Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Facebook i Google grożą ograniczeniem i wycofaniem swoich usług, jeśli Australia uchwali nowe prawo

Recommended Posts

Google zagroził zbanowaniem całej Australii, a Facebook zapowiada, że usunie ze swojego news feeda treści z australijskich mediów. Wszystko dlatego, że parlament Australii toczy debatę na temat ustawy, zgodnie z którą firmy takie jak Google i Facebook zostałyby zobowiązane do zapłaty autorom za treści, które wykorzystują. Ustawa przewiduje, że jeśli strony nie doszłyby do porozumienia ws. stawek, koncerny internetowe musiałyby płacić stawki określone w ustawie.

Dyrektor Google Australia, Mel Silva, poinformowała, że ustawa taka stanowiłaby „niebezpieczny precedens”, a sama firma przedstawiła rządowi ultimatum, w którym grozi, że przestanie świadczyć swoje usługi na terenie Australii.

Prawo do nieograniczonego linkowania pomiędzy witrynami to podstawa działania wyszukiwarki, jeśli nowe przepisy weszłyby w życie działanie wyszukiwarki byłoby związane z olbrzymim ryzykiem finansowym i operacyjnym i nie mielibyśmy innego wyjścia, niż zaprzestanie oferowania usług Google Search na terenie Australii, stwierdziła Silva podczas przesłuchań przed Senatem. Dodała przy tym, że firma jest skłonna do płacenia mediom za tworzone przez nich treści i podała przykład około 450 tego typu umów, jakie Google podpisało z firmami na całym świecie.

Premier Australii Scott Morrison oświadczył, ze jego rząd nie będzie reagował na groźby. Niech wszystko będzie jasne. To Australia określa, co można robić na terenie Australii. Takie decyzje są podejmowane przez nasz parlament i przez nasz rząd. Tak to działa w Australii. Ci, którzy się z tym zgadzają, są przez nas chętnie widziani.

Najlepszym dowodem na to, że sprawy zaszły za daleko jest fakt, że prywatna firma, korzystając ze swojej monopolistycznej decyzji, próbuje zastraszać suwerenne państwo, mówi Chris Cooper, dyrektor organizacji Reset Australia, która stara się o uregulowanie działalności koncernów technologicznych.

Z kolei przedstawiciele australijskiego Facebooka stwierdzili, że jeśli nowe przepisy zostaną uchwalone, to nie tylko media, ale również zwykli Australijczycy nie będą mogli umieszczać w news feedzie odnośników do australijskich mediów. Josh Machin, dyrektor ds. polityki w Facebook Australia powiedział podczas przesłuchania przed parlamentem, że w feedzie przeciętnego użytkownika informacje z mediów stanowią jedynie 5% treści i Facebook nie odnosi z nich zbyt dużych korzyści finansowych.

Słowa te skomentował Dan Stinton dyrektor australijskiej wersji Guardiana, który stwierdził, że informacje prasowe angażują użytkowników Facebooka, powodują, że ci dłużej w serwisie pozostają, klikają, więc dziwić mogą słowa Machina twierdzącego, że nie przynosi to serwisowi korzyści materialnych.

Niezależny senator Rex Patrick porównał odpowiedź Google'a z reakcją Chin, które zagroziły Australii wojną handlową, gdyby australijskie władze prowadziły śledztwo ws. wybuchu pandemii COVID-19. Wy nie usiłujecie chronić praw użytkowników do wyszukiwania. Wy usiłujecie chronić swoje konto bankowe, stwierdził Patrick.

Przeciwnicy narzucenia regulacji twierdzą, że bronią wolnego internetu. Jednak Dan Stinton zwraca uwagę, że wolny internet, o którym mówią, przestał istnieć wiele lat temu i obecnie jest zdominowany przez kilka wielkich amerykańskich korporacji. Sinton dodaje, że z Facebooka korzysta 17 milionów Australijczyków, a z Google'a – 19 milionów. O tym, co Australijczycy robią w internecie decydują algorytmy tych firm, stwierdza Stinton. Smaczku całemu sporowi dodaje fakt, że przedstawiciele Google'a przyznali, iż w ramach eksperymentu celowo ukrywali w wyszukiwarce pewne treści. Zapewnili jednak, że to nie problem, gdyż były one ukrywane przed 1% australijskiej populacji.

Nowa ustawa trafiła do parlamentu po 18-miesięcznym przeglądzie dokonanym przez Australijską Komisję ds. Konkurencji i Konsumentów. Urząd stwierdził, że monopolistyczna pozycja gigantów IT, jaką ci mają w stosunku do mediów, jest groźna dla demokracji.

W spór włączył się rząd USA. Jego przedstawiciele wyrazili zaniepokojenie próbą regulowania na drodze ustawowej pozycji graczy rynkowych.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fajnie by było jakby uchwalili, szybko by się pewnie przekonali, że mają rację, i ani jedni ani drudzy by się nie wycofali, bo pewnie zamiast 1mld zarobiliby 700mln....

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Osobiście życzę im, a może zwłaszcza, banowania INNYCH całych światów. ;)

Edited by Astro

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ostatecznie rząd wygra. 
Google taki był wyrywny do walki z Chinami kiedyś. Wyrwał się, stracił rynek i wrócił na kolanach obiecując że w razie potrzeby to nawet będzie promował chińskie obozy koncentracyjne.
To samo będzie w Australii.

Wielkie korpo mają duże możliwości, ale w ostatecznym rachunku z państwami dalej wygrać nie mogą.

Bo firmy muszą liczyć pieniądze a państwa nie muszą.

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites

Brawo Australia! Firmy takie jak Facebook zarabiają miliardy dzięki aktywności użytkowników, a ci nie mają z tego nic, albo bardzo mało. Za treści publikowane na "Fejsie" użytkownicy powinni dostawać kasę zależną od oglądalności takiej strony i zysków z reklam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, thikim napisał:

Google taki był wyrywny do walki z Chinami kiedyś

Nie porównywałbym jednak 1,3 mld potencjalnych użytkowników w Chinach z Australią...

6 godzin temu, thikim napisał:

Bo firmy muszą liczyć pieniądze a państwa nie muszą.

Państwa nie, ale politycy muszą liczyć głosy... głosy potencjalnie zbanowanych użytkowników, niestety :/

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 24.01.2021 o 00:19, Sławko napisał:

Brawo Australia! Firmy takie jak Facebook zarabiają miliardy dzięki aktywności użytkowników, a ci nie mają z tego nic, albo bardzo mało. Za treści publikowane na "Fejsie" użytkownicy powinni dostawać kasę zależną od oglądalności takiej strony i zysków z reklam

Mam zupełnie inne zadanie. Prawie każdy prowadzący nawet najmniejszą działalność gospodarczą ma profil na FB i na tym zarabia.

I najważniejsze: nakładanie kolejnego podatku ZAWSZE prowadzi do przerzucenia jego na końcowego odbiorcę. Nieważne czy to podatek bankowy, wyższa akcyza na alkohol, podatek cukrowy, podatek drogowy i milion innych, końcowym płatnikiem jest Kowalski a nie korporacja x czy y

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, tempik napisał:

Prawie każdy prowadzący nawet najmniejszą działalność gospodarczą ma profil na FB i na tym zarabia.

Młodzi ludzie odchodzą od FB, a ostatnie skandale z blokowaniem Trumpa, który rzekomo nakłaniał ludzi do terroryzmu, tylko przyspieszą ten proces. Ktoś fajnie napisał, że Facebook musiał zablokować prezydenta USA, żeby ludzie zobaczyli, że tam istnieje cenzura.

2 godziny temu, tempik napisał:

I najważniejsze: nakładanie kolejnego podatku ZAWSZE prowadzi do przerzucenia jego na końcowego odbiorcę. Nieważne czy to podatek bankowy, wyższa akcyza na alkohol, podatek cukrowy, podatek drogowy i milion innych, końcowym płatnikiem jest Kowalski a nie korporacja x czy y

Nieprawda. Nikt nie będzie płacił za założenie konta na Szajsbooku, takie są fakty. Firma przerzuci podatek na odbiorcę tylko wtedy gdy będzie jej się to opłacało. Jeśli nie będzie, to albo przestanie prowadzić firmę, albo zacznie ciąć koszty - zmniejszy poziom inwestycji, zredukuje dywidendę dla akcjonariuszy, zwolni część pracowników itd.

Poczytaj sobie historię podatku od niektórych kopalin, który został nałożony przez PO. Podatek ten specjalnie został utworzony dla KGHM, który był kurą znoszącą złote jaja. Wprowadzenie tego podatku spowodowało, że firma straciła rentowność na kilka lat.

Podatek bankowy został stopniowo i różnymi drogami nałożony na klienta, jednak od czasu rządów PIS, który go wprowadził, sektor bankowy ma trudną sytuację i musi kombinować, by utrzymać rentowność.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, Antylogik said:

a ostatnie skandale z blokowaniem Trumpa, który rzekomo nakłaniał ludzi do terroryzmu

Słyszałem, że Trump już się przeniósł na polski, narodowy, dumny a zarazem bezpieczny portal bez cenzury (kasują tylko lewaków) - Albicla :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, tempik napisał:

Prawie każdy prowadzący nawet najmniejszą działalność gospodarczą ma profil na FB i na tym zarabia.

Po pierwsze to często na zasadzie "wymuszenia"... bo "wszyscy tam są", co nie jest prawdą, a dodatkowo, to jest właśnie wykorzystywanie dominującej pozycji na rynku. W ramach tego, np. płacenie za organizowanie konkursów tylko na FB, itd. Do tego, nie zarabia "na FB" tylko dzięki sprzedaży naszych danych/profilowania. Na dokładkę FB działa bardzo agresywnie jeśli chodzi o konkurencję, kasuje mniejsze firmy, "kradnie" funkcjonalności, a jeszcze można wspomnieć niedawny artykuł o komunikatorach. Generalnie, w ogóle mi ich nie szkoda i nie mam potrzeby na istnienie takiego bytu, a często jestem zmuszony (!), bo inaczej nie da się skontaktować (szczyt wszystkiego).

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 24.01.2021 o 00:19, Sławko napisał:

Brawo Australia! Firmy takie jak Facebook zarabiają miliardy dzięki aktywności użytkowników, a ci nie mają z tego nic, albo bardzo mało. Za treści publikowane na "Fejsie" użytkownicy powinni dostawać kasę zależną od oglądalności takiej strony i zysków z reklam.

 

Mają darmową usługę. Tak to działa, albo płacisz i wymagasz, albo masz za darmo i sam jesteś towarem.
Ludzie przyzwyczaili się do "za darmo" i gdyby była wersja płatna na której serwis nie zarabia (reklamami itp.) to obstawiam, że wybraliby darmową.

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, cyjanobakteria napisał:

(kasują tylko lewaków)

Na tym polega nasz problem. Nie chcemy słyszeć drugiej strony. Dysonans poznawczy swędzi w mózg, a tam się nie da podrapać. Jedyne czego potrzebujemy to nieustannego potwierdzenia, że jesteśmy mądrzy, piękni i bogaci, oraz czy wspominałem: najmądrzejsi? Dlatego z mocy prawa delegalizowałbym wszelkie próby cenzury. Jeśli ktoś się czuje pomówiony czy okłamany,  to do sądu. Cenzura jak rewolucja, prędzej czy później pożre prawaków, lewaków, centraków, białych, czarnych, nieortodoksyjnych płciowo, itd. itp.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na pewno tak jest, ale ja wolę trzymać z osobami myślącymi racjonalnie. Mózg to mnie swędzi, jak widzę kolejną oblężoną twierdzę prawicową rodem z misia, która istnieje po to by przeprać państwowe pieniądze, a potem zrobić protokół zniszczenia. W sieci już tworzą mit, że atakują ich zorganizowane grupy przestępcze opłacane przez siły zewnętrzne. A błędy w wykonaniu takie, jakby klepali to nawet nie studenci pierwszego roku tylko ministranci od Czarnka :) Nawet proste rzeczy spieprzyli, bo regulamin jest skopiowany z FB, nawet linków nie podmienili. Finezja w ściemnianiu rodem z PRL.

To najnowszy przykład, pomijając zupełnie poglądy rodem ze średniowiecza, które są po ludzku szkodliwe. Z płaskoziemcami tez nie trzymam, chociaż nie proponuje cenzury, bo wychodzę z założenia, że dobrze jest mieć czubków zdiagnozowanych :)

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
53 minuty temu, Jajcenty napisał:

Jeśli ktoś się czuje pomówiony czy okłamany,  to do sądu.

Tylko z tymi naszymi sądami to jakoś tak. W USA to działa, bo dostajesz/ryzykujesz "milionami USD" więc jest inaczej. U nas "przeprosiny i 5k na cele społeczne", więc i ryzyko pomawiania duuużo mniejsze.

3 minuty temu, cyjanobakteria napisał:

W sieci już tworzą mit, że atakują ich zorganizowane grupy przestępcze opłacane przez siły zewnętrzne.

Prawdopodobnie mit, ale jak to ostatnio rozmawialiśmy o teoriach spiskowcych, nawet w najnowszej historii Polski mieliśmy takie, które... okazały się prawdziwe. Dlatego ja się tam naśmiewał nie będę, żeby potem nie wyjść na głupka.

56 minut temu, Jajcenty napisał:

Na tym polega nasz problem. Nie chcemy słyszeć drugiej strony.

Na tym polega problem wszystkich społeczeństw, bo chyba (?) wszędzie idiokracja postępuje, nie ma innej opcji jak "opinia publiczna" jest sterowana przez algorytmy i wyszukaną cenzurę (FB, Google, etc.), a do tego kilka innych ogólnoświatowych koncernów. Brak zdrowego pluralizmu.

 

Godzinę temu, Afordancja napisał:

Mają darmową usługę. Tak to działa, albo płacisz i wymagasz, albo masz za darmo i sam jesteś towarem.
Ludzie przyzwyczaili się do "za darmo" i gdyby była wersja płatna na której serwis nie zarabia (reklamami itp.) to obstawiam, że wybraliby darmową.

Prawda, problem jest w tym, że ludzie sobie z tego nie zdają sprawy, mam na myśli, że i czym płacą, a te koncerny to ukrywają. Jak długo ciężko było znaleźć informacje ile warte są nasze dane? To jest problem. Weźmy na przykład komunikatory jak WA, który wymaga dostępu do listy kontaktów. Normalny człowiek zanim da komuś czyjść numer to mówi, że spoko, ale "najpierw musi zapytać właściciela numeru czy może", ale jak WA albo coś innego mówi daj mi swoją (!!!) listę kontaktów to "spoko". Takie FB i inne wykorzystują po prostu niewiedzę ludzi (albo i tumiwisizm), a takimi rzeczami z reguły zajmuje się UOKiK itp. I tak powinno być i pomału w końcu się dzieje.

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 minut temu, radar napisał:

Brak zdrowego pluralizmu.

Jak widzę przymiotnik to mi się zapala. Jak wygląda 'niezdrowy' pluralizm? Demokracja i demokracja ludowa - przykłady można mnożyć. 

 

30 minut temu, cyjanobakteria napisał:

To najnowszy przykład, pomijając zupełnie poglądy rodem ze średniowiecza, które są po ludzku szkodliwe.

Tylko co jest bardziej szkodliwe? Poglądy czy cenzura? Nie da się zadekretować jedynie słusznych poglądów. Dyskusja i swoboda wypowiedzi pozwoli przekonać co mądrzejsze i otwarte na argumentację jednostki, że Ziemia jest płaska i grono wyznawców teorii okrągłej Ziemi będzie topniało w ogniu racjonalnej argumentacji. Jak ktoś chce być , to będzie. i nic nas nie przekona że białe jest białe. A skoro niektórych ludzi nie da się przekonać, to nie warto samemu sobie zakładać kagańca cenzury, bo to nie zwiększa szans na przekonanie kogokolwiek.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, radar said:

Prawdopodobnie mit, ale jak to ostatnio rozmawialiśmy o teoriach spiskowcych, nawet w najnowszej historii Polski mieliśmy takie, które... okazały się prawdziwe. Dlatego ja się tam naśmiewał nie będę, żeby potem nie wyjść na głupka.

Może 1 na 100 teorii spiskowych jest prawdziwa :) Aktualnie jest w sieci ponad pół tysiąca teorii spiskowych, których zdecydowana większość uwłacza ludzkiej inteligencji. Nie ma obawy, że wyjdziesz na głupka, jak postępujesz racjonalnie i nie ufasz osobom niewiarygodnym albo niekompetentnym. Nawet jak się pomylisz, to jest właściwa decyzja. Żyjemy w takich czasach, że nawet 15 latek może wklepać stronę w necie i opublikować banialuki, w które uwierzy kilkadziesiąt tysięcy osób. Kiedy w tak zwanym realu nikt rozsądny nie brał by nawet małolata pod uwagę w dyskusji, a przez internet wydaje się niektórym ekspertem.

Co do nowego narodowego skarbu, to co spłodzili bardziej przypomina projekt treningowy z bezpieczeństwa web aplikacji pokroju DVWA (Damn Vulnerable Web Application), więc ciężko brać na poważnie jakiekolwiek teorie spiskowe chyba, że mieli sabotażystę w teamie. Ale to można znacznie łatwiej wytłumaczyć niekompetencją, jak zwykle z resztą. Programiści podobno pracowali za darmo i "jeszcze nie poprosili o wynagrodzenie" :)

Edit: tak jeszcze mi się przypomniało, że podobno projekt kosztował 100k PLN. Skoro prawicowe czopki znalazły kilku naiwniaków pracujących dla idei, a domena i serwer kosztują kilka stów na rok, to gdzie podziała się reszta? :)

 

1 hour ago, Jajcenty said:

Tylko co jest bardziej szkodliwe? Poglądy czy cenzura? Nie da się zadekretować jedynie słusznych poglądów.

Cenzura na pewno nie jest dobra, szczególnie w błahych przypadkach. Ale są też sprawy, które mają duże znaczenie, jak na przykład dezinformacja odnośnie szczepionek. Trendy są takie, że odsetek zaszczepionych dzieciaków regularnie z roku na rok spada. Ignorowanie problemu nie działa, o czym już wiemy, a platformy social media zaczęły działać w tej materii kilka lat temu. Szturm na kongres to też jest efekt teorii spiskowych, które przez lata tliły się na różnych podrzędnych platformach w darkwebie, o których pewnie nawet nie słyszeliście, po czym przeniknęły do mainstreamowych mediów i portali oraz stopniowo do polityki, by na końcu wyjść na ulice i to w jakim stylu! W tym momencie nie da się tego już dłużej ignorować.

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
41 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Trendy są takie, że odsetek zaszczepionych dzieciaków regularnie z roku na rok spada. Ignorowanie problemu nie działa, o czym już wiemy, a platformy social media zaczęły działać w tej materii kilka lat temu. Szturm na kongres to też jest efekt teorii spiskowych, które przez lata tliły się na różnych podrzędnych platformach w darkwebie, o których pewnie nawet nie słyszeliście, po czym przeniknęły do mainstreamowych mediów i portali oraz stopniowo do polityki, by na końcu wyjść na ulice i to w jakim stylu! W tym momencie nie da się tego już dłużej ignorować.

Za PRL za nieprawomyślność można było pójść siedzieć. A mimo to cały właściwie naród był nieprawomyślny. Nie da się zakazać teorii spiskowej. Co proponujesz? I weź pod uwagę, że jak prawem demokratycznego wyboru antyszczepionkowcy dojdą do władzy, to pierwsze czego zabronią, to mówić dobrze o szczepieniach: "kto szczepi lub podżega do szczepień podlega karze od 5 do ....". Możesz się zżymać, ale jeśli odbierzesz prawo głosu idiotom, to oni kiedyś odbiorą je Tobie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Jajcenty napisał:

Jak widzę przymiotnik to mi się zapala. Jak wygląda 'niezdrowy' pluralizm? Demokracja i demokracja ludowa - przykłady można mnożyć. 

Z jednej strony racja, ale miałem na myśli jedynie skupienie "władzy medialnej" w jednych rękach. Brak konkurencji. To raczej też nie jest dobre.

59 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Może 1 na 100 teorii spiskowych jest prawdziwa

Tego przecież nie wiemy ;)

59 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Nie ma obawy, że wyjdziesz na głupka, jak postępujesz racjonalnie i nie ufasz osobom niewiarygodnym albo niekompetentnym. Nawet jak się pomylisz, to jest właściwa decyzja

Nie zgodzę się, że właściwa, może racjonalna, ale nie właściwa. TO jest jeden z problemów w komunikacji, nie słuchamy CO ktoś ma do powiedzenia, ale już z góry oceniamy KTO mówi.  Że tak zacytuję Winstona: "Najtrudniej nauczyć się tego, że nawet głupiec ma czasami rację".

59 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Cenzura na pewno nie jest dobra, szczególnie w błahych przypadkach. Ale są też sprawy, które mają duże znaczenie,

A kto decyduje o tym, kto będzie decydował o tym, co jest błąhą sprawą, a co mającą duże znaczenie? :) Już wprowadzasz cenzurę.

59 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Szturm na kongres to też jest efekt teorii spiskowych,

Pomijając osobę byłego prezydenta, słusznośc jego poglądów, decyzji, styl etc. to może ja jestem jakiś dziwny, ale demokratyczne (!!!) głosowanie, które umożliwia liczenie głosów bez weryfikacji oddającego głos to jakoś jest tak mało "sprawiedliwe". No, ale... ponieważ nie lubimy "pana prezydenta" (patrzy wyżej, kto mówi, a nie co mówi) to przymykamy na to oko. Serio, nie trudno znaleźć w sieci filmiki z wyrzuconymi głosami do kosza. U nas afery z dopisywaniem, zakreślaniem grafitem ołówka pod paznokciami, pilnowanie przez mężów zaufania etc. etc. a tam spoko, jest karta, jest głos :)

Tak samo zrobiono chyba Gore'a w kampanii z Bushem. Był kiedyś taki fajny dokument jak usa obala dyktatury, z ciekawym opisem jak wykorzystują media, polityków, korupcję, oirganizują "demonstrantów", prowokatorów, etc. Generalnie destabilizacja. Jeśli myślisz, że to teorie spiskowe z darkweba to wejdź sobie jakiś portal związany z bezpieczeństwem i cyberbezpieczeństwiem i sprawdź ilu ludzi rocznie służby mordują (tak, w cywilizowanych krajach, Europa), ktoś by uwierzył, że usa podsłuchuje Merkel? Na G20 wszystkich? "Jak to, sojuszników!?! Teoria spiskowa!" :) Obudź się chłopie, życie nie jest takie cukierkowe jak Ci się wydaje, tylko nie masz do wszystkiego infomacji. Myśli, że doniesienia o "grupach hakerskich powiązanych z" to jakieś bajki? Że nie wykorzystuje się mediów, fakenewsów, exploitów, phishingu etc. żeby dostać informacje albo zdobyć przewagę? EDIT: Ile byś się śmiał z "teorii spiskowych" gdy by nie Snowden chociażby albo akcja z Cambridge Analytica.

59 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Co do nowego narodowego skarbu

Nie wiem o co chodzi, więc się nie wypowiadam.

Edited by radar

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, Jajcenty said:

Nie da się zakazać teorii spiskowej. Co proponujesz?

Nie wiem, to trudny problem. Sam często raportowałem fałszywe konta na FB, które rozpowszechniały dezinformację. Niektóre wyraźnie fejkowe, ale zawsze były odrzucane. Z drugiej strony FB automatycznie oznacza wiele materiałów jako dezinformacje.

"kto szczepi lub podżega do szczepień podlega karze...", podoba mi się! :) W sensie, pasuje do obecnych surrealistycznych czasów. Nie chcę odbierać prawo głosu idiotom, ale z drugiej strony nie można ich ignorować. “Never underestimate the power of stupid people in large groups.” (George Carlin)

 

1 hour ago, radar said:

Tego przecież nie wiemy ;)

Masz wątpliwości co do aktualnego miejsca pobytu Elvisa Presley? Jest taka teoria spiskowa :)

 

1 hour ago, radar said:

Że tak zacytuję Winstona: "Najtrudniej nauczyć się tego, że nawet głupiec ma czasami rację".

To również "crying wolf problem". Kiedy ktoś gada na ogół głupoty, trudno brać poważnie pod uwagę co sensowniejsze treści. Przykłady są nawet na tym forum.

 

1 hour ago, radar said:

A kto decyduje o tym, kto będzie decydował o tym, co jest błąhą sprawą, a co mającą duże znaczenie? :) Już wprowadzasz cenzurę.

Osobiście za szkodliwe uważam wszystko, co jest dosłownie szkodliwe. Płaskoziemcy nie są szkodliwi, są żrący dla intelektu, ale generalnie nieszkodliwi. Co najwyżej spotkasz w parku dziwnego typa, co robi podejrzane eksperymenty z kątomierzem albo bramą (nawet nie pytaj!). Antyszczepionkowcy są szkodliwi z medycznego punktu widzenia i stwarzają realne zagrożenie.

Edit: Dodam jeszcze, że czasami ciężko przewidzieć co jest szkodliwe albo będzie w najbliższej przyszłości. Większość teorii spiskowych jest irracjonalna i nie wiadomo co wyznawcom przyjdzie do głowy. Dobry przykład to jest niedawny atak bombowy w Nashville albo wykolejenie lokomotywy i próba uderzenia w statek szpitalny marynarki wojennej w Los Angeles, gdzie czubek próbował zdekonspirować rzekomy spisek.

 

1 hour ago, radar said:

Serio, nie trudno znaleźć w sieci filmiki z wyrzuconymi głosami do kosza.

No i co te filmiki udowadniają? I jaką masz gwarancje, że są prawdziwe albo, że były chociażby nagrane w tym roku? Statystycznie można sprawdzić czy wybory zostały sfałszowane czy nie, chociaż w USA jest to trochę bardziej skomplikowane. Na Białorusi wyszło czarno na białym, że rozkłady głosów się nie zgadzają.

 

1 hour ago, radar said:

Jeśli myślisz, że to teorie spiskowe z darkweba to wejdź sobie jakiś portal związany z bezpieczeństwem i cyberbezpieczeństwiem

Siedzę w cyberbezpieczeństwie po uszy, że tak powiem, ale po dobrej stronie. Jak mówi popularny dowcip: Czym się różni USA od USB? Jeden łączy się do wszystkich Twoich urządzeń i danych, a drugi to standard komunikacji sprzętowej :)

NSA ma takie możliwości, że zamieniają firewalle CISCO w access pointy. Ale o grupach hakerskich pisałem w kontekście Albicli od Sakiewicza. Jak poszperasz, to znajdziesz Tweeta, gdzie się chwali, że dołączył do nich Macierewicz. Więc rekomendacja od czubka, a może nawet ruskiego szpiona, już jest.

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, cyjanobakteria napisał:

“Never underestimate the power of stupid people in large groups.” (George Carlin)

Witamy w demokracji ;)

2 godziny temu, cyjanobakteria napisał:

Masz wątpliwości co do aktualnego miejsca pobytu Elvisa Presley? Jest taka teoria spiskowa

Ja nie mam, mimo wszystko nie twierdzę też, że znam miarę, np. 1 na 100. Zresztą jeden ze sposobów dezinformacji to właśnie ośmieszenie przeciwnika, wtedy nikt go nie będzie brał pod uwagę. Książkowa technika, prawda? Dodając fakenewsy, wyrywanie z kontekstu, przeinaczanie słów i gotowe. Weźmy tego wspomnianego Leppera, ileż to kabaretów się śmiało z niego, sam się śmiałem, bo kto by go brał na poważnie? I co? I głupio, że się dało sobą zmanipulować. Jak dla mnie "mądrość stadna" (patrz Carlin) nie istnieje, dlatego nie wyrywam się ze śmieszkowaniem nawet z dość głupich pomysłów. Nie oznacza to, że w nie wierzę, ale nie muszę się dokładać do, potencjalnej, manipulacji. Wierzysz? Wierz sobie.

2 godziny temu, cyjanobakteria napisał:

I jaką masz gwarancje, że są prawdziwe albo, że były chociażby nagrane w tym roku?

Te co mają datę na kartach to raczej w tym. Zresztą, Ci co wierzą, że walka (!) o władzę nad najpotężniejszym mocarstwem na świecie, w pewnym sensie o władzę nad najbliższymi losami świata odbywa się w pełni demokratycznie, i że wszyscy zdają się na głosy "of stupid people in large groups." to.. cóż. :) Winston powiedział też: "Najlepszym argumentem przeciwko demokracji jest 5 minutowa rozmowa z przeciętnym wyborcą". 50 lat temu, a teraz?

2 godziny temu, cyjanobakteria napisał:

Ale o grupach hakerskich pisałem w kontekście Albicli

Jak mówiłem, nie znam tematu, odnosiłem się tylko do kwestii teorii spiskowych i _bezrefleksyjnego_ naśmiewania się z nich (czy ludzi, którzy je głoszą).

Edited by radar

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 hours ago, radar said:

Zresztą jeden ze sposobów dezinformacji to właśnie ośmieszenie przeciwnika, wtedy nikt go nie będzie brał pod uwagę.

Na pewno służby ostro mieszają. Rosja przykładowo miesza po obu stronach, nakręcają ludzi do udziałów w protestach BLM, ale z drugiej strony działają kierunku organizacji kontr manifestacji. Dziel i zwyciężaj.

 

5 hours ago, radar said:

Te co mają datę na kartach to raczej w tym.

Bo sfałszować na potrzeby filmu z telefonu ich nie można było? Zwłaszcza, że liczenie się ciągnęło chyba przez 2 tygodnie. Po występach na kapitolu widać z jakimi osobnikami mamy do czynienia. Draka z foliarzami z QAnon zaczęła się kilka lat temu od pizza gate, teorii spiskowej, że sztab wyborczy Clinton rzekomo zwoził dzieci na małe co nieco z okolicznych pizzerii po godzinach podczas kampanii wyborczej. Ktoś zauważył, że zamawiali dużo pizzy, po godzinach i to wystarczyło, żeby próbować nakręcić z tego aferę pedofilską. Z takimi ludźmi masz do czynienia!

Przypomniała mi się zabawna historia sprzed kilku dni. Widziałem serial kilka razy jako małolat. Nie specjalnie moja bajka, ale po latach okazało się, że to Xena ma jajca i rozum, a nie Hercules :)

https://kultura.gazeta.pl/kultura/7,127222,26674776,xena-zbesztala-herkulesa-lucy-lawless-reaguje-na-wpisy-kevina.html

Quote

Znany z roli Herkulesa w popularnym serialu z lat 90. Kevin Sorbo nie ukrywa swoich prawicowych i konserwatywnych poglądów. Na Twitterze zasugerował ostatnio, że uczestnicy szturmu na Kapitol nie są prawdziwymi stronnikami Donalda Trumpa i zostali nasłani przez "lewactwo". Grająca wojowniczą księżniczkę Xenę aktorka Lucy Lawless odpisała mu na ten komentarz w dosadnych słowach.

 

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
38 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Bo sfałszować na potrzeby filmu z telefonu ich nie można było? Zwłaszcza, że liczenie się ciągnęło chyba przez 2 tygodnie.

Oh można, ale zobacz na następne zdanie. A jak liczenie się ciągnęło przez 2 tygodnie, a dodatkowo w niektórych stanach nie weryfikowano w ogóle nadawcy, to nie mogli fałszować? Jaka jest na to szansa?

Jeszcze raz, nie śledziłem wydarzeń na Kapitolu w ogóle, nie popieram ani sposobu, ani celu, jednocześnie jednak nie przesądzam, że tamte wybory odbyły się tak jak powinny ( że tak to politycznie ujmę :D ). Kumasz? :) To, że na Kapitolu byli foliarze (może i tak), nie przesądza, że wyborów nie fałszowano. Jeszcze raz, uważam, że twiedzenie iż wybory w stanach mają szansę odbyć się uczciwie (w sensie głosów uprawnionych ludzi, bez manipulacji, sztuczek, kłamstw, a i pewnie fałszerstw) jest "teorią spiskową", patrz post wyżej.

EDIT: Proponuję Ci taki eksperyment, odetchnij sobie i przeczytaj tekst poniżej, a następnie powiedz go sobie głośno:

"- Czy wierzysz politykom?

- Absolutnie! Przecież każdy wie, że kto kłamcy, którzy zrobią wszystko żeby utrzymać się przy władzy, jedną ręką coś dają, a drugą kradną dziecku cukierka, HAHAHA!"

- Czy wybory w stanach odbyły się uczciwie?

- Oczywiście! W końcu rywalizowali w nich uczciwi politycy, ich sztaby i całe grupy interesów walczące o pierdyliardy dolarów. To musiało być uczciwe!"

:)

Edited by radar

Share this post


Link to post
Share on other sites

To bardziej chodzi o zaufanie do rządu, a nie do polityków. Trump jako prezydent miał większą władzę niż Biden, więc miał większe możliwości fałszerstw. Żaden z sądów nie przychylił się do oskarżeń Trumpa. Zdaje się, że tylko ugrali przeliczenie głosów w jednym stanie to na pewno, może w kilku. Nie mają żadnych dowodów, ale foliarze sądzą inaczej. Mają już mit założycielski, przegrane wybory, kult jednostki, niezdrową wyobraźnię, no i kilku męczenników, co to poległo o świcie pod Kapitolem. Dodatkowym bonusem jest, że teraz każdy satrapa na świecie będzie podważał demokracje.

W kłamaniu Trump jest akurat bezkonkurencyjny. Pamiętam, że WSJ to kiedyś liczył. Kłamstwo powtórzone 1000 staje się prawdą i tak urobione można wykorzystać do uwiarygadniania kolejnych. To z poradnika pewnego ministra propagandy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Sąd Federalny dla Północnego Okręgu Kalifornii zatwierdził ugodę, w ramach której Facebook ma wypłacić użytkownikom 650 milionów dolarów odszkodowania za to, że bez wyraźnej zgody poddał ich zdjęcia obróbce za pomocą technologii rozpoznawania twarzy. W ramach ugody trzej powodzi otrzymają po 5000 USD, a niemal 1,6 miliona innych użytkowników może odebrać od Facebooka po co najmniej 345 dolarów.
      Sprawa rozpoczęła się w 2015 roku, gdy trzech mieszkańców Illinois złożyło proces zbiorowy przeciwko serwisowi społecznościowemu. Oskarżyli oni Facebooka, że złamał prawo stanu Illinois poprzez stworzenie mechanizmu oznaczania użytkowników, który wykorzystywał skanowanie zdjęć twarzy bez wyraźnego zezwolenia zainteresowanych osób. Stanowy Biometric Information Privacy Act pozwala obywatelom na pozwanie firmy, która bez ich zgody zbiera dane biometryczne.
      Mechanizm oznaczania zdjęć Facebooka pozwala użytkownikom na oznaczanie ich znajomych, a narzędzie Tag Sugestions wskazuje, kim może być oznaczana osoba.
      Gdy pozew trafił do sądu, prawnicy Facebooka utrzymywali, że jest on bezpodstawny i zapowiadali obronę. W 2019 roku Facebook zmienił działanie swojego mechanizmu tak, że jest on dobrowolny.
      Praktyką amerykańskich sądów jest dążenie do zawierania przedsądowych ugód w tego typu sprawach. Sędzia James Donato właśnie zatwierdził ugodę. W sądowych dokumentach czytamy, że jest to jedna z największych ugód dotyczących kwestii naruszenia prywatności,a każdy zainteresowany przystąpieniem do sporu otrzyma co najmniej 345 dolarów odszkodowania.
      To nie jedyne problemy Facebooka związane z ochroną prywatności. Przed dwoma tygodniami rozpoczęto też pozew zbiorowy w Londynie. Jest on związany ze skandalem wokół Cambridge Analityca. Pozew złożył dziennikarz Peter Jukes, który oskarża Facebooka, że dał aplikacji firmy trzeciej dostęp do danych milionów użytkowników. Dane te zostały później wykorzystane przez Cambridge Analytica.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Australijska fauna właśnie wzbogaciła się o dwa kolejne gatunki. Okazało się, że wolatucha wielka (Petauroides volans) to nie jeden, ale trzy gatunki. Niedawno okazało się, że – obok P. volans – na antypodach żyją też P. armillatus i P. minor.
      Wolatuchy to niewielkie torbacze zamieszkujące lasy wschodniej Australii. Za dnia kryją się w dziuplach drzew, nocą zaś przemierzają w powietrzu lotem ślizgowym nawet 100 metrów za jednym razem, poszukując swojego ulubionego pożywienia – liści eukaliptusa.
      Badania genetyczne tych zwierząt wykazały właśnie, że Petauroides volans to w rzeczywistości trzy gatunki zamieszkujące północną, środkową i południową część wschodnioaustralijskiego wybrzeża. "Właśnie dowiedzieliśmy się, że bioróżnorodność Australiii jest większa niż sądziliśmy. Nie każdego dnia odkrywa się nowy gatunek ssaka. Nie mówiąc już o dwóch gatunkach", mówi profesor Andrew Krockenberger z Uniwersytetu Jamesa Cooka.
      Wspomniane gatunki różnią się wielkością. Im bardziej na północ, tym są mniejsze. Obecnie najwięcej wiemy o gatunku z południa. To on był najczęściej bowiem badany. Naukowcy od dłuższego czau wiedzieli, że istnieją różnice w rozmiarach pomiędzy wolatuchami, sądzono jednak, że to ten sam gatunek, a rozmiary ciała wynikają wyłącznie z warunków bytowania.
      Gatunek północny zamieszkuje lasy Queensland pomiędzy Mackay i Cairns. Gatunek środkowy bytuje na południu Queensland do Mackay. Z kolei najlepiej poznany gatunek południowy zajmuje tereny w stanach Victoria i Nowa Południowa Walia.
      Jeszcze 30 lat temu wolatuchy występowały powszechnie. Obecnie są wpisane na listę gatunków zagrożonych z powodu wycinania lasów i zmian kimatu. Odkrycie, że w rzeczywistości mamy do czynienia z 3 różnymi gatunkami oznacza, iż tym bardziej istnieje pilna potrzeba ochrony tych zwierząt.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Trzebienie lasu nie jest efektywną metodą zapobiegania redukowania pożarów, wynika z badań opublikowanych w recenzowanym Conservation Letters. Naukowcy z The Australian National University porównali skutki pożarów, jakie w 2009 roku przeszły przez lasy, które były trzebione, jak i te nietrzebione. Porównano lasy eukaliptusowe i lasy mieszane. Dowody wskazują, że niezależnie od wieku i typu lasu, trzebienie miało minimalny wpływ na przebieg pożaru.
      Okazało się, że w starszym lesie mieszanym trzebienie minimalnie zwiększało pożar, a w młodszym lesie mieszanym, minimalnie go zmniejszało. Jak zauważa główny autor badań, doktor Chris Taylor, "trzebienie miało różny wpływ, w zależności od typu lasu, jego wieku oraz przebiegu pożaru. W niemal wszysktich typah i kategoriach wiekowych miało ono niewielki wpływ. Zwiększało intensywność pożaru w mieszanym lesie, którego wiek przekraczał 70 lat, a zmniejszało w lesie mieszanym w wieku 20-40 lat".
      Uczony podsumowuje, że "generalnie rzecz biorąc, trzebienie lasu nie zmniejsza ryzyka pożaru". Okazało się również, że w lesie w wieku 20-40 lat z większym prawodpodobieństwem pożar obejmuje też koronę drzewa niż w lesie w wieku powyżej 70 lat. Kwestia ta wymaga dalszych badań.
      "Wcześniejsze badania pokazywały, że trzebienie lasu zwięsza ryzyko pożaru. A wiele poprzednich badań wykazało, że ryzyko pożaru jest niższe w starym, niewycinanym, naturalnym lesie", przypomina uczony. To już kolejne za badań, które pokazują, że trzebienie lasu zwiększa zagrożenie pożarowe.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Facebook ostrzega, że może wycofać się z Europy, jeśli irlandzki komisarz ds. ochrony danych osobowych wymusi na portalu zakaz przesyłania danych do USA. Obawy Facebooka związane są z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który w lipcu orzekł, że firmy takie jak Facebook robią zbyt mało, by uniemożliwić amerykańskim służbom specjalnym uzyskanie dostępu do danych użytkowników
      Co prawda wyrok nie oznacza, że przedsiębiorstwa mają natychmiast zaprzestać przekazywania danych do USA, jednak wymaga, by odpowiednie władze w krajach członkowskich UE upewniły się, iż dane takie podlegają ochronie zgodnie z RODO.
      Sprawa sięga swoim początkiem października 2014 roku. Wtedy to austriacki prawnik i aktywista Max Schrems zwrócił się do sądu. Argumentował, że rewelacje ujawnione przez Wikileaks pokazują, iż prywatność Europejczyków nie jest odpowiednio chroniona, jeśli ich dane trafią na serwery do USA, gdyż amerykańska Narodowa Agencja Bezpieczeństwa prowadzi inwigilację na szeroką skalę, a amerykański system prawny chroni tylko prawa obywateli USA.
      Po wyroku sądu Schrems stwierdził, że teraz odpowiednie instytucje unijnych krajów nie mogą już odwracać wzroku i muszą podjąć działania. Jasnym jest teraz, że USA będą musiały zmienić swoje przepisy dotyczące inwigilacji, jeśli amerykańskie firmy mają odgrywać rolę na rynku UE, stwierdził.
      Teraz w złożonych przed sądem w Dublinie dokumentach Facebook ostrzega, że jeśli irlandzkie władze wymuszą obowiązywanie wyroku sądu, to Facebook nie będzie mógł działać. Jeśli nie będziemy mogli w ogóle transferować danych do USA, nie wiemy, w jaki sposób będziemy mogli w UE świadczyć usługi serwisów Facebook i Instagram, mówi główna prawnik koncernu, Yvonne Cunnane.
      Złożone przez nas dokumenty to prosty opis rzeczywistości. Działalność Facebooka, podobnie jak wielu przedsiębiorstw, organizacji i usług, zależy od możliwości transferu danych pomiędzy USA a Unią Europejską. Brak bezpiecznej i legalnej możliwości wymiany danych zaszkodzi gospodarce i spowolni odbudowę firm wychodzących z pandemii COVID-19.
      Schrams już w 2011 roku zaczął wysyłać skargi do irlandzkiego komisarza ds. ochrony danych osobowych. Gdy dwa lata później serwis Wikileaks ujawnił, że NSA na wielką skalę inwigiluje użytkowników różnych serwisów internetowych, skargi Schramsa nabrały dodatkowej wagi. Już w 2015 roku odpowiednie sądy orzekły, że w obliczu działań NSA umowy pomiędzy USA a UE pozwalające na transfer danych są wadliwe. Unia Europejska podpisała z USA kolejną umowę, jednak ta w lipcu bieżącego roku również została uznana za wadliwą.
      Niedawno irlandzki komisarz ds. ochrony danych osobowych wszczął odpowiednie działania. Przygotował wstępny wniosek zakazujący Facebookowi transferu danych za granicę. Teraz Facebook ostrzega, że może to poważnie zakłócić działania wielu firm. Nick Clegg, były wicepremier Wielkiej Brytanii, który obecnie jest wiceprezesem Facebooka ds. globalnej komunikacji stwierdził, że wymuszenie postulowanych rozwiązań, w najgorszym scenariuszu będzie oznaczało, że mały startup z Niemiec nie będzie mógł korzystać z amerykańskiego dostawcy chmury obliczeniowej, hiszpańska firma programistyczna nie będzie w stanie zatrudniać ludzi w różnych strefach czasowych, a francuski sprzedawca nie będzie mógł zbudować call center w Maroku.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Śledztwo w sprawie wysadzenia w powietrze przez Rio Tinto dwóch jaskiń ze śladami ludzkiej bytności sprzed 46 000 lat wykazało, że koncern otrzymał też zgodę na zniszczenie kolejnych 124 historycznych miejsc Aborygenów. Wszystkie one położone są w promieniu nie większym niż 100 kilometrów od zniszczonych jaskiń Juukan Gorge.
      Przypomnijmy, że w maju bieżącego roku jeden z największych koncernów wydobywczych na świecie, Rio Tinto, wysadził w powietrze dwie wyjątkowe jaskinie, w których odkryto niezwykłe zabytki i ślady bytności ludzi przed 46 000 lat. Na zniszczenie jaskiń koncern uzyskał zgodę w 2013 roku od ministra ds. rdzennej ludności stanu Australia Zachodnia, Petera Colliera. Po tym, jak – w celu uzyskania dostępu do wartych 135 milionów USD złóż rudy żelaza – jaskinie zostały zniszczone, wybuchł skandal. Niedawno informowaliśmy, że w związku z jego wybuchem Rio Tinto zapowiedziało zwolnienie kilku wysokich rangą menedżerów. Niedawno w sprawie tej wypowiedział się też były premier Australii Zachodniej, Colin Barnett, który zatwierdził decyzję Colliera, zgadzając się na zniszczenie Juukan Gorge. Teraz Barnett twierdzi, że był to poważny błąd Rio Tinto i poważny błąd popełniony przez kolejne rządy w zakresie oceny i ochrony ważnych dla Aborygenów miejsc.
      Tymczasem, jak się okazuje, dnia 18 grudnia 2013 roku, kiedy to odbyło się spotkanie, podczas którego wyrażono zgodę na zniszczenie wspomnianych wyżej jaskiń, Rio Tinto dostało też zgodę na zniszczenie kolejnych miejsc. Podczas 50-minutowego posiedzenia komisja, w skład której wszedł przewodniczący Komitetu Kultury Materialnej Aborygenów, jego zastępca oraz trzech urzędników nie będących jej stałymi członkami, wydano zgodę na zniszczenie kolejnych 124 miejsc. Jest bardzo prawdopodobne, że decyzja była błędna. Przepisy przewidują bowiem, że przy pięcioosobowej komisji tylko dwie osoby mogą nie być jej stałymi członkami, mówi poseł z ramienia Partii Zielonych, Robin Chapple.
      Wiele z miejsc, które Rio Tinto ma prawo zniszczyć, może być niezwykle ważnych dla badania historii człowieka. Problem jednak w tym, że nie dowiemy się tego, póki ich dokładnie nie zbadamy. Tymczasem Yinhawangka Aboriginal Corporation (YAC), która stara się chronić historyczne miejsca, jest niedoinwestowana i nie ma pieniędzy, na przeprowadzenie szczegółowych badań archeologicznych. Koncerny wydobywcze przekazują pieniądze na szczegółowe badania tylko wówczas, gdy już uzyskają zgodę na zniszczenie danego miejsca. Badania takie są więc misjami ratunkowymi.
      Cedric Davies, geolog, który pracuje zarówno dla organizacji Aborygenów jak i dla koncernów wydobywczych w regionie Pilbara, gdzie zniszczono Juukan Gorge, mówi, że nie jest zdziwiony, iż Rio Tinto uzyskało zgodę na zniszczenie jaskiń. Urzędnicy wydają takie zgody bez przerwy. Jestem jednak zaszokowany skalą zniszczeń i faktem, że dokonało ich Rio Tinto. Oni od dawna byli uważani za liderów w ochronie historycznych miejsc. Nie wiem, co oni sobie myśleli. To, co zrobili w Juukan pokazuje, że zachowują się jak Kompania Zachodnioindyjska. Bezwzględnie niszczą miejscowe zasoby i transferują zyski za granicę, mówi Davies.
      Geolog dodaje, że władze Australii Zachodniej od dawna spełniają każde życzenie firm wydobywczych i utrudniają życie miejscowej ludności. Gdy w imieniu firmy wydobywczej proszę o mapy jakiegoś terenu, zwykle otrzymuję je w ciągu 1-2 dni z przeprosinami, że trwało to tak długo. Gdy występuję o mapy w imieniu miejscowej ludności, muszę wysyłać maile ponaglające i czekać na nie całymi tygodniami.
      Dyrektor YAC, Grant Bussel, nie wierzy, by szykowane w związku ze skandalem nowe przepisy coś zmieniły. Nie widzę w nich niczego, co zapobiegłoby powtórce z Juukan Gorge. To Australia Zachodnia. Przemysł wydobywczy jest tutaj potężny. Jego zdaniem ministerstwo nie powinno mieć prawa do wydania zgody na niszczenie historycznych miejsc, póki wniosek taki nie zostanie oceniony przez niezależny trybunał na poziomie stanowym.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...