
ex nihilo
Użytkownicy-
Liczba zawartości
2143 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
106
Zawartość dodana przez ex nihilo
-
Sztuczna inteligencja zastępuje nie tylko robotników fizycznych
ex nihilo odpowiedział KopalniaWiedzy.pl na temat w dziale Technologia
A zrób to, ale w lecie, bo w zimie jestem obiektem wirtualnym Zapas mam duży, na pewno do lata wystarczy To miało duże znaczenie do początku lat 90. Teraz przepisy tak czy inaczej by były takie, jakie są. Te sprzed '85 były sprzeczne z prawem międzynarodowym, a dokładniej z umowami, które Polska podpisała, i tego właśnie się czepiłem. Od początku lat 90., a szczególnie po 94 (nowe prawo autorskie), prawdopodobnie i tak by się to zmieniło. Przed 1990 dochodziła jeszcze do tego sprawa podatku wyrównawczego (do 85%) i prawa do słynnego konta "W", które wcześniej było dostępne tylko dla "papierkowych". -
Sztuczna inteligencja zastępuje nie tylko robotników fizycznych
ex nihilo odpowiedział KopalniaWiedzy.pl na temat w dziale Technologia
@Jajcenty No to za Twoje zdrówko przepijam orzechówką prosto z gwinta Jak dobrze pogrzebiesz w przepisach, to być może nadal możesz mieć do tego prawo. Ogólnie najbezpieczniej w takich przypadkach sprzedawać licencję, a nie produkt, jeśli jest taka możliwość. -
Sztuczna inteligencja zastępuje nie tylko robotników fizycznych
ex nihilo odpowiedział KopalniaWiedzy.pl na temat w dziale Technologia
No i tu się odrobinę mylisz - od 1985 jest to zwolnienie przedmiotowe, a nie podmiotowe, czyli ważne jest "co", a nie "kto". Żaden "papiór na artystę" nie jest potrzebny. A przy okazji bardzo nieskromnie się pochwalę - ta zmiana w prawie podatkowym, to moja robota... dwa tygodnie przygotowań i 20 minut rozmowy z bardzo sympatyczną panią wiceminister finansów wystarczyło do tego, żeby (podobno) całkowicie niemożliwe stało się możliwe Ja na tym przez 30 lat nieźle zarobiłem, ale niestety nie mogłem brać procentów od tego, co zarobili inni -
Paradoks Bertranda - może mały konkurs?
ex nihilo odpowiedział Jajcenty na temat w dziale Luźne gatki
Eee tam, jak kiedyś będzie musiał w czterech zdaniach pięć razy to cholerstwo napisać, to pewnie samo p zostanie -
Paradoks Bertranda - może mały konkurs?
ex nihilo odpowiedział Jajcenty na temat w dziale Luźne gatki
Chyba trzeci... -
Paradoks Bertranda - może mały konkurs?
ex nihilo odpowiedział Jajcenty na temat w dziale Luźne gatki
Tak na szybko: można chyba wyjść tu z nieskończoności przez "skwantowanie" okręgu, np. co stopień czy radian i obliczenie wszystkich możliwych cięciw rozpiętych pomiędzy tymi punktami. W granicy, czyli przy gęstości punktów = inf., powinno chyba wyjść 1/4. ? -
Chcą wysłać pojazd do Alfa Centauri
ex nihilo odpowiedział KopalniaWiedzy.pl na temat w dziale Astronomia i fizyka
Trochę mi to przypomina słynny problem metra końskiego gówna na ulicach Paryża Jeśli rzeczywiście jakąś taką sieć sobie tu zorganizowali, to pdp działa to w sposób, który na razie jest całkowicie poza naszym wyobrażeniem. -
Dane z LIGO przeczą teorii Einsteina?
ex nihilo odpowiedział KopalniaWiedzy.pl na temat w dziale Astronomia i fizyka
Chodzi Ci o wyliczenie masy z krzywizny? Samą m0 może być trudno, ale masę "przeliczeniową" już Newton liczył bez problemów Najlepiej zapomnij o tym "m0". Potraktuj masę umownie, jako "przeliczeniową" - sumę wszystkiego, co wchodzi do tensora e-p. No chyba, że któryś ze składników byś chciał liczyć oddzielnie, np. obroty, to wtedy je wyciągasz. Dwie zmienne zależne od siebie... raczej dwie strony równania. Jak jedną z nich znasz, to drugą wyliczasz. O to Ci chodziło? Najpierw cuda cudujesz, od których Einstein w sekundę by wyłysiał, a później piszczysz, że nie tak prosto powiedzieć Musisz jakoś tą masę (czyli też objętość) w przestrzeń wsadzić. Robisz dziurę w 3D przestrzeni, i jednym ruchem masę do dziury przez piąty wymiar wsadzasz? Czy "pompujesz" ją w przestrzeń przez jakąś punktową dziurkę? Hmm? Weź też pod uwagę, że to ciało ma wewnętrzną krzywiznę, nawet jeśli jest doskonale sztywne. Kiedy zdecydujesz jak to ciało w przestrzeń wsadzić, to (może) coś będzie można pokombinować -
Dane z LIGO przeczą teorii Einsteina?
ex nihilo odpowiedział KopalniaWiedzy.pl na temat w dziale Astronomia i fizyka
Gdzie m0 w robalu siedzi? O to Ci chodzi? W ogólnym bilansie gęstości energii. A jak to rozpiszesz, to tak będziesz miał. Może coś mi się krzaczy, ale to "pędzące z prędkością c pole grawitacyjne" to fala grawitacyjna, która część energii z sobą zabierze, czyli krzywizna (grawitacja) w okolicy ciała będzie max. w t=0, czyli w momencie cudownego lub fluktuacyjnego pojawienia się masy. -
Dane z LIGO przeczą teorii Einsteina?
ex nihilo odpowiedział KopalniaWiedzy.pl na temat w dziale Astronomia i fizyka
Wychodzi mi na to, że autor chciał coś fajnie i prosto opisać, a trochę pozapętlał sprawę. Popatrz na to co Jarek wrzucił: Po prawej jest "tensor energii-pędu". Żeby takich paskudnych bluzgów nie rzucać, w uproszczeniu zwykle mówi się "masa", ale masa (m0), to tylko jeden ze składników tego bigosu, którym jest tensor e-p. Poza masą w tym tensorze siedzą wszystkie rodzaje energii, jakie obiekt może mieć - wiązań, kinetyczna ruchu postępowego i obrotowego, cieplna... Weźmy sobie sytuację taką: mamy ciało idealnie jednorodne (bez składników), doskonale sztywne, dokładnie nieruchome i całkiem zimne - czyli samą masę. W dodatku w lokalnie pustej przestrzeni. To ciało (tensor e-p) zakrzywia wokół siebie 4D, czyli tworzy się pole grawitacyjne (tensor krzywizny). I koniec, nic więcej nie będzie się działo: tensor e-p = const. czyli: tensor krzywizny = tensor e-p = const. i tak będzie do końca świata. A teraz dodajmy drugie ciało, np. takie samo. Zaczną się "przyciągać", poruszać względem siebie -> pojawi się dodatkowy składnik tensora e-p - ruch (pęd/en. kin.). Czyli tensor e-p obu ciał zacznie być zależny od parametrów tego ruchu, a tym samym tensor krzywizny też przestanie być const. Chyba z rok temu, przy okazji BH, bawiliśmy się takim samym efektem (suma wszystkich rodzajów energii), tyle że bez bluzgania tensorami i innymi takimi (coby wilk nas banem nie ugryzł ). Na końcu zabawy robiła się z tego wszystkiego BH, i jak widzę autor tego tekstu, którego fotkę dałeś, też na następnej stronie do BH przechodzi. Czyli w sumie nie jest to samonapędzanie się grawitacji - w przypadku pojedynczego ciała nic by się nie napędzało, grawitacja (krzywizna 4D) pozostała by niezmienna. Ale gdyby np. to ciało zaczęło wirować, czyli pojawił by się moment pędu (dodatkowy składnik tensora), to miałoby to wpływ na krzywiznę 4D, czyli "grawitację". Uff... może mi się udało -
Dane z LIGO przeczą teorii Einsteina?
ex nihilo odpowiedział KopalniaWiedzy.pl na temat w dziale Astronomia i fizyka
Móc mogą, ale musieć nie muszą -
Dane z LIGO przeczą teorii Einsteina?
ex nihilo odpowiedział KopalniaWiedzy.pl na temat w dziale Astronomia i fizyka
No to czekam Edycja: Czy chodzi Ci może o grawitoelektromagnetyzm (GEM)? -
Dane z LIGO przeczą teorii Einsteina?
ex nihilo odpowiedział KopalniaWiedzy.pl na temat w dziale Astronomia i fizyka
Thikim Dalej się zapętlasz... Masa zakrzywia 4D i to zakrzywienie to "grawitacja". Grawitacja nie zakrzywia 4D, bo by musiała zakrzywiać sama siebie, czyli zakrzywienie w ułamku sekundy by się zrobiło nieskończone. Grawitacja nie pochodzi też od zakrzywienia, bo tym zakrzywieniem jest. To są równoważne opisy. Czy nazwiesz to "grawitacja" (Newton), czy "zakrzywienie 4D" (Einstein), to będzie to samo. -
Dane z LIGO przeczą teorii Einsteina?
ex nihilo odpowiedział KopalniaWiedzy.pl na temat w dziale Astronomia i fizyka
Trochę chyba się zapędziłeś w tym zakrzywianiu grawitacja = zakrzywienie -
Nowe badania podważają dotychczasową wiedzę o ciemnej materii
ex nihilo odpowiedział KopalniaWiedzy.pl na temat w dziale Astronomia i fizyka
Nie o KW mi chodziło, a o "cały świat" To oczywiście indywidualna sprawa, ale są takie osobniki (nihilistyczne też ) które tym lepiej się czują i skuteczniej działają, im więcej "niedasiów" słyszą. Jeśli "da się", to po cholerę się wysilać, niech inni to zrobią -
Nowe badania podważają dotychczasową wiedzę o ciemnej materii
ex nihilo odpowiedział KopalniaWiedzy.pl na temat w dziale Astronomia i fizyka
Mam wrażenie, że trochę się w tym mylisz. Już samo "licz i nie marudź" świadczy o tym, że rozróżnienie model/natura jest bardzo silne. A to, że pod model podkłada się takie czy inne intuicje i pisze o nich jakby były rzeczywistymi cechami natury, to jest całkiem normalne - trudno dawać zastrzeżenia przy każdym słowie. Nie wiadomo czym "to coś" jest, nie wiadomo nawet, czy jest lub będzie to opisywalne naszymi pojęciami, słowami lub robaczkami (to też słowa). Może się okazać, że nie. I twierdzę, że nie jest to tylko cecha QM, ale w ogóle fizyki, tej klasycznej też. Twój model też nie wyjaśnia czym "to coś" jest. Założenie o prawdziwości tego "niemożliwy do podzielenia" nie jest równoznaczne z jego ścisłą 4D lokalizacją - może być i niepodzielny, i niezlokalizowany. I drugie - niezależne od tego założenia: kwantyzacja to cecha stała, czy proces? Na koncie mamy "coś" (może być i "zero"), ale z bankomatu nie możemy wypłacić 75,437... zł - możemy tylko jakąś kwotę skwantowaną. Itd., itp. "Ja im qrwa wszystkim pokażę czy faktycznie się nie da" to doskonała motywacja. Sam jej używam przez cały praktycznie swój durny żywot, dosyć już długi. Z niezłymi efektami Teraz też czymś takim się zabawiam. Jak na razie z szans 1:10 w ostrym mordobiciu doprowadziłem gdzieś w okolice 9:10. Kiedy w "nie da się" zobaczy się najmniejszą szczelinę, trzeba wsadzić w nią klin i napieprzać... aż się "da". A jak się nie da to trudno. Przynajmniej nie jest nudno, a ot też korzyść Fajnie, że taką szczelinę sobie znalazłeś... Napieprzaj ile się da. Może Ci się uda. -
Nowe badania podważają dotychczasową wiedzę o ciemnej materii
ex nihilo odpowiedział KopalniaWiedzy.pl na temat w dziale Astronomia i fizyka
Powodzenia, całkiem szczerze! -
Nowe badania podważają dotychczasową wiedzę o ciemnej materii
ex nihilo odpowiedział KopalniaWiedzy.pl na temat w dziale Astronomia i fizyka
A nawet szlag go może trafić, jak anihilacja mu się trafi... i odwrotnie. Ale jak z tą tożsamością? Jeśli nie udowodnisz tożsamości elektronu w lokalizacji A/t=0 z tym w lokalizacji B/t=1, w dodatku przepuszczając gada przez nieskończoną ilość szczelin, to...? (sorki za ten dziki zapis, ale chyba jest zrozumiały) Cholera, nie oglądałem Matrixa, ale tam podobno był jakiś gostek, który wszystkim sterował. Czy to on powiedział światu: "albo będziesz działał, jak ci każą równania Maxwella, albo w pysk"? Ok, chyba byśmy najpierw musieli ściśle zdefiniować "determinizm", bo niewykluczone, że dookoła słupa się kręcimy -
Nowe badania podważają dotychczasową wiedzę o ciemnej materii
ex nihilo odpowiedział KopalniaWiedzy.pl na temat w dziale Astronomia i fizyka
Jak rozpoznajesz tożsamość elektronu? Po czym rozróżniasz, czy złapałeś "ten elektron", czy "jakiś elektron"? Tak. Twierdzę, że to świat "wyprodukował" równania Maxwella, a nie odwrotnie. I jak światu "by się zachciało", to od jutra by mogły działać równania Pixwella... albo żadne - bo świat by przeszedł w stan niedeterministycznego chaosu. Czyli twierdzisz, że od t=0 działa zegar Laplacea, tylko taki trochę bardziej sprężynkowy, który zna całą historię świata i wszystkich jego składników od t=0 do t=end? -
Nowe badania podważają dotychczasową wiedzę o ciemnej materii
ex nihilo odpowiedział KopalniaWiedzy.pl na temat w dziale Astronomia i fizyka
Owszem, ale to jest kwantowanie efektywne/obserwowalne dla elektronu jako oddziałującej (mierzonej) cząstki. Nie mówi ono nic o ew. kwantowaniu poza momentem pomiaru (kwantowanie fundamentalne). Oczywiście, jeśli przyjmie się założenie, że cząstka jest obiektem trwałym (realistycznym) w swojej cząstkowej (np. solitonowej, "kulkowej", innej takiej) postaci, to poza momentem pomiaru będzie tak samo. Ale to jest tylko założenie, niekoniecznie zgodne z rzeczywistością. Oczywiście że nie - nie ma "odgłosu", jest fala akustyczna. To nie jest to samo. Ale nie w tym rzecz - któryś już raz próbujesz mnie wyswatać ze "świadomym obserwatorem", a ja nawet "obserwatora" unikam, coby podejrzeń o takie zboczenie nie było Powtórzę Twoje: I odpowiem (moja wersja) to samo co poprzednio, ale w innych słowach: natura nie jest "rządzona" przez żaden zbiór reguł, ani kompletny, ani niekompletny. Sama jest tym, co jest "kompletne", niezależnie od istnienia/nieistnienia dających się sformułować reguł, pytań itp., itd. Nic i nikt nią nie "rządzi" - obserwowalne reguły są wynikiem, a nie przyczyną. Za 10 minut mogą być inne, chociaż to trochę mało prawdopodobne Ale za 10100 lat? To raczej determinizm, ten ścisły, wymaga bytu nadnaturalnego, który najpierw "prawa" nada, a potem będzie pilnował, żeby mu się to nie rozsypało, kiedy jakiś błąd się pojawi. To było chyba w szóstej klasie podstawówki, ale... -
Nowe badania podważają dotychczasową wiedzę o ciemnej materii
ex nihilo odpowiedział KopalniaWiedzy.pl na temat w dziale Astronomia i fizyka
Akurat świadomy obserwator to było pierwsze, z czym się w tej zabawie pożegnałem, kiedy tylko z klasycznego drzewa spadłem... A w zasadzie nigdy się z tym nie przywitałem, zobaczyłem i ominąłem, tak będzie dokładniej. Z teologią i ortodoksją u mnie kiepsko, a nawet całkiem źle, bo: w ogóle nie wierzę, nie mam takiej zdolności, pewnie brak modułu wiary Suwadełka na skali prawdopodobieństw (tak czy inaczej szacowanych), i to wszystko. A co do kwantyzacji: tak, stawiam na to, że ładunki (i nie tylko) nie są fundamentalnie skwantowane - że kwantyzacja wynika z "woli większości". Kto się nie dostosuje, nie oddziałuje, a w zasadzie nie istnieje jako realna cząstka, bo o tym istnieniu decyduje interakcja. Nie ma interakcji - nie ma realnej cząstki. To coś w okolicach interpretacji transakcyjnej. Tak, w deterministycznym sensie niekompletny. Stale się tworzący. Bezprawie, w którym zaobserwować możemy statystyczne "prawa". Przeciwnie. Tych brakujących pytań nie ma, bo nikt nie pyta - poza nami, ale my w tej grze się praktycznie nie liczymy. Uważam, że fizyka (natura) nie zna przyszłości, nie ma ani celu, ani sensu. Po prostu jest. A przyszłość istnieje statystycznie, jako rozkład prawdopodobieństw wynikających z bezwładności układu. Ale to nikogo nie obchodzi, poza nami (wliczam w to psiura, który jest przekonany, że w przyszłości michę też dostanie, tak jak w przeszłości dostawał). Czyli fizyka nie ma brakujących pytań, a tym samym nie potrzebuje też odpowiedzi. Coś tam zrobi, bo układ jest dynamiczny i wyhamowanie wymagałoby ogromnej energii. A nie wiem co to "teraźniejszość", ile ona trwa... Pytam o to czasem, tutaj też kiedyś zapytałem, i nie tylko tutaj, ale odpowiedzi, takiej ścisłej, nie dostałem. No właśnie... "4D galarecie". I to jest coś z mojej bajki. Tyle, że do "minimalizująca działania" bym dodał "statystycznie". A chyba też by nie zaszkodził rozkład gęstości galarety Jeśli nie ma, to pewnie by trzeba zrobić... ------------------- Do MERW pytanie mam, może durne, ale...: czy próbowałeś może robić symulację w dynamicznym układzie defektów? -
Nowe badania podważają dotychczasową wiedzę o ciemnej materii
ex nihilo odpowiedział KopalniaWiedzy.pl na temat w dziale Astronomia i fizyka
Sorki, ale nie nadaję się dzisiaj do bardziej szczegółowych dyskusji. Jedno, że bym się musiał do tego przygotować, czyli porządnie przeczytać Twoje artykuły (na razie tylko przeglądałem*), drugie: czeka mnie cała noc pisania papióra (to już książka prawie), od którego bebechy mi już jakiś n-wymiarowy spin wykręcają, a trzecie - wczoraj adrenalina do zera mi zeszła: w jednej ważnej sprawie (z tym papiórem związanej) zagrałem na dużo mniejsze prawdopodobieństwo, ale taktycznie bardziej opłacalne - jak wczoraj się okazało, to był dobry ruch, ale adrenalinę szlag trafił, no i jak flak jestem * - nie z braku chęci, a z braku czasu i odpowiedniego momentu. To jest ciekawe, co piszesz, chociaż (patrz niżej ). A w czym sprawa bardziej ogólnie: zakładasz realne istnienie cząstki (elektronu) - od poczęcia do naturalnej śmierci. Cząstka (np. ten solitonowy elektron) istnieje jako realny fizyczny byt, tyle że nie wiemy, jakie są jej aktualne koordynaty. Tak rozumiem Twoje podstawowe założenie. Moje jest przeciwne: cząstka nie istnieje jako byt fizyczny, podobnie jak w szklance wody nie istnieją poszczególne krople, natomiast ta woda może - w oddziaływaniu - przejawić się jako krople. To oczywiście obrazek paskudnie uproszczony, ale... W tym jest zasadnicza różnica. Może to Ty masz rację, a ja w krzaczory wlazłem, ale taki właśnie obrazek pasuje mi do całej reszty świata. -
Nowe badania podważają dotychczasową wiedzę o ciemnej materii
ex nihilo odpowiedział KopalniaWiedzy.pl na temat w dziale Astronomia i fizyka
Mam trochę takie wrażenie, że próbujesz przeziębienie gruźlicą leczyć... Czy podejście klasyczne/semiklasyczne jest mniej "SuaC" (shut...) niż kwantologiczne (w takiej czy innej wersji)? A może tylko takie się wydaje - przyzwyczajenie, młotek i palec itd., itp. a w rzeczywistości to taka sama albo i gorsza abstrakcja, tyle że bardziej oswojona. Te próby klasycyzacji o naturze samych "pól" nadal nic nie mówią, to też tylko liczenie, tyle że łatwiejsze do wizualizacji ("no popatrz, jak ta kropelka..."). Przypuszczam, że jako jako-tako łapię i Twoje solitony, i "coudery", i inne takie, przynajmniej na poziomie ideowym, ale czy to rzeczywiście mogą być realistyczne modele świata mikro/submikro? Co do tego mam duże wątpliwości. Chyba już za bardzo przesiąknięty jestem wizją "niecząstek", które cząstkami stają się tylko pod przymusem, a i to nie zawsze. -
Nowe badania podważają dotychczasową wiedzę o ciemnej materii
ex nihilo odpowiedział KopalniaWiedzy.pl na temat w dziale Astronomia i fizyka
Musiałem czym innym się zająć, a trochę ciekawych spraw wrzuciłeś. Teraz muszę się trochę przespać, czyli tylko najbardziej ogólnie. Tutaj chyba podstawowym problemem dla "zrozumienia" jest zrozumienie natury samego pola (pól), czym to cholerstwo jest. Bo raczej to nie jest tylko wygodna abstrakcja. Z moich obserwacji raczej nic takiego nie wynika, przeciwnie - punktowość jest chyba traktowana tylko jako abstrakcja, podobnie jak np. punktowa masa w "klasyce". Punktowa w obliczeniach jest, ale w BH się nie zamienia. W ogóle pojęcie "punktu" chyba od dawna w fizyce jest już tylko abstrakcją. -
Nowe badania podważają dotychczasową wiedzę o ciemnej materii
ex nihilo odpowiedział KopalniaWiedzy.pl na temat w dziale Astronomia i fizyka
Tak, sprzeczności nie ma. U mnie przede wszystkim jest znacznie więcej stopni swobody - nie ograniczają się tylko do bezmasowców, do czterech oddziaływań itp. Też nie ograniczam powstawania tych dziwolągów do BB, raczej odwrotnie, ale to za chwilę, jednak ogólna idea jest jest podobna. Przyjąłem założenie, że im próżnia bardziej "pusta", tym produkcja dziwadeł jest bardziej wydajna - więcej jest stopni swobody. W skrajnym przypadku, "NIC", nie ma jakichkolwiek ograniczeń. Tutaj mi pasuje bąblowata struktura wielkoskalowa. Wewnątrz bąbli próżnia jest tylko w niewielkim zanieczyszczona przez cząstki MS, czyli tam powinno powstawać najwięcej dziwolągów. Przyciąganie grawitacyjne galaktyk, a w zasadzie całych ścianek bąbli, by te dziwolągi do siebie ściągało. Do tego by dochodził (statystycznie) ich własny pęd. Pytanie jest jak by się zachowała próżnia w taki sposób "dojona", i tu zakładam, że może dochodzić do kontrakcji - "puchnięcia" przestrzeni (=DE). Czyli objętość pustego wnętrza bąbli zwiększała by się proporcjonalnie (w zasadzie wykładniczo) bardziej, niż objętość "ścianek", dodatkowo ściskanych przez własną grawitację. Jak z tego wynika, DM i DE nie wiążę z BB (+ ew. inflacja itd.), który by był tylko (lub prawie tylko) impulsem uruchamiającym dalszą ewolucję. To się dzieje tu i teraz, tylko że wewnątrz galaktyk, gdzie siedzimy, nawet skupisk galaktyk itd., próżnia jest mocno zanieczyszczona, czyli proces jest mało wydajny. W sumie w tą zabawkę dałoby się trochę matematyki włożyć, ale większość danych byłaby i tak z kapelusza albo na tyle niedokładna, że sens tego byłby raczej niewielki - co by się chciało, to by się wykazało Może coś takiego by wyszło w analizie rozkładu EM 2,7K - to, co przechodzi przez wnętrze bąbli powinno być odrobinę chłodniejsze. W sumie to spekulacja na spekulacji spekulacją popychana, ale że zabawa fajna i nieszkodliwa, to co sobie żałować