Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

WHO: kraje powinny przygotowywać się na pandemię koronawirusa SARS-CoV-2

Recommended Posts

Światowa Organizacja Zdrowia poinformowała, że świat powinien przygotować się na pandemię koronawirusa SARS-CoV-2. Zdaniem przedstawicieli tej organizacji, jest zbyt wcześnie by uznać, że już mamy z nią do czynienia, ale państwa powinny się już przygotowywać. Przypomnijmy, że USA – o czym informowaliśmy – rozpoczęły przygotowania już trzy tygodnie temu.

Większość zachorowań na COVID-19, chorobę powodowaną przez koronawirsa, ma miejsce w Chinach, ale w ostatnim czasie gwałtownie rośnie liczba przypadków w Korei Południowej, Iranie i Włoszech.

Dotychczas w Chinach zanotowano 77 345 przypadków zakażeń, zmarły 2593 osoby, a w poważnym i krytycznym stanie jest 11 477 osób. Rząd w Pekinie wydał zakaz jedzenia dzikich zwierząt i ogłosił, że zacznie zwalczać polowania, transport i hadel dzikimi zwierzętami.

W Korei Południowej doszło do 833 zachorowań i 8 zgonów, a w stanie krytycznym i poważnym znajduje się 6 osób. Z kolei władze Włoch informują o 223 przypadkach zachorowań, 6 zgonach i 23 osobach w stanie ciężkim i krytycznym. Tymczasem władze Iranu podają, że w kraju tym zachorowało dotychczas 47 osób, a zmarło 12, jednak pojawiły się poważne wątpliwości co do tych danych i opinie, że Teheran ukrywa prawdziwą liczbę. Trzeba też pamiętać o statku wycieczkowym Diamond Princess, gdzie zachorowało 691 osób.

Dotychczas zachorowania odnotowano w niemal 40 krajach na świecie. Dzisiaj pierwsze przypadki zachorowań zanotowano w Iraku, Afganistanie, Kuwejcie, Omanie i Bahrajnie. Wszyscy chorzy to osoby, które wcześniej przebywały w Iranie. W Bahrajnie osobą zarażoną jest kierowca szkolnego autobusu, przez co zamknięto część szkół.

Część specjalistów już od pewnego czasu mówi, że mamy do czynienia z pandemią. Inni uważają, że jest zbyt wcześnie, by używać tego określenia.

Szef WHO, Tedros Adhanom Ghebreyesus, powiedział dzisiaj dziennikarzom, że gwałtowny wzrost zachorowań we Włoszech, Iranie i Korei jest szczególnie niepokojący. Dodał jednak, że w tej chwili nie obserwujemy niekontrolowanego ogólnoświatowego rozprzestrzeniania się wirusa, nie widzimy też zachorowań i zgonów na masową skalę. Czy wirus ten może wywołać pandemię? Oczywiście. Czy w tej chwili trwa pandemia? Uważamy, że jeszcze nie.

Jednak Mike Ryan, odpowiedzialny w WHO za program nagłych przypadków stwierdził, że jest najwyższy czas, by przygotować się do pandemii.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

W sumie po co nam ta organizacja? Ja już w połowie stycznia wiedziałem, że wszystkie kraje powinny się przygotować. Odizolować sale, laboratoria do badań i przygotować persnel niezbędny. Zaraz będzie wysyp jak u nastolatka na twarzy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, h4r napisał:

W sumie po co nam ta organizacja?

Tutaj, mam wrażenie że zaspali. Ale oni mogą dać tylko jakieś sugestie i wytyczne. A całą robotę muszą wykonać odpowiednie służby każdego z państw

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 hours ago, ex nihilo said:

https://en.wikipedia.org/wiki/2020_coronavirus_outbreak_in_South_Korea

"On 19 February, the number of confirmed cases increased by 20. On 20 February, 70[3] new cases were confirmed, giving a total of 104 confirmed cases, according to the Centers for Disease Control and Prevention Korea (KCDC). According to Reuters, KCDC attributed the sudden jump to 70 cases linked to "Patient No. 31", who had participated in a gathering in Daegu at the Shincheonji Church of Jesus the Temple of the Tabernacle of the Testimony.[3]"

https://zdrowie.wprost.pl/koronawirus/10301652/msze-odwolane-z-powodu-koronawirusa-terlikowski-kosciol-pokazuje-swoja-niewiare.html

Że tak się wyrażę, "po owocach ich poznacie" ...

2020-02-15
28 (+0%)
2020-02-16
29 (+4%)
2020-02-17
30 (+3%)
2020-02-18
31 (+3%)
2020-02-19
51 (+65%)
2020-02-20
104 (+104%)
2020-02-21
204 (+96%)
2020-02-22
433 (+112%)
2020-02-23
602 (+39%)
2020-02-24
833 (+38%)
2020-02-25
977 (+17%)
2020-02-26
1,261 (+29%)
2020-02-27
1,766 (+40%)
Edited by Jarek Duda
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ta sama liga, co antyszeczepionkowcy, którzy oskarżyli zaszczepionych o przywleczenie zarazków i wywołanie epidemii niedawno w jakimś mieście w USA(?).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem czy takie dywagacje doprowadzą do czegoś produktywnego, ale jedno jest pewne: że kościół jest świetny w rozprzestrzenianiu tego "narzędzia kary" - co dobrze było widać w Korei Południowej, czy dla innej religii w Iranie - gdzie ludzie dosłownie "chcą udowodnić siłę wiary nad wirusem" np. https://www.bbc.com/news/blogs-trending-51706021

image.jpeg.bcff56d222dfd27c4c2ecdb89d8baa24.jpeg

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 minuty temu, Jarek Duda napisał:

ale jedno jest pewne: że kościół jest świetny w rozprzestrzenianiu tego "narzędzia kary" - co dobrze było widać w Korei Południowej, czy dla innej religii w Iranie

Musisz sięgać po przykłady z dalekiej Korei i Iranu, aby coś sobie udowodnić?

U nas jest tak:https://zdrowie.wprost.pl/koronawirus/10303165/epidemia-koronawirusa-episkopat-wydal-komunikat-dla-wiernych.html

Share this post


Link to post
Share on other sites
44 minuty temu, 3grosze napisał:

- Nigdy takich wydarzeń, jak związane z epidemiami, nie można tak pokazywać, że stoi za nimi jakiś rozgniewany pan Bóg - powiedział prymas. Dodał, że "są różne doświadczenia, które na człowieka pan Bóg na pewno dopuszcza", jednocześnie zaznaczył jednak, że nie powinno się "oskarżać innych", ale "starać się przyjąć to także jako wyzwanie do naszego nawrócenia".

- Nigdy takich wydarzeń, jak związane z epidemiami, nie można tak pokazywać, że stoi za nimi jakiś rozgniewany pan Bóg - powiedział prymas. Dodał, że "są różne doświadczenia, które na człowieka pan Bóg na pewno dopuszcza", jednocześnie zaznaczył jednak, że nie powinno się "oskarżać innych", ale "starać się przyjąć to także jako wyzwanie do naszego nawrócenia".

No i tyle.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

W Biblii były kary tego kalibru np. potop, plagi czy Sodoma i Gomora - oficjalne komunikaty to jedno, a co "człowiek modlący" zrobi to drugie. Niestety wiara w zjawiska nadprzyrodzone czy "zdrowaśkowanie" (modlitwa jako podstawowe "działanie") zastąpiły myślenie i racjonalne działanie w tej sporej grupie społecznej, za co wszyscy musimy słono płacić np. podczas epidemii.

Edited by Jarek Duda
  • Like (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
2 godziny temu, ex nihilo napisał:

"są różne doświadczenia, które na człowieka pan Bóg na pewno dopuszcza", jednocześnie zaznaczył jednak, że nie powinno się "oskarżać innych", ale "starać się przyjąć to także jako wyzwanie do naszego nawrócenia".

Brednie. Słowa które tak naprawdę nic nie znaczą. Kto ma się nawracać, adresaci tego komunikatu?
Liczyłbym na proste sensowne instrukcje w stylu "czujesz się źle lub słabo nie idź do kościoła, włącz mszę w telewizorze/radiu, bóg cię znajdzie".
Woda święcona powinna obligatoryjnie zniknąć. Powinno się też skrócić msze.

Edited by peceed

Share this post


Link to post
Share on other sites
49 minut temu, peceed napisał:

Brednie. Słowa które tak naprawdę nic nie znaczą. Kto ma się nawracać, adresaci tego komunikatu?
Liczyłbym na proste sensowne instrukcje w stylu 

Toteż czytaj  a nie tylko słuchaj samego siebie. Episkopat nie musiał wymyślać własnych zaleceń higienicznych, tylko roztropnie zalecił stosowanie się do wytycznych Ministerstwa Zdrowia: https://zdrowie.wprost.pl/koronawirus/10303165/epidemia-koronawirusa-episkopat-wydal-komunikat-dla-wiernych.html

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, 3grosze napisał:

Toteż czytaj  a nie tylko słuchaj samego siebie. Episkopat nie musiał wymyślać własnych zaleceń higienicznych, tylko roztropnie zalecił stosowanie się do wytycznych Ministerstwa Zdrowia

Przecież przeczytałem. Pan minister zdrowia najwyraźniej nie nadąża. Epidemia w kraju oznacza, że to gdzie ktoś ostatnio był przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Taki rządowy PR w stylu "zielonej wyspy".
Ludzie powinni dostać prosty komunikat - jesteś chory zostań w domu i stosować nie tylko przy koronowirusie, nie jest to zalecenie higieniczne tylko zdroworozsądkowe, czego części klientów tej organizacji brakuje.
 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
5 godzin temu, peceed napisał:

Ludzie powinni dostać prosty komunikat - jesteś chory zostań w domu i stosować nie tylko przy koronowirusie, nie jest to zalecenie higieniczne tylko zdroworozsądkowe, czego części klientów tej organizacji brakuje.

Dziwaczne uogólnienie. Znam ateistów sarkających  na innych, że przychodzą do biura zasmarkani i zarażają,  a sami ... przychodzą do biura zasmarkani bo robota się sama nie zrobi. Czy z tego mam wnioskować o części ateistów?. Chociaż z drugiej strony zdanie: części cyklistów brakuje rozsądku jest zapewne prawdziwie bo: co najmniej jeden cyklista jest głupi. CBDO

Apeluję: zachowajmy rozsądek w mantyczeniu :)

Edited by Jajcenty

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 4.03.2020 o 20:16, Jajcenty napisał:

a sami ... przychodzą do biura zasmarkani bo robota się sama nie zrobi

Tutaj mamy przypadek że robotę można zabrać do domu dzięki "imperium RTV".

W dniu 4.03.2020 o 20:16, Jajcenty napisał:

Znam ateistów sarkających  na innych, że przychodzą do biura zasmarkani i zarażają

Co to ma wspólnego z ateizmem czy jego brakiem (nie wiadomo i jest to mało prawdopodobne by informacja że ktoś jest ateistą była jakkolwiek skorelowana z takimi postawami)?
 

 

Problemem są dewoci którzy powinni otrzymać jasny i bezpośredni przekaz - jesteś chory zostań w domu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Problemem jest to że wydaje wam się że znacie ogół, a mówicie o szczególnych przypadkach. Gdybym któryś z was poszedł pod kościół i zapytał ludzi wychodzących czy boją się wirusa, czy myją ręce i czy są zgodni co do wytycznych ministerstwa i lekarzy, to większość powiedziałaby że tak. Ludzie wierzący to nie głupie owce. Wiara wymaga wysiłku, a niewiara nie wymaga niczego. Ale czy to ma związek z zachowaniem higieny? Wiele osób spoza kościoła dyskutuje o nim tak jakby go znali. Czy ktoś kto nie zna matematyki wypowiada się na jej temat?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Może przypomnę skąd wzięła się ta dyskusja religijna - że w Korei Południowej epidemia była ustabilizowana, aż do momentu chrześcijanina "patient 31" który w połowie lutego poszedł na obrządek i ... widzimy gigantyczny sukces koronawirusa, w tym momencie 44 trupy a to tylko początek.

Bardzo jestem ciekawy jak to interpretują osoby wierzące w istotę wszechmogącą - czy taka jej decyzja oznaczałaby że chrześcijanie powinni szerzyć koronawirusa? Czy może że powinni bardziej uważać z obrządkami? Np. woda święcona jest idealnym nośnikiem dla wirusów szerzących się drogą kropelkową ...

Zaktualizowany wykres z :https://en.wikipedia.org/wiki/2020_coronavirus_outbreak_in_South_Korea

image.thumb.png.2d3dc6657fbd5455e3dde2a8f8200f6f.png

Edited by Jarek Duda

Share this post


Link to post
Share on other sites
46 minutes ago, 3grosze said:

Oczywiście, jak zwykle wszystkiemu są winni rowerzyści i  chrześcijanie.

Może masz rację, w kwestii szerzenia epidemii przodowaliście też w średniowieczu (jeszcze nie było rowerzystów do zwalania) - podczas gdy inne religie promowały higienę, chrześcijaństwo z nią walczyło (jak teraz z "ekologizmem") - zakazując mycia, zamykając łaźnie.

Gdyby drobny ułamek czasu jaki ludzkość przeznaczyła np. na modlitwy, zamiast tego był poświęcony np. na rozwój medycyny, pewnie epidemie znalibyśmy tylko z materiałów historycznych ...

  • Like (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minutes ago, 3grosze said:

i na wycinku zbudowałeś sobie obraz całości. Takie to... nienaukowe.

No nie, mówiłem o ogólnych negatywnych konsekwencjach jak szerzenie zarazy np. historycznie walcząc z higieną (czy teraz z "ekologizmem"), czy zapętlanie mózgów zdrowaśkami kosztem miejsca i czasu na studiowanie nauki podpartej empirią a nie jedną z ludzkich mitologii.

Odpisałem na zarzut że osobiście nie znam - no więc nie, też jako bezbronne dziecko byłem poddany tej indoktrynacji, potem potrzebując lat żeby przefiltrować bajki z aniołkami od prawdziwego świata. I z własnego doświadczenie widzę że nie wszystkim to się udaje - nauczyć rozróżniać rzeczy obiektywne od strasznego szumu informacyjnego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak jeszcze odnośnie średniowiecza, oczywiście szerząca zarazy walka z higieną to tylko jeden z niezliczonej ilości przykładów dlaczego tysiąc lat zawdzięcza chrześcijaństwu nazwę "wieki ciemne".

Tutaj jest jakiś sensowny tekst o tym http://www.humanreligions.info/the_dark_ages.html, np.:

Quote

The age of ignorance commenced with the Christian system. There was more knowledge in the world before that period than for many centuries afterwards [and] we have now to look through a vast chasm of many hundred years to the respectable characters we call the ancients. Had the progression of knowledge gone on proportionably with that stock that before existed, that chasm would have been filled up with characters rising superior in knowledge.

"The Age of Reason" by Thomas Paine (1807)

Quote

"The prevailing belief that the Scriptures contain the sum of all knowledge discouraged any investigation of Nature [and] so great was the preference given to sacred over profane learning that Christianity had been in existence fifteen hundred years, and had not produced a single astronomer.

"History of the Conflict Between Religion and Science" by John William Draper (1881)

Quote

"The losses in science were monumental. In some cases, the Christian church's burning of books and repression of intellectual pursuit set humanity back as much as two millennia in its scientific understanding. "

Quote

"... Dark Ages for all medicine [...] Christian monasteries, through their missionary and educational work, replaced physicians as healers and authorities on mental disorder. [...] When monks cared for the mentally disordered, they prayed over them and touched them with relics or they concocted fantastic potions for them to drink in the waning phase of the moon.

"Abnormal Psychology" by Davison and Neale (1997)

Quote

With the rise of Christianity and their forceful oppression of philosophical schools and non-Biblical teachings, Europe lost all of its moral rudders. Christian power games and theological disputes determined all moral issues, with no room for ethics or humanism. The Roman Catholic Church denied the very concept of human rights such as the freedom of thought and freedom of belief1 and "during the Middle Ages, as it grew powerful, it became increasingly intolerant and oppressive, emphasizing dogma and unquestioning obedience and using rather nasty means to squash dissent.

Quote

Copernicus (1473-1543)21,22, Kepler (1571-1630), Galileo (1564-1642)23,24,25, Newton (1643-1727)26 and Laplace (1749-1827)27 all fought battles against the Church when they published scientific papers that enraged the Church by writing that the Earth might orbit the sun, rather than the idea that it sat at a central position in the Universe.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Korea Południowa miała chrześcijańskiego "Pacjenta 31", wczoraj podobny muzułmanin: https://www.y-oman.com/2020/03/coronavirus-patient-in-oman-skips-quarantine-attends-prayers-in-mosque/

Niedługo podobne historie usłyszymy z Polskich kościołów ...

ps. Watykan modlitwą się nie wybronił: https://www.wsj.com/articles/vatican-confirms-first-case-of-coronavirus-11583495141

ps2. Wspomniałem wczoraj WOŚP, którego kościół nie cierpi bo biedni księża nie mają z tego na nowe maybachy, chwilę później były wczoraj doniesienia o rekordowej kwocie z ostatniej: 186 133 610 zł rzeczywiście na leczenie ludzi ... https://tvn24.pl/polska/wosp-2020-ile-zebrano-jurek-owsiak-podal-kwote-padl-rekord-4301429

Share this post


Link to post
Share on other sites
30 minutes ago, ex nihilo said:

Mam nadzieję że nasi księża też zdezerterują zamiast szerzyć zarazę ... to też ogólnie przypomina że covid jest atakiem na gerontokrację - w kościele, ale też biznesie/przemyśle (średnia wieku CEO to 58-60 lat), polityce - np. wiek pozostałych kandydatów na prezydenta USA to 73, 77, 78 lat ... też w nauce.

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 minut temu, Jarek Duda napisał:

Mam nadzieję że nasi księża też zdezerterują zamiast szerzyć zarazę

Większość pewnie tak, ale raczej nie brakuje takich, którzy kombatantów covidowych z siebie zrobić będą chcieli i nawet jak episkopat kościoły zamknąć każe, to gdzieś po stodołach i piwnicach msze odprawiać będą. Z nimi i ich klientami diabli, oni mnie nie obchodzą, problemem jest późniejsza reakcja łańcuchowa.

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
36 minutes ago, ex nihilo said:

Większość pewnie tak, ale raczej nie brakuje takich, którzy kombatantów covidowych z siebie zrobić będą chcieli i nawet jak episkopat kościoły zamknąć każe, to gdzieś po stodołach i piwnicach msze odprawiać będą. Z nimi i ich klientami diabli, oni mnie nie obchodzą, problemem jest późniejsza reakcja łańcuchowa.

No właśnie, dla dobra nas wszystkich, warto przypominać/rozgłaszać że modlitwa/wiara nie broni przed wirusem ... wręcz przeciwnie, jak pokazuje np. Watykan, episkopat, czy "pacjent 31" którego chrześcijaństwu Korea Południowa zawdzięcza eksplozję zarazy ...

Edited by Jarek Duda

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      COVID-19 wywołuje nie tylko problemy ze strony układu oddechowego. Coraz więcej dowodów wskazuje na to, że pojawia się też stan zapalny naczyń krwionośnych. Ponadto u 30–50 procent osób występują objawy neurologiczne, jak bóle czy zawroty głowy, mdłości i problemy z koncentracją. To zaś sugeruje, że SARS-CoV-2 może mieć wpływ na centralny układ nerwowy.
      W piśmie Neurobiology of Disease ukazał się właśnie artykuł, którego autorzy – naukowcy z Temple University i Rowan University – donoszą, że białko szczytowe (białko S) koronawirusa może uszkadzać barierę krew-mózg. W wyniku jego działania bariera ta może stać się nieszczelna, przepuszczając do mózgu szkodliwe substancje.
      Wcześniejsze badania wykazały, że SARS-CoV-2 infekuje komórki gospodarza przyłączając się za pomocą białka szczytowego do enzymu konwertującego angiotensynę 2 (ACE2), obecnego na powierzchni komórek gospodarza, mówi profesor Servio H. Ramirez, główny autor najnowszych badań.
      ACE2 jest obecny na powierzchni komórek śródbłonka wyściełających naczynia krwionośne. Jako, że ACE2 to główny cel, za pomocą którego SARS-CoV-2 przyczepia się do komórek w płucach i naczyniach krwionośnych innych organów, tkanki położone za tymi naczyniami krwionośnymi, które otrzymują krew od naczyń, do których przyczepił się wirus, mogą być przez wirusa uszkodzone, dodaje Ramirez.
      Zespół Ramireza postanowił przyjrzeć się ACE2 w naczyniach krwionośnych mózgu. Naukowcy poszukiwali tego enzymu w tkance mózgowej osób zmarłych, zarówno takich, którzy byli zdrowi, jak i takich, którzy cierpieli na nadciśnienie i demencję. Analizy wykazały, że do ekspresji ACE2 dochodzi w naczyniach krwionośnych kory czołowej i że ekspresja ta jest znacząco wyższa u osób, które miały nadciśnienie lub demencję.
      Po tym odkryciu uczeni chcieli chcieli sprawdzić, jaki wpływ białko S wirusa SARS-CoV-2 może mieć na komórki śródbłonka naczyń krwionośnych mózgu. Badania prowadzono na kulturach komórek w laboratorium. Okazało się, że wprowadzenie do kultury komórek białka S, szczególnie zaś podjednostki S1 wiążącej receptor, prowadziło do znaczących zmian funkcjonowania wyściółki, przez co częściowo traciła ona swoją integralność. Jakby tego było mało zdobyto też dowody, że podjednostka S2, która łączy się z błoną komórkową, ma bezpośredni wpływ na funkcjonowanie bariery krew-mózg. To ma olbrzymie znaczenie, gdyż w przeciwieństwie do podjednostki S1, podjednostka S2 nie wiąże się z ACE2, co oznacza, że może ona uszkadzać barierę krew-mózg niezależnie od obecności ACE2, wyjaśnia doktor Tetyana Buzhdygan.
      Naukowcy, chcąc potwierdzić swoje spostrzeżenia, stworzyli specjalne konstrukcje tkankowe, imitujące naczynia krwionośne w mózgu. To pozwoliło im na odtworzenie przepływu krwi oraz sił działających na naczynia w czasie codziennego funkcjonowania. Eksperymenty potwierdziły, że przyłączenie podjednostki S1 zwiększyło przepuszczalność tak skonstruowanych naczyń.
      Nasze badania potwierdzają, że SARS-CoV-2 lub jego białko S krążące we krwi może destabilizować barierę krew-mózg. Zmiana funkcjonowania tej bariery, której zadaniem jest niedopuszczenie, by szkodliwe substancje przeniknęły do mózgu, zwiększa prawdopodobieństwo pojawienia się takich substancji w mózgu, co wyjaśnia objawy neurologiczne obserwowane u chorych na COVID-19, stwierdza Ramirez.
      Nie wiadomo, czy infekcja SARS-CoV-2 może nieść ze sobą długotrwałe skutki neurologiczne. Dotychczas nie znaleziono dowodów, by wirus wnikał do komórek mózgu. Dlatego też zespół Ramireza ma zamiar teraz z jednej strony poszukać śladów wirusa w różnych regionach mózgów zmarłych osób, z drugiej zaś chce sprawdzić, czy SARS-CoV-2 jest zdolny do zarażania komórek układu nerwowego.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy z Zespołu ds. COVID-19 przy Prezesie PAN opublikowali swoje stanowisko w sprawie możliwości osiągnięcia w Polsce odporności zbiorowiskowej na wirusa SARS-CoV-2. Dokument opatrzony został wymownym tytułem „O złudnej nadziei, że szybkie osiągnięcie odporności zbiorowiskowej jest atrakcyjnym celem”.
      Eksperci zauważają, że próg odporności zbiorowiskowej jest póki co szacowany na podstawie teoretycznych obliczeń. Z większości modeli matematycznych wynika, że do wygaszenia epidemii konieczne jest, by od 50 do 70 procent populacji było odpornych na zakażenie. Jednak odsetek ten mógłby być mniejszy, gdyby infekcja szerzyła się głównie przez super-roznosicieli, czyli osoby masowo zakażające innych. W takim przypadku, do wygaszenia epidemii wystarczy, by odpornych było 10–20% populacji.
      Problem jednak w tym, że dotychczasowe dane wydają się przeczyć, by super-roznosiciele odgrywali dominującą rolę w rozprzestrzenianiu COVID-19. Nie stwierdzono bowiem wystarczająco dużej liczby osób o tak bardzo rozbudowanych kontaktach, by mogły stać się super-roznosicielami. Ponadto wiosną w niektórych regionach Europy, jak Lombardia czy Madryt, COVID-19 przechorowało około 15–20 procent populacji, a mimo to obecnie znowu notuje się wzrost zachorowań, co oznacza, że nie wytworzyła się tam odporność zbiorowiskowa. To zaś wskazuje, że albo odsetek osób odpornych musi być wyższy, niż pokazują modele, albo też osoby, które wiosną przeszły chorobę, już utraciły odporność.
      Pozostaje więc drugi z progów odporności zbiorowiskowej, czyli około 60%. Innymi słowy, powstaje pytanie, czy należy pozwolić, by epidemia swobodnie się szerzyła po to, by samodzielnie wygasła, gdy zachoruje ok. 60% populacji. Tutaj odpowiedź tkwi w liczbach.
      Osiągnięcie takiego progu zachorowań oznacza, że w ciągu kilku miesięcy w Polsce musiałoby zachorować około 22 milionów osób. Z już dostępnych polskich danych dot. przebiegu COVID-19 wiemy, że wśród osób poniżej 40. roku życia hospitalizacji przez co najmniej 10 dni wymaga od 0,4 do 4,7 procent zakażonych, zaś w grupie wiekowej powyżej 80. roku życia odsetek ten wzrasta do 6,1–36,4 procent. Warto też wspomnieć o liczbie zgonów. O ile w grupie poniżej 40. roku życia są one sporadyczne, to w grupie 60–80 lat odsetek zgonów stanowi do 2,1%, a w grupie powyżej 80. roku życia jest to do 8% zakażonych. Zatem jeśli pozwolimy wirusowi swobodnie się szerzyć, epidemii nie przeżyje wiele osób starszych. Oczywiście można odseparować osoby powyżej 60. roku życia i pozwolić się szerzyć epidemii wśród osób młodszych. To umożliwiłoby osiągnięcie odporności zbiorowiskowej bez zbyt dużej liczby zgonów.
      Tutaj jednak pojawia się problem wydajności całego systemu opieki zdrowotnej. W takim przypadku w ciągu kilku miesięcy trzeba by hospitalizować nawet milion osób. Polska służba zdrowia nie jest w stanie sobie z tym poradzić. A jeśli nawet znalazłoby się tyle łóżek w szpitalach, oznaczałoby to, że opieki zdrowotnej nie uzyskają osoby z chorobami przewlekłymi czy wymagające nagłej interwencji.
      Zatem, aby strategia osiągania odporności zbiorowiskowej miała szanse powodzenia, jak wynika z analiz przeprowadzonych przez badaczy dla Wielkiej Brytanii, należy i tak spowolnić tempo rozwoju epidemii wśród osób młodszych, nakazując dystansowanie, noszenie maseczek i ewentualnie zamykając szkoły, czy miejsca pracy. Jak wynika z tych oszacowań byłby to okres od 7 do 12 miesięcy balansowania pomiędzy zwiększaniem i zmniejszaniem restrykcji. Osoby starsze musiałyby cały ten czas pozostawać w izolacji, nie widywać swych dzieci i wnuków. Co to oznacza? Oznacza to brak opieki medycznej, brak szpitali, brak pomocy w codziennych obowiązkach. Oznacza zamknięcie w domach i kompletną izolację, osób często wykluczonych ze świata komunikatorów cyfrowych. Oznacza bardzo dużą liczbę zgonów z powodu zaniedbań chorób przewlekłych, czy po prostu brak dostępu do leczenia i leków. Empiryczne doświadczenia z innych krajów (Szwecja, Wielka Brytania) wskazują, że odseparowanie dużych grup społecznych jest niemożliwe, czytamy w komunikacie PAN.
      Nawet jednak, gdyby przyjęto taką strategię, to nie wiadomo, czy by się ona sprawdziła. Uczeni z PAN zauważają, że wciąż nie wiemy, na ile trwała jest nabyta odporność na SARS-CoV-2. Już teraz wiemy, że poziom przeciwciał obniża się z czasem. Wiadomo też, że odporność na inne koronawirusy trwa od kilu miesięcy do 2 lat. Nie można więc wykluczyć, czy osoby, które przeszły COVID-19 mogą zarazić się ponownie. Być może osoby takie będą kolejne zakażenia przechodziły łagodniej. Jest to możliwe. Jednak nie wygasi epidemii.
      Zdaniem uczonych z PAN, mogą czekać nas kolejne fale zachorowań, które miały miejsce w przypadku innych chorób, zanim nie pojawiły się skuteczne szczepionki.
      Stanowisko międzynarodowych środowisk naukowych nie pozostawia miejsca na interpretację. W obecnej chwili rozważanie strategii naturalnej odporności środowiskowej, "jest to niebezpieczny błąd logiczny nie poparty dowodami naukowymi".
      Czemu więc uważamy, że szczepionka zadziała inaczej?, pytają naukowcy. Przy szczepieniu możemy podawać dawki przypominające bez ryzyka dla osoby szczepionej, możemy trenować nasz układ immunologiczny tak aby utrzymał w pamięci wzorzec SARS-CoV-2 przez dłuższy czas, wyjaśniają uczeni.
      Przewodniczącym zespołu ds. COVID-19 jest prezes Polskiej Akademii Nauk prof. Jerzy Duszyński. W jego skład wchodzą: prof. Krzysztof Pyrć (UJ), dr Aneta Afelt (UW), prof. Radosław Owczuk (Gdański Uniwersytet Medyczny), dr hab. Anna Ochab-Marcinek (Instytut Chemii Fizycznej PAN), dr hab. Magdalena Rosińska (Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny), prof. Andrzej Rychard (Instytut Filozofii i Socjologii PAN) oraz dr hab Tomasz Smiatacz (Gdański Uniwersytet Medyczny). W pracach zespołu mogą też brać udział zaproszeni eksperci.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wcześniejsze zarażenie jednym ze znanych od dawna koronawirusów może łagodzić objawy infekcji SARS-CoV-2, wynika z prac grupy badawczej, na czele której stali naukowcy z Boston Medical Center i Boston University. Nie chroni jednak przed samą infekcją. Badania, których wyniki opublikowano w Journal of Clinical Investigation, dają istotny wgląd w kwestie związane z reakcją układu odpornościowego na kontakt z SARS-CoV-2.
      Jak już wcześniej informowaliśmy, od dziesiątków lat wśród ludzi krążą co najmniej 4 koronawirusy (polecamy nasz artykuł: Koronawirusy znamy od 60 lat. Niektóre są z nami na stałe). Zwykle wywołują one łagodne przeziębienie, więc wiele osób może nawet nie wiedzieć, że w przeszłości zetknęło się z koronawirusem. Jako, że sekwencje genetyczne tych wirusów są częściowo podobne do SARS-CoV-2, układ odpornościowy osoby, która w przeszłości chorowała, ma pewne doświadczenie z koronawirusami.
      W miarę trwania epidemii pojawia się coraz więcej badań, których autorzy starają się dowiedzieć, dlaczego SARS-CoV-2 różnie wpływ na różne populacje, dlaczego u niektórych zarażonych objawy choroby nie występują czy też jakie czynniki zwiększają ryzyko zgonu.
      Autorzy najnowszych badań przeanalizowali dane osób, którym pomiędzy 18 maja 2015 roku a 11 marca 2020 roku wykonano test CRP-PCR. Test ten wykrywa różne patogeny dróg oddechowych, w tym koronawirusy. Naukowcy wzięli też pod uwagę dane osób, które testowano na obecność SARS-CoV-2 pomiędzy 12 maja 2020 a 12 czerwca 2020. Po uwzględnieniu takich czynników jak wiek, płeć, BMI oraz występowanie cukrzycy, okazało się, że osoby u których wcześniej test CRP-PCR wykazał obecność w drogach oddechowych jednego z koronawirusów, z mniejszym prawdopodobieństwem trafiały na OIOM po zarażeniu SARS-CoV-2. Jeśli zaś na OIOM trafiły, to z mniejszym prawdopodobieństwem wymagały podłączenia do respiratora. Osoby takie miały też znacznie większą szansę na przeżycie. Jednocześnie wcześniejsza infekcja którymś z koronawirusów nie zmniejszała prawdopodobieństwa zarażenia się SARS-CoV-2.
      Nasze badania wykazały, że osoby wcześniej zainfekowane jakimś koronawirusem miały lżejsze objawy COVID-19, mówi współautor badań, specjalista chorób zakaźnych, profesor Manish Sagar. To pokazuje, że układ odpornościowy najwyraźniej inaczej reaguje na SARS-CoV-2 niż na inne koronawirusy. Obie grupy pacjentów – ci, którzy wcześniej zetknęli się z koronawirusami i ci, którzy z nimi się nie zetknęli – były tak samo narażone na infekcję SARS-CoV-2, ale widoczne były wyraźne różnice w ciężkości choroby i ryzyku zgonu.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Grypa i COVID-19 różnią się m.in. tym, kogo i w jaki sposób atakują. Okazuje się, że z powodu COVID-19 częściej hospitalizowani są mężczyźni, ponadto są oni młodsi, mają mniej chorób współistniejących i przyjmują mniej leków niż osoby hospitalizowane z powodu grypy. Takie wnioski płyną z badań, jakie przeprowadzili specjaliści z organizacji Observational Health Data Sciences and INformatics (OHDSI).
      OHDSI to międzynarodowa sieć baz danych oraz badaczy zajmujących się statystyką medyczną, których prace są koordynowane przez Wydział Informatyki Biomedycznej na Columbia University.
      Na potrzeby najnowszych badań przyjrzano się danym ponad 34 000 osób hospitalizowanych z powodu zarażenia SARS-CoV-2.
      Okazało się, że że w USA i Hiszpanii hospitalizowani byli częściej mężczyźni, ale w Korei Południowej do szpitala częściej trafiały kobiety. Wiek pacjentów był różny, ale w Hiszpanii i USA najwięcej pacjentów stanowiły osoby w wieku 60–75 lat i, jak wspomnieliśmy, byli to mężczyźni. Tymczasem w przypadku grypy grupa pacjentów jest starsza i większość jej stanowią kobiety.
      Bardzo wiele osób z COVID-19 miało choroby współistniejące. Na przykład nadciśnienie występowało – w zależności od źródła danych (placówki leczniczej) – u 24–70% hospitalizowanych, cukrzyca u 13–43%, a astma u 4–15%. Jeśli jednak porównamy te dane z danymi osób hospitalizowanych w ostatnich latach z powodu grypy, okazuje się, że osoby hospitalizowane z powodu COVID-19 były generalnie w lepszym stanie zdrowia. U osób hospitalizowanych z powodu grypy częściej współistniały takie choroby jak przewlekła obturacyjna choroba płuc, choroby układu krążenia i demencja.
      Badania te pozwalają nam lepiej zrozumieć profile pacjentów hospitalizowanych z powodu COVID-19. Pomimo toczącej się dyskusji o rzekomym gorszym zdrowiu i mniejszej spodziewanej długości życia u osób chorujących na COVID-19 widzimy, że osoby takie nie są w gorszym stanie zdrowia, niż osoby hospitalizowane z powodu grypy. To dodatkowo pokazuje, że odsetek zgonów na COVID-19 jest wysoki, mówi jeden z autorów badań Edward Burn.
      Gdy OHDSI ogłosiła, że ma zamiar przeprowadzić powyższe badania, pierwsze dane otrzymała od Korean Health Insurance Review & Asessment Service (HIRA). Później dołączyły inne instytucje. Dane zbierano na poziomie poszczególnych instytucji, w których leczeni byli chorzy.
      Badania te będą stanowiły podstawę współpracy pomiędzy OHDSI oraz EHDEN Consortium, które właśnie szczegółowo analizuje dane europejskich pacjentów leczonych z powodu COVID. Opisanie podstawowych cech demograficznych, scharakteryzowanie przebiegu choroby, leczenia i jego wyników w zależności od wieku, płci i chorób współistniejących znakomicie wspomoże podejmowanie właściwych decyzji w czasie pandemii, mówi inny z autorów najnowszych badań, Daniel Prieto-Alhambra.
      Szczegóły badań opublikowano na łamach Nature Communications w artykule Deep phenotyping of 34,128 adult patients hospitalised with COVID-19 in an international network study

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Nawet 500 000 rekinów może zostać zabitych każdego roku, by wyprodukować... szczepionkę przeciwko COVID-19. Organizacje starające się chronić rekiny przed zagładą ostrzegają, że wiele z opracowywanych obecnie szczepionek na COVID-19 wykorzystuje skwalen, występujący m.in. w wątrobie rekina. Jeśli takie szczepionki się upowszechnią, może okazać się, że rekiny zostaną poddane jeszcze większej presji ze strony człowieka.
      Ekolodzy wyliczają, że 17 spośród niemal 200 opracowywanych szczepionek znajduje się obecnie w fazie testów klinicznych i preklinicznych Z nich 5 wykorzystuje skwalen. Na przykład do jednej dawki szczepionki MF59 używa się 9,75 miligramów skwalenu. Gdyby ta szczepionka się sprawdziła, to przy założeniu, że do skutecznego działania wymaga 2 dawek, będzie to oznaczało, iż trzeba zabić 500 000 rekinów rocznie, aby pozyskać wystarczającą ilość skwalenu na zapewnienie szczepionki wszystkim ludziom.
      Trzeba coś z tym zrobić już teraz, gdyż niewykluczone, że świat będzie potrzebował przez wiele lat szczepionki przeciwko COVID-19 oraz przeciwko wielu innym koronawirusom. Prawdziwe niebezpieczeństwo czai się w przyszłości. Uzależnienie się od tłuszczu z wątroby rekina by produkować szczepionkę jest czymś chorym. Dzikie zwierzęta nie są stabilnym źródłem takich surowców, a ich populacje nie wytrzymają rosnącej presji. Już w tej chwili rekiny są zagrożone przez to, co robią ludzie, mówi Stefanie Brendl, dyrektor organizacji Shark Allies.
      Już teraz dla samego tylko skwalenu zabija się około 3 000 000 rekinów rocznie. Tłuszcz ten jest wykorzystywany w dużej mierze w przemyśle kosmetycznym. Wiele gatunków rekinów znajduje się na krawędzi zagłady. Ludzie w sumie zabijają niemal 100 milionów rekinów rocznie. Większość z nich ginie w męczarniach, gdyż żywym zwierzętom odcina się płetwy. Inne są zabijane
      Młotowate, żarłacze białe oraz rekiny wielorybie to najczęściej zabijane gatunki dla skwalenu. Tłuszcz ten zapewnia zwierzętom pływalność. Dlatego też więcej występuje go u gatunków żyjących w głębszych partiach oceanów. Takie gatunki z kolei to gatunki większe, dłużej żyjące, ale i dłużej rosnące. Ich populacja trudniej się więc odradza. Jeśli ludzie będą zabijali dodatkowo setki tysięcy tych zwierząt rocznie, wiele gatunków czeka zagłada.
      Ekolodzy domagają się, by przemysł farmaceutyczny zaczął pozyskiwać skwalen z innych źródeł, takich jak oliwki, trzcina cukrowa, bakterie czy drożdże. Jednak, jak sami zauważają, produkcja skwalenu z takich źródeł jest o około 30% droższa i trwa dłużej niż zabicie rekina i pozyskanie skwalenu z jego wątroby.
      Przemysł odniesie olbrzymie zyski z produkcji szczepionki. Najwyższy więc czas, by zadać im pytanie, czy mają zamiar korzystać ze stabilnych źródeł surowców, mówi Brendl.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...