Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Sezonowe koronawirusy mutują w obrębie białka S. Będziemy musieli dostosowywać szczepionki?

Recommended Posts

Co najmniej od początku bieżącego roku media ekscytują się doniesieniami o pojawieniu się nowych wariantów wirusa SAR-CoV-2. Nie od dzisiaj wiemy, że wirusy mutują, więc nowych wariantów należało się spodziewać. Jednak zmiany mogą niepokoić, szczególnie jeśli wpływają na naszą pamięć immunologiczną lub skuteczność szczepionek. Naukowcy postanowili zbadać jakiego rodzaju zmiany zachodzą wśród koronawirusów atakujących ludzi od dziesiątków lat i dowiedzieć się, w jaki sposób mutacje SARS-CoV-2 mogą wpłynąć na przyszłe interakcje wirusa z człowiekiem.

Znamy setki koronawirusów krążących wśród nietoperzy, świń, wielbłądów czy kotów. Wiemy też, że 7 z nich atakuje ludzi. Cztery powodują objawy podobne do łagodnego przeziębienia i zarażają w sezonie grypowym kilkadziesiąt procent chorych. To sezonowe wirusy 229E, NL63, OC43 oraz HKU1. Trzy kolejne wirusy mogą powodować poważne zachorowania i prowadzić do zgonu: MERS-CoV, SARS-CoV oraz SARS-CoV-2.

Wiemy, że niektóre koronawirusy ponownie zarażają ludzi. Nie jest jednak jasne, czy jest to spowodowane dryfem genetycznym [czyli powolnymi mutacjami wirusa – red.] czy też utratą pamięci immunologicznej przez ludzki organizm. Chcieliśmy sprawdzić, czy istnieją jakieś dowody na to, że koronawirusy podobne do SARS-CoV-2 zmieniają się, by uniknąć ludzkiego układu odpornościowego, mówi doktor Kathryn Kistler z Wydziału Szczepionek i Chorób Zakaźnych we Fred Hutchinson Cancer Research Center w Seattle.

Naukowcy przyjrzeli się czterem koronawirusom wywołującym sezonowe przeziębienia. Wiemy, że wirusy te zidentyfikowano u ludzi 20–60 lat temu, wiemy, że ponownie infekują ludzi, nie wiemy jednak, czy przyczyną ponownych infekcji jest dryf genetyczny czy utrata przeciwciał.

Uczeni użyli wielu różnych technik obliczeniowych, by przyjrzeć się ewolucji tych wirusów w czasie. Szczególnie interesowały ich zmiany, jakie mogły zajść w proteinach mogących zawierać antygeny, czyli np. w białku S, które znajduje się na powierzchni wirusa i jest tym samym wystawione na działanie układu odpornościowego.

Okazało się, że u dwóch koronawirusów – OC43 i 229E – mamy do czynienia z szybkim tempem ewolucji białka S. Niemal wszystkie mutacje, które są korzystne dla tych wirusów, zaszły w regionie S1 tego białka. To właśnie ten region pomaga w infekowaniu komórek ludzkiego organizmu.

Wyniki badań wskazują, że wirusy te ulegają szybkiemu dryfowi genetycznemu, by uniknąć układu odpornościowego. Co więcej, z przeprowadzonych szacunków wynika, że przydatne wirusowi mutacje białka S (białka kolca) OC43 i 229E pojawiają się raz na 2-3 lata. To mniej więcej dwu- a nawet trzykrotnie szybciej niż mutacje obserwowane w wirusie grypy H3N2.

W związku z dużą złożonością i zróżnicowaniem sezonowych koronawirusów, nie jest do końca jasne, czy koronawirusy takie jak SARS-CoV-2 również ewoluują w ten sam sposób. Może się okazać, że co jakiś czas trzeba będzie zmieniać obecnie stosowane szczepionki przeciwko COVID-19 tak, by zwalczały nowe szczepy SARS-CoV-2. Kluczowym elementem walki z tą chorobą będzie więc ciągłe monitorowanie ewolucji antygenów wirusa, dodaje Trevor Bedford, główny autor badań.

Ze szczegółami pracy uczonych z Seattle można zapoznać się na łamach eLife.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeszcze nikt wirusa nie wyizolował, a już wiedzą, że mutuje. Przy takiej "medycynie" znachorstwo jest bardziej godne zaufania.

  • Downvote (-1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 hours ago, mezizen said:

Jeszcze nikt wirusa nie wyizolował, a już wiedzą, że mutuje. Przy takiej "medycynie" znachorstwo jest bardziej godne zaufania.

Czasami zdarza się, że medycyna jest faktycznie bezradna. Może przyłóż sobie świeże liście babki lancetowatej do czoła, a najlepiej całą główkę kapusty. Inteligencja się co prawda nie sumuje, ale na pewno nie zaszkodzi. Kto wie, może dojdzie do tak zwanej zimnej fuzji?

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 hours ago, Mariusz Błoński said:

Poniżej linki z namiarami na frajerów, którym wydawało się, że wyizolowali. Proponuję napisać maila i wyprowadzić ich z błędu:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7239045/

https://jvi.asm.org/content/94/11/e00543-20

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7036342/

Jeżeli mogą wyizolować, to dlaczego testują metodą PCR, która nie nadaje się do diagnostyki?

5 minutes ago, cyjanobakteria said:

Czasami zdarza się, że medycyna jest faktycznie bezradna. Może przyłóż sobie świeże liście babki lancetowatej do czoła, a najlepiej całą główkę kapusty. Inteligencja się co prawda nie sumuje, ale na pewno nie zaszkodzi. Kto wie, może dojdzie do tak zwanej zimnej fuzji?

Czy Ty cjanobakteria tylko tak niekostruktuwnie lubisz sobie pisać czy rzeczywiście znasz się na znachorstwie i na co pomogła Ci ta babka?

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 minutes ago, mezizen said:

Czy Ty cjanobakteria tylko tak niekostruktuwnie lubisz sobie pisać czy rzeczywiście znasz się na znachorstwie i na co pomogła Ci ta babka?

Jestem ekspertem w znachorstwie. Mi na rozum nie pomogło, ale mokre liście trochę ekranują od 5G :)

Za to twoje dotychczasowe kontrybucje są legendarne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minutes ago, cyjanobakteria said:

Jestem ekspertem w znachorstwie. Mi na rozum nie pomogło, ale mokre liście trochę ekranują od 5G :)

Za to twoje dotychczasowe kontrybucje są legendarne.

Uważam cynizm za bezsensowny, ale mimo wszystko życzę miłego dnia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 hours ago, mezizen said:

Uważam cynizm za bezsensowny, ale mimo wszystko życzę miłego dnia.

To był sarkazm, ale sądząc po twojej dotychczasowej aktywności na forum, raczej się nie dogadamy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@mezizen Przepraszam, ale mam uwagę. Nie musisz tego robić z wielu kont, możesz zostać jako Antylogik; naprawdę się nie obrazimy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
27 minutes ago, cyjanobakteria said:

To był sarkazm, ale sądząc po twojej dotychczasowej aktywności na forum, raczej się nie dogadamy.

Cjanobakteria, jeżeli sarkazm nie jest Twoją typową reakcją na poglądy, z którymi się nie zgadzasz, to pochopnie oceniłem Cię jako cynika. Wybacz.

16 minutes ago, Astro said:

@mezizen Przepraszam, ale mam uwagę. Nie musisz tego robić z wielu kont, możesz zostać jako Antylogik; naprawdę się nie obrazimy.

Czy @Antylogik został zablokowany na forum, że się go o to podejrzewa?

Przypuszczam zatem, że ma poglądy podobne do moich w temacie rzekomego wyizolowania wirusa i testów PCR, które nie są przeznaczone do diagnostyki? Jakie jest Twoje @Astro zdanie w tej kwestii?

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minutes ago, mezizen said:

Cjanobakteria, jeżeli sarkazm nie jest Twoją typową reakcją na poglądy, z którymi się nie zgadzasz, to pochopnie oceniłem Cię jako cynika. Wybacz.

Reaguje tak tylko na wpisy wietrzących teorię spiskową. Jeżeli jesteś tylko niedoinformowany albo masz zły dzień, to pochopnie oceniłem. Wybacz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minutes ago, cyjanobakteria said:

Reaguje tak tylko na wpisy wietrzących teorię spiskową. Jeżeli jesteś tylko niedoinformowany albo masz zły dzień, to pochopnie oceniłem. Wybacz.

Rozumiem. Nie każdy jest w stanie zmieniać swoje poglądy, a nawet może nie chcieć o nich dyskutować, jeżeli uważa swoje za ugruntowane a innych za należące do niepopularnych czy jak je nazywasz "teorii spiskowych".

Pozwolę sobie zapytać, czy Ty masz lub miałeś w swoim życiu jakiś niepopularny pogląd?

Share this post


Link to post
Share on other sites
35 minut temu, mezizen napisał:

Przypuszczam zatem, że ma poglądy podobne do moich w temacie rzekomego wyizolowania wirusa [...] Jakie jest Twoje @Astro zdanie w tej kwestii?

Myślę, że nie jest to kwestią poglądów, a FAKTÓW. Nie bardzo chce mi się dyskutować z ludźmi, dla których 2 a 2 nie jest 4. Oczywiście rozumiem, że nie każdy zaopatrzony w zestaw "małego chemika" jest w stanie nadążyć za rzeczywistością.

P.S. Kierując się sugestią Mariusza liczę, że napisałeś już odpowiedni mail? Mógłbyś się podzielić wiedzą zamieszczając tu ów post. Jako mało ogarnięty w tych kwestiach chętnie przeczytam.

Ed

45 minut temu, mezizen napisał:

Czy @Antylogik został zablokowany na forum, że się go o to podejrzewa?

Nie wiem, ale Twoje "plusiki" mówią wiele. :)

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minute ago, Astro said:

Myślę, że nie jest to kwestią poglądów, a FAKTÓW. Nie bardzo chce mi się dyskutować z ludźmi, dla których 2 a 2 nie jest 4. Oczywiście rozumiem, że nie każdy zaopatrzony w zestaw "małego chemika" jest w stanie nadążyć za rzeczywistością.

Najpierw jest pogląd / idea, za nim idzie doświadczenie, potem doświadczenie powtarzalne, potem dopiero fakty. Jeżeli fakty są wynikiem błędu czy fałszu doświadczenia, to już nie są faktami, tylko błędem lub oszustwem.

Jak przeprowadzono niepodważalne doświadczenie na wyizolowanie wirusa powodującego COVID-19, jeżeli nie ma wiarygodnego testu diagnozującego COVID-19? Mam nadzieję, że zgadzasz się chociaż z tym, że test PCR nie nadaje się do diagnostyki?

Share this post


Link to post
Share on other sites

No nie znam się, ale naprawdę liczę na Twoją polemikę z autorami cytowanych prac. Pochwal się! Chyba nie tylko ja trzymam kciuki.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minutes ago, Astro said:

No nie znam się, ale naprawdę liczę na Twoją polemikę z autorami cytowanych prac. Pochwal się! Chyba nie tylko ja trzymam kciuki.

Jeżeli się na czymś nie znasz, warto zasięgnąć do źródła. Łatwo znajdziesz publikacje, a nawet wywiady z wynalazcą technologii PCR, które mówią o nie nadawaniu się tej technologii do diagnostyki. Czytałeś chociażby instrukcję testu PCR? Tam też o tym piszą...

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, mezizen napisał:

Czytałeś chociażby instrukcję testu PCR?

Czytałeś ze ZROZUMIENIEM moje posty powyżej? Liczę ciągle na odpowiedź... :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
21 minutes ago, Astro said:

Nie wiem, ale Twoje "plusiki" mówią wiele. :)

Ty nie "plusujesz" wiadomości, z którymi się zgadzasz?

1 minute ago, Astro said:

Czytałeś ze ZROZUMIENIEM moje posty powyżej? Liczę ciągle na odpowiedź... :)

Uściślij proszę lub zadaj pytanie ponownie, żeby wiedział o co dokładnie pytasz. Postaram się odpowiedzieć.

Moja wątpliwość odnośnie wiarygodności testów PCR też jest wciąż otwarta.

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, mezizen napisał:

Ty nie "plusujesz" wiadomości, z którymi się zgadzasz?

Tak, ale nie sobie, bo mam tylko jedno konto na KW. :)

5 minut temu, mezizen napisał:

Uściślij proszę lub zadaj pytanie ponownie, żeby wiedział o co dokładnie pytasz.

Proszę bardzo:

29 minut temu, Astro napisał:

Kierując się sugestią Mariusza liczę, że napisałeś już odpowiedni mail? Mógłbyś się podzielić wiedzą zamieszczając tu ów post

Czy to naprawdę zbyt trudne zdania?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Just now, Astro said:

Tak, ale nie sobie, bo mam tylko jedno konto na KW. :)

Astro, masz ideę, doświadczenia potwierdzającego Twój pogląd jeszcze nie masz. Co tu dopiero mówić o fakcie. Mam nadzieję, że nie jesteś naukowcem. (nie atakuję Cię, po prostu szukam logiki w Twojej komunikacji)

Just now, Astro said:
34 minutes ago, Astro said:

Kierując się sugestią Mariusza liczę, że napisałeś już odpowiedni mail? Mógłbyś się podzielić wiedzą zamieszczając tu ów post

Czy to naprawdę zbyt trudne zdania?

Jeżeli uważam pracę tych ludzi za nielogiczne, to jaki sens ma ich uwzględnianie. Autorytetu u mnie nie mają gdyż opierają swoją prace na błędnych przesłankach  - niepodważalności testu PCR.

Czy ktoś mi w końcu odpowie jak można wyizolować przyczynę efektu E, jeżeli nie ma niepodważalnej metody sprawdzenia czy to jest właśnie to E?

 

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, mezizen napisał:

Jeszcze nikt wirusa nie wyizolował, a już wiedzą, że mutuje. Przy takiej "medycynie" znachorstwo jest bardziej godne zaufania.

Hm, z czego zatem zrobiona jest Sputnik V i ta tajemnicza chińska? Rozumiem, że Pfizer i reszta zgadli sekwencję aminokwasów. Przypominam że skuteczność wszystkich tych preparatów jest większa niż 90% więc trudno to jakoś uznać za przypadek. IMHO, musieli mieć przynajmniej jednego wirusa do dyspozycji. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 hours ago, Jajcenty said:

Przypominam że skuteczność wszystkich tych preparatów jest większa niż 90% więc trudno to jakoś uznać za przypadek. IMHO, musieli mieć przynajmniej jednego wirusa do dyspozycji. 

Dysponujemy portretem pamięciowym :)

 

@49645120251_ee9b0312bc_h.jpg

https://www.news-medical.net/news/20200610/Asymptomatic-spread-of-SARS-CoV-2-appears-to-be-rare-says-WHO.aspx

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oj cyjanobakterio. Dotychczas te niedobre wirusy były utrzymane w kolorystyce czerwono zielonej (zobacz na swoje źródło) A tu nagle takie piękne kolorki fotoszopowy wirusolog namalował. Czy to już jest ten postęp co on wziął się i nadszedł po zaprzysiężeniu kierownika budowy demokracji takiej bez widowni pośród 200 tyś flag? Czy dopiero przełom nastąpi po tym gdy wirusy staną w pełni tęczowe?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy z Sanford Burnham Prebys zidentyfikowali geny odpowiedzialne za walkę z wirusem SARS-CoV-2. Poznanie genów kontrolujących infekcję wirusem pozwoli lepiej zrozumieć czynniki wpływające na przebieg choroby oraz opracować sposoby leczenia. Wyniki badań opublikowano na łamach Molecular Cell.
      Chcieliśmy lepiej zrozumieć odpowiedź na SARS-CoV-2 na poziomie komórkowym i poznać czynniki decydujące o tym, czy reakcja organizmu będzie słaba czy silna. Udało nam się uzyskać nowe informacje na temat sposobów, dzięki którym wirus wykorzystuje ludzkie komórki. Wciąż jednak szukamy jego pięty achillesowej, dzięki której chcemy opracować optymalne środki przeciwwirusowe, mówi główny autor badań profesor Sumit K. Chanda, dyrektor Immunity and Pathogenesis Program.
      Bardzo szybko po wybuchu pandemii COVID-19 naukowcy zauważyli, że słaba odpowiedź interferonowa może prowadzić do cięższych zachorowań. Uzbrojeni w tę wiedzę Chanda i jego zespół rozpoczęli poszukiwania specyficznych dla infekcji SARS-CoV-2 genów stymulowanych przez interferony (ISG).
      Odkryliśmy, że za kontrolę infekcji SARS-CoV-2 odpowiada 65 ISG. Niektóre z nich upośledzają zdolność wirusa do wniknięcia do komórki, inne ograniczają możliwość produkcji wirusowego RNA, a jeszcze inne zapobiegają składaniu wirusa. Zauważyliśmy tez, że niektóre z tych ISG kontrolują również wirusy niepowiązane z SARS-CoV-2, jak wirus sezonowej grypy, Zachodniego Nilu czy HIV mówi Chanda.
      Odkryliśmy 8 ISG zapobiegających replikacji zarówno SARS-CoV-1 jak i SARS-CoV-2. Blokada taka pojawiała się w elemencie komórki odpowiedzialnej za kapsyd, co sugeruje, że właśnie to miejsce może zostać wykorzystane przez leki. To bardzo ważna informacja, ale wciąż musimy więcej dowiedzieć się o biologii wirusa oraz sprawdzić, czy zróżnicowanie ISG koreluje z przebiegiem choroby, dodaje doktor Laura Martin-Sancho.
      Uczeni już planują kolejny etap badań, w ramach którego chcą dokładnie zbadać biologię ewoluującego SARS-CoV-2. Bardzo ważne jest, by powszechność szczepień nie uspokoiła nas i byśmy nie spowolnili tempa prac nad SARS-CoV-2. Dotarliśmy tak daleko w tak krótkim czasie dlatego, że zwiększyło się finansowanie badań podstawowych. To będzie szczególnie ważne gdy wybuchnie kolejna epidemia wywołana jakimś wirusem, dodaje Chanda.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy próbują wyjaśnić przyczynę zakrzepicy, do której dochodzi czasem po podaniu szczepionki firmy AstraZeneca. Dotychczas w Europie po podaniu 34 milionów dawek zaobserwowano co najmniej 222 podejrzane przypadki. Zmarło ponad 30 osób. O ile jednak dotychczas mogliśmy mówić o korelacji, teraz pojawiają się pierwsze próby wyjaśnienia tego zjawiska.
      W New England Journal of Medicine (NEJM) ukazały się dwa artykuły na ten temat. W pierwszym z nich opisano 11 pacjentów z Niemiec i Austrii, w drugim zaś 5 pacjentów z Norwegii. Oba zespoły badawcze odkryły, że u pacjentów występowały nietypowe przeciwciała, które rozpoczęły proces krzepnięcia.
      Naukowcy donoszą, że zaobserwowane objawy są podobne do małopłytkowości poheparynowej (HIT), niepożądanej reakcji na heparynę. Warto w tym miejscu zauważyć, że zakrzepica po podaniu szczepionki występuje wielokrotnie rzadziej niż HIT czy zakrzepica przy doustnej antykoncepcji.
      Na czele zespołu, który badał pacjentów z Niemiec i Austrii, stał specjalista od zakrzepów, Andreas Greinacher z Uniwersytetu w Greifswald. Uczeni opisują możliwy mechanizm pojawiania się zakrzepów w następujący sposób. szczepionka zawiera adenowirusa, który infekuje komórki i nakłania je do produkcji białka S. W każdej dawce znajduje się około 50 miliardów wirusów. Niektóre z nich mogą rozpadać się i uwalniać swoje DNA. Podobnie jak heparyna, DNA posiada ładunek ujemny, dzięki czemu może łączyć się z czynnikiem płytkowym 4 (PF4), który ma ładunek dodatni. Taki kompleks może skłaniać układ odpornościowy do produkcji przeciwciał, szczególnie, że jest on już i tak postawiony w stan gotowości w związku z podaniem szczepionki. Reakcja układu odpornościowego na znajdujące się poza komórkami DNA może prowadzić do zwiększenia koagulacji krwi.
      Możliwe też, że przeciwciała już znajdują się w organizmie pacjenta, a szczepionka tylko zwiększa ich liczbę. Wiele zdrowych osób posiada bowiem przeciwciała przeciwko PF4, jednak są one trzymane w ryzach przez mechanizm tolerancji obwodowej układu odpornościowego. Gdy zostajesz zaszczepiony, mechanizm ten może zostać zaburzony. Być może wówczas dochodzi do pojawiania zespołów autoimmunologicznych, do których mamy wcześniejsze predyspozycje, jak HIT, mówi Gowthami Arepally, hematolog z Duke University School of Medicine, która był zewnętrznym konsultantem firmy AstraZeneca.
      Wydaje się też, że wcześniejsze sugestie mówiąc, iż do zakrzepów przyczyniała się infekcja COVID-19 istniejąca w momencie podania szczepionki, mogą być nieprawdziwe. Żaden ze wspomnianych norweskich pacjentów nie miał bowiem COVID.
      Nieuprawnione są też spekulacje, jakoby to przeciwciała przeciwko białku S wchodziły w jakiś rodzaj niepożądanej reakcji z PF4. Gdyby tak było, podobne problemy występowałyby po podaniu niemal wszystkich szczepionek przeciwko COVID-19. Tymczasem brak doniesień, by szczepionki oparte na mRNA również powodowały nieprawidłowe krzepnięcie. Zespół Greinachera również przyjrzał się tej kwestii i nie zaobserwował, by przyczyną problemów były przeciwciała i ich reakcja z PF4.
      Kwestia reakcji na szczepionkę AstraZeneki wymaga jednak dokładnego wyjaśnienia, gdyż dzięki temu będziemy wiedzieć, czy podobne problemy mogą pojawić się w przypadku innych szczepionek wykorzystujących adenowirusy. Takie szczepionki produkuje Johnson&Johnson, CanSino i taką szczepionką jest też Sputnik V. Obecnie specjaliści przyglądają się też 4 przypadkom z USA, gdzie po podaniu szczepionki Johnson&Johnson również pojawiły się niepożądane objawy ze strony układu krwionośnego.
      Europejska Agencja Leków podkreśla, że korzyści z podania szczepionki AstraZeneki są znacznie większe niż ryzyko. Jednak wiele krajów ograniczyło jej stosowanie. Na przykład w Niemczech szczepionkę tę podaje się tylko osobom powyżej 60., a we Francji powyżej 55. roku życia. Argumentowane jest to tym, że młodsze osoby są mniej narażone na zgon z powodu COVID-19, zatem trudno w ich przypadku uzasadnić zwiększone ryzyko podawania szczepionki.
      W USA specjalny komitet doradczy proponuje, by osobom poniżej 30. roku życia podawać inne szczepionki.
      Europejska Agencja Leków nie zaleca takich działań. Tym bardziej, że ryzyko wynikające z podawania szczepionki jest niewielkie. Jak informuje David Spiegelhalter, statystyk z University of Cambridge, dla osób z grupy 20–29 lat ryzyko poważnych powikłań z powodu podania szczepionki wynosi ok. 1,1 na 100 000. Tymczasem ryzyko, że osoba z tej grupy wiekowej w ciągu najbliższych 4 miesięcy trafi na OIOM z powodu COVID wynosi od 0,8 do 6,9 na 100 000, w zależności od zachowywanych środków ostrożności.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Na łamach American Journal of Obstetrics and Gynecology opublikowano wyniki badań nad działaniem szczepionek Moderny i Pfizera na kobiety w ciąży. Z badań wynika, że  u ciężarnych pojawiła się równie silna reakcja immunologiczna, co u nie będących w ciąży kobiet w wieku rozrodczym. Dane sugerują, że szczepionka jest bezpieczna i oferuje przynajmniej częściową ochronę dziecku za pośrednictwem łożyska oraz noworodkowi za pośrednictwem mleka matki. Badania były jednak prowadzone na małej grupie 131 kobiet.
      Działanie szczepionek testowano na 84 ciężarnych, 31 karmiących i 16 nie będących w ciąży kobietach. Uzyskane w tej grupie wyniki porównano z badaniami krwi 37 kobiet, które zaraziły się COVID-19 w czasie ciąży.
      To wstępne dowody. Biorąc jednak pod uwagę wstępne dane, w przypadku kobiet ciężarnych i karmiących szczepionki działają podobnie, jak u kobiet nie będących w ciąży i zapewniają lepszą ochronę niż nabyci odporności drogą naturalną, czyli przez zarażenie się wirusem, mówi doktor Denise Jamieson z Emory University School of Medicine, która nie była zaangażowana w badania.
      Naukowcy od początku podejrzewali, że szczepionki przeciwko COVID-19 będą efektywne i bezpieczne dla kobiet w ciąży i kobiet karmiących, jednak nie było co do tego pewności, gdyż nie prowadzono badań na ten temat. Profesor Stephanie Gaw z University of California mówi, że powyższe badania to ważny pierwszy krok w kierunku potwierdzenia przypuszczeń uczonych.
      W badaniach uwzględniono szczepionki mRNA firm Moderna i Pfizer. Obecne w nich mRNA instruuje komórki organizmu, by wytwarzały białko kolca (białko S), dzięki czemu nasz układ odpornościowy uczy się je rozpoznawać i zwalczać. Następnie mRNA ulega szybkiej degradacji, pozostając w organizmie jedynie przez kilka dni.
      Od uczestniczek badań pobierano krew w czasie podania pierwszej oraz drugiej dawki szczepionki, oraz po 6 tygodniach od drugiej szczepionki. Od kobiet, które urodziły w czasie trwania badań, pobierano też krew podczas porodu. W czasie badań rodziło 13 kobiet. Od 10 z nich pobrano krew pępowinową. W każdym z tych przypadków w krwi znaleziono przeciwciała wygenerowane w wyniku działania szczepionki, co sugeruje, że szczepionka chroni tez dziecko. Również wszystkie próbki mleka pobrane od karmiących wykazały obecność przeciwciał. Obecnie nie wiadomo, jak silna jest ochrona zapewniania czy to dzieciom w łonie matki, czy dzieciom karmionym jej mlekiem.
      U badanych kobiet pojawiły się podobne typowe objawy podania szczepionki, jak ból głowy, zaczerwienienie czy swędzenie w miejscu podania. Nie zauważono tutaj różnic pomiędzy ciężarnymi, karmiącymi i nie będącymi w ciąży.
      W każdej z tych trzech grup były kobiety, które doświadczyły gorączki i dreszczy, częściej po drugiej dawce. Tego typu zjawiska pojawiły się u około 1/3 ciężarny. Autorzy badań podkreślają, że kobiety ciężarne, które zostaną zaszczepione, powinny być bardziej szczegółowo monitorowane właśnie pod kątem gorączki. Wiadomo bowiem, że gorączka, szczególnie długotrwała, jest powiązana ze zwiększonym ryzykiem poronienia i pojawienia się wad u dziecka. Szczególnie niebezpieczna jest wysoka długotrwała gorączka w pierwszym trymestrze ciąży.
      Doktor Jamieson mówi, że jeśli u zaszczepionej ciężarnej pojawi się gorączka należy zbić ją paracetamolem. Uczona zauważa, że sam COVID powoduje długotrwałą gorączkę, więc zachorowanie również niesie ze sobą ryzyko.
      Badania nie wyjaśniają jednak wszystkich wątpliwości. Nie wiemy na przykład, czy szczepienie nie niesie ze sobą ryzyka dla dziecka w łonie matki. Takie ryzyko mogłoby się pojawić, gdyby mRNA dotarło do łożyska i wywołał ostan zapalny lub też gdyby przekroczyło łożysko i wywołało reakcję immunologiczną u dziecka, mówi profesor Gaw. Jednak, jako że mRNA ulega szybkiemu rozpadowi, jest mało prawdopodobne by jego większe ilości dotarły do łożyska. Mimo to profesor Gaw i jej zespół planują przeprowadzić badania pod kątem występowania stanów zapalnych u zaszczepionych ciężarnych i ich dzieci po urodzeniu.
      Otwartym pozostaje też odpowiedź na pytanie, czy mRNA może przedostać się do mleka matki. Gaw z kolegami zbadali pod tym kątem 6 kobiet i nie znaleźli w ich mleku śladów mRNA, jednak kwestia ta powinna być bardziej szczegółowo przeanalizowana.
      Naukowcy chcieliby się dowiedzieć też, czy ciąża u kobiet zaszczepionych i niezaszczepionych przebiega podobnie.
      Amerykańskie Centra Kontroli i Prewencji Chorób zbierają dane na ten temat za pośrednictwem systemu V-safe. Dotychczas do sytemu tego trafiły dane ponad 30 000 ciężarnych, które otrzymały szczepionkę Moderny lub Pfizera. Spośród nich 275 kobiet już urodziło, a odsetek komplikacji w tej grupie nie był wyższy niż jest to zazwyczaj. To mocne potwierdzenie bezpieczeństwa szczepionek, ale wciąż potrzebujemy więcej danych, mówi Jamieson.
      Profesor Gaw przypomina, że uzyskane dotychczas dane sugerują, iż ciąża zwiększa ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19 i zgonu. Dlatego też uczona mówi, że mimo wszystko ciężarne kobiety, które są narażone na wysokie ryzyko zarażenia, powinny poważnie zastanowić się nad zaszczepieniem się.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Za pomocą narzędzi do datowania molekularnego naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego, University of Arizona i firmy Illumina Inc. stwierdzili, że wirus SARS-CoV-2 krążył wśród ludzi przez co najmniej 2 miesiące, zanim został po raz pierwszy opisany pod koniec grudnia. Te same symulacje wykazały, że ponad 3/4 mutujących wirusów pochodzących od zwierząt wymiera, zanim zdążą spowodować epidemie wśród ludzi.
      Celem naszych badań było stwierdzenie, jak długo SARS-CoV-2 krążył w Chinach zanim został odkryty, mówi profesor Joe O. Wertheim Division of Infectious Diseases and Global Public Health at UC San Diego School of Medicine. Aby odpowiedzieć na to pytanie, połączyliśmy trzy ważne informacje: dokładne dane na temat rozprzestrzeniania się wirusa w Wuhan przed lockdownem, różnorodność genetyczną wirusa w Chinach oraz informacje o pierwszych przypadkach w Chinach. Łącząc je byliśmy w stanie przesunąć moment pojawienia się wirusa do połowy października.
      Nowego wirusa zidentyfikowano pod koniec grudnia 2019 w Wuhan. Do kwietnia 2020 lokalna transmisja wymknęła się spod kontroli, a zachorowania odnotowano w ponad 100 krajach.
      SARS-CoV-2 to wirus odzwierzęcy, który przeszedł na człowieka z nieznanego zwierzęcia. Od dawna jest on łączony z targiem w Wuhan, jednak autorzy najnowszych badań twierdzą, że jest mało prawdopodobne, gdy to ten targ był rozsadnikiem zakażeń, gdyż najwcześniejsze udokumentowane przypadki zachorowań na COVID-19 nie były z nim powiązane. Raporty publikowane w lokalnej chińskiej prasie wskazują, że po raz pierwszy przypadki zachorowań na nową chorobę zauważono 17 listopada, a to wskazuje, że wirus krążył już od pewnego czasu.
      Autorzy najnowszych badań wzięli pod uwagę „zegar molekularny wirusa”, czyli tempo, w jakim zachodzą w nim mutacje. Dzięki temu mogli ustalić, kiedy istniał wspólny przodek wszystkich odmian SARS-CoV-2. Oszacowali, że było to w połowie października 2019 roku.
      Naukowcy szacują, że do 4 listopada 2019 roku średnia dzienna liczba osób, które zarażały się w Chinach SARS-CoV-2 wynosiła mniej niż 1. Dwa tygodnie później liczba ta wzrosła to 4, a 1 grudnia 2019 roku wynosiła już 9 nowych zachorowań dziennie. Pierwsza hospitalizacja w Wuhan z powodu choroby, którą później zidentyfikowano jako COVID-19 miała miejsce w połowie grudnia.
      Naukowcy wykorzystali też narzędzia symulujące rozwój epidemii. Okazało się, że w 29,7% przypadków wirus był w stanie wywołać samonapędzającą się epidemię. W 70,3% przypadków wirus zdążył zarazić niewiele osób, a następnie wymierał. Średnio wirus znikał z populacji w ciągu 8 dni od pierwszych przypadków zachorowań.
      Zwykle naukowcy wykorzystują różnorodność genetyczną wirusa do określenia czasu, w którym zaczął on się rozprzestrzeniać. My dodaliśmy tutaj jeszcze jedną ważną warstwę danych – zbadaliśmy, jak długo wirus musiał istnieć, by pojawiło się obserwowane zróżnicowanie genetyczne. Uzyskaliśmy zaskakujące wyniki. Okazało się, że w 2/3 przypadków epidemia, którą próbowaliśmy rozpocząć w naszym symulatorze, samoczynnie wygasała. To zaś sugeruje, że ludzie bez przerwy są atakowani przez wirusy odzwierzęce.
      Wertheim dodaje, że skoro z przeprowadzonych symulacji wynika, iż co najmniej do grudnia 2019 roku liczba zachorowań na SARS-CoV-2 była w Chinach bardzo niska, to jest bardzo trudno pogodzić te dane z twierdzeniami, jakoby już w wtedy wirus krążył w USA i Europie. Sceptycznie podchodzę do stwierdzeń, że wirus był wtedy obecny poza Chinami.
      Uczeni wyjaśniają, że koronawirus mógł wywołać epidemię, gdyż szybko się rozprzestrzeniał w gęsto zaludnionym środowisku miejskim. Z ich symulacji wynika, że w słabiej zaludnionym środowisku wiejskim wirus wymiera w 94,5–99,6 procentach przypadków.
      Systemy nadzoru epidemiologicznego nie były gotowe na wirusa takiego jak SARS-CoV-2. Szukaliśmy wirusów takich jak SARS czy MERS, które zabijają duży odsetek zarażonych. Tutaj widzimy, że wirus o umiarkowanej śmiertelności również może zamrozić świat, dodaje Wertheim.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Za dwa tygodnie WHO opublikuje raport z wnioskami ze śledztwa dotyczącego źródła pandemii SARS-CoV-2. Wśród naukowców biorących udział w śledztwie i przygotowaniu raportu jest Peter Daszak, który wraz z chińskimi kolegami od 9 lat bada nietoperze zamieszkujące chińskie jaskinie. W tym czasie naukowcy odkryli około 500 nieznanych wcześniej koronawirusów.
      Daszak przypomina, że w lutym 2020 roku chiński rząd zamknął znajdujące się na południu kraju farmy, w których hodowane są dzikie zwierzęta. Eksperci WHO znaleźli nowe dowody świadczące o tym, że farmy te dostarczały zwierzęta na rynek w Wuhan. Reakcja rządu w Pekinie świadczy zaś o tym, że chińskie władze uważają, iż to farmy dzikich zwierząt były źródłem pandemii.
      Farmy te to część oficjalnego rządowego programu, rozwijanego od 20 lat.
      Oni hodują tam do celów spożywczych dzikie zwierzęta jak cywety, łuskowce, jeżozwierze, szopy czy bambusowce, mówi Daszak. Hodowla dzikich zwierząt jest promowana w Chinach jako metoda na wyciągnięcie społeczności wiejskich z biedy. Program ten odniósł wielki sukces. W roku 2016 farmy takie zatrudniały 14 milionów osób i przynosiły 70 miliardów dolarów wpływów.
      Jedna 24 lutego 2020 roku chiński rząd nagle zamknął farmy. Złożyli deklarację, że rezygnują z hodowli dzikich zwierząt na żywność. Wysłali do rolników instrukcje, co zrobić ze zwierzętami – zabić, pogrzebać lub spalić – by nie roznosiły one choroby, mówi Daszak.
      Dlaczego Pekin miałby to robić? Daszak uważa, że to właśnie te farmy stały się miejscem, w którym koronawirus przeszedł ze zwierząt na ludzi. Myślę, że SARS-CoV-2 po raz pierwszy zaraził ludzi na południu Chin. Wszystko na to wskazuje, mówi Daszak.
      Po pierwsze to w prowincji Junnan znaleziono wirusa nietoperzy, który w 96% jest podobny do SARS-CoV-2. Po drugie, w prowincji tej i jej okolicach znajduje się wiele farm z dzikimi zwierzętami. Po trzecie, na farmach tych hodowane są gatunki, o których wiadomo, że mogą zarażać się koronawirusami, jak łuskowce czy cywety. W końcu zaś misja WHO znalazła dowody, że zwierzęta z tych farm trafiały na rynek w Wuhan.
      Rynek w Wuhan został zamknięty 31 grudnia 2019 roku, gdyż to tam doszło do dużej liczby transmisji koronawirusa. Kilka tygodni później zamknięto zaś farmy, z których zwierzęta trafiały na ten rynek. Chiny podjęły takie decyzje z konkretnego powodu. W lutym ubiegłego roku sądzili, że koronawirus trafił do Wuhan z farm na południu kraju. Sądzimy, że to rzeczywiście najbardziej prawdopodobny scenariusz, dodaje Daszak.
      Warto tutaj zauważyć, że powołanie przez WHO Petera Daszaka do komisji mającej przeprowadzić śledztwo ws. pochodzenia SARS-CoV-2 wywołała sprzeciwy części specjalistów. Wskazują oni, że Daszak ma długoletnie związki – również finansowe – Instytutem Wirologii w Wuhan. Peter Daszak działa w warunkach konfliktu interesów, który powinien dyskwalifikować z brania udziału w śledztwie mającym określić źródła pochodzenia SARS-CoV-2 – powiedział Richard Ebright, ekspert ds. bezpieczeństwa biologicznego z Rutgers University.
      Następnym etapem śledztwa WHO będzie próba określenia, który konkretnie gatunek był dla wirusa pośrednikiem pomiędzy nietoperzem a człowiekiem.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...