Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

All Activity

This stream auto-updates     

  1. Past hour
  2. A miał kolega okazję porównać obydwa rozwiązania na żywo? Ja opisałem przykład stacjonarnej karty dźwiękowej. Tutaj można bujać na boki aż do uwailenia portu, co może szybko nastąpić, bo wtyczka zapiera się wyłącznie o gniazdo. Czyli może być tak, że mechaniczne opieranie się kabla o port, które zwiększa wytrzymałość nie koniecznie jest częścią standardu. Albo jest dopuszczalne robić szajskie kable, które te gniazdo uwalą... Tak czy siak średnio. I nie samymi telefonami człowiek żyje przecież... OK, na pewno da się to dobrze zaimplementować, ale ja porównałem obydwa porty na żywo i obiektywnie muszę przyznać, że applowski jest mimo wszystko lepiej skonstruowany mechanicznie i tyle. Tam się nie ma co zepsuć, bo piny są skierowane na zewnątrz i obudowa wtyczki zawsze się pewnie zapiera. Osobiście też nie popieram lamentów tej firmy i ktoś mógłby ich wreszcie w Europie złapać za pysk, a szczególnie jeśli chodzi o podatki. Z drugiej strony standardy lepiej jest ustalać na cały świat, bo produkcja tel. z dwoma rodzajami gniazd to też koszty środowiskowe. Ja bym zostawił im furtkę, niech sobie robią swoje kabelki, ale wtedy ZERO ulg podatkowych w całej Europie i tyle... Nawet poza eko sprawami standaryzacja to jest poważna sprawa i ma swoje następstwa. Również środowiskowe, bo cała machina przemysłowa za tym stoi i produkują setki ton śmieci, żeby dostarczyć Ci ten kabelek. Są jeszcze kwestie użytkowe i trendy w projektowaniu i wiele spraw, o których szary człowiek nie ma pojęcia. Najważniejsze, żeby szło to krok po kroku w dobrą stronę.
  3. Zjadamy tygodniowo 5 gramów plastiku, a robimy poważną sprawę z kwestii ładowarki kupowanej raz na 2 lata.Jeżeli by chcieć naprawdę coś zmienić, to trzeba by zmienić cały styl życia.I pewnie kiedyś zaczniemy zmieniać, ale dopiero gdy negatywne skutki zanieczyszczenia, globalnego ocieplenia itp. staną się dla nas bardziej odczuwalne.
  4. Today
  5. Druga dekada XXI wieku a my dalej wszystko kablami przesyłamy. A gdzie badania nad przesyłaniem energii wireless z minimalnie możliwymi stratami bo i tak się da i wtedy mielibyśmy idealne rozwiązanie już na zawsze...
  6. Pewnego dnia późno w nocy rozmawialiśmy z moją dziewczyną o wszechświecie wybiegając trochę w science fiction i zdumiało mnie co wtedy powiedziała: Planety mogłyby "porozumiewać" się miedzy sobą oraz Słońcem celem prawidłowych interakcji. Na przykład minimum słoneczne mogłoby być zapoczątkowane na Ziemi przez impuls informacji informujący o zbyt wysokich temperaturach. ... Wracając na Ziemię myślę, że jeszcze nasz wszechświat ma kilka asów w rękawie i nie raz nas zaskoczy swoją inteligencją.
  7. PS - jeden z najbardziej "moralnych" krajów na świecie, gdzie jest np. całkowity zakaz aborcji, bez żadnych wyjątków: https://dzikiezycie.pl/archiwum/2016/gru-2016/malta-ptasie-pieklo I kilka innych krajów w okolicy, też na ogół mocno religijnych i "moralnych". Nie wkleiło do poprzedniego, sorki.
  8. Hmm... Długo już żyję, niemal całe życie jako bezbożnik i nigdy nie zdarzyła mi się dyskusja z innym bezbożnikiem o tych sprawach, a tym bardziej jakieś utwierdzanie się. Ateiści & co. nie mają żadnego powodu do utwierdzania się, bo w czym właściwie? Sorki, ale dla ateistów to byłoby jak utwierdzanie się w przekonaniu o nieistnieniu elfów, krasnoludków i innych podobnych bytów. Dla ateistów, poza filozofią i wiedzą dla wiedzy, ta sprawa istnieje praktycznie tylko kiedy religie ze swoimi nakazami i zakazami wpychają się - często bardzo brutalnie - tam, gdzie nie ich miejsce, czyli do życia tych, którzy wyznawcami danej religii nie są. Mi, jako bezbożnikowi, jest naprawdę obojętne, że Ty wierzysz i w co ty wierzysz, chociaż z powodów czysto poznawczych mogą mnie interesować jakieś sprawy z Twoim wyznaniem związane. Nie będzie mi też przeszkadzało, jeśli do swojej wiary będziesz próbował mnie przekonać, oczywiście warunek, że nie będzie to zbyt namolne. Mam np. wielu zaprzyjaźnionych Świadków - próbowali, pogadaliśmy sobie, teraz już nie próbują, czasem, rzadko coś tam, ale to dla porządku raczej. Próbować przekonać, tak., ok., ale nie przymuszać - bezpośrednio lub pośrednio (prawo itd.) - jak to często się dzieje. A nierzadko też przy użyciu ognia, noża do podrzynania gardła itp., itd. Ateiści się utwierdzają? To przecież wierzący ciągle w swojej wierze się utwierdzają. Te wszystkie religijne ceremoniały (itp., itd.) de facto nie dla bogów przecież są, a dla wyznawców, żeby ich w wierze utwierdzać, zresztą dla dobra kapłanów na ogół, bo to oni z tego korzyść mają. Czyżby wiara większości wyznawców tak słaba i wątpliwa była, że takimi sposobami trzeba ją wzmacniać? Czy może o korzyść kapłanów przede wszystkim w tym chodzi? A co do łaski... Znowu sorki, ale wielu doznaje łaski od Napoleona, Einsteina itp., itd. Czyli taka łaska dla mnie dosyć wątpliwa jest. Ale tu ciekawostka: https://pl.wikipedia.org/wiki/Srinivasa_Ramanujan Hmm...?
  9. Ściśle rzecz biorąc to nie jest atawizm, ale trochę mniej ściśle można tak to traktować. Tylko czy atawizm to na pewno coś złego?: https://wyborcza.pl/1,145452,20788365,moralnosc-to-atawizm.html A ten instynkt łowiecki może jeszcze kiedyś być potrzebny do przetrwania gatunku. I to może w nie tak bardzo odległej przyszłości. No tak, niech nie zabije sam, tylko pójɗzie do sklepu i kupi "mięsko"... czyli zwierzaka, którego zabił ktoś inny. W dodatku zwierzaka z przemysłowej produkcji, bo hodowlą to nie jest. Widzisz w tym jakąś moralność? Bo ja żadnej. Raczej pseudomoralność. 1. Skąd masz takie dane? 2. Jaki to jest % strzelonych? 3. Ile to jest w stosunku do tych, które giną z nadmiaru dobroci - dokarmiane np. chlebem, często spleśniałym? Jest to problem. Wprowadzanie amunicji bezołowiowej niestety zbyt wolno idzie.
  10. Mam obecnie drugi (a w rodzinie czwarty) telefon z złączem typu C, nie zauważyłem nigdzie opisywanego przez ciebie bujania i problemów ze stykami, pewnie dlatego bo nie używam najtańszych kabli za 2zł z chin tylko trochę droższych firmówek (15-25zł - co i tak jest tańsze niż produkty Apple). Złącza siedzią pewnie i można je bez problemu podłączać po ciemku na "wyczucie" bez najmniejszego problemu. Koszty jakie Apple przewiduje z wprowadzenia unifikowanego złącza to kasa której nie zarobią na licencjonowaniu złącza do iphona i tyle a nie jakieś "rzekome" koszty środowiskowe. P.S. Poza tym używając kabli i akcesoriów USB-C nie płacę wielokrotnie za za to, że Apple "pobłogosławiło" dany port poprzez ściąganie kasy z jego producentów.
  11. Yesterday
  12. Hm, to po takiej niezastygniętej lawie da się chodzić? Ona pewnie ma temperaturę co najmniej kilkuset stopni?
  13. Wystarczyło, żeby zestresowała się na początku tego 2-letniego okresu, żeby pod koniec pobytu mieć włosy całkowicie siwe. P.S. Napisałem, pomyślałem, potem wygooglowałem, że włosy rosną przeciętnie 1 cm miesięcznie (a w gorszych warunkach nawet wolniej), więc rzeczywiście w przypadku długowłosej kobiety niekoniecznie musiało wystarczyć. Choć z drugiej strony, pewnie nie wiadomo, jakiej długości miała włosy w więzieniu.
  14. Dzięki. Oczywiście z szacunkiem podchodzę do Twojego wywodu, tym niemniej większość myśliwych poluje przede wszystkim ze względu na silny (jeszcze) u człowieka-samca instynkt łowiecki, kiedyś niezbędny do przeżycia, a teraz będący anachronicznym atawizmem i kultywacją przemocy. A konsumpcyjny chów zwierząt w klatkach, dopóki preferencje konsumentów są, jakie są (ale kiedyś się zmienią), staje się coraz bardziej humanitarny (tia, humanitarny chów zwierząt, oksymoron jak cholera, ale jednak). Jak myśliwy jest głodny, to niech w sklepie jedzenie kupi. Co najmniej 30% postrzałków będzie długo umierało bardzo się męcząc, a ołów zasiany wszędzie będzie.
  15. Znalazłem kompromis który zadowoli każdego. Ktoś preferujący golenie na zero doznaje stresu. A następnego dnia widzi że ma siwy meszek/odrosty na skórze Innej opcji nie ma żeby"nagle" osiwieć
  16. Tajemnicze sygnały zarejestrowane nad Antarktydą nadal nie doczekały się wyjaśnienia, a opublikowany właśnie kolejny artykuł naukowy wskazuje, że sygnały te mogą pochodzić od cząstek spoza Modelu Standardowego. Coraz bardziej prawdopodobne staje się, że znaleziono coś, co nie pasuje do najbardziej rozpowszechnionej teorii fizycznej. Jak informowaliśmy przed dwoma laty w tekście zatytułowanym Tajemnicze sygnały wstrząsną współczesną fizyką?, w roku 2016 zależący do NASA Antarctic Impulsive Transient Antenna (ANITA), dryfujący nad Antarktyką balon z anteną wykrywającą promieniowanie kosmiczne, zarejestrował dwa impulsy promieniowania kosmicznego, które... pochodziły z Ziemi. Wówczas minęły 2 lata od wykrycia tych sygnałów, a nikt nie potrafił ich przekonująco wyjaśnić. Część naukowców już wtedy oceniała, że szansa, iż sygnały są zgodne z Modelem Standardowym wynosi 1/3.500.000. ANITA jest bowiem instrumentem, który jest w stanie wykryć neutrina o dużym przekroju czynnym, czyli o dużej energii. Urządzenie wykryło dwa sygnały pochodzące z Ziemi, co sugerowałoby, że wykryło neutrina, która przeszły przez planetę. Jednak neutrina o dużym przekroju czynnym nie przedostaną się przez Ziemię, zatem ANITA mogła wykryć nieznane dotychczas cząstki. Od czasu dokonania niezwykłego odkrycia przez ANITĘ wielu naukowców sugerowało, że może istnieć intensywne źródło neutrin. Być może spośród wielu wyemitowanych przezeń neutrin kilku udało się, mimo wszystko, przedostać przez Ziemię i zostały one zarejestrowane przez ANITĘ. Taki scenariusz postanowił sprawdzić Alex Pizzuto z University of Wisconsin-Madison i inni członkowie zespołu IceCube. IceCube wykorzystuje 5160 optycznych wykrywaczy neutrin. Gdy przechodzące przez lód neutrino wejdzie w interakcję z atomem wodoru lub tlenu, dochodzi do emisji sygnału, który IceCube wykrywa. IceCube jest znacznie bardziej czułe niż ANITA. Dlatego też naukowcy przejrzeli swoje archiwum danych, szukając w nich sygnału pochodzącego z potencjalnego źródła neutrin znajdującego się w kierunku, w którym sygnały zostały wykryte przez ANITĘ. Przeanalizowali dane z ośmiu lat, szukają podobieństw pomiędzy lokalizacją sygnałów zarejestrowanych przez ANITĘ, a lokalizacją sygnałów rejestrowanych przez IceCube. Wykorzystali przy tym trzy różne i uzupełniające się metody analizy danych, podczas których wzięli pod uwagę niewiadome związane z odkryciem dokonanym przez ANITĘ. Ponadto symulowali neutrina przechodzące przez Ziemię, by dowiedzieć się, ile z nich powinno ruszyć w drogę, by jedno mogło zostać wykryte przez ANITĘ. Takich samych obliczeń dokonali dla IceCube'a. Analizy pokazały, że w kierunku, z którego pochodziły sygnały zarejestrowane przez ANITĘ nie ma żadnego źródła neutrin. Jest to tym bardziej zaskakujące, że, ze względu na zjawisko znane jako regeneracja neutrin tau, wysokoenergetyczne neutrina, które nie mają szans dotrzeć do ANITY, wciąż powinny być wykrywane przez IceCube. Zjawisko to powoduje, że IceCube jest niezwykle przydatnym narzędziem do potwierdzania obserwacji dokonanych przez ANITĘ, gdyż na każdy anomalny sygnał wykryty przez ANITĘ IceCube powinno wykryć wielokrotnie więcej takich sygnałów. W tym przypadku nie wykrył niczego, mówi Anastasia Barbano z Uniwersytetu w Genewie. To zaś oznacza, że możemy odrzucić pomysł, iż sygnały pochodzą z intensywnego pojedynczego źródła, gdyż szansa, że sygnał taki zarejestruje ANITA, a nie zauważy go IceCube są bardzo małe, dodaje. Gdy ANITA zarejestrowała niezwykłe sygnały, wyjaśnienia ich pochodzenia można było pogrupować na trzy kategorie: istnienie intensywnego źródła neutrin, wystąpienie błędu w urządzeniu lub zarejestrowanie sygnału, którego nie opisuje Model Standardowy. Nasze analizy wykluczyły jedyne wyjaśnienie zgadzające się z Modelem Standardowym. Jeśli zatem sygnały są prawdziwe i nie pochodzą z błędów w urządzeniu, mogą one wskazywać na istnienie zjawiska fizycznego spoza Modelu Standardowego, mówi Pizzuto. « powrót do artykułu
  17. Po pierwsze, to nie ma problemu, a po drugie, niekoniecznie swojego, bo to Ty przez cały czas próbujesz skręcić dyskusję w stronę spraw psychicznych czy moralnych, a mnie to po prostu mało w tym przypadku obchodzi, o czym napisałem dużo wcześniej. Nie ludzie i ich motywacje są dla mnie w tej sprawie ważni, a zwierzaki, bo to do nich się strzela, a nie do ludzi. Uważam, że z punktu widzenia zwierzaków lepsza jest hodowla na wolności niż w warunkach przemysłowych, a myśliwy jest w tej sytuacji drapieżnikiem, który zresztą niemal w każdym przypadku zabija w sposób bardziej ""humanitarny" niż inne drapieżniki, głód i choroby czy kłusownicy. Interesuje mnie w tym przede wszystkim skutek a nie czyjeś motywacje. Nie wejdę w głowy wszystkim myśliwym, żeby stwierdzić, czy przyjemność sprawia im zabijanie, czy polowanie, a to nie jest to samo. Zabijanie jest tylko jednym z elementów polowania, a polowanie jest naturalnym instynktem Hs i innych drapieżników. Więcej łączy mnie z naturą niż z kulturą, cywilizacją. Właściwie jestem nie tyle "człowiekiem", co zwierzakiem z gatunku Hs zmuszonym przez okoliczności (data i miejsce urodzenia) do życia w warunkach cywilizacji, czyli dla mnie obcych, coś w rodzaju hodowli w klatce. Dlatego łatwo mi zrozumieć i zwierzaki i myśliwych, którzy na nie polują. Sam nie polowałem, ale ryby łowiłem. Łowiłem, zabijałem i zjadałem. Zabijanie nie sprawiało mi żadnej przyjemności. Była to tylko czynność techniczna, którą starałem się wykonać jak najszybciej i najskuteczniej. Rybę sprzedawaną w sklepie też ktoś przecież musi zabić. Nie widzę żadnej różnicy, czy zrobi to rybak, czy ja - ryba będzie nieżywa. No może różnica będzie tylko taka, że ja zabijając jedną czy dwie ryby, mogę zrobić to lepiej niż rybak, który nie ma czasu na przejmowanie się każdą rybą oddzielnie, a większość mu się i tak podusi, co zresztą dla tych ryb może i lepsze jest... Łowienie bardzo lubiłem i często mam ochotę na takie polowanie. Ale na pobliskiej kałuży obowiązuje zasadza "złowić i wypuścić", a w to bawić się nie mam zamiaru, bo ryby to nie zabawki, a poza tym nie widzę żadnego sensu żeby złowione ryby wypuszczać (pomijam wyjątki) i iść do sklepu po ryby, które złowił i zabił ktoś inny. Zdarzało się też, że z różnych powodów musiałem zabić inne zwierzaki. I to robiłem, a jeśli taka konieczność będzie, to zrobię. Nie ma w tym żadnej przyjemności, jest tylko coś, co zrobić trzeba. Emocje mogą być wcześniej czy później, ale nie w tym momencie - ważna jest tylko skuteczność. Dla przyjemności nie zabijam nigdy, nawet robali i innych takich. Nie czuję takiej przyjemności. "Niech to zrobi ktoś inny, bo ja (itd.)"? No chyba, że ten ktoś inny zrobi to skuteczniej. Dziewczynom odpuszczam. Wracając do myśliwych - z moich rozmów nie wynikało, że są to ludzie, którym zabijanie sprawia sprawia przyjemność. Polują, ale polowanie i przyjemność zabijania, to nie to samo. Na pewno są i tacy, których bawi samo zabijanie, zabijają dla przyjemności zabijania. Ale to raczej mniejszość. Jak ktoś tak bardzo lubi zabijać może zatrudnić się w ubojni - może wtedy zabijać bez ograniczeń. Nie twierdzę przy tym, że wszyscy w ubojniach lubią zabijanie. Co do tych ptaków - ptaki łowne w Polsce, to ptaki jadalne i do zjedzenia się na nie poluje. Hodowane w klatkach kury są nie mniej przepięknymi istotami niż one. Najpierw tych klatek trzeba się pozbyć. A i to nie zlikwiduje zabijania.
  18. Louis Rossmann na YT ma wiele do powiedzenia na temat naprawialności ich sprzętu oraz dostępności części i dokumentacji
  19. Ktoś inny powie, że mielenie newsów naukowych to strata czasu i będzie miał rację do pewnego stopnia, bo wszystko jest stratą czasu i nic nie jest stratą czasu w zależności zainteresowań i założeń Mi się nie podoba, że próbujesz narzucić autorowi o czy ma napisać. Tekst nadaje się bardziej na serwisy typu Niebezpiecznik i Z3S, ale jest dobry, a na KW jest dział bezpieczeństwo IT, chyba od zawsze, więc nie widzę problemu. Mnie temat interesuje, bo siedzę w branży, ale jest też ciekawy ze względu na to, że spyware jest używany do uciszania opozycji i dziennikarzy na świecie, co jest istotne ze względu na dążenie do totalitaryzmu w Polsce.
  20. Przeżywane pod wpływem silnego stresu emocje wprowadzają człowieka w swoisty stan abnegacji, kiedy własny wygląd jest najmniej ważny i...zaprzestaje farbować włosy, więc po jakimś czasie (od farby zależącym) kolor wraca do naturalnego. To moje prywatne wytłumaczenie zjawiska. Maria Antonina, cóż...była naturalną blondynką. Prawdopodobnie włosy barwiła (w końcu miała 40stkę na karku) a przebywając prawie 2 lata w więzieniu dostęp do kosmetyków i ciasteczek żaden. Gdy ją prowadzono na szafot jej wizerunek był zdecydowanie inny od zapamiętanego z okresu prosperity. Wierzący w zjawisko, niech najpierw dowiedzą się co noszą na głowie. W tym wątku widać, że znamy się na wszystkim, ( @Ergo Sum ) tylko nie na sobie. Procesy metaboliczne zachodzą w macierzy włosa skąd stare komórki są wypychane ku górze gdzie rogowacieją i obumierają, tworząc trzon. Trzon nie jest ani ukrwiony ani unerwiony, więc jak można zawartą w nim melaninę wycofać, zneutralizować czy zamalować na biało? A że trzon jest martwy, to bardzo dobrze: jak nas fryzjer strzyże to nie krwawimy i nie krzyczymy z bólu.
  21. Z ciekawości poszukałem i to zjawisko jest nazwane "syndromem Marii Antoniny". Jednak pomimo nazwijmy to wielu "potencjalnych" przypadków nie znalazłem nic konkretniejszego, niż domniemania o takich ludziach, gdzie przyczyną był zawsze silny bodziec stresowy. Może ktoś z Was miał więcej szczęścia i znalazł jakieś bardziej udokumentowane przypadki? I sorry, ale zasłyszane "od babci" nie zawsze jest najlepszym argumentem.
  22. Przecież nie chodzi o to, że potrawa z nietoperza jest źródłem wirusa sama w sobie. Ryzyko występuje przed ugotowaniem: łapanie nietoperzy, ich transport, ubój, przyrządzanie. Nietoperze są rezerwuarem śmiertelnie niebezpiecznych patogenów (http://www.medycynawet.edu.pl/images/stories/pdf/pdf2016/052016/201605284290.pdf ), porównywanie ich z jajami czy wieprzowiną to grube nieporozumienie.
  23. Oczywiście w pełni się zgadzam, że takie rzeczy powinny być zestanadryzowane i potrafię sobie wyobrazić szereg korzyści, jakie to przyniesie. Jest tylko jedno ale... Używam (niestety) produktów Apple i w wielu aspektach nie popieram ich polityki, lecz muszę przyznać, że ich port jest lepiej zaprojektowany. Chodzi mi oczywiście o rozwiązania mechaniczne, bo funkcjonalność jest umówmy się taka sama. Przy porównaniu obydwu rozwiązań szybko zauważyłem, że port USB-C jest niestety znacznie mniej oddporny na uszkodzenia mechaniczne i zapewnia bardzo słaby styk, bo piny są skierowaane do wewnątrz, a nie do zewnątrz jak u Apple. Wystarczy poruszać lekko kabelkiem na boki i przerywa, już nie mówiąc o tym, że to cienkie przyłącze z pinami w gnieździe ma duży potencjał do złamania się i oczywiście nie jest to naprawialne. Plastikowa część wtyczki powinna też w jakiś fajny sposób się opierać o port, uniemożliwiając "bujanie się", ale chyba nie zawsze tak jest. Także mechanika nie jest chyba najmocniejszą stroną tego całkiem niezłego standardu. Ogólnie byłem zszokowany, jak zauważyłem jaki ten port jest delikatny. Niestety z tego powodu argument o mniejszej ilości śmieci jest w mojej opinii bardzo nietrafiony, bo do tego potrzeba solidnego rozwiązania... Wydaje mi się, że poprzednia wersja mini usb (ta jednostronna) w praktyce była bardziej pancerna. Nie mam co prawda telefonu z USB-C, ale w stacjonarnych urządzeniach z tym portem brakuje mi też takiego kliknięcia, jak włożymy poprawnie wtyczkę. Przydatne jak się podłącza urządzenie po ciemku, nie trzeba dopychać na siłę. Pamiętajmy też, że ustanowienie standardu ma wpływ na popularność tego rozwiązania również w innych dziedzinach, więc niech to będzie porządne i solidne rozwiązanie
  24. A co powiecie o takiej sytuacji ze kobieta weszła do windy której nie było i na dole nie była tylko martwa ale i siwa? To było dość dawno lata może 80-te ale to była koleżanka Babci. Jak o tym opowiadała Babcia to było to dla mnie trochę jak bajka. Ale usłyszałem tę samą opowieść od kogoś kto w tej instytucji pracował jak to miało miejsce przy rozmowie o windach kto nie był znajomym Babci zresztą Babcia już nawet nie żyła wtedy. Dodam jeszcze tylko że tą instytucją była akademia medyczna i tam to ludzie opowiadają.
  25. Ponieważ @ex nihilo ma cały czas ma problem z wyjaśnieniem swojego stwierdzenia, to mu "pomogę":https://bialystok.wyborcza.pl/bialystok/7,35241,25627604,nie-strzelac-do-dzikich-ptakow-apel-o-piecioletnie-memorandum.html#S.main_topic-K.C-B.6-L.3.maly "Zenon Kruczyński z koalicji Niech Żyją! (Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, były myśliwy, zaangażowany na rzecz zmiany stosunku wobec zwierząt i środowiska, który dokument opracował) mówi: – Nie ma żadnego – przyrodniczego ani też ekonomicznego – powodu, aby zabijać te przepiękne istoty. Poluje się na ptaki wyłącznie dla rozrywki, dla hobby. Są traktowane przez myśliwych niczym żywe, kolorowe rzutki."
  26. Boltzman wymaga termalizacji a ta pewnych oddziaływań/operacji i czasu, które można traktować jako formę obliczeń. Dosyć kiepsko to brzmi w otoczeniu spinów. To taka heurystyka, ale nie mam żadnego dostępu do pamięci wzrokowej i operacji na wzorach, więc muszę ograniczać się do czysto słowno-abstrakcyjnego rozumienia. Trochę ciężko wymusić stan spinów z prawej strony i liczyć że nie wpłyną na stan spinów po lewej stronie. Po wprowadzeniu wymuszenia powstanie impuls który będzie się propagował w lewo. Jak rozumiem idea jest taka, aby obliczenia szły w "dół warstwami", licząc że pierwsza warstwa uzyska "magiczny stan"? Wynik jest ścisły, to po prostu równoważność różnych formuł matematycznych i nic więcej. Nawet posiadając opisy równoważne nie są one tak samo wygodne dla różnych sytuacji fizycznych, czasami jeden opis jest prostszy a czasami inny. Nie warto sobie wyobrażać obliczeń kwantowych jako efektu działania trybików, to że Shor będzie działał wynika czysto z formalizmu MK a ten po prostu działa. Niedziałanie komputerów kwantowych podważyłoby MK, a tego nikt nie oczekuje. Aby bawić się mechaniką kwantową, potrzebna jest zmiana podejścia filozoficznego-gruczołowego że tak się wyrażę. Cały czas żyjemy z euklidesowym modelem rzeczywistości w głowie który mówi że pewne rzeczy są i wszystko co da się zobaczyć jest etykietką którą da się przylepić do obiektów i kolejne obserwacje anie nie zmieniają wartości tych etykietek anie nie usuwają. To takie gromadzenie klasycznej wiedzy bez niepewności i prawdopodobieńst. To jest nasz konkret który działał w mechanice klasycznej. W mechanice kwantowej jawnie w formaliźmie odeszliśmy od tego modelu. Przede wszystkim wektory stanu i funkcje falowe reprezentują naszą wiedzę o świecie. W mechanice klasycznej było tak samo, ale zakładaliśmy izomorfizm model klasyczny (budowany na podstawie zdarzeń)=rzeczywistość. Model klasyczny daje w granicy pełną informację o zdarzeniach. Wiedza od początku może mieć charakter probabilistyczny. Można zrobić mechanikę falową mechaniki klasycznej z uwzględnieniem niepewności i to bardzo przypomina mechanikę kwantową, z operatorami włącznie. Mechanika kwantowa wprowadza do takiego opisu tylko jedną zmianę - że operatory nie muszą komutować. Ta jedna zmiana prowadzi do tego, że nie jesteśmy w stanie zbudować modelu który byłby zbieżny w takim sensie że przewiduje wszystkie zdarzenia coraz lepiej aż w końcu osiąga się pewność. Taki maksymalny możliwy model kognistyczny możliwy do zbudowania daje nam w końcu MK. Więc pierwszy poziom zrozumienia MK to wprowadzenia tego poziomu meta - model "rzeczywistości" maksymalną wiedzą o możliwych zdarzeniach. I reprezentacja tych zdarzeń w modelu. Sposobem nabycia porcji wiedzy do uaktualnienia modelu jest pomiar. Drugi poziom to zrozumienie, że model mechaniki kwantowej jest maksymalną informacją o zdarzeniach a nie o modelu klasycznym! (Tak jak model klasyczny był maksymalną efektywną informacją o zdarzeniach/obserwacjach). I teraz można wykonać kolejny krok taki jak w mechanice klasycznej - zaczęliśmy tam utożsamiać model klasyczny (graniczny) z rzeczywistością. Musimy zacząć utożsamiać model graniczny MK z rzeczywistością. I zrozumieć że MK nie opisuje nawet wiedzy o rzeczywistości klasycznej schowanej pod spodem, aczkolwiek takie rozumienie jest pewnym krokiem w mentalnym przejściu. Oczywiście opisuje. Proszę przeczytać moje posty ze zrozumieniem. Deekscytacja atomu to nie jest przeskok funkcji falowej! Funkcja falowa opisująca atom emitujący foton opisuje prawdopodobieństwa wszystkich przejść we wszystkich momentach (stąd wzięła się koncepcja wielu światów). Po dokonaniu obserwacji układu albo stwierdzamy że ekscytacja nastąpiła albo że nie nastąpiła, ewolucja jest UNITARNA. Jeśli nastąpiła to nasza funkcja wiedzy o układzie zmienia się w taki sposób że , znając dokładny moment emisji, najlepszą informacją staje się funkcja opisująca inny stan energetyczny elektronu... Zgodnie z MK świat jest na tyle miły, że zachowuje się zgodnie z prawami MK. Takie pojedyncze równania Shrodingera są jedynie prostymi rzutami głownej funkcji falowej w przestrzeni hilberta, klockami które składają się na funkcję falową rzeczywistości. Tutaj kłania się to, że nasze rozumienie rzeczywistości jest wciąż półklasyczne, więc tworzymy sobie atom w dokładnej pozycji. Jest to niefizyczna sytuacja, jądro i potencjał już na wejściu muszą być dane w postaci pełnej funkcji opisującej niepewność położenia. W laserze mamy setki atomów opisywanych pojedynczą funkcją falową. Ale taki model Shrodingera atomu jest dobrym kątem pod którym można spojrzeć na ten laser. Dlatego MK to mechanika, bo pozwala na efektywne stosowanie przybliżeń, podmodeli, i wszystkie też są kwantowe! To co wiemy o rzeczywistości to to, że daje się opisywać w tak niezwykły sposób. Kiedy w naszej funkcji falowej wyodrębniamy inne latające funkcje, to dlatego że opisują obiekty niezależne albo nie dbamy o korelacje bo uwzględniamy aspekt który je olewa (czyli jaki kolor światła wyleci z lasera, a nie mamy żadnej wiedzy o tym gdzie był atom który wyemitował określony foton, taka wiedza po prostu nie istnieje w modelu kwantowym czyli rzeczywistości!) Lokalne perspektywy są kwantowe, bez wyjątku. Nas ratuje dekoherencja i niska entropia na początku wszechświata. Na resztę odpiszę w tygodniu, ale proszę odpowiedzieć na pytanie: To sformułowanie jest zastanawiające. Czy założenie odnosi się do praktycznej możliwości możliwego do zrealizowania układu fizycznego, czy też w jakiś sposób zależy od hipotetycznej interpretacji mechaniki kwantowej?
  1. Load more activity
×
×
  • Create New...