Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

ex nihilo

Users
  • Content Count

    1810
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    79

Everything posted by ex nihilo

  1. Wchodzimy chyba do najciemniejszego i najbardziej grząskiego kanału, do jakiego w tej zabawie można trafić... Jeśli chodzi o Twoje pytanie "dlaczego mamy tę", to równie dobrze można je odwrócić i zapytać: "a która to 'ta'?". Raczej widzimy różnicę... to co wystaje ponad zerowy (statystycznie i dla nas) poziom energii próżni. Nie ma przy tym pewności, czy ta nasza próżnia jest próżnią prawdziwą (energia próżni najmniejsza z możliwych), bo może być też próżną fałszywą. Itd. Co do cząstek rzeczywistych, to - np. zgodnie z założeniami QED - są one rzeczywiste statystycznie, czyli w np. jeśli w danym obszarze mamy nadmiar jednego wirtualnego elektronu (o jeden więcej niż wirtualnych pozytonów), jest to równoznaczne z istnieniem tam rzeczywistego elektronu, jednak nie określa, który z tych wirtualnych elektronów się "urzeczywistnił", dopiero oddziaływanie może sobie któregoś "wybrać". Znowu "itd". Wracając do tych ciemniaków, to - w maksymalnym uproszczeniu - w próżniowym kociołku mogą powstawać pary w zasadzie dowolnych dziwolągów (nie obowiązują ograniczenia dotyczące cząstek "rzeczywistych"), z tym, że największe jest prawdopodobieństwo powstawania par cząstek najlżejszych. Biorąc pod uwagę oddziaływanie cząstek "rzeczywistych" z wirtualnymi, będą to przede wszystkim cząstki standardowe - fotony, elektrony... Ale mogą też powstawać ciężkie dziwolągi, które nie wpasują się w oddziaływania`z cząstkami rzeczywistymi. Większość z nich natychmiast anihiluje ze swoim wirtualnym antypartnerem, ale niektóre mogą (???) zostać na tyle oddzielone od swojego antydziwoląga, że anihilacja z nim stanie się mało prawdopodobna, a też mało prawdopodobne będzie znalezienie innego antydziwoląga nadającego się do anihilacji. Powstanie "śmietnik". Jeśli te moje bajania mają jakikolwiek związek z rzeczywistością, to takie coś powinno dziać się przede wszystkim tam, gdzie gęstość materii "rzeczywistej" jest najmniejsza, czyli w próżni międzygalaktycznej. Edycja 2 (coś ten edytor czasem się zacina i nie mogę tego wsadzić pod "Ed. 1"): No i o to (m.in.) właśnie chodzi (jeśli nie walę deklem w ścianę ). To jedna z przyczyn, że te, które pod powłokę nie włażą, są egzotykami, z dalszymi tego konsekwencjami. Edycja 1: Jak to pisałem, byłem opóźniony w rozwoju o całą drugą stronę dyskusji, co zauważyłem dopiero teraz. Czyli to co napisałem, to odpowiedź na:
  2. :D Trafiłeś tym kamykiem w moje pudełko z zabawkami A dokładniej w durne pytanie: czy istnieje taka możliwość, że "ciemniaki" to śmietnik wirtualnych egzotyków, które urwały się z uwięzi swoich antypartnerów i nie mają w danym przedziale czasu z kim anihilować?
  3. Tak, ale na miechu... rurę trzymałem w grabce, mogłem nią merdać we wszystkie strony W sumie zabawa to była, a nie focenie, ale kilka razy się przydało do zrobienia "niemożliwych" obrazków
  4. Hmm... ale to właśnie z Twojego opisu wynika taki trójwymiarowy model, do jajka na twardo podobny, w którym żółtko jest zwykłą materią, a białko anty Widzę, że nie zajrzałeś do linku, który wrzuciłem - właśnie tam jest opis i wyniki doświadczeń z bezpośrednim pomiarem grawitacji antymaterii (+ odnośniki do publikacji, do których też warto zajrzeć, link do pełnego tekstu: http://www.nature.com/ncomms/journal/v4/n4/full/ncomms2787.html). Wyniki opisanego doświadczenia nie są statystycznie mocne, jednak wskazują na większe prawdopodobieństwo, że antymateria grawitacyjnie jest identyczna z materią, niż na jakieś antygrawitacyjne oddziaływania antymaterii. Istnieje ciekawa hipoteza związana z ewentualną antygrawitacją antymaterii (wszechświat Diraca-Milne'a), chyba najlepiej opisana tu: http://www.worldscientific.com/doi/pdf/10.1142/S2010194514602725. Jak na razie jednak więcej jest "przeciw" niż "za", a doświadczenie w CERN dodatkowo znacząco zmniejsza prawdopdobieństwo "za". Ogólnie nie zaprotestowałem przeciw samemu założeniu "antymateria = antygrawitacja", bo jako założenie jest ono całkiem sensowne i sprawdzane - teoretycznie i doświadczalnie. Protesuję przede wszystkim przeciw Twojemu "Ot cała filozofia.", bo te sprawy nie chcą być takie proste, jak mogłoby się wydawać patrząc na prostotę takich czy innych założeń - im bardziej się wchodzi w szczegóły, tym bardziej wszystko się komplikuje Edycja: Napisał:
  5. Raczej to nie takie proste... Nic nie wskazuje na to, żeby to coś miało jakieś ściany i środek. Przestrzeń rozciąga się wszędzie, też "tu", czyli tutaj też by musiała być antymateria i to pewnie w ilości wystarczającej, żebyśmy razem z nią polecieli w πzdu z v=c. Nawet gdyby nie było trzeba jej aż tyle, to hipoteza rozciągania Wszechświata przez antygrawitację antymaterii byłaby podstawową (a nie ciemna energia), bo łatwiej ją sprawdzić - wystarczy dorzucić trochę forsy na produkcję antymaterii i doświadczenia podobne jak w projekcie ALPHA (CERN) http://alpha.web.cern.ch/. I ta forsa pewnie by się znalazła, chętni na nią też. Czyli sprawa raczej byłaby już wyjaśniona. Antymateria w naszym otoczeniu jest, jest rejestrowana, ale nic nie wskazuje na to, żeby jej ewentualna antygrawitacja miała związek z rociąganiem przestrzeni. No i parę innych haków w tym "Ot..." ...
  6. A dlaczego? Powinny być całkiem wystarczające.
  7. Dla lurdana: taka mała (5x5 cm) ciekawostka: EXPLORER, MAYDAY SIGNALLING MIRROR lusterko sygnałowe, heliograf ... sygnał świetlny widziany z 16 km ... wymiary 5 x 5 cm waga 15 g i druga, gdyby w nocy...: https://pl.wikipedia.org/wiki/Proszek_błyskowy
  8. Tego typu zabawy z reguły robi się na zasadzie stroboskopu i nic nie musi trafiać z dokładnością do milimetra. Może znajdę póżniej gdzieś dokładny opis tego doświadczenia.
  9. W najmniejszym stopniu nie wierzę... czekam na potwierdzone wyniki, i uważam, że prawdopodobieństwo, że to działa jest > 0. I to wszystko. A Ty sobie możesz w coś (cokolwiek) wierzyć albo nie wierzyć... Twoja sprawa, mnie wiary nie interesują.
  10. Zróbmy może zakład: z mojej chałupy widać odległy o ok. 20 km komin, jeśli Ty na tym kominie umieścisz lustro rogowe (prawdopodobnie wystarczy dobre światło odblaskowe z samochodu), to ja laserkiem, np. używanym w geodezji (mogę taki wypożyczyć), wpakuję się w to z ręki, użyję tylko kątowej podpórki albo woreczka z piaskiem... Zakładasz się? Edycja: A tak w ogóle lurdan, być może masz rację... i cała fizyka to 'pic na wodę, fotomontaż' (© Wiech). Taki LHC na przykład - siedzi sobie tam pod ziemią gostek i naparza młotkiem w kowadełko, a reszta towarzystwa przy dwudziestosiedmiokilometrowym stole chla za skręcone parę miliardów eurosów i w pijanym widzie tworzy jakieś bajery o Higgsach i innych bzdetach... Jakimi protonami oni tam napierniczać mogą? Przecież wiadomo, że żadnych protonów nie ma! I te jądra ołowiu, co niby nimi też... Bzdeeety! Jądra może, ale ich własne... jak ich bolą od tak długiego siedzenia. Pewnie masz rację.
  11. Ano w tym problem, że nie lubię się w tym grzebać Dopóki mam innę możliwości (ominąć problem, ktoś pogrzebie itp.), to nie ruszam. Na kompach stale działam od 25 lat, ale jakoś mnie "bebechy" tego wszystkiego nie wciągnęły. Trochę grzebałem w czasach DOSa, z konieczności. Zresztą nie chcę się w to wciągać, jeszcze bym wsiąkł, a już za dużo wszystkiego... nie do opanowania. Tak przy okazji - mam całkiem fajny zbiorek starych kompów, jest tam parę ciekawostek i rzadkości. Niestety, nie wszystko na chodzie.
  12. A propos... najnowsze wieści: http://forum.nasaspaceflight.com/index.php?topic=38577.msg1440938#msg1440938
  13. Jest 12.16, ale jakoś nie zdecydowałem się na aktualizację, bo nie wiem co jest zmienione. Ciągle albo nie mam czasu, albo nie pamiętam, coby drugiego kompa do sieci podłączyć (u mnie na radiolinii wymaga to poklepania w klawiaturę) i sprawdzić na nim różne przeglądarki, coby sobie jakiegoś bałaganu nie narobić. Podobno "chromowce" potrafią zblokować niektóre inne. Teraz mam tą Operę, starego Lisa (3.6.15) + kilka klonów, do tego rekonq (wersja Safari).
  14. Jestem totalnym laikiem, jeśli chodzi o robienie stron internetowych, ale używając DT Opery całkiem z marszu udało mi się zrobić kilkadziesiąt poprawek na stronie kolegi. Całkiem fajnie to szło - próba poprawki, natychmiastowy podgląd, i tak aż do skutku. + różne inne fajne rzeczy... np. miniaturki otwartych kart (zwykle mam kilkadziesiąt na kilku stronach) na bocznym pasku i inne takie zabawki. A wcześniej, kiedy miałem cholernie wolny i zrywający transmisję internet, bez Turbo chyba bym zdechł. Potrafiłem na tym otwierać półmegową stronę na kilkunastu kilo, oczywiście tylko tekst, bez obrazków i innych bajerów. Niestety, moja 11.60 (Linux) zaczyna się kończyć. Coraz więcej stron wymusza użycie innych przeglądarek.
  15. Czyli pogromcy potwierdzili model "muchogazowy". Z tego by wynikało, że w przypadku otwartego słoika i jednej muchy nic się nie zmieni, dopóki mucha będzie sobie latała poniżej krawędzi słoika. Jak zacznie ze słoika uciekać, gaz muchowy będzie stopniowo ze słoika wypływał. Żeby to obliczyć, by trzeba zrobić wykres zmiany oddziaływania siły nośnej wytwarzanej przez muchę na słoik. Siła przekazywana jest przez powietrze wpychane do słoika skrzydełkami muchy. Oddziaływanie to będzie malało w miarę oddalania się muchy od górnego przekroju słoika, aż na wysokości jakiejś tam zaniknie (zostanie "rozmyte" w turbulencjach powietrza). W sumie mniej więcej to samo, co przy starcie helikoptera - w pierwszym momencie całe powietrze spod śmigła wali w ziemię, a kiedy helikopter uniesie się na kilkadziesiąt metrów, strumień powietrza staje się na ziemi niewyczuwalny. I tak +/- to chyba będzie wyglądać
  16. Wygląda na to, że na pewno... No i na tym właśnie cała zabawa polega Cały czas bym to traktował jako słoik z "gazem muchowym" (muchy rozmyte po całości)... czyli sytuacja podobna do np. CO2 w słoiku.
  17. Ano... Przypadki graniczne: zero much w słoiku i słoik nabity muchami do oporu. Edycja: Fala dźwiękowa... trudno będzie całkowicie wytłumić. A z innego pudełka: parcie -><- naprężenia (przekombinuj)
  18. No fakt... np. na operatorów kibelków do przelewania wody z Pacyfiku na Atlantyk... opps, to też mogą roboty Zresztą to nie z robotami jest problem - problemem jest skończoność dostępnego świata.
  19. Mucha jest składnikiem gazu wypełniającego słoik = jej masę trzeba wliczyć. Jeśli będzie bardzo ciężka (w stosunku do całej reszty), to jej ruch może dać efekt "ty, Mucha, siedź do k. nędzy spokojnie, bo mi waga wariuje" No i tak to chyba będzie
  20. A poleci... tylko trzeba zdjąć pokrywkę Jeśli w garnku jest ciśnienie, to jest i parcie
  21. To nie jest tekst o samej technice, ale przede wszystkim o jej skutkach społecznych, a już samo to jest sprzeczne z czysto technicznym obiektywizmem. A ta szara masa to 90+% populacji... czyli...
  22. Hmm... może prosty jestem, może pogięty, ale na pewno nie jestem finansowany przez jakichś "onych". A ciekawi mnie od dluższego czasu, w której jądrówce może na odpowiedni moment czekać grupa śpiochów. I wcale nie musi to być duży efekt fizyczny, żeby zrobiło się ciekawie.
×
×
  • Create New...