Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 01/13/19 in all areas

  1. 2 points
    Napisałeś komentarz stosując przynajmniej trzy błędy logiczne więc się nie dziw że ludzie mają uwagi. Po prostu weź na wstrzymanie, postudiuj trochę erystykę a dopiero potem próbuj formułować opinie a nie rzucaj się gdy Ci ludzie zwracają słuszną uwagę. Po pierwsze mieszasz badania somatyczne z efektami psychologicznymi Po drugie do podważania zasady używasz indywidualnego wrażenia (nie ma znaczenia ilu osób) Po trzecie mieszasz czas. To fakt że artykuł jest napisany nieprecyzyjnie (prawd. źródło), bo wydaje mi się że badania nie negują ogólnego wpływu cukru tylko jeden z mechanizmów powstania tego mechanizmu stawiając zbyt ogólne wnioski. To błąd który popełnia bardzo duża ilość naukowców w prestiżowych publikacjach dla uzyskania większego efektu. Nawiązując od artykułu, wiadomo że organizm do rozkładania cukru potrzebuje znacznych nakładów energii. Powoduje to że jakiś czas po zjedzeniu odczuwamy senność, ciężkość i ogólny spadek sił. Czytałam o tym już parę razy i sama to obserwuję. U młodych ludzi to zjawisko nie jest jednak takie silne, pogłębia się z wiekiem. Nie mniej po tym spadku zawsze następuje wzrost aktywności - czego naukowcy w ogóle nie uwzględnili. Ponadto batony (teoretycznie) dostarczają też czekoladę (na ogół jest to bylejada). W każdym razie jeśli chcecie zdrowo dodać sobie energii nie jedzcie "batonów" tylko banan i 4 kawałki gorzkiej czekolady (powyżej 60%).
  2. 2 points
    Trzy komentarze i wszystkie dotyczące nie treści artykułu, tylko domniemanego wyznania podejrzanego i na tej podstawie podważające jego polskość. Bo Polak to oczywiście tylko i wyłącznie biały katolik słuchający Chopina. Może i nawet imię Aaron określa go jako żyda, ale sam najprawdopodobniej uważał się za Polaka, zapewne wynika to z dokumentów imigracyjnych. Tym bardziej to jest istotne, że właśnie wtedy ona nie istniała. Chyba nawet panowie nie przeczytali artykułu do końca, bo wynika z niego, że wcale nawet nie jest pewne, czy chusta będąca dowodem pochodzi właśnie z miejsca przestępstwa, a wynik przeprowadzonego badania co najwyżej może wykluczyć jakiegoś podejrzanego, a nie potwierdzić, że to właśnie ten konkretny, ponieważ opiera się jedynie na badaniu mitochondrialnego DNA.
  3. 2 points
    Na starcie, zbytnio porównujesz mózg do dysku, a to zero wspólnego. Słabe, ale jednak się nie pośmieją. Robię analogię do sztucznej sieci neuronowej, polecam poczytać na czym polega jej pamięć i o jej pojemność. Nie nie musi znikać. A jak jest sztuczna sieć neuronowa to już "bajty informacji" są powiązane jeden z drugim, nieprawdaż? taaa i dlatego w sieciach neuronowych próbują obliczać właśnie tę pojemność. Udowodnij to wszyscy się pośmiejemy. (że tak zagadam w Twoim stylu). co to jest to skojarzenie? Informacja? Jeśli... A jeśli nie jest powiązana? Rozumiem, że potrafisz zapamiętać nieskończona liczbę jedynek, ale to trochę słaba nieskończona pamięć nie uważasz? Ustalmy pewne rzeczy. Ilość neuronów jest skończona w głowie, tak? Ilość połączeń między neuronami jest skończona, tak? Każda nowa informacja jest "wkomponowana" w sieć tak aby wzmacniania między kolejnymi neuronami zmieniły się jak najmniej, i to jest to właśnie pewna forma Twojego skojarzenia. Jednak każda nowa informacja(do zapamiętania) , nawet podobna, musi jednak zmienić jakoś system wzmocnień między neuronami, tak? I teraz mamy granicę pamięci która polega na tym, że każda nowa informacja, zmieni tak wzmocnienia między neurnoami, że któraś z poprzednio zapamiętanych informacji nie może zostać prawidłowo odtworzona. Otóż drogi kolego nieskończoność jest dość pojemna i każda nowa informacja nawet skojarzona z poprzednim trochę wpływa na cały stan. I własnie da się matematycznie udowodnić (i chyba nawet juz jest to udowodnione), że nie da się tak ustalić wzmocnień między naurnami, aby dokonać asocjacji między nieskończoną ilością różnych elementów. I na koniec, bo szkoda mojego czasu prosty eksperyment myślowy. Czy jak odejmę jeden neuron z mózgu to już nie będę w stanie zapamiętać tej nieskończoności? Będę? A jak jeszcze jeden odejmę to będę? Który neuron daje granicę nieskończoności?
  4. 2 points
    Jak najbardziej, ale bezkaloryczną. Pozytywne skutki głodu indukuje kataboliczna kinaza AMP, która dochodzi do głosu, gdy poziom energii komórkowej, mierzony stosunkiem AMP do ATP spada. Dodatkowo kofeina stymuluje wyrzut energochłonnych katecholamin. Podobnie działa herbata, kakao, nikotyna,
  5. 2 points
    A gdzie Polska? Chyba powinna być w czołówce jeśli Francuzów uczyliśmy jeść widelcem, a USA uczyliśmy konstytucji i demokracji. A cała nasza Historia jest krystalicznie czysta.
  6. 2 points
    To było w nocy, więc pewnie była półprzytomna, a skoro bierze tak silny lek przeciwbólowy, to może jest ciężko chora, więc tym bardziej mogła być zamroczona bólem i lekami. Nie wiadomo też w jakim była stanie psychicznym. Osoby cierpiące na przewlekły ból często mają depresję. Nie ma co się śmiać z chorej osoby
  7. 2 points
    Polemizowałbym: podwójnie randomizowana próba, która nie wykazała remisji nowotworu na skutek wlewu dożylnego witaminy C opublikowana w Pubmedzie, ma chyba większą wiarygodność od zapewnień o takowym działaniu od cioci Ploci z TVP (nie mogę się powstrzymać).
  8. 2 points
    Na coraz doskonalsze. Coraz lepiej chronimy zdrową część społeczeństwa przed robakami wyżerającymi przy rdzeniu. Problem w tym, co się stanie takie doskonałe środki nadzoru trafią w macki tychże robaków wyżerających przy rdzeniu. Wczesne wykrywanie nieprawomyślności połączone z możliwością natychmiastowego karania* to marzenie zamordyzmu. To bardzo zły pomysł. Prędzej czy później obróci się przeciwko tej części, co to "nie ma niczego do ukrycia". *) tu możliwości wiele: grzywna automatycznie pobrana z konta, obcięcie racji żywnościowej, "regulacja" rozrusznika.
  9. 1 point
    Nie rozumiem czemu mnie obrażasz. W doopie mi się nie przewróciło. Za tą żywność i tak płacisz więcej, tyle, że w podatkach. Chyba że wg ciebie rząd na dotacje do rolnictwa bierze kasę z czarodziejskiego kapelusza, tak samo jak na rozdawnictwo. Po drugie jaką masz pewność, że ta niby "zdrowa i wartościowa żywność" jest faktycznie zdrowa, czy może tylko tak nazwana, żeby drożej sprzedać. Wcale nie przelewa mi się z kasą, tylko nie jestem naiwny i patrzę na świat realnie. Może dlatego, że w życiu nigdy nic nie dostałem za darmo. Nawet wtedy, gdy nie miałem na chleb, jechałem pracować przy rwaniu wiśni za tak marne pieniądze, że pół tego na bilet wydałem. Nigdy nikogo nie prosiłem o pomoc, zawsze musiałem sam na wszystko zapracować. A teraz mi taka bea wyjeżdża z doopom... Sorry za tą irytację.
  10. 1 point
    Źle się szacuje. W międzyczasie dotrze tam technika w postaci smartfonów i Afrykańczycy podobnie jak Europejczycy i inni przerzucą się na pornhuba czyli nowoczesny sposób życia nowoczesnych Europejczyków. Wydatnie pomogą w tym plany w postaci internetu z satelity dla każdego i taniego smartfona/tableta. Dzietność w Afryce poleci jeszcze na łeb na szyje. Tych "szacowań" -za które nikt nie bierze odpowiedzialności jest stanowczo za dużo. Szacowania liczby ludzi za lat 30 gdy nie ma mędrca zdolnego przewidzieć kurs ropy następnego dnia. Łatwiej się szacuje za 30 a nawet 100 lat - bo prawie nigdy to nie jest weryfikowane. A kurs ropy jest weryfikowany codziennie. A gdyby weryfikowano - z każdej profesorskiej głowy spadłaby korona I tak powinno być. Tego pragną ludzie. Wszelakie sondaże to potwierdzają. Gadanie że czegoś innego to propaganda
  11. 1 point
    Łyszczyńskiego chętnie widzi się jako patrona ateistów, należy jednak pamiętać, że nie za ateizm go stracono. Nie przede wszystkim. Poglądy religijne Łyszczyńskiego były znane w bliskich mu kręgach katolickiej szlachty od lat. Swe dzieło napisał przecież 15 lat przed procesem, ale nigdy go nie wydrukował. Łyszczyński głosił przede wszystkim (choć nie robił tego publicznie) niebezpieczne w owych czasach poglądy polityczne, godzące w ówczesny porządek społeczny. Poglądy takie jak społeczeństwo bezklasowe, wolne od nurtów religijnych, uderzały przede wszystkim w interesy magnaterii, groziły wywołaniem buntów chłopskich. Zbiegostwo chłopów, lokalne bunty były poważnym problemem, a pamięć o powstaniu Chmielnickiego wciąż żywa. Oskarżyciel publiczny, instygator Szymon Kurowicz Zabistowski dostrzegał w Łyszczyńskim przede wszystkim wichrzyciela, który uderzał w istniejący porządek społeczny. To właśnie tego się obawiano. Proces i egzekucja wywołały oburzenie wśród katolickiej szlachty, mimo jej pozornego fanatyzmu religijnego. Ten proces godził przecież w podstawy złotej wolności szlacheckiej. Jednak magnateria pozbywała się człowieka, którego poglądy mogły kruszyć podstawy systemu folwarczno-pańszczyźnianego. To był kolejny gwóźdź do trumny kraju, który od ponad siedemdziesięciu lat zmagał się z postępującym regresem gospodarczym. Zresztą inne procesy religijne także miały często ekonomiczne podłoże. Częste w I poł. XVIII w. procesy o rzekome mordy rytualne dokonywane przez Żydów na chrześcijańskich dzieciach, odbywały się głównie tam gdzie szlachta przegrywała ekonomiczną konkurencje z Żydami.
  12. 1 point
    Lew jest biedny? Pewnie tak, bo Bentaygi nie ma, nawet starego Defendera, i na własnych łapach musi żarcie gonić, a później pazurami i zębami... Gdyby nie był biedny, to Bentaygą by podjechał pod knajpę w hotelu ******* i zeżarł homara... albo kelnera, bo cholera go wie co by wolał. Lew jest głupi? No pewnie tak, bo więcej niż 10 IQ raczej nie pociągnie. Gdyby miał z 70, to mógłby pracować i turystów na grzbiecie nosić... Za 10-12 godzin roboty może nie na homara, ale na hamburgera pewnie by zarobił. A ten dureń woli 23 godziny na dobę opierniczać się albo spać. A może lew nie jest taki głupi. Może praca i bogactwo to idiotyzmy? Albo jak w Biblii napisane - kara za grzech? W Raju nie było ani pracy, ani bogactwa. Nie było giełdy, korposzczurów, dupogodzin i innych takich. Czarni przez całą swoją historię, aż do bardzo niedawnych czasów żyli jak lwy - wszystko, co było im do życia potrzebne mieli pod ręką i za darmo. Nie znali pojęcia "praca", bo polowanie i zbieractwo to nie jest praca. To normalne, naturalne czynności, takie same jak jedzenie, picie, sikanie czy seks. A później przyszli biali, "cywilizowani" - ze swoją zachłannością, religiami, pracą, postępami i rozwojami... i zrobili totalną rozpierduchę tego, co przez setki tysięcy lat bardzo dobrze działało. "Kraje prymitywne" i "rozwinięte"... hm. Czy biedny i głupi lew jest teistą? Ateistą? Raczej ma to na samym końcu kity - on po prostu żyje w raju. A właściwie żył, bo przyszli "cywilizowani" i skończyło się jego życie w raju...
  13. 1 point
    Skazani przez Kościół, państwo? Co ty opowiadasz. Proszę o źródła tych bzdur. Świetne źródło, oto przykład cytatu "Max Karl Ernst Planck fizyk: 1918 nagroda Nobla w dziedzinie fizyki „Ktokolwiek, kto był poważnie zaangażowany w pracę naukową jakiegokolwiek rodzaju uświadamia sobie, iż nad wejściem bram świątyni nauki wypisane są słowa: Musicie mieć wiarę. Jest to cecha, bez której naukowiec nie może się obejść.” Hannes Olof Gösta Alfven fizyk i astrofizyk: 1970 nagroda Nobla w dziedzinie fizyki „istnieje stale rosnąca liczba zaobserwowanych faktów, które trudno pogodzić z hipotezą Wielkiego Wybuchu. Establishment Wielkiego Wybuchu bardzo rzadko o nich wspomina, a kiedy nie-wierzący próbują przyciągnąć do nich uwagę potężny establishment odmawia przedyskutowania ich w uczciwy sposób…” Cytaty z Einsteina o Bogu? Einstein wierzący, Einstein dobry. Ciekawe jednak, że nie zacytują już innych jego wypowiedzi. Na pytanie rabina Goldsteina czy wierzy w boga, odpowiedział ""Wierzę w Boga Spinozy, który ujawnia się w harmonii wszystkiego, co istnieje, a nie w Boga, który interesuje się losem i uczynkami ludzkości". A także powiedział raz wprost: "jestem oczywiście i zawsze byłem ateistą". Niezła manipulacja wrzucać takie cytaty.
  14. 1 point
    Chętnie wsparłbym jakąś kwotą, ale 1% już obiecałem komuś innemu. Czy jest jakiś inny sposób, w który mógłbym pomóc? Jakieś inne konto? zrzutka.pl?
  15. 1 point
    Astronomowie pokazali  pierwsze w historii zdjęcie czarnej dziury. Po dekadzie teoretycznych rozważań na temat możliwości obrazowania obiektu, z którego nie wydobywa się światło, udało się teorię przekuć w praktykę. Dzięki Event Horizon Telescope (EHT), o którego uruchomieniu informowaliśmy przed dwoma laty, udało się osiągnąć kamień milowy w astronomii. EHT, w skład którego wchodzą teleskopy na Hawajach, w Chile, Meksyku, Antarktydzie, Francji i Hiszpanii od początku swojego powstania obserwował Saggitariusa A*, czyli czarną dziurę w Drodze Mlecznej, oraz supermasywną czarną dziurę w galaktyce Messier 87. I to właśnie M87 jest pierwszą czarną dziurą, którą zobrazowała ludzkość. EHT zbiera tak dużo danych, że jej przesłanie za pomocą internetu nie jest możliwe. Informacje są składowane lokalnie, a później przewożone do Instytutu Maksa Plancka w Niemczech i do Haystack Observatory w USA, gdzie są przetwarzane. Dane, dzięki którym zobaczyliśmy czarną dziurę, zostały zebrane pomiędzy 5 a 14 kwietnia 2017 roku. Dopiero po dwóch latach pracy udało się je złożyć razem i pokazać, jak wygląda M87. Czarne dziury są tak masywne i gęste, że nie może z nich uciec nawet światło. Są też zwane osobliwościami, gdyż nie zajmują przestrzeni. Jednak są otoczone horyzontem zdarzeń. I wszystko, co przekroczy granicę horyzontu zdarzeń, wpada do czarnej dziury bez możliwości powrotu. Z czarnej dziury nie wydobywa się więc światło, które można by uchwycić na fotografii. Jest ona jednak obiektem tak gęstym i masywnym, że oddziałuje na swoje otoczenie, zakrzywiając czasoprzestrzeń i podgrzewając do ekstremalnych temperatur otaczającą ją materię. Jeśli czarną dziurę zanurzymy w czymś jasnym, takim jak dysk świecącego gazu, to powstanie ciemny obszar podobny do cienia. Coś, co przewidziane jest ogólną teorią względności Einsteina, a czego nigdy wcześniej nie widzieliśmy, wyjaśnia przewodniczący Rady Naukowej EHT Heino Falcke z Holandii. Ten cień, powodowany przez grawitacyjne zaginanie i przechwytywanie światła przez horyzont zdarzeń, zdradza nam wiele informacji na temat czarnej dziury i pozwolił nam na zmierzenie maszy M87. Gdy już upewniliśmy się, że mamy na obrazie cień, mogliśmy go porównać z naszymi modelami komputerowymi, które uwzględniają fizykę zagiętej przestrzeni, supergorącą materię i silne pola magnetyczne. Wiele z tego, co zaobserwowaliśmy dzięki EHT zadziwiająco dobrze pasuje do modeli teoretycznych. Dzięki temu jesteśmy pewni, że dobrze interpretujemy to, co widzimy i dobrze obliczyliśmy masę czarnej dziury, stwierdza Paul T.P. Ho, dyrktor Obserwatorium Wschodnioazjatyckiego i członek Rady EHT. Event Horizon Telescope zdobył petabajty danych, które zostały przeanalizowane przez wyspecjalizowane superkomputery w Niemczech i USA. Osiągnęliśmy coś, o czym generację temu nie mogliśmy nawet marzyć. Przełom technologiczny, współpraca najlepszych światowych radioteleskopów oraz innowacyjne algorytmy pozwoliły nam badanie czarnych dziur i horyzontów zdarzeń w zupełnie nowy sposób, podsumowuje dyrektor EHT, Sheperd S. Doeleman z Harvard-Smithsonian Center for Astrophysics. « powrót do artykułu
  16. 1 point
  17. 1 point
    Tu jest dokładniej o tym co właściwie widzimy:
  18. 1 point
    Troszkę porównujemy jabłka i ziemniaki? Widziałem jak kot podchodził STADO gołębi na płaskiej jak stół powierzchni asfaltowej drogi. Obserwował kilkanaście ptaków jednocześnie, wykrywał moment w którym żaden na niego nie patrzył, przesuwał się dwa, trzy szybkie kroki i zamierał nieruchomo jak kamień. Niezwykły widok. Może i mają w d*pie człowieka, ale sprytu i inteligencji nie można im odmówić. Mój zwierz (z awatara) potrafił upolować listonosza, pokazać że jej piłka wpadła pod regał, ale w szachy ze mną przegrywała. A nie znam nikogo z kim mógłnym wygrać w szachy
  19. 1 point
    ??? Wtrącę się i pomogę nadać sens wspomaganiu się witaminą K, a nie będę grzebał po Pubmedzie, bo Ktoś już to zrobił: https://slawomirambroziak.pl/w-zdrowym-ciele/k2-mniejsze-ryzyko-zgonu/ https://slawomirambroziak.pl/w-zdrowym-ciele/witamina-k-lekiem-na-raka/ https://slawomirambroziak.pl/w-zdrowym-ciele/k2-witamina-prostaty/ I co z tego? Czekać , aż medycyna umieści je w farmakopei i będą dostępne jedynie na receptę?
  20. 1 point
    No to chyba jeszcze nie jesteś stracona Ruch i siedzenie można bardzo łatwo połączyć (taka superpozycja stanów ) - możesz spróbować tego: https://www.google.com/search?client=ubuntu&hs=IF2&channel=fs&ei=Q8afXOiAGa34qwGSyqbIDA&q=ćwiczenia+izometryczne&oq=cwiczenia+iz&gs_l=psy-ab.1.0.0l10.33456.42779..56734...9.0..0.98.1702.25......0....1..gws-wiz.....0..0i71j0i131i67j0i67j0i131j0i10j0i10i30j0i13j0i13i30j0i13i5i30j0i8i13i30.dEagYgGD3qg Napisałem, że "bardzo łatwo", ale... no właśnie, bo trzeba się nauczyć, co niektórym osobom sprawia trochę problemów. Jest to łatwe, kiedy wykorzystuje się jakiś opór - krzesło, drugą rękę itp. ale wtedy trudno jednocześnie ćwiczyć i robić coś innego. Można jednak nauczyć się kontrolować odzielnie napięcie dowolnych grup mięśni, a nawet pojedynczych mięśni, samym tylko "chceniem". na początku może to być trochę trudne, ale z tym jest jak z jazdą na rowerze - kiedy raz się załapie o co w tym chodzi, to nie tylko już zostaje, ale wystarczy nauczyć się kontrolować jeden mięsień, żeby coraz łatwiej kontrolować następne. A później przechodzi się na poziom "pro", kiedy jest to nie tylko po prostu fajną zabawą, którą zresztą inych też można bawić pokazując różne sztuczki z serii "tego się nie da zrobić", ale też przydaje się w różnych sytuacjach, kiedy np. z powodu jakiejś kontuzji, bólu czegoś tam, itd. trzeba przeprogramować sposób ruszania się, oddychania itp. Zresztą sytuacji, kiedy się to przydaje, jesŧ mnóstwo - od siedzenia w jakiejś niewygodnej pozycji, której nie można zmienić, do seksu Co więcej - takie ćwiczenia można robić w sposób niezauażalny dla otoczenia, np. na jakiejś nudnej naradzie, w samolocie, kiedy po paru godzinach gnaty drętwieją, można jednocześnie ćwiczyć i wklepywać jakieś piśmidło w komputer... i różne inne takie. Nie wiem ile miałaś wspólnego ze sportem (to ulatwia), treningami psychofizycznymi i innymi takimi, dlatego trudno mi teraz napisać więcej, coś konkretnego podpowiedzieć itd. Takimi i podobnymi sprawami bawię się ponad pół wieku, jeśli będzie to komuś przydatne, mogę odpalić osobny temat, gdzie będzie można o tym wszystkim pogadać. Zresztą, tymi sprawami zainteresowałem się w dużym stopniu właśnie przez marznięcie. Myślałem, że może w taki sposób... Ale wyszło tak, że różnych dziwnych rzeczy się nauczyłem, ale marznięce zostało jak było. Z tego co piszesz, wynika, że Twój przypadek jest inny i u Ciebie może, a nawet powinno to zadziałać. U mnie nie działa dlatego, że ruch nic nie zmienia - po grzbiecie może mi pot strumykiem spływać, ale nadal będę przemarznięty, ręce sine albo białe, nos, oczy itd., itp. Raczej patrzy się na dno szklanki: "cooo, tylko tyle było?". Ale kilku po kolei lepiej nie próbować, bo pompka na 200 może wejść... albo na 20 Z kozą coś tam jest, ale przede wszystkim sposób parzenia i cukier. Upał powoduje u większości osłabienie, niektórzy mdleją, a to daje szybkiego kopa - w przeciwieństwie do napojów, które nazywają się "orzeźwiające", rzeczywiście orzeźwia. Mi to nie jest specjalnie potrzebne, ale odczucie jest takie, jakby temperatura zjechała o jakieś 10 stopni. Z luftu! Nie tylko w kieszeni, ale nawet pod grubą kurtką. To spalanie jest bardzo powolne. 20-30 ml spala się przez kilka godzin, nawet 7-8. Owszem, to jest proste, kiedy regulacja działa liniowo - skutek (zmarznięcie) jest odwrotnie proporcjonalny do temperatury. Kiedy regulacja działa skokowo, nieliniowo, proste być przestaje. Można to porównać do ściemniacza (liniowe) i zwykłago dwupozycyjnego wyłącznika (nieliniowe). A teraz dodaj do tego, że ten wyłacznik działa tak, że wyłaczyć można lekkim naciskiem palca, ale zeby włączyć, musisz godzinę to cholerstwo deptać i kopać. Teraz jest 21:51. Do chałupy przyszedłem jakieś 15 minut po zachodzie, czyli ok. 18:15. Stacja meteo pokazuje mi temp. 11,5 o tej godzinie. Byłem jeszcze w miarę żywy, ale już nieźle podmarznięty - morda, ręce. Od razu koc elektryczny + IR. Teraz, po 3,5 h, ogólnie jest mi już ciepło, ale ręce jeszcze nie całkiem odblokowane. Inna sprawa, że zahartowany jestem całkiem nieźle - przeziębienia i inne takie mi się nie zdarzają, nizależnie od wszelkich zmian temperatury, jakichś przewiań itd. Z tym metabolizmem raczej źle ie jest - nie miałem nigdy reklamacji, że śledzia z beczki z temperatury przypominam, raczej odwrotnie To nie jest problem z energią, a ze źle wyregulowanym przełącznikiem, który działa zbyt nieliniowo i w dodatku na tryb awaryjny przełącza za wcześnie. Co ciekawe - spać mogę bez problemu w temperaturach, w których na jawie byłym półtrupkiem
  21. 1 point
    To nie chce być takie proste - przecież ja się od urodzenia (a jestem już dosyć mocno przeterminowany) praktycznie przez cały czas hartuję. Temperatura rzadko jest dla mnie optymalna (>25). I co? I psińco A spróbuj kiedyś czego innego - pustynnej herbaty. Potrzebe dwie szklanki, sitko, wrzątek, dwie porządnie czubate łyżeczki herbaty (dla zawodowców mogą być trzy) i cukier. Do jednej szklanki wsyp ze 2 cm cukru, herbatę nasyp na sitko i przelej przez to wrzątek do drugiej szklanki i z tej drugiej przelej przez sitko z fusami do szklanki z cukrem. Pić to trzeba gorące, małymi łyczkami. To naprawdę działa. W przeciwieństwie do wszelkich napojów chłodzących i innych takich. Nawet półtrupki do pionu stawia Często jak musiałem na dłużej wyjść na zimne używałem takiego patentu: https://www.google.com/search?client=ubuntu&hs=D26&channel=fs&ei=jKGdXNmcB67prgTFnYqYCQ&q=grzałka+katalityczna&oq=grzałka+katalityczna&gs_l=psy-ab.3..0i67j0l2j0i22i30l3.122408.122408..127323...0.0..0.119.119.0j1......0....1..gws-wiz.......0i71.dZbs0a6P8gw Przekładałem to z odpowiednią łapą z lewej kieszeni do prawej (i odwrotnie ), a na trasie między kieszeniami przykładałem do gęby. Ruskie są, a przynajmniej były, bardzo dobre - nie żałowali Pt do siatki. Działa to nawet całkiem nieźle. Teraz nie używam, wychodzę najczęściej na kilka minut i grabki mam wtedy cały czas zajęte, trzecia by była potrzebna, żeby tym się bawić. Niestety... a z tym trudno cokolwiek zrobić.
  22. 1 point
    Ośrodek termoregulacji omywany jest krwią do której jest dostęp przez tętnicę szyjną. Jak mi jest szczególnie gorąco to robię sobie okłady z lodu na szyję, co redukuje odczuwanie upału. Pewnie dlatego ludzie w zimie noszą szaliki i pewnie dlatego promiennik IR skierowany na twarz ma takie błogosławione działanie. Nie wiem czy to dobry pomysł oszukiwać termoregulację, zwłaszcza w sytuacji przegrzewania się układu, ale może tym niedogrzanym nie zaszkodzi tak bardzo - termofor na szyję i będzie ciepło
  23. 1 point
    Piątkę przybij Mam podobnie... BMI 17,5. Kiedy jest zimno, albo nawet tylko chłodno, dostaję dosłownie paraliżu. "Temperatura odcięcia" na zewnątrz to u mnie ~ +15 bez Słońca i ~ +10 kiedy porządnie świeci. Odcięcie następuje po kilku minutach niezależnie od tego jak jestem ubrany i co robię. Tak było od dziecka. Zauważyłem, że u mnie reguluje to paszcza, szczególnie nos. Nie ma znaczenia, w jakiej temperaturze będzie reszta - jeśli paszcza nie dostaje odpowiedniej temperatury, całość przechodzi na działanie w reżimie awaryjnym: zasilane jest tylko to, co konieczne do przeżycia. I to na poziomie minimalnym. Teraz w chałupie mam ok. 13-14 (od kilku dni nie chce mi się palić, pewnie później nawrzucam trochę do pieca). Leżę obok kompa na kocu elektrycznym, przykryty grubym kocem. W paszczę świeci mi z metra promiennik IR (kwoka, z tych czerwonych) 250 W. Jest ok, ciepło i fajnie, ale jeśli wyłączę promiennik, po kilku minutach gęba skurczy mi się do rozmiarów pingponga, z nosa i oczu zacznie cieknąć strumieniami, ręce zrobią się sztywne i sine, a łeb zacznie działać na 20%, tyle, żeby sterować podstawowymi układami... Praktycznie jedyne, co mogę zrobić, żeby z tego wyjść, to przespać się, przynajmniej kilkanaście minut. Wtedy wszysto wraca do normy. Zresztą co ciekawe - kiedy śpię, wystarcza mi nawet 10-15 stopni, ale natychmiast po obudzeniu muszę odpalić zewnętrzne zasilanie. I druga ciekawostka - praktycznie nie ma znaczenia, czy jest +5, czy -15, efekt jest taki sam. No może z tą różnicą, że przy -15 woda, która z nosa i oczu ciurkiem cieknie, zaczyna zamarzać... I nic na to nie pomaga... żadne ciuchy (nawet dosłownie kosmiczne), ruch, inne takie. Tak po prostu jest. W sumie zima to czas stracony, byle przetrwać do lata. Ale z drugiej strony +40 i max. Słońce, to pikuś, a nawet więcej - dostaję dzikiego napędu. Nie raz w takich warunkach słyszałem od półżywych znajomych, ukrywających się w cieniu i podpiętych na sztywno do pojemników z wodą: "ty to cholera jakiś cyborg jesteś, albo Robocop" i inne takie. Eeechch... byle do wiosny. Takiej prawdziwej, a nie tego, co teraz, bo już [piiiip]cy dostaję
  24. 1 point
    Pytanie retoryczne: kto w takim np. średniowieczu był "lewicowym geniuszem": święty Tomasz z Akwinu, Dante Alighieri, Joanna d'Arc? (Dante - jeśli ktoś nie wie - był głęboko religijny (jego "Boska Komedia" jest uznawana za "syntezę średniowiecznej myśli filozoficznej, historycznej i teologicznej")). Galileusz i Newton byli teistami (obaj sporo energii włożyli w pisanie prac o charakterze teologicznym z tego co pamiętam, choć niespecjalnie zgodnych z linią Kościoła). Tak naprawdę IMHO gdzieś do Rewolucji Francuskiej nie ma sensu mówić o "konserwatywnych geniuszach" bo wszyscy byli "konserwatywni". Mieszko I czy Bolesław Chrobry uważając, że chrześcijaństwo jest korzystne dla powstającego państwa polskiego, "zaliczali" jeden z punktów światopoglądu konserwatywnego, nieprawdaż? Więc zostają czasy nowożytne. W takim razie trochę nazwisk ludzi co najmniej wybitnych, proszę bardzo (skojarzyły mi się po linii religijnej, mam nadzieję, że to jest do przyjęcia): J. R. R. Tolkien - bardzo porządny katolik, C. S. Lewis - nawrócił się na chrześcijaństwo (pod wpływem m. in. Tolkiena), w Polsce - jeśli już trzymać się literatów - Zbigniew Herbert miał opinię konserwatysty, z filozofów chociażby Leszek Kołakowski (myślę, że nawet w dzisiejszych czasach jakieś 30 % - 50 % wszystkich filozofów to teiści), Bocheńskiego chyba nie muszę przypominać Z naukowców: Gregor Mendel - zakonnik, augustianin - odkrywca podstawowych praw dziedziczenia Georges Lemaitre - ksiądz katolicki - twórca teorii Wielkiego Wybuchu Była mowa o Mozarcie. A co w takim razie z J. S. Bachem i Vivaldim? Pierwszy - organista kościelny i kapelmistrz na dworach książąt niemieckich, drugi - ksiądz katolicki. Nie wiem jakie mieli poglądy polityczne, ale coś mi się zdaje, że - sądząc choćby po wykonywanych zawodach - niespecjalnie marzyła im się dyktatura proletariatu i odgórne urzędowe wprowadzanie ateizmu. Jeśli do tego dorzucić Telemanna (ten sam sposób zarabiania na życie, co Bach, konkurowali o niektóre posady dworskie) to mamy już chyba prawie całą muzykę barokową. Generalnie warto zrobić taki eksperyment: gdy się czyta o jakichś wybitnych postaciach, spróbować dowiedzieć się coś o ich światopoglądzie, życiu prywatnym itp. choćby z Wikipedii. Niespodzianek jest na tyle dużo, że raczej odechciewa się myślenia takimi prostymi stereotypami. Może nie wśród tych "najwybitniejszych", "geniuszy", ale wśród ludzi sporo zdolniejszych od (przynajmniej niektórych, a możliwe, że i wszystkich ) forumowiczów z KW.
  25. 1 point
    Instrukcja: https://www.ofeminin.pl/fitness-i-zdrowie/zdrowe-odzywianie/nikt-wczesniej-nie-powiedzial-ci-ze-mozesz-jesc-pestke-awokado-i-ze-jest-tak-zdrowa/pg7hlhz Ale pewnie za rok stwierdzą, że to trucizna, za dwa, że bardzo zdrowe, za trzy, że trucizna... itd.
  26. 1 point
    No bo na razie raczej nie ma się czym za bardzo podniecać Nie po raz pierwszy, a cztery tysiące siedemst pięćdziesiąty drugi (a może trzeci, straciłem już rachubę)... No i to "coś" jest dosyć szczególne. Fonony to kwazicząstki, czyli "kwanty" makroskopowych zachowań kolektywnych. Mogą one mieć różne dziwne właściwości, których nie mają "normalne" kwanty (cząstki), te nie "kwazi". Po drugie, zostały użyte założenia i formalizm pewnej dosyć szczególnej teorii pól. Czy słusznie? Może tak, a może nie. Przy innych założeniach i formalizmie wynik być może by był inny. Po trzecie, co prawda nie wchodziłem w szczegóły, ale podejrzewam, i raczej sie nie mylę, że ta ujemna masa grawitacyjna fononów (jeśli faktycznie taka jest) jest uzyskiwana kosztem czegoś, czyli że jest tu efekt z grubsza przyrównując taki, jak ten, kiedy gruby siada na huśtawce (takiej z deski), na której po drugiej stronie siedzi chudy. Ten chudy też w tym momencie uzyska "ujemną" masę grawitacyjną. Tutaj tym grubasem by mogła być np. energia/pęd atomów (molekuł) tworzących falę akustyczną. Co oczywiście nie znaczy, że sprawa nie jest ciekawa. A po czwarte, nie wszystkie nawet najbardziej poprawne wyliczenia teoretyczne są "fizyczne", w tym sensie, że mają fizyczną reprezentację. Jak ktoś chce się zabawić, to oryginał jest tu: https://arxiv.org/pdf/1807.08771.pdf
  27. 1 point
    Pierwszą na świecie bioniczną trzustkę wraz z naczyniami krwionośnymi wydrukowali w technice 3D badacze z Fundacji Badań i Rozwoju Nauki pod kierunkiem dr hab. med. Michała Wszoły. Na kwiecień planuje się wszczepienie wydrukowanych płatków trzustkowych myszom. W kwietniu tego roku naukowcy Fundacji zamierzą wszczepić wydrukowane płatki trzustkowe wraz z wyspami trzustkowymi myszom, żeby sprawdzić ich zachowanie w żywym organizmie. W październiku 2019 r. planowane są eksperymenty na świniach. Nikt jeszcze nie wyprodukował narządu miąższowego z pełnym unaczynieniem - podkreślił w rozmowie z PAP dr hab. Michał Wszoła, chirurg transplantolog. Już wcześniej opracował on nową metodę mało inwazyjnego leczenia powikłanej cukrzycy przy użyciu endoskopowego przeszczepienia wysp trzustkowych pod śluzówkę żołądka. Jego najnowszym przedsięwzięciem jest bioniczna trzustka, w przyszłości również przeznaczona do leczenia cukrzycy. Wydrukowana w technice 3D trzustka składa się wyłącznie z wysp trzustkowych; nie ma pełnić funkcji zewnątrzwydzielniczej takiej, jak w prawdziwej trzustce. Zakłada się jednak, że w przyszłości może ona przywrócić wytwarzanie insuliny w organizmie chorego na cukrzycę. Obecnie jest to możliwe wyłącznie poprzez wstrzykiwanie tego hormonu odpowiednim podajnikiem lub pompą insulinową. Ludzka trzustka produkuje sok trzustkowy pomagający w trawieniu. Wokół niej jest około 1 mln wysepek trzustkowych, czyli takich małych kuleczek, składających się z komórek alfa i beta, które produkują insulinę i glukagon. Osoby z cukrzycą mają zniszczone wyspy trzustkowe, czyli nie mają tych komórek wytwarzających insulinę i glukagon. Produkowany jest tylko sok trzustkowy. Dlatego przewlekle muszą stosować insulinę w zastrzykach. Postanowiliśmy, że wytworzymy narząd, który będzie produkował insulinę i glukagon w oparciu o komórki alfa i beta – tłumaczy dr hab. Wszoła w rozmowie z PAP. Polscy badacze pobrali od zwierząt komórki wysp trzustkowych i zmieszali je z biotuszem - substancją o składzie, który umożliwia przeżycie tych komórek. Biodrukarka zaczęła układać je przestrzennie w bioreaktorze zgodnie ze wzorem, opracowanym wcześniej na komputerze. Jednocześnie przy użyciu drugiej strzykawki drukowane były naczynia krwionośne, przez które w narządzie będzie przepływała krew. Po wydrukowaniu takiej trzustki nie patrzyliśmy, jak ona wygląda naturalnie; w ogóle nas to nie interesowało. Przekonaliśmy się, że jesteśmy w stanie wydrukować narząd o grubości od 1 cm do 1,5 cm wysokości, i że musi mieć on odpowiednio gęstą sieć naczyniową, żeby wszystkie komórki wysp trzustkowych były dobrze zapatrzone w glukozę i tlen – opowiada dr hab. Wszoła. Polscy badacze musieli wytworzyć odpowiedni biotusz - gdyż takiego, który by się nadawał do tego eksperymentu, jeszcze nie było. Kolejną trudnością było to, żeby z płyn w strzykawce, w kartridżu - po wydrukowaniu i zadziałaniu czynników fizykochemicznych zamienił się w stan stały i by mógł układać kolejne warstwy, a także utrzymać strukturę. Wcześniej zrobiliśmy badania matematyczne, które pozwoliły ocenić, na ile ten narząd będzie funkcjonalny, kiedy zostanie uruchomiony krwiobieg. Jak będzie się zachowywała krew w tym narządzie - w zależności od różnych wartości jej ciśnienia i hematokrytu; który mówi, ile krwinek czerwonych jest we krwi. Pewne naczynia trzeba było wydłużyć, a inne skrócić – mówi dr hab. Wszoła. W kwietniu uzyskane w biodrukarce płatki trzustkowe z wyspami zostaną przetestowane na myszach. Badania te potrwają do czerwca. W październiku 2019 r. większy fragment biotrzustki o rozmiarach kilku centymetrów wraz z naczyniami zostanie przetestowany na świniach. Musimy sprawdzić, jak ten narząd będzie żył w żywym organizmie, jak powstanie w nim mikrokrążenie i jak zmieni się jego struktura – dodaje dr hab. Wszoła. Zdaniem specjalisty nikt tego jeszcze nie zrobił. W innych eksperymentach zasiedla się odpowiednie biodegradowalne rusztowanie komórkami, a potem wszczepia się człowiekowi. Można to stosować tylko do pewnych typów tkanek, takich jak chrząstka, kości, tchawica lub pęcherz moczowy - ale nie do wątroby, trzustki, nerek czy płuc, bo są to narządy miąższowe, które muszą mieć unaczynienie. Zbudowanie tego unaczynienia było nas dużym wyzwaniem - podkreśla. 14 marca w trakcie aukcji charytatywnej dzieł naukowych będziemy prezentować wyniki naszej pracy nad bioniczną trzustką i mamy nadzieję nawiązać współpracę z biznesem w celu dalszego rozwoju projektu – powiedział dr hab Wszoła. Jak wyjaśnił, na razie bioniczna trzustka wydrukowana została z komórek zwierzęcych, świńskich. Nie ma to jednak żadnego znaczenia, traktujemy ją jako model do badań. Realizowany przez Fundację Badań i Rozwoju Nauki projekt bionicznej trzustki w technologii 3D dofinansowany jest ze środków Narodowego Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu STRATEGMED III. Konsorcjantami w programie są Instytut Nenckiego, Politechnika Warszawska, Warszawski Uniwersytet Medyczny, Szpital Dzieciątka Jezus i Spółka MediSpace. Założeniem projektu jest stworzenie trzustki "szytej na miarę" z komórek macierzystych pacjenta, co wyeliminuje ryzyko odrzutu. Badaniami polskiego konsorcjum zainteresowali się pomysłodawcy i założyciele firmy Cellink, światowego prekursora w dziedzinie biodruku 3D. Erik Gatenholm i Hector Martinez w czwartek odwiedzą laboratorium Fundacji i wezmą udział w aukcji charytatywnej w Warszawie, której celem jest pozyskanie kolejnych środków na sfinansowania badań Fundacji. « powrót do artykułu
  28. 1 point
    To zero to był bit, a nie miejsce po przecinku. W tym przypadku rachunek jest wyjątkowo prosty, bo istnieje szereg BPP pozwalający obliczać każdą cyfrę heksadecymalną oddzielnie: https://pl.wikipedia.org/wiki/Pi#Inne_metody
  29. 1 point
  30. 1 point
    Odczuwanie bólu tak samo jak inne zmysły wymaga odpowiednich połączeń w mózgu i aby miało to sens także „podłączenia” do świadomości. Tutaj jest to nieco opisane: https://pl.wikipedia.org/wiki/Aborcja#Metody_aborcji
  31. 1 point
    Przypuszczenie nie jest wiarą. Przypuszczenie to doświadczenie + intuicyjny rozklad pdp. Wiara to np. "wierzę, że wygram bańkę w Toto, chociaż doświadczenie i pdp temu przeczą ". Albo "wierzę, bo ludzie tak mówią", "bo tak gdzieś tam napisali" itp. Przypuszczenie ma racjonalne podstawy. Wiara ma podstawy nieracjonalne, chociaż może być racjonalizowana lub "racjonalizowana" ("no przecież ten świat sam się nie zrobił"). I tak dalej...
  32. 1 point
    Przeceniana jest ilość pamięci jakiej potrzebuje przeciętny człowiek. Tak na moje "oko" przeciętny człowiek w ciągu dnia korzysta góra z 1 GB pamięci, przeciętnie pewnie z 1 MB . Stąd ktoś kto ma możliwość używania 1 TB - pamięta z punktu widzenia innych - wszystko i sprawia wrażenie nieograniczonej pamięci.1 Człowiek ma super stratne kodowanie wszystkiego w swojej pamięci. Chcę też zauważyć że coś tak szokującego jak zacytowanie całej Biblii słowo po słowie - to ok. 1 MB. A przy kodowaniu pewnie z 100 kB.
  33. 1 point
    @Jajcenty Zupełnie pokręciłeś. Informacja też ma limit prędkości w postaci c. Fala stadionowa poruszająca się z prędkością większą niż c sprawia, że tak na prawdę żaden jej element nie porusza się szybciej. Żadna informacja z osoby siedzącej po lewej nie przejdzie do osoby po prawej szybciej niż c. Wszyscy bazują na informacji dostarczonej ze środka. Tak samo jest z plamką lasera. To nie punkt A przekaże do punktu B informację o tym, że zmienił się kolor lasera, tylko źródło światła przekaże do punktu B informację, że wcześniej zmieniło kolor w punkcie A. Stan w A musiałby się zmienić niezależnie od źródła światła, a laser służyć do odczytu i przekazania informacji. Wówczas jednak mamy ograniczenie prędkości informacji do przepływu światła z A do B nie po obwodzie, a po cięciwie okręgu. Nie wspomnę już o tym, że informacja zwrotna do lasera dotrze, gdy on będzie już obrócony, więc trzeba by mu dodatkowego detektora na boku. A i tak może nie zdążyć przełączyć koloru nim trafi w B, bo jego też już minie. Polecam filmik:
  34. 1 point
    Kolega kusi się i przełącza. Oczekuję tylko jednego: przełącza się PRZYCZYNOWO. Cóż, z ich punktu widzenia...
  35. 1 point
    Muszę się nauczyć nie utożsamiać sformułowania "dieta wysokotłuszczowa" z dietą wysokotłuszczową nisko węglowodanową (LCHF). Nie byłoby celowe używanie w tytułach "diety zachodniej" zamiast "wysokotłuszczowej"? Demonizowanie samego tłuszczu (poza unikaniem podatnych na utlenianie omega-6) nie ma podstaw naukowych. Polecam eksperymenty Feldman'a - szczególnie zachowanie tętnic po zaledwie czterech tygodniach "diety zachodniej"; no i jego protokół do obniżania LDL w zaledwie trzy/sześć dni np. pod wizytę u lekarza czy badanie pod ubezpieczenie na życie :) Daje on 1000$ za wskazanie badania pokazującego szkodliwość wysokiego LDL w obecności wysokiego HDL/niskich trójglicerydów - od ponad roku nikt nic nie znalazł... https://www.youtube.com/watch?v=R0nS8yxQ90E
  36. 1 point
    U mnie podobnie. Muzyka pomaga się skupić, gdy muszę robić (np. w pracy) coś, czego nie lubię (tylko że wtedy słucham jakiejś spokojnej klasyki, muzyki celtyckiej czy tp.). Jeżeli robię coś z pełnym zaangażowaniem, co mnie interesuje, to muzyka idzie w odstawkę, rozpraszałaby mnie. Aha, jeszcze musiałbym dodać, że nie jestem rzeźbiarzem, ale programistą, a więc działka związana pewnie z "kreatywnością werbalną"
  37. 1 point
    Przecież system pionowego lądowania jest już opracowany i przetestowany (Space-X). Kto im każe wynosić statek, załogę i paliwo za jednym zamachem z Ziemi? Jeśli najpierw wyniesię się na orbitę statek, a potem załogę i paliwo, to cały problem znika.
  38. 1 point
    To radość z powodu końca katorgi! Przynajmniej u niektórych wliczając w to mnie. Od jednostajnych ćwiczeń typu bieganie, pływanie, dźwiganie, o wiele bardziej atrakcyjne dla mnie są gry! Seria starć, małych sukcesów i porażek jakoś inaczej stymuluje - adrenalina? edit: Tak mi przyszło do głowy: może to coś z ośrodkiem nagrody? W koszykówce mamy średnio 30 nagród na mecz, w piłce ręcznej 20, piłce nożnej 4 i piłka nożna jest najmniej lubianą przeze mnie dyscypliną - Przypadek? Nie sądzę
  39. 1 point
    Nie tyle butelkowanej co nisko mineralizowanej. Skład wody zapewne ma większy wpływ niż sposób jej konfekcjonowania. Sprawdzę. I tak muszę kupić wodę do żelazka. Ktoś może wie jaka jest bezpieczna dawka wody dejonizowanej?
  40. 1 point
    Nie chciałbym nabawić się kontuzji, ale może rozumiem coś źle, dlatego muszę dopytać. Podczas lądowania noga jest najbardziej z przodu, potem już tylko przemieszcza się względem środka ciężkości w tył. Z równań sił wychodzi mi, że środek ciężkości nie może być ciągle przed punktem kontaktu z podłożem. Jest to możliwe jedynie w przypadku przyśpieszania(wtedy wektor sił reakcji jest odchylony od pionu), albo przy silnym wietrze w twarz, wtedy siła oporu powietrza utrzymuje układ w równowadze. W przeciwnym razie poleciałbym "buzią na pysk". O co chodzi z tym środkiem ciężkości?
  41. 1 point
    Oczywiście! Oszczędność energii rządzi! W miarę chętnie gram w kosza, ale bieganie, wiosłowanie czy jakaś tam kalistenika przyprawia mnie ciężką niechęć. Zmuszam się do biegania bo mi obiecano "euforię biegacza" Jeszcze się nie udało, zamiast euforii mam kolano biegacza ;P O kant rozbić takie pomysły... BTW, jak się przeciążę na treningu to zasypiam. Kamiennym snem - jak płaz przy minus dziesięciu.
  42. 1 point
    Coś tu chyba ktoś pochachmęcił. Jeśli wchodzą w wiek dorosły o 3 lata później, to chyba powinny być młodsze, nie starsze... BTW, zawsze słyszałam, że to kobiety są biologicznie o 3 lata starsze od mężczyzn (dziewczęta dojrzewają wcześniej niż chłopcy), dlatego zwykle wybierają starszych partnerów.
  43. 1 point
    I jeszcze coś o zapachach: https://forum.formlabs.com/t/toxic-where-to-put-printer/12158 Dla równowagi - jeśli komuś przyjdzie do głowy drukować filamentami wzmacnianymi włóknem (węgiel albo szkło), to lepiej sobie od razu strzelić w łeb. Tańsze i mniej boli. (Tak na poważnie - drobiny tych włókien fruwają w powietrzu podczas obróbki, wbijają się w skóre przy dotykaniu... już lepiej macać azbest.)
  44. 1 point
    To "zaledwie" odnosi się do niespodziewanie dużego zakresu zmian w tak krótkim czasie. Z tego, co doczytaliśmy, zastosowano restrykcyjny protokół postu, dlatego wybrane osoby były zdrowe i miały BMI raczej w górnych rejestrach normy (ok. 22). U jednej osoby (mężczyzny) występowała niedowaga (BMI ok. 17) i różnił się on profilem zmian metabolicznych od innych. Wg naukowców, brakowało mu rezerw tłuszczowych, dlatego o ile u reszty zaobserwowano np. wydatniejsze zmiany dla maślanów i estrów karnityny niż dla aminokwasów rozgałęzionych, o tyle u tego kogoś było dokładnie na odwrót.
  45. 1 point
    We wszystkich karłach ciągu głównego, w tym w Słońcu, zachodzi synteza helu z wodoru. Masa 0,08 \(M_\odot) jest faktycznie tą graniczną, przykładowo https://pl.wikipedia.org/wiki/Czerwony_karzeł W zakresie radiowym Ziemia to nie taka kropeczka. Sieje dość sporym nietermicznym szumem. Faktem jest, że ta kropeczka nie rozsmarowała się jeszcze zbytnio po Galaktyce: http://www.planetary.org/blogs/emily-lakdawalla/2012/3390.html Podejrzewam, że zanim ten sygnał dotrze do jakiejś zdolnej go przeanalizować cywilizacji, naszej już nie będzie. P.S. Z cywilizacją techniczną zgoda, ale ze znalezieniem inteligencji w ludziach mam problem.
  46. 1 point
    Ja mam jeszcze lepsze źródło: https://kopalniawiedzy.pl/muskulatura-trening-silowy-sport-kulturystyka-srodki-dopingujace-rozwoj-tkanki-miesniowej-zanik-miesni-Kristian-Gundersen-University-of-Oslo,11135 Jeszcze 2 lata starsze od Twojego i bardziej wiarygodne
  47. 1 point
    To na szybko z Twojego obrazka. Start od rozmycia 250/250, bez czyszczenia tła. Od ok. 20 pomiarów może by już można próbować.
  48. 1 point
    Nas raczej nie. Najwyżej trudne chwile. Ich - te miliardy prawdziwych biedaków - prawdopodobnie tak. Oczywiście, jeśli zagładę zdefiniujesz tak, że pozwolisz jakiejś części populacji przeżyć. Ale - po co się tym przejmować? Szczególnie z naszej perspektywy. Przeczytałem artykuł jeszcze raz. I jeszcze raz. Nie widzę, gdzie autor personifikuje planetę. Naprowadź proszę, bo taki zabieg w szanującym się serwisie popularnonaukowym nie powinien mieć miejsca. Trzeba mu to wypomnieć - i niech nie czyni tak więcej. O. To wiele tłumaczy. To bardzo silna, automatyczna emocja. Zmniejsza częstotliwość bicia serca, zaburza myślenie. Można stracić zdolność racjonalnej oceny sytuacji. Przy pierwszym sygnale, że to obrzydlistwo następuje niemal natychmiastowe odrzucenie. A potem ludzki umysł już nie drąży, tylko racjonalizuje reakcję. I czasem nawet przypisuje "obrzydlistwu" cechy, których nie ma.
  49. 1 point
    Nasuwa się pytanie: za co te tytuły zostały mu nadane? Jeśli na przykład "Za wkład w podniesienie prestiżu i znaczenia laboratorium", to słusznie obecny zarząd pozbawił go tytułów. W obecnych realiach takie wypowiedzi mogłyby obniżyć prestiż tej instytucji - gdyby nie podjęła takich kroków, jakie podjęła. Jednak jeśli tytuły honorowe zostały nadane np. "Za wkład w podniesienie prestiżu i znaczenia laboratorium poprzez wybitne osiągnięcia naukowe w dziedzinie genetyki" - to mamy mały skandal. Bo jakby kontrowersyjne nie były przekonania tego pana, to nijak się one mają do jego osiągnięć naukowych. Wtedy słuszną reakcją mogłoby być właśnie:
  50. 1 point
    Tez mam wrażenie ze KW najbardziej traci w tym zestawieniu na tym ze link jest donstrony głównej. Wielokrotnie tracilem czas na szukanie źródła . Nie bylo moim celem umieszczać KW, uwazam ze jak na wielkosc zespołu który redaguje to jest to rewelacyjny wynik. Niemniej są pewne rzeczy które mozna by bylo poprawić. Głównym atutem KW są zaś komentatorzy, to oni skłaniaja do refleksji nad zasadnością tezy przedstawionej w artykułach. Gdyby wszystkie opinie były zgodne ze sobą niw zaglądał bym na ten portal, to różnorodność poglądów prowokuje ciekawe dyskusje. Ogolnie przy tej okazji chciałbym podziękować autorom za wysoki poziom i życzyć siły woli do kontynuacji.
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+02:00
×
×
  • Create New...