Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags ' lot'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 7 results

  1. Ważący do 15 kg kondor wielki (Vultur gryphus) lata nawet 5 godzin, nie machając przy tym skrzydłami. W jaki sposób tak duży ptak może odbywać loty tej długości? Międzynarodowy zespół naukowców posłużył się nowoczesnymi rejestratorami parametrów lotu. Okazało się, że kondory wykorzystują prądy powietrzne, uciekając się do poruszania skrzydłami tylko przez 1% czasu trwania lotu. Wyniki badania ukazały się w piśmie PNAS. Emily Shepard i Hannah Williams z Uniwersytetu w Swansea oraz Sergio Lambertucci z Universidad Nacional del Comahue posłużyli się rejestratorami lotu, które utrwalały skręty i uderzenia skrzydłami, wykonywane przez ptaki (8) podczas poszukiwania pokarmu. Naukowcy chcieli sprawdzić, czy wysiłek związany z lotem różni się w zależności od warunków środowiskowych. Ich ustalenia pomogą zdobyć więcej informacji na temat zdolności dużych ptaków do szybowania i specyficznych warunków utrudniających lot. Biolodzy stwierdzili, że ponad 75% machania skrzydłami wiąże się u kondora ze wznoszeniem. Po wzbiciu w przestworza ptaki mogły podtrzymywać szybowanie przez długi czas w szerokim zakresie warunków termicznych i wiatrowych. Jeden z kondorów unosił się w powietrzu bez machania aż 5 godzin, przebywając w tym czasie ok. 172 km. Akademicy zastanawiali się, czy istnieją rodzaje wzorców pogodowych czy typy terenu, w przypadku których kondory muszą machać skrzydłami. Co zaskakujące, to, ile ptak uderzał skrzydłami, właściwie się nie zmieniało; nie miało znaczenia, czy kondor znajduje się w Andach, czy nad stepem i czy jest wietrznie, czy nie - podkreśla Shepard. Kondory należą do świetnych lotników, ale nie spodziewaliśmy się, że są aż tak wytrawnymi zawodnikami - dodaje. Ptaki szybujące latają w warunkach pogodowych, które pozwalają im pozostawać w powietrzu przy absolutnym minimum kosztów poruszania. Czasem jednak muszą się one uciekać do kosztownego lotu aktywnego. Nasze wyniki sugerują, że decyzje, kiedy i gdzie lądować i kiedy przemieszczać się między prądami powietrznymi, są kluczowe. Kondor musi być w stanie wystartować po wylądowaniu, poza tym niepotrzebne lądowania znacząco podwyższają ogólne koszty [energetyczne] lotu - wyjaśnia Hannah Williams, która pomagała w badaniach, pracując na Uniwersytecie w Swansea (obecnie jest związana z Instytutem Zachowania Zwierząt Maxa Plancka). Najbardziej wymagające sytuacje miały miejsce wtedy, gdy kondory próbowały szybować między słabymi kominami termicznymi; wg Shepherd, opadały wtedy bliżej ziemi i więcej uderzały skrzydłami. Lambertucci dodaje, że to dla ptaków krytyczny moment, bo muszą znaleźć wznoszący prąd powietrza, by uniknąć nieplanowanego lądowania. Argentyńczyk porównuje działanie takich kominów do lamp lava. Bąble powietrza wznoszą się [bowiem] okresowo, gdy powietrze jest wystarczająco ciepłe. Kondory mogą się więc pojawić w miejscu właściwym dla komina, ale w niewłaściwym czasie. Zebranie danych do analizy zajęło naukowcom 5 lat. Wiele godzin poświęcono na czekanie przy padlinie owiec, by oznakować ptaki. Później organizowano ekspedycje, by odzyskać urządzenia. Ten etap był konieczny, bo pozyskano tyle danych, że nie dało się ich przesłać satelitarnie czy przez sieci komórkowe. Jak naukowcy wyjaśnili w rozmowie z portalem Conversation, koncepcję badania zmodyfikowano, biorąc pod uwagę trudność dotarcia do odległych i niebezpiecznie stromych lokalizacji w Andach, gdzie lubią przebywać dorosłe kondory wielkie. By oszczędzić czas i zwiększyć szanse na odzyskanie tagów, obierano na cel młodociane osobniki, które gniazdują w grupach w bardziej dostępnych wzgórzach patagońskiego stepu. W przyszłości Williams chce głębiej zbadać podejmowanie decyzji lotniczych przez kondory. Zamierza sprawdzić, czy kondory i inne zwierzęta wykorzystujące prądy powietrzne obserwują czyjś lot, by zmapować środowisko. Czy wykorzystując mapę, mogą zwiększyć szanse na podjęcie właściwych decyzji i stwierdzać, kiedy i gdzie się przemieścić bez popełniania kosztownych pomyłek? « powrót do artykułu
  2. Robot z piórami gołębia to najnowsze dzieło naukowców z Uniwersytetu Stanforda. Korzysta ono z dodatkowego elementu, ułatwiającego ptakom latanie – możliwości manipulowania rozstawem piór i kształtem skrzydeł. David Lentink ze Stanforda przyglądał się sposobowi pracy skrzydeł, poruszając skrzydłami martwego gołębia. Zauważył, że najważniejszy dla zmiany kształtu skrzydeł są kąty poruszania się dwóch stawów: palca i nadgarstka. To dzięki ich zmianie sztywne pióra zmieniają kształt tak, że zmienia się cały układ skrzydeł, co znakomicie pomaga w kontroli lotu. Korzystając z tych doświadczeń Lentink wraz z zespołem zbudowali robota, którego wyposażyli w prawdziwe pióra gołębia. Robot to urządzenie badawcze. Dzięki niemu naukowcy z USA mogą prowadzić eksperymenty bez udziału zwierząt. Zresztą wielu testów i tak nie udało by się przeprowadzić wykorzystując zwierzęta. Na przykład uczeni zastanawiali się, czy gołąb może skręcać poruszając palcem tylko przy jednym skrzydle. Problem w tym, że nie wiem, jak wytresować ptaka, by poruszył tylko jednym palcem, a jestem bardzo dobry w tresurze ptaków, mówi Lentink, inżynier i biolog z Uniwersytetu Stanforda. Robotyczne skrzydła rozwiązują ten problem. Testy wykazały, że zgięcie tylko jednego z palców pozwala robotowi na wykonanie zakrętu, a to wskazuje, że ptaki również mogą tak robić. Uczeni przeprowadzili też próby chcąc się dowiedzieć, jak ptaki zapobiegają powstaniu zbyt dużych przerw pomiędzy rozłożonymi piórami. Pocierając jedno pióro o drugie zauważyli, że początkowo łatwo się one z siebie ześlizgują, by później się sczepić. Badania mikroskopowe wykazały, że na krawędziach piór znajdują się niewielkie haczyki zapobiegające ich zbytniemu rozłożeniu. Gdy pióra znowu się do siebie zbliżają, haczyki rozczepiają się. W tym tkwi ich tajemnica. Mają kierunkowe rzepy, które utrzymują pióra razem, mówi Lentink. Uczeni, aby potwierdzić swoje spostrzeżenia, odwrócili pióra i tak skonstruowane skrzydło umieścili w tunelu aerodynamicznym. Pęd powietrza utworzył takie przerwy między piórami, że wydajność skrzydła znacznie spadła. « powrót do artykułu
  3. Pterodaktyle umiały latać od urodzenia. To bardzo ważne odkrycie, bo nauce nic nie wiadomo o żadnych innych współczesnych czy znanych z zapisu kopalnego kręgowcach, które również posiadałyby tę umiejętność. Wcześniej sądzono, że podobnie jak ptaki czy nietoperze, pterodaktyle były w stanie wzbić się w powietrze dopiero po osiągnięciu niemal dorosłych rozmiarów. Te przypuszczenia opierały się na znalezionych w Chinach sfosylizowanych embrionach tych istot, które miały słabo rozwinięte skrzydła. Hipoteza ta została jednak obalona przez dr Davida Unwina z Uniwersytetu w Leicester, paleobiologa, który specjalizuje się w badaniu pterodaktyli, oraz dr Charlesa Deeminga z Uniwersytetu w Lincoln, który zajmuje się rozmnażaniem ptaków i gadów. Panowie porównali wspomniane wcześniej embriony z danymi dotyczącymi prenatalnego wzrostu ptaków i krokodyli. Stwierdzili, że znajdowały się one na bardzo wczesnym etapie rozwoju i daleko im było do wylęgu. Odkrycie w Chinach i Argentynie bardziej rozwiniętych embrionów, które obumarły krótko przed wylęgiem, zapewniło dowody, że pterodaktyle posiadły umiejętność latania od urodzenia. Teoretycznie jednoczesny wzrost i latanie są niemożliwe. Pterodaktyle tego jednak nie wiedziały, dlatego udało im się to zrobić - żartuje dr Unwin. W odróżnieniu od młodych ptaków i nietoperzy, młode pterodaktyle nie mogły liczyć na rodzicielską opiekę. Zdolność do latania od urodzenia to zatem mechanizm zapewniający przeżycie, który pozwalał umknąć drapieżnikom. Ta sama umiejętność była także często zgubą pterodaktyli, bo wymagający i niebezpieczny proces latania doprowadzał do zgonu wielu osobników w bardzo młodym wieku. Odkrycie, że młode pterodaktyle latały i rosły od momentu narodzin, pomaga rozwiązać parę zagadek dotyczących tych zwierząt. Sugeruje np., skąd mogła się u nich wziąć tak duża rozpiętość skrzydeł (o wiele większa niż u współczesnych i wymarłych ptaków i nietoperzy). « powrót do artykułu
  4. Jerzykowate są stworzone do jedzenia i spania w locie. Trzy lata temu zespół prof. Andersa Hedenströma z Uniwersytetu w Lund zaobserwował, że u jerzyków zwyczajnych (Apus apus) niektóre osobniki funkcjonują w ciągłym locie nawet przez 10 kolejnych miesięcy - to rekord w tej dziedzinie. Inne badania pokazały, że jerzyki alpejskie także prowadzą głównie powietrzny tryb życia. W ramach najnowszego badania Hedenström i naukowcy ze Szwecji i Włoch badali 4 jerzyki blade (Apus pallidus). Okazało się, że ptaki nie lądują przez 2-3,5 miesiąca. Naukowcy posłużyli się mocowanymi do jerzyków mikrorejestratorami, które odnotowywały aktywność ptaków co 5 minut, a ich położenie raz w miesiącu. Dzięki temu ustalono, że w miesiącach zimowych, spędzanych w zachodniej Afryce po sezonie lęgowym we Włoszech, ptaki były cały czas w powietrzu. Lądują, gdy rozmnażają się i gniazdują pod dachówką lub w zagłębieniach. W pozostałym czasie żyją w locie. Lecąc, zjadają owady, a gdy osiągną pewną wysokość i zaczynają szybować, zapadają na krótki czas w sen - opowiada Hedenström. Ponieważ jerzyki blade wyprowadzają dwa lęgi, nie pozostają w locie przez tak długi czas, jak jerzyki zwyczajne, które w jednym sezonie lęgowym tylko raz składają jaja. De facto nie ma jednak znaczenia, czy dany gatunek spędza w powietrzu 3 czy 10 miesięcy z rzędu. Tak czy siak jerzykowate są przystosowane do takiego trybu życia. Wydajność ich lotu jest zmaksymalizowana, bez względu na to, czy ptak macha skrzydłami, czy szybuje. Jerzykowate mają, w porównaniu do wielu innych ptaków, wysoki wskaźnik przeżywalności. Naukowcy sądzą, że zawdzięczają to właśnie powietrznemu trybowi życia. W powietrzu drapieżnikom trudniej je zaskoczyć. Zmniejsza się też obciążenie pasożytami.   « powrót do artykułu
  5. To, że trzmiele utrzymują się w powietrzu, jest raczej kwestią brutalnej siły, a nie misternej aerodynamiki – uważają naukowcy z Uniwersytetu Oksfordzkiego (Experiments in Fluids). Analizując lot tych owadów, przez kilka lat badacze skupiali się głównie na komputerowych modelach obliczeniowych, które upraszczały zarówno ruchy, jak i kształt skrzydeł. Brytyjczycy postanowili więc wrócić do źródeł, czyli rzeczywistego trzmiela, przedzierającego się przez wypełniony dymem tunel aerodynamiczny. Potem wystarczyło przeanalizować swobodny lot owada, uwieczniony przez kamerę zapisującą 2000 klatek na sekundę. Odkryliśmy, że lot trzmieli jest wyjątkowo nieudolny – w sensie aerodynamicznym są one podzielone na pół. Ich skrzydła pracują niezależnie od siebie, a przepływ powietrza jest taki, że strumienie opływające owady od prawej i lewej nie łączą się, by wspomóc lot – wyjaśnia dr Richard Bomphrey z Wydziału Zoologii. Wygląda więc na to, że trzmiele poruszają się inaczej niż większość latających owadów. Zaadaptowały brutalną siłę, funkcjonującą dzięki wielkiemu tułowiowi i wysokoenergetycznemu nektarowi. Podejście to może być skutkiem określonych kształtów ciała – szerokiego przekroju – albo czymś, co wyewoluowało, aby trzmiele potrafiły lepiej manewrować. Niestety, kosztem stylu latania. Profesor Adrian Thomas porównuje trzmiele do latających tankowców, które transportują do gniazda pyłek i nektar. Wg niego, przy takim trybie życia sprawność nie jest czymś istotnym. Na potrzeby eksperymentu zoolodzy nauczyli trzmiele ziemne (Bombus terrestris) latać po nektar z ciętych kwiatów przez tunel aerodynamiczny. Mit, że trzmiele nie powinny w ogóle latać, ma już prawie 100 lat. Na podstawie teorii aerodynamicznej z 1918-1919 r. "ustalono", że skrzydła tych owadów są zbyt małe, żeby wytworzyć wystarczającą siłę nośną. « powrót do artykułu
  6. Zdolność nasion mniszka do pokonywania sporych odległości - nawet powyżej 1 km - tylko dzięki sile wiatru ma związek z unikatowymi "bańkami" powietrza, które utrzymują się nad wiązkami włosków (puchem kielichowym). Naukowcy z Uniwersytetu w Edynburgu przeprowadzili eksperyment, który miał pokazać, czemu nasiona mniszka tak dobrze latają, mimo że w ich spadochronowej czaszy większą część stanowią puste przestrzenie. Okazało się, że gdy powietrze przelatuje przez włoski, tworzą się wiry w postaci kręgów. Są one fizycznie odseparowane od puchu kielichowego, stąd nazwa: separowane kręgi wirowe (ang. separated vortex ring). Ilość powietrza przelatującego przez kręgi, która ma krytyczne znaczenie zarówno dla zachowania stabilności, jak i utrzymania kręgu bezpośrednio nad lecącymi nasionami, jest precyzyjnie kontrolowana dzięki odpowiedniemu rozmieszczeniu włosków. Autorzy publikacji z pisma Nature podkreślają, że wydajność lotu nasion mniszka jest 4-krotnie większa niż w przypadku konwencjonalnej czaszy. Szkoci dodają, że porowatość puchu kielichowego (włosków) jest precyzyjnie dostosowana, by stabilizować wir. Naukowcy sugerują, że porowaty spadochron tych roślin mógłby zainspirować projektantów drobnych dronów z niewielkim zużyciem mocy. Służyłyby one np. do monitorowania skażenia powietrza. « powrót do artykułu
  7. Przed uniesieniem się na wietrze pająki sprawdzają warunki atmosferyczne, a następnie przędą nanowłókna. Moonsung Cho z Uniwersytetu Technicznego w Berlinie pisze na ten temat pracę doktorską. Biolodzy z jego zespołu podkreślają, że babie lato (ang. ballooning) występuje u wielu rodzajów pająków. W ten sposób mogą się rozprzestrzeniać z miejsca urodzenia czy szukać pokarmu, partnerów albo nowego obszaru do skolonizowania. Choć w takie zachowanie najczęściej angażują się osobniki młodociane lub młodzi dorośli o długości poniżej 3 mm, latają też większe pająki. Autorzy publikacji z pisma PLoS Biology wyjaśniają, że inni co prawda badali babie lato, ale oni jako pierwsi tak drobiazgowo ocenili zarówno pajęcze testy pogodowe, jak i włókna wykorzystywane do chwytania wiatru "w żagle". Naukowcy prowadzili obserwacje w terenie i eksperymenty w tunelu aerodynamicznym. Okazało się, że pająki z rodzaju Xysticus o długości ok. 5 mm i wadze do 25 mg aktywnie oceniają warunki wiatrowe, unosząc raz po raz jedno z przednich odnóży. Przy prędkościach wiatru poniżej 3 m/s i stosunkowo lekkich prądach wstępujących (0,1–0,5 m/s) przędą liczne nici o średniej długości 3 m. Później produkują kolejną nić, przytwierdzającą je do źdźbła trawy stanowiącego miejsce startu. Testy pokazały, że pająki wytwarzały 50-60 włókien o średnicy 121-323 nanometrów. Włókna te różnią się od jedwabiu wiodącego (ang. drag silk) i powstają w odrębnym gruczole. Akademicy podsumowują, że pająki aktywnie badają pogodę i wznoszą się w wąskim zakresie prędkości wiatru i prądów wznoszących, zwiększając swoje szanse na udany lot.   « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...