Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

cyjanobakteria

Users
  • Content Count

    1786
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    69

Everything posted by cyjanobakteria

  1. Jeden z paneli się nie rozwinął do końca, o ile to kogokolwiek na tym umęczonym wątku jeszcze interesuje. Ponowią próbę w połowie grudnia.
  2. Przyszedłem wyłączyć powiadomienia email. Chciałem zostawić na wypadek jakiegoś ważniejszego newslettera, jak ten o Patronite, ale za dużo tego mi przychodzi na boczną skrzynkę. Słowem wyjaśnienia, znikam z forum, bo nie chcę tworzyć sobie negatywnych asocjacji. JWST i LUCY kojarzą mi się z gównoburzami na KW z Astro i 3grosze. Nie widzę możliwości poprawy sytuacji w przyszłości. Interesuje się astronomią i nie chcę tego utaplać w błocie przez niezdrowe napierdalanki z nieznajomymi na, co by nie było, niszowym forum. Kto widział wątki, ten wie o chodzi. Dzięki @ex nihilo i @thikim za wsparcia na wątku Nie będę pytał o szczegóły Słyszałem niedawno o niekorzystnych roszadach w CERT Polska. Nie miało to być złośliwe. Taka jest popkultura wykreowana przez filmy. Nawet na tym wątku preferencje są jasne. Pierwsze, co przychodzi ludziom do głowy, to gdzie jest najbliższa platforma wiertnicza W międzyczasie znalazłem research, gdzie sugerują, że 1 megatona zdetonowana kilka metrów nad powierzchnią może zepchnąć asteroidę 100m na miesiąc przed kolizją, w co ciężko mi uwierzyć, ale nie wiem jakie przyjęli dokładnie założenia, na przykład jaka była wymagana korekta. Jeżeli jednak mogą zmienić prędkość asteroidy o 1 mm/s to daje to 31 km w ciągu roku. Nawet kilka km może wystarczyć w niektórych przypadkach. Symulacja wygląda ciekawie, ale z tej megatony tylko 5% to promieniowanie przenikliwe w momencie wybuchu, 10% to promieniowanie wtórne w postaci opadu. Skupili się jednak na małych obiektach, bo potrafią zaskoczyć, na przykład nadlatując od strony Słońca, a średnica 100 metrów wystarczy, żeby zniszczyć miasto. Late-time small-body disruptions can protect the Earth https://www.llnl.gov/news/late-time-small-body-disruptions-can-protect-earth Nie poskutkowało pewnie dlatego, że to był chochoł. Nie stawiaj chochoła następnym razem. Nie dyskutowałem tutaj takiego scenariusza. Zadałem pytanie, ale zamiast odpowiedzieć, chowasz się za patronizującym frazesem o nieudanym sprowadzaniu na ziemię. No, ale co ty możesz wiedzieć, co jest niedorzeczne, a co nie, skoro jesteś dyletantem? Nie przyklejaj się tak do Astro. Obaj jesteście zawzięci, ale on w przeciwieństwie do ciebie napisał coś z sensem, ty za to głównie robiłeś gównianą atmosferę. Twoje poczucie realizmu w oparciu o aukcje sprzętu rolniczego na Allegro, słownik wyrazów bliskoznacznych i fantazyjny szyk zdań, nie są wiarygodne. Wyraźnie dążysz do gównoburzy i konfrontacji ze mną i tak też rozpocząłeś dyskusję tutaj.
  3. Misja DART ma budżet 310 milionów, a impaktor 610 kg. Deep Impact kosztowała 330 milionów, a impaktor miał masę 372 kg. Tanie to nie jest. Chyba nie szukasz możliwości lokaty oszczędności w kosmosie w dobie astronomicznej inflacji? Przepisałem post i się pomyliłem. Chodziło mi o 10 N/km2. To jest z przekształcenia przykładu żagla słonecznego. Wydaje mi się, że uwzględnili straty, bo bardziej rozgrzany żagiel promieniuje więcej IR w drugą stronę albo raczej jest błąd w obliczeniach, bo dla 0.49 wychodzi 0.00004 a dla 0.5 wychodzi 0.000030000000000000004, ale pole tekstowe wyświetla tylko 6 znaków Wygląda, że gdzieś się sypie reprezentacja binarna ułamków albo jest jakiś inny błąd. Powinienem był to wyłapać. Wątek nie dotyczy sprowadzania asteroid z pasa asteroid. Sprowadzanie dużego asteroidy z pasa asteroid nie będzie ani tanie, ani szybkie, ani łatwe, ani prawdopodobnie w ogóle potrzebne. Z resztą 200 lat to bardzo dobry wynik, mi wychodzi ze 250 lat zwłaszcza, że ciśnienie jest mniejsze w odległości 3 AU, o ile w ogóle da się sprowadzić cokolwiek w ten sposób z zewnętrznego układu. Misje kosmiczne już teraz są liczone w dziesiątkach lat, a w przyszłości duże projekty kosmiczne będą tylko bardziej skomplikowane. Ile trwać będzie i kosztować sprowadzenie i wyhamowanie miliona ton z pasa asteroid twoim ulubionym sposobem? Aktywność Kończę aktywność na forum. Artykułów i tak praktycznie nie czytam, tylko piszę, ale się przeniosłem niedawno. Za dużo niepotrzebnie, moim zdaniem, dostaję po mordzie w zamian za poświęcanie czasu na w miarę merytoryczne wpisy szczególnie, że na forum się prawie nic nie dzieje. Wbijam echo i kończę żałobę echo "127.0.0.1 kopalniawiedzy.pl" >> /etc/hosts echo "127.0.0.1 forum.kopalniawiedzy.pl" >> /etc/hosts
  4. Znajdź sobie jakieś zajęcie i nie zaśmiecaj wątku linkami niezwiązanymi z tematem, dyletancie.
  5. Trochę wczoraj pokombinowałem i wyszło mi, że żagiel słoneczny o masie 1 miliona ton i powierzchni odbicia 1 km2 wykonany z foli aluminiowej (95% odbicia) zrobi w odległości 1 AU od Słońca prawie 5 000 km przyspieszając przez rok przy niewielkim ciśnieniu światła 10 N. Po 3 latach zrobi 45 000 km, a 10 latach 500 000 km. W odległości 0.5 AU ciśnienie rośnie 3x. Realnie pewnie trzeba by podzielić wynik przez 100-1000 ze względu na przyjęte uproszczenia. Nie brałem pod uwagę niekontrolowanego obracania się oraz tego, że druga strona asteroidy też pochłania i odbija trochę światła. Asteroidy generalnie są cięższe i mają mniejszą powierzchnię, ale z drugiej strony można przymocować stelaż. Co do masy, to 1 km2 foli aluminiowej jak w kuchni waży trochę ponad 43 tony, nie uwzględniając dodatkowego sprzętu, czyli prawie tyle co Saturn V może wynieść na Księżyc. Można zastosować lżejsze, metalizowane powłoki, ale realnie trzeba by to i tak przemnożyć, bo folię trzeba zakotwiczyć. Więc nie jest to żadna fantastyka, wbrew temu co mi zarzucano na poprzedniej stronie. Wygląda na całkiem ekonomiczne rozwiązanie, jeżeli jest czas.
  6. Impaktor z misji Deep Impact (2005) o masie 372 kg odchylił peryhelium komety Tempel-1 o jakieś 10 metrów. Kometa jest spora, ale masa nie jest dokładnie znana, szacowane na 0.1-2.5 * 10^14 kg. Prędkość uderzania wynosiła około 10 km/s, co dało 19 giga J, około 4.8 tony TNT. Nie wiem czy to zaobserwowali czy wyliczyli, chyba to drugie, bo inaczej zebrane dane posłużyły by do doprecyzowania masy obiektu. Całkiem dobry wynik moim zdaniem. Wygląda na to, że kilkaset tego typu misji powinno dać spodziewany efekt, w zależności od szczegółów. Celem misji nie była zmiana trajektorii tylko zbadanie budowy geologicznej obiektu.
  7. Tyle ile trzeba, może 1/6 z jednej strony, żeby w założonych ramach czasowych odchylić orbitę obiektu o średnicy maks. kilkaset metrów. Przy założeniach jakie podał Jajcenty i rozmiarach obiektu 1 km, praktycznie nic nie da się zrobić więc wszystko pozostaje w sferze SF Pozostaje ustalić gdzie uderzy i próbować ewakuować bez paniki region, nawet całe państwo. Na pewno NATO i państwa spoza paktu wysłały by wszystko, co mają z wyjątkiem armatury kuchennej, na rakietach cywilnych i wojskowych, ale każdą megatonę trzeba podzielić przez 10, a przy detonacji na powierzchni lekko licząc połowa idzie i tak w gwizdek. Realnie pozostaje kilkadziesiąt kiloton promieniowania przenikliwego. Nie wiemy jaki będzie skutek takiej detonacji. Na wcześniejszej symulacji doszło praktycznie natychmiastowo do ponownego kolapsu grawitacyjnego. Jeszcze jest misja typu DART, tyle że przeskalowana. Stosunkowo niewielki kinetyczny impakt wymaga czasu aby niewielka zmiana trajektoria odniosła zamierzony skutek, podobnie jak folia. Zaleta ofoliowania jest taka jak z CO2, którego stosunkowo niewielki dodatek w atmosferze zatrzymuje dużo promieniowania cieplnego ze Słońca, co jest skutkuje zmianami w dłuższym terminie. Słońce wykonuje pracę za nas. Wydaje mi się, że kinetyczny impakt jest tańszy, ale to zależy od szczegółów i konkretnych wyliczeń, bo jeżeli okaże się, że trzeba wygenerować kolizję sporej masy, to nie będzie to technicznie wykonalne inaczej niż przez wysłanie wielu mniejszych misji, na przykład kilkadziesiąt jak w przypadku folii. Zdecydowaną zaletą foli jest, że nie generuje odłamków, które trzeba śledzić i które mogą stwarzać zagrożenie długo potem.
  8. Tylko co ty możesz wiedzieć o możliwych rozwiązaniach, skoro jesteś dyletantem, któremu głównie zależy na generowaniu kolejnej gównoburzy z moim udziałem? Popełniasz błąd niedowierzania, bo ci się coś wydaje (ang. personal incredulity fallacy). Rozwiązanie z folią aluminiową było jednym z rozwiązań rozpatrywanych przez komitet międzynarodowy, który kilka lat temu badał możliwości powstrzymania uderzenia asteroidy, i o którym się dowiedziałem w wywiadzie na youtube z jednym członków, astronomem, który notabene odkrył pierwszy obiekt pasa Kuipera po Plutonie. Określił opcję z folią, jako "prawdopodobnie najlepsze rozwiązanie". Mógłbym się podeprzeć filmem, ale wiem, że mi to nie pomoże, tak jak nie pomogło na wątku z JWST, bo nie masz dobrej woli i zależy ci tylko na kolejnej gównoburzy. Większość tego arsenału, dyletancie, znajduje się na Ziemi i jest przeznaczona do bombardowania celów na powierzchni. ICBM nie mają nawet możliwości wejścia na orbitę, bo to są pociski balistyczne, coś jak artyleria rakietowa dalekiego zasięgu. Realnie można by wysłać kilka głowic, które w przestrzeni w wyniku detonacji generują głównie promieniowanie gamma i neutronowe, co stanowi jakieś max. kilkanaście procent mocy. Połowa mocy (50%) głowicy na Ziemi wynika z fali uderzeniowej, a kolejne 35% z energii cieplnej.
  9. A właśnie zapomniałem o artykułach Znalazłem niezależnie to badanie wczoraj, gdzie zasymulowali czołową kolizję impaktora o średnicy 1.21 km z bazaltu poruszającego się z prędkością 5 km/s z asteroidą o średnicy 25 km - zakładam, że chondryt. Do ponownego kolapsu grawitacyjnego większości części odłamków nastąpiło w ciągu zaledwie 3 godzin. Dalej symulacja się urywa, ale prawdopodobnie doszłoby do dalszej akumulacji materiału. Tylko niewielka część opuściłaby układ, więc jestem sceptycznie nastawiony co do łatwości rozbicia takiego obiektu. Średnica 25km to bardzo dużo, ale to dalej jest przedszkole jeżeli chodzi o przyciąganie grawitacyjne.
  10. Przyszedłeś tu oznaczyć teren? Na wątku o oleju palmowym dopiero co mi nawymyślałeś i nikt inny nie chce z tobą kontynuować dyskusji. Teraz zaczynasz grzebać przy zaworach kanału gównoburzowego na tym, niezwykle ciekawym wątku, samemu nie mają nic do powiedzenia w temacie. Zaszłe animozje nakazują ci za wszelką cenę napier* się cyfrowym odpowiednikiem plastikowej łopatki, jak jakiś dzieciak w piaskownicy? Napisałem wcześniej o tym, że się obracają. Krążą też wokół Słońca, więc to chyba dobrze, że się obracają? To znaczy, lepiej, żeby się nie obracały i były skierowane tą samą stroną do Słońca, ale jakbyśmy byli w stanie je wyhamować, to po prostu można je zepchnąć z orbity, bo to porównywalne ilości energii. Problem jest, bo dużo masy trzeba przyspieszyć na raz. To znaczy można przyspieszyć stopniowo, odrzucając głazy i małe kawałki, ale to będzie trwało dekady.
  11. Nie ma takiej możliwości. Masa asteroidy to jest ponad 50 miliardów ton (5.05*10^10 ton)
  12. 1) Nic nie jest łatwe technicznie, ale jest dokładnie odwrotnie. Byłeś w wojsku, więc rozumiem ciśnienie na bombardowanie. Po za tym, to jest goto wariant w Hollywood, więc to pierwsze, co przychodzi do głowy każdemu Plan z folią jest wykonalny, bo mamy technologię wynoszenia foli aluminiowej w przestrzeń i rozwijania paneli. Rosetta zaczepiła próbnik na powierzchni asteroidy kilka lat temu. Małe asteroidy mają nieprzewidywalne orbity w okresie 10+ lat między innymi z tego właśnie powodu, że oddziaływanie promienie słonecznych. To jest de facto jedyne możliwe do wykonania przy obecnym poziomie technologii, przetestowane i przewidywalne rozwiązanie, ale potrzeba więcej, jak pół roku, realistycznie kilkanaście lat lub więcej. Laser tym bardziej nie jest wykonalny. Ile zetawawatów ma mieć ten laser? Słońce dostarcza kilka kilowatów energii cieplnej na m2 w okolicy 1 AU. 2) Zero ofiar versus pyrrusowe zwycięstwo. Bombardowanie to jest rosyjska ruletka, która może się skończyć jak postrzał śrutem zamiast punkowego zatrucia ołowiem Oczywiście znowu chodzi o czas. Jeżeli można zdetonować ładunek i odchylić orbitę delikatnie za kilkadziesiąt lat przed ewentualną kolizją, to być może ma to sens. Oceany mają powierzchnię 75%, więc jest duże prawdopodobieństwo uderzenia wodę i tylko tsunami. Meteory, który detonował nad Czelabińskiem miał jakieś 20m. Jakby wszedł pod ostrzejszym kątem albo detonował niżej to by zrównał tą pipidówę z ziemią. Odłamek wielkości 100m to gwarantowane zniszczenie każdego miasta. 3) Huragan gruzu będziesz miał po detonacji, a nawet gorzej. Po pierwszej albo kilku pierwszych detonacjach będziesz bombardował rozpraszającą się chmurę odłamków poruszająca się z prędkościami orbitalnymi 25+ km/s. Jaka jest w ogóle skuteczność broni nuklearnej w przestrzeni? Nie ma fali uderzeniowej a siła promieniowania maleje z kwadratem odległości. Na pewno będzie za to fala uderzeniowa w skałach związana z rozszerzaniem termicznym. Hipotetyczna tarcza z projektu Orion miała szacowaną wydajność 25%. W przypadku asteroidy będzie mniej, bo tarcza była wklęsła, a detonacje miały być precyzyjne. Można by przeprowadzić testy broni nuklearnej, ale w obecnym klimacie politycznym, to jak wtykanie kija w mrowisko. Ruscy właśnie rozwalili rakietą nieczynnego satelitę na orbicie zbliżonej do ISS, ale Ławrow ze stoickim spokojem zaprzeczył obelżywym sugestiom, że jakoby stwarzają zagrożenie na orbicie i eskalują konflikt w przestrzeni
  13. Tsar bomba miała około 50 megaton, czyli tylko 5 * 10^10 kg. Zakładając, że asteroida celuje w środek Ziemi, to orbitę trzeba odchylić o około 7000 km.
  14. Trzeba by policzyć jaka jest siła konieczna do wygenerowania przyspieszenia, które będzie w stanie dość sporej masie (przykładowo Bennu, promień 262.5 m, masa 78 milionów ton) nadać prędkość taką, aby w pozostałym czasie obiekt przemieścił się o kilka tysięcy kilometrów. Nie chce mi się liczyć, bo mogę się pomylić, a mam teraz tylu wrogów na forum, że każdy post grozi uciążliwą gównoburzą Podejrzewam, że trzeba by wysłać - pi razy drzwi - kilkadziesiąt tysięcy rakiet Saturn 5 wyładowanych pod sufit TNT Im dalej od Ziemi tym mniejszy użytkowy payload, na Księżyc 41 ton.
  15. Chyba wiem co oglądasz, bo kiedyś ktoś mi opowiadał o filmie, gdzie były właśnie takie opcje i asteroida, ale nie pamiętam tytułu, bo nie oglądam fikcji Jak szybki jest ten gaz? Na Ziemi ma prędkość dźwięku, a w przestrzeni kosmicznej jak szybko się ulotni? Moim zdaniem dużo pary pójdzie w gwizdek. Za to ładunek jądrowy musiałby faktycznie zostać umieszczony pod powierzchnią. Na pewno odrzuci część masy w jedną stronę, więc powinien odchylić orbitę. Inna sprawa, że to jest akcja jednorazowa, bo potem będzie zbyt dużo odłamków w okolicy, żeby bezpiecznie operować, więc od razu trzeba umieścić wszystkie ładunki i wysadzić za jednym razem albo w krótkim odstępie czasu w skoordynowany sposób. W realu EM drive budują już od 20-paru lat i coś nie mogą zbudować. Niby co jakiś czas ktoś przeprowadza eksperyment, gdzie wykazują jakiś homeopatyczny ciąg, ale widełki niepewności są takie, że zahaczają o sufit. Wartość ciągu rzekomo ma być jeden rząd wielkości większa od ciągu świecącej latarki
  16. Nie trzymaj mnie w napięciu! To ćąk dalszy nastompi czy nie nastompi?
  17. 1) Najlepsze rozwiązanie to pokrycie połowy asteroidy folią aluminiową lub pomalowanie srebrzystą lub białą farbą, tak aby zmienić właściwości radiacyjne niesymetrycznie. Promieniowanie słoneczne być może odchyli orbitę na przestrzeni kilkunastu-kilkudziesięciu lat - w zależności od masy - na tyle, aby ominąć Ziemię. To jest misja na kilka dekad, wliczając w to przygotowanie, bo trzeba wystrzelić w przestrzeń niebanalne ilości folii. 2) Napęd EM generuje ciąg porównywalny z zamkniętą mikrofalówką, czyli głównie poprzez nierównomierne promieniowanie cieplne 3) Gravity tractor potrzebowałby setek lat i to przy założeniu, że ma własny napęd, który musi kompensować przyciąganie grawitacyjne asteroidy. 4) Przyczepienie mocnych silników do kupy luźno zbitego gruzu nie jest trywialne. Obiekty tego typu się często szybko obracają. 5) Nie mamy doświadczenia w wysadzaniu gruzu w przestrzeni kosmicznej. Jedna z możliwości jest taka, że obiekt ulegnie rozbiciu, ale pod wpływem swojej grawitacji się zejdzie ponownie przed uderzeniem. Inna jest taka, że niektóre fragmenty mogą się rozejść na tyle, że ominą Ziemię, ale nie liczyłbym na znaczną zmianę orbity. Jeszcze inna, że zamiast jednego obiektu i pojedynczego impaktu gdzieś na Pacyfiku będzie wiele małych impaktów na wszystkich kontynentach. 6) Generalnie, im więcej czasu na drobne zmiany orbity, tym lepiej, a projekt jest mniej skomplikowany i ryzykowny. Przy takich założeniach, to chyba najlepiej zacząć czytać grupy tematyczne dla preppersów i kupować ryż, puszki i amunicję
  18. Samoloty teraz się koncentrują w okolicach Krymu, bynajmniej nie w celach podziwiania zjawisk astronomicznych, więc nie mają czasu na głupoty. Wystarczy, że Ławrow zdementuje fałszywe pogłoski, że jakoby zaćmienie nie było widoczne z Rosji, a po za tym nie ma dowodów, że na zachodzie było! Mają świadków, co to niczego nie widzieli! Po za tym, na zachodzie polewają zimną wodą turystów na granicy U nas za to pozostaje wstawiennictwo Mamy Bosej Ciemnogrodzkiej i oddolne inicjatywy suwerena w zastępstwie zaćmienia
  19. Nie tak zachowywać się nakazał twój bożek. Pofolguj, bo w niedzielę niegodzien będziesz przyjąć namaszczonego (olejem palmowym) wafelka Pycha to jeden z grzechów głównych, a i moderator może nakazać nieoczekiwanie pokutę w życiu doczesnym. Nie jest forum dla Masajów. Więc nie rozmawiamy o hipotetycznych scenariuszach, gdzie ludzie przepalają 4500 kcal dziennie od pokoleń. Twój chytry plan się wykopyrtnął, bo nie tylko Eskimosi się przerzucili na batony i motorówki albo samochody. Średnia życia wzrosła wszystkim od tej westenizacji, ale im najmniej. Więc jeszcze musisz trochę doczytać. Ciąg nie zaczyna się od "ć" dyletancie ortograficzny. Ty myślisz w ogóle, jak piszesz? A może to demencja? Twoja logika nie chwyta różnicy pomiędzy literkami? Podoba się taki styl wypowiedzi?
  20. To niedopuszczalne, że zaćmienie po raz kolejny nie obejmie swoim zasięgiem ciemnogrodu nad Wisłą.
  21. Dobre pytanie. Nie sądzę, że będzie tak źle, bo wiele krajów nie ma takich rezerw, a wszystkich polityków nie dadzą rady kupić. Do tego, uwaga wielu jest skupiona na problemie klimatycznym, a przepalanie energii na bezsensowne mielenie haszy nie pomaga, a wręcz szkodzi i nie da się tego ukryć. Na razie nie jest to problemem, bo ludziom nie przygasają żarówki w domach. Bitcoin mining consumes 0.5% of all electricity used globally and 7 times Google's total usage, new report says: https://www.businessinsider.com/bitcoin-mining-electricity-usage-more-than-google-2021-9 Trochę boli, że mam inteligentnych znajomych w IT, którzy dali się wciągnąć w BTC i są częścią problemu. Nie pytałem dokładnie, ale wydaje mi się, że co najmniej kilku zaliczyło już większą obsuwę i stało się "inwestorami długoterminowymi" No, ale to był stan na 2-3 lata temu, więc może już się odbili. Niektórzy na pewno zarobili, no ale zarobić też można na giełdzie inwestując w perspektywiczne spółki w czasie hossy.
  22. Prowadzisz dyskusję w sposób, który nieuchronnie prowadzi do gównoburzy. Niepotrzebnie przy tym udajesz, że ad personam "dystrybutor oleju palmowego" ci przeszkadza. Problem wynika z twojej projekcji problemu albo nadinterpretacji. Jakbyś nie skupił się na uszczypliwościach, to byś może zrozumiał, że chodziło mi o styl życia. Masaj spala dziennie 4500 kcal, więc zmienił się kontekst diety. Powołałeś się na Inuitów, którzy mają o 10 lat niższą długość życia ze wszystkich społeczności żyjących w Kanadzie, ale pozwolę poczekać sobie aż wypomnisz mi, że to z innych powodów oraz że tacy dyletanci jak ja nie wiedzą, że Innuici nie żyją tylko w Kanadzie. To już druga strona gównoburzy o tłuszczach nasyconych, ale dzięki za niezbędne doprecyzowanie. Dbamy tu na forum wszakże o jakość i precyzję wypowiedzi, jak dowiedziałem się kiedyś od twojego kolegi z wątku o JWST. Potrafisz coś napisać z sensem. Szkoda, że na końcu i trzeba się przekopać przez post pełen prymitywnych obelg. Przez co o witaminie zapomnę, a będę pamiętał tylko, że każda dyskusja z tobą na tym forum grozi bezsensowną napierdalanką.
  23. Pewnie już zapomniałeś, ale wypowiadasz się w wątku: "Olej palmowy wspomaga przerzutowanie nowotworów", ekspercie od subtelnego naprowadzania na olej palmowy Opinia forumowiczów, która nie jest zgodna z oficjalnymi zalecaniami żywnościowymi miało mnie obchodzi, co nie znaczy, że nie mogą mieć racji, jeżeli faktycznie są badania, które nie dowodzą wpływu albo nie ma wskazań na problemy natury metodologicznej. Przez setki tysięcy lat ludzie nie siedzieli przed komputerem, telewizorem, w autobusie czy samochodzie przez kilkanaście godzin dziennie. Nie tracili czasu na pierdolenie w internecie. Nie wspominając, że średnia długość życia ostatnio wzrosła, co powoduje większą kumulację problemów na starość. Jest szansa, że coś zacznie świtać? Po za tym, możesz podeprzeć się źródłem, że tłuszcze nie szkodziły przez setki tysięcy lat? Ötzi miał zmiany miażdżycowe, o ile mnie pamięć nie myli. Wykaż ten lapsus. Napisałem: Właśnie doczytałem, że jest to typ witaminy E, która jest rozpuszczalna w tłuszczach. Za angielską Wikipedią: Vitamin E is a group of eight fat soluble compounds that include four tocopherols and four tocotrienols. Jestem największym producentem oliwy z oliwek w Arktyce Dobre ad personam nie jest złe, ale kto o tym nie wie lepiej jak TrzyGrosze? Uczę się od najlepszych
  24. Teraz to nawet dzieciaki w Minecraft projektują działające komputery z 8-bitowymi procesorami
×
×
  • Create New...