Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy

Marek Nowakowski

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    506
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Zawartość dodana przez Marek Nowakowski

  1. W TVN kiedyś mówili o Mazindolu, którego młodzi dorośli używali do "speed'ującego" odurzania się, a raczej przyśpieszenie sztucznego "funkcji intelektualnych" - był bez recepty jak teraz stosowane syropki przez uczniów wkuwających materiał "na przymus". Ogólnie wiadomo, że najlpeszym budulcem dla organizmu jest żywnośc zdrowa, a jeśli do niej dostępu nie ma to minimalne spożywanie "pokarmów destrukcyjnych" nafaszerowachych chemią dla przedłużenia terminu spożycia. Żarłoczność czy niejadztwo musi być wypośrodkowane. Tutaj idą geny w parze razem z psychiką. http://www.bryk.pl/teksty/liceum/biologia/człowiek/18836-otyłość.html Ile lat trzeba by geny Indian się zmieniły i w pokoleniach, których (Ci, którzy pokarmu mają pod dostatkiem teraz, a nie jak ich przodkowie cierpiący na braki pożywienia?).
  2. Recepta jest prosta! Jeden dzień niech sprząta/pierze/gotuje mąz, a drugi żona! Tak samo z przewijaniem bobasa. Albo nie sprzątać, nie prać wcale. Nozdrza wspaniale filtrują kurz i zwilżają wdychane powietrze (suche roztocza i jajeczka pasożytów wirujące w kubaturze mieszkania). Przez to pewnie są rozwody najczęsztsze jeśli nie przez seks czy pieniądze jak i charaktery niedopasowane . . . a, żeby nie było kłótni o takie rzeczy blahe to, można żyć na dwa rozdzielne gospodarstwa domowe co by się związkiem nie znużyć czy by się szybciej nie wypalił. Na kaloryfer można też kłaść ręcznik zwilżony lub mieszkanie czesto wietrzyć albo mieć luft uchylony minimalnie w zimę co by cyrkulacja powietrza była zauważalna (to hałasu nie eliminuje czy smrodu spalin z zewnątrz czy oparów z fabryki pobliskiej, a to działa stresująco na związek lub pozycie małżeńskie). A co do garów to niech potrawy przygotowuje sobie każdy sam (a jak jest dziecko to karmicielem głównym będzie ten kto podjął pierwszy decyzję o ciąży i porodzie. Jeść trzeba i posiłek trza sobie organizować (bo będzie się jeden z partnerów tylko, ślinił i czekał jak jeden z psów z eksperymentu Pawłowa tzw. "mariage food guarant"). I tutaj opis na gadu-gadu: "pozytywne myślenie nic nie da". Jeszcze raz to wszystko muszę napisać jako "godziciel płci".
  3. Z liścmi koki cola musiała być pyszna. Chętnie bym pożuł liści koki swieżych lub z niej naparu nagotował. Zdrowsze to niż alkohol i marihuana na bank!
  4. Nie dość, że ojciec biologiczny kobietę z dzieckiem swoim porzuci to jaki interes ma mieć mężczyzna interesując się dziećmi innymi? Samiec homo sapiens (w wieku dojrzewania) strojący miny wesołe do bobasa swojego brata, który ojcem biologicznym być wcale nie musi, bo dziecko niepodobne wcale (np. geny matki dziecka były dominujące) czyli wtedy w związku/małżeństwie rządzi "dominant genetyczny"? Czyli dawca spermu lub partner musi byc taki jak tatuś albo podobny z braku możliwości np. na znalezienie kandydata dawcę spermy czy też partnera w związku wolnym lub prawnym. Majętny, piękny, wysportowany lub dobrze rokujacy na "przyszłość" - jeśli ewolucja by była doskonała to nie byłoby rodzin patologicznych i społeczeństwa by były z perfekcyjnymi obywatelami generujacymi same zyski, a nie straty. Jeśli tatuś był psychopatyczny używając przemocy psychicznej lub fizycznej to i podobny partner będzie (nie wiem w ilu %)lub wyższy od niższej czy takiego samego wzrostu. Jeśli kobieta miała dwoje rodzenstwa to wybierze syna takiego ojca, który troje dzieci miał, a mogą mieć jedynaka/jedynaczkę albo i wcale (zależy czy idzie o seks, prokreację czy partnerstwo). W młodzieńczej miłości jeszcze wszystko jest proste ale do czasu (potem zaczyna się kalkulacja by byt potomstwu zapewnić (i to jeszcze nawet nienarodzonemu, bo już geny są zaprogramowane z "myśleniem przyszłościowym" bez rozbudzonego jeszcze instynktu macierzyńskiego czy dojrzałości by matką być w odleglejszym czasie. Dobór względem socjalizacji też musi występować w takim razie. Skoro pojawia się dziecko to musi być obfitość kamy w "gnieździe". Na NG pokazywali kiedyś rekiny kopulujące natychmiast po uczcie na martwym wielorybie. Dla kawalera wywali brzuch od piwska, a dla żonkosia od pokarmów stałych i regularnych, a jeśli jest toksykomania jakaś, podatnosć na nią czy jeszcze wcale nie wystąpiła to i żarłoczność nadmierna także potem wystąpić jak np. była w domu konkurencja wielka o pokarm z biedy czy rodzeństwo pierwsze czyściło lodóweczkę (starsze było czy cwańsze lub nie altruistyczne i o zgrozo nie dbało czy nie pielęgnowało genów swojego tatusia i mamusi, a w końcowej fazie mieszkania pod jednym dachem z braćmi czy siostrami). Stresogenna młodośc też wychodzi w dorosłości, a jak wiemy stres wykańcza i tylko łysy nie osiwieje albo ze zdjętym na żywca przez Indianina oskalpowanym. Aborygeni jedzą ogony kangurze na naturalnym płomieniu okopcone lekko, a nie upieczone co ma podkreślac kult i zamiłowanie dla ognia jak i osmalenie kłaków skaczącego (jeszcze przed ubiciem) torbacza. Hormony małżonków na siebie oddziaływują (upodobnianie się do siebie jak pana do swojega psa też chyba występuje? ten sam wytrzeszcz oczów, mimika twarzy . . . "i dwoje ludzi jednym się stało", a wyszły z tego inne osobniki HS. Czyli jeśli jest się za poważnym w młodym wieku np. w fazie dojrzewania lub za bardzo zdziecinniałym to szans nie ma na związek udany czy rozród świadomy balansujący w tych granicach - dopiero +/- 30 lat jest wiekiem optymalnym czy przymusem się staje pod presją zegaru biologicznego? Wiadomo, że nie ma sensu dzieci płodzić bez stałej pracy ma sens, lecz rodzice nie są wieczni, a fortuna może przepaść (wielkie rody upadały przez alkohol (najpopularniejsza toksykomania) czy też lenistwo (grzech - "Grzesiu strasznym był grzesznikiem . . . otruł wuja arszenikiem, dając Gin'u mu z tonikiem, wój to spił z pazernym połykiem . . ."). Dlatego po ślubie musi być racjonalne żywienie zastosowane i to nie dieta, a zbilansowane odżywianie. Zamiast pieniądze na alkohol wydawać czy papierosy to warzyw kupić i owoców, a nie objadać się "food'owym junk'iem". Mąż, który popijał alkohol i chudnie na przymus to możliwe, że przerzucił się na kokainę, gdy jest np. pisarzem albo praca wymaga sylwetki szczupłej czy medialnej (albo i przekarmienie jak i znudzenie pokarmami czy inne substancje biorą górę nad żywieniem "wichtiges bedürfnis"). Eksperyment Pawłowa na śliniących się psach, pokarmem i dzwoneczkiem pasuje tutaj jak ulał i zamienia się w "rodzicielski gwarant" uwarunkowany psychologią ewolucyjno-rozrodczą.
  5. Muszę wykroczyć poza temat i jak już mowa o substancjach psychoaktywnych (suszem z natury czy "dopalanym" przez dilerów różnymi substancjami chemicznymi by spotęgować działania trawy)pokaże jakie spustoszenie robi alkohol ==>> Na to wychodzi, że marihuana zdrowsza, a każdy wdychany dym i tak szkodzi. Lepiej opalić skumulowany osad z lufy, niż na kaca się napić powtónie jeżeli odurza się dla rozładowania stresu czy dla akceptacji lub naśladownictwa.
  6. Rozpieszczone dziecko mające wszystko, może być niejadkiem i robić miny grymaśne. Dziecko, które pożywienia ma mało nie zagrymasi i zje wszystko bez względu na to jak to jest podane. Ciekawi mnie też to jak to dziewczynki urodzone w tym samym roczniku w rodzinach bogatszych osiągają niższy wzrost ale lepsze edukacyjne wyniki, niż ich rówieśnicy wyżsi. Selektywności kulinarnej czy wszystkożerności tutaj porównać okazji nie miałem ale podatnośc na toksykomanię zauważyłem 1:2 (nie nałogową w przypadku płci męskiej).
  7. Czyli rozwój płodowy bez stresu i toksykomanii z dobrym odżywienieniem po porodzie w każdej fazie dorastania i socjalizacji ma wpływ na zdrowie fizyczno-psychiczne Homo Sapiens. Nawet jak mąż pali papierosy (ale nie obok matki cięzarnej to jakość spermy z nikotyną i okazjonalnym piciem alkoholu ma wpływ na jakość spermy?) oraz jedzone przez kobietę w ciąży parówki z majonezem wgodzinach wieczornych? Jak wiemy mężczyźni są mniej odporni od kobiet, bo nie muszą dziecka odchowywać, a kobieta po porodzie lub zgonie czy odejściu męża może sobie innego męzczyznę zneleźć. A stresory działające na kobietę i płód odbiją się na całej rodzinie nawet po latach (wywiad genetyczny stanie się obciążony i stresopadoatny, a po wymieszaniu z innymi genami to osłabnie albo się wzmocni?). Nawet w warunkach iście spokojnych osoba będzie się nadmiernie stresować, niż w o wiele cięższych warunkach innej osobie nawet głowa nie osiwieje na starość czy w końcowej fazie wczesnej dojrzałości. Mniejszy wzrost kobiety zwiastuje mniejsze obciążenie kręgosłupa jak i układu sercowo-krwionośno-oddechowego). Jeśli monogamiczny ojciec zrobi sobie na plecach tatuaże swoich trzech pociech to i żonę zapewne ma podatną na robienie sobie tatuaży przyozdabiających ciało (tatuaż = wcześniejsze ryzykowne zachowania seksualne w młodym wieku jak i podatnośc na toksykomanię czy przemoc fizyczną jak i psychiczną wobec rowieśników, młodszych czy rodziny). Przykładowo dzieci rodzące się "w komunie" i doświadczające zmian ustrojowych w młodym wieku mają psychiki stresogenne przez to, że już na rodziców to wszystko podziałało destrukcyjnie niczym na dziadków ich II wojna światowa. Jako, że stres wróży niedostatek pokarmu czy podatność na zgony to organizm kobiety dzieli składniki odżywcze i vitaminy pół na pół na matkę & córkę, a dla kobiety noszącej płód męski nie ma różnicy jakiego syn będzie wzrostu, bo i tak sobie kobieta go sama wybierze na "dawcę spermy", ojca czy partnera. Po porodzie też liczy się ssanie piersi, przytulanie potomstwa i szczęśliwe dzieciństwo (do socjalizacji dziecko się same dostosuje, bo wszystko jest dla niego normą, a nie patologią jeśli za dużo o świecie nie wie jak i rodzic/e nie umieją im przedstwaić mechanizmów rządzacych światem, bądź sami nie wiele wiedzą. Bierne palenie (mąż dymiący papieroskiem 3 m od kobiety w ciąży i tak rozpyla nikotynowy dym w słabo wietrzonym powieszczeniu, gdzie np. nie ma zasięgu telefonii GSM lub jest ona tłumiona przez grube sciany albo smrodzi piecyk z dobrym dugiem w kominie, lecz dwutlenek węgla i tak dostaje się do pokoju, gdy się drewna dokłada do piecyka). Matka może miec łagodną osobowośc ale ojciec geny "fightera" pomieszane w choleryczną osobowość podchodzącą pod "nałogowca" - rozładowywanie stresu nikotyną latami lub piciem alkoholu weekend'owym i np. podczas transmisji sportowych, słuchanie hip-hop z brnięciem w internetową erotomanię bez wiedzy żony jeszcze przed wspólnym zamieszkaniem i bez planów małżeństwa czy poczęcia dziecka (niedojrzałość seksualna do macieżyństwa/ojcostwa czy braku podstawowych środków do tego). Skoro psychopaci wybierają na partnerki kobiety niższe to czy mniejszy wzrost kobiety ma przyciągać takich samców potem do siebie (chodzi o zapłodnienie i np. poród trzech synów bez psychopatii i charakteropatii nie nabytaj przez toksykomanię czy socjalizację?). Czy potem oni (wysocy dla niej, a niżsi dla "innych" są 'konusowaci' i dyskredytujacy resztę mężczyzn w pobliżu rasizmem czy zazdrością lub oczernianiem? Tzw. przystosowawcza walka genów bez nadmiernego zróżnicowania i z doborem naturalnym "lustrzanych genów" (podobne style życia i konformistyczne). Nadanie komuś etykietki troll'a na forum jest już nie do odbudowania na jednym nick'u, gdy na poprzednim używało się go tak by twierdzić ui upowszechniać rzeczy oczywiste z dodatnim bilansem +/-. Wszystko jest wytworem dorosłych i dzieci.
  8. Czyli powstaje domino stresy, którego zatrzymać nie można i jest ono furtka do dalszych komplikacji jak i zgonu przedwczesnego. Potem pojawiają się nałogi (spożywanie alkoholu nadmierne lub nikotynizmy czy spożywanie kawy).
  9. Od dzisiaj będę tak postępował z piwem bezalkoholowym albo wódeczką bez %. Tylko przepłukać jamę ustną, podrażnić kubeczki smakowe i wypluć!
  10. I mała łyżka do herbaty tranu naturalnego bez dopalaczy smakowych dziennie, a nie ogórek kiszony czy parówka z majonezem ok 22 w nocy.
  11. Domokrążcy/naciągacze pukający do drzwi.
  12. Jak wlaściciek kota i psa zmarł to pies go nie ruszył, a kot zjadał rozkładającą się materię. Jak by miał sępa bez klatki albo sowę bez dziupli na kredensie/szafce to też by go zjadały?
  13. Ocenzurowane Mortal Kombat na SEGA Genesis z USA idące na podrobie taiwanskiej bez krwii szło bez censuzy po wciskaniu na "tablicy początkowej" ABACABB. W MK3 fuksem udało się włączyć kilku osobom raz przez "szalone organkowanie" po button'ach kod na czwororęką postać (i resztę ukrytych) . . . nawet jak gracz fajterować nie chce i bójka poleci to czynnik zapalny musi być natychmiastowy/zakodowany/utajony. Jeśli ktoś niszczy sprzęt to ma za dobrze albo na niego nie zapracował . . . i mniej szanuje (wtedy o odchyły szybciej, bo dostał coś za nic i slinił się jak psy z eksperymenty Pawłowa). Tak jak zakup towaru i spoglądanie na niego ze ślinieniem się i jak najszybszą konsumcją bez degustacji. Raperzy podpinają się pod gry konsolowe, a nie np. pod klasykę komputerową czy stare coin up'y (ot, rymują co jest w modzie) wybiorę PES zamiast Fify (starsze lata). Agresywny rym to i faule lub piłowanie mordy bluzgami na serwerach czy włączanie na fora piłkarskie tematów o rapie.
  14. Pijaki uszkodzą sobie szkliwo za młodu odkapslowując piwko zabkami i dobiją colą . . . a na starość jak dojdzie driny z coli i wódki to już destrukcja potrojona. To są prześwity autodestrukcji o niewiedzy. Dladtego trzeba zawsze mieć otwieracz w kieszeni jak chce się piwka wypić butelkowego . . .
  15. Dlatego trzeba inwestować w alkohol, bo ma lepsze oprocentowanie (pijak jakiś to wymyślił z kieszonkowego tomiku z kawałami na fazie albo producent alkoholu).
  16. Dlatego młodzian grający w Fifę online będzie gromił w meczach starszego gracza offline'owca, który po zakończeniu wczesnej dojrzałości rozpoczął rozgrywki sieciowe (granie rekreacyjne ze spożyciem fast-food' oraz alkoholu i bez diety z bogactwem vitamin oraz mikroelemntów. Pisaliście już tutaj chyba, ze to co mózgownica dała do ok 25-30 roku życia to już więcej się z niej nie wyciśnie? Jest wtedy tylko zRIPowana wiedza i stosowanie?
  17. Jak się nazywa robot, który groby kopie? A no grobot! Ten tego nie umie, wiec trzeba mu bios przeprogramować. Dla wielbicieli technologii i zwierząt oraz ogarnietych seksualną manią animal-robotic (technologic-zoophiles ta foczka mogłaby być użyta w sposób straszliwy). Przepraszam za mocny dowcip ale mam piątkowy humor już.
  18. Stadna bieganina. Skoro endorfiny to jest to powiązane z euforią kolarza czy uprawiania sportu amatorsko (SKS lub kólko ping-pong'owe ogranicza czasem zawsze). Maraton nie każdy wytrzyma, a samemu biegać do bez celu (dlatego warto biec z piłką nożną lub ze skakanką). Wszystko to jóż w kólko mi się kręci, bo miałem psychologii w 2002 pytanie na sprawdzienie bodajże o motywacji kolarza w peletonie [?]. Nie pamiętam już tego nawet ale wróciło to do mnie w 2010 do mnie w postaci odpowiedzi niczym łosoś z tarła.
  19. Lepsza opalenizna po jeździe rowerkiem szaleńczej, niż po solarce (i taniej!). Opalają się sztucznie politycy i sportowcy także :] Marihuana nie legalna, a studenciaki ją jarają :] Nie dość, że uzależnieniem ryzykują to w dodatku popełniają przestępsto (nie wiem w jakich stanach tam zielsko jest legalne czy też nie). Są podatni na naśladownicttwo czy chęć przypodobania się albo racjonalnie i umiejętnie wolnego czasu spędzić nie umieją czy rozładować stresu. Ćpanie i chlanie dla sportu czy rozrywki, może się przerodzić w nałóg późniejszy, a jak widać z zażywania jego mechanizmów nie znają Ci, którzy sięgają po substancje psychoaktywne (na maryście i alkoholku się pewnie nie kończy i coś grubszego biorą albo ktoś ich namówi na to z czasem).
  20. Jak egzystencja marna to nic nie pomoże! Można wszystko przepijać to i złodziej nic nie ukradnie. A jak się przepije to nie bedzie pieniędzy na alkohol i pic się przestanie :] "Pijacka masakra kartą plastikową!"
  21. Niejadztwo/zdrowy balans/wilczy apetyt, gdzie równoważnią jest 50%. Czekolodoholizm! Kiedyś mnie nawyzywał ktoś o nick'u czekolada i zrobił R/C lub Power w kompie czy też Alt+F4? Czort go tam wie (jedni grają w PES/Fifę na wynik, drudzy dla podchwalenia się, a trzeci z "małpiego naśladownictwa". Predyspozycje nałogowe też tutaj są czynnikiem (były lub mogą wystąpić inne nałogi w różnych nasileniach i liczbach). Naukowcy muszą robić badania na sobie, a nie tylko na respondentach. Czekoladożercy!
  22. Moralnośc ma się nabytą w procesie socjalizacji, genetycznego spadku, predyspozycji psycho-fizycznych jak i wlasnych działań jednostki oraz warunków dorastania (zdrowe środowisko, roślinność, zwierzęta i umiejętne cedzenie wzorców. Moralnośc może być naruszona przez pieniądze lub "konkurencję" wywijającą 'świńskie numery' czy zbieraniem haków. Każdy musi znaleźć swój własny autorytet, a najlepiej to ich kilka (albo całą masę).
  23. Z mózgownicy trzeba wyciskać ile się da (ale najlepiej przez zabawę). Czasem jest tak, że "kto nie zdradza - ten nie wsadza". Czyli większość ludzi jest "rozpłodowymi marionetkami w łapskach ewolucji". Jeśli o tym nie wyczytali nigdzie albo sami nie doszli to tego wniosku z obserwacji świata calego. Instynkty macierzyńskie i ojcowskie, model małżeństwa i dzietności, banki spermy, szukanie majętnego lub pięknego partnera bez toksykomanii innych nałógw czy optymalnego BMI lub preferencyjne. Ale to wsztytko wiecie, więc nie wiem po co sam to piszę. Przez zdrady do rękoczynów dochodzi albo cyber-zemst lub usunięcia dawnej miłości, która znalazła lepszego, starszego, mądrzejszego itp., itd. Zaburzenia wtedy są widoczne gołym okiem czy to natychmiastowe, przejściowe lub zatajone (wybuch powtórny nastąpi lub nie). Dominacje w związku też są dlatego miłość platoniczna jest najlepsza. Chyba, że ktoś się kręci w pobliżu dla jakiejś "korzyści". IQ nie ma co dzielić na płcie z tego co widzę. 'Glupota' sama się ujawnia po kilku minutach rozmowy. Kto ma fryc na "kogucika" to zrobil sobie go dla głupoty czy dla badań by rozmawiać o swej fryzurze z ludxmi co sądzą o takim 'uczesaniu'? W sumie mnie to wszystko przeraża jakimi prawami się rządzi rozpłód homo sapiens, bo homo internetus całą ewolucję rozpłodową ma w paluszku. Można by miny kobiet sztucznie modyfikować (nie fotoshopem). Np depresja to sztuczny uśmiech, euforia to mina smutna. Twarze zrobić na amfetaminowych zjazdach lub kacu lu po zdarzeniach wesołych czy smutnych . . . sukcesach, porażkach itd., itp. Jeśli ktoś robi badania na własną rękę czy też gada bzdury po pijaku (słowotok) albo ankiety przeprowadza zbiorowe z guglacza bez terminu ich zakończenia czy limitu ankietowanych to też może być obiektem badań nie wiedząc o tym albo udając, że nie wie, a sam obserwuje badaczy. Ale oni ze sobą nie rozmawiali przed oceną fotasków? Głupi 'MENszczyzna' będzie szukał głupszej żony, mądry mężczyzna poszuka żony mądrzejszej, a ten co żony nie szuka to się rozmnażać nie chce. Nawet miłość z humanistycznego ogólniaka, może dobrze dać w kość dla chłopaka z maturą, któremu nie chciało się edukować na zaocznych studiach płatnych (uśmieszków nie używam na forach celowo). Związki na przymus czy to dla seksu lub bo tak musi być albo rwanie lachonów/ciach na dyskach marnych zakrapianych syfiastymi trunkami nie ma sensu najmniejszego. A na końcu tego wszystkiego zaczyna się przekwitanie i impotencja co prowadzi do zdrady . . . Pamięć do facjat z portalu społecznościowego zapełnia wszystkie 'sloty dlugotrwaltch twarzy' w mózgu. Kobietą nie jestem to nie wiem jak ich pamięć działa do zapamiętywania twarzy przyszłych mężusiów/konkubentów.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...