Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

ex nihilo

Users
  • Content Count

    1810
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    79

Everything posted by ex nihilo

  1. Ano... tym gorzej Bo stany początkowe (t=0) raczej powinny być maksymalnie niejednoznaczne, dające maksimum możliwych dróg ewolucji. Inaczej cud Wszechmocnego tylko (no prawie tylko, bo 10-178367829876489!) by mógł sprawić, cobyśmy my sobie tu w klawiatury klepali, albo takich zarodków wiecznych, z różnym nadzieniem, pęta się po n-wymiarach (gorzej, jak same sobie te wymiary muszą tworzyć, a jeśli nie, to skąd one) skolko ugodno. Co do osobliwości w "czarnej" - coraz bardziej mi się w tamtych okolicach determinizm podoba. Zakładając, że czarna dziura oprócz parowania nic ciekawego nie robi (wewnątrz też), to trajektorie wszystkiego (też stany itp.) mogą, a nawet chyba powinny, być przy zbliżaniu się do osobliwości (czymkolwiek ona jest) coraz bardziej deterministyczne, bo "swoboda wyboru" przestaje istnieć. Z nieskończonością ok, ale skąd ta skończona granica? A sama praca? Jasne, że warto się w takie zabawy bawić, bo nigdy nie wiadomo, co ciekawego... itd.
  2. No właśnie... czyli znowu mamy osobliwość, i to chyba bardziej osobliwą niż ta klasyczna. Do łba mi przyszło, że trajektorie Bohma (albo coś w tym rodzaju) do czarnej dziury bardziej by pasowały, niż jako "bita śmietana"w pierwotnej t=inf rurce - zarodku tego bajzlu, w którym żyjemy.
  3. Adsum No i sprowokowałeś mnie cobym tam: http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0370269314009381 polazł i spróbował coś z tego rozkminić... Na rurkę mi to wygląda, nieskończenie długą w czasie, której w pewnym momencie odbiło i w lejek zachciało się zamienić. I tu problem pierwszy: trajektorie Bohma to paskudy deterministyczne, czyli nie ma "zachciało się", a jakaś by musiała być przyczyna... jaka? Problem następny: co z entropią w tej rurce. W lejku wiemy (załóżmy, że wiemy), a w rurce? Jeśli też rosła, to teraz powinna być nieskończona, czyli rozπerducha na maxa, a na to nie wygląda. No i podstawowy - czy świat deterministyczny mógłby istnieć bez "zegarmistrza"? + parę innych, ale teraz muszę się przespać, bo "dzienny dzień" już mi się kończy
  4. Nie widzisz? Zajrzyj np. tu https://sites.google.com/site/oislamie/ksiega-jalmuzny, to zobaczysz. I to działa. Tak jak np. religijny zakaz lichwy http://pl.wikipedia.org/wiki/Bankowość_islamska. Itp., bo tego jest więcej. Co do "upośledzonych", jak przypuszczam chodziło Ci o upośledzonych umysłowo i chorych psychicznie. W społecznościach islamskich mają oni całkiem inną pozycję niż u nas - nie są "wariatami", a raczej ludźmi gdzieś na pograniczu świętości, tymi, którzy widzą to, czego "normalni" nie dostrzegają. W Sudanie miałem okazję być na przyjęciu u naczelnika prowincji. Jednym z najważniejszych gości był miejscowy "wariat", bardzo tam szanowany. Nie zamierzam usprawiedliwiać islamskich fanatyków rozwalających Niniwę czy posągi Buddy (też podrzynających gardła itd.), szczególnie że sam mieszkam w zabytku, od pół wieku jestem kolekcjonerem staroci, miałem zawodowe związki z archeologią itd. Ale... "tam" jest inne poczucie czasu, nie ma tak silnego podziału na przeszłość i teraźniejszość. Kiedy jest się "tam" trochę dłużej, nie jako turysta z przewodnikiem, traci się poczucie upływu czasu. Wszystko jest "teraz" - osły i Hiluxy, kamienne żarna i laptop (przy świeczce, bo prądu z generatorka tyle tylko, żeby akumulatory naładować)... domy z suszonej cegły zbudowane w roku 1990 nie różnią się niczym od tych z roku "0"... i tak dalej. Nie ma granicy oddzielającej "zabytek" od "niezabytku". To tak trochę na marginesie, chociaż pośrednio też łączy się z tematem. Jak przypuszczam mury Niniwy zburzone zostały nie z powodów religijnych, jak to prasa podaje, a dlatego, że przyciągają one turystów z Zachodu. I taki los może spotkać też inne podobne obiekty na tamtych terenach. A rzeź zabytków trwa i u nas, szczególnie w Polsce, gdzie obowiązuje hasło "nie chcemy żyć w skansenie". Wawelu nikt nie rozwala, przynajmniej na razie, ale... jeśli byśmy do kupki złożyli wszystko, co zostało rozpieprzone tylko w roku 2014, to Niniwa (w dużej części rekonstrukcja) pryszczem przy tym będzie... a wojny u nas nie ma. Rzezi tej podlegją też zabytkowe kościoły, kapliczki, przydrożne krzyże, stare cmentarze. I rzeźnikami nie są ani islamiści, ani ateisci, ani Marsjanie, a księża i parafianie...
  5. A niech ma! Ale pod warunkiem, że przetłumaczy z ichniego na nasze i nam tu wszystko ładnie rozkmini
  6. Dyskutujecie, paszczycie i pyszczycie, kioski z pietruchą i utopie... a to po prostu jest tak: (wykopane z sieci) Brakuje mi w tym jeszcze piątego obrazka: "a na ch.. mi to, wracam do 1." "Rozwój i postęp"... czy może raczej "rozbój i podstęp"? Hmm...?
  7. Niekoniecznie musi być to zwiąane z empatią - wystarczająca może być odruchowa reakcja na widok takiego świństwa, jak lód... Trzebaby zrobić test kontrolny, bez ludzia.
  8. A momy... Kcesz, to bier i rachuj, ino ni piskej, co paluchów ni styka : http://arxiv.org/pdf/1403.4687v2.pdf
  9. A jestem po ciemnej stronie (to już taka natura), chociaż nie po tej, do której mnie przypisujesz Graficznie by to można mniej więcej tak: cząstki(te"twarde") - fale - akuku!tusesiedze Podejrzewam, że jedyną substancją tego świata jest przestrzeń, znacznie bardziej skomplikowana niż ta, którą znamy jako 3D+t. Struktury, których względna trwałość jest wynikiem wzajemnych powiązań i oddziaływań. A cząstki, fale... może to okoń pod powierzchnią uklejki goni, a może Szuwarkowi się nudzi i kijkiem wodę miesza. Kiedyś pewnie się dowiemy. To dopiero 100 lat, na upartego 200, bardzo mało czasu. A może nigdy, bo będzie to poza naszą (Hs) możliwością rozumienia.
  10. ex nihilo

    Życzenia

    Zajrzyj tu: http://pl.wikipedia.org/wiki/Krautrock Na końcu jest lista (niepełna). Jak ma się ochotę na lekki odjazd bez ziółek, zawsze coś tam można wyklikać
  11. "Jakie jest"? Hmm... Kwanteologia mistyczna? @ thikim Fajne... jak i 137 innych fajnych pomysłów
  12. Dualizm... Falizm... Odpowiedź zależy od pytania. Ale czy wiemy już o co pytać, żeby dostać właściwą odpowiedź?
  13. ex nihilo

    Życzenia

    Jako że magie różne, zaklęcia, czary i zamawiania nieco poza moją rzeczywistością są, a też święta wszelkie i inne takie sprawy, zamiast życzeń: https://www.youtube.com/watch?v=oVphe18ZlWY @ Astroboy Palenie szkodzi... fakt (40 lat praktyki), ale jeszcze bardziej szkodzi entropia (60 lat praktyki)... czyli tak czy tak... zawsze szpak Wniosek: pomiędzy t0 a tmax najlepiej dobrze się bawić, bez nadmiernego zwiększania entropii w otoczeniu
  14. To by mogło na kreskowego kota wyglądać, albo jakieś oznaczenie fabryczne (numer części)...
  15. A mi trochę rąbnięty pomysł do łba przyszedł, ale może to jest jakaś trzecia droga... Jest tam symetria (a,b,c)=(b,a,c). Być może dałoby się to liczyć dla jednej tyczki "uśrednionej" zgodnie z jakąś funkcją... Odpadam od kompa
  16. Niech Ci będzie, chociaż zawsze uważałem, że matematyka jest fajna sama w sobie, ale głównym jej sensem jest dawanie wyniku w konkretnych zastosowaniach (np. fizyka), i to w sposób możliwie najprostszy. Bo doprowadzene do matematycznego ideału może spowodować, że problem stanie się w praktyce nierozwiązywalny, jak to w tym przypadku widać. Trzy kijki i minuta, czy liczenie przez pół życia, w dodatku z ciągłą niepewnością wyniku, bo okazji do błędu ilość nieskończona... Ale żebyś był zadowolony, spróbuję w jakiejś wolnej chwili (od tygodnia śpię po 3-4/24) doprowadzić ten układ do postaci S=coś, nie wychodząc z trygonometrii. Jeśli uklad jest poprawny (do końca tego nie sprawdzałem), są szanse, że to się uda i że będzie to prostsze od tej zmutowanej krzyżówki dinozaura z kaszalotem siedemnastopłetwym. Edycja: W sumie nie wiem, czy to ma sens, bo na wejściu będzie trzeba wprowadzić warunek c>0, co ograniczy (teoretyczną rzecz jasna) użyteczność... no chyba że znajdzie się jakieś obejście problemu. Ok., no to teraz policz STUDNIA(2,3,1)=
  17. @ Astroboy Ale to: S = c/tga + c/tgb seca = a/S secb = b/S jest równie precyzyjne No i daje poprawną odpowiedź też w przypadkach, kiedy "bydak" daje... no wiadomo, co daje...
  18. Taaak... mając dane a=2, b=3, c=1 faktycznie można próbować wyliczyć tego bydlaka: x = co niezłemu rachmistrzowi pewnie z pół życia zajmie (47 pomyłek w każdym "przelocie" gwarantowane), jeśli oczywiście wcześniej w wariatkowie nie wyląduje... a mi i czterech żywotów byłoby mało (jaki przydział żywotów ma Behemot?); może jednak wygodniej spróbować rozwiązać np. to: S = 1/tga + 1/tgb seca = 2/3secb a = 900 - b co jest chyba względnie łatwo rozwiązywalne (nie mam czasu sprawdzić), a jeśli "wprost" byłoby trudno, to można kolejnymi przybliżeniami, biorąc pod uwagę rozsądne wartości; a najprościej chyba całkiem geometrycznie - zrobić w miarę dokładny rysunek, można pomóc sobie patyczkami w proporcjach 1,2,3 (w programach graficznych sekundy to zajmie) i zmierzyć podstawę... tak po prostu. To też matematyka... Doładność do 39. miejsca po przecinku potrzebna raczej nie jest, bo to studnia, a nie poszukiwanie fizycznego sensu długości Plancka... Matematyka to narzędzie... jak młotek, a ten warto do gwoździa dobrać, bo inaczej g... nie robota, no nie? No i jeszcze jedno: patrząc na to pokraczne równanie zastanawiam się jaka jest niepewność wyniku przy takiej ilości koniecznych przybliżeń... pokasują się w tym przypadku, czy odwrotnie, i już np. druga cyfra po przecinku może być niepewna. Trzeba by to do pierwotnego wzoru... no nie, znowu liczenie, wymiękam Edycja: W wolnej chwili na fajne tablice trafiłem: http://www.math.com/tables/trig/tables.htm i po krótkiej chwili miałem wynik: seca = ~1,2 czyli a = ~33,50 secb = ~1,8 czyli b = ~56,50 a może i dokładnie tak jest - można to sprawdzić, wystarczy rozrysować fragment krzywej dla tego zakresu kątów w programie graficznym. Na krzywych Beziera powinno wyjść bardzo dobrze. Do wzoru S = 1/tga + 1/tgb nie podstawiałem, bo liczyć nie lubię, ale wynik powinien być ok. A jutro (dzisiaj właściwie) capiora swojego zapytam, czy na kijkach mi to policzy
  19. Jeśli punkt ma elektron, to pewnie tak Niekiedy taka umiejętność może się przydać: http://braniewo.wm.pl/38725-136576,Cwiczyli-jak-pomoc-gdyby-zalamal-sie-lod,0.html @ pogo No i sprężystość drabiny matematycznej, a także odporność Astroboy'a na guzy
  20. @ Astroboy Przecinają się. Mają jeden punkt wspólny i to jest warunek wystarczający. Żadna z nich nie musi robić "break on through (to the other side)" drugiej Styk by był, gdyby odległość =0 (bez punktu wspólnego). jeśli c = 0, to a albo b (ta krótsza) = S : (też @ pogo) wynika to już z samych założeń zadania - punkt przecięcia istnieje (konieczność, a nie tylko możliwość), bo "odległość od punktu przecięcia do dna studni wynosi c". W przypadku, kiedy a<S i b<S nie istnieje c, kiedy a=b<S, tak samo, czyli jedna z nich musi być =S, a druga od niej dłuższa. Tyczki, które tego warunku nie spełniają, muszą być odrzucone (sprzeczność założeń), nie mogą być "dane". Oczywiście, kiedy mamy S, nie ma już problemu z wyliczeniem kąta drugiej tyczki, ale to tylko dla sportu, bo rozwiązanie tego nie wymaga. Dane "a,b,0"... brak kompletu danych. Ale nadal rozwiązywalne: jeśli a =/ b (to wynika z założeń, jw), to są dwa rozwiązania: dla a<b i a>b. Trygonometrię po coś wymyślono, prawdopodobnie po to, żeby jej używać, kiedy jest wygodniejsza od innych wynalazków Miałem zamiar te wzorki "skompresować", ale kiedy stwierdziłeś, że dojdę do Twojego wzoru (nie sprawdzałem tego), zrezygnowałem, bo taka kompresja to jak wbijanie gwoździa kafarem, a nie młotkiem... Próbowalem sobie wyobrazić, co może być dalej, kiedy bedzie się próbowało z tego wymiksować x, ale wyobraźni mi zabrakło, bo takiej pokraki jaka z tego wyszła, to nawet po kilku porządnych miarkach knyszyńskiej księżycówki bym sobie wyobrazić nie mógł Co do Twojego zadania - nie miałem czasu, ale prowizorycznie: wektorki, kierunki będą styczne do ćwiartki okręgu r=H/sgrt2. Albo i nie Acha... odrzuciłeś a=90, ale zapomniałeś o a=0 @ darekp Nie robiłem tego, dlatego trudno mi się było odnieść. Ale to prawdodopodobne. Poza tym nie są tam wyeliminowane pierwiastki urojone, co mocno komplikuje całość.
  21. Bunt! W przypadku wzoru w każdym przypadku c=0 średnica studni jest nieokreślona, także dla a(lub b ) = S, co jest przecież nieprawdą, oszustwem, kłamstwem i bajerem, bo ta średnica jest określona wtedy wyjątkowo dokładnie, i bez możliwości pomyłki w obliczeniach (S=a lub b )! Rozwiązanie powinno to pokazywać. Rozwiązanie trygonometryczne to pokazuje: seca = a/S; dla a=S dostajemy: seca = a/a = 1, czyli kąt a = 0, co jest prawdą (w przypadku a<S nie musi istnieć punkt przecięcia a i b, czyli nie może być dane c=0). Liczenie z tangensów (S = c/tga + ...) oczywiście w takiej sytuacji odpada, po prostu nie daje wyniku (chyba że wynik 0/0 potraktujemy jako granicę). Ale tg można użyć: c=0 => tga=0 => a=0 => seca=1 => S=a (chyba że jakiś błąd w tym zrobiłem, już mi się to trochę [....] pod kopułą ) Dla a=S i b>S punkt przecięcia istnieje - mają jeden wspólny punkt. Dla niektórych innych kombinacji (np. a=b=S) to przecięcie faktycznie się "rozmywa" po całości lub jakiejś części (a+b>S/2) tych odcinków (tożsamość).
  22. Ale to równanie mi się nie podoba... dla c=0 wynik powinien być ok, tyle że x nie będzie określone (x >= a lub b ). No chyba, że będzie musiało mi się spodobać
  23. No to cuda jednak się zdarzają Tak, trzeba to do kupki poskładać. W nocy grzebnę, teraz nie mam czasu, a jak ktoś będzie szybszy, to super
  24. Załóżmy, że: x=S=Sa+Sb (odpowiednio do części szerokości wyznaczonej przez trójkąt utworzony przez daną tyczkę, mający w punkcie przecięcia tyczek wysokość c); kąty alfa (a) i beta (b) utworzone są odpowiednio przez tyczkę a i b z dnem studni; w przypadku tyczki krótszej niż x (=S) liczymy jej długość jako x (=S); wysokość studni przyjmujemy jako inf. wtedy: S = c/tga + c/tgb seca = a/S secb = b/S Jeśli nie pokaszaniłem, to policzenie tego powinno dać wynik. Albo i nie
  25. Na maturze coby nie pochrzanić, który to sin, a który cos, wymyśliłem twierdzenie (bo z nieuctwa nie wiedziałem, czy takie jest, do teraz zresztą nie wiem, pomijając to moje oczywiście) i je udowodniłem... co pozwoliło mi zapisać całe rozwiązanie w taki sposób P=d2sinacosa (a=alfa) i stwierdzić, że drugi z danych kątów nie jest konieczny do rozwiązania. A gdybym do tej studni próbował włazić, to właśnie chyba po trygonometrycznej drabinie
×
×
  • Create New...