Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 01/13/19 in all areas

  1. 2 points
    Napisałeś komentarz stosując przynajmniej trzy błędy logiczne więc się nie dziw że ludzie mają uwagi. Po prostu weź na wstrzymanie, postudiuj trochę erystykę a dopiero potem próbuj formułować opinie a nie rzucaj się gdy Ci ludzie zwracają słuszną uwagę. Po pierwsze mieszasz badania somatyczne z efektami psychologicznymi Po drugie do podważania zasady używasz indywidualnego wrażenia (nie ma znaczenia ilu osób) Po trzecie mieszasz czas. To fakt że artykuł jest napisany nieprecyzyjnie (prawd. źródło), bo wydaje mi się że badania nie negują ogólnego wpływu cukru tylko jeden z mechanizmów powstania tego mechanizmu stawiając zbyt ogólne wnioski. To błąd który popełnia bardzo duża ilość naukowców w prestiżowych publikacjach dla uzyskania większego efektu. Nawiązując od artykułu, wiadomo że organizm do rozkładania cukru potrzebuje znacznych nakładów energii. Powoduje to że jakiś czas po zjedzeniu odczuwamy senność, ciężkość i ogólny spadek sił. Czytałam o tym już parę razy i sama to obserwuję. U młodych ludzi to zjawisko nie jest jednak takie silne, pogłębia się z wiekiem. Nie mniej po tym spadku zawsze następuje wzrost aktywności - czego naukowcy w ogóle nie uwzględnili. Ponadto batony (teoretycznie) dostarczają też czekoladę (na ogół jest to bylejada). W każdym razie jeśli chcecie zdrowo dodać sobie energii nie jedzcie "batonów" tylko banan i 4 kawałki gorzkiej czekolady (powyżej 60%).
  2. 2 points
    Trzy komentarze i wszystkie dotyczące nie treści artykułu, tylko domniemanego wyznania podejrzanego i na tej podstawie podważające jego polskość. Bo Polak to oczywiście tylko i wyłącznie biały katolik słuchający Chopina. Może i nawet imię Aaron określa go jako żyda, ale sam najprawdopodobniej uważał się za Polaka, zapewne wynika to z dokumentów imigracyjnych. Tym bardziej to jest istotne, że właśnie wtedy ona nie istniała. Chyba nawet panowie nie przeczytali artykułu do końca, bo wynika z niego, że wcale nawet nie jest pewne, czy chusta będąca dowodem pochodzi właśnie z miejsca przestępstwa, a wynik przeprowadzonego badania co najwyżej może wykluczyć jakiegoś podejrzanego, a nie potwierdzić, że to właśnie ten konkretny, ponieważ opiera się jedynie na badaniu mitochondrialnego DNA.
  3. 2 points
    Na starcie, zbytnio porównujesz mózg do dysku, a to zero wspólnego. Słabe, ale jednak się nie pośmieją. Robię analogię do sztucznej sieci neuronowej, polecam poczytać na czym polega jej pamięć i o jej pojemność. Nie nie musi znikać. A jak jest sztuczna sieć neuronowa to już "bajty informacji" są powiązane jeden z drugim, nieprawdaż? taaa i dlatego w sieciach neuronowych próbują obliczać właśnie tę pojemność. Udowodnij to wszyscy się pośmiejemy. (że tak zagadam w Twoim stylu). co to jest to skojarzenie? Informacja? Jeśli... A jeśli nie jest powiązana? Rozumiem, że potrafisz zapamiętać nieskończona liczbę jedynek, ale to trochę słaba nieskończona pamięć nie uważasz? Ustalmy pewne rzeczy. Ilość neuronów jest skończona w głowie, tak? Ilość połączeń między neuronami jest skończona, tak? Każda nowa informacja jest "wkomponowana" w sieć tak aby wzmacniania między kolejnymi neuronami zmieniły się jak najmniej, i to jest to właśnie pewna forma Twojego skojarzenia. Jednak każda nowa informacja(do zapamiętania) , nawet podobna, musi jednak zmienić jakoś system wzmocnień między neuronami, tak? I teraz mamy granicę pamięci która polega na tym, że każda nowa informacja, zmieni tak wzmocnienia między neurnoami, że któraś z poprzednio zapamiętanych informacji nie może zostać prawidłowo odtworzona. Otóż drogi kolego nieskończoność jest dość pojemna i każda nowa informacja nawet skojarzona z poprzednim trochę wpływa na cały stan. I własnie da się matematycznie udowodnić (i chyba nawet juz jest to udowodnione), że nie da się tak ustalić wzmocnień między naurnami, aby dokonać asocjacji między nieskończoną ilością różnych elementów. I na koniec, bo szkoda mojego czasu prosty eksperyment myślowy. Czy jak odejmę jeden neuron z mózgu to już nie będę w stanie zapamiętać tej nieskończoności? Będę? A jak jeszcze jeden odejmę to będę? Który neuron daje granicę nieskończoności?
  4. 2 points
    Jak najbardziej, ale bezkaloryczną. Pozytywne skutki głodu indukuje kataboliczna kinaza AMP, która dochodzi do głosu, gdy poziom energii komórkowej, mierzony stosunkiem AMP do ATP spada. Dodatkowo kofeina stymuluje wyrzut energochłonnych katecholamin. Podobnie działa herbata, kakao, nikotyna,
  5. 2 points
    A gdzie Polska? Chyba powinna być w czołówce jeśli Francuzów uczyliśmy jeść widelcem, a USA uczyliśmy konstytucji i demokracji. A cała nasza Historia jest krystalicznie czysta.
  6. 2 points
    To było w nocy, więc pewnie była półprzytomna, a skoro bierze tak silny lek przeciwbólowy, to może jest ciężko chora, więc tym bardziej mogła być zamroczona bólem i lekami. Nie wiadomo też w jakim była stanie psychicznym. Osoby cierpiące na przewlekły ból często mają depresję. Nie ma co się śmiać z chorej osoby
  7. 2 points
    Polemizowałbym: podwójnie randomizowana próba, która nie wykazała remisji nowotworu na skutek wlewu dożylnego witaminy C opublikowana w Pubmedzie, ma chyba większą wiarygodność od zapewnień o takowym działaniu od cioci Ploci z TVP (nie mogę się powstrzymać).
  8. 2 points
    Na coraz doskonalsze. Coraz lepiej chronimy zdrową część społeczeństwa przed robakami wyżerającymi przy rdzeniu. Problem w tym, co się stanie takie doskonałe środki nadzoru trafią w macki tychże robaków wyżerających przy rdzeniu. Wczesne wykrywanie nieprawomyślności połączone z możliwością natychmiastowego karania* to marzenie zamordyzmu. To bardzo zły pomysł. Prędzej czy później obróci się przeciwko tej części, co to "nie ma niczego do ukrycia". *) tu możliwości wiele: grzywna automatycznie pobrana z konta, obcięcie racji żywnościowej, "regulacja" rozrusznika.
  9. 1 point
    Ja w ogóle nie mogę zrozumieć, po co się dodaje takie barwniki. Naprawdę ktoś woli ładny wygląd produktu od zdrowia? Czy śnieżnobiała pasta skuteczniej wyczyści zęby od szarawej? Bielutka guma do żucia będzie smaczniejsza od beżowej? Takie zbędne dodatki powinny być zakazane. Sama od dłuższego czasu zwracam uwagę na obecność E171 w składach różnych produktów i naprawdę ciężko go uniknąć Podobnie rzecz ma się z koszenilą...
  10. 1 point
    A kto oprócz Ciebie tak sądzi, oprócz Twojej sugestii, że raport tak twierdzi? Jeszcze raz zdanie, które Ci zamąciło: Stoi jak wół: ZJAWISKA zagrażają dobrostanowi, wśród których (tych zjawisk) są masowe wymierania, a nie Twoja NADINTERPRETACJA, że wymieranie wszystkich gatunków będzie miało na to wpływ. W raporcie nigdzie NIE MA Twojej NADINTERPRETACJI: Gdzie napisali Twoją NADINTERPRETACJĘ, że: Napisali o ZAGROŻENIU (czyli może spaść), a nie że już spada jak twierdzisz , że napisali !!! Twoja hipoteza czy NADINTERPRETACJA? Artykuł tego nie stwierdza, w artykule jest o ZAGROŻENIU.
  11. 1 point
    Źle się szacuje. W międzyczasie dotrze tam technika w postaci smartfonów i Afrykańczycy podobnie jak Europejczycy i inni przerzucą się na pornhuba czyli nowoczesny sposób życia nowoczesnych Europejczyków. Wydatnie pomogą w tym plany w postaci internetu z satelity dla każdego i taniego smartfona/tableta. Dzietność w Afryce poleci jeszcze na łeb na szyje. Tych "szacowań" -za które nikt nie bierze odpowiedzialności jest stanowczo za dużo. Szacowania liczby ludzi za lat 30 gdy nie ma mędrca zdolnego przewidzieć kurs ropy następnego dnia. Łatwiej się szacuje za 30 a nawet 100 lat - bo prawie nigdy to nie jest weryfikowane. A kurs ropy jest weryfikowany codziennie. A gdyby weryfikowano - z każdej profesorskiej głowy spadłaby korona I tak powinno być. Tego pragną ludzie. Wszelakie sondaże to potwierdzają. Gadanie że czegoś innego to propaganda
  12. 1 point
    Zgadzam się, że nie ma pewności, że spowoduje spadek jakości życia. Aczkolwiek taka możliwość istnieje i wydaje się dość prawdopodobne, że im więcej milionów gatunków wymrze, tym większe szanse, że będą wśród nich gatunki, których wymarcie spowoduje wskutek zależności przyczynowo-skutkowej (odkrytej przez naukowców bądź jeszcze nie odkrytej:)) spadek jakości życia ludzi. Ale tu wydaje się, że jest duże prawdopodobieństwo "związku fizycznego": działalność ludzi powoduje wymieranie gatunków nie związanych bezpośrednio z jakością życia ludzi, a wymieranie gatunków nie związanych bezpośrednio z... powoduje zmiany w sposobie życia gatunków takich jak zapylacze, roztocza, co ostatecznie wraca do ludzi jako spadek jakości ich życia. Jaką korelację nie bedącą 'związkiem fizycznym" potrafisz tu podać?? Nie bardzo da się coś wymyślić.
  13. 1 point
    Takich gazet ja nie potrafię czytać, same bzdury w moim odczuciu (przynajmniej tak było kilka-kilkanaście lat temu, gdy kilka razy spróbowałem i dałem sobie spokój) Wrzuciłbym do tej samej działki co GW, TVN itp. - bo patrzę na ich "inteligentność", nie na opcję polityczną :))
  14. 1 point
    Nie wiem w czym problem? Wydaje się, że to wiedza dość powszechna?. Generalnie reżimy komunistyczne chętnie mordowały. Kraj Rad, Czerwone po*psute khmery, jakiś psychopatyczny po*psuty debil którego wizerunek powinien zdobić pisuary, a nie koszulki. Materializm dialektyczny i realizm przemian ma swoje wymogi. Czechosłowacja wsadzała do więzienia za praktykowanie, czego skutkiem jest znaczna ateizacja. Znacznie większa niż by to wynikało z edukacji. A MIMO to są o 2 punkty IQ za Polską. My 17 oni 25. Najbardziej ateistyczny kraj europy jest 25 miejscu w rankingu. https://www.sadistic.pl/ranking-iq-panstw-vt235803.htm Sądzę że teza o rzekomym związku między IQ a religijnością wymaga dopracowania.
  15. 1 point
    Skazani przez Kościół, państwo? Co ty opowiadasz. Proszę o źródła tych bzdur. Świetne źródło, oto przykład cytatu "Max Karl Ernst Planck fizyk: 1918 nagroda Nobla w dziedzinie fizyki „Ktokolwiek, kto był poważnie zaangażowany w pracę naukową jakiegokolwiek rodzaju uświadamia sobie, iż nad wejściem bram świątyni nauki wypisane są słowa: Musicie mieć wiarę. Jest to cecha, bez której naukowiec nie może się obejść.” Hannes Olof Gösta Alfven fizyk i astrofizyk: 1970 nagroda Nobla w dziedzinie fizyki „istnieje stale rosnąca liczba zaobserwowanych faktów, które trudno pogodzić z hipotezą Wielkiego Wybuchu. Establishment Wielkiego Wybuchu bardzo rzadko o nich wspomina, a kiedy nie-wierzący próbują przyciągnąć do nich uwagę potężny establishment odmawia przedyskutowania ich w uczciwy sposób…” Cytaty z Einsteina o Bogu? Einstein wierzący, Einstein dobry. Ciekawe jednak, że nie zacytują już innych jego wypowiedzi. Na pytanie rabina Goldsteina czy wierzy w boga, odpowiedział ""Wierzę w Boga Spinozy, który ujawnia się w harmonii wszystkiego, co istnieje, a nie w Boga, który interesuje się losem i uczynkami ludzkości". A także powiedział raz wprost: "jestem oczywiście i zawsze byłem ateistą". Niezła manipulacja wrzucać takie cytaty.
  16. 1 point
    Międzynarodowa grupa badawcza wykonała jeden z pierwszych głównych kroków w kierunku określenia zmian biologicznych, które stoją u podstaw płodowego zespołu alkoholowego (FAS). Uczeni, których praca ukazała się w piśmie Chaos, wydawanym przez Amerykański Instytut Fizyki, wykorzystali teorię chaosu do zbadania długoterminowych następstw spożywania alkoholu przez ciężarną kobietę. Naukowcy stwierdzili, że nastolatkowie, których matka piła gdy była z nimi w ciąży, mają zmieniony układ połączeń w mózgu, a zmiany te odpowiadają tym, jakie są widoczne przy upośledzeniu zdolności poznawczych. Wnioski takie wyciągnięto na podstawie badań za pomocą magnetoenefalografu (MEG) i analizie wyników za pomocą teorii chaosu. FAS to jedna z głównych przyczyn upośledzenia umysłowego. Płodowy zespół alkoholowy jest wiązany z wieloma różnymi schorzeniami, w tym z ADHD. Teorie łączą te schorzenia ze spożywaniem alkoholu przez ciężarną, jednak dotychczas nie znamy zakresu zmian zachodzących w mózgach ofiar FAS, ani dokładnego mechanizmu, za pomocą którego alkohol modyfikuje rozwijający się mózg. Autorzy artykułu z pisma Chaos są jednymi z pierwszych, którzy precyzyjnie określili wpływ alkoholu na mózg płodu. "Nasz artykuł dostarcza bardzo ważnych danych dla specjalistów zajmujących się FAS", mówi Julia Stephen, główna autorka tekstu. Wcześniejsze badania obwodów mózgu były poważnie ograniczone przez trudność z wyciągnięciem wniosków z danych uzyskiwanych za pomocą MEG. Naukowcy, by poradzić sobie z tym problemem, opracowali złożoną technikę zwaną multidipolową analizą Cortical Start Spatio-Temporal pozwalającą określić, które obszary mózgu badanego były aktywne, gdy znajdował się on w maszynie MEG. Po przebadaniu 19 osób z FAS i 21 osót zdrowych specjalny model komputerowy przeanalizował dane i wskazał te obszary w mózgach osób z FAS, w których występowały gorsze połączenia między neuronami. Okazało się, że osoby, których matka piła w ciąży alkohol, są narażone na pogorszenie połączeń w ciele modzelowatym, największym spoidle mózgu. Z innych badań wiemy, że deficyty w tym obszarze występują u osób ze schizofrenią, stwardnieniem rozsianym, autyzmem, depresją i zaburzeniami czucia. Nasze badania pokazują, że dla kobiety ciężarnej nie istnieje bezpieczny poziom spożycia alkoholu, mówi współautor artykułu, Lin Gao. « powrót do artykułu
  17. 1 point
  18. 1 point
    Ja bym w ogóle nie liczył 1014, bo zakładając, że gość dobrze policzył do 1016 to można zacząć od 1017, a ponieważ sprawa jest medialna, inni ludzie oraz inni naukowcy "przypomnieli" sobie o problemie i na pewno więcej ludzi nad tym pracuje już na 1017 to w związku z tym zacząłbym od 1018
  19. 1 point
    Szkoda, że nie wiadomo jak długo się ten efekt utrzymuje... I ciekawe, czy działa też na starsze osoby z Alzheimerem
  20. 1 point
    No to jeden problem mniej Chociaż niekoniecznie, bo między strachęm a obrzydzeniem granica nie zawsze jest jednoznaczna. Spróbuj w miarę dokładnie określić. co Cię w tym brzydzi, kiedy to się zaczęło, od czego itp., itd. Jeśłi nie wszystko chcesz pisać publicznie, możesz na prv. Może coś z tym uda się wykombinować. Jedno jest pewne - nie ma żadnych obiektywych powodów do takiego obrzydzenia. Teraz na parę godzin odpinam się od kompa, trochę czasu na pokombinowanie masz
  21. 1 point
    Sadzę, że @dajmon powinien poczuwać się do udzielenia merytorycznej odpowiedzi. Ja łykam kapsułki polskiej firmy O...p.Uznany producent suplementów dla sportowców. W kompleksie: Omega3 z D3 i K2.
  22. 1 point
    Hmm... no chyba właśnie tak*, bo wygląda mi na to, że Ci się QCD z chemią kwantową conieco popierniczyła (albo powiatraczyła). Ale na pocieszenie: https://nonsa.pl/wiki/Co_ma_piernik_do_wiatraka A bardziej serio - publikacja w przygotowaniu. Tutaj: https://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=4&cad=rja&uact=8&ved=2ahUKEwjMr7jyl6vhAhXPmIsKHfHYBaEQFjADegQIAhAC&url=http%3A%2F%2Fmoriond.in2p3.fr%2FQCD%2F2019%2FTuesdayMorning%2FSkwarnicki.pptx&usg=AOvVaw1GVkVBUhjX8UGDMqvvt6F6 trochę slajdów, a tu: https://arxiv.org/pdf/1507.03414.pdf kilka zdań o pentakwarku z 2015.
  23. 1 point
    To nie chce być takie proste - przecież ja się od urodzenia (a jestem już dosyć mocno przeterminowany) praktycznie przez cały czas hartuję. Temperatura rzadko jest dla mnie optymalna (>25). I co? I psińco A spróbuj kiedyś czego innego - pustynnej herbaty. Potrzebe dwie szklanki, sitko, wrzątek, dwie porządnie czubate łyżeczki herbaty (dla zawodowców mogą być trzy) i cukier. Do jednej szklanki wsyp ze 2 cm cukru, herbatę nasyp na sitko i przelej przez to wrzątek do drugiej szklanki i z tej drugiej przelej przez sitko z fusami do szklanki z cukrem. Pić to trzeba gorące, małymi łyczkami. To naprawdę działa. W przeciwieństwie do wszelkich napojów chłodzących i innych takich. Nawet półtrupki do pionu stawia Często jak musiałem na dłużej wyjść na zimne używałem takiego patentu: https://www.google.com/search?client=ubuntu&hs=D26&channel=fs&ei=jKGdXNmcB67prgTFnYqYCQ&q=grzałka+katalityczna&oq=grzałka+katalityczna&gs_l=psy-ab.3..0i67j0l2j0i22i30l3.122408.122408..127323...0.0..0.119.119.0j1......0....1..gws-wiz.......0i71.dZbs0a6P8gw Przekładałem to z odpowiednią łapą z lewej kieszeni do prawej (i odwrotnie ), a na trasie między kieszeniami przykładałem do gęby. Ruskie są, a przynajmniej były, bardzo dobre - nie żałowali Pt do siatki. Działa to nawet całkiem nieźle. Teraz nie używam, wychodzę najczęściej na kilka minut i grabki mam wtedy cały czas zajęte, trzecia by była potrzebna, żeby tym się bawić. Niestety... a z tym trudno cokolwiek zrobić.
  24. 1 point
    Może niskie bmi świadczy nie o dobrej wadze, a o słabym metabolizmie energetycznym. Myślę że słaby metabolizm może działać w dwie strony. Z jednej powodować utratę masy ciała i słabe przetwarzanie energii z pokarmu w komórkach i wydalanie dużej zmarnowanej porcji pożywienia bez zysku. Z drugiej strony może być tak że organizm również nie zużywa energii z pożywienia na bierząco, tylko zamienia w tłuszcz. I wtedy mamy za wysokie BMI. Wtedy osobom chudym jest zimno, a grubszym często też. Wydaje mi się że i tak grubsi mają ciepłej z racji większej objętości wzgldem powierzchni ciała, więc pomimo słabego metabolizmu wielu nie będzie odczuwało zimna bardziej od osób z prawidłowym BMI. Również jestem zimnolubem. Wydaje mi się że to z tego powodu że dużo czasu spędzałem na zewnątrz i całorocznie jeżdżę rowerem. BMI po środku tabelki. Latem wystarczy się przyzwyczajać ze 2 tygodnie do upałów i można żyć. Tak jest w moim przypadku. Może po prostu więcej ruchu coś zmienia. Nie wiem. Może po prostu geny. Jestem blondynem, więc pewnie genom gdzieś z północy.
  25. 1 point
    Raczej tak ogólnie nie da się tego sprowadzić do jednej przyczyny (chociaż indywidualnie tak może być): - wytwarzanie ciepła (papu, natlenienie, sprawność przemiany) - rozprowadzanie (stan serca, tętnic i żył głównych i drobniejszych itd.) - utrata ciepła (izolacja tłuszczowa) - układ regulacji (wysterowanie) - odczucia subiektywne (lubię, nie lubię) - itd. To wszystko u każdego działa w różny sposób a efekt końcowy jest, matematycznie to określając, jakimś wektorem w wielowymiarowej przestrzeni stanów. A po ludzku - jednemu zimno, drugiemu nie. Bardziej konkretnie łatwiej mi pisać o sobie, bo to znam, aż za dobrze U mnie jest to przede wszystkim sprawa układu regulacji, a na drugim miejscu utrata ciepła - BMI i praktycznie zero tłuszczu. Z ciekawości, żeby pozbyć się subiektywizmów, zrobiłem dzisiaj test z termometrem: temperatura powietrza 13 (nie chciało mi się palić, ani wczoraj, ani dzisiaj), temp. po odwróceniu termometru do promiennika 16, czyli tylko 3 stopnie różnicy, w dodatku tylko na paszczy, i to wystarcza do przełączenia układu regulacji z normalnego działania ("jest ok., nawet całkiem ciepło") przy włączonym IR, na działanie w trybie awaryjnym ("zimno, odciąć wszystko, co nie jest konieczne do przetrwania") już chwilę po wyłączeniu IR (gęba się kurczy, woda z nosa i oczu, ręce zaczynają sinieć, ogólne zesztywnienie itd.). Przy czym przez cały czas reszta organizmu była w tych samych warunkach - koc elektryczny (na min., ok 20 W) + koc na górze, temp. pod kocem 24. Czyli wszystko jest uzależnione praktycznie tylko od tego, jak jest temperatura na gębie. Te 24 pod kocem nie ma znaczenia. Nawet kiedy ustawię koc elektryczny na max. i tyłek + reszta zaczyna mi się gotować, po wyłaczeniu IR natychmiast sterowanie przełączy się na tryb awaryjny - wyłączony zostanie dopływ krwi do rąk i nóg, ogólne zmarznięcie itd. W takiej sytuacji wszelkie "więcej się ruszać" itd. zupełnie nie działają. Czasem jest tak, że w zimie coś tam na zewnątrz musze zrobić (mieszkam od kilkunastu lat na wsi) - no i robię... napieprzam czymś tam ile wlezie... grzbiet zaczyna się gotować, a z nosa i oczu cieknie strumykiem, przestaję widzieć i po chwili z totalnie zesztywniałych rąk (rękawice jak w otwarty Kosmos) wypada to coś, młotek czy siekiera, czym napieprzałem... I jeszcze jedno - punktowe IR jest w moim przypadku dużo skuteczniejsze niż sama temp. powietrza. Przy 16 "z powietrza" bym nie marzł, ale nie było by mi ciepło. A gdybym był już zmarznięty, marzł bym dalej, aż do zesztywnienia. Ale w niektórych sytuacjach działa też obiektywna utrata ciepła. Przez to nie nauczyłem dobrze pływać - nawet w podgrzewanym basenie woda jest dla mnie za zimna, po minucie-dwóch dostaję trzęsionki, praktycznie paraliż, nawet kiedy Słońce grzeje na max. Jedyne co, mogę, to jakoś utrzymać się na powierzchni, w czym pomaga mi duża pojemność płuc. Najgorsze w tym wszystkim, w tej całej [piiiiip] zimie jest dla mnie nie samo zimno, z tym sobie radzę, a to, że tak długo to trwa. Po pół roku zimowego bezruchu jestem mniej więcej w takim stanie, jak kosmonauta po pół roku na orbicie. Niby ląduje żywy, ale do normy dochodzi przez kilka miesięcy. I wtedy znowu zaczyna się zima... Miałem kiedyś szansę zostać na pustyni, południe Sahary, bardzo fajne miejsce, bez turystów i innych takich... ale... echch te baby Nie wiem jak to działa u Ciebie, może podobnie, może inaczej. Jeśli podobnie jak u mnie, to raczej niewiele z tym można zrobić, a może i nic. Mi się nie udało, chociaż trochę różnych eksperymentów robiłem. Po prostu taka regulacja, doskonała w warunkach tropikalnych, a do kitu w naszych. Dosyć skrajny przypadek. Ogonek rozkładu Gaussa... Takie DNA. Zresztą gatunek jest z Afryki i całkiem niepotrzebnie jakimś idiotom zachciało się stamtąd wyłazić. Musisz najpierw znaleźć przyczynę - badania, trochę eksperymentów (np. z IR) itd. Może to być sprawa czysto subiektywna, przyzwyczajenie, odczucie. Takie sprawy zmienić najłatwiej. Suplementy i inne takie... z reguły i tak to nie działa, a jeśli nawet byłyby skuteczne, to by znaczyło tyle, że jest jakaś przyczyna, którą suplementy zamaskują. Lepiej znaleźć przyczynę i z nią wojować. Może się uda. Ale tego naklepałem... No cóż, wywaliłem z siebie trochę zimowego wk..... Jeszcze tydzień, dwa, i będzie ok. Byle do wiosny
  26. 1 point
    A i owszem, zgadzam się z powyższym - jestem mało inteligenty, niedostatecznie inteligentny, żeby przewidywać przyszłość i w związku z tym nie potrafię wskazać "ustalonego kierunku postępu" (a zapewne i, jak się domyślam, "jedynie słusznego"). Dlatego też rzeczywiście uznaję etykę, w której są tylko jakieś granice "od-do", a pomiędzy nimi "róbta, co chceta":) Pamiętam również, że w ubiegłym wieku stało całkiem sporo pomników panów pokazujących ten "ustalony" czy też "jedynie słuszny" kierunek. niektórzy wręcz stali na pomnikach z wyciągnięta ręką i wskazywali palcem. Domyślam się, że to są twoje i p. Kowalika klimaty. Pewnie dałoby się też dobrać do tego jakieś chwytliwe hasło, kojarzy mi się (przy mojej bardzo skromnej inteligencji), że np. "ein Volk, ein Reich, ein Direction" brzmi dobrze i adekwatnie do sytuacji. Więc jeśli wam to pasuje to proszę bardzo... w granicach prawa (tylko granicach, nie ma ustalonego kierunku!), bo przypominam, że zbyt radykalne działania z tej działki są zakazane.
  27. 1 point
    hm... czyli Konserwatyści -> bardziej religijni Konserwatyści -> bardziej zdrowi Konserwatyści ->bardziej bogaci Wg. Innych Konserwatyści -> mniej inteligentni (nie wiem czy na kopalni to czytałem, ale) Fanatycy religijni(chodziło o skrajne sekty) -> bardziej zdrowi (tylko wnioskiem było że jest tak dlatego, że słabsi nie wytrzymują i się nie nadają anie, że są bardziej odpowiedzialni) Z innych badań Relacja bogactwa, a dokładnie PKB per capita stanów USA vs religijność , z tego co pamiętam im większa religijność tym niższe PKB per capita hm..czyli jednak bardziej religijni -> mniej bogaci No coś tu się nie klei z wnioskami. Raczej skłaniam się ku tezie @3grosze , że może chodzić o formę może nie nazwał bym tego posłuszeństwem ale coś w ten deseń
  28. 1 point
    Pytanie retoryczne: kto w takim np. średniowieczu był "lewicowym geniuszem": święty Tomasz z Akwinu, Dante Alighieri, Joanna d'Arc? (Dante - jeśli ktoś nie wie - był głęboko religijny (jego "Boska Komedia" jest uznawana za "syntezę średniowiecznej myśli filozoficznej, historycznej i teologicznej")). Galileusz i Newton byli teistami (obaj sporo energii włożyli w pisanie prac o charakterze teologicznym z tego co pamiętam, choć niespecjalnie zgodnych z linią Kościoła). Tak naprawdę IMHO gdzieś do Rewolucji Francuskiej nie ma sensu mówić o "konserwatywnych geniuszach" bo wszyscy byli "konserwatywni". Mieszko I czy Bolesław Chrobry uważając, że chrześcijaństwo jest korzystne dla powstającego państwa polskiego, "zaliczali" jeden z punktów światopoglądu konserwatywnego, nieprawdaż? Więc zostają czasy nowożytne. W takim razie trochę nazwisk ludzi co najmniej wybitnych, proszę bardzo (skojarzyły mi się po linii religijnej, mam nadzieję, że to jest do przyjęcia): J. R. R. Tolkien - bardzo porządny katolik, C. S. Lewis - nawrócił się na chrześcijaństwo (pod wpływem m. in. Tolkiena), w Polsce - jeśli już trzymać się literatów - Zbigniew Herbert miał opinię konserwatysty, z filozofów chociażby Leszek Kołakowski (myślę, że nawet w dzisiejszych czasach jakieś 30 % - 50 % wszystkich filozofów to teiści), Bocheńskiego chyba nie muszę przypominać Z naukowców: Gregor Mendel - zakonnik, augustianin - odkrywca podstawowych praw dziedziczenia Georges Lemaitre - ksiądz katolicki - twórca teorii Wielkiego Wybuchu Była mowa o Mozarcie. A co w takim razie z J. S. Bachem i Vivaldim? Pierwszy - organista kościelny i kapelmistrz na dworach książąt niemieckich, drugi - ksiądz katolicki. Nie wiem jakie mieli poglądy polityczne, ale coś mi się zdaje, że - sądząc choćby po wykonywanych zawodach - niespecjalnie marzyła im się dyktatura proletariatu i odgórne urzędowe wprowadzanie ateizmu. Jeśli do tego dorzucić Telemanna (ten sam sposób zarabiania na życie, co Bach, konkurowali o niektóre posady dworskie) to mamy już chyba prawie całą muzykę barokową. Generalnie warto zrobić taki eksperyment: gdy się czyta o jakichś wybitnych postaciach, spróbować dowiedzieć się coś o ich światopoglądzie, życiu prywatnym itp. choćby z Wikipedii. Niespodzianek jest na tyle dużo, że raczej odechciewa się myślenia takimi prostymi stereotypami. Może nie wśród tych "najwybitniejszych", "geniuszy", ale wśród ludzi sporo zdolniejszych od (przynajmniej niektórych, a możliwe, że i wszystkich ) forumowiczów z KW.
  29. 1 point
    W "Dziejach" Herodota (wydanie Czytelnik, Warszawa 2005) jest taki przypis: "kolczaste drzewo egipskie, jeszcze dziś rosnące głównie powyżej katarakt, rodzaj ciemnej akacji. Mimosa Nilotica Linn.
  30. 1 point
  31. 1 point
    @wilk - dziękuję Chciałam kliknąć serduszko, ale wyskoczył mi taki komunikat:
  32. 1 point
    Odczuwanie bólu tak samo jak inne zmysły wymaga odpowiednich połączeń w mózgu i aby miało to sens także „podłączenia” do świadomości. Tutaj jest to nieco opisane: https://pl.wikipedia.org/wiki/Aborcja#Metody_aborcji
  33. 1 point
    Z tego co czytam to w przypadku Lineus sanguineus faktycznie jest to sztuczne użycie (czy nadużycie) jego mechanizmu reprodukcji. Pączkuje. ;-) Aczkolwiek wedle https://www.sealifebase.ca/summary/Lineus-sanguineus.html wynika, że faktycznym sposobem rozmnażania jest składanie jaj.
  34. 1 point
    Czyli jak potną taką wstężnicę na 5 kawałków, to powstanie 5 identycznych osobników?
  35. 1 point
    Muzyka pomaga mi się skupić przy programowaniu. Ale nie dowolna muzyka. Przede wszystkim musi być pozbawiona tekstu. Muzyka ze słowami odpada. Za to wiele gatunków abstrakcyjnej, elektronicznej muzyki sprawdza się bardzo dobrze. Dobór zależy od mojego aktualnego samopoczucia, zmęczenia itp. Czasami potrzebna jest muzyka pozwalająca się wyciszyć i skupić, czasami taka pozwalająca się wybudzić. Coś jest nie tak z tym badaniem. Na pewno niektórym najlepiej pracuje się w ciszy. Jednak obawiam się że to nie jest takie proste. Są różne typy muzyki, różne rodzaje kreatywności i różni ludzie.
  36. 1 point
    U mnie podobnie. Muzyka pomaga się skupić, gdy muszę robić (np. w pracy) coś, czego nie lubię (tylko że wtedy słucham jakiejś spokojnej klasyki, muzyki celtyckiej czy tp.). Jeżeli robię coś z pełnym zaangażowaniem, co mnie interesuje, to muzyka idzie w odstawkę, rozpraszałaby mnie. Aha, jeszcze musiałbym dodać, że nie jestem rzeźbiarzem, ale programistą, a więc działka związana pewnie z "kreatywnością werbalną"
  37. 1 point
    O jakim rodzaju ćwiczeń mówimy? Kardio czy siłowe? Jeśli jeszcze nie zniechęciłaś się całkowicie do idei ćwiczeń w ogóle, to polecam poczytać i być może zastosować to: "Body By Science" Author: Doug McGuff, M.D., and John Little. Co prawda wielu badaczy uważa (wbrew autorom), że proponowany tu trening ok 20 minut raz w tygodniu jest daleki od optymalnego, jednak może - biorąc pod uwagę twoje dotychczasowe doświadczenia i nastawienie - to coś dla ciebie? Tak czy siak - książka bardzo ciekawa.
  38. 1 point
    Elektrolitów może nie uzupełniasz, trzeba izotoników po większym wysiłku.
  39. 1 point
    Bo zakładasz, że rozwój metaboliczny jest tożsamy z emocjonalnym. Tak nie jest. Faceta z trudem uznaje się za zdolnego do podejmowania decyzji po 21 roku życia.
  40. 1 point
    Odpowiedzią na powyższe wątpliwości być może jest to: https://kopalniawiedzy.pl/FMD-dieta-nasladujaca-post-post-zdrowie,22637
  41. 1 point
    To "zaledwie" odnosi się do niespodziewanie dużego zakresu zmian w tak krótkim czasie. Z tego, co doczytaliśmy, zastosowano restrykcyjny protokół postu, dlatego wybrane osoby były zdrowe i miały BMI raczej w górnych rejestrach normy (ok. 22). U jednej osoby (mężczyzny) występowała niedowaga (BMI ok. 17) i różnił się on profilem zmian metabolicznych od innych. Wg naukowców, brakowało mu rezerw tłuszczowych, dlatego o ile u reszty zaobserwowano np. wydatniejsze zmiany dla maślanów i estrów karnityny niż dla aminokwasów rozgałęzionych, o tyle u tego kogoś było dokładnie na odwrót.
  42. 1 point
    We wszystkich karłach ciągu głównego, w tym w Słońcu, zachodzi synteza helu z wodoru. Masa 0,08 \(M_\odot) jest faktycznie tą graniczną, przykładowo https://pl.wikipedia.org/wiki/Czerwony_karzeł W zakresie radiowym Ziemia to nie taka kropeczka. Sieje dość sporym nietermicznym szumem. Faktem jest, że ta kropeczka nie rozsmarowała się jeszcze zbytnio po Galaktyce: http://www.planetary.org/blogs/emily-lakdawalla/2012/3390.html Podejrzewam, że zanim ten sygnał dotrze do jakiejś zdolnej go przeanalizować cywilizacji, naszej już nie będzie. P.S. Z cywilizacją techniczną zgoda, ale ze znalezieniem inteligencji w ludziach mam problem.
  43. 1 point
    Ja mam jeszcze lepsze źródło: https://kopalniawiedzy.pl/muskulatura-trening-silowy-sport-kulturystyka-srodki-dopingujace-rozwoj-tkanki-miesniowej-zanik-miesni-Kristian-Gundersen-University-of-Oslo,11135 Jeszcze 2 lata starsze od Twojego i bardziej wiarygodne
  44. 1 point
    Jeżeli punkty są nieskorelowane, to dla rozkładu normalnego należy stosować średnią arytmetyczną (albo metodę najmniejszych kwadratów, co wyjdzie na to samo). Gdy punkty są nieskorelowane, ale w rozkładzie nie-normalnym, np. z wartościami odstającymi, należy stosować medianę (albo metodę najmniejszych wartości bezwzględnych co wyjdzie na to samo).
  45. 1 point
    Nie śmieję się a dziwię. Aczkolwiek miło z twojej strony że starasz się to jakoś wyjaśnić.
  46. 1 point
    U mnie z dodatkiem żółtka i sporej ilości czosnku. Dekokt ten wywołuje silne łzawienie :D. Dodatkowo, nacieranie spirytusem pleców i klatki z piersiami. Po półgodzinie pod kołdrą wymiana pościeli bo wszystko płynie. Wydaje się że to dość skuteczna metoda. Trzy razy w życiu udało mi się uniknąć przeziębienia upijając się. Pierwszy raz przez przypadek - poszedłem na imprezę z początkami infekcji - po dwóch dniach leczenia kaca byłem zdrowy, Po tym doświadczeniu spróbowałem sposobu jeszcze dwa razy, przy pierwszych oznakach nadchodzącej śmierci* z premedytacją administrowałem duże dawki etanolu. W mojej opinii skuteczna jest dawka kiedy pacjent jeszcze stoi, ale już nie gada i patrzy tylko jednym okiem. Jak by nie było, w moim przypadku, ten sposób skrócił czas choroby do 2-3 dni kaca. *) mężczyzna nie chory, mężczyzna walczy o życie
  47. 1 point
    CERN opublikował wstępny raport projektowy (Conceptual Design Report), w którym zarysowano plany nowego akceleratora zderzeniowego. Future Circular Collider (FCC) miałby być niemal 4-krotnie dłuższy niż Wielki Zderzacz Hadronów (LHC) i sześciokrotnie bardziej potężny. Urządzenie, w zależności od jego konfiguracji, miałoby kosztować od 9 do 21 miliardów euro. Publikacja raportu odbyła się w ramach programu European Strategy Update for Particle Pysics. Przez dwa kolejne lata specjaliści będą zastanawiali się nad priorytetami w fizyce cząstek, a podjęte decyzje wpłyną na to, co w tej dziedzinie będzie się działo w Europie w drugiej połowie bieżącego stulecia. To olbrzymi krok, tak jakbyśmy planowali załogową misję nie na Marsa, a na Uran, mówi Gian Francesco Giudice, który stoi na czele wydziału fizyki teoretycznej CERN i jest przedstawicielem tej organizacji w Physics Preparatory Group. Od czasu odkrycia bozonu Higgsa w 2012 roku LHC nie odkrył żadnej nowej cząstki. To pokazuje, że potrzebne jest urządzenie, które będzie pracowało z większymi energiami. Halina Abramowicz, fizyk z Tel Aviv University, która kieruje europejskim procesem opracowywania strategii rozwoju fizyki cząstek, nazwała propozycję CERN „bardzo ekscytującą”. Dodała, że projekt FCC będzie szczegółowo rozważany razem z innymi propozycjami. Następnie Rada CERN podejmie ostateczną decyzję, czy należy sfinansować FCC. Jednak nie wszyscy uważają, że nowy zderzacz jest potrzebny. Nie ma żadnych podstaw, by sądzić, że przy energiach, jakie mógłby osiągnąć ten zderzacz, można będzie dokonać jakichś znaczących odkryć. Wszyscy to wiedzą, ale nich nie chce o tym mówić, stwierdza Sabine Hossenfelder, fizyk teoretyk z Frankfurckiego Instytutu Zaawansowanych Badań. Jej zdaniem pieniądze, które miałyby zostać wydane w FCC można z większym pożytkiem wydać na inne urządzenia, na przykład na umieszczenie na niewidocznej stronie Księżyca dużego radioteleskopu czy też zbudowanie na orbicie wykrywacza fal grawitacyjnych. Takie inwestycje z większym prawdopodobieństwem przyniosą znaczące odkrycia naukowe. Jednak Michael Benedikt, fizyk, który stał na czele grupy opracowującej raport nt. FCC mówi, że warto wybudować nowy zderzacz niezależnie od spodziewanych korzyści naukowych, gdyż tego typu wielkie projekty łączą instytucje naukowe ponad granicami. Hossenfelder zauważa, że podobnie łączą je inne duże projekty naukowe. Prace nad FCC rozpoczęły się w 2014 roku i zaangażowało się w nie ponad 1300 osób i instytucji. Rozważanych jest kilka konfiguracji, a większość z nich zakłada, że FCC powstanie obok LCH, a jego tunele będą miało 100 kilometrów długości. Sama budowa tunelu i powiązanej z nim infrastruktury naziemnej pochłoną około 5 miliardów euro. Kolejne 4 miliardy będzie kosztował akcelerator, w którym będą zderzanie elektrony z pozytonami. urządzenie miałoby pracować z energię do 365 gigaelektronowoltów. To mniejsza energia niż w LHC, jednak zderzenia lżejszych cząstek, jak elektron z pozytonem, dają znacznie bardziej szczegółowe dane niż zderzanie protonów, jakie zachodzi w LHC, zatem w FCC można by bardziej szczegółowo zbadać np. bozon Higgsa. FCC miałby zostać uruchomiony około roku 2040. Warto tutaj na chwilę się zatrzymać i przypomnieć opisywany przez nas projekt International Linear Collider. Przed ponad pięciu laty świat obiegła wiadomość o złożeniu szczegółowego raportu technicznego 31-kilometrowego liniowego zderzacza elektronów i pozytonów. Raport taki oznaczał, że można rozpocząć budowę ILC. Urządzenie to, dzięki swojej odmiennej od LHC architekturze, ma pracować – podobnie jak FCC – z elektronami i pozytonami i ma dostarczać bardziej szczegółowych danych niż LHC. W projekcie ILC biorą udział rządy wielu krajów, a najbardziej zainteresowana jego budową była Japonia, skłonna wyłożyć nawet 50% jego kosztów. Jednak budowa ILC dotychczas nie ruszyła. Brak kolejnych odkryć w LHC spowodował, że szanse na budowę ILC znacznie zmalały. Rząd Japonii ma 7 marca zdecydować, czy chce u siebie ILC. Inny scenariusz budowy FCC zakłada wydatkowanie 15 miliardów euro i wybudowanie w 100-kilometrowym tunelu zderzacza hadronów (kolizje proton–proton) pracującego z energią dochodzącą do 100 TeV, czyli wielokrotnie wyższą niż 16 TeV uzyskiwane w LHC. Jednak bardziej prawdopodobnym scenariuszem jest zbudowanie najpierw zderzacza elektronów i pozytonów, a pod koniec lat 50. bieżżcego wieku rozbudowanie go do zderzacza hadronów. Scenariusz taki jest bardziej prawdopodobny z tego względu, że skonstruowanie 100-teraelektronowoltowego zderzacza hadronów wymaga znacznie więcej badań. Gdybyśmy dysponowali 100-kilometrowym tunelem, to już moglibyśmy rozpocząć budowę zderzacza elektronów i pozytonów, gdyż dysponujemy odpowiednią technologią. Stworzenie magnesów dla 100-teraelektronowego zderzacza wymaga jeszcze wielu prac badawczo-rozwojowych, mówi Guidice. Trzeba w tym miejscu wspomnieć, że podobny projekt prowadzą też Chiny. Państwo Środka również chce zbudować wielki zderzacz. O ile jednak w FCC miałyby zostać wykorzystane magnesy ze stopu Nb3Tn, to Chińczycy pracują nad bardziej zaawansowanymi, ale mniej sprawdzonymi, nadprzewodnikami bazującymi na żelazie. Ich zaletą jest fakt, że mogą pracować w wyższych temperaturach. Jeśli pracowałyby przy 20 kelwinach, to można osiągnąć olbrzymie oszczędności, mówi Wang Yifang, dyrektor chińskiego Instytutu Fizyki Wysokich Energii. Także i Chińczycy uważają, że najpierw powinien powstać zderzacz elektronów i pozytonów, a następnie należy go rozbudować do zderzacza hadronów. Jako, że oba urządzenia miałyby bardzo podobne możliwości, powstaje pytanie, czy na świecie są potrzebne dwa takie same wielkie zderzacze. « powrót do artykułu
  48. 1 point
    Poza tym każdy może mieć swoją, inną poprawność polityczną, a niepoprawność polityczna też jest poprawnością polityczną. W nauce zawsze jest miejsce na reinterpretację wyników. Nawet takich które były kiedyś uznawane za fakt. Odkrywamy błędy metodologiczne w dawnych badaniach. Zbieramy nowe dane, zmieniające spojrzenie na poprzednie spostrzeżenia. Nie ma żadnych dogmatycznych "FAKTÓW NAUKOWYCH", są tylko przypuszczenia. Do niektórych mamy bardzo wysokie przekonanie. Zawsze jednak zebrane dane podlegają interpretacji. Argument: "Tak jest bo nauka tak mówi." nie jest żadnym argumentem. I bardzo dobrze, chyba lepiej starać się zrozumieć, a nie wierzyć.
  49. 1 point
    To ciekawe kwestia bo modyfikacje genetyczne i inne ulepszenia, mogą stworzyć znaczne różnice w zdolnościach umysłowych. Teraz możemy przyjąć że są one niewielkie. Kiedyś to się jednak może zmienić. Obawiam się że nie dostaniemy wszyscy prawa do rozszerzenia swojego umysłu w tym samym momencie. Może tylko elita będzie miała takie prawa. Co z tymi którzy zdecydują się nie modyfikować? Jak zaczniemy się nawzajem traktować, kiedy zaczniemy się tak bardzo różnić? Skoro niewielkie, domniemane różnice powodują tyle konfliktów, może być trudno. Pozostaje mieć nadzieję że razem z inteligencją będzie rozwijała się nasza moralność.
  50. 1 point
    Powtarzam jeszcze raz - przewaga Chin polega na posiadaniu woli politycznej co zapewnia przede wszystkim stabilizacje. Wielkim dramatem NASA jest uwikłanie się w polityczne rozgrywki i zależność od polityków ograniczonych horyzontem wyborczym. Wystarczy prześledzić historie ich programu kosmicznego. Dalekosiężne były tylko dwa - Apollo i STS. Przy czym co do STS to porwano się na skomplikowany projekt z ograniczonymi, decyzją polityczną, środkami. Druga odsłona dramatu NASA to drenaż mózgów przez prywatny sektor kosmiczny. Zdolni pasjonaci idą teraz do SpaceX i innych prywatnych firm a nie biurokratycznego molocha. Taki prosty przykład z brzegu - technologia termicznych silników nuklearnych jest w NASA znana i teoretycznie oraz w pewnym stopniu praktycznie przebadana. Taki silnik umożliwiłby skrócenie podróży na Marsa nawet o połowę i uniezależniłby loty od koniunkcji planet. NASA na badania nad tym silnikiem przeznacza..7 mln $ rocznie. Teoretycznie coś ma się ruszyć w 2022 r. a bez rewolucji w napędach nie bardzo sobie wyobrażam załogową eksplorację naszego Układu. Sam Musk byłby takimi silnikami zainteresowany gdyby rząd zbudował naziemne stanowisko testowe. A jest wola polityczna? Być może taki kop w d...by się Amerykanom przydał. Takim kopem dla Jankesów był nie lot Gagarina a Titowa. 16 dni po tym jak Gus Grissom wykonał swój skok balistyczny i przy wodowaniu o mało co nie utonął, Sowieci wysłali Titowa na orbitę na cały dzień. Latał Titow nad głowami Amerykanów, chyba ze trzy razy. Spekulowano, że mógł bomby wodorowe przecież zrzucać. Może chiński Titow, który np. wyciągnąłby wypłowiałą od słońca, amerykańską flagę z księżycowego regolitu, spowodowałby ten sam efekt? Szok, przerażenie i ..mobilizacje. Co do Trumpa to jego sensowny pomysł , to skasowanie do 2028 r. programu ISS, który kosztował USA 87 mld $, a teraz rocznie kosztuje 3-4 mld $ rocznie i przeznaczenie tej kasy na Księżyc. Sensowne bo ISS to wieczne tkwienie w studni grawitacyjnej Ziemi. Nawet badań nad sztucznym ciążeniem nie robią Był projekt centryfugi, którą mieli zamontować na ISS, z malutkim habitacikiem sypialnianym. Ciążenie jakieś 0,5 g i wpływ takiego ciążenia na ciało śpiącego cżłowieka. Ciach i kasy na program nie było. Był projekt wywołania ciążenia takiego jak na Marsie (chyba ok 0,35 g) i wpływ tego ciążenia na myszy. W końcu to ssaki. Ciach i kasy na program nie było. Nie były zbyt kosztowne. To po co ta stacja? Żeby orbitowała? Gdy Amerykanie realizowali program Gemini to nie pot aby dwóch astronautów sobie polatało na orbicie a po to aby przetestować technologie niezbędne w locie na Księżyc. A teraz gdzie jest ten cel?
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+02:00
×
×
  • Create New...