Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

wilk

Administrators
  • Content Count

    3561
  • Joined

  • Days Won

    45

Everything posted by wilk

  1. Aż mi się przypomina film bodajże "Czerwona planeta" i ten ich półprzezroczysty, zwijany wyświetlacz...
  2. Użycie wirtualnego "holodeku" i awatarów będzie niewątpliwym plusem na korzyść "sztucznej inteligencji", bowiem o ile klasyczny Test Turinga opiera się na konwersacji w języku naturalnym to tutaj komputer będzie oszukiwał dodatkowo zmysł wzroku, a z przełamaniem tej sprzeczności sędziowie zapewne będą mieli spory wysiłek. Poza tym sądzę, że sztuczna inteligencja, o ile jest w stanie osiągnąć matematyczno-wnioskujący umysł pozwalający na jakiekolwiek wyciąganie wniosków na podstawie zestawienia przedstawionego mu problemu/zadania z bazą wiedzy lub zdobytymi informacjami (tutaj musiałby także umieć filtrować te informacje pod kątem istotności oraz co najważniejsze prawdziwości), to ciężko sobie to wyobrażam by osiągnęła ludzki poziom abstrakcyjny i co ważniejsze rozumienie tego co przetwarza. Skoro już było nawiązanie do Star Treka, to osobiście SI wydaje mi się bytem bliższym pokrojowi Wolkana, który to jest zorientowany na logikę decyzyjną. Intryguje mnie jakby taka SI zareagowała na abstrakcyjno-nonsensowne pytanie np. "Czy lubisz oglądać zielone baranki biegające po Manhattanie?". Które to pytanie jest składniowo poprawne (syntaksa), wyrazy są rozpoznawalne (leksyka) i w zestawieniu także tworzą poprawny kontekst (semantyka), a jednak trudno sobie wyobrazić takową sytuację.
  3. Gwoli sprecyzowania F-117 Nighthawk to bombowiec taktyczny (główne jego zadania to właśnie bombardowanie celów naziemnych), a nie myśliwiec przeznaczony do tzw. "dog-fighting" (pomimo zaklasyfikowania go do rodziny "F").
  4. A co z energia kinetyczną wywołaną trafieniem promienia na przeszkodę (statek/instalacja naziemna/człowiek)? Bojowe lasery do zniszczenia poszycia okrętu będą wymagały ogromnych mocy. Perspektywa laserowych satelitów czy też satelitów z lustrami odbijającymi i naziemnych instalacji laserowych z lustrami skupiającymi na nich promień (coś jak rozwinięcie projektu niszczenia rakiet balistycznych promieniami lasera) jest jednak dalekoidąca i mocno kontrowersyjna (nijak określić taką instalację jako obronną a dochodzi tu jeszcze poważny problem z rozpraszaniem promienia w atmosferze), żeby nie powiedzieć nawet czysto fantastyczno-naukowa. Znacznie bliższą perspektywą są instalacje na pojazdach naziemnych i lotniczych. O ile wydaje mi się, że ręczne lasery jeszcze długo nie osiągną wystarczającego współczynnika moc/ciężar to wspomniane urządzenia na pojazdach byłyby w stanie osiągnąć wartość bojową już za kilka dekad. Stąd pierwotne pytanie... Skoro w ujęciu falowym światła (promieniowania) dojdzie do ujemnego załamania i niejako ominięcia obiektu w wybranym zakresie fal (całego pasma i tak nie da się ugiąć - wymagałoby to nieskończenie małych struktur metamateriałowych), to co się dzieje z energią kinetyczną promienia związaną z jego gęstością (vide eksperymentalne silniki wykorzystujące laser jako napęd - dysk unoszący się nad impulsowym laserem)? Jak dla mnie przyszłość metamateriałów w zakresie bojowym to droga w kierunku rozszerzenia technologii Stealth, także w ujęciu kamuflażu osobistego.
  5. Gratuluje "genialnego" pomysłu naszemu rodakowi, który nota bene pracuje poza naszym krajem. Według mnie dowcipy o innych narodach to przejaw chorego nacjonalizmu. O ile w Polsce śmiejemy się z "przychodzi baba do lekarza" czy z blondynek, to należące do mniejszości dowcipy wciągające w to inne nacje są w stylu "idzie polak, rusek i niemiec", ale głównie ich puentą jest nie ośmieszenie tamtych narodów, a ukazanie wyższości, powiedzmy, że błyskotliwości, polaków w opisanej sytuacji. Mamy już gro niemieckich fanów dowcipów o polakach-złodziejach oraz dużo dowcipów urągających polakom, którzy wyjechali do Irlandii w celach zarobkowych. Faktycznie potrzeba nam więcej ośmieszających nas na świecie tekstów? Wątpię by poza poprawieniem humoru ich autorom czemuś się przysłużyły. Jakkolwiek nie będę komentować słuszności podstaw tych dowcipów.
  6. CoreWars jednak nijak się ma do algorytmów genetycznych. Jedyna selekcja to taka, że pozostać ma jeden działający program, mutacje (a raczej przypadkowe nadpisania) zazwyczaj niszczą program, gdyż zestaw instrukcji jednoznacznie definiuje co robi program, a głównym celem jest tylko pokonanie pozostałych programów rdzeniowych, przy czym najskuteczniejsze są programy specjalizowane, a nie uniwersalne. Brak też jest współpracy między różnymi kodami. Fakt są co prawda kody programów, które są generowane za pomocą algorytmów genetycznych, ale to nie to samo. Zaś co do artykułu to ciekawe jest czym konkretnie były te "geny", a raczej fragmenty kodu i na co konkretnie miały wpływ oraz gdzie kończył się zaprogramowany algorytm a zaczynała sieć neuronowa.
×
×
  • Create New...