Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags ' łazik'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 11 results

  1. NASA ponownie przesunęła zaplanowany na 22 lipca start misji Mars 2020, w ramach którego na Czerwoną Planetę ma trafić łazik Perseverance oraz pierwszy w historii dron – Ingenuity. Agencja poinformowała, że z powodu kłopotów z rakietą, misja wystartuje nie wcześniej niż 30 lipca. To spore opóźnienie, gdyż dotychczas mówiono, że okno startowe będzie trwało od 20 lipca do 13 sierpnia. Na szczęście jednocześnie nieco wydłużono ten okres i poinformowano, że ostatnim dniem, w którym misja może wystartować jest 15 sierpnia. Okno do startu na Marsa otwiera się raz na 26 miesięcy. Jeśli Mars 2020 nie wystartuje w bieżącym roku, to NASA będzie musiała poczekać do roku 2022. Takie opóźnieni kosztowałoby około... 500 milionów dolarów. Mars 2020 to najbardziej ambitna misja marsjańska podjęta dotychczas przez NASA. Jej całkowity koszt wynosi około 3 miliardów USD. W ramach tej misji na powierzchni Marsa ma zostać posadowiony najcięższy z dotychczasowych ładunków wysłanych przez człowieka. Łazik Perseverance będzie szukał śladów życia, zbierze też próbki skał i gruntu, które w przyszłości mogą zostać przywiezione na Ziemię. W jej ramach będzie też testowany śmigłowiec Ingenuity. Pierwotnie start misji przewidywano na 17 lipca. Jednak gdy pojawiły się problemy z dźwigiem na stanowisku startowym, przesunięto go na 20, a następnie na 22 lipca. Teraz okazało się, że firma United Launch Alliance, która jest twórcą rakiety nośnej, potrzebuje więcej czasu, by poradzić sobie z czujnikami systemu tankowania ciekłego tlenu. Wczoraj podczas testów pojawiły się w nich niestandardowe odczyty. W ciągu najbliższych tygodni jeszcze dwa inne kraje spróbują swojego szczęścia na Marsie. Chiny mają zamiar wysłać tam misję Tianwen-1, w ramach której chcą na posadowić na powierzchni Marsa niewielki lądownik. Z kolei Zjednoczone Emiraty Arabskie planują wysłać na orbitę Marsa orbiter Hope Mars. Z kolei w marcu informowaliśmy o opóźnieniu o 2 lata europejsko-rosyjskiej misji ExoMars. « powrót do artykułu
  2. Za miesiąc, 20 lipca, wystartuje kolejna misja na Marsa. Tym razem NASA chce umieścić na powierzchni Czerwonej Planety łazik Perseverance. Zadaniem pojazdu będzie poszukiwanie śladów życia w Kraterze Jezero oraz przetestowanie kluczowych technologii, które zostaną wykorzystane podczas przyszłych robotycznych oraz załogowych misji marsjańskich. Jednocześnie Perseverance pobierze próbki gruntu i skał, które zostaną przywiezione na Ziemię w ramach kolejnych misji. Pięćdziesiąt jeden lat temu NASA kończyła przygotowania do pierwszej załogowej misji na Księżyc. Obecnie stoimy w przededniu kolejnego ważnego momentu eksploracji kosmosu: zebrania próbek na Marsie, stwierdził szef NASA, Jim Bridenstine. Misja Mars 2020 została zaplanowana w grudniu 2012 roku. Od początku zakładano, że wystartuje ona latem 2020 roku. Na razie wszystko wskazuje na to, że misja odbędzie się zgodnie z planem. Biorąc pod uwagę pozycje Ziemi i Marsa, okienko startowe do misji na Czerwoną Planetę otwiera się co 26 miesięcy. Jeśli Perseverance nie wystartuje w planowanym terminie, trzeba będzie czekać do września 2022 roku. Takie opóźnienie poważnie zaburzyłoby realizację długoterminowych planów realizowanych przez NASA w ramach Mars Exploration Program. Każda z marsjańskich misji obarczona jest sporym ryzykiem. W przypadku Mars 2020 największym problemem jest posadowienie łazika Perseverance na powierzchni. Jest to bowiem najcięższy ładunek, jaki kiedykolwiek próbowano umieścić na Marsie. Inżynierowie NASA musieli opracować nowe procedury testowe, by sprawdzić, czy zaprojektowane przez nich spadochrony spełnią stawiane przed nimi zadanie. Innym poważnym wyzwaniem technicznym było stworzenie i przetestowanie Sample Caching System, najbardziej złożonego i czystego mechanizmu zbierania próbek kiedykolwiek wysłanego w kosmos. Jako, że ostateczne przygotowanie do misji Mars 2020 przypadły na szczególny moment, pandemię koronawirusa, zespół  postanowił uhonorować walczących z nią medyków medyków. Do obudowy łazika przymocowano specjalną plakietkę. Na aluminiowej płytce o wymiarach 8x13 centymetrów widzimy Ziemię wspartą na eskulapie, symbolu medycyny. Zaznaczono też trajektorię lotu misji Mars 2020 na Marsa. Chcieliśmy uhonorować tych, którzy postawili dobro innych nad swoim dobrem osobistym. Mamy nadzieję, że gdy przyszłe generacje polecą na Marsa i napotkają na nasz łazik, plakietka przypomni im, że w 2020 roku na Ziemi byli tacy ludzie, mówi Matt Wallace, zastepca dyrektora projektu Perseverance. Nowy marsjański łazik poszuka śladów życia, będzie badał klimat i geologię Marsa, przygotuje grunt pod przyszłe misje i zbierze oraz przechowa próbki gruntu. Już teraz NASA i Europejska Agencja Kosmiczna zastanawiają się nad przyszłymi misjami, które odbiorą te próbki od Perseverance i przywiozą je na Ziemię do dalszej analizy. Okienko startowe dla misji Mars 2020 będzie otwarte od 20 lipca do 11 sierpnia. Niezależnie od tego, kiedy misja wystartuje, lądowanie przewidziane jest na 18 lutego 2021 roku. Wyznaczenie ścisłej daty lądowania pozwoli lepiej zrozumieć warunki panujące w miejscu lądowania oraz odpowiednio dostosować pracę satelitów krążących na orbicie Marsa, których zadaniem będzie pomoc w komunikacji pomiędzy lądującą misją Mars 2020 a Ziemią. « powrót do artykułu
  3. Trwa wyścig z czasem inżynierów pracujących przy europejsko-rosyjskiej misji ExoMars. Nie potrafią sobie oni poradzić ze spadochronami, które mają posadowić łazik na Marsie. Jeśli w ciągu najbliższych miesięcy problem nie zostanie rozwiązany, misji grozi 2-letnie opóźnienie. ExoMars składa się z dwóch części. W ramach pierwszej z nich, która została wystrzelona w 2016 roku, w kierunku Czerwonej Planety wysłano Trace Gas Orbiter oraz lądownik Schiparelli. Trace Gas Orbiter pracuje na orbicie Marsa, gdzie bada skład atmosfery planety, a Schiparelli rozbił się przy próbie lądowania. Druga część misji, która ma wystartować latem przyszłego roku, składa się z lądownika i łazika. ExoMars to największa w historii Europy misja planetarna i pierwsza od 2001 roku próba wysłania łazika na Marsa. Łazik Rosalinda ma rozmiary 3-krotnie mniejsze od łazika, jaki NASA chce wysłać na Marsa w 2020 roku, i będzie szukał śladów życia. Zostanie wyposażony w wiertło, które pozwoli mu na pobranie próbek z głębokości 2 metrów. Przed około 10 laty ExoMars było wspólną misją europejsko-amerykańską. Europejska Agencja Kosmiczna porozumiała się z NASA w sprawie transportu i przeprowadzenia lądowania łazika. Jednak w 2012 roku Amerykanie, z powodu problemów budżetowych, wycofali się z misji. ESA zwróciła się więc do Roskosmosu. Problem w tym, że Rosjanie nie dysponują tak potężnymi silnikami hamującymi jak NASA, konieczne więc stało się opracowanie odpowiednio dużych spadochronów. Lądowanie ma przebiegać w następujący sposób: gdy ExoMars wejdzie w atmosferę Marsa, rozwinięta zostanie osłona termiczna, która spowolni pojazd z 21 000 km/h do 1700 km/h. Przy tej prędkości rozwinie się spadochron o średnicy 15 metrów. Ma on wyhamować pojazd do 400 km/h. Następnie spadochron jest odrzucany i rozwija się 35-metrowy spadochron – największy jaki był kiedykolwiek używany na Marsie. Gdy i on odpowiednio spowolni pojazd, na wysokości około 1 kilometra zostaną uruchomione silniki hamujące. Spadochron o średnicy 15 metrów był już testowany na Czerwonej Planecie podczas misji lądownika Schiparelli. Zdał egzamin, a lądownik rozbił się, gdyż jego komputer uznał, że już wylądował, podczas gdy w rzeczywistości znajdował się 4 kilometry nad powierzchnią. Spadochron został wówczas odrzucony, a silniki wyłączone. W maju bieżącego roku ESA testowała w Szwecji oba spadochrony. Były one zrzucane z balonu z wysokości 30 kilometrów. Oba – 15- i 35-metrowy – podarły się podczas wysuwania z pokrowców. ESA wzmocniła spadochrony, a same pokrowce i uprzęże pokryto teflonem, by zmniejszyć tarcie. W czasie sierpniowego testu doszło do gwałtownego rozdarcia spadochronów. Europejscy inżynierowie postanowili zwrócić się o pomoc do Amerykanów. We wrześniu pojechali do Jet Propulsion Laboratory, gdzie wzięli udział w zorganizowanych dla nich 3-dniowych warsztatach. Ponadto 2 inżynierów z JPL przyleciało do Europy i przebadało podarte spadochrony. Zalecili zmianę sposobu sznurowania pokrowców. ESA wdrożyła te porady. W ciągu najbliższych dni w JPL zostaną przeprowadzone testy poprawionych spadochronów. Najpierw będą one mechanicznie wyciągane z pokrowców. Prędkość wyciągania będzie stopniowo zwiększana, aż do 60 m/s. Jeśli testy zakończą się sukcesem, w lutym i w marcu w Oregonie zostaną przeprowadzone testy zrzucania z dużej wysokości. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem ESA będzie miała wystarczająco dużo czasu, by zainstalować spadochrony we Francji i dostarczyć całość do Kazachstanu. Ostateczne sprawdzenie spadochronów nastąpi w kwietniu, gdy całemu systemowi przyjrzą się eksperci z ESA. Jeśli jednak coś pójdzie nie tak, ExoMars będzie musiała poczekać 2 lata na kolejne okienko startowe na Marsa. « powrót do artykułu
  4. Łazik Curiosity odkrył na Marsie niezwykle dużo metanu, aż 21 ppb (części na miliard). Takie wyniki dały badania za pomocą laserowego spektrometru. To niezwykle ekscytujące odkrycie, gdyż na Ziemi źródłem metanu są mikroorganizmy, jednak warto pamiętać, że gaz ten może również pochodzić z interakcji pomiędzy wodą a skałami. Metan wykrywano już na Marsie wcześniej, wiemy, że jego ilość dość znacznie się waha, jednak dotychczas maksymalny wykrywany poziom wynosił około 12 ppb. Curiosity nie posiada, niestety, instrumentów, które pozwoliłyby jednoznacznie określić źródło metanu, ani stwierdzić, czy pochodzi on z Krateru Gale, w którym znajduje się łazik, czy też z innego miejsca planety. Nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy metan ten jest pochodzenia biologicznego, czy geologicznego, ani nawet, czy jest bardzo stary czy też pochodzi ze współczesnych czasów, powiedział Paul Mahaffy, główny naukowiec odpowiedzialny za instrument SAM (Sample Analysis at Mars). Naukowcy pracujący przy Curiosity potrzebują czasu, by móc powiedzieć coś więcej o niedawno odkrytym metanie. Muszą też połączyć swoje dane z danymi z Trace Gas Orbiter. To europejski satelita, który od ponad roku krąży po orbicie Marsa i dotychczas nie odkrył śladów metanu. Dopiero połączenie tych danych może pozwolić na określenie źródła metanu w atmosferze Marsa i być może zostanie rozwiązana zagadka na temat tak znaczących różnic pomiędzy obserwacjami dokonywanymi przez Curiosity a Trace Gas Orbiter. « powrót do artykułu
  5. Po 15 latach pracy misja łazika Opportunity dobiegła końca, oświadczyła NASA.Tym samym uznano, że z łazikiem nie uda się już nawiązać kontaktu. Opportunity przestał komunikować się z Ziemią w czasie potężnej burzy piaskowej, która przykryła znaczną część Marsa w czerwcu 2018 roku. Po tym, jak do łazika wysłano ponad tysiąc komend w nadziei ponownego nawiązania kontaktu, inżynierowie ze Space Flight Operations Facility w Jet Propulsion Laboratory uznali, że łazik został utracony. Ostatni sygnał z Opportunity odebrano 10 czerwca. Nasi astronauci będą mogli pewnego dnia spacerować po powierzchni Marsa dzięki takim niezwykłym misjom jak ta przeprowadzona przez Opportunity. A gdy ten dzień nadejdzie, ślad pierwszego człowieka na Marsie będzie częścią dziedzictwa ludzi pracujących przy Opportunity, stwierdził dyrektor NASA Jim Bridenstine. Opportunity miał pracować na Marsie przez 90 dni, w czasie których miał przejechać 1000 metrów. Łazik zaskoczył swoich twórców. Pracował przez niemal 15 lat i przebył 45 kilometrów. W końcu zamilkł w płytkim kanale Perseverance Valley na wewnętrznym zboczu zachodniej krawędzi Krateru Endeavour. Przez osiem kolejnych miesięcy specjaliści próbowali nawiązać kontakt z łazikiem. Spróbowaliśmy każdego możliwego rozwiązania, by uruchomić Oppportunity. W końcu stwierdziliśmy, że szanse na nawiązanie łączności są zbyt małe, by nadal próbować, oświadczył John Callas, menedżer projektu Mars Exploration Rover. Opportunity wylądował 24 stycznia 2004 roku na Meridiani Planum. Podróż zajęła mu 7 miesięcy. Dwadzieścia dni wcześniej po przeciwnej stronie Czerwonej Planety zameldował się bliźniaczy Spirit. Spirit zamilkł w maju 2011 roku po przebyciu 8 kilometrów. W czasie swojej misji Opportunity ustanowił m.in. rekord długości trasy przebytej w ciągu 1 dnia przez łazik marsjański. W dni 20 marca 2005 roku przebył 220 metrów. Przez te 15 lat łazik przysłał na Ziemię ponad 217 000 zdjęć, w tym 15 kolorowych panoram obejmujących widok 360 stopni. Opportunity oczyścił i zbadał powierzchnię 52 skał i 72 innych elementów. Jego najważniejszym osiągnięciem jest dostarczenie mocnych dowodów, że na Marsie płynęła niegdyś woda. Nad łazikiem kilkukrotnie zawisło poważne niebezpieczeństwo. W samym tylko 2005 roku Opportunity stracił sterowanie w jednym ze swoich przednich kół, doszło do awarii urządzenia odpowiedzialnego za zapewnianie energii, niemal też nie ugrzązł na dobre w piasku. W 2007 roku trwająca dwa miesiące burza piaskowa zagroziła utratą łazika. W 2015 zepsuła się 256-megabajtowa pamięć flash, a w 2017 awarii uległo drugie z przednich kół. Za każdym jednak razem zespół odpowiedzialny za łazik znajdował rozwiązanie problemu i można było kontynuować misję. Burza z lata 2018 okazała się jednak zbyt potężna i zakończyła misję Opportunity. Ludzkość kontynuuje jednak badania Marsa. Na powierzchni planety od sześciu lat pracuje łazik Curiosity, przed trzema miesiącami wylądowała misja InSight, która dopiero rozpoczyna badania naukowe. W lipcu przyszłego roku zostaną wystrzelone aż dwie misje. Jedna z nich to przygotowana przez NASA Mars 2020, a druga to ExoMars Europejskiej Agencji Kosmicznej. W ramach obu na Czerwoną Planetę trafią łaziki. Będą to pierwsze łaziki, których zadaniem będzie poszukiwanie na Marsie śladów mikroorganizmów. « powrót do artykułu
  6. Specjalistom z Jet Propulsion Laboratory (JPL) wciąż nie udało się nawiązać kontaktu z marsjańskim łazikiem Opportunity. Szanse, że urządzenie, które od kilkunastu lat pracuje na Marsie, ponownie podejmie swoje zadania, są coraz mniejsze. W czerwcu 2018 nad znaczną częścią Marsa rozszalała się potężna burza piaskowa. Promienie słoneczne przestały padać na panele słoneczne Opportunity. Jako, że łazik nie pozyskiwał energii, NASA zdecydowała się wprowadzić go w stan hibernacji, by zaoszczędzić energię. Od tamtej pory JPL wysłało do Opportunity ponad 600 komend w nadziei, że łazik ponownie ruszy. Eksperci liczyli na to, że sezonowe wiatry, które wieją pomiędzy listopadem a styczniem, oczyszczą z piasku panele słoneczne łazika, umożliwiając ponowne naładowanie jego baterii. Niestety, dotychczas to się nie udało. Koniec sezonu wiatrów może być końcem łazika. Jeśli jednak tak się stanie, to nie mógłbym wyobrazić sobie lepszego sposobu na ten koniec... misja, przewidziana na 90 dni kończy się po 15 latach, a jej kres przynosi jedna z najpotężniejszych od lat burz piaskowych, mówi Steven Squyres, główny naukowiec misji z Cornell University. Mamy jeszcze tydzień. Kończy nam się czas, stwierdza John Callas, menedżer misji z JPL. Bliźniak Opportunity, łazik Spirit, zamilkł w marcu 2010 roku. Obecne próby uruchomienia Opportunity trwają już niemal tak długo, co próby uruchomienia Spirita. Dlatego można się spodziewać, że NASA pozostały ostatnie dni prób nawiązania kontaktu. Inżynierowie mogą jeszcze wydać polecenie przełączenia komunikacji łazika na tylną antenę. Jeśli to nie wypali, to nie wiem, co potem, przyznaje Callas. Jeszcze przed zamknięciem rządu USA planowano zebranie, podczas którego miała zapaść decyzja, czy po sezonie wiatrów będą kontynuowane próby nawiązania kontaktu. Jako, że rząd został tymczasowo otwarty, wkrótce możemy poznać ostateczną decyzję. Jeśli nawet to koniec misji Opportunity, to łazik zyskał sobie miejsce w historii. Miał pracować przez 90 dni, przetrwał ponad 5000. Przejechał 45 kilometrów, często jadąc tyłem z powodu przegrzewającego się układu sterowania. Łazik wylądował w 2004 roku na równinie Meridiani Planum. Szybko odkrył minerały bogate w siarkę, które w przeszłości prawdopodobnie były dnem laguny. Przesłane przez łazik dane wskazują, że na Marsie okresowo istniały jeziora. Dzięki niemu dowiedzieliśmy się, że Czerwona Planeta mogła podtrzymywać życie znacznie dłużej, niż wcześniej sądzono. W 9. roku misji Opportunity przeprowadził pierwsze obserwacje gliny liczącej sobie ponad 4 miliardy lat. Przed trzema dniami NASA rozpoczęła serię prób nawiązania kontaktu z łazikiem. Inżynierowie będą wysyłali komendy, uwzględniając trzy scenariusze: pierwszy, że główna antena łazika została uszkodzona, drugi, mówiący o uszkodzeniu głównej i pomocniczej anteny oraz trzeci, zgodnie z którym doszło do awarii zegara łazika. Specjaliści mają nadzieję, że uda się skontaktować z anteną zapasową i zresetować zegar. « powrót do artykułu
  7. NASA zdecydowała, że łazik misji Mars 2020 wyląduje w kraterze Jezero. Ostateczna decyzja zapadła po pięciu latach konsultacji, w czasie których brano pod uwagę 60 różnych lokalizacji. Każda z nich była analizowana i omawiana zarówno przez zespół naukowy pracujący przy misji, jak i przez światową społeczność specjalistów zajmujących się badaniem planet. Misja Mars 2020 ma wyruszyć w lipcu 2020 roku. Jej zadaniem będzie poszukiwanie śladów dawnego życia oraz zebranie próbek, które w przyszłości mają zostać przywiezione na Ziemię. NASA i ESA już opracowują koncepcje przyszłej misji, która przywiezie te próbki, dlatego też wybór miejsca lądowania misji Mars 2020 jest jednocześnie wyborem miejsca lądowania dla misji przywiezienia próbek. Krater Jezero oferuje nam teren bogaty pod względem geologicznym, w którym znajdują się formacje powstałe przez 3,6 miliardami lat. Mogą one dać odpowiedź na istotne pytania dotyczące astrobiologii i ewolucji planet. Zebranie próbek z tych miejsc zrewolucjonizuje naszą wiedzę o Marsie i jego zdolności do utrzymania życia, mówi Thomas Zurbuchen, administrator w Dyrektoriacie Misji Naukowych NASA. Krater Jezero znajduje się na wschodniej krawędzi wielkiego basenu uderzeniowego Isidis Planitia. Krater ma średnicę 45 kilometrów, w przeszłości płynęła w nim rzeka. Naukowcy sądzą, że mogą się tam znajdować molekuły organiczne i inne ślady dawnego życia naniesione przez wodę. W kraterze znajduje się co najmniej pięć różnych rodzajów skał, w tym gliny i skały węglanowe. Jezero to miejsce bardzo obiecujące pod względem naukowym, ale trudne pod względem inżynieryjnym. Na wschodzie znajduje się tam wiele kamieni i skał, na zachodzie są klify, a w wielu miejscach występują obniżenia terenu wypełnione luźnym materiałem naniesionym przez wiatry, w których łazik może zatonąć. Specjaliści od eksploracji Marsa od dawna zwracali uwagę na wartość naukową takich miejsc jak krater Jezero. Podczas poprzednich misji rozważano lądowanie tam, jednak uznawano, że jest to niemożliwe. Jednak to, co kiedyś było niemożliwe, teraz – dzięki pracy zespołu inżynieryjnego misji Mars 2020 oraz rozwojowi technologii weścia w atmosferę, obniżania i posadowienia łazika na powierzchni – wydaje się osiągalne, mówi Ken Farley odpowiedzialny za Mars 2020 z ramienia Jet Propulsion Laboratory. O tym, jak wielki postęp dokonał się w ostatnich latach, niech świadczy fakt, że inżynierowie misji Mars 2020 przekazali naukowcom rozważającym miejsca lądowania, iż są w stanie posadowić łazik na obszarze o 50% mniejszym niż miejsce lądowania Curiosity. Dzięki temu naukowcy mogli brać pod uwagę więcej potencjalnych miejsc lądowania. Skoro zaś naukowcy mogli wybrać bardziej interesujące, ale trudniejsze, lądowiska, to NASA rozwinęła technologię o nazwie Terrain Relative Navigation (TRN), która pozwala dźwigowi przeprowadzającemu lądowanie łazika na bardziej precyzyjną nawigację względem terenu. TRN jest obecnie testowana. Ostateczny raport na temat jej możliwości i niezawodności, opracowany przez niezależną komisję, zostanie przedstawiony NASA jesienią 2019 roku. Wtedy to zostanie wybrane konkretne miejsce lądowania w Jezero. Lądowanie na Marsie jest najtrudniejszym wyzwaniem w eksploracji planetarnej. Zespół inżynierów Mars 2020 wykonał wspaniałą robotę. Wciąż pracują oni nad lepszym zrozumieniem systemu TRN i związanych z nim ryzyk. Niezależni eksperci przyjrzą się pracy tego zespołu, dzięki czemu będziemy mogli zmniejszyć ryzyko, dodaje Zurbuchen. « powrót do artykułu
  8. Po trzech dniach intensywnych rozmów odbyło się niewiążące głosowanie na temat miejsca lądowania przyszłego łazika marsjańskiego, który poleci na Czerwoną Planetę w ramach misji Mars 2020. Głosowanie to jeden z ostatnich aktów wieloletnich analiz naukowo-inżynieryjnych, prowadzonych przez specjalistów z NASA. Wybrali oni cztery możliwe miejsca posadowienia łazika: Jezero, zastygła delta rzeki uchodzącej do krateru uderzeniowego; Północno-Wschodnia Syrtis, stara skorupa, która mogła zostać uformowana przez podziemne źródła mineralne oraz Columbia Hills, potencjalne miejsce istnienia gorących źródeł, które już odwiedził łazik Spirit. Niedawno dodano do tego miejsce zwane Midway, o budowie bardzo podobnej do Północno-Wschodniej Syrtis, z założeniem, że łazik mógłby odwiedzić i Jezero i Midway. Przy rozważaniu wszystkich miejsc brano pod uwagę samą możliwość wylądowania oraz wartość naukową miejsca. Po podliczeniu 158 oddanych głosów okazało się, że Jezero i Północno-Wschodnie Syrtis szły niemal łeb w łeb, a tuż za nimi uplasowało się Midway. Przy założeniu zaś przedłużonej misji wygrał tandem Jezero-Midway. W obu kategoriach najmniej głosów przyznano Columbia Hills. Głosowanie, jak wspomniano, było niewiążące. Ostateczną decyzję podejmie zespół pracujący przy Mars 2020 oraz szef naukowy NASA Thomas Zurbuchen. Nie wiadomo, na ile będą się oni kierowali wynikami głosowania. Jednym z celów misji Mars 2020 jest przeprowadzenie odwiertów na powierzchni Czerwonej Planety i pobranie próbek, które w przyszłości miałyby zostać przywiezione na Ziemię. « powrót do artykułu
  9. NASA wciąż nie odbiera sygnałów z łazika Opportunity, ale przynajmniej może go zobaczyć. Na nowym zdjęciu przesłanym przez aparat HiRISE znajdujący się na pokładzie Mars Reconnaissance Orbitera (MRO) widać niewielki obiekt na stokach Preseverance Valley. To właśnie Opportunity, który jechał w dół w kierunku dna doliny, gdy rozszalała się nad nim burza piaskowa. Trwa ona już od ponad 100 dni. Większość Czerwonej Planety została zasłonięta pyłem, który blokuje dostęp promieni słonecznych. Działający na baterie słoneczne Opportunity został więc wprowadzony w stan hibernacji. Od czasu rozpoczęcia burzy nie odebrano żadnego sygnału z Opportunity. Wartość tau, określająca jak dużo promieni dociera do powierzchni planety, ciągle spada. Momentami w czasie burzy wynosiła niewiele ponad 10. Przed tygodniem, gdy wykonano powyższe zdjęcie tau było równe 1,3. Fotografia została wykonana z wysokości 267 kilometrów. Bok białego kwadratu wynosi 47 metrów, a w jego centrum znajduje się łazik. Misja łazika miała trwać 90 soli (marsjańskich dób), gdyż NASA nie spodziewała się, że urządzenie przetrwa marsjańską zimę. Okazało się, że Opportunity poradził sobie podczas ośmiu zim, podczas których pracuje, pomimo tego, iż otrzymuje minimalną ilość energii ze Słońca. O łaziku stało się głośno kilka miesięcy po wylądowaniu, gdy dostarczył dowodów, iż w przeszłości na Marsie płynęła woda. Od tamtej pory łazik eksploruje coraz głębsze kratery na Marsie. Do Krateru Endeavour dotarł w 2011 roku. Teraz spróbuje odkryć proces, w wyniku którego powstał Perseverance Valley. « powrót do artykułu
  10. Chiny wystrzeliły dzisiaj satelitę telekomunikacyjnego, który zapewni łączność pomiędzy Ziemią a łazikiem, który ma w bieżącym roku wylądować po niewidocznej stronie Księżyca. Jak poinformowała Chińska Narodowa Administracja Kosmiczna, satelita Queqiao został wystrzelony przed świtem z centrum kosmicznego Xichang. Po 25 minutach lotu satelita oddzielił się od rakiety Długi Marsz 4C, rozwinął panele słoneczne oraz anteny i rozpoczął podróż do miejsca przeznaczenia. "Ten start to dla Chin kluczowy element osiągnięcia celu, jakim miękkie lądowanie i badanie za pomocą łazika niewidocznej strony Księżyca", mówi Zhang Lihua, odpowiedzialny za misję Queqiao. Satelita będzie przekazywał sygnał pojazdu Chang'e 4, który ma trafić na Srebrny Glob jeszcze w bieżącym roku. Celem misji jest Basen Biegun Południowy – Aitken. To największy krater księżycowy (średnia 2500 km, głębokości 13 km) i jeden z największych znanych nam kraterów uderzeniowych w całym Układzie Słonecznym. Chang'e-4 ma być drugim, po Yutu, chińskim łazikiem na Księżycu. Chiny już planują kolejną misję na ziemskiego satelitę. Łazik Chang'e-5 ma trafić tam w przyszłym roku, zebrać próbki i dostarczyć je na Ziemię. « powrót do artykułu
  11. W internecie karierę robi przygotowany przez NASA film „Siedem minut horroru“. To opowieść o niezwykłym lądowaniu na Marsie, jakie będzie miała miejsce już w najbliższy poniedziałek, 6 sierpnia. W listopadzie ubiegłego roku NASA wysłała w kierunku Czerwonej Planety swoją kolejną misję - Mars Science Laboratory. Na pokładzie pojazdu znajduje się największy i najbardziej zaawansowany technologicznie łazik marsjański. Curiosity to najbardziej skomplikowane laboratorium naukowe, jakie kiedykolwiek ludzie wysłali na Marsa. „Siedem minut horroru“ to historia niezwykłego lądowania i napięcia, w jakim specjaliści z NASA będą czekali na informacje o udanym lądowaniu. Lądowaniu, jakie się jeszcze nie odbywało. Po raz pierwszy bowiem do posadowienia łazika na planecie zostanie wykorzystany kosmiczny dźwig wyposażony w silniki rakietowe, który opuści łazik na linie. Od momentu wejścia pojazdu w atmosferę Marsa do chwili posadzenia na niej Curiosity minie siedem minut. Tymczasem sygnał z Marsa na Ziemię biegnie 14 minut. Zatem w momencie, gdy NASA dowie się, że Mars Science Laboratory wszedł w atmosferę Czerwonej Planety, Curiosity może już od 7 minut leżeć roztrzaskany na jej powierzchni. Minie kolejne 7 minut, zanim nadejdzie sygnał o lądowaniu. To właśnie te wspomniane w tytule „minuty horroru“. NASA pracowała nad Mars Science Laboratory przez ostatnie 12 lat. G. Scott Hubbard, profesor ze Stanford University i były dyrektor programu Mars Science Laboratory mówi, że bardzo się denerwuje. Przeprowadzili wszystkie możliwe testy, które można było zrobić na Ziemi. Powinniśmy czuć się pewnie, bo zostało zrobione wszystko, by misja zakończyła się sukcesem. Jednak z drugiej strony Mars jest znany z tego, że robi niespodzianki - stwierdził uczony. I przypomina, że aż połowa podjętych przez NASA prób lądowania na Marsie skończyła się porażką. Przyczyny niepowodzeń były różne - od burz piaskowych po usterki techniczne. Bill Nye, znany specjalista ds. eksploracji kosmosu i szef Planetary Society przypomina: Mars to trudne zadanie. Rosjanie podjęli 21 prób lądowania. Żadna się nie udała. Europa ma swoim koncie 1 próbę. Nieudaną. W przypadku NASA odsetek udanych wynosi jedynie około 50%. Największym radzieckim sukcesem było udane lądowanie Marsa 3 w grudniu 1971 roku. Jednak już po 20 sekundach utracono kontakt z pojazdem. Amerykanie do swoich największych sukcesów zaliczają misje Viking 1 i Viking 2 z 1976 roku, dzięki którym uzyskano zdjęcia i analizy chemiczne powierzchni Marsa, lądowanie łazika marsjańskiego z 1997 roku (misja Mars Pathfinder), umieszczenie na powierzchni Czerwonej Planety w 2004 roku łazików Spirit i Opportunity (ten drugi ciągle pracuje i przesyła dane) oraz trwającą przez 155 dni misję pojazdu Mars Phoenix, który w 2008 roku badał obszar arktyczny. Z kolei najbardziej spektakularne porażki to rozpadnięcie się w 1960 roku radzieckiego Sputnika 22, który miał polecieć na Marsa a nie przetrwał wejścia na orbitę, rozbicie się o powierzchnię Czerwonej Planety radzieckiego Marsa 2 w 1971. W roku 1974 radziecki Mars 6 zamilkł przed lądowaniem, a z Marsem 7 stracono kontakt po wejściu na orbitę Marsa. W 1996 roku rosyjski Mars 96 uległ awarii podczas startu. Trzy lata później, w 1999 roku należący do NASA Mars Polar Lander rozbił się na podczas lądowania. W 2004 roku Beagle 2, wysłany przez Europejską Agencję Kosmiczną przestał odpowiadać krótko po lądowaniu. Najnowszą z głośnych porażek była ubiegłoroczna nieudana rosyjska misja Fobos-Grunt.   « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...