Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

ex nihilo

Users
  • Content Count

    1810
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    79

Everything posted by ex nihilo

  1. A próbowałem sobie przypomnieć skąd ja go znam, ale... od środy żywego we mnie za mało Walę się zaraz porządnie przespać, bo nie bardzo miałem na to czas. Przy c=0 mianownik oczywiście też będzie odpowiednio fajny Długość tyczek powinna być od 0 do inf., podobnie c (asymptotycznie) i szerokość studni. Wysokość studni chyba wyjdzie wtedy "sama z siebie". Może w nocy będę miał czas i łeb do zabawy tangensikami (do ostaniej chwili żywota swojego nie zapamiętam, który jest tg, a który ctg). I dla Ciebie, a także Osoby, z którą jak podejrzewam wytrawniaka swojskiego nadużywasz, pozdrowienia wysyłam najfajniejsze
  2. Nieokreślone. Brak informacji o ilości prawidłowych wśród tych 4. Może być 0-4 prawidłowych i tyle samo błędnych. On nie jest foremny: Na początku też myślałem, że foremny.
  3. Tak, ale nie miałem na to czasu. Fajny powinien być też romb, inne "prawie trójkąty" itd. W tym trójkącie warto by złapać moment wyzerowania "zielonych" boków. Chyba wiem gdzie on jest, ale narysowane, to narysowane. Może w nocy uda mi się powiązać ścieżki w taki sposób, żebym mógł robić dowolne przekształcenia bez przesunięcia zaczepów. W Gimpie tego jeszcze nie robiłem i nie wiem, czy się uda. Nie mam Illustratora ani Corela, może coś podobnego znajdę dla swojego linucha Obrazki wkleję do tego postu, niezależnie od ilości odpowiedzi dalej, no chyba że temat przejdzie na następną stronę, to wtedy już tam. Edycja: Wkleję coś takiego: i na razie chyba zrobie przerwę w rysowaniu, bo mi się już te kreseczki całkiem... no wiadomo co Ten sześciokąt raczej nie ma 1/6 powierzchi całości, czyli wygląda na to, że nie tylko ilość kątów figury w środku nie jest zachowywana, ale i stosunek powierzchni. Ośmiokąt w kwadracie, czyli 1/6, to będzie max.
  4. Może wieczorem ten powklęsany ośmiokąt zobaczę, bo na razie mi się nie udaje (czas wybudzania ok. 2h) Wklejam trapez: i odpadam od kompa. Z trapezem zawsze mi się fajna historia z matury kojarzy - tylko dzięki nieuctwu załapałem się na 5 (wtedy max.) z matmy... bez nieuctwa bym na to nie miał szans ).
  5. Jest porządny rysunek... mam nadzieję, że nie będzie już problemu ani z obliczeniami, ani z geometrycznym uzasadnieniem Pozostawiam to Wam, bo nie dosyć, że nieuk jestem, to nawet ostatnie ślady śladów wiedzy mi zdążyły całkiem już spod kopuły wyparować Linie mają grubość 3 px, ale ich środki są dokładnie na prowadnicach. Jak mi sie uda, to przygotuję coś podobnego dla trapezu. Edycja 03:47: Hmm... chyba robi się ciekawie, bo albo coś na tym rysunku pomerdałem, albo pogo miał rację i w niektórych warunkach dwóch boków zabraknie: Przy zbliżaniu się do trójkąta coś się dziać musiało - w trójkącie nie powstanie ośmiokąt, gdzieś musi się "zgubić" po drodze. Wcześniej przypuszczałem, że jego powierzchnia będzie dążyć do 0, ale wygląda na to, że gubi boki Trapezu nie będę teraz wklejał, żeby już nie mieszać. Edycja 10:00 Pobudka! Dla kwadratu: duży 600*600=360000 ośmiokąt 200*200+4*5000=60000 zusammen do kupki ośmiokąt/kwadrat 1/6 (Astroboy!) A co do prawie trójkąta: ciekawe jaka jest powierzchnia tego sześciokąta w stosunku do całości... może też 1/6?
  6. Jeśli ten rysunek jest wystarczająco dokładny (może póżniej zrobię lepszy, ale nie wiem czy będę miał czas), to na jego podstawie można wszystko wyliczyć - wygląda na to, że zielony kwadrat, to 1/9 powierzchni dużego.
  7. To chyba jednak nie takie proste i rozwiązaniem może być przedział od 1/inf do 1/6 (graniczne przypadki prawie trójkąt i kwadrat) Edycja 19:59 Jednak nie... program graficzny mnie zmylił.
  8. Hmm... No właśnie... Graniczny przypadek to czworokąt nieskończenie mało różniący się od trójkąta. I co wtedy? Powierzchnia ośmioboku powinna chyba wtedy -> 0. Nie mam teraz czasu, żeby się tym zabawić.
  9. Jak się to rozrysuje dla kwadratu w programie graficznym i ciąga w te i nazad za rogi, widać prawidłowości, które chyba by mogły być podstawą dowodu.
  10. Fakt, foremny to on chyba nie jest... a tak ładnie wyglądał Oczywiście, kwadratem się bawiłem. Czyli Twój wynik pewnie będzie ok. Musiało być coś między 4 a 8, tylko jakie coś - 5,6 czy 6... Kurcze, od 30 lat takimi zabawami się nie zajmowałem. W sumie fajnie do tego wrócić, nawet jak się w kamień kopnie, a nie w piłkę :D
  11. Strzał z prowizory (nie bić proszę!): 1/8 Edycja: Do kitu oczywiście ta prowizora Edycja 2: Drugie podejście... chyba ok. 1/5,6, ale pewnie gdzieś się po(notegowicierozumicie) E 3: Jeśli w 2 się nie po(...), to prawdopodobny wynik dokładny: 1:4V2 (V to pierwiastek ma się znaczyć) I trochę numerologii: z czym fotografom kojarzy się ciąg: 1/4, 1/5,6, 1/8?
  12. I taki skok ma szansę być wykonalny - przekrój mięśni (=siła) zmienia się z kwadratem skali, a masa z sześcianem. 
  13. :D Jednak zima bardzo zła... już (dopiero!) wiem, gdzie błąd robiłem
  14. Albo mi zima już całkiem łeb zmuliła, albo: przyjmijmy, że pi=3 wtedy po n-tym kroku: MK przeszedł: n (m) do przejścia mu pozostało: 299n+300 (m) ??!
  15. Oblezie... w nieskończonym czasie... Albo nie oblezie nawet wtedy -> jeśli uwzględnimy moc zbiorów metrów kroków i metrów średnicy. Ale: to jest planeta, czyli musi mieć jakąś masę, można minimum tej masy wyliczyć dla t=0. Zakładając, że materiał, z którego planeta jest zrobiona, będzie cały czas ten sam, można wyliczyć po ilu krokach zrobi się z niej planeta neutronowa, a później kiedy klapnie toto wszysto w czarne dziursko... i nie bedziemy wiedzieli czy MK lezie tam nadal, czy już mu się odechciało
  16. @ Stanley & pogo Foton nie traci energii z powodu efektu Dopplera. To tylko sprawa układu odniesienia. Gdybyśmy lecieli razem z nim, żadnych zmian nie zauważymy. Tak samo kiedy efekt Dopplera na początku jego drogi zrównoważymy takim samym z przeciwnym zwrotem, dostaniemy foton identyczny, jak w momencie startu. Natomiast co do tego, czy sama podróż fotonu przez rozszerzającą się czasoprzestrzeń ma jakiś wpływ na jego energię (częstotliwość), w tej chwili można powiedzieć w zasadzie tylko jedno: "a diabli wiedzą" @ Astroboy Eee tam... nawet nie próbuj nie dożyć. Z zaświatów raczej trudno by Ci było rozróby na forum organizować :D
  17. :D To "zaćmienie poddeklowe" do mnie się odnosiło! W tym przypadku to jest założenie matematyczne... coby sobie można takie bajerki policzyć. A rzeczywistość? Pod tym, co tu napisałeś: wszystkiemi rencami podpisać się mogę... Byle do wiosny!
  18. ? Hmm... jakoś nie widzę w tym przypadku szczególnie silnej powinności, no ale to może być objaw zimowego zaćmienia poddeklowego Piśnij konkretniej, może mnie obświeci
  19. A prościej, ale nie wiedziałem, że jest polska wersja Przy okazji - miało być oczywiście (3), a nie (4)... paluch mi się omsknął, sorki. (poprawiłem)
  20. Zajrzyj może tu: http://www.atlasoftheuniverse.com/redshift.html i zwróć uwagę na (3) (poprawione 05.12 12:47, e.n.) Ano... ale w tym przypadku nie bardzo nas to musi obchodzić
  21. Najprościej: gumka rozciągnięta (obecnie) i "zamrożona" jest dłuższa do pierwotnej -> samochodzik jechał po długości pośredniej (gumka dopiero się rozciągała). Edycja: No chyba nie całkiem - wtedy gwiazda była bliżej, przestrzeń między nią a nami się rozciągała w czasie, kiedy światło po tej przestrzeni sobie do nas wędrowało.
  22. Tego typu stop złota ze srebrem występuje naturalnie, jako minerał. Nazywa się toto elektron (elektrum), a nazwa pochodzi od greckiej nazwy bursztynu (elektron), do którego stop ten ma podobny kolor. Ok. VI w. pne. robili z tego placki z nabitym obrazkiem, które to placki uznawane są za pierwsze monety. No a teraz żyjemy prawdopodobnie w czasach, kiedy w obiegu są ostatnie monety, bo zamiast nich będą w obiegu już tylko elektrony w ustrojstwach stany kont liczących. Nie pomylę sie chyba, że nazwa cząstki "elektron" też z bursztynem ma związek. W sumie świat byłby całkiem, całkiem... gdyby nie było tych cholernych zim! Powodzenia w liczeniu, idę lulu na trochę, bo zmaaaarzłem paskudnie.
  23. Nie nadaję się na księgowego*, zaraz by mnie do paki wsadzili... bo jak liczę, to zawsze gdzieś się pipnę w cyferkach. Tego nie sprawdzałem, jak napisałem, "trafiłem", nie pamiętam teraz gdzie, a że na czuja (czuja!) i pi razy drzwi mi pasiło, no to i wklepałem, bo obrazkowo toto fajne. Miałem nadzieję, że Astroboy sprawdzi, bo on i liczyć lubi, i czepiać się (to jego +, a nie minus ! ), ale się wymigał . No to sprawdzę, bo co mi zostaje... Zakładając: lp = 1,616199(97)*10-35 m śr. Wsz. = 8,8*1026 m (http://pl.wikipedia.org/wiki/Wszechświat, wyliczone pewnie jako wiek*c) i upraszczając wszysto na max., wyjdzie (chyba, bo*): (-35+27)/2=-4, czyli 10-4 m = 0,1 mm, czyli czuj (czuj!) z matmą by się pi*drzwi zgadzał
  24. Zapomniałeś chyba dodać, że szukać go trzeba na przecięciu hiperprostych w wymiarach k i s... Ale, a propos punktów i takich innych: trafiłem kiedyś na fajne wyliczenie - jeśli założymy, że najmniejsza łatwo dostrzegalna kropka ma ok. 0.1 mm, to po powiększeniu jej do wymiarów Wszechświata jej lp będzie mniej więcej równe takiej samej 0,1 mm kropce
×
×
  • Create New...