Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów ' Księżyc' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Znaleziono 9 wyników

  1. KopalniaWiedzy.pl

    Chińczycy wylądowali!

    Chińska sonda Chang'e-4 jest pierwszym w historii pojazdem, który wylądował po niewidocznej stronie Księżyca. Chińska agencja kosmiczne poinformowała o udanym lądowaniu sondy, która przesłała zdjęcia do satelity Queqiao. Fotografie mają wkrótce trafić na Ziemię. Pekin od lat intensywnie rozwija swój przemysł kosmiczny. Chiny mają olbrzymie zapóźnienie w stosunku do Rosji i Stanów Zjednoczonych. Chcą je szybko nadrobić. Państwo Środka chce do 2022 roku posiadać własną stację kosmiczną ze stałą załogą, a później ma zamiar wysłać człowieka na Księżyc. Sonda Chang'e-4 została wystrzelona w grudniu. Jest druga udana chińska misja powiązana z lądowaniem na Księżycu. Jako pierwszy na Srebrnym Globie wylądował łazik Yutu, wysłany tam w 2013 roku. Na pokładzie Chang'e-4 znajduje się sześć chińskich instrumentów naukowych i cztery z zagranicy, w tym dwa instrumenty do badań radioastronomicznych. Ich autorzy chcą wykorzystać brak interferencji z sygnałami z Ziemi. Pierwsze w historii zdjęcia niewidocznej strony Księżyca wykonał w 1959 roku pojazd wysłany przez ZSRR. Dotychczas jednak żaden pojazd tam nie lądował. To trudne technologicznie zadanie. Chiny przygotowywały się do niego przez lata. Głównym problemem jest tutaj brak bezpośredniej komunikacji z lądującym pojazdem. Dlatego też Chiny wysłały wcześniej na orbitę Księżyca satelitę Queqiao, który przekazuje sygnały pomiędzy lądownikiem z Ziemią. Innym poważnym wyzwaniem są olbrzymie zmiany temperatury. W czasie księżycowej nocy, która trwa 14 ziemskich dni, temperatura spada do -173 stopni Celsjusza, a w czasie księżycowego dnia – również wynoszącego ziemskie 2 tygodnie – rośnie do 127 stopni Celsjusza. Urządzenia lądownika muszą przetrwać tak duże wahania temperatury. Trzeba im też zapewnić energię na czas długotrwałej nocy. Pekin planuje już kolejną misję. W ramach Chang'e-5, która ma wyruszyć już w bieżącym roku, na Ziemię mają trafić próbki księżycowego gruntu. « powrót do artykułu
  2. Za kilka dni, 8 grudnia, Chiny wystrzelą misję Chang'e-4, która wyląduje tam, gdzie nie lądował jeszcze żaden statek wysłany przez człowieka – na niewidocznej stronie Księżyca. Start odbędzie się z kosmodromu w Xichang w prowincji Syczuan. Misja będzie składała się z lądownika i łazika. Jeśli lądowanie przebiegnie zgodnie z planem, głównym celem łazika będzie badania powierzchni Srebrnego Globu. Lądownik przeprowadzi zaś pierwsze po tej stronie Księżyca eksperymenty z dziedziny radioastronomii. To niewątpliwie znacząca misja w dziejach eksploracji Księżyca, mówi Carolyn van der Bogert z Uniwersytetu w Munster. Ostatecznym celem Chińskiej Narodowej Administracji Kosmicznej jest stworzenie po niewidocznej stronie Księżyca bazy dla przyszłej eksploracji kosmosu. Chang'e-4 będzie drugim, po Chang'e-3 z 2013 roku, chińskim pojazdem, który miękko wyląduje na Srebrnym Globie. Chińczycy nie zdradzają szczegółów misji. Przypuszcza się, że mają zamiar wylądować w liczącym 186 kilometrów średnicy kraterze Von Karman. To część basenu Biegun Południowy – Aitken, który jest największym na Księżycu i jednym z największych w Układzie Słonecznym kraterów uderzeniowych. Jego średnica wynosi 2500 kilometrów, a głębokość to 13 kilometrów. To kluczowy obszar mogący zawierać odpowiedzi na wiele ważnych pytań dotyczących wczesnej historii Księżyca, w tym jego struktury wewnętrznej i ewolucji termalnej, stwierdza Bo Wu z Politechniki w Hongkongu. Łazik Chang'e-4 wykona mapę okolic miejsca lądowania, wykorzysta radar do pomiarów grubości i kształtu poszczególnych warstw znajdujących się po powierzchnią oraz zbada ich skład mineralny. Jako, że misja będzie odbywała się po stronie, która nigdy nie jest zwrócona w stronę Ziemi, Chiny wysłały już satelitę komunikacyjnego Queqiao, który zapewni łączność z Ziemią. Chang'e-4 nie tylko będzie miał za zadanie przeprowadzić badania podobne do Chang'e-3, ale również rozpocznie kilka unikatowych eksperymentów. Zbadana na przykład czy w warunkach niskiej grawitacji mogą rosnąć ziemniaki i rzodkiewnik. Jeśli myślimy o długoterminowym zamieszkaniu na Marsie lub Księżycu, musimy pomyśleć o szklarniach, w których ludzie będą mieszkali. Musimy tam mieć jakiś rodzaj biosfery, stwierdza Anna-Lisa Paul z University of Florida. Wcześniejsze eksperymenty prowadzone na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej wykazały, że ziemniaki i rzodkiewnik rosną w warunkach obniżonej grawitacji, ale nie wiemy, czy może być ona aż tak niska jak na Księżycu. Bardzo istotne będą eksperymenty z dziedziny radioastronomii. Chińczycy chcą bowiem zbadać słabo rozumiane elementy Drogi Mlecznej, takie jak gazy znajdujące się pomiędzy gwiazdami czy pola magnetyczne rozprzestrzeniające się po śmierci gwiazd. Zbudowali spektrometr, który pracuje na częstotliwości od 100 kHz do 40 MHz. Będą za jego pomocą tworzyli mapę rozkładu promieniowania na tych częstotliwościach. Z Ziemi bardzo trudno jest wykonać takie pomiary, gdyż przeszkadza w tym atmosfera, zauważa Heino Falcke z holenderskiego Uniwersytetu w Nijmegen, który wraz z kolegami zbudował spektrometr znajdujący się na pokładzie satelity Queqiao. Na tym jednak chińskie ambicje się nie kończą. W przyszłym roku ma wystartować misja Chang'e-5, której zadaniem będzie przywiezienie na Ziemię próbek księżycowego gruntu. « powrót do artykułu
  3. KopalniaWiedzy.pl

    Odkryto pierwszy egzoksiężyc?

    Astronomowie informują o możliwym odkryciu pierwszego znanego nam księżyca poza Układem Słonecznym. Podkreślają jednak, że jest zbyt wcześnie, by jednoznacznie udowodnić jego istnienie. Alex Teachey i David M. Kipping z Columbia University przeanalizowali najnowsze dane z Teleskopu Keplera i zauważyli coś, co może być ksieżycem krążącym wokół planety Kepler-1625b. Naukowcy poprosili następnie o dostęp do Teleskopu Hubble'a, który jest czterokrotnie bardziej precyzyjny od Keplera. Uzyskali zgodę i mogli korzystać z Hubble'a przez 40 godzin. Około 3,5 godziny po tym, jak Hubble zaobserwował przejście Kepler-1625b na tle własnej gwiazdy, uczeni zauważyli krótki niewielki spadek jasności gwiazdy. Oba sygnały wyglądały jakby księżyc "podążał za planetą tak, jak pies idzie na smyczy za właścicielem", stwierdził Kipping. Kepler-1625b to planeta wielkości Jowisza, a Teachey i Kipping oceniają, że jej księżyc jest wielkości Neptuna. Zanim odkryjemy naprawdę małe księżyce powinniśmy zauważyć właśnie coś takiego. Obaj naukowcy zauważyli też, egzoplaneta przeszła na tle swojej gwiazdy o około 80 minut wcześniej, niż się spodziewano. To sugeruje, że planeta obiega gwiazdę w różnym czasie, co z kolei może być pośrednim dowodem na istnienie księżyca. Oczywiście jest też możliwe, że na czas obiegu orbity wpływa inna planeta, mówi Teachey. Warto tutaj jednak zauważyć, że jak dotychczas Kepler nie odkrył drugiej planety w układzie Kepler-1625. Dlatego też naukowcy uważają, że istnienie księżyca jest najlepszym wyjaśnieniem różnych czasów obiegu gwiazdy. Teachey i Kipping już poprosili o dostęp do Hubble'a w maju 2019 roku, by mogli obserwować kolejne przejście Kepler-1625b. Tymczasem, zdaniem amerykańsko-australijskiego zespołu naukowego, na egzoksiężycach może istnieć życie. « powrót do artykułu
  4. Yusaku Maezawa, japoński miliarder, potentat w świecie mody on-line, będzie pierwszym klientem SpaceX, który wybierze się w podróż dookoła Księżyca. Podróż może mieć miejsce już w 2023 roku. Maezawa ma zamiar zabrać ze sobą 6–8 artystów. Będzie on pierwszym człowiekiem od 1972 roku, czasu ostatniej misji Apollo, który uda się w pobliże Srebrnego Globu. Od kiedy byłem dzieckiem, kochałem Księżyc. To marzenie mojego życia, powiedział Maezawa podczas wizyty w siedzibie Space X. Mężczyzna jest dyrektorem wykonawczym największego w Japonii online'owego sklepu z ubraniami. Jego majątek wyceniany jest na 3 miliardy USD. Jest też miłośnikiem sztuki współczesnej. W ubiegłym roku kupił obraz Jean-Michela Basquiata za ponad 110 milionów dolarów, ustanawiając tym samym rekord ceny dla amerykańskiego artysty. Chciałbym zaprosić 6–8 artystów, by dołączyli do mnie w misji na Księżyc. Poproszę ich, by po podróży coś stworzyli. Ich dzieła rozbudzą marzyciela, który tkwi w każdym z nas, dodał miliarder. Dotychczas Amerykanie są jedynymi ludźmi, którzy opuścili orbitę Ziemi. W latach 60. i 70. ubiegłego wieku dokonało tego 24 astronautów NASA, a 12 z nich spacerowało po Księżycu. Pierwszym turystą w kosmosie był amerykański miliarder Dennis Tito, który w 2001 roku zapłacił 20 milionów dolarów za podróż na Międzynarodową Stację Kosmiczną. « powrót do artykułu
  5. Astronomowie odkryli 12 nieznanych dotychczas księżyców Jowisza. Tym samym wiemy, że planeta ta posiada co najmniej 79 naturalnych satelitów i jest pod tym względem rekordzistką w Układzie Słonecznych. Wśród nowo odkrytych księżyców mamy 11 standardowych i jeden, o którym astronomowie stwierdzili, że jest dziwaczny. Księżyce zauważył wiosną 2017 roku zespół kierowany przez Scotta Shepparda z Carnegie Institution for Science. Naukowcy prowadzili poszukiwania potencjalnej 9. Planety, która może znajdować się za Plutonem. Tak się złożyło, że w naszym polu obserwacyjnym znalazł się Jowisz, więc mogliśmy przy okazji rozejrzeć się za nieznanymi księżycami tej planety, mówi Sheppard. Dane zdobyte przez jego zespół zostały wykorzystane przez Garetha Williamsa z Minor Planet Center do obliczenia orbin nowo odkrytych księżyców. Trzeba przeprowadzić kilka obserwacji, by potwierdzić, że dany obiekt rzeczywiście krąży wokół Jowisza. Dlatego cały ten proces zajął rok, wyjaśnia Williams. Dziewięć ze wspomnianych księżyców stanowi część większego zbioru satelitów Jowisza, które krążą wokół planety w kierunku przeciwnym do kierunku jej obrotu. Te odległe księżyce są zgromadzone w co najmniej trzech grupach i mogą być pozostałościami większych księżyców, które rozpadły się wskutek zderzeń z asteroidami, kometami lub innymi księżycami. Każdy z tych dziewięciu księżyców okrąża Jowisza w ciągu około dwóch lat. Dwa kolejne księżyce, to część bliższej grupy, która krąży zgodnie z ruchem obrotowym Jowisza. Także i one, przez podobieństwo swoich orbit, są uważane za pozostałość po większym księżycu. Obiegają one Jowisza w czasie nieco krótszym niż rok. Odkryliśmy też dziwaka, który ma orbitę zupełnie inną, niż wszystkie pozostałe księżyce Jowisza. To także najprawdopodobniej najmniejszy ze znanych nam księżyców tej planety. Jego średnica wynosi mniej niż kilometr, mówi Sheppard. Orbita tego księżyca, który porusza się zgodnie z ruchem obrotowym Jowisza, przecina orbity dalszych księżyców, a że porusza się on w przeciwnym kierunku do nich, prawdopodobnie w końcu dojdzie do zderzenia. To bardzo niestabilna sytuacja. Seria takich zderzeń szybko doprowadzi do rozpadnięcia się tych obiektów w pył. Naukowcy sądzą, że dziwak to ostatnia pozostałość po większym księżycu, który miał pewien udział w powstaniu zgrupowania odległych księżyców poruszających się w przeciwną stronę do ruchu obrotowego planety. Odkrywcy zaproponowali dla dziwnego księżyca nazwę Valetudo, na cześć praprawnuczki Jowisza, bogini zdrowia i higieny (gr. Hygieja). Istnienie tak dużej liczby niewielkich księżyców wskazuje, że powstały one po okresie formowania się planet. Księżyce te mają średnice od 1 do 3 kilometrów. Gdyby istniały w okresie formowania się planet, na ich ruch mocno wpływałyby gaz i pył, tworzące dysk protoplanetarny, z którego powstawały planety. Opór tworzony przez gaz i pył powodowałby, że małe księżyce zaczęłyby po spirali opadać na Jowisza. Jako, że wciąż istnieją, musiały powstać po okresie formowania się planet. « powrót do artykułu
  6. Niedochodowa izraelska organizacja SpaceII poinformowała, że jeszcze w bieżącym roku wyśle na Księżyc lądownik. Jeśli misja się powiedzie, będzie to pierwsze miękkie lądowanie na Księżycu od 2013 roku. Pojazd ma wystartować w grudniu na pokładzie rakiety Falcon 9. Lądowanie przewidziano na 13 lutego przyszłego roku. Przez dwa dni po lądowaniu urządzenie ma przesyłać zdjęcia Księżyca oraz wykonywać pomiary pól magnetycznych. "Nasz pojazd będzie najmniejszym, jaki dotychczas wylądował na Księżycu", mówi Ido Anteby, dyrektor wykonawczy SpaceII. Organizacja została założona w 2011 roku przez grupę inżynierów. Dysponuje ona budżetem w wysokości około 90 milionów dolarów, a jej celem jest opracowanie technologii bardziej efektywnej podróży w przestrzeni kosmicznej. Sam pojazd, który właśnie został zaprezentowany, waży 585 kilogramów, a jego wysokość wynosi 1,5 metra. Plan lotu przewiduje, ze oddzieli się on od rakiety na wysokości 60 000 kilometrów nad Ziemią i zacznie okrążać nasza planetę po coraz szerszej orbicie eliptycznej. Dwa miesiące później przetnie orbitę Srebrnego Globu, zwolni i wyląduje. Lądowanie to najtrudniejszy element. Wybraliśmy płaski teren, a pojazd będzie widoczny z Ziemi, co ułatwi komunikację. Proces lądowania odbędzie całkowicie automatycznie, mówi Anteby. SpaceII jest finansowana głównie ze źródeł prywatnych. Wśród jej sponsorów są amerykański posiadacz kasyn Sheldon Adelson czy miliarder Morris Kahn, współzałożyciel jednej z największych izraelskich firm technologicznych, Amdocs. Pierwszym pojazdem, który dokonał udanego miękkiego lądowania na Księżycu była radziecka Luna-9. Dotknęła ona Srebrnego Globu 31 stycznia 1966 roku. W sumie ZSRR dokonał 7 udanych miękkich lądowań bezzałogowych na powierzchni satelity Ziemi. Ostatnie z nich zostało przeprowadzone przez Lunę-24 dnia 9 sierpnia 1976 roku. Stany Zjednoczone mają na swoim koncie 5 takich przedsięwzięć, a ostanie z nich to misja Surveyor-7 z 7 stycznia 1968 roku. Później przez kolejne dekady żaden bezzałogowy ziemski pojazd nie lądował na Księżycu. Dopiero 14 grudnia 2013 roku na Księżycu wylądował chiński Chang'e 3. « powrót do artykułu
  7. Chiny wystrzeliły dzisiaj satelitę telekomunikacyjnego, który zapewni łączność pomiędzy Ziemią a łazikiem, który ma w bieżącym roku wylądować po niewidocznej stronie Księżyca. Jak poinformowała Chińska Narodowa Administracja Kosmiczna, satelita Queqiao został wystrzelony przed świtem z centrum kosmicznego Xichang. Po 25 minutach lotu satelita oddzielił się od rakiety Długi Marsz 4C, rozwinął panele słoneczne oraz anteny i rozpoczął podróż do miejsca przeznaczenia. "Ten start to dla Chin kluczowy element osiągnięcia celu, jakim miękkie lądowanie i badanie za pomocą łazika niewidocznej strony Księżyca", mówi Zhang Lihua, odpowiedzialny za misję Queqiao. Satelita będzie przekazywał sygnał pojazdu Chang'e 4, który ma trafić na Srebrny Glob jeszcze w bieżącym roku. Celem misji jest Basen Biegun Południowy – Aitken. To największy krater księżycowy (średnia 2500 km, głębokości 13 km) i jeden z największych znanych nam kraterów uderzeniowych w całym Układzie Słonecznym. Chang'e-4 ma być drugim, po Yutu, chińskim łazikiem na Księżycu. Chiny już planują kolejną misję na ziemskiego satelitę. Łazik Chang'e-5 ma trafić tam w przyszłym roku, zebrać próbki i dostarczyć je na Ziemię. « powrót do artykułu
  8. Zhou Jianping, główny projektant chińskiego programu kosmicznych lotów załogowych poinformował, że Państwo Środka dysponuje technologiami pozwalającymi na wysłanie człowieka na Księżyc. Jednak chińskie ambicje podboju kosmosu sięgają znacznie dalej niż Srebrny Glob. Długoterminowym celem jest wysłanie ludzi na Marsa. Lądowanie na Księżycu ma być tylko wstępem do wysłania człowieka na inną planetę. "Prowadziliśmy poważne rozmowy dotyczące załogowego lotu na Księżyc. W ostatnich latach zajmowaliśmy się też rozwojem potrzebnych technologii", stwierdził Zhou. Chiński inżynier przedstawił też plany budowy stacji kosmicznej przez Państwo Środka. Budowa takiej stacji ma się zakończyć w 2022 roku. Stacja Tiangong, której masa ma wynieść 66 ton, będzie składała się z kapsuły głównej Tianhe i kapsuł laboratoriów Wentian i Mengtian. Jeśli będzie potrzeba dołożenia kolejnych modułów laboratoryjnych to możliwe będzie zwiększenie masy stacji do 180 ton. Na stacji będzie mogło przebywać od 3 do 6 astronautów. Stacja projektowana jest tak, by mogła pracować przez co najmniej 10 lat i by czas ten można było przedłużyć. Chińska stacja kosmiczna ma zostać umieszczona na orbicie znajdującej się 393 kilometry od Ziemi. Na tej samej orbicie ma znajdować się też teleskop o polu widzenia 200-krotnie większym od pola widzenia Teleskopu Hubble'a. Teleskop mógłby w razie potrzeby dokować do stacji. Chińska stacja będzie mniejsza od Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) ma jednak korzystać z równie nowoczesnych materiałów i projektów, a jej systemy informatyczne, energetyczne i dynamiczne mają być nowocześniejsze niż te wykorzystywane na ISS. Na stacji będą prowadzone badania naukowe, w tym projekty z dziedziny medycyny kosmicznej, biotechnologii, życia w kosmosie, nauk materiałowych, fizyki, astronomii i astrofizyki. « powrót do artykułu
  9. Wedle nowego modelu powstania Księżyca, Srebrny Glob uformował się wewnątrz Ziemi, gdy była ona obiektem synestialnym. Model, stworzony przez naukowców z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis i Uniwersytetu Harvarda pozwala na rozwiązanie licznych problemów dotyczących Księżyca. Ta nowa praca wyjaśnia cechy Księżyca, które trudno jest wyjaśnić za pomocą modeli obecnie obowiązujących, mówi profesor Sarah Stewart z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis. Z chemicznego punktu widzenia Księżyc i Ziemia są niemal identyczne, ale istnieją między nimi pewne różnice. To pierwszy model, który wyjaśnia te różnice. Obecnie uważa się, że Księżyc powstał wskutek zderzenia Ziemi z obiektem wielkości Marsa, nazwanym Theią. Wskutek zderzenia na orbicie Ziemi pojawił się materiał, z którego z czasem uformował się Księżyc. Wedle nowej teorii Księżyc powstał wewnątrz obiektu synestialnego. Idea obiektu synestialnego została zaproponowana w ubiegłym roku przez Simona J. Locka i Sarah Stewart. Zgodnie z nią gdy dochodzi do kolizji pomiędzy obiektami wielkości planet pojawia się szybko obracająca się masa stopionych i odparowanych skał. Masa taka przyjmuje kształt pączka. Obiekty tego typu nie istnieją długo, jedynie kilkaset lat. Szybko się kurczą wypromieniowując ciepło, a skały w formie gazowej kondensują się do formy ciekłej, w końcu formując planetę. Nowy model przewiduje, że po kolizji Ziemi i Thei pojawił się obiekt synestialny, odparowana Ziemia, wewnątrz której, w temperaturze pomiędzy 2200 a 3300 stopni Celsjusza i przy ciśnieniu dziesiątek atmosfer, powstał Księżyc. Jedną z zalet takiego wyjaśnienia jest fakt, że obiekt synestialny może pojawić się wskutek różnych scenariuszy. Nie jest konieczne, by doszło do zderzenia w określony sposób z obiektem o określonej masie. Gdy Ziemia uformowała obiekt synestialny, część skał znalazła się na jego orbicie, dając początek Księżycowi. Materiał kondensował się na tych skałach, a w międzyczasie Ziemia kurczyła się, powracając do formy planety skalistej. Przez to Księżyc odziedziczył wiele ze składu Ziemi, ale jako że uformował się wysokich temperaturach, utracił niektóre z pierwiastków, co wyjaśnia różnice w składzie obu ciał niebieskich. « powrót do artykułu
×