Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Na 548. urodziny Kopernika odtworzono napój według jego receptury

Recommended Posts

Napój z dodatkiem przypraw i miodu według receptury Mikołaja Kopernika odtworzono na 548. urodziny astronoma. Kopernik był nie tylko genialnym astronomem, ale i lekarzem, którego sława sięgała daleko poza granice Warmii - przekonują władze powiatu olsztyńskiego.

W ostatni piątek w starostwie powiatowym w Olsztynie odbyła się konferencja z okazji 548. urodzin najbardziej znanego mieszkańca Warmii.

Dla nas Mikołaj Kopernik jest przede wszystkim genialnym astronomem, który za sprawą swojego dzieła „O obrotach sfer niebieskich” opisującego heliocentryczny model świata+, stworzył podwaliny pod rozwój nowożytnej cywilizacji – powiedział rzecznik starostwa Wojciech Szalkiewicz.

Dla współczesnych sobie Kopernik był przede wszystkim lekarzem, którego sława sięgała daleko poza granice Warmii, gdzie przez czterdzieści lat mieszkał, pracował, obserwował niebo i leczył. Zawsze i chętnie niósł pomoc chorym i cierpiącym, tak najznamienitszym jak i najbiedniejszym. Doktor Nicolai nie dokonał wprawdzie żadnego przełomu w medycynie, ale pozostało po nim kilka podręczników lekarskich z jego biblioteczki, sporo notatek medycznych oraz kilka oryginalnych recept – wyjaśnił Wojciech Szalkiewicz.

W jednej z nich zalecał, by wziąć wina sublimowanego dwie kwarty, ususzonych jagód figi 4 drachmy, cynamonu, goździków i szafranu po 5 drachm. Zmieszajcie i przecedźcie do czystego naczynia – pisał Kopernik. Dalej zalecał, by używać napoju wygodnie i niewstrzemięźliwie oraz wskazywał, że jeżeli Bóg zechce, to napój pomoże!.

Na 548. urodziny Mikołaja Kopernika odtworzono napój z receptur sprzed stuleci. Znając uznanie, jakim cieszył się doktor Mikołaj, z pełnym zaufaniem można sięgnąć po ten napój i skosztować warmińskiego panaceum sprzed stuleci – powiedział Szalkiewicz.

Powiat olsztyński promuje Mikołaja Kopernika jako najwybitniejszego mieszkańca Warmii. Urodzony w Toruniu astronom, 40 lat swego życia spędził na Warmii: w Olsztynie, gdzie był administratorem dóbr kapitulnych i gdzie musiał zmierzyć się z przygotowaniem do obrony Olsztyna przed Krzyżakami oraz we Fromborku, gdzie pełnił funkcję kanonika Warmińskiej Kapituły Katedralnej i gdzie znajduje się jego grób.

Zarówno szlak świętej Warmii jak i szlak Kopernikowski to miejsca związane z pobytem tego wybitnego astronoma w tej części Polski oraz z innymi znakomitymi postaciami regionu takimi jak: Jan Dantyszek, Stanisław Hozjusz, Marcin Kromer i Ignacy Krasicki.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

jeżeli Bóg zechce, to napój pomoże!

Warto też pamiętać, że był kanonikiem. 

 

Beka z ateistów, bo to teista odkrył, że Ziemia nie jest płaska i te de. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 minutes ago, czernm20 said:

Beka z ateistów, bo to teista odkrył, że Ziemia nie jest płaska i te de.

Napisz jeszcze jak jego dzieło odebrali świętojebliwi kamraci i dlaczego trafiło na listę dzieł zakazanych? Zapomniałeś też dodać, że tkwienie w dogmatach wbrew faktom to domena religii. Kopernik swoim odkryciem przełamał model funkcjonujący w świadomości. Nie wspominając o tym, że bycie niewierzącym w Europie było niezdrowe w tamtych czasach.

Edited by cyjanobakteria
  • Downvote (-1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Naprawdę nie uważam, żeby osoba tak lekceważąco wyrażająca się o innych jak cyjabokateria powinna mieć prawo pisania na jakimkolwiek forum.

  • Downvote (-1) 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 minutes ago, Ergo Sum said:

Naprawdę nie uważam, żeby osoba tak lekceważąco wyrażająca się o innych jak cyjabokateria powinna mieć prawo pisania na jakimkolwiek forum.

Apropos pisania pogardliwie o innych, w szczególności jeszcze żyjących forumowiczach, w przeciwieństwie do wspomnianych kamratów zakonnych, czy ty przypadkiem nie pisałaś dzisiaj o robieniu pustki w mózgach przez komunę i wychowankach stalinizmu wobec kogoś na forum? Swoją drogą, szczyt cenzury przypada na lata post-stalinowskie. Nie przeszkadza ci to przypadkiem? Musisz napisać do czołowego ministranta edukacji i nauki, niejakiego obywatela Czarnka, aby przysłał tutaj politruka do oświetlania światłem Ewangelii szybów w kopalni.

Edited by cyjanobakteria
  • Upvote (+1) 1
  • Downvote (-1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
26 minutes ago, Ergo Sum said:

lekceważąco wyrażająca

Czy fakty mogą być lekceważące? Chyba tylko dla tych dla których nic nie ważą.

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Swoją drogą, szczyt cenzury przypada na lata post-stalinowskie.

Bo można było zacząć grać z władzą z mniejszym ryzykiem utraty życia lub wolności.

Godzinę temu, cyjanobakteria napisał:

Nie wspominając o tym, że bycie niewierzącym w Europie było niezdrowe w tamtych czasach.

W Cesarstwie Rzymskim również. Chrześcijanie byli sądzeni z paragrafu o ateizm :P
 

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, czernm20 napisał:

Beka z ateistów, bo to teista odkrył, że Ziemia nie jest płaska i te de. 

Zgłupłeś? O tym, że nie jest płaska wiedziano duuuużo wcześniej. 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Dziesięć_najpiękniejszych_eksperymentów_z_fizyki#Pomiar_Eratostenesa_(ok._roku_230_p.n.e.)_–_pomiar_obwodu_Ziemi

Zresztą Kopernik raczej zajmował się bardziej ruchem niż kształtem.

Edited by Jajcenty
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 minuty temu, Jajcenty napisał:

Zgłupłeś? O tym, że nie jest płaska wiedziano duuuużo wcześniej. 

To tylko domniemanie, że zdanie dotyczyło Kopernika.


Przyjęcie religijnego obrazu świata w przypadku braku rozwiniętej nauki jako lepszego źródła prawdy nie jest nieracjonalne. 

Edited by peceed

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, peceed napisał:

Przyjęcie religijnego obrazu świata w przypadku braku rozwiniętej nauki jako lepszego źródła prawdy nie jest nieracjonalne. 

Nie tylko wówczas. Gdybyś odrzucił WSZYSTKO, to czy możesz porzuć choć jedno wyznanie wiary? Możesz uprawiać NAUKĘ bez wiary w POZNAWALNOŚĆ RZECZYWISTOŚCI? Porzuć wszelkie złudne nadzieje... ;)

Z ciekawostek dorzucę tylko, że zanim teoria Kopernika została powszechnie zaakceptowana, musiała być już zmodyfikowana - wszyscy w szkole uczą się o prawach Keplera. Brak intuicji Kopernika dotyczący zachowania momentu pędu zaowocował wprowadzeniem przez Niego dość komicznego "trzeciego ruchu". Niewątpliwie Kopernik był jednak geniuszem i warzył dobre piwo.

4 godziny temu, Jajcenty napisał:

Zgłupłeś? O tym, że nie jest płaska wiedziano duuuużo wcześniej. 

Nie wiem czy głośno to powiedzieć, choć pisałem to nie raz. Dyskusja ze zwolennikami "teorii" płaskiej Ziemi jest zbyteczna. ;)

Edited by Astro

Share this post


Link to post
Share on other sites
41 minut temu, Astro napisał:

Brak intuicji Kopernika dotyczący zachowania momentu pędu zaowocował wprowadzeniem przez Niego dość komicznego "czwartego ruchu".

Słyszałem od zawodowego naukowca, ale nigdy nie zdołałem tego potwierdzić, że dzisiaj praca De revolutionibus... nie zostałaby zaakceptowana z powodu braków obliczeniowych.  Mimo wszystko ptolomejskie epicykle były lepsze, dokładniejsze. Jedynie wyjaśnienie ruchu Marsa ratuje teorię heliocentryczną. Najwyższy czas przeczytać. Jest jakieś polskie wydanie?

Edited by Jajcenty

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Astro napisał:

Możesz uprawiać NAUKĘ bez wiary w POZNAWALNOŚĆ RZECZYWISTOŚCI? Porzuć wszelkie złudne nadzieje...

Nauka sprawdza granice poznawalności, a istnienie jakiegoś minimum poznawalności jest bezpośrednim wnioskiem z obserwacji faktu, że z pdp bliskim pewności potrafimy trafić kielonkiem do paszczy (no może do czasu, ale... :D). Czyli wiara nie jest konieczna, nawet tylko taka.

Edited by ex nihilo

Share this post


Link to post
Share on other sites
21 hours ago, peceed said:

W Cesarstwie Rzymskim również. Chrześcijanie byli sądzeni z paragrafu o ateizm :P

Dura lex, sed lex :) Ateista, zdaje się, nie wierzy tylko w jednego boga więcej. Czekam na denuncjację do przedstawicielstwa Ordo Iuris i Towarzystwa Patriotycznego. Jak dostanę drugiego dislike'a pod komentarzem, to zacznę się martwić, jeżeli wiesz o co mi chodzi ;)

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 godzin temu, Jajcenty napisał:

Jest jakieś polskie wydanie?

Trochę jest, ale osobiście nigdy nie wszedłem nawet w kilka stron... :D
https://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=48790
https://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=42894
(Wolno drukować, pod warunkiem złożenia w Komitecie Cenzury po wydrukowaniu prawem przypisanej liczby egzemplarzy :))

15 godzin temu, ex nihilo napisał:

Nauka sprawdza granice poznawalności, a istnienie jakiegoś minimum poznawalności jest bezpośrednim wnioskiem z obserwacji faktu, że z pdp bliskim pewności potrafimy trafić kielonkiem do paszczy (no może do czasu, ale... :D).

Skoro tak, to może inaczej: pozostaje wiara w sprawdzalność granic poznawalności. :) Jak na trzeźwo kielonkiem w paszczę nie trafisz, to zrozumiesz, a wcale to tak mało prawdopodobne nie jest... :D

Edited by Astro
  • Thanks (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak wygląda mniej więcej rozmowa z osobnikami typu cyjanobakteria. Taka osoba nie ma oporu aby używać wyrażenia "świętojebliwy" i nie widzi w tym pogardy, lekceważenia i zwykłego chamstwa. Nie przeszkadza mu to jednocześnie ferować opinii o osobach wierzących i samej wierze - totalnie dyletanckiej - nie mającej NIC wspólnego z rzeczywistością. Ale jak się to mu wypunktuje to wrzeszczy o cenzurze. Na prawdę uważam, że powinna być jakaś forma przyprowadzania takich bezczelnych dyletantów do porządku, bo cierpi na tym dyskusja i poziom wiedzy, a rzesza jego klakierów momentalnie mu przylizuje kolejne lajki. Widać to np. na takich portalach jak Wykop. Cenzura ateistyczna dokonywana przez społeczność, jest tam kosmiczna - ale jednocześnie walczącym sekciarzom ateizmu nie przeszkadza to opluwaniu osób o przeciwnych poglądach, i twierdzeniu że to oni stosują "cenzurę". Sekciarze ateizmu nie widzą nawet tego, że sami uprawiają wiarę, wiarę w brak wiary. Są tak ograniczeni, że nie dostrzegają uprawianych przez siebie metod które zarzucają innym, i to uprawianych w sposób znacznie większy. ("ograniczeni" nie jest tu wyrażeniem pejoratywnym lecz określeniem faktu).

katolicy ateizm zacofanie.jpg

  • Downvote (-1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Ergo Sum Tylko że wszyscy katolicy z obrazka powyżej to dość stare roczniki że tak powiem, więc to chyba nie jest argument. Mam wrażenie, że spora część naukowców przyjmuje po prostu taki światopogląd, jaki jest dominujący w danej epoce i się nad nim nie zastanawia. Einstein popierał socjalizm, gdyby żył w dzisiejszych czasach pewnie byłby jego przeciwnikiem.

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Ergo Sum napisał:

Widać to np. na takich portalach jak Wykop.

No ale tu, na KW, raczej tego nie ma? 

3 minuty temu, Ergo Sum napisał:

Taka osoba nie ma oporu aby używać wyrażenia "świętojebliwy" i nie widzi w tym pogardy, lekceważenia i zwykłego chamstwa.

Nie rozumiem. Według mnie pojęcie 'urazy uczuć religijnych' to oksymoron. Nie da się zbezcześcić sacrum, nie da się go dotknąć i ubrudzić. Ewentualna wieczna kara za świętokradztwo (kolejny oksymoron) spada na winnego. Raczej powinnaś się cieszyć, że 'takie osoby' grabią sobie na długi wyrok. Naprawdę tak Ci zależy na dobrej opinii @cyjanobakteria ? Czy wystarczy Ci, że nie będzie jej wypowiadał?. Bo wtedy skręcamy w kierunku starego żartu: Milicjancie! Co? Ty wiesz co.

@cyjanobakteria 'świętojebliwy' dla mnie ma trochę inny wydźwięk: hipokryta ostentacyjnie religijny, gorliwy neofita,

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
51 minutes ago, darekp said:

@Ergo Sum Tylko że wszyscy katolicy z obrazka powyżej to dość stare roczniki że tak powiem, więc to chyba nie jest argument. Mam wrażenie, że spora część naukowców przyjmuje po prostu taki światopogląd, jaki jest dominujący w danej epoce i się nad nim nie zastanawia. 

Młodsi też są, chociaż nie zostali ujęci w tej galerii, np. prof. Michał Heller. Bardzo cenię sobie jego książki o fizyce kwantowej i Wszechświecie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zgadza się, przykłady w drugą stronę też bywają, np. - ze świata informatycznego - język programowania Lua powstał na Uniwersytecie Papieskim w Rio de Janeiro (https://en.wikipedia.org/wiki/Lua_(programming_language)). Z czego zresztą nie wynika, że jego twórcy są katolikami (nie chciało mi się googlować i sprawdzać), ale przynajmniej można przypuszczać, że stosunek do katolicyzmu mają inny niż np. Cyjanobakteria.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Że tak zacytuję Billa Brysona "W domu. Krótka historia rzeczy codziennego użytku".

"Ponieważ dziesięciny były stałym powodem napięć między Kościołem a rolnikiem, w roku 1836, rok przed objęciem tronu przez królową Wiktorię, postanowiono uprościć ten obszar życia. Od tej pory zamiast oddawać miejscowemu duchownemu uzgodnioną część zbiorów, rolnik płacił stałą roczną sumę wyliczoną na podstawie ogólnej wartości jego ziemi. A zatem duchowieństwo dostawało swoją działkę nawet w sytuacji, kiedy rolnik miał zły rok, czyli pastorzy mieli same dobre lata.
Praca wiejskich duchownych była zaskakująco niedookreślona. Pobożności nie wymagano, ani nawet nie oczekiwano. Aby otrzymać święcenia kapłańskie w Kościele anglikańskim, trzeba było mieć dyplom uniwersytecki, ale większość pastorów studiowała filologię klasyczną, nie teologię. Nie uczono ich również głoszenia kazań, niesienia inspiracji i otuchy czy innych form chrześcijańskiej troski. Wielu duchownych nie zadawło sobienawet trudu pisania kazań, lecz kupowali grubą książkę z gotowymi tekstami i co tydzień odczytywali jeden z nich.
Chociaż nie było to niczyim zamiarem, system ten zrodził kastę dobrze wykształconych i zamożnych ludzi, którzy mieli mnóstwo wolnego czasu. Skutek był taki, że wielu z nich spontanicznie realizowało przeróżne niezwykłe zainteresowania.
[...]
Geogre Bayldon, wikary w odludnym zakątku Yorkshire, miał tak mało wiernych na swoich nabożeństwach, że przerobił połowę kościoła na kurnik, ale jednocześnie został wybitnym językoznawcą samoukiem i stworzył pierwszy na świecie słownik języka islandzkiego. Niedalekood jego parafii Laurence Sterne, wikary spod Yorku, pisał poczytne powieści, między innymi słynne The Life and Opinions of Tristram Shandy. Edmund Cartwright, rektore wiejskiej parafii w Leicestershire, wynalazł mechaniczne krosna, które naprawdę przyspieszyły dokonującą się rewolucję przemysłową.
[...]
W Devonie wielebny Jack Russell wyhodował eriera, który nosi jego imię, a w Oksfordzie wielebny William Buckland napisał pierwsze naukowe opracowanie o dinozaurach [... Thomas Robert Malthus z Surrey napisał Prawo ludności i tym samym zainicjował dyscyplinę naukową zwaną ekonomią polityczną. Wielebny William Greenfeld z Durham był fundatorem archeologii[...], człowiek o oryginalnym nazwisku Octavius Pickard-Cambridge został najwybitniejszym wówczas arachnologiem [...] Pastor George Garrett wymyslił okręt podwodny, pastor John Mackenzie Bacon był jednym z pionierów baloniarstwa i ojcem fotografii powietrznej.

Gilbert White został najbardziej cenionym przyrodnikiem swoich czasów, John Michell, rektor w Derbyshire, pokazał Herschelowi, jak się buduje teleskop, dzięki czemu Herschel odkrył planetę Uran. Michell wymyślił również naukową metodę zważenia Ziemi.

Cyba najbardziej niezwykłym brytyjskim duchownym był pastor Thomas Bayes. Z relacji, które przetrwały do naszych czasów, wynika że był nieśmiałym człowiekiem i fatalnym kaznodzieją, ale wyjątkowo utalentowanym matematykiem. Stworzył wzór Bayesa.

Mnóstwo innych duchownych płodziło nie wybitne dzieła, a wybitne potomstwo.

O nieproporcjonalnym wpływie duchownych na życie narodu brytyjskiego można się przekonać, przeglądając internetową wersję Dictionary of National Biography. Kiedy wpiszemy "rector" pojawi się prawie 4600 haseł, a "vicar" da ich o 3300 więcej.

itd. itp. :) Swoją drogą, fajna książka. Polecam :)

  • Thanks (+1) 1
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minut temu, Mariusz Błoński napisał:

Chociaż nie było to niczyim zamiarem, system ten zrodził kastę dobrze wykształconych i zamożnych ludzi, którzy mieli mnóstwo wolnego czasu. Skutek był taki, że wielu z nich spontanicznie realizowało przeróżne niezwykłe zainteresowania.

Interesujące. Ciekawe czy gwarantowany dochód minimalny da podobny skutek? Niektóre kierunki teoretyczne nie wymagają więcej niż ołówka i papieru.

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 minuty temu, Jajcenty napisał:

Ciekawe czy gwarantowany dochód minimalny da podobny skutek?

Hm... w dzisiejszych czasach gwarantowany dochód minimalny musiałby być "dla wszystkich". Czyli na jedną osobę przypadałoby stosunkowo mało pieniędzy (jakieś minimum socjalne czy niewiele więcej). Tam było stosunkowo dużo pieniędzy na osobę. I pewnie mimo wszystko nie każdy kandydat z wykształceniem wyższym dostawał pracę wikarego, czyli jakiś odsiew jednak był(?) Ale rzeczywiście ciekawe :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 hours ago, Ergo Sum said:

Tak wygląda mniej więcej rozmowa z osobnikami typu cyjanobakteria. Taka osoba nie ma oporu aby używać wyrażenia "świętojebliwy" i nie widzi w tym pogardy, lekceważenia i zwykłego chamstwa.

Jest w tym odrobina pogardy i lekceważenia, ale czerpię od najlepszych. We wszystkich trzech postach w tym wątku wyraziłaś odrobinę zwykłego chamstwa dzióbku ;)

 

3 hours ago, Ergo Sum said:

Nie przeszkadza mu to jednocześnie ferować opinii o osobach wierzących i samej wierze - totalnie dyletanckiej - nie mającej NIC wspólnego z rzeczywistością.

Zastosowany szyk zdania sugeruje, że w tym punkcie się zgadzamy. Wiara jest totalnie dyletancka i nie ma NIC wspólnego z rzeczywistością.

 

3 hours ago, Ergo Sum said:

Ale jak się to mu wypunktuje to wrzeszczy o cenzurze.

Czy ty kiedyś komuś cokolwiek na tym forum wypunktowałaś w dyskusjach o religii? Najczęściej leżysz na deskach.

 

3 hours ago, Ergo Sum said:

Na prawdę uważam, że powinna być jakaś forma przyprowadzania takich bezczelnych dyletantów do porządku, bo cierpi na tym dyskusja i poziom wiedzy

Musisz skontaktować się z ministrantem edukacji i nauki. Poziomu dyskusji i wiedzy to nie podniesie, ale być może zaspokoi twoje żądze. A widzę, że chętnie byś mnie uciszyła. Póki co jedyne, co możesz zrobić, to dać szlaban na internet swoim bąbelkom. Jesteśmy na forum popularnonaukowym a nie religijnym, dewotko.

 

3 hours ago, Ergo Sum said:

a rzesza jego klakierów momentalnie mu przylizuje kolejne lajki.

Po raz kolejny obrażasz osoby, które like'owały moje wypowiedzi i które nie zgadzają się z twoimi poglądami albo którym nie podoba się sposób wypowiedzi.

 

3 hours ago, Ergo Sum said:

Widać to np. na takich portalach jak Wykop. Cenzura ateistyczna dokonywana przez społeczność, jest tam kosmiczna - ale jednocześnie walczącym sekciarzom ateizmu nie przeszkadza to opluwaniu osób o przeciwnych poglądach, i twierdzeniu że to oni stosują "cenzurę".

Na forum słuchaczy Radia Maryja jest wprost odwrotnie i znajdziesz tam gromki poklask. Ewentualnie załóż konto na Albicla u Sakiewicza, bo wywalają tylko lewaków.

 

3 hours ago, Ergo Sum said:

Sekciarze ateizmu nie widzą nawet tego, że sami uprawiają wiarę, wiarę w brak wiary.

Sławko ci to, nie dalej jak 2 tygodnie temu, wytłumaczył.

 

3 hours ago, Ergo Sum said:

Są tak ograniczeni, że nie dostrzegają uprawianych przez siebie metod które zarzucają innym, i to uprawianych w sposób znacznie większy.

Jedną z metod, które uprawiacie to pisanie banialuków. Co takiego napisałem w tym wątku, w szczególności o Koperniku, co nie pokrywa się z rzeczywistością? Że sam kościół wpisał jego prace na listę ksiąg zakazanych?

Co do samego obrazka, widzę, że Dawkins was strasznie uwiera. A po za zestawieniem go z dziwolągami, masz coś do powiedzenia na jego temat?

W drugiej części zapomniałaś dodać, że Giordano Bruno nie miał tyle szczęścia co Kopernik i Galileo, i spłonął na stosie. Praca Kopernika została umieszczona w indeksie ksiąg zakazanych, a Galileo został potępiony przez kościół na kilkaset lat i dopiero JP2 go oczyścił z zarzutów! Więcej nie chce mi się analizować, ale pewnie znajdzie się więcej kwiatków, co nie ma znaczenia, bo jak fakty się nie zgadzają, to tym gorzej dla faktów.

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Jajcenty napisał:

Interesujące. Ciekawe czy gwarantowany dochód minimalny da podobny skutek? Niektóre kierunki teoretyczne nie wymagają więcej niż ołówka i papieru.

Też się nad tym zastanawiałem. Problem w tym, że tam tę zamożną klasę próżniaczą utworzono z ludzi wykształconych. Dodatkowo znaczna część z nich ukończyła trudne studia, filologię klasyczną. To chyba najbardziej "matematyczna" z filologii.
Rozdawanie pieniędzy każdemu chyba raczej nie przyniesie podobnego efektu :)

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Dwudziestego ósmego stycznia rozpoczynają się całoroczne obchody 410. urodzin Jana Heweliusza, jednego z najwybitniejszych przedstawicieli świata nauki XVII w. Transmisja inauguracji startuje w czwartek o godz. 17 na stronie internetowej www.janheweliusz.pl i na profilu gdańskiego astronoma i browarnika na Facebooku.
      Jak podkreśla Hevelianum, ze studia wideo na Górze Gradowej popłyną życzenia dla jubilata, zostanie zaprezentowany film z przyjęcia urodzinowego i ogłoszony challenge dla wszystkich, którzy chcieliby pozdrowić Heweliusza. Tradycyjnie w dniu urodzin astronoma wystartuje również kolejna edycja międzynarodowego konkursu astrofotograficznego AstroCamera. Poza tym w sobotę (30 stycznia) o 11 i 13 odbędzie się Pokaz astronomiczny live; transmisja na żywo na www.janheweliusz.pl oraz fb.com/JanHeweliusz.
      Tyle w styczniu, a co później? Każdego miesiąca Jan Heweliusz [...] da się poznać od innej strony – astronoma, matematyka, konstruktora, browarnika, dyplomaty. Opowie też o swojej żonie astronomce [Elżbiecie Koopman], przypomni legendy o hałaśliwej papudze albo zdradzi, komu podarował cytryny... Przy okazji uczestnicy akcji będą się mogli zapoznać z historią Gdańska.
      Organizatorzy zapowiadają przeróżne atrakcje, np. Święta Nauki Polskiej i Matematyki, konkurs na mapping o Heweliuszu czy warsztaty browarnictwa. Finałem ma być konkurs wiedzy o Heweliuszu.
      Od 28 stycznia programu można szukać na www.janheweliusz.pl.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Kimchi, tradycyjne danie kuchni koreańskiej z fermentowanych warzyw, zyskuje na świecie coraz większą popularność jako probiotyk. Okazuje się jednak, że napój kimchi może znaleźć zupełnie inne zastosowanie - w leczeniu łysienia.
      Naukowcy z Dankook University w Korei Południowej zebrali grupę 46 kobiet i mężczyzn. Do oceny zaawansowania łysienia u mężczyzn stosowano 8-stopniową skalę Hamiltona-Norwooda (w studium wzięli udział mężczyźni ze stopniami wyłysienia II-V, gdzie II oznacza niewielkie przerzedzenie włosów w kątach czołowych, a V znaczne wyłysienie w okolicy czołowej i w obrębie szczytu głowy), a u kobiet 3-stopniową skalę Ludwiga (w badaniu wzięły udział panie ze stopniami łysienia I-III; stopień I oznacza widoczne przerzedzenie włosów obejmujące centralną część skóry głowy z zachowaniem 2–3-centymetrowego pasma owłosienia w okolicy czołowej, a stopień III prawie całkowite wyłysienie w centralnej części skóry głowy z zachowaniem 2–3-centymetrowego pasma owłosienia w okolicy czołowej).
      Wszystkich ochotników instruowano, by przed wizytą w szpitalu umyć głowę i nie używać kosmetyków do stylizacji włosów. Analizy prowadzono w obrębie szczytu głowy. By zidentyfikować obszar do kolejnych pomiarów, skórę tatuowano. Gęstość włosów (ich liczbę na cm2) mierzono w 5 miejscach w 60-krotnym powiększeniu, a grubość włosów oceniano na podstawie 5 kosmyków (przy 100-krotnym powiększeniu).
      Ochotnicy mieli 2 razy dziennie - przed śniadaniem i wieczorem - wypijać 80 ml napoju Mogut (napoju na bazie kimchi i fermentowanej pasty sojowej cheonggukjang).
      Na początku średnia liczba włosów wynosiła 85,98±20,54 wł./cm2, a średnia grubość włosa sięgała 0,062±0,011 mm. Po miesiącu picia preparatu wartości te wzrosły do, odpowiednio, ~90 (90,28±16,13) i 0,068±0,008 mm, a po 4 miesiącach terapii do, odpowiednio, ~92 (91,54±16,29) i 0,066±0,009 mm.
      Po miesiącu picia napoju u 63% pacjentów (29 osób) zaobserwowano wzrost zarówno liczby, jak i grubości włosów, a u 21,8% (10) i 4,3% (2) ochotników stwierdzono poprawę, odpowiednio, tylko ich grubości albo tylko ich liczby. U 10,9% badanych nie wystąpiła poprawa żadnego parametru. Po 4 miesiącach 54,3% (25) pacjentów wykazywało poprawę i liczby, i grubości włosów, a u 21,8% (10) i 17,4% (8) wystąpiły poprawy tylko jednego parametru; odpowiednio, grubości i liczebności. U 6,5% (3) badanych nie zmienił się żaden z parametrów.
      Obecne leki wywołują skutki uboczne [np. biegunkę], dlatego zazwyczaj stosuje się je czasowo. Odkryliśmy, że kimchi może sprzyjać wzrostowi włosów i likwidować łysienie. Dla pacjenta to bezpieczniejsza strategia terapeutyczna - napisali autorzy artykułu z World Journal of Men's Health.
      Koreańczycy sugerują, że wzrost liczby i grubości włosów to skutek zapoczątkowania fazy anagenowej (wzrostu włosa) w mieszkach włosowych w odpowiedzi na probiotyk.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Pewien 84-letni Kanadyjczyk, który przez 2 tygodnie regularnie wypijał przygotowywany w domu napój z korzenia lukrecji, trafił do szpitala z powodu niebezpiecznego wzrostu ciśnienia tętniczego.
      Spożywane w nadmiarze produkty zawierające ekstrakt z korzenia lukrecji mogą podnosić ciśnienie, prowadzić do zatrzymywania wody oraz obniżać poziom potasu - podkreśla dr Jean-Pierre Falet z Wydziału Neurologii McGill University.
      Starszy pan trafił na oddział ratunkowy z powodu bardzo wysokiego ciśnienia skurczowego: pomiary w domu wskazywały na 180-210 mmHg, a na izbie przyjęć 196 mmHg. Osiemdziesięcioczterolatek z dobrze dotąd kontrolowanym nadciśnieniem uskarżał się też na ból głowy, nadwrażliwość na światło, bóle w klatce, zmęczenie oraz obrzęk łydek.
      Po przyjęciu do szpitala mężczyzna przyznał się lekarzom, że wcześniej przez 2 tygodnie codziennie wypijał 1-2 szklanki erk sous, słodko-gorzkiego napoju popularnego w krajach arabskich, a zwłaszcza w Syrii i Egipcie w czasie ramadanu. Mimo że wiedział o związkach między spożyciem lukrecji i wysokim ciśnieniem, gdy zauważył wzrosty ciśnienia, nie skojarzył, że przyczyną może być właśnie erk sous.
      Badania laboratoryjne wykazały m.in. niskie stężenie potasu, a także podwyższony poziom troponiny bez objawów niedokrwienia miokardium (ang. myocardial ischemia) w zapisie ekg.
      Ze względu na wielokulturowość populacji Kanady u pacjentów z trudnym do kontrolowania nadciśnieniem lekarze powinni rozważyć skryning pod kątem spożycia korzenia lukrecji.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Osoby, które regularnie piją kawę, potrafią wywąchać nawet niewielkie ilości ulubionego napoju i szybciej rozpoznają jego aromat. Naukowcy z Uniwersytetu w Portsmouth odkryli także, że im większą mają oni ochotę na kawę, tym lepiej radzą sobie z jej wykrywaniem.
      Autorzy publikacji z pisma Experimental and Clinical Psychopharmacology przekonują, że uzyskane wyniki wskazują na nowe sposoby wykorzystania terapii awersyjnej do leczenia osób uzależnionych od substancji z unikatowym zapachem, np. od tytoniu czy marihuany.
      Odkryliśmy, że im więcej kofeiny spożywa dana osoba, tym szybciej rozpoznaje woń kawy. Stwierdziliśmy też, że bardziej zagorzali kawosze lepiej sobie radzili z wykrywaniem zapachu silnie rozcieńczonej kawy [...]. Zdolność ta nasilała się wraz z poziomem natężenia zachcianek [ochoty na małą czarną] - opowiada dr Lorenzo Stafford.
      Brytyjczycy przeprowadzili 2 eksperymenty. W pierwszym wzięły udział 62 osoby (kobiety i mężczyźni). Wyodrębniono 3 grupy: 1) tę, która nigdy nie piła niczego zawierającego kofeinę, 2) spożywającą umiarkowane jej ilości (70-250 mg, co stanowi odpowiednik 1-3,5 kubka kawy rozpuszczalnej) oraz 3) spożywającą duże ilości kofeiny (300 mg, co stanowi odpowiednik 4 lub więcej kubków kawy rozpuszczalnej dziennie).
      Ochotnikom zawiązano oczy i przetestowano wrażliwość na zapach kawy (należało odróżnić bardzo małą ilość kawowego zapachu od bezwonnych próbek). Naukowcy przeprowadzili też test rozpoznawania zapachów. Okazało się, że przedstawiciele 3. grupy potrafili rozpoznać kawę w mniejszych stężeniach i szybciej identyfikowali jej zapach.
      Badani wypełniali też kwestionariusz do określania ochoty na kofeinę. Wyniki nikogo nie zaskoczyły. Stwierdzono bowiem, że im więcej kofeiny spożywała zazwyczaj dana osoba, tym silniejszą miała na nią chęć.
      W 2. eksperymencie uwzględniono 32 nowe osoby (niektóre piły na co dzień kawę, inne nie). Najpierw wszyscy wzięli udział w teście wykrywania woni kawy, później przeprowadzono próby dla zapachu kontrolnego (nieżywnościowego).
      Ponownie okazało się, że kawosze byli wrażliwsi na woń kawy. Nie zaobserwowano różnic w zakresie wrażliwości na zapach kontrolny.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Ostatni sezon rozrodczy skrajnie zagrożonych waleni biskajskich przyniósł bardzo złe informacje. W ciągu czterech miesięcy nie zauważono żadnego nowo narodzonego młodego. Takiej sytuacji nie było od co najmniej 30 lat.
      Naukowcy patrolowali z powietrza wody wzdłuż wybrzeży Georgii i Florydy, poszukując matek z młodymi. Walenie u południowo-wschodnich wybrzeży USA rodzą młode pomiędzy grudniem a końcem marca. Regularne patrole z powietrza są wykonywane od 1989 roku i od tamtej pory każdego roku notowano od 1 do 39 urodzin. To może być punkt zwrotny dla tego gatunku. Jeśli szybko nie dowiemy się, co się stało i czegoś nie zrobimy, to może być początek końca, mówi Barb Zoodsma, odpowiedzialny z program odrodzenia populacji walenia biskajskiego z ramienia National Marine Fisheries Service.
      Walenie, nazywane są po angielsku „right whale”, gdzie słowo „right” oznacza ni mniej, ni więcej, co „właściwy do zabicia”. To na nie głównie ludzie polowali. Walenie biskajskie są bowiem powolne, przebywają blisko wybrzeży, a po śmierci unoszą się na powierzchni, były więc łatwą zdobyczą. Skala tępienia tych zwierząt była tak wielka, że – bazując na obecnej wielkości populacji i tempie jej wzrostu – specjaliści oceniają, że w roku 1935 na Ziemi pozostało mniej niż 100 osobników. W 1937 roku wprowadzono ogólnoświatowy zakaz polowań na te zwierzęta. Zakaz był przez kilkadziesiąt lat łamany, jednak generalnie rzecz biorąc spełnił pokładane w nim nadzieje.
      Ludzie przestali celowo zabijać walenie, jednak wciąż giną one przez człowieka. Ocenia się, że w latach 1970-2006 ludzie byli odpowiedzialni za 48% z 73 udokumentowanych przypadków śmierci walenia biskajskiego. W 2001 roku przeprowadzono badania, z których wynikało, że jeśli nie zmniejszymy liczby zwierząt zabijanych przez człowieka, to gatunek w ciągu 200 lat wyginie. Stwierdzono również, że zapobieżenie śmierci 2 samic rocznie ustabilizowałyby populację. Walenie biskajskie giną głównie wskutek zderzeń ze statkami oraz zaplątania się w sieci rybackie.
      Informacje o braku narodzin nie mogły przyjść w gorszym momencie. Ocenia się, że na świecie żyje jedynie 450 waleni biskajskich. W ubiegłym roku urodziło się 5 młodych, ale na wybrzeżach USA i Kanady znaleziono 17 martwych zwierząt przyniesionych przez wodę. W styczniu bieżącego roku u wybrzeży Virginii znaleziono kolejne martwe zwierzę. Brak narodzin w roku bieżącym oznacza, że musimy spodziewać się dalszego zmniejszenia się populacji.
      W ciągu ostatnich 30 lat średnia roczna liczba narodzin wynosiła 17. Od roku 2012 tylko przez dwa lata liczba ta była równa lub większa od średniej, przez cztery lata młodych było mniej.
      Pozostaje jeszcze nadzieja, że młode zostaną zauważone, gdy zwierzęta wrócą jesienią  na północne wybrzeża USA. Tak było w ubiegłym roku, gdy jesienią zauważono dwa młode, których nie zauważono w sezonie urodzeń. Charles Mayo z Center for Coastal Studies ma nadzieję, że jakieś młode mogły urodzić się u wybrzeży Virginii i obu Karolin, gdzie nie prowadzono w tym roku szerzej zakrojonych badań.
      Nie można też wykluczyć, że w przyszłym roku walenie biskajskie czeka „baby boom”. Samice pomiędzy kolejnymi ciążami robią sobie 3 lata lub dłużej przerwy. Tak było przed kilkunastu laty, gdy w roku 2000 urodził się tylko 1 młody, ale w roku 2001 młodych było już 31. Wciąż mam nadzieję,  że w przyszłym roku lub za dwa lata zobaczymy dziesiątki młodych, stwierdził Clay George z Departamentu Zasobów Naturalnych stanu Georgia.
      Nawet jeśli dojdzie do zwiększonej liczby urodzin, to i tak pozostaje konieczność opracowania sposobu na zmniejszenie liczby waleni zabijanych przez ludzi. Sekcje zwłok wspomnianych wcześniej 17 waleni znalezionych u wybrzeży USA i Kanady wykazały, że co najmniej 4 z nich zginęły wskutek zderzenia ze statkami, a co najmniej dwa zmarły po zaplątaniu się w sieci rybackie.
      Naukowcy nie wykluczają, że trzeba będzie rozszerzyć strefy ograniczonej prędkości dla statków tak, by obejmowały one większe obszary na których często pojawiają się walenie biskajskie. Testowane są też sieci, które mają celowo wbudowane słabe punkty tak, by zaplątany w nie wieloryb mógł przerwać taką sieć. Jeszcze inny pomysł o pozbawione lin pułapki na kraby, które samodzielnie wypływają na powierzchnię dzięki samodzielnie napełniającym się balonom. To wszystko trzeba robić bardzo szybko. Nie możemy czekać kolejnych 10 czy 20 lat, stwierdził Philip Hamilton z New England Aquarium w Bostonie, który od 30 lat bada walenie biskajskie.
      Do zrobienia jest jednak dużo więcej. Wiadomo, że generowany przez ludzi hałas o niskich częstotliwościach jest przyczyną, dla której cała populacja waleni biskajskich wykazuje objawy stresu. Naukowcy podejrzewają, że zaplątanie w sieci jest przyczyną mniejszej liczby urodzin. Nawet, jeśli samica z takiej sieci się uwolni, przeżywa stres, który powoduje, że trudniej jest jej zajść w ciążę. Badania wykazały też, że obecnie większość samic waleni biskajskich umiera przed 30. rokiem życia. To mniej niż połowa spodziewanej długości życia tego gatunku. Ponadto okazało się, że samice, które urodziły młode w ubiegłym roku rodziły po raz pierwszy od 7-8 lat. Miały więc przerwę dwukrotnie dłuższa niż typowa.
      Gatunek znajduje się w krytycznym momencie. Myślę, że jeszcze możemy go uratować. Jednak powstaje pytanie, na ile chcemy go uratować. To właśnie ten czas, gdy powinniśmy przedsięwziąć wszystkie możliwe kroki, mówi Zoodsma.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...