Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Istnieje silna korelacja pomiędzy niedoborami witaminy D a zgonami na COVID-19

Recommended Posts

Po przeanalizowaniu danych z 10 krajów, w tym z Chin, Niemiec, Francji, Włoszech, USA, Szwajcarii czy Korei Południowej, naukowcy doszli do wniosku, że istnieje silna korelacja pomiędzy niedoborami witaminy D a odsetkiem zgonów na COVID-19. Okazało się, że w krajach o wysokim odsetku zgonów, jak Włochy, Hiszpania czy Wielka Brytania, pacjenci mieli niższy poziom witaminy D niż pacjenci w innych krajach.

Naukowcy ostrzegają jednak, że nie oznacza to, że należy brać suplementy, tym bardziej, jeśli nie mamy stwierdzonych niedoborów tej witaminy. Uważam, że ludzie powinni wiedzieć, iż niedobory witaminy D mogą odgrywać rolę w śmiertelności, ale nie oznacza to, że każdy powinien ją zażywać, mówi główny autor badań, profesor Vadim Backman z Northwestern University. Ta kwestia wymaga dalszych badań i mam nadzieję, że nasza praca zainspiruje kogoś do ich podjęcia. Nasze badania mogą też wskazywać na jeden z mechanizmów zgonów. Jeśli zostanie on potwierdzony, być może przyda się to podczas leczenia, dodaje uczony.

Backman i jego zespół postanowili przyjrzeć się poziomowi witaminy D, gdyż stwierdzili, że istnieje trudna do wyjaśnienia różnica odsetka zgonów pomiędzy poszczególnymi krajami. Sugerowano, że może mieć to związek z poziomem opieki zdrowotnej, liczbą wykonanych testów, rozkładem grup wiekowych czy istnieniem różnych szczepów koronawirusa. Jednak Backman podchodził do tego sceptycznie. Nie wydaje się, by któryś z tych czynników odgrywał znaczącą rolę. System opieki zdrowotnej w północnych Włoszech jest jednym z najlepszych na świecie, a różnice w odsetkach zgonów widać nawet w tych samych grupach wiekowych. Są oczywiście duże różnice pomiędzy liczbą wykonywanych testów, jednak różnice w odsetku zgonów utrzymują się nawet gdy popatrzymy na kraje, które testują tyle samo, dodaje. Zauważyliśmy jednak istnienie silnej korelacji pomiędzy witaminą D a odsetkiem zgonów, mówi Backman.

Po analizie ogólnodostępnych danych naukowcy odkryli, że istnieje silny związek pomiędzy poziomem witaminy D a występowaniem burzy cytokinowej, czyli uogólnionego stanu zapalnego spowodowanego nadmierną reakcją układ odpornościowego, oraz pomiędzy poziomem witaminy D a odsetkiem zgonów.

Burza cytokinowa może poważnie uszkodzić płuca, doprowadzić do zespołu ostrej niewydolności oddechowej i zgonu pacjenta, mówi doktor Ali Daneshkhah, główny autor artykułu, który opublikowano w medRxiv. Wydaje się, że właśnie to zabija większość pacjentów z COVID-19, a nie bezpośrednie uszkodzenie płuc przez wirusa. Chorzy umierają z powodu chybionego ataku ich własnego układu odpornościowego, dodaje.

Backman mówi, że dzięki prawidłowemu poziomowi witaminy D nasz układ odpornościowy nie tylko lepiej działa, ale też z mniejszym prawdopodobieństwem stanie się nadmiernie reaktywny. Korelacja pomiędzy witaminą D a odsetkiem zgonów na COVID-19 jest bardzo silna. Nie zapobiegłoby to zarażeniu, ale mogłoby zmniejszyć liczbę komplikacji i zapobiec zgonom wśród chorych .

Zdaniem uczonego, może to też wyjaśniać, dlaczego dzieci praktycznie nie umierają na COVID-19. Mają one bowiem nie w pełni wykształcony swoisty układ odpornościowy, który stanowi drugą linię obrony organizmu i który ma większą tendencję do nadmiernego reagowania. Dzieci polegają głównie na odpowiedzi immunologicznej nieswoistej. To może wyjaśniać mniejszy odsetek zgonów w tej grupie.

Backman podkreśla, że nie należy na własną rękę przyjmować suplementów z witaminą D, gdyż może mieć to negatywne skutki uboczne. Konieczne są też dalsze badania, by stwierdzić, czy rzeczywiście witamina D może chronić przed komplikacjami w przypadku zachorowania na COVID-19.

Trudno powiedzieć, jaka dawka witaminy D byłaby pomocna w przypadku COVID-19. Wiadomo, że niedobór witaminy D jest szkodliwy i że łatwo można go uzupełnić prawidłową suplementacją, dodaje uczony.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Od lat wiadomo, że siedzenie w domu na doopie nie sprzyja układowi odpornościowemu, a nasi miłościwie nam panujący w odpowiedzi na pandemię do niedawna zakazywali nawet spacerów. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

O tej zależności betawirusów wiedzą najstarsi indianie od kilkudziesięciu lat. W kolejnym odkryciu wypłynie korelacja wit D z wit A i cynkiem, a potem ktoś odkryje (po raz setny?), że magnez i bor także biorą udział w tych mechanizmach.  I tak do usra.ej śmierci będziemy odkrywać, siać panikę (że nie ma leku), szczepić i przepalać pieniądze na kolejne odkrycia, które już de facto były. 

Równocześnie nikt nie odwazy się solidnie przebadać ponad 90%owej wyszczepialności na grypę w okresie październik-grudzień w obszarach największej epidemii w korelacji do Sars2.

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minut temu, Jarosław Bakalarz napisał:

O tej zależności betawirusów wiedzą najstarsi indianie od kilkudziesięciu lat.

Taak? A skąd ci Indianie to niby wiedzieli? Przeprowadzili tajne badania i nie podzielili się ze światem?

21 minut temu, Jarosław Bakalarz napisał:

Równocześnie nikt nie odwazy się solidnie przebadać ponad 90%owej wyszczepialności na grypę w okresie październik-grudzień w obszarach największej epidemii w korelacji do Sars2.

a na to brak mi słów. Co za bzdury.

  • Upvote (+1) 1
  • Downvote (-1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 minutes ago, Warai Otoko said:

Taak? A skąd ci Indianie to niby wiedzieli? Przeprowadzili tajne badania i nie podzielili się ze światem?

Kup dowolny stary dobry podręcznik z lat 60tych - już w tym okresie nietajne badania podzieliły się ze światem wpływem witamin i mikroelementów na odporność.

"a na to brak mi słów. Co za bzdury."  - Brak słów rozumiem - czasem wniosek z obserwacji zatyka.  Co do bzdur - przestudiuj temat wyszczepialności emerytów w krajach południa, Niemczech i USA, a potem samodzielnie skoreluj z ogniskami Sars2.  Zależności nie musi być, ale korelację wyników chyba zauważysz. 

(PS - podawałem już tu link do solidnych badań zrobionych pracownikom "Defence" oraz do jakiejś angielskiej publikacji, w której wirusolodzy ostrzegali staruszków przed narażaniem się na Sars, jeśli wcześniej przeszli szczepienie. Drugi raz nie podam; sam znajdź.).

  • Like (+1) 1
  • Downvote (-1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
29 minut temu, Jarosław Bakalarz napisał:

Zależności nie musi być, ale korelację wyników chyba zauważysz. 

Można prosić o ten "wyższy" level w kwestii statystyki? Tyle lat mordowałem się chyba nadaremnie...

P.S. Na marginesie zacytuję Jajcentego: bredzisz.

ed. Moja prośba dotyczy oczywiście jedynie korelacji. Wskaż ją.

Mam nadzieję, że w przeciwieństwie do pewnego jegomościa na tym forum ogarniasz elementarz statystyki...

Pamiętaj, że

39 minut temu, Jarosław Bakalarz napisał:

przestudiuj temat wyszczepialności emerytów w krajach południa, Niemczech i USA, a potem samodzielnie skoreluj z ogniskami Sars2

jakoś mnie nie przekonuje. Dlaczego nie cały Świat? Jakoś bez głębszych studiów statystycznych też mogę rzucić: Polska to kraj katolicki.

Edited by Astro

Share this post


Link to post
Share on other sites
58 minut temu, Jarosław Bakalarz napisał:

Zależności nie musi być, ale korelację wyników chyba zauważysz. 

Nie wiem, nie mam czasu na takie rzeczy, ale jedno jest pewne. Po pierwsze, nawet jeśli jest jakaś korelacja pomiędzy ilością szczepień na grypę a ilością zachrowań na SARS-CoV-2 to jeszcze nie znaczy, że istnieje związek przyczynowy a ty piszesz tak jakby istniał jakiś spisek i jakgdyby Twoje własne obserwacje i korelacje wystarczyły do tego aby ten spisek ujawnić i udowodnić... 

Co do książek z lat 60tych i odporności. "Odporność" o której piszesz to tak naprawdę funkcja układu immunologicznego, a ten jest systemem wyjątkowo złożonym i skomplikowanym, zawiera dziesiątki podysystemwów (cytkoiny chociażby) które działaja w różnych kombinacjach i z różnych natężeniem. Zatem bez badań naukowych nie wiadomo czy akurat na COVID19 witamina D będzie działała wystraczająco silnie czy może w ogóle nie ma znaczenia. Teraz też jeszcze tego nie wiadomo do końca... 

Dlatego nie jest możliwe aby ktoś coś udowodnił w latach 60 odnośnie nowej choroby. A jeśli chodzi o sam udział witaminy D w odpowiedzi immunologicznej to bardzo proszę podaj te indiańśkie źródła z badaniami gdzie udowaniają ten związek. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Zauważyliśmy jednak istnienie silnej korelacji pomiędzy witaminą D a odsetkiem zgonów

 

W całym artykule nie ma ani jednej cyfry/liczby względnej, bezwzględnej, żadnej z miar statystycznych. Nie wynika z niego nic, nawet tych poziomów witaminy D nie podają.

2 godziny temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Po analizie ogólnodostępnych danych naukowcy odkryli

ogólnodostępne dane, których nie zbierano świadomie pod kontem badań pewnie mają wielkie wyrwy pod każdym względem i są mało przekonujące. Witamina dostępna w każdej aptece, nie trzeba pozwoleń na zastosowanie więc każdy szpital może potwierdzić lub obalić w tydzień te doniesienia.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
36 minutes ago, Warai Otoko said:

Nie wiem, nie mam czasu na takie rzeczy,

Piszesz jak wyżej, a ode mnie oczekujesz, że włożę Ci łyżeczką do ust gotowe rozwiązanie.  To trochę wielkopańskie oczekiwania.

Jeśli nie wiesz, a chcesz sobie wyrobić zdanie, to jednak znajdź czas.

Jeśli nie chcesz sobie wyrobić zdania, to poprzestań na tym, co uważasz, ale nie zarzucaj innym bzdur.  Twoja opinia o bzdurności czegoś nie jest w takim kontekście miarodajna.

Podsumowując: proponuję odrobinę samorefleksji - zarzucasz bzdurę, to wykazujesz bzdurę, a nie oczekujesz, że rozmówca będzie Cie dokształcał na koszt swojego czasu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Argumantacja dlaczgeo bzdura padła tutaj: 

49 minut temu, Warai Otoko napisał:

nawet jeśli jest jakaś korelacja pomiędzy ilością szczepień na grypę a ilością zachrowań na SARS-CoV-2 to jeszcze nie znaczy, że istnieje związek przyczynowy a ty piszesz tak jakby istniał jakiś spisek i jakgdyby Twoje własne obserwacje i korelacje wystarczyły do tego aby ten spisek ujawnić i udowodnić... 

Nie będę zajmował sie badaniem czegos co z góry nie ma sensu - to raz. A dwa, skoro Ty twierdzisz, że coś zostałąo udowodnione to Ty musisz to wykazać, nie ja. 

  • Upvote (+1) 1
  • Downvote (-1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jest wideo z marca, które omawia znaczenie witaminy D w odporności na infekcje dróg oddechowych. Z omawianej meta-analizy wynika, że witamina D przyjmowana cotygodniowo lub codziennie zmniejsza ryzyko zachorowań o 20%, a w przypadku osób z niedoborem wit. D nawet o 70%.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minute ago, Warai Otoko said:

Argumantacja dlaczgeo bzdura padła tutaj: 

Nie będę zajmował sie badaniem czegos co z góry nie ma sensu - to raz. A dwa, skoro Ty twierdzisz, że coś zostałąo udowodnione to Ty musisz to wykazać, nie ja. 

Argumentacja była zbędna, bo sam wcześniej napisałem, że (cytuję siebie) "Zależności nie musi być, ale korelację wyników chyba zauważysz". 

Nie musze udowodnić, gdyż nie zamierzam Cię przekonać. Zasygnalizowałem sprawę. Jeśli są osoby rzeczywiście zainteresowane, to one znajdą czas.

...i z pewnością nie wyjdą z założenia "z góry nie ma sensu" :-)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Na szybko miałam również skrytykować Jarosława Bakalarza i dać lajka Warai Otoko - ale przeczytałam wszystkie teksty dokładnie i niestety jest dokładnie odwrotnie.
Jarosław podaje fakty i na bazie wiedzy podważa bełkot naukowych "odkrywców" nie wnoszących nic nowego.
Warai jedyne co robi to obraża, wyśmiewa, stosuje manipulacje. Sorry - ale taki poziom nie nadaje się do dyskusji.  Czuję obrzydzenie do zarozumiałych drwiących mądrali, którzy czepiają się sformułowań i myślą że oto wykazali się wyższością naukową. Nie, niestety - jest tylko żenada.

Edited by Ergo Sum
  • Upvote (+1) 1
  • Downvote (-1) 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, Ergo Sum napisał:

Jarosław podaje fakty i na bazie wiedzy podważa bełkot naukowych "odkrywców" nie wnoszących nic nowego.

Cóż, nie przeczytałaś widać ze zrozumieniem... Bywa :/

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
9 minutes ago, Ergo Sum said:

 ale przeczytałam wszystkie teksty dokładnie i niestety jest dokładnie odwrotnie.

No właśnie.

Edit: widzę, że Kapral przeszedł w stan aktywnego trolowania i zrobił sobie z tego misję.  Zabawny człowieczek :-)

Edited by Jarosław Bakalarz

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Jarosław Bakalarz i @Ergo Sum. Polecam Wam skorzystać z czegoś takiego jak priv. Naprawdę może być ciekawie, czego szczerze życzę. Najważniejsze: odbędzie się to "po cichu". Cieszcie się życiem i wszystkiego dobrego.

  • Upvote (+1) 1
  • Downvote (-1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 hours ago, Jarosław Bakalarz said:

Równocześnie nikt nie odwazy się solidnie przebadać ponad 90%owej wyszczepialności na grypę w okresie październik-grudzień w obszarach największej epidemii w korelacji do Sars2.

Aż się prosi, żeby rzucić "Standardowym Saganem": „nadzwyczajne twierdzenia wymagają niezwykłych dowodów”.

Stosujesz drogi Jarosławie metodologię filmów z żółtymi napisami. Wyciągasz z kapelusz teorię spiskową i mówisz wszystkim "poszukajcie w internecie, tam wszystko jest udowodnione".

Dlatego Ergo i Jarosławie  ja uważam że prześmiewczy ton kolegów był tu jak najbardziej zasadny. Moim zdaniem takie wrzutki, szczególnie na Kopalni Wiedzy są szkodliwe dla tematu dyskusji i dla samego portalu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Ergo Sum napisał:

Warai jedyne co robi to obraża, wyśmiewa, stosuje manipulacje. Sorry - ale taki poziom nie nadaje się do dyskusji.

Gdzie niby obrażam i manipuluję? Zacytuj proszę. Odnoszę się merytorycznie do tego co pisze Jarosław. Przyznam, że mój ton jest nieco agresywny, ale wynika to z faktu, że pseudonauka jest szkodliwa. Promowanie spisków i dezinformacji dosłownie zabija ludzi. Przykład? Weźmy chociażby bezpodstawne sugerowanie że szczepienia przeciw grypie powodują COVID19. Krytykuje to stanowczo, ale nikogo nie obrażam. Jarosław twierdzi, ze są jakieś dowody etc. ale ich nie podaje, sugeruje, że są korelacje, ja na to że korelacj anie oznacza przyczynowści - zero reakcji.

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Warai Otoko napisał:

Gdzie niby obrażam i manipuluję? Zacytuj proszę. Odnoszę się merytorycznie do tego co pisze Jarosław. Przyznam, że mój ton jest nieco agresywny, ale wynika to z faktu, że pseudonauka jest szkodliwa. Promowanie spisków i dezinformacji dosłownie zabija ludzi. Przykład? Weźmy chociażby bezpodstawne sugerowanie że szczepienia przeciw grypie powodują COVID19. Krytykuje to stanowczo, ale nikogo nie obrażam. Jarosław twierdzi, ze są jakieś dowody etc. ale ich nie podaje, sugeruje, że są korelacje, ja na to że korelacj anie oznacza przyczynowści - zero reakcji.

Tak się składa, że całe życie zajmuję się (nawet profesjonalnie) obnażaniem różnych teorii spiskowych, legend miejskich itp.
Język "nieco agresywny" oparty na nieuzasadnionej argumentacji jest nie do przyjęcia.
Jarosław ma prawo przedstawiać teorie, opinie i analizy nawet jeśli nie są "akademickie" i nie mają "dowodów". Wszelkie jawne i ukryte "ad personam", poważania statusu nie mają żadnego związku z odniesieniem do argumentów. Nie jest też prawdą chwyt stosowany jak wytrych "że to ktoś coś zakłada ma obowiązek dowodu" - nie jest tak.  Każdy ma obowiązek dykusji na temat i bez poniżania adwersarza. To co Ty robisz jest niskich lotów - niezależnie od treści.

Nie mówiłam nigdzie, że zgadzam się z Jarosławem. Być może nie ma racji, ale najgorszą zakałą dyskusji publicznej są zarozumiali ironizatorzy.

Astro - na miejscu admina dostałbyś ode mnie bana za seksizm.

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, Ergo Sum napisał:

Astro - na miejscu admina dostałbyś ode mnie bana za seksizm.

Ty ode mnie nawet buziaka, ale cóż... Każdy jest kowalem swojego losu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
45 minutes ago, dexx said:

Wyciągasz z kapelusz teorię spiskową i mówisz wszystkim "poszukajcie w internecie, tam wszystko jest udowodnione".

Gdy ze dwa tygodnie temu wrzuciłem link do solidnych badań o korelacji szczepienia z zachorowalnością na Covid w strukturach Defence USA, to jakoś się nie wypowiedziałeś. Drugi z adwersarzy (Kaprala nie licze, bo to troll) też nie zadał sobie fatygi.  Mam Wam tak szuflować, aż zechcecie 'po pańsku' przeczytać?

23 minutes ago, Warai Otoko said:

 twierdzi, ze są jakieś dowody etc. ale ich nie podaje, sugeruje, że są korelacje, ja na to że korelacj anie oznacza przyczynowści - zero reakcji.

"Twierdzi", ze mogą być korelacje i je podałem. O dowody to ja POSTULUJĘ.  Widzę, że lubisz się wypowiedzieć, ale bez doczytania, co pisał rozmówca.  Linki były już podawane. ...także do materiałów włoskich, opartych o ichniejsze dane.

 

19 minutes ago, Ergo Sum said:

Astro - na miejscu admina dostałbyś ode mnie bana za seksizm.

Za seksizm???  Raczej za zawoalowane inwektywy, próby ustawiania po kątach i brak wnoszenia istotnej treści do rozmowy. Takie tandetne żerowanie na cudzych wypowiedziach, by samemu zaistnieć nie mając nic do powiedzenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Jarosław Bakalarz napisał:

Raczej za zawoalowane inwektywy, próby ustawiania po kątach i brak wnoszenia istotnej treści do rozmowy.

Nie potrafiłeś nawet zdaniem (niekoniecznie składnym i ortograficznym) odpowiedzieć na moje pytanie. Nie chcę cię ustawiać w kącie, bo zwyczajnie nie mam na to czasu. Sądzę zwyczajnie, że rzucasz idiotyczne tezy bez jakiegokolwiek uzasadnienia oczekując, że ktoś będzie się bronił. Wiesz jak to się nazywa? Myślę, że doskonale wiesz. To jest to, co mi zarzucasz. Szkoda mi ciebie gościu, bo głupi nie jesteś, ale coś przykrego musiało cię spotkać. Współczuję.

Share this post


Link to post
Share on other sites
33 minuty temu, Ergo Sum napisał:

Jarosław ma prawo przedstawiać teorie, opinie i analizy nawet jeśli nie są "akademickie" i nie mają "dowodów".

Owszem ma prawo, ale jeżeli są to teorie szkodliwe dla życia i zdrowia ludzi to ja mam prawo się oburzać. Zresztą moje oburzenie jest naprawdę delikatne i nigdzie nie użyłem argumentów ad persona ani nie obrażałem dyskutanta. Jedynie stanowczo i bardzo krytycznie zbijałem argumenty. Myślę że to nie przekracza granic kulturalnej dyskusji. Jeszcze raz apeluje - poadj przykład, bo na razie jedynym oczernionym w tej dyskusji jestem ja.

34 minuty temu, Ergo Sum napisał:

Nie jest też prawdą chwyt stosowany jak wytrych "że to ktoś coś zakłada ma obowiązek dowodu" - nie jest tak.

Jest tak. O ile chcemy prowadzić dyskusję. Chętnie posłucham kontrargumentów.

13 minut temu, Jarosław Bakalarz napisał:

Gdy ze dwa tygodnie temu wrzuciłem link do solidnych badań o korelacji szczepienia z zachorowalnością na Covid w strukturach Defence USA

Nie czytam wszystkich wątków na forum. Jeśli rozmawiamy tutaj to proszę odpowiadaj tutaj. Natomiast tak jak pisałem wcześniej - korelacja nie oznacza przyczynowości, więc nie możesz na tej podstawie sugerować że szczepienia powodują COVID. Natomiast ja nie prosiłem o dowody na tą korelację, bo ten argument już, w moim mniemaniu - odbiłem. Ja prosiłem o źródła, że Indianie odkryli jakiś udział witaminy D w układzie odpornościowym, bo napisałeś wcześniej:

5 godzin temu, Jarosław Bakalarz napisał:

O tej zależności betawirusów wiedzą najstarsi indianie od kilkudziesięciu lat.

I właśnie to zdanie (i kontekst) wydaje mi się ogromną bzdurą, ponieważ nie wierzę aby indianie przeprowadzali tak skomplikowan ebadania, bo nie mieli wiedzy i sprzetu. Po drugie, pisząc o "tej zależności betawirusów" sugerujesz, że chodzi o zależność między wit D a SARS-CoV-2 - a takiego badania indianie nie mogli wykonać, bo ten wirus nie był znany w latach 60tych. Wątpliwe jest dla mnie nawet że odkryli jakąkolwiek zależność, nawet najbardziej ogólną. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
37 minutes ago, Warai Otoko said:

więc nie możesz na tej podstawie sugerować że szczepienia powodują COVID. 

I właśnie to zdanie (i kontekst) wydaje mi się ogromną bzdurą, ponieważ nie wierzę aby indianie przeprowadzali tak skomplikowan ebadania,

Po drugie, pisząc o "tej zależności betawirusów" sugerujesz, że chodzi o zależność między wit D a SARS-CoV-2 - 

1. Taka sugestia nie padła - to jedynie Twoja wyobraźnia ją zobaczyła. Ja wskazałem na solidne badanie wykonane w Departamencie Obrony (to o 36-ciu procentach).

2. Tu - przyznaję - ubawiłeś mnie. Bo widzisz, zwrot "najstarsi indianie" jest zwrotem anegdotycznym.  Inny przykład na zwrot anegdotyczny: "to jest amelinium, tego nie pomalujesz". 

3. Nie Kolego, to TY tak sugerujesz (i usiłujesz teraz włożyć tą sugestię w moje usta).  Ja napisałem o betawirusach, a TY rozwinąłeś to na Sars.  Jak będę chciał napisać Sars, to napiszę Sars. Gdy piszę betawirusy, to znaczy betawirusy.  Stosuj zasady aspergeryzmu po równo do indian i betawirusów.  please!

kończę mój udział w tej wymianie; mój czas też nie rośnie na drzewie, a takie życzenia, bym raz po raz coś linkował są kuriozalne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Jarosław Bakalarz napisał:

a takie życzenia, bym raz po raz coś linkował są kuriozalne

Nie. Sugerujesz idiotyzmy, to linkuj (to cię nobilituje :D). Wtedy ktoś myślący (jak znajdzie czas) może się odniesie. Tak na KW bywa...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Ponad 30% osób chorujących na COVID-19 doświadcza objawów neurologicznych, takich jak utrata węchu i smaku, bóle głowy, zmęczenie, mdłości i wymioty. Do tego mogą dołączać ostra choroba naczyniowo-mózgowa czy zaburzenia świadomości. Objawy te sugerują, że wirus SARS-CoV-2 może przedostawać się do mózgu. I rzeczywiście, zarówno w mózgach zmarłych jak i w płynie mózgowo-rdzeniowym znaleziono RNA wirusa, nie wiadomo jednak, w jaki sposób on się tam znalazł.
      Niemiecki zespół naukowy z Charite, Wolnego Uniwersytetu Berlińskiego, Instytutu Roberta Kocha i innych instytucji badawczych, odkrył RNA oraz białka wirusa w różnych anatomicznie obszarach nosogardła i mózgu. Autopsje zmarłych sugerują, że wirus może przedostawać się do mózgu poprzez nos.
      Na łamach Nature Neuroscience, w artykule Olfactory transmucosal SARS-CoV-2 invasion as a port of central nervous system entry in individuals with COVID-19 opisano badania, które przeprowadzono na 33 osobach zmarłych chorujących na COVID-19.
      Naukowcy zauważają, że wśród 7 koronawirusów, które infekują ludzi, co najmniej dwa endemiczne szczepy są w stanie przedostać się do centralnego układu nerwowego. Są to SARS-CoV oraz MERS-CoV, które ewolucyjnie są blisko spokrewnione z SARS-CoV-2. Teraz autorzy najnowszych badań donoszą, że RNA wirusa SARS-CoV-2 wykryli w centralnym układzie nerwowym 48% pacjentów, których poddali autopsji.
      Profesor Frank Heppner z Charité–Universitätsmedizin Berlin i jego zespół sprawdzili nosogardło – pierwsze miejsce, w którym może dochodzić do infekcji i replikacji wirusa – oraz mózgi 33 pacjentów (22 mężczyzn i 11 kobiet), które zmarły w czasie, gdy chorowały na COVID-19. Mediana wieku zmarłych wynosiła 71,6, a mediana czasu od wystąpienia objawów COVID-19 do zgonu to 31 dni.
      Autorzy badań odkryli RNA wirusa SARS-CoV-2 w nosogardle i mózgu wielu badanych. Najwięcej wirusowego RNA znajdowało się w błonie śluzowej nosa. Zauważyli też, że czas trwania choroby był ujemnie skorelowany z ilością wykrytego materiału wirusowego, co oznacza, że więcej śladów SARS-CoV-2 odkryto u osób, które chorowały krócej.
      Naukowcy donoszą też, że białko S wirusa, za pomocą którego infekuje on komórki, znajdowało się w pewnych typach komórek błony śluzowej. Nie można wykluczyć, że wirus wykorzystuje fakt, że komórki te sąsiadują z komórkami nabłonka i nerwowymi, dzięki czemu może dostać się do mózgu. U niektórych pacjentów białko S znaleziono w komórkach, w których dochodzi do ekspresji markerów neuronowych. Nie można więc wykluczyć, że wirus infekuje neurony węchowe oraz te obszary mózgu, do których docierają informacje o smaku i zapachu. Co więcej, ślady wirusa znaleziono też w innych obszarach mózgu, w tym w rdzeniu przedłużonym, w którym znajdują się m.in. ośrodek oddechowy, ośrodek sercowy czy ośrodki odpowiedzialne za wymioty.
      Spostrzeżenia niemieckich naukowców mogą wyjaśniać wiele objawów neurologicznych, które występują u chorujących na COVID-19.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Osocze ozdrowieńców jest często poszukiwanym środkiem mającym pomagać w leczeniu COVID-19. Pojawiają się doniesienia, głównie na podstawie danych obserwacyjnych, że pomaga ono w leczeniu chorych. Tymczasem na łamach The New England Journal of Medicine (NEJM) ukazał się raport z randomizowanych badań klinicznych, których autorzy donoszą, że osocze nie pomaga w powrocie do zdrowia.
      Osocze ozdrowieńców używane jest w leczeniu chorób zakaźnych od ponad 100 lat. Pomysł na jego wykorzystanie wziął się z założenia, że jego podanie może skłonić układ odpornościowy do kontrolowania ewolucji choroby do czasu, aż pojawi się specyficzna reakcja odpornościowa.
      Pomimo olbrzymiego zainteresowania tą metodą, dotychczas jedynie w przypadku argentyńskiej gorączki krwotocznej jednoznacznie wykazano, że osocze ozdrowieńców jest skuteczną metodą leczenia i stanowi ono standardowy sposób zwalczania tej choroby. Dotychczas pojawiały się informacje – pochodzące z nierandomizowanych badań klinicznych bez ślepej próby – że osocze ozdrowieńców może pomagać w leczeniu SARS, MERS, H1N1, H5N1 oraz Eboli, brak było danych z randomizowanych badań z podwójną ślepą próbą, czytamy na łamach NEJM.
      Z dotychczasowych doświadczeń wiemy, że plazma ozdrowieńców jest bezpieczna dla chorych na COVID-19. Brak natomiast jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy im pomaga.
      Badania PlasAr były podwójnie ślepą próbą kliniczną z grupą placebo. Prowadzono je w 12 klinikach w Argentynie, a całość koordynował Hospital Italiano w Buenos Aires. W badaniach wzięły udział osoby pełnoletnie, u których za pomocą testu RT-PCR potwierdzono zarażenie SARS-CoV-2 i które trafiły do szpitali z powodu ciężkiego przebiegu COVID-19.
      W grupie otrzymującej osocze było 228 pacjentów, a 105 osób otrzymywało placebo. Oceny skutków leczenia dokonano po 30 dniach od jego rozpoczęcia.
      Autorzy badań informują, że nie zauważono znaczącej różnicy w przebiegu choroby u obu grup. W grupie, której podawano osocze śmiertelność wyniosłą 10,96%, w grupie przyjmującej placebo było to 11,43%. Różnica nie jest więc statystycznie istotna.
      W konkluzji badań czytamy: użycie osocza ozdrowieńców nie przyniosło znaczących korzyści klinicznych u pacjentów z poważnym zapaleniem płuc wywołanym COVID-19. [...] Spostrzeżenie to stoi w sprzeczności z całą serią nierandomizowanych badań, których autorzy twierdzili, że stosowanie plazmy przynosi korzyści i pokazuje, jak ważne jest prowadzenie randomizowanych kontrolowanych studiów, szczególnie w kontekście pandemii.
      Autorzy badań zauważają jednak, że ich eksperyment miał pewne ograniczenia. Wszyscy badani pacjenci mieli ciężką postać zapalenia płuc wywołaną COVID-19. Wyniki naszych badań nie mogą być więc ekstrapolowane na inne grupy kliniczne, w tym na pacjentów z łagodnym do umiarkowanego przebiegiem COVID-19 czy na osoby ze schorzeniami zagrażającymi życiu. Nie można też wykluczyć, że wcześniejsze podanie osocza, przed pojawieniem się poważnych objawów ze strony układu oddechowego, jest skuteczne.
      W naszych badaniach użycie osocza ozdrowieńców jako uzupełniania standardowego leczenia pacjentów z ciężkim zapaleniem płuc wywołanym COVID-19 nie zmniejszyło śmiertelności ani nie zmieniło przebiegu choroby w ciągu 30 dni od rozpoczęcia leczenia. Uważamy, że należy ponownie przyjrzeć się wykorzystaniu osocza w leczeniu COVID-19. Kolejne badania nad terapiami przeciwciałami powinny skupiać się na innych grupach pacjentów lub innych sposobach leczenia, takich jak podawanie immunoglobulin lub przeciwciał monoklonalnych, stwierdzają autorzy badań.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      AstraZeneca i University of Oxford poinformowały, że opracowywana przez nie szczepionka przeciwko koronawirusowi znacząco zmniejsza liczbę zachorowań. Na podstawie testów na ponad 22 000 ludzi w USA i Brazylii stwierdzono, że gdy poda się najpierw połowę dawki, a miesiąc później całą dawkę, efektywność szczepionki wynosi 90%. Gdy jednak poda się całą dawkę i miesiąc później znowu całą, to efektywność szczepienia spada do 62%. Naukowcy nie wiedzą, dlaczego tak się dzieje. Łączna efektywność tej szczepionki wynosi 70%.
      W przeciwieństwie do szczepionek Pfizera i Moderny ta opracowana przez AstraZeneca/Oxford nie bazuje na mRNA. Badacze wykorzystali w niej osłabioną wersję adenowirusa, który powoduje przeziębienia u szympansów. Ten sam adenowirus został użyty, by stworzyć szczepionkę przeciwko Eboli. Na potrzeby szczepionki przeciwko SARS-CoV-2 szympansi wirus został zmodyfikowany tak, by infekował ludzkie komórki, ale się w nich nie namnażał.
      Wirus, infekując komórki, dostarcza informację potrzebną do wytworzenia proteiny S, która jest używana przez koronawirusa SARS-CoV-2.. Dzięki temu układ odpornościowy uczy się rozpoznawać tę proteinę i przygotowuje obronę przeciwko niej.
      Testy nowej szczepionki wciąż trwają w USA, Japonii, RPA, Kenii, Rosji i Ameryce Południowej. Planowane są kolejne m.in. w Europie. Wcześniej testy te na krótko przerwano, gdy u jednego z ochotników w Wielkiej Brytanii pojawiła się choroba neurologiczna. Odpowiednie urzędy zgodziły się jednak na ich kontynuowanie.
      Szczepionka AstraZeneki i Oxford University – mimo że mniej efektywna – ma tę olbrzymią przewagę nad szczepionkami Pfizera i Moderny, że nie trzeba jej zamrażać. Może być transportowana w znacznie wyższych temperaturach. W jej wypadku wystarczy zwykła lodówka, nie potrzebuje specjalistycznego systemu chłodzącego. Dodatkowym jej plusem jest fakt, że zmniejsza liczbę transmisji od osób, które nie wykazują objawów choroby. Nie jest jasne, czy szczepionki Pfizera i Moderny również tak działają. AstraZeneca zapewnia, że do końca 2021 roku jest w stanie wyprodukować 3 miliardy dawek swojej szczepionki.
      Obecnie mamy więc trzy szczepionki, których efektywność na pewno wynosi ponad 50% zalecane przez FDA i które znajdują się na ostatnich etapach badań. Oprócz wspomnianej tutaj szczepionki AstraZeneca/Oxford są to opisywana przez nas wcześniej szczepionka Pfizera – której producent już stara się o zgodę na rozpoczęcie szczepień – oraz szczepionka Moderny.
      Ta ostatnia, mRNA-1273, wykazuje skuteczność rzędu 94,5%. W grupie 30 000 pacjentów, na której ją testowano, zachorowało 95 osób, z czego jedynie 5 w grupie, która otrzymywała szczepionkę. U 11 osób rozwinęła się ciężka postać COVID, jednak wszystkie te przypadki miały miejsce w grupie placebo. Moderna podpisała już z USA umowę na dostawę 100 milionów dawek szczepionki. Jeśli szczepionka zostanie dopuszczone na użycia i umowa dojdzie do skutku, rząd USA zapłaci za te dawki 1,525 miliarda USD. Umowa przewiduje opcję na dostawę kolejnych 400 milionów dawek.
      Podsumowując – Pfizer i Moderna wykazały, że ich szczepionki, bazujące na mRNA, mają co najmniej 90-procentową skuteczność. Do transportu i przechowywania wymagają jednak bardzo niskich temperatur, co utrudnia ich dystrybucję. Pfizer już złożył wniosek o dopuszczenie szczepionki do użycia. AstraZeneca/Oxford dowiodły 70-procentowej skuteczności swojej szczepionki bazującej na osłabionym adenowirusie. Szczepionkę można przechowywać w standardowych lodówkach, dzięki czemu będzie łatwiejsza i tańsza w rozprowadzaniu i przechowywaniu.
      Testy wszystkich szczepionek wciąż trwają, a specjaliści podkreślają, że należy liczyć się ze zmniejszeniem się efektywności szczepionek. Zwykle bowiem jest tak, że szczepionki gorzej sprawują się w rzeczywistości niż podczas testów klinicznych.
      Ponadto wciąż nie wiemy, na jak długo szczepionki zapewnią ochronę przed koronawirusem. Tego dowiemy się dopiero po zaszczepieniu dużej liczby ludzi.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Mutacje w koronawirusach są czymś naturalnym, zachodzić mogą również i u ludzi. Nie ma jeszcze dowodu, że koronawirus zmutował akurat w norkach – komentują w rozmowie z PAP epidemiolodzy weterynaryjni dr Tadeusz Jakubowski i prof. Jan Siemionek.
      Pojawienie się na duńskich fermach koronawirusa, w tym jego niestandardowego wariantu, wpłynęło na decyzję premier Danii Mette Frederiksen o wybiciu wszystkich norek w kraju, bez względu na to, czy są chore czy zdrowe. Okazało się, że decyzja nie ma podstaw prawnych, w związku z czym do dymisji podał się minister ds. żywności Mogens Jensen. Jeszcze jesienią tamtejszy rząd chce jednak uchwalić ustawę pozwalającą na uśmiercenie wszystkich norek.
      Wiadomo już, że na zakażenie wirusem SARS-CoV-2 wrażliwych jest ponad 50 gatunków zwierząt. Wśród nich są m.in. norki, tchórzofretki, koty, psy. I o ile wiadomo, że zwierzęta te mogą być zakażane przez człowieka, to nie ma obecnie dowodów, że człowiek może zakażać się od nich – mówi w rozmowie z PAP epidemiolog weterynaryjny (epizootiolog) dr Tadeusz Jakubowski z Polskiego Związku Hodowców i Producentów Zwierząt Futerkowych, wykładowca SGGW i Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. I wyjaśnia, że SARS-CoV-2 niekoniecznie musi mutować przy przekraczaniu barier międzygatunkowych.
      W Danii pojawiły się opinie, że norki mutują wirusa – mówi naukowiec. I zwraca uwagę, że w opiniach tych nie dodaje się, że wirus może się mutować również u człowieka. A takim zmutowanym wirusem można zakazić norki. Nie ma żadnego dowodu, że norki zakażają człowieka zmutowanym wirusem – zauważa. Dodaje, że takie mutacje mogą równie dobrze zajść przy przenoszeniu się wirusa między ludźmi i to oni mogli tą mutacją zakazić norki. Nie ma dowodów, że kiedykolwiek w przeszłości jakieś choroby przeskakiwały z norek na ludzi. Norka jest jednym z najbezpieczniejszych zwierząt hodowanych jako zwierzęta gospodarskie – uważa ekspert.
      Krajowy specjalista chorób zwierząt futerkowych, epizootiolog dr hab. Jan Siemionek, profesor z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, w rozmowie z PAP przypomina, że SARS-CoV-2 uważa się za tzw. zoonozę, czyli chorobę odzwierzęcą. Przeniosła się ona na ludzi prawdopodobnie z nietoperzy (jeszcze nie wiadomo, jakimi drogami). I zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że z człowieka może przenosić się na inny gatunek.
      Tłumaczy jednak, że w koronawirusach zachodzą naturalnie mutacje, niezależnie od tego, czy przenoszą się z jednego gatunku na drugi, czy między osobnikami tego samego gatunku. Zgadza się z opinią dr. Jakubowskiego: Nie ma dowodów, że koronawirus mutował w norkach – mówi.
      W Danii stwierdzono u norek pięć odmian SARS-CoV-2; Duński Statens Serum Institut oznaczył je jako klastry 1–5.
      Prof. Siemionek podsumowuje, że na kilkunastu fermach norek w Holandii i u 12 osób stwierdzono mutacje (tzw. klaster 5 - przyp. PAP), które odbiegają od mutacji występujących najczęściej przy tym wirusie u ludzi. Część naukowców przestraszyła się, że w związku z tą mutacją może dojść do problemów ze skutecznością szczepionki i że zmutowane wirusy u ludzi będą trudniejsze do wykrycia przy zastosowaniu testów antygenowych. Inni naukowcy uważali zaś jednak, że na to dowodów naukowych nie ma. To spowodowało panikę w Danii. I rząd podjął decyzję, obawiając się, że norki mogą stać się tzw. zbiornikiem, rezerwuarem dla utrzymywania się zakażeń covidowych dla ludzi. Premier Danii podjęła decyzję o wybiciu norek ze wszystkich ferm – streszcza prof. Siemionek.
      W czwartek duński resort zdrowia poinformował, że obserwowana na fermach norek mutacja koronawirusa, tzw. klaster 5, prawdopodobnie wyginęła.
      W ocenie dr. Jakubowskiego duńska decyzja o wybiciu norek nie ma podłoża merytorycznego, popartego nauką, ale jest decyzją polityczną. Jak przypomina, rządzące tam partie lewicowe od jakiegoś czasu dążyły do tego, by zlikwidować niektóre hodowle zwierząt. W ocenie dr. Jakubowskiego COVID-19 stał się więc okazją, by szybciej doprowadzić do likwidacji hodowli norek. Jego zdaniem, jeśli parlament duński chce wybić norki, musi stworzyć do tego odpowiednie podstawy prawne.
      Pytany, czy ma uzasadnienie wybijanie norek ze wszystkich ferm, prof. Siemionek odpowiada: Z mojego punktu widzenia to totalny błąd. Jeśli chce się wybijać zwierzęta, trzeba to robić w stadach, gdzie się stwierdziło się coś takiego (zakażenie - przyp. PAP) i monitoruje się je. Zaznacza jednak, że hodowla norek w Danii ma inną specyfikę niż w Polsce - hodowle norek skupione są bowiem w północnej części tamtego niedużego kraju. Ubój dotyczy regionów, gdzie ferma jest przy fermie – mówi. Dodaje, że koncentracja hodowli w jednym miejscu może sprzyjać przenoszeniu się jakiejkolwiek choroby. Zwraca uwagę, że w Polsce takiej koncentracji ferm norek nie ma. Badacz zaznacza, że polskie fermy norek (może poza pewnymi wyjątkami niektórych małych zakładów) to nowoczesne obiekty, na światowym poziomie pod względem bezpieczeństwa biologicznego. Nie ma możliwości wyjścia wirusa poza obręb ferm – ocenia.
      Naukowiec z UWM zauważa jednak, że pracownicy ferm, aby nie stali się dla zwierząt źródłem zakażenia, powinni zachować ostrożność. Poza rękawicami powinni też nosić maski, a u personelu warto kontrolować temperaturę ciała. W przypadku zachorowań u człowieka i norek zaś – być może jego zdaniem warto przeprowadzić screeningowe badania. Zaznacza, że u norek choroba objawia się m.in. dusznością, wymiotami, biegunką. Jeśli u norek wystąpią takie symptomy, właściciel powinien zgłosić się do lekarza weterynarii, a on sam powinien być w kontakcie z Państwowym Instytutem Weterynaryjnym – PIB, który monitoruje zoonozy w Polsce. Badacz apeluje jednak o odpowiedzialne działania, aby w ramach walki z koronawirusem nie doszło do zubożenia kolejnej grupy społecznej – hodowców.
      10 listopada br. polski resort rolnictwa poinformował, że służbom weterynaryjnym zlecono przeprowadzenie badań na fermach norek na obecność koronawirusa u tych zwierząt.
      To eksperyment, a nie badanie urzędowe – komentuje dr Jakubowski. Zaznacza, że powiatowy lekarz weterynarii ma prawo wejść na fermy, bo one są przez niego nadzorowane, ale nie ma podstawy prawnej, aby prowadzić urzędowe badania norek na obecność SARS-CoV-2. Tłumaczy, że SARS-CoV-2 nie jest wpisane na listę chorób zakaźnych w załączniku 2. do Ustawy o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt. A norki nie są wpisane na listę gatunków, za które przysługuje odszkodowanie – w przypadku poddania ich ubojowi przy okazji zwalczania chorób zakaźnych. Skoro zaś norki mogą – jak ok. 50 innych gatunków – zakazić się SARS-CoV-2, należałoby je wpisać do ustawy – uważa naukowiec.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Firma Pfizer wydała dzisiaj oświadczenie, w którym informuje, że jeszcze tego samego dnia złoży do amerykańskiej Administracji ds. Żywności i Leków wniosek o wydanie w trybie przyspieszonym zgody na rozpoczęcie dystrybucji swojej szczepionki przeciwko SARS-CoV-2. Firma poinformowała, że jest gotowa udostępnić szczepionkę BNT162b2 w ciągu kilku godzin po otrzymaniu takiej zgody. Jej przedstawiciele mają nadzieję, że szczepienia rozpoczną się w USA jeszcze przed Świętami Bożego Narodzenia.
      Jeśli FDA wyrazi zgodę, to pierwszymi, którzy zostaną zaszczepieni, będą prawdopodobnie lekarze, pielęgniarki i inne osoby pracujące przy opanowaniu epidemii.
      Dyrektor wykonawczy farmaceutycznego koncernu, Albert Bourla, poinformował, że prace nad szczepionką trwały „248 długich dni i nocy”, a przetestowano ją na 43 661 ochotnikach w 150 lokalizacjach w USA, Turcji i RPA. Efektywność szczepionki wynosi 95%. Oznacza to, że w danej grupie osób zaszczepionych zachoruje o 95% osób mniej, niż w grupie osób niezaszczepionych.
      Pfizer i jego parter, niemiecka firma BioNtech, twierdzą, że do stycznia są w stanie wyprodukować około 50 milionów dawek, a do końca roku 2021 – 1,3 miliarda dawek. Do skutecznego zaszczepienia konieczne będzie podanie 2 dawek w przeciągu kilku tygodni.
      Pfizer może być pierwszą firmą, która uzyska zgodę na stosowanie szczepionki w USA. Nie będzie jednak jedyną. Testy swoich szczepionek kończą właśnie Moderna Pharmaceuticals oraz AstraZeneca i współpracujący z nią Oxford University. Szczepionki przeciwko SARS-CoV-2 są też od jakiegoś czasu dopuszczone do użycia w Rosji i Chinach.
      Początkowo podaż szczepionek będzie ograniczona. Większość chętnych do jej przyjęcia – czy to szczepionki Pfizera czy jakiejś innej firmy – będzie musiała czekać do 2. połowy przyszłego roku. To zaś oznacza, że jeszcze przez co najmniej kilka miesięcy najskuteczniejszym sposobem na uniknięcie zakażenia będzie unikanie kontaktów z innymi ludźmi.
      Po złożeniu przez Pfizera wniosku piłka jest po stronie FDA. W grudniu zbierze się panel ekspertów, który oceni dostarczone przez firmę dane. Część ekspertów wciąż uważa, że proces zatwierdzania nowej szczepionki powinien być dłuższy, co, między innymi, zwiększy do niej zaufanie wśród opinii publicznej.
      Od marca bieżącego roku FDA kilkukrotnie wykorzystywała szybką ścieżkę, dopuszczając do stosowania cztery metody leczenia COVID-19 (hydkroksychlorochinę, plazmę ozdrowieńców, remdesivir i przeciwciała). Za każdym razem decyzję podejmowano w oparciu o ograniczoną liczbę dowodów i w każdym przypadku nie ma wśród specjalistów pełnej zgody co do tego, że metody te rzeczywiście zmniejszają liczbę zgonów z powodu COVID-19.
      Pfizer informuje, że szczepionkę może wytwarzać i dystrybuować z kilku różnych lokalizacji w USA i Europie. Firma będzie używała specjalnie chłodzonych kontenerów, gdyż szczepionka musi być przechowywana do 15 dni w temperaturze -70 stopni Celsjusza.
      BNT162b2 to szczepionka zawierająca materiał genetyczny (mRNA) białka S zamknięty w nanocząstkach lipidowych. Po podaniu szczepionki organizm osoby zaszczepionej odczytuje informację genetyczną i sam wytwarza białko S. Jest to białko, za pomocą którego koronawirus wnika do wnętrza komórek i je infekuje. Dzięki szczepionce układ odpornościowy rozpozna białko S jako obce i wytworzy przeciwciała oraz limfocyty T przeciwko temu białku. Jeśli w przyszłości taka osoba zetknie się z wirusem SARS-CoV-2 organizm szybko go rozpozna i będzie gotowy do ataku na niego.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...