Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags 'szympans'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 38 results

  1. Według naukowców, to kobiety jako pierwsze skonstruowały broń, by współzawodniczyć z silniejszymi fizycznie mężczyznami. Badając dzielące z nami większość genów (98%) szympansy, zauważyli, że to głównie samice atakowały inne zwierzęta prymitywnym włóczniami. Akademicy z Uniwersytetu Stanowego Iowa uznają, że prehistoryczne kobiety zaczęły polować z narzędziami, żeby w jakiś sposób zrekompensować sobie mizerniejszy wzrost i krzepę. Kobiety musiały się wykazać kreatywnością, podczas gdy mężczyźni korzystali po prostu ze swoich mięśni — tłumaczy Jill Pruetz, która prowadziła badania w Senegalu. Obserwacje osobników polujących z bronią, w tym szympansic i młodych, skłaniają do ponownego przemyślenia tradycyjnych wyjaśnień, w jaki sposób podobne zachowania rozwinęły się w naszej linii ewolucyjnej. Gdy zdobędziemy więcej informacji o takich działaniach szympansów w ich naturalnym środowisku, może dowiemy się czegoś istotnego o wyzwaniach, którym stawiali czoła nasi przodkowie. Przyglądając się stadu z Fongoli, które zamieszkiwało sawannę, naukowcy zauważyli, że samice obrywały z gałęzi wszystkie liście, a następnie ostrzyły końcówkę poprzez żucie. Później wbijały tak wytworzone włócznie w nory, gdzie potencjalnie mogły spać galago karłowate, nazywane inaczej senegalskimi. Pruetz twierdzi, że niemal codziennie widywała samice z bronią, natomiast nigdy nie zaobserwowała podobnego zachowania u samca.
  2. Antropolog Brian Hare z Duke University zauważył niezwykłą rzecz - jego zdaniem bonobo wyglądają i zachowują się tak, jakby były udomowione. Jednak udomowienie to odbyło się bez udziału człowieka. Uczony mówi, że swojego spostrzeżenia dokonał słuchając innego antropologa, Richarda Wranghama z Harvard University. Mówił o tym, że bonobo stanowią ewolucyjna zagadkę. Mają wiele cech upodabniających je do szympansów i nie potrafimy tego wyjaśnić. Stwierdziłem na to „Oh, to tak jak srebrne lisy. Richard popatrzył na mnie i zapytał: „Jakie srebrne lisy?“. Hare miał na myśli lisy, na których badania prowadził w latach 50. radziecki uczony Dmitri Biełajew. Hodował on lisy i rozmnażał tylko te, które były najmniej agresywne w stosunku do ludzi. Wystarczyło zaledwie 20 pokoleń, by lisy nie tylko zaczęły zachowywać się jak zwierzęta domowe i machać ogonem na widok człowieka, ale jednocześnie zmienił się ich wygląd. Uszy stały się bardziej miękkie, ogony bardziej zakręcone a czaszka mniejsza. Eksperymenty te pokazały, że wystarczy selekcjonować łagodniejsze zwierzęta, a za zmiana charakteru podążą też inne cechy typowe dla gatunków udomowionych. Podobny proces, jednak bez interwencji człowieka, mógł zajść wśród bonobo. Zwierzęta te są znacznie bardziej łagodne od szympansów, dużą część dnia spędzają na zabawie i uprawianiu seksu. Tymczasem w społecznościach szympansów dochodzi do walk, zabójstw i gwałtów. Hare uważa, że podobni do szympansów przodkowie bonobo znaleźli się w pewnym momencie ewolucji w środowisku, w którym bardziej agresywnym osobnikom powodziło się gorzej niż tym łagodnym. W ten sposób, preferując łagodniejsze, bardziej skłonne do współpracy osobniki, natura stworzyła „udomowioną wersję“ szympansów. Hare podzielił się swoimi spostrzeżeniami z Wranghamem i razem z Victorią Wobber opublikowali na ten temat artykuł w piśmie Animal Behaviour. Linie ewolucyjne bonobo i szympansów rozeszły się 1-2 miliony lat temu, gdy powstała rzeka Kongo i oddzieliła od siebie populacje małp. Zdaniem Hare’a populacja północna, z której powstały szympansy, napotkała na silną konkurencję ze strony większych i silniejszych goryli. Mniejszym małpom musiały wystarczyć to, czego nie zjadły goryle, więc wygrywał ten, kto był bardziej agresywny. Szczególnie dotyczyło to samic, które łatwo były dominowane przez samce. Na południu sytuacja wyglądała inaczej. Brak konkurencji ze strony goryli pozwalał samicom na formowanie większych grup, zacieśnianie więzi społecznych i wspólnemu opieraniu się fizycznej przewadze samców. W takich warunkach to ten samiec, który był bardziej łagodny, który przedkładał współpracę nad agresję, miał większa szansę na seks. Hare sądzi, że to spowodowało też, że bonoby zaczęły później dojrzewać. U wielu udomowionych zwierząt obserwuje się spowolnienie procesu dojrzewania, dzięki czemu zachowują one pożądane cechy młodych zwierząt. Bonobo mają krótszą twarz, mniejszą czaszkę i krótsze kły od szympansów. Różnice między płciami również są mniej widoczne. Inaczej się zachowują i dłużej dojrzewają. Mają więc wiele cech zwierząt udomowionych. Twierdzenia Hare’a nie przekonują Fransa de Waala, eksperta ds. bonobo z Emory University. Przypomina on, że nie mamy pewności, czy bonobo i szympansy miały wspólnego przodka. A jeśli nawet miały, to ważniejsza jest odpowiedź na pytanie, dlaczego szympansy są tak agresywne, a nie, dlaczego bonobo są łagodne. De Waal zastanawia się też, czy inne gatunki, w których dominują samice, również wykazują cechy zwierząt udomowionych. Hare zgadza się z powyższymi zastrzeżeniami. Aby przetestować moją hipotezę, potrzebujemy dziesiątków gatunków, o których sądzimy, że wykazują cechy spontanicznego udomowienia oraz zbadania czynników, które wpłynęły na takie zmiany.
  3. W menu szympansów znajdują się żółwie. Małpy uderzają nimi o pnie i/lub gałęzie, a gdy karapaks pęka, wyjadają mięso. Od dziesięcioleci wiemy, że szympansy jedzą mięso różnych zwierząt, dotąd jednak nie zaobserwowano spożycia gadów. Szczególnie interesujące jest to, że szympansy podchodzą do żółwi jak do owoców o twardych skorupkach. Uderzają nimi w coś i w ten sposób dobierają się do mięsa, które jest niedostępne dla większości drapieżników - opowiada Tobias Deschner, prymatolog z Instytutu Antropologii Ewolucyjnej Maxa Plancka. Naukowcy analizowali zachowanie szympansów ze społeczności Rekambo z Parku Narodowego Loango w Gabonie. Między lipcem 2016 a majem 2018 r. zaobserwowano 38 zdarzeń z udziałem 10 osobników (34 próby były udane). Czasem młodsze osobniki bądź samice nie były w stanie samodzielnie otworzyć żółwia. Dawały go wtedy silniejszemu samcowi, który rozbijał karapaks i dzielił się mięsem ze wszystkimi obecnymi - wyjaśnia Simone Pika z Uniwersytetu w Osnabrücku. W jednym z przypadków do żółwia dobrał się samotny dorosły samiec. Siedząc na drzewie, zjadł połowę, a pozostałości nabił na gałąź. Zszedł, zbudował gniazdo na pobliskim drzewie i rano wrócił po resztę. To wskazuje, że szympansy mogą planować pod kątem przyszłych zdarzeń i potrzeb. [...] Nasze wyniki sugerują, że nawet po dziesięcioleciach badań nadal nie uchwyciliśmy w pełni elastyczności i złożoności inteligencji szympansów - podkreśla Pika. Pika dodaje, że polowanie na żółwie były często obserwowanym zachowaniem u niemal wszystkich dorosłych samców. Składało się z unikatowej sekwencji zdarzeń: wykrycia ofiary, jednoręcznego uderzania karapaksem o twardą powierzchnię, np. pień i wspinania się na drzewo, by się posilić. W 6 przypadkach szympans najpierw nosił żółwia, pokonując 10-50 m po ziemi. Trwało to nawet do 11 minut. Dopiero potem następowało rozbijanie. Dziesięć razy zdarzyło się, że karapaks był miażdżony 2-krotnie: raz na ziemi i ponownie po wspięciu na drzewo. W 23 na 36 przypadków nastąpiło dzielenie się żółwiem z innymi, w tym z osobnikami, które wcześniej próbowały dobrać się do kąska, ale im się nie udało. Na zamieszczonym niżej filmie uwieczniono młodocianą samicę o imieniu Gia, która uderza żółwiem o gałąź.   « powrót do artykułu
  4. Ludzie nie tylko prowadzą do wyginięcia szympansów, ale niszczą ich... unikatowe kultury. Okazuje się, że tam, gdzie człowiek znacząco zmienił habitat szympansów, mieszkające tam stada porzucają swoje unikatowe zachowania i powracają do podstawowego repertuaru aktywności. Utrata różnorodności kulturowej szympansów jest podobna do utraty języków przez ludzi, gdy pozostaje już tak mało użytkowników danego języka, że on wymiera. Utrata kultury zagraża też fizycznemu przetrwaniu szympansów, gdyż wiele z unikatowych zachowań wypracowanych przez poszczególne grupy ma związek ze zdobywaniem dodatkowego pożywienia. Przez szympansie kultury rozumiemy widoczne wśród różnych grup szympansów różne zachowania, które są przekazywane potomstwu nie przez geny, a przez obserwację, uczenie się i naśladownictwo. Na przykład niektóre szympansy z Ugandy nauczyły się korzystać z mchu, by – jak gąbką – pobierać nim wodę. Szympansy w innych miejscach tego nie robią. W 2002 roku Carel van Schaik, holenderski prymatolog z Uniwersytetu z Zurichu, zasugerował, że człowiek może niszczyć różnorodność kulturową szympansów. Teraz prowadzone przez dekadę badania dowiodły, że van Schaik miał rację. Zespół naukowców z Niemieckiego Centrum Badań nad Bioróżnorodnością obserwował przez lata 31 różnych tradycji kulturowych u 144 grup szympansów w Afryce. Naukowcy obserwowali zwierzęta za pomocą kamer-pułapek, badali używane przez nie narzędzia oraz odchody, by sprawdzić, czy np. szympansy jadły termity, które można zdobyć jedynie posługując się narzędziami. Każda z szympansich grup została umieszczona na mapie, a uczeni mierzyli, jaki wpływ na jej habitat mają ludzie, badając m.in. gęstość zaludnienia czy istniejącą infrastrukturę. Badania wykazały, że im większy wpływ człowieka na habitat, tym szympansy wykazują mniej unikatowych zachowań kulturowych. Prawdopodobieństwo każdego z zachowań było o 88% mniejsze na obszarach silnie zmienionych przez ludzi. Zaobserwowaliśmy, że w tych miejscach szympansy traciły swoją różnorodność kulturową, mówi Ammie Kalan z Instytutu Antropologii Ewolucyjnej im. Maksa Plancka. To imponujące badania, uwzględniające tak wielką próbę, jaka jeszcze kilka lat temu była niewyobrażalna. Dokonano też bardzo szczegółowej analizy, chwali prace niemieckich kolegów van Schaik. To bardzo smutne odkrycie. Ci z nas, którzy pracują na takich zmienionych obszarach, już wcześniej zauważali niepokojące sygnały. Jednak przeprowadzone szczegółowe badania są niezwykle ważne, dodaje Jill Pruetz z Texas State University. Uczona dodaje, że utrata kultury jest niebezpieczna dla szympansów, gdyż jeśli przestaną używać narzędzi do łowienia termitów czy rozbijania orzechów, stracą dostęp do tych źródeł pożywienia. Specjaliści komentują, że teraz wiemy, iż nie wystarczy dbać tylko o to, by liczba szympansów zwiększała się. Do ich przetrwania konieczne jest zachowanie ich różnorodności kulturowej. Obecność człowieka nie musi zapowiadać katastrofy. Nawet tam, gdzie ludzie silnie zmienili krajobraz szympansy mogą przetrwać, pod warunkiem, że ludzie nie będą ich celowo zabijali. Utracą swoją kulturę, ale z czasem mogą wypracować nowe zachowania dopasowane do środowiska zmienionego przez ludzi. Innym niezwykle ważnym elementem ocalenia szympansów jest tworzenie korytarzy, którymi zwierzęta mogą migrować pomiędzy grupami. Społeczność, którą badam, jest ze wszystkich stron odcięta od innych grup. Brak możliwości wymiany osobników pomiędzy grupami to nie tylko brak wymiany genetycznej, ale również brak wymiany kulturowej, mówi Pruetz. Naukowcy podkreślają, że taki sam problem może dotyczyć też innych gatunków, które mają własne kultury. Unikatowe zachowania kulturowe obserwowano m.in. u orangutanów, kapucynek, delfinów, orek i wielorybów. « powrót do artykułu
  5. Dlaczego ludzie zapadają na nowotwory częściej od szympansów? Dr John McDonald, pracownik uczelni Georgia Tech, twierdzi, że zwiększona podatność na choroby z tej grupy jest "efektem ubocznym" ewolucji naszych mózgów. Dlaczego ewolucja układu nerwowego miałaby mieć tak wiele wspólnego z nowotworami narządów całego organizmu? Zdaniem McDonalda, winę ponosi apoptoza, czyli zjawisko eliminacji bezużytecznych i uszkodzonych komórek. Proces ten zachodzi u ludzi znacznie mniej intensywnie, niż u innych naczelnych, przez co zwiększa się prawdopodobieństwo przetrwania komórek mogących stać się zarzewiem nowotworu. Swoje wnioski badacz oparł na analizie aktywności genów w materiale pobranym z pięciu organów: mózgu, jądra, wątroby, nerki oraz serca. W porównaniu do szympansów, we wszystkich próbkach pobranych od ludzi zaobserwowano wyraźne wyciszenie genów odpowiedzialnych za apoptozę. Wyniki naszych analiz sugerują, że ludzie nie są równie efektywni co szympansy w przeprowadzaniu procesu programowanej śmierci komórek. Jesteśmy przekonani, że ta różnica mogła wyewoluować jako środek pozwalający na zwiększenie rozmiaru mózgu oraz poprawę związanych z tym zdolności poznawczych u ludzi, lecz kosztem tego mogła być zwiększona podatność na nowotwory, tłumaczy dr McDonald. Autor hipotezy zaznacza wyraźnie, że ma ona wyłącznie charakter spekulacji. Nie bez powodu opublikował ją na łamach czasopisma Medical Hypothesis. Mimo to, przyznać trzeba, że powiązanie ze sobą inteligencji człowieka oraz jego podatności na nowotwory to odważna, lecz całkiem sensowna myśl.
  6. Od czasu, gdy odkryto, że w ciągu ostatnich 300 milionów lat chromosom Y stracił setki genów, popularna jest teoria, iż w przyszłości chromosom ten całkowicie utraci swoje geny, co doprowadzi do zniknięcia mężczyzn. Naukowcy z Whitehead Institute zadali ostateczny cios tej teorii. Od 10 lat jednym z głównych tematów dotyczących chromosomu Y było jego spodziewane zaniknięcie. Niezależnie od tego, na ile teoria ma naukowe podstawy, stała się ona bardzo popularna. Nie można wygłosić odczytu na temat chromosomu Y, by ktoś nie zapytał o jego wyginięcie - mówi dyrektor Whitehead Institute David Page. Wraz ze swoim zespołem postanowił on w końcu zweryfikować twierdzenia o spodziewanej zagładzie płci męskiej. Zanim chromosomy X i Y stały się chromosomami płciowymi, były zwykłymi identycznymi autosomami podobnymi do reszty z 22 par, które posiada człowiek. Autosomy, broniąc się przed mutacjami i dążąc do utrzymania różnorodności genetycznej, wymieniają między sobą geny. Około 300 milionów lat temu jeden z segmentów X przestał wymieniać geny z Y, co doprowadziło do szybkiej degeneracji Y. Później cztery kolejne segmenty X zaprzestały dostarczania genów do Y. Wskutek tego obecnie Y posiada zaledwie 19 z ponad 600 genów, które wcześniej dzielił ze swoim partnerem. Laboratorium Page’a zsekwencjonowało chromosom Y rezusa i porównało go z chromosomem Y człowieka i szympansa. Wykazali w ten sposób, że od czasu, gdy linie ewolucyjne rezusów i ludzi oddzieliły się od siebie przed 25 milionami lat chromosom obu gatunków jest niezwykle stabilny. Chromosom rezusa nie utracił w tym czasie żadnego genu przodka, a z ludzkiego chromosomu zniknął 1 gen. Na początku Y tracił geny w niewiarygodnie szybkim tempie. Jednak sytuacja się ustabilizowała i od tamtej pory chromosom ma się dobrze - mówi Page. Nasze badania rozbijają teorię o znikającym chromosomie Y. Jestem gotów na konfrontację z każdym, kto temu zaprzecza - dodał uczony.
  7. W należącym do Uniwersyteckiego College'u Londyńskiego Muzeum Zoologicznym Granta od 1 lutego do 9 marca można oglądać wystawę prac stworzonych przez zwierzęta. Kuratorami wystawy Sztuka Zwierzęca (Art by Animals) są Mike i Will Tuckowie. Mike odwołuje się do popularnego w latach 50. ubiegłego wieku programu "Zoo time", prowadzonego przez Desmonda Morrisa. Pokazywano w nim na żywo malujące szympansy. Gwiazdą show był Congo, którym zachwycił się sam Dali. Celem Brytyjczyków było zgromadzenie w jednym miejscu prac różnych gatunków: dwóch słoni i małp (szympansa, gorylicy i 2 orangutanów sumatrzańskich). Słonie posługują się trąbą jak dżojstikiem. Jeden z nich - Boon Mee, który kiedyś przenosił w Tajlandii wycinane drzewa - stworzył martwą naturę, styl drugiego - Nong Banka - jest bardziej kubistyczny. Wszystkie małpy malowały abstrakcje. Orangutany pędzlem, szympans palcami. Od połowy lat 50. ogrody zoologiczne wykorzystują zajęcia plastyczne jako sposób na urozmaicanie podopiecznym czasu. Później ich ręko- lub trąbodzieło można sprzedawać, zbierając fundusze na ochronę gatunków lub samo zoo. Organizując wystawę Tuckowie chcieli sprowokować odwiedzających do zadania sobie kilku pytań, m.in. czy zwierzęta mogą być twórcze i dlaczego niektóre ich dzieła uznajemy za wartościowe i kreatywne, a inne zyskują etykietkę bezsensownych. Podczas gdy słonie są uczone malowania w kółko tego samego, sztuka małp jest o wiele bardziej twórcza i prawie nieodróżnialna od sztuki abstrakcyjnej wykorzystujących te same techniki ludzi - przekonuje menedżer muzeum Jack Ashby. Wizerunki malujących małp pojawiają się w europejskiej sztuce od co najmniej XVII w., ale dopiero w latach 50. ubiegłego wieku zajęto się tą kwestią na poważnie. Oto spis obrazów, które trafiły do muzeum: 1) "Digit Master", autor: Bakhari (szympans), 2) praca bez tytułu, autorka: Samantha (gorylica), 3) praca bez tytułu, autor: Baka (orangutan sumatrzański), 4) praca bez tytułu, autor: Joseph (orangutan sumatrzański z zoo w Erie w USA), 5) "Bukiet kwiatów" (Flower Pot), autor: Boon Mee (słoń), "Abstrakcja", autor: Nong Bank (słoń). Słonie mieszkają w Samutprakarn Zoo w Bangkoku, a małpy w różnych ogrodach zoologicznych w USA.
  8. Szympansy prawdopodobnie łączą dźwięki z kolorami. Wysokim dźwiękom przypisują jaśniejsze kolory, a niższym - ciemniejsze. To wskazuje, że nie tylko ludzie doświadczają zjawiska synestezji. Vera Ludwig z Charité - Universitätsmedizin Berlin, która prowadziła badania, mówi, że niemal wszyscy ludzie łączą wysokie tony z jasnymi kolorami, a niskie z ciemnymi. Zdaniem uczonej zdolność do takich wyobrażeń jest łagodną formą synestezji. Ludwig chciała się dowiedzieć, czy ludzie uczą się takiego a nie innego przyporządkowania dźwięków barwom od innych ludzi czy też jest to zdolność wrodzona. Dlatego rozpoczęła badania na szympansach. Wraz z kolegami z Kyoto University badała 6 szympansów w wieku 8-32 lat. Zwierzętom pokazano czarne oraz białe kwadraty na ekranie komputera i nauczono je, że jeśli wybiorą kwadrat takiego koloru, jak kwadrat wzorcowy, otrzymają nagrodę. Podczas eksperymentów małpy słyszały też wysokie i niskie dźwięki. Okazało się, że gdy odgrywano wysoki ton wtedy, gdy należało wybrać biały kwadrat, a niski gdy prawidłowym wyborem był czarny, odsetek prawidłowych wyborów wynosił 93%. Gdy natomiast białemu kwadratowi przyporządkowano niskie dźwięki, a czarnemu wysokie, odsetek ten spadł do około 90%. Wyniki uzyskane przez małpy porównano z wynikami grupy 33 ludzi. Homo sapiens zrobili jednak zbyt mało błędów, by można było wykazać wpływ dźwięku na wybór, jednak uczeni zauważyli, że gdy przy kolorach odgrywano właściwe dźwięki, ludzie szybciej dokonywali wyboru. Na podstawie eksperymentu Ludwig wnioskuje, że język nie jest potrzebny do odczuwania synestezji i sądzi, że zdolność tę dziedziczymy po wspólnym przodku. Inni naukowcy ostrożnie podchodzą do badań Ludwig. Edwart Hubbard z Vanderbilt University przypomina, że u ludzi synestezja dotyczy też słów, cyfr i innych zjawisk. Przyznaje jednak, że badania są interesujące i mogą wskazywać na istnienie pewnych rodzajów synestezji u innych gatunków. Z kolei Danko Nikolic z Instytut Maksa Plancka wątpi, czy badania wykazały istnienie synestezji u małp, zwracając uwagę, że zbyt wiele zjawisk jest określanych mianem synestezji. Sama Ludwig przyznaje, że udowodnienie istnienia synestezji u zwierząt jest bardzo trudną sprawą, gdyż u samych ludzi występuje ona bardzo rzadko i jest niezwykle subiektywnym zjawiskiem. Tymczasem jej japońscy współpracownicy szukają innych jej przykładów u szympansów. Przypominają, że np. ludzie kojarzą duże przedmioty z niskimi dźwiękami.
  9. W Philosophical Transactions of the Royal Society B ukazał się artykuł opisujący badania nad... procesem rzucania przedmiotami przez szympansy. Bill Hopkins i jego koledzy z Emory University skupili się na szympansach z dwóch powodów. Po pierwsze, są one naszymi najbliższymi krewnymi. Po drugie, są, obok człowieka, jedynym gatunkiem, u którego zauważono rzucanie przedmiotami w wybrany wcześniej cel. Naukowcy przez wiele lat obserwowali małpy oraz skanowali ich mózgi, by sprawdzić, czy istnieje jakaś różnica pomiędzy zwierzętami, które dużo rzucają oraz tymi, które robią to rzadko. Chcieli też przekonać się, czy częstotliwość trafnych rzutów ma jakieś głębsze konsekwencje. Uczeni ze zdumieniem stwierdzili, że u szympansów, które więcej rzucały i częściej trafiały kora motoryczna jest lepiej rozwinięta oraz ma ona więcej połączeń z ośrodkiem Broki. Ośrodek Broki to ten obszar mózgu, który u ludzi odpowiedzialny jest za generowanie mowy. Umiejętność rzucania i trafiania jest więc powiązana z rozwojem obszaru odpowiedzialnego za mowę, co może sugerować, iż jej pojawienie się zapowiada możliwość rozwinięcia się mowy w przyszłości. Naukowcy, chcąc zweryfikować to spostrzeżenie, przyjrzeli się kontaktom społecznym szympansów. Odkryli, że te małpy, które lepiej rzucały wydawały się też lepiej komunikować z innymi. Co ciekawe, nie zauważono, by zwierzęta te charakteryzowały się innymi bardziej rozwiniętymi zdolnościami fizycznymi (zręczność, wytrzymałość itp.), co pozwala przypuszczać, iż rzucanie rozwija się rzeczywiście jako sposób komunikacji, a nie jako umiejętność przydatna podczas polowania. Zdaniem uczonych, wyniki ich badań wskazują, że po rozdzieleniu się linii ewolucyjnych, które doprowadziły do powstania szympansów i ludzi, w „ludzkiej" linii doszło do bardzo intensywnej selekcji naturalnej pod kątem umiejętności rzucania, dzięki czemu lewa półkula mózgu wyspecjalizowała się w przetwarzaniu mowy.
  10. W największym na świecie schronisku dla szympansów, 60-hektarowym Save the Chimps w Fort Pierce na Florydzie, trwają prace nad przystosowaniem starego budynku na potrzeby zwierząt mających za sobą szczególnie ciężkie przeżycia. Trafią tam te szympansy, które prawdopodobnie nigdy nie będą mogły żyć wśród swoich pobratymców lub też wymagają specjalnej opieki lekarskiej. W nowym budynku zamieszka też Thoto. Szympans urodził się prawdopodobnie w 1966 roku w Afryce. Został złapany przez kłusowników, którzy zabili jego matkę, i 20 lat spędził w cyrku. W młodości wyrwano mu wszystkie zęby, by nie stanowił zagrożenia dla treserów. Jednak gdy dorósł, stał się zbyt silny i w 1986 roku sprzedano go na eksperymenty medyczne. Po 16 latach cierpień został uratowany przez Save the Chimps. Thoto wymaga specjalistycznej opieki, gdyż wykryto u niego poważną wadę serca. Dyrektor Feuerstein mówi, że pomimo cierpień, jakie zadali im ludzie, większość z 266 szympansów mieszkających obecnie w schronisku wybaczyła przedstawicielom Homo sapiens. Potrafią odróżnić tych, którzy traktują ich dobrze od tych, którzy robili im krzywdę. Nie chowają urazy. Przystosowanie budynku do potrzeb najbardziej poszkodowanych zwierząt pochłonie 835 000 dolarów. Dotychczas Save the Chimps zebrało około 230 000 USD. Wchodząc na witrynę Save the Chimps możemy "adoptować" wybrane zwierzę, przekazać datek czy też znaleźć listę urządzeń i żywności, które są potrzebne w schronisku. Możemy zamowić je np. w serwisie Amazon. Save the Chimps uratowało już ponad 300 zwierząt. W laboratoriach na terenie USA jest przetrzymywanych jeszcze około 1000 szympansów.
  11. Panzee, szympansica wychowywana od 8. dnia życia przez prymatologów z Uniwersytetu Stanowego Georgii, potrafi rozpoznawać syntetyczną mowę nawet wtedy, gdy generowane komputerowo słowa są wybrakowane albo zniekształcone. Oznacza to, że szympansy dysponują rozwiniętą zdolnością rozpoznawania słów i że musiała ona prawdopodobnie występować także u wspólnego przodka człowieka i tych małp. Naukowcy od zawsze traktują szympansicę jak człowieka. Mówią do niej, nauczyli ją też korzystania z symboli zwanych leksigramami. W rezultacie Panzee uzyskała biegłość w rozumieniu ok. 130 angielskich słów – opowiada doktorantka Lisa Heimbauer. Hipoteza "Speech is Special" zakłada, że tylko ludzie są w stanie wytwarzać mowę dzięki szczególnej budowie aparatu artykulacyjnego i przetwarzać ją za pomocą wyspecjalizowanego modułu poznawczego. Miały tego dowodzić badania demonstrujące, że ludzie są w stanie zrozumieć mowę nawet wtedy, gdy jest bardzo zniekształcona (np. w wyniku zmiany częstotliwości) lub zdekompletowana. Istnieje jednak również alternatywna teoria, której twórcy i zwolennicy uważają, że przetwarzanie słuchowe przebiega podobnie u wszystkich ssaków, dlatego zwierzęta rozumieją mowę. By stwierdzić, jak jest naprawdę i rozstrzygnąć zadawniony naukowy spór, Heimbauer i jej koledzy z uczelni Michael Beran i Michael Owren postanowili przetestować umiejętności Panzee. Amerykanie odtwarzali szympansicy słowa z wokodera, czyli urządzenia do syntezy dźwięków. Miały one zmienioną częstotliwość. Małpa słuchała także mowy sinusoidalnej (trzy pierwsze formanty są zamieniane na sygnały sinusoidalne o częstotliwościach odpowiadającym tym formantom; postrzeganie dźwięków mowopodobnych jako mowy jest uznawane za przejaw istnienia wyspecjalizowanego modułu kognitywnego, o którym wspominaliśmy na początku). Okazało się, że Panzee rozumie oba zniekształcone rodzaje mowy częściej, niż miałoby to miejsce w przypadku losowych trafień. Wg tria naukowców, umożliwiło jej to wychowanie. Opisane zjawisko akcentuje wagę wczesnych doświadczeń w kształtowaniu percepcji mowy. Wiele wskazuje na to, że ludzki moduł percepcji/przetwarzania mowy jest udoskonaloną wersją modułu obecnego u wspólnego przodka szympansa i człowieka.
  12. U szympansów, podobnie jak u ludzi, poza śmiechem spontanicznym występuje śmiech reaktywny. Naśladowanie innych pojawia się w sytuacjach, kiedy coś niekoniecznie śmieszy, ale uśmiechanie się służy zacieśnianiu więzi grupowych. Nie spodziewałam się odkryć tak rzucających się w oczy różnic między śmiechem reaktywnym i spontanicznym szympansów. Najbardziej zaskoczyło mnie jednak to, że [...] w nowszych grupach osobniki naśladowały się częściej niż w grupach o większym stażu, gdzie szympansy dobrze się wzajemnie znały. To sugeruje, że naśladowanie śmiechu może odgrywać istotną rolę we wzmacnianiu więzi społecznych – podkreśla dr Marina Davila-Ross z Uniwersytetu w Portsmouth. Pani biolog wyjaśnia, że w przypadku dużych małp zdolność kontrolowania dźwięków jest o wiele bardziej ograniczona niż u ludzi i innych zwierząt, np. papug. Ich śmiech jest więc częściowo kontrolowany, a częściowo automatyczny. Jedno jest jednak pewne, nie chodzi o zwykłe naśladowanie (czy jak kto woli "małpowanie") zachowania towarzyszy. Ustaliliśmy, że ich śmiech reaktywny wykazuje wiele podobieństw do ludzkiego śmiechu konwersacyjnego. Oba są krótsze od śmiechu spontanicznego i wydają się stworzone do promowania kontaktów społecznych. Zachowania tego rodzaju mogą zapewniać duże korzyści w zakresie współpracy i komunikacji, czyli jakości pomagających wyjaśnić, czemu śmiech i uśmiech stały się integralnymi narzędziami ludzkiej inteligencji emocjonalnej. Brytyjczycy odkryli, że śmiech reaktywny nie jest używany od tak młodego wieku jak śmiech spontaniczny. Co ważne, wydłuża on czas zabawy, która odgrywa ważną rolę w fizycznym, emocjonalnym, społecznym i poznawczym rozwoju szympansów. Dr Davila-Ross analizowała śmiech 59 szympansów z sierocińca Chimfunshi w Zambii. Dwie grupy zwierząt utworzyły się przed ponad 14 laty, a dwie żyły razem przez mniej niż 5 lat. W każdej znajdowały się osobniki w różnym wieku, zarówno samce, jak i samice. Brytyjka nagrała na wideo ok. 500 śmiechów. Jeśli jeden z szympansów dołączał się do śmiechu drugiego, we wszystkich przypadkach zabawa trwała znacznie dłużej. Pięć milionów lat temu przodkowie małp i ludzi musieli śmiać się szczerze. Od tego czasu zdolność kontrolowania śmiechu drastycznie jednak wzrosła, tak samo zresztą jak jego adaptacyjne korzyści, co wyjaśnia, czemu śmiech stał się tak bardzo złożonym i wszechobecnym narzędziem ludzkiej współpracy i komunikacji. Pani biolog dodaje, że włączanie się w śmiech towarzysza zabawy nie jest udawanym śmiechem, bo do niego zdolny jest wyłącznie człowiek. Dobór naturalny musiał faworyzować osobniki, które umiały wykorzystywać śmiech do różnych celów. Fenomen śmiechu wyzwalanego przez śmiech innych wydaje się głęboko zakorzeniony w ewolucji naczelnych.
  13. Młode samice szympansów traktują patyki jak lalki, na których praktykują niezbędne umiejętności rodzicielskie. Noszą je ze sobą, dopóki nie urodzą własnych młodych. Dorastające samce zachowują się tak dużo rzadziej. Sonya M. Kahlenberg i Richard W. Wrangham z Uniwersytetu Harvarda podkreślają, że to pierwszy dowód, by jakiś dziki gatunek bawił się uproszczonymi lalkami i by istniały różnice międzypłciowe w wyborze obiektów do zabawy. Amerykanie twierdzą, że ich badania dokładają się do innych, które sugerują, że ludzkie dzieci najprawdopodobniej rodzą się z pewnymi preferencjami dotyczącymi tego, jak chcą się zachowywać, i nie naśladują, a przynajmniej nie zawsze, innych dziewczynek bawiących się lalkami lub chłopców zajmujących się żołnierzykami czy samochodami. Wygląda na to, że zabawa lalkami przez człowieka może mieć swe korzenie w noszeniu obiektów przez hominidy. U ludzi istnieją silne międzypłciowe różnice w doborze zabawek; uderzająco podobny schemat występuje we wszystkich kulturach. Podczas gdy dotąd socjalizowanie przez starszych i rówieśników było podstawowym wyjaśnieniem, nasza praca sugeruje, że biologia może także odgrywać ważną rolę w preferencjach dotyczących aktywności – opowiada Kahlenberg. Podczas 14 lat badań nad zachowaniem szympansów w Parku Narodowym Kibale w Ugandzie Amerykanie doliczyli się ponad 100 przypadków noszenia patyków. Często młode samice nie używały ich jak starsi członkowie stada do jedzenia czy walki. Niektóre zwierzęta na czas snu zabierały je ze sobą do gniazda, a w jednym z przypadków wybudowano nawet dla kijka osobne gniazdo. Kahlenberg i Wrangham widzieli też osobniki, które bawiły się z patykami w samolot, leżąc na plecach i balansując nimi na wyciągniętych w górę łapach. Czasem szympansy nosiły patyki przez wiele lat. Prymatolodzy dywagowali, że jeśli to zachowanie byłoby odpowiednikiem naszej zabawy lalkami, samice powinny nosić patyki częściej niż samce, a zachowanie zapewne zaniknie po urodzeniu pierwszych młodych – tłumaczy Wrangham. I rzeczywiście się tak działo. Oczywiście, u ludzi duży wpływ na preferencje dotyczące zabawek mają rówieśnicy, rodzice i inne osoby. Podobnie może być u szympansów. [...] Fascynujące, że znaleziono niewiele dowodów na podobne zachowania małp z innych społeczności, co uprawdopodobnia hipotezę, że to naśladowanie lokalnej tradycji. Niewykluczone więc, iż to piękny przykład przeplatania wpływów biologicznych i społecznych.
  14. Amerykańscy senatorowie zaproponowali ustawę Great Ape Protection Act. Identyczna ustawa o ochronie szympansów używanych do celów badawczych od roku leży w Izbie Reprezentantów. Od tamtej pory w USA toczy się dyskusja o tym, czy etycznym jest przeprowadzanie eksperymentów na szympansach. Ostatnio w tej sprawie wypowiedział się Francis Collins, dyrektor NIH (Narodowe Instytuty Zdrowia), który skrytykował ustawę, ostrzegając, że "nałoży ona skrajne i nierozsądne ograniczenia na przyszłe badania nad szympansami". Ustawy znajdując się w Kongresie zabraniają inwazyjnych badań na szympansach laboratoryjnych. W amerykańskich laboratoriach żyje około 1000 takich zwierząt. Oczywiście kluczowym jest tutaj słowo "inwazyjne". Proponowana ustawa definiuje je jako badania, które "mogą powodować śmierć, rany, ból, stres, strach lub wywoływać traumę". Senator Maria Cantwell, przedstawiając ustawę, stwierdziła, że zwierzęta, z których połowa należy do rządu federalnego "cierpią w samotności za pieniądze podatników w sześciu rządowych laboratoriach". Wraz z innymi autorami ustawy zauważyła, że zwierzęta "marnują się w laboratoriach, gdyż są złymi modelami dla ludzkich chorób i niezbyt nadają się do ich badania". Przypomniała też, że "USA w zakazaniu tych smutnych praktyk zostały w tyle za resztą świata", gdyż jedynie jeszcze Gabon pozwala na inwazyjne badania na szympansach. Przedstawiciele Humane Sociaty of the United States, organizacji, która brała udział w tworzeniu ustawy zauważają, że szympansy nie sprawdzają się jako model badawczy. Przyjęciu ustawy z pewnością będą sprzeciwiali się naukowcy, którzy w kwietniu bieżącego roku napisali do Collinsa list, stwierdzający, że dzięki badaniom na szympansach dokonano wielu odkryć i że są one dobrym modelem ludzkiego mózgu. Nie wiadomo, kiedy Senat zajmie się nową ustawą. Ta, która od marca 2009 leży w Izbie Reprezentantów jest wspierana przez 148 posłów, ale nie wyszła jeszcze z Komitetu ds. Energii i Handlu. Podobna ustawa została odrzucona przez ten Komitet w 2008.
  15. Ludzie są jedynymi istotami, które wykorzystują śmiech, by znieważyć czy wydrwić innych. Dla naszych przodków i większości ich potomnych to raczej sposób na wyrażenie wyłącznie zadowolenia (Communicative and Integrative Biology). Po raz pierwszy zdolność do śmiechu pojawiła się u wielkich małp przed 16 mln lat. Współczesne orangutany śmieją się podczas zabawy, a duże człekokształtne małpy afrykańskie, np. szympansy, bonobo lub goryle, nauczyły się, że za pomocą dźwięku można wpływać na innych. Nadal jednak używają tego sygnału tylko w ramach radosnych igraszek. W ciągu lat ewolucji my, ludzie, zaczęliśmy wyrażać śmiechem negatywne emocje, m.in. szyderstwo czy drwinę. Doktor Marina Davila Ross z Uniwersytetu w Portsmouth i naukowcy, którzy pracowali pod jej przewodnictwem, nagrali i porównali dźwięki wydawane przez śmiejące się orangutany, goryle i szympansy, a następnie zestawili je ze śmiechem w wydaniu ludzkim. U ludzi i afrykańskiej małpy człekokształtnej śmiech rozwinął się bardziej niż u małpy azjatyckiej, by zapewnić wpływ na innych. W ciągu ostatnich 5 mln lat stało się jednak coś, co sprawiło, że w porównaniu do naszych przodków, ludzie używają śmiechu w o wiele szerszym zakresie sytuacji. Śmiech pojawia się w niemal wszystkich możliwych do wyobrażenia formach kontaktów społecznych, z wyśmiewaniem włącznie. W zgodzie ze zmianą przeznaczenia przekształcił się też nawet sam dźwięk wydawany podczas śmiania. Duże azjatyckie małpy raczej popiskują, niż się śmieją, a małpy afrykańskie i ludzie częściej wydają dźwięki kojarzone ze śmiechem w czystym wydaniu. Na podstawie naszych odkryć możemy wysnuć wniosek, że 10-16 mln lat temu śmiech był dźwiękiem o ograniczonym zastosowaniu i prawdopodobnie w nikłym stopniu oddziaływał na zachowania innych. Jak zaznacza Davila Ross, śmiech był obecny u wszystkich potomków wielkich małp, ale generowany odgłos zmieniał się w toku ewolucji, najprawdopodobniej równolegle ze zmianą zachowania danego gatunku. Brytyjska psycholog oraz Michael Owren z Uniwersytetu Stanowego Georgii i Elke Zimmermann z Uniwersytetu Medycyny Weterynaryjnej w Hanowerze wykazali także, że dźwięki inne niż śmiech mogły wyewoluować podczas łaskotania i zabaw. Ssaki, np. lisy, wokalizują, gdy są "smyrane", ale niekoniecznie jest to prawdziwy śmiech.
  16. Jak twierdzi Jill Pruetz, antropolog z Iowa State University, dzikie szympansy nie boją się ognia. Rozumieją go i odbywają nawet rodzaj tańca ognia. Pani Pruetz obserwowała zachowanie szympansów w Senegalu, które miały do czynienia z pożarem roznieconym celowo przez ludzi. Zwierzęta nie wykazywały strachu, nie widać było u nich oznak stresu. Jedyną reakcją były próby uniknięcia płomieni. Co ciekawe, szympansy były ekspertami w przewidywaniu, w jaki sposób ogień się rozprzestrzeni. Też byłam w stanie częściowo to przewidzieć, ale sama nie dałabym sobie rady - mówi Pruetz. Uczona dodaje, że istnieje bardzo mało badań dotyczących zachowania zwierząt w obecności ognia. Te nieliczne wykazują, że np. słonie są w takich wypadkach bardzo zestresowane i wiele z nich ginie w płomieniach. Specjaliści mówią, że istnieją trzy fazy "rozumienia" ognia. Pierwsza to przewidywanie jego zachowania, druga to zdolność do jego kontrolowania i w końcu trzecia - umiejętność jego rozniecania. Wydaje się, że szympansy świetnie opanowały pierwszą z nich, która jest konieczna, by przejść do dwóch pozostałych. Na razie jednak nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie potrafiły go rozniecić. Sądzę, że mogłyby się tego nauczyć. Może to być trudne, gdyż wymaga pewnej zręczności, a są mniej zręczne niż my. Oczywiście nigdy nie widziałam, by rozniecały ogień ale myślę, że mają na tyle rozwiniętą inteligencję, że mogłyby go kontrolować - dodaje uczona. Słynna Jane Goodall opisała pewne specyficzne zachowanie szympansów, które nazwała "tańcem deszczu". Wskazuje ono, że małpy zdają sobie sprawę z potęgi i znaczenia burzy. Teraz Jill Pruetz zauważyła podobne zachowania wobec ognia. Wykazuje je dominujący samiec i są one wyraźnie adresowane w stronę płomieni. Dlatego też nazwała je "tańcem ognia". Przy okazji "tańca ognia" zwierzęta wydawały z siebie odgłosy, jakich wcześniej Pruetz nigdy nie słyszała. Badania nad zachowaniem szympansów wobec ognia mogą nam pomóc w zrozumieniu, w jaki sposób człowiek opanował ogień.
  17. Od wielu lat badacze starają się zidentyfikować geny, dzięki którym ludzie dożywają wieku o połowę dłuższego, niż spokrewnione z nimi małpy. Naukowiec z University of South California twierdzi, że odnalazł sekwencję DNA, która może być odpowiedzialna za ten niezwykły skok ewolucyjny. Zdaniem dr. Caleba Fincha sekretem długowieczności ludzi jest przystosowanie ich organizmów do konsumpcji mięsa. Dieta taka zapewnia co prawda wysoką wartość odżywczą, lecz związane z nią zwiększenie ilości znajdującego się w organizmie cholesterolu oznacza konieczność powstania mechanizmów eliminacji nadmiaru tego związku. Ewolucyjnym rozwiązaniem powstałego problemu okazała się niewielka zmiana w genie kodującym apolipoproteinę E - białko odgrywające istotną rolę w przekazywaniu cholesterolu zawartego w pokarmie do wątroby i innych organów wewnętrznych. Korzyści związane z tą mutacją na tym się jednak nie kończą. Stosowanie diety zawierającej mięso było dla naszych przodków jednoznaczne z przyjmowaniem larw pasożytów. To oznaczało z kolei występowanie przewlekłych stanów zapalnych, z którymi nasze ciała musiały sobie zacząć radzić. Jak się okazało, występująca u ludzi forma apolipoproteiny E, opisywana jako ApoE3, doskonale spełnia to zadanie, posiada bowiem właściwości przeciwzapalne. Ograniczenie przewlekłych stanów zapalnych wiąże się z wieloma korzyściami, wśród których można wymienić ograniczenie ryzyka chorób typowych u osób starszych. Mowa tu m.in. o chorobach układu krążenia, chorobie Alzheimera czy niektórych nowotworach. Wiele wskazuje więc na to, że w toku ewolucji u ludzi doszło do zaakceptowania pewnego poziomu pasożytnictwa, lecz korzyścią płynącą z tej zmiany było obniżenie ryzyka licznych schorzeń. Zdaniem prof. Fincha, właśnie tej przemianie ludzie zawdzięczają swoją długowieczność. Swoją hipotezę badacz z Kalifornii przedstawił w internetowym wydaniu czasopisma Proceedings of the National Academy of Sciences.
  18. W Kamerunie sfotografowano grupę szympansów, które w milczeniu żegnały swoją zmarłą współtowarzyszkę. Na fotografii widać kilkanaście zwierząt, które w ciszy przyglądają się, jak ludzie wywożą ciało 40-kilkuletniej Dorothy zmarłej na atak serca. Wspomniane szympansy mieszkają w Centrum Ratunkowym Sanaga-Yong, gdzie są umieszczane młode, które straciły matki zabite przez kłusowników. Autorką niezwykłego zdjęcia jest Monika Szczupider, która pracuje w ośrodku. Wspomina ona, iż Dorothy była ważną figurą wśród około 25 małp. Pani Szczupider mówi, że zwykle szympansy są bardzo głośne i żywe. Jednak wówczas stały w absolutnej ciszy, nie mogąc oderwać wzroku od ciała Dorothy. Opisany przypadek to już kolejny dowód na to, że zwierzęta potrafią odczuwać żal i żegnać swoich zmarłych. Podobne zachowania obserwowano też u słoni czy ptaków.
  19. Od dawna nie udawało się rozstrzygnąć kwestii, czy szympansy są zdolne do altruizmu. Shinya Yamamoto, prymatolog z Uniwersytetu w Kioto, uważa, że dotąd uzyskiwano mieszane rezultaty, ponieważ małpy nakłaniano do dzielenia się jedzeniem, a to akurat robią bardzo niechętnie. Tymczasem okazuje się, że szympans z przyjemnością pomoże drugiemu szympansowi, trzeba go jednak najpierw ładnie poprosić (PLoS ONE). Japoński zespół zaprojektował specjalną zagrodę z dwiema komorami, połączonymi jedynie małym okienkiem. Przy pierwszej wersji eksperymentu w jednym pomieszczeniu znajdował się kijek, a w drugim umieszczony poza zasięgiem rąk karton z sokiem. Przy drugiej u jednego z szympansów znajdowała się słomka, a u drugiego kartonik z sokiem z otwartą dziurką. By dostać się do napoju, potrzebna była współpraca. W kilkudziesięciu próbach wzięło udział 6 par szympansów. Małpy wzajemnie sobie pomagały, ale często jedynym sposobem na uzyskanie kija/słomki było wyciągnięcie rąk lub narobienie hałasu. Na przebieg zdarzenia wpływał rodzaj łączącej szympansy relacji. W 3 parach matka-potomstwo współpraca pojawiała się częściej niż w parach niespokrewnionych, nawet jeśli w przyszłości nie miał nastąpić rewanż. W 3 niespokrewnionych parach osobnik dominujący częściej prosił i częściej dostawał przyrząd. Yamamoto uważa, że proszenie za pomocą gestów, wydawanych dźwięków jest konieczne, ponieważ szympansy nie są w stanie w inny sposób odkryć potrzeb swoich pobratymców.
  20. Małpy człekokształtne uważane są za jedne z najbardziej inteligentnych zwierząt. Jednak, jak pokazały badania, pewien gatunek kotokształtnych lepiej od szympansów rozwiązuje problemy wymagające współpracy grupowej. Gatunek ten to... hiena cętkowana. Christine Drea, antropolog ewolucyjny z Duke University odkryła, że gdy hieny muszą jednocześnie ciągnąć za dwie liny, by zdobyć pożywienie, to na pomysł takiego wykonania czynności wpadają bardzo szybko. A te hieny, które już potrafią rozwiązać problem, pomagają przy nim niedoświadczonym zwierzętom. Jak mówi Drea, szympansy i inne naczelne postawione przed podobnym zadaniem, muszą przez dłuższy czas uczyć się, jak je wykonać, a współpraca z innymi zwierzętami nie przychodzi im łatwo. Badania Chrintine Drea, których wyniki zostaną opublikowane w październikowym numerze Animal Behaviour, pokazują, że polujący w stadach mięsożercy mogą być dobrym modelem służącym do badania, w jaki sposób rozwinęła się inteligencja społeczna i jak ewoluowało wspólne rozwiązywanie problemów. W świetle jej odkrycia zaskakującym może być fakt, że dokonała go ona już w połowie lat 90. ubiegłego wieku, jednak nikt nie chciał ich opublikować. Wszystkie specjalistyczne pisma były zainteresowane tylko i wyłącznie publikacjami na temat inteligencji społecznej naczelnych. Christine Drea i Alissa N. Carter z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley opracowały cały szereg testów, których rozwiązanie było nagradzane pożywieniem. Testy miały symulować zachowanie zwierząt na wolności. Podczas nich na dwóch wysoko położonych platformach umieszczono żywność, a z platform zwisały po dwie liny. Tylko jednoczesne silne ciągnięcie za obie (co miało przypominać wspólne przeciąganie dużej zdobyczy), powodowało, że żywność spadała na ziemię. Wykorzystanie dwóch lin miało zagwarantować, że problem wymaga współpracy, a dwie platformy miały udowodnić, że jego rozwiązanie nie było dziełem przypadku. W eksperymencie wzięły udział trzy pary trzymanych w niewoli hien. Pierwsza z nich już po dwóch minutach wypuszczenia na wybieg zdobyła żywność. Szczęka mi opadła - mówi Drea. Naukowcy w różny sposób łączyli hieny w pary. Zaobserwowali, że zwierzęta bardzo szybko synchronizowały pociągnięcia lin, co oznacza, iż rozumiały, że muszą być one ciągnięte jednocześnie. Ponadto w miarę jak hieny nabierały doświadczenia, coraz rzadziej ciągnęły same za linę. To wskazuje, że były świadome roli partnera w zdobyciu pożywienia. Jakby tego było mało, zwierzęta doskonale zdawały sobie sprawę, że muszą ciągnąć dwie liny przyczepione do tej samej platformy. Zasadniczą różnicą pomiędzy hienami trzymanymi w niewoli, a tymi żyjącymi na wolności jest fakt, że zwierzęta biorące udział w eksperymencie współpracowały w kompletnej ciszy. "Ich komunikacja niewerbalna polegała na obserwowaniu się i naśladowaniu partnera" - mówi Drea. Na wolności hieny bez przerwy porozumiewają się wydając najróżniejsze dźwięki. Co więcej, eksperymenty wykazały również, że kontekst społeczny wpływa na osiągi hien. Gdy zwierzęta miały widownię złożoną z innych hien, rozwiązywanie zadania szło im znacznie lepiej. Kiedy jednak w parze ze "zwykłą" hieną znalazł się osobnik dominujący, to zwierzę mniej ważne słabiej radziło sobie z zadaniem, pomimo, że w innych sytuacjach szło mu to znacznie lepiej. Gdy w parze znajdowała się dominująca samica, zwierzęta nie współpracowały dobrze. Poziom agresji pomiędzy nimi był tak duży, że nie były w stanie tego robić - wyjaśnia Drea. Zauważono też bardzo ciekawe zjawisko. Gdy w parze z dominującym, doświadczonym zwierzęciem połączono zwierzę stojące niżej w hierarchii, które wcześniej nie rozwiązywało zadania, osobnik dominujący zachowywał się jak podrzędny i naśladował nowicjusza. Gdy jednak ten nabrał doświadczenia, dominujący znowu przyjmował wyższą pozycję. Spostrzeżenia te dowodzą, że hieny cętkowane samodzielnie dostosowują swoje zachowania do kontekstu społecznego. Ekspertów nie dziwi zdolność hien do współpracy. Uznali jednak za intrygujące to, że zachowania hien zmieniały się w zależności od kontekstu społecznego. Natomiast najbardziej zaskakującym spostrzeżeniem było zauważenie podrzędnej roli, jaką przyjmował dominujący, doświadczony osobnik na początku współpracy z podrzędnym i niedoświadczonym.
  21. W piśmie Primates poinformowano o eksperymencie, który dowodzi, że szympansy rodzą się z wbudowanymi preferencjami muzycznymi. Zwierzęta wyraźnie preferują muzykę harmonijną. Dotychczas sądzono, że odbiór muzyki jest właściwy tylko ludziom. Jednak japońscy naukowcy z Kyushu University postanowili sprawdzić, jak na muzykę reaguje młoda urodzona na wolności szympansica Sakura. Zwierzę badano gdy miała od 17 do 23 tygodni. Nigdy wcześniej nie była wystawiona na działanie muzyki. Podczas eksperymentów Sakura przebywała w legowisku, a do jej prawej ręki przywiązano sznurek, którym mogła swobodnie poruszać. Wokół ustawiono głośniki, z których płynęła muzyka. Każdy utwór trwał od 38 do 63 sekund. Ciągnąc za sznurek Sakura mogła włączyć ostatnio wysłuchany utwór jeszcze raz. Zwierzęciu puszczano kilka utworów. Były one puszczane w dwóch wersjach - jednej oryginalnej, harmonijnej, oraz w drugiej, zmienionej tak, by harmonia została utracona. Sakura bardzo szybko pojęła zasady i podczas wielokrotnie powtarzanych eksperymentów, zwierzę znacznie częściej domagało się wysłuchania wersji harmonijnych. Badania nad szympansim niemowlęciem, które nigdy wcześniej nie słyszało muzyki, mają duży wpływ na nasze pojmowanie sposobu ewolucji odbioru muzyki u człowieka. Sugerują bowiem, że preferencje muzyczne i docenianie muzyki nie są właściwe tylko naszemu gatunkowi. Co więcej, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że, w przeciwieństwie do ludzkich niemowląt, Sakura nigdy nie słyszała muzyki, możemy stwierdzić, że preferowanie utworów harmonijnych jest niezależne od doświadczeń kulturowych. Uczeni spekulują, że takie wrodzone preferencje mogą ułatwiać szympansom komunikowanie się w środowisku naturalnym.
  22. Przez wiele lat uważano, że SIV, atakujący małpy wirus uznawany powszechnie za prekursora HIV, jest nieszkodliwy dla swoich gospodarzy. Dopiero teraz, ku zaskoczeniu sporej części środowiska naukowego, zaobserwowano, że żyjące na wolności szympansy zakażone SIV chorują, podobnie jak ludzie, na zespół nabytego upośledzenia odporności, czyli AIDS. Studium, którego wyniki opublikowało czasopismo Nature, trwało aż 9 lat. W tym czasie zaobserwowano, że szympansy zakażone SIV nie były, jak dotychczas sądzono, tylko zdrowymi nosicielami wirusa. W wielu przypadkach okazywało się, że małpy te chorowały na schorzenie podobne do ludzkiego AIDS. Jak obliczono, prawdopodobieństwo przedwczesnego zgonu małp zainfekowanych SIV było aż 10-16 razy wyższe niż u osobników niezakażonych. Znacznie spadało za to prawdopodobieństwo przeżycia potomstwa zakażonych matek. Ponieważ obecność wirusa stwierdzono w mleku karmiących samic, uważa się, że do infekcji dochodziło najprawdopodobniej podczas karmienia. Ostatecznym dowodem na szkodliwość SIV u zakażonych nim małp był znaczny spadek liczby tzw. pomocniczych limfocytów T we krwi. Komórki te, kluczowe dla uruchomienia reakcji odpornościowej na patogeny przedostające się do organizmu, giną w znacznej ilości także u ludzi zakażonych HIV. Właśnie ich śmierć jest bezpośrednią przyczyną utraty odporności charakterystycznej dla AIDS. Pomimo odkrycia fatalnych konsekwencji nosicielstwa małpiego wirusa, autorzy odkrycia zastrzegają, że szkodliwość SIV jest stosunkowo niska w porównaniu do patogenu człowieka. Bez wątpienia odkrycie choroby podobnej do AIDS u małp ułatwi prowadzenie dalszych badań nad wirusami odpowiedzialnymi za upośledzenie odporności u naczelnych.
  23. Jak wiemy, zwierzęta potrafią posługiwać się narzędziami i uczą się jedne od drugich. Badania przeprowadzone na University of St. Andrews i Texas University dowodzą, że do nauczenia się nie jest konieczna bezpośrednia obserwacja. Szympansy potrafią uczyć się oglądając film wideo prezentujący sposób, w jaki przedstawiciel ich gatunku wykonał przydatne narzędzie. Badanym zwierzętom pokazano pożywienie, które znajdowało się poza ich zasięgiem. Jednej grupie wyświetlono film, na którym szympans wykonuje narzędzie podobne do grabi i używa go do zdobycia pożywienia, a drugiej wideo, na którym zwierzę posługiwało się już gotowym narzędziem. Okazało się, że w grupie, która oglądała pełną prezentację, zwierzęta potrafiły wykonać narzędzie i zdobyć pożywienie. W drugiej z grup tylko nieliczne małpy były w stanie samodzielnie opracować sposób wykonania przydatnego narzędzia. Co ciekawe, gdy pożywienie położono bliżej, tak, że można było je dosięgnąć mniej skomplikowanym narzędziem, zwierzęta z grupy oglądającej pełną prezentacją nadal konstruowały "grabie". Tymczasem te zwierzęta z drugiej grupy, które podczas pierwszego testu (z dalej położonym pożywieniem) były w stanie skonstruować "grabie", tym razem posługiwały się prostszym narzędziem. Prowadząca badania Elizabeth Price mówi: Uzyskane wyniki są ważne nie tylko dlatego, że dowodzą, iż szympansy wykazują zdolność do społecznego uczenia się, jak skonstruować narzędzie, ale również, że społeczne uczenie ma duży wpływ na to, w jaki sposób poszczególne zwierzęta później radzą sobie z problemem. Najbardziej zaskakującą obserwacją było stwierdzenie, że uczenie społeczne prowadzi do pewnej "sztywności" zachowań i szympansy wykazują mniejszą elastyczność w nowych sytuacjach. Naukowcy chcą teraz zbadać, do jakiego stopnia podobne zjawisko można obserwować u ludzi. Pani Price zauważa również, że skoro trzymane w niewoli szympansy są w stanie wykonywać skomplikowane narzędzia dzięki społecznemu uczeniu się, a jednocześnie takich zachowań nie zaobserwowano u zwierząt żyjących na wolności, to można stwierdzić, iż przyczyną ich braku nie są ograniczone możliwości poznawcze zwierząt, ale jakieś inne czynniki.
  24. Która z małp człekokształtnych jest najbliżej spokrewniona z człowiekiem? Z badań genetycznych wynika dość jednoznacznie, że szympans. Mimo to, jak sugeruje dwóch amerykańskich badaczy, dane anatomiczne sugerują raczej, że gatunkiem bliższym człowiekowi jest orangutan. Autorami kontrowersyjnej hipotezy są: Jeffrey H. Schwartz, profesor antropologii pracujący na Uniwersytecie w Pittsburghu, oraz John Grehan, dyrektor ds. naukowych w Muzeum Nauki w Buffalo. Ich zdaniem, o wysokim stopniu pokrewieństwa ludzi i orangutanów świadczy liczba wspólnych cech, które w toku ewolucji wykształciły się u poszczególnych gatunków naczelnych żyjących współcześnie oraz w przeszłości. Na podstawie literatury badacze zidentyfikowali 63 cechy uznawane za unikalne dla przynajmniej jednego gatunku z czwórki o składzie: szympans, orangutan, goryl, człowiek. Jak obliczono, ludzie dzielą z orangutanami (i z żadnym gatunkiem) aż 28 z nich. Dla porównania, cech wspólnych z gorylami mamy siedem, a z szympansami... tylko dwie. Podobne wyniki przyniosła analiza podobieństwa małp człekokształtnych do szczątków ludzi pierwotnych. Jak się okazuje, istnieje aż 8 unikalnych cech wspólnych wyłącznie dla orangutanów i różnych gatunków człowieka pierwotnego, z czego aż 7 pasuje do australopiteka. Dla porównania, cechy wspólne z szympansami ograniczały się wyłącznie do tych dzielonych także z innymi naczelnymi. Jedynym elementem, który wyraźnie nie pasuje do opracowanej teorii, jest mapa rozmieszczenia poszczególnych gatunków naczelnych. Najstarsze szczątki istot człekokształtnych odnaleziono w Afryce, podczas gdy współczesne orangutany występują na południowo-wschodnim krańcu Azji. Zdaniem autorów hipotezy, można to wytłumaczyć migracją pradawnych naczelnych w czasach, gdy góry znane dziś jako Himalaje nie były jeszcze tak wysokie. Peter Andrews, jeden z czołowych brytyjskich specjalistów w dziedzinie historii człowieka, jest pod wrażeniem nowej hipotezy: paleoantropologia jest oparta wyłącznie na morfologii [tzn. na ocenie znalezisk na podstawie ich wyglądu - przyp. red.], więc nie ma naukowego uzasadnienia dla faworyzowania danych genetycznych względem morfologicznych. Mimo to, dane na temat relacji człowiek-szympans wygenerowane na podstawie danych molekularnych przyjęto bez jakiegokolwiek śledztwa. Grehan i Schwartz nie tylko sugerują istnienie relacji związku orangutan-człowiek; oni przywracają naukową praktykę kwestionowania danych.
  25. Nie od dziś wiadomo, że szympansy radzą sobie doskonale z używaniem narzędzi. Naukowcy z Instytutu Maxa Plancka musieli jednak być mocno zaskoczeni, gdy zaobserwowali, że zwierzęta te potrafią korzystać kolejno z kilku przyrządów pełniących różne funkcje. Wszystko z uwielbienia do... miodu. Odkrycia dokonano podczas obserwacji małp zamieszkujących na terenie Parku Narodowego Loango w Gabonie. Podczas inspekcji terenów, na których szympansy zdobywały pożywienie, zaobserwowano całą kolekcję kawałków drewna, które musiały służyć jako zestaw do wyszukiwania podziemnych uli i wydobywania z nich słodkiego przysmaku. Różnorodność odnalezionych narzędzi jest prawdziwie imponująca. "Sondy", czyli cienkie, podłużne patyki, służyły do wykrywania podziemnych gniazd. Kolejny przyrząd, przypominający pałkę, służył do rozbijania uli. Zaraz później w ruch szły kawałki kory, wykorzystywane jako łyżki, dzięki którym wydobywanie miodu spod ziemi było znacznie prostsze i wygodniejsze. Kolejnym zaskakującym odkryciem było odnalezienie przyrządów wielofunkcyjnych. Najczęściej znajdowanym były narzędzia składające się z łyżkowatej końcówki na jednym końcu oraz urządzenia do rozszerzania otworu wybitego w gnieździe z drugiej. To pierwszy raz w historii biologii, gdy udało się zaobserwować pojedynczy przedmiot używany w więcej niż jednym celu. Obserwacja zachowań szympansów dostarcza wielu istotnych informacji. Nigdy dotąd nie udało się zaobserwować tak przekonującego dowodu na umiejętność zwierząt do planowania czynności składających się z wielu kroków. Co więcej, odnalezione w Gabonie narzędzia świadczą o zdolności szympansów do przewidywania zdarzeń i istnienia obiektów zakrywanych przez nieprzeźroczystą barierę. O odkryciu informuje czasopismo Journal of Human Evolution.
×
×
  • Create New...