Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

WHO: nie wiemy, czy i na jak długo ludzie rozwijają odporność na COVID-19

Recommended Posts

Przedstawiciele Światowej Organizacji Zdrowia oświadczyli, że wciąż nie jest jasne, czy osoby wyleczony z COVID-19 są chronione przed kolejną infekcją. Nie ma obecnie jednoznacznej odpowiedzi na pytanie czy i na jak długo nabywamy odporności na koronawirusa SARS-CoV-2. Okazuje się bowiem, że nie u wszystkich wyleczonych stwierdzono obecność przeciwciał.

Zwykle, gdy wyleczymy się z choroby wirusowej, jesteśmy odporni na ponowne zachorowanie. Układ odpornościowy zapamiętuje bowiem wirus i gdy zetknie się z nim po raz drugi, szybko przystępuje do ataku, niszcząc go, zanim pojawią się objawy choroby. Wiemy też, że w przypadku wielu chorób, jak na przykład świnki, odporność nie jest dana na całe życie, dlatego np. konieczne są szczepionki przypominające.

Jako, że SARS-CoV-2 to nowy wirus, wielu rzeczy o nim nie wiemy. A jedną z najważniejszych z nich jest to, czy i na jak długo człowiek nabywa odporności. Zarówno u chorych, jak i u wyleczonych – chociaż jak się okazuje nie u wszystkich – występują przeciwciała, wskazujące na nabywanie odporności. Odporność taka, dla dłuższa lub krótsza, pojawia się w przypadku innych koronawirusów. Jednak odnośnie tego najnowszego nie mamy jeszcze takich danych. Jeśli chodzi o wyleczenie i możliwość późniejszej infekcji, to sądzę, że nie mamy jeszcze na to odpowiedzi. Nie wiemy tego, mówił na wczorajszej konferencji prasowej doktor Mike Ryan, dyrektor ds. sytuacji nadzwyczajnych WHO.

Jak poinformowała doktor Maria Van Kerkhove, główny ekspert WHO ds. COVID-19, wstępne badania pacjentó z Szanghaju wykazały, że u niektórych poziom przeciwciał jest bardzo wysoki, a u niektórych nie ma ich w ogóle. Nie wiadomo też, czy pacjenci rozwiną odpowiedź immunologiczną w przypadku drugiej infekcji.

Amerykańskie Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) pracują nad testem na obecność przeciwciał, jednak – jak podkreśla WHO – test taki da nam odpowiedź, czy zetknęliśmy się już z wirusem. Nie zapewni nas jednak, że nie możemy się ponownie zarazić.

Przedstawiciele WHO zauważyli też, że pandemia COVID-19 bardzo szybko się rozwija, a powoli ustępuje. Wirus jest znacznie bardziej śmiertelny od grypy, dlatego też przestrzegają przed zbyt wczesnym znoszeniem ograniczeń. Dobrze jest uświadomić sobie,że w 2009 roku na grypę H1N1 zachorowano ponad 60 milionów Amerykanów. W ciągu roku zmarło 12 500 obywateli USA. Tymczasem na COVID-19 zachorowało nieco poniżej 600 000 Amerykanów, a liczba zmarłych zbliża się do 24 000.

Odpowiedź na pytanie, czy i na jak długo nabieramy odporności po zachorowaniu na COVID-19 jest niezwykle ważna. Przede wszystkim dlatego, że wyleczono już ponad 450 000 osób. Jeśli ludzie ci byliby odporni, mogliby wrócić do codziennych zajęć. Pytanie o sposób rozwijania odporności i czas jej trwania jest też niezwykle ważna z punktu widzenia prac nad szczepionką.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ludzie jak jacys obcy... nie potrafia sie adoptowac do panujacych warunkow... tylko szczepionki i szczepionki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Możesz iść oblizać poręcze w autobusie, żeby przyśpieszyć nabywanie odporności i ADOPTOWAĆ mikroorganizmy. Napisz, jak pociechy się sprawują, kiedy już dorosną :)

Szczepionki to droga na skróty, która pozwala nabyć odporność bez przechodzenia choroby i ponoszenia jej skutków.

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Felipesku napisał:

Ludzie jak jacys obcy... nie potrafia sie adoptowac do panujacych warunkow... tylko szczepionki i szczepionki

Po pierwsze chodziło ci chyba o słowo "adaptować", a nie "adoptować": https://sjp.pwn.pl/slowniki/Adoptować.html

Po drugie nie rozumiesz chyba czym jest szczepionka i na czym polega jej działanie. I jest bardzo prawdopodobne, że nie byłoby ciebie na tym świecie, gdyby nie obowiązkowe szczepienia na różne choroby, typu ospa prawdziwa, gruźlica, wścieklizna itp.

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Felipesku napisał:

tylko szczepionki i szczepionki.

Osobiście nie zdziwiłbym się, że gdybyśmy nie stosowali szczepionek, to szybko okazałoby się, że Ziemia jest płaska. Kto wie?

8 minut temu, Sławko napisał:

Po pierwsze chodziło ci chyba o słowo "adaptować", a nie "adoptować"

Polecam Sławko mentalną adopcję ;); wiem, czasem poraża bezradność, ale warto próbować. Dziękuję Ci za wytrwałość.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może i CDC (oraz inni) pracują nad testem na obecność przeciwciał (nie wynika to z kontekstu, ale wydaje  sie, że chodzi o specyficzne dla Sars2 IgG, IgE)  niemniej rozsądek mówi, iz takie deklaracje są zabiegami socjo-marketingu. 

Mamy tu bowiem pewien poważny problem. Otóż z danych (dostępnych juz od 3 miesięcy dla Sars2, a od lat dla Sars1) jednoznacznie wynika, że hominidy NIE PRODUKUJĄ odpowiedzi specyficznej na Sars.  

I to stawia nas w bardzo niekomfortowej sytuacji, bo populacja NA PEWNO takiej odpowiedzi nie wygeneruje. A jeśli któryś z pojedynczych ludzi (jakimś cudem) odpowiedź wygeneruje (jest to statystycznie możliwe), to najprawdopodobniej jego odpowiedź nie będzie możliwa do przeniesienia na inne jednostki. Brak tej możliwości wynika właśnie z braku adaptywności tych jednostkowych przeciwciał do szerokiej populacji.

Korea (na dziś) zaraportowała ponad 120 przypadków nawrotu infekcji. Mechanizm oficjalnie określono jako "nie rozpoznany".  Stawiam dolary przeciw orzechom, że -skoro działa chloroqina - to ten mechanizm jest podobny do malarii. Może ma inna dynamikę i specyfikę, ale coś czuję, że przetrwalników należy szukać w szpiku/zatokach lub mitochondriach. 

Niestety nie umiem odpowiedzieć czy szukać w mitochondriach komórkowych, czy wolnych.  

Jakieś sugestie?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Jarosław Bakalarz napisał:

przetrwalników należy szukać w szpiku/zatokach lub mitochondriach.

Nie wiedziałem, że cząsteczki kopolimeru zwane wirusami mają przetrwalniki. Czyżby odkrycie zasługujące na nagrodę Nobla?

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, cyjanobakteria napisał:

Szczepionki to droga na skróty, która pozwala nabyć odporność bez przechodzenia choroby i ponoszenia jej skutków.

Gdyby tak było, zaszczepieni nie obawialiby się tych niezaszczepionych. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
W dniu 14.04.2020 o 11:19, Felipesku napisał:

Ludzie jak jacys obcy... nie potrafia sie adoptowac do panujacych warunkow... tylko szczepionki i szczepionki.

Wymyślenie a następnie wykonanie i stosowanie z powodzeniem technologi szczepionek to jest właśnie przejaw adaptacji człowieka, tylko pętle sprzężenia zwrotnego są inne/ nie klasyczne/nie takie jak myślisz.  

7 godzin temu, M61 napisał:

Gdyby tak było, zaszczepieni nie obawialiby się tych niezaszczepionych. 

Nie wiem czy dobrze zrozumiałem. Po pierwsze jeśli szczepionka jest skuteczna, to zaszczepieni mogą się bać niezaszczepionych tylko w konsekwencji chorób psychicznych np. zaburzeń lękowych. Chyba, ze masz na myśli, że szczepionki na niektóre wirusy trzeba np. co roku odnawiać czy coś takiego, ale to jakby nie dotyczy tematu. Jest jeszcze kwestia odporności zbiorowej - jeśli ktoś nie może się zaszczepić z różnych medycznych powodów, lub po prostu nie jest zaszczepiony to jeśli reszta społeczeństwa która może się zaszczepić tego nie zrobi to taka zbiorowa odporność chroniąca tych nieszczęśników jest ograniczona. Kwestia etyki. 

Edited by Warai Otoko

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
7 hours ago, M61 said:

Gdyby tak było, zaszczepieni nie obawialiby się tych niezaszczepionych.

Jedno nie ma związku z drugim, bo niemyślących zawsze należy się obawiać. Nigdy nie wiadomo, co im strzeli do głowy. W LA jakiś czubek dwa tygodnie temu wykoleił lokomotywę i próbował uderzyć w USNS Mercy, bo chciał zdekonspirować spisek.

Kolega prawdopodobnie należy do pro-epidemików, ale na wszelki wypadek wytłumaczę dlaczego brak szczepień jest szkodliwy.

- szczepionki nie dają 100% odporności, przykładowo szczepionka MMR2 w przypadku odry to 93% po pierwszej dawce i 97% po drugiej dawce

- nawet jeżeli miały by 100%, to nie oznacza, że muszę się wystawiać na obecność tych patogenów, tym bardziej lekarze i pielęgniarki

- nie wszyscy, w tym małe dzieci, mogą być zaszczepieni na wszystko

- osoby z chorobami autoimmunologicznymi, na immunosupresantach, z rakiem, z stwardnieniem rozsianym, po przeszczepach albo które w inny sposób mają słabą odporność polegają na odporności zbiorowej

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites

nowiutka wypowiedź jednego takiego:

"Metoda pobierania przeciwciał od "ozdrowieńców" będzie wprowadzana w Polsce w najbliższych dniach - mówi wiceminister zdrowia Waldemar Kraska."

Khym; to ktos już znalazł przeciwciała???  Kraska powinien pisać scenariusze dla Marvela.

 

 

Mała zmiana narracji z najwyższego szczebla: "Koronawirus prawdopodobnie powstał z przyczyn naturalnych, ale nie ma co do tego pewności" -  przewodniczący kolegium szefów sztabów sił zbrojnych USA generał Mark Milley.   Nazywamy to zmiękczaniem stanowiska.

Warto  sobie przypomnieć tych "expertów", ktorzy jeszcze niedawno stawiali swoje kupione na straganie experctwo jako dowód, że wirus jest naturalny. 

Robi sie coraz ciekawiej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Khym; to ktos już znalazł przeciwciała???  Kraska powinien pisać scenariusze dla Marvela"

 

Tutaj macie przykład typowego głupiomądrego totalniaka. 

Od dawna wszyscy słyszeli o szybkich testach na koronawirusa, które wykrywają własnie p-ciała, a ten twierdzi, że nie ma. Kompromitacja roku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Tutaj macie przykład typowego głupiomądrego totalniaka. "  Owszem, mamy i przyklad, i kompromitacje.  Tak, "od dawna wszyscy słyszeli"  ...tylko nikt nie widział.

A teraz troszkę faktów dla ewidentnego nieuka, cytuję pierwsze z brzegu solidne zdanie (wytłuszczenie moje):

Konsultant krajowa w dziedzinie mikrobiologii lekarskiej prof. Katarzyna Dzierżanowska-Fangrat odpowiedziała na pismo dotyczące stosowania szybkich testów kasetkowych wykrywających przeciwciała w klasie |gM/lgG w diagnostyce zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 z 13 marca 2020 r. - Nie zaleca się stosowania testów serologicznych - wyjaśniła ekspertka, odpowiadając na pytanie prezes Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych Aliny Niewiadomskiej.
- Zgodnie z aktualnymi zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w diagnostyce zakażeń SARS-CoV-2 należy stosować metody molekularne (NAAT, nucleic acid amplification tests, w tym RT-PCR). Badania należy wykonywać w laboratoriach drugiej klasy bezpieczeństwa biologicznego (BSL-2), które posiadają odpowiednią infrastrukturę i doświadczenie w molekularnej diagnostyce zakażeń wirusowych - wyjaśniła prof. Dzierżanowska-Fangrat.

- Z uwagi na niewystarczające dane dotyczące dynamiki odpowiedzi immmunologicznej na zakażenie oraz wartości diagnostyczne] dostępnych testów do wykrywania przeciwciał w klasie |gM/|gG (w tym czułości, swoistości, wartości predykcyjnej dodatniej i wartości predykcyjnej ujemnej), aktualnie nie zaleca się stosowania testów serologicznych w celach diagnostycznych - podkreśliła ekspertka. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
45 minut temu, Jarosław Bakalarz napisał:

Mała zmiana narracji z najwyższego szczebla: "Koronawirus prawdopodobnie powstał z przyczyn naturalnych, ale nie ma co do tego pewności" -  przewodniczący kolegium szefów sztabów sił zbrojnych USA generał Mark Milley.   Nazywamy to zmiękczaniem stanowiska.

Warto  sobie przypomnieć tych "expertów", ktorzy jeszcze niedawno stawiali swoje kupione na straganie experctwo jako dowód, że wirus jest naturalny. 

Robi sie coraz ciekawiej.

Nie ma żadnej zmiany narracji. Jest za to manipulacja.
Odbyła się otóż konferencja prasowa w Pentagonie, w której udział brał Milley i sekretarz obrony Esper. Pytano ich m.in. o to, czy chińskie laboratoria powinny być pod międzynarodową kontrolą i o działania amerykańskich służb wywiadowczych. Pytanie zadano w kontekście tego, że tylko część z pierwszych zakażeń, o których wiemy, można powiązać z targiem w Wuhan. Milley odpowiedział, że zebrane informacje wywiadowcze wskazują najprawdopodobniej na naturalne przekazanie wirusa, a nie na ucieczkę z laboratorium. Dodał jednak, że nie można stwierdzić tego z pewnością.
A manipulacja, którą się posługujesz, polega na tym, że Milley mówił o drodze zakażenia, a nie o sposobie powstania wirusa. Innymi słowy, stwierdził, że prawdopodobnie - chociaż amerykańskie służby wywiadowcze nie mają co do tego całkowitej pewności - ludzie zarazili się tym koronawirusem bezpośrednio od zwierząt. Druga możliwość, której amerykańskie służby nie są w stanie w tym momencie wykluczyć, jest taka, że do zarażenia doszło w laboratorium. Co NIE OZNACZA, że wirus został sztucznie wytworzony.

Share this post


Link to post
Share on other sites

"- Z uwagi na niewystarczające dane dotyczące dynamiki odpowiedzi immmunologicznej na zakażenie oraz wartości diagnostyczne] dostępnych testów do wykrywania przeciwciał w klasie |gM/|gG (w tym czułości, swoistości, wartości predykcyjnej dodatniej i wartości predykcyjnej ujemnej), aktualnie nie zaleca się stosowania testów serologicznych w celach diagnostycznych - podkreśliła ekspertka."

"Khym; to ktos już znalazł przeciwciała???  Kraska powinien pisać scenariusze dla Marvela."

Świetna robota, sam przyznajesz że zrobiłeś z siebie błazna, twierdząc, że nikt nie widział p-ciał. Sam potwierdziłeś, że przeciwciała są, tylko nie zaleca się tej metody w diagnostyce.

Napisz więcej swoich genialnych przemyśleń.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Kikkhul

Może to wyjaśnię jak krowie na rowie, bo coś mi sie zdaje, że takich jak Ty może być więcej: używane obecnie WSZYSTKIE sero-testy są na przeciwciala NIESPECYFICZNE, czyli to nie sa testy na Sars. To sa testy na betawirusy. Ich przydatność diagnostyczna konkretnie na sars jest żadna.  Sars diagnozujemy PCRem ale to trwa nawet do dwóch tygodni  i to Ci (i Tobie podobnym wyjadaczom internetów) wyjaśniłem już na kilka sposobów.

Sars nie wywołuje odpowiedzi specyficznej i NIE MA na to testów, i nie będzie.  Test niespecyficzny wrzuca do jednego wora wszystkie betapozytywy i jest to (jak opisywałem) kolejna manipulacja statystyką zachorowań (tym razem nie Polska, ale np amerykańska).  Dlatego w Polsce jest obowiązek weryfikacji tego testu objawami klinicznymi. Dopiero dziado-sero-test plus spektrum kliniczne pozwala na postawienie hipotezy o chorobie Covid19. 

Polską bolączką jest nie brak logiki testowania, ale brak narzędzi testowania i laborantów.

Robię EOT i uprzejmie proszę zostaw swoje wycieczki intelektuialne na strone tradera (czy gdzie tam bywasz 'kruuulem') i tam bryluj inwektywami na sobie adekwatnym poziomie.

 

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, cyjanobakteria napisał:

Kolega prawdopodobnie należy do pro-epidemików

Z jakim prawdopodobieństwem to założenie? :-)

Pro i antypro są z tej samej gliny ulepieni, wolę tych trzeźwomyślących. 

97% dla drugiej dawki na odrę, a zatem 3% czy się zaszczepi czy nie, efekt będzie prawie taki sam. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

U nas na oddziale ordynator powiedział wprost: kazdy musi to z nas przechorować, to nabierze odporności na covid19. Żadne szczepionki, przecież umieralność na grypę jest wyższa.

Co do wzmacniania odporności, to trzeba bez względu na nazewnictwo wirusów. Czyli zdrowa dieta, hartowanie, nie przegrzewanie, dzieciom i seniorom warto dać np. Engystol, bo on hamuje namnażanie się wirusów grypy i paragrypy. My, pielęgniarki często stosujemy w/w sposoby i pomimo przebywania 12h w szpitalu choroby nas się nie trzymają.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Badania na 30 000 świń wykonane w Chinach na przestrzeni ostatnich 7 lat pokazują, że zwierzęta te są coraz częściej nosicielami pewnej odmiany grypy, która ma potencjał zarażania ludzi. Robert Webster, który specjalizuje się w badaniu wirusów grypy mówi, że nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy ten nowy szczep może zmutować tak, by łatwo przenosić się pomiędzy ludźmi. Nie będziemy wiedzieli, czy szczep ten może wywołać pandemię do czasu, aż do pandemii dojdzie, stwierdza Webster.
      Gdy wiele szczepów wirusa zarazi to samo zwierzę, bardzo łatwo może dojść do rekombinacji genetycznej pomiędzy nimi. Tymczasem świnie są, jak informowaliśmy niedawno w tekście Odwrotne zoonozy coraz bardziej martwią epidemiologów, idealnymi naczyniami do mieszania różnych wirusów.
      Chińscy naukowcy poinformowali na łamach PNAS o coraz większym rozprzestrzenianiu się nowego szczepu wirusa, któremu nadano nazwę G4. Jest on unikatowym połączeniem trzech innych wirusów: jednego podobnego do szczepów grypy znajdowanych u ptaków w Europie i Azji, szczepu H1N1, który już w 2009 roku wywołał pandemię oraz północnoamerykańskiego H1N1, który zawiera geny wirusów grypy ludzkiej, świńskiej i ptasiej.
      G4 szczególnie martwi naukowców, gdyż jego główną część stanowi wirus grypy ptasiej, przeciwko której ludzie są bezbronni, a do tego dołączone są fragmenty z wirusa infekującego ssaki.
      Liu Jinhua i jego zespół z Chińskiego Uniwersytetu Rolniczego przeanalizował w latach 2011–2018 wymazy z nosów 30 000 świń z chińskich rzeźni oraz wymazy od świń, które na uniwersytecie były badane z powodu problemów z układem oddechowym.
      Specjaliści znaleźli w sumie 179 szczepów wirusa grypy. Większość z nich to szczep G4 lub jeden z 5 innych eurazjatyckich linii ptasiej grypy typu G. Od 2016 roku gwałtownie rośnie liczba świń zarażonych szczepem G4. To dominujący szczep, którym zarażone są świnie w co najmniej 10 prowincjach, mówi Liu Jinhua.
      Z kolei, jak zauważają eksperci, fakt, że do G4 dołączone są geny szczepu, który wywołał pandemię z 2009 roku, oznacza, iż szczep ten ma potencjał takiego zmutowania, że będzie przenosił się pomiędzy ludźmi.
      Wirusy grypy często przechodzą ze świń na ludzi, ale zdecydowana większość z nich nie przenosi się pomiędzy ludźmi. Dotychczas zanotowano dwa przypadki zarażenia się szczepem G4. W obu przypadkach człowiek zaraził się od świni, a do transmisji pomiędzy ludźmi nie doszło. Prawdopodobieństwo, że ta konkretna odmiana szczepu wywoła pandemię, jest niewielkie", mówi Martha Nelson, biolog ewolucyjna z Narodowych Instytutów Zdrowia, która specjalizuje się w badaniu wirusów świńskiej grypy i ich transmisji wśród ludzi. Uczona przypomina jednak, że nikt nie wiedział, że szczep H1N1 przeskoczył na ludzi, dopóki nie pojawiły się pierwsze przypadki wśród ludzi. Grypa może nas zaskoczyć. Istnieje ryzyko, że przegapimy to niebezpieczeństwo, dodaje.
      W Chinach hodowanych jest 500 milionów świń. Tak naprawdę nie wiemy, jakie wirusy wśród nich krążą. Przebadanych 30 000 zwierząt to bardzo mała próbka. Wiemy natomiast, że szczep G4 infekuje i namnaża się w laboratoryjnych hodowlach komórek wyściółki ludzkich dróg oddechowych oraz że łatwo przenosi się pomiędzy fretkami, które są modelem zwierzęcym używanym do badań ludzkiej grypy.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła koniec epidemii wirusa Ebola, która od 2018 roku trwała na północnym-wschodzie (głównie prowincje Północne Kivu oraz Ituri) Demokratycznej Republiki Kongo. Zakończenie epidemii ogłoszono 42 dni po zanotowaniu ostatniego przypadku.
      Jesteśmy niezwykle dumni z faktu, że zwyciężyliśmy z epidemią, która trwała tak długo i przyniosła tak wielkie szkody, powiedział Jean-Jacques Muyembe Tamfum, współodkrywca Eboli i dyrektor Narodowego Instytutu Badań Biomedycznych z Kinszasie.
      Od ogłoszenia w sierpniu 2018 roku stanu epidemii na Ebolę zachorowało we wspomnianym regionie kongo 3470 osób, z czego 66% zmarło. Tym samym była to druga najgroźniejsza epidemia Eboli. Najgorszą była ta z Afryki Zachodniej z lat 2014–2016, kiedy zmarło ponad 11 000 osób.
      Co jednak ważne, zakończona właśnie epidemią była pierwszą, podczas której na szeroką skalę zastosowano szczepionkę przeciwko Eboli. Lek autorstwa firmy Merck, który po raz pierwszy przetestowano w czasie epidemii w Afryce Zachodniej, został podany ponad 300 000 osób. Jak mówi Muyembe, ponad 80% tych, którzy otrzymali szczepionkę, nie zaraziło się, a ci, którzy mimo otrzymania szczepionki zachorowali na Ebolę, przechodzili chorobę łagodniej.
      Badania kliniczne prowadzone w czasie epidemii wykazały też, że dwa leki wykorzystujące przeciwciała – mAB114 oraz REGN-EB3 – znacząco zmniejszają śmiertelność u osób hospitalizowanych z powodu Eboli. Leki te podano wszystkim pacjentom, którzy trafili do szpitali.
      Niestety, leki i strategie wypracowane podczas zakończonej właśnie epidemii już okazują się przydatne. Od 1 czerwca trwa bowiem epidemia po przeciwnej stronie kraju, na północnym-zachodzie, w prowincji Equateur.. Dotychczas zarejestrowano tam 18 chorych.
      Eksperci obawiają się, że sytuacja w Equateur będzie się pogarszała. Brakuje tam dróg, trudno więc dotrzeć do chorych. Ponadto tamtejsza ludność jest bardzo uboga i niezwykle mobilna. Ludzie często przemieszczają się do stolicy prowincji, milionowego miasta Mbandaka oraz do miast Republiki Kongo oraz Republiki Środkowoafrykańskiej. Istnieje więc niebezpieczeństwo zawleczenia tam choroby.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Microsoft ponownie będzie dostarczał użytkownikom Windows 10 poprawki niezwiązane z bezpieczeństwem. Jak wcześniej informowaliśmy, w związku z pandemią koronawirusa koncern zmienił sposób pracy i od maja dostarczał wyłącznie poprawki związane z bezpieczeństwem.
      Chris Morrissey z Microsoftu ogłosił na firmowym blogu, że od lipca dostarczane będą wszystkie poprawki dla Windows 10 oraz Windows Server dla wersji 1809 i nowszych. Kalendarz ich publikacji będzie taki, jak wcześniej, zatem dostęp do nich zyskamy w Update Tuesday. Koncern zapowiada też pewne zmiany, które mają na celu uproszczenie procesu aktualizacji.
      Zmiany takie obejmą nazewnictwo poprawek oraz sposób dostarczania poprawek do testów dla firm i organizacji. Zmian mogą się też spodziewać osoby i organizacja biorące udział w Windows Insider Program oraz Windows Insider Program for Business.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Osoby, które przechodzą COVID-19 bezobjawowo mogą być znacznie słabiej uodpornione na kolejne infekcje wirusem, wynika z badań przeprowadzonych przez Chińczyków. Obecnie bardzo mało wiemy o osobach, które zaraziły się koronawirusem SARS-CoV-2, ale nie wykazują objawów infekcji. W związku z tym trudno do nich dotrzeć i je przebadać.
      Sztuka ta udała się w Chinach, gdzie badaniom poddano dwie grupy osób zarażonych nowym wirusem. Każda z nich składała się z 37 osób. W jednak były osoby wykazujące objawy choroby, w drugiej osoby przechodzące infekcję bezobjawowo.
      Kilka tygodni po wyzdrowieniu naukowcy zbadali krew osób z obu grup i okazało się, że w grupie bezobjawowej 62,2% osób miało krótkoterminowe przeciwciała przeciwko wirusowi. W grupie objawowej odsetek ten wynosił 78,4%. Ponadto 8 tygodni po wyzdrowieniu poziom przeciwciał spadł u 81,1% osób z grupy bezobjawowej i u 62,2% z grupy objawowej. Co więcej, okazało się, że osoby z grupy bezobjawowej mają mniejszy poziom protein przeciwzapalnych.
      Autorzy najnowszych badań, które opublikowano na łamach Nature Medicine, zauważają, że uzyskane przez nich wyniki stawiają pod znakiem zapytania hipotezę, że wszyscy, którzy przeszli zarażenie COVID-19 są odporni na przyszłe infekcje. Nasze dane mogą wskazywać, że z wydawaniem 'paszportów odporności' na COVID-19 wieże się ryzyko. Wskazują one również, że należy dłużej stosować obostrzenia, takie jak zachowanie dystansu społecznego, higieny, izolowania grup narażonych na wysokie ryzyko oraz należy prowadzić szeroko zakrojony program testowania, czytamy w artykule.
      Profesor immunologii Danny Altman z Imperial College London i rzecznik British Society form Immunology, komentując wyniki Chińczyków stwierdził, że stawiają one pod znakiem zapytania to, co dotychczas wiemy. Większość danych immunologicznych, jakimi dotychczas dysponujemy, pochodzi od najbardziej chorych ludzi, hospitalizowanych pacjentów. Jednak większość osób przechodzi chorobę łagodnie lub bezobjawowo i powinniśmy wiedzieć, czy są oni odporni na kolejne zachorowania.
      Uczonego najbardziej martwi fakt, że u wielu pacjentów zaobserwowano znaczący spadek ilości przeciwciał już w ciągu dwóch miesięcy od wyzdrowienia. Co prawda Chińczycy przeprowadzili badania na małej grupie osób, jednak ich wyniki sugerują, że niektórzy specjaliści mogli mieć rację mówiąc o krótkoterminowej odporności na koronawirusa, stwierdza Altmann.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...