Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Immunolodzy radzą, by na czas pandemii unikać mięsa i mleka. Szczególnie surowych

Recommended Posts

Immunolodzy z Polskiej Akademii Nauk wydali zalecenia na czas epidemii koronawirusa. Naukowcy podkreślają, że nie istnieją żadne leki i preparaty, które mógłby wzmocnić odporność i uchronić nas przed zakażeniem. Możemy jednak postępować tak, by nie osłabiać swojego układu odpornościowego.

Człowiek dysponuje układem odpornościowym, który może skutecznie nas chronić przed wirusami. Należy podkreślić, że odpowiedź immunologiczna zaczyna się rozwijać dopiero po kontakcie z fragmentami (zwanymi antygenami) wirusa. Przed wniknięciem wirusów do organizmu człowieka liczba komórek układu odpornościowego (limfocytów) w krwiobiegu, jest niewystarczająca i, na dodatek, limfocyty te nie są jeszcze gotowe do obrony, czytamy w komunikacie PAN.

Należy podkreślić, iż nie istnieją żadne leki, które mogłyby wzmocnić odporność człowieka i uchronić go przed zakażeniem. Wszelkie preparaty witaminowe, mieszanki minerałów i witamin, naturalne wyciągi roślinne i zwierzęce, a w szczególności preparaty homeopatyczne, które przedstawiane są jako „wzmacniacze odporności”, nie mają żadnego znaczenia dla rozwoju odporności przeciwzakaźnej. Nigdy nie wykazano ich działania wspomagającego pracę układu odpornościowego, a ich reklamowanie jako preparatów wzmacniających odporność jest zwykłym oszustwem.

Możemy jednak podjąć proste działania, by nie osłabić naszego układu odpornościowego. Czynniki, które osłabiają funkcjonowanie układu odpornościowego i których należy unikać: nadmierne i długotrwałe spożywanie alkoholu, palenie tytoniu, przyjmowanie narkotyków, przewlekły deficyt snu, nieprawidłowe odżywianie się (niedożywienie, awitaminoza, ale również patologiczna otyłość), brak wysiłku fizycznego.

Jednocześnie profesorowie Dominika Nowis i Jakub Gołąb z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego zalecają m.in. unikanie kontaktu z dzikimi zwierzętami, przejście na dietę roślinną, a w szczególności unikanie spożywania surowego mięsa i mleka.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites
41 minut temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

przejście na dietę roślinną

A dlaczegóż to?

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Możemy jednak podjąć proste działania, by nie osłabić naszego układu odpornościowego"

Wiele doniesień naukowych mówi np. o tym, że jedzenie mięsa powoduje stany zapalne. Może tu właśnie chodzi o tego rodzaju mechanizmy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Mięso, jaja, nabiał osłabiają układ odpornościowy? Raczej 

49 minut temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

nieprawidłowe odżywianie się (niedożywienie, awitaminoza, ale również patologiczna otyłość)

bym bardziej wiązał z dietami roślinnymi.

Nie chcę zaczynać g#wnoburzy, ale takie stwierdzenia z ust profesorów (pani Dominiki i pana Jakuba) trochę mnie rażą. 

 

Edited by smoczeq
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja już nic nie wiem. 

Jeśli jest jakiś mądry specjalista na forum to niech mi doradzi co mam wybrać. Czy mam jeść raczej zboża z glifosatem, warzywa z azotynami czy mięso z całą gamą bonusów. W mięsie niby jest większa koncentracja trucizn, ale wystarczy mi go mniej żebym się najadł. Co robić?

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, tempik said:

Jeśli jest jakiś mądry specjalista na forum to niech mi doradzi co mam wybrać

Nie jestem wprawdzie specjalistą, ale sądzę, że niezłym pomysłem jest po prostu kupowanie produktów ze sprawdzonych źródeł. Stworzenie sobie siatki dostawców żywności (mogą to być też dziadkowie ze wsi, sąsiad z działką, którego znamy z zamiłowania do naturalnego ogrodnictwa itp.). Ostatecznie też jeśli się raz na jakiś czas zje coś trującego, a ma się zdrową wątrobę i nerki to też się nic wielkiego nie stanie.

Jeśli chodzi zaś o wybór diety mięsnej lub bezmięsnej, to chyba najlepiej sprawdzić na sobie, która nam bardziej służy (pojeść np. 3 miesiące taką, potem inną i zrobić sobie badania). Niby większość opracowań wskazuje na roślinną jako zdrowszą, ale nie każdy mieści się w średniej i jeśli się akurat jakimś trafem znajduje w jednym z ekstremów wykresu, kierowanie się zaleceniami dla ogółu nie jest najlepszym pomysłem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

https://edition.cnn.com/2020/03/14/asia/coronavirus-traditional-chinese-medicine-intl-hnk/index.html

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2973827/

https://www.google.com/url?q=https://www.ema.europa.eu/en/documents/herbal-report/final-assessment-report-glycyrrhiza-glabra-l/glycyrrhiza-inflata-bat/glycyrrhiza-uralensis-fisch-radix_en.pdf&sa=U&ved=2ahUKEwjcsvXUr7boAhXNlIsKHZ4yA6wQFjAAegQIAxAB&usg=AOvVaw15xMcsKe0_M3oRSY16lsvg

Dziwne, bo na stronach rządowych Chin jest wykazane które substancje zmniejszały objawy i minimalizowaly zakażenie. Chińczycy zrobili sporo badań od początku Sars w 2003 roku. Ale to przecież Chińczycy i nikt im nie ufa bo przecież to pewnie propaganda. Ale prawdą jest że zdrowy tryb życia daje większe szanse na szybszą reakcję organizmu.

Edited by Rowerowiec
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Wszelkie preparaty witaminowe, mieszanki minerałów i witamin, naturalne wyciągi roślinne i zwierzęce, a w szczególności preparaty homeopatyczne, które przedstawiane są jako „wzmacniacze odporności”, nie mają żadnego znaczenia dla rozwoju odporności przeciwzakaźnej. Nigdy nie wykazano ich działania wspomagającego pracę układu odpornościowego, a ich reklamowanie jako preparatów wzmacniających odporność jest zwykłym oszustwem.

Tak jak już wcześniej pisałem polskim naukowcom nigdy nie ufam. Pierwsze lepsze art z KW z zagranicznych (nie chińskich) źródeł:

https://kopalniawiedzy.pl/flawonoidy-metabolit-dezaminotyrozyna-DAT-mikrobiom-Clostridium-orbiscindens-Ashley-L-Steed-Thaddeus-S-Stappenbeck,26837

"Od lat uważa się, że flawonoidy wykazują ochronne właściwości, które pomagają regulować układ odpornościowy i jego zdolność do zwalczania patogenów. "

https://kopalniawiedzy.pl/grypa-blonnik-uklad-odpornosciowy-myszy-krotkolancuchowe-kwasy-tluszczowe-mikrobiom-Benjamin-Marsland,28198

"błonnik zwiększa przeżywalność zarażonych wirusem grypy myszy."

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
4 godziny temu, tempik napisał:

Co robić?

Najpierw dużo ruchu, potem nie więcej niż 25% białka w diecie. Jeśli potrafisz bez myśli samobójczych przetrwać na roślinach, to prawdopodbnie wegetarianizm jest dla Ciebie najlepszą opcją, ale ponad 80% wegan i ponad 75% wegetarian nie jest w stanie wytrwać* i przerywa dietę. "Aż" jedna trzecia z nich deklaruje chęć powrotu.

*) Informacja z yt kanału wege, więc nie sprawdzałem.

Edited by Jajcenty

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witamina D w suplementach przyjmowana dziennie albo tygodniowo zmniejsza ryzyko infekcji dróg oddechowych o 20%, a w przypadku osób z niedoborem tej witaminy nawet o 70%.

 

Co do stanów zapalnych:

Quote

1. Stan zapalny ostry i przewlekły
(...)

2. Cukier przyczyną stanów zapalnych
(...)

3. Szkodliwy wpływ tłuszczów trans
(...)

4. Miesa słabej jakości powodujące stany zapalne

Stany zapalne mogą być również spowodowane spożywaniem słabej jakości mięs. Tutaj prym wiedzie mięso oddzielone mechanicznie czyli tzw. MOM. Są to tłuszcze i zmielone odpady, jak skóra oraz kości zwierząt.

Pasztety, parówki, mielonki, konserwy mięsne, gotowe klopsiki - niestety, te przysmaki składają się z takich odpadków. Nie poleca się ich nikomu, a w szczególności dzieciom.

Organizm może reagować stanami zapalnymi po spożyciu takich mięs, co udowodnili badacze z University of California. Jednak to nie koniec złych wiadomości dla osób, które lubią mięso.

Czerwone mięso to źródło kwasu arachidonowego. Ta substancja również może się przyczyniać do rozwoju stanów zapalnych w organizmie.

Źródło:
https://zywienie.abczdrowie.pl/trzy-najgorsze-produkty-do-jedzenia-powoduja-stany-zapalne-w-organizmie

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Bardzo niejasny ten artykuł. Chodzi tylko o SUROWE mięso i SUROWE mleko? Po drugie, brakuje uzasadnienia, dlaczego mięso i mleko miałyby zmniejszać odporność...

Edited by AlexiaX

Share this post


Link to post
Share on other sites

Generalnie mięso a jeszcze bardziej mleko wywołuje przewlekłe stany zapalne jelit. Ale jest to sprawa bardzo indywidualna, jeden dostanie po wypiciu szklanki sraczki a jego układ odpornościowy zacznie wariować, u kogoś innego reakcji nie będzie wcale, albo będzie niezauważalna. Statystycznie są to pewnie znaczne wartości, ale każdy powinien intuicyjnie wiedzieć jakie produkty działają na niego źle i obniżają formę i odporność.

I nie ma co wariować i  zamykać się pod szklanym kloszem, bo to nic nie da. W naszym ciele nie ma nigdy pokoju i sielanki. Limfocyty,fagocyty są na stałej wojnie i nie biorą jeńców. W każdej  sekundzie zabijają niezliczone ilości grzybów,bakterii i własnych komórek w których wyniuchały ukrytego wirusa, czy inną wadę,patogen.

Ale o ogólną formę zdrowie  trzeba oczywiście dbać bo to może zwiększyć szybkość reakcji i rozpoznania wroga przez układ odpornościowy, a to jest najważniejsze. Jak reakcja będzie spóźniona i infekcja rozleje się to robi się nieciekawie i w takiej sytuacji już nie wiadomo czy patogen robi większe spustoszenie czy sam układ odpornościowy zabijający na masową skale własne komórki i wywołując sepse.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 26.03.2020 o 08:39, tempik napisał:

mleko wywołuje przewlekłe stany zapalne jelit

Być może, ale chyba nie u wszystkich, a tylko u tych co mleka nie tolerują, a dokładniej laktozę. Dotąd sądziłem, że picie mleka raczej sprzyja odporności na patogeny.

Ja piję mleko od dziecka. Nigdy nie miałem z tym problemów, a prawie pół setki okrążeń Słońca już mam na karku. Zjadam także sery białe, żółte, pomarańczowe i wszelkiej innej maści. Pijam jogurty, śmietany, kefiry itp. Jako dziecko zwykle piłem mleko przegotowane, ale nierzadko było ono "prosto od krowy", kupowane na wsi od różnych rolników, więc mama miewała obawy przed podaniem surowego. Obecnie zwykle piję UHT, bo kupienie "prosto od krowy" jest trudne.

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, Sławko napisał:

Być może, ale chyba nie u wszystkich

dlatego pisałem że to bardzo indywidualna sprawa. 

13 minut temu, Sławko napisał:

Dotąd sądziłem, że picie mleka raczej sprzyja odporności na patogeny

surowe mleko to wylęgarnia bakterii, nawet takie prosto z bardzo dokładnie umytego wymiona. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, tempik napisał:

surowe mleko to wylęgarnia bakterii

Może i tak, ale zdaje się, że w większości są to bakterie mlekowe, które nie są szkodliwe dla zdrowia człowieka.

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, tempik napisał:

surowe mleko to wylęgarnia bakterii, nawet takie prosto z bardzo dokładnie umytego wymiona. 

No to wygląda, że miałem sporo szczęścia w dzieciństwie. Gdy jeździłem na wakacje do dziadków, rano dostawałem kubek świeżego mleka. Później nauczyłem się doić, to sam sobie doiłem.
Polegało to na tym, że podchodziło się do krowy, udoiło nieco mleka na rękę, tym mlekiem przecierało wymiona, a potem już bezpośrednio do kubka doiło. Ciepłe mleko z pianką... rewelacja :)
Teraz pewnie rodzice poszliby siedzieć za to...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak ja nie lubiłem tego mleka prosto od krowy... właśnie dlatego, że było ciepłe. Jak moja pamięć sięga to tolerowałem tylko mleko gorące albo zimne, a teraz to już tylko zimne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 27.03.2020 o 19:26, Sławko napisał:

Może i tak, ale zdaje się, że w większości są to bakterie mlekowe, które nie są szkodliwe dla zdrowia człowieka.

Dokładnie, właśnie zsiadłe mleko pomaga budować odporność. Pasteryzowane już tych pożytecznych bakterii nie posiada.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Przewlekłe stany zapalne w organizmie wywołują min.  zaawansowane produkty glikacji białek - AGE. Mięso też ma w tym udział,  podobnie zresztą jak wyrroby cukierncze, produkty poddane wysokiej obrobce termicznej w wyniku smażenia  (np. frytki) oraz wynalazki pod postacią margaryn czy też dojrzewające sery. Z mięs najwięcej ma wołowina, drób, wieprzowina, ryby a mało np. jagnięcina. AGE (DAGE) wywołuje w organizmie  w dłuższym okresie  stres oksydacyjny i wzmożoną produkcję cytokin prozapalnych. W efekcie prowadzi do rozwoju chorób sercowo-naczyniowych oraz ryzyka choroby zwyrodnieniowej stawów. 

Antidotum dla smakoszy mięsa  jest poddawanie go   obróbce termicznej w wysokiej wilgotonści i skropionej sokiem z cytryny, limonki lub octem no i spożywanie  produktów  będących dobrymi  antyoksydantami (np. czerwonym winem :))

 

Mięso może również przyczynić się do wystapienia dny moczanowej (podagra, artretyzm). Mięso jest bogate w puryny,  więc  w przypadku podagry prowadzi  do zakwaszenia organizmu kwasem moczanowym. Z kwasu tego wytracają się mikrokryształki osadzające się w stawach.

Podagra była niegdyś  koszmarem arystokracji i bogatej szlachty. A. Wyszański wyliczył, że w pocz. XVII w. w dzień nie-postny szlachcic spożywał ok. 5300 kcal a magnat ok. 6 tyś, przy ogromnej nadpodaży białek odzwierzęcych. Podagra była więc zwana "pańską chorobą". Na podagre chorowali Aleksander Macedoński, Karol Wielki, Michał  Anioł czy Marcin Luter.

U nas najsłynniejszym "pacjentem" był krół Zygmunt August. Podagra (u Jagiellonów mająca także podłoże genetyczne) zniekształciła mu stopy do tego stopnia, że  król, niemający nawet 50 lat, został  niepełnosprawnym człowiekiem w stopniu znancznym, niezdolnym pod koniec życia do samodzielnego poruszania się (noszono go na krześle). Potowrny ból (kamica nerkowa też swoje dołożyła) niejednokrotnie pozbawiał go możliwości racjonalnego myślenia, w zasadzie często  uniemożliwiając sprawne rządzenie  Polską i to niestety w czasach dla nas przełomowych (choć i bez choroby był władcą raczej słabym). 

 

Edited by venator

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak ze wszystkim - trzeba mieć umiar. Konsumując porcję mięsa (dostarcza jednak ważnego białka) nie powinniśmy zapominać o warzywach. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 25.03.2020 o 16:17, smoczeq napisał:

Mięso, jaja, nabiał osłabiają układ odpornościowy? Raczej 

Bzdury. To produkty bogate w cynk, selen i białko. Układ odpornościowy z punktu widzenia diety osłabia przede wszystkim konsumpcja rafinowanych form cukrów prostych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Firma Pfizer wydała dzisiaj oświadczenie, w którym informuje, że jeszcze tego samego dnia złoży do amerykańskiej Administracji ds. Żywności i Leków wniosek o wydanie w trybie przyspieszonym zgody na rozpoczęcie dystrybucji swojej szczepionki przeciwko SARS-CoV-2. Firma poinformowała, że jest gotowa udostępnić szczepionkę BNT162b2 w ciągu kilku godzin po otrzymaniu takiej zgody. Jej przedstawiciele mają nadzieję, że szczepienia rozpoczną się w USA jeszcze przed Świętami Bożego Narodzenia.
      Jeśli FDA wyrazi zgodę, to pierwszymi, którzy zostaną zaszczepieni, będą prawdopodobnie lekarze, pielęgniarki i inne osoby pracujące przy opanowaniu epidemii.
      Dyrektor wykonawczy farmaceutycznego koncernu, Albert Bourla, poinformował, że prace nad szczepionką trwały „248 długich dni i nocy”, a przetestowano ją na 43 661 ochotnikach w 150 lokalizacjach w USA, Turcji i RPA. Efektywność szczepionki wynosi 95%. Oznacza to, że w danej grupie osób zaszczepionych zachoruje o 95% osób mniej, niż w grupie osób niezaszczepionych.
      Pfizer i jego parter, niemiecka firma BioNtech, twierdzą, że do stycznia są w stanie wyprodukować około 50 milionów dawek, a do końca roku 2021 – 1,3 miliarda dawek. Do skutecznego zaszczepienia konieczne będzie podanie 2 dawek w przeciągu kilku tygodni.
      Pfizer może być pierwszą firmą, która uzyska zgodę na stosowanie szczepionki w USA. Nie będzie jednak jedyną. Testy swoich szczepionek kończą właśnie Moderna Pharmaceuticals oraz AstraZeneca i współpracujący z nią Oxford University. Szczepionki przeciwko SARS-CoV-2 są też od jakiegoś czasu dopuszczone do użycia w Rosji i Chinach.
      Początkowo podaż szczepionek będzie ograniczona. Większość chętnych do jej przyjęcia – czy to szczepionki Pfizera czy jakiejś innej firmy – będzie musiała czekać do 2. połowy przyszłego roku. To zaś oznacza, że jeszcze przez co najmniej kilka miesięcy najskuteczniejszym sposobem na uniknięcie zakażenia będzie unikanie kontaktów z innymi ludźmi.
      Po złożeniu przez Pfizera wniosku piłka jest po stronie FDA. W grudniu zbierze się panel ekspertów, który oceni dostarczone przez firmę dane. Część ekspertów wciąż uważa, że proces zatwierdzania nowej szczepionki powinien być dłuższy, co, między innymi, zwiększy do niej zaufanie wśród opinii publicznej.
      Od marca bieżącego roku FDA kilkukrotnie wykorzystywała szybką ścieżkę, dopuszczając do stosowania cztery metody leczenia COVID-19 (hydkroksychlorochinę, plazmę ozdrowieńców, remdesivir i przeciwciała). Za każdym razem decyzję podejmowano w oparciu o ograniczoną liczbę dowodów i w każdym przypadku nie ma wśród specjalistów pełnej zgody co do tego, że metody te rzeczywiście zmniejszają liczbę zgonów z powodu COVID-19.
      Pfizer informuje, że szczepionkę może wytwarzać i dystrybuować z kilku różnych lokalizacji w USA i Europie. Firma będzie używała specjalnie chłodzonych kontenerów, gdyż szczepionka musi być przechowywana do 15 dni w temperaturze -70 stopni Celsjusza.
      BNT162b2 to szczepionka zawierająca materiał genetyczny (mRNA) białka S zamknięty w nanocząstkach lipidowych. Po podaniu szczepionki organizm osoby zaszczepionej odczytuje informację genetyczną i sam wytwarza białko S. Jest to białko, za pomocą którego koronawirus wnika do wnętrza komórek i je infekuje. Dzięki szczepionce układ odpornościowy rozpozna białko S jako obce i wytworzy przeciwciała oraz limfocyty T przeciwko temu białku. Jeśli w przyszłości taka osoba zetknie się z wirusem SARS-CoV-2 organizm szybko go rozpozna i będzie gotowy do ataku na niego.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Pandemia koronawirusa SARS-CoV-1 w bardzo istotny sposób odcisnęła swoje piętno na światowej gospodarce. Z tego względu miała niebagatelny wpływ na zachowanie wszystkich instrumentów finansowych, w tym kryptowalut. Okazuje się, że wahania, jakich doświadcza rynek walut wirtualnych w tym okresie, odzwierciedlają zmiany innych rynków kapitałowych i towarowych. Ponadto rynek ten wykazał się względną stabilnością w tym trudnym czasie. Jest to kolejny dowód na to, że kryptowaluty można traktować jako dojrzały i pełnoprawny instrument finansowy.
      Systemy społeczne charakteryzują się ogromną siecią powiązań i czynników, które mogą wpływać na ich strukturę i dynamikę. Spośród tych systemów cała ekonomiczna sfera działalności człowieka wydaje się najbardziej ze sobą powiązana i złożona. Do tej sfery należą wszystkie rynki finansowe, w tym najmłodszy z nich – kryptowalutowy.
      Pierwsza kryptowaluta o nazwie bitcoin pojawiła się w 2008 roku u szczytu światowego kryzysu finansowego. W zamyśle swych twórców miała zapewnić narzędzie do przeprowadzania transakcji za pośrednictwem Internetu bez udziału centralnej jednostki zarządzającej emisją pieniądza. Z tej perspektywy waluty wirtualne można traktować jako niezależny instrument finansowy, gdyż nie opiera się na zaufaniu względem emitenta centralnego. Czy jednak rynek kryptowalut spełnił pokładane w nim nadzieje? Jak zareagował na sytuację wywołaną pojawieniem się warunków kryzysowych? A także – czy kryptowaluty osiągnęły już dojrzałość i stabilność, jakiej wymaga się od pełnoprawnego instrumentu finansowego?
      Wydarzenia związane z wybuchem i rozwojem epidemii COVID-19 stanowiły świetną okazję do poszukiwania odpowiedzi na te pytania. Dlatego też grupa naukowców z IFJ PAN w Krakowie pracujących pod kierunkiem prof. Stanisława Drożdża, od wielu lat zajmująca się modelowaniem i opisem teoretycznym rynków finansowych, postanowiła zbadać zachowanie rynku kryptowalut w odpowiedzi na sytuację ekonomiczną wywołaną pandemią.
      Nasze wcześniejsze ilościowe analizy różnych charakterystyk złożoności rynku kryptowalut i specyfiki jego korelacji z bardziej tradycyjnymi rynkami świata, takimi jak rynki akcji, walut czy towarów, pokazały, że rynek ten w tym sensie stał się w zasadzie od nich nieodróżnialny i niezależny. Tym niemniej w obliczu nadchodzącej pandemii poważnie braliśmy pod uwagę możliwość, że czegoś takiego jak bitcoin inwestorzy zaczną się pozbywać w pierwszej kolejności. Przez swoją wirtualność kryptowaluty są jednak ciągle postrzegane przez większość potencjalnych uczestników rynku jako twory zdecydowanie osobliwe. W kryzysowych momentach, podczas gwałtownych zawirowań ekonomicznych i politycznych, ludzie uciekają w środki finansowe, które uważają za pewniejsze. Tymczasem z naszych zestawień wynikało, że solidne instrumenty odnotowywały spadki w tych najbardziej krytycznych momentach, natomiast kryptowaluty zachowywały się znacznie stabilniej – mówi prof. Drożdż.
      W pierwszej fazie pandemii, kiedy jeszcze nie było wiadomo, jak cała sytuacja się rozwinie, nastąpiła ucieczka z ryzykownych instrumentów finansowych do bitcoina. Wystąpiła dodatnia korelacja bitcoina z instrumentami finansowymi uważanymi za bezpieczne, takimi jak frank szwajcarski, jen, złoto i srebro. Potem nastąpił dalszy wzrost liczby zakażeń na całym świecie i stowarzyszone z nimi gwałtowne spadki na światowych giełdach – szczególnie w USA – powodowane totalną wyprzedażą wszystkich aktywów, łącznie z bitcoinem. Inwestorzy uciekali do gotówki, głównie do jena i dolara. W tym okresie bitcoin nieco utracił status bezpiecznej przystani, ale taka sama sytuacja dotyczyła też złota i srebra. Mimo to zachował się jak całkowicie normalny, tradycyjny, solidny instrument finansowy. Jednak szczególnie interesujące jest skorelowanie bitcoina (BTC) i ethereum (ETH) z tradycyjnymi instrumentami finansowymi w trakcie wzrostów na światowych giełdach, związanych ze spowolnieniem epidemii podczas lata 2020.
      Jest to bardzo ciekawy efekt, ponieważ przed pandemią takie korelacje nie występowały. Ponadto utrzymują się one w dalszym ciągu na istotnym poziomie. To może być dowodem, że bitcoin stał się pełnoprawnym elementem rynku finansowego. Można powiedzieć, że pandemia COVID-19 pozytywnie zweryfikowała kryptowaluty. Okazało się, że inwestorzy nie przestraszyli się bitcoina, a nawet więcej – włączyli go swoich portfeli inwestycyjnych – opisuje wnioski płynące z badań krakowskiej grupy dr Marcin Wątorek.
      W swoich badaniach naukowcy z Krakowa skupili się na dynamicznych i strukturalnych właściwościach rynku kryptowalut. Przeanalizowali dane przedstawiające kursy wymiany 129 walut wirtualnych na platformie Binance. Analiza składała się z trzech części, z których każda miała na celu zbadanie innego aspektu struktury rynku.
      Podeszliśmy do tematu z trzech perspektyw: dynamiki kursów wymiany kryptowaluty na inne waluty wirtualne i fiducjarne, sprzęgania i rozprzęgania walut wirtualnych i tradycyjnych aktywów oraz wewnętrznej struktury rynku kryptowalut. Dokonaliśmy tego w oparciu o dane z przedziału czasowego od stycznia 2019 do czerwca 2020. Okres ten obejmuje szczególny czas pandemii COVID-19; dlatego zwróciliśmy szczególną uwagę na to wydarzenie i zbadaliśmy, jak silny był jego wpływ na strukturę i dynamikę rynku. Poza tym analizowane dane obejmują kilka innych znaczących wydarzeń, takich jak faza podwójnej hossy i bessy w 2019 roku – wyjaśnia metodykę prac dr hab. Jarosław Kwapień, członek zespołu.
      Analiza wzajemnych korelacji między rynkiem kryptowalut reprezentowanym przez kurs wymiany BTC/USD i ETH/USD a rynkami tradycyjnymi głównych walut fiducjarnych, najważniejszych towarów (takich jak ropa naftowa i złoto) oraz amerykańskich indeksów giełdowych doprowadziła do wniosku, że rynek walut wirtualnych był niezależny od pozostałych rynków przez cały rok 2019, ale uległ tymczasowej korelacji z tymi rynkami podczas kilku wydarzeń w pierwszej połowie 2020 roku, jak na przykład w styczniu, kiedy zgłoszono pierwszy przypadek COVID-19 w Stanach Zjednoczonych, w marcu podczas wybuchu pandemii oraz od maja do lipca 2020 roku podczas drugiej fali pandemii. W pierwszym przypadku bitcoin wykazywał antykorelację z głównymi indeksami giełdowymi, takimi jak S&P500 i Nasdaq100, ale w drugim i trzecim przypadku analogiczne korelacje były dodatnie. Dodatnie były wtedy również korelacje między bitcoinem a kilkoma walutami fiducjarnymi i rynkiem towarów.
      Brak statystycznie istotnych korelacji w 2019 roku, kiedy klasyczne instrumenty finansowe nie doświadczyły żadnych zawirowań, był przypuszczalnie spowodowany asymetrią kapitalizacji rynkowej między rynkiem kryptowalut a rynkami konwencjonalnymi na niekorzyść pierwszego z nich, który jest jednak zbyt mały, aby mieć jakikolwiek znaczący wpływ na inne rynki. Jednak konwencjonalne rynki mogą łatwo wpływać na rynek kryptowalut, jeśli wykazują zawirowania. Taka właśnie sytuacja miała miejsce w marcu i czerwcu 2020 roku.
      Najbardziej znaczący wynik naszych analiz dynamiki rynków finansowych świata w okresie pandemii COVID-19 jest taki, że to rynek kryptowalut, a szczególnie bitcoin, okazał się jednym z najbardziej odpornych na uleganie zawirowaniom, jakich w tym okresie wszystkie światowe rynki doświadczały. Ta obserwacja jest w zgodzie i uzupełnia nasze wcześniej publikowane wyniki odnośnie stabilności i dojrzałości, do jakiej rynek kryptowalut się zbliżał w ciągu ostatnich 2–3 lat. Okres COVID-19 zdaje się w pełni potwierdzać te wcześniejsze sygnały – podsumowuje prace zespołu prof. Drożdż.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Ponowne otwarcie szkół po spowodowanym koronawirusem lockdownie doprowadziło w ciągu miesiąca do wzrostu liczby zachorowań, informują autorzy pierwszych badań dotyczących skutków zniesienia restrykcji. Analiza danych ze 131 krajów wykazała, że w miesiąc po powrocie dzieci do szkół współczynnik R, mówiący o tym, ile osób zaraża przeciętny zarażony, wzrósł o 24%.
      Poza otwarciem szkół jedynym elementem, który w znaczącym stopniu spowodował zwiększenie współczynnika R było ponowne zezwolenie na organizowanie zgromadzeń publicznych. W tym wypadku R zwiększył się o 25%.
      Autorzy badań podkreślają, że w swoich analizach nie byli w stanie uwzględnić takich czynników jak ograniczenia liczebności klas, higiena osobista, nakaz noszenia maseczek w szkołach itp
      Po otwarciu szkół doszło do zwiększenia współczynnika R, ale nie jest jasne, czy ogranicza się to do konkretnych grup wiekowych, w których mogą istnieć znaczące różnice dotyczące społecznego dystansowania się w klasach jak i poza nimi, mówi profesor Harish Nair, specjalista dziecięcych chorób zakaźnych. Potrzebujemy więcej danych, by zrozumieć rolę szkół w rozprzestrzenianiu się SARS-CoV-2, dodaje.
      Uczeni opracowali też specjalne modele, pozwalające badać, jak różne ograniczenia wpływają na wartość R. Odkryli, że największy wpływ na obniżenie wartości współczynnika R miały zakaz organizacji wydarzeń, zamknięcie szkół, zakaz spotykania się w więcej niż 10 osób, rozpropagowanie pracy zdalnej oraz ograniczenie wychodzenia z domu. Tam, gdzie wszystkie te restrykcje wprowadzono razem, wartość R spadła o 52% w ciągu miesiąca. Z kolei samo organizacji zgromadzeń publicznych i spotkań w gronie większym niż 10 osób prowadzi do 29-procentowego spadku R w ciągu miesiąca. Pojedynczym czynnikiem, który w największym stopniu ogranicza R jest zakaz organizacji wydarzeń publicznych. W takim wypadku R spada o 24% w ciągu miesiąca.
      Nasze badania mogą przydać się przy podejmowaniu decyzji odnośnie wprowadzenia i znoszenia ograniczeń. Pozwolą przewidzieć, kiedy pojawią się skutki takich decyzji. Jednak dużo zależy też o lokalnego kontekstu, czyli współczynnika R w różnym czasie, wydolności lokalnej służby zdrowia oraz społeczno-ekonomicznych efektów wprowadzania takich a nie innych decyzji w życie, mówią naukowcy.
      Profesor matematyki Chris Bauch z kanadyjskiego University of Waterloo stwierdza, że tego typu badania mogą być niezwykle ważne dla zoptymalizowania w danym kraju działań na rzecz walki z epidemią. Pokazują one, że rozwiązania działają i które działają najlepiej. To bardzo ważne informacje, gdyż ograniczenia niosą ze sobą olbrzymie skutki społeczno-ekonomiczne.
      Wyniki badań zostały opublikowane na łamach The Lancet Infectious Diseases.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...