Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Przechorowanie COVID-19 daje długotrwałą odporność

Recommended Posts

Australijscy naukowcy donoszą, że osoby, które przeszły COVID-19 pozostają odporne na wirusa SARS-CoV-2 przez co najmniej 8 miesięcy. Badania zespołu naukowego kierowanego przez profesora Menno van Zelma z Wydziału Immunologii i Patologii Monash University dostarczają najsilniejszych jak dotąd danych, które wskazują, że szczepionki przeciwko koronawirusowi zapewnią długotrwałą odporność.

Wyniki australijskich badań zostały opublikowane na łamach Science Immunology. Z artykułu dowiadujemy się, że komórki pamięci, będące jednym z rodzajów limfocytów B, zapamiętują wcześniejszy kontakt z wirusem i gdy znowu się z nim spotkają, błyskawicznie produkują przeciwciała.

W badaniach zaangażowanych było 25 ochotników chorujących na COVID-19. Pobrano od nich 36 próbek krwi poczynając od 4. a kończąc na 242. dniu po infekcji. Podobnie jak podczas wcześniejszych badań okazało się, że poziom przeciwciał zaczyna spadać po 20 dniach od zarażenia. Jednak – co najważniejsze – u wszystkich pacjentów występowały komórki pamięci, które rozpoznawały jeden z dwóch elementów SARS-CoV-2 – jego proteinę S lub proteinę kapsydy. Limfocyty te pozostawały na stabilnym poziomie przez osiem miesięcy od zarażenia.

Profesor van Zelm mówi, że badania dają nadzieję, iż szczepionki przeciwko wirusowi dadzą długoterminową odporność. Wyjaśniają tak, dlaczego dotychczas znamy tak niewiele przypadków ponownych zachorowań. To ważne badania, gdyż jednoznacznie dowodzą, że osoby, które przeszły zarażenie COVID-19 są przez dłuższy czas odporne na działanie wirusa, stwierdza uczony. Daje to nadzieję, że wszystkie opracowane szczepionki będą chroniły przez długi czas, dodaje.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ile to było swego czasu krzyku że przebycie choroby nic nie daje. Ale jak pojawiły się szczepionki od razu pojawiły się takie artykuły jakie powinny być :)
Nic się nie zmienia. Chciwość dalej jest najlepszym motorem rozwoju.

Edited by thikim
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, thikim napisał:

Chciwość dalej jest najlepszym motorem rozwoju.

No ale to chyba dobrze? Widzisz jakieś inne rozwiązanie?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
44 minuty temu, Jajcenty napisał:

Widzisz jakieś inne rozwiązanie?

Uczciwość i rzetelność naukowa?

+ Ciekawość oczywiście.

Edited by peceed

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minut temu, peceed napisał:

Uczciwość i rzetelność naukowa?

+ Ciekawość oczywiście.

Za czapkę śliwek?!

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, thikim napisał:

A ile to było swego czasu krzyku że przebycie choroby nic nie daje.

Ale to wynika z tego, że ludzie święcie wierzą w media głównego ścieku. Podawali linki do tvnów, onetów, że antyciała wytrzymują kilka mcy, bo nie rozumieli w ogóle jak działa układ odpornościowy. Wielu stąd także. Musiałem to im wyjaśnić, bo to co tutaj jest napisane, to nie jest żadna nowość. To oczywistość. Tak jest z grypą i innymi wirusami, a ten nie różni się od grypopodobnych, tak samo śmiertelność covida jest na ich poziomie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
36 minutes ago, Antylogik said:

Ale to wynika z tego, że ludzie święcie wierzą w media głównego ścieku.

Tak to sobie tłumacz. Media cytowały wtedy wypowiedzi ekspertów i pamiętam, że powoływały się na konkretne opracowanie naukowe opublikowane w internecie, a teraz powołują się na inne i innych ekspertów, z którego wynikają inne wnioski. Oba artykuły są publikowane w tych samych mediach głównego ścieku, a ty za to preferujesz się powoływać na media ścieków pobocznych ;)

Do tego wszytko doskonale rozumiesz. To oczywistość. Żeby daleko nie szukać, Ziemia cały czas rośnie i jej rzekomym celem jest stać się gwiazdą ;) Rozumienie na poziomie pensjonariusza w Tworkach.

 

1 hour ago, Jajcenty said:

No ale to chyba dobrze? Widzisz jakieś inne rozwiązanie?

Praca dla idei? :)

 

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
46 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Praca dla idei?

Podpuszczasz mnie? Od pół roku poszukuję fachowca do robót budowlanych. Praca gdzieś na tydzień - naprawa zniszczeń po zalaniu. Nawet nie raczą oddzwonić.  Reflektujesz? Płatne w satysfakcji z dobrze wykonanej roboty, od siebie dorzucę trochę monet i tyle hymnów pochwalnych ile zdołasz wytrzymać :D 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 minutes ago, Jajcenty said:

Podpuszczasz mnie? Od pół roku poszukuję fachowca do robót budowlanych. Praca gdzieś na tydzień - naprawa zniszczeń po zalaniu.

Słyszałem, że jesteś z wykształcenia chemikiem, więc nawet nie chcę wiedzieć co rozlałeś. Jestem jednak pewien, że specjalista, którego szukasz jest na poniższym obrazku :)

Hazmat-Levels.png

Share this post


Link to post
Share on other sites
38 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Słyszałem, że jesteś z wykształcenia chemikiem, więc nawet nie chcę wiedzieć co rozlałeś.

Nah, problemy chemiczne sam ogarniam ;) Wybieram bramkę D. Wracając do meritum: ludzie pracują bo chcą władzy. Pieniądze dają dostęp do władzy i vice versa, do pieniędzy. Razem do kupy daje to do dostęp do kobiet. Ot i cała tajemnica. Próby zastępowania tego motywu innym typu 'wieczna szczęśliwość dla innych' kończą się katastrofą. Niech mi będzie wolno użyć Lemowskiej alegorii socjalizmu: wszyscy chcą być pocierani, a nikt nie chce pocierać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ładnie ujęte.  Ale jednocześnie widać, że to nie socjalizm sam w sobie jest zły, tylko  że 95% ludzi nie nadaje się do niego. I wolą próbować swych sił na wolnym rynku kt. oparty jest na nierozłącznej parze egoizm-nepotyzm.

Edited by lanceortega
Literówki

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 25.12.2020 o 20:16, Jajcenty napisał:

Za czapkę śliwek?!

Nauka to taka dyscyplina która wymaga uczciwości, jak ktoś ma z nią problemy to niech lepiej zmieni zawód.
A jak ktoś nie posiada wewnętrznej autentycznej ciekawości to będzie bardzo kiepskim naukowcem, oraz będzie się męczył w zawodzie.

 

Edited by peceed

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, peceed napisał:

Nauka to taka dyscyplina która wymaga uczciwości, jak ktoś ma z nią problemy to niech lepiej zmieni zawód.
A jak ktoś nie posiada wewnętrznej autentycznej ciekawości to będzie bardzo kiepskim naukowcem, oraz będzie się męczył w zawodzie.

Przepraszam, ale to są truizmy nie na temat. Mój komentarz odnosił się do ogólnej ludzkiej motywacji. Ludzie robią rzeczy dla pieniędzy, optymalizują wysiłek, a do tego są z gruntu nieuczciwi bo optymalizacja wysiłku ma priorytet. Oczywiście istnieje podzbiór ludzi szlachetnych o krystalicznie czystej motywacji, ale niestety nie wiemy jak duży jest, wiemy tylko, że się do niego zaliczamy. Rzetelność i uczciwość jest zapewniana przez zewnętrzne mechanizmy kontroli, weryfikacji i kary, bo wewnętrzne działają słabo. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Jajcenty napisał:

Rzetelność i uczciwość jest zapewniana przez zewnętrzne mechanizmy kontroli, weryfikacji i kary, bo wewnętrzne działają słabo. 

Patrz media głównego ścieku, które krzyczały, że przechorowanie wirusa daje odporność na kilka mcy. Absolutnie nie można się zgodzić z tym zdaniem, dlatego że między prawdą a kłamstwem jest całe spektrum manipulacji. Gdy ludzie widzą, że ktoś raz zmanipulował, to straci na długo zaufanie NAWET  jeśli będzie już tylko zawsze mówił prawdę i samą prawdę. Np. taki Pfizer, od którego będziecie wszyscy przymusowo zaszczepieni, był wielokrotnie karany za różne nielegalne działania. A dziś to wasz mesjasz. Dalej, głośny guru sprzedawany przez media głównego ścieku, prof. Simon, był opłacany przez Pfizera. Oczywiście nie znaczy to, że manipuluje, ale nie można traktować go jak niezależnego eksperta. W dodatku wydaje się, że albo jest niedouczony albo nieuczciwy, bo tępił leczenie się amantadyną, której skuteczność została udowodniona (przykładowo link ). To najświeższe przykłady tego jak naiwne jest takie twierdzenie z cytatu.

W dniu 25.12.2020 o 21:14, cyjanobakteria napisał:

Tak to sobie tłumacz. Media cytowały wtedy wypowiedzi ekspertów i pamiętam, że powoływały się na konkretne opracowanie naukowe opublikowane w internecie, a teraz powołują się na inne i innych ekspertów, z którego wynikają inne wnioski. Oba artykuły są publikowane w tych samych mediach głównego ścieku, a ty za to preferujesz się powoływać na media ścieków pobocznych

Nie kolego. Trzeba umieć czytać ze zrozumieniem i krytycznie. Jeżeli już, to byli eksperci, a nie "eksperci", to mówili prawdę, bo po prostu odpowiadali na pytania. Jak nocnikarz zadał pytanie: ile utrzymują się przeciwciała po przechorowaniu, to dostał odpowiedź, że kilka mcy. I już sobie nocnikarz "wydedukował", że odporność na wirusa trwa kilka mcy, więc trzeba się szczepić. I takie tytuły dawał, a ty jak pelikan to wszystko łykasz bez żadnej refleksji, bo tak święcie wierzysz w każde słowo nocnikarza.  A jest to normalna odpowiedź organizmu na brak zagrożenia. Jak się znów pojawia, to jest dopiero reakcja i nowe przeciwciała. O tym nikt nie mówi, o tym nie przeczytasz w głównych ściekach, bo przecież szczepionkę trzeba umieć sprzedać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 25.12.2020 o 18:10, thikim napisał:

A ile to było swego czasu krzyku że przebycie choroby nic nie daje. Ale jak pojawiły się szczepionki od razu pojawiły się takie artykuły jakie powinny być :)

Było to spowodowane obserwowanymi przypadkami powtórnego zachorowania, nagłośnionymi ponad miarę przez dziennikarskie hieny.
A artykuły są takie jakie powinny być, bo aby oceniać jak długo utrzymuje się odporność trzeba było... czasu.
Za 2 lata pojawią się artykuły, że odporność po przechorowaniu utrzymuje się 3 lata :P
 

Share this post


Link to post
Share on other sites

A skąd wiadomo, że szczepienia dają odporność na dłużej niż przechorowanie jak od pierwszych prób z lutego 2020 minęło dopiero 10 m-cy? No chyba, że 2 m-ce to taki znaczący zysk. Chyba jeszcze za wcześnie, żeby się tak zachwycać, jak to w mediach podają.

Edited by topiq

Share this post


Link to post
Share on other sites
On 12/27/2020 at 10:52 PM, topiq said:

A skąd wiadomo, że szczepienia dają odporność na dłużej niż przechorowanie jak od pierwszych prób z lutego 2020 minęło dopiero 10 m-cy? No chyba, że 2 m-ce to taki znaczący zysk. Chyba jeszcze za wcześnie, żeby się tak zachwycać, jak to w mediach podają.

Okres działania szczepionki prognozuje się na podstawie tempa zmniejszania się liczby przeciwciał u osób biorących udział w testach klinicznych szczepionek.

Zasadniczo są dwa rodzaje szczepionek na Covid-19. Mamy szczepionki m-RNA tzw. genetyczne  oraz wektorowe, gdzie do transportu materiału genetycznego wirusa wykorzystuje się adenowirusy. Na chwilę obecną w UE dopuszczone są szczepionki amerykańskie m-RNA prod. Pfizer oraz BioNTech. Pozostałe szczepionki genetyczne amerykańskiej firmy Moderna oraz niemieckiej CureVac czekają na dopuszczenie w UE. Szczepionki wektorowe zostały opracowane w Rosji i w Wielkiej Brytanii. Wektorowa szczepionka brytyjska od AstraZeneca wymaga jeszcze dodatkowych badań, gdyż jak się okazało przy dwóch pełnych dawkach w odstępie kilkutygodniowym dawała odporność tylko w 60-70% przypadków , natomiast po podaniu pierwszej dawki 50% a drugiej 100% odporność na Covid-19 wzrastała do 90%. Poza tym nie wiadomo jak ta szczepionka działa na ozdrowieńców:

https://www.nature.com/articles/d41586-020-03326-w 

https://theconversation.com/the-oxford-astrazeneca-vaccine-is-the-first-to-publish-peer-reviewed-efficacy-results-heres-what-they-tell-us-and-what-they-dont-151755

Chociaż szczepionka wektorowa produkuje liczbę przeciwciał porównywalną do liczby przeciwciał wytworzonych przez ozdrowieńca, to jednak szczepionka m-RNA wytwarza liczbę przeciwciał wielokrotnie większą niż u ozdrowieńca:

https://medcitynews.com/2020/07/astrazeneca-covid-19-vaccine-shows-antibody-levels-comparable-to-recovered-patients/

Firmy farmaceutyczne, które opracowały szczepionki m-RNA na SARS-CoV-2 rekomendują aplikowanie ich również ozdrowieńcom aby wydłużyć okres utrzymywania się w ich organizmach wystarczającego poziomu przeciwciał chroniących przed ponowną infekcją. W badaniach tych szczepionek brali udział także ozdrowieńcy z Covid-19:


https://www.nbcnews.com/science/science-news/should-people-who-recovered-covid-get-vaccinated-n1249766 

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy z Tajlandii opisali przypadek weterynarza, który zaraził się COVID-19 od swojego pacjenta. Tym samym dostarczyli pierwszego dowodu, że kot przekazał człowiekowi SARS-CoV-2. Zaznaczają przy tym, że tego typu przypadki są prawdopodobnie niezwykle rzadkie.
      Eksperci mówią, że przypadek jest bardzo dobrze udokumentowany. Są jednocześnie zdziwieni, że zdobycie dowodu trwało tak długo. Biorąc pod uwagę rozmiary pandemii, zdolność SARS-CoV-2 do przeskakiwania pomiędzy gatunkami oraz bliskie kontakty ludzi z kotami można było przypuszczać, że znacznie szybciej naukowcy znajdą przykład transmisji pomiędzy ludźmi a ich domowymi pupilami.
      Badania przeprowadzone już na początku pandemii wykazały, że koty mogą rozprzestrzeniać wirusa i zarażać inne koty. Z czasem zaczęły napływać raporty, w których przedstawiciele poszczególnych krajów informowali o dziesiątkach zarażonych kotów. Jednak udowodnienie, że kot zaraził człowieka lub człowiek kota jest trudne. Dlatego też Marion Koopmans, wirolog z Uniwersytetu Erazma w Rotterdamie mówi, że badania z Tajlandii to interesujące studium przypadku i dobry przykład tego, jak powinno wyglądać śledzenie drogi rozprzestrzeniania się wirusa.
      Dowód, że kot zaraził człowieka zdobyto w dość przypadkowy sposób. W sierpniu ubiegłego roku do jednego ze szpitali przyjęto ojca i syna, u których test wykazał obecność SARS-CoV-2. Zbadano też ich kota. Podczas pobierania próbek od zwierzęcia, kot kichnął w twarz pani weterynarz. Miała ona co prawda maseczkę oraz rękawiczki, ale oczy nie były chronione. Trzy dni później u weterynarz pojawiły się objawy COVID-19. Potwierdzono u niej infekcję. Tymczasem nikt z jej bliskich kontaktów nie był zarażony. Przeprowadzono więc badania genetyczne wirusa obecnego u weterynarz i u kota, który na nią kichnął. Sekwencja RNA była identyczna. Specjaliści podkreślają, że do zarażenia ludzi przez koty dochodzi prawdopodobnie rzadko. Koty rozprzestrzeniają niewiele wirionów i robią to tylko przez kilka dni.
      Naukowcy dodają, że przypadki przekazania SARS-CoV-2 ludziom przez zwierzęta są niezwykle rzadkie i nie odgrywają żadnej roli w rozprzestrzenianiu się pandemii. Ludzie są największym źródłem wirusa.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy z La Jolla Institute for Immunology (LJI) przeprowadzili pierwsze bezpośrednie porównanie czterech szczepionek przeciwko SARS-CoV-2. Naukowcy sprawdzali, jak w ciągu sześciu miesięcy od podania szczepionki zmieniają się poziomy limfocytów T, limfocytów B oraz przeciwciał. Badania, których wyniki opublikowano w piśmie Cell, są pierwszymi, w ramach których porównano jak na ten sam patogen działają trzy różne rodzaje szczepionek czyli szczepionki mRNA (Pfizer-BioNTech i Moderna), rekombinowana z adjuwantem (Novavax) oraz wektorowa (Janssen/J&J).
      Nie przyznajemy szczepionkom punktów. Dotychczas nie wykonywano takiego bezpośredniego porównania działania różnych szczepionek u ludzi, którym podano je w podobnym czasie. Nie prowadzono tego typu analiz w środowisku rzeczywistym. Lepsze zrozumienie wpływu szczepionek pozwoli nam udoskonalić metody wytwarzania szczepionek w przyszłości, mówi profesor Daniela Weiskopf, która wraz z profesorem Shane'em Crottym stała na czele zespołu badawczego.
      Autorzy badań dowiedzieli się, że po 6 miesiącach osoby, które otrzymały szczepionkę Moderny miały najwięcej przeciwciał, niższy ich poziom zauważono u zaszczepionych produktami Pfizera i Novavaksu, a najmniej przeciwciał znaleziono w organizmach osób, które przyjęły szczepionkę Janssen/J&J. Jednak to właśnie ci zaszczepieni preparatem Janssen/J&J mieli po 6 miesiącach najwięcej limfocytów pamięci B. U wszystkich uczestników badań zauważono podobny poziom CD4+ T.
      Osoby, które przyjęły szczepionkę Novavax charakteryzował najniższy poziom CD8+ T. Jednak, ogólnie rzecz biorąc, po 6 miesiącach limfocyty CD8+ T znaleziono u 60–70 procent zaszczepionych.
      Badanie potwierdza, że większość zaszczepionych, niezależnie od wykorzystanej technologii, utrzymuje wysoki poziom odpowiedzi immunologicznej przez sześć miesięcy po zaszczepieniu. Autorzy badań ostrzegają, że ta pamięć immunologiczna może nie zapobiegać ponownej infekcji, ale pomaga w łagodniejszym przejściu choroby. Nawet, jeśli trudno jest długoterminowo utrzymać wysoki poziom przeciwciał, to obecność stabilnej odporności wskazuje, że w przypadku infekcji, odporność może zostać reaktywowana bardzo szybko, w ciągu dni, stwierdzają autorzy badań.
      W najbliższej przyszłości specjaliści z LJI chcą sprawdzić wpływ dawek przypominających na długoterminową pamięć immunologiczną. Badają też, jak reagują organizmy osób zaszczepionych na kontakt z nowymi odmianami SARS-CoV-2.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Światowa Organizacja Zdrowia opublikowała długo oczekiwane szacunki dotyczące nadmiarowych zgonów w czasie pandemii COVID-19. Zdaniem WHO w ciągu dwóch lat pandemii dodatkowo zmarło około 15 milionów osób. To niemal 3-krotnie więcej niż oficjalna łączna liczba zgonów z powodu COVID-19 raportowana przez poszczególne kraje. Szacunkowe dane WHO uwzględniają te zgony, których nie zawarto w raportach krajowych.
      Problem z uzyskaniem dokładnej liczby osób zmarłych z powodu pandemii wynika z faktu, że ponad 100 krajów albo w ogóle nie dostarcza wiarygodnych statystyk, albo też dostarcza je bardzo nieregularnie. Wiele krajowych systemów statystycznych zawiera też błędy, przekładające się na błędy w danych. Ponadto różne kraje w różny sposób zbierają informacje. Na przykłd na początku pandemii w Holandii w statystykach zgonów z powodu COVID-19 uwzględniano tylko osoby, które zmarły w szpitalach, a u których test na SARS-CoV-2 dał wynik pozytywny. Zaś w sąsiedniej Belgii uwzględniano każdy zgon po objawach choroby, nawet jeśli nie postawiono diagnozy.
      Demografowie, statystycy, specjaliści ds. zdrowia publicznego i epidemiolodzy starają się więc zmniejszyć tę niepewność, opierając się nie tylko na raportach poszczególnych krajów, ale prowadząc też własne badania. Dane uściślane są w różny sposób, od analiz zdjęć satelitarnych cmentarzy, poprzez ankiety wśród ludności po wykorzystywanie komputerowych modeli maszynowego uczenia.
      Wpływ pandemii na nasze zdrowie jest znacznie szerszy niż tylko zachorowania na COVID-19 i zgony. Poza zgonami, które można bezpośrednio przypisać infekcji SARS-CoV-2 mamy też dużą liczbę zgonów spowodowanych warunkami, jakie panowały podczas pandemii. Mowa tutaj zarówno o przeładowaniu systemów opieki zdrowotnej, które w mniejszym stopniu zajmowały się innymi chorobami, jak i zachowaniu samych pacjentów, którzy zaczęli unikać placówek służby zdrowia. Nadmiarowe zgony to, według WHO, zgony ponad to, czego można by się spodziewać w danej populacji w standardowych warunkach, nie objętych kryzysem.
      Specjaliści WHO musieli uwzględnić nie tylko czynniki, które prowadziły do zwiększenia liczby zgonów – jak np. przeładowanie systemów opieki zdrowotnej – ale i takie, prowadzące do jej zmniejszenia. W czasie pandemii poprawiła się jakość powietrza, zmniejszył ruch drogowy, a z powodu narzucenia obowiązku noszenia maseczek zmniejszyła się zachorowalność na wiele chorób zakaźnych.
      Nasze szacunki nie tylko wskazują na wpływ pandemii, ale pokazują również, że wszystkie kraje powinny więcej zainwestować w służbę zdrowia odporną na zakłócenia w czasie kryzysów, powiedział dyrektor generalny WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus.
      WHO szacuje, że w latach 2020-2021 z powodu pandemii zmarło 14,9 miliona osób. Aż 84% zgonów miało miejsce w Azji Południowo-Wschodniej, Europie i Amerykach, a za ponad 2/3 odpowiada zaledwie 10 krajów.
      Z opublikowanych danych wynika, że w Polsce liczba nieuwzględnionych w statystykach zgonów z powodu COVID-19 za lata 2020–2021 wynosi od 74 883 do 82 069. Średnio jest to 78 665 osób. Zatem w tym czasie pandemia mogła zabić w naszym kraju nie 116 000, a około 195 000 osób.
      Zdaniem WHO do największej liczby nadmiarowych zgonów doszło w Indiach. Z szacunków wynika, że zmarło tam od 3,3 do 6,5 miliona osób. Tymczasem oficjalne dane indyjskiego rządu mówią o 481 000 zmarłych. W reakcji na te informacje przedstawiciele rządu Indii stwierdzili, że metodologia WHO budzi ich zastrzeżenia. Jednak Shahid Jameel, wirusolog i były szef indyjskiego zespołu odpowiedzialnego za sekwencjonowanie genomu SARS-CoV-2 mówi, że bardziej wierzy WHO niż własnemu rządowi. Liczba około 500 000 zmarłych podawanych w oficjalnych statystykach rządowych jest z pewnością bardzo zaniżona. Ci, którzy byli w Indiach i widzieli przebieg pandemii wiedzą, że to zbyt niska liczba. A teraz mamy badania, które to potwierdzają.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Zwykle przez cały rok w Szkocji mają miejsce nie więcej niż 4 zachorowania na zapalenie wątroby o nieznanej etiologii. Tymczasem szkockie władze poinformowały, że tylko w marcu i kwietniu zdiagnozowano aż 13 poważnych przypadków takich zachorowań, przeważnie u dzieci w wieku 3–5 lat. U jednego z dzieci konieczny był przeszczep, pięcioro było długi czas hospitalizowanych. Okazuje się, że do podobnego wzrostu zachorowań doszło też w Anglii i USA.
      W Anglii od początku bieżącego roku zidentyfikowano około 60 przypadków poważnego zapalenia wątroby u dzieci, większość z nich dotknęła osób w wieku 2–5 lat. Również i tutaj żadne dziecko nie zmarło, ale konieczne było przeprowadzenie kilku transplantacji.
      Tymczasem Szkoci skontaktowali się z amerykańskimi Centrami Kontroli Chorób i Prewencji (CDC), które same też prowadzą śledztwo w sprawie pojawienia się w USA obszaru gwałtownego wzrostu zachorowań.
      W chwili obecnej specjaliści nie wiedzą, co jest przyczyną tak nagłego wzrostu zachorowań i pojawienia się tak poważnych przypadków. Dotychczas wykluczono, by przyczyną były najpowszechniejsze wirusy zapalenia wątroby typu od A do E. Testy u wszystkich chorych dzieci dały negatywne wyniki. Specjaliści nie znaleźli też żadnego łączącego wszystkie przypadki pokarmu, napoju czy produktu kosmetycznego, który mógłby wyjaśnić chorobę. Brak jest powiązań pomiędzy przypadkami. Nie znaleziono też wystarczających dowodów na infekcje bakteryjne.
      U niektórych dzieci wykryto natomiast adenowirusa. Znaleziono go u 5 z 13 dzieci w Szkocji. U 2 występował w wymazach z gardła, u 2 znaleziono go w próbce krwi, a u jednego w próbce kału. Szkoci, którzy kontaktowali się w tej sprawie z Amerykanami, informują, że również CDC znalazło adenowirusa u dzieci w USA.
      Adenowirusy to duża, rozpowszechniona na całym świecie rodzina wirusów, która powoduje wiele różnych chorób. Wiadomo, że mogą powodować u dzieci poważne zapalenia wątroby, ale zdarzają się one bardzo rzadko u dzieci, które mają prawidłowo działający układ odpornościowy. Wiadomo też, że niektóre z dzieci z Wielkiej Brytanii, w tym 5 z 13 w Szkocji, miało pozytywny wynik infekcji SARS-CoV-2. Żadne z dzieci nie było zaszczepione.
      Szkoccy specjaliści podejrzewają, że przyczyną zachorowań jest raczej jakiś patogen – głównym podejrzanym jest tutaj adenowirus – a nie czynnik toksyczny. Jeśli zaś rzeczywiście zachorowania zostały spowodowane przez adenowirusa, to Szkoci proponują w tej chwili dwa scenariusze.
      Albo pojawił się nowy szczep adenowirusa, który ma większą zdolność do uszkadzania wątroby, albo też wcześniej istniejący szczep spowodował poważną chorobę u dzieci, gdyż ich układ odpornościowy nie zetknął się wcześniej z adenowirusami. Jeśli zaś prawdziwy jest drugi z tych scenariuszy, to przyczyną może być... izolacja z czasów epidemii COVID-19. Mniejsza liczba kontaktów pomiędzy ludźmi sprawiła, że dzieci miały do czynienia z mniejszą liczbą patogenów, więc ich organizmy nie były gotowe na zetknięcie z adenowirusem.
      Nie można jednak wykluczyć też innych scenariuszy. Być może dzieci padły ofiarami wirusa SARS-CoV-2 omikron BA.2, który rozpowszechniony jest w USA i Wielkiej Brytanii. Może też pojawiła się jakaś inna odmiana, której dotychczas nie zidentyfikowano. Albo też mamy do czynienia z zupełnie nowym, nieznanym dotychczas wirusem.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...