Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie     

  1. Z ostatniej godziny
  2. ex nihilo

    Dźwięk ma masę?

    Nie miałem czasu, żeby się w to wkopać, ale podejrzewam, że efekt byłby taki, że fonony (fala) pójdą w górę a molekuły ośrodka w dół (na powierzchni Ziemi), czyli całość się zrównoważy do stanu takiego, jakby fonony miały zerową masę grawitacyjną.
  3. Dzisiaj
  4. Od dawna wiadomo, że w guzach nowotworowych znajdują się obszary o wysokiej kwasowości (niskim pH). Zwykle obszary takie znajdowały się głęboko wewnątrz guza, gdzie było dostępne niewiele tlenu. Jednak nowe badania przeprowadzone przez naukowców z MIT wskazują, że również powierzchnia guza jest wysoce kwasowa, dzięki czemu guz jest bardziej agresywny i tworzy przerzuty. Okazuje się bowiem, że kwaśne środowisko pomaga komórkom nowotworowym w produkcji protein, które czynią chorobę bardziej agresywną. Naukowcy wykazali również, że spowodowanie, by guz był mniej kwasowy zmniejsza jego agresywność. To, co odkryliśmy, wspiera pogląd mówiący, że środowisko kwaśne jest ważnym kołem zamachowym stopnia agresywności. Wskazuje też, że wzięcie na celownik pH guza może wspomóc leczenie, mówi jeden z autorów badań, profesor Frank Gertler. Naukowcy zwykle łączą wyższą kwasowość guza z brakiem tlenu, czyli hipoksją. Ma ona często miejsce, gdyż guzy nowotworowe nie tworzą wystarczającej sieci naczyń krwionośnych. Jednak dotychczas trudno było precyzyjnie określić pH poszczególnych obszarów guza i jednoznacznie stwierdzić, czy obszary o niskim pH nakładają się na obszary hipoksji. Uczeni z MIT wykorzystali próbnik o nazwie pH (Low) Insertion Peptide (pHLIP). To opracowany na University of Rhode Island peptyd, który przy neutralnym pH jest miękki, ale gdy wartość pH spada staje się bardziej stabilny i sztywny. Dzięki temu jest w stanie przeniknąć przez błony komórkowe. Jego wykorzystanie pozwoliło precyzyjnie ocenić, które komórki znajdują się w obszarach o podwyższonej kwasowości. Zostało one bowiem oznaczone przez peptyd, który do nich wniknął. Ku swojemu zaskoczeniu naukowcy zauważyli, że obszary o zwiększonej kwasowości znajdują się nie tylko głęboko we wnętrzu guza, ale również w zrębie guza, czyli w obszarze granicznym pomiędzy guzem a tkanką go otaczającą. W przypadku wielu guzów zauważyliśmy, że mają one obszary o wysokiej kwasowości, a jednocześnie obszary te nie wykazują żadnych cech hipoksji. Przyjrzeliśmy się temu dokładnie i zdaliśmy sobie sprawę, że hipoksja nie wyjaśnia występowania większości kwasowych obszarów w guzie, wyjaśnia Gertler. Kolejne analizy wykazały, że wiele komórek na powierzchni guza przestawia swój metabolizm na glikolizę aerobową, w wyniku której powstaje kwas mlekowy i to on może odpowiadać za podwyższoną kwasowość. Okazało się też, że w takich obszarach o niższym pH w komórkach guza dochodzi do ekspresji genów powiązanych z inwazyjnością i przerzutami. Zmiany aktywności uzależnione od poziomu pH zaobserwowano w niemal 3000 genów, a niemal 300 z nich dotyczyło zmian w sposobie składania genów (splicingu). Zmiany w aktywności dotyczą m.in. genu Mena, który koduje proteinę biorącą udział w rozwoju embrionalnym. Już wcześniej zespół Gertlera odkrył, że w niektórych nowotworach Mena jest składany inaczej, wskutek czego wytwarza proteinę MenaINV (inwazyjna). Proteina ta pomaga komórkom w migrowaniu do naczyń krwionośnych i rozprzestrzenianiu się po organizmie. Kolejnym kluczowym genem, która działa inaczej w warunkach wyższej kwasowości jest CD44. Koduje on proteinę, która powoduje, że komórki nowotworowe są bardziej agresywne i przedostają się przez otaczającą je tkankę. Obecne badania są pierwszymi, które pokazały, że w warunkach obniżonego pH oba wspomniane geny są składane inaczej niż normalnie. Naukowcy postanowili następnie zbadać, jak wspomniane geny zareagują na zmniejszenie kwasowości guza. Aby tego dokonać, do wody, którą piły myszy z nowotworami, dodano wodorowęglan sodu. Zmniejszyło to kwasowość guza, a ekspresja wspomnianych genów zbliżyła się do normalnej. Ponadto wodorowęglan sodu zmniejszył liczbę przerzutów w modelach mysich. Profesor Gerlter mówi, że sam wodorowęglan sodu nie jest dobrze tolerowany przez ludzi, zatem nie będzie dobrym środkiem walki z nowotworami. Jednak warto zbadać inne metody zmniejszenia kwasowości guzów. Metody, które lokalnie zmniejszą kwasowość mogły by być bardzo pomocne, stwierdza uczony. « powrót do artykułu
  5. Firma z prefektury Ōita, która specjalizuje się w sprzedaży niewielkich serii miodów, oferuje klientom Honey with Hornets z zatopionym szerszeniem azjatyckim (Vespa mandarinia japonica to podgatunek występujący w Japonii). Określenie zatopiony nie jest przy tym wyłącznie opisem technicznych aspektów produktu, ale stwierdzeniem faktu, gdyż owad został żywcem zatopiony w miodzie. Szerszenie, które są naturalnymi wrogami pszczół, były ponoć wyłapywane przez pszczelarzy. W opisie produktu pojawiają się stwierdzenia, że związki i wyciągi z ciała szerszenia wnikają do miodu, wpływając na jego smak i właściwości zdrowotne. Japończycy sugerują, że po zjedzeniu miodu szerszeń może zostać zalany alkoholem. Honey with Hornets można zamawiać za pośrednictwem platformy Rakuten. Za 150-gramowy słoiczek trzeba zapłacić 1260 jenów, czyli ok. 43 PLN. O miodzie zrobiło się głośno po wpisie użytkownika Twittera yusai00. « powrót do artykułu
  6. Wczoraj
  7. Tomasz Winter

    Dźwięk ma masę?

    Niby tak, niby quasi cząstki, ale oni postulują że efekty są fizycznie mierzalne. Ciekawy byłby eksperyment z dziedziczeniem składowej pędu. Wydaje mi się że można to dosyć szybko zweryfikować nie uciekając się do ciekłego helu lecz do propagacji fal dźwiękowych np. w rurach z rtęcią. Przy odpowiednio dobranych częstotliwościach interferencja dałaby jednoznaczną odpowiedź. Nie sugeruje bynajmniej że masa jest ujemną "za darmo".
  8. wilk

    Panel ekspertów na celowniku antyszczepionkowców

    No coś im na pewno zaszkodziło. Tym rodzicom.
  9. Jajcenty

    Konserwatyści są zdrowsi, bo są bardziej odpowiedzialni?

    Tu nie ma o czym gadać bo nie mamy definicji geniuszu. Jedyne co mamy to słabo mierzalny IQ. Kazano mi wskazać genialnego konserwatystę. Może być mój kumpel z pracy? Zna się na wszystkim, na każdy temat ma opinię i chętnie ją udostępnia, a jest ona ta opinia jedyna słuszna. Chłop zna rozwiązanie każdego problemu i jest ciężki dla otoczenia jak wrzód na zadzie - wszystkie atrybuty geniusza. No i jest konserwatywny. Styknie? Czy mam iterować po geniuszach poczynając od drugiego tysiąclecia pne? A i żeby nie było, mam jeszcze jednego kumpla w pracy - identyko jak pierwszy tylko liberał. Musimy ich separować, trzeba dbać żeby się w kuchni nie spotkali. Sorry, miałem kiepski tydzień i źle znoszę okrzyki "Einstein była kobietą!" No nic, wracam pod mój most
  10. Mariusz Błoński

    Konserwatyści są zdrowsi, bo są bardziej odpowiedzialni?

    Pamiętajmy, że to współczesne pojęcia konserwatyzmu i liberalizmu z Europy Zachodniej. Więc liberalizm ma w tym przypadku niewiele wspólnego z liberalizmem klasycznym. A konserwatyzm z konserwatyzmem też się "nieco" rozszedł.
  11. wilk

    „Wróg” insuliny pomoże w walce z cukrzycą?

    Woda na młyn dla homeopatów. ;-)
  12. 3grosze

    Konserwatyści są zdrowsi, bo są bardziej odpowiedzialni?

    Właściwie to przetłumaczono? Nie powinno być aby: większej posłuszności"? Zasady zdrowotne są lekko uciążliwe: smacznego mniej, niesmacznego więcej, a potem jeszcze ruszać się trzeba. No ale tak każą, rozkaz to rozkaz, ordnung muss sein: konserwatysta nie kontestuje, konserwatysta wykonuje. I tutaj zyskuje. W tym czasie nonkorformistyczny liberał leżąc na kanapie i popijając energetykiem czipsy, rozkminia wariant zimowego wejścia na K2* Żebrem Abruzzi. Potem K2 zdobywając trochę się niedotleni, co nieco odmrozi i statystykę zdrowotną liberałów położy. *himalaizm można zastąpić wszystkim, co z punktu widzenia konserwatysty jest nieodpowiedzialnym marnowaniem czasu, ale pokazuje moc człowieka i możliwości ludzkiej awangardy.
  13. mankomaniak

    Konserwatyści są zdrowsi, bo są bardziej odpowiedzialni?

    Hahaha. Rozumiem, że nabijasz się sam z siebie, tylko po co pogrążać się w swojej głupocie jeszcze bardziej. Mam mnóstwo twierdzeń. Wszytkie opierają się na logice, która jest niepodważalna. Bardzo łatwo obalić to stwierdzenie (nie przejdzie mi przez klawisz "twierdzenie"). Otóż z kontekstu artykułu jasno wynika o jaki konserwatyzm chodzi - właśnie o ten w kontrze do liberalizmu. Polecam tutaj poczytać o filozofii Wolniewicza, która precyzyjnie rodziela, a następnie łączy obie kategorie: konserwatyzm = tradycja, stare normy, surowe prawa i obyczaje. Liberalizm = wszystko odwrotnie,. To co wiąże liberalizm z konserwatyzmem to polityka gospodarcza oparta na wolności gosp. ponieważ historycznie i w naturalnym środowisku ekonomię tworzyła czysta konkurencja. Ale z kontekstu artykułu wynika, że chodzi o światopogląd obyczajowo-religijny, a nie ekonomiczny.
  14. Jajcenty

    Konserwatyści są zdrowsi, bo są bardziej odpowiedzialni?

    Bogaty kapitalista żonaty z osobą płci żeńskiej - definicja prawicowości. Jeden z najbogatszych ludzi świata geniusz finansowy udowodniony. Ale wiecie, że to bez sensu? Jest czerwony jak nasi baronowie albo rzodkiewka, czerwone tylko wierzchu. Nie ważne co gada. Zresztą nieważne. Mozart też bardzo chciał być bogatym kapitalistą, tylko nie dał rady bo był za głupi więc pozował na liberała. Czy jakoś tak.... Ironia to coś więcej niż sześcioliterowe słowo na i.
  15. thikim

    Konserwatyści są zdrowsi, bo są bardziej odpowiedzialni?

    Mylisz się. Ciągłość bogactwa daje jedynie socjalizm. W kapitalizmie może przyjść syn szewca, mieć lepszy pomysł na zarabianie kasy i zastąpić Cię na miejscu szefa banku. W socjalizmie miejsce szefa banku jest od razu zarezerwowane dla przedstawiciela robotniczego czyli np. syna szewca. Na które to miejsce wyznaczy go partia robotnicza. Do tego w socjalizmie jak jest bogaty szef banku to nic mu się nie dzieje, ale jak syn szewca będzie chciał się dorobić do tego poziomu czyli żeby przegonić szefa banku będzie musiał zarabiać dwa razy tyle co on, to dostanie 90 % podatku i w życiu go nie dogoni. W czym się objawia jego konserwatyzm? Bo może coś przegapiłem. Masz więcej takich "twierdzeń"? O dowody nawet nie pytam Przy okazji chce zauważyć że pojęcie: - konserwatyzm - czyli zachowanie starego porządku jest dziś w opozycji nie do liberalizmu, tylko do rewolucjonizmu - czyli chęci zmiany porządku Bo liberalizm = radykalizm w czasach nierówności stanowych (klasowych). Tylko że przegapiacie że poza Indiami to zasadniczo nie ma już nierówności klasowych. Dziś liberalizm jest zdecydowanie bliższy konserwatyzmowi, oba bowiem bronią dziś indywidualizmu. W opozycji do radykalizmu i socjalizmu. Generalnie to nie wiem co dowodzi jego geniuszu poza tym że faktycznie był najlepszy w zarabianiu kasy w swoim czasie. Ale to raczej była kwestia bezwzględności w dążeniu do celów po trupach.
  16. bea

    Pojawiają się nowe możliwości leczenia atopowego zapalenia skóry

    Ciekawe jak się to ma do alergii kontaktowej. I czy wyeliminowanie drożdżaków będzie pomocne, chociaż wątpię aby na moich dłoniach uchowały się jakieś drożdżaki...
  17. mankomaniak

    Konserwatyści są zdrowsi, bo są bardziej odpowiedzialni?

    Ale konkretniej. Niby dlaczego jest konserwatywny, w czym się jego prawicowość objawia? Z tego co wiem, Bill Gates ma właśnie liberalne poglądy, więc jak dla mnie zwyczajnie opowiadasz bzdury.
  18. Jajcenty

    Konserwatyści są zdrowsi, bo są bardziej odpowiedzialni?

    Oprócz oczywistej nieprawdy, np Bill Gates, (jeden przypadek wystarczy?) i braku precyzji (trzeba jeszcze zdefiniować geniusz), zauważ że dyskusja dotyczy pewnych średnich... i nie ma co wyskakiwać z wyjątkami 1 na milion. Czy Mozart był biedny czy bogaty, głupi czy mądry, liberalny czy konserwatywny nie ma wpływu na 194 Australijczyków w XXI wieku. Nawet gdyby był Australijczykiem, w XXI wieku.
  19. Czyli raczej proof of concept. W syntezach organicznych wydajności pow 30% uważane są za doskonałe. No to teraz mamy totalną syntezę, powiedzmy 5 etapów, z konwersją 0,3. Z wyjściowej tony surowca mamy 2,5 kg produktu. Zwykle jest jeszcze gorzej niż na papierze. Nie wspomnę o nieprawdopodobnej ilości operacji jednostkowych ścieków i odpadów na każdym etapie Koszmar technologa.
  20. Chemicy z Uniwersytetu Stanowego Oregonu opatentowali metodę syntezy związków przeciwbiałaczkowych, które dotąd można było pozyskiwać wyłącznie dzięki głowocisom, np. Cephalotaxus hainanensis. Synteza homoharringtoniny (HHT) i cefalotaksyny (CET) toruje drogę nowym, tańszym i szybciej dostępnym, lekom na białaczkę. Uzyskanie cefalotaksyny pozwala też myśleć o opracowaniu strukturalnie pokrewnych związków i ich ocenie pod kątem zastosowania w terapii onkologicznej. Chcemy nawiązać współpracę z przemysłem, by nie musieć już hodować drzew, by pozyskać lek. Być może dałoby się też stworzyć silniej działający bądź bardziej wybiórczy inhibitor translacji białek - podkreśla prof. Christopher Beaudry. HHT wykorzystuje się w terapii przewlekłej białaczki szpikowej (ang. chronic myeloid leukemia, CML). Jest on estrem cefalotaksyny, alkaloidu z liści głowocisa. Jednym sposobem na pozyskanie większej ilości leków było więc wyhodowanie większej liczby okazów Cephalotaxus. To jednak spory problem. Drzewa nie rosną w końcu tak szybko. Poza tym jakikolwiek problem rolniczy może wpłynąć na produkcję materiału. Stosując syntezę chemiczną, możemy [...] zaś zoptymalizować proces, tak by był bardziej opłacalny komercyjnie. Opisana na łamach Angewandte Chemie International Edition synteza HTT jest zapoczątkowywana przez otwarcie pierścienia furanu (furan, in. furfuran, to związek heterocykliczny o 5-członowym pierścieniu). Szczegółowo rzecz ujmując, naukowcy, Beaudry i Xuan Ju, posłużyli się oksydacyjnym otwarciem pierścienia furanu, by zapoczątkować syntezę HHT na drodze spontanicznej transanularnej cyklizacji Mannicha. Synteza jest totalna, co oznacza, że pozyskując złożone chemicznie związki HTT i CET, Amerykanie wyszli od możliwie jak najprostszych substratów. « powrót do artykułu
  21. mankomaniak

    Konserwatyści są zdrowsi, bo są bardziej odpowiedzialni?

    A co ma do tego zarabianie pieniędzy? Z pieniędzmi jest podobnie jak z tym zdrowiem - to co materialne i konieczne. Ludzie liberalni są bardziej chaotyczni, dlatego tylko tacy mogą być geniuszami. Prosze mi znaleźć konserwatywnego geniusza - nie ma takich. Taki Mozart - genialny muzyk, ale głowy do pieniędzy nie miał. Z drugiej strony, jeśli trafi się liberalista ze smykałką do robienia pieniędzy, to będzie zarabiał dużo więcej niż konserwatysta, bo po prostu jest inteligentniejszy i w dodatku bardziej pomysłowy.
  22. Mariusz Błoński

    Konserwatyści są zdrowsi, bo są bardziej odpowiedzialni?

    I dlatego, że są prości i głupi, zarabiają więcej?
  23. Naukowcy z Północnowschodniego Instytutu Geografii i Agroekologii Chińskiej Akademii Nauk przeprowadzili badania wpływu dwutlenku węgla na plony i jakość zbóż. Okazuje się, co potwierdzają wcześniejsze badania, że zwiększenie koncentracji CO2 w atmosferze do pewnego stopnia zwiększa plony, jednak prowadzi do spadku ilości składników odżywczych w roślinach. Chińczycy podzielili eksperyment na dwie części. W ramach pierwszej z nich uprawiali pszenicę w warunkach zwiększonej ilości dwutlenku węgla w powietrzu. Zebrali pierwszą generację takiej pszenicy i poddali ją badaniom. Okazało się, że więcej CO2 oznaczało wyższe plony. Poza tym, nie zauważono różnic. Później pszenica była znowu wysiewana. Ponownie zbadano ją po kolejnych trzech generacjach. Okazało się, że w ciągu czterech generacji w ziarnach spadła zawartość azotu, potasu, wapnia, protein i aminokwasów. To zaś oznacza, że w przyszłości ludzie będą spożywali mniej składników odżywczych, co będzie wiązało się z występowaniem większej liczby problemów zdrowotnych. Podobne badania prowadzili przed rokiem naukowcy z Uniwersytetu Harvarda. Ostrzegali wówczas, że utrata składników odżywczych przez rośliny uprawne spowoduje, że niedobory protein pojawią się u dodatkowych 150 milionów ludzi, a niedobory cynku dotkną dodatkowych 150-200 milionów ludzi. Ponadto około 1,4 miliarda kobiet w wieku rozrodczym i dzieci, które już teraz żyją w krajach o wysokim odsetku anemii, utracą ze swojej diety około 3,8% żelaza. Autorzy najnowszych badań zauważają, że krótkoterminowe badania nad wpływem zwiększonej ilości dwutlenku węgla na rośliny uprawne nie są w stanie wykazać wszystkich zagrożeń związanych z rosnącą koncentracją tego gazu w atmosferze. « powrót do artykułu
  24. mankomaniak

    Konserwatyści są zdrowsi, bo są bardziej odpowiedzialni?

    Standardowy błąd mylenia skutku z przyczyną. Pytanie bowiem brzmi dlaczego konserwatyści są statystycznie "bardziej odpowiedzialni". Bez teoretycznego wyjaśnienia wszelkie takie analizy są bezwartościowe, nie niosą żadnego przekazu. Natomiast odpowiedź może być następująca: konserwatyści to ludzie prości, ich umysł nie wybiega poza standard wyznaczony przez kulturę. Stąd kierują się prosto do celu, nie powstrzymują ich wątpliwości. Stąd: a) nie mają tylu zmartwień co ludzie liberalni b) nic im nie przeszkadza w zdrowym stylu życia: nie interesuje ich zbytnio polityka albo nauka i dlatego więcej czasu poświęcają na ćwiczenia fizyczne. Nie dlatego, że są bardziej świadomi (wręcz przeciwnie), tylko dlatego, że czymś muszą zająć, a że ich umysł nie jest zbyt chłonny i otwarty na wiedzę, to siłą rzeczy skupiają się bardziej na swoim ciele i potrzebie ćwiczeń fizycznych.
  25. Króliki lubią jeść rośliny z dużą ilością DNA (o większym genomie). Bezkręgowce, np. ślimaki, wykazują natomiast odwrotne preferencje. Jak tłumaczą naukowcy z Queen Mary University of London i Królewskich Ogrodów Botanicznych w Kew, na wybory pokarmowe roślinożerców wpływają różne czynniki, lecz rola spełniana przez wielkość genomu nie była dotąd dobrze poznana. Autorzy artykułu z pisma Proceedings of the Royal Society B uważają, że wielkość genomu powinna zostać wykorzystania do ulepszenia modeli ekologicznych, które pozwalają przewidzieć, jak społeczności roślinne będą reagować na zmianę ekologiczną (np. zmianę klimatu albo sposobu wykorzystania gruntu). Badanie przeprowadzono na łące położonej na zachód od Londynu, z której zwierzęta roślinożerne wykluczono na 8 lat. Później analizowano poletka, na których żerowały króliki albo bezkręgowce, np. owady i ślimaki. Okazało się, że rośliny reagowały różnie, w zależności od typu zwierzęcia. Generalnie wykazano, że w warunkach żerowania królików większość biomasy generowały gatunki roślin z niewielkim genomem. Dla odmiany na poletkach oddanych w posiadanie ślimaków i owadów gros biomasy generowały gatunki roślin z większym genomem. Wielkość genomu (ang. genome size, GS) oddziaływała też na cechy społeczności roślin, np. strategie konkurencyjne, ale wpływ ten różnił się także ze względu na typ roślinożerców i napływ składników odżywczych. Niewykluczone, że króliki wolą gatunki roślin z dużym genomem, bo są one bardziej odżywcze; genom rośliny jest przecież w końcu bogatym źródłem białek i kwasów nukleinowych. Bezkręgowce gustują w roślinach z małym genomem ze względu na większą dostępność. Brytyjczycy wyjaśniają, że wielkość genomu okrytozalążkowych (Angiospermae) jest bardzo różna: największy jest co najmniej 2400 razy większy od najmniejszego. Ma to wpływ na to, jak i gdzie te rośliny mogą żyć. Nowe studium pokazuje, że w zależności od ilości DNA w komórkach, poszczególne gatunki są też inaczej traktowane przez typy roślinożerców. « powrót do artykułu
  26. W północno-wschodniej części Półwyspu Iberyjskiego, pomiędzy III a II tysiącleciem przed Chrystusem szeroko rozpowszechnione były praktyki grzebania zwierząt ze zmarłymi ludźmi. Naukowcy odkryli właśnie, że w tym czasie ludzie udomowili nie tylko psy, ale również lisy, na co wskazuje dieta podobna do tej, jaką spożywali właściciele zwierząt. Na stanowiskach Can Roqueta (Barcelona) oraz Minferri (Lleida) w grobach znaleziono cztery lisy i wiele psów. Nie jest to wyjątek. Zwierzęta te odkryto w licznych pochówkach północno-wschodniej części półwyspu. Najbardziej zaskakującą cechą tych pochówków jest grzebanie zmarłych w dużych grobach, wraz z psami ni lisami. Zauważyliśmy, że w niektórych przypadkach psy otrzymywały specjalne pożywienie. Sądzimy, że było to związane z ich rolą psów pracujących. Ponadto jeden z lisów wykazuje cechu udomowienia, mówi Aurora Grandal-d'Anglade, współautorka badań nad związkami pomiędzy ludźmi a psami ocenianymi na podstawie diety. Wyniki badań opublikowano w piśmie Archeological and Anthropological Sciences. Naukowcy badali stabilne izotopy węgla i azotu w kościach pochowanych oraz brali pod uwagę dane archeologiczne, archeobiologiczne i antropologiczne, by porównać dietę ludzi i pochowanych wraz z nimi psów. W sumie przebadano 37 psów, 19 udomowionych zwierząt kopytnych i 64 ludzi. Dane wskazują, że dieta psów była podobna do diety ludzi. Z kolei badania izotopowe lisów z Minferri wykazały zróżnicowanie diety. W niektórych przypadkach zwierzęta te spożywały podobne pokarmy co pochowane psy, w innych zaś ich dieta była bardziej typowa dla dzikiego zwierzęcia, mającego niewielki kontakt z człowiekiem. Przypadek lisa z Can Roqueta jest szczególny, gdyż mamy tu do czynienia ze starym zwierzęciem ze złamaną łapą. Złamanie wciąż jest w trakcie gojenia, widoczne są ślady unieruchomienia łapy przez ludzi. Dieta tego lisa była niezwykła, podobna do diety szczenięcia psa. Uważamy, że był to udomowiony lis, który długo mieszkał z ludźmi, mówi Grandal. Duże psy z Can Roqueta spożywały specjalną bogatą w zboża dietę. Prawdopodobnie zwierzęta były wykorzystywane w celach transportowych. Zwierzęta te wykazują objawy zaburzeń rozwoju kręgosłupa, powstających przy przenoszeniu ciężarów. Ludzie przygotowywali im dietę bogatą w węglowodany, gdyż zwierzęta ciężko pracowały. Może się wydawać dziwnym, że psy karmiono zbożem, ale takie rekomendacje znajdziemy np. u żyjącego w I wieku agronoma Luciusa Columelli, w jego dziele Res rustica. Dieta zwierząt takich jak krowy, owce i kozy była typowa dla ich gatunków, zatem ich rolą było dostarczanie mięsa, mleka i wełny, a nie praca. Konie nie były jeszcze rozpowszechnione. Zarówno u psów jak i ludzi izotopy wskazują na wyższe spożycie protein zwierzęcych. Niekoniecznie pochodziły one z mięsa, równie dobrze mogło być to mleko i produkty mleczne. Wydaje się również, że mężczyźni spożywali więcej białka zwierzęcego niż kobiety. Psy mogły jeść resztki po ludziach, prawdopodobnie to, co zostawiły kobiety i dzieci. W epoce brązu głównym zadaniem psów była ochrona stad zwierząt hodowlanych oraz siedzib ludzkich. Jeszcze do XIX wieku w Ameryce Północnej i Europie psy były wykorzystywane w transporcie lekkich przedmiotów. Najwyraźniej podobnie używano ich w epoce brązu. W Ameryce Północnej znajdowano psy ze zniekształceniami kości wskazującymi, iż ciągnęły one różne przedmioty. Psy z Can Roqueta dowodzą, że zwierzęta te już od dawna były wykorzystywane w celach transportowych. Są one unikatowe na skalę całej Europy, mówi Albizur Canadell. Znaleziska w Minferri wskazują też, że w epoce brązu miejscowa ludność miała dobrze rozwinięte zwyczaje grzebalne. W tych dwóch strukturach szczątki trzech osób zostały pochowane wraz ze zwierzętami. W grobie nr 88 znajduje się ciało starego mężczyzny z pozostałościami po całej krowie i nogami nawet siedmiu kóz. Są tam też szczątki młodej kobiety, wraz z którą pochowano całą kozę, dwa lisy oraz róg zwierzęcia, opisuje Ariadna Nieto Espinet z Uniwersytetu w Lleidzie. Z kolei w grobie nr 405 znajduje się ciało prawdopodobniej kobiety, której towarzyszą szczątki dwóch całych przedstawicieli bydła rogatego i dwóch psów. Wciąż nie wiemy, dlaczego tylko niektórzy ludzie mieli prawo i przywilej pochówku z tego typu ofiarami, mówią eksperci. Z kolei w Can Roqueta wyraźnie wyróżniają się pochówki kobiety, mężczyzny oraz dziecka, w których grobach również złożono udomowione zwierzęta. Sposób pochówku dziecka wskazuje, że odziedziczyło ono status społeczny. Wydaje się, że bydło rogate oraz psy, które były najczęściej grzebane z ludźmi, odgrywały znaczącą rolę w ekonomii i pracy oraz w świecie symbolicznym. Były symbolami bogactwa, prestiżu i ochrony, stwierdzają badacze. « powrót do artykułu
  27. Miroslaw

    Konserwatyści są zdrowsi, bo są bardziej odpowiedzialni?

    Mocno naciągane. Ostatnio inne badania wykazały że osoby religijne są surowsze od niereligijnych. Jako że konserwatyści są bardziej religijni od liberałów można by wyszukać się korelacji między religią a zdrowiem. Wyjdzie nam wtedy że to sama bozia utrzymuje ich przy zdrowiu. Nie zawsze kiedy jest korelacja występuje związek przyczynowy. Dodatkowo zbadałbyk za to inny związek. Mianowicie szczególnie w USA konserwatyści to biali i bogaci ludzie (z tąd teraz konserwatyzm który ma im zapewnić ciągłość status quo czyli ich bogactwa) . Tak więc badamy przeciętnie bogatszych kontra przeciętnie biedniejszych. Oczywiste jest że bogatsi mają lepsze jedzenie i więcej czasu wolnego więc mogą być zdrowsi. Tak więc nie koniecznie konserwatyzm i odpowiedzialność będą tutaj grały rolę.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×