Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

smoczeq

Users
  • Content Count

    164
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

smoczeq last won the day on January 20 2017

smoczeq had the most liked content!

Community Reputation

5 Promising

About smoczeq

  • Rank
    Gwarek

Recent Profile Visitors

3192 profile views
  1. Wywaliłbym słowo złośliwy i skrzat. Ale co do reszty - zgoda. Uściśliłbym jeszcze to: Skoro: To istnieje różnica w wydarzeniach z Jego udziałem i w wydarzeniach bez Jego udziału. Naukowo niedostrzegalna, ale jest.
  2. Wybacz, nie rozumiem. Dlaczego subiektywnej a nie obiektywnej wiedzy? Czy to znaczy, że wszystko co może się wydarzyć to się wydarzy? O jakich założeniach mówimy?
  3. No tak, ale znamy mniej więcej warunki konieczne do powstania lub (przynajmniej) utrzymania życia które mamy (np. habital zones). Zakładając, że mamy pusty (bez nas) Wszechświat można chyba wyliczyć prawdopodobieństwo znalezienia takiego miejsca we Wszechświecie w którym mogłoby dojść do powstania i rozwoju życia jakie mamy na naszej planecie?
  4. Zgoda, to wywalmy część założeń z the antrophic principle. W sensie załóżmy, że szansa na powstanie naszego Wszechświata (ze wszystkimi stałymi i prawami) wynosi 1. To i tak prawdopodobieństwo powstania nas (inteligentnego, rozwiniętego życia ze świadomością) jest bardzo małe. Np. John Lennox, Hugh Ross, Francis Collins.
  5. Czyli, jeżeli dzisiaj puszczę kupon lotto i wygram to mogę powiedzieć, że szansa na moją wygraną wynosi 1? Oczywiście, jedni i drudzy są nieznośni.
  6. Prawda. Tyle, że postulaty o istnieniu perpetuum mobile uderzają w nasze, coraz bardziej potwierdzone modele rzeczywistości. W co Ci wiara w Boga uderza? Czy wiara w inteligentnego stwórcę powoduje, że będziemy musieli korygować nasze modele rzeczywistości? Elektron przestanie być elektronem? Zasada zachowania energii przestanie działać? Czy sprawia, że nie będziemy ciekawi początku Wszechświata? Wiara w Boga nie stoi w sprzeczności z nauką.
  7. Jasne, z punktu widzenia osoby która jest. Możemy chyba się zgodzić co do tego, że prawdopodobieństwo naszego istnienia jest małe. Kwestią sporną może być wielkość tego prawdopodobieństwa i jakie wnioski z tego prawdopodobieństwa (evidence) każdy z nas wysuwa. Czy ten evidence wskazuje na inteligentnego kreatora czy może na przypadek albo jeszcze coś? Tak jak wcześniej pisałem, skrzywienie swojego światopoglądu w którąś stronę nie powinno z automatu wykluczać argumentów strony "przeciwnej". A przypisywanie Bogu p=0 takim wykluczaniem jest.
  8. Fair enough. Pisałem na początku tego tematu, że możemy się oczywiście sprzeczać co do sposobu wyliczenia pewnych prawdopodobieństw jednak the anthropic principle nie jest czymś co można sobie od tak olać. Przyjmując, że Bóg zawsze był i nie był stworzony nie trzeba bawić się nieskończoną ilość kreatorów. Oczywiście, daj, odwrócę to zdanie dla Ciebie . Jeżeli Wszechświat (multi?) sam mógł się zrobić to równie dobrze mógł go stworzyć Bóg, bo dlaczego by nie. Niby equally valid points ale jakoś to nowym ateistom przez gardło nie przechodzi. Przeszkadzają tak samo a nawet bardziej jak ślepo wierzący katolicy. W dzisiejszych czasach tezy głoszone przez katolika z łatwością się olewa. No, ale taki Hawking toż to był kumaty facet, jeśli był taki mądry w sprawach astrofizyki to pewnie jego zdanie na temat Boga pewnie jest prawdziwe. Kimże ja jestem w porównaniu do takiego Hawkinga?
  9. A jednak. Wrócę do fine-tuning argument. Jest wiele poziomów tego argumentu, od powstania wszechświata do poziomu powstania inteligentnego, świadomego życia na naszej planecie (reasons.org/fine-tuning). Z każdym poziomem prawdopodobieństwo zaistnienia wydarzenia maleje. A jednak jesteśmy. W naszym języku mamy generalnie jedno określenie - dowód. W angielskim jest lepiej tam jest proof i evidence. Proof można uzyskać tylko w matematyce z kolei pozostałe dziedziny nauki bazują na evidence. I o ile nie można liczyć na istnienie proofs of God to można już rozmawiać o evidence. Z czym mam problem jeżeli chodzi o nowych ateistów to to, że są zamknięci w swojej religii scjentyzmu. Taki nowy ateista znajdujący nieoznakowany mechaniczny zegarek na plaży będzie kombinował z różnymi teoriami (np. multiverse) byleby tylko nie dopuścić do siebie myśli o istnieniu inteligentnego kreatora. Są i tacy ateiści (np. Peter Atkins) którzy nawet nie są w stanie podać/wyobrazić evidence który by ich przekonał o istnieniu jakiegoś sprawczego agenta. Założenie, że istnieje Bóg to też pewna teoria dla której można szukać evidence we wszechświecie. Racja, są ślepo wierzący katolicy i inteligentni/racjonalni katolicy. Są ślepo wierzący ateiści i inteligentni/racjonalni ateiści. Tylko tak jakby tych ślepo wierzących ateistów robi się nieznośnie dużo
×
×
  • Create New...