Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy

Mariusz Błoński

Administratorzy
  • Liczba zawartości

    3754
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    137

Zawartość dodana przez Mariusz Błoński

  1. Pieniądze podatników nie są od pakowania ich w prywatne firmy. Jeśli bez tych wszystkich ulg i dotacji firma nie jest w stanie postawić fabryki, to znaczy, że jej stawianie jest nieopłacalne i będą z tego tylko kłopoty. Państwo nie jest od inwestowania w przedsiębiorstwa. Państwo ma zapewnić obywatelom (a więc i przedsiębiorstwom) dobre warunki rozwoju, a więc niskie podatki, proste zrozumiałe przepisy podatkowe, sprawną policję i sądownictwo oraz infrastrukturę drogową. Wtrącanie się państwa w gospodarkę nie wychodzi na dobre. By komuś dać, innemu trzeba zabrać. Jeśli zabieramu ludziom pieniądze i dajemy je Dellowi, to znaczy, że ci ludzie nie wydadzą tych pieniędzy np. na produkty z rynku AGD. A dlaczego producent AGD ma cierpieć z tego powodu, że Dell sobie nie potrafi poradzić? Czym się kończą państwowe interwencje widzimy np. na przykładzie GM, firmy, która od dziesiątków lat jako "amerykański symbol" była głaskana po główce przez rząd. Niewykluczone, że gdyby rząd USA nie preferował GM, nie pakował w nią pieniędzy, to GM padłby już dawno, a uwolniony kapitał, ludzie i maszyny umożliwiłyby stworzenie nowej, znacznie bardziej prężnej firmy motoryzacyjnej, która radziłaby sobie na rynku. Czym się kończą rządowe interwencje widzimy też na przykładzie amerykańskiego sektora bankowego. Poza tym, zauważcie, komu służy rządowe rozdawnictwo, ulgi, dotacje... Wyciąga się pieniądze z kieszeni przeciętnego człowieka i pakuje je do kieszeni miliarderów. Słyszaliście kiedykolwiek, by któryś z bosów wielkich korporacji był zwolennikiem wolnego rynku?
  2. Ja tu widzę inne ciekawe info. Jeśli MS pracuje nad Windows 9, to znaczy, że ew. nastepca Windy ma ja zastapic nie wczeniej niz za 9-15 lat.
  3. Ja studiowałem filologię klasyczną i hiszpańską. Humanista (raczej) powinien dobrze posługiwać się językiem i odróżniać punkt procentowy od procentu.
  4. Dlaczego dziwna? Przecież jest napisane, że o kolejności decyduje nazwa producenta. Czyli Apple, Google, Microsoft, Mozilla, Opera. Witam
  5. @Przemo - tylko, że jeśli na tym chińskim czytniku nie będę miał do wyboru tysięcy tytułów książek, to po co mi on? @tellerka - to czytnik książek, nie przeglądarka obrazków. Po co więcej niż te 16 odcieni? Zresztą kolorowy e-papier dopiero raczkuje, a i tak zapewne okaże się, że masz możliwość wyświetlenia koloru kosztem jakości druku.
  6. @nexon: równie dobrze mógłbyś zapytać, czy prawo pozwala ograniczać klientom możliwość wyboru i odciąć ich do kawałka rynku, zamykając do więzienia ludzi zajmujących się handlem kradzionymi samochodami. Otóż nie tylko można, ale trzeba.
  7. Hmmm.... dobre pytanie. W informacji jest stwierdzenie, że ARM będzie "klientem" Globalfoundries. Co, rzeczywiście, nie znaczy, że będzie zlecało produkcję. Muszę jakoś uściślić notkę. Dzięki za uwagę
  8. Proszę http://www.eurekalert.org/pub_releases/2009-10/du-uac092909.php Niestety, na samej stronie Duke University nie udało mi się znaleźć informacji.
  9. Sugerujesz, że od czasu rozpowszechnienia się przepisów patentowych świat rozwjia się wolniej?
  10. Tutaj jest mowa o wielkości, nie wadze. Ale nadal pozostaje pytanie, komu wierzyć. Wikipedia podaje, że szympans ma mózg o połowę mniejszy od ludzkiego. Z kolei UC Berkeley napisał, że jest to 1/5 ludzkiego mózgu. "had a brain close to the size of today's chimpanzees — one-fifth that of Homo sapiens"
  11. W żadne takie rzeczy nie wierzę. Zresztą, to niemożliwe, by Hitler przeżył. Zbyt dużo osób było świadkami jego śmierci. Przez te dziesiątki lat po wojnie ktoś puściłby parę jeśli byłby to spisek. Po prostu Stalin mial obsesję na punkcie Hitlera, kazał więc drugiej ekspedycji znaleźć jego szczątki. Kolesie znaleźli czaszkę, o której sądzili, że to czaszka Hitlera, albo po prostu znaleźli jakąś tam czaszkę, bo wiedzieli, żę jak wrócą z niczym to pójdą do piachu,.
  12. Bardzo dziękuję za uwagi. Nie ma to jak pomoc profesjonalisty Już poprawiam.
  13. @scanner: Skoro z krzemu nie rezygnują IBM i Intel, którzy mają znacznie większą swobodę w tym zakresie niż ktokolwiek inny, to znaczy, że obecenie porzucenie krzemu jest niemożliwe (i nieważne, czy z przyczyn technologicznych czy biznesowych). Przypuszczam też, że pojedyncza firma i tak sama niewiele wywalczy. Cały przemysł pewnie musi być na to gotów. Intel jest w końcu zależny od producentów płyt głównych, pozespołów do nich, a przede wszystkim od producentów narzędzi, które wykorzystuje w swoich fabrykach.
  14. Nieraz widziałem, jak powołują się na nich poważne źródła. Ponadto współpracują też z lokalnym uniwerkiem przy tych testach.
  15. Wszystko ładnie, pięknie, perspektywa darmowych rozmów bardzo kusząca. Trzeba tylko pamiętać, że jeśli nasza komórka będzie robiła za przekaźnik, to nie dość, że będzie pracowała ciągle na wyższych obrotach, to b. szybko wyczerpie się bateria.
  16. Obawiam się, że to nawoływanie do "niezależności" może tylko zaszkodzić. Dotychczas wszystko działało bardzo dobrze. Był jednak problem "moralny" - jak to tak, żeby jeden kraj (i to do tego USA) miał tak duży wpływ na Internet. To niedobrze. Teraz problem "moralny" został rozwiązany. Wpłwy się zrównoważą. Pytanie tylko, jak to wszystko będzie działało. Moim zdaniem może się skończyć tak, jak "sprawne" działanie ONZ.
  17. Może z plotkami, bo jakoś nie kojarzę, by MS zapowiadał rezygnację z wielu wersji. A co do różnic, to ich opis jest publicznie dostępny. Podsumować można je tak: - wersje dla domu mają rózne bajery multimedialne i podstawowe zabezpieczenia, - wersje profesjonalne mają różne zaawansowane zabezpieczenia i narzędzia dla firm, - wersje ultimate mają jedno i drugie, - a wersji enterprise i tak nie kupisz
  18. Wielkości, o których mówię są określone w dwóch przepisach Copyright Act. Jeden z nich mówi o najlżejszym z możliwych naruszeń i pozwala domagać się od 750 do 30 000, a drugi mówi o najbardziej drastycznych naruszeniach i pozwala domagać się do 150 000. A więc bez względu na to, jak sąd potraktuje naruszenie, możesz zostać skazany na 750-150 000 USD. Except as provided by clause (2) of this subsection, the copyright owner may elect, at any time before final judgment is rendered, to recover, instead of actual damages and profits, an award of statutory damages for all infringe- ments involved in the action, with respect to any one work, for which any one infringer is liable individually, or for which any two or more infringers are li- able jointly and severally, in a sum of not less than $750 or more than $30,000 as the court considers just. In a case where the copyright owner sustains the burden of proving, and the court finds, that infringement was committed willfully, the court in its dis- cretion may increase the award of statutory damages to a sum of not more than $150,000. Sądzę, że przynajmniej dolna granica nie powinna być określona. Wówczas i RIAA i oskarżeni byliby zdrowsi. Teraz RIAA de facto musi domagać się kar idących w tysiące za plik, o których wiadomo, że przeciętny człowiek nie zapłaci. A z drugiej strony taki człowiek potem ma wyrok i cały czas się obawia, że jak się dorobi, to przyjdzie RIAA i ściągnie co swoje (chyba, że mają jakieś przedawnienie grzywien).
  19. @ Tomek - zgadzam się i z Tobą i z mikroosem. Jednak nie uważam, by to było nie w porządku, bo grożące kary są znane, a więc popełniając przestępstwo niejako się na nie "zgadzamy". Co innego, gdyby wysokość kary nie była ustalona, a sądy zasądzały te 80 000 USD. Wtedy, w porównaniu z praktyką w przypadku innych odszkodowań (chociaż w USA praktyka ta jest inna niż w Europie), byłoby to niesprawiedliwe. Natomiast teraz jest jak najbardziej uczciwe i sprawiedliwe.
  20. Tomku, musisz też pamiętać, że założenia projektowe systemów Unix powstawały jeszcze dawniej niż założenia projektowe Windy. Wtedy nikomu się nie śniło o wielordzeniowych procesorach czy procesorach graficznych wykorzystywanych w roli CPU. Te badania są też o tyle istotne, że duża część z nich (Singularity, Barrelfish) ma otwarty kod. Większości firm działających na rynku Unix/Linux nigdy nie byłoby stać na prowadzenie podobnych projektów. Dzięki otwartości kodu będą mogli podpatrzyć wiele rozwiązań i zaimplementować je w swoich przyszłych systemach.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...