Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

All Activity

This stream auto-updates     

  1. Past hour
  2. Today
  3. Światem agentów rządzi teoria gier, a nie moralność. Zwłaszcza światem zwierząt. Moralność "wrodzona" to zbiór instynktów kodujących strategie postępowania dające największe szanse przetrwaniu genów kodujących te strategie. Moralność "kulturowa" to zbiór norm które długofalowo dają największe szanse przetrwania memów kodujących te normy. W obu przypadkach jest masa szumu i fakapuf. Osobiście nie mam wpływu na to jaki jestem od strony biologicznej, ale staram się nie dać manipulować ideologiom. Zawsze wolałem rozumieć jaki świat jest, niż przedwcześnie ustalać jaki ma być. Rozwój tej ideologii ograniczania cierpienia i śmierci wśród zwierząt skończy się tym, że za 100 lat jakieś AI wypuści gaz (brzmi lepiej niż "uniwersalny wirus") zabijający wszystkie organizmy złożone aby ograniczyć ich cierpienie. Ah nie, on tylko je wysterylizuje. Nie jestem przekonany, że życie zwierzątka futerkowego jest gorsze niż życie typowego zwierzątka w przyrodzie.
  4. Nie da się wprost zastąpić całkowicie eksperymentu przez AI. AI potrzebuje danych, a te mogą pochodzić jedynie z eksperymentów. Przewaga jest gdzie indziej, w rozpoznawaniu wzorców, czyli gdy mamy już sporą ilość wyników eksperymentów opierających się o jakąś cechę, AI jest w stanie przewidzieć wynik kolejnego, o ile nie dzieje się tam nic jeszcze nieznanego charakterystycznego tylko dla tego eksperymentu. Eksperyment zawsze będzie potrzebny aby iść dalej gdy dotrzemy do granic możliwości poznanych wzorców. Nikt jednak nie mówi, że AI nie może sama planować i przeprowadzać eksperymentów.
  5. Naukowcy z University of Manchester zauważyli, że w w grafenownych supersieciach znajdujących się pomiędzy dwoma warstwami azotku boru pojawia się nowa rodzina kwazicząstek. Odkrycie ma znaczenie dla badań nad fizyką materii skondensowanej i może prowadzić do stworzenia tranzystorów pracujących z wyższymi częstotliwościami. Fizycy i specjaliści z dziedziny materiałoznawstwa od kilku lat poszukują sposobu na wykorzystanie sił van der Waalsa działających pomiędzy cienkimi warstwami różnych kryształów do stworzenia materiałów, których właściwościami elektronicznymi można by manipulować bez potrzeby odwoływania się do wzbogacania kryształów atomami innych pierwiastków. Najbardziej znanym przykładem jest jednoatomowa warstwa grafenu zamknięta pomiędzy dwoma jednoatomowymi warstwami heksagonalnego azotku boru (hBN), który ma podobną stałą sieci krystalicznej. Jako, że oba materiały mają podobną heksagonalną strukturę, po nałożeniu ich na siebie pojawiają się regularne wzorce, supersieci. Gdy takie nałożone na siebie warstwy grafenu-azotku boru skręcimy i zmniejszy się kąt pomiędzy sieciami krystalicznymi obu materiałów, zwiększa się rozmiar supersieci. To zaś powoduje pojawienie się pasm wzbronionych (przerw energetycznych). Naukowcy z Manchesteru zauważyli teraz niezwykłe zachowanie się elektronów w takiej strukturze. Dobrze wiemy, że w sytuacji braku pola magnetycznego elektrony poruszają się prosto, a gdy przyłożymy pole magnetyczne, ich trajektorie zaczynają się zaginać, elektrony poruszają się w koło co zmniejsza przewodnictwo. W warstwie grafenu umieszczonej pomiędzy dwiema warstwami hBN trajektorie elektronów również zaczęły się zaginać, ale przy polu magnetycznym o określonej wartości przewodnictwo gwałtownie wzrosło. Tak, jakby elektrony ponownie poruszały się po liniach prostych w metalu bez obecności pola magnetycznego, mówią członkowie zespołu badawczego Julien Barrier i Piranavan Kumaravadivel. To zachowanie całkowicie sprzeczne z tym, co wiemy z podręczników fizyki, zauważa Kumaravadivel. Uczony i jego koledzy uważają, że zaobserwowane zjawisko to efekt pojawienia się nowych kwazicząstek. Te kwazicząstki to fermiony Browna-Zaka, które w strukturze grafen-hBN poruszają się z prędkościami balistycznymi pomimo obecności silnego pola magnetycznego. Fermiony te utrzymują prostą trajektorię poruszania się na przestrzeni dziesiątków mikrometrów w polu magnetycznym dochodzącym do 16 tesli. Odkrycie to oznacza w praktyce, że nośniki ładunków elektrycznych mogą przebyć po linii prostej całą szerokość urządzenia elektronicznego, nie rozpraszając się w przy tym. To zaś daje nadzieję na zbudowanie tranzystorów pracujących przy niezwykle wysokich częstotliwościach. Procesory korzystające z takich tranzystorów mogłyby pracować znacznie szybciej niż obecnie dostępne procesory. Co więcej, odkrywcy nowego zjawiska mówią, że zaobserwowane przez nich fermiony Browna-Zaka powinny pojawiać się w każdej supersieci, nie tylko grafenowej. To zaś ułatwi badanie nad zjawiskiem transportu elektronowego oraz nowymi supersieciami 2D tworzonymi przez inne materiały niż grafen. « powrót do artykułu
  6. chciałbym żeby moim lekarzem była sztuczna inteligencja, zamiast sprowadzać lekarzy za granicy, czego nie skorzystać z takiej możliwości, przynajmniej dla zainteresowanych.
  7. Podczas remontu Pałacu Radolińskich w Jarocinie trafiono na niezwykłe, cenne znalezisko. Pod podłogą jednego z pomieszczeń znaleziono dubeltówkę księcia Hugona von Radolina, a ze znalezionej obok grawerowanej tabliczki dowiedzieliśmy się, że był to prezent od ostatniego cesarza Niemiec Wilhelma II. Władca podarował ją księciu w 1899 roku. Zaraz po znalezieniu broń została zabezpieczona przez policje i po dokonaniu niezbędnych czynności zwrócona. Teraz czeka na konserwację, żeby można ją było zaprezentować na nowej wystawie stałej Muzeum Regionalnego w Jarocinie, która powstanie w Pałacu Radolińskich w 2021 roku, powiedział portalowi Jarocin.pl doktor Marcin Szeląg, dyrektor Muzeum Regionalnego w Jarocinie. Remont w Pałacu Radolińskich rozpoczęto w czerwcu. Dotychczas odtworzono pierwotne przejścia pomiędzy pomieszczeniami na parterze, przebudowano instalację centralnego ogrzewania i przebito stropy, by zamontować windę. Zlikwidowano też progi i wyrównano poziomy podłóg. Robotnicy usunęli też stare warstwy tynku i farb, a na strychu – gdzie powstanie studio nagrań – zlikwidowano wtórne ścianki działowe. Prace mają potrwać do kwietnia przyszłego roku. Po ich zakończeniu w Pałacu zostanie umieszczona wystawa stała nt. historii i kultury Ziemi Jarocińskiej, powstaną tam też sala warsztatowa, wystawy czasowe, magazyny i niewielka sala koncertowa. « powrót do artykułu
  8. Raczej... na razie. Można się wkurzyć... a jednocześnie zastanowić nad sensem prowadzenia takich prac w dalszym ciągu? Ciekawe, że gdy teraz Alpha(x) dość dobrze radzi sobie z tym estymatami, jak dalece będą mogli go jeszcze ulepszyć? ... a jak dodamy do tego ten wielki procesor do sieci neuronowych opisywany ostatnio?
  9. Z lepszego zrozumienia rzeczywistości trzeba się cieszyć. Poznanie nowych chorób to też pożyteczna wiedza.
  10. Ale to stara wersja : średniowieczny stosunek do zwierząt. Brak wsparcia, spowodował, że zainfekował się poglądami (...)Rydzyka o hodowli zwierząt futerkowych.
  11. Tylko po co? PET to śmieć idealny - nie sypie mikroplastikiem i cudownie się spala. Nie należy robić sobie wody z mózgu - z faktu że są ludzie sr***cy gdzie popadnie propaguje się w ludziach odruch winy wyłącznie z tego powodu, że srają. U mnie działa dobrze poprzednia wersja, nie potrzebuje takiej nadziei.
  12. Yesterday
  13. AlphaFold, sieć sztucznej inteligencji zbudowana w oparciu o słynny DeepMind dokonała olbrzymiego kroku w kierunku poradzenia sobie z jednym z najpoważniejszych wyzwań nauk biologicznych – określeniem kształtu białek z sekwencji ich aminokwasów. To zmieni medycynę, zmieni bioinżynierię. Zmieni wszystko, mówi Andrei Lupas, biolog ewolucyjny z Instytutu Biologii Rozwojowej im. Maxa Plancka w Tybindze, który oceniał możliwości podobnych programów. Lupas dobrze zna AlphaFold. Program pomógł określić mu strukturę białka, z którym jego laboratorium nie mogło sobie poradzić od dekady. Możliwość określenia prawidłowej struktury białek pozwoli zarówno na lepsze zrozumienie życia, jak i na szybsze opracowywanie supernowoczesnych leków. Obecnie znamy 200 milionów białek, ale w pełni rozumiemy strukturę i funkcję niewielkiego ułamka z nich. Jednak nawet opisanie tej niewielkiej liczby dobrze poznanych białek zajęło nauce wiele lat, a do ich badań konieczny był wyspecjalizowany sprzęt warty miliony dolarów. AlphaFold pokonał około 100 innych programów, które wraz z nim stanęły do zawodów CASP (Critical Assesment of Structure Prediction). Zawody odbywają się co dwa lata, a AlphaFold wystartował w nich po raz pierwszy w 2018 roku i od razu trafił na szczyt klasyfikacji. Jednak w tym roku jego możliwości zaskoczyły specjalistów. Nie dość, że znacząco wyprzedził konkurencję, to jego osiągnięcia były tak imponujące, iż mogą zwiastować rewolucję w biologii. W niektórych przypadkach wyniki uzyskane za pomocą AlphaFold nie różniły się niczym od tych osiąganych za pomocą metod eksperymentalnych stanowiących złoty standard, takich jak krystalografia rentgenowska czy mikroskopia krioelektronowa. Naukowcy mówią, że AlphaFold nie zastąpi – przynajmniej na razie – tych metod, ale już teraz pozwoli na badanie struktur biologicznych w zupełnie nowy sposób. Białka to podstawowe budulce organizmów żywych. Odpowiedzialne są za większość procesów zachodzących w komórkach. O tym, jak działają i co robią, decyduje ich struktura 3D. Odpowiedni kształt przyjmują one bez żadnej instrukcji, kierowane jedynie prawami fizyki. Od dziesięcioleci główną metodą określania kształtów białek były metody eksperymentalne. Badania tego problemu rozpoczęto w latach 50. ubiegłego wieku korzystając z metod krystalografii rentgenowskiej. W ostatniej dekadzie preferowanym narzędziem badawczym stała się mikroskopia krioelektronowa. W latach 80. i 90. zaczęto prace nad wykorzystaniem komputerów do określania kształtu protein. Jednak nie szło to zbyt dobrze. Metody, które sprawdzały się przy jednych białkach nie zdawały egzaminu przy badaniu innych. John Moult, biolog obliczeniowy z University of Maryland, wraz z kolegami wpadł na pomysł zorganizowania CASP, zawodów, które miały uporządkować prace nad wykorzystaniem komputerów do badania kształtów białek. W ramach tych zawodów przed zespołami naukowymi stawia się zadanie określenia właściwej struktury protein, których to struktura została wcześniej określona metodami eksperymentalnymi, ale wyniki tych badań nie zostały jeszcze upublicznione. Moult mówi, że eksperyment ten – uczony unika słowa „zawody” – znakomicie przysłużył się badaniom na tym polu, pozwolił na uporządkowanie metod i odrzucenie wielu nieprawdziwych twierdzeń. Tutaj naprawdę możemy przekonać się, która metoda jest obiecująca, która działa, a którą należy odrzucić, stwierdza. W 2018 roku na CASP13 po raz pierwszy pojawił się AlphaFold. To algorytm sztucznej inteligencji bazujący na słynnym DeepMind, który pokonał mistrza go Lee Sedola, przełamując kolejną ważną barierę dla sztucznej inteligencji. Już w 2018 roku AlphaFold zyskał sobie uznanie specjalistów. Jednak wówczas korzystał z bardzo podobnych technik, co inne programy. Najpierw wykorzystywał metody głębokiego uczenia się oraz dane strukturalne i genetyczne do określenia odległości pomiędzy parami aminokwasów w proteinie, a następnie – już bez użycia SI – wypracowywał „konsensus” dotyczący ostatecznego wyglądu proteiny. Twórcy AlphaFolda próbowali to udoskonalać korzystając z takiego właśnie modelu, ale natrafili na przeszkody nie do pokonania. Zmienili więc taktykę i stworzyli sieć sztucznej inteligencji, która wykorzystywała też informacje o fizycznych i geometrycznych ograniczeniach w zawijaniu białek. Ponadto nowy model zamiast przewidywać zależności pomiędzy poszczególnymi aminokwasami miał do zrobienia coś znacznie trudniejszego – przewidzieć ostateczny kształt białka. CASP trwa kilka miesięcy. Biorące w nim udział zespoły regularnie otrzymują niezbędne informacje o proteinach lub ich fragmentach – w sumie jest ich około 100 – i mają określić ich strukturę. Wyniki pracy tych zespołów oceniają niezależni eksperci, którzy sprawdzają, na ile wyniki uzyskane na komputerach są zgodne z rzeczywistą strukturą białek określoną wcześniej metodami eksperymentalnymi. Oceniający nie wiedzą, czyją pracę oceniają. Wyniki są anonimizowane. Dane z AlphaFold były w bieżącym roku opisane jako „grupa 427”. Jednak niektóre z przewidywań dostarczonych przez tę grupę były tak dokładne, że wielu sędziów domyśliło się, kto jest autorem pracy. Zgadłem, że to AlphaFold. Większość zgadła, mówi Lupas. AlphaFold nie sprawował się równo. Raz radził sobie lepiej, raz gorzej. Ale niemal 2/3 jego przewidywań dorównywało wynikom uzyskanym metodami eksperymentalnymi. Czasami nie było wiadomo, czy różnica wynika z niedoskonałości AlphaFold czy metod eksperymentalnych. Jak mówi Moult, największą różnicę pomiędzy AlphaFold a metodami eksperymentalnymi było widać, gdy rzeczywisty wygląd proteiny określano za pomocą rezonansu jądrowego. Jednak różnica ta może wynikać ze sposobu obróbki surowych danych uzyskanych tą metodą. AlphaFold słabo sobie radził też w określaniu indywidualnych struktur w grupach protein, gdzie kształt białka mógł być zaburzany obecnością innego białka. Ogólnie rzecz biorąc średnia wydajność modeli biorących udział w tegorocznym CASP była lepsza niż przed dwoma laty, a za większość postępu odpowiadał AlphaFold. Na przykład tam, gdzie proteiny określano jako średnio trudne najlepsze modele uzyskiwały 75 na 100 możliwych punktów, a AlphaFold uzyskał tam 90 punktów. Przekroczenie granicy 90 punktów uznaje się za dorównanie metodom eksperymentalnym. Mohammed AlQuraishi, biolog obliczeniowy z Columbia University, który też brał udział w CASP chwali osiągnięcie AlphaFold: myślę, że trzeba uczciwie powiedzieć, iż osiągnięcie to wstrząśnie dziedziną badania struktur białek. Sądzę, że wielu specjalistów przestanie się tym zajmować, gdyż główny problem został rozwiązany. To olbrzymi przełom, jedno z najważniejszych osiągnięć naukowych, jakie widziałem w swoim życiu. O tym, jak wielkie możliwości ma AlphaFold i jak olbrzymia rewolucja może nadchodzić niech świadczy przykład badań, jakie prowadził zespół Andreia Lupasa. Niemcy od dawna próbowali określić strukturę białka pewnej bakterii. Za pomocą krystalografii rentgenowskiej uzyskali surowe dane, jednak ich przełożenie na odpowiednią strukturę wymagało pewnych informacji o kształcie proteiny. Wszelkie próby rozwiązania zagadnienia spaliły na panewce. Spędziliśmy dekadę próbując wszystkiego. Model opracowany przez group 427 dostarczył nam tę strukturę w ciągu pół godziny, mówi Lupas. Demis Hassabis, współzałożyciel i szef firmy DeepMind, która obecnie należy do Google'a, mówi, że jego firma dopiero zaczyna rozumieć, czego biolodzy chcą od AlphaFold. AlphaFold już zresztą przydaje się w praktyce. Na początku 2020 roku algorytm opisał strukturę kilku białek wirusa SARS-CoV-2. Później okazało się, że przewidywania dotyczące białka Orf3a zgadzają się z wynikami uzyskanymi eksperymentalnie. Rozpowszechnienie się AlphaFold raczej nie doprowadzi do zamknięcia laboratoriów. Jednak dzięki niemu do określenia struktury protein wystarczą gorszej jakości, a więc i łatwiejsze do uzyskania, dane. Możemy się też spodziewać olbrzymiej liczby odkryć, gdyż już w tej chwili dysponujemy olbrzymią liczbą danych, które program będzie mógł wykorzystać. Dodatkową korzyścią jest fakt, że będzie można prowadzić bardziej zaawansowane badania. Nowa generacja biologów molekularnych będzie mogła zadać bardziej złożone pytania. Będą mogli skupić się bardziej na myśleniu niż na prowadzeniu eksperymentów, mówi Lupas. Naukowcy mają nadzieję, że dzięki AlphaFold poznamy funkcje tysięcy białek tworzących ludzkie DNA, a to z kolei pozwoli nam poznać przyczyny wielu chorób. « powrót do artykułu
  14. "Odpowiem wymijająco wprost"- kolejnym wałęsalikiem - "Nie chcem, ale muszem". Tak, jak muszę: prof. Czarnek.
  15. To kiedy zamierzają powiedzieć, że obecna interpretacja doświadczenia Michelsona-Morleya jest błędna. Przy takiej prędkości poruszania się Ziemi w Drodze Mlecznej, nie ma mozliwości fizycznej przy obecnych założeniach, żeby promień światła wrócił do punktu wyjścia.
  16. Krótki update od osób, które są w okolicy radioteleskopu. Zbierają podpisy pod petycją, której nie podzielam. Potwierdzili jednak, że zerwały się 2 kable w jednej wieży, czego nigdzie nie widziałem jednoznacznie napisanego, ale co można było wywnioskować z artykułów.
  17. Bez urazy, ale brzmi trochę jak fakt... Warto dodać niepewności wyznaczeń, bo o ile pamiętam, to ważniejsze badania z ostatnich dziesiątków lat to gdzieś w zakresie od 215 do 240. Autorzy publikacji źródłowej też parę rzeczy przyjmują (zakładają), a co ciekawsze, w owej pracy liczba ta (227) się nie pojawia.
  18. Psa często nazywa się Azorem (ostatnio modne Ares), a czasami Burkiem. Ostatni mój "nabytek", czyli trójnogi siwy pies nazywa się Burek (niestety nie szczeka, ale czasem mówi bardzo basowo hau). Podejrzewam, że d*pę jednak urwie nieproszonemu "bratu". Amen (czyli ja o niebie, Ty o ... ). A kto tu, na Kopalni WIEDZY miesza w tym względzie drogi Bracie? Niech mają, nie wtrącam się do tego, ale nie widzę najmniejszego powodu by jakiegoś biznesmena tytułować na KW "ojcem". Proste?
  19. Żle szukasz? https://pl.wikipedia.org/wiki/Zakonnik Kapłana zakonnika często nazywa się ojcem (pater), a zakonników którzy nie są kapłanami nazywa się braćmi (frater). Aha, jak zwykle mieszanie nauki z wiarą prowadzi do takich dylematów. Skoro nauka ma swoje tytuły, to i religie tez mają własne.
  20. Drogi Bracie, zdecydowanie nie odpowiem Ci franciszkańskim (na czasie ) SI (włoską modłą rozumianym), bo mam to w życi. O ile rozumiem którędy zapędy niektórych pomykają, to odsyłam jednak do Ustawy o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki. Ciągle jeszcze aktualna, i nic o "ojcu" tam nie ma.
  21. Nie, raczej chodzi o okrzyki: idź z plastikami! A tu człowiek w środku pisania komentarza na KW
  22. E tam, megalomania. Obrót surowcem robisz. Przecież do lasu nie wywozisz, tylko w koszu na plastiki umieszczasz, a to już CAŁKIEM inny PET od tego porzuconego. Co najwyżej ślad węglowy może Cię nocami męczyć. Jest, abstrahując od sympatii i własnych skojarzeń, chcemy czy nie, przydomkiem kapłana zakonnika. Bracie...
  23. Nowa świecka tradycja? Wydaje mi się, że powoływanie się na "tradycję" homo, który nie tak dawno od dziczki odbił, ledwie w setkach tysięcy liczony czujnie spoglądał wokół siebie by nie zostać zwyczajnie zżartym, zakrawa na najmniej głupi żart. Nie sądzę, by OBOZY KONCENTRACYJNE były naturalną i tradycyjną domeną działalności ludzkiej. Mam prośbę 3grosze, bowiem "o." nie jest ani stopniem, ani tytułem naukowym, i raczej nie wypada chyba (dla przyzwoitości KW) w ten sposób. Myślę, że Twój ojciec to również nie jest... Nie ma czegoś takiego. Bug niekoniecznie jest jeden, ale marne Twe nadzieje. Bez żartów Jajcenty. Mam jeszcze swetry, które robiła mi mama na drutach jakieś prawie 40 lat temu. Ciągle przy mrozach noszę (fakt, teraz już nie piź*zi tak jak wówczas ), podobnie jak dwie pary pancernych trepów zimowych, których jedna para liczy 22, a druga 27 lat. Moim zdaniem da się i bez. Butelki szklane nie są takie złe, choć faktycznie czasami wymaga to wysiłku. Dla mnie nie jest to zbyt wielki wysiłek.
  24. No cóż, coś w tym jest. Jednak moje polary zużywają się znacznie wolniej niż np. spodnie czy koszule z bawełny. Mam więc trochę wątpliwości co do wpływu na środowisko. Ale dobrze, wracam zatem do góralskich golfów w podhalańskie wzorki Fakt. Tego to wywalam metrami sześciennymi. Nieprawdopodobne ilość plastików produkuję.
  25. Symetrysta/idealista się znalazł. Kup jedną butelkę PET mniej na każdy polar na 10 lat noszenia i wyjdzie pewnie na to samo.
  1. Load more activity
×
×
  • Create New...