Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

WHO: nie wiemy, czy i na jak długo ludzie rozwijają odporność na COVID-19

Recommended Posts

Przedstawiciele Światowej Organizacji Zdrowia oświadczyli, że wciąż nie jest jasne, czy osoby wyleczony z COVID-19 są chronione przed kolejną infekcją. Nie ma obecnie jednoznacznej odpowiedzi na pytanie czy i na jak długo nabywamy odporności na koronawirusa SARS-CoV-2. Okazuje się bowiem, że nie u wszystkich wyleczonych stwierdzono obecność przeciwciał.

Zwykle, gdy wyleczymy się z choroby wirusowej, jesteśmy odporni na ponowne zachorowanie. Układ odpornościowy zapamiętuje bowiem wirus i gdy zetknie się z nim po raz drugi, szybko przystępuje do ataku, niszcząc go, zanim pojawią się objawy choroby. Wiemy też, że w przypadku wielu chorób, jak na przykład świnki, odporność nie jest dana na całe życie, dlatego np. konieczne są szczepionki przypominające.

Jako, że SARS-CoV-2 to nowy wirus, wielu rzeczy o nim nie wiemy. A jedną z najważniejszych z nich jest to, czy i na jak długo człowiek nabywa odporności. Zarówno u chorych, jak i u wyleczonych – chociaż jak się okazuje nie u wszystkich – występują przeciwciała, wskazujące na nabywanie odporności. Odporność taka, dla dłuższa lub krótsza, pojawia się w przypadku innych koronawirusów. Jednak odnośnie tego najnowszego nie mamy jeszcze takich danych. Jeśli chodzi o wyleczenie i możliwość późniejszej infekcji, to sądzę, że nie mamy jeszcze na to odpowiedzi. Nie wiemy tego, mówił na wczorajszej konferencji prasowej doktor Mike Ryan, dyrektor ds. sytuacji nadzwyczajnych WHO.

Jak poinformowała doktor Maria Van Kerkhove, główny ekspert WHO ds. COVID-19, wstępne badania pacjentó z Szanghaju wykazały, że u niektórych poziom przeciwciał jest bardzo wysoki, a u niektórych nie ma ich w ogóle. Nie wiadomo też, czy pacjenci rozwiną odpowiedź immunologiczną w przypadku drugiej infekcji.

Amerykańskie Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) pracują nad testem na obecność przeciwciał, jednak – jak podkreśla WHO – test taki da nam odpowiedź, czy zetknęliśmy się już z wirusem. Nie zapewni nas jednak, że nie możemy się ponownie zarazić.

Przedstawiciele WHO zauważyli też, że pandemia COVID-19 bardzo szybko się rozwija, a powoli ustępuje. Wirus jest znacznie bardziej śmiertelny od grypy, dlatego też przestrzegają przed zbyt wczesnym znoszeniem ograniczeń. Dobrze jest uświadomić sobie,że w 2009 roku na grypę H1N1 zachorowano ponad 60 milionów Amerykanów. W ciągu roku zmarło 12 500 obywateli USA. Tymczasem na COVID-19 zachorowało nieco poniżej 600 000 Amerykanów, a liczba zmarłych zbliża się do 24 000.

Odpowiedź na pytanie, czy i na jak długo nabieramy odporności po zachorowaniu na COVID-19 jest niezwykle ważna. Przede wszystkim dlatego, że wyleczono już ponad 450 000 osób. Jeśli ludzie ci byliby odporni, mogliby wrócić do codziennych zajęć. Pytanie o sposób rozwijania odporności i czas jej trwania jest też niezwykle ważna z punktu widzenia prac nad szczepionką.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ludzie jak jacys obcy... nie potrafia sie adoptowac do panujacych warunkow... tylko szczepionki i szczepionki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Możesz iść oblizać poręcze w autobusie, żeby przyśpieszyć nabywanie odporności i ADOPTOWAĆ mikroorganizmy. Napisz, jak pociechy się sprawują, kiedy już dorosną :)

Szczepionki to droga na skróty, która pozwala nabyć odporność bez przechodzenia choroby i ponoszenia jej skutków.

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Felipesku napisał:

Ludzie jak jacys obcy... nie potrafia sie adoptowac do panujacych warunkow... tylko szczepionki i szczepionki

Po pierwsze chodziło ci chyba o słowo "adaptować", a nie "adoptować": https://sjp.pwn.pl/slowniki/Adoptować.html

Po drugie nie rozumiesz chyba czym jest szczepionka i na czym polega jej działanie. I jest bardzo prawdopodobne, że nie byłoby ciebie na tym świecie, gdyby nie obowiązkowe szczepienia na różne choroby, typu ospa prawdziwa, gruźlica, wścieklizna itp.

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Felipesku napisał:

tylko szczepionki i szczepionki.

Osobiście nie zdziwiłbym się, że gdybyśmy nie stosowali szczepionek, to szybko okazałoby się, że Ziemia jest płaska. Kto wie?

8 minut temu, Sławko napisał:

Po pierwsze chodziło ci chyba o słowo "adaptować", a nie "adoptować"

Polecam Sławko mentalną adopcję ;); wiem, czasem poraża bezradność, ale warto próbować. Dziękuję Ci za wytrwałość.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może i CDC (oraz inni) pracują nad testem na obecność przeciwciał (nie wynika to z kontekstu, ale wydaje  sie, że chodzi o specyficzne dla Sars2 IgG, IgE)  niemniej rozsądek mówi, iz takie deklaracje są zabiegami socjo-marketingu. 

Mamy tu bowiem pewien poważny problem. Otóż z danych (dostępnych juz od 3 miesięcy dla Sars2, a od lat dla Sars1) jednoznacznie wynika, że hominidy NIE PRODUKUJĄ odpowiedzi specyficznej na Sars.  

I to stawia nas w bardzo niekomfortowej sytuacji, bo populacja NA PEWNO takiej odpowiedzi nie wygeneruje. A jeśli któryś z pojedynczych ludzi (jakimś cudem) odpowiedź wygeneruje (jest to statystycznie możliwe), to najprawdopodobniej jego odpowiedź nie będzie możliwa do przeniesienia na inne jednostki. Brak tej możliwości wynika właśnie z braku adaptywności tych jednostkowych przeciwciał do szerokiej populacji.

Korea (na dziś) zaraportowała ponad 120 przypadków nawrotu infekcji. Mechanizm oficjalnie określono jako "nie rozpoznany".  Stawiam dolary przeciw orzechom, że -skoro działa chloroqina - to ten mechanizm jest podobny do malarii. Może ma inna dynamikę i specyfikę, ale coś czuję, że przetrwalników należy szukać w szpiku/zatokach lub mitochondriach. 

Niestety nie umiem odpowiedzieć czy szukać w mitochondriach komórkowych, czy wolnych.  

Jakieś sugestie?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Jarosław Bakalarz napisał:

przetrwalników należy szukać w szpiku/zatokach lub mitochondriach.

Nie wiedziałem, że cząsteczki kopolimeru zwane wirusami mają przetrwalniki. Czyżby odkrycie zasługujące na nagrodę Nobla?

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, cyjanobakteria napisał:

Szczepionki to droga na skróty, która pozwala nabyć odporność bez przechodzenia choroby i ponoszenia jej skutków.

Gdyby tak było, zaszczepieni nie obawialiby się tych niezaszczepionych. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 14.04.2020 o 11:19, Felipesku napisał:

Ludzie jak jacys obcy... nie potrafia sie adoptowac do panujacych warunkow... tylko szczepionki i szczepionki.

Wymyślenie a następnie wykonanie i stosowanie z powodzeniem technologi szczepionek to jest właśnie przejaw adaptacji człowieka, tylko pętle sprzężenia zwrotnego są inne/ nie klasyczne/nie takie jak myślisz.  

7 godzin temu, M61 napisał:

Gdyby tak było, zaszczepieni nie obawialiby się tych niezaszczepionych. 

Nie wiem czy dobrze zrozumiałem. Po pierwsze jeśli szczepionka jest skuteczna, to zaszczepieni mogą się bać niezaszczepionych tylko w konsekwencji chorób psychicznych np. zaburzeń lękowych. Chyba, ze masz na myśli, że szczepionki na niektóre wirusy trzeba np. co roku odnawiać czy coś takiego, ale to jakby nie dotyczy tematu. Jest jeszcze kwestia odporności zbiorowej - jeśli ktoś nie może się zaszczepić z różnych medycznych powodów, lub po prostu nie jest zaszczepiony to jeśli reszta społeczeństwa która może się zaszczepić tego nie zrobi to taka zbiorowa odporność chroniąca tych nieszczęśników jest ograniczona. Kwestia etyki. 

Edited by Warai Otoko

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 hours ago, M61 said:

Gdyby tak było, zaszczepieni nie obawialiby się tych niezaszczepionych.

Jedno nie ma związku z drugim, bo niemyślących zawsze należy się obawiać. Nigdy nie wiadomo, co im strzeli do głowy. W LA jakiś czubek dwa tygodnie temu wykoleił lokomotywę i próbował uderzyć w USNS Mercy, bo chciał zdekonspirować spisek.

Kolega prawdopodobnie należy do pro-epidemików, ale na wszelki wypadek wytłumaczę dlaczego brak szczepień jest szkodliwy.

- szczepionki nie dają 100% odporności, przykładowo szczepionka MMR2 w przypadku odry to 93% po pierwszej dawce i 97% po drugiej dawce

- nawet jeżeli miały by 100%, to nie oznacza, że muszę się wystawiać na obecność tych patogenów, tym bardziej lekarze i pielęgniarki

- nie wszyscy, w tym małe dzieci, mogą być zaszczepieni na wszystko

- osoby z chorobami autoimmunologicznymi, na immunosupresantach, z rakiem, z stwardnieniem rozsianym, po przeszczepach albo które w inny sposób mają słabą odporność polegają na odporności zbiorowej

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites

nowiutka wypowiedź jednego takiego:

"Metoda pobierania przeciwciał od "ozdrowieńców" będzie wprowadzana w Polsce w najbliższych dniach - mówi wiceminister zdrowia Waldemar Kraska."

Khym; to ktos już znalazł przeciwciała???  Kraska powinien pisać scenariusze dla Marvela.

 

 

Mała zmiana narracji z najwyższego szczebla: "Koronawirus prawdopodobnie powstał z przyczyn naturalnych, ale nie ma co do tego pewności" -  przewodniczący kolegium szefów sztabów sił zbrojnych USA generał Mark Milley.   Nazywamy to zmiękczaniem stanowiska.

Warto  sobie przypomnieć tych "expertów", ktorzy jeszcze niedawno stawiali swoje kupione na straganie experctwo jako dowód, że wirus jest naturalny. 

Robi sie coraz ciekawiej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Khym; to ktos już znalazł przeciwciała???  Kraska powinien pisać scenariusze dla Marvela"

 

Tutaj macie przykład typowego głupiomądrego totalniaka. 

Od dawna wszyscy słyszeli o szybkich testach na koronawirusa, które wykrywają własnie p-ciała, a ten twierdzi, że nie ma. Kompromitacja roku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Tutaj macie przykład typowego głupiomądrego totalniaka. "  Owszem, mamy i przyklad, i kompromitacje.  Tak, "od dawna wszyscy słyszeli"  ...tylko nikt nie widział.

A teraz troszkę faktów dla ewidentnego nieuka, cytuję pierwsze z brzegu solidne zdanie (wytłuszczenie moje):

Konsultant krajowa w dziedzinie mikrobiologii lekarskiej prof. Katarzyna Dzierżanowska-Fangrat odpowiedziała na pismo dotyczące stosowania szybkich testów kasetkowych wykrywających przeciwciała w klasie |gM/lgG w diagnostyce zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 z 13 marca 2020 r. - Nie zaleca się stosowania testów serologicznych - wyjaśniła ekspertka, odpowiadając na pytanie prezes Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych Aliny Niewiadomskiej.
- Zgodnie z aktualnymi zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w diagnostyce zakażeń SARS-CoV-2 należy stosować metody molekularne (NAAT, nucleic acid amplification tests, w tym RT-PCR). Badania należy wykonywać w laboratoriach drugiej klasy bezpieczeństwa biologicznego (BSL-2), które posiadają odpowiednią infrastrukturę i doświadczenie w molekularnej diagnostyce zakażeń wirusowych - wyjaśniła prof. Dzierżanowska-Fangrat.

- Z uwagi na niewystarczające dane dotyczące dynamiki odpowiedzi immmunologicznej na zakażenie oraz wartości diagnostyczne] dostępnych testów do wykrywania przeciwciał w klasie |gM/|gG (w tym czułości, swoistości, wartości predykcyjnej dodatniej i wartości predykcyjnej ujemnej), aktualnie nie zaleca się stosowania testów serologicznych w celach diagnostycznych - podkreśliła ekspertka. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
45 minut temu, Jarosław Bakalarz napisał:

Mała zmiana narracji z najwyższego szczebla: "Koronawirus prawdopodobnie powstał z przyczyn naturalnych, ale nie ma co do tego pewności" -  przewodniczący kolegium szefów sztabów sił zbrojnych USA generał Mark Milley.   Nazywamy to zmiękczaniem stanowiska.

Warto  sobie przypomnieć tych "expertów", ktorzy jeszcze niedawno stawiali swoje kupione na straganie experctwo jako dowód, że wirus jest naturalny. 

Robi sie coraz ciekawiej.

Nie ma żadnej zmiany narracji. Jest za to manipulacja.
Odbyła się otóż konferencja prasowa w Pentagonie, w której udział brał Milley i sekretarz obrony Esper. Pytano ich m.in. o to, czy chińskie laboratoria powinny być pod międzynarodową kontrolą i o działania amerykańskich służb wywiadowczych. Pytanie zadano w kontekście tego, że tylko część z pierwszych zakażeń, o których wiemy, można powiązać z targiem w Wuhan. Milley odpowiedział, że zebrane informacje wywiadowcze wskazują najprawdopodobniej na naturalne przekazanie wirusa, a nie na ucieczkę z laboratorium. Dodał jednak, że nie można stwierdzić tego z pewnością.
A manipulacja, którą się posługujesz, polega na tym, że Milley mówił o drodze zakażenia, a nie o sposobie powstania wirusa. Innymi słowy, stwierdził, że prawdopodobnie - chociaż amerykańskie służby wywiadowcze nie mają co do tego całkowitej pewności - ludzie zarazili się tym koronawirusem bezpośrednio od zwierząt. Druga możliwość, której amerykańskie służby nie są w stanie w tym momencie wykluczyć, jest taka, że do zarażenia doszło w laboratorium. Co NIE OZNACZA, że wirus został sztucznie wytworzony.

Share this post


Link to post
Share on other sites

"- Z uwagi na niewystarczające dane dotyczące dynamiki odpowiedzi immmunologicznej na zakażenie oraz wartości diagnostyczne] dostępnych testów do wykrywania przeciwciał w klasie |gM/|gG (w tym czułości, swoistości, wartości predykcyjnej dodatniej i wartości predykcyjnej ujemnej), aktualnie nie zaleca się stosowania testów serologicznych w celach diagnostycznych - podkreśliła ekspertka."

"Khym; to ktos już znalazł przeciwciała???  Kraska powinien pisać scenariusze dla Marvela."

Świetna robota, sam przyznajesz że zrobiłeś z siebie błazna, twierdząc, że nikt nie widział p-ciał. Sam potwierdziłeś, że przeciwciała są, tylko nie zaleca się tej metody w diagnostyce.

Napisz więcej swoich genialnych przemyśleń.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Kikkhul

Może to wyjaśnię jak krowie na rowie, bo coś mi sie zdaje, że takich jak Ty może być więcej: używane obecnie WSZYSTKIE sero-testy są na przeciwciala NIESPECYFICZNE, czyli to nie sa testy na Sars. To sa testy na betawirusy. Ich przydatność diagnostyczna konkretnie na sars jest żadna.  Sars diagnozujemy PCRem ale to trwa nawet do dwóch tygodni  i to Ci (i Tobie podobnym wyjadaczom internetów) wyjaśniłem już na kilka sposobów.

Sars nie wywołuje odpowiedzi specyficznej i NIE MA na to testów, i nie będzie.  Test niespecyficzny wrzuca do jednego wora wszystkie betapozytywy i jest to (jak opisywałem) kolejna manipulacja statystyką zachorowań (tym razem nie Polska, ale np amerykańska).  Dlatego w Polsce jest obowiązek weryfikacji tego testu objawami klinicznymi. Dopiero dziado-sero-test plus spektrum kliniczne pozwala na postawienie hipotezy o chorobie Covid19. 

Polską bolączką jest nie brak logiki testowania, ale brak narzędzi testowania i laborantów.

Robię EOT i uprzejmie proszę zostaw swoje wycieczki intelektuialne na strone tradera (czy gdzie tam bywasz 'kruuulem') i tam bryluj inwektywami na sobie adekwatnym poziomie.

 

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, cyjanobakteria napisał:

Kolega prawdopodobnie należy do pro-epidemików

Z jakim prawdopodobieństwem to założenie? :-)

Pro i antypro są z tej samej gliny ulepieni, wolę tych trzeźwomyślących. 

97% dla drugiej dawki na odrę, a zatem 3% czy się zaszczepi czy nie, efekt będzie prawie taki sam. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

U nas na oddziale ordynator powiedział wprost: kazdy musi to z nas przechorować, to nabierze odporności na covid19. Żadne szczepionki, przecież umieralność na grypę jest wyższa.

Co do wzmacniania odporności, to trzeba bez względu na nazewnictwo wirusów. Czyli zdrowa dieta, hartowanie, nie przegrzewanie, dzieciom i seniorom warto dać np. *****, bo on hamuje namnażanie się wirusów grypy i paragrypy. My, pielęgniarki często stosujemy w/w sposoby i pomimo przebywania 12h w szpitalu choroby nas się nie trzymają.

Edited by wilk
reklama leków

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Na Uniwersytecie w Umea udało się uzyskać niezwykle szczegółowy obraz adenowirusa jelitowego. Okazało się, że jest on jedną z najbardziej złożonych struktur biologicznych, jakie dotychczas obrazowano na poziomie atomowym. Dokładne określenie jego struktury pomoże w opracowaniu szczepionki przeciwko wirusowi, który każdego roku zabija ponad 50 000 dzieci w wieku poniżej 5. roku życia.
      Adenowirusy to przede wszystkim wirusy układu oddechowego. Te atakujące układ pokarmowy są mniej znane. Muszą być one wyposażone w mechanizmy umożliwiające im przetrwanie kwaśnego środowiska żołądka, by mogły przez niego przejść i zarazić jelita.
      Szwedzcy naukowcy, posługując się mikroskopem krioelektronowym byli w stanie stworzyć trójwymiarowy obraz ludzkiego adenowirusa jelitowego HAdV-F41 i zobrazować patogen do poziomu atomowego. Dowiedzieli się dzięki temu, że powłoka chroniąca wirusa przed kwasem żołądkowym składa się z dwóch tysięcy molekuł białek, zbudowanych w sumie z sześciu milionów atomów. Nasze prace pozwalają nam lepiej zrozumieć, w jaki sposób wirus przedostaje się przez żołądek i jelita. Dalsze prace dadzą odpowiedź na pytanie, czy wiedza te przyda się do opracowania szczepionki, która sobie z wirusem poradzi i będzie podawana doustnie, a nie za pomocą zastrzyku, mówi Lars-Anders Carlson.
      Badania wykazały, że adenowirus jelitowy nie zmieniaj struktury gdy trafia na kwaśne środowisko. Zauważono też inne różnice pomiędzy adenowirusem jelitowym, a oddechowymi. Na te drugie istnieje szczepionka. Wszystkie te informacje ułatwią zrozumienie, jak przebiega infekcja i jak prowadzi do śmierci.
      Badania nad adenowirusem jelitowym mogą pomóc też w walce z... COVID-19. Wiele opracowywanych szczepionek przeciwko tej chorobie bazuje na zmodyfikowanych adenowirusach. Jeśli udałoby się wykorzystać w tym celu adenowirusa jelitowego, to istnieje szansa na stworzenie szczepionki doustnej. To zaś znakomicie ułatwiłoby szczepienia.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Doktorzy Dagmara Biały i Adrian Zagrajek wraz z kolegami z Pirbright Institute oraz University of Cambridge zidentyfikowali kluczowe zmiany genetyczne, dzięki którym wirus SARS-CoV-2 mógł przejść z nietoperzy na ludzi. Naukowcy określili też, które gatunki zwierząt mogą być podatne na infekcję wspomnianym koronawirusem.
      Z przeprowadzonych badań wynika, że kluczowe adaptacje jakim uległ SARS-CoV-2 są podobne do tych zaobserwowanych w przypadku wirusa SARS-CoV. To sugeruje istnienie wspólnego mechanizmu, dzięki któremu koronawirus przenoszony przez nietoperze ulega zminom umożliwiającym infekowanie ludzi. Zrozumienie tego mechanizmu pomoże w przyszłych badaniach wirusów krążących u zwierząt oraz w określeniu, które z nich mogą potencjalnie zaadaptować się, by wywołać zoonozy.
      Wykorzystaliśmy nieinfekcyjną bezpieczną platformę, by sprawdzić, jak zmiany białka kolca (białka S) zmieniają sposób wnikania wirusa do komórek różnych gatunków zwierząt dzikich, hodowlanych oraz zwierząt domowych. Musimy to monitorować, gdyż można spodziewać się pojawiania kolejnych wariantów wirusa SARS-CoV-2, mówi doktor Stephen Graham z Wydziału Patologii University of Cambridge.
      W latach 2002–2003 mieliśmy do czynienia z epidemią SARS. Wówczas naukowcy zidentyfikowali blisko spokrewnione ze sobą odmiany SARS-CoV u nietoperzy i cywet. To pozwoliło stwierdził, że najprawdopodobniej wirus najpierw przeszedł na cywety, a później na ludzi.
      Jednak dotychczas nie udało się znaleźć takiego zwierzęcego pośrednika pomiędzy nietoperzami a ludźmi w przypadku SARS-CoV-2. Już w lutym 2020 roku informowaliśmy o podobieństwie SARS-CoV-2 do obecnego u nietoperzy koronawirusa RaTG13. Oba patogeny są podobne pod względem genetycznym w 96%. Wtedy też wspominaliśmy o wyjątkowym układzie odpornościowym nietoperzy, który powoduje, że są one dobrymi gospodarzami dla licznych wirusów.
      Autorzy najnowszych badań porównali białko S obu wirusów i określili ich główne różnice.
      SARS-CoV-2 i inne koronawirusy wykorzystują biało szczytowe (białko S) do przyłączania się do receptorów na powierzchni komórek. To pierwszy etap prowadzący do infekcji. Receptorem takim jest np. ACE2. Jednak białko S musi pasować do receptora jak klucz do zamka. Musi mieć odpowiedni kształt. U każdego gatunku zwierząt receptory mają nieco inny kształt, zatem białko wirusa będzie się z jednymi łączyło lepiej, z innymi gorzej.
      Naukowcy, chcąc sprawdzić, czy różnice pomiędzy SARS-CoV-2 a RaTG13 wynikają z zaadaptowania się pierwszego z nich do ludzi, zamienili białka S obu wirusów i sprawdzili, jak dobrze lączą się one z ludzkim receptorem ACE2.
      Okazało się, że gdy do białka S wirusa SARS-CoV-2 dodano regiony RaTG13 to tak zmienione białko nie było w stanie połaczyć się efektywnie z ludzkim ACE2. Tymczasem gdy do białka S wirusa RaTG13 dodano regiony typowe dla SARS-CoV-2, łączenie z ludzkim ACE2 przebiegało znacznie bardziej efektywnie, choć nie było tak dobre, jak łączenie się niezmienionego SARS-CoV-2. Zdaniem naukowców, wskazuje to, że już wcześniej w wirusie SARS-CoV-2 dochodziło do zmian, które w końcu pozwoliły mu na pokonanie bariery międzygatunkowej.
      Uczeni sprawdzili też, na ile efektywnie białko S wirusa SARS-CoV-2 łączy się z receptorem ACe2 u 22 różnych gatunków zwierząt. Pod uwagę wzięto psy, koty, króliki, świnki morsie, chomiki, konie, szczury, fretki, szynszyle, kurczaki, krowy, owce, kozy, świnie, indyki i bawoły, 4 gatunki nietoperzy oraz 2 gatunki, które mogą być powiązane z epidemiami koronawirusów – cywety i łuskowce. W ten sposób chcieli sprawdzić, czy któryś z nich jest potencjalnie podatny na infekcję. Wykazali, że receptory ACE2 nietoperzy i ptaków najsłabiej łączą się z SARS-CoV-2. To potwierdza, że białko S tego wirusa dostosowało się do ludzkich receptorów ACE2 już po przejściu na ludzi, najprawdopodobniej za pośrednictwem jakiegoś innego gatunku.
      Z kolei najsilniej białko S łączyło się z ACE2 u psów, kotów i krów. Nie oznacza to jednak, że mogą one chorować czy przenosić wirusa, gdyż przyłączenie się wirusa do receptora to dopiero pierwszy etap. Zdolność do zainfekowania organizmu i dalszego roznoszenia patogenu zależy bowiem od zdolności wirusa do namnażania się w komórkach danego gatunku i zdolności układu odpornościowego gospodarza do zwalczenia infekcji. Dotychczas zaś brak doniesień, by domowi pupile chorowali czy przenosili wirusa na ludzi.
      Ze szczegółami badań można zapoznać się w artykule The SARS-CoV-2 Spike protein has a broad tropism for mammalian ACE2 proteins opublikowanym na łamach PLOS Biology.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Agencja Badań Medycznych sfinansowała badania nad zastosowaniem amantadyny w zapobieganiu progresji i leczeniu objawów COVID-19. Ma ono na celu potwierdzić doniesienia o skuteczności w leczeniu COVID-19 substancji stosowanej dotychczas w chorobie Parkinsona.
      Sam pomysł badania nad amantadyną wywodzi się z lubelskiego ośrodka, który w pierwszej fazie pandemii zgłosił się do Agencji Badań Medycznych. Wówczas nie było jeszcze przesłanek, aby go podjąć. Amantadyna, która była w latach 1996-2009 szeroko używana w profilaktyce i leczeniu wirusowej grypy typu A, obecnie jest stosowana jedynie jako lek neurologiczny i podawana pacjentom z chorobą Parkinsona lub stwardnieniem rozsianym.
      Przeprowadzone wiosną 2020 badanie wykazało, że żaden z pacjentów przyjmujących amantadynę z powyższych wskazań, u których stwierdzono zarażenie wirusem SARS-CoV-2, nie rozwinął ciężkich objawów choroby. Podobnych obserwacji u pacjentów z chorobą Parkinsona dokonała także grupa z Cambridge University, która  postuluje konieczność przeprowadzenia szerszych badań klinicznych w tym zakresie.
      Jako Agencja Badań Medycznych powinniśmy dostarczyć Polakom obiektywnej wiedzy, w celu zakończenia dyskusji na temat słuszności stosowania amantadyny w przebiegu COVID-19 w oparciu o twarde dowody naukowe. O to właśnie poprosił nas minister Niedzielski. Badanie, które uruchamiamy w ciągu kilku tygodni da nam odpowiedź, czy amantadyna rzeczywiście działa. – podsumowuje Prezes Agencji Badań Medycznych dr n. med. Radosław Sierpiński.
      Jak podkreśla lider projektu – prof. Konrad Rejdak (Kierownik Katedry I Kliniki Neurologii; Uniwersytet Medyczny w Lublinie) – analizując mechanizm działania leku sądzimy, że amantadyna może być skuteczna w zapobieganiu rozwojowi COVID-19 w kierunku ostrej niewydolności oddechowej także poprzez działanie na ośrodkowy układ nerwowy. Warunkiem skuteczności amantadyny w COVID-19 jest jednak stosowanie tego leku we wczesnej fazie procesu chorobowego, t.j. przed rozwinięciem ostrej niewydolności oddechowej (ARDS).  
      Projekt realizuje siedem ogólnopolskich ośrodków: Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 4 w Lublinie; Uniwersytet Medyczny w Lublinie, Centralny Szpital Kliniczny MSWiA w Warszawie, Uniwersyteckie Centrum Kliniczne; Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego w Warszawie, Kliniczny Szpital Wojewódzki Nr 2 im. Św. Jadwigi Królowej w Rzeszowie, Pracownia Medycyny Rodzinnej; Kolegium Nauk Medycznych. Uniwersytet Rzeszowski, Regionalny Szpital Specjalistyczny im. dr. Władysława Biegańskiego, Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Grudziądzu oraz Samodzielny Publiczny Zespół Zakładów Opieki Zdrowotnej w Wyszkowie.
      Wykazanie skuteczności i bezpieczeństwa leczenia amantadyną w poprawie stanu klinicznego u pacjentów z rozpoznanym COVID-19 ma potencjalnie wielkie znaczenie w walce ze skutkami pandemii. W przypadku gdy okaże się, że lek nie wpływa istotnie na przebieg i ciężkość ostrej fazy infekcji to nadal ważny będzie wpływ na nasilenie i przebieg powikłań neurologicznych, które są bardzo częste i utrzymują się długo po przebyciu infekcji.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Europejska Agencja Leków (EMA) zatwierdziła do warunkowego użycia szczepionkę firmy Moderna. Można ją podawać osobom, które ukończyły 18. rok życia. To druga szczepionka przeciwko COVID-19 dopuszczona na terenie Unii Europejskiej.
      Po przeanalizowaniu wszystkich dostępnych danych, specjaliści z EMA uznali, że szczepionka Moderny spełnia standardy UE i jest bezpieczna. Ta szczepionka to kolejne narzędzie do walki z obecną sytuacją. To dowód poświęcenia i wysiłku ludzi, którzy spowodowali, że rok po ogłoszeniu pandemii przez WHO mamy pozytywną rekomendację drugiej szczepionki, stwierdziła Emer Cooke, dyrektor EMA.
      Produkt Moderny to druga szczepionka przeciwko COVID-19 dopuszczona na terenie UE. Podobnie jak szczepionka Pfizera jest ona oparta na mRNA. Była ona testowana na około 28 000 osób w wieku 18–94 lat. Połowa z nich otrzymała szczepionkę, a połowa placebo. Badania wykazały, że jest ona skuteczna w 94,1%. W grupie 14 134 osób, które otrzymały szczepionkę, COVID-19 stwierdzono u 11 osób. Z kolei w grupie 14 073 osób, które otrzymały placebo, zachorowało 185 osób. Z kolei wśród osób z grup ryzyka, u których z większym prawdopodobieństwem COVID-19 ma ciężki przebieg, skuteczność szczepionki wyniosła 90,9%.
      Szczepionka Moderny podawana jest w dwóch dawka, w odstępie 28 dni. Najpowszechniej występujące skutki uboczne po jej podaniu to ból i zaczerwienienie w miejscu podania, dreszcze, gorączka, powiększone węzły chłonne pod ramieniem, bóle głowy, bóle mięśni i stawów, nudności, wymioty oraz zmęczenie. Objawy te mają zwykle przebieg łagodny lub średni i ustępują w ciągu kilku dni.
      Tymczasem w USA, gdzie od pewnego czasu zatwierdzone są obie szczepionki – Moderny i Pfizera – dopuszczone obecnie w UE, tamtejsze Centra Zapobiegania i Prewencji Chorób (CDC) poinformowały wczoraj o dodatkowych 21 osobach, które doświadczyły anafilaksji po podaniu szczepionki. Tym samym liczba takich przypadków wyniosła 29 na 1,9 miliona zaszczepionych, czyli 11,1 na milion. Wśród wspomnianych 21 osób 20 już zostało wyleczonych.
      Odsetek anafilaksji jest więc wyższy niż w przypadku szczepionki na grypę, gdzie wynosi 1,3 na milion zaszczepionych. CDC zapewnia, że wciąż pozostaje on na niskim poziomie, a ryzyko związane ze szczepieniem jest znacznie mniejsze niż ryzyko związane z zachorowaniem.
      W najbliższym czasie EMA ma upublicznić szczegółowy raport z prac nad zatwierdzeniem szczepionki Moderny oraz pełną ocenę ryzyka. W „odpowiednim czasie” na stronie EMA zostanie też opublikowany raport z badań kliniczych dostarczony przez Modernę.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...