Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags ' Mars 2020'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 5 results

  1. Jutro, 30 lipca, o godzinie 13.00 czasu polskiego NASA zaprasza na relację z wystrzelenia misji Mars 2020. To najtrudniejsza i najbardziej ambitna misja NASA od czasu zakończenia programu Apollo, w ramach którego człowiek stanął na Księżycu. Wyprawy na Marsa są wyjątkowo trudne. Dość wspomnieć, że dotychczas ludzkość zorganizowała 57 misji, których celem był Mars. Całkowicie powiodło się jedynie 28 z nich, w tym 21 zorganizowanych przez USA, 3 przez ZSRR, 2 przez UE, 1 wspólna UE/Rosja oraz 1 zorganizowana przez Indie. Jak dotąd jedynymi, którzy potrafią przeprowadzić udane lądowanie na Marsie są Amerykanie. Mars 2020 jeszcze bardziej podniesie poprzeczkę, o czym informowaliśmy w tekście Lądowanie Curiosity to była betka. Mars 2020 pokaże, czym jest precyzja. A lądowanie misji załogowej to całkowicie inny poziom trudności. Obecnie na Marsie i w jego okolicach pracuje 8 misji. To orbitery Mars Odyssey (NASA), Mars Express (ESA), Mars Reconnaissance Orbiter (NASA), Mars Orbiter Mision (ISRO – Indie) i MAVEN (NASA) oraz łazik Curiosity (NASA) i lądownik InSight (NASA). Na pierwszy rzut oka Mars 2020 wygląda podobnie do misji łazika Curiosity. Jednak to tylko pozory. Mars 2020 jest znacznie trudniejsza, a stopień jej złożoności pokazuje, jak ważną rolę odegra ona w przyszłej, również załogowej, eksploracji Czerwonej Planety. Przede wszystkim warto wspomnieć, że łazik Perseverance, który ma wylądować na Marsie, jest najcięższym obiektem, jaki człowiek spróbował wysłać na Czerwoną Planetę. Łazik wyląduje w kraterze Jezero i będzie tam poszukiwał śladów dawnej obecności mikroorganizmów. Na pokładzie łazika znajdzie się śmigłowiec. NASA chce przetestować możliwość latania dronem w atmosferze Marsa. Dron taki może się przydać w przyszłości do dokonywania zwiadów zarówno w czasie misji załogowych jak i bezzałogowych. Dzięki dronowi można będzie można szybko się dowiedzieć, co jest za najbliższym wzgórzem i czy warto tam się udać. Na Marsa też, po raz pierwszy w historii, zostały zabrane fragmenty... marsjańskich skał, które posłużą do kalibracji urządzeń znajdujących się na łaziku Perseverance. Po raz pierwszy w dziejach na Marsa trafią też różne fragmenty kombinezonów kosmicznych projektowanych na potrzeby misji załogowych na Marsa i na Księżyc. Z jednej strony fragmenty te, dzięki dobrze znanemu składowi, będą wykorzystywane do kalibracji urządzeń. Z drugiej zaś, naukowcy sprawdzą, jak marsjańskie warunki wpływają na wykorzystywane materiały, jak ulegają one degradacji i osłabieniu pod wpływem promieniowania czy pyłu. Projektanci kombinezonów chcą wiedzieć, czy użyte materiały wytrzymają, czy też trzeba poszukać innych lub zmienić techniki produkcyjne obecnie stosowanych. W ramach Mars 2020 testowane będą też techniki bezpiecznego posadowienia ludzi na Czerwonej Planecie. Jednym z testowanych urządzeń będzie osłona termiczna MEDLI (Mars Science Laboratory Entry, Descent and Landing Instrumentation). Jej pierwsza wersja świetnie sprawdziła się podczas lądowania Curiosity w 2012 roku. Z jednej strony NASA zyskała wówczas potwierdzenie, że opracowana architektura działa, z drugiej zaś dowiedziała się, że warunki panujące podczas lądowania nieco różnią się od tych przewidzianych przez symulacje komputerowe. Na potrzeby Mars 2020 powstała więc MEDLI2 (Mars Entry, Descent and Landing Instrumentation 2), która nie tylko osłoni lądujący pojazd, ale również pozwoli zebrać większą ilość danych na temat zmian temperatury, wpływu wiatru i rozgrzewania się osłony. MEDLI2 wyposażono w 28 czujników, które będą zbierały dane. W ciągu 7 minut podchodzenia do lądowania – które będzie wyglądało podobnie jak w opisywanych przez nas „Siedmiu minutach horroru” – pojazd będzie musiał zwolnić z olbrzymiej prędkości 20 100 km/h do zaledwie 3,2 km/h, a osłona będzie musiała wytrzymać temperatury dochodzące do 1500 stopni Celsjusza. Interesuje nas, jak cały pojazd będzie sprawował się w krytycznym momencie niezwykle wysokich temperatur i ciśnienia. Sądzimy, że nasze modele dotyczące lotu naddźwiękowego sprawdzą się na Marsie. Jednak nie mamy na to dowodów, mówi Todd White, główny specjalista odpowiedzialny za MEDLI2. Inną nowatorską technologią, z której skorzysta Mars 2020 jest TRN (Terrain Relative Navigation), która pozwoli na bardziej precyzyjną nawigację bezpośrednio przed lądowaniem. Wybór miejsca lądowania jest bardzo trudny. Nie wiemy bowiem, jak dokładnie wygląda miejsce, w którym pojazd dotknie powierzchni Marsa. Dotychczasowe misje musiały polegać na fotografiach wykonywanych z orbity. Teraz system TRN będzie wspomagał lądowanie i uczyni je bezpieczniejszym. Dzięki niemu wyznaczony obszar, na którym będzie lądował Mars 2020 mógł być znacznie mniejszy niż obszary lądowania innych misji, a tym samym naukowcy mieli do wyboru więcej interesujących punktów, w którym można posadowić łazik. TRN rozpocznie pracę, gdy łazik będzie powoli opadał na spadochronach w stronę powierzchni Czerwonej Planety. System wykorzystuje aparaty, które wykonują zdjęcia w ciągu 1/10 sekundy. Obrazy są następnie przesyłane do pokładowego komputera, który dokonuje ich błyskawicznej analizy i porównuje je z wcześniej załadowaną do pamięci mapą. Mapę tę stworzono na podstawie zdjęć wykonanych przez Mars Reconnaissance Orbiter. Specjaliści z NASA zidentyfikowali na nich charakterystyczne punkty, obiekty oraz przeszkody. Dzięki temu automatyczny pilot misji będzie mógł, porównując mapę ze zdjęciami z TRN, określić swoją pozycję i poprowadzić pojazd do miejsca lądowania. Jeśli by się okazało, że na przewidzianym miejscu lądowania TRN zidentyfikuje jakieś przeszkody, pilot obierze kurs na alternatywne miejsce posadowienia łazika. Na pokładzie Perseverance znalazł się instrument MEDA czyli Mars Environmental Dynamics Analyzer. Ma on uzupełnić naszą wiedzę dotyczącą ryzyka, jakie atmosfera Marsa może stwarzać dla ludzi. dzięki niemu dowiemy się więcej o aerozoloach, z którymi zetkną się ludzie na Marsie. Specjaliści zdobędą informacje na temat rozmiarów aerozoli oraz zmian, jakim podlegają w czasie. Żadna z poprzednich misji nie była w stanie dostarczyć takich danych. Wiemy za to, że marsjański pył zawiera toksyczne dla ludzi nadchlorany. Dane z MEDA ułatwią opracowanie metod ochrony przed nimi. Nie można również nie wspomnieć o instrumencie MOXIE (Mars Oxygen In-Situ Resource Utilization Experiment) czyli pierwszej fabryce tlenu, która będzie testowana na innym ciele niebieskim niż Ziemia. MOXIE ma wytwarzać tlen z dwutlenku węgla obecnego w atmosferze Marsa. Urządzenie najpierw będzie pobierało dwutlenek węgla za pomocą kompresora, następnie wykorzysta reakcję katalityczną do oddzielenia tlenku węgla od tlenu. Następnie za pomocą prądu elektrycznego przyłożonego do ceramicznej membrany oba gazy zostaną odseparowane od siebie. Czysty tlen będzie następnie analizowany, a później – podobnie jak tlenek węgla – powróci do atmosfery Marsa. To jak odwrotnie działające ogniwo paliwowe. Standardowe ogniwo paliwowe wykorzystuje paliwo i uleniacz do wytwarzania elektryczności oraz gazu odpadowego. W tym przypadku bierzemy gaz odpadowy, czyli dwutlenek węgla, dostarczamy prąd i uzyskujemy paliwo oraz utleniacz, czyli tlenek węgla i tlen, wyjaśnia Jeff Mellstrom z Jet Propulsion Laboratory. Przetestowanie MOXIE na Marsie pokaże, jak instrument ten sprawuje się poza laboratorium, po wszystkich obciążeniach związanych ze startem z Ziemi, podróżą i lądowaniem na Marsie oraz w warunkach panujących na Czerwonej Planecie. Głównym celem testów jest udowodnienie, że jesteśmy w stanie wytwarzać na Marsie ciekły tlen. Będzie on bowiem potrzebny misji załogowej jako paliwo rakietowe. Zanim jeszcze ludzie wylądują na Marsie można tam będzie wysłać większą wersję MOXIE, które wyprodukuje całe tony paliwa rakietowego. Co ciekawe, taka produkcyjna wersja MOXIE nie musi być bardzo duża. Specjaliści z NASA twierdzą, że MOXIE wielkości standardowej pralki będzie w stanie wytwarzać paliwo 200-krotnie szybciej niż wersja testowa umieszczona na Perseverance. Lądowanie Mars 2020 zaplanowano na luty 2021 roku. Start misji Mars 2020 będzie można oglądać na żywo na stronach NASA. Agencja zaprasza też do dołączenia do wirtualnego odliczania. « powrót do artykułu
  2. Po 700 000 lat kawałek Marsa powróci na rodzimą planetę. Gdy w najbliższy czwartek (30 lipca) z przylądka Canaveral wystartuje misja Mars 2020, na jej pokładzie w podróż ruszy kawałek meteorytu, który przez ostatnie lata był przechowywany w londyńskim Muzeum Historii Naturalnej (NHM). Skała ta uformowała się około 450 milionów lat temu. Przed 600–700 tysiącami lat uderzenie asteroidy lub komety wyrzuciło ją z Marsa. W końcu, prawdopodobnie około 1000 lat temu, skała wylądowała na Ziemi. A teraz wraca na Marsa, mówi profesor Caroline Smith, kurator zbiorów nauk o Ziemi w NHM i członek zespołu naukowego łazika Perseverance, który w ramach Mars 2020 będzie prowadził badania na powierzchni Czerwonej Planety. Meteoryt Sayh al Uhaymir 008 (SaU 008) został znaleziony w w Omanie w 1999 roku. To klasyczny bazalt, zawierający dużo oliwinu, piroksenów i skalenia. To właśnie dzięki temu, że jest bardzo dobrze przebadany i dokładnie znamy jego skład, SaU 008 zostanie wysłany na Marsa. Posłuży on bowiem do kalibracji instrumentu Sherloc. Meteoryt, wraz z kilkoma innymi materiałami, został umieszczony z przodu marsjańskiego łazika. Od czasu do czasu będzie on skanowany przez Sherloca. Urządzenie składa się z dwóch modułów do obrazowania i dwóch laserowych spektroskopów, których głównym zadaniem będą badania krateru Jezero. Zdjęcia satelitarne wskazują, ze kiedyś istniało tam jezioro. Dlatego też twórcy misji Mars 2020 zdecydowali, że to właśnie tam wyląduje łazik i tam będzie szukał dowodów na obecność mikroorganizmów. Sherloc ma do wykonania bardzo ważne zadanie. Dlatego też naukowcy chcą uniknąć sytuacji, w której poinformowaliby świat o znalezieniu dowodów na obecność na Marsie mikroorganizmów, gdy w rzeczywistości rzekome odkrycie byłoby tylko skutkiem nawarstwiających się błędów Sherloca. stąd pomysł na czasową kalibrację instrumentu i wykorzystanie w tym celu saU 008. Jeśli zaczniemy rejestrować na powierzchni marsa interesujące rzeczy i nie będziemy w stanie wyjaśnić uzyskanego spektrum, wtedy Sherloc skalibruje się, byśmy mieli pewność, że nie przekazuje nam fałszywych danych. Myślę, że to najlepszy sposób na zidentyfikowanie czegoś, co nazywamy 'potencjalną biosygnaturą', mówi doktor Luther Beegle, główny naukowiec Sherloca. Najbardziej interesujące próbki skał i gruntu wskazane przez Sherloca będą pakowane w małe pojemniki, które pozostaną na Marsie w oczekiwaniu na misję, która je stamtąd zabierze. Profesor Smith ma nadzieję, że misja taka odbędzie się w ciągu najbliższych 10-15 lat, dzięki czemu zdąży zbadać próbki przed zakończeniem kariery naukowej. SaU 008 nie jest jedynym kawałkiem Marsa znajdującym się na Perseverance. Również instrument SuperCam ma własny kawałek skały służący do kalibracji. « powrót do artykułu
  3. NASA ponownie przesunęła zaplanowany na 22 lipca start misji Mars 2020, w ramach którego na Czerwoną Planetę ma trafić łazik Perseverance oraz pierwszy w historii dron – Ingenuity. Agencja poinformowała, że z powodu kłopotów z rakietą, misja wystartuje nie wcześniej niż 30 lipca. To spore opóźnienie, gdyż dotychczas mówiono, że okno startowe będzie trwało od 20 lipca do 13 sierpnia. Na szczęście jednocześnie nieco wydłużono ten okres i poinformowano, że ostatnim dniem, w którym misja może wystartować jest 15 sierpnia. Okno do startu na Marsa otwiera się raz na 26 miesięcy. Jeśli Mars 2020 nie wystartuje w bieżącym roku, to NASA będzie musiała poczekać do roku 2022. Takie opóźnieni kosztowałoby około... 500 milionów dolarów. Mars 2020 to najbardziej ambitna misja marsjańska podjęta dotychczas przez NASA. Jej całkowity koszt wynosi około 3 miliardów USD. W ramach tej misji na powierzchni Marsa ma zostać posadowiony najcięższy z dotychczasowych ładunków wysłanych przez człowieka. Łazik Perseverance będzie szukał śladów życia, zbierze też próbki skał i gruntu, które w przyszłości mogą zostać przywiezione na Ziemię. W jej ramach będzie też testowany śmigłowiec Ingenuity. Pierwotnie start misji przewidywano na 17 lipca. Jednak gdy pojawiły się problemy z dźwigiem na stanowisku startowym, przesunięto go na 20, a następnie na 22 lipca. Teraz okazało się, że firma United Launch Alliance, która jest twórcą rakiety nośnej, potrzebuje więcej czasu, by poradzić sobie z czujnikami systemu tankowania ciekłego tlenu. Wczoraj podczas testów pojawiły się w nich niestandardowe odczyty. W ciągu najbliższych tygodni jeszcze dwa inne kraje spróbują swojego szczęścia na Marsie. Chiny mają zamiar wysłać tam misję Tianwen-1, w ramach której chcą na posadowić na powierzchni Marsa niewielki lądownik. Z kolei Zjednoczone Emiraty Arabskie planują wysłać na orbitę Marsa orbiter Hope Mars. Z kolei w marcu informowaliśmy o opóźnieniu o 2 lata europejsko-rosyjskiej misji ExoMars. « powrót do artykułu
  4. NASA zdecydowała, że łazik misji Mars 2020 wyląduje w kraterze Jezero. Ostateczna decyzja zapadła po pięciu latach konsultacji, w czasie których brano pod uwagę 60 różnych lokalizacji. Każda z nich była analizowana i omawiana zarówno przez zespół naukowy pracujący przy misji, jak i przez światową społeczność specjalistów zajmujących się badaniem planet. Misja Mars 2020 ma wyruszyć w lipcu 2020 roku. Jej zadaniem będzie poszukiwanie śladów dawnego życia oraz zebranie próbek, które w przyszłości mają zostać przywiezione na Ziemię. NASA i ESA już opracowują koncepcje przyszłej misji, która przywiezie te próbki, dlatego też wybór miejsca lądowania misji Mars 2020 jest jednocześnie wyborem miejsca lądowania dla misji przywiezienia próbek. Krater Jezero oferuje nam teren bogaty pod względem geologicznym, w którym znajdują się formacje powstałe przez 3,6 miliardami lat. Mogą one dać odpowiedź na istotne pytania dotyczące astrobiologii i ewolucji planet. Zebranie próbek z tych miejsc zrewolucjonizuje naszą wiedzę o Marsie i jego zdolności do utrzymania życia, mówi Thomas Zurbuchen, administrator w Dyrektoriacie Misji Naukowych NASA. Krater Jezero znajduje się na wschodniej krawędzi wielkiego basenu uderzeniowego Isidis Planitia. Krater ma średnicę 45 kilometrów, w przeszłości płynęła w nim rzeka. Naukowcy sądzą, że mogą się tam znajdować molekuły organiczne i inne ślady dawnego życia naniesione przez wodę. W kraterze znajduje się co najmniej pięć różnych rodzajów skał, w tym gliny i skały węglanowe. Jezero to miejsce bardzo obiecujące pod względem naukowym, ale trudne pod względem inżynieryjnym. Na wschodzie znajduje się tam wiele kamieni i skał, na zachodzie są klify, a w wielu miejscach występują obniżenia terenu wypełnione luźnym materiałem naniesionym przez wiatry, w których łazik może zatonąć. Specjaliści od eksploracji Marsa od dawna zwracali uwagę na wartość naukową takich miejsc jak krater Jezero. Podczas poprzednich misji rozważano lądowanie tam, jednak uznawano, że jest to niemożliwe. Jednak to, co kiedyś było niemożliwe, teraz – dzięki pracy zespołu inżynieryjnego misji Mars 2020 oraz rozwojowi technologii weścia w atmosferę, obniżania i posadowienia łazika na powierzchni – wydaje się osiągalne, mówi Ken Farley odpowiedzialny za Mars 2020 z ramienia Jet Propulsion Laboratory. O tym, jak wielki postęp dokonał się w ostatnich latach, niech świadczy fakt, że inżynierowie misji Mars 2020 przekazali naukowcom rozważającym miejsca lądowania, iż są w stanie posadowić łazik na obszarze o 50% mniejszym niż miejsce lądowania Curiosity. Dzięki temu naukowcy mogli brać pod uwagę więcej potencjalnych miejsc lądowania. Skoro zaś naukowcy mogli wybrać bardziej interesujące, ale trudniejsze, lądowiska, to NASA rozwinęła technologię o nazwie Terrain Relative Navigation (TRN), która pozwala dźwigowi przeprowadzającemu lądowanie łazika na bardziej precyzyjną nawigację względem terenu. TRN jest obecnie testowana. Ostateczny raport na temat jej możliwości i niezawodności, opracowany przez niezależną komisję, zostanie przedstawiony NASA jesienią 2019 roku. Wtedy to zostanie wybrane konkretne miejsce lądowania w Jezero. Lądowanie na Marsie jest najtrudniejszym wyzwaniem w eksploracji planetarnej. Zespół inżynierów Mars 2020 wykonał wspaniałą robotę. Wciąż pracują oni nad lepszym zrozumieniem systemu TRN i związanych z nim ryzyk. Niezależni eksperci przyjrzą się pracy tego zespołu, dzięki czemu będziemy mogli zmniejszyć ryzyko, dodaje Zurbuchen. « powrót do artykułu
  5. NASA wyśle na Marsa... helikopter. Agencja kosmiczna ujawniła, że w ramach misji Mars 2020, której start planowany jest na lipiec 2020 roku, wyśle na Czerwoną planetę niewielki autonomiczny pojazd latający poruszający się za pomocą rotorów. Inżynierowe chcą sprawdzić możliwość poruszania się w atmosferze Marsa pojazdu cięższego od powietrza. NASA jest duma ze swoich osiągnięć, które dokonała jako pierwsza agencja kosmiczna. Pomysł, by w atmosferze innej planety latał helikopter jest niesamowity. Mars Helicopter to ogromna szansa dla przyszłości nauki, odkryć i misji badawczych Marsa, mówi administrator NASA Jim Bridenstine. To dobry pomysł, by Stany Zjednoczone stały się pierwszym państwem zdolnym do umieszczenia w atmosferze innej planety latającego pojazdu cięższego od powietrza. To ekscytująca wizja, która zainspiruje młodych ludzi w USA do zostania naukowcami i inżynierami, co z kolei położy podwaliny pod kolejne, jeszcze większe, osiągnięcia w przyszłości, mówi wpływowy kongresman John Culberson. Projekt Mars Helicopter rozpoczęto w sierpniu 2013 roku. Po czterech latach pracy powstał pojazd o wadze 1,8 kilograma, którego przeciwstawnie obracające się rotory będą pracowały z prędkością niemal 3000 obrotów na minutę. To niemal 10-krotnie szybciej niż rotory śmigłowców na Ziemi. Po tym, jak przed 117 laty bracia Wright dowiedli, że możliwe jest podtrzymanie napędzanego kontrolowanego lotu w atmosferze Ziemi, kolejna grupa amerykańskich pionierów może dowieść, że to samo jest możliwe na innej planecie, stwierdził Thomas Zurbuchen odpowiedzialny za Science Mission Directorate. Helikopter został wyposażony w baterie słoneczne zapewniające mu energię oraz system ogrzewania, który utrzyma odpowiednią temperaturę jego wnętrza podczas marsjańskich nocy. Rekord wysokości lotu helikoptera na Ziemi wynosi około 12 kilometrów. Atmosfera Marsa ma gęstość stukrotnie mniejszą niż atmosfera Ziemi, zatem helikopter znajdujący się na powierzchni Czerwonej Planety będzie dysponował warunkami, jak na wysokości 30 kilometrów nad Ziemią. Aby spowodować, by latał w takich warunkach, musieliśmy brać pod uwagę każdy czynnik, czyniąc helikopter tak lekkim, jak to tylko możliwe, a jednocześnie tak wytrzymałym i potężnym, jak się dało, mówi Mimi Aung, menedżer odpowiedzialna za projekt Mars Helicopter. Gdy łazik misji Mars 2020 znajdzie się na powierzchni Marsa uda się on w odpowiednią lokalizację, gdzie będzie mógł pozostawić helikopter. Następnie oddali się od helikoptera na bezpieczną odległość. Po załadowaniu baterii i przeprowadzeniu szerego testów kontrolerzy wydadzą z Ziemi polecenie, by Mars Helicopter wzbił się w powietrze. Nie mamy tam pilota, a Ziemia będzie w odległości kilkunastu minut świetlnych, więc nie ma możliwości, by sterować helikopterem w czasie rzeczywistym. Pojazd jest autonomiczny, będzie odbierał i interpretował komendy z Ziemi i na ich podstawie samodzielnie wykona swoją misję, wyjaśnia Aung. Testy helikoptera potrwają 30 dni. W tym czasie pojazd odbędzie do pięciu lotów, a wraz z każdym z nich będzie wydłużany dystans. Najdłuższy lot ma trwać nawet przez 90 sekund, a w tym czasie Mars Helicopter przebędzie kilkaset metrów. Podczas swojego pierwszego lotu na Marsie helikopter wzniesie się na wysokość 3 metrów i zawiśnie na około 30 sekund. Misja Mars Helicoper jest uznawana za misję wysokiego ryzyka, ale o dużych potencjalnych korzyściach. Jeśli nawet się nie powiedzie, nie wpłynie na całość Mars 2020. Jeśli zaś się uda, będzie miała olbrzymie znaczenie dla przyszłych misji marsjańskich. Możliwość zobaczenia tego, co jest za najbliższym wzgórzem jest kluczowa dla przyszłych ekspedycji. Już teraz możemy oglądać Marsa z orbity oraz z jego powierzchni. Jeśli dodamy do tego widok z helikoptera, to tylko możemy sobie wyobrażać, co osiągną kolejne misje, cieszy się Zurbuchen. Misja 2020 ma trafić na Marsa w lutym 2021 roku. Pracujący w jej ramach łazik będzie przeprowadzał badania geologiczne miejsca lądowania, określał możliwości zamieszkania na Marsie, poszukiwał śladów dawnego życia, poszukiwał zasobów naturalnych oraz szacował ryzyka związane z załogową eksploatacją Czerwonej Planety. Zebrane przezeń próbki zostaną zamknięte w szczelnych tubach i pozostawione na powierzchni Marsa. Tam będą oczekiwały, aż w ramach przyszłych misji zostaną podjęte i przesłane na Ziemię.   « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...