Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

ex nihilo

Users
  • Content Count

    1906
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    84

Everything posted by ex nihilo

  1. No własnie, i dlatego chyba optymalne będzie 171/2 A czamu? Abo: 1. prawdopodobieństwo trafienia w "jej średnie" jest największe - nie wiemy, czy o objętość jej chodziło, czy o wielkość na oko, a przy 171/2 ... 2. są maksymalne szanse, że i objętość, i wielkość na oko, zmieszczą się w granicach uznanych przez nią za ok., i jednocześnie... 3. najmniejsze są szanse. że w jednym i drugim przypadku połapie się, że coś tu nie tak, a nawet jeśli, to... 4. możemy łatwo udowodnić, że właśnie to pudelko jest najśredniesze z wszystkich możliwych średnich pudełek Z 1-4 => są duże szanse nie tylko na buziaka się załapiemy, nawet jeśli dziewczyna wiedziała w co tu jest grane No a z tym: ni cholery się nie zgadzam... I dlatego już dosyć dawno stwierdziłem, że domowa hodowla tego typu organizmów jest absolutnie nie dla mnie => "tylko z doskoku"
  2. No byczo, potwierdziłeś cały kawał porządnej starej fizyki - zmierzyłeś ciężar, czyli siłę, z jaką Ziemia przyciąga Twoje naczynia wypełnione jakimś pakudztwem. Wynik jest zgodny z przewidywanym. Czyli z fizyką, nawet tą klasyczną, nie jest źle... A teraz, jak chcesz zmierzyć parcie, to zrób to np. tak: http://matrix.ur.krakow.pl/~lksiazek/Programy/Z052_pomiarparcia.pdf Można też na dno, ale to technicznie trochę trudniejsze. Ale... zanim zmontujesz odpowiednie ustrojstwo, w wolnej chwili wyobraź sobie, że przychodzi do Ciebie fajna dziewczyna, na którą od roku polujesz, przynosi dwa pudełka, takie kostki, sześciany: jedno ma krawędzie np. 5 cm, drugie np. 3 cm. No i mówi: kurcze, kupiłam te pudełka, ale jedno jest za małe, a drugie za duże, zrób mi średnie, dostaniesz buziaka... No i jakie pudełko jej zrobisz?
  3. Ale 10 Machów większość Cholera, nie oglądałem ani jednego odcinka ST (może z 15' w sumie) no i nie wiem czy coś straciłem, czy może jestem do przodu o 100 godzin życia
  4. Dodaj zero Tak na marginesie - w czasach bardzo dawnych, zdarzyło mi się przez krótki czas nadzorować na budowie pracę tzw. grup zorganizowanych: wojsko i ZK. Z kryminalistami nie było najmniejszych problemów. Pokazało im się co mają zrobić i można było zapomnieć o temacie aż do końca zmiany. Na koniec ze dwie paczki herbaty, parę paczek papierosów i wszyscy byli zadowoleni. Zwykle gorzej było z wojskiem - jak się przy nich nie stało z odbezpieczonym kałachem, to gdzieś mieli robotę
  5. Było: Gujana, Australia... i może będzie: https://www.youtube.com/watch?v=clKBnt_Q12Y
  6. ex nihilo

    :)

    Hmm... "herbatki ziołowe"... no można i tak Albo np. tak: https://www.youtube.com/watch?v=DBYHblcElZ0 Gorzej, że po czymś takim niektórzy zakładają pas, taki pizgający trochę... a inni... itd., itp., etc. No ale prawa jazdy za to nie zabierają...
  7. ex nihilo

    :)

    A takie ćmakałeś? Pewności nie mam, ale prawdopodobnie o to chodziło... https://www.youtube.com/watch?v=rGFlkcnZRFI
  8. ex nihilo

    :)

    I’m going to strawberry fields... = (?) idę zaćpać
  9. Ten spór jest chyba niezbyt sensowny: kategorie (ocenne zresztą) odwaga/tchórzostwo mają zastosowanie w przypadku względnie normalnego myślenia (racjonalna ocena sytuacji), i tylko do tego kawałka krzywej Gaussa można je stosować. Czy ktoś naćpany do nieprzytomności, kto wychodzi przez okno na 10. piętrze, jest odważny? I ten sam, kiedy robi w gacie na widok muchy, jest tchórzliwy? "Oni" przecież mają nasrane w bańkę do oporu... Tam już nie ma miejsca ani na odwagę, ani na tchórzostwo, są tylko brednie. Oprogramowanie drona jest chyba bardziej racjonalne.
  10. A weźmy teraz taką trąbę, z jednej strony srogą okrutnie, tak z kilometr średnicy, a z drugiej niech ona może się wydłużać, nie do nieskończoności, ale porządnie... i wystrzelmy to dziadostwo gdzieś w najdoskonalszą próżnię... Rzecz oczywista nie podejmuję się przewidywań, co tam w środku będzie się działo, ale może być ciekawie Edycja: A może jednak coś obstawię: że będzie toto próbowało wpadać w jakieś rezonanse. Hmm.
  11. Nie tylko w przypadku terrorystów to działa... jest to jedna z zalecanych sztuczek w technikach samoobrony dla dziewczyn
  12. Pomysłów różnych było i jest więcej niż kudłów na moim capie Okaże się co z tego wyniknie. Samo tworzenie dziwolągów uważam za dosyć prawdopodobne (zresztą ma to powiązania z NICem ), a co z nimi dalej, to trochę inna sprawa... np. rozpad z prawdopodobieństwem na granicy pewności do cząstek łatwo anihilujących, co spowoduje, że zostanie pięc dziwadeł na cały Wszechświat itd. Itp., etc. Idę nakarmić zwierzaki... to jednoznaczny konkret Edycja: Rzeczywistość napchana żarłem, można wracać do fantazjowania Ostatnio trafiłem na to: https://en.wikipedia.org/wiki/Quantum_Darwinism i nie da się ukryć, że w pierwszym momencie nieźle się ubawiłem, bo podobny mechanizm wsadziłem do NICa... i nie tylko zresztą Jeszcze się przez to nie przegryzłem, nie miałem kiedy, a w tym przypadku nie wystarczy mi "Abstract i Conclusions"... trochę do poczytania jest. Edycja 2: A wracając jeszcze na chwilę do próżni - jest jeszcze pytanie, na ile próżnia jest "elastyczna", albo inaczej, na ile dokładnie można określić jej stan ("energetyczne zero") i trochę innych takich...
  13. Jak jest z tą próżnią, to - jak wiesz - czort znajet... Ale w tym przypadku nie musiałaby nawet być tak bardzo fałszywa: weź pod uwagę szacowaną średnią gęstość Wszechświata - kilka wodorków na m3 pływających w wirtualnym oceanie. Czy ten milimetr (a raczej mikron) głębokości, który zabierzemy to tak dużo, szczególnie jeśli zostanie skompensowany pęcznieniem balonika? Kiedyś policzyłem sobie (w różny sposób można to robić), jaka by musiała być produktywność próżni, żeby ciemniaków wystarczyło: wyszło mi że gdzieś na poziomie równoważnym jednemu protonkowi na m3 na miliard lat... przyznasz chyba, że to nie jest dużo. Problem raczej był w "co z tym dalej", czyli w rozkładzie przestrzennym i migracji w okolice skupisk materii, no ale to już ponad moje możliwości obliczeniowe. Zresztą nie tyle "ciemna" mnie w tym ciekawi, co sam proces produkcyjny - czy faktycznie istnieje niezerowe prawdopodobieństwo, że jakieś takie względnie stabilne dziwolągi powstać mogą. Wydaje mi się to niesprzeczne ze znanymi prawami, a jeśli byłoby niesprzeczne, to znaczy że możliwe. No i z tym "porządkowaniem": zakładając, zgodnie chociażby z QED, polaryzację pod wpływem cząstki naładowanej, już mamy uporządkowanie... i polaryzacja to raczej nie wszystko W ogóle chyba układ "cząstki"+próżnia zachowuje się inaczej, niż czysta próżnia. Zresztą jakimś tam przykładem, chociaż odległym, może być efekt Casimira... to też "uporządkowanie" próżni zmieniające rozkład prawdopodobieństw. Itd.
  14. Tak tylko dla porządku dodam: https://inspirehep.net/record/815440/citations?ln=pl co oczywiście niczego nie przesądza... A pofantazjować? Czemu nie... szczególnie, kiedy akurat The Piper at the Gates of Dawn (? a może The Piper at the Gates of Delirium ) resztki rozsądku rozwala No to zakończę rozpoczęte wcześniej fantazjowanie o "śmietniku": bo tak: zasadniczo (chyba że się mylę) na fluktuacje próżni nie są nałożone jakieś szczególne ograniczenia oprócz wynikających z funkcji falowej w powiązaniu z zasadą nieoznaczoności (rozkład prawdopodobieństw), z czego by wynikało, że powstawanie par dziwolągów, które nie będą chciały oddziaływać (w tym anihilacja) z "normalnymi" cząstkami jest możliwe. Nie widzę też jakichś zasadniczych przeszkód, żeby w takim czy innym procesie (chociażby sama nieoznaczoność) zostały one na tyle oddzielone od siebie, że ich wzajemna anihilacja stałaby się bardzo mało prawdopodobna. Oczywiście sumarycznie taki proces miałby prawdopodobieństwo na poziomie 10-cholerniedużo, ale jednak niezerowe, Zakładam też (dokręcając tripa Echami i świeżymi daktylami prosto z Maroka ) coś takiego: tam, gdzie gęstość materii jest duża, próżnia jest przez nią w znacznym stopniu "uporządkowana" w tym sensie, że prawdopodobieństwo powstawania dziwolągów jest znacznie zmniejszone, natomiast w przestrzeni międzygalaktycznej, przy gęstościach materii na poziomie np. 1cz./m3, wpływ materii ("ciał") na stan próżni realnie nie istnieje i próżnia może robić praktycznie co chce, podporządkowując się tylko ogólnym statystykom. Tam prawdopodobieństwo powstawania dziwolągów i ich uwalniania się jest maksymalne. Ponieważ podlegają one grawitacji, są przyciągane do skupisk materii tworząc to, co określa się jako "ciemna materia". Oczywiście przy zwiekszonym zagęszczeniu dochodzi tam do anihilacji części dziwolągów, ale my tego nie zobaczymy - to jest zwrot "kredytu energetycznego". Teoretycznie dałoby się obliczyć, jaka by musiała być wydajność tej produkcji dziwolągów, żeby uzyskać zgodność z obserwacjami "ciemnej" (Astronomy Domine ). Co zabawne: gdyby to faktycznie działo się +/- jak opisałem, to proces tworzenia tej "dziwociemnej" materii powinien nasilać się w miarę koncentracji materii (galaktyki i większe struktury) i też w miarę rozszerzania się Wszechświata... No i pytanie tutaj samo się robi: a co z próżnią tak drastycznie okradaną z energii (bo to już kradzież, a nie tylko kredyt)? Może właśnie tu by można szukać zaginionej stałej kosmologicznej, która coraz szybciej Wszechświat nam rozciąga? Takie dodatnie sprzężenie zwrotne... które może zakończyć się np. jakimś przejściem fazowym No i to tyle na teraz... Dawn się już zaczyna, pora kończyć z Delirium
  15. Ale to wcale nie jest jakaś całkiem fantastyczna fantazja Ten link już dawałem: http://www.worldscientific.com/doi/pdf/10.1142/S2010194514602725
  16. Ano, przynajmniej 90 z tej setki Edycja: Najgorzej jak wlezie się np. w arXiv i zaczyna ganiać po bibliografiach... gdyby nie totalne zamulenie po pierwszej dwudziestce, to czasem taką setkę w jedną noc by można zrobić rzecz jasna na drugi dzień pamiętając z tego tylko, że "coś fajnego tam było i ciekawego"
  17. Mamdouh Mohamed Gad Eldamaty (Arabic: ممدوح محمد جاد الدماطي‎; born 6 December 1961 in Cairo) is Professor of Egyptology at the Department of Archaeology, Faculty of Arts, Ain Shams University in Cairo. (en.wikipedia)
  18. Ok, wcale nie miałem zamiaru Cię jakoś szczególnie gnębić Chodziło mi głównie o to: Masz prawo do dowolnej pewności swojej racji i do publicznego pokazania tej pewności, ale dajesz tym prawo tej "publice" do dowolnie ostrego przejechania się po Tobie I tak dobrze, że to Kopalnia, a nie np. jakaś konferencja naukowa czy coś do tego podobnego, bo tam gdybyś natychmiast nie przedstawił mocnych i jednoznacznych dowodów, to byś nie wiedział, czy przez sufit czy podłogę się tunelować, bo do drzwi i okien raczej byś już nie miał siły się dowlec Te sprawy naprawdę są niemal nieskończenie odległe od "Ot cała filozofia."... Zresztą w tych punktach powyżej (-) masz oczywiście rację, i takich można tam dodać jeszcze setkę albo i tysiąc. Czyli... połącz jedno z drugim i dodaj do tego, że kolesie, którzy tymi sprawami zajmują się zawodowo, to naprawdę nie jest banda jełopów. A sam pomysł z tą antygrawitacją... jak już wcześniej napisałem, jest ok., nie jest zresztą nowy, jest i teoretycznie obrabiany i praktycznie. Gdyby to było takie "Ot...", to pewnie już byłyby jednoznaczne wyniki. Fajnie, że takie czy inne pomysły masz (zresztą też, jak tu już wiadomo, lubię takie zabawy), ale do pewności w tym trzeba mieć baaardzo mocne dowody. Co do Twojego angielskiego: bez tego praktycznie się nie da w to bawić, oczywiście nie trzeba angielskiego dobrze znać (też jestem cienias), ale z takimi tekstami trzeba być na tyle skumplowany, żeby dosyć swobodnie je czytać i rozumieć. Czyli przelecieć takich 100 i już nie będzie bolało. Na takim poziomie zabawowym, amatorskim gdzie intuicja jest ważniejsza od ścisłości, bardziej poskręcane robaczki można sobie odpuścić, ale bez w miarę przyzwoitego rozumienia takich tekstów się nie da. I jeszcze zagadka przy okazji: - teoria - hipoteza - pomysł znajdź różnice
  19. :D Eee, akurat nie Chodziło mi o to, jak fajną zabawkę dostali spece od grzebania się w promieniowaniu tła... ile tam różnych, czasem nawet i w jakimś stopniu (prawdopodobnie) sprzecznych z sobą rzeczy znaleźć można, jeśli się odpowiednio obrobi dane. Coby jasność była - nie twierdzę, że jest w tym jakieś oszukaństwo, raczej to rzeczywistość bywa niejednoznaczna A co hipotezy Penrose'a: nie mam niestety tej książki, muszę ją zamówić, ale na podstawie omówień do jednej sprawy, całkiem w tym podstawowej, się przyczepię - ta hipoteza jest skrajnie deterministyczna, zegar Laplace'a to przy tym maszyna losująca A to jak wiesz, mi się totalnie nie podoba... ale książkę chyba przeczytać warto, i pewnie niejedno, co w niej się znajdzie, przekombinować
  20. Widzę, że za dobrze Wam idzie No to żeby nie było tak prosto, podrzucę link: http://arxiv.org/pdf/1510.06537v1.pdf, a dla tych, którym nie będzie się chciało w szczegółach grzebać, omówienie z podpięciem do hipotezy Penrose'a: http://wyborcza.pl/1,75400,19120360,polscy-astrofizycy-wykryli-kregi-na-niebie-to-echo-kataklizmow.html#BoxGWImg
  21. Wchodzimy chyba do najciemniejszego i najbardziej grząskiego kanału, do jakiego w tej zabawie można trafić... Jeśli chodzi o Twoje pytanie "dlaczego mamy tę", to równie dobrze można je odwrócić i zapytać: "a która to 'ta'?". Raczej widzimy różnicę... to co wystaje ponad zerowy (statystycznie i dla nas) poziom energii próżni. Nie ma przy tym pewności, czy ta nasza próżnia jest próżnią prawdziwą (energia próżni najmniejsza z możliwych), bo może być też próżną fałszywą. Itd. Co do cząstek rzeczywistych, to - np. zgodnie z założeniami QED - są one rzeczywiste statystycznie, czyli w np. jeśli w danym obszarze mamy nadmiar jednego wirtualnego elektronu (o jeden więcej niż wirtualnych pozytonów), jest to równoznaczne z istnieniem tam rzeczywistego elektronu, jednak nie określa, który z tych wirtualnych elektronów się "urzeczywistnił", dopiero oddziaływanie może sobie któregoś "wybrać". Znowu "itd". Wracając do tych ciemniaków, to - w maksymalnym uproszczeniu - w próżniowym kociołku mogą powstawać pary w zasadzie dowolnych dziwolągów (nie obowiązują ograniczenia dotyczące cząstek "rzeczywistych"), z tym, że największe jest prawdopodobieństwo powstawania par cząstek najlżejszych. Biorąc pod uwagę oddziaływanie cząstek "rzeczywistych" z wirtualnymi, będą to przede wszystkim cząstki standardowe - fotony, elektrony... Ale mogą też powstawać ciężkie dziwolągi, które nie wpasują się w oddziaływania`z cząstkami rzeczywistymi. Większość z nich natychmiast anihiluje ze swoim wirtualnym antypartnerem, ale niektóre mogą (???) zostać na tyle oddzielone od swojego antydziwoląga, że anihilacja z nim stanie się mało prawdopodobna, a też mało prawdopodobne będzie znalezienie innego antydziwoląga nadającego się do anihilacji. Powstanie "śmietnik". Jeśli te moje bajania mają jakikolwiek związek z rzeczywistością, to takie coś powinno dziać się przede wszystkim tam, gdzie gęstość materii "rzeczywistej" jest najmniejsza, czyli w próżni międzygalaktycznej. Edycja 2 (coś ten edytor czasem się zacina i nie mogę tego wsadzić pod "Ed. 1"): No i o to (m.in.) właśnie chodzi (jeśli nie walę deklem w ścianę ). To jedna z przyczyn, że te, które pod powłokę nie włażą, są egzotykami, z dalszymi tego konsekwencjami. Edycja 1: Jak to pisałem, byłem opóźniony w rozwoju o całą drugą stronę dyskusji, co zauważyłem dopiero teraz. Czyli to co napisałem, to odpowiedź na:
  22. :D Trafiłeś tym kamykiem w moje pudełko z zabawkami A dokładniej w durne pytanie: czy istnieje taka możliwość, że "ciemniaki" to śmietnik wirtualnych egzotyków, które urwały się z uwięzi swoich antypartnerów i nie mają w danym przedziale czasu z kim anihilować?
  23. Tak, ale na miechu... rurę trzymałem w grabce, mogłem nią merdać we wszystkie strony W sumie zabawa to była, a nie focenie, ale kilka razy się przydało do zrobienia "niemożliwych" obrazków
  24. Hmm... ale to właśnie z Twojego opisu wynika taki trójwymiarowy model, do jajka na twardo podobny, w którym żółtko jest zwykłą materią, a białko anty Widzę, że nie zajrzałeś do linku, który wrzuciłem - właśnie tam jest opis i wyniki doświadczeń z bezpośrednim pomiarem grawitacji antymaterii (+ odnośniki do publikacji, do których też warto zajrzeć, link do pełnego tekstu: http://www.nature.com/ncomms/journal/v4/n4/full/ncomms2787.html). Wyniki opisanego doświadczenia nie są statystycznie mocne, jednak wskazują na większe prawdopodobieństwo, że antymateria grawitacyjnie jest identyczna z materią, niż na jakieś antygrawitacyjne oddziaływania antymaterii. Istnieje ciekawa hipoteza związana z ewentualną antygrawitacją antymaterii (wszechświat Diraca-Milne'a), chyba najlepiej opisana tu: http://www.worldscientific.com/doi/pdf/10.1142/S2010194514602725. Jak na razie jednak więcej jest "przeciw" niż "za", a doświadczenie w CERN dodatkowo znacząco zmniejsza prawdopdobieństwo "za". Ogólnie nie zaprotestowałem przeciw samemu założeniu "antymateria = antygrawitacja", bo jako założenie jest ono całkiem sensowne i sprawdzane - teoretycznie i doświadczalnie. Protesuję przede wszystkim przeciw Twojemu "Ot cała filozofia.", bo te sprawy nie chcą być takie proste, jak mogłoby się wydawać patrząc na prostotę takich czy innych założeń - im bardziej się wchodzi w szczegóły, tym bardziej wszystko się komplikuje Edycja: Napisał:
×
×
  • Create New...