Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags 'Międzynarodowa Stacja Kosmiczna'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 42 results

  1. Planowany na 29 marca spacer kosmiczny w udziałem samych kobiet został odwołany. Okazało się bowiem, że jedna z pań nie ma się w co ubrać. NASA wyjaśnia, że jest tylko jeden najlepiej pasujący na obie astronautki kombinezon z torsem ze szkła włókiennego (ang. Hard Upper Torso, HUT) w rozmiarze M. Anne McClain i Christina Koch miały się w piątek zająć akumulatorami litowo-jonowymi. W piątek w przestrzeń kosmiczną wyjdą więc pani Koch i jej kolega, Nick Hague. Do piątku 29 marca gotowy będzie tylko jeden średnich rozmiarów kombinezon. Założy go Koch, oświadczyła NASA. Pani McClain, która odbyła trening zarówno w kombinezonach o średnim jak i dużym rozmiarze, wyszła w ostatni piątek w przestrzeń kosmiczną i wówczas stwierdziła, że jednak najlepiej pracuje jej się w kombinezonie o średnim rozmiarze. Co prawda na ISS znajdują się dwa kombinezony odpowiednich rozmiarów, ale jeden z nich nie został odpowiedni skonfigurowany. Konfiguracja kombinezonu zajmuje wiele godzin, zatem NASA uznała, że łatwiej będzie zmienić astronautów. Kombinezony kosmiczne składaja się z wielu części, które dołącza się do siebie tak, by jak najlepiej pasowały do ciała każdego z astronautów. Części występują w rozmiarach średnim, dużym i bardzo dużym. Bardzo się staramy przewidzieć rozmiary, jakie będą potrzebne dla każdego z astronautów. Opieramy się przy tym na danych z ich treningów przeprowadzonych na Ziemi. Czasami astronauci trenują w kombinezonach o różnych rozmiarach. Jednak na orbicie poszczególne rozmiary ciała mogą się zmieniać w odpowiedzi na zmiany, jakie zachodzą w organizmie znajdującym się w środowisku mikrograwitacji, mówi Brandi Dean, rzecznik prasowa Johnson Space Center. « powrót do artykułu
  2. Ekstremalne warunki panujące w czasie lotów kosmicznych wzmacniają bakterie i jednocześnie osłabiają mechanizmy obronne zestresowanych członków załogi. Zjawiska te nasilają się z czasem, co podwyższa ryzyko infekcji. By zwiększyć szanse naszego gatunku na eksplorację głębokiego kosmosu, na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej przetestowano bazującą na srebrze i rutenie powłokę antydrobnoustrojową AGXX. Okazało się, że AGXX znacznie zmniejszyła liczbę bakterii na podatnych na skażenie powierzchniach. Loty kosmiczne mogą zmieniać nieszkodliwe bakterie w potencjalne patogeny; rozwijają one bowiem grube ochronne powłoki i oporność na antybiotyki, są bardziej żywotne, a także szybciej się namnażają i metabolizują. [W tym samym czasie] hormony stresu sprawiają, że astronauci są podatni na infekcje - opowiada prof. Elisabeth Grohmann z Beuth Hochschule für Technik Berlin. Na domiar złego geny odpowiedzialne za nowe cechy mogą być wymieniane, np. w biofilmie, między różnymi gatunkami bakterii. By poradzić sobie z tym problemem zespół Grohmann testował powłokę AGXX na drzwiach toalety z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (MSK). AGXX zawiera i srebro, i ruten [...]. Zabija wszelkie rodzaje bakterii, a także pewne grzyby, w tym drożdże, i wirusy. Efekt jest podobny do wybielacza, z tym że powłoka podlega samoregeneracji, a więc [zasadniczo] nigdy się nie zużywa. Podczas eksperymentów porównywano skuteczność AGXX, powłoki z samym srebrem (V2A-Ag) oraz niepowlekanej niczym stali nierdzewnej (materiał kontrolny, V2A). Na wszystkich trzech materiałach przeżywały głównie bakterie Gram-dodatnie, a wśród nich przede wszystkim Staphylococcus, Bacillus i Enterococcus spp. Nowa powłoka ze srebrem okazała się wysoce skuteczna, a powłoka z samym srebrem wykazywała niewielką aktywność antydrobnoustrojową (w zestawieniu z V2A liczba bakterii była niższa "zaledwie" o 30%). Po 6 miesiącach z AGXX nie pozyskano żadnych bakterii. Po 12 miesiącach pozyskano 9 izolatów, a po 19 miesiącach 3; to 80% spadek w porównaniu do czystej stali. Większość Gram-dodatnich patogennych izolatów wykazywała wielolekooporność. Do najczęściej stwierdzanych należały oporność na sulfametoksazol, erytromycynę i ampicylinę. Rekordzistą okazał się pozyskany po 12 miesiącach z V2A szczep paciorkowca kałowego (Enterococcus faecalis), który był oporny aż na 9 substancji. Przy wydłużonym czasie ekspozycji niektóre bakterie nie zostają zabite. Materiały antydrobnoustrojowe są bowiem statycznymi powierzchniami, na których akumulują się martwe komórki czy cząstki kurzu [...]. [Jak można się domyślić] zaburzają one bezpośredni kontakt między bakteriami a materiałem. Co ważne, na żadnej z powierzchni nie stwierdzono groźnych ludzkich patogenów, takich jak metycylinooporny gronkowiec złocisty (ang. methicillin resistant Staphylococcus aureus, MRSA) czy VRE (od ang. Vancomycin-Resistant Enterococcus). Z tego powodu obecnie ryzyko zakażenia jest dla załogi MSK niskie. Nie wolno jednak zapominać, że bakteryjne izolaty były zdolne do tworzenia biofilmu, a większość wykazywała oporność na co najmniej 3 antybiotyki. Dzieliły one także geny oporności; do najczęściej występujących należały ermC (warunkuje on oporność na erytromycynę) i tetK (odpowiada za oporność na tetracyklinę). Immunosupresja i zjadliwość bakterii, a więc ryzyko infekcji, rosną w miarę trwania lotu. Jeśli chcemy spróbować dłuższych misji na Marsa itp., musimy nadal rozwijać nowe metody zwalczania zakażeń bakteryjnych - podsumowuje Grohmann. « powrót do artykułu
  3. Na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (MSK) wykryto szczepy bakterii z rodzaju Enterobacter. Wg naukowców, powinno się je monitorować pod kątem ewentualnych skutków zdrowotnych dla przyszłych misji. Zespół z Jet Propulsion Laboratory i Kalifornijskiego Instytutu Technologii badał 5 szczepów Enterobacter, które w marcu 2015 r. wyizolowano z toalety i platformy do ćwiczeń. By zidentyfikować konkretne gatunki, szczepy z MSK porównywano do publicznie dostępnych genomów 1291 ziemskich Enterobacter. By wykazać, jakie gatunki bakterii występują na MSK, wykorzystaliśmy różne metody pozwalające na szczegółowe scharakteryzowanie genomu. Ujawniliśmy, że genomy 5 szczepów Enterobacter z MSK są [...] najbardziej podobne do 3 dopiero odkrytych szczepów z Ziemi. Te trzy szczepy należą do jednego gatunku Enterobacter bugandensis, który wywołał chorobę u 2 noworodków i starszej osłabionej pacjentki. Przyjęto ich do 3 różnych szpitali: we wschodniej Afryce i w USA, w stanach Waszyngton i Kolorado - opowiada dr Kasthuri Venkateswaran. Szczep EB-247 wyizolowano z krwi noworodka z Tanzanii, 153_ECLO z moczu dziecka przyjętego do Centrum Medycznego Uniwersytetu Waszyngtońskiego, a wytwarzający karbapenemazę MBRL 1077 z rany 72-letniej kobiety z historią twardziny, powikłanej otyłości i niewydolności żylnej. Porównanie genomu 5 szczepów z MSK do 3 klinicznych szczepów z Ziemi pozwoliło Amerykanom stwierdzić, czy szczepy ze Stacji Kosmicznej wykazują cechy oporności i czy ich profile genowe przypominają profile znanych wielolekoopornych bakterii oraz zidentyfikować ich geny związane z ewentualnym potencjałem patogennym. Zważywszy na wyniki uzyskane odnośnie do wielolekooporności, a także na podwyższone ryzyko patogenności, te E. bugandensis powinny być monitorowane pod kątem zdrowia przyszłych misji. Szczepy z MSK nie są zjadliwe, co oznacza, że nie stwarzają aktywnego zagrożenia dla ludzkiego zdrowia, ale trzeba je mieć na oku - dodaje dr Nitin Singh. Autorzy publikacji z pisma BMC Microbiology podkreślają, że izolaty z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej mają podobne wzorce oporności jak 3 kliniczne szczepy z Ziemi. Zawierają one 112 genów związanych ze zjadliwością czy obroną. Choć szczepy E. bugandensis nie są patogenne dla ludzi, dzięki analizom komputerowym naukowcy ustalili, że prawdopodobieństwo, że mogą one potencjalnie wywołać chorobę, wynosi aż 79%. To, czy organizmy oportunistyczne takie jak E. bugandensis wywołują chorobę, czy nie i jak duże jest to zagrożenie, zależy od wielu czynników, w tym od czynników środowiskowych. By określić, jaki wpływ na patogenność i wirulencję mają warunki panujące na MSK, np. mikrograwitacja [...], trzeba przeprowadzić dalsze badania in vivo - podsumowuje Venkateswaran. « powrót do artykułu
  4. NASA poinformowała, że pierwszy załogowy lot na Międzynarodową Stację Kosmiczną przeprowadzony za pomocą rakiety SpaceX odbędzie się w czerwcu przyszłego roku. Jeśli plan się powiedzie, będzie to pierwszy od 2011 załogowy lot w kosmos przeprowadzony z terenu USA. Od czasu wysłania na emeryturę floty wahadłowców amerykańscy astronauci latają na rosjskich Sojuzach. Na sierpień przyszłego roku zapowiedziano zaś start pojazdu Boeinga. Obie misje były już wielokrotnie przekładane, także i teraz nie ma gwarancji, że się one odbędą w zaplanowanym terminie. NASA zapowiedziała, że co miesiąc będzie informowała, czy terminy zostaną dotrzymane. To nowy sposób informowania o terminach misji. Jest on lepszy. Niezależnie jednak od tego, daty startów nigdy nie są pewne. Im bliżej startu tym z większym prawdopodobieństwem mogą się one zmienić, powiedział Phil McAlister z wydziału Commercial Spaceflight Development. To są nowe pojazdy i inżynierowie mają dużo pracy zanim przygotują je do lotu, dodał. Obie misje, ta SpaceX i ta Boeinga, są uznawane za testowe. W ramach każdej z nich na MSK poleci po dwóch astronautów, którzy pozostaną na Stacji przez dwa tygodnie. W przyszłości NASA chce wykorzystywać pojazdy SpaceX i Boeinga do standardowych, sześciomiesięcznych, misji na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Pierwszy test bezzałogowy kapsuły Crew Dragon umocowanej na rakiecie Falcon 9 zaplanowano na styczeń 2019 roku. Z kolei test pojazdu Starliner Boeinga i rakiety Atlas V odbędzie się w marcu. Umowa pomiędzy NASA a Roskosmosem wygasa w listopadzie 2019 roku. Jeśli Amerykanie nie chcą podpisywać nowej umowy na wynoszenie swoich astronautów w przestrzeń kosmiczną, muszą trzymać kciuki, by SpaceX i Boeingowi się udało. « powrót do artykułu
  5. Międzynarodowa Stacja Kosmiczna (ISS) nie została jeszcze ukończona, a NASA już planuje jej likwidację. Ostatni moduł ISS trafi na orbitę w przyszłym roku, a już sześć lat później stacja zostanie skierowana w stronę Ziemi i zatopiona w oceanie. Brak chętnych do długoterminowego finansowania ISS oznacza koniec projektu, na który dotychczas wydano około 100 miliardów dolarów. Koszty poniosły przede wszystkim Stany Zjednoczone i, być może, staną się one argumentem za... uratowaniem stacji. Senator Bill Nelson już teraz mówi, że nie byłoby rozsądne marnować taką kwotę i kończyć służbę ISS już w 2015 roku, by w 2016 rozbić ją o Ziemię. Tym bardziej, że wówczas USA mogłyby stracić pozycję lidera w badaniach kosmosu. Obecnie nie jest prowadzony żaden lobbing na rzecz przedłużenia pracy Stacji, jednak NASA zastanawia się, czy nie mogłaby ona posłużyć do drugiej połowy lat 20. XXI wieku.
  6. Ponieważ średni wiek astronauty NASA wynosi obecnie 48 lat, prom Discovery dostarczył na Międzynarodową Stację Kosmiczną specjalne okulary Superfocus. W przypadku osób z zaczątkami starczowzroczności pozwolą one regulować ogniskową całej soczewki w stosunku do obiektów zlokalizowanych w różnych odległościach od patrzącego. Wystarczy poruszyć suwakiem umieszczonym na mostku okularów. Astronauci zmagają się nie tylko ze starczowzrocznością, związaną ze zmniejszeniem elastyczności gałek ocznych, ale i z zaburzeniami widzenia wywołanymi przez nieważkość. Dotąd podczas misji posługiwali się okularami z soczewkami dwu- i trzyogniskowymi lub okularami progresywnymi, ale wszystkie miały swoje wady: zniekształcały obraz, zamazywały, ograniczały pole widzenia lub ograniczały głębię ostrości. Okulary Superfocus mogą się okazać świetną alternatywą dla lotów kosmicznych. Średni wiek astronautów wynosi dziś ok. 48 lat, dlatego wielu z nich cierpi na starczowzroczność. Astronauci muszą być w stanie wykonać zadania, które presbyopia utrudnia, takie jak odczytywanie wskazań urządzeń z umieszczonego nad głową panelu czy komputerów w zamkniętym środowisku mikrograwitacyjnym. Okulary z regulowaną ogniskową naśladują naturalne działanie ludzkiego oka [...] – opowiada dr C. Robert Gibson, konsultant NASA. Zanim okulary Superfocus trafiły na Stację Kosmiczną, musiały otrzymać certyfikat bezpieczeństwa NASA. Przeprowadzono szereg analiz materiałowych i strukturalnych. Jak można się domyślić, okulary nie będą stosowane podczas spacerów w przestrzeni kosmicznej, ponieważ nie da się nimi manipulować wewnątrz skafandra.
  7. Inspektor Generalny ds. NASA poinformował Kongres, że w latach 2010-2011 agencja doświadczyła 5408 różnych incydentów dotyczących bezpieczeństwa. Jednym z nich było utracenie w marcu ubiegłego roku laptopa zawierającego algorytmy służące do kontrolowania Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Incydenty te dotyczyły bardzo szerokiego spektrum wydarzeń, od osób prywatnych sprawdzających swoje umiejętności i próbujących włamać się do sieci NASA, poprzez dobrze zorganizowane grupy przestępcze włamujące się dla zysku, po ataki, które mogły być organizowane przez obce służby wywiadowcze - czytamy w oświadczeniu Paula Martina. Niektóre z tych ataków dotknęły tysięcy komputerów, powodując zakłócenia prowadzonych misji i zakończyły się kradzieżami danych, których wartość NASA ocenia na ponad 7 milionów dolarów - stwierdzono. Nie wiadomo, jak ma się liczba ataków na NASA do ataków na inne amerykańskie agendy rządowe. Inspektor Generalny ds. NASA jako jedyny spośród kilkudziesięciu inspektorów regularnie zbiera informacje na temat cyberataków z zagranicy. Wśród wpadek Agencji Martin wymienił też zgubienie lub kradzież 48 mobilnych urządzeń komputerowych, które NASA utraciła w latach 2009-2011. Jednym z nich był niezaszyfrowany laptop skradziony w marcu 2011, w którym znajdowały się algorytmy pozwalające na sterownie Międzynarodową Stacją Kosmiczną. Na innych utraconych komputerach znajdowały się dane osobowe czy informacje techniczne dotyczące programów Constellation i Orion. Co gorsza, NASA nie jest w stanie sporządzić szczegółowego raportu na temat utraconych danych, gdyż opiera się na zeznaniach pracowników informujących o zgubionych i skradzionych urządzeniach, a nie na faktycznej wiedzy o zawartości komputerów. NASA wdraża program ochrony danych, jednak, jak zauważa Martin, dopóki wszystkie urządzenia nie zostaną objęte obowiązkiem szyfrowania, dopóty incydenty takie będą się powtarzały.
  8. Jednym z poważniejszych problemów z jakim mierzą się astronauci jest utrata masy mięśni spowodowana przebywaniem w stanie nieważkości. Kilkutygodniowy pobyt w kosmosie może spowodować spadek wagi nawet o 15%. Dlatego też astronauci przebywający na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) ćwiczą codziennie przez 2 godziny. Jednak monitorowanie masy ciała w stanie nieważkości nie jest proste. Tradycyjne wagi tam nie działają. Od 1965 roku używane są urządzenia, które obliczają masę astronautów na podstawie tempa własnych ruchów. Urządzenie takie jest najpierw kalibrowane, ustalając tempo poruszania siedziska w górę i w dół. Następnie astronauta kładzie się na siedzisku, a urządzenie, na podstawie spowolnienia własnych ruchów, oblicza masę człowieka. Tego typu „waga“ jest dość duża i zużywa sporo energii. Teraz Carmelo Velardo z francuskiego Eurocomu zaproponował rozwiązanie, które zwolni miejsce na ISS, pozwalając wykorzystać je na potrzeby instrumentów badawczych, oraz umożliwi zaoszczędzenie energii. Naukowiec postanowił wykorzystać Kinecta do „ważenia“ astronautów. Urządzenie ma za pomocą swoich czujników oraz kamer tworzyć trójwymiarowy obraz ciała człowieka i na podstawie takiego modelu wyliczać jego wagę. Podczas testów, w których wykorzystano dane dotyczące wymiarów ciała i wagi 28 000 osób okazało się, że dokładność systemu wynosi 97%. Średnie odchylenie od wagi rzeczywistej wynosiło 2,7 kilograma, zatem dokładność metody Velardo jest porównywalna z obecnie stosowanym sposobem ważenia. Nowa metoda, ze względu na koszty wyniesienia każdego kilograma na orbitę, nie została jeszcze przetestowana w kosmosie. Velardo chce ją najpierw sprawdzić podczas lotu samolotem, w czasie którego uzyskiwane są warunki mikrograwitacji. Wyniki jego badań zostaną zaprezentowane w przyszłym miesiącu. </>
  9. Firma SpaceX powoli kończy testy bezpieczeństwa swojego pojazdu, w związku z czym NASA ogłosiła, że start drugiego Commercial Orbital Transportation Services (COTS) odbędzie się 7 lutego przyszłego roku. Co więcej, Agencja wyraziła też zgodę na wysłanie pojazdu Dragon na Międzynarodową Stację Kosmiczną. W ciągu ostatnich miesięcy SpaceX dokonała olbrzymiego postępu i przygotowała Dragona do misji na ISS. Czekamy na kolejne udane misje, które otworzą epokę komercyjnych lotów zaopatrzeniowych do międzynarodowego laboratorium orbitalnego - oświadczył William Gerstenmaier odpowiedzialny w NASA za Human Exploration and Operations Mission Directorate. Zostało jeszcze dużo rzeczy do zrobienia przed startem, ale zespoły robocze mają rozsądny plan ukończenia prac i poradzenia sobie z nieprzewidzianymi wyzwaniami. Podobnie jak we wszystkich poprzednich misjach, ostateczna data startu zostanie wyznaczone po zakończeniu testów i analiz, gdy upewnimy się, że misja będzie przebiegała bezpiecznie i zakończy się sukcesem - dodał Gerstenmaier. Podczas lotu Dragon najpierw wykona serię testów, a dopiero po ich udanym zakończeniu będzie mógł połączyć się z ISS. Pierwszym celem pojazdu będzie przelot w odległości około 3 kilometrów od Stacji i przetestowanie wszystkich czujników oraz systemów sterowania. Ostatecznie Dragon ma zbliżyć się do ISS i zostanie przechwycony przez automatyczne ramię. Później zostanie od niego odłączony i skierowany w stronę Ziemi. Misja Dragona zakończy się na dnie oceanu u wybrzeży Kalifornii. Dragon to w pełni automatyczne urządzenie zdolne do zabrania nawet 6 ton ładunku. W konfiguracji załogowej może pomieścić 7 osób.
  10. US Air Force uruchomi w 2017 roku system radarowy o nazwie Space Fence, który pozwoli na obserwację znacznie większej niż dotychczas liczby odpadków, krążących na orbicie okołoziemskiej. Obecnie amerykańskie siły zbrojne skatalogowało ponad 16 000 odpadków wielkości co najmniej 10 centymetrów każdy. Space Fence będzie znacznie bardziej czuły niż obecne metody obserwacyjne. Sądzimy, że w ciągu kilku miesięcy od uruchomienia Space Fence liczba skatalogowanych odpadków zwiększy się dziesięciokrotnie - mówi John Morse odpowiedzialny w projekcie Space Fence za nadzór nad pracami firm Lockheed Martin i Raytheon, z których każda otrzymała po 107 milionów dolarów na przygotowanie wstępnego projektu systemu radarowego. Po ocenie projektów US Air Force wybiorą do realizacji jeden z nich. Na rozwój systemu przeznaczono 6,1 miliarda dolarów. Space Fence ma składać się z dwóch stacji radarowych ulokowanych na półkuli południowej. Zastąpią one 9 obecnie wykorzystywanych stacji, pochodzących jeszcze z lat 60. i rozmieszczonych na terenie USA. Dzisiejsze stacje wykorzystują pasmo VHF (30-300 MHz), Space Force będzie używał pasma S o częstotliwościach od 2 do 4 GHz. Im wyższe częstotliwości, tym większa rozdzielczość i możliwość obserwowania mniejszych odpadków. Zanieczyszczenie orbity okołoziemskiej to coraz bardziej poważny problem. Wokół naszej planety krążą miliony odpadków, które stanowią zagrożenie dla satelitów, Międzynarodowej Stacji Kosmicznej oraz załogowych i bezzałogowych misji. W czerwcu załoga ISS dostała polecenie ewakuacji do kapsuł ratunkowych, gdy odkryto, że jeden z odpadków znalazł się w odległości kilkuset metrów. Wiadomo, że w ciągu ostatnich kilku lat co najmniej pięciokrotnie Stacja musiała wykonywać manewry ratunkowe, by uniknąć zderzenia ze śmieciami. Zagrożone są też loty załogowe. Ocenia się, że podczas lotu ryzyko katastrofalnego zderzenia z mikrometeorytami lub, co bardziej prawdopodobne, odpadkami, wynosi 1:250. Przy 100 misjach łączne ryzyko wynosi już 1:3. Lepsze śledzenie odpadków pozwoli uniknąć wielu niebezpieczeństw, ale nie rozwiąże problemu. Zagrożeni są też mieszkańcy planety. W marcu w Kolorado znaleziono 75-centymetrową metalową sferę pochodzącą prawdopodobnie z rosyjskiego satelity wystrzelonego dwa miesiące wcześniej. W tym samym miesiącu w Urugwaju spadł fragment silnika rakiety Delta 2, która przed ośmioma laty wyniosła na orbitę satelitę GPS. Od roku 2001 zanotowano trzy upadki (w Arabii Saudyjskiej, Argentynie i Tajlandii) kilkudziesięciokilogramowych fragmentów rakiet wynoszących satelity GPS. Z kolei w 2009 roku nieczynny rosyjski satelita Cosmos uderzył w działającego satelitę sieci telefonii satelitarnej Iridium. Wskutek zderzenia powstały tysiące odłamków, z czego niemal 2000 wielkości co najmniej 10 centymetrów. Jeden z nich zagroził ISS w kwietniu bieżącego roku. Na orbicie okołoziemskiej panuje już taki bałagan, że do zderzeń dochodzi co 4-5 lat. Nawet jeśli ludzie zaprzestaliby wysyłania w kosmos kolejnych obiektów, to liczba odpadów i tak będzie rosła wskutek zderzeń już istniejących śmieci i obiektów. Utworzenie Space Fence to jedynie próba uniknięcia wypadków, a nie rozwiązanie problemu. Coraz częściej mówi się o konieczności posprzątania tego, co pozostawiliśmy na orbicie. Eksperci z NASA zauważają, że nigdy wcześniej Agencji nie przedstawiano tak wielu pomysłów na systemy aktywnego usuwania odpadów (ADR). Spektrum propozycji jest niezwykle szerokie: od laserów spalających odpady, po pojazdy je zbierające. Jednak obecnie wszystkie one przypominają idee rodem z filmów science-fiction. Nie opracowano dotychczas ekonomicznie i technologicznie realnego sposobu na posprzątanie orbity. Zadanie to będzie najprawdopodobniej wymagało współpracy międzynarodowej o skali porównywalnej do budowy ISS. Na szczęście kosmiczne odpadki nie spowodowały jeszcze niczyjej śmierci. Jednak, prawdopodobnie, takie wydarzenie jest tylko kwestią czasu.
  11. W grudniu bieżącego roku będziemy świadkami historycznego wydarzenia - do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej po raz pierwszy zadokuje prywatny pojazd. Kapsuła „Dragon" należąca do Space Exploration Technologies (SpaceX) dostarczy na ISS zaopatrzenie. To druga misja SpaceX w przestrzeń kosmiczną. W grudniu ubiegłego roku wysłano Dragona na orbitę okołoziemską. NASA wyznaczyła termin wystrzelenia Dragona na 30 listopada. Dziewięć dni później kapsuła połączy się z ISS. Kalifornijska firma SpaceX powstała w 2002 roku, a od 2007 roku jest przedsięwzięciem dochodowym, mimo znacznego wzrostu zatrudnienia i inwestycji w infrastrukturę i operacje. Obecnie, jak zapewniają jej przedstawiciele, oferuje najbardziej korzystne na świecie ceny wystrzelenia pojzadu kosmicznego. Przeciętna cena lotu rakiety Falcon 9 wynosi 54 miliony USD. SpaceX ma w związku z tym wielu klientów zarówno z sektora prywatnego jak i rządowego. Firma zdradza również, że podpisała z NASA kontrakt na 12 misji kapsuły Dragon do ISS. Za każdą z misji NASA zapłaci 133 miliony dolarów. Jeśli koszt misji będzie wyższy niż założony, różnica zostanie pokryta ze środków SpaceX. Trzeba przyznać, że firma rzeczywiście ma niewielkie wydatki. Od początku powstania do końca roku podatkowego 2010 na rozwój rakiet Falcon 1 i Falcon 9, kapsuły Dragon, budowę stanowisk startowych w Vandenberg, Cape Canaveral i Kwajalein, budowę zakładów zdolnych do obsłużenia w ciągu roku 12 misji Falcon 9 i Dragona oraz na pięć lotów Falcona 1, dwóch lotów Falcona 9 i lotu Dragona wydała ona zaledwie 800 milionów dolarów. SpaceX zapowiada dalsze obniżenie kosztów, które ma być osiągnięte dzięki opracowaniu w przyszłości rakiet nośnych wielokrotnego użytku.
  12. Rosjanie oświadczyli, że Międzynarodowa Stacja Kosmiczna zostanie zatopiona w oceanie około roku 2020. Po zakończeniu misji będziemy zmuszeni do zatopienia ISS. Nie można jej zostawić na orbicie. To zbyt skomplikowany, zbyt ciężki obiekt, który mógłby pozostawić po sobie wiele śmieci - powiedział Witalij Dawidow, zastępca agencji kosmicznej Roskosmos. Zgadzamy się z naszymi partnerami, że stacja będzie używana do około 2020 roku - dodał. Międzynarodowa Stacja Kosmiczna zaczęła pracę w 1998 roku. Początkowo przewidywano, że pozostanie ona na orbicie przez 15 lat. Później wydłużono ten czas do roku 2020.
  13. NASA z uwagę śledzi szczątki radzieckiego satelity, które mogą uderzyć w Międzynarodową Stację Kosmiczną. Cosmos 375 został wystrzelony w 1970 roku przez Związek Radziecki i rozpadł się na części po zderzeniu z innym satelitą. Szczegóły wypadku nie są znane. Szczątki satelity znajdą się w pobliżu ISS dzisiaj około godziny 17.00 czasu polskiego. Dzisiaj też dwóch amerykańskich astronautów ma wyjść poza stację. Przedstawiciele NASA poinformowali, że załoga wie o zagrożeniu i jest gotowa uruchomić silniki manewrowe, by przesunąć Stację w razie potrzeby. NASA monitoruje obecnie ponad 500 000 odpadków krążących wokół Ziemi.
  14. Podczas UK Space Conference poinformowano, że Wielka Brytania umieści na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej kamerę HD, która będzie filmowała Ziemię, a jej obraz będzie można oglądać przez Internet. Minister ds. nauki David Willetts stwierdził, że zdjęcia wykonywane przez kamerę będą wyższej jakości niż te, które możemy oglądać na Google Earth. W budowie urządzenia wezmą też udział specjaliści z Rosji i Kanady. Kamera zostanie zainstalowana jeszcze w bieżącym roku na rosyjskim module ISS. Za streaming umieszczanie obrazu w sieci będzie odpowiedzialna kanadyjska firma UrtheCast.
  15. Lockheed Martin pokazał pierwszą wersję pojazdu Orion, który w ciągu najbliższych lat zastąpi kończącą służbę flotyllę wahadłowców. Przez najbliższe dwa lata Orion będzie przechodził testy w ultranowoczesnym, stworzonym na jego potrzeby Space Operations Simulation Center (SOSC). W roku 2013 odbędzie się pierwszy próbny lot w przestrzeni kosmicznej, a do roku 2016 Orion wejdzie do służby. Orion przystosowany jest do odbywania misji w znacznie większej odległości od Ziemi, niż mogły to robić wahadłowce. Dzięki niemu człowiek może ponownie postawić nogę na Księżycu, wylądować na asteroidach, dotrzeć do punktów libracyjnych. Orion będzie przecierał szlak do lądowania człowieka na Marsie. Podczas pokazu możliwości Oriona w SOSC przeprowadzono symulowaną misję na asteroidy oraz dokowanie do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, podczas którego używano laserów i zaawansowanych optycznych systemów nawigacyjnych. SOSC pozwala też na testowanie nowego systemu dokowania i nawigazji STORRM (Sensor Test for Orion RelNav Risk Mitigation). System ten zostanie też przetestowany podczas STS-134, ostatniej misji wahadłowców. Tymczasem NASA pracuje nad technologią, która umożliwi Orionowi samodzielne ratowanie astronautów w razie kłopotów na Księżycu. http://www.youtube.com/watch?v=k_JcIYgJcVo
  16. Do wielu eksperymentów i testów przeprowadzanych na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej od 1 czerwca doszło śledzenie statków pływających po oceanach. Europejski moduł Columbus, używając systemu AIS, śledzi trasy ponad 60 tysięcy jednostek morskich. AIS (Automatic Identification System) to powszechnie stosowany na morzu system automatycznej radiowej identyfikacji jednostek. Ułatwia on pracę portom, obsłudze kanałów żeglugowych, zwiększa bezpieczeństwo; jest obowiązkowy dla wszystkich międzynarodowych okrętów pasażerskich i towarowych powyżej 300 ton. Zaprojektowany jest do pracy na niewielkich dystansach: około 50 kilometrów lub maksymalnie do granicy horyzontu. Moduł Columbus na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS), należący do Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) od czerwca prowadzi pilotażowy program śledzenia statków poprzez system AIS. Dzięki wysokiej czułości odbiornika NORAIS stosunkowo słaby sygnał nie stanowi problemu i bez trudu odbierany jest z orbity na wysokości 350 kilometrów, a zasięg może wynosić nawet 2000 kilometrów. Jedyny kłopot sprawia śledzenie ruchu statków w zatłoczonych miejscach, jak na przykład kanał La Manche, gdzie sygnały wielu jednostek nakładają się na siebie i wytłumiają. Tam jednak orbitalne śledzenie nie jest potrzebne, gdyż sygnały są rejestrowane przez stacje naziemne. Obserwacja przy pomocy NORAIS sprawdza się doskonale w dziedzinie, do której ją przewidziano: kontroli ruchu na szerokich przestrzeniach mórz i oceanów, gdzie statki „niknęły z oczu". Zautomatyzowany system bez trudu rejestruje drogę 60 tysięcy statków, często odbywających wielomiesięczne rejsy międzykontynentalne. Niemal każdy ruch jest zapamiętywany i można w razie konieczności odtworzyć trasę wybranej jednostki. Norwegowie z User Support Operations Centre, którzy zarządzają eksperymentem, uważają, że system śledzenia jest bardzo przydatny i zamierzają przedstawić odpowiednie wnioski Międzynarodowemu Związkowi Telekomunikacyjnemu oraz Międzynarodowej Organizacji Morskiej. Możliwe zatem, że kosmiczne śledzenie ruchu statków stanie się w przyszłości codziennością.
  17. Inflacja dotyka nie tylko zwykłych ludzi, ale także kosmonautów pracujących na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. W ciągu roku fundusze konieczne dla ich nakarmienia wzrosły prawe o pięćdziesiąt procent. Podrożały nie tylko same produkty żywnościowe - a używane są tylko te najwyższej jakości - ale także konieczne testy i analizy. Jak mówi Viktor Dobrovolsky, dyrektor instytutu zajmującego się doborem diety i dostarczeniem racji żywnościowych mieszkańcom ISS, cena dziennej racji kosmonauty wzrosła z 11 tysięcy rubli (około 250 €) w zeszłym roku do 15 tysięcy obecnie. Dieta dla osób pracujących w stanie nieważkości jest pieczołowicie dobierania nie tylko pod względem wartości odżywczych, ale również formy. Wykluczone są wszelkie produkty tworzące okruszki - nie ma więc mowy na przykład o pieczywie. Zabronione są także sypkie przyprawy, jak zioła, pieprz i sól, chyba że są rozpuszczone w wodzie lub zawarte w sosie. Wszystkie potrawy muszę podczas jedzenia „trzymać się" widelca lub łyżki, inaczej rozleciałyby się po zakamarkach stacji kosmicznej.
  18. Astronomowie z NASA obawiają się, że kilkugodzinny deszcz meteorytów, który czeka nas w przyszłym roku, może uszkodzić satelity, teleskop Hubble'a czy Międzynarodową Stację Kosmiczną. Nadchodzący deszcz Drakonidów może być najintensywniejszym tego typu zjawiskiem od 10 lat. W związku z tym wydano ostrzeżenie dla właścicieli satelitów, a NASA sprawdza możliwości takiego przesunięcia Hubble'a oraz ISS by znalazły się one poza zasięgiem meteorytów. Prawodpodobnie wydany też zostanie zakaz spacerów kosmicznych. O ile Hubble'a i ISS można przesunąć, to satelity, szczególnie komunikacyjne, muszą pozostać na swoich miejscach. Grozi im nie tylko bezpośrednie uderzenie, ale również gwałtowne wyładowania elektryczne, które mogę uszkodzić wyposażenie. Szczególnie intensywne bombardowanie Drakonidami ma miejsce co 13 lat, gdy pozostałości komety Giacobini-Zinner powracają z okolic Słońca. W roku 1933 zaobserwowano aż 54 000 meteoryty w ciągu godziny. W roku 1946 było ich 10 000. Ostatni szczyt przypadł na rok 1998 z kilkuset rozbłyskami na godzinę. Obecnie doktor William Cooke z NASA mówi, że 8 października przyszłego roku czeka nas bombardowanie podobne do tego z 1998.
  19. Projekt budowy w Dubaju laguny w kształcie mapy świata rozpoczął się w 2003 roku. W ciągu 5 lat firma Nakheel Properties usypała fundamenty z 320 mln metrów sześciennych piasku. Na utworzenie wokół ochronnej bariery zużyto 37 mln ton skały. Potem zaczął się kryzys i wszystko ucichło. Ostatni wpis na witrynie World Islands pochodzi z 1 października 2008 r., a zdjęcia opublikowane przez należące do NASA Earth Observatory świadczą o tym, że 300 wysp powoli zlewa się w jedną i pogrąża w odmętach morza. Jak wynika z wpisu zamieszczonego na witrynie, na zdjęciach wykonanych przez Williama L. Stefanova, astronautę z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (MSK), nie widać właściwie żadnego postępu prac infrastrukturalnych. Oficjalnie jednak roboty zostały po prostu wstrzymane. Projektom dubajskich inżynierów nie można odmówić rozmachu, recesja pokrzyżowała jednak plany wszystkim tym, którzy chcieli zarobić, stawiając na wyspach hotele. Plany utworzenia sztucznych archipelagów były od początku krytykowane przez ekologów, wieszczących zniszczenie raf koralowych czy zmianę prądów morskich. Przestrzegali oni również przed drastycznym skokiem zapotrzebowania na wodę i prąd. Zdjęcie niszczejących wysp świata zostało wykonane 13 stycznia. Jego autor - jeden z członków 22. Ekspedycji - posłużył się cyfrową lustrzanką Nikon D2Xs. Fotografię obrobiono programem graficznym, zwiększając kontrast.
  20. Już od początku lutego wszyscy chętni będą mogli zajrzeć za pośrednictwem Internetu na pokład Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). Kamery we wnętrzu Stacji mają być uruchamiane w godzinach pracy astronautów, zaś dostarczeniem nagrywanych przez nie filmów na Ziemię zajmie się NASA. Planowane uruchomienie publicznego dostępu do obrazu z kamer będzie rozszerzeniem udostępnionej w marcu 2009 r. usługi. Początkowo internauci mogli oglądać stację od zewnątrz, a także obserwować Ziemię z kamer zainstalowanych na zewnątrz ISS. Przedstawiciele NASA planują, że oglądanie streamingu z pokładu Stacji będzie możliwe w godzinach pracy jej mieszkańców. Planowane jest także udostępnienie relacji na żywo z operacji przyłączania się statków kosmicznych do doków ISS. Nowa usługa będzie dostępna pod adresem http://www.nasa.gov/station.
  21. Takuo Toda, prezes Japońskiego Stowarzyszenia Samolotów Origami, pobił rekord świata w długości lotu papierowego samolotu. Latający model utrzymał się w powietrzu przez 26,1 sekundy. Samolot powstał z jednego kawałka papieru, bez użycia kleju czy nożyczek. Został on poskładany tak, jak składa się typowe samoloty z papieru. Czułem olbrzymią presję. Wszystko jest ważne - wilgotność powietrza, temperatura, obecność ludzi - stwierdził Toda. Obiecał przy okazji, że z czasem jego papierowe samoloty pokonają granicę 30 sekund. Osiągniecie Tody zostało wpisane do Księgi Rekordów Guinessa. Wcześniej znalazł się tam inny jego rekord - lot papierowego samolotu, do którego zbudowania wykorzystano taśmę klejącą. Utrzymał się on w powietrzu przez 27,9 sekundy. Teraz Toda ma nadzieję, że wraz z profesorem Shinjim Suzukim z Uniwersytetu Tokijskiego powrócą do zarzuconego przed rokiem pomysłu zbudowania papierowych samolotów, które byłyby w stanie przetrwać wejście w ziemską atmosferę z przestrzeni kosmicznej. Japończycy chcieli wysłać 100 takich samolotów z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Porzucili jednak swój pomysł, gdyż uznali, że nie ma możliwości śledzenia ich wszystkich podczas trwającej tydzień podróży na Ziemię.
  22. Naukowcy pracujący w należącym do NASA Langley Research Center, rozwijają technologię, która wygląda jak z powieści science-fiction. W komorze próżniowej dzięki strumieniowi elektronów na podstawie szczegółowego rysunku powstają trójwymiarowe przedmioty. Technika Electron Beam Freeform Fabrication (EBF3) tworzy je warstwa po warstwie, a wszystko, czego potrzebuje to rysunek oraz źródło surowca kompatybilnego ze strumieniem elektronów. Karen Taminger, która szefuje projektowi EBF3 mówi, że chociaż obecnie tworzone są stosunkowo proste przedmioty, możliwości technologii na nich się nie kończą. W przyszłości dzięki niej będzie można tworzyć części potrzebne w przemyśle lotniczym, kosmicznym czy medycynie. Praca nad przedmiotem rozpoczyna się od stworzenia szczegółowego trójwymiarowego rysunku tego, co chcemy uzyskać. Komputer dzieli go na poszczególne warstwy i przekazuje dane do EBF3. Tam strumień elektronów, padający na wirującą podstawę tworzy warstwa po warstwie, dzięki dostarczaniu odpowiedniego materiału, potrzebny przedmiot. Materiał, z którego tworzony jest przedmiot, musi być kompatybilny z urządzeniem, a więc musi łatwo się rozgrzewać i przechodzić do formy płynnej pod wpływem elektronów. Do tego celu idealnie nadaje się aluminium. Co więcej, może być ono używane w połączeniu z jeszcze innym metalem. EBF3 potrafi korzystać z dwóch źródeł materiału, tworząc na poczekaniu odpowiedni stop. Jedną z olbrzymich zalet nowej technologii jest możliwość umieszczenia w aluminiowym przedmiocie światłowodu, czego nie udało się osiągnąć innymi metodami. Dzięki temu podczas produkcji np. części do samolotu będzie można od razu umieścić w nich czujniki na bieżąco monitorujące pracę danego elementu. Na razie EBF3 pracuje na Ziemi, jednak NASA już wyprodukowała mniejszą i lżejszą wersję urządzenia, które pomyślnie przeszło testy nieważkości. EBF3 trafi na Międzynarodową Stację Kosmiczną. W przyszłości załogi stałych księżycowych baz zostaną wyposażone w tego typu urządzenia, dzięki czemu będą mogły produkować części zamienne na miejscu, z materiałów pozyskanych z księżycowego gruntu i nie będą musiały czekać na dostawy z Ziemi.
  23. Na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (MSK), która jest teraz domem dla 13 astronautów, zepsuła się główna toaleta. Jeśli nie uda się jej naprawić, NASA zapowiada powrót do rozwiązania z czasów Apolla – woreczków na mocz... Obecnie na drzwiach strategicznego pomieszczenia wisi karteczka z napisem "Uwaga, nieczynne". Załoga Endeavoura korzysta z WC na pokładzie swojego promu, a starzy pracownicy z zapasowej toalety, zlokalizowanej w rosyjskiej części MSK. Na razie nie wiemy, jaka jest skala problemu – poinformował przedstawicieli mediów dyrektor lotów Brian Smith. Główna toaleta to wielomilionowa inwestycja. Odpowiednia podjednostka została skonstruowana w Rosji i zainstalowana po amerykańskiej stronie stacji w zeszłym roku. Dość szybko się zepsuła, bo już w 2008 r. wymagała natychmiastowej wymiany pompy. Dostarczył ją wahadłowiec Discovery. Pod koniec marca bieżącego roku doszło do związanych z higieną międzynarodowych niesnasek. Rosyjski kosmonauta narzekał, że z powodu wysokich kosztów nie wolno mu już korzystać z amerykańskiej toalety. Podział dotyczył zresztą nie tylko tego, zakazem objęto także rowerek treningowy. Giennadij Iwanowicz Padałka podkreślał wtedy, że niedzielenie się obniża morale ekipy. Za taki stan rzeczy obwiniał komercjalizację działań stacji.
  24. Uruchomiono pierwszy węzeł kosmicznego Internetu. Znajduje się on na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej i właśnie wysłał dane na Ziemię. Jeszcze w tym roku ruszy drugi węzeł. Oba posłużą do przeprowadzenia testów w warunkach rzeczywistej pracy DTN. NASA ma nadzieję, że już od 2011 roku będzie w stanie montować węzły kosmicznej sieci komputerowej w różnego typu pojazdach kosmicznych. Prace nad protokołem DTN (Disruption-Tolerant Networking) trwają od 10 lat. Nowy protokół znacząco różni się od TCP/IP. Przede wszystkim musi być odporny na przerwy, opóźnienia transmisji i przypadki jej zerwania. Do problemów może dojść gdy, np. pojazd kosmiczny z którym chcemy się porozumieć, ukryje się za jakąś planetą lub też gdy wiatr słoneczny spowoduje zakłócenia. Specjaliści oceniają, że np. podczas wysyłania z prędkością światła danych pomiędzy Marsem a Ziemią powinniśmy się liczyć z opóźnieniami transmisji rzędu 3,5 do nawet 20 minut. W przeciwieństwie do TCP/IP protokół DTN nie wymaga, by adres końcowy był osiągalny. Jeśli nie można się z nim połączyć, pakiety nie są usuwane. Każdy z poszczególnych węzłów komunikacyjnych przechowuje je wówczas tak długo, aż będzie mógł bezpiecznie wysłać je do kolejnego węzła. W efekcie informacja powinna zawsze dotrzeć do odbiorcy, chociaż mogą nastąpić spore opóźnienia. Dzisiaj, gdy przesyłamy dane w przestrzeni kosmicznej, zespół operatorów musi ręcznie decydować o priorytetach danych oraz wygenerować cały zestaw komend określających, które dane, kiedy i gdzie należy wysłać. Dzięki DTN zadania te będą wykonywane automatycznie - zapewnia Leigh Torgerson z DTN Experiment Operations Center. Od października ubiegłego roku trwają testy nowego protokołu. NASA wykorzystuje podczas nich swój Deep Space Network. Dwa razy w tygodniu wysyłane są informacje, które odbiera sonda Epoxi (jej prawdziwym zadaniem jest spotkanie się za dwa lata z kometą Hartleya), krążąca obecnie wokół Marsa. Eksperymentalny kosmiczny Internet składa się obecnie z 10 węzłów. Jednym z nich jest Epoxi, a 9 kolejnych znajduje się na Ziemi. "Udają" one marsjańskie lądowniki, centra zarządzania misją na samej planecie i pojazdy krążące po jej orbicie. Agencja ma nadzieję, że w ciągu najbliższych lat dzięki DTS możliwe stanie się przeprowadzenie wielu skomplikowanych misji kosmicznych, w których będą brały udział całe zespoły różnych pojazdów, koordynowane za pomocą nowego protokołu komunikacyjnego.
  25. Koichi Wakata, japoński astronauta, wykona w przestrzeni kosmicznej 16 zadań, które niekiedy przypominają wykupowanie fantów przez przegrywającego grę. Będzie próbował latać na dywanie, składać ubrania oraz używać kropelek do oczu w warunkach zerowej grawitacji, a także zmierzy się na rękę z innym astronautą. Polecenia wybrano spośród 1597 propozycji, zgłoszonych przez ludzi w bardzo różnym wieku. Mężczyzna uda się na Międzynarodową Stację Kosmiczną jeszcze w marcu i będzie pracował w japońskim laboratorium Kibō przez ponad 3 miesiące. W tym czasie nieco się pogimnastykuje, gdyż zlecono mu wykonywanie salt w tył oraz pompek. Nie mogło też zabraknąć zadań w rodzaju "ciekawe, co się stanie gdy", stąd próby wyduszania cieczy z zaopatrzonych w rurkę woreczków z napojami. Czterdziestopięcioletni Wakata jest byłym inżynierem Japońskich Linii Lotniczych (Japan Airlines, JAL). Latał już z misjami NASA z 1996 i 2000 roku. Japońska agencja kosmiczna JAXA wymyśliła sobie ciekawy sposób zbierania funduszy, ponieważ zaprosiła firmy do wynajmowania astronautów na godziny. Stawka za 60 min wynosi 5,5 mln jenów (55 tys. dol.). Jeśli do przeprowadzenia doświadczenia naukowego lub reklamy potrzebny jest jakiś sprzęt, za jego dostarczenie trzeba uiścić dodatkową opłatę w wysokości 3,3 mln jenów za kilogram.
×
×
  • Create New...