Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 04/23/19 in Posts

  1. 1 point
    Popatrz na drugą kolumnę tabeli. W trzeciej dane są niepełne, czyli trzeba +/- coś tam na podst. porównania danych z drugiej. Ale i sama druga dużo pokazuje. Tak, ale dotyczy to arystokracji, a poza tym to już ok. 5+ tys. lat rolnictwa w tej części Europy. Nie, nie ma takiego założenia. Z emergencją (jedna z moich ulubionych zabawek) itd., o czym dalej piszesz, oczywiście się zgadzam. To są procesy poza kontrolą, i co jeszcze gorsze - z reguły nieodwracalne, chociaż wyjątki są, np. Amazonia. Chodzi mi przede wszystkim o to, o czym tu od początku piszę i co jest też w tytule ("Na pewno dokonaliśmy postępu?) - że wartościujących określeń "postęp" i "rozwój" trzeba używać bardzo ostrożnie, bo może to być nie "postęp" i "rozwój", a "podstęp" i "rozbój"... Są konteksty. Problem zaczyna się wtedy, kiedy odrywa się pojęcie od kontekstu w jakim było użyte Nie całkiem to tak. Neolit to już rolnictwo jako główna forma gospodarki, dlatego w różnych miejscach Europy i Bliskiego Wschodu zaczyna się w różnym czasie (-10000 do -4000). Powrót do gospodarki naturalnej w większej skali w praktyce nie był już możliwy. -10000 istniały już duże miasta (Bliski Wschód), zaczynały tworzyć się państwa, itd. Łowiectwem można było coś tam uzupełnić, ale tylko tyle. Nie wyżywisz miasta czy chociażby większej osady polowaniem i zbieraniem korzonków albo robali z próchniejących drzew, tym bardziej, że środowisko już silnie zmienione. Poza tym szybko zanika konieczna wiedza. Hmm... islamu tam nie widzę... Kalifat to nie islam, chociaż islam był w nim religią dominującą, ale tylko tyle. Chodzi tu pewnie ("średniowiecze") o Kalifat Abbasydów. Było to wtedy najpotężniejsze i najbogatsze państwo w tej części świata. Część chrześcijańska to w porównaniu do Kalifatu była bida z nędzą podzielona na dziesiątki księstw i księstewek walących się po mordach o byle co. Międzynarodową walutą w Europie były dirhemy Kalifatu. Europejskie pieniądze miały znaczenie tylko lokalne. Poza tym: "Rządy Haruna ar-Raszida (786–809) i jego następców odznaczyły się jako lata ogromnego dorobku intelektualnego. Wielu średniowiecznych myślicieli i filozofów żyjących pod rządami muzułmanów, narażając się ogółowi na opinię ateistów lub heretyków, odgrywało znaczącą rolę w przekazywaniu greckich, hinduskich oraz innych, przedmuzułmańskich źródeł wiedzy światu islamu, a za jego pośrednictwem – chrześcijańskiemu zachodowi (m.in. myśli Arystotelesa). Aleksandryjska matematyka, geometria i astrologia, nad którą pracowali swojego czasu jednostki jak Euklides lub Ptolemeusz, były ulepszane i rozszerzane przez uczonych muzułmańskich, takich jak matematyk Al-Chuwarizmi, od którego swoją nazwę wzięła algebra, filozof Al-Farabi, czy lekarz Al-Razi." (https://pl.wikipedia.org/wiki/) I to nie była edukacja tylko dla elit - szkoły istniały przy każdym meczecie, a przy niektórych były to prawdziwe uniwersytety. Arabska medycyna była na nieporównywalnie lepszym poziomie niż europejska, a przy tym była łatwo dostępna. A co do samego islamu, czy mógł wydłużyć życie? Statystycznie tak - podstawowa higiena jest w islamie religijnym obowiązkiem; lichwa, a nawet pożyczki na procent są zakazane; jest religijny obowiązek dzielenia się, i to działało (i działa) całkiem nieźle, z zasady nikt nie powinien być głodny; itd. Poza tym np. zakaz jedzenia wieprzowiny (włośnica i nie tylko), picia alkoholu i inne takie. Idź na jakiś protest rolników, to się przekonasz Tylko ostrożnie, bo po zębach można dostać.
  2. 1 point
    Nie wiem czy "drastycznie", bo z tej tabeli i Twoich opisów wynika, że przed neolitem/rolnictwem żyli 54 lata, w starożytnym Rzymie 45-47 lat, natomiast na wyspach Brytyjskich w średniowieczu było to 64 lata (czyli więcej niż przed rolnictwem)... To tylko taka uwaga, a co do pozostałych, ciekawych skądinąd argumentów, a przede wszystkim: Wszystko brzmi pięknie tylko jest jedno ciche założenie. Zakładasz, że człowiek (jako gatunek) ma jakiś wybór i mógł żyć jako łowca-zbieracz do dziś. Moim zdaniem nie mógł - powstanie rolnictwa i dalszy rozwój technologii to naturalna konsekwencja naszej natury, a więc również biologii. W ogóle ludzkość jako całość nie może sobie obierać jasno sprecyzowanych celów, dążyć do nich i je osiągać - zawsze jest to wypadkowa różnych preferencji różnych grup etc. nie da się inaczej, nie ma żadnego "mózgu" gatunku który mógłby zarządzić że przechodzimy na rolnictwo lub zostajemy przy zbieractwie. Jest siec mózgów i emergencja - a ta jest nieprzewidywalna i jej przyszłe stany nie pokrywają się zawsze z preferencjami pojedynczych węzłów (czytaj mózgów) tej sieci. Nawet pojedynczy człowiek nie może w pełni kontrolować swojego życia, człowiek nie jest kowalem lecz tragarzem swojego losu.
  3. 1 point
    Ale Jajcenty co to ma do rzeczy? Rozmawiamy o więzieniu czy o fizyce? To nie ma nic do rzeczy. Ja osobiście też uważam tatuaże za element braku równowagi psychicznej. Ale co to ma do fizyki? Nic. To też nie ma nic do rzeczy. Albo ktoś się na fizyce zna albo nie. Ten człowiek ma referencje do tego żeby oceniać że zna się na fizyce. I wtręty w rodzaju: ma tatuaże = nie warto go słuchać, nie zna się - są bez sensu. Zgadza się. Ale jak pisałem: ciemna materia - przy obecnym podejściu to może być wszystko łącznie z czarami ciemna energia - przy obecnym podejściu to są czary. Coś się nie zgadza w równaniach - tu się zgodzimy. I to coś kiedy to zrozumiemy pchnie nas naprzód. Za praktycznie niemożliwe uważam żeby to były supersymetryczne cząstki. Nawet inne egzotyczne uważam za mało prawdopodobne. Może chodzi o energię potencjalną? Może chodzi o zakrzywienie czasoprzestrzeni? Może o jeszcze coś innego.
  4. 1 point
    Co do żarcia to tak mi się nasunęło, że ludzie (jako całość) nieważne skąd będzie przywiezione, mają podobną możliwość wchłaniania na rok jedzenia, dochodzi oczywiście marnowanie jedzenia, jednak to też ma swoje ekonomiczne granice. To domniemanie Równie dobrze może pójść w dobrą stronę. No i polemizował bym z tym. Przeliczmy na lata, a nie na procenty No i liczy się jakość, też teraz najgorzej?
  5. 1 point
    Czekaj, czekaj, teraz wydaje mi się, że mówimy o całkiem dwóch różnych rzeczach. No i właśnie ja chciałbym odejść od żywności na której się koncentrujesz. Nawet nie chodzi mi o szeroko rozumiany konsumpcjonizm. To są całkiem inne tematy, konsumpcjonizm to powiedzmy styl i niezależnie od szybkości transportu będzie istniał. Bo temat można sprowadzić do. Po co komu wszystko? Bez telefonów było żle? Na pieszo też było zdrowiej/ I ostatecznie, na co komu te kwanty, fizyka, bez tego też było spoko, bo co to badać, nie lepiej na chore dzieci wydać? Jeżeli tak rozumujemy to oczywiście nie ma tematu Ja po prostu twierdzę, że szybsza komunikacja, transport daje dużo plusów, niezależnie od tego co sądzimy o świecie. Mobilność ludzi, oszczędność de facto ich życia (oczywiście można przyjać, że po co się przemieszczać dalej niż 30km od mieszkania, tak też się da) Większa dostępność (jakichkolwiek) towarów, jest zawsze lepsza niż mniejsza. A może i szybszy transport zmniejszy ilość tego plastiku. A z drugiej strony, nasze towary z Polski w co są zapakowane?
  6. 1 point
    Ok. Generalnie widzę że powinienem pisać jaśniej chociaż wydaje mi się że było to dość jasno napisane. Po kolei: W tym sensie o jakim ja cały czas piszę - czyli fundamentalnym - fotonu w ogóle nie ma. To co jest to charakterystyczne rozłożenie energii w czasoprzestrzeni które w pewnych warunkach nasze pomiary pokazują jako cząstkę - foton, a w innych warunkach jako falę. Dlatego właśnie uważam za możliwe podzielenie Rzeczywistości na dwa byty: czasoprzestrzeń (która jest powiązana z grawitacją) i to coś co jest przeważnie widziane jako materia ale może być i obserwowane jako energia. W zasadzie napisałem to samo co Ty. Tylko zamiast "różne interpretacje" używałem terminu "różne rzeczywistości" - aby odróżnić interpretacje od obiektywnej rzeczywistości. I dalej uważam że użycie terminu "różne rzeczywistości" ma głęboki sens (większy niż różne interpretacje) wynikający z obserwacji - niezależnie od tego że jest jedna (pojedyncza lub podwójna) Rzeczywistość. Może żeby było jaśniej postaram się pisać o Rzeczywistości (obiektywnej) i rzeczywistościach obserwacyjnych. Ciemnej. Niestety - Heisenberg nas zatrzymał - to ściana nieprzekraczalna dla naszych pomiarów, dla naszej percepcji Rzeczywistości. Stąd możemy i musimy spekulować co dalej - bo nie ma innej drogi. W spekulacji charakterystyczne jest to że możemy wiele wyspekulować scenariuszy. W jaki sposób wybierzemy właściwy? Mamy dodatkową wskazówkę - to jak prosty on będzie matematycznie do przedstawienia. Istnieje dość mocne podejrzenie że najprostsze opisy są najwłaściwsze. Teorie wieloświatów, strun - mają pewien głęboki sens. Ciemna materia i ciemna energia to obecnie bardzo szerokie terminy - w które w szerokim sensie możemy władować wszystko - więc coś pewnie jest prawdą. Jestem przeciwnikiem wąskiego rozumienia terminu ciemnej materii jako nieznanych cząstek elementarnych gdyż zwyczajnie uważam że one po prostu nie istnieją. Zbyt dobrze wszystko wyjaśnia nam Model Standardowy i jego pochodne. Nie wiem czy byłoby w porządku i mnie to nie obchodzi. Dopóki mówi z sensem o fizyce (lub innym temacie na jaki się wypowiada) to warto go posłuchać. Z jakiego powodu uważasz że fizyka trzeba oceniać po tatuażach czy szmince? Po tym to ja go mogę ocenić jako człowieka a nie jako fizyka. Jako mężczyzna jestem skupiony na zadaniu a nie na otoczkach. Skupienie na ludziach to kobieca domena. Jak będziemy rozmawiać na temat ludzi to wtedy uwzględnię tatuaże czy poglądy. Ale póki rozmawiamy o fizyce to dla mnie on może nie mieć ani wyglądu ani nawet i mózgu - dopóki mówi z sensem o fizyce. Myślę że pod pewnymi (wąskimi) względami jestem znacząco bardziej ZA niż ex nihilo
  7. 1 point
    Nieźle ujęte. Ostatnio zastanawia mnie na fundamentalnym poziomie równoważność masy i energii. Tak mi się wydaje że nawet to że coś obserwujemy jako masę a coś jako energię jest kwestią warunków obserwacji. Tylko że tu chciałbym podkreślić - to nie obserwator determinuje obserwację - tylko warunki obserwacji ją determinują. Jako że przytłaczającą większość obserwacji, pomiarów robimy w pewnych warunkach to przytłaczająca większość obserwatorów zauważy masę albo energię. Ale to kwestia tylko tego że mają podobne warunki obserwacji. Przecież w danych warunkach: (prędkość, grawitacja) może być wielu obserwatorów. To nie oni robią różnicę, tylko warunki albo może inaczej ujmując parametry układu odniesienia. No jeśli chcesz zobaczyć gdzieś cząstkę to Twój obserwator (pomiar) musi spełnić pewne warunki. Bez obserwatora - nie ma cząstki ani fali Jak widzisz stół - uważasz to za fakt obiektywny. Ale jak patrzysz na ten sam stół w skali jądra atomowego - widzisz pustkę bo 99,(9)% to pustka. W rzeczy samej ani jedno ani drugie nie jest obiektywne fundamentalnie. Rzeczywistość jest inna, może jedna, może podwójna (jeśli założyć rozłączność grawitacji i przestrzeni od energii). Żeby "powołać do życia" te inne rzeczywistości o jakich piszesz - muszą być układy odniesienia (wolę ten termin od obserwatora, chociaż chodzi mi o Twojego obserwatora) nastrojone parametrycznie na daną rzeczywistość, więc obserwatorzy są tu konieczni. BTW. Co do tatuaży czy gejostwa - nie obchodzi mnie to w zakresie argumentów przedstawianych w tym wykładzie. Obchodzą mnie w tym wypadku tylko te argumenty. I nie widzę powiązania ani między tatuażami ani zdjęciami ani poglądami - a wiedzą dotyczącą fizyki. Prywatnie brzydzę się tatuażami i gejostwem ale oglądam film dla wiedzy a nie dla tatuaży. Stąd jakieś insynuowanie że: pewnie nie warto posłuchać bo ma tatuaże albo dziwne upodobania albo poglądy - uważam za idiotyczne i pozbawione argumentów.
  8. 1 point
    Moim zdaniem powstaną raczej hybrydy niż "czyste" komputery kwantowe. Część kwantowa takiej hybrydy będzie odpowiedzialna za zawężenie zestawu możliwych wyników do jakichś rozsądnch granic, a część klasyczna określi dokładny wynik.
  9. 1 point
    "Wszystko ma sens i nic nie ma sensu. Wszystko zależy od obserwatora." No i jak nie na temat?
  10. 1 point
    1. Sugeruję SKASOWAC całą bezsensowną dyskusję o tatuażach i gejach 2. Eksperyment bardzo ciekawy, a komentarze rażąco nie na temat. I nie mówię już teraz o tatuażach ale o obserwatorach drzewach itp.
  11. 1 point
    Oznaczany jako E171 tlenek tytanu(IV) - biel tytanowa - występuje w licznych produktach, m.in. majonezie czy paście do zębów. Stykamy się z nim codziennie, a ostatnie badania naukowców z Uniwersytetu w Sydney pokazały, że wpływa on na mikrobiom i może wyzwalać różne choroby, np. raka jelita grubego i nieswoiste zapalenia jelit (ang. inflammatory bowel diseases, IBD). Celem tego badania jest pobudzenie dyskusji o nowych standardach i regulacjach, tak by zagwarantować bezpieczne wykorzystywanie nanocząstek w Australii i na świecie - podkreśla prof. Wojciech Chrzanowski. Choć nanocząstki były/są powszechnie wykorzystywane w lekach, pokarmach, ubraniach itp., możliwe ich oddziaływania, zwłaszcza długoterminowe, nadal są słabo poznane. Spożycie E171 znacząco wzrosło w ciągu ostatniej dekady. Mimo że jest dopuszczony do wykorzystywania w żywności, nie ma dostatecznych dowodów na jego bezpieczeństwo. W tym kontekście warto np. zauważyć, że 17 kwietnia Francja wprowadziła rozporządzenie, na mocy którego zakazano sprzedaży produktów zawierających E171; zakaz ma wejść w życie 1 stycznia przyszłego roku i będzie obowiązywać przez rok. Od dawna wiadomo, że skład produktów ma wpływ na fizjologię i stan zdrowia, ale rola dodatków do żywności jest słabo poznana - podkreśla Chrzanowski, ekspert od nanotoksyczności. Coraz więcej dowodów świadczy o tym, że stała ekspozycja na nanocząstki ma wpływ na skład mikroflory jelit, a ponieważ mikrobiom stoi na straży naszego zdrowia, jakiekolwiek zmiany jego funkcji mogą wpłynąć na zdrowie ogólne. Opisywane badanie prezentuje dowody, że spożycie produktów zawierających E171 (tlenek tytanu) wpływa na mikrobiom i zapalenie jelit, co może prowadzić do takich chorób, jak rak jelita grubego oraz IBD. Prof. Laurence Macia dodaje, że badania australijskiej ekipy, które prowadzono na myszach, pokazują, że tlenek tytanu(IV) wchodzi w interakcje z bakteriami z przewodu pokarmowego i upośledza pewne ich funkcje. Skutkiem tego może być rozwój różnych chorób. Twierdzimy, że spożycie E171 powinno być lepiej regulowane przez odpowiednie organy. Podczas eksperymentów na gryzoniach zauważyliśmy, że choć tlenek tytanu(IV) nie zmieniał składu mikrobiomu, wpływał na aktywność bakterii i sprzyjał ich wzrostowi w formie niepożądanego biofilmu. Biofilm to bakterie, które ściśle do siebie przywierają; jego tworzenie stwierdzono w różnych chorobach, np. w raku jelita grubego. Szczegółowe wyniki badania ukazały się w piśmie Frontiers in Nutrition. Warto przypomnieć, że niecały miesiąc temu (25 kwietnia) pisaliśmy o tym, że inny popularny dodatek do żywności - propionian, który jest szeroko wykorzystywany np. w wypiekach - zwiększa poziom hormonów odpowiedzialnych za otyłość i cukrzycę. « powrót do artykułu
  12. 1 point
    Nie rozumiem czemu mnie obrażasz. W doopie mi się nie przewróciło. Za tą żywność i tak płacisz więcej, tyle, że w podatkach. Chyba że wg ciebie rząd na dotacje do rolnictwa bierze kasę z czarodziejskiego kapelusza, tak samo jak na rozdawnictwo. Po drugie jaką masz pewność, że ta niby "zdrowa i wartościowa żywność" jest faktycznie zdrowa, czy może tylko tak nazwana, żeby drożej sprzedać. Wcale nie przelewa mi się z kasą, tylko nie jestem naiwny i patrzę na świat realnie. Może dlatego, że w życiu nigdy nic nie dostałem za darmo. Nawet wtedy, gdy nie miałem na chleb, jechałem pracować przy rwaniu wiśni za tak marne pieniądze, że pół tego na bilet wydałem. Nigdy nikogo nie prosiłem o pomoc, zawsze musiałem sam na wszystko zapracować. A teraz mi taka bea wyjeżdża z doopom... Sorry za tą irytację.
  13. 1 point
    Ja w ogóle nie mogę zrozumieć, po co się dodaje takie barwniki. Naprawdę ktoś woli ładny wygląd produktu od zdrowia? Czy śnieżnobiała pasta skuteczniej wyczyści zęby od szarawej? Bielutka guma do żucia będzie smaczniejsza od beżowej? Takie zbędne dodatki powinny być zakazane. Sama od dłuższego czasu zwracam uwagę na obecność E171 w składach różnych produktów i naprawdę ciężko go uniknąć Podobnie rzecz ma się z koszenilą...
  14. 1 point
    A kto oprócz Ciebie tak sądzi, oprócz Twojej sugestii, że raport tak twierdzi? Jeszcze raz zdanie, które Ci zamąciło: Stoi jak wół: ZJAWISKA zagrażają dobrostanowi, wśród których (tych zjawisk) są masowe wymierania, a nie Twoja NADINTERPRETACJA, że wymieranie wszystkich gatunków będzie miało na to wpływ. W raporcie nigdzie NIE MA Twojej NADINTERPRETACJI: Gdzie napisali Twoją NADINTERPRETACJĘ, że: Napisali o ZAGROŻENIU (czyli może spaść), a nie że już spada jak twierdzisz , że napisali !!! Twoja hipoteza czy NADINTERPRETACJA? Artykuł tego nie stwierdza, w artykule jest o ZAGROŻENIU.
  15. 1 point
    Ciekawa, ale można rzec, że na obecną chwile chybiona hipoteza. W Nigerii, w której dostęp do internetu ma już 50% mieszkańców (globalnie prawie 100 mln, 8 miejsce na świecie), dzietność jest imponująca i wynosi 5,25 (w 2017r. 13 miejsce na świecie). I to Nigeria jest i będzie w najbliższej przyszłości najcięższą bombą demograficzną Afryki. W Indiach dostęp do netu ma 34% mieszkańców (462 mln, 2 miejsce na świecie), a wg. statystyk pornhuba są trzecim największym konsumentem ich serwisu ( https://www.pornhub.com/insights/2018-year-in-review). Dzietność jest tam sporo niższa bo wynosi 2,26. Nadal jest jednak znacząco wyższa niż w cywilizacji zachodniej. W dodatku z tego linku: https://www.populationof.net/pl/india/ wynika, że największy spadek dzietności nastąpił w czasach, gdy pornhub to był, ale w snach, wyposzczonych, młodych, hinduskich byczków. Mieszkańcy Nigerii mają więc lepszy dostęp do netu, ale przynajmniej wg. porhuba, wcale z niego jakoś ochoczo nie korzystają, a w dodatku płodzą się jak króle. Może mają swoje inne strony porno, ale sądzę, że jednak inne czynniki mają większy wpływ na spadek dzietności, a określa je indeks HDI. Indie wg. wskaźnika HDI są na 131 miejscu (kraj średnio rozwinięty) a Nigeria na 152 (kraj słabo rozwinięty). A zalinkowane przez ex nihilo strony tylko potwierdzają, że stalinizm to była jednak religia.
  16. 1 point
    Jaka jest sprawność sprężania i późniejszego rozprężania powietrza? Wydaje mi się, że bardzo dużo energii marnuje się na grzanie przy sprężaniu, a potem przy rozprężaniu się schładza zmniejszając swoje zdolności do napędzania pojazdu. Ktoś chyba gdzieś mówił o końcowej sprawności takiego przechowywania energii na poziomie kilkunastu procent. Oczywiście można też sprężać powoli aby się nie nagrzewało, ale to zaczyna długo trwać... Baterie litowe mają sprawność całego cyklu chyba jakieś 70%. Tyle samo mają elektrownie szczytowo-pompowe, więc może lepiej jeździć ze zbiornikiem wody na dachu i spuszczać ją do bagażnika by napędzić auto? Zbiorniki na wodór to już od dawna nie są butle pod ciśnieniem. Są chyba jakieś porowate materiały, które przechowują dużo więcej wodoru, niż by się zmieściło w tej samej wielkości zbiorniku pod ciśnieniem 30MPa. Szczegółów nie pamiętam, ale Toyota już komercyjnie sprzedaje samochód z takim napędem (ciekawe, gdzie to można tankować?)
  17. 1 point
    Zwolennicy twierdzą, że zbiorniki ze stali bezodłamkowej w oplocie kewlarowo aramidowym zapobiegną problemowi "efektu granatu odłamkowego". Wiem, można straszyć, to i można obiecywać.
  18. 1 point
    Niedawno rozmawialem sobie z dwoma naukowcami zajmujacymi sie wykopaliskami (Chiny, Rosja) a w dodatku jeden z nich robil tez badania genetyczne i obaj wydawali sie sugerowac, ze w ogole podzial na ludzkie rasy zawdzieczamy domieszkom innych gatunkow niz Sapiens Sapiens w naszym genomie (zdolnosc do krzyzowania sie i posiadania plodnego, wspolnego potomstwa mamy zawdzieczac wspolnemu przodkowi). Obaj twierdzili, ze zupelnie czystym genetycznie Homo Sapiens Sapiens jest jedynie rasa czarna, rasa biala w duzej mierze swoje powstanie zawdziecza domieszkom genów H.S. neandertalis (i to te geny sprawily, ze stalismy sie tak rozni od pierwotnej populacji najezdzcow z afryki) a rasa żółta być może powstała po dodaniu do tej kombinacji genów (H.S.S. + H.S.N.) właśnie Denisowian. Sugerowaloby to, ze cala rasa zolta powstac mogla w Tybecie albo na Syberii (tak jak to sie zaklada juz od dawna, ze w zimnym klimacie z przestrzeiami dlugo pokrytymi sniegiem) skad rozprzestrzenila sie na cala Azje wschodnia i pd-wsch.
  19. 1 point
    Źle się szacuje. W międzyczasie dotrze tam technika w postaci smartfonów i Afrykańczycy podobnie jak Europejczycy i inni przerzucą się na pornhuba czyli nowoczesny sposób życia nowoczesnych Europejczyków. Wydatnie pomogą w tym plany w postaci internetu z satelity dla każdego i taniego smartfona/tableta. Dzietność w Afryce poleci jeszcze na łeb na szyje. Tych "szacowań" -za które nikt nie bierze odpowiedzialności jest stanowczo za dużo. Szacowania liczby ludzi za lat 30 gdy nie ma mędrca zdolnego przewidzieć kurs ropy następnego dnia. Łatwiej się szacuje za 30 a nawet 100 lat - bo prawie nigdy to nie jest weryfikowane. A kurs ropy jest weryfikowany codziennie. A gdyby weryfikowano - z każdej profesorskiej głowy spadłaby korona I tak powinno być. Tego pragną ludzie. Wszelakie sondaże to potwierdzają. Gadanie że czegoś innego to propaganda
  20. 1 point
    Zgadzam się, że nie ma pewności, że spowoduje spadek jakości życia. Aczkolwiek taka możliwość istnieje i wydaje się dość prawdopodobne, że im więcej milionów gatunków wymrze, tym większe szanse, że będą wśród nich gatunki, których wymarcie spowoduje wskutek zależności przyczynowo-skutkowej (odkrytej przez naukowców bądź jeszcze nie odkrytej:)) spadek jakości życia ludzi. Ale tu wydaje się, że jest duże prawdopodobieństwo "związku fizycznego": działalność ludzi powoduje wymieranie gatunków nie związanych bezpośrednio z jakością życia ludzi, a wymieranie gatunków nie związanych bezpośrednio z... powoduje zmiany w sposobie życia gatunków takich jak zapylacze, roztocza, co ostatecznie wraca do ludzi jako spadek jakości ich życia. Jaką korelację nie bedącą 'związkiem fizycznym" potrafisz tu podać?? Nie bardzo da się coś wymyślić.
  21. 1 point
    Obawiam się, że nikt tego związku przyczynowo-skutkowego nie widzi, ale to nie znaczy, że go nie ma: https://pl.wikipedia.org/wiki/Biosfera_2 Kiedyś ten link podesłał 3grosze w innej dyskusji i chyba to jest dość dobry komentarz do sprawy. Po prostu tego nie ogarniamy jako ludzkość, mamy za małą wiedzę, żeby nakreślić wszystkie zależności. Gdyby nasza wiedza była pełna, to bez problemu udałoby się odtworzyć izolowany ekosystem zapewniający przeżycie człowiekowi. A się nie udaje. Więc ten pan piszący, że jest "coraz więcej dziur" też nie wie, gdzie jest granica i przy której dziurze powstanie sytuacja zagrażająca istnieniu naszego gatunku (lub zdrowiu b. wielu ludzi lub tp.). On tylko wie, że dziur jest coraz więcej.
  22. 1 point
    Rzuć sobie okiem też tutaj: https://kopalniawiedzy.pl/lesne-wyspy-Llanos-de-Moxos-Boliwia,30000
  23. 1 point
    Zależności między różnymi gatunkami w ekosystemie są mocno skomplikowane i często nieoczywiste. M. in. dlatego niemal zawsze sztuczne wprowadzenie jakiegoś gatunku do ekosystemu kończy się źle, chociaż wydawało się, że będzie super. A tu g., problemy albo w ogóle katastrofa. Podobnie z wyeliminowaniem. Ludzie są zależni od ekosystemu i długo jeszcze będą (jeśli wcześniej szlag tego durnego gatunku nie trafi). A co do szczegółów - trudno w kilku zdaniach, zajrzyj do literatury fachowej, zobaczysz jak skomplikowane często są powiązania i co się dzieje, kiedy zostaną przerwane.
  24. 1 point
    Zawsze staram sie szanowac przyrode w miare moich mozliwosci. Niektore rzeczy jednak sa mozliwe tylko, gdy ludzie dzialaja grupowo. Pytanie brzmi - w jaki sposob ja, oraz inni konsumenci mozemy w praktyce wywierac presje na producentow, zeby uzywac np papierowych opakowan, czy nie dodawac wspomnianego oleju palmowego? Samo niekupowanie (co robie dotychczas) jest stosunkowo trudne i nie wydaje mi sie, zeby producenci jakos to zauwazali...
  25. 1 point
    W warunkach naturalnych problem "naprodukowania bachorów" nie istniał. Wielkość populacji była stabilna. Przeludnienie to skutek "cywilizacji" przywleczonej do Afryki (płd. od Sahary) przez białych. Ale dlaczego tą religią żyją? Kto ją im tam wepchał? I jak? Komunizm w całości miał strukturę religii. "Bóg" był nowy, ale cała reszta pozostała. Święte księgi, "papież", święci, heretycy, wyznania wiary, spowiedzi, inkwizycja (gorsza od oryginalnej), raj (dla przyszłych pokoleń) itd., itp., etc. Już w latach 20. te analogie zostały opisane, a później było jeszcze gorzej. Dei Gratia... i chyba nie muszę więcej strzępić sobie klawiatury
  26. 1 point
    Łyszczyńskiego chętnie widzi się jako patrona ateistów, należy jednak pamiętać, że nie za ateizm go stracono. Nie przede wszystkim. Poglądy religijne Łyszczyńskiego były znane w bliskich mu kręgach katolickiej szlachty od lat. Swe dzieło napisał przecież 15 lat przed procesem, ale nigdy go nie wydrukował. Łyszczyński głosił przede wszystkim (choć nie robił tego publicznie) niebezpieczne w owych czasach poglądy polityczne, godzące w ówczesny porządek społeczny. Poglądy takie jak społeczeństwo bezklasowe, wolne od nurtów religijnych, uderzały przede wszystkim w interesy magnaterii, groziły wywołaniem buntów chłopskich. Zbiegostwo chłopów, lokalne bunty były poważnym problemem, a pamięć o powstaniu Chmielnickiego wciąż żywa. Oskarżyciel publiczny, instygator Szymon Kurowicz Zabistowski dostrzegał w Łyszczyńskim przede wszystkim wichrzyciela, który uderzał w istniejący porządek społeczny. To właśnie tego się obawiano. Proces i egzekucja wywołały oburzenie wśród katolickiej szlachty, mimo jej pozornego fanatyzmu religijnego. Ten proces godził przecież w podstawy złotej wolności szlacheckiej. Jednak magnateria pozbywała się człowieka, którego poglądy mogły kruszyć podstawy systemu folwarczno-pańszczyźnianego. To był kolejny gwóźdź do trumny kraju, który od ponad siedemdziesięciu lat zmagał się z postępującym regresem gospodarczym. Zresztą inne procesy religijne także miały często ekonomiczne podłoże. Częste w I poł. XVIII w. procesy o rzekome mordy rytualne dokonywane przez Żydów na chrześcijańskich dzieciach, odbywały się głównie tam gdzie szlachta przegrywała ekonomiczną konkurencje z Żydami.
  27. 1 point
    Lew jest biedny? Pewnie tak, bo Bentaygi nie ma, nawet starego Defendera, i na własnych łapach musi żarcie gonić, a później pazurami i zębami... Gdyby nie był biedny, to Bentaygą by podjechał pod knajpę w hotelu ******* i zeżarł homara... albo kelnera, bo cholera go wie co by wolał. Lew jest głupi? No pewnie tak, bo więcej niż 10 IQ raczej nie pociągnie. Gdyby miał z 70, to mógłby pracować i turystów na grzbiecie nosić... Za 10-12 godzin roboty może nie na homara, ale na hamburgera pewnie by zarobił. A ten dureń woli 23 godziny na dobę opierniczać się albo spać. A może lew nie jest taki głupi. Może praca i bogactwo to idiotyzmy? Albo jak w Biblii napisane - kara za grzech? W Raju nie było ani pracy, ani bogactwa. Nie było giełdy, korposzczurów, dupogodzin i innych takich. Czarni przez całą swoją historię, aż do bardzo niedawnych czasów żyli jak lwy - wszystko, co było im do życia potrzebne mieli pod ręką i za darmo. Nie znali pojęcia "praca", bo polowanie i zbieractwo to nie jest praca. To normalne, naturalne czynności, takie same jak jedzenie, picie, sikanie czy seks. A później przyszli biali, "cywilizowani" - ze swoją zachłannością, religiami, pracą, postępami i rozwojami... i zrobili totalną rozpierduchę tego, co przez setki tysięcy lat bardzo dobrze działało. "Kraje prymitywne" i "rozwinięte"... hm. Czy biedny i głupi lew jest teistą? Ateistą? Raczej ma to na samym końcu kity - on po prostu żyje w raju. A właściwie żył, bo przyszli "cywilizowani" i skończyło się jego życie w raju...
  28. 1 point
    Takich gazet ja nie potrafię czytać, same bzdury w moim odczuciu (przynajmniej tak było kilka-kilkanaście lat temu, gdy kilka razy spróbowałem i dałem sobie spokój) Wrzuciłbym do tej samej działki co GW, TVN itp. - bo patrzę na ich "inteligentność", nie na opcję polityczną :))
  29. 1 point
    Nie wiem w czym problem? Wydaje się, że to wiedza dość powszechna?. Generalnie reżimy komunistyczne chętnie mordowały. Kraj Rad, Czerwone po*psute khmery, jakiś psychopatyczny po*psuty debil którego wizerunek powinien zdobić pisuary, a nie koszulki. Materializm dialektyczny i realizm przemian ma swoje wymogi. Czechosłowacja wsadzała do więzienia za praktykowanie, czego skutkiem jest znaczna ateizacja. Znacznie większa niż by to wynikało z edukacji. A MIMO to są o 2 punkty IQ za Polską. My 17 oni 25. Najbardziej ateistyczny kraj europy jest 25 miejscu w rankingu. https://www.sadistic.pl/ranking-iq-panstw-vt235803.htm Sądzę że teza o rzekomym związku między IQ a religijnością wymaga dopracowania.
  30. 1 point
    Skazani przez Kościół, państwo? Co ty opowiadasz. Proszę o źródła tych bzdur. Świetne źródło, oto przykład cytatu "Max Karl Ernst Planck fizyk: 1918 nagroda Nobla w dziedzinie fizyki „Ktokolwiek, kto był poważnie zaangażowany w pracę naukową jakiegokolwiek rodzaju uświadamia sobie, iż nad wejściem bram świątyni nauki wypisane są słowa: Musicie mieć wiarę. Jest to cecha, bez której naukowiec nie może się obejść.” Hannes Olof Gösta Alfven fizyk i astrofizyk: 1970 nagroda Nobla w dziedzinie fizyki „istnieje stale rosnąca liczba zaobserwowanych faktów, które trudno pogodzić z hipotezą Wielkiego Wybuchu. Establishment Wielkiego Wybuchu bardzo rzadko o nich wspomina, a kiedy nie-wierzący próbują przyciągnąć do nich uwagę potężny establishment odmawia przedyskutowania ich w uczciwy sposób…” Cytaty z Einsteina o Bogu? Einstein wierzący, Einstein dobry. Ciekawe jednak, że nie zacytują już innych jego wypowiedzi. Na pytanie rabina Goldsteina czy wierzy w boga, odpowiedział ""Wierzę w Boga Spinozy, który ujawnia się w harmonii wszystkiego, co istnieje, a nie w Boga, który interesuje się losem i uczynkami ludzkości". A także powiedział raz wprost: "jestem oczywiście i zawsze byłem ateistą". Niezła manipulacja wrzucać takie cytaty.
  31. 1 point
    Międzynarodowa grupa badawcza wykonała jeden z pierwszych głównych kroków w kierunku określenia zmian biologicznych, które stoją u podstaw płodowego zespołu alkoholowego (FAS). Uczeni, których praca ukazała się w piśmie Chaos, wydawanym przez Amerykański Instytut Fizyki, wykorzystali teorię chaosu do zbadania długoterminowych następstw spożywania alkoholu przez ciężarną kobietę. Naukowcy stwierdzili, że nastolatkowie, których matka piła gdy była z nimi w ciąży, mają zmieniony układ połączeń w mózgu, a zmiany te odpowiadają tym, jakie są widoczne przy upośledzeniu zdolności poznawczych. Wnioski takie wyciągnięto na podstawie badań za pomocą magnetoenefalografu (MEG) i analizie wyników za pomocą teorii chaosu. FAS to jedna z głównych przyczyn upośledzenia umysłowego. Płodowy zespół alkoholowy jest wiązany z wieloma różnymi schorzeniami, w tym z ADHD. Teorie łączą te schorzenia ze spożywaniem alkoholu przez ciężarną, jednak dotychczas nie znamy zakresu zmian zachodzących w mózgach ofiar FAS, ani dokładnego mechanizmu, za pomocą którego alkohol modyfikuje rozwijający się mózg. Autorzy artykułu z pisma Chaos są jednymi z pierwszych, którzy precyzyjnie określili wpływ alkoholu na mózg płodu. "Nasz artykuł dostarcza bardzo ważnych danych dla specjalistów zajmujących się FAS", mówi Julia Stephen, główna autorka tekstu. Wcześniejsze badania obwodów mózgu były poważnie ograniczone przez trudność z wyciągnięciem wniosków z danych uzyskiwanych za pomocą MEG. Naukowcy, by poradzić sobie z tym problemem, opracowali złożoną technikę zwaną multidipolową analizą Cortical Start Spatio-Temporal pozwalającą określić, które obszary mózgu badanego były aktywne, gdy znajdował się on w maszynie MEG. Po przebadaniu 19 osób z FAS i 21 osót zdrowych specjalny model komputerowy przeanalizował dane i wskazał te obszary w mózgach osób z FAS, w których występowały gorsze połączenia między neuronami. Okazało się, że osoby, których matka piła w ciąży alkohol, są narażone na pogorszenie połączeń w ciele modzelowatym, największym spoidle mózgu. Z innych badań wiemy, że deficyty w tym obszarze występują u osób ze schizofrenią, stwardnieniem rozsianym, autyzmem, depresją i zaburzeniami czucia. Nasze badania pokazują, że dla kobiety ciężarnej nie istnieje bezpieczny poziom spożycia alkoholu, mówi współautor artykułu, Lin Gao. « powrót do artykułu
  32. 1 point
    Chętnie wsparłbym jakąś kwotą, ale 1% już obiecałem komuś innemu. Czy jest jakiś inny sposób, w który mógłbym pomóc? Jakieś inne konto? zrzutka.pl?
  33. 0 points
    This is a secondary analysis of the National Longitudinal Survey of Adolescent Health Public Use Dataset, which provides a nationally representative sample of 6072 adolescents collected in 1995 and 1996. Profiler ma coraz łatwiejsze zadanie.
  34. 0 points
    Czyli teraz "wystarczy" opracować metodę oddzielania pdk od innych plastików
  35. 0 points
    Nie. Dotychczasowe skutki tego grzebania są znane - śmierdzi coraz bardziej. A co dalej? Na brzegu Oceanu Lodowatego siedzi Czukcza i coś piłuje. Podchodzi turysta i widzi, że Czukcza piłuje bombę, atomową... - Co ty robisz Czukcza! Przecież to bomba!. Może wybuchnąć! - Eee nie szkodzi... - Czukcza pokazuje za siebie - tam mam drugą... Drugiej Ziemi nie ma, i raczej długo nie będzie. A poza tym, Homo sapiens to taki francowaty gatunek, który uznał, że jest panem świata i wszystko mu wolno. Też niszczyć i mordować.
  36. 0 points
  37. 0 points
    I nie przestałeś bedzić. Dobrze by było, żebyś zrozumiał różnicę między korelacją, a związkiem przyczynowym. Edukacja podnosi IQ i zwiększa liczbę różnej maści nieteistów. Ale nie znaczy to, że od wczoraj przybrało mi na IQ, bo zostałem ateistą. Na skali ateizmu wyznaczonej przez Dawkinsa jestem po lewej stronie Dawkinsa (Bóg urojony - nie polecam), czyli jestem bardziej niż Dawkins, a mimo to, wielokrotnie tu, na KW, sugerowałeś moją głupotę. Widocznie ten ateizm nie ma aż tak, przepraszam za wyrażenie, błogosławionego wpływu na mądrość. Napominam jak ateista, ateistę: proszę mnie tu nie ośmieszać ateizmu.
  38. -1 points
    Skąd się biorą? Z ludzkiej potrzeby wierzenia w coś. Ateizm też jest religią, nie da się go udowodnić. Ergo: to zwykła religijna agitacja.
  39. -1 points
    i inne ateistyczne nudne slogany ... Najpierw używasz jako argumentu symetrii między ateizmem a religią, a potem gdy Ci wygodnie nagle stwierdzasz, że dowód na byt jest ważniejszy od niebytu. No to się zdecyduj jakie masz stanowisko bo jest ono w obrębie jednej wypowiedzi wewnętrznie sprzeczne. Te wszystkie ateistyczne slogany znamy na pamięć. Jeśli chcecie, wy ateiści, wmawiać konieczność "najpierw udowodnienia czegoś" to zacznijcie od dowodu na istnienie logiki, bo jedyne co macie to teorię opartą o skończony zasób obserwacji, i to tylko rzeczywistości materialnej. Nie macie najmniejszego dowodu że logika, ta którą znacie, jest rozciągliwa poza materię. Acha - i najważniejsze - bardzo proszę nie używać do tego dowodu ... logiki - bo to jest zwykła, dyletancka tautologia. A jak nie umiecie - to bądźcie łaskawie milczeć. Absurdalność i żałosność ateistów polega na tym, że za mocą teorii wynikającej z obserwacji materii próbują podważać istnienie świata pozamaterialnego.
  40. -1 points
    Skąd się biorą ludzie, którzy mają tak wielką potrzebę udowadniania swoich ateistycznych fantasmagorii, że przy każdym temacie związanym z życiem, śmiercią, religią muszę wciskać te swoje dyrdymały? Nie rozumiem tej "logiki". Wielka potrzeba udowodnienia sobie że mają rację. Nic nie łapią z takich pojęć jak wiara, religia, transcendencja - ale będą wciskać ateizm wszędzie. To takie męczące.
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+02:00
×
×
  • Create New...