
Antylogik
Użytkownicy-
Liczba zawartości
947 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
15
Zawartość dodana przez Antylogik
-
Mamy tu do czynienia ze zwykłą strategią naśladowcy, znaną choćby z teorii gier, czyli nic nowego i jak najbardziej racjonalna strategia, jeśli jest używana świadomie. Niestety spycholodzy zawsze wszystko zaciemniają albo zajmują się rzeczami kompletnie niepotrzebnymi.
- 15 odpowiedzi
-
- Michał Klichowski
- społeczny dowód słuszności
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Dobrze piszesz, ale myślę, że mało kto tutaj rozumie o co w tym chodzi albo wydaje mu się, że rozumie, dlatego powinieneś dodać wyjaśnienie. Różnica między błądzeniem przypadkowym a ruchem Levy'ego jest taka, że to pierwsze ma skończoną wariancję, a to drugie nieskończoną, dlatego ogony rozkładu nie schodzą do zera (czyli ma grube ogony) jak w przypadku ruchu Browna i odchylenie może być dowolnie duże. Ponieważ w praktyce tak być nie może, stworzono model obciętych ruchów Levy'ego. Fakt nieskończoności wariancji jest możliwy dlatego, że matematyczny ruch jest nieciągły, a więc następują przeskoki w sposób nielokalny. Ta nielokalność jest możliwa tylko w świecie kwantowym, a w makroskali zawsze będziemy mieli do czynienia z ciągłością ruchu - w związku z tym to co nazywane tutaj jest ruchem w linii prostej w losowym przedziale czasu nie może być uznane za skok Levy'ego, a co za tym idzie cały opisany w tym artykule ruch nie jest ruchem Levy'ego sensu stricte, a jedynie jego przybliżeniem. Dlatego zapewne bardziej precyzyjny byłby jakiś model przełącznikowy, w którym losowy "skok" jest tak naprawdę ruchem deterministycznym po linii prostej.
- 12 odpowiedzi
-
- ruchy Levy'ego
- poszukiwanie pożywienia
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Trudno to nazwać kreatywnością. Po prostu zabawa, która przypadkowo prowadzi do jakiejś koncepcji/rozwiązania. Nie chodziło mi o rozumienie w sensie celu, ale w sensie spostrzeżenia pewnych związków między obiektami, których od początku wspólnym mianownikiem był cel. Może podam przykład z dzieciństwa. Miałem może 5-6 lat, byłem z rodziną na dworze w zimie, wszystkim było zimno. Moja mama miała futro i tylko jej było ciepło. Wszyscy chcieli się zagrzać pod tym futrem, ale nie było miejsca na wszystkich, tylko jedna osoba mogła. Wtedy mama powiedziała, że zagrzeje tego, kto ma najzimniejsze ręce. Ja wtedy wpadłem momentalnie na pomysł, że przyłożę ręce do słupa, który stał obok, który oczywiście był bardzo zimny. Wszyscy zaczęli się śmiać, mama musiała mnie zagrzać i tak skończyła się historyjka, która potem stała się anegdotką rodzinną. Czyli jako dziecko byłem pomysłowy - wiedziałem, że słup jest lodowaty i zauważyłem związek między jego lodowatością a możliwością zagrzania się (osiągnięcia celu). Chodzi mi więc o spostrzeżenie, które pozwala omijać np. czas na uczenie się wielu różnych kombinacji. Z tym że czas nie jest najważniejszym czynnikiem, chodzi raczej po prostu o efektywność rozwiązania zadania. Nauczyłem się wcześniej, że słup jest lodowaty, że pod futerkiem jest ciepło i od razu wpadłem na pomysł, ale nie dlatego, że się nauczyłem kiedyś takich zachowań przypadkowo czy przez zabawę. Nie miałem nigdy podobnego zadania po prostu zauważyłem związek, który można wykorzystać, nie musiałem go testować. Jeżeli piosenka jest tylko piękna, to nie znaczy, że jest twórczy. Mogło mu się tak udać przez przypadek albo nawet mógłby stosować jakąś heurystykę lub algorytm na piękno. W końcu estetyka też została naukowo wyjaśniona. Ale generalnie to kwestia twórczości artystycznej jest kontrowersyjna, bo dość subiektywna. W tym kontekście przyznaję rację, że sieci neuronowe wraz z algorytmami ewolucyjnymi mogą być uznane za kreatywne. Musimy zapytać, bo nie wiemy czy opracowali już wcześniej strategie i mieli już wyuczone heurystyki, algorytmy, przewidując (to ważne) jak zareagujemy. Jeżeli nie przewidywali niczego, a jedynie wierzyli w swoją inteligencję i kreatywność i natychmiast dostrzegali jakieś rozwiązania, to byliby kreatywni. Przy czym czas jest drugorzędny, bo np. mogliby przez cały czas przegrywać, bo analizowaliby jedną koncepcję, która pozwoliłaby im wygrać wojnę.
-
Teraz oglądam debatę prezydencką w TVPIS, więc potem odpowiem.
-
Teoretycznie to ładnie i poważnie brzmi, ale praktycznie to nic nie znaczy. Taki trochę bełkot. Chyba nie zrozumiałeś co napisałem, więc powiem inaczej. Niczego nie mylę, bo to nie ma żadnego znaczenia czy ludziki się już nauczyły i teraz korzystają ze "swojego" algorytmu czy od nowa powtarzają. Bo wg takiego rozumowania, jak będę powtarzał bezmyślnie ich ruchy, to nagle stanę się jak one kreatywne. A to właśnie powiedziałeś - że już się "nauczyły być kreatywne". One nie wiedzą co robią - to nie ma sensu. Bo nie jest. Właściwie nie jest kreatywny, jeśli tak długo się uczy. Kreatywność polegałaby właśnie na tym, gdyby wpadł na rozwiązanie bez uczenia. To też nie ma znaczenia. Przecież de facto różnica jest tylko taka, że małpy (ludziki) same sobie podpowiadają jak wygląda Szekspir w kolejnych iteracjach poprzez coraz bliższe dopasowywanie do jakiegoś wzorca - to znaczy do celu. A cel programista musiał im wskazać. To że stosują podobne strategie, np. heurystyki jak człowiek, to nie znaczy przecież, że stają się kreatywne. Samo istnienie algorytmu czy heurystyki na kreatywność zaprzeczałoby pojęciu kreatywności; ewentualnie obaliłoby to pojęcie. W nic nie wpada. To są pozory kreatywności. Jeśli napiszesz wybitną piosenkę, która będzie plagiatem, to też stworzysz pozory, że jesteś wielkim artystą. Każdy system załamuje kreatywne myślenie.
-
To nie jest kreatywność. Tak jak nie jest inteligencją zdolność do rozwiązania zadania po roku, jeśli inteligentna osoba rozwiązałaby to w kilka min. W końcu nawet małpa wpadnie kiedyś przypadkowo na pomysł i trafi. Dokładnie to samo jest z symulatorami Szekspira: https://www.hanselman.com/blog/SolvingTheShakespeareMillionMonkeysProblemInRealtimeWithParallelismAndSignalR.aspx Kreatywność pojawia się dopiero gdy jest pewien poziom zrozumienia zadania. Czyli w przypadku zabawy w chowanego, komputer nie musiałby się bez przerwy uczyć najbardziej efektywnego rozwiązania, tylko wpadłby na nie, dostrzegając pewne związki między obiektami. Kreatywność nie znaczy, że wpadłby na to rozwiązanie szybciej, bo tym w przypadku nie chodzi o szybkość rozwiązania (w przeciwieństwie do inteligencji), ale o efektywność rozwiązywania: człowiek może sobie wypoczywać i powoli rozmyślać nad zagadnieniem, komputer bezmyślnie powtarza jakiś algorytm.
-
Przykładowo komputer mógłby napisać przypowieść, w której przekazałby ukrytą informację, że Nie napisałem nigdzie, że są. Mowa była o świadomości. Najmniejszy robak ma większą świadomość niż najlepszy dzisiejszy komputer. Ponieważ kolega nie zna się na matematyce (ani statystyce, ale to mniejszy tu problem), to pozwoli, że nie będę z nim dyskutował na ten temat, a jedynie zwrócę uwagę, że "nieliniowy" to co nie to samo co "nieliniowy układ dynamiczny ze sprzężeniami zwrotnymi".
-
Albo metafory, alegorii, symbolu. Przypowieści, wiersze - to właśnie. W sumie interesujące jest pytanie czy jest możliwe, żeby komputer użył pewnego algorytmu do stworzenia takiej przypowieści czy wiersza, którego celem byłby ukryty przekaz.
-
Bo tak wysoka zdolność percepcji rzeczywistości jaką ma człowiek, może zostać osiągnięta tylko dzięki nieliniowym układom dynamicznym ze sprzężeniami zwrotnymi, które z czysto matematycznych, być może też fizycznych powodów, prowadzą do punktu krytycznego, po którym następuje zapaść i destabilizacja systemu. Aby tego uniknąć, system musi wytworzyć cykliczność aktywności, tzn. musi się stopniowo wyciszać albo stopniowo budzić. Ostatnio pojawił się artykuł, potwierdzający moje słowa: https://kopalniawiedzy.pl/pulsujace-sieci-neuronowe-sen-wolnofalowy-fale-szum-gaussowski-Yijing-Watkins,32163 To są te niezwykłe ANN i tylko takie ewentualnie mogłyby dobrze symulować świadomość.
-
Czyli kolega sam sobie zaprzecza: Wystarczy czytać ze zrozumieniem: Chyba że wg kolegi to też powinienem uzasadnić, ale wtedy to już byłby trolling (ewentualnie kolega byłby botem, który ma jeszcze zbyt mały zasób wiedzy, by dyskutować na normalnym poziomie). Co nie oznacza, że uda się uzyskać np. świadomość, która jednak JEST skorelowana z inteligencją, ale już nie ze sztuczną inteligencją, tak jak ją dziś rozumiemy. Ja postawiłem hipotezę, że świadomość ma podłoże biologiczne, nie można jej osiągnąć za pomocą (zwykłych) ANN.
-
Dla człowieka myślenie, to przypominanie i łączenie, a przykładem tego są nawet najprostsze obliczenia matematyczne. A inteligencja to szybkość łączenia lub rozumienia rzeczy. Gdybyś raczył zauważyć to była postawiona hipoteza, która ma podstawy empiryczne. Poza tym, jeśli już tak stanowczo twierdzisz, że to bzdura, to byłoby dobrze, gdybyś to jakoś uzasadnił.
-
Dobrze by było, gdybyś nie przeinaczał pytania. Nie ma w nim słowa o AI, jest tylko I. Poza tym pytanie jest zbyt mało precyzyjne i otwarte, bo weźmy ten przykład kreatywności. Teoretycznie komputer napisze dowolne dzieło Szekspira, jeśli damy mu wystarczająco dużo czasu. Jeśli dodamy do niego algorytmy ewolucyjne (np. genetyczne), to przyspieszymy ten proces.
-
Zależy w czym, w wielu zadaniach roboty radzą sobie dużo lepiej niż ludzie. Skomplikowane obliczenia wykonują w ułamki sekund, nie muszą odpoczywać, nie mają problemu z koncentracją. Ale wydaje mi się, że muszą być tego koszty, jak ograniczona świadomość.
-
Koncentracja wokół linii prostej rosnącej jest 4 razy większa niż wokół linii opadającej, dlatego nie do końca przekonująca jest zależność nieliniowa. W tym pierwszym przypadku starałem się uwzględnić jak największą liczbę krajów Europy (nawet jest Rosja). Jest tu 30 krajów, gdyby zależność nieliniowa była słuszna, to powinniśmy zobaczyć np. 15 krajów na linii rosnącej i tyle samo na opadającej. Szybkość wprowadzania zakazów wydaje się najlepszym wyjaśnieniem tych różnic. P. S. Nie uważam jednak, że zakazy były prawidłowym posunięciem. Jeśli po wielu tygodniach ostrzeżeń ludzie nadal się zakażali i umierali, to jest to wyłącznie ich wina i głupota, za którą prawidłowo zapłacili, gdyż w ten sposób natura pozbywa się mniej inteligentnych jednostek. Szwecja dzięki zachowaniu większej wolności dla obywateli, zwiększy IQ społeczeństwa, które przełoży się na wyższy poziom gospodarczy, co pozwoli przetrwać państwu dobrobytu.
-
To chyba odpowiedź na pytanie. Wystarczy czytać ze zrozumieniem. Jednak każda zależność empiryczna musi zostać wzmocniona wyjaśnieniem teoretycznym. Dla mnie to jak warunek konieczny i wystarczający.
-
Dokładnie 2 miesiące mija od czasu, gdy zbadałem zależność między śmiertelnością na COVID-19 a religijnością w Europie. Po 3 miesiącach epidemii można ustalić bardziej wiarygodne statystyki, chociaż są kraje, które zupełnie nie pasują do reszty, np. Armenia, gdzie trend wzrostu śmiertelności dopiero nabiera tempa. Przykładowo dla porównania widać różnicę między Armenią a resztą: Po usunięciu Armenii dostałem taką zależność dla prawie wszystkich krajów z Europy: Można odnieść wrażenie, że powstała korelacja nieliniowa (do 7-8% śmiertelności korelacja jest dodatnia, a dla większych ujemna) lub 5 krajów zaburza korelację liniową: Hiszpania, Szwecja, UK, Belgia, Francja i trochę Włochy. Gdyby je usunąć dostalibyśmy korelację Pearsona 26% i taki wykres: Włochy generalnie spełniają hipotezę, że większa religijność prowadzi do większej śmiertelności (ludzie bardziej religijni są mniej inteligentni, a także bardziej zbierają się w kupy w celu odprawiania modłów, zatem zwiększają ryzyko wzajemnych zakażeń. Jest dowiedzione, że ludzie religijni mają większą skłonność do kontaktów społecznych i nie są tak zindywidualizowani jak ateiści). Razem z Włochami korelacja nawet się zwiększa do 30%. Jednak dla regresji liniowej za bardzo odstają. Podobnie Hiszpania, która też mogłaby zostać, jednak ciągnie model za bardzo w dół (razem z nią korelacja 22%). Włochy, Hiszpania, Francja i Belgia leżą obok siebie, reakcja tych państw była dość późna, stąd szybszy początkowy wzrost śmiertelności. Wielka Brytania kompletnie się pogubiła i przyjęła restrykcje dużo później. Szwecja zdaje się, że w ogóle nie wprowadziła zakazów. Z tego powodu te kraje mogą się odchylać od reszty.
-
Wyższość religii nad wyższością ateizmu w walce z wirusem (offtop)
Antylogik odpowiedział ex nihilo na temat w dziale Filozofia
Jeżeli różnią się jedynie zdolnością strzyżenia, a w pozostałych sferach są identyczni (np. są tak samo dobrymi rodzicami, przyjaciółmi itp.), to oczywiście mniej zdolny fryzjer jest gorszym człowiekiem. Żeby jednak to ocenić, obydwaj muszą startować z tej samej pozycji, co generalnie jest założeniem nierealistycznym. Muszą zacząć w tym samym momencie zawód, mieć takiego samego nauczyciela, takie same doświadczenia w strzyżeniu amatorskim, mieć taki sam stan psychiczny itd. Co z tego, że gorzej strzyże, skoro dopiero zaczął zawód. Podobnie mało sprawiedliwe jest oceniać człowieka, jeśli jest w złym stanie psychicznym. -
Wyższość religii nad wyższością ateizmu w walce z wirusem (offtop)
Antylogik odpowiedział ex nihilo na temat w dziale Filozofia
Oczywiście wiara, że za dobre uczynki idzie się do nieba, a za złe do piekła, powinna prowadzić do większej moralności a nie mniejszej. Gdyby tylko na tym się kończyła religia, to hipoteza, o której powiedziałem, byłaby nieprzekonująca. Problem polega na wprowadzeniu do religii obrzędu spowiedzi i pokuty, które pozwalają usprawiedliwić psychologicznie nawet najgorsze uczynki. Np. Jezus w Ewangelii św. Mateusza prawi, że "każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone. Jeśli ktoś powie słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone, lecz jeśli powie przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w przyszłym”. A to ograniczenie dotyczące tego ducha św. to nie jest nawet morderstwo czy gwałt. Także każdy ksiądz gwałciciel może zostać oczyszczony z grzechów (zdaje się, że czasem potrzebny do spowiedzi biskup czy papież, ale da się). A jak się oczyści, to trafi do nieba. Z innymi religiami zapewne jest podobnie. Dlatego religie poprzez sakrament pokuty przyzwalają na amoralne zachowania, nawet przestępstwa. Nie da się oceniać obiektywnie poziomu moralności ludzi z przeszłości, jedynie można to robić w stosunku do współczesnych. Z dzisiejszej perspektywy te zachowania są oczywiście niemoralne, a z ich mogło być inaczej. Inteligencja, wiedza i świadomość ludzkości znacząco wzrosły w ciągu tysięcy lat. Dobrze obrazuje to porównanie wzrostu ludzi ze średniowiecza a dziś. W czasach średniowiecza byłbym uznany za olbrzyma, a dziś mam lekko powyżej przeciętnej. Prawdopodobnie razem ze wzrostem, inteligencją i wiedzą rośnie także moralność ludzkości. Ze statystycznego punktu widzenia średnia tych cech rośnie, zatem możemy powiedzieć z tego punktu widzenia, że dzisiaj ludzie są bardziej moralni niż kiedyś, tak jak są bardziej inteligentni czy wyżsi. -
Wyższość religii nad wyższością ateizmu w walce z wirusem (offtop)
Antylogik odpowiedział ex nihilo na temat w dziale Filozofia
Co zdanie to błąd. Po raz drugi ten sam błąd, tak jak z tymi testami dla krajów. Pracę można ściągnąć w całości, tylko trzeba minimum wysiłku do tego. Zacytowałem tylko dostępny fragment online. A ja myślę, że powinieneś zwrócić uwagę na swoje lenistwo. Skoro nie czytałeś artykułu, to skąd możesz wiedzieć, czy to udowadnia czy tylko stawia tezę? Otóż, nie, nie stawia tezy. Mało dowodów? W twoją zdolność rozumowania jeszcze bardziej wątpię. Bezpośrednio nie sugerowało, ale pośrednio tak. To racjonalna hipoteza, że ci, którzy wierzą w życie pozagrobowe mniej przejmują się sprawami doczesnymi, a więc też moralnością. Gdybyś zadał sobie trud znalezienia tej pracy, to byś nie zadawał tych pytań. Tak i dlatego, ci, którzy mają większą predyspozycję do gromadzenia się, są też mniej inteligentni, a w każdym razie nauka (w samotności + myślenie) jest dla nich mniej ważna niż kontakty społeczne. Stawiam tezę, że ty masz większą predyspozycję do życia stadnego (świadczy o tym choćby to, że sam określasz się jednostką stadną i starasz się zdeprecjonować związek między ateizmem a indywidualizmem). Błędnie znowu rozumujesz. IQ to tylko jeden z czynników. Jest też właśnie moralność i etyka. Powinniśmy też dodać wiedzę i wykształcenie. Ateiści są statystycznie też lepiej wykształceni. Dopiero suma tych wszystkich cech będzie stanowić o byciu lepszym albo gorszym człowiekiem. Jeśli ktoś jest bardzo inteligentny, ale jednocześnie cyniczny i amoralny, to nie będzie lepszym człowiekiem od kogoś mniej inteligentnego, ale bardziej moralnego i szczerego. Jeśli człowiek nie może poprawić IQ, to może zawsze poprawić poziom wiedzy lub moralności czy etyki, aby wyrównać swój poziom użyteczności dla społeczeństwa. Bo bycie lepszym oznacza po prostu być bardziej użytecznym dla ludzkości. -
Wyższość religii nad wyższością ateizmu w walce z wirusem (offtop)
Antylogik odpowiedział ex nihilo na temat w dziale Filozofia
Jesteśmy też istotami seksualnymi, a jednak nie musimy się poddawać instynktowi seksualnemu. Tak samo ludzie mogą świadomie się izolować. Dlatego ci, którzy bardziej się izolują, tworzą społeczeństwa "bardziej zindywidualizowane". Ci bardziej zindywidualizowani są częściej ateistami. Jest to potwierdzone naukowo, przykładowo w pracy "Understanding atheism/non-belief as an expected individual-differences variable" (https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/2153599X.2012.668395) Zatem zbieranie się w kupy, jest wskaźnikiem religijności społeczeństwa. Co do moralności, kolejne zdanie tamże wyjaśnia dlaczego ateiści są bardziej moralni: Na marginesie warto dodać, że ateiści są także przeciętnie bardziej inteligentni i lepiej wykształceni od teistów: Są po prostu lepszymi ludźmi. -
Wyższość religii nad wyższością ateizmu w walce z wirusem (offtop)
Antylogik odpowiedział ex nihilo na temat w dziale Filozofia
To zupełnie logiczne, że społeczeństwa, które lubią zbierać się w kupy, by odprawiać modły oraz wierzą, że jakiś brodacz z góry ochroni ich przed wirusem, będą bardziej ryzykować swoje zdrowie, zatem będzie więcej u nich zachorowań i ofiar zarazy. -
Wyższość religii nad wyższością ateizmu w walce z wirusem (offtop)
Antylogik odpowiedział ex nihilo na temat w dziale Filozofia
Biorąc pod uwagę, że ja znalazłem takie dane w 1 minutę, to trudno mi w to uwierzyć. Proszę bardzo, masz nawet w języku polskim, nie musisz dziękować: https://www.euractiv.pl/section/bezpieczenstwo-i-obrona/news/testy-na-koronawirusa-na-milion-mieszkancow-krotkie-zestawienie/ Autorzy są tak pobłażliwi, że nawet podkreślili dla ciebie gdzie znajduje się Polska. -
Wyższość religii nad wyższością ateizmu w walce z wirusem (offtop)
Antylogik odpowiedział ex nihilo na temat w dziale Filozofia
A nie zauważyłeś, że Czechy robią dużo więcej testów, więc wychodzi im więcej chorych? Bardziej wiarygodnym wskaźnikiem jest śmiertelność. Na dzień dzisiejszy w Czechach wynosi ona 3,5%, w Polsce 5%. Więc ponownie kraj ateistyczny wygrywa. -
Ostatni raz ci odpisuję, bo jak widzę, jesteś nie tylko niedouczony, ale zwyczajnym ignorantem o wątpliwym IQ (nie pierwszy raz to widać zresztą). Nie masz żadnej wiedzy, a udajesz po raz kolejny eksperta. Pytasz się najpierw o R^2, kiedy podaję R, a nie podaję żadnych parametrów regresji, nic nie mówię o regresji. Nagle wyjeżdżasz z regresją. Miesza ci się to wszystko, zostaw to w spokoju, to za trudne rzeczy. Kolega pyta o typ regresji, żeby dowiedzieć się jaki jest R^2. Kolega nie ma wiedzy, że (normalnie liczony) R^2 ma jedynie sensową interpretację dla regresji liniowej MNK. Kolega nie ma wiedzy na temat regresji, a się wypowiada. Kolega nie rozumie, że liniowa regresja o jednej zmiennej niezależnej (a z taką mamy tutaj do czynienia) odpowiada dokładnie wsp. korelacji liniowej, czyli R. Wygląda na to, że kolega nawet nie ma wiedzy, że gdy mówi się o korelacji, a nie dodaje się nic więcej, to znaczy, że chodzi o korelację liniową. Kolejny raz udowadnia, że ma zerowe pojęcie o temacie. Nigdzie nie napisałem, że jest to jedyna zmienna wpływająca na model. Nigdzie nie napisałem, że twarda. A nawet jeśli miałoby być 0,05, to nadal mogłaby istnieć słaba, bo słaba, a jednak korelacja, nie twarda. Przeprowadziłem kolego, tylko jak zwykle nigdy nie czytasz ze zrozumieniem. Przypomnę: Gdyby kolega miał więcej inteligencji, to pociągnąłby ten wątek. Przypadek, gdy odejmie się Polskę i Rumunię, daje korelację 39% i jest istotna stat. na poziomie 10% (p = 7%). Na oko, to ja też mogę ocenić kto jakie ma IQ. To jest zero. Kolega zostawi już temat, bo nie mam już czasu na tłumaczenie kolejnych rzeczy, a jeszcze przyjdzie, że zacznie pytać o zawiłości stat-mat.
-
Ośmieszyłeś się, ale teraz to już się kompromitujesz. R to wsp. korelacji, R^2 to wsp. determinacji. Jak nie rozumiesz co to znaczy podnieść coś do kwadratu, to wróć do szkoły podstawowej. Myślałem, że chociaż zamilkniesz po tej wpadce i sprawdzisz chociaż najpierw w internecie, o co pytasz.