Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy

thikim

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    5647
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    123

Zawartość dodana przez thikim

  1. Brzmi rozsądnie. Jeden system raczej ciężko żeby pasował do różnych sytuacji. Jeśli chodzi o Brexit to jak pisałem. Nie zagrałem na forexie. Kupiłem po prostu fundusz inwestycyjny dla złota. A do forexa się oczywiście przymierzam. Każdy powinien grać na tych instrumentach które rozumie. W funduszach wyjście nie jest takie szybkie. Ale jako że to nie forex to można sobie pozwolić na dłuższe pozycje. Cena złota zależy od kilku czynników. Jedno to oczywiście spekulacja i z tą mamy do czynienia i powinna nastąpić korekta. Drugi ważny czynnik to polityka. A ta wskazuje na wzrost cen złota. Tak więc jest kijowa sytuacja bo trzeba by wiedzieć co zadziała mocniej W poniedziałek zobaczę jak sytuacja i podejmę decyzję UE na razie chce iść na zwarcie z GB. Polska zachowuje się spokojnie. W GB zwolennicy UE dostali małpiego rozumu i pomysły mają wręcz nie z tej ziemi. Nie realizowalne, ale narobią niepokoju. W piątek politycy za mało czasu mieli żeby zareagować.
  2. Ponowić referendum to jest właśnie objaw szoku. Inne pomysły świadczące o przegrzaniu i szoku to: - Londyn poza GB w UE - Cameron (albo Kamerun wg. Petru) zignoruj referendum. Żadne z powyższych się nie ziści. GB to nie PL. Ogólnie szok. Spadek wartości funta nie ma żadnego znaczenia innego niż okazja dla spekulantów, którzy ten spadek wywołali I tu jest trudność cała: ile ten szok potrwa. Tyle potrwa i wzrost cen złota. Ja liczę na kolejną górkę bo giełdy finansowe zanurkowały w piątek. Będzie okazja dla spekulantów żeby kupić więcej złota co wywoła wzrost ceny.
  3. Wiadomo: to co się działo na giełdzie to spekulacja. Lemingi jednak nieprędko otrząsną się z szoku. Czytam na FB różne wypowiedzi i teraz mają straszny dylemat: - czy referendum jest wiążące W Polsce można by zmielić ale to nie przejdzie w Wielkiej Brytanii. - Cameron zignoruj. W Polsce by przeszło ale nie przejdzie w Wielkiej Brytanii - "common law" W Polsce wszystko możliwe ale nie w Wielkiej Brytanii. Aż mi ich żal, znaczy się lemingów, nie Brytyjczyków. Rozpaczliwie szukają kogoś kto by ich poprowadził ale elity też spanikowane
  4. Ja poszedłem bezpieczniej w złoto. Ładnie poszło w górę. Spadało jak sondaże podali. Ale wynik sprawił że prawie 10 % w górę. Teraz kwestia trudnej decyzji. Zgarniać zysk czy czekać Z forexem wolę jeszcze poczekać.Niby tylko dwie możliwości: rośnie/maleje a jednak 90 % przegrywa To jest zagadka. Przecież połowa małp obstawiając by zyskała. A ludzi zyskuje tylko parę procent. Taki mały kamyk do ogródka ludzkości.
  5. Wykończysz się tą interesownością. Bo wiesz, miażdżyca. Pisząc postawiłem na Brexit mam na myśli referendum, a nie samo wyjście. Efekty mam nadzieję zgarnąć w następnym tygodniu. Trochę żal, bo kurs funta też byłem w stanie przewidzieć. Ale to już miażdżyca nawet i dla mnie. Z drugiej strony co za różnica czy miażdżyca w 1 noc czy w 10 lat
  6. Najwyraźniej dziś mój dzień. Najpierw postawiłem sporo na Brexit a teraz jeszcze Astro się przymila. Hmm, mam nadzieję bezinteresownie
  7. Zdarza się Astro. W moim wieku jeszcze to się zdarza Szybko wróciłeś.
  8. i mój komentarz do wilka a więc i do wyroku: I Twoja odpowiedź Astro bynajmniej nie link ani cytat z wyroku: Tak więc powtórzę, ja z Wilkiem o wyroku a Ty z artykułem z Reutersa się wpierd... A potem oczywiście już pretensje że niby jacyś my o wyroku nie pisaliśmy. Nie było żadnych My inaczej niż w Twojej fantazji. I parę prób obrażenia dalej bo na tym polega rozmowa z Tobą Poziom Astro. Masz w jednym rację, nie pokonam Cię doświadczeniem na tym poziomie. Zresztą nie schodzę nigdy na niego. Nie rzucam mięsem i epitetami.
  9. Dałoby się porozmawiać poważnie o zagrożeniach dla cywilizacji ludzkiej ze strony ogólnie oprogramowania, które poprzez błędy, złe czy też celowe użycie może spowodować obecnie straty większe niż wojna. W szczególności mogłoby to być autonomiczne złośliwe oprogramowanie. Oprogramowana elektronika staje się powoli najbardziej rozpowszechnioną domeną ludzkiej działalności i jak to oprogramowanie zacznie działać na szkodę to będzie kijowo. Do tego dochodzi wirtualna gospodarka z racji swojej domeny bardzo wrażliwa na złośliwe oprogramowanie. Na szczęście jest tak olbrzymia różnorodność systemów że ciężko sobie wyobrazić jakiś globalny kataklizm. Najgorsze co mogłoby się stać z punktu widzenia zagrożenia złośliwym oprogramowaniem to unifikacja systemów. Ale nic nie wskazuje na taką możliwość. Co innego gdyby powstała naprawdę sztuczna inteligencja. Wtedy zagrożenia mocno rosną. A boty to zabawki. Jak to zabawki - niebezpieczne dla dzieci do lat np. 4.
  10. Pluralizm jest ważny. Są ludzie genialni którzy mają co drugi pomysł genialny. Są wariaci którzy mają co tysięczny pomysł genialny, a reszta to bzdury. Jest cała reszta gdzieś po środku. Wariat ma może żenująco niską skuteczność ale raz na ten tysiąc coś wymyśli i to z klasy zagadnień niedostępnej dla geniusza. Jeśli geniuszy mamy 100, a wariatów 1 mld to wariaci generują 100 000 dobrych pomysłów a geniusze 50. Więc kto pcha ludzkość do przodu? Dlatego powtórzę: pluralizm jest ważny. Dlatego warto każdego słuchać, ignorując głupie pomysły.
  11. I znowu lecą posty na temat z d... wzięty. Dzięki Astro - największy karmicielu. ojciec detektor chciał coś z siebie wyrzucić. Myślę że dla większości było to bezsensowne i w ciągu paru dni przepadłoby w czarnej dziurze informacji. Ale Astro bohatersko zdecydowałeś się go nakarmić i nabić sobie posty.
  12. Jaka jest wartość świecy palącej się pod kocem? Nie tylko nie oświeci nikomu drogi ale pożar jeszcze wywoła. Tako samo jest i z argumentami.
  13. Trochę na tym forum już jestem i co mnie zdziwiło to że ostatnio zacząłeś używać słownictwa np. "lewactwo" którego jeśli mnie pamięć nie myli nie używałeś nigdy wcześniej tutaj. W ogóle jakoś tak radykalniej zacząłeś pisać. PS. Choć trzeba przyznać że i rozmówców masz "twardszych".
  14. Ładne porównanie do Ptolemeusza. Astro się z pewnością ucieszy.
  15. Czasem masz klimatyczny a czasem nie. Nie zauważyłem żeby cywilizacja upadała tam gdzie nie ma klimatycznego... Astro słusznie napisał o klimatycznym, ale pasuje to lepiej do tego co Ty napisałeś. To że energia jest "kosztowna" a powietrze "darmowe" wynika z wielu rzeczy. Jak już założymy że energia jest darmowa to nie ma żadnych ograniczeń na zmianę i ceny powietrza. Więc to dobre porównanie. Zresztą energia i dziś jest w dużej mierze darmowa. Kosztuje tylko sposób jej pozyskania. Więc termin "darmowa" jakiego używacie jest mylący. Dla Was samych
  16. Ja też nie kumam. Generalnie gnieciesz tu Qiona mocno i zasłużenie. Ale jednak nie za każdym razem. Powietrze też masz za darmo. Czy to doprowadziło do upadku cywilizacji? Sama energia jest tyle samo warta co i same pieniądze. Dopiero możliwość wykorzystania daje prawdziwą wartość. Nie wystarczy mieć darmową energię aby zaspokoić czyjekolwiek potrzeby - no chyba że sama darmowa energia zaspokaja czyjeś potrzeby. np. osiąga ktoś szczęśliwe zakończenie dzięki samemu terminowi "darmowa energia". Więc nie. Darmowa energia nie prowadzi do upadku. Prowadzi do przekierowania wysiłku ludzkiego z "pozyskiwania" na "wykorzystanie".
  17. Poza byciem jednym z najinteligentniejszych ludzi na świecie - czego dokonał z punktu widzenia ludzkości? Nie za wiele. Stąd powiedzenie że nie ma nic bardziej powszedniego niż zmarnowany geniusz. Najważniejsza jest motywacja - strzelam że geniusz traci motywację bardzo szybko.
  18. Coś w tym jest. Ja siebie nie liczę, tzn. rozumowo nie liczę bo emocje podpowiadają różne rzeczy. Chciałbym żeby moje dzieci żyły w państwie gdzie będą traktowane jak obywatele a nie jak głupcy dający słupki poparcia.
  19. Tak, ale nie wgryzając się wiele razy już widziałem takie porównania gdzie brano do porównania coś bardzo starego i pisano: postęp 200 %. Tylko że postęp do tego co było wtedy na rynku to był może z 20 %. Któż Cię znowu skrzywdził. Bez sarkazmu pytam, po buddyjsku. Przejmujesz się tym co się teraz dzieje? Ja patrzę na kilkanaście lat w tył i kilkanaście do przodu i nie widzę żadnych szans na to żeby było lepiej. Może w okolicy 2030 coś się poprawi. Dla mnie pokolenia wychowane w PRLu ( czyli PiS, PO, SLD) muszą po prostu wymrzeć. Wolność może zrozumieć tylko ktoś w niej urodzony. A potem trzeba będzie dużo pracować.
  20. Tu masz rację, jakby spadły dochody z paliwa no to niestety w rachunku za prąd pojawiłaby się dodatkowa pozycja i to jest raczej nieuniknione jeśli auta elektryczne staną się popularne. Masz rację że model konsumpcji się zmienia. Całkowicie. Niemniej jest też podział na tych co w tym uczestniczą i tych co nie uczestniczą - ci ostatni kupują 2-3 samochody po 1,5 tys. na gaz (zawsze jeden jest sprawny). Jak się nie opłaca naprawiać to w cenie złomu 1000 zł dostaną Średnia wieku samochodów w Polsce: http://www.fakt.pl/wydarzenia/polacy-jezdza-starymi-gratami-wiek-polskich-aut-,artykuly,523467.html
  21. Do wad dorzuciłbym też rozmiar mojego modelu. Mam olbrzymie dłonie ale jednak z rozmiarem przegięli. Nie jest aż tak wygodnie położyć na niej dłoń. Przycisków "gamingowych" w zasadzie nie używam. Bo ja jednak mało gram. A producent nie przewidział innego zastosowania. Tak samo ich rozmieszczenie. Pod ręką. Wolę pod ręką coś gładkiego mieć niż kanciaste wypustki
  22. Słuszna uwaga. Ale znając przeciętnego polskiego Kowalskiego to poczeka aż elektryczny samochód używany zejdzie do ceny 20 tys. ze zużytymi akumulatorami i wtedy kupi
  23. Hmm. Może w takim razie tak mają. Mnie to trochę dziwi bo do tej pory kupowałem myszki za 20-60 zł i nie miały z tym żadnych problemów. Nawet podkładki nie były potrzebne. Takie myszki działały płynnie aż psuł się przycisk lewy klikania albo kabel się przecierał. Innych problemów nie było. Teraz mam metalowe ślizgacze i wcale mnie to aż tak nie cieszy. Po pierwsze już po biurku jeździć nie mogę, bo jednak metal mocno szoruje o to biurko i wyłapuje mocno jakiekolwiek nierówności. A tworzywo to miękko się ślizgało. A na podkładce ślizgacze metalowe tak się ślizgają że przewód jak się lekko zegnie to potem odginając się porusza cała myszką. I tak sobie myszka jeździ chociaż jej nikt nie dotyka. No i ten ruch bez oporu. Niby dobra sprawa ale po lodowisku się słabo chodzi... Co do kulkowych - używałem wiele lat. Nigdy więcej Chociaż zaletą było to że jak się zepsuła to dawała się naprawić Zależy co masz na myśli. Kupując myszkę szukałem opcji bezprzewodowej. Po zastanowieniu się jednak wybrałem przewodową. Każda bezprzewodowa miała jakieś ale: albo krótko trzymała, albo ładowanie było tylko poprzez stację dokującą albo tylko przez przewód, albo nie było ładowania w zestawie albo cena przekraczająca 300 zł.
  24. To jest nowa bardzo dobra myszka. Więc jakiekolwiek problemy z laserem uważam za mało prawdopodobne. Prędzej by postawił na komunikację. USB nie jest takie niezawodne jak się niektórym wydaje. Zazwyczaj padają kable. To też bym wykluczył bo kabel jest porządny opleciony. Jest mało prawdopodobne żeby w miesiąc zaczęło się z nową myszką dziać to samo co ze starą. Co ciekawe nie działo mi się tak ze starszymi tanimi myszkami optycznymi. Inna sprawa że jakiejkolwiek myszki bym nie używał to wysiadają i nie wytrzymują. Dlatego zainwestowałem w lepszą - podobno 10 mln kliknięć wytrzymuje. A mi kliknięcia najbardziej padają w myszkach. Mam: a4 bloody tl9 PS. 20 mln kliknięć. Chyba wezmę ją do pracy i tam wypróbuję.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...