Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Kolejne dowody wskazują, że znaleziono miasto zniszczone przez meteoryt

Recommended Posts

Około 1650 r. p.n.e. na południu Doliny Jordanu istniało wielkie miasto. Był to największy ośrodek południowego Lewantu. Miasto było 10-krotnie większe od Jerozolimy i 5-krotnie większe od Jerycha. To było niezwykle ważne miejsce. Znaczna część obrazu kulturowego tego obszaru kształtowała się właśnie tutaj, mówi emerytowany profesor James Kennett. Niedługo potem historia miasta gwałtownie dobiegła końca.

Pracujący na stanowisku Tall el-Hammam archeolodzy znaleźli tam warstwy, świadczące o istnieniu osadnictwa przez tysiące lat. Miejscowość była budowana, niszczona i odbudowywana przez liczne wieki. Jednak nagle, w środkowej epoce brązu pojawia się 1,5-metrowa warstwa, która przyciągnęła uwagę specjalistów, gdyż zawiera niezwykły materiał. Wśród szczątków, które mogłyby świadczyć potężnych zniszczeniach spowodowanych trzęsieniem ziemi lub wojną, znajdują się fragmenty ceramiki, której powierzchnia zamieniła się w szkło, „ugotowane” cegły i częściowo stopione materiały budowlane. Wszystko to świadczy o działaniu wysokich temperatur, znacznie wyższych, niż można było uzyskać za pomocą ówczesnej technologii. Zdaniem Kennetta, emerytowanego profesora nauk o Ziemi Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Barbara, temperatura musiała przekraczać 2000 stopni Celsjusza.

Profesor Kennett wraz z grupą naukowców z innych amerykańskich uniwersytetów i instytucji badawczych, opublikowali na łamach Nature: Scientific Reports artykuł, w którym przedstawiają dowody, że Tall el-Hammam zostało zniszczone przez eksplozję meteorytu na miarę meteorytu tunguskiego. Jeśli mają rację, to mielibyśmy do czynienia z pierwszym znanym nam miastem zniszczonym przez meteoryt i – jak od kilku lat proponują niektórzy badacze – z biblijną Sodomą.

Niezwykła bogata w węgiel warstwa zniszczenia sprzed 3600 lat w Tall el-Hammam wyznacza moment nagłego opuszczenia centrum miejskiego na południu Doliny Jordanu. W szerokim na 30 kilometrów obszarze Doliny opuszczono jednocześnie 15 innych miast i ponad 100 wiosek. Obszar ten pozostał niezamieszkany przez 300-600 lat, czytamy w podsumowaniu badań.

Naukowcy piszą o całkowicie zniszczonym mieście, a rozkład znalezionych kości wskazuje na ekstremalne rozczłonkowanie ciał mieszkających tu ludzi. Analizy wykazały obecność sferuli bogatych w żelazo i krzem oraz stopionych metali. Myślę, że jednym z ważniejszych odkryć jest zdeformowany kwarc, który został poddany wysokiemu ciśnieniu, dodaje Kennett.

O tym, że nad Tall el-Hammam wybuchł meteoryt ma też świadczyć wysoka koncentracja soli w badanej warstwie. Jej średnie stężenie wynosi aż 4%, a w niektórych miejscach dochodzi do 25%. Siła eksplozji mogła rozrzucić po okolicy sól z pobliskiego Morza Martwego i jego wybrzeży. I to właśnie ta sól mogła spowodować, że na setki lat liczba ludności na tych obszarach Doliny Jordanu zmniejszyła się z dziesiątków tysięcy do być może kilkuset nomadów. Na wysoce zasolonej glebie nic nie rosło, zatem ludzie na wieki opuścili te tereny. Zdobyte dowody wskazują, że w Tall el-Hammam i na okolicznych obszarach ludzie zaczęli osiedlać się około 600 lat po ich gwałtownym opuszczeniu.

Od czasu odkrycia, iż Tall el-Hammam zostało nagle zniszczone i to być może w wyniku eksplozji meteorytu, toczy się dyskusja, czy nie mogło być ono biblijną Sodomą, jednym z dwóch miast zgładzonych przez Boga za grzechy ich mieszkańców. Opisy z Księgi Rodzaju odpowiadają temu, co mogłoby się dziać podczas eksplozji meteorytu. Nie ma jednak żadnego naukowego dowodu, że zniszczone miasto to rzeczywiście starotestamentowa Sodoma, mówi Kennett. Jeśli nawet nie jest to Sodoma, to losy miasta mogły zainspirować opowieść, którą znajdziemy w Biblii.

Szczegóły badań nad losami Tall el-Hammam możemy poznać w artykule A Tunguska sized airburst destroyed Tall el-Hammam a Middle Bronze Age city in the Jordan Valley near the Dead Sea.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawe badanie, faktycznie pasuje jako historia pod mity spisane w Biblii. Muszę dokładnie poczytać w wolnej chwili (badanie, żeby nie było wątpliwości) :) W między czasie można sobie zerknąć na rozmiar impaktora tunguskiego, który szacuje się na 50-60 metrów: https://en.wikipedia.org/wiki/Tunguska_event Bolid, który dezintegrował na Czelabińskiem miał szacowane 20 metrów.

Znamy wszystkie obiekty NEO o średnicy 10 km oraz ich trajektorie i żaden nie zagraża Ziemi w najbliższych 100 lat. Do tego większość, to jest nawet 98% obiektów NEO, o średnicy 1 km lub więcej, nie zagraża Ziemi w ciągu najbliższych 10 lat. Aczkolwiek, różnica pomiędzy obiektem o średnicy 1 km i 50 metrów jest spora i jak widać, małe obiekty też potrafią siać spustoszenie. Ich ilość rośnie odwrotnie proporcjonalnie z rozmiarem, o ile się nie mylę. Obiekt o średnicy kilkaset metrów może spokojnie zniszczyć duże państwo w Europie, a o średnicy kilkadziesiąt metrów duże miasto. Impaktor sprzed 65 milionów lat miał szacowane 10-15 km. Kilka kilometrów to jest średnica od której uderzenie zaczyna mieć globalne skutki.

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, cyjanobakteria napisał:

Aczkolwiek, różnica pomiędzy obiektem o średnicy 1 km i 50 metrów jest spora

Jest:

Druga kwestią jest bibilijny potop. Miało być to echo znaczącego wydarzenia hydrogeologicznego czyli przełamania bariery Bosforu i połaczenia Morza Marmara z Czarnym - to jest hipoteza Ryana-Pitmana. Tyle, że jest sporo prac, zwłaszcza z kręgu Europy Wsch. dowodzącej, że wzrost poziomu Morza Czarnego nie miał katastrofalnego przebiegu.

Edited by venator

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 21.09.2021 o 13:27, cyjanobakteria napisał:

Ciekawe badanie, faktycznie pasuje jako historia pod mity spisane w Biblii. Muszę dokładnie poczytać w wolnej chwili (badanie, żeby nie było wątpliwości)

Rdz14:3 Ci ostatni królowie sprzymierzyli się z sobą w dolinie Siddim, gdzie DZIŚ jest Morze Słone. (Morze Martwe)
Rdz14:8 Królowie więc Sodomy, Gomory, Admy, Seboim i Beli, czyli Soaru, wyruszyli i uszykowali się w dolinie Siddim do walki (...)
Rdz14:10 A w dolinie Siddim było wiele dołów, [z których wydobywano] smołę. Królowie Sodomy i Gomory, rzuciwszy się do ucieczki, skryli się w tych dołach, a pozostali uciekli w góry. 

Oczywiście to tylko "mity" a nie przekaz historyczny, wszak "historycy" twierdzą, że żadnej Sodomy i Gomory nie było a Morze Martwe jest na swoim miejscu od milionów lat. Wikipedia: "Ok. 17 tys. lat temu poziom wody Morza Martwego był tak wysoki, że łączyło się ono z leżącym na północ Jeziorem Tyberiadzkim." Wot i zagwozdka...

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 hours ago, krzysztof B7QkDkW said:

Znaleźli słup soli?

A jak, znaleźli! Słupy soli były, ale wszystko zużyto do gotowania oraz na eksperymenty w tamtejszych gimnazjach: do hodowli kryształów soli oraz "płaczącego ziemniaka" :)

 

29 minutes ago, maxandy said:

Oczywiście to tylko "mity" a nie przekaz historyczny, wszak "historycy" twierdzą, że żadnej Sodomy i Gomory nie było a Morze Martwe jest na swoim miejscu od milionów lat.

Wyczuwam lekkie rozdrażnienie. Ciekawostka lingwistyczna, po angielsku można powiedzieć, don't be so salty! :)

A na poważnie, za dużo cudzysłowu, szczególnie w kontekście słów "historycy" oraz "mity", jak na mój gust. Sugeruje to lekkie skrzywienie w stronę krzewienia wiary i anty-naukowych poglądów, które nie trafiają na podatny grunt na tym forum :) Sodomy i Gomory nie było, dopóki historycy i archeolodzy nie znajdą dowodów, że była. Czytałeś Iliadę Homera? Są tam opisanie niestworzone rzeczy, a ruiny Troi chyba nawet znaleźli, co nie oznacza, że wszystko inne to jest prawda. Wszystko powinno zostać zweryfikowane oddzielnie, o ile to jest możliwe. Ale przyjmuję do wiadomości, że nie jest to podejście szczególnie bliskie sercom zwolenników prawd objawionych :) Zalecasz pokutę, bracie?

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, cyjanobakteria napisał:

 

A na poważnie, za dużo cudzysłowu, szczególnie w kontekście słów "historycy" oraz "mity", jak na mój gust. Sugeruje to lekkie skrzywienie w stronę krzewienia wiary i anty-naukowych poglądów, które nie trafiają na podatny grunt na tym forum :) Sodomy i Gomory nie było, dopóki historycy i archeolodzy nie znajdą dowodów, że była. Czytałeś Iliadę Homera?

To znamienne, że podałeś przykład Troi, którą odkrył Schliemann kierując się notabene wskazówkami zawartymi w Iliadzie Homera, którą wnioskuję masz za zbiór "niestworzonych" mitów... ;)  Analogicznie jest ze Starym i Nowym Testamentem, które ignoranci (bez urazy), uważający się za naukowców oceniają jako zbiór baśni i legend hebrajskich pastuchów czy rybaków. Cóż, chciałbym jeszcze usłyszeć jakiegoś współczesnego erudytę czy logika, który potrafiłby się posługiwać taktym "językiem pastuchów" niekoniecznie w grece koine.     jak 

Według mnie naukowe podejście wyklucza eliminację źródeł naukowych ze względu na nie poparte analizą, ogólne twierdzenia, opinie czy "ugruntowane" poglądy pseudonaukowców. Gdyby Schlimann a'priori odrzucał Iliadę jako li tylko zbiór bajek z krainy mchu i paproci to...nie odkryłby Troi. Z tego co wiem kierował się bezpośrednio opisami w niej zawartymi i na tej podstawie eliminował alternatywne lokalizacje. To tak a'propos....

Pewnie już wiesz dlaczego używałem cudzysłowów tam gdzie ty byś nie śmiał/nie chciał tego zrobić z powodu strefy komfortu jaką sobie wytyczyłeś wokół siebie i co zrozumiałe, nie masz zamiaru wystawić poza nią głowy  a co dopiero z niej wyjść aby się rozejrzeć. Taką strefę można nazwać zgodnie z dzisiejszą polityczną poprawnością  afroamerykańskim anusem ignorancji. Łatwo się w niej zadomowić, pewnie jest wokół ciepełko ale ciężko z niej wyjść podobnie jak to z Czarną Dziurą zazwyczaj bywa...   

Przy okazji, to ciekawe, że opisane w starożytnych "mitach" niestworzone, starożytne rzeczy próbują obecnie odtworzyć dzisiejsi pseudonaukowcy poczynając od np. himer ludzko-zwierzęcych po tzw. "eliksiry młodości". Piszę o pseudonaukowcach bo jak już wyżej wspomniałem ich działanie charakteryzuje posiadanie "końskich klapek" na oczach a co gorsza brak zachamowań w dążeniu do zrealizowania celów, których skutków nie mają nawet  zamiaru przewidywać. Apostoł Paweł pisał, że nic pod Słońcem nie jest nowe i ...wszystko już było. Myślę, że warto sie nad tym zastanowić. Bez obawy Harrego Potera nic Ci nie zacytuję bo nie mam czasu na takie lektury... ;)


  Co do prawd objawionych to może je znajdziesz w różnego rodzaju religiach w tym w katolickiej ale nie w Biblii. Natomiast kto wie, może Ty kiedyś zostaniesz odkrywcą Sodomy i Gomory jak Schlimann ;) czytając Pismo. Spoko, bratem możesz mnie protekcjonalnie nazywać bo nawet ewolucjoniści twierdzą, że istniała jedna "ewolucyjna Ewa" matka całego gatunku Homo-Sapiens, więc naprawdę nie ma sprawy.    

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 hours ago, maxandy said:

To znamienne, że podałeś przykład Troi, którą odkrył Schliemann kierując się notabene wskazówkami zawartymi w Iliadzie Homera, którą wnioskuję masz za zbiór "niestworzonych" mitów...

Winszuję przenikliwości umysłu :) To zaiste znamienne, zwłaszcza, że przykład Troi podałem jako przykład potwierdzonej informacji z Iliady :) A co sądzisz o wszystkich bogach i bożkach wspomniany w Iliadzie? Nie kłóci się to przypadkiem z twoim wąskim światopoglądem? :)

5 hours ago, maxandy said:

Gdyby Schlimann a'priori odrzucał Iliadę jako li tylko zbiór bajek z krainy mchu i paproci to...nie odkryłby Troi.

Nie napisałem nic o odrzucaniu. Wręcz przeciwnie, o potrzebie weryfikacji w miarę możliwości, wszystkich opisanych zdarzeń, więc nie stawiaj mi tu chochoła :) Nie wszystkie historie wymagają jednak skrupulatnej weryfikacji jak, dajmy na to rozgadany osiołek i facet chodzący po wodzie :)

5 hours ago, maxandy said:

Pewnie już wiesz dlaczego używałem cudzysłowów tam gdzie ty byś nie śmiał/nie chciał tego zrobić z powodu strefy komfortu jaką sobie wytyczyłeś

Nie nazywałbym inkorporowania ułomnych logicznie i niespójnych treści poszerzaniem horyzontów :) Aczkolwiek chyba masz trochę racji, bo w końcu czytanie książek, w tym fantastyki, rozwija wyobraźnię :)

5 hours ago, maxandy said:

Taką strefę można nazwać zgodnie z dzisiejszą polityczną poprawnością  afroamerykańskim anusem ignorancji. Łatwo się w niej zadomowić, pewnie jest wokół ciepełko ale ciężko z niej wyjść podobnie jak to z Czarną Dziurą zazwyczaj bywa...

Myślę, że mamy mało wspólnych zainteresowań :) Dopiero co jeden skończył się produkować na temat zagrożenia jakie niesie feminizm, a tu już drugi przychodzi w sukurs z afroamerykańskim anusami :) Nie macie wy przypadkiem jakiś problemów natury intymnej?

5 hours ago, maxandy said:

Przy okazji, to ciekawe, że opisane w starożytnych "mitach" niestworzone, starożytne rzeczy próbują obecnie odtworzyć dzisiejsi pseudonaukowcy poczynając od np. himer ludzko-zwierzęcych po tzw. "eliksiry młodości".

Prawda to. Insze chimery i eliksiry to podstawa nauki w XXI wieku. Mam nadzieję, że kolega nie przegapił w zeszłym roku potężnej koniunkcji planet. To się działy dziwy u nas na uroczysku, tfu, w laboratorium. A we Francji to najzacniejsi rzemieślnicy i zastępy alchemików budują wielki kamień filozoficzny. Będą transmutacje przeprowadzać! :)

5 hours ago, maxandy said:

Natomiast kto wie, może Ty kiedyś zostaniesz odkrywcą Sodomy i Gomory jak Schlimann ;) czytając Pismo.

Nie szukam, co jest niejednokrotnie warunkiem koniecznym aczkolwiek niewystarczającym do odnalezienia, ale nie jest to definitywnie wykluczone. Mam jednak obawy, w kontekście ujawnionych zainteresowań, kolega mógł mieć co innego na myśli.

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sodoma już wiele lat temu została odkryta. Niestety wszystkie ewidentne dowody znalezione w ruinach wskazują na precyzyjny ostrzał artyleryjski, lub o zgrozo bombardowanie z powietrza lub orbity. Nie wolno o tym wspominać i żaden docent się nie wychyli z tym odkryciem, bo straci dotacje i zostanie obłożony sankcją czyli klątwą z środowiska naukowego.

Jeszcze lepszy jest numer z górą Synaj i miejscami opisanymi w Starym Testamencie. Wszystkie są odkryte i zbadane, widziałem postument gdzie stała Arka, to wszystko stoi na pustyni do dziś dnia zwyczajnie porzucone. Jest miejsce gdzie trysnęło źródło. Można wejść do jaskini na osmalonej czarnej górze-lądowisku gdzie przycupną Mojrzesz podczas lądowania kapitana Gada. (Yahwe po hebrajsku zanczy gad.) Jedyny problem jest taki, że miejsce prawdziwej akcji jest oddalone setki kilometrów od Palestyny gdzie z jakiegoś powodu urządzono testamentowy lunapark. Obecnie ten teren ogrodzili drutem kolczastym i napisali że to poligon - ale ludzie opętani przez religie i tak tam włażą by podziwiać i robić selfie. 

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Pii napisał:

Nie wolno o tym wspominać i żaden docent się nie wychyli z tym odkryciem, bo straci dotacje i zostanie obłożony sankcją czyli klątwą z środowiska naukowego.

it supposed to be secret, dude!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Pii napisał:

Yahwe po hebrajsku zanczy gad.

u la la, reptalian się w tym wątku nie spodziewałem.

Dasz jakiegoś linka bo tutaj o tym nie piszą.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pierwsza Dyrektywa zabrania Gwiezdnej Flocie Zjednoczonych Federacji Planet interwencji i ujawniania się członków Floty cywilizacjom, które nie wynalazły napędu nadświetlnego (WARP), co wynika z podstaw etycznych.

Swoją drogą Mojżesz musiał solidnie przycupnąć :) SpaceX jak ląduje pustymi zbiornikami na oparach kerozyny, to robi mały huragan, nie wspominając o starcie.

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zwrot fabuły. Magneto krafty latały, lądowały i uleczały z glejaków, co zapoczątkowało mit o cudownych uzdrowieniach :) Później dobry, aczkolwiek tajemniczy i niezbadany bóg wszystko zniszczył, bo wyrzucił kamień, a reprezentacja Sodomy i Gomory tylko nożyce. Auć :) Wniosek? Nie przychodź na bombardowanie planetarne z nożycami :)

Edited by cyjanobakteria
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Afordancja napisał:

u la la, reptalian się w tym wątku nie spodziewałem.

Dasz jakiegoś linka bo tutaj o tym nie piszą.

Ma rację z gadem. Ma plus ode mnie - zabawa językiem świadczy o inteligencji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piękna scenka rodzajowa, warta uwiecznienia! :) Dlaczego mnie to nawet nie dziwi? Swój ciągnie do swego. Prędzej się wam zbiór liczb rzeczywistych wyczerpie niż podniesiecie sobie tym plusikowaniem cokolwiek, w szczególności inteligencję :) Nie zapomnij dać plusików za 5G i C19. Chociaż muszę przyznać, że "precyzyjny ostrzał artyleryjski" chwyta za serce. Arka Noego została trafiona torpedą.

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, cyjanobakteria napisał:

Prędzej się wam zbiór liczb rzeczywistych wyczerpie niż podniesiecie sobie tym plusikowaniem cokolwiek, w szczególności inteligencję :) Nie zapomnij dać plusików za 5G i C19.

Oczywiście, że dam jak trafię na te komentarze. Tobie należy się minus za szerzenie dezinformacji, że "nie ma jak dotąd dowodów naukowych, że fale radiowe powodują problemy zdrowotne w tym udary mózgu" oraz że "WHO zaliczyła promieniowanie niejonizujące w tym 5G do kategorii prawdopodobnie bezpiecznych" (wpis z 5.12.2020). Przykładowa praca z Lanceta: Carcinogenicity of radiofrequency electromagnetic fields

dokonuje przeglądu badań nad związkiem między falami radiowymi a rakiem. Jedno z badań (Interphone) dowiodło, że iloraz szans wystąpienia glejaka wyniósł 1,4 (czyli 40% powyżej benchmarka) w największym decylu użytkowników telefonów komórkowych. Do podobnych wniosków doszli szwedzcy naukowcy. Tak więc te twoje heheszki standardowo pokazują twój niski poziom wiedzy i ignorancję. Lewackie media kontrolowane przez korporacje oczywiście nie ujawnią tych badań i stąd motłoch (do którego należysz), który poza nie nie widzi rzeczywistości, o tym się z nich szybko nie dowie. Kiedy ludzie będą umierać masowo, krytycy RF przestaną być wyzywani od szurów, tak że do lewactwa zacznie coś w końcu docierać, że coś tu jest nie tak. Będzie musiało minąć kolejne 100 lat jak z azbestem (dokładnie ten sam schemat), polecam poczytać na temat historii azbestu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
27 minut temu, Antylogik napisał:

Kiedy ludzie będą umierać masowo

No to już 25 lat czekamy na ten skok zgonach i ciągle go nie ma. Tak że tego...musimy poczekać jeszcze trochę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widzę, że trafiłem w dziesiątkę. Antylogik zrobił forka i z C19 się przekwalifikował na 5G. Wyczuwam, że pojawi się wkrótce stosowny wątek na ten temat :) Wiadomo, że lewackie media niczego nie ujawniają. Po tym, jak obnażyłeś prawdę o C19, to nie pozostało im nic innego tylko skumać się z Big Radio.

To, że azbest albo fajki są rakotwórcze, to nie oznacza, że 5G jest tytanie logiki. Fragment, który przytoczyłem to jest przetłumaczony cytat ze strony WHO zdaje się, bo specjalnie wyszukałem w wiarygodnym źródle. Ale wiadomo, że WHO to jest siedlisko lewaków, więc żadne to źródło :)

Na innym wątku podałem kilka dni temu, cytat poniżej. Więc jeżeli jest problem to prawdopodobnie w długich rozmowach telefonicznych, które nagrzewają głowę zarówno przez promieniowanie IR z baterii i urządzenia oraz nadajnik 1 W przy samym uchu. Ale nie oczekuję, że dotrze to do twojej mózgownicy :) 1 W to jest zdaje się 5x tyle, co dopuszczalne dla WiFi (200 mW).

Quote

Obecnie mam natężenie sygnału na poziomie 25 femtowatów (10^-15 W), to jest 25 * 0.000000000000001 W. Najwięcej ile widziałem w mieście, a zerkałem kiedyś z ciekawości, to było rzędu 10^-12 W. Jak wykonujesz połączenie, to telefon sieje nawet 1 W przy samej głowie.

 

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
25 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Fragment, który przytoczyłem to jest przetłumaczony cytat ze strony WHO zdaje się, bo specjalnie wyszukałem w wiarygodnym źródle. Ale wiadomo, że WHO to jest siedlisko lewaków, więc żadne to źródło

Pierwszy raz prawdę napisałeś. WHO to kompromitacja, a ostatnie 1,5 roku dobitnie do uwypukliły. Na swojej stronie będą pokazywać to co im się opłaca i to co Chiny im pozwolą. Zwracam uwagę, że zalinkowany przeze mnie artykuł to meta-analiza przeprowadzona specjalnie dla WHO, a w dodatku jeden z autorów - Kurt Straif - to ich pracownik. Jeżeli więc tych rewelacji nie ma na ich oficjalnej stronie, to tylko ponownie pokazuje ile warta jest ta organizacja.

Godzinę temu, Jajcenty napisał:

No to już 25 lat czekamy na ten skok zgonach i ciągle go nie ma. Tak że tego...musimy poczekać jeszcze trochę.

Tak niebezpieczeństwo azbestu ujawniło się przy jego przemysłowym zastosowaniu, a więc w dużych ilościach, tak w przypadku RF niebezpieczeństwo ujawni się wraz ze skokiem częstotliwości mikrofal.

Share this post


Link to post
Share on other sites
41 minutes ago, Antylogik said:

Pierwszy raz prawdę napisałeś. WHO to kompromitacja, a ostatnie 1,5 roku dobitnie do uwypukliły. Na swojej stronie będą pokazywać to co im się opłaca i to co Chiny im pozwolą. Zwracam uwagę, że zalinkowany przeze mnie artykuł to meta-analiza przeprowadzona specjalnie dla WHO, a w dodatku jeden z autorów - Kurt Straif - to ich pracownik.

No, ale nie przeszkadza ci to cytować prace jednego z pracowników WHO, gdy wyniki się podobają :) Co ci się w tej organizacji nie podobało przedtem? W ogóle to słyszałeś o WHO przed C19? :) Przejrzałem pierwszą stronę i napisali tam, że promieniowanie ze słuchawek jest kilka rzędów wielkości większe niż z wież, co potwierdza moje obserwacje.

 

41 minutes ago, Antylogik said:

Tak niebezpieczeństwo azbestu ujawniło się przy jego przemysłowym zastosowaniu, a więc w dużych ilościach, tak w przypadku RF niebezpieczeństwo ujawni się wraz ze skokiem częstotliwości mikrofal.

Dokładnie, ryzyko azbestu wiązało się ze skokiem częstotliwości jego wykorzystania, także ten tego, skok częstotliwości 5G ni chybi spowoduje podobne problemy. Antylogik, a WiFi to ty masz, bo nie wiem czy zauważyłeś, ale jesteś otoczony sprzętem, który operuje w zakresie mikrofal od 10-20 lat. W bloku jest się spokojnie w zasięgu 20-30 sieci. Generalnie ludziom to nie szkodzi chociaż, jak tak czasami się zastanawiam, to mam wątpliwości :) My z Jajcentym w ogóle to jesteśmy zdecydowanymi zwolennikami miedzi! :)

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, cyjanobakteria napisał:

No, ale nie przeszkadza ci to cytować prace jednego z pracowników WHO, gdy wyniki się podobają

Przed chwilą napisałeś, że WHO uznało 5G za bezpieczne, więc się zdecyduj. Może nie zrozumiałeś mojego przekazu, ale ujawniłem hipokryzję tej organizacji. Jak również twoją, bo mimo ewidentnych wątpliwości co do bezpieczeństwa, ty udajesz, że ich nie ma. Ten twój bezmiar ignorancji, który ujawniam tak od 1,5 roku, jest porażający.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, Antylogik said:

Przed chwilą napisałeś, że WHO uznało 5G za bezpieczne, więc się zdecyduj.

No ja jestem lewakiem i komuchem. Wiadomo, że mataczę i kłamię. Jeździsz po WHO od półtorej roku jak po burej s*, a teraz linkujesz prace naukowe szpiona zamieszanego w spisek, który pracuje w samym imperium zła? Jaja sobie z nas robisz? :)

 

3 hours ago, Antylogik said:

Kiedy ludzie będą umierać masowo

Niech się o to twoja mała nie martwi. Do tego czasu wszyscy umrą od szczepionek. Gdzie jest te 500 milionów osób z ciężkimi obrażeniami po szczepieniu? Znalazłeś już ich?

 

3 hours ago, Antylogik said:

krytycy RF przestaną być wyzywani od szurów, tak że do lewactwa zacznie coś w końcu docierać, że coś tu jest nie tak.

Ciebie ten zaszczyt prawdopodobnie nie spotka, bo będziesz robił szopkę na innym wątku. Zmieni się tylko etykieta, bo to jest stan umysłu.

 

1 hour ago, Antylogik said:

Ten twój bezmiar ignorancji, który ujawniam tak od 1,5 roku, jest porażający.

Jesteś personifikacją żywiołu Dunninga-Krugera i mało mnie obchodzi twoje zdanie na mój temat :)

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 23.09.2021 o 15:42, maxandy napisał:

To znamienne, że podałeś przykład Troi, którą odkrył Schliemann kierując się notabene wskazówkami zawartymi w Iliadzie Homera, którą wnioskuję masz za zbiór "niestworzonych" mitów... ;)

Czyżby, na pewno? Schliemann to był  niezwykle utalentowany człowiek, zwłaszcza językowo (ponoć znał ponad 70 języków), ale także  chorobliwy mitoman i dziwak. Do tego eksploracja owej Troi urągała nawet XIX metodologii prowadzenia wykopalisk. Frank Kolb w swojej książce "Zmanipulowana Troja" podkreśla wspólczesne wątpliwości do odkyrć Schlimanna.  Wg Kolba nie było czegoś takiego jak Troja (odkryte przez Sch. ruiny były jednym z kilku ośrodków miejsckich epoki brązu, wcale nie o największym znaczeniu), a pracę Schlimanna było siłowym dopasowaniem do jego idea fix czyli eposu Homera. Znamiennne jest to, że Schlimann stworzył swój własny mit - rzekomo już w wieku 8 lat miał czytać Homera i zapragnął odkryć Troję. Robił to ponoć pod wpływem ojca i dla niego. W rzeczywistości Schlimann nienawidził sweo ojca, popadającego w alkocholizm pastora kościoła luteńskiego, a archeologią zainteresowal się po czterdziestce. Do tej kwesti, odkrycia Troi,  należy podejśc ze sporą ostrożnością.

 

 

W dniu 23.09.2021 o 15:42, maxandy napisał:

Apostoł Paweł pisał,

A propos św. Pawła. William Hartmann, ten planetolog od teorii powstania Księżyca jao efektu zderzenia Ziemi  z innym dużym cialem niebieskim,  przedstawia hipoteze o nawróceniu Pawła. Otóż Paweł miał przejśc na chrześcijanstwo pod wpływem eksplozji meteorytu nad Damaszkiem, ok .30 r. n.e. podobne do tego z Czelabińska. Mógł doznać wówczas zapalenia rogówek wskutek promieniowania UV (choroba alpinistów - ślepota śnieżna.) .

https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1111/maps.12428

Kolejne wydarzenie kosmologiczne, które mogło zostać  odnotowane prze Biblie i odczytane jako boską ingerencje.

Edited by venator
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      W 2018 roku przedstawiciele miejscowości Artieda w Aragonii poprosili Wydział Archeologii Uniwersytetu w Saragossie o zbadanie ruin położonych obok miejsca znanego jako pustelnia San Pedro, zwanego w literaturze jako El Forau de la Tuta, Campo de la Virgen oraz Campo del Royo. Trzy lata później, podczas kongresu archeologicznego naukowcy poinformowali o odkryciu nieznanego wcześniej miasta z rzymskiej epoki imperialnej. Co zaskakujące, nie potrafimy określić, jaką nazwę nosiło miasto.
      Na podstawie badań ruin oraz przedmiotów znajdujących się obecnie w zbiorach prywatnych i publicznych, naukowcy doszli do wniosku, że w miejscu znanym jako El Forau de la Tuta istniało miasto zamieszkane pomiędzy I a V wiekiem. Później, pomiędzy IX a XIII wiekiem, na ruinach rzymskiego miasta istniała osada wiejska, która w dokumentach pobliskiego klasztoru w Leire zwana jest Artede, Arteda lub Artieda. Ze średniowiecze pozostały ruiny apsydy kościoła, które stanowiły część pustelni San Pedro, pozostałości spichlerzy oraz rozległy chrześcijański cmentarz. Obecnie wiadomo, że El Forau de la Tuta zajmuje powierzchnię 4 hektarów, jednak naukowcy nie wykluczają, że stanowisko archeologiczne jest znacznie bardziej rozległe i ruiny znajdują się na obszarach, których jeszcze nie badali.
      Wspomniane na wstępie rzymskie miasto leżało przy szlaku łączącym miejscowości Jaca, Ilumberri i Pamplona. W średniowieczu szlak ten był przedłużeniem drogi pielgrzymkowej Camino de Santiago.
      Wewnątrz pustelni archeolodzy odkryli m.in. dwa kapitele kolumn w stylu korynckim, cztery attyckie podstawy kolumn oraz liczne pozostałości gzymsu. Rozmiary i zróżnicowanie fragmentów wskazują, że pochodzą one z różnych budynków publicznych wczesnego okresu imperialnego. Zdaniem naukowców, korynckie kapitele pochodzą z ponad 6-metrowych kolumn, które stanowiły część olbrzymiego budynku publicznego, być może świątyni mieszczącej się na forum. Na podstawie stylu datowano je na koniec panowania dynastii Flawiuszów (69–96) i początek dynastii Antoninów (96–192). Szczegółowe badania potwierdziły, że fragmenty budowli pochodzą z co najmniej dwóch monumentalnych budynków i powstały w odstępie ponad 50 lat. To zaś wskazuje, że monumentalne budowle powstawały w mieście na przestrzeni dziesięcioleci.
      Z kolei na zachód od El Forau de la Tuta znaleziono imponujące przykłady robót publicznych wykonanych z wykorzystaniem opus caementicium (rzymskiego cementu), w tym co najmniej cztery wypusty kanalizacyjne, masywny wspornik, fundamenty oraz liczne czworokątne struktury, które mogły być podstawami zbiorników na wodę. Pozostałości kanalizacji odpowiadają tego typu strukturom znanym z typowych rzymskich miast, szczególnie z miejsc powiązanych z budynkami, takimi jak łaźnie, z których trzeba było odprowadzić duże ilości wody.
      Ponadto analizy kamieni nagrobnych znajdujących się obecnie w Muzeum Diecezjalnym w Jaca oraz w prywatnych rękach wskazują, że w El Forau de la Tuta znajdował się też ważny cmentarz, w którym chowano ludzi aż do końca istnienia miasta. Analiza lingwistyczna niektórych imion wyrytych na nagrobkach wskazuje na ich baskijsko-akwitańskie korzenie, dzięki czemu wiemy, że przynajmniej część mieszkańców miasta stanowiła miejscowa ludność zamieszkująca obszar depresji Canal de Berdún.
      Archeolodzy odkryli też skrzyżowanie dróg. Jedną z nich stanowiła prawdopodobnie główna ulica miasta, z chodnikiem i rynsztokiem. Najprawdopodobniej miała też ona ocieniony portykiem chodnik. Wykopaliska odsłoniły też pozostałości czarno-białej mozaiki, materiał układany pod mozaiką oraz utwardzenie gruntu, w którym znaleziono próg z piaskowca, w którym w przeszłości były zamontowane podwójne drzwi wahadłowe. Eksperci uważają, że w tym miejscu znajdowały się łaźnie.
      Na podstawie dotychczasowych odkryć archeolodzy stwierdzają, że w badanym przez nich miejscu znajdowało się miasto, które powstało pomiędzy I a II wiekiem, miało miejską infrastrukturę, budynki publiczne, w tym łaźnie, system kanalizacyjny i – prawdopodobnie – świątynię. Najbardziej zadziwiający jest fakt, że nie wiemy, jak się ono nazywało. Nie znamy bowiem żadnych historycznych dokumentów, wspominających o istniejącym w tym miejscu mieście.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Grupa naukowców i studentów, która wróciła do Dolnej Galilei, by kontynuować prace nad odsłanianiem 1600-letniej mozaiki w synagodze w Huqoq, odkryła pierwsze znane przedstawienia biblijnych bohaterek – Debory, prorokini i jedynej kobiety-sędzi Izraela, oraz Jael, która zabiła Sisera, dowódcę armii Kananejczyków. Obie kobiety opisano w Księdze Sędziów.
      Huqoq to starożytna izraelska wieś. Od roku 2011 trwają tam prace wykopaliskowe, w czasie których odsłaniana jest monumentalna synagoga z przełomu IV i V wieku, pokryta niezwykłymi mozaikami, na których przedstawiono wiele scen biblijnych oraz pierwszą niebiblijną scenę w starożytnej synagodze. Pracami kieruje doktor Jodi Magness z University of North Carolina at Chapel Hill.
      Podczas bieżącego sezonu wykopalisk odkryto część podłogi, na której znajduje się mozaika złożona z trzech horyzontalnych pasów (rejestrów). przedstawia ona epizod z 4. rozdziału Księgi Sędziów: zwycięstwo Izraelczyków pod dowództwem proroków, sędzi Debory oraz Baraka nad siłami Kananejczyków prowadzonymi przez Sisera. Po przegranej bitwie Sisera schronił się w namiocie Jael, a ta zabiła go podczas snu, wbijając mu w skroń kołek od namiotu.
      Górny panel mozaiki przedstawia Deborę pod drzewem palmowym patrzącą na Baraka, który trzyma tarczę. Ze środkowego panelu zachowała się niewielka część, na której widać siedzącego Siserę. Na panelu dolnym widzimy zaś martwego Siserę, którego głowa krwawi, podczas gdy Jael wbija mu w nią kołek. To pierwsze znane przedstawienie tego epizodu i pierwszy raz, gdy widzimy Deborę i Jael w żydowskiej sztuce. Jeśli przeczytamy rozdział 19. Księgi Jozuego, zauważymy, że historia ta mogła mieć szczególne znaczenie dla Żydów z Huqoq, gdyż wydarzenie miało miejsce w tym samym obszarze geograficznym, na terenach przyznanych potomkom Naftalego i Zebulona.
      Niezwykłe mozaiki z Huqoq odkryto po raz pierwszy w 2012 roku. Specjaliści wracali na miejsce pracy co roku, z wyjątkiem przerwy spowodowanej pandemią. Dotychczas znaleziono mozaiki przedstawiające m.in. Samsona i lisy (Sdz 15:4), Samsona niosącego wrota Gazy (Sdz 16:3) czy szpiegów wysłanych przez Mojżesza do Kanaanu (Lb 13:23). Odkryto też mozaiki przedstawiające Arkę Noego, rozstąpienie się Morza Czerwonego, budowę Wieży Babel czy cykl słoneczny i znaki zodiaku.
      Wiemy, że w XIV wieku, w czasach sułtanatu mameluków synagoga została przebudowana i powiększona. Być może miało to związek z pojawieniem się wówczas pogłoski, jakoby w pobliżu znajdował się grób proroka Habakuka, co przyciągnęło pielgrzymów.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Dr hab. Kamila Glińska-Suchocka z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu podpowiada, jak pomóc kotom i psom przetrwać lato w mieście. Wyjaśnia, które rasy psów najgorzej znoszą upał. Ujawnia też, czy koty są bardziej odporne na temperatury powyżej 30°C.
      Co dla kogo jest upałem?
      Na to, jaka temperatura powietrza jest w przypadku danego zwierzęcia upałem, wpływają różne czynniki, m.in. okrywa włosowa. Z tego względu inna temperatura okaże się krytyczna dla owczarka niemieckiego długowłosego, a inna dla grzywacza chińskiego. Przed wysoką temperaturą lepiej chronione są owczarki, zaś grzywacze chińskie ze swoją skąpą okrywą włosową są narażone zarówno na szybki wzrost temperatury, jak i na poparzenia.
      Wysokie temperatury powierza są szczególnie dużym zagrożeniem dla ras brachycefalicznych, np. buldogów francuskich, mopsów, u których ze względu na budowę układu oddechowego szybko dochodzi do przegrzania - dodaje specjalistka.
      Należy także pamiętać o tym, że upały gorzej wpływają na czworonogi otyłe.
      Jak pomóc zwierzęciu przetrzymać upał w mieszkaniu/domu?
      Gdy nie ma klimatyzacji, można zrobić parę innych rzeczy, np. przed wyjściem do pracy zasłonić okna. Jeżeli mamy rolety zewnętrzne, będą one najlepszą ochroną przed upałami. Jeżeli nie posiadamy rolet zewnętrznych, postarajmy się zasłonić okna roletami wewnętrznymi lub zasłonami, dzięki temu mieszkanie znacznie mniej będzie się nagrzewać - mówi dr hab. Glińska-Suchocka.
      Kolejna rzecz to zamykanie okien. Choć może się zrobić zaduch, różnica temperatury będzie zauważalna. Wietrzenie zaplanujmy na noc. Jeśli mieszkamy z kotem, pamiętajmy o zabezpieczeniu okien siatkami.
      Oprócz tego sprawdzają się wentylatory czy wiatraki. W czasie upału zwierzętom powinno się podawać chłodną wodę (nie może ona być lodowata). Wychodząc, warto zostawić kilka misek w łatwo dostępnych dla czworonoga miejscach.
      Spacer w gorące dni
      W ciągu dnia przy najwyższych temperaturach spacer skracamy i chodzimy z zapasem wody w zacienione miejsca. Porą na dłuższy spacer jest wieczór albo wczesny ranek.
      Upał dla psa i kota
      Dr Glińska-Suchocka tłumaczy, że choć koty są ciepłolubne, to gdy temperatura powietrza jest przez dłuższy czas bardzo wysoka, odczuwają ją one tak samo jak psy. To zaś oznacza, że i psy, i koty należy tak samo chronić przed przegrzaniem. Gdy wróciwszy do domu, stwierdzimy niepokojącą zmianę w zachowaniu czworonoga, a w pomieszczeniach jest wysoka temperatura, powinniśmy się wybrać do weterynarza. W ciepłe dni również pamiętajmy, aby nie zostawiać zwierząt zamkniętych w samochodzie oraz małych, łatwo nagrzewających się pomieszczeniach. To może doprowadzić do ich śmierci! - apeluje specjalistka.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Aby zapobiec utracie plonów, w grudniu ubiegłego roku ze sztucznego zbiornika w Mosulu w Iraku zaczęto wycofywać olbrzymie ilości wody. A gdy jej poziom się obniżył, spod wody wyłoniły się ruiny miasta z epoki brązu. Pozostałości pałacu i wielu dużych budynków na stanowisku archeologicznym Kemune mogą być szczątkami miasta Zakhiku, ważnego centrum Mitanni, założonego przez Hurytów państwa, które istniało w latach 1600-1260 p.n.e. To jeden z władców tego państwa podarował Tutanchamonowi jego słynny sztylet z meteorytu.
      Samo miasto założono ok. 1550 roku p.n.e., a w roku 1350 p.n.e. zostało w dużej mierze zniszczone przez trzęsienie ziemi. W 2018 roku odkryto tam pałac, którego badania rzuciły wiele światła na państwo Mitanni. Ruiny miasta zostały zalane przed 40 laty po wybudowaniu tamy pod Mosulem, a zanim je zatopiono nie prowadzono w nim żadnych prac archeologicznych.
      Z okazji natychmiast postanowił skorzystać niemiecko-kurdyjski zespół archeologów, który chce zbadać ruiny, zanim ponownie znajdą się one pod wodą. Doktor Hasan Ahmed Qasim, przewodniczący Organizacji Archeologicznej Kurdystanu, oraz profesorowie Ivana Puljiz z Uniwersytetu we Freiburgu i Peter Pfälzner z Uniwersytetu w Tybindze zorganizowali w ciągu kilku dni zespół ratunkowy, który przystąpił do działania.
      W bardzo krótkim czasie naukowcom udało się wykonać mapowanie miasta. Naukowcy udokumentowali liczne duże budynki, masywne fortyfikacje z murami i wieżami, rozległy wielopiętrowy budynek magazynowy oraz kompleks przemysłowy. Dokumentację samego pałacu przeprowadzono podczas krótkiej kampanii archeologicznej w 2018 roku.
      Szczególnie istotny jest tutaj wielki budynek magazynowy, w którym musiano przechowywać olbrzymie ilości towarów, prawdopodobnie kupowanych w innych regionach Imperium. Nasze badania pokazują, że miasto było ważnym centrum Imperium Mittani, stwierdzają naukowcy.
      Archeologów szczególnie cieszy odkrycie pięciu ceramicznych naczyń, wewnątrz których znaleziono archiwum ponad 100 glinianych tabliczek. Pochodzą one z okresu środkowoasyryjskiego, wkrótce po trzęsieniu ziemi, które zniszczyło miasto. Niektóre z nich, prawdopodobnie listy, wciąż znajdują się w swoich glinianych „kopertach”. Naukowcy mają nadzieję, że na tabliczkach znajdą ważne informacje dotyczące końca miast i początku rządów asyryjskich w tym regionie. To cud, że tabliczki, wykonane z niepalonej gliny, przetrwały tyle dziesięcioleci pod wodą, mówi profesor Pfälzner.
      Po zakończeniu badań naukowcy przykryli odsłonięte przez siebie ruiny plastikiem. Ma to ochronić w czasie zalania mury miasta i inne zabytki wciąż ukryte w ruinach. Obecnie miasto znowu znajduje się pod wodą. Gdy w przyszłości woda zostanie ponownie spuszczona, archeolodzy będą kontynuowali prace.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Profesor Vikash Gayah z Pennsylvania State University próbuje usprawnić ruch w mieście. Uczony uważa, że można to zrobić poprzez likwidację możliwości skrętu w lewo na niektórych skrzyżowaniach. Jednak określenie miejsc, w których powinno się zabronić skręcania w lewo, jest niezwykle trudne. Ostatnio opracował nową metodę, która ułatwia wybór takich miejsc.
      Wszyscy mamy doświadczenia z długotrwałym oczekiwaniem na skrzyżowaniu, aż będziemy mogli skręcić w lewo. A jeśli już wolno skręcać, to trzeba zatrzymać ruch w innych kierunkach, przez co całe skrzyżowanie jest mniej produktywne. Ze skrętem w lewo wiążą się też poważniejsze wypadki, szczególnie z udziałem pieszych. Chcemy wyeliminować skręty w lewo, by stworzyć bezpieczniejsze skrzyżowanie o większej przepustowości, stwierdza uczony.
      Gdy na niektórych skrzyżowaniach zabronimy skrętu w lewo, kierowcy będą musieli znaleźć alternatywne drogi dotarcia do celu. Może to czasem oznaczać dłuższą podróż, ale Gayah uważa, że zwiększenie przepustowości ruchu w mieście zrekompensuje ten dodatkowy dystans.
      Problem jednak w tym, by dobrze wybrać skrzyżowania, na których chcemy wprowadzić taki zakaz. Jeśli mamy do rozważenia zaledwie 16 skrzyżowań i na każdym z nich możemy pozwolić, bądź nie pozwolić na skręt w lewo, to już tutaj jest 65 000 możliwych konfiguracji. A wszystko staje się jeszcze bardziej skomplikowane, jeśli zaczniemy rozważać wpływ ruchu na jednym skrzyżowaniu, a ruch na skrzyżowaniu następnym. Robi się z tego tyle możliwości, że nigdy możemy nie znaleźć tego najlepszego, stwierdza uczony.
      Metoda Gayaha korzysta z algorytmów heurystycznych, które niecona skróty poszukują rozwiązania. Nie gwarantują one jednak znalezienie najlepszego z możliwych. Zgadujemy. Uczymy się z tego, co odgadliśmy i następnym razem zgadujemy już lepiej. Z czasem możemy w ten sposób bardzo się zbliżyć do optymalnego rozwiązania, mówi.
      Z artykułu opublikowanego na łamach Transportation Research Record dowiadujemy się, że Gayah połączył dwa algorytmy. Pierwszy z nich, algorytm PBIL (population-based incremental learning), służy do próbkowania różnych konfiguracji skrzyżowań i wyboru najlepszych z nich. Następnie metodą optymalizacji bayesowskiej uczony analizuje wybrane konfiguracje, by sprawdzić, jak ograniczenia na konkretnych skrzyżowaniach wpływają na ruch na skrzyżowaniach sąsiednich. Zamiast zaczynać od optymalizacji bayesowskiej, która ma rozważać przypadkowo wybrane konfiguracje, dajemy algorytmowi najlepsze wyniki z PBIL. Pierwsza metoda tworzy nam punkt startowy, druga go udoskonala.
      Obecnie uczony pracuje ze zgeneralizowaną siecią drogową. Nie można wziąć najlepszej konfiguracji dla Nowego Jorku i zastosować jej do San Francisco. Za to zgeneralizowaną sieć można dostosować do każdego miejsca, zapewnia.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...