specjalisty nikt tego jeszcze nie zrobił. W innych eksperymentach zasiedla się odpowiednie biodegradowalne rusztowanie komórkami, a potem wszczepia się człowiekowi. Można to stosować tylko do pewnych typów tkanek, takich jak chrząstka, kości, tchawica lub pęcherz moczowy - ale nie do wątroby, trzustki, nerek czy płuc, bo są to narządy miąższowe, które muszą mieć unaczynienie. Zbudowanie tego unaczynienia było nas dużym wyzwaniem - podkreśla. 14 marca w trakcie aukcji charytatywnej dzieł naukowych będziemy prezentować wyniki naszej pracy nad bioniczną trzustką i mamy nadzieję nawiązać współpracę z biznesem w celu dalszego rozwoju projektu – powiedział dr hab Wszoła. Jak wyjaśnił, na razie bioniczna trzustka wydrukowana została z komórek zwierzęcych, świńskich. Nie ma to jednak żadnego znaczenia, traktujemy ją jako model do badań. Realizowany przez Fundację Badań i Rozwoju Nauki projekt bionicznej trzustki w technologii 3D dofinansowany jest ze środków Narodowego Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu STRATEGMED III. Konsorcjantami w programie są Instytut Nenckiego, Politechnika Warszawska, Warszawski Uniwersytet Medyczny, Szpital Dzieciątka Jezus i Spółka MediSpace. Założeniem projektu jest stworzenie trzustki "szytej na miarę" z komórek macierzystych pacjenta, co wyeliminuje ryzyko odrzutu. Badaniami polskiego konsorcjum zainteresowali się pomysłodawcy i założyciele firmy Cellink, światowego prekursora w dziedzinie biodruku 3D. Erik Gatenholm i Hector Martinez w czwartek odwiedzą laboratorium Fundacji i wezmą udział w aukcji charytatywnej w Warszawie, której celem jest pozyskanie kolejnych środków na sfinansowania badań Fundacji. « powrót do artykułu
  36. 1 point
    To zero to był bit, a nie miejsce po przecinku. W tym przypadku rachunek jest wyjątkowo prosty, bo istnieje szereg BPP pozwalający obliczać każdą cyfrę heksadecymalną oddzielnie: https://pl.wikipedia.org/wiki/Pi#Inne_metody
  37. 1 point
    Odczuwanie bólu tak samo jak inne zmysły wymaga odpowiednich połączeń w mózgu i aby miało to sens także „podłączenia” do świadomości. Tutaj jest to nieco opisane: https://pl.wikipedia.org/wiki/Aborcja#Metody_aborcji
  38. 1 point
    Przypuszczenie nie jest wiarą. Przypuszczenie to doświadczenie + intuicyjny rozklad pdp. Wiara to np. "wierzę, że wygram bańkę w Toto, chociaż doświadczenie i pdp temu przeczą ". Albo "wierzę, bo ludzie tak mówią", "bo tak gdzieś tam napisali" itp. Przypuszczenie ma racjonalne podstawy. Wiara ma podstawy nieracjonalne, chociaż może być racjonalizowana lub "racjonalizowana" ("no przecież ten świat sam się nie zrobił"). I tak dalej...
  39. 1 point
    Muszę się nauczyć nie utożsamiać sformułowania "dieta wysokotłuszczowa" z dietą wysokotłuszczową nisko węglowodanową (LCHF). Nie byłoby celowe używanie w tytułach "diety zachodniej" zamiast "wysokotłuszczowej"? Demonizowanie samego tłuszczu (poza unikaniem podatnych na utlenianie omega-6) nie ma podstaw naukowych. Polecam eksperymenty Feldman'a - szczególnie zachowanie tętnic po zaledwie czterech tygodniach "diety zachodniej"; no i jego protokół do obniżania LDL w zaledwie trzy/sześć dni np. pod wizytę u lekarza czy badanie pod ubezpieczenie na życie :) Daje on 1000$ za wskazanie badania pokazującego szkodliwość wysokiego LDL w obecności wysokiego HDL/niskich trójglicerydów - od ponad roku nikt nic nie znalazł... https://www.youtube.com/watch?v=R0nS8yxQ90E
  40. 1 point
    U mnie podobnie. Muzyka pomaga się skupić, gdy muszę robić (np. w pracy) coś, czego nie lubię (tylko że wtedy słucham jakiejś spokojnej klasyki, muzyki celtyckiej czy tp.). Jeżeli robię coś z pełnym zaangażowaniem, co mnie interesuje, to muzyka idzie w odstawkę, rozpraszałaby mnie. Aha, jeszcze musiałbym dodać, że nie jestem rzeźbiarzem, ale programistą, a więc działka związana pewnie z "kreatywnością werbalną"
  41. 1 point
    K4liber Nie mam ostatnio za bardzo czasu na te sprawy, a dzisiaj już szczególnie, ale tak na szybko: 1. Splątanie nie jest czymś nadzwyczajnym, przeciwnie - jest to całkiem zwykłe zjawisko kwantowe, które zachodzi ciągle i wszędzie. Wynika to wprost z QM. Główny problem z badaniem splątania jest (trochę już "był") taki, że splątanie jest bardzo niestabilne - byle co je rozwala, a poza tym rozwala się samo. To nie jest tak, że splątuje się dwa fotony i łapie je splątane 100 km dalej. Doświadczenia robi się z milionami, z których tylko nieliczne pozostają splątane. Wykrywa to analiza statystyczna. 2. Teraz udaje się już w doświadczeniach plątać dosyć skomplikowane wieloatomowe układy i inne takie, przy czym robi się też splątania nie tylko jakiejś jednej cechy, a wielu. 3. Pomysł z "rozdaniem" jest równie stary, co samo pojęcie splątania. Ale nie działa... Pomijając inne sprawy, takiego prostego rozdania nie da się włączyć w żadną całość w jakiś sensowny sposób tłumaczącą to, co dzieje się na poziomie kwantowym, niezależnie czy byłaby to klasyczna QM, QFT (całkiem się nie da), czy któryś z wariantów zmiennych ukrytych (próbowali, ale nie włazi). 4. Jeśłi chodzi o zmienne ukryte - z nimi jest trochę tak, jak z Misiem i Prosiaczkeim: " Im bardziej Miś zaglądał do pokoju, tym bardziej Prosiaczka w nim nie było". Czasem zaglądam do tej działki z ciekawości i coraz częściej mam wrażenie zaczyna się to zbliżać do zwykłej kwantologii. Może to wrażenie mylne, ale... Z dawnej prostoty i klasyczności niewiele zostało. 5. Faktem jest, że nie ma jednego uzgodnionego intuicyjnego modelu splątania. Dotyczy to zresztą całej QM. Ale - i tu jest lekki paradoks - im bardziej odchodzi się od klasycznego pojęcia "cząstki" (K, D, itd.), tym całość staje się bardziej intuicyjna... i jeszcze ciekawsza 6. Ale jak chcesz, to rozdawaj te karty dalej - może jednym rozdaniem uda Ci sie obalić zarówno standardową QM/QFT, jak i "zmienne ukryte"
  42. 1 point
    Przecież system pionowego lądowania jest już opracowany i przetestowany (Space-X). Kto im każe wynosić statek, załogę i paliwo za jednym zamachem z Ziemi? Jeśli najpierw wyniesię się na orbitę statek, a potem załogę i paliwo, to cały problem znika.
  43. 1 point
    Oczywiście! Oszczędność energii rządzi! W miarę chętnie gram w kosza, ale bieganie, wiosłowanie czy jakaś tam kalistenika przyprawia mnie ciężką niechęć. Zmuszam się do biegania bo mi obiecano "euforię biegacza" Jeszcze się nie udało, zamiast euforii mam kolano biegacza ;P O kant rozbić takie pomysły... BTW, jak się przeciążę na treningu to zasypiam. Kamiennym snem - jak płaz przy minus dziesięciu.
  44. 1 point
    Bo zakładasz, że rozwój metaboliczny jest tożsamy z emocjonalnym. Tak nie jest. Faceta z trudem uznaje się za zdolnego do podejmowania decyzji po 21 roku życia.
  45. 1 point
    I jeszcze coś o zapachach: https://forum.formlabs.com/t/toxic-where-to-put-printer/12158 Dla równowagi - jeśli komuś przyjdzie do głowy drukować filamentami wzmacnianymi włóknem (węgiel albo szkło), to lepiej sobie od razu strzelić w łeb. Tańsze i mniej boli. (Tak na poważnie - drobiny tych włókien fruwają w powietrzu podczas obróbki, wbijają się w skóre przy dotykaniu... już lepiej macać azbest.)
  46. 1 point
    To "zaledwie" odnosi się do niespodziewanie dużego zakresu zmian w tak krótkim czasie. Z tego, co doczytaliśmy, zastosowano restrykcyjny protokół postu, dlatego wybrane osoby były zdrowe i miały BMI raczej w górnych rejestrach normy (ok. 22). U jednej osoby (mężczyzny) występowała niedowaga (BMI ok. 17) i różnił się on profilem zmian metabolicznych od innych. Wg naukowców, brakowało mu rezerw tłuszczowych, dlatego o ile u reszty zaobserwowano np. wydatniejsze zmiany dla maślanów i estrów karnityny niż dla aminokwasów rozgałęzionych, o tyle u tego kogoś było dokładnie na odwrót.
  47. 1 point
    We wszystkich karłach ciągu głównego, w tym w Słońcu, zachodzi synteza helu z wodoru. Masa 0,08 \(M_\odot) jest faktycznie tą graniczną, przykładowo https://pl.wikipedia.org/wiki/Czerwony_karzeł W zakresie radiowym Ziemia to nie taka kropeczka. Sieje dość sporym nietermicznym szumem. Faktem jest, że ta kropeczka nie rozsmarowała się jeszcze zbytnio po Galaktyce: http://www.planetary.org/blogs/emily-lakdawalla/2012/3390.html Podejrzewam, że zanim ten sygnał dotrze do jakiejś zdolnej go przeanalizować cywilizacji, naszej już nie będzie. P.S. Z cywilizacją techniczną zgoda, ale ze znalezieniem inteligencji w ludziach mam problem.
  48. 1 point
    Ja mam jeszcze lepsze źródło: https://kopalniawiedzy.pl/muskulatura-trening-silowy-sport-kulturystyka-srodki-dopingujace-rozwoj-tkanki-miesniowej-zanik-miesni-Kristian-Gundersen-University-of-Oslo,11135 Jeszcze 2 lata starsze od Twojego i bardziej wiarygodne
  49. 1 point
    Nie śmieję się a dziwię. Aczkolwiek miło z twojej strony że starasz się to jakoś wyjaśnić.
  50. 1 point
    Ale co chciałbyś zamiast niej jeśli ona do tego akurat służy? To już kwestia założenia że część punktów obarczona jest większymi błędami niż pozostałe i że te punkty jesteśmy w stanie zidentyfikować. Jeśli jesteś w stanie określić ważność (masę) poszczególnych punktów to możesz to zrobić średnią ważoną. Jeśli zakładasz że punkty w środku ze względu na skupienie są bardziej istotne to musisz po prostu nadać im większą masę. Co możesz osiągnąć robiąc najpierw średnią arytmetyczną a potem nadając punktom masę odwrotnie proporcjonalnie do odległości od środka geometrycznego. W ten sposób skoncentrujesz punkty w środku jeszcze bardziej do środka Ale czy to warte świeczki jest? Różnice nie powinny być duże. No i to powyżej dotyczy błędów przypadkowych a nie stałych. Stałe możesz wyeliminować tylko porównaniem z wzorcem.
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+02:00
×
×
  • Create New...