Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags ' koronawirus'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 8 results

  1. Badacze z Uniwersytetu Harvarda i Instytutu Zdrowia Układu Oddechowego w Kantonie będą wspólnie pracowali nad terapiami mającymi na celu zapobiegać istniejącym oraz przyszłym infekcjom. Badania zostaną sfinansowane przez chińskiego giganta na rynku nieruchomości China Evergrande Group, który przekazał na ten cel 115 milionów dolarów. Główne zadania, jakie będą stały przed współpracującymi zespołami, będą: opracowanie szybko działających, bardziej dokładnych testów diagnostycznych, które będzie można wykorzystać w punktach podstawowej opieki medycznej; zrozumienie odpowiedzi układu odpornościowego oraz interakcji pomiędzy patogenem a jego gospodarzem, w tym zidentyfikowanie biomarkerów pozwalających na monitorowanie przebiegu infekcji, postępów choroby oraz przewidzenie wystąpienia komplikacji i stanów krytycznych zagrażających życiu pacjenta. Uczeni będą pracowali też nad nowymi szczepionkami oraz opracowywali terapie przeciwwirusowe skracające czas choroby oraz pojawienie się objawów u osób zarażonych. Na czele grupy z Harvard Medical School stanie dziekan wydziału medycyny George Q. Daley. W jego grupie znajdą się zarówno specjaliści od badań podstawowych w medycynie, badań interdyscyplinarnych, specjaliści ds. madycyny klinicznej oraz eksperci z różnych szpitali, intytutów badawczych i firm biotechnologicznych. Pracami chińskiej grupy będzie kierował pulmonolog i epidemiolog doktor Zhong Nanshan, który w 2003 roku odkrył koronawirusa SARS i opisał kliniczny przebieg choroby. Doktor Nanshan stoi na czele Chinese 2019n-CoV Expert Taskforce odpowiedzialnej za walkę z infekcją SARS-CoV-2 i COVID-19 oraz członek Chińskiej Akademii Inżynierii. « powrót do artykułu
  2. Chińskie władze opublikowały największą analizę statystyczną dotyczącą koronawirusa SARS-CoV-2 i choroby COVID-19. Potwierdza ona wcześniejsze doniesienia, że wirus oszczędza dzieci, a najbardziej narażone są osoby starsze i chore. Analiza obejmuje wszystkie 72 314 przypadków zanotowanych na terenie Chin do 11 lutego włącznie. Chińczycy podzielili wspomniane przypadki na kilka grup. Otóż 44 672 przypadki (62%) zaliczono do grupy potwierdzonych na podstawie badań laboratoryjnych, kolejnych 16 186 (22%) to przypadki podejrzane, określone jako takie na podstawie objawów oraz prawdopodobieństwa kontaktu z osobą chorą, 10 567 (15%) przypadków to kategoria klinicznie potwierdzonych, określenie używane na opisanie osób, u których nie przeprowadzono testów na obecność wirusa, ale uznano je za chore na COVID-19 na podstawie objawów, możliwości kontaktu z osobą zarażoną oraz na podstawie prześwietlenia płuc. W końcu 889 (1%) to przypadki bezobjawowe, gdzie testy wykazały obecność wirusa, ale zarażony nie wykazywał objawów choroby. Wśród osób z grupy przypadków potwierdzonych (44 672 osoby) ludzie w wieku od 80 lat stanowili 3% przypadków chorych, osoby w wieku 30–79 lat to 87% przypadków, 20–29 lat to 8%, 10–19 lat to 1%, dzieci w wieku 0–9 lat również stanowiły 1% zarażonych. Odsetek zgonów w grupie przypadków potwierdzonych wyniósł 2,3%. Najbardziej narażoną grupą wiekową są osoby powyżej 80. roku życia. Wśród nich umiera aż 14,8% zarażonych. W grupie 70–79 lat odsetek zgonów wyniósł 8%, w grupie 60–69 lat było to 3,6%, dla grupy 50–59 lat odsetek ten spadał to 1,3%, a w czterech grupach wiekowych pomiędzy 10. a 49. rokiem życia odsetek zgonów to 0,2%. W grupie 0–9 lat zgonów nie odnotowano. Generalnie rzecz biorąc, wśród dzieci doszło do niewielu zachorowań. Okazuje się też, że wirus jest bardziej niebezpieczny dla mężczyzn niż kobiet. Ryzyko zgonu wśród mężczyzn wynosi 2,8%, wśród kobiet zaś 1,7%. Bardzo ważnym ryzykiem czynnika jest też wcześniejszy stan zdrowia osoby zarażonej SARS-CoV-2. Jeśli przed infekcją cierpiała ona na chorobę układu krążenia, to ryzyko zgonu wynosi w jej przypadku 10,5%. Wcześniejsza cukrzyca oznacza ryzyko zgonu rzędu 7,3%, chroniczna choroba układu oddechowego wiąże się z ryzykiem zgonu rzędu 6,3%. Szanse na przeżycie zmniejszają też wcześniejsze nadciśnienie, gdzie ryzyko zgonu po zarażeniu koronawirusem sięga 6,0% oraz nowotwór. W tym przypadku ryzyko zgonu to 5,6%. U osób, które wcześniej nie cierpiały na żadną chorobę ryzyko śmierci z powodu COVID-19 obliczono na 0,9%. Najważniejszym jednak wskaźnikiem ryzyka śmierci jest stopień zaawansowania choroby. COVID-19 zabija aż 49% osób będących w stanie krytycznym. « powrót do artykułu
  3. Naukowcy z Południowochińskiego Uniwersytetu Rolniczego uważają, że koronawirus 2019-nCoV mógł przejść na ludzi z łuskowców. Wiemy, że to wirus pochodzący od nietoperzy i wszystko wskazuje na to, że ludzie zarazili się za pośrednictwem innego gatunku. A gatunkiem tym mógł być łuskowiec. Łuskowce to jedne z najczęściej przemycanych zwierząt. Pomimo tego, że należą do gatunków chronionych, w Chinach kwitnie handel tymi zwierzętami. Ich mięso jest w wielu krajach Azji uważane za przysmak, a łuski są wykorzystywane w tradycyjnej medycynie. Jak poinformowała agencja Xinhua, analiza genomu próbek koronawirusa 2019-nCoV pobranych od człowieka oraz od łuskowców wykazała, że są one w 99% identyczne. Wiadomo, że na targu w Wuhan, gdzie najprawdopodobniej doszło do pierwszego zakażenia, handlowano łuskowcami. Zidentyfikowanie źródła wirusa jest bardzo ważne. Jeśli bowiem to się nie uda, może co jakiś czas dochodzić do obecnych epidemii jak obecna. Jednak profesor Dirk Pfeiffer z Uniwersytetu w Hongkongu ostrzega, by zbytnio nie przywiązywać się do myśli, że to rzeczywiście łuskowce są źródłem zakażenia człowieka. Można to stwierdzić dopiero wówczas, gdy porówna się występowanie koronawirusa na reprezentatywnych próbkach różnych gatunków. Dotychczas tego nie zrobiono, mówi uczony. « powrót do artykułu
  4. Kanadyjski system sztucznej inteligencji wysłał informacje o epidemii koronawirusa w Wuhan na ponad tydzień przed oficjalnym komunikatem Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Informacje te otrzymali klienci korzystający z usług systemu monitorowania sytuacji zdrowotnej. Dnia 31 stycznia władze Chin przekazały do WHO pierwsze oficjalne informacje o tajemniczej chorobie w Wuhan. Dopiero 9 stycznia było wiadomo, że mamy do czynienia z nowym koronawirusem. Tego samego dnia oficjalnie przekazała informacje do prasy. Jednak kanadyjska AI informowała o tym już 31 grudnia. Platforma BlueDot wykorzystuje algorytm sztucznej inteligencji, który przeczesuje serwisy informacyjne w różnych językach, monitoruje sieci używane do wymiany informacji o rozprzestrzenianiu się chorób wśród zwierząt i roślin, sprawdza oficjalne komunikaty rządowe. Wszystko po to, by z wyprzedzeniem ostrzegać osoby korzystające z tej platformy przed odwiedzaniem miejsc podwyższonego ryzyka. Gdy mamy do czynienia z epidemią, czas reakcji odgrywa zasadniczą rolę. Jednak w takich państwach jak Chiny informacje o epidemiach, katastrofach czy zanieczyszczeniu powietrza często są ukrywane lub podawane z opóźnieniem. Tymczasem organizacje w rodzaju WHO muszą polegać na oficjalnych komunikatach władz. Wiemy, że rządom nie można ufać jeśli chodzi o podawanie informacji na czas, mówi Kamran Khan, założyciel BlueDot. Stąd też pomysł na zaprzęgnięcie SI do przeczesywania sieci w poszukiwaniu informacji, które mogą świadczyć np. o wybuchu epidemii. Algorytm BlueDot nie monitoruje serwisów społecznościowych, gdyż podawane tam informacje są bardzo chaotyczne i często bazują na plotkach. Ale jego tajną bronią jest dostęp do informacji o... sprzedaży biletów lotniczych. Dzięki temu algorytm może przewidzieć, gdzie przemieszczają się ludzie z obszarów objętych epidemią. BlueDot z wyprzedzeniem alarmował, że koronawirus 2019-nCoV pojawi się w Tajlandii, Korei Południowej, Japonii i na Tajwanie. Pomysł na stworzenie takiego systemu narodził się w głowie Khana po epidemii SARS w 2003 roku. Pracował on wówczas w szpitalu w Toronto jako specjalista ds. chorób zakaźnych. SARS, którego epidemia rozpoczęła się od chińskiej prowincji, trafił w końcu do Kanady, gdzie zabił 44 osoby. W 2003 roku obserwowałem, jak wirus zdobywał miasto i sparaliżował szpital. Byliśmy wówczas wyczerpani fizycznie i psychicznie. Pomyślałem, że trzeba zrobić coś, by to się nie powtórzyło, mówi Khan. W 2014 roku założył on firmę BlueDot, a fundusze inwestycyjne przekazały na jej rozwój 9,4 miliona dolarów. Obecnie przedsiębiorstwo zatrudnia 40 osób, lekarzy i programistów. Ich algorytm wykorzystuje techniki przetwarzania języka naturalnego i maszynowego uczenia się. Jest w stanie analizować informacje w 65 językach oraz dane dotyczące sprzedaży biletów lotniczych czy informacje o chorobach wśród zwierząt. Wykorzystujemy metody przetwarzania języka naturalnego po to, by nasz algorytm był w stanie odróżnić, czy mongolskie media piszą o epidemii wąglika czy o koncercie heavymetalowego zespołu o nazwie Anthrax (wąglik), wyjaśnia Kahn. Jednak algorytm nie pracuje sam. Gdy przygotuje on swój raport, jest on analizowany przez ludzi. Epidemiolodzy sprawdzają, czy raport ma sens z naukowego punktu widzenia. Jeśli tak, to jest on wysyłany do klientów BlueDot. Są wśród nich klienci rządowi, biznesowi czy klienci z sektora opieki zdrowotnej. « powrót do artykułu
  5. W USA na nowo rozgorzał spór dotyczący badań, w ramach których wirusy są modyfikowane tak, by były bardziej niebezpieczne dla ludzi. Tym razem spór dotyczy tego, czy należy ujawniać szczegóły obrad specjalnego federalnego komitetu, który rozważa zyski i ryzyka z takich badań i decyduje o przyznaniu funduszy. W ciągu ostatnich 2 lat komitet ten zezwolił na prowadzenie 2 kontrowersyjnych badań nad ptasią grypą. Przedstawiciele Departamentu Zdrowia i Usług dla Ludności (HHS) oraz Narodowych Instytutów Zdrowia (NIH) mówią, że są otwarci na propozycje, szczególnie w obliczu epidemii koronawirusa z Wuhan. Jeśli polityka zatwierdzania takich badań musi zostać poprawiona, to ją poprawmy, mówi Christian Hassel. To kolejna odsłona dyskusji, która zaczęła się w 2011 roku, kiedy to poinformowano, że w ramach badań finansowanych przez NIH zmodyfikowano wirus ptasiej grypy tak, by zarażał fretki. Tego typu eksperymenty pozwalają naukowcom lepiej zrozumieć działanie wirusów, ale ich krytycy mówią, że jeśli taki wirus zostanie uwolniony z laboratorium, może spowodować pandemię. Wówczas, w 2011 roku, rząd USA – po raz pierwszy w historii – poprosił pisma Science i Nature o ocenzurowanie artykułów dotyczących badań nad wirusem. Obawiano się, że na podstawie artykułu terroryści byliby w stanie stworzyć łatwo rozprzestrzeniającą się formę wirusa. Ostatecznie jednak specjalny panel ekspertów WHO orzekł, że artykuły powinny ukazać się w oryginalnej formie. Z kolei w 2014 roku pracujący z USA japoński naukowiec potwierdził, że zmodyfikował wirusa świńskiej grypy tak, że może on pokonać układ odpornościowy człowieka. W tym samym roku dowiedzieliśmy się, że w jednym z laboratoriów CDC niezgodnie z procedurami dezaktywowano wąglika, a w magazynie NIH znaleziono nieprawidłowo przechowywane niebezpieczne substancje oraz wirusa ospy. Wtedy też w Stanach Zjednoczonych wprowadzono moratorium na badania z superniebezpiecznymi patogenami. Przerwano m.in. prowadzone badania nad koronawirusami SARS i MERS. Jednak w 2017 roku moratorium zniesiono. Obecny spór dotyczy przejrzystości procesu zatwierdzania funduszy dla tego typu badań. Zajmuje się tym National Science Advisory Board for Biosecurity (NSABB), w skład którego wchodzą specjaliści z wielu różnych dziedzin. Pojawiły się głosy, że należy m.in. ujawnić nazwiska członków NSABB. Jednak istnieją obawy, że upublicznienie nazwisk może narazić naukowców na różnego typu nieprzyjemności, zatem eksperci nie będą chcieli tam pracować. Thomas Inglesby, dyrektor w Center for Health Security na Uniwersytecie Johnsa Hopkinsa argumentuje, że ujawnienie nazwisk członków NSABB pozwoli sprawdzić, czy nie zachodzi tam konflikt interesów oraz czy mają oni odpowiednie kwalifikacje, by podejmować tak istotne decyzje. Ponadto, jak stwierdza Inglesby, proces powinien być publiczny, a przed przyznaniem środków na badania nad szczególnie niebezpiecznymi wirusami opinia publiczna powinna mieć prawo wypowiedzieć się, co o tym sądzi. Eksperci dodają, że tak potencjalnie ryzykowne badania powinny podlegać innym zasadom przyznawania funduszy niż standardowe. Na przykład cały proces powinien być bardziej jawny. Jeśli chcesz prowadzić takie badania, musisz coś poświęcić. A to dlatego, że jeśli taki patogen wydostanie się z laboratorium, to może on zaszkodzić ludziom znajdującym się tysiące kilometrów dalej, mówi epidemiolog Marc Lipsitch z Uniwersytetu Harvarda. Jednak, jak zauważają inni eksperci, taka zmiana dodatkowo wydłuży termin rozpoczęcia badań. Jeśli np. naukowcy chcieliby, w ramach poszukiwań szczepionki przeciwko koronawirusowi z Wuhan, zainfekować nim myszy, by wykorzystać je jako modele do poszukiwań szczepionki, musieliby dodatkowo czekać na zakończenie okresu publicznej dyskusji nad przyznaniem funduszy, co opóźniłoby badania. Przedstawiciele NIH zwrócili się do NSABB, by do wiosny bieżącego roku opracowano propozycję zmian na rzecz większej transparentności. « powrót do artykułu
  6. Naukowcy z Instytutu Wirusologii w Wuhan opublikowali wyniki badań nad koronawirusem 2019-nCoV [PDF]. Nowy wirus jest w 79,5% identyczny z koronawirusem SARS-CoV i w 96% identyczny z koronawirusem infekującym nietoperze. Tym samym obalono wcześniejsze twierdzenia, w które wątpiło wielu naukowców, jakoby źródłem zarażenia 2019-nCoV miały być węże. Do pierwszego zainfekowania człowieka nowym koronawirusem doszło prawdopodobnie na targu w Wuhan. Jednak w Chinach powszechne są nieodpowiedzialne dziwaczne zachowania, które znacząco zwiększają ryzyko zainfekowania ludzi patogenami odzwierzęcymi. W sieci możemy znaleźć m.in. filmy pokazujące Chińczyków jedzących w restauracjach całe nietoperze. Tymczasem nowy koronawirus infekuje coraz więcej osób, a władze Chin poddają kwarantannie kolejne miasta. Dotychczas zamknięto co najmniej 1o miast, w których mieszka około 33 milionów osób. Obecnie mamy do czynienia z 860 potwierdzonymi przypadkami zachorowań i 26 zgonami. Wiadomo też, że koronawirus wydostał się poza Chiny, a przypadki zachorowań odnotowano m.in. w Japonii, Wietnamie, Tajlandii, Arabii Saudyjskiej czy USA. Kilka podejrzanych przypadków badanych jest też w Wielkiej Brytanii. W epicentrum epidemii, mieście Wuhan, szpitale nie są w stanie poradzić sobie z napływem mieszkańców, którzy chcą się przebadać. Dlatego też rozpoczęto tam budowę nowego szpitala na 1000 łóżek. Zostanie on stworzony z elementów prefabrykowanych i ma być gotowy... w najbliższy poniedziałek.   « powrót do artykułu
  7. Amerykańskie Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) oficjalnie potwierdziły zdiagnozowanie w USA pierwszego przypadku koronawirusa z Wuhan (2019 Novel Coronavirus – 2019-nCoV). O pojawieniu się tajemniczej choroby informowaliśmy na początku stycznia, a tydzień później pisaliśmy, że jego przyczyną jest nowy typ koronawirusa. Dotychczas w Chinach nowy wirus zaraził niemal 300 osób, z czego 6 zmarło. Początkowo sądzono, że to choroba odzwierzęca, jednak niedawno okazało się, że przenosi się też pomiędzy ludźmi. Przypadki zachorowań zanotowano też w Tajlandii, Korei Południowej, Japonii i na Filipinach. Teraz wirus przybył do USA. CDC informuje, że zarażonym jest człowiek, który 15 stycznia wrócił z Wuhan do USA. Zgłosił się on z niepokojącymi objawami do lekarza w stanie Waszyngton. Tam, na podstawie jego historii medycznej oraz planu podróży, lekarze zaczęli podejrzewać, że mają do czynienia z 2019-nCoV. Pobrali próbki i wysłali je do CDC. Testy przeprowadzone metodą rRT-PCR (PCR z odwrotną transkryptazą) potwierdziły podejrzenia lekarzy. Sytuacja związana z 2019-nCoV dynamicznie się zmienia. Wiemy o około 300 przypadkach zachorowań i kilku przypadkach zgonów. Większość chorych przechodzi infekcję łagodnie. WHO ma dopiero ocenić sytuację i zdecydować, czy istnieje ryzyko wybuchu międzynarodowej epidemii. W niedalekiej przeszłości mieliśmy już do czynienia z epidemiami wywoływanymi przez koronawirusy. W wyniku epidemii SARS w latach 2002–2003 zachorowało ponad 8000 osób, z czego zmarły 774. Z kolei w 2012 roku zaatakował MERS, który zainfekował około 2500 i zabił 858 osób. Koronawirusy powszechnie występują u zwierząt, szczególnie u świń, ptaków, nietoperzy, psów czy kotów. Z jakichś powodów czasami mutują i zarażają człowieka. Tutaj dochodzi do kolejnych mutacji i wirus zaczyna przenosić się pomiędzy ludźmi. « powrót do artykułu
  8. Chińczycy uważają, że zapalenie płuc, na które od grudnia zapadają mieszkańcy Chin kontynentalnych i Hongkongu, wywołuje nowy typ koronawirusa. Wstępne rozpoznanie było możliwe dzięki sekwencjonowaniu genów wirusa. Podczas badań próbek [...] krwi i wymazów z gardła w sumie uzyskano 15 dodatnich wyników dla nowego typu wirusa - powiedział agencji informacyjnej Xinhua Xu Jianguo. Konieczne są dalsze badania, by określić jego źródło, sposoby transmisji, rozległość zakażenia oraz wdrożone środki zaradcze - powiedział Gauden Galea, przedstawiciel Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) na Chiny. [...] Chińskie władze doniosły, że testy laboratoryjne wykluczyły SARS-CoV, MERS-CoV, grypę, ptasią grypę, adenowirus oraz inne pospolite patogeny dróg oddechowych - podano w oświadczeniu WHO. Wstępne rozpoznanie wspomoże władze innych krajów w wykrywaniu choroby i reagowaniu na nią. "W minionym tygodniu na międzynarodowych lotniskach zidentyfikowano ludzi z objawami zapalenia płuc, którzy mieli odwiedzać Wuhan". Opierając się na dostępnych obecnie danych, WHO opowiada się przeciw wprowadzeniu ograniczeń dot. podróżowania czy handlu z Chinami. Światowa Organizacja Zdrowia i partnerzy zaoferowali Chinom techniczne wsparcie. Choroba rozprzestrzenia się w okresie poprzedzającym duże nasilenie ruchu pasażerskiego. Zbliża się bowiem Chiński Nowy Rok (w 2020 r. przypada on 25 stycznia). « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...