Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags ' Rosja'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 10 results

  1. Międzynarodowa Stacja Kosmiczna liczy sobie już ponad 20 lat, a jej przyszłość jest niepewna. W 2014 roku Rosja, w odpowiedzi na amerykańskie sankcje po zajęciu Krymu, oświadczyła, że odrzuci prośbę USA o przedłużenie działania stacji poza rok 2020. W 2015 roku Roskosmos oświadczył, że będzie brał udział w projekcie stacji do roku 2024. Z kolei w roku 2018 w USA przyjęto ustawę, zgodnie z którą działanie Stacji ma zostać przedłużone do roku 2030. Rosjanie powtórzyli właśnie, że wkrótce mają zamiar wycofać się z ISS. Państwowa telewizja Russia 1 donosi, że wicepremier Jurij Borisow stwierdził podczas specjalnego spotkania pod przewodnictwem Władimira Putina: musimy uczciwie poinformować naszych partnerów o zamiarze wycofania się z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej w roku 2025. Później współpracownicy Borisowa uściślili, że najpierw Rosja chce przeprowadzić inspekcję techniczną starzejącej się stacji i na jej podstawie podejmie decyzję, o której zostaną poinformowani partnerzy. Urzędnicy dodali, że stan ISS pozostawia wiele do życzenia. Wiadomo, że Rosjanie od dłuższego czasu noszą się z zamiarem zbudowania własnej stacji kosmicznej. Dimitrij Rogozin, szef Roskosmosu, niejako dementując słowa wicepremiera, powiedział, że Rosja nie wycofa się z MSK dopóki nie powstanie nowa stacja. Przerwy są szkodliwe dla załogowej eksploracji kosmosu, stwierdził. Później dodał jeszcze, że nowa stacja może bazować na modułach planowanych początkowo dla ISS. Jak widać Rosjanie często zmieniają zdanie i przekazują sprzeczne komunikaty odnośnie przyszłości ISS. Wiadomo natomiast, że plany budowy własnej rosyjskiej stacji, która byłaby następcą stacji Salut i Mir, są bardzo odległe. Nie wszyscy też je popierają. Andriej Jonin, członek Rosyjskiej Akademii Kosmonautyki, mówi, że „największym osiągnięciem ISS nie jest technologia, ale współpraca pomiędzy wieloma krajami". Jego zdaniem budowa stacji narodowej to krok w tył. Zanim jednak Roskosmos wybuduje własną rosyjską stację kosmiczną, musi najpierw dołączyć do ISS moduł Nauka. Zaprojektowano go ponad 20 lat temu, a przez ostatnich 8 lat termin jego ukończenia ciągle przesuwano z powodu problemów technicznych. Greg Autry, ekspert ds. polityki kosmicznej z Arizona State University mówi, że utrata tak ważnego partnera jak Rosja byłaby poważnym ciosem dla ISS, jednak prawdopodobnie Stany Zjednoczone, korzystając z NASA i SpaceX, byłyby w stanie zapewnić funkcjonowanie stacji. « powrót do artykułu
  2. Zakończono budowę jednego z największych na świecie teleskopów. Przed dwoma dniami grupa uczonych obserwowała, jak ostatnie elementy Baikal-GVD (Baikal Gigaton Volume Detector) są opuszczane w głąb jeziora Bajkał przez wycięty w lodzie przerębel. Urządzenie będzie obserwowało neutrina z głębokości 700–1300 metrów. Budowa teleskopu trwała od 2015 roku. Urządzenie składa się z lin, na których umieszczono szklane i stalowe moduły. W tej chwili całkowita objętość teleskopu wynosi 0,5 km3, a w przyszłości ma ono zostać rozbudowane do 1 km3. Dimitrii Naumow ze Zjednoczonego Instytutu Badań Jądrowych w Dubnej powiedział, że Baikal-GVD będzie rywalizował z amerykańskim Ice Cube, wielkim obserwatorium neutrin zatopionym w lodach Antarktydy w pobliżu Bieguna Południowego. Rosyjska instalacja jest największym wykrywaczem neutrin na półkuli północnej, a jezioro Bajkał, największy na Ziemi zbiornik słodkiej wody, to idealne miejsce na umieszczenie takiego urządzenia. Bajkał to jedyne jezioro, gdzie można taki teleskop zbudować. Jest bowiem odpowiednio głębokie, wyjaśnia Bair Szoibonow z Dubnej. Ważny jest też fakt, że to woda słodka, istotna jest również jej przejrzystość. Bardzo ważny jest też fakt, że przez 2–2,5 miesiąca w roku jest ono pokryte lodem, dodaje. Woda będzie bowiem pełniła rolę wielkiego filtra, który zablokuje inne cząstki, przepuszczając neutrina. W budowę Baikal-GVD zaangażowani są naukowcy z Rosji, Polski, Czech, Niemiec i Słowacji. « powrót do artykułu
  3. W rejonie chasańskim Kraju Nadmorskiego doszło do pożaru tamtejszego wyjątkowego parku narodowego. Spłonęło ponad 4000 hektarów obszaru chronionego na granicy Rosji, Chin i Korei Północnej. Ogień zauważono 7 stycznia, udało się go zlokalizować 9 stycznia. Został całkowicie ugaszony. Obecnie oceniamy straty. Nie ma mowy, by był to pożar naturalny. To było podpalenie, mówi dyrektor wydziału ochrony środowiska Siergiej Moskaliec. Wstępne oficjalne szacunki wskazują, że spłonęło 43% specjalnej strefy chronionej. Moskaliec twierdzi, że nie znaleziono ciał żadnych zwierząt. Jednak oficjalnemu stanowisku władz przeczą słowa Olgi Dymnikowej z fundacji Element. Poinformowała ona, że ma zamiar poprosić władze wyższego szczebla o sprawdzenie działań straży pożarnej i lokalnych władz. Jej zdaniem reakcja była spóźniona, a od 7 stycznia z pożarem walczyli wyłącznie ochotnicy. Przez tę spóźnioną reakcję miało dojść do śmierci rzadkich zwierząt i zniszczenia rzadkich roślin. Park niemal całkowicie spłonął. Zginęła unikatowa flora i fauna. Zamieszkujące park rośliny i zwierzęta są wymienione w Czerwonej Księdze Gatunków Zagrożonych i chronione w Japonii, Rosji oraz Korei Południowej. Chasański park narodowy to obszar specjalnej ochrony o szczególnym znaczeniu. Ustanowiono go na potrzeby ochrony mokradeł w delcie rzeki Tuman. « powrót do artykułu
  4. Rosja jako pierwszy kraj zatwierdziła szczepionkę na koronawirusa. Nazwano ją „Sputnik V”, w nawiązaniu do pierwszego sztucznego satelity Ziemi, który został wystrzelony w czasie wyścigu o dominację w kosmosie. Wiem, że szczepionka działa i daje stabilną odporność, zapewnił prezydent Putin. Jednak rosyjskie Stowarzyszenie Organizacji Testów Klinicznych ostrzega, że szybkie zatwierdzenie szczepionki nie czyni z Rosji lidera, a jedynie naraża jej użytkowników na niepotrzebne niebezpieczeństwo. Rosyjska szczepionka była testowana krócej niż 2 miesiące. Jedną z osób, która ją otrzymała była córka Władimira Putina. Wiadomo, że nie przeprowadzono 3. fazy testów klinicznych, kiedy to szczepi się duże grupy ludzi. Eksperci skrytykowali takie postępowanie jako nierozważne i nieetyczne. Ich zdaniem może się to tylko przyczynić do rozprzestrzenienia się epidemii. Światowa Organizacja Zdrowia wydała oświadczenie, w którym stwierdziła, że szczepionka nie powinna zostać dopuszczona do użytku przed zakończeniem 3. fazy testów. Kirył Dmitriew, szef funduszu zdrowotnego RFID poinformował, że już w tej chwili z 20 krajów napłynęły zamówienia na 500 milionów dawek oraz zapytania o kolejny miliard. Rosjanie informują, że 3. faza testów klinicznych będzie odbywała się jednocześnie z normalnym programem szczepień. O ile można uwierzyć, że szczepionka zostanie użyta w Rosji, to z całą pewnością bez spełnienia wszystkich formalnych wymagań – w tym przeprowadzenia całości testów klinicznych i publikacji ich wyników – nie trafią one na rynki państw Zachodu. Prezydent Putin poinformował, że wkrótce w Rosji rozpocznie się program masowych, dobrowolnych, szczepień. Jako pierwsi szczepionkę otrzymają lekarze i nauczyciele, a do powszechnego użycia wejdzie ona od początku przyszłego roku. Danny Altmann, profesor immunologii z brytyjskiego Imperial College krytykuje dopuszczenie szczepionki przed 3. fazą testów, podczas której badane są skutki uboczne i efektywność szczepionki na dużej grupie ludzi. Nie podoba mu się też brak przejrzystości. Od długiego czasu śledzę doniesienia o wszystkich przygotowywany szczepionkach. Czytam to, co zostaje opublikowane i udostępnione przed publikacją. Tym, co rzuca się w oczy jest niemal całkowity brak informacji oraz całkowity brak publikacji w pismach recenzowanych na temat rosyjskiej szczepionki. Jedyne dane pochodzą z oficjalnej witryny dotyczącej testów klinicznych. Brak publikacji, szczególnie niezależnych, to poważny problem. Jeśli szczepionka ma ratować ludzi, to musimy ustawić różnych kandydatów na szczepionki obok siebie i dobrze się im przyjrzeć. Diabeł tkwi w szczegółach, dodaje uczony. Z kolei profesor Fracois Balloux z University College London mówi, że decyzja Rosjan jest nierozsądna i głupia. Masowe szczepienia nieprzetestowaną szczepionką są nieetyczne. Jeśli pojawią się jakiekolwiek problemy, będzie to katastrofa, nie tylko z powodu negatywnego wpływu na zdrowie zaszczepionych, ale również dlatego, że obniży to akceptację dla szczepionek. Rosjanie prowadzili testy na bardzo ograniczonej grupie 76 osób. Rozpoczęły się one 17 czerwca. Połowie grupy podano płynną szczepionkę, połowa otrzymała roztwór przygotowany z proszku. Wiemy, że część z poddanych testom stanowili wojskowi, co rodzi obawy, iż naciskano ich, by wzięli udział w testach. « powrót do artykułu
  5. Po niemal 10-letniej niewoli dwie białuchy odzyskały wolność i trafią do pierwszego na świecie otwartego rezerwatu białuch u wybrzeży Islandii. Samice Little Grey i Little White zostały schwytane w 2011 roku przez rosyjskich naukowców, którzy później sprzedali je do wodnego parku rozrywki w Chinach. Przed rokiem białuchy zostały przetransportowane z Chin do specjalnego ośrodka na islandzkiej wyspie Vestmannaeyjar. Podczas liczącej tysiące kilometrów podróży białuchom towarzyszyli eksperci, którzy pilnowali, by odpowiednio się one odżywiały i dobrze zniosły przeprowadzkę. Obecnie zwierzęta znajdują się w specjalnym basenie, gdzie przyzwyczajają się do nowego środowiska. Za jakiś czas zostaną wypuszczone w Zatoce Klettsvik u południowych wybrzeży Islandii. Widoczne są też wyraźnie różnice w charakterach obu zwierząt. Little Gray bardzo lubi się bawić, ale czasami pluje wodą na swoich opiekunów. Little White zachowuje znacznie większą rezerwę, ale silnie przywiązała się do opiekunów. Zwierzętami opiekuje się Sea Life Trust. Szef organizacji, Andy Bool stwierdził: jesteśmy szczęśliwi mogąc zapewnić, że Little Gray i Little White są bezpieczne w specjalnych basenach na terenie rezerwatu i tylko krok dzieli je od wypuszczenia na otwarte wody. Wszystko poszło zgodnie z planem. Nasi eksperci i weterynarze blisko monitorują oba zwierzęta i myślę, że wkrótce będziemy mogli poinformować o ich wypuszczeniu na wolność.   « powrót do artykułu
  6. Fińskie, norweskie i szwedzkie służby poinformowały o wykryciu nieco zwiększonego poziomu radioaktywności w atmosferze. Zdaniem holenderskich urzędników źródło skażenia może znajdować się w północnej Rosji i może być nim paliwo z elektrowni jądrowej. Rosyjska agencja TASS cytuje tymczasem rzecznika Rosenergoatomu, który twierdzi, że ani w położonej koło St. Petersburga elektrowni Leningrad, ani w elektrowni Kola koło Murmańska nie doszło do wycieku. Skażenie jest niewielkie i nie zagraża zdrowiu ludzi. Ani Szwedzi, ani Finowie, ani Norwedzy nie wskazują na możliwe źródło. Oświadczenie o możliwym źródle w Rosji wydał holenderski Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego i Środowiska Naturalnego. Radionuklidy są sztucznego pochodzenia to znaczy wykonane przez człowieka. Ich skład może wskazywać uszkodzenie elementu paliwowego w elektrowni atomowej, czytamy w oświadczeniu. Podkreślono w nim, że ze względu na zbyt małą ilość danych, nie można określić dokładnej lokalizacji źródła skażenia. Obie elektrownie pracują normalnie. Nie przekazano nam sygnałów o problemach. Nie zostaliśmy powiadomieni o żadnym wypadku związanym z uwolnieniem się materiału radioaktywnego, zapewnia cytowany przez TASS anonimowy rzecznik Rosenergoatomu. Przypomnijmy, że do podobnego skażenia doszło przed dwoma laty. Także wówczas Rosjanie zaprzeczali. « powrót do artykułu
  7. Rosyjskie media społecznościowe obiegło nagranie niedźwiedzia polarnego z nasprejowanym na boku napisem T-34. Nie wiadomo, gdzie w Arktyce nakręcono film, ale co do jednego eksperci są zgodni - napis może utrudniać niedźwiedziowi wtopienie się w otoczenie, a więc polowania, a nim się zmyje, miną tygodnie. Naukowcy mają nadzieję, że pływanie ułatwi ten proces. Nagranie zamieścił na Facebooku Sergey Kavry z WWF-u. Później udostępniały go lokalne media. Nie znam szczegółów na temat regionu czy obwodu [...], w jakim powstał film. Jeśli to symbolika wojskowa [T-34 jest znanym radzieckim czołgiem, produkowanym w latach 1941-58], mamy do czynienia z perwersyjną formą braku szacunku dla historii. Kavry wyjaśnił, że nagranie pochodzi z grupy na WhatsAppie, utworzonej przez rdzenną ludność Czukotki. Mężczyźni, których rozmowę słychać w tle, mówią, że nigdy się z czymś takim nie spotkali. Nim zorientowali się, że to napis, zastanawiali się, czemu drapieżnik jest taki brudny i czy to łaciaty niedźwiedź. Rzeczniczka rosyjskiego WWF-u Daria Buyanova także opisała nagranie jako szokujące i dodała, że napis wygląda na żart w złym guście. Anatoly Kochnev, starszy badacz z Laboratorium Ekologii Ssaków Instytutu Problemów Biologicznych Północy w Magadanie, uważa, że niedźwiedzia nie można było pomalować bez usypiania. Znaki są równe i mają tę samą wielkość. Wg niego, do incydentu mogło dojść w Nowej Ziemi, gdzie w lutym ogłoszono stan wyjątkowy, bo w miasteczkach i wioskach pojawiły się dziesiątki niedźwiedzi polarnych. Niedźwiedzie poszukujące pożywienia terroryzowały mieszkańców archipelagu. W mediach społecznościowych zamieszczano zdjęcia drapieżników, które niekiedy próbowały nawet wchodzić do domów. Ostatecznie podjęto decyzję, by niedźwiedziom podać środki usypiające i przesiedlić. Obecnie eksperci prowadzą dochodzenie, kiedy i gdzie powstało nagranie.   « powrót do artykułu
  8. Gruzja doświadczyła wielkiego cyberataku. Jego skutki odczuły tysiące witryn internetowych oraz kanały telewizyjne. Wydaje się, że atak został dokonany na przypadkowe witryny. Jego ofiarami padły zarówno strony należące do przedsiębiorstw, lokalnych gazet jak i osób prywatnych. Napastnicy zaatakowali też witryny rządowe. W sumie na ataku ucierpiało ponad 15 000 witryn, a dwie stacje telewizyjne, Imedi TV oraz Maestro w ogóle przestały nadawać. Imedi utraciła sygnał, a w Maestro doszło do uszkodzenia komputerów. Atak przeprowadzono też na kanał Pirveli, jednak on nie zniknął z telewizorów. Gruzińskie służby doniosły też, że jednej z zaatakowanych rządowych witryn znalziono pośrednią groźbę skierowaną do prezydent Salome Zurabishvili. Napastnicy umieścili tam zdjęcie byłego prezydenta Saakaszwilego i napis „I'll be back”. Atak przeprowadzono też na niemieckiego dostawcę hostingu, firmę Pro. Gruzini twierdzą, że to największy cyberatak na ich kraj i obwiniają za niego Rosję. Jest on podobny do ataków, do jakich dochodziło podczas wojny rosyjsko-gruzińskiej. Patrząc na skalę ataku i naturę celów, można dojść do wniosku, że mamy tu do czynienia z atakiem ze strony innego państwa, mówi ekspert ds. cyberbezpieczeństwa, profesor Alan Woodward z brytyjskiego Surrey University. « powrót do artykułu
  9. Rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) przyznała, że hakerzy uzyskali dostęp do jej specjalnych projektów internetowych. Cyberprzestępcy włamali się do sieci współpracującej z FSB moskiewskiej firmy SyTech i ukradli 7,5 terabajta danych. Jak informują media, hakerzy działający pod pseudonimem 0v1ru$ zastąpili stronę główną SyTechu memem Yoba Face. W rosyjskim internecie mem ten symbolizuje brak szacunku dla FSB. 0v1ru$ przekazali ukradzione dane znanej w Rosji grupie hakerskiej Digital Revolution. Do włamania miało dojść 13 lipca. Hakerzy ujawnili liczne projekty prowadzone przez SyTech wraz z nazwiskami menedżerów je nadzorujących. Na przykład projekty „Nautilus” i „Nautilus-S” "wydają się być próbą wykorzystania mediów społecznościowych do pozyskania danych oraz zidentyfikowaniu Rosjan łączących się z internetem za pośrednictwem Tor". Inny interesujący projekt to „Mentor”, którego celem uzyskanie informacji z rosyjskich firm. Z kolei w ramach projektów „Hope” i „Tax-3” powstają narzędzia pozwalające służbom specjalnym na odłączanie rosyjskiego internetu od światowej sieci. Jak twierdzą dziennikarze BBC Russia, firma SyTech współpracuje z 16. Dyrektoriatem FSB, Jednostką Wojskową 71330. Jesli to prawda, ma ona związki z grupą, która przeprowadziła w 2015 roku cyberatak na ukraiński wywiad. Niedawno prezydent Putin zaakceptował plan, którego celem jest upewnienie się, że rosyjski internet będzie w stanie działać oddzielnie od reszty ogólnoświatowej sieci. Plan zakłada, że Rosja będzie posiadała alternatywny system DNS. Zdaniem Forbesa może on zostać wprowadzony w życie, gdy Kreml uzna, że odłączenie Rosji od reszty świata jest korzystne. W takich sytuacji rosyjscy dostawcy internetu zostaliby przełączeni na wewnętrzny rosyjski DNS. « powrót do artykułu
  10. The New York Times ujawnił, że US Cyber Command umieściła w rosyjskim systemie energetycznym szkodliwy kod, który miał zostać uruchomiony w razie konfliktu zbrojnego z Rosją. Dzięki niedawnym zmianom w prawie Cyber Command zyskała nowe możliwości działania i zaczęła je wykorzystywać. Nie potrzebuje przy tym akceptacji ze strony Białego Domu. NYT cytuje m.in. anonimowego urzędnika związanego ze służbami wywiadowczymi, który stwierdził: W ciągu ostatniego roku podjęliśmy znacznie bardziej agresywne działania. Robimy takie rzeczy i na taką skalę, o których w ogóle nie myśleliśmy jeszcze kilka lat temu. Oczywiście nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy US Cyber Command byłaby w stanie, np. całkowicie wyłączyć rosyjskie sieci energetyczne. Tak czy inaczej, źródło, na które powołuje się gazeta, twierdzi, że prezydent Trump nie został poinformowany o takich działaniach. Mimo, że rząd amerykański nigdy oficjalnie nie opisał swoich przeszłych działań tego typu, to narodowy doradca ds. bezpieczeństwa, John Bolton, przyznał w ubiegłym tygodniu, że Stany Zjednoczone zmieniają strategię i podejmują agresywną ofensywę przeciwko krajom, które są zaangażowane we wrogie operacje w cyberprzestrzeni. Także dowódca Cyber Command, generał Paul M. Nakasone podkreślał niedawno, że Stany Zjednoczone muszą podjąć bardziej zdecydowane działania w celu obrony swojej cyberprzestrzeni. Ekspert ds. bezpieczeństwa, który od dawna naciska na podjęcie takich działań, mówi, że trzeba było je rozpocząć już dawno temu, gdy tylko Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego i FBI zaczęły ostrzegać, iż Rosja aktywnie działa w amerykańskiej cyberprzestrzeni. Celem  takich działań jest zapewnienie sobie możliwości sparaliżowania amerykańskich systemów energetycznych, wodociągowych i innej krytycznej infrastruktury na wypadek wojny pomiędzy Rosją a USA. Prezydent Trump nazwał rewelacje New York Timesa wirtualnym aktem zdrady. « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...