Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

ex nihilo

Users
  • Content Count

    1915
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    84

Everything posted by ex nihilo

  1. Było kiedyś takie fajne hasło: "myśl globalnie, działaj lokalnie"... Działać lokalnie nadal warto, chociaż obawiam się, że globalnie to już i tak niczego zmienić nie może.
  2. No masz rację, tylko że "państwo", to zwykle ci, którzy albo te fabryki i inne takie mają (oficjalnie lub na słupy), albo mają forsę na łapówy... a jak ktoś japę drze, że syf, to znaczy, że ekooszołom, ekoterrorysta i tak dalej. Bo przecież rozwój, cywilizacja, wzrost gospodarczy, miejsca pracy i kij wie co jeszcze...
  3. To tylko tak... bo się nawinęło: http://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/swiat,27/katastrofa-ekologiczna-w-brazylii-zanieczyszczenia-dotarly-do-atlantyku,186345,1,0.html
  4. Co do tego impaktu: wcale bym nie był pewny, że będzie mniejszy. Zbyt dużo w tym czynników niewiadomych i nieprzewidywalnych, szczególnie w skali globalnej. Na papiórku różne rzeczy mogą fajnie wyglądać (zwłaszcza kiedy ktoś za ten papiórek dobrze zapłaci), a w praktyce... I jeszcze ciekawostka: http://www.agropogoda.pl/azjatyckie-biedronki-zimuja-na-t A propos "agropogody" - warto popatrzeć na rozmieszczenie stacji w sekcji "jabłoń" (działają przez cały rok). Mają najlepsze krótkoterminowe (3 dni) prognozy pogody dla promienia ok. 10 km.
  5. Dla dociekliwych i lubiących liczyć linki, pod którymi są podstawowe dane związane z techniczną i ekonomiczną (bez spaskudzenia krajobrazu, szkód ekologicznych itd.) możliwością wykorzystania wiatraków w Polsce. http://www.paiz.gov.pl/files/?id_plik=19609 http://wiatrowa.blox.pl/tagi_b/6360/moc.html?PageNumber=1 A na marginesie: pamiętam jeszcze z dawnych czasów pracujące młyny wiatrowe i wodne, wodne tartaki itp. Fajne to było, załatwiało też wiele spraw związanych z małą (i nie tylko małą) retencją, itp., itd. Ale w latach 60. i 70. bardzo to przeszkadzało "wadzy"... to wszystko było świadomie i skutecznie niszczone, z powodow ideologicznych, nawet nie ekonomicznych. I na marginesie marginesu: od 10 lat mieszkam w ponadstuletnim młynie, który był kiedyś napędzany "holzgazem"
  6. Nie tylko "komusie" na Ziemi żyją... a jak "komusie" wykończą już wszystkie "niekomusie", to pewnie i "komusi" szlag trafi. No niestety, ale zaatakowane "ekomiernoty" same tu bronić się nie mogą. Może z takim tekstem o ekomiernotach trzeba było wjechać na ich stronę, a jeszcze lepiej w realu. Na szczęście różne ekomiernoty mają delikwentów z takim jak pan poziomem argumentacji w tzw. najgłębszym poważaniu, czyli raczej dużo by panu nie groziło. Odwagi... może będzie ok.
  7. Hmm... spróbuj sobie wyobrazić, co by się działo, gdyby energia była tania. Człowieki mają nieskończoną ilość kretyńskich pomysłów (w skali jednostek i całych band)... na szczęście realizacja większości z nich jest mocno ograniczana ceną energii.
  8. A może nie warto się rozdrabniać - proponuję, żebyś od razu zaczął wπrtego plastik... połączysz przyjemne z pożytecznym, a ekomiernoty, ekociemnoty, eokoterrorysty i ekooszołomy na pewno Cię nie zaatakują. No i cenami nie będziesz musiał się przejmować - każdą ilość będziesz miał za darmo na leśnych śmietnikach i poboczach dróg. I może przy okazji nauczysz się czytać (plastik pewnie w tym pomoże, jest bardzo kaloryczny), i uda Ci się przeczytać i zrozumieć też to:
  9. (3 + 5) / 2 = 4 (1) (27 + 125) / 2 = 76 761/3 = ~ 4,24 (2) (9 + 25) / 2 = 17 171/2 = ~ 4,12 (3) z (1-3): (4 + 4,24) / 2 = 4,12 \Box Można ładniej to zrobić, ale nie chce mi się w LaTeX'ie grzebać "No przecież prosto wisi!"... fakt, odchylenie tylko 10 cm na metrze... Dla mnie też, ale to diabelstwo zwykle za bardzo do ośmiornic podobne, dlatego jedyna skuteczna metoda to szybki doskok i równie szybki odskok
  10. No własnie, i dlatego chyba optymalne będzie 171/2 A czamu? Abo: 1. prawdopodobieństwo trafienia w "jej średnie" jest największe - nie wiemy, czy o objętość jej chodziło, czy o wielkość na oko, a przy 171/2 ... 2. są maksymalne szanse, że i objętość, i wielkość na oko, zmieszczą się w granicach uznanych przez nią za ok., i jednocześnie... 3. najmniejsze są szanse. że w jednym i drugim przypadku połapie się, że coś tu nie tak, a nawet jeśli, to... 4. możemy łatwo udowodnić, że właśnie to pudelko jest najśredniesze z wszystkich możliwych średnich pudełek Z 1-4 => są duże szanse nie tylko na buziaka się załapiemy, nawet jeśli dziewczyna wiedziała w co tu jest grane No a z tym: ni cholery się nie zgadzam... I dlatego już dosyć dawno stwierdziłem, że domowa hodowla tego typu organizmów jest absolutnie nie dla mnie => "tylko z doskoku"
  11. No byczo, potwierdziłeś cały kawał porządnej starej fizyki - zmierzyłeś ciężar, czyli siłę, z jaką Ziemia przyciąga Twoje naczynia wypełnione jakimś pakudztwem. Wynik jest zgodny z przewidywanym. Czyli z fizyką, nawet tą klasyczną, nie jest źle... A teraz, jak chcesz zmierzyć parcie, to zrób to np. tak: http://matrix.ur.krakow.pl/~lksiazek/Programy/Z052_pomiarparcia.pdf Można też na dno, ale to technicznie trochę trudniejsze. Ale... zanim zmontujesz odpowiednie ustrojstwo, w wolnej chwili wyobraź sobie, że przychodzi do Ciebie fajna dziewczyna, na którą od roku polujesz, przynosi dwa pudełka, takie kostki, sześciany: jedno ma krawędzie np. 5 cm, drugie np. 3 cm. No i mówi: kurcze, kupiłam te pudełka, ale jedno jest za małe, a drugie za duże, zrób mi średnie, dostaniesz buziaka... No i jakie pudełko jej zrobisz?
  12. Ale 10 Machów większość Cholera, nie oglądałem ani jednego odcinka ST (może z 15' w sumie) no i nie wiem czy coś straciłem, czy może jestem do przodu o 100 godzin życia
  13. Dodaj zero Tak na marginesie - w czasach bardzo dawnych, zdarzyło mi się przez krótki czas nadzorować na budowie pracę tzw. grup zorganizowanych: wojsko i ZK. Z kryminalistami nie było najmniejszych problemów. Pokazało im się co mają zrobić i można było zapomnieć o temacie aż do końca zmiany. Na koniec ze dwie paczki herbaty, parę paczek papierosów i wszyscy byli zadowoleni. Zwykle gorzej było z wojskiem - jak się przy nich nie stało z odbezpieczonym kałachem, to gdzieś mieli robotę
  14. Było: Gujana, Australia... i może będzie: https://www.youtube.com/watch?v=clKBnt_Q12Y
  15. ex nihilo

    :)

    Hmm... "herbatki ziołowe"... no można i tak Albo np. tak: https://www.youtube.com/watch?v=DBYHblcElZ0 Gorzej, że po czymś takim niektórzy zakładają pas, taki pizgający trochę... a inni... itd., itp., etc. No ale prawa jazdy za to nie zabierają...
  16. ex nihilo

    :)

    A takie ćmakałeś? Pewności nie mam, ale prawdopodobnie o to chodziło... https://www.youtube.com/watch?v=rGFlkcnZRFI
  17. ex nihilo

    :)

    I’m going to strawberry fields... = (?) idę zaćpać
  18. Ten spór jest chyba niezbyt sensowny: kategorie (ocenne zresztą) odwaga/tchórzostwo mają zastosowanie w przypadku względnie normalnego myślenia (racjonalna ocena sytuacji), i tylko do tego kawałka krzywej Gaussa można je stosować. Czy ktoś naćpany do nieprzytomności, kto wychodzi przez okno na 10. piętrze, jest odważny? I ten sam, kiedy robi w gacie na widok muchy, jest tchórzliwy? "Oni" przecież mają nasrane w bańkę do oporu... Tam już nie ma miejsca ani na odwagę, ani na tchórzostwo, są tylko brednie. Oprogramowanie drona jest chyba bardziej racjonalne.
  19. A weźmy teraz taką trąbę, z jednej strony srogą okrutnie, tak z kilometr średnicy, a z drugiej niech ona może się wydłużać, nie do nieskończoności, ale porządnie... i wystrzelmy to dziadostwo gdzieś w najdoskonalszą próżnię... Rzecz oczywista nie podejmuję się przewidywań, co tam w środku będzie się działo, ale może być ciekawie Edycja: A może jednak coś obstawię: że będzie toto próbowało wpadać w jakieś rezonanse. Hmm.
  20. Nie tylko w przypadku terrorystów to działa... jest to jedna z zalecanych sztuczek w technikach samoobrony dla dziewczyn
  21. Pomysłów różnych było i jest więcej niż kudłów na moim capie Okaże się co z tego wyniknie. Samo tworzenie dziwolągów uważam za dosyć prawdopodobne (zresztą ma to powiązania z NICem ), a co z nimi dalej, to trochę inna sprawa... np. rozpad z prawdopodobieństwem na granicy pewności do cząstek łatwo anihilujących, co spowoduje, że zostanie pięc dziwadeł na cały Wszechświat itd. Itp., etc. Idę nakarmić zwierzaki... to jednoznaczny konkret Edycja: Rzeczywistość napchana żarłem, można wracać do fantazjowania Ostatnio trafiłem na to: https://en.wikipedia.org/wiki/Quantum_Darwinism i nie da się ukryć, że w pierwszym momencie nieźle się ubawiłem, bo podobny mechanizm wsadziłem do NICa... i nie tylko zresztą Jeszcze się przez to nie przegryzłem, nie miałem kiedy, a w tym przypadku nie wystarczy mi "Abstract i Conclusions"... trochę do poczytania jest. Edycja 2: A wracając jeszcze na chwilę do próżni - jest jeszcze pytanie, na ile próżnia jest "elastyczna", albo inaczej, na ile dokładnie można określić jej stan ("energetyczne zero") i trochę innych takich...
  22. Jak jest z tą próżnią, to - jak wiesz - czort znajet... Ale w tym przypadku nie musiałaby nawet być tak bardzo fałszywa: weź pod uwagę szacowaną średnią gęstość Wszechświata - kilka wodorków na m3 pływających w wirtualnym oceanie. Czy ten milimetr (a raczej mikron) głębokości, który zabierzemy to tak dużo, szczególnie jeśli zostanie skompensowany pęcznieniem balonika? Kiedyś policzyłem sobie (w różny sposób można to robić), jaka by musiała być produktywność próżni, żeby ciemniaków wystarczyło: wyszło mi że gdzieś na poziomie równoważnym jednemu protonkowi na m3 na miliard lat... przyznasz chyba, że to nie jest dużo. Problem raczej był w "co z tym dalej", czyli w rozkładzie przestrzennym i migracji w okolice skupisk materii, no ale to już ponad moje możliwości obliczeniowe. Zresztą nie tyle "ciemna" mnie w tym ciekawi, co sam proces produkcyjny - czy faktycznie istnieje niezerowe prawdopodobieństwo, że jakieś takie względnie stabilne dziwolągi powstać mogą. Wydaje mi się to niesprzeczne ze znanymi prawami, a jeśli byłoby niesprzeczne, to znaczy że możliwe. No i z tym "porządkowaniem": zakładając, zgodnie chociażby z QED, polaryzację pod wpływem cząstki naładowanej, już mamy uporządkowanie... i polaryzacja to raczej nie wszystko W ogóle chyba układ "cząstki"+próżnia zachowuje się inaczej, niż czysta próżnia. Zresztą jakimś tam przykładem, chociaż odległym, może być efekt Casimira... to też "uporządkowanie" próżni zmieniające rozkład prawdopodobieństw. Itd.
  23. Tak tylko dla porządku dodam: https://inspirehep.net/record/815440/citations?ln=pl co oczywiście niczego nie przesądza... A pofantazjować? Czemu nie... szczególnie, kiedy akurat The Piper at the Gates of Dawn (? a może The Piper at the Gates of Delirium ) resztki rozsądku rozwala No to zakończę rozpoczęte wcześniej fantazjowanie o "śmietniku": bo tak: zasadniczo (chyba że się mylę) na fluktuacje próżni nie są nałożone jakieś szczególne ograniczenia oprócz wynikających z funkcji falowej w powiązaniu z zasadą nieoznaczoności (rozkład prawdopodobieństw), z czego by wynikało, że powstawanie par dziwolągów, które nie będą chciały oddziaływać (w tym anihilacja) z "normalnymi" cząstkami jest możliwe. Nie widzę też jakichś zasadniczych przeszkód, żeby w takim czy innym procesie (chociażby sama nieoznaczoność) zostały one na tyle oddzielone od siebie, że ich wzajemna anihilacja stałaby się bardzo mało prawdopodobna. Oczywiście sumarycznie taki proces miałby prawdopodobieństwo na poziomie 10-cholerniedużo, ale jednak niezerowe, Zakładam też (dokręcając tripa Echami i świeżymi daktylami prosto z Maroka ) coś takiego: tam, gdzie gęstość materii jest duża, próżnia jest przez nią w znacznym stopniu "uporządkowana" w tym sensie, że prawdopodobieństwo powstawania dziwolągów jest znacznie zmniejszone, natomiast w przestrzeni międzygalaktycznej, przy gęstościach materii na poziomie np. 1cz./m3, wpływ materii ("ciał") na stan próżni realnie nie istnieje i próżnia może robić praktycznie co chce, podporządkowując się tylko ogólnym statystykom. Tam prawdopodobieństwo powstawania dziwolągów i ich uwalniania się jest maksymalne. Ponieważ podlegają one grawitacji, są przyciągane do skupisk materii tworząc to, co określa się jako "ciemna materia". Oczywiście przy zwiekszonym zagęszczeniu dochodzi tam do anihilacji części dziwolągów, ale my tego nie zobaczymy - to jest zwrot "kredytu energetycznego". Teoretycznie dałoby się obliczyć, jaka by musiała być wydajność tej produkcji dziwolągów, żeby uzyskać zgodność z obserwacjami "ciemnej" (Astronomy Domine ). Co zabawne: gdyby to faktycznie działo się +/- jak opisałem, to proces tworzenia tej "dziwociemnej" materii powinien nasilać się w miarę koncentracji materii (galaktyki i większe struktury) i też w miarę rozszerzania się Wszechświata... No i pytanie tutaj samo się robi: a co z próżnią tak drastycznie okradaną z energii (bo to już kradzież, a nie tylko kredyt)? Może właśnie tu by można szukać zaginionej stałej kosmologicznej, która coraz szybciej Wszechświat nam rozciąga? Takie dodatnie sprzężenie zwrotne... które może zakończyć się np. jakimś przejściem fazowym No i to tyle na teraz... Dawn się już zaczyna, pora kończyć z Delirium
  24. Ale to wcale nie jest jakaś całkiem fantastyczna fantazja Ten link już dawałem: http://www.worldscientific.com/doi/pdf/10.1142/S2010194514602725
×
×
  • Create New...