Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów ' kobieta' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Znaleziono 8 wyników

  1. Doustne środki antykoncepcyjne wydają się upośledzać zdolność kobiet do rozpoznawania złożonych stanów emocjonalnych. Przeprowadzone w Niemczech badania wykazały, że panie, które używają doustnej pigułki antykoncepcyjnej są o niemal 10% procent gorsze w rozpoznawaniu ekspresji subtelnych stanów emocjonalnych, takich jak duma czy zadowolenie. Doustna antykoncepcja ma liczne zalety, ale też i wady. Z jednej strony pomaga w kontrolowaniu trądziku, jest nieoceniona przy ciężkich miesiączkach i endometriozie, zmniejsza ryzyko jajników, endometrium i raka jelita grubego, a z drugiej zwiększa ryzyko raka piersi, raka szyjki macicy, pojawienia się zakrzepów i podwyższonego ciśnienia. Fizyczne skutki używania pigułki są dość dobrze poznane, ale znacznie gorzej jest ze znajomością skutków psychicznych. Ponad 100 milionów kobiet na całym świecie używa pigułek antykoncepcyjnych, tymczasem zadziwiająco mało wiemy o jej wpływie na emocje, zachowanie i procesy poznawcze, mówi główny autor najnowszych badań doktor Alexander Lischke z Uniwersytetu w Greifswald. Dotychczas pojawiały się pewne przypadkowe spostrzeżenia mówiące o tym, że doustna antykoncepcja upośledza zdolność do rozpoznawania ekspresji emocjonalnych, co z kolei może wpływać na sposób, w jaki użytkowniczka pigułki inicjuje i utrzymuje bliskie kontakty z innymi osobami. Niemieccy naukowcy postanowili zbadać, ile prawdy jest w tych anegdotycznych doniesieniach i przeprowadzili odpowiednie badania. Wzięło w nich udział 95 zdrowych kobiet. Wśród nich były 42 użytkowniczki pigułki antykoncepcyjnej i 53 panie, które jej nie używały. Jeśli doustna antykoncepcja w sposób dramatyczny upośledzałaby zdolność do rozpoznawania emocji, to prawdopodobnie byśmy to widzieli w naszej codziennej interakcji z partnerkami, mówi Lischke. Uznaliśmy więc, że efekt ten musi być bardzo subtelny. To zaś oznaczało, że musimy przeprowadzić test na tyle czuły, by wykrył ten efekt. Wykorzystaliśmy więc bardzo wymagające zadanie, które wymagało od badanych rozpoznania złożonych emocji na podstawie ekspresji samych regionów wokół oczu. Rzeczywiście okazało się, że doustne środki antykoncepcyjne w sposób subtelny, ale wyraźny upośledzają zdolność do rozpoznawania złożonych emocji. Panie używające pigułek były wypadły w teście około 10% gorzej niż uczestniczki, które jej nie używały. Obie grupy były równie dobre w rozpoznawaniu prostych emocji, ale użytkowniczki pigułki antykoncepcyjnej słabiej rozpoznawały złożone emocje, stwierdza Lischke. Upośledzenie rozpoznawania dotyczyło zarówno emocji pozytywnych jak i negatywnych i było niezależne od rodzaju zażywanej pigułki oraz fazy cyklu u osób jej niezażywających. Wiemy, że zmiany poziomu estrogenu i progesteronu, do których dochodzi w czasie cyklu, wpływają na zdolność kobiet do rozpoznawania emocji oraz na aktywność i połączenia w powiązanych z tym regionami mózgu. Jako, że pigułki antykoncepcyjne obniżają poziom estrogenu i progesteronu jest logicznym, że wpłyną one na zdolność do rozpoznawania emocji. Warto byłoby poznać dokładny mechanizm tego wpływu, dodaje uczony. Naukowcy zauważyli też, że przydatne byłyby kolejne badania, które pozwoliłyby wyjaśnić, czy wpływ pigułki antykoncepcyjnej na rozpoznawanie emocji jest uzależniony od jej rodzaju oraz czasu czy pory zażywania. « powrót do artykułu
  2. Czas różnie wpływa na mózgi kobiet i mężczyzn. Wiemy, że z wiekiem mózg się kurczy, a u mężczyzn proces ten przebiega szybciej. Ponadto z wiekiem zwalnia metabolizm mózgu i, jak się okazuje, także tutaj ujawniają się różnice pomiędzy płciami. Naukowcy z Washington University School of Medicine w St. Louis donoszą na łamach PNAS, że mózgi kobiet są, z metabolicznego punktu widzenia, o trzy lata młodsze od mózgów mężczyzn w tym samym wieku biologicznym. To może wyjaśniać, dlaczego kobiety dłużej od mężczyzn zachowują sprawność umysłową. Dopiero zaczynamy rozumieć jak różne czynniki związane z wiekiem mogą wpływać na proces starzenia się mózgu i jak to z kolei wpływa na podatność mózgu na choroby neurodegeneracyjne. Metabolizm mózgu może pomóc nam w wyjaśnieniu różnic, jakie obserwujemy pomiędzy kobietami a mężczyznami w miarę, jak się oni starzeją, mówi jeden z autorów badań, profesor radiologii Manu Goyal. Paliwem dla mózgu jest cukier, jednak z wiekiem zmienia się sposób jego wykorzystywania. Niemowlęta i dzieci wykorzystują część cukru w procesie glikolizy tlenowej, która podtrzymuje rozwój i dojrzewanie mózgu. Reszta cukru jest zużywana na codzienne zadania. U nastolatków i młodych dorosłych wciąż występuje glikoliza tlenowa, jednak z wiekiem zmniejsza się odsetek cukru biorącego udział w tym procesie. Gdy osiągamy siódmą dekadę życia na ten rodzaj glikolizy przeznaczane jest bardzo mało cukru. Goyal i jego koledzy, profesorowie Marcus Raichle i Andrei Vlassenko, chcieli zbadać różnice w metabolizmie cukru występujące pomiędzy płciami. Do badań zaprosili 205 osób – 121 kobiet i 84 mężczyzn – w wieku 20–82 lat. Ochotnicy zotali poddani pozytonowej tomografii emisyjnej, za pomocą której badano przepływ tlenu i glukozy w ich mózgach. Dla każdej z tych osób określono odsetek cukru używanego w różnych regionach mózgu do glikolizy tlenowej. Stworzono też wyspecjalizowany algorytm, którego zadaniem było odszukanie związku pomiędzy wiekiem a metabolizmem mózgu u mężczyzn. Gdy już algorytm potrafił dokonać odpowiednich obliczeń, wprowadzono doń dane dotyczące metabolizmu mózgów kobiet. Zadaniem algorytmu było określenie wieku mózgu na podstawie metabolizmu. Algorytm wyliczył, że średnio mózg każdej z kobiet był o 3,8 roku młodszy od jej wieku biologicznego. Naukowcy przeprowadzili więc odwrotny eksperyment. Najpierw szkolili algorytm na mózgach kobiet, a następnie kazali mu obliczać wiek mózgów mężczyzn. W tym przypadku wyliczył, że mózgi mężczyzn są o 2,4 roku starsze niż ich wiek biologiczny. Średnia wyliczona różnica wieku mózgów kobiet i mężczyzn jest znacząca. Różnica ta jest większa niż wiele innych znanych różnic pomiędzy płciami, ale jest znacznie mniejsza od niektórych znaczących różnic, takich jak np. różnice wzrostu, mówi Goyal. Różnice w wieku metabolicznym mózgu pomiędzy kobietami a mężczyznami były widoczne nawet u najmłodszych uczestników badań, tych, którzy dopiero zaczęli trzecią dekadę życia. To nie jest tak, że mózgi mężczyzn szybciej się starzeją. Po prostu wchodzą w wiek dorosły będąc o trzy lata starszymi niż mózgi kobiet i ta różnica jest widoczna przez całe życie. Nie wiemy jednak, co to oznacza. Osobiście sądzę, że to może wyjaśniać, dlaczego kobiety nie doświadczają takiego spadku zdolności poznawczych w późniejszym okresie życia. Ich mózgi są efektywnie młodsze. Planujemy badania, które to potwierdzą. « powrót do artykułu
  3. W gardle pewnej czterdziestokilkulatki z Irlandii Północnej tkwił przez 17 dni blister z lekami przeciwbólowymi. Pacjentka, której przypadek opisano w BMJ Case Reports, zażyła w nocy Tramadol. Zamiast jednak wycisnąć jedną tabletkę, nieświadomie połknęła cały blister. Rano kobieta obudziła się z wrażeniem ciała obcego w gardle. Natychmiast udała się do szpitala. Lekarzom zgłaszała dyskomfort i problemy z przełykaniem (dysfagię). Laryngolog stwierdził jednak, że prześwietlenie klatki piersiowej i boczny rzut gardła wyglądają prawidłowo. Endoskopia nie wykazała nieprawidłowości w obrębie krtani. Uznano więc, że objawy pacjentki wiążą się z otarciami spowodowanymi przez tabletkę. Kobietę odesłano do domu, mówiąc jej, by zgłosiła ponownie, gdyby po 48 godzinach objawy nie ustąpiły. Chora została przyjęta do szpitala 3 dni później. Przez 2 doby podawano jej sterydy i leki przeciwbólowe. Gdy jej stan się poprawił, po raz 2. wypisano ją do domu. Po 5 dniach wykonano jej badanie obrazowe z kontrastem (siarczanem baru). Czekając na wyniki, znowu przebywała przez 2 dni w szpitalu na obserwacji. Stwierdzono akumulację kontrastu w przełyku na wysokości kręgów Th1 i Th2 (lekarze sądzili, że zgromadził się on między fałdami błony śluzowej). Po kilku dniach czterdziestokilkulatce, która nadal uskarżała się na te same objawy, zrobiono gastroskopię. Wtedy też, po 17 dniach!, wykryto i usunięto tkwiący w przełyku blister z tabletkami. « powrót do artykułu
  4. Kobiety i mężczyźni różnią się pod wieloma względami. Jak się właśnie okazało, różnice występują też w sygnaturach molekularnych glejaka. Odkrycie to pomoże wyjaśnić różnice w reakcji na leczenie i szansach na przeżycie. Od dziesięcioleci wiadomo, że mężczyźni częściej chorują na wiele rodzajów nowotworów, w tym właśnie na glejaka. Odkrycie różnic występujących ze względu na płeć powinno przyczynić się do opracowania leków, które pomogą wszystkim pacjentom. Spodziewamy się, że wyniki naszych badań będą miały natychmiastowy wpływ na sposób leczenia pacjentów z glejakiem i na przyszłe badania. Okazuje się bowiem, że powinniśmy różnie szacować ryzyko ze względu na płać i oceniać efektywność terapii biorąc pod uwagę płeć pacjenta. Różnice pomiędzy płciami i ich konsekwencje medyczne mają olbrzymie znaczenie, ale niemal zawsze są one ignorowane podczas dobierania spersonalizowanej terapii, mówi profesor Joshua B. Rubin z Washington University, współautor najnowszych badań. Glejak to najczęściej występujący złośliwy nowotwór mózgu. W ciągu 14 miesięcy od postawienia diagnozy zabija on około połowy pacjentów. Występuje niemal dwukrotnie częściej u mężczyzn niż u kobiet. Glejaka zwykle diagnozuje się u osób po 50. roku życia. Leczenie jest bardzo agresywne. Najpierw przeprowadzany jest zabieg chirurgiczny, następnie chemio- i radioterapia. Większość guzów powraca w ciągu 6 miesięcy. Naukowcy, którzy przyglądali się obecnym metodom leczenia zauważyli, że lepiej działają one u kobiet niż u mężczyzn. Uczeni chcieli więc zrozumieć, jak płeć ma się do reakcji na leczenie. Przyglądali się więc, jak szybko rosną guzy nowotworowe. Możemy obserwować tempo wzrostu guza u leczonych pacjentów i na tej podstawie szacować, na ile terapia im pomaga, mówi onkolog Kristin R. Swanson, współzałożycielka i dyrektor Pediatric Neuro-Oncology Program w St. Louis Children's Hospital. Naukowcy przyjrzeli się zarówno danym z rezonansu magnetycznego jak i danym dotyczącym przeżywalności pacjentów. Na tej podstawie obliczyli tempo wzrostu guza dla każdego dwumiesięcznego przedziału czasu u 63 badanych – 40 mężczyzn i 23 kobiet. Wszyscy oni byli poddani zabiegowi chirurgicznemu, a następnie standardowej chemio- i radioterapii. Okazało się, że o ile na początku prędkość wzrostu guza była podobna u kobiet i u mężczyzn, to tylko u kobiet doszło do stałego i znaczącego spowolnienia wzrostu w czasie leczenia temozolomidem, standardowym chemioterapeutykiem stosowanym przy glejaku. Mężczyźni nie reagowali na leczenie tak dobrze i chcieliśmy sprawdzić, dlaczego tak się dzieje. Przyjrzeliśmy się więc genomowi guzów, mówi Rubin. Naukowcy przeanalizowali The Cancer Genome Atlas. To działający od 2005 roku projekt amerykańskich Narodowych Instytutów Zdrowia, którego celem jest zebranie danych genetycznych na temat nowotworów. Uczeni zastosowali zaawansowane algorytmy statystyczne, na podstawie których byli w stanie wyodrębnić specyficzne dla kobiet i mężczyzn wzorce ekspresji genów. Następnie skupili się na tych wzorcach, by zidentyfikować podtypy molekularne odpowiedzialne za różnice w przeżywalności kobiet i mężczyzn. Zauważyliśmy gigantyczne różnice genetyczne w glejakach pomiędzy płciami. Różnice te korelowały z przeżyciem. Wszystkie dostępne dowody wskazują na konieczność wzięcia pod uwagę tych różnić i zastosowania tej wiedzy w badaniach nad glejakiem i leczeniu tej choroby, mówi profesor Jingqin Luo z Washington University, który był odpowiedzialny za przeprwadzenie analizy. Naukowcy wykazali, że glejaka może podzielić na 10 grup podtypów, po 5 dla każdej z płci. Każda z grup wyróżnia się właściwą sobie aktywnością genów oraz przeżyciem. Na przykład kobiety należące do jednej z tych grup przeżywały dłużej, niż kobiety należące do pozostałych czterech grup. Żyły średnio trzy lata od diagnozy, podczas gdy panie z innych grup przeżywały średnio ponad rok. Podobnie było u mężczyzn. Panowie z jednej z grup żyli średnio nieco ponad 18 miesięcy, a panowie z pozostałych grup – średnio nieco ponad rok. Dodatkowe analizy wykazały, że nawet jeśli dochodzi do podobnego poziomu aktywizacji genów u kobiet i mężczyzn, to i tak widoczne są wyraźne różnice czasu przeżycia. Dodatkowo zidentyfikowaliśmy szlak genetyczny powiązany z najdłuższym przeżyciem i zauważyliśmy, że istnieją tutaj duże różnice pomiędzy kobietami a mężczyznami. Na przykład przeżywalność mężczyzn była całkowicie zależna od podziału komórkowego, co sugeruje, że leki blokujące podział mogą bardziej efektywnie działać na mężczyzn. Z kolei u kobiet przeżycie całkowicie zależało od regulacji rozprzestrzeniania się komórek, to zaś sugeruje, że leki regulujące wysyłanie sygnałów przez integryny mogą lepiej działać na kobiety. To wszystko wskazuje, że w terapii glejaka należy różnie traktować kobiety i mężczyzn i skupiać się na sygnaturach specyficznych dla płci. Sprawdziliśmy tę hipotezę podczas badań leków in vitro. W ich trakcie zbadaliśmy, jak działają cztery najczęściej używane chemioterapeutyki i jak wpływają na ekspresję genów związanych z reakcją na te leki. Okazało się, że istnieje jasna korelacja reakcji ze względu na płeć, wyjaśnia Rubin. Generalnie rzecz ujmując, na różnice pomiędzy płciami w przebiegu wielu chorób wpływ mają hormony. Na przykład to obecność estrogenu powoduje, że zdecydowanie więcej kobiet niż mężczyzn zapada na raka piersi. Jednak w przypadku glejaka hormony płciowe nie mają bezpośredniego znaczenia. Mam nadzieję, że nasze badania przyczynią się do bardziej precyzyjnego podejścia do leczenia. Być może nie powinniśmy leczyć kobiet i mężczyzn wedle tych samych schematów. W kolejnym etapie badań powinniśmy opracować różne metody leczenie glejaka u kobiet i u mężczyzn, dodaje Rubin. « powrót do artykułu
  5. Kobiety „skowronki”, które lepiej funkcjonują rano niż wieczorem, są narażone na mniejsze ryzyko raka piersi, wynika z badań przeprowadzonych na University of Bristol. Naukowcy, chcąc dowiedzieć się, czy wzorce snu mają wpływ na nowotwory piersi, wykorzystali dane dotyczące ponad 400 000 kobiet. Część danych pochodziła ze zbioru projektu UK Biobank, a część z utworzonej przez Breast Cancer Association Consortium (BCAC) największej na świecie bazy genomu kobiet ze zdiagnozowanym nowotworem piersi. Do analizy danych genetycznych, wzorców snu i bezsenności naukowcy wykorzystali metodę randomizacji Mendla, dzięki której można sprawdzać ewentualną zależność pomiędzy wariantami genów powiązanych z czynnikami ryzyka a ich wpływem na zachorowanie. Do porównania użyto 122 977 przypadków nowotworów piersi, a grupę kontrolną stanowiły dane 105 974 zdrowych kobiet. Dane pochodziły z BCAC. Analiza wykazała, że kobiety, które są „skowronkami” mają o 40% mniejsze ryzyko zachorowania niż „sowy”. Ponadto u kobiet, które śpią dłużej niż zalecane 7-8 godzin, ryzyko nowotworu zwiększa się o 20% na każdą dodatkową godzinę snu. Uzyskane wyniki porównano z analogiczną analizą przeprowadzoną na danych z UK Biobank. Tam wzięto pod uwagę 2740 nowych przypadków nowotworów piersi i grupę kontrolną 149 064 kobiet. Uzyskano podobne wyniki, wskazujące, że w przypadku „skowronków” ryzyko rozwoju nowotworu piersi jest o 48% niższe. W tej grupie nowotwór piersi rozwinie się u około 1 kobiety na 100 mniej niż u „sów”. Ta analiza dostarczyła mniej dowodów na związek bezsenności czy długości snu z nowotworem. Prowadząca badania doktor Rebecca Richmond stwierdziła, że chciałaby przeprowadzić dalsze testy, gdyż analizy opierały się na kwestionariuszach wypełnianych przez ankietowane kobiety, a nie na rzeczywistej obserwacji ich zwyczajów. Innymi słowy, niekoniecznie oznacza to, że zmiana zwyczajów dotyczących snu zmieni ryzyko wystąpienia choroby. Może to być znacznie bardziej skomplikowane, powiedziała uczona. Jednak uzyskane przez nas wyniki są zgodne z wcześniejszymi badaniami, które pokazywały, że praca na nocne zmiany i wystawienie na działanie światła w nocy są czynnikami ryzyka w nowotworze piersi, stwierdziła. Doktor Richmond chce zbadać mechanizm, który leży u podstaw zaobserwowanego zjawiska. Chcemy użyć danych genetycznych dużej grupy ludzi, by lepiej zrozumieć, jak zaburzenia naturalnego rytmu dobowego mogą wpłynąć na rozwój nowotworu piersi, mówi uczona. Wiemy, że praca na nocne zmiany jest powiązana z gorszym stanem psychicznym i fizycznym. To badania pokazuje, że zaburzenie rytmu dobowego może odgrywać rolę w rozwoju raka, dodała Cliona Clare Kirwan z University of Manchester. « powrót do artykułu
  6. W Kom Ombo w Egipcie odkryto szkielet kobiety i płodu sprzed ok. 3700 lat - poinformował sekretarz generalny Służby Starożytności Mostafa al-Waziri. Pochówek jest niemal nietknięty. Znajduje się na małym cmentarzu. Al-Waziri dodaje, że badania wykazały, że w momencie zgonu kobieta miała ok. 25 lat. Była w bardzo zaawansowanej ciąży. Szkielet płodu znajdował się w obrębie miednicy w ułożeniu główkowym, co sugeruje, że do zgonu obojga mogło dojść w czasie porodu. Analiza szkieletu matki wykazała nieprawidłowości w obrębie miednicy. Naukowcy uważają, że to skutek źle zrośniętego złamania. Niewykluczone, że to właśnie przyczyna problemów w czasie porodu. Matkę owiniętą w skórzany całun pochowano w pozycji płodowej z 2 naczyniami. Egipska amfora nosiła ślady wieloletniego użytkowania. Utrzymana w stylu nubijskim czarka była czarna w środku, a czerwona z zewnątrz. Podczas wykopalisk odkryto także ofiarę w postaci wielu nieskończonych korali ze skorupek strusich jaj. Trudno powiedzieć, czemu coś takiego tu włożono. Archeolodzy podejrzewają, że za życia kobieta mogła być uznaną rzemieślniczką, dlatego rodzina pochowała ją z niedopracowanymi dziełami. « powrót do artykułu
  7. Z najnowszego numeru Current Biology dowiadujemy się o zaskakujących różnicach pomiędzy płciami w postrzeganiu ruchu. Okazuje się, że mężczyźni zauważają ruch znacznie szybciej niż kobiety. Podczas eksperymentów zaobserwowano, że obie płci równie dobrze rozpoznają, czy czarne i białe pasy na ekranie poruszają się w prawo czy w lewo. Potrafimy to ocenić często w czasie krótszym niż dziesiąte części sekundy. Jednak testy wykazały też, że kobietom zajmuje to od 25 do 75 procent więcej czasu. Zdaniem badaczy niekoniecznie oznacza to, że u mężczyzn mamy do czynienia z szybszym przetwarzaniem obrazów. Zauważają bowiem, że podobne zjawisko szybszej oceny kierunku ruchu występuje o osób z autyzmem i depresją. Niewykluczone, że u osób takich mamy do czynienia z zaburzeniami aktywności neuronów związanych z przetwarzanie obrazu i podobne zjawisko występuje u mężczyzn. Byliśmy niezwykle zaskoczeni. Dotychczas zdobyto bardzo mało dowodów na międzypłciowe różnice w niskopoziomowym przetwarzaniu obrazów. Szczególnie mało jest tak znaczących różnic, jak obecnie zaobserwowaliśmy, mówi Scott Murray z University of Washington. Murray i Duje Tadin z University of Rochester wykorzystywali test ruchomych pasów do badania osób z autyzmem. Choroby ze spektrum autyzmu aż 4-krotnie częściej dotykają chłopców niż dziewczynek. Dlatego też badacze zwracali podczas eksperymentu uwagę na płeć uczestników. Grupą kontrolą były osoby zdrowe. Uczeni mówią, że różnice pomiędzy płciami w postrzeganiu ruchu  stały się bardzo szybko widoczne. Aby potwierdzić swoje odkrycie poprosili inny zespół badawczy o przeprowadzenie takiego samego eksperymentu na dodatkowej, większej grupie osób. Dodatkowe badanie potwierdziło to, co zauważyli Murray i Datin. Naukowcy mówią, że zaobserwowanych różnic nie da się wytłumaczyć prędkością przetwarzania danych, zdolnościami do widzenia czy różnicami w motoryce. Ich występowania nie widać też na skanowaniu mózgu metodą funcjonalnego rezonansu magnetycznego. Okazuje się zatem, że pomiędzy kobietami a mężczyznami istnieją nierozpoznane wcześniej różnice w przetwarzaniu obrazów. Ich odkrycie może pozwolić na znalezienie kolejnych różnic w przetwarzaniu sygnałów wizyjnych pomiędzy płciami. Dlatego też naukowcy uważają, że podczas badań nad percepcją i procesami poznawczymi trzeba brać pod uwagę płeć osoby badanej. Fakt, że różnice nie były widoczne na fMRI wskazuje, że albo występują one w innym obszarze mózgu niż obrazowany, albo też współczesne techniki nie pozwalają na zauważenie tych różnic. Być może dzięki tym badaniom uda się w przyszłości zrozumieć, dlaczego chłopcy chorują na autyzm znacznie częściej niż dziewczynki. « powrót do artykułu
  8. Choroby układu krążenia to najczęstsza przyczyna śmierci w wielu krajach świata, w tym w Polsce. Nie od dzisiaj wiadomo też, że na zawał serca częściej umierają kobiety niż mężczyźni. Przyczyna takiego stanu rzeczy od lat jest zagadką. Jednak najnowsze badania sugerują, że kobiety częściej umierają, gdy trafiają pod opiekę lekarza, którym jest mężczyzna. Według danych Amerykańskiego Towarzystwa Chorób Serca w ciągu roku po przebytym zawale umiera 26% kobiet i 19% mężczyzn. Z czasem różnica ta jest jeszcze bardziej widoczna. Pięciu lat po zawale nie przeżyje niemal połowa kobiet i 36% mężczyzn. Grupa naukowców przeanalizowała właśnie przypadki zawałów serca w stanie Floryda. Dane, obejmujące lata 1991–2010 zebrano z każdej izby przyjęć i szpitalnego oddziału ratunkowego. Informacje o ponad 500 000 pacjentów podzielono na cztery kategorie: mężczyzn leczonych przez mężczyzn, kobiety leczone przez mężczyzn, mężczyzn leczonych przez kobiety i kobiety leczone przez kobiety. W trzech grupach nie było istotnych różnic statystycznych. Wyjątkiem była grupa kobiet leczonych przez mężczyzn, mówi główny autor badań, Brad Greenwood z University of Minnesota. Okazało się, że gdy kobieta z zawałem trafiła pod opiekę lekarza-mężczyzny, to ryzyko zgonu zwiększało się w tym przypadku o około 12%. Ogólnie rzecz biorąc na izbach przyjęć czy oddziałach ratunkowych umiera 11,9% pacjentów z zawałem. Jednak w przypadku kobiet, które zostają przyjęte przez mężczyznę, odsetek ten wynosi 12,4%. Mimo, że wysiłki nakierowane na ratowanie życia powinny być identyczne, widoczna jest różnica. Coś jest nie tak, gdy kobieta z zawałem trafia pod opiekę mężczyzny, stwierdza profesor Laura Huang z Harvard Business School. Specjaliści medycyny ratunkowej i kardiolodzy ostrzegają jednak przed wyciąganiem pochopnych wniosków. Jak zauważa Michelle O'Donoghue, kardiolog z Brigham and Women's Hospital i Harvard Medical School, na podstawie powyższych danych nie można jednoznacznie stwierdzić, że istnieją jakieś problemy z leczeniem kobiet przez mężczyzn. Jednak, jak dodaje, badania te rodzą wiele pytań. Być może lekarze-mężczyźni na oddziałach ratunkowych nie słuchają kobiet tak uważnie, jak mężczyzn, stwierdza pani O'Donoghue. Być może w literaturze medycznej lepiej opisane są przypadki zawału u mężczyzn, więc są one lepiej rozumiane, przez co w przypadku pacjentek częściej dochodzi do nieprawidłowego rozpoznania. Wiele dotychczasowych badań pokazało, że stawianie diagnozy w przypadku kobiet trwa dłużej, co może wyjaśniać pojawienie się atypowych objawów u kobiet, dodaje O'Donoghue. Nie można też wykluczyć, że kobiety są lepszymi lekarzami i przynajmniej część swojej pracy wykonują dokładniej niż mężczyźni. Wspomniane badania wykazały, że wszystcy pacjenci mają większą szansę na przeżycie, jeśli w przypadku zawału zostają przyjęci przez kobietę. W ubiegłym zaś roku w JAMA International Medicine opublikowano badania, z których wynika, że pacjenci leczeni przez kobiety rzadziej umierają i rzadziej trafiają do szpitala. Lekarki zwykle rozmawiają z pacjentami dłużej i zbierają więcej informacji niż lekarze. To zaś może ułatwić im diagnozę, nawet w przypadku wystąpienia nietypowych objawów. Zauważono jeszcze jedno interesujące zjawisko. Im więcej koleżanek-lekarzy miał lekarz pracujący na oddziale ratunkowym, z tym większym prawdopodobieństwem jego pacjentka przeżywała zawał. Być może mamy tu do czynienia z czerpaniem doświadczeń. Lekarz-mężczyzna widzi, że jego koleżanka z powodzeniem leczy pacjentkę, więc korzysta ze stosowanych przez nią metod i rozwiązań. Może też poprosić koleżankę o pomoc, stwierdza Greenwood. « powrót do artykułu
×